VI SA/Wa 1833/18

WyrokWSA w Warszawie2019-02-13

Skład orzekający: Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz, Małgorzata Grzelak, Grażyna Śliwińska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy o świadczenie usług logopedycznych, polegające na diagnozie i opracowaniu planu terapii, powinny być kwalifikowane jako umowy o dzieło, czy jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Umowy o świadczenie usług logopedycznych, polegające na diagnozie i opracowaniu planu terapii, nie mogą być kwalifikowane jako umowy o dzieło, ponieważ nie prowadzą do powstania konkretnego, samoistnego i pewnego rezultatu, który można by zweryfikować pod kątem wad. Są to umowy starannego działania, do których stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymującej w mocy decyzję organu I instancji, która ustaliła istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego D. S. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług logopedycznych w określonych okresach. Skarżąca, będąca płatnikiem składek, kwestionowała tę kwalifikację, twierdząc, że umowy te były umowami o dzieło, a nie umowami o świadczenie usług. Sąd administracyjny rozpatrywał skargę na decyzję Prezesa NFZ.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz Sędziowie Sędzia WSA Małgorzata Grzelak (spr.) Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Protokolant referent Łukasz Kawalec po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 13 lutego 2019 r. sprawy ze skargi A. K. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2018 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia decyzją z [...] lipca 2018 r. nr [...], na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust.1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2017 r, poz. 1938, z późn. zm.), zwanej dalej "ustawą o świadczeniach", oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2017 r. poz. 1257, z późn. zm.), zwanej dalej "k.p.a.", w związku z art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 935), po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez płatnika składek: P. A. K., reprezentowanego przez adwokata, od decyzji nr [...] wydanej przez dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dyrektor OW NFZ) z [...] marca 2016 r., ustalającej istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego D. S. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług na rzecz ww. płatnika w okresie od dnia 2 lutego 2012 r. do dnia 29 lutego 2012 r., od dnia 2 marca 2012 r. do dnia 29 marca 2012 r., od dnia 2 kwietnia 2012 r. do dnia 29 kwietnia 2012 r. oraz od dnia 2 czerwca 2012 r. do dnia 29 czerwca 2012 r., utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. Do wydania powyższej decyzji doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym: Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w [...], pismem z 9 lutego 2016 r., wystąpił do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy i ustalenie kwestii podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu D. S., zwanej dalej "Zainteresowaną", z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów cywilnoprawnych, zawartych z płatnikiem składek w wymienionych na wstępie okresach. Przedmiotem powyższych umów było ,,Wykonanie 3 diagnoz logopedycznych". Dyrektor OW NFZ decyzją z [...] marca 2016 nr [...]r. ustalił istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego Zainteresowanej z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług w okresie od dnia 2 lutego 2012 r. do dnia 29 lutego 2012 r., od dnia 2 marca 2012 r. do dnia 29 marca 2012 r., od dnia 2 kwietnia 2012 r. do dnia 29 kwietnia 2012 r. oraz od dnia 2 czerwca 2012 r. do dnia 29 czerwca 2012 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, nie zgadzając się z zarzutami odwołania wniesionego od powyższej przez płatnika składek utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. W uzasadnieniu przywołał na wstępie mające w sprawie zastosowanie przepisy prawa, tj. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2017 r. poz. 1778 ze zm.). Wyjaśnił jak należy rozumieć definicję umowa zlecenia oraz umowa o świadczenie usług. W ocenie Prezesa NFZ są to umowy starannego działania, a umowa o dzieło to umowa skutku. Podkreślił, że umowę o dzieło od umowy zlecenia odróżnia przede wszystkim to, że umowa o dzieło powinna być zawsze zwieńczona konkretnym i sprawdzalnym rezultatem (dziełem materialnym lub niematerialnym), natomiast w umowie o świadczenie usług, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się dokonać umówionych czynności. Następnie organ przedstawił przebieg dotychczasowego postępowania administracyjnego. Jak wskazał Prezes NFZ, z protokołu kontroli z [...] czerwca 2015 r. wynika, iż płatnik składek, którego przedmiotem działalności są szeroko rozumiane usługi z zakresu pedagogiki, zawierał z różnymi osobami umowy o dzieło m.in. na przeprowadzanie diagnoz integracji sensorycznych i logopedycznych oraz opracowywanie planów terapii. Zgodnie z protokołem kontroli oraz wyjaśnieniami płatnika składek przedmiot umów obejmował m.in. pisemne diagnozy dzieci dotyczące np. logopedii i integracji sensorycznej opracowane na materiałach dostarczonych głównie przez rodziców oraz plany terapii opracowywane na podstawie wcześniejszych diagnoz. Kwota wynagrodzenia była uzależniona głównie od ilości dostarczonych dokumentów do opracowania. Organ przywołał stanowisko płatnika składek wyrażone w toku postępowania administracyjnego, z którego wynika, że: "W żadnym stopniu kontrolujący nie odniósł się do twierdzeń płatnika i przesłuchiwanych osób, które w sposób jednoznaczny wskazały, iż rezultat zawartych umów - w postaci wykonanych diagnoz i planów terapii - spełniał warunki właściwe dla dzieła, w rozumieniu art. 627 kc. Powyższe nie może dziwić, skoro, jak wynika z treści protokołu kontroli, kontrolujące nie dokonały żadnej analizy opracowanych, w ramach zakwestionowanych umów, dzieł w postaci diagnoz i planów terapii (dowód: akta kontroli strony 281-326), a jedynie ograniczyły się do stwierdzenia, że przedmiot umowy rzekomo nie charakteryzował się wymaganą cechą indywidualizującą utwór, opierając się na sposobie określenia w umowie przedmiotu umowy". Ponadto wskazuje, iż: "Niewątpliwie opracowywane przez Wykonawców materiały posiadały także kolejną cechę właściwą dla dzieła, tj. samoistność rezultatu, przez co rozumie się jego niezależność od dalszego działania twórcy. Innymi słowy — z chwilą ukończenia dzieła staje się ono odrębne od twórcy". Prezes NFZ podkreślił, że we wniesionym odwołaniu, podobnie jak w powyższym piśmie, pełnomocnik płatnika składek zwraca uwagę, iż wytworzone m.in. przez Zainteresowaną dzieło stanowi autorski utwór. Argumentując to płatnik składek wyjaśnia: "Jednocześnie podkreślić należy, iż nie sposób zgodzić się ze stanowiskiem organu jakoby fakt. iż diagnozy i plany terapii sporządzone były w oparciu o wiedzę posiadaną przez D. S. odnośnie stosowanych metod terapii miałoby świadczyć o tym. iż wytworzone przez nią dokumenty miałyby nie mieć cech utworu. Pomijając już fakt. iż organ nie może tego stwierdzić nie dokonując analizy treści tych diagnoz i planów terapii w świetle dostępnych informacji o stosowanych metodach terapii, to zasadnym jest stwierdzenie, iż niewątpliwie każda taka diagnoza i plan terapii dostosowane były do warunków osobistych danego dziecka i jego zaburzeń, a zatem musiało być spersonalizowane i autorskie ". Oceniając przedmiotowe umowy organ II instancji podkreślił, że w przypadku każdej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniona osoba ma do wykonania, istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem nic nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. Na poparcie powyższego stanowiska przywołał wyrok Sądu Apelacyjnego w [...] z dnia [...] stycznia 2012 r., sygn. akt [...]. W zakresie wskazania podstawowych różnic pomiędzy umową o dzieło, a umową zlecenia (dokładniej umową o świadczenie usług) organ II instancji odwołał się do orzeczeń sądów (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 6 listopada 2012 r., sygn. akt III AUa 227/12, publikacja: LEX nr 1236509, wyrok Sądu Apelacyjnego w [...] z dnia [...] kwietnia 2013 r., sygn. akt [...]). Prezes NFZ wyjaśnił, że w przedmiotowej sprawie czynności wykonywane przez Zainteresowaną, a mianowicie polegające na wykonaniu diagnoz logopedycznych, w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego, określonego w sposób dokładny, stanowiącego o jego indywidualnym charakterze samoistnego dzieła, które zostało zdefiniowane w momencie zawierania umowy. W przypadku wykonywanej przez Zainteresowaną pracy polegającej najpierw na zorganizowaniu spotkania, przeprowadzeniu wywiadu rodzicami, a następnie dopasowaniu odpowiedniego dla danego schorzenia planu terapii, wyżej opisany rodzaj wymaganego rezultatu nie występuje. Wprawdzie czynności wykonywane przez Zainteresowaną były ukierunkowane na powstanie określonego skutku w postaci opracowania diagnoz logopedycznych czy w efekcie, jak twierdzi odwołujący, osiągnięcia określonego planu terapii (w jakimś aspekcie), jednak ten skutek pracy był uzależniony wyłącznie od starannego działania wykonawcy umowy. Z załączonego materiału dowodowego wynika, iż Zainteresowana opracowywała diagnozę logopedyczną (w kilku etapach) zwykle na jednym lub dwóch spotkaniach. Pierwszym etapem było przeprowadzenie wywiadu z rodzicami na temat przebiegu ciąży, porodu, kolejnych etapów rozwoju dziecka (ze szczególnym uwzględnieniem rozwoju mowy), przebytych chorób. Następnym etapem była próba oceniająca między innymi budowę i sprawność aparatu artykulacyjnego, sposób połykania, sposób oddychania słuch fonematyczny, kinestezję artykulacyjną, artykulację poszczególnych głosek, rozumienie wypowiedzi oraz tworzenie wypowiedzi słownych. Ostatnim etapem było podsumowanie i omówienie z rodzicami diagnozy oraz programu terapii. Zarówno diagnozę logopedyczną jak i integrację sensoryczną rodzice dziecka otrzymywali na piśmie. Opracowanie ww. diagnozy odbywało się w oparciu o materiały dostarczone przez rodziców, szkołę oraz innych specjalistów, do których kierowane było dziecko. Na podstawie zgromadzonych w trakcie diagnozy danych i informacji Wykonujący umowę sporządzał plany terapii (tj. opisany w punktach sposób pracy z dziećmi w celu poprawy bądź wyeliminowania deficytów). W tym miejscu należy wskazać, iż wykonywanie obowiązków wynikających z umowy wymagało jedynie starannego działania. W ocenie organu II instancji, przedmiot świadczeń nie został oznaczony w sposób umożliwiający jego weryfikację. Strony opisały przedmiot w sposób ilościowy a nie jakościowy tj. wskazywały liczbę diagnoz. Przedmiotów poszczególnych umów nie można było między sobą odróżnić. Ponadto ostateczny rezultat umów stanowił ze swojej istoty świadczenie niepewne. Nic można go było określić z góry, bowiem dopiero po wykonaniu szeregów czynności można było poznać ostateczny rezultat, tj. treść diagnozy. W analizowanej sprawie, poza ogólnym wskazaniem, iż ma zostać wykonana diagnoza logopedyczna, przedmiot umowy nie został określony w sposób charakterystyczny dla umowy o dzieło. Jedynym kryterium pozwalającym ocenić rezultat jest kryterium ilościowe (tj. ustalenie ile diagnoz wydano) oraz ewentualna ocena, czy diagnozy wykonywane były zgodnie z zasadami sztuki. W ocenie organu II instancji, w chwili zawierania spornych umów, żadna ze stron nie mogła zagwarantować, osiągnięcia konkretnego rezultatu umowy. Należy, bowiem zauważyć, że cechą charakterystyczną umowy o dzieło jest uzyskanie wyniku (rezultatu) określonego w umowie, przy czym osiągniecie tego rezultatu musi zależeć wyłącznie od zobowiązanego. Umowa o dzieło jest, bowiem jednym z instrumentów prawnych służących wymianie dóbr majątkowych, która ma doprowadzić do powstania oznaczonego dzieła i następnie jego wydania zamawiającemu. Zleceniobiorca zobowiązany był działać zgodnie z zasadami wykonywanej przez siebie sztuki. Nie mógł przyjąć na siebie odpowiedzialności za konkretny rezultat tj. wydania opinii o określonej treści. Możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych w przypadku spornej umowy nie istnieje również choćby z tego względu, iż nie precyzuje ona, na czym miałaby polegać weryfikacja dzieła i do czego konkretnie miał doprowadzić jego wykonawca. Natomiast, możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło (por. Grzegorz Kozieł, Komentarz do art. 627 k.c., Lex Omega). W wyroku Sądu Apelacyjnego w [...] z dnia [...] stycznia 2013 r. (sygn. akt. [...]) wyjaśniono: "Twórca dzieła odpowiada za jego, jakość oraz ponosi odpowiedzialność za wady wykonanej rzeczy. W odróżnieniu przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania czynności prawnej dla dającego zlecenie, jednak nie ponosi odpowiedzialności bezpośrednio za rezultat swojej pracy, lecz za staranność w prowadzeniu spraw zleceniodawcy ". Według Prezesa NFZ, w przedmiotowej sprawie wykonywane czynności musiały wprawdzie podlegać jakiemuś sprawdzeniu. ale trudno oprzeć się wrażeniu, że ich przedmiotem mogło być nie tyle sprawdzenie pod kątem wad fizycznych "dzieła"', jak przede wszystkim kontrola, czy Zainteresowana pracowała sumiennie i nie zaniechała dołożenia należytej staranności podczas podejmowanych prac. Trudno, zatem wskazać, w jakim zakresie Zainteresowana miałaby odpowiadać za swoją pracę, oczywiście poza szerokim rozumieniem odpowiedzialności, gdzie każda osoba wykonująca dowolną pracę odpowiada w jakimś stopniu za jej efekty, (jakość). W przedmiotowej sprawie odpowiedzialność wobec podmiotów trzecich, z tytułu wykonywanej umowy spoczywała w istocie na płatniku składek. W opinii organu odwoławczego, czynności wykonywane przez Zainteresowaną w ramach przedmiotowej umowy nie miały charakteru działań przynoszących konkretny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotem badanej umowy nie było stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. Czynności wykonywane na rzecz płatnika składek były wyłącznie starannym działaniem wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanych umiejętności oraz wiedzy wykonywał zlecone obowiązki. Jeżeli zatem przedmiotem spornych umów, było wykonanie określonych powtarzających się czynności, stosuje się do nich przepisy art. 750 k.c. Zdaniem organu II instancji liczba zawartych pomiędzy stronami umów o tej samej treści wskazuje, iż zależało im raczej na stałym świadczeniu usług aniżeli osiągnięciu konkretnego rezultatu. Prezes NFZ podkreślił, że w kwestii wykonywania prac terapeutycznych dostosowanych indywidualnie do stanu psychofizycznego podwładnego Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 8 listopada 2013 r., sygn. akt II UK 157/13 wyjaśnił: "Zainteresowana miała określone godziny pracy, dostosowane indywidualnie do każdego pacjenta, zgodnie z harmonogramem terapii dziecka. Zainteresowana w oparciu o zalecenia lekarza, diagnozowała dziecko i sama opracowywała harmonogram jego terapii, dostosowując go do stanu psychofizycznego pacjenta. Tak określony przedmiot umowy nie charakteryzuje się wymaganą cechą indywidualizującą utwór (dzieło) przede wszystkim, dlatego, że nawet w zarysie nie konkretyzuje tematu poszczególnych zajęć terapeutycznych, natomiast z tak określonego celu umowy - rehabilitacja logopedyczna dzieci -nie mógł wynikać obiektywnie osiągalny i pewny rezultat. Chodziło, więc o wykonanie określonych czynności (szeregu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie ". Organ wyjaśnił również, iż co do zasady zawierane umowy nie nabywają atrybutów umów o dzieło, wbrew wykonywanym w ich ramach czynnościom, poprzez to, że "taki był zgodny zamiar stron i cel umowy". W ocenie Prezesa NFZ w niniejszej sprawie nie doszło również do naruszenia przepisów postępowania. Skargę na powyższe rozstrzygnięcie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wywiódł płatnik składek. A. K. zaskarżyła decyzję Prezesa NFZ w całości i wniosła o zmianę zaskarżonej decyzji poprzez uznanie, iż D. S. nie jest objęta obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego w związku z zawarciem umów wskazanych we wniosku ZUS, ewentualnie – uchylenie zaskarżonej decyzji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Prezesa NFZ. Według skarżącej organ nie poczynił żadnych własnych ustaleń a jedynie przyjął za swoje twierdzenia ZUS i nie zrozumiał, co było przedmiotem umów z Zainteresowaną. Według skarżącej, przedmiotem umów nie było przeprowadzenie diagnoz i terapii, lecz sporządzenie dwóch dokumentów o nazwie diagnoza i plan terapii. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje. Skarga nie zasługuje na uwzględnienie. Kontrola sądowa sprawowana jest na zasadzie kryterium zgodności z prawem. W związku z tym, aby wyeliminować z obrotu prawnego akt wydany przez organ administracyjny konieczne jest stwierdzenie, że doszło w nim do naruszenia bądź prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, bądź przepisów postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie, albo też przepisu prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego (art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) – c) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U.2018, poz. 1302), zwaną dalej: p.p.s.a.), a także, gdy decyzja lub postanowienie organu dotknięte są wadą nieważności (art. 145 § 1 pkt 2 p.p.s.a.). Zdaniem Sądu, żadna z wyżej wskazanych przesłanek w sprawie będącej przedmiotem niniejszej kontroli nie zachodzi. Dokonując oceny zgodności z prawem zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ, działając w granicach sprawy, nie będąc przy tym związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 p.p.s.a) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (WSA) stwierdza, że w działaniu organu nie dopatrzył się nieprawidłowości zarówno gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak w procesie subsumpcji ustalonego stanu faktycznego pod zastosowane w sprawie przepisy prawa materialnego. WSA w Warszawie, biorąc po uwagę uregulowania prawne mające zastosowanie w niniejszej sprawie – uznał, że organy obu instancji, wbrew zarzutom skargi, poczyniły wyczerpujące ustalenia faktyczne i przeprowadziły wnikliwą analizę stanu prawnego, dochodząc do prawidłowych konkluzji, iż sporne umowy zawarte przez skarżącą z D. S. nie były umowami o dzieło, lecz innymi umowami o świadczenie usług, do których – zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego – stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca. W rozpatrywanej sprawie podstawowy problem prawny sprowadza się do oceny charakteru prawnego umów zawartych pomiędzy płatnikiem składek a ubezpieczoną i rozstrzygnięcia czy umowy te, jak twierdzi skarżąca, są umowami o dzieło, które nie dają podstaw do objęcia uczestniczki obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też są to, zgodnie z poglądami organów Narodowego Funduszu Zdrowia i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, których zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Podstawę prawną wydanych rozstrzygnięć stanowił przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 tej ustawy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi (lit. e). W myśl powołanego przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby, które spełniają dwa warunki: 1) należą do osób, które spełniają warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, oraz 2) należą do osób (kategorii osób) wymienionych w art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, a więc m.in. do osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Co do pierwszego warunku, to ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samych kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę, jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest, bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest, więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest, więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Należy przy tym wyraźnie zaznaczyć, iż bardzo istotna przesłanka zastosowania art. 750 k.c. wyraża się w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło. Innymi słowy umowy o osiągnięcie rezultatu stanowiącego dzieło, w rozumieniu przepisów art. 627 i nast. k.c. dotyczących umowy o dzieło, nie mogą zostać zakwalifikowane, jako umowy o świadczenie usług. Oznacza to, że z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania. Ponadto należy zauważyć, iż wyłączone spod dyspozycji art. 750 k.c. są również umowy nienazwane, których istota wykazuje zbieżność z umową o dzieło, uzasadniającą stosowanie przepisów o tej umowie w drodze analogii (np. nieodpłatne wykonanie dzieła). Również, jeśli chodzi o przypadek tzw. umów mieszanych, przepis art. 750 k.c. znajduje zastosowanie w zakresie, w jakim umowa dotyczy świadczenia usług, nieuregulowanych innymi przepisami, albo, do których nie znajdą zastosowania w drodze analogii przepisy odnoszące się do którejkolwiek umowy nazwanej, mającej za przedmiot świadczenie usług. Dotyczy to zarówno umów, których przedmiotem jest zobowiązanie do świadczenia usług, obejmujących dokonywanie czynności faktycznych i prawnych (por. m.in. M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 692), jak i umów łączących elementy umowy o świadczenie usług z elementami umowy o dzieło. Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło, bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi, bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze, więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest, zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane). Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, należy wskazać, że w niniejszej sprawie przedmiotem umów było "wykonanie 3 diagnoz logopedycznych". W niniejszej sprawie praca Zainteresowanej polegała, jak wynika z akt sprawy na diagnozie logopedycznej (kilku etapowej) zwykle na jednym lub dwóch spotkaniach. Pierwszym etapem było przeprowadzenie wywiadu z rodzicami na temat przebiegu ciąży, porodu, kolejnych etapów rozwoju dziecka (ze szczególnym uwzględnieniem rozwoju mowy), przebytych chorób. Następnym etapem była próba oceniająca między innymi budowę i sprawność aparatu artykulacyjnego, sposób połykania, sposób oddychania słuch fonematyczny, kinestezję artykulacyjną, artykulację poszczególnych głosek, rozumienie wypowiedzi oraz tworzenie wypowiedzi słownych. Ostatnim etapem było podsumowanie i omówienie z rodzicami diagnozy oraz programu terapii. Zarówno diagnozę logopedyczną jak i integrację sensoryczną rodzice dziecka otrzymywali na piśmie. Opracowanie ww. diagnozy odbywało się w oparciu o materiały dostarczone przez rodziców, szkołę oraz innych specjalistów, do których kierowane było dziecko. Na podstawie zgromadzonych w trakcie diagnozy danych i informacji Wykonujący umowę sporządzał plany terapii (tj. opisany w punktach sposób pracy z dziećmi w celu poprawy bądź wyeliminowania deficytów). W tym miejscu należy wskazać, iż wykonywanie obowiązków wynikających z umowy wymagało jedynie starannego działania. W kwestii wykonywania prac terapeutycznych dostosowanych indywidualnie do stanu psychofizycznego podwładnego Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 8 listopada 2013 r., sygn. akt II UK 157/13 wyjaśnił: "Zainteresowana miała określone godziny pracy, dostosowane indywidualnie do każdego pacjenta, zgodnie z harmonogramem terapii dziecka. Zainteresowana w oparciu o zalecenia lekarza, diagnozowała dziecko i sama opracowywała harmonogram jego terapii, dostosowując go do stanu psychofizycznego pacjenta. Tak określony przedmiot umowy nie charakteryzuje się wymaganą cechą indywidualizującą utwór (dzieło) przede wszystkim, dlatego, że nawet w zarysie nie konkretyzuje tematu poszczególnych zajęć terapeutycznych, natomiast z tak określonego celu umowy - rehabilitacja logopedyczna dzieci - nie mógł wynikać obiektywnie osiągalny i pewny rezultat. Chodziło, więc o wykonanie określonych czynności (szeregu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie". W ocenie Sądu, w przypadku tego rodzaju umów jak w przedmiotowej sprawie, nie można określić rezultatu – dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Zdaniem Sądu wypełnianie zadań w ramach przedmiotowych umów nazwanymi "umową o dzieło", tj. diagnozy integracji sensorycznej i opracowaniu planu terapii nie może zostać zakwalifikowane, jako umowa o dzieło, gdyż polegało ono jedynie na wykonywaniu czynności z należytą starannością. Zainteresowana posiada wyuczoną wiedzę, która pozwala jej dopasować zachowania zaobserwowane w czasie spotkań, czy też wynikające z dostarczonych materiałów do konkretnych wzorców zachowań, co umożliwia postawienie diagnozy. Umowy te nie precyzują, czego ma dokonać wykonawca, jako wynik ich realizacji, który byłby weryfikowalny i mierzalny, jaki rezultat w wyniku wykonania dzieła powstał. Należy ponadto podkreślić, iż zgodnie z orzecznictwem sądów, dziełem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. Zdaniem Sądu działanie uczestniczki było wyłącznie starannym działaniem wykonawcy umowy, który sprawując swoje obowiązki przy pomocy wydanych materiałów, wykorzystuje posiadane przez siebie umiejętności w wymaganym od niego zakresie. Zdaniem Sądu, organy Narodowego Funduszu Zdrowia, słusznie uznały, że uczestniczka podlegała, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego we wskazanym w decyzji okresie. Sąd, oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazuje skarżąca lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. Zdaniem Sądu organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej spornych umów, oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności treści umów. Na tej podstawie dokonał merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygniecie zostało w sposób należyty uzasadnione. Zdaniem Sądu należy stwierdzić, iż organy obu instancji wyczerpująco zbadały wszystkie istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą oraz przeprowadziły dowody służące ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z zasadami prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a.). Organy administracji – rozstrzygając sprawę – oparły się na materiale prawidłowo zebranym w toku kontroli, dokonując jego wszechstronnej oceny. Ponadto należy uznać, iż stanowisko wyrażone w zaskarżonych decyzjach, organy uzasadniły w sposób wymagany przez normę prawa określoną w przepisie art. 107 § 3 k.p.a.. Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które sąd ma obowiązek badać z urzędu – skargę należało oddalić. Biorąc pod uwagę powyższe, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, mając za podstawę art. 151 p.p.s.a. orzekł, jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło