II SA/Łd 795/19

WyrokWSA w Łodzi2020-02-14

Skład orzekający: Sławomir Wojciechowski, Jolanta Rosińska, Agnieszka Grosińska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania od decyzji administracyjnej może zostać uwzględniony, jeśli uchybienie terminu nastąpiło z powodu błędnego pouczenia lub nieporozumienia z pracownikiem organu administracji, a strona była reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika?
Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że Samorządowe Kolegium Odwoławcze prawidłowo odmówiło przywrócenia terminu do wniesienia odwołania. Profesjonalny pełnomocnik strony, będąc radcą prawnym, powinien posiadać wiedzę o przepisach dotyczących doręczeń i terminów, a wszelkie błędy w tym zakresie obciążają stronę. Nie można uznać za przeszkodę nie do przezwyciężenia sytuacji, w której profesjonalny pełnomocnik błędnie oblicza termin doręczenia decyzji lub jest wprowadzony w błąd przez pracownika organu co do możliwości odbioru przesyłki po terminie.
Stan faktyczny
Samorządowe Kolegium Odwoławcze odmówiło K.K. przywrócenia terminu do wniesienia odwołania od decyzji Prezydenta Miasta R. nakładającej obowiązek przywrócenia stanu poprzedniego na działce. Decyzja organu I instancji została doręczona pełnomocnikowi strony w trybie art. 44 § 4 k.p.a. z upływem terminu do odbioru przesyłki w dniu 7 maja 2019 r., co oznaczało, że termin do wniesienia odwołania upływał 21 maja 2019 r. Odwołanie zostało złożone 22 maja 2019 r. Pełnomocnik strony argumentował, że został wprowadzony w błąd przez pracownika organu co do terminu odbioru decyzji i w związku z tym wniósł o przywrócenie terminu. WSA oddalił skargę na postanowienie SKO.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi – Wydział II w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Sławomir Wojciechowski Sędziowie Sędzia WSA Jolanta Rosińska Sędzia WSA Agnieszka Grosińska (spr.) Protokolant starszy asystent sędziego Beata Czyżewska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 14 lutego 2020 r. sprawy ze skargi K. K. na postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego w P. z dnia [...] nr [...] w przedmiocie odmowy przywrócenia terminu do wniesienia odwołania od decyzji nakładającej obowiązek przywrócenia stanu poprzedniego na działce oddala skargę. a.bł. Postanowieniem z [...], nr [...], Samorządowe Kolegium Odwoławcze w P., na podstawie art. 58 § 1 i § 2 oraz art. 59 § 2 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz. U. z 2018 r., poz. 2096 ze zm.) – w skrócie: "k.p.a." – odmówiło K.K. przywrócenia terminu do wniesienia odwołania od decyzji Prezydenta Miasta R. z [...], znak: [...]. Kolegium wyjaśniło, że Prezydent Miasta R. decyzją z [...], znak: [...], nałożył na K.K. obowiązek przywrócenia stanu poprzedniego na działce o nr ewid. 121/1 obręb [...]. Powyższa decyzja została doręczona pełnomocnikowi strony 7 maja 2019 r. (doręczenie w trybie art. 44 § 4 k.p.a.). Termin do wniesienia odwołania od ww. decyzji, stosownie do art. 129 § 2 k.p.a., upływał w dniu 21 maja 2019 r. (wtorek). Odwołanie od ww. decyzji zostało złożone w organie I instancji w dniu 22 maja 2019 r. W związku z powyższym postanowieniem z [...]czerwca 2019 r.: znak [...]; Samorządowe Kolegium Odwoławcze w P. stwierdziło, że ww. odwołanie od decyzji Prezydenta Miasta R. z [...], znak: [...], zostało wniesione z uchybieniem terminu. Dalej organ II instancji wskazał, że wnioskiem z 9 lipca 2019 r. (data wpływu do organu I instancji 9 lipca 2019 r.) strona wniosła o przywrócenie terminu do złożenia odwołania od ww. decyzji Prezydenta Miasta R. Następnie Kolegium wyjaśniło, że przeszkoda powodująca uchybienie terminu powinna mieć charakter obiektywny, niezależny od zainteresowanego oraz trwać przez cały bieg terminu przewidzianego dla dokonania czynności procesowej. O braku winy można mówić jedynie wówczas, gdy nawet przy użyciu przez stronę największego w określonym stanie faktycznym wysiłku, nie była ona w stanie przezwyciężyć przeszkody, która uniemożliwiła jej dokonanie czynności w terminie. Oznacza to, że przywrócenie uchybionego terminu uzasadniają wyłącznie takie obiektywne, występujące bez woli strony, okoliczności i zdarzenia, które mimo dołożenia odpowiedniej staranności w prowadzeniu własnych spraw udaremniły dokonanie czynności we właściwym czasie. Chodzi tu o okoliczności nagłe, nietypowe i nadzwyczajne. Do takich okoliczności zalicza się między innymi przerwę w komunikacji, chorobę wymagającą hospitalizacji, czy inną nagłą i obłożną chorobę, która nie pozwoliła na dokonanie czynności procesowej lub posłużenie się osobą trzecią w celu dokonania czynności w zakreślonym terminie. Każdy natomiast, nawet najlżejszy stopień zawinienia w uchybieniu terminu, wyłącza możliwość jego przywrócenia. Podstawą do odmowy przywrócenia terminu będzie nie tylko wina umyślna, ale również niedbalstwo, rozumiane jako niedołożenie należytej staranności w dbałości o swoje interesy. Organ odwoławczy podkreślił, że kryterium braku winy, jako przesłanka uzasadniająca wniosek o przywrócenie terminu wiąże się z obowiązkiem strony do zachowania szczególnej staranności przy dokonywaniu czynności procesowej. Przywrócenie terminu nie jest dopuszczalne, gdy storna dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa. O braku winy w niedopełnieniu obowiązku można mówić tylko w przypadku stwierdzenia, że dopełnienie obowiązku stało się niemożliwe z powodu przeszkody nie do przezwyciężenia. Przywrócenie uchybionego terminu, jak wyżej wskazano, uzasadniają wyłącznie takie obiektywne, występujące bez woli strony, okoliczności i zdarzenia, które mimo dołożenia odpowiedniej staranności w prowadzeniu własnych spraw udaremniły dokonanie czynności procesowej we właściwym czasie. Ciężar uprawdopodobnienia takich okoliczności, o czym mowa w art. 58 § 1 k.p.a., spoczywa na osobie zainteresowanej przewróceniem terminu. Kolegium wskazało, że w przedmiotowej sprawie we wniosku z 8 maja 2019 r. wskazano, że postanowienie o stwierdzeniu uchybienia terminu doręczono pełnomocnikowi strony 2 lipca 2019 r. Z tym terminem powziął wiadomość o rzekomym błędzie wniesienia odwołania. Zdaniem pełnomocnika strony odwołanie wniesione zostało w terminie. Przed odbiorem decyzji z Urzędu Miasta, wynikła kontrowersja, którą pracownik organu M.D. konsultował z radcą prawnym Urzędu, U.K. i wówczas (tj. 8 maja 2019 r.) zapadła decyzja, że termin do odbioru decyzji jest do 9 maja 2019 r. Wniesienie 22 maja 2019 r. odwołania stanowiło w okolicznościach zachowanie terminu, ale skoro Kolegium twierdzi, że pełnomocnik strony terminu nie zachował, to złożono wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania. Dodano, że sprawa była także u Sekretarz Miasta, która stwierdziła, że właściwą i miarodajną osobą do podjęcia decyzji i rozstrzygnięcia kwestii jest radca prawny i stąd Pan D. konsultował kwestię z Panią Radcą. W ocenie Kolegium wskazane ww. okoliczności nie przemawiają za uwzględnieniem wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania od decyzji Prezydenta Miasta R. z [...]. Zdaniem Kolegium strona skarżąca nie uprawdopodobniła braku swojej winy w uchybieniu terminowi. Kwestionowana przez stronę skarżącą decyzja Prezydenta Miasta R. z [...], zawierająca prawidłowe pouczenie o terminie złożenia odwołania, została doręczona pełnomocnikowi strony skarżącej w trybie art. 44 § 4 k.p.a. Ustna, nieformalna informacja od pracownika organu, nie może prowadzić do skuteczności informacji o jej prawach procesowych, które strona powinna posiąść w formalnym trybie procesowym, czyli przez właściwe pouczenie organu, co strona, jako należycie dbająca o swoje sprawy winna przewidywać. Organ II instancji wyjaśnił, że analiza przepisów k.p.a. wskazuje, że dla rozpoczęcia biegu terminu do wniesienia odwołania decydująca jest data doręczenia decyzji. Przystępując do sporządzenia odwołania zwłaszcza profesjonalny pełnomocnik winien zatem w pierwszym rzędzie zważyć na datę odebrania decyzji, od której odwołanie ma być wniesione, zakreślając na tej podstawie termin do jego wniesienia. W sytuacji, w której data ta zostaje podana pełnomocnikowi przez osobę trzecią, winien on poddać ocenie prawidłowość jej określenia w oparciu o zawiadomienia pozostawione w drzwiach mieszkania, mając na względzie to, że ewentualny błąd w jej określeniu będzie obciążał jego, a ostatecznie także reprezentowaną przez niego stronę. W ocenie Kolegium ograniczenie się przy ustalaniu początkowej daty biegu terminu do wniesienia odwołania wyłącznie do informacji udzielonej przez pracowników organu, w sytuacji niekwestionowanego otrzymania przez pełnomocnika pierwszego zawiadomienia o przesyłce zawierającej decyzję 23 kwietnia 2019 r. i drugiego zawiadomienia 2 maja 2019 r., i o możliwości odbioru decyzji w siedzibie urzędu miasta, nie można uznać za dochowanie wymogu należytej staranności. Skoro pierwsze zawiadomienie o próbie doręczenia przesyłki zostało dokonane 23 kwietnia 2019 r., czego strona skarżąca nie kwestionuje, to doręczenie decyzji w sytuacji nie odebrania przesyłki nastąpiło 7 maja 2019 r. W odniesieniu do profesjonalnych pełnomocników (adwokatów, radców prawnych, doradców podatkowych) należy oczekiwać należytej staranności w podejmowaniu przez nich czynności procesowych, zwłaszcza surowiej ocenia się przesłanki braku winy w kontekście przywrócenia terminu do dokonania czynności. Działanie pełnomocnika będącego adwokatem, radcą prawnym czy też doradcą podatkowym ma bowiem charakter profesjonalny, rodzący odpowiedzialność za działanie w imieniu swojego mocodawcy, a jednocześnie oparty na zaufaniu mocodawcy wobec pełnomocnika. Nie sposób w związku z tym oceniać stopnia zaniedbań profesjonalisty na równi z takimi samymi zaniedbaniami, które poczyniłaby osoba samodzielnie dochodząca swoich interesów w postępowaniu przed organami administracji publicznej. Zdaniem organu II instancji podnoszona przez stronę skarżącą przeszkoda uniemożliwiająca wniesienie odwołania w postaci wprowadzenia strony w błąd przez pracownika organu - nie uzasadnia, przywrócenia terminu do wniesienia odwołania. W świetle zebranego materiału dowodowego w sprawie należy uznać, że strona skarżąca nie uprawdopodobniła, że nie ponosi winy w uchybieniu terminu. Reprezentujący w sposób zawodowy stronę pełnomocnik powinien mieć na uwadze jego interes oraz skutki, jakie może rodzić dla niego zaniedbanie w podejmowaniu czynności procesowych. Skoro jak wskazuje strona skarżąca we wniosku o przywrócenie "przed odbiorem decyzji z Urzędu Miasta wynikła kontrowersja", to winna dołożyć wszelkich starań, aby w jak najkrótszym terminie złożyć odwołanie, a nie czekać do ostatniego dnia upływu 14 dniowego terminu od wydania decyzji w "kontrowersyjnych" okolicznościach (pełnomocnik miał też świadomość, że decyzja była wcześniej awizowana i już choćby z tego powodu winien zadbać o jak najszybsze złożenie odwołania). Podsumowując Kolegium uznało, że powołana we wniosku okoliczność mylnego przekonania pełnomocnika co do daty doręczenia decyzji nie może uprawdopodobniać braku winy pełnomocnika w niedochowaniu terminu do złożenia odwołania. Okoliczności faktyczne sprawy nie wskazują na to, że istniała przeszkoda której nie można by było przezwyciężyć zaś pełnomocnik użył możliwie największego wysiłku umożliwiającego zachowanie terminu do wniesienia odwołania. Jak wyżej wskazano, pojęcie braku winy w niedopełnieniu czynności procesowej w terminie obejmuje istnienie przeszkody nie do przezwyciężenia. Okoliczność braku wiedzy strony skarżącej, reprezentowanej przez profesjonalnego pełnomocnika, co do sposobu liczenia terminu doręczenia decyzji w trybie art. 44 § 4 k.p.a., nie mieści się w pojęciu braku winy z przepisu art. 58 k.p.a. Okoliczności przemawiające za uznaniem braku winy w uchybieniu terminowi, jak zaznaczono, muszą mieć charakter wyjątkowy i niezależny od wnioskodawcy. A takiego charakteru nie mają okoliczności związane z nieznajomością prawa. W konsekwencji brak winy w uchybieniu terminu należy przyjąć jedynie wówczas, gdy strona nie była w stanie pokonać przeszkody przy użyciu sił i środków normalnie dostępnych, nie ryzykując zdrowiem (własnym bądź innych), życiem lub narażając siebie bądź innych na poważne straty majątkowe. Taką przeszkodą z całą pewnością nie jest nieznajomość prawa, czy też nieumiejętność jego samodzielnej interpretacji. Mając powyższe na uwadze organ II instancji wskazał, że w niniejszej sprawie we wniosku o przywrócenie terminu nie przedstawiono żadnej argumentacji, która uprawdopodobniałaby brak winy strony skarżącej w złożeniu odwołania po terminie. W szczególności nie wskazano na żadne konkretne, nadzwyczajne i nagłe zdarzenie, które uniemożliwiło złożenie odwołania w okresie od 8 maja 2019 r. (dzień wydania decyzji) do 21 maja 2019 r. (upływ terminu do wniesienia odwołania). Dlatego należało odmówić przywrócenia terminu do złożenia odwołania od decyzji Prezydenta Miasta R. z [...], znak [...], nakładającej na skarżącą obowiązek przywrócenia stanu poprzedniego na działce o nr ewid. 121/1 obręb [...]. Na ostateczne postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego w P. skargę do sądu administracyjnego wniósł pełnomocnik K.K. zarzucając naruszenie przepisów art. 7art. 10 k.p.a. poprzez ich pominięcie. Zdaniem pełnomocnika skarżącej Kolegium pominęło art. 7 k.p.a. i nie wyjaśniło stanu faktycznego sprawy oddalenia wniosku o przewrócenie terminu do wniesienia odwołania i pominęło okoliczności wadliwego doręczenia i pouczenia zawartego w awizie o odbiorze korespondencji. Ponadto przed wydaniem zaskarżonego postanowienia SKO nie wezwało do zapoznania się z aktami sprawy, co jest rażącym naruszeniem przepisu art. 73 k.p.a. uniemożliwiając ewentualne dalsze zgłoszenie wniosków lub uzupełnienie uzasadnienia w zakresie faktów i prawa. Pełnomocnik skarżącej wskazał, że zarzut naruszenia art. 8 k.p.a. wiąże się brakiem zaufania do organów władzy. Wszak termin do wniesienia odwołania i termin odbioru przesyłki, czyli decyzji organu I instancji, został nakreślony pełnomocnikowi skarżącej przez urzędnika Urzędu M.D. po zleceniu mu przez sekretarza Urzędu K.M.-S. konsultacji w tym zakresie z radcą prawnym Urzędu U.K. W związku z powyższym pełnomocnik skarżącej wniósł o przesłuchanie w charakterze świadków ww. osoby na okoliczność wadliwego doręczenia awiza i pouczenia o odbiorze przesyłki adresata decyzji. Zdaniem pełnomocnika skarżącej naruszenie art. 8 k.p.a. wiąże się z pominięciem dyspozycji art. 112 k.p.a. Z kolei z naruszeniem art. 9 k.p.a. wiąże się zarzut błędnego poinformowania strony o terminie do wniesienia odwołania przez urzędników Urzędu Miasta jeśli przyjąć, że ich pouczenie było wadliwe. Natomiast z naruszeniem art. 10 k.p.a. wiąże się zarzut braku wysłuchania skarżącej na wszystkich etapach prowadzonego postępowania merytorycznego w związku z prowadzonym postępowaniem merytorycznym jak i na etapie postępowania wpadkowego związanego z odwołaniem. Zdaniem pełnomocnika skarżącej pominięcie wady doręczenia decyzji przez organ I instancji skutkuje dokonaniem błędnej wykładni art. 58 k.p.a. Reasumując pełnomocnik skarżącej wniósł o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania względnie uchylenie postanowienia i dokonanie jego zmiany poprzez przywrócenie terminu do wniesienia odwołania od decyzji merytorycznej z jednoczesnym zasądzeniem kosztów postępowania sądowego. W odpowiedzi na skargę Samorządowe Kolegium Odwoławcze w P. podtrzymało stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia i w związku z tym wniosło o oddalenie skargi. Na rozprawie 14 lutego 2020 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny postanowił oddalić wnioski dowodowe zawarte w treści skargi. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga jest bezzasadna. Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jedn. Dz. U. z 2019 r., poz. 2167) w związku z art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U. z 2019 r., poz. 2325 ze zm.), powoływanej dalej jako: "p.p.s.a.", sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W ramach owej kontroli sąd administracyjny nie przejmuje sprawy administracyjnej do jej końcowego załatwienia, lecz ocenia, czy przy wydawaniu zaskarżonego aktu nie naruszono zasad postępowania administracyjnego i czy prawidłowo zastosowano prawo materialne. Stwierdzenie, że zaskarżony akt został wydany z naruszeniem prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, naruszeniem prawa dającym podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego, innym naruszeniem przepisów postępowania, jeżeli mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, obliguje sąd do uchylenia zaskarżonego aktu (art. 145 § 1 pkt 1 p.p.s.a.). Stosownie zaś do art. 134 § 1 p.p.s.a. rozstrzygając daną sprawę sąd, co do zasady, nie jest związany zarzutami i wnioskami skargi, a ponadto może zastosować przewidziane ustawą środki w celu usunięcia naruszenia prawa w stosunku do aktów lub czynności wydanych lub podjętych we wszystkich postępowaniach prowadzonych w granicach sprawy, której dotyczy skarga, jeżeli jest to niezbędne dla końcowego jej załatwienia (art. 135 p.p.s.a.). Natomiast w razie nieuwzględnienia skargi, sąd skargę oddala odpowiednio w całości albo w części (art. 151 p.p.s.a.). Biorąc pod uwagę tak zakreśloną kognicję oraz przyczyny wzruszenia aktów organów administracji, Sąd nie dopatrzył się w zaskarżonym orzeczeniu tego rodzaju naruszeń prawa, które uzasadniałoby jego uchylenie. Poza sporem jest okoliczność, że organ I instancji podjął próbę doręczenia pełnomocnikowi skarżącej decyzji z [...] poprzez swojego pracownika. Pierwsze awizo miało miejsce 23 kwietnia 2019 r., natomiast drugie 2 maja 2019 r. Z tego wniosek, że w świetle art. 44 § 4 k.p.a. termin odbioru przesyłki upływał 7 maja 2019 r. To z kolei oznacza, że zgodnie z art. 129 § 2 k.p.a., termin do wniesienia odwołania od decyzji organu I instancji rozpoczął swój bieg 8 maja (pierwszy dzień terminu), natomiast jego koniec przypadał 21 maja 2019 r. (ostatni dzień terminu). Odwołanie zostało natomiast złożone 22 maja 2019 r., a więc z uchybieniem ustawowego terminu, o którym wyżej mowa. Kwestią sporną jest natomiast to, czy organ wyższego stopnia zasadnie uznał, że nie było podstaw do przywrócenia ww. terminu. Zgodnie bowiem z art. 58 § 1 k.p.a. w razie uchybienia terminu należy przywrócić termin na prośbę zainteresowanego, jeżeli uprawdopodobni, że uchybienie nastąpiło bez jego winy. O przywróceniu terminu do wniesienia odwołania lub zażalenia postanawia ostatecznie organ właściwy do rozpatrzenia odwołania lub zażalenia (art. 59 § 2 k.p.a.). Wśród argumentów, które pełnomocnik skarżącej podał jako uzasadnienie wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania były "kontrowersje" związane z terminem odbioru przesyłki wpisanym na awizie pozostawionym przez pracownika organu I instancji, a następnie wprowadzenie go przez pracowników organu w błąd co do faktycznej daty odbioru przesyłki i związanym z tym rozpoczęciem terminu do wniesienia odwołania. W świetle okoliczności sprawy powyższe argumenty są jednak bezzasadne. Po pierwsze w aktach sprawy znajduje się oświadczenie gońca organu H. L., podejmującej próby doręczenia przesyłki, z którego wynika, że 23 kwietnia 2019 r., w związku z nieobecnością M.K., pozostawiono wypełniony druk zawiadomienia o możliwości odebrania przesyłki wraz z terminem do kiedy można tego dokonać. Czynność tę powtórzono 2 maja 2019 r., a po upływie terminu na odebranie przesyłki pracownik organu sporządził na zwrotnym potwierdzeniu odbioru adnotację "adresat nie podjął przesyłki w terminie" i przekazał ją do Biura Podawczego z datą 8 maja 2019 r. Nie ma zatem żadnych powodów, aby twierdzić, że oświadczenie pracownika organu jest niewiarygodne. Po drugie nie zasługuje na uwzględnienie argument, że pełnomocnik skarżącej został wprowadzony w błąd. Taka sytuacja również nie znajduje potwierdzenia w aktach sprawy. Wątpliwości nie dotyczyły bowiem kwestii daty uznania za doręczoną przesyłki zawierającej decyzję organu I instancji, lecz wyłącznie możliwości wydania zawartości tej przesyłki adresatowi po upływie terminu na jej podjęcie. Jak wynika z notatki pracownika organu M.D. 8 maja 2019 r. stawił się w Urzędzie Miasta R. pełnomocnik skarżącej, który chciał odebrać przesyłkę zawierającą decyzję organu I instancji. W punkcie podawczym odmówiono pełnomocnikowi skarżącej wydania przesyłki z uwagi na upływ terminu do jej odbioru. Jednakże po konsultacji z Sekretarz Miasta R. i radcą prawnym podjęto decyzję o wydaniu korespondencji M.K. z adnotacją odbioru w dniu 8 maja 2019 r. Gołosłowne są zatem twierdzenia pełnomocnika skarżącej, że termin doręczenia przesyłki został mu nakreślony przez pracownika organu, a tym bardziej, że zostało przesądzone, że ostatnim dniem terminu do podjęcia przesyłki zawierającej decyzję organu I instancji był 9 maja 2019 r. Natomiast wskazany wyżej termin 8 maja 2019 r. określał jedynie datę wydania adresatowi niepodjętej w terminie przesyłki, prawidłowo uznanej za doręczoną z upływem 7 maja 2019 r. Jak wynika z powyższego początkowo pracownicy organu niesłusznie odmawiali pełnomocnikowi skarżącej wydania skierowanej do niego przesyłki. Nie ulega bowiem żadnej wątpliwości, że strona i jej pełnomocnik mają bowiem prawo do otrzymania każdej korespondencji do nich skierowanej, nawet wtedy gdy upłynął już termin do jej odbioru. Pełnomocnik skarżącej miał zatem prawo domagania się wydania mu nieodebranej przez niego w terminie przesyłki. Jednakże sam fakt wydania przesyłki adresatowi po upływie ustawowego terminu nie ma żadnego wpływu na jego bieg. Przepisy art. 44 Kodeksu postępowania administracyjnego jednoznacznie stanowią, że razie niemożności doręczenia pisma w sposób wskazany w art. 42 i 43 pismo składa się na okres czternastu dni w urzędzie właściwej gminy (miasta) - w przypadku doręczania pisma przez pracownika urzędu gminy (miasta) lub upoważnioną osobę lub organ (§ pkt 2). Zawiadomienie o pozostawieniu pisma wraz z informacją o możliwości jego odbioru w terminie siedmiu dni, licząc od dnia pozostawienia zawiadomienia w miejscu określonym w § 1, umieszcza się w oddawczej skrzynce pocztowej lub, gdy nie jest to możliwe, na drzwiach mieszkania adresata, jego biura lub innego pomieszczenia, w którym adresat wykonuje swoje czynności zawodowe, bądź w widocznym miejscu przy wejściu na posesję adresata (§ 2). W przypadku niepodjęcia przesyłki w terminie, o którym mowa w § 2, pozostawia się powtórne zawiadomienie o możliwości odbioru przesyłki w terminie nie dłuższym niż czternaście dni od daty pierwszego zawiadomienia (§ 3). Doręczenie uważa się za dokonane z upływem ostatniego dnia okresu, o którym mowa w § 1, a pismo pozostawia się w aktach sprawy (§ 4). Z powyższego wynika, że należy odróżnić dzień, w którym przesyłkę uznaje się za skutecznie doręczoną w świetle przepisów k.p.a. od dnia, w którym adresat faktyczny odbiera przesyłkę z siedziby organu. Jedynie pierwszy z tych terminów rodzi skutki w postaci rozpoczęcia biegu terminów do składania środka odwoławczego. Tym samym niezależnie od tego, kiedy pełnomocnikowi skarżącej wydano przesyłkę zawierającą decyzję organu I instancji, czternastodniowy termin do odbioru przesyłki rozpoczął swój bieg od dnia pozostawienia pierwszego awizo i z chwilą bezskutecznego jego upływu, zgodnie z art. 44 § 4 k.p.a., należało bezwzględnie uznać przesyłkę za doręczoną. Innymi słowy faktu wydania przesyłki nie można utożsamiać w niniejszej sprawie z faktem jej skutecznego doręczenia. Po trzecie nie ulega również żadnych wątpliwości, że pracownicy organu nie mogli wprowadzić pełnomocnika skarżącej w błąd co do daty doręczenia mu przesyłki zawierającej odwołanie, z uwagi na okoliczność, że jest on radcą prawnym, a więc zawodowym i profesjonalnym pełnomocnikiem procesowym. W stosunku do tego rodzaju pełnomocników zasada informowania stron, o której mowa w art. 9 k.p.a. ulega pewnemu ograniczeniu. Zgodnie z powołanym przepisem organy administracji publicznej są obowiązane do należytego i wyczerpującego informowania stron o okolicznościach faktycznych i prawnych, które mogą mieć wpływ na ustalenie ich praw i obowiązków będących przedmiotem postępowania administracyjnego. Jednakże do obowiązków organu administracji nie należy wyjaśnianie pełnomocnikowi, który jest radcą prawnym, treści przepisów regulujących zasady doręczania korespondencji, które w powyższym zakresie powinny mu być znane, są jednoznaczne i nie podlegają jakiejkolwiek interpretacji. Skoro zatem pełnomocnik skarżącej otrzymał awizo, z którego wynikało, że 23 kwietnia 2019 r. pracownik organu podjął bezskuteczną próbę doręczenia decyzji organu I instancji, to powinien on był wiedzieć, że to właśnie od tego dnia rozpoczął swój bieg termin do odbioru tej przesyłki. Bez większego znaczenia ma w tej sytuacji treść drugiego awiza, choć jak już zostało to wyżej podkreślone, pełnomocnik skarżącej nie przedstawił żadnych dowodów na to, że oświadczenie gońca organu w zakresie prawidłowości jego wypełnienia było niewiarygodne. Ale nawet, gdyby przyjąć, jak twierdzi pełnomocnik skarżącej, że na drugim awizo w pozycji "Pismo można odebrać w terminie do" wpisana została tylko cyfra "7", bez sprecyzowania, czy chodzi o "7 dni" licząc od daty drugiego awizo, czy też o datę "7 maja 2019 r.", to tym bardziej pełnomocnik skarżącej, znając treść przepisów art. 44 k.p.a. z racji wykonywanego zawodu, powinien był wiedzieć, że termin do odbioru tej przesyłki powinien być bezwzględnie liczony od daty pierwszego awizo, tj. od 23 kwietnia 2019 r. W niniejszej sprawie nie może być również mowy o naruszeniu art. 112 k.p.a., zgodnie z którym błędne pouczenie w decyzji co do prawa odwołania lub skutków zrzeczenia się odwołania albo wniesienia powództwa do sądu powszechnego lub skargi do sądu administracyjnego nie może szkodzić stronie, która zastosowała się do tego pouczenia. Pouczenie zawarte w decyzji organu I instancji było prawidłowe i stanowiło, że odwołanie przysługuje do organu II instancji w terminie 14 dni od dnia doręczenia tej decyzji, a nie od daty wydania jej pełnomocnikowi skarżącej po upływie terminu, o którym mowa w art. 44 § 1 k.p.a. Natomiast, jak już zostało powyżej wskazane "kontrowersje", na które powołuje się pełnomocnik skarżącej nie dotyczyły de facto daty doręczenia przesyłki, lecz możliwości jej wydania adresatowi. Ale nawet, gdyby przyjąć, że faktycznie wspomniane "kontrowersje" mogły spowodować wątpliwość co do daty doręczenia przesyłki, to tym bardziej pełnomocnik skarżącej winien wnieść odwołanie w terminie bezpiecznym dla swojego mandanta, a nie zwlekać od ostatniego dnia terminu, który tylko w jego ocenie upływał 22 maja 2019 r. Przypomnieć należy, że zgodnie z art. 2 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych (t.j. Dz. U. z 2020 r., poz. 75) pomoc prawna świadczona przez radcę prawnego ma na celu ochronę prawną interesów podmiotów, na których rzecz jest wykonywana. Z kolei art. 3 ust. 2 powołanej ustawy stanowi, że radca prawny wykonuje zawód ze starannością wynikającą z wiedzy prawniczej oraz zasad etyki radcy prawnego. Zatem wobec zaistnienia wspomnianych "kontrowersji" pełnomocnik skarżącej winien wykazać się szczególną ostrożnością procesową tak, by jego mocodawca nie poniósł żadnej szkody. W związku z powyższym stwierdzić należy, że to pełnomocnik skarżącej ponosi wyłączną winę za błędne obliczenie terminu do wniesienia odwołania. Natomiast, jak słusznie natomiast podniosło Kolegium, zaniedbania pełnomocnika skutkują negatywnymi konsekwencjami procesowymi dla samej strony. W sytuacji bowiem, gdy strona reprezentowana jest przez pełnomocnika, zwłaszcza profesjonalnego, ryzyko negatywnych działań podejmowanych przez niego obciąża również mocodawcę. W szczególności dotyczy to niezachowania przez pełnomocnika terminu do dokonania określonej czynności procesowej. W takiej sytuacji wszelkie okoliczności niemające postaci nagłych i nieprzewidzianych zdarzeń, uniemożliwiających pełnomocnikowi działanie, postrzegane są jako zwykłe niedbalstwo, za co wyłączną winę ponosi pełnomocnik, a skutkami takiego zachowania obarczona zostaje strona. Innymi słowy strona ponosi winę nie tylko za własne działania lub zaniechania, ale również za działania i zaniechania osób trzecich, które upoważniła do występowania w jej imieniu. Można wówczas mówić o winie strony w wyborze pełnomocnika, którego niedbałe działanie doprowadziło do uchybienia terminu do dokonania określonej czynności procesowej. Mając powyższe na uwadze, sąd nie dopatrzył się wskazanych przez pełnomocnika skarżącej naruszenia przez organy administracji przepisów postępowania, tj. art. 7-10 k.p.a. Stosownie natomiast do art. 106 § 3 p.p.s.a. sąd może z urzędu lub na wniosek stron przeprowadzić dowody uzupełniające z dokumentów, jeżeli jest to niezbędne do wyjaśnienia istotnych wątpliwości i nie spowoduje nadmiernego przedłużenia postępowania w sprawie. Sąd administracyjny nie jest zatem uprawniony do przeprowadzenia dowodu w postaci przesłuchania świadków, dlatego w tym zakresie żądanie pełnomocnika skarżącej zostało oddalone postanowieniem wydanym na rozprawie. W tym stanie rzeczy sąd, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w wyroku. k.ż.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło