VI SA/Wa 1422/12

WyrokWSA w Warszawie2012-12-19

Skład orzekający: Leszek Kobylski, Małgorzata Grzelak, Danuta Szydłowska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy znak towarowy "L'ESSENCE DE BEAUTÉ" jest podobny do znaków "e essence" CTM i IR w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy Prawo własności przemysłowej, co uzasadnia unieważnienie prawa ochronnego na ten znak z powodu ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że znaki towarowe "L'ESSENCE DE BEAUTÉ" oraz "e essence" CTM i IR nie są podobne w stopniu powodującym ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. Pomimo identyczności towarów w klasie 3, różnice w warstwach wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej znaków oraz niski zakres ochrony elementu "essence" wykluczają możliwość pomylenia. Towary z klasy 5 nie są podobne do towarów z klasy 3, co dodatkowo wyklucza ryzyko konfuzji.
Stan faktyczny
B. S.L. z Hiszpanii wniosła sprzeciw wobec udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy "L'ESSENCE DE BEAUTÉ" udzielony B. B.V. z Holandii na towary z klas 3 i 5. Sprzeciw opierał się na zarzucie podobieństwa znaków i zgłoszenia znaku w złej wierze. Urząd Patentowy RP oddalił sprzeciw, uznając, że znaki nie są podobne w stopniu powodującym ryzyko wprowadzenia w błąd. Skarżąca złożyła skargę do WSA w Warszawie, domagając się uchylenia decyzji i ponownego rozpoznania sprawy.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Leszek Kobylski Sędziowie Sędzia WSA Małgorzata Grzelak Sędzia WSA Danuta Szydłowska (spr.) Protokolant st. sekr. sąd. Agnieszka Gajewiak po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 12 grudnia 2012 r. sprawy ze skargi B. w C., Hiszpania na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] kwietnia 2011 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę Zaskarżoną decyzją z dnia [...] kwietnia 2011 r. Urząd Patentowy RP, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu [...] kwietnia 2011 r. sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "L'ESSENCE DE BEAUTÉ" R - [...] udzielonego na rzecz B. B.V. z siedzibą w A., Holandia wszczętej na skutek sprzeciwu uznanego za bezzasadny, wniesionego przez B. S.L. z siedzibą w C., Hiszpania, na podstawie art. 246 i art. 247 ust. 2 oraz art. 131 ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo Własności Przemysłowej (Dz. U. z 2003 r. nr 119, poz. 1117 ze zm.). orzekł o oddaleniu sprzeciwu i kosztach postępowania. W uzasadnieniu swojego rozstrzygnięcia organ wskazał, że w dniu [...] lutego 2009 r. B. S.L. z siedzibą w C., Hiszpania złożyła do Urzędu Patentowego RP sprzeciw wobec decyzji z dnia [...] stycznia 2008 r. o udzieleniu na rzecz B. B.V. z siedzibą w A., Holandia, prawa ochronnego na znak towarowy "L'ESSENCE DE BEAUTÉ" R - [...] (pierwszeństwo od 13.07.2006 r.), przeznaczony do oznaczania towarów z klas 3 i 5 tj. "kosmetyki" oraz "produkty farmaceutyczne, w tym preparaty witaminowo - mineralne". Jako podstawę prawną sprzeciwu wnoszący wskazał art. 131 ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Zdaniem sprzeciwiającego, sporne oznaczenie zostało zgłoszone do ochrony w złej wierze, bowiem uprawniony winien był wiedzieć lub wiedział o istnieniu podobnych zarejestrowanych znaków. Jako znaki przeciwstawione wskazał na słowno - graficzne oznaczenia "e essence" zarejestrowane w trybie wspólnotowym pod numerem CTM - [...] oraz w wyniku uznania na terytorium Polski prawa z rejestracji znaku towarowego IR - [...]. Uprawniony ze spornego znaku uznał sprzeciw za bezzasadny, gdyż specyfika towarów porównywanych znaków - tj. preparaty adresowane dla personelu medycznego i farmaceutycznego - oraz różnice między samymi oznaczeniami niwelują jakiekolwiek ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Podkreślił różnice w ilości wyrazów w znaku spornym i w znakach przeciwstawionych oraz wskazał na opisowy charakter porównywanych znaków nazywając je tzw. znakami słabymi, co przy istniejących różnicach w warstwie fonetycznej i znaczeniowej, niweluje ryzyko konfuzji. Na rozprawie w dniu [...] lutego 2011 r. wnoszący sprzeciw wycofał zarzut zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze, natomiast w aspekcie zarzutu z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. podtrzymał dotychczasowe argumenty. Przy czym podczas posiedzenia w dniu [...] kwietnia 2011 r. podkreślił, że podtrzymuje sprzeciw i wszystkie argumenty jak i twierdzenia w nim zawarte oraz we wszystkich pismach procesowych. Wskazał także, że przynależność towarów znaków porównywanych do różnych klas towarowych (5 i 3) nie ma wpływu na ich podobieństwo, gdyż występuje tożsamość towarów. Zdaniem uprawnionego - produkty z klas 3 i 5, jako mające związek ze zdrowiem, powodują, że odbiorcy tych produktów będą ostrożni w ich wyborze. W aspekcie oceny podobieństwa oznaczeń zwrócił natomiast uwagę, że zarówno wyraz "Beauty" jak i "essence" są oznaczeniami mało fantazyjnymi i samoistnie ich zdolność odróżniająca byłaby znikoma, natomiast w połączeniu oba te wyrazy posiadają zdolność odróżniającą i powinny być rozpatrywane zgodnie z obowiązującym orzecznictwem jako całość. Podkreślił także, że nie występuje nigdzie zarejestrowany znak towarowy "essence" jako samodzielny, a jedynie "e essence" lub "e by essence" z charakterystyczną literą "e". Rozpoznając sprawę o unieważnienie spornego oznaczenia, Kolegium Orzekające na wstępie wskazało na brzmienie art. 246 ust. 1 i 2, art. 247 ust. 2, art. 255 ust. 1 pkt. 9 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Zdaniem organu z treści ostatniego z przywołanych przepisów wynika, że dla wypełnienia jego dyspozycji konieczne jest spełnienie łącznie następujących przesłanek: identyczność lub podobieństwo znaków towarowych, identyczność lub podobieństwo towarów do oznaczania których znaki te są przeznaczone, przy czym wypadkową występowania wskazanych przesłanek jest niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów lub usług oznaczonych tymi znakami. Następnie organ podkreślił - powołując się na wyrok WSA w Warszawie z 25 października 2006 r. w sprawie sygn. akt. VI SA/Wa 533/06, że podstawowym kryterium dla oceny jednorodzajowości towarów jest rodzaj towaru oraz jego przeznaczenie - przy uwzględnieniu dziedzin zastosowania oraz funkcji towaru, a nie przynależność do klasy nicejskiej. Dodał, że towary tego samego rodzaju mogą występować w różnych klasach towarowych, a Klasyfikacja Nicejska jest jedynie źródłem pomocniczym. Powołując się na stanowisko doktryny organ podkreślił także, że kryterium przeznaczenia towaru pozwala uznać za towary jednego rodzaju takie wyroby, spośród których jeden ma charakter uzupełniający w stosunku do drugiego. W ocenie organu nie pozostawia wątpliwości fakt, że "środki koloryzujące i farbujące do włosów, mydła, perfumeria, olejki eteryczne, preparaty do pielęgnacji ciała i upiększające, płyny do włosów, preparaty do mycia, pielęgnacji i upiększania skóry głowy i włosów, kosmetyki dekoracyjne, produkty do pielęgnacji paznokci, lakiery do paznokci, zmywacze do lakieru do paznokci, olejki wonne" kl. 3 ("e essence" CTM - [...])" i "kosmetyki, produkty do pielęgnacji włosów" kl. 3 ("e essence" IR - [...]) stanowią towary identyczne z towarami oznaczanymi znakiem spornym "L'ESSENCE DE BEAUTÉ" R - [...], gdyż zgodnie z definicją należą do szerokiej kategorii "kosmetyków" (kl.3 "L'ESSENCE DE BEAUTÉ" R - [...]). Odnosząc się natomiast do towarów z klasy 5 tj. "produktów farmaceutycznych, w tym witaminowo - mineralnych" organ stwierdził, że towary te nie są w żaden sposób podobne do "środków koloryzujących i farbujących do włosów, mydeł, perfumerii, olejków eterycznych, preparatów do pielęgnacji ciała i upiększających, płynów do włosów, preparatów do mycia, pielęgnacji i upiększania skóry głowy i włosów, kosmetyków dekoracyjnych, sztucznych rzęs, produktów do pielęgnacji paznokci, lakierów do paznokci, zmywaczy do lakierów do paznokci, produktów do modelowania i wykonywania sztucznych paznokci, olejków wonnych" kl. 3 ("e essence" CTM - [...])" i "kosmetyków, produktów do pielęgnacji włosów" kl. 3 ("e essence" IR - [...]), gdyż nie służą do tego samego celu - upiększania ciała ludzkiego. Oznacza to, że w zakresie "produktów farmaceutycznych, w tym witaminowo - mineralnych" nie występuje podobieństwo do towarów znaków przeciwstawionych. Niemniej jednak uznanie towarów za identyczne w części, stanowi podstawę do rozpoczęcia badania podobieństwa znaków towarowych. Poddając zatem ocenie podobieństwo przedmiotowych oznaczeń organ na wstępie podkreślił, że przeciwstawione oznaczenia są znakami słowno - graficznymi, a znak sporny – oznaczeniem słownym. Wskazał, że podobieństwo należy rozpatrywać w trzech płaszczyznach tj.: wizualnej, znaczeniowej i fonetycznej, a przy ocenie kolizyjnych oznaczeń należy brać pod uwagę zarówno podobieństwa jak i różnice tych oznaczeń. Zdaniem Kolegium płaszczyzny wizualna, fonetyczna i znaczeniowa są całkowicie różne dla znaku towarowego "L'ESSENCE DE BEAUTÉ" R - [...] oraz przeciwstawionych mu oznaczeń "e essence" CTM - [...]" i "e essence" IR - [...]. Organ stwierdził, że pisownia (warstwa słowna) znaku spornego "L'ESSENCE DE BEAUTÉ" R - [...] jest odmienna od znaków "e essence" CTM - [...], IR – [...], gdyż różnią się nie tylko ilością liter, ale także ilością sylab i wyrazów. Dodał, że na terytorium RP w zakresie porównywanej klasy towarowej znaku spornego (tj. kl. 3) jest zarejestrowanych - tylko w systemie krajowym - kilkadziesiąt znaków towarowych zawierających element słowny "essence" np. R – [...], R – [...], R – [...], R - [...] oraz wiele innych. Zdaniem organu powyższe w sposób bezpośredni wskazuje na niski zakres ochrony elementu "essence" w warstwie fonetycznej zarówno w spornym, jak i przeciwstawionych mu znakach. W konkluzji organ stwierdził, że samo podobieństwo jednego wyrazu w warstwie słownej znaku spornego do przeciwstawionych mu oznaczeń jest niewystarczające do uznania, że zachodzi ryzyko wprowadzenia potencjalnych odbiorców w błąd w tej warstwie. Przechodząc do oceny podobieństwa w warstwie znaczeniowej organ stwierdził, że oznaczenia te w zakresie spornych towarów, mimo, że słabe dla kosmetyków, które zazwyczaj posiadają w składzie wyciąg/esencję z jakiegoś preparatu np. z zielonej herbaty, posiadają charakter fantazyjny, a wielość zarejestrowanych znaków towarowych zawierających słaby element "essence" (dla szeroko pojętych kosmetyków) także i w tej warstwie eliminuje ryzyko wprowadzenia potencjalnych odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. Ponadto przeciwstawione oznaczenia posiadają także diametralnie odmienną grafikę od znaku spornego, jako, że znaki "e essence", stanowią w zasadzie jedno oznaczenie słowno – graficzne składające się z elementów słownych "e" i "essence", przy czym ten pierwszy posiada dominujący charakter z uwagi na fakt zapisania go w specyficzny i wyróżniający sposób jako "piktogram" litery "e". Piktogram ten składa się z białej litery "e" znajdującej się na czarnym okrągłym tle, które znajduje się w większym czarnym okręgu. Pod spodem piktogramu znajduje się niecharakterystyczny napis "essence" pisany zwykłą, bezszeryfową, czarną czcionką. Znak sporny jako znak słowny, zapisany zwykłymi literami nie posiada natomiast żadnej grafiki, która mogłaby go zbliżyć na płaszczyźnie wizualnej do znaków przeciwstawionych. Tym samym Kolegium uznało, że na płaszczyźnie wizualnej, znaki przeciwstawione "e essence" CTM - [...], IR - [...] są różne od znaku spornego "L'ESSENCE DE BEAUTÉ" R - [...], co w sposób bezpośredni eliminuje jakiekolwiek ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Następnie organ odniósł się do zarzutu naruszenia art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., podniesionego w sprzeciwie i wycofanego przez wnoszącego sprzeciw na rozprawie w dniu [...] lutego 2011 r., zgłoszonego ponownie na rozprawie w dniu [...] kwietnia 2011 r. Zacytował treść przepisu art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., i powołując się na stanowisko doktryny opisał przesłankę pozostawania w złej wierze, a także wskazał na pogląd, według którego ciężar dowodu, również w postępowaniu administracyjnym spoczywa na tym, kto z określonego faktu wyprowadza skutki prawne. Zdaniem organu twierdzenie wnoszącego sprzeciw dotyczące zgłoszenia znaku spornego w złej wierze, uznać należy za niezasadne. Organ podkreślił, że w literaturze przedmiotu jak i w orzecznictwie utrwalił się pogląd, że zgłoszenie nawet bardzo podobnego znaku towarowego do zarejestrowanego już znaku z wcześniejszym pierwszeństwem, nie może stanowić o działaniu uprawnionego, podczas zgłaszania znaku, w złej wierze. Tym samym Urząd Patentowy opierając się na zgromadzonym materiale dowodowym uznał, że wnioskodawca nie udowodnił istnienia złej wiary po stronie uprawnionego do spornego znaku. W skardze złożonej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie B. S.L. zwana dalej skarżącą wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji i orzeczenie co do istoty sprawy, ewentualnie przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez organ, dopuszczenie i przeprowadzenie dowodów wnioskowanych w treści niniejszej skargi na okoliczności tam wskazane oraz zasądzenie kosztów postępowania. Podniosła zarzut naruszenia prawa materialnego tj. art. 132 ust.2 pkt 2 p.w.p. poprzez ustalenie, że znak towarowy "L'ESSENCE DE BEAUTE" (R-[...]) nie jest podobny do znaków towarowych "E-ESSENCE" (CTM [...] oraz IR-[...]). W uzasadnieniu skargi skarżącą na wstępie zakwestionowała stanowisko organu odnośnie braku podobieństwa towarów sygnowanych spornych oznaczeniem w zakresie "produktów farmaceutycznych, w tym witaminowo-mineralnych" do towarów oznaczanych znakami przeciwstawionymi. Wskazała, że pojęcie "urody" obejmuje wszystkie aspekty wyglądu, dzięki którym osoba wygląda i czuje się lepiej, które działają zarówno zewnętrznie jak i wewnętrznie. Dodała, że dominujący obecnie trend wellness w osobistej pielęgnacji był poprzedzony ogromną popularnością zabiegów anty-aging i rosnącym rynkiem kosmetyków odmładzających, do których dołączyła nowa kategoria produktów: doustnych preparatów dla urody (O.- O.) reprezentowanych właśnie przez preparaty witaminowo-mineralne (tzw. "farmaceutyki kosmetyczne"). Zdaniem skarżącej, oferowane przez uprawnionego preparaty witaminowo-mineralne, jako służące do tego samego celu - upiększania ciała ludzkiego - są komplementarne w stosunku do towarów i usług z klas 03 i 35 oznaczanych znakiem skarżącej. Podkreśliła, że są one również adresowane są do tej samej klienteli (ogółu społeczeństwa) i mogą być dostępne w tych samych punktach sprzedaży detalicznej czy centrach pielęgnacji urody. Z tego względu, w ocenie skarżącej należy je uznać za towary podobne. Skarżąca stwierdziła, w przypadku, gdy "odbiorcą" towarów może być każdy, tj. gdy występuje podobieństwo towarów, zasadne jest stosowanie do oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń zaostrzonego kryterium, ponieważ im bardziej podobne są towary, tym większa możliwość uznania znaków za podobne do siebie. Uzasadniając argumentację podobieństwa oznaczeń skarżąca na wstępie opisała swoje znaki oraz nie zgodziła się z twierdzeniem organu, że litera "e" w kółku jest piktogramem i ma z tego względu dominujący charakter, przez co neutralizuje ewentualne podobieństwo na innych płaszczyznach tych znaków. Wskazując na definicję piktogramu zawartą w Słowniku PWN stwierdziła, że skoro stanowi on znak pisma obrazkowego – to litera "e" w kółku nie należy do tej kategorii. Tym bardziej nieuzasadnione, w ocenie skarżącej jest stwierdzenie o jego dominującym charakterze. Zgodziła się, że w warstwie znaczeniowej oba znaki mają to samo znaczenie, przy czym podkreśliła, że nie można wydzielać ze znaku części, która może pomóc w jego obronie, lecz należy rozpatrywać go jako całość. Następnie skarżąca stwierdziła, że w warstwie fonetycznej znak uprawnionego jest znakiem dwuwyrazowym, składającym się ze słów "L'ESSENCE" i "DE BEAUTE", natomiast znak skarżącej to e ESSENCE, w którym elementem dominującym jest słowo "ESSENCE" i to właśnie słowo jest wymieniane i zapamiętywane przez kupujących. Pokreśliła, że kolizyjne znaki różnią się słowem "BEAUTE". Ponieważ towarami są kosmetyki i towary w stosunku do nich komplementarne, przeciętny, średnio rozważny kupujący może przyjąć, że wyrażenie "L'ESSENCE DE BEAUTE" jest odmianą znaku "ESSENCE". W warstwie fonetycznej, w ocenie skarżącej, przyjąć należy, że porównywane znaki są podobne. Wskazała także, że zasadniczym elementem słownym znaku uprawnionego jest słowo "ESSENCE", które w języku angielskim oznacza za słownikiem "Wielki Słownik PWN-Oxford" (Copyright © Wydawnictwo Naukowe PWN S.A. i Oxford University Press 2004) "esencję, olejek, istotę czy sedno sprawy". Skoro zatem "ESSENCE" nie opisuje właściwości towarów i usług, do których oznaczania jest przeznaczone, zdaniem skarżącej należy przyjąć, że w obu przypadkach posiada charakter odróżniający. Dodała także, że w języku francuskim za słownikiem "Wielki Słownik francusko-polski" (Wydawnictwo "Wiedza Powszechna", Warszawa, 1996) słowo "ESSSENCE" oznacza esencję, olejek, istotę czy sedno sprawy, czyli także nie opisuje towarów i usług, do których oznaczania jest przeznaczone, dlatego należy przyjąć, że w obu przypadkach posiada charakter fantazyjny. Odnosząc się do słowa "BEAUTE", które występuje w znaku uprawnionego skarżąca wskazała za słownikiem "Wielki Słownik francusko-polski" (Wydawnictwo "Wiedza Powszechna", Warszawa, 1996), że oznacza ono: piękno, piękność. Jest to więc cecha, która podnosi atrakcyjność danej osoby i wszędzie na świecie, w tym oczywiście w Polsce, jest powszechnie stosowana w odniesieniu do towarów z klasy 03 i komplementarnych do nich usług z klasy 35. Wywodziła, że słowo "BEAUTE", chociaż jest pochodzenia francuskiego, jest słowem powszechnie znanym poprzez podobieństwo do "BEAUTY", którego znaczenie zna każdy średnio rozważny kupujący. Słowo to w spornym znaku uprawnionego jest więc elementem opisowym, elementem, który przekazuje informacje na temat przeznaczenia towarów, a nie ich pochodzenia handlowego. Nie posiada zatem zdolności odróżniającej. W ocenie skarżącej jest to o tyle istotne, ponieważ taki fantazyjny znak jak "ESSENCE" łatwiej zostaje w pamięci klientów. Znak taki dobitniej sugeruje, że każde inne oznaczenie zawierające te same słowa, choćby inaczej zapisane, może być rozpoczęciem nowej serii znaków tego samego przedsiębiorstwa, czyli nową wersją dotychczasowego oznaczenia (popularny chwyt marketingowy), czy wreszcie znanym w marketingu "odświeżeniem" marki. Na poparcie swojego stanowiska powołała sprawę Lloyd Case (C-342/97), w której Europejski Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, że mylące podobieństwo znaków wystąpi m.in. wtedy, gdy odbiorca mógłby uznać, że towary/usługi pochodzą od tego samego przedsiębiorcy, bądź z przedsiębiorstwa ekonomicznie z nim powiązanego. Przy identycznych, abstrakcyjnych w stosunku do towarów/usług słowach, prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd w ten sposób klienta co do pochodzenia towarów/usług, jest bardzo duże. Ponadto skarżąca podkreśliła, że nie bez znaczenia jest fakt, że słowo ESSENCE jest pierwszym elementem słownym znaku uprawnionego. Podniosła, powołując się na doktrynę i orzecznictwo, że w znakach towarowych ich pierwsze człony są bardziej zapamiętywane przez kupujących. Niemniej jednak, w jej ocenie, rozstrzygające znaczenie ma ogólne wrażenie, które znaki wywołują, a w szczególności elementy odróżniające i dominujące, a więc w jednym i drugim przypadku słowo ESSENCE. Pomimo słabszej znajomości wśród ogółu społeczeństwa języka francuskiego średnio rozważny kupujący łatwo więc odnajdzie fragmenty ESSENCE i BEAUTE, przy czym zapamięta element ESSENCE. Nie będzie przy tym brał pod uwagę rodzajnika "L" ani wskazującego na przypadek biernika elementu "DE" w znaku uprawnionego. Odnosząc się do podnoszonego przez organ faktu istnienia kilkudziesięciu znaków towarowych zawierających element słowny "essence", zarejestrowanych dla towarów w klasie 03 skarżąca wskazała, że w jej ocenie okoliczność ta nie ma dla niniejszej sprawy znaczenia, gdyż sprawa rejestracji każdego znaku rozpatrywana jest indywidualnie. Dodała także, że o słabej zdolności odróżniającej elementu "essence" dla towarów w klasie 03 wcale nie stanowi zarejestrowany w klasie 03 na rzecz P. R. znak słowny "IBIZA FOREVER - THE ESSENCE OF PARADISE" nr CTM [...], co oznacza, że stanowisko organu o słabej zdolności odróżniającej wyrazu "essence" dla towarów zaliczanych do kosmetyków jest chybione. Powyższe potwierdza również decyzja OHIM z [...] maja 2011 roku o rejestracji słownego znaku towarowego "essence" nr [...] w klasach 03, 04, 08, 16, 21, 25 i 26, zgłoszonego do rejestracji [...] kwietnia 2008 roku, ale zarejestrowanego już po zakończeniu postępowania przez organem w niniejszej sprawie. Ponadto skarżąca dodała, że w decyzji z dnia [...] kwietnia 2012 roku OHIM uznał, że "ESSENCE" nie jest elementem opisowym dla towarów w klasie 03, ale odróżniającym (decyzja nr [...]). Zatem element ESSENCE ma charakter odróżniający dla zastrzeżonych towarów i usług wcześniejszego znaku skarżącej i znaku uprawnionego, natomiast element BEAUTE jest pozbawiony charakteru odróżniającego dla zastrzeżonych produktów i powinien mieć ograniczone znaczenie w kwestii podobieństwa. Konkluzji tej, zdaniem skarżącej nie zmienia okoliczność jego połączenie z elementem ESSENCE, gdyż słowo BEAUTE w spornym znaku uprawnionego jest jego dookreśleniem, elementem opisowym, elementem, który przekazuje informacje na temat przeznaczenia towarów, a nie ich pochodzenia handlowego. Nie posiada więc zdolności odróżniającej. Następnie skarżąca, wskazując na utrwalony pogląd odnośnie całościowej oceny podobieństwa znaków towarowych oraz ustalenia ich elementów dominujących i odróżniających, podniosła, że tylko takie elementy są istotne z punktu widzenia mocy odróżniającej znaków i możliwości ich pomylenia przez przeciętnego konsumenta. Podkreśliła, że centralnym elementem obu znaków jest ich słowny element "ESSENCE", który już tylko wystarcza dla przyjęcia możliwości konfuzji wśród przeciętnych konsumentów co do tożsamości znaków, czy też tożsamości podmiotów oferujących towary nimi oznaczone. Stwierdziła, że istnieje oczywiste ryzyko, że przeciętny polski konsument widząc oba słowa napisane w obcym mu języku nie będzie mógł ich odróżnić, a przynajmniej uzna za tyle podobne, że oznaczone nimi towary potraktuje jako pochodzące z tego samego źródła. Przeciętny konsument nie będzie analizował - jak to czyni organ - ilości liter czy sposobu ich wyrażenia, ale zapamięta całościowe wrażenie, a to wrażenie będzie zawsze związane właśnie z elementami dominującymi i odróżniającymi - czyli słowem "ESSENCE". Jeśli zaś odbiorca rozumie znaczenie słowa to potraktuje znaki jako podobne również z uwagi na treść słów. Jeśli nie, to znaki będzie traktować jako znaki fantazyjne, ale nadal podobne. W tym sensie podobieństwo znaczeniowe znaków zejdzie na drugi plan, a zasadnicze będzie podobieństwo graficzne. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie oraz podtrzymał dotychczasową argumentację. Uczestnik postępowania wniósł o oddalenie skargi. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga nie zasługuje na uwzględnienie. Rozstrzygnięcie dokonane przez Urząd Patentowy jest prawidłowe i nie narusza obowiązującego w tym zakresie prawa ani metodologii porównywania znaków towarowych, uznanych w nauce prawa i praktyce, a argumenty zawarte w skardze zasadności tego rozstrzygnięcia nie podważają. Odnosząc się w pierwszej kolejności do oddalenia przez Sąd wniosku skarżącej o dopuszczenie dowodu z załączonych do skargi dokumentów stwierdzić należy, iż Sąd administracyjny, co do zasady, nie przeprowadza postępowania dowodowego, albowiem kontrolę legalności decyzji administracyjnej opiera na materiale dowodowym zgromadzonym w postępowaniu przed organem administracji wydającym zaskarżone rozstrzygnięcie (art. 133 par. 1 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi), natomiast nie czyni własnych ustaleń. Wyjątek od tej zasady zawiera art. 106 par. 3 p.p.s.a. jednakże nie służy on do zwalczania ustaleń faktycznych z którymi strona się nie zgadza (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 27 października 2004 r. FSK1186/04 nie publ.). W orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego przyjmuje się, że kwestia podobieństwa bądź niepodobieństwa znaków towarowych nie należy do sfery prawa materialnego, lecz przepisów o postępowaniu administracyjnym, gdyż dotyczy stanu faktycznego, a nie prawa (wyrok z dnia 3 lutego 2009 r., sygn. akt II GSK 654/08, LEX nr 513856). Należy stwierdzić zatem, że badanie podobieństwa znaków towarowych nie należy do sfery prawa materialnego, które określa jedynie skutki ustaleń dowodowych i ocen w postaci niedopuszczalności rejestracji znaków w razie zaistnienia określonych przesłanek. O podobieństwie znaków towarowych decydują wyłącznie ustalenia faktyczne (wyrok z dnia 24 czerwca 2008 r., sygn. akt II GSK 261/08, LEX nr 512863). Wydając decyzję administracyjną w sprawie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy, Urząd Patentowy jest związany rygorami procedury administracyjnej, określającej jego obowiązki w zakresie prowadzenia postępowania i orzekania. Związanie rygorami procedury administracyjnej oznacza, że Urząd Patentowy jest zobowiązany do przestrzegania zasady dochodzenia do prawdy materialnej (art. 7 k.p.a.), a więc do podejmowania wszelkich kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy. Jego powinnością jest należyte i wyczerpujące informowanie stron o okolicznościach faktycznych i prawnych, które mogą mieć wpływ na ustalenie ich praw i obowiązków, będących przedmiotem postępowania administracyjnego (art. 9 k.p.a.). Jest zobowiązany zapewnić stronom czynny udział w każdym stadium postępowania, a przed wydaniem decyzji umożliwić im wypowiedzenie się co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań. Działając w oparciu o zasadę oficjalności musi wreszcie w sposób wyczerpujący zebrać, rozpatrzeć i ocenić cały materiał dowodowy (art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a.) oraz uzasadnić swoje rozstrzygnięcie według wymagań określonych w art. 107 § 3 k.p.a. Analiza zebranego materiału dowodowego pozwoliła Sądowi przyjąć, że Urząd nie uchybił powyższym zasadom. Urząd Patentowy, orzekając o oddaleniu sprzeciwu wobec udzielenia prawa ochronnego na sporny znak, jako podstawę materialnoprawną swojego rozstrzygnięcia wskazał art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej. W myśl art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Cytowany przepis określa tzw. względną przeszkodę udzielenia prawa ochronnego i jak podkreśla się w literaturze przedmiotu jest to klasyczna przeszkoda w udzieleniu praw wyłącznych. Generalnie przepis ten ma na celu ochronę obrotu gospodarczego (w tym interesów uprawnionych przedsiębiorców) przed możliwością wywołania błędu co do pochodzenia towaru a zatem niedopuszczalna jest rejestracja znaku towarowego, gdyby w jej wyniku powstało prawo, którego zakres pokrywałby się chociaż częściowo z zakresem prawa z rejestracji z wcześniejszym pierwszeństwem. O tym, czy w konkretnym przypadku mogłoby dojść do kolizji praw z rejestracji, czy porównywane znaki towarowe są podobne, rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów. Niebezpieczeństwo to polega na możliwości błędnego, nie odpowiadającego rzeczywistości, przypisania przez przeciętnego odbiorcę uprawnionemu z rejestracji danego towaru ze względu na nałożony na niego znak. Podkreślenia bowiem wymaga, że pierwszoplanową funkcją znaku towarowego jest funkcja oznaczenia pochodzenia towaru (usługi), czyli funkcja odróżniania. Znak wskazuje, że towar nim opatrzony pochodzi z przedsiębiorstwa osoby używającej tego znaku albo z innych przedsiębiorstw związanych z nim organizacyjnie, gospodarczo lub prawnie w sposób, który ma wpływ na powstanie lub zbyt towarów ze znakiem. Ten sam znak, czy też znak doń podobny, nie może być więc zarejestrowany na rzecz innej osoby dla takich samych, czy dla podobnych rodzajowo towarów (usług), jeżeli spowodowałoby to niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia tych towarów (usług). W literaturze podkreśla się, że unieważnienie prawa ochronnego służy naprawieniu błędu popełnionego przy jego udzieleniu. Jedyną przesłanką unieważnienia stanowi więc niespełnienie ustawowych warunków wymaganych przy udzieleniu prawa. (Prawo własności przemysłowej, red. U. Promińska, Difin, wyd. II, Warszawa 2005, str. 273). Braki te są następstwem specyfiki postępowania zgłoszeniowego, w którym nie bada się w ogóle, czy zostały spełnione ustawowe warunki wymagane do udzielenia prawa. Stroną postępowania jest wyłącznie zgłaszający, co pozbawia możliwości wszechstronnej i całościowej oceny zgłoszenia, uwzględniającej również prawa i interesy osób trzecich. Dlatego też ciężar wykazania przez te osoby, że przedmiot zgłoszenia nie zasługuje na ochronę, bo nie spełniał ustawowych warunków jej udzielenia, przesuwa się na okres po zakończeniu postępowania zgłoszeniowego. (A. Kisielewicz, Prawo własności przemysłowej w zarysie, Przemyśl 2008, wyd. III, str. 92). Powyższą ocenę potwierdza wyrok NSA z dnia 20 września 2007 r., sygn. akt II GSK 113/07, LEX nr 372775, w którym wprost stwierdzono, że "W art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. ujęto ryzyko skojarzenia ze znakiem wcześniejszym jako kategorię błędu, nie zaś jako "samodzielną" przeszkodę w rejestracji, oderwaną od ochrony funkcji oznaczenia pochodzenia." Niewątpliwie należy przyjąć, że we wszystkich sprawach, w których powstaje problem podobieństwa znaków towarowych, jest on wypadkową dwóch - ściśle ze sobą powiązanych - elementów: po pierwsze - podobieństwa oznaczeń, a po drugie podobieństwa (jednorodzajowości) towarów, dla których znaki są zgłaszane, zarejestrowane lub używane. Oba te czynniki wyznaczają zakres ochrony znaku towarowego (tak m.in. M. Kępiński /w:/ Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, ZNUJ PWOWI zeszyt nr 28 z 1982 r., s. 10). Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd zakłada jednoczesne istnienie identyczności lub podobieństwa pomiędzy znakiem zgłaszanym a znakiem wcześniejszym oraz identyczność lub podobieństwo pomiędzy towarami i usługami, dla których dokonuje się zgłoszenia, a tymi, dla których zarejestrowany został wcześniejszy znak towarowy. Przesłanki te powinny być spełnione kumulatywnie (tak m.in. /w:/ wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 12 października 2004 r. w sprawie C-106/03 P, Vedial v. OHIM, Rec. s. I-9573, pkt 51). Przy ocenie jednorodzajowości towarów/usług stosuje się różnorakie kryteria, takie jak przeznaczenie towarów (usług), zasadę działania, krąg odbiorców, do których są skierowane towary (usługi), sposób działania, sposób sprzedaży (dystrybucji) towarów (usług), czas użytkowania, pomocniczo wygląd towarów. W orzecznictwie sądów administracyjnych podkreśla się, że przystępując do porównania znaków towarowych należy najpierw ocenić podobieństwo lub identyczność towarów do oznaczania których służą znaki. Dopiero przesądzenie o jednorodzajowości towarów implikuje konieczność dokonania porównania oznaczeń. Z kolei ustalenie ryzyka błędu co do źródła pochodzenia towarów i/lub usług będzie polegało na określeniu wypadkowej identyczności (podobieństwa) towarów i/lub usług oznaczanych przeciwstawionymi znakami towarowymi oraz identyczności (podobieństwa) samych oznaczeń (wyrok WSA w Warszawie z dnia 16 stycznia 2009 r., sygn. akt 1671/08, LEX nr 510739). W orzecznictwie unijnym jako standard przyjęto szczegółowe porównywania przeciwstawionych znaków, w toku ogólnej oceny niebezpieczeństwa wprowadzania w błąd, na trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej (wyroki SPI: z 20 listopada 2007 r. w sprawie T-149/06, Castellani / OHIM - Markant Handels und Service (CASTELLANI), pkt 52 i nast. oraz z 10 grudnia 2008 r. w sprawie T-290/07, MIP Metro v OHIM - Metronia (METRONIA), pkt 44 i nast.). Podobieństwo znaków należy oceniać według cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic. Zatem różnice nie wykluczają podobieństwa znaków. Gdy różnice są dominujące - ryzyko pomyłki jest mało prawdopodobne, gdy dominują cechy wspólne, to choć różnice istnieją, kupujący może być wprowadzony w błąd. Sprawdzenie podobieństwa powinno więc prowadzić do obiektywnego bilansu podobieństw i różnic, a ich sumę należy odnieść do przeciętnej uwagi rozsądnego kupującego. Dla odbiorcy decydujące znaczenie mają przy tym zbieżne elementy, gdyż przeciętny odbiorca zazwyczaj nie analizuje szczegółowo elementów znaku, lecz odbiera znak na podstawie ogólnego wrażenia. (vide: M. Kępiński - Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych). Zgodnie z orzecznictwem wspólnotowym, przy ocenie ryzyka wprowadzenia w błąd trzeba w szczególności ustalić, jakie są odróżniające i dominujące elementy znaków (vide. wyrok ETS z 11 listopada 1997 r. w sprawie C-251/95 SABEL BV przeciwko PUMA AG Rudolf Dassler Sport). Potrzeba ustalenia elementu dominującego w znaku uzasadniona jest powszechnie przyjętym faktem, iż przy postrzeganiu znaków składających się z więcej niż jednego elementu (na przykład znaków słowno-graficznych) konsument zwraca uwagę na element dominujący w znaku, który najłatwiej zapada mu w pamięć i stanowi o właściwościach odróżniających znaku. Urząd Patentowy zasadnie przyjął, że art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. ma zastosowanie wówczas, gdy spełnione zostaną łącznie trzy następujące przesłanki: 1) podobieństwa lub identyczności oznaczeń, 2) podobieństwa lub identyczności towarów lub usług, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki towarowe, oraz 3) istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia oznaczanych towarów lub usług. Odnosząc się do pierwszej kwestii, tj. podobieństwa lub identyczności oznaczeń, Urząd Patentowy dokonał oceny porównawczej znaków na płaszczyznach postrzegania - wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. W tej ocenie Urząd kierował się następującymi kryteriami: 1) kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy, ze zwróceniem szczególnej uwagi na elementy dominujące porównywanych oznaczeń, oraz 2) kryterium oceniania znaku jako całości, gdyż sama powtarzalność poszczególnych elementów lub zbieżność członów oznaczeń nie musi determinować stworzenia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. W ocenie Sądu, przedstawione kryteria oceny zostały wybrane prawidłowo, zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem i poglądami piśmiennictwa. Urząd Patentowy porównując towary w klasie 3 do oznaczania których przeznaczone zostały przeciwstawione znaki stwierdził, iż są one identyczne, co pozostaje poza sporem. Jednak samo podobieństwo, a nawet tożsamość towarów nie ma żadnego wpływu na podobieństwo znaków towarowych, może jedynie powodować bardziej drobiazgową ocenę stopnia podobieństwa. Natomiast odnośnie towarów w klasie 5 tj. "produktów farmaceutycznych, w tym witaminowo - mineralnych" organ stwierdził, że towary te nie są w żaden sposób podobne do "środków koloryzujących i farbujących do włosów, mydeł, perfumerii, olejków eterycznych, preparatów do pielęgnacji ciała i upiększających, płynów do włosów, preparatów do mycia, pielęgnacji i upiększania skóry głowy i włosów, kosmetyków dekoracyjnych, sztucznych rzęs, produktów do pielęgnacji paznokci, lakierów do paznokci, zmywaczy do lakierów do paznokci, produktów do modelowania i wykonywania sztucznych paznokci, olejków wonnych" kl. 3 ("e essence" CTM - [...])" i "kosmetyków, produktów do pielęgnacji włosów" kl. 3 ("e essence" IR - [...]), gdyż nie służą do tego samego celu - upiększania ciała ludzkiego. Tym samym w zakresie "produktów farmaceutycznych, w tym witaminowo - mineralnych" nie występuje podobieństwo do towarów znaków przeciwstawionych. Sąd podzielił to stanowisko uznając zarzuty skargi odnoszące się do komplementarności towarów w kl. 5 za bezzasadne. Wskazane towary nie służą bowiem do tego samego celu, gdyż stosowanie "produktów farmaceutycznych, w tym witaminowo - mineralnych" nie ma na celu upiększania ciała ludzkiego w taki sposób w jaki czynią to towary znaków przeciwstawionych. Suplementy diety pełnią funkcję odżywczą lub wspomagającą normalnie działający organizm. Do suplementów diety zaliczają się według dyrektywy unijnej między innymi takie substancje odżywcze jak witaminy i minerały, które mogą być stosowane w wymienionych w dyrektywie dawkach maksymalnych. A zatem część "produktów farmaceutycznych, w tym witaminowo mineralnych", jako suplementy diety, pełnią funkcję odżywczą, nie służą zaś, jak twierdzi skarżąca, do upiększania ciała w taki sposób, w jaki czynią to kosmetyki. Należy podkreślić, iż towary komplementarne to takie, pomiędzy którymi istnieje ścisły związek polegający na tym, iż jeden towar jest nieodzowny lub istotny do użycia drugiego, wobec czego konsumenci mogą myśleć, że oba towary zostały wyprodukowane przez to samo przedsiębiorstwo (v. wyrok Sądu z dnia 1 marca 2005 r. w sprawie T-169/03 w sprawie Sissi Rossi pkt 60). W ocenie Sądu w zaskarżonej decyzji, wbrew twierdzeniom skarżącej, Urząd Patentowy dokonał wszechstronnej analizy podobieństwa kolizyjnych oznaczeń porównując je na wskazanych wyżej płaszczyznach. Przy ocenie podobieństwa przedmiotowych znaków Urząd Patentowy uwzględnił ogólne wrażenie jakie wywołują one u odbiorcy i uznał, że są one na tyle zróżnicowane, że wywierają odmienne wrażenie na odbiorcach. Porównując przeciwstawione znaki towarowe w warstwie fonetycznej, wizualnej i znaczeniowej organ zasadnie stwierdził, że nie są one podobne w takim stopniu, że w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego używanie spornego znaku mogłoby wprowadzić odbiorców w błąd, co do pochodzenia oznaczanych nim towarów w klasie 3, polegające w szczególności na skojarzeniu między znakami. Sporny znak towarowy jest znakiem słownym natomiast znaki przeciwstawione są znakami słowno-graficznymi. Pisownia znaku spornego "L'ESSENCE DE BEAUTÉ" R – [...] jest odmienna od znaków "e essence" CTM - [...], IR - [...]. Oznaczenia te posiadają element wspólny "essence", jednakże różnią się zarówno ilością liter, jak i ilością sylab i wyrazów. Dla przeciętnego, uważnego i zorientowanego odbiorcy, który podświadomie ma tendencję do pomijania jedynie drobnych różnic czy też błędów (Zob. M. Kępiński, Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, ZNUJ PWOWI nr 28, s. 15), zróżnicowanie takie jest wystarczające. Jak wskazuje literatura przedmiotu mnogość podobnych znaków towarowych, zmniejsza siłę oddziaływania znaku (zob. R. Skubisz, op. cit. S. 97), gdyż przy określaniu istnienia niebezpieczeństwa wprowadzenia odbiorców w błąd należy wziąć pod uwagę, czy są używane podobne znaki towarowe przez inne osoby. Urząd ustalił, iż na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, w zakresie porównywanej klasy towarowej znaku spornego (tj. kl. 3) jest zarejestrowanych - tylko w systemie krajowym - kilkadziesiąt znaków towarowych zawierających element słowny "essence" ( np. R - [...]; R - [...]; R - [...]; R - [...] i wiele innych) co w sposób bezpośredni wskazuje na niski zakres ochrony elementu "essence" w warstwie fonetycznej, znakach spornego jak i przeciwstawionych mu znaków "e essence" CTM - [...]" i "e essence" IR - [...] Prawidłowym jest zatem stanowisko organu, iż samo podobieństwo jednego wyrazu w omawianej warstwie, znaku spornego do przeciwstawionego mu oznaczenia jest niewystarczające do uznania, iż zachodzi ryzyko wprowadzenia potencjalnych odbiorców w błąd. Organ dokonał także analizy porównawczej znaku spornego "L'ESSENCE DE BEAUTÉ" R – [...] oraz znaków przeciwstawionych "e essence" CTM - [...] i "e essence" IR - [...] w zakresie warstwy znaczeniowej. Stwierdził zasadnie, iż porównywane oznaczenia w zakresie spornych towarów, mimo iż słabe dla kosmetyków które zazwyczaj posiadają w składzie wyciąg/esencję z jakiegoś preparatu, posiadają charakter fantazyjny, zaś wielość zarejestrowanych znaków towarowych zawierających słaby elementem "essence" (dla szeroko pojętych kosmetyków) także i w tej warstwie eliminuje ryzyko wprowadzenia potencjalnych odbiorców w błąd, co do pochodzenia towarów. Ponadto przeciwstawione oznaczenia posiadają także odmienną grafikę od znaku spornego. Znaki "e essence", stanowią jedno oznaczenie słowno – graficzne składające się z elementów słownych "e" i "essence", przy czym ten pierwszy posiada dominujący charakter z uwagi na fakt zapisania go w specyficzny i wyróżniający sposób albowiem biała litery "e" znajduje się na czarnym okrągłym tle, zawartym w większym czarnym okręgu. Pod spodem znajduje się niecharakterystyczny napis "essence" pisany zwykłą, bezszeryfową, czarną czcionką. Znak sporny natomiast jako znak słowny, zapisany zwykłymi literami nie posiada żadnej grafiki, która mogłaby go zbliżyć na płaszczyźnie wizualnej do znaków przeciwstawionych. Bez znaczenia pozostaje czy prawidłowym było nazwanie przez organ elementu "e" piktogramem gdyż nie zmienia to faktu, iż element jest elementem charakterystycznym i wyróżniającym znaki przeciwstawione. Grafika znaku nie jest wyłącznie dodatkiem bez znaczenia w znaku słowno-graficznym, dlatego znak mieszany należy oceniać w całości, a nie wyłącznie przez jeden z jego elementów, którym jest słowo, gdyż o podobieństwie znaków decydują ustalenia faktyczne. Jak podkreślał Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 20 lutego 2007 r. wydanym w sprawie II GSK 247/06 nie można z góry zakładać, że w przypadku znaków słowno-graficznych element słowny ma charakter decydujący, z uwagi na jego łatwość zapamiętywania i komunikowania. W rozpoznawanej sprawie Urząd Patentowy dokonał oceny podobieństwa elementów słownych przeciwstawionych znaków stwierdzając, iż występująca w nich różnica w sposobie zapisu literowego różnicuje te oznaczenia dostatecznie zarówno w warstwie fonetycznej, jak i wizualnej. Reasumując należy podzielić stanowisko Urzędu, iż przeciwstawione znaki oceniane jako całość są na tyle zróżnicowane, że wywierają odmienne wrażenie na odbiorcach, a tym samym nie są podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.wp. Podobieństwo między towarami z uwagi na brak podobieństwa oznaczeń nie ma wpływu na stwierdzenie naruszenia powyższego przepisu. Ze względu na brak podobieństwa między znakami nie można mówić o niebezpieczeństwie, że odbiorca może błędnie uznać zgłoszony w niniejszej sprawie znak za odmianę wcześniej zarejestrowanego oznaczenia, pochodzącą od tego samego podmiotu lub też mylnie przyjmie, że istnieją związki organizacyjno - prawne łączące odrębnych przedsiębiorców. A zatem nie istnieje niebezpieczeństwo, że podobieństwo znaków i towarów może wprowadzać odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów nimi oznaczonych. Reasumując powyższe rozważania, w ocenie Sądu, przy wydaniu zaskarżonej decyzji organ uwzględnił wszelkie rygory procedury administracyjnej, określające jego obowiązki w zakresie sposobu przeprowadzenia postępowania, a następnie końcowego rozstrzygnięcia sprawy. Organ zebrał w sposób wyczerpujący i ocenił cały materiał dowodowy (art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a.), ustosunkował się do wszystkich twierdzeń strony, a także wystarczająco uzasadnił swoje rozstrzygnięcie. Biorąc wszystkie powyższe względy pod uwagę, Sąd stanął na stanowisku, że Urząd Patentowy RP zarówno nie dopuścił się naruszenia przepisów prawa materialnego, w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, jak i nie uchybił przepisom postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd z urzędu tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które sąd ma obowiązek badać z urzędu - skargę należało oddalić. Z tych względów Wojewódzki Sąd Administracyjny na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.) orzekł jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 25.07.2026. · Źródło