II SA/Wr 758/14

WyrokWSA we Wrocławiu2015-01-22

Skład orzekający: Anna Siedlecka, Ireneusz Dukiel, Mieczysław Górkiewicz

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy decyzja o wymierzeniu administracyjnej kary pieniężnej za usunięcie drzewa bez zezwolenia, wydana na podstawie przepisów uznanych następnie przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodne z Konstytucją RP, może zostać utrzymana w mocy, mimo odroczenia terminu utraty mocy obowiązującej tych przepisów?
Ratio decidendi
Decyzje administracyjne wydane na podstawie przepisów, które Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z Konstytucją RP, podlegają uchyleniu, nawet jeśli termin utraty mocy obowiązującej tych przepisów został odroczony. Odroczenie to ma na celu umożliwienie ustawodawcy wprowadzenia zmian, a nie utrzymanie w mocy niekonstytucyjnych regulacji. W przypadku stwierdzenia niezgodności z Konstytucją, przepisy te tracą domniemanie konstytucyjności i nie powinny stanowić podstawy do nakładania obowiązków.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła administracyjnej kary pieniężnej wymierzonej za usunięcie dębu bez wymaganego zezwolenia. Strona skarżąca kwestionowała sposób ustalenia gatunku, wieku i wymiarów drzewa, a także wysokość kary. Kluczowym zarzutem stało się jednak to, że przepisy, na podstawie których nałożono karę, zostały uznane przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodne z Konstytucją RP. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję organu pierwszej instancji, uznając, że zostały one wydane na podstawie niekonstytucyjnych przepisów.
Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżoną decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego we W. z dnia 17 czerwca 2014 r. i poprzedzającą ją decyzję organu I instancji z dnia 5 listopada 2013 r.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia WSA Anna Siedlecka Sędziowie: Sędzia WSA Ireneusz Dukiel (spr.) Sędzia WSA Mieczysław Górkiewicz Protokolant Elżbieta Ptak po rozpoznaniu w Wydziale II na rozprawie w dniu 9 stycznia 2015 r. sprawy ze skargi Z.M. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego we W. z dnia 17 czerwca 2014 r. nr [...] w przedmiocie wymierzenia administracyjnej kary pieniężnej za zniszczenie drzewa gatunku dąb bez wymaganego zezwolenia I. uchyla zaskarżoną decyzję i poprzedzającą ją decyzję organu I instancji; II. orzeka , iż zaskarżona decyzja nie podlega wykonaniu w całości; III. zasądza od Samorządowego Kolegium Odwoławczego we Wrocławiu na rzecz skarżącego Z. M. kwotę 10.828 zł (dziesięć tysięcy osiemset dwadzieścia osiem złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego. Zaskarżoną decyzją z dnia 17 czerwca 2014 r., sygn. akt [...] Samorządowe Kolegium Odwoławcze we W. (zwane dalej także organem odwoławczym, organem II instancji, Kolegium lub w skrócie SKO), po rozpatrzeniu odwołania Z. M. (zwanego dalej stroną, odwołującym, skarżącym) od decyzji Sekretarza Miasta i Gminy W., wydanej z upoważnienia Burmistrza Miasta i Gminy W. (zwanego dalej organem I instancji) z dnia 5 listopada 2013r., Nr [...], na mocy której: - wymierzono skarżącemu administracyjną karę pieniężną w wysokości 361 067,58 zł za usunięcie bez wymaganego zezwolenia drzewa gatunku dąb, znajdującego się na nieruchomości oznaczonej geodezyjnie jako działka nr [...], AM-2, obręb [...] (punkt 1), - stwierdzono, że karę należy wpłacić na konto Urzędu Miasta i Gminy W. w ciągu 14 dni od dnia, w którym decyzja stanie się ostateczna (punkt 2), - poinformowano, że kara nieuiszczona w wyznaczonym terminie podlega wraz z odsetkami za zwłokę przymusowemu ściągnięciu w trybie określonym w przepisach o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (punkt 3), na podstawie art. 138 § 1 pkt 2 k.p.a. uchyliło zaskarżoną decyzję w części osnowy objętej punktami 2 i 3 i w tym zakresie umorzyło postępowanie organu I instancji, zaś na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., utrzymało w mocy zaskarżoną decyzję w pozostałej części. W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji podniesiono, że organ I instancji, wymierzając skarżącemu administracyjną karę pieniężną za usunięcie bez wymaganego zezwolenia drzewa gatunku dąb, w uzasadnieniu podjętego rozstrzygnięcia wskazał m.in., że "Właściciel nie zadbał należycie o nadzór nad przeprowadzoną wycinką na nieruchomości" której jest właścicielem. Przekazanie zakresu prac oraz nadzór powinny być zabezpieczone w sposób uniemożliwiający wystąpienie możliwych nieprawidłowości związanych z usunięciem drzew, które nie są objęte zezwoleniem". W odwołaniu od powyższej decyzji organu I instancji strona podniosła, że "(...) z uzasadnienia zaskarżonej decyzji wynikają ustalenia dalece odmienne od tych zawartych w protokole z dnia 09.02.2012 r., a co za tym organ nie uwzględnił ustaleń zawartych w treści sporządzonego protokołu. (...) protokół ten właściwie nie zawiera jakichkolwiek ustaleń istotnych z punktu widzenia przeprowadzonego postępowania pozwalających organowi na nałożenie na skarżącego administracyjnej kary pieniężnej. Brak jest bowiem w treści rzeczonego dokumentu jakichkolwiek informacji odnośnie gatunku usuniętego drzewa, jego wieku, obwodu pnia drzewa, najkrótszego promienia, daty usunięcia drzewa, a ustalenia, które zostały dokonane w ocenie skarżącego wskazują na zasadność umorzenia postępowania bowiem skarżący nie usunął drzewa, nie wyraził w jakikolwiek sposób zgody na jego usunięcie, polecił jedynie wycięcie drzew objętych posiadaną, a o wycięciu dowiedział się po fakcie". W ocenie odwołującego się nieprawidłowy jest również sposób obliczenia kary pieniężnej. Wskazał przy tym, że "(...) z uzasadnienia zaskarżonej decyzji wynika, że do wyliczenia przyjęto po prostu połowę zmierzonej średnicy pnia (promień), nie natomiast jak wskazał ustawodawca najmniejszy promień pnia. Z treści tegoż uzasadnienia wynika również niezbicie, iż bliżej niezidentyfikowany pracownik organu dokonał jedynie pomiaru średnicy pnia, a nie jego najmniejszego promienia. Postępowanie organu w tym zakresie jest oczywiście nieprawidłowe. Trzeba także dodać, iż organ I instancji w żaden sposób nie wskazał jaką stawkę opłaty za 1 cm obwodu pnia drzewa przyjął, a także z czego przedmiotowa stawka wynika. (...). Organ zaniechał także dokonania wyjaśnień odnośnie sposobu obliczenia kary w zakresie podstawy zastosowania współczynnika różnicującego, a obliczenie obwodu także nie zostało zobrazowane prawidłowo (...)". Ponadto, podkreślono, że ,,(...) nadzór skarżącego nad osobami dokonującymi wycinki polegał na tym, iż skarżący po wskazaniu w dacie rozpoczęcia prac, które drzewa należy wyciąć (organ błędnie podaje, iż był to pas o dł. 20 m albowiem z wyjaśnień wynika, iż był to pas drzew o długości ok. 200 metrów) wizytował niemal codziennie miejsce wycinki weryfikując postępy prac. Nie było ani możliwości, ani konieczności aby skarżący przebywał tam wraz ze świadkami przez cały czas trwania robót skoro wcześniej wskazał, iż określonych roślin nie należy wycinać. Świadkowie potwierdzili tą okoliczność i ponownie wskazali, że drzewo wycięli przez pomyłkę". Wyrażono przy tym pogląd, iż "pomyłka pracowników miała miejsce także z uwagi na zaniechanie organu, który wydając zgodę na wycinkę na podstawie decyzji nr [...] z dnia 12.12.2011 r. nie oznaczył drzew, które podlegały wycięciu za zgodą organu." Strona wskazała również na naruszenie przez organ pierwszej instancji art. 35 i art. 36 k.p.a. oraz niepełne uzasadnienie zaskarżonej decyzji. Zwrócono także uwagę, że w kwestionowanym rozstrzygnięciu (pkt 2 i pkt 3 osnowy) nałożono obowiązki wynikające bezpośrednio z powszechnie obowiązujących przepisów prawa. Organ odwoławczy odnosząc się do tych zarzutów wskazał w pierwszej kolejności, że sprawa ta była już przedmiotem rozważań Kolegium zakończonych decyzją z dnia 17 maja 2012 r., SKO [...], uchylającą decyzję Burmistrza Miasta i Gminy W. z dnia 10 kwietnia 2012 r., Nr [...], i przekazującą sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi I instancji. W uzasadnieniu podjętego wówczas rozstrzygnięcia Kolegium wskazało na szereg uchybień, głównie natury procesowej, w postępowaniu pierwszoinstancyjnym. Większość z nich, w ponownie prowadzonym postępowaniu, została wyeliminowania, co prowadzi do wniosku, iż zebrany w sprawie materiał dowodowy dawał podstawę do orzeczenia o wymierzeniu administracyjnej kary pieniężnej. Dalej SKO, po przytoczeniu regulacji prawnych, podniosło, iż w rozpatrywanej sprawie bezspornym jest fakt, iż z terenu działki nr [...], będącej własnością odwołującego, usunięto pod koniec 2011 r., bez wymaganego prawem zezwolenia, drzewo, a konkretnie dąb. Ustalając gatunek drzewa Kolegium uznało za wystarczające oparcie się na oświadczeniu pracownika organu I instancji- Podinspektora ds. Ochrony Przyrody i Ewidencji Środowiska w Urzędzie Miasta i Gminy W., który stwierdził, że "18 listopada 2011 r. Pan Z. M. zwrócił się z wnioskiem do Burmistrza Miasta i Gminy W. o wydanie zezwolenia na usunięcia drzew rosnących na terenie nieruchomości działki nr [...] AM- 2 obręb [...], gmina W.. Wówczas dokonano oględzin drzew wskazanych we wniosku. Podczas dokonywania tych czynności zwróciłam uwagę na wspomniane drzewo, które zostało usunięte bez wymaganego zezwolenia. Był to dorodny dąb, który przykuwał uwagę oraz jego wiek przekraczał 10 lat. Zwróciłam się nawet z pytaniem dotyczącym owego drzewo lecz Pan M. odpowiedział iż nie planuje go usuwać, ponieważ nie będzie on przeszkadzał w wykonywaniu prac porządkowych na nieruchomości" (zob. "Wyjaśnienie do notatki służbowej z dnia 3 stycznia 2012 r.). SKO podkreśliło, że w dniu przeprowadzenia pierwszej wizji lokalnej na terenie przedmiotowej nieruchomości, w miejscu usuniętego drzewa, znajdował się już tylko spalony jego pień. Oględziny przeprowadzone po oficjalnym zawiadomieniu o wszczęciu postępowania (w dniu 9 lutego 2012 r.) wykazały, że wspomniany pień został już usunięty. Powyższe wyraźnie wskazuje na zamiar utrudnienia prowadzonych czynności w sprawie, poprzez zatarcie wszelkich śladów wycinki. Z uwagi jednak na fakt, iż dąb jest drzewem na tyle pospolitym, że nawet osoba nieposiadająca wiedzy specjalistycznej jest w stanie rozpoznać ten gatunek, a odwołujący się nie kwestionował tego ustalenia (wskazywał wyłącznie na brak dostatecznych ustaleń w tej kwestii, co ze względu na niezwłoczne - po przeprowadzeniu oględzin w dniu 3 stycznia 2012 r. - wykarczowanie pnia może być co najmniej niezrozumiałe), Kolegium uznało zebrany w sprawie materiał dowodowy za wystarczający dla udowodnienia omawianej okoliczności. Kolegium podniosło także, iż brak wspomnianego pnia w istotny sposób skomplikował również ustalenie danych służących określeniu wielkości drzewa. Przypomniano w tym kontekście, że w "notatce służbowej" z dnia 3 stycznia 2012r. pracownicy organu I instancji wskazali, że "Wg oświadczenia Pana Z. M. drzewo na wysokości 1m wynosiło w obwodzie 260 cm, przy podstawie średnica 93 cm". Ponieważ Kolegium powzięło wątpliwości co do sposobu ustalenia wielkości obwodu tej rośliny, pismem z dnia 3 lutego 2014 r. zwróciło się do Burmistrza Miasta i Gminy W. o jednoznaczne wskazanie, czy obmiaru średnicy pnia dokonał pracownik organu I instancji, czy też w tym zakresie oparto się wyłącznie na oświadczeniu odwołującego. W odpowiedzi na powyższe, działający z upoważnienia Burmistrza Miasta i Gminy W., Sekretarz Miasta i Gminy W., przy piśmie z dnia 11 lutego 2014 r. ([...]), przekazał oświadczenie podpisane przez pracowników organu I instancji uczestniczących przy oględzinach z dnia 3 stycznia 2012 r., z którego wynika, że pomiaru "odziomka-wypalonego pnia" dokonał jeden z nich (Z. P.). Taką też wielkość średnicy pnia Kolegium przyjęło dla dalszych ustaleń w tej sprawie. Zdaniem SKO treść powołanego oświadczenia - wbrew stanowisku odwołującego się wyrażonemu w piśmie z dnia 24 lutego 2014 r. - nie nasuwa większych wątpliwości co do przedmiotu obmiaru, gdyż z całą pewnością chodzi tu o obmiar średnicy pnia, pozostałego po usuniętym drzewie. SKO ponownie zwróciło uwagę, że odwołujący podpisał "notatkę służbową" z oględzin przeprowadzonych w dniu 3 stycznia 2012 r., nie zgłaszając zastrzeżeń co do jej treści dotyczącej wielkości spornego drzewa. Kolegium wyjaśniło, że istotnie treść notatki nie wskazuje, aby pomiaru tego dokonał pracownik organu I instancji, niemniej jednak ww. oświadczenie złożone przez wszystkich pracowników Urzędu Miasta i Gminy W. uczestniczących w oględzinach nie nasuwa już większych wątpliwości interpretacyjnych. Dodano przy tym, że same pomiary nie są czynnością specjalistyczną wymagającą szczególnej wiedzy, czy przyrządów pomiarowych. W przekonaniu organu odwoławczego uwzględnienie przy pomiarze średnicy, a nie promienia pnia, na co zresztą wskazuje orzecznictwo sądowoadministracyjne (por. wyrok WSA we Wrocławiu z dnia 2 lipca 2014 r., II SA/Wr 244/14 http://www.nsa.gov.pl/), nie jest też elementem dyskwalifikującym samą decyzję, gdyż poprzestanie na przyjęciu do obliczeń połowy średnicy pnia, co warte podkreślenia, przy braku innej możliwości z uwagi na wykarczowanie pnia, musi być uznane za uzasadnione. Zaznaczono przy tym, że kwestionowanie przez stronę przyjętego przez organ I instancji sposobu obliczenia kary pieniężnej jest w istocie działaniem na swoją szkodę. Burmistrz Miasta i Gminy W. dla obliczenia jej wysokości zastosował dyspozycję art. 89 ust. 3 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (t. jedn. Dz. U z 2013 r., poz. 627 ze zm., zwanej dalej w skrócie u.o.p.), gdy tymczasem z uwagi na usunięcie pnia, w tej sprawie uzasadnionym byłoby również dokonanie stosownych obliczeń w oparciu o art. 89 ust. 2 u.o.p. Z całą pewnością w takim przypadku, przy tej samej wielkości obwodu pnia (ustalenia poczynione w trakcie postępowania zdaniem SKO nie dają podstaw do przyjęcia innego wymiaru), wysokość kary byłaby zdecydowanie wyższa. Mając jednak na względzie zakaz orzekania na niekorzyść strony odwołującej się, zagwarantowany przepisem art. 139 k.p.a., i brak możliwości przypisania organowi I instancji, w omawianym zakresie, rażącego naruszenia prawa, Kolegium odstąpiło od uchylenia zaskarżonej decyzji w tej części. Kolegium nie podzieliło również argumentacji odwołania dotyczącej braku wskazania w kwestionowanym rozstrzygnięciu sposobu obliczenia kary, gdyż w podstawie prawnej decyzji powołano m.in. przepis art. 89 ust. 3 u.o.p., a także § 1 i § 2 rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 13 października 2004 r. w sprawie stawek opłat dla poszczególnych rodzajów i gatunków drzew (Dz. U. Nr 228, poz. 2306, dalej w skrócie jako r.M.Ś.st.) oraz Załącznik nr 2 do Obwieszczenia Ministra Środowiska z dnia 15 października 2010 r. w sprawie stawek opłat za usunięcie drzew i krzewów oraz stawek kar za zniszczenie zieleni na rok 2011 (M.P. Nr 76, poz. 954, dalej w skrócie o.M.Ś. 2011). W osnowie decyzji dodatkowo wskazano obwód drzewa (również po jego zmniejszeniu o 10%), wartość trzykrotnej stawki za 1 cm obwodu drzewa oraz wysokość współczynnika różnicującego stawkę, a więc wszystkie elementy mające wpływ na ostatecznie ustaloną wysokość kary. W dalszej części uzasadnienia SKO podniosło, iż wiek usuniętego drzewa również ustalony został przez organ I instancji w sposób zasługujący na akceptację. Do akt sprawy włączono ogólnie dostępny dokument "Tabelę wiekową drzew", opracowaną przez prof. dr. Longina Majdeckiego, która jest jednym z najpopularniejszych i najprostszych wzorców, na podstawie których można uzyskać wartość przybliżoną wieku rośliny. Rozmiary usuniętego drzewa nie pozostawiają wątpliwości, nawet przy uwzględnieniu różnicy między wiekiem rzeczywistym, a określonym na podstawie jego średnicy (ok. 20 lat), że było ono w wieku daleko przekraczającym 10 lat. Bezspornie zatem dla jego usunięcia wymagane było uzyskanie stosownego zezwolenia. Przeprowadzenie innego dowodu na tę okoliczność z uwagi na - wspominane już kilkakrotnie - wykarczowanie pnia przez stronę, byłoby niemożliwe. Przechodząc zdaniem organu II instancji do kwestii zasadniczej w niniejszej sprawie, tj. możliwości wymierzenia odwołującemu- osobie, która faktycznie nie uczestniczyła w wycince przedmiotowego drzewa, kary pieniężnej za jego bezprawne usunięcie, Kolegium uznało, że całokształt okoliczności ustalonych w postępowaniu obliguje do jej nałożenia. W tym kontekście wskazano, że w orzecznictwie sądowoadministracyjnym podkreśla się, iż "dla odpowiedzialności z art. 88 ust. 1 u.o.p. nie jest konieczne osobiste działanie ukaranego. Wyłączenie odpowiedzialności może nastąpić tylko wówczas, gdy wycinka czy usunięcie drzew i krzewów nastąpiło bez jego wiedzy i zgody. (...) Usuwanie drzew w rozumieniu przepisu art. 88 ust. 1 pkt 2 u.o.p. nie musi być działaniem zamierzonym, a dla powstania odpowiedzialności wystarczy że będzie ono wynikiem braku należytej staranności przy wykonywaniu konkretnych czynności" (wyrok NSA z dnia 30 marca 2011 r., II OSK 568/10, LEX nr 1080362). Podzielono przy tym wyrażany w literaturze pogląd, że wystarczy w tym przypadku wykazanie związku przyczynowego pomiędzy działaniem określonego podmiotu, a zniszczeniem drzew lub krzewów (zob. K. Gruszecki, Ustawa o ochronie przyrody, Komentarz, Zakamycze 2005, Komentarz do art. 88). Nie ma też jakichkolwiek powodów, dla których organ administracyjny nie miałby uwzględnić różnorodnych form zjawiskowych czynności "usunięcia" drzewa, jak na przykład współdziałanie w usunięciu drzewa, czy polecenie jego usunięcia komuś innemu, czy też brak odpowiedniego nadzoru nad osobami, wykonującymi na zlecenie posiadacza nieruchomości określone prace, na jego gruncie. Żaden z przepisów ustawy nie daje podstaw do przyjęcia, iż niezbędnym warunkiem nałożenia na właściciela lub posiadacza nieruchomości administracyjnej kary pieniężnej za usuwanie drzew lub krzewów bez wymaganego zezwolenia jest wykazanie, że właściciel lub posiadacz nieruchomości wiedział o usunięciu drzew, ewentualnie zlecił ich wycinkę lub wyraził na to zgodę i działanie takie akceptował (wyrok NSA z dnia 15 lutego 2011 r., II OSK 299/10, LEX nr 992536). W rozpatrywanej sprawie bezspornym jest, że faktycznie przedmiotowe drzewo zostało usunięte przez osoby wykonujące, na zlecenie odwołującego, prace porządkowe na jego nieruchomości (J. P. i J. C.). Jak zauważono jednak wyżej fakt ten nie wyklucza odpowiedzialności administracyjnej właściciela nieruchomości. W ocenie Kolegium zgromadzony w sprawie materiał dowodowy daje podstawę do twierdzenia, że pomiędzy bezprawną wycinką a działaniem (lub zaniechaniem) strony istniał związek przyczynowy. W pierwszej kolejności wskazano na zupełny brak spójności pomiędzy kolejnymi zeznaniami i oświadczeniami odwołującego się oraz jego pracowników (świadków). Zwrócono uwagę, iż treść "notatki służbowej", dokumentującej przeprowadzone w dniu 3 stycznia 2012 r. oględziny miejsca wycinki i podpisanej przez odwołującego jednoznacznie wskazuje na celowe i zamierzone usunięcie drzewa i to na wyraźne polecenie odwołującego. Twierdzenia strony "ewoluowały" po ustanowieniu profesjonalnego pełnomocnika oraz w miarę upływu czasu i kolejnych etapów postępowania. W protokole z oględzin przeprowadzonych w dniu 9 lutego 2012 r. strona wskazała już nie tylko, że wymiary drzewa były jej nieznane, ale i zaprzeczyła, aby wydawała polecenie jego wycinki. W dalszym jednak ciągu podtrzymała twierdzenie o braku bezpośredniego nadzoru nad pracami porządkującymi. Dopiero zeznając w dniu 27 września 2013 r. J. P. oraz J. C. zgodnie stwierdzili, że odwołujący się codziennie przebywał na nieruchomości, nadzorując prowadzone prace. Fakt ten znajduje potwierdzenie w złożonym w tym samym dniu zeznaniu strony. Zaprezentowana chronologia opisanych twierdzeń, w ocenie Kolegium, nie jest jednak przypadkowa. Wskazano, iż odwołujący "zmienił zdanie" dotyczące zlecenia wycinki drzew (wskazane w "notatce służbowej" z dnia 3 stycznia 2012 r.) tuż po tym, gdy, na własny wniosek, otrzymał kserokopię wspomnianego dokumentu i ustanowił profesjonalnego pełnomocnika w sprawie. Zaczął wówczas również twierdzić, iż nie były mu znane wymiary usuniętego drzewa. Jednocześnie pozostający po wycince pień "zniknął". Od tego momentu konsekwentnie zarówno strona, jak i jej pracownicy zaczęli forsować pogląd o omyłkowym usunięciu spornej rośliny, a tym samym braku stosownego zlecenia właściciela nieruchomości. Co jednak istotne, nie wycofali się z twierdzenia o braku stałego i bezpośredniego nadzoru odwołującego nad pracami porządkującymi. Dopiero po doręczeniu pełnomocnikowi odwołującego decyzji Kolegium z dnia 17 maja 2012 r. ([...]), w uzasadnieniu której powołano stanowiska literatury prawnej i orzecznictwa obalające konieczność wykazania przez organy administracyjne faktu bezpośredniego sprawstwa właściciela (posiadacza) nieruchomości nielegalnej wycinki lub zlecenia przez niego tej czynności osobom trzecim, ewentualnie przyzwolenia na ten czyn. Wówczas to pełnomocnik strony, przy piśmie z dnia 12 sierpnia 2013 r., do Burmistrza Miasta i Gminy W. zażądał przeprowadzenia ponownego dowodu z przesłuchania świadków (osób, które faktycznie usunęły drzewo) na m.in. wyżej opisaną okoliczność. Treść zeznań z dnia 27 września 2013 r. była już natomiast diametralnie różna od zeznań wcześniejszych, tj. wskazywała na fakt bieżącego (codziennego) nadzoru odwołującego nad prowadzonym na jego nieruchomości pracami. Dopiero wtedy również świadkowie "przypomnieli sobie" o tym, że strona wyraźnie im wskazała, którego drzewa nie należy usuwać. Zdaniem Kolegium nie może uznać ostatnich zeznań strony i świadków za wiarygodne, gdyż ewolucja przedstawianego przez nich stanu faktycznego jednoznacznie dowodzi, że strona (co można uznać za oczywiste), jak i świadkowie dążą do wykazania braku istnienia jakiegokolwiek związku przyczynowego pomiędzy działaniem odwołującego się i usunięciem drzewa, a przynajmniej dla przypisania stronie odpowiedzialności za omawiany delikt administracyjny. Dodatkowo, czynią to stopniowo w miarę uzyskiwania wiedzy o koniecznych do udowodnienia przez organy administracyjne okoliczności, czego efektem są całkowicie niespójne zeznania. Powyższe dowodzi, iż zarówno strona, jak i świadkowie działają, w tym zakresie, w porozumieniu (pełnomocnikiem procesowym świadków jest radca prawny z tej samej kancelarii, co pełnomocnik odwołującego się). To z kolei, kierując się logiką i doświadczeniem życiowym (na podstawie art. 80 k.p.a.) uzasadnia odmowę przyznania ich ostatnim zeznaniom wiarygodności, jednocześnie nakazując uznanie zeznań wcześniejszych za posiadające większy stopień prawdopodobieństwa. W ocenie Kolegium w tej sprawie można wyprowadzić wniosek o co najmniej braku należytego nadzoru odwołującego nad osobami wykonującymi na jego zlecenie prace porządkowe. Z całą pewnością strona nie nadzorowała stale i bezpośrednio tych prac, nie okazała pracownikom decyzji zezwalającej na usunięcie części roślin z tego gruntu, nie oznaczyła drzewa, którego nie wolno było usunąć. Ta ostatnia czynność powinna była być dokonana chociażby ze względu na fakt, iż na to drzewo zezwolenia nie otrzymano, a na inne rośliny znajdujące się na tej samej działce tak. Powyższe zminimalizowałoby ryzyko jakiejkolwiek pomyłki. Zdaniem SKO nie można jednocześnie zrzucać, w tym zakresie, odpowiedzialności na organ, który zezwolenie wydał, bowiem Burmistrz Miasta i Gminy W. nie miał prawnego obowiązku cechowania drzew przeznaczonych do wycinki. Odpowiedzialność za całość procesu wycinki spoczywała, w tym przypadku, na właścicielu nieruchomości. W przekonaniu organu odwoławczego najbardziej wiarygodną wersją wydarzeń była ta przedstawiona w "notatce służbowej" z dnia 3 stycznia 2012 r., tj. zlecenie wycinki przez odwołującego, chociażby dlatego, że zawarto w niej racjonalne i przekonujące uzasadnienie wycinki (utrudnienie w dojeździe do udrażnianego rowu oraz przeszkoda w przywróceniu rolnego charakteru gruntu). Tym bardziej, że przedmiotowe drzewo - jak wynika ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego usunięto jeszcze w 2011 r., a jak wynika z zeznań strony i świadków wycinkę realizowaną w oparciu o zezwolenie organu I instancji rozpoczęto prawdopodobnie dopiero w styczniu 2012 r. Kolegium podzieliło stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji organu I instancji co do terminu dokonania wycinki. Przyjęto w tym zakresie, że fakt ten miał miejsce jeszcze w 2011 r., na co wskazuje notatka służbowa z dnia 30 grudnia 2011 r., dokumentująca otrzymaną, drogą telefoniczną, informację o bezprawnym usunięciu drzewa, pomimo twierdzeń świadków i strony, że do wycinki przystąpiono w styczniu 2012 r. Nadmieniono przy tym, że co do zasady, wszelkie wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść strony, co w tym przypadku przejawia się w przyjęciu niższej stawki za 1 cm obwodu drzewa (z roku 2011 względem roku 2012 - por. Załącznik nr 2 do Obwieszczenia Ministra Środowiska z dnia 15 października 2010 r. w sprawie stawek opłat za usunięcie drzew i krzewów oraz stawek kar za zniszczenie zieleni na rok 2011 i 2012). Odnosząc się do zarzutów odwołania dotyczących kwestii niezałatwienia sprawy w terminie, Kolegium zauważyło, że niewydanie rozstrzygnięcia w określonym w art. 35 k.p.a. terminie nie ma wpływu na jego treść, gdyż terminy określone w powyższym przepisie mają charakter procesowy, a więc ich upływ nie pozbawia organu administracyjnego możliwości orzekania w sprawie, ani też nie powoduje wadliwości wydanego w takim postępowaniu rozstrzygnięcia. W przekonaniu SKO rację ma natomiast odwołujący się, wskazując na fakt, że w zaskarżonej decyzji nałożono na niego w punktach 2 i 3 osnowy obowiązki, które wynikają bezpośrednio z powszechnie obowiązującego prawa i nie powinny zostać zawarte w rozstrzygnięciu decyzji administracyjnej. W indywidualnych aktach administracyjnych nie nakłada się bowiem obowiązków wynikających bezpośrednio z przepisów powszechnie obowiązującego prawa. Z tego względu Kolegium uchyliło zaskarżoną decyzję w części objętej punktami 2 oraz 3 i w tym zakresie umorzyło postępowanie organu I instancji. Orzeczenie w tej części decyzji zostało bowiem wydane bez podstawy prawnej, co nie zmienia faktu, że informacje te są jak najbardziej prawidłowe. Zwrócono uwagę, iż jeśli jednak organ I instancji, kierując się zasadą określoną w art. 9 k.p.a., chciał poinformować adresata decyzji o obowiązkach wynikających wprost z powszechnie obowiązujących przepisach prawa, mógł to uczynić w uzasadnieniu lub w pouczeniu wydanej decyzji. Skargę do tut. Sądu na powyższa decyzję SKO z dnia 17 czerwca 2014 r. złożyła strona zarzucając w pierwszej kolejności rażące naruszenie przepisów prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy a to: 1) art. 7, art. 8 ust. 1 i ust. 2 oraz art. 87 ust. 1 Konstytucji RP poprzez ich niezastosowanie i orzeczenie w zakresie nałożenia na skarżącego kary administracyjnej na podstawie przepisów niezgodnych z Konstytucją RP, a także w innej dacie niźli organ to ujawnia w treści wydanej decyzji (17 czerwca 2014 r.) i tym samym wprowadzenie skarżącego w błąd w celu potencjalnego ograniczenia możliwości obrony jego praw; 2) art. 88 ust. 1 pkt 2 i art. 89 ust. 1 u.o.p. w zw. z art. 6 k.p.a. poprzez ich błędne zastosowanie polegające na przypisaniu skarżącemu odpowiedzialności za nielegalną wycinkę drzewa pomimo faktu, iż Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 1 lipca 2014 r., sygn. akt SK 6/12, uznał je za niezgodne z Konstytucją, co skutkuje obaleniem domniemania ich konstytucyjności i w konsekwencji brakiem możliwości ich zastosowania; 3) art. 89 ust. 2 u.o.p. poprzez jego bezpodstawne zastosowanie przez błędne i nieuprawnione uznanie, iż organ I instancji był uprawniony do naliczenia kary w wysokości wyższej niż to uczynił na podstawie rzeczonej normy prawnej, podczas gdy w dacie dokonywania oględzin pień drzewa nie był wykarczowany i możliwe było dokonanie prawidłowych pomiarów, w tym ustalenia najkrótszego promienia tegoż pnia; 4) art. 89 ust. 3 u.o.p. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i uznanie za uprawnione nałożenie na skarżącego kary administracyjnej oraz uznanie za prawidłowe wyliczenie jej wysokości na podstawie pomiaru średnicy i ustalenia na tej podstawie długości promienia na 46,5 cm nie biorąc pod uwagę faktu, iż nie była to najmniejsza średnica tego pnia i najkrótszy promień; 5) art. 88 ust. 1 pkt 2 u.o.p. poprzez jego błędną wykładnię i nieprawidłowe zastosowanie przez bezpodstawne przyjęcie, iż uzasadnionym jest nałożenie administracyjnej kary pieniężnej za usunięcie drzewa na posiadacza nieruchomości, który nie dokonał wycinki drzewa i sprawował odpowiedni nadzór nad osobami porządkującymi teren nieruchomości rolnej, a nadto wskazywał sporne drzewo jako niepodlegające wycince i wreszcie wyjaśnił swoją relację zawartą w notatce z 3 stycznia 2013 r., a także wcześniej uzyskał zezwolenie na wycinkę drzew porastających nieruchomość co potwierdza, iż nie stanowiłoby dla skarżącego żadnego problemu wnioskowanie o wydanie zezwolenia na wycinkę również tego drzewa; 6) art. 89 ust. 9 u.o.p. w zw. z § 2 ust. 1, ust. 2 i ust. 3 rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 22 września 2004 r. w sprawie trybu nakładania administracyjnych kar pieniężnych za usuwanie drzew lub krzewów bez wymaganego zezwolenia oraz za zniszczenie terenów zieleni, zadrzewień albo drzew lub krzewów (Dz.U. Nr 219, poz. 2229, dalej w skrócie r.M.Ś.tr.) poprzez ich niezastosowanie i uznanie za uzasadnione i uprawnione nałożenie administracyjnej kary pieniężnej pomimo niesporządzenia protokołu odpowiadającego wymogom § 2 ust. 2 wymienionego rozporządzenia oraz wydania na podstawie § 2 ust. 3 rozporządzenia decyzji wymierzającej karę pieniężną na podstawie protokołu z dnia 9 lutego 2012 r., w którego treści nie zawarto jakichkolwiek ustaleń umożliwiających prawidłowe przeprowadzenie postępowania. W drugiej kolejności zarzucono naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie: 1) rażące naruszenie art. 107 § 1 k.p.a. w zw. z art. 6, art. 7, art. 8 i art. 9 k.p.a. poprzez niepodanie w decyzji faktycznej daty jej wydania, zaś podanie daty nieprawdziwej określonej na dzień 17 czerwca 2014 r. z jednoczesnym powołaniem w uzasadnieniu decyzji fragmentu uzasadnienia orzeczenia WSA we Wrocławiu z dnia 2 lipca 2014 r., sygn. akt II SA/Wr 244/14 i tym samym jednoznaczne wykazanie, iż decyzja nie mogła zostać wydana 17 czerwca 2014 r. jak podaje organ, lecz została wydana po wydaniu i ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 1 lipca 2014 r. ogłoszonego w publikatorze dnia 14 lipca 2014 r. Nie ma przy tym jakichkolwiek wątpliwości, iż uzasadnienie wyroku WSA we Wrocławiu z dnia 2 lipca 2014 r., sygn. akt II SA/Wr 244/14, powstało później niźli miało miejsce ogłoszenie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 1 lipca 2014 w stosownym publikatorze, tj. 14 lipca 2014r.; 2) art. 84 § 1 k.p.a. poprzez jego niezastosowanie w sprawie i uznanie, iż zaniechanie powołania biegłego z zakresu dendrologii (dendrometrii) jest uprawnione bowiem "nawet osoba nieposiadająca wiedzy specjalistycznej jest w stanie rozpoznać ten gatunek" podczas gdy w sprawie wymagane są wiadomości specjalne w zakresie ustalenia gatunku drzewa oraz jego wymiarów, na co sam organ wskazywał w decyzji z dnia 17 maja 2012 r. wydanej w tej samej sprawie, po czym pomimo niewykonania tych zaleceń przez organ I instancji swobodnie uznał je za zbędne; 3) art. 110 k.p.a. w zw. z art. 8 k.p.a. poprzez zmianę stanowiska organu w stosunku do stanowiska zaprezentowanego w decyzji z dnia 17 maja 2012 r. sprowadzającego się do wskazania w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji ustaleń i uzasadnienia prawnego odmiennego, a właściwie sprzecznego z tym zaprezentowanym we własnej decyzji z dnia 17 maja 2012 r. m.in. w zakresie ustalenia gatunku drzewa, jego wieku i pomiarów pnia drzewa, braków protokołu sporządzonego przez pracowników organu I instancji i konieczności skorzystania z wiedzy specjalnej; 4) art. 139 k.p.a. poprzez jego nieuprawnione zastosowanie w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji i odwołanie się do zakazu orzekania na niekorzyść strony celem pośredniego uzasadnienia nieuprawnionego wniosku organu co do hipotetycznej możliwości zastosowania przez organ I instancji normy z art. 89 ust. 2 u.o.p., podczas gdy zastosowanie tej normy nie jest możliwe z uwagi na istnienie pnia w dacie pierwszych oględzin; 5) art. 7, art. 8, art. 77 i art. 80 k.p.a. poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie poprzez dopuszczenie, przeprowadzenie i uznanie za wiarygodne dowodów z pisemnego oświadczenia pracowników organu (nie posiadającego daty) przesłanego za pismem z dnia 11 lutego 2014 r. oraz pisemnych wyjaśnień pracownika organu prowadzącego sprawę, których również nie opatrzono datą, a złożonych po upływie ok. 2 lat po wycince drzewa i uznanie w oparciu o te dokumenty kto dokonał pomiaru pnia wyciętego drzewa, ustalenie gatunku drzewa i okoliczności jego wycięcia, a nadto ustaleniu odpowiedzialności skarżącego, podczas gdy dokumenty takie nie mają jakiejkolwiek wartości dowodowej, albowiem złożone są bez rygoru odpowiedzialności za podawanie nieprawdy, a nadto składane są przez osoby, którym organ II instancji wskazał pierwotnie wielość wad prowadzonego przez nie same postępowania administracyjnego, co w praktyce oznacza, iż w istocie niemożliwe jest złożenie oświadczenia o innej treści albowiem wiązać by się to mogło z koniecznością poniesienia odpowiedzialności przez pracowników, którzy te błędy popełnili. W praktyce pozbawia to złożone oświadczenia wymaganej przepisami proceduralnymi wiarygodności dowodowej; 6) rażące naruszenie art. 7, art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 k.p.a. przez nienależyte ustalenie stanu faktycznego, zaniechanie zebrania wyczerpującego materiału dowodowego i jego wszechstronnego wyjaśnienia, wyciągnięcie wniosków, które są sprzeczne z zasadami logicznego rozumowania oraz doświadczeniem życiowym i przez to sprzeczność istotnych ustaleń z treścią zebranego materiału dowodowego, a to poprzez: - bezpodstawne przyjęcie, iż właściciel nieruchomości (skarżący) nie zadbał należycie o nadzór nad przekazaniem terenu i przeprowadzaną wycinką drzew, podczas gdy przeprowadzone dowody wskazują na zupełnie odmienne okoliczności, a tezy organu oparte są wyłącznie na domniemaniach lub nie znajdują wręcz żadnego oparcia (jak choćby teza o wykarczowaniu pnia przez właściciela), - bezpodstawne przyjęcie, iż stwierdzone w dniu przeprowadzenia pierwszych oględzin, tj. 3 stycznia 2012 r., usunięcie kłody i spalenie pnia, a następnie usunięcie przez skarżącego pnia, wyraźnie wskazuje na zamiar utrudnienia prowadzonych w sprawie czynności poprzez zatarcie wszystkich śladów wycinki, podczas gdy brak jest jakichkolwiek dowodów na to, że którejkolwiek z tych czynności dopuścił się skarżący czy osoby wykonujące prace porządkowe w obrębie nieruchomości, zaś osoba sprawcy wykarczowania pnia, usunięcia kłody nie została ustalona, a prace odbywały się w tzw. "szczerym polu" w oddali od zamieszkanych zabudowań, a przeprowadzone na wniosek strony czynności prowadzą do wniosków przeciwnych, zaś organy nie podjęły żadnych działań uprawniających dowodowo taką wersję zdarzeń, - bezpodstawne i nieuprawnione przyjęcie, iż skarżący nie kwestionował ustalenia gatunku drzewa podczas gdy zarzuty w tym zakresie wynikają wprost z części wstępnej odwołania, a nadto zostały powielone w jego uzasadnieniu, - bezpodstawne i nieuprawnione przyjęcie, iż dąb jest drzewem na tyle pospolitym, że nawet osoba nieposiadająca wiedzy specjalistycznej jest w stanie rozpoznać ten gatunek podczas gdy, jednocześnie organ wskazuje, że wycinka miała miejsce zimą 2011 r., drzewo nie mogło posiadać liści, a z informacji powszechnie dostępnych wynika, iż rozróżnić można ok. 280 gatunków dębów, które znacznie różnią się od siebie pod wieloma względami, - bezpodstawne i nieuprawnione przyjęcie, iż zawartość pisma organu I instancji oraz załączonego do niego oświadczenia pracowników uczestniczących w oględzinach pozwala na ustalenie i przyjęcie na tej podstawie jaki element drzewa zmierzono podczas gdy w dokumentach tych wskazano, że zmierzono: a) "średnicę pnia (odciętego pnia -odziomka), b) bliżej nieokreślony odcinek "odziomka-wypalonego pnia", zaś ustawa nie posługuje się tego rodzaju pojęciami i nie da się ustalić o jakim elemencie drzewa piszą autorzy, - bezpodstawne i nieuprawnione przyjęcie, iż dokonanie pomiaru bliżej nieokreślonej średnicy enigmatycznego elementu drzewa i określenie jej na 93 cm uprawnia organ do dokonania na tej podstawie obliczenia kary administracyjnej i nałożenia jej na skarżącego podczas gdy z notatki z dnia 3 stycznia 2012 r nie wynika by pomiar był wykonany, zaś z dalszych wyjaśnień pracowników organu nie da się wywnioskować jaki element drzewa został ewentualnie zmierzony, - bezpodstawne i nieuprawnione przyjęcie, iż strona działa na własną niekorzyść kwestionując sposób obliczenia kary albowiem organ I instancji zdaniem SKO mógłby zastosować do jej obliczenia art. 89 ust. 2 u.o.p. i wysokość kary byłaby zdecydowanie wyższa, podczas gdy zastosowanie ten normy prawnej jest pozbawienie uzasadnienia z uwagi na fakt, iż organ miał do dyspozycji pień drzewa i był zobowiązany do właściwego dokonania pomiarów, w tym ustalenia jego najkrótszego promienia jednak tego nie uczynił, - bezpodstawne przyjęcie, iż to skarżący dopuścił się wykarczowania pnia drzewa, podczas gdy w aktach sprawy brak jest jakichkolwiek dowodów dla uzasadnienia takich twierdzeń, - bezpodstawne i nieuprawnione przyjęcie, iż istnieje związek przyczynowo - skutkowy pomiędzy działaniem i zaniechanie strony, a wycinką drzewa prowadzący do przyjęcia odpowiedzialności skarżącego i nałożenia na niego administracyjnej kary pieniężnej, podczas gdy zarówno z zeznań świadków jak i z wyjaśnień strony wynika, iż dochował on należytej staranności sprawując nadzór w prawidłowym zakresie i wskazując, którego drzewa nie należy wycinać, a świadkowie przyznają, iż dokonali wycinki przez pomyłkę. Trzeba zaznaczyć przy tym, iż skarżący wyjaśnił także zmianę swojego stanowiska zawartego pierwotnie w notatce z dnia 3 stycznia 2012 r., - nieuprawnioną, nielogiczną i sprzeczną z doświadczeniem życiowym próbę nadinterpretacji czy wręcz wykładni zeznań świadków i wyjaśnień stron sugerującą ich niespójność (czy wręcz sprzeczność) w zakresie prowadzenia nadzoru i poleceń wydawanych przez skarżącego, podczas gdy ich analiza prowadzi do wniosku że nie są one ze sobą sprzeczne lecz wyłącznie zostały uzupełnione i doprecyzowane, - nieuprawnioną, nielogiczną i sprzeczną z doświadczeniem życiowym próbę nadinterpretacji pojedynczych zwrotów lub zdań wyrwanych z kontekstu zeznań świadków oraz pism pełnomocnika skarżącego i wyciąganie na ich podstawie wniosków o braku nadzoru skarżącego nad osobami przeprowadzającymi wycinkę drzew bez choćby dostatecznego wyjaśnienia jak przebiegał przedmiotowy nadzór, przy czym organy nie podjęły jakichkolwiek czynności dowodowych, które mogłyby kwestie te wyjaśnić, a jednymi czynnościami były te wnioskowane przez skarżącego, na którego organ II instancji właściwie stara się przerzucić całą odpowiedzialność za proces dowodzenia, - bezpodstawne i nieuprawnione sugerowanie, iż skarżący i jego pełnomocnik pozostawali w błędnym przekonaniu, iż koniecznością dla uznania odpowiedzialności skarżącego za wycinkę drzew jest jego osobiste działanie, zlecenie wycinki lub dorozumiana na nią zgoda, a także przyjęcie, iż to organ II instancji "wyprowadził stronę oraz jej pełnomocnika z błędu w powyższym zakresie" a uczynił to przywołując fragment jednego komentarza do ustawy i dwóch wybranych tez z orzeczeń NSA, gdy tymczasem nie ma jakichkolwiek podstaw dla stawiania takich zarzutów, które określić można tylko jako próbę oparcia linii organu o kolejne pozbawione wartości dowodowej domniemanie, tym bardziej niepokojące, iż mające stanowić jeden z filarów uzasadniających odpowiedzialność skarżącego, - bezpodstawne i nieuprawnione sugerowanie, iż strona i świadkowie pozostają w porozumieniu bowiem pełnomocnikiem procesowym świadków jest radca prawny z tej samej kancelarii co pełnomocnik odwołującego. Abstrahując od faktu, iż twierdzenie takie w przypadku braku dowodów jak ma to miejsce w tej sprawie jest oczywiście niedopuszczalne i nie jako pierwsze w uzasadnieniu decyzji uderza w profesjonalizm pełnomocnika wykonującego zawód zaufania publicznego i jego godność, uznać należy, iż z całą pewnością jest ono niewystarczające dla oceny okoliczności mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy; - zaniechanie przeprowadzenia jakiegokolwiek postępowania dowodowego na okoliczność, iż skarżący nie wykonywał dostatecznego nadzoru nad osobami realizującymi wycinkę drzew i w ten sposób nałożenie na niego sankcji administracyjnej, podczas gdy tymczasem przeczą temu w całości zeznania świadków oraz wyjaśnienia stron, zaś całe postępowanie organu I instancji obarczone jest istotnymi wadami, a organ II instancji podjął jedynie próbę oparcia kreowanej teorii na domniemaniach, które jednak nie znajdują jakichkolwiek podstaw ani w zakresie dowodów pośrednich, ani bezpośrednich, - bezpodstawną i nieuprawnioną próbę zastosowania "na zasadzie analogii" do niniejszej sprawy do rozstrzygnięć wydanych na kanwie spraw o nałożenie kary z tytułu zajęcia pasa drogowego i twierdzenie, iż odpowiedzialność skarżącego można opierać także na zasadzie ryzyka wyboru wykonawcy, które jest tożsame z ryzykiem przy wyborze wykonawcy robót budowlanych podczas gdy nie zostało dowiedzione, iż nadzoru nie było zaś sam skarżący dochował należytej staranności w zakresie wskazania drzewa, co potwierdzają sami świadkowie, a jak wielokrotnie podkreślano organ nie wykazał trudu by okoliczności te rewidować czy podważać opierając się jedynie obecnie na braku możliwości dokonania jakichkolwiek ustaleń w braku pnia i kłody; 6) art. 35 k.p.a. w zw. z art. 12 k.p.a. poprzez wydanie decyzji z naruszeniem zasady szybkości postępowania administracyjnego. W oparciu o tak sformułowane zarzuty, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a), lit. b) i lit. c) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t. jedn. Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm., dalej w skrócie u.p.p.s.a.) w zw. z art. 135 u.p.p.s.a., skarżący wniósł o uchylenie w całości decyzji organów obu instancji i określenie, że decyzje te nie mogą zostać wykonane, ewentualnie o stwierdzenie nieważności decyzji SKO z dnia 17 czerwca 2014 r. i uchylenie decyzji Burmistrza Miasta i Gminy W. z dnia 5 listopada 2013 r. W odpowiedzi na skargę Samorządowe Kolegium Odwoławcze we W. wniosło o oddalenie skargi. Odnosząc się w pierwszej kolejności do zarzutu naruszenia przepisów Konstytucji RP, poprzez orzeczenie na podstawie przepisów "niezgodnych z Konstytucją RP, a także w innej dacie niźli organ to ujawnia w treści wydanej decyzji (...)" wskazano, że argumenty te są całkowicie chybione, gdyż decyzja Kolegium została wydana w dniu 17 czerwca 2014 r., zaś orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, na które powołuje się skarżący (wyrok z dnia 1 lipca 2014 r., SK 6/12, Dz. U. poz. 926), stwierdzono, co prawda, niekonstytucyjność przepisów dotyczących ustalania administracyjnej kary pieniężnej za usuwanie drzew bez zezwolenia, ale Trybunał, korzystając z uprawnienia wynikającego z art. 190 ust. 3 Konstytucji RP, określił inny niż data wejścia w życie orzeczenia, termin utraty ich mocy obowiązującej (przepisy te tracą ważność po upływie 18. miesięcy liczonych od dnia ogłoszenia wyroku). Zdaniem Kolegium z powyższego jednoznacznie wynika, że przepisy stanowiące materialnoprawną podstawę decyzji z dnia 17 czerwca 2014 r. oraz poprzedzającej ją decyzji z dnia 5 listopada 2013 r., nadal obowiązują. Nawet więc gdyby przyjąć - jak chciałby tego skarżący - z uwagi na upływ czasu pomiędzy podjęciem rozstrzygnięcia przez Kolegium na posiedzeniu niejawnym, a doręczeniem stronie zaskarżonej decyzji, iż faktycznie została ona wydana już po ogłoszeniu powyższego wyroku Trybunału, nie może mieć to wpływu na ocenę prawidłowości jej rozstrzygnięcia. Przechodząc do pozostałych zarzutów skargi zauważono, że stanowią one w całości polemikę z argumentacją uzasadnienia zaskarżonej decyzji, określając ją w większości jako "bezpodstawną" i "nieuprawnioną". Kolegium w szczególności nie zgodziło się z zarzutem co do braku dostatecznego wykazania roli skarżącego w przedmiotowej wycince, gdyż w motywach podjętego rozstrzygnięcia obszernie opisało chronologię następujących po sobie, w rozpatrywanej sprawie, zdarzeń i związaną z tym niekonsekwencję przedstawianego przez stronę i świadków stanu faktycznego. Kolegium podkreśliło, że dla odpowiedzialności z art. 88 ust. 1 u.o.p. nie jest konieczne osobiste działanie ukaranego. Wyłączenie odpowiedzialności może nastąpić tylko wówczas, gdy wycinka czy usunięcie drzew i krzewów nastąpiła bez jego wiedzy i zgody. Usuwanie drzew w rozumieniu przepisu art. 88 ust. 1 pkt 2 ustawy nie musi być działaniem zamierzonym, a dla powstania odpowiedzialności wystarczy, że będzie ono wynikiem braku należytej staranności przy wykonywaniu konkretnych czynności. Podzielono przy tym, wyrażany w literaturze pogląd, że wystarczy w tym przypadku wykazanie związku przyczynowego pomiędzy działaniem określonego podmiotu, a zniszczeniem drzew lub krzewów (zob. K. Gruszecki, Ustawa o ochronie przyrody, Komentarz, Zakamycze 2005, Komentarz do art. 88). Nie ma też jakichkolwiek powodów, dla których organ administracyjny nie miałby uwzględnić różnorodnych form zjawiskowych czynności "usunięcia" drzewa, jak na przykład współdziałania w usunięciu drzewa, czy polecenia jego usunięcia komuś innemu, czy brak odpowiedniego nadzoru nad osobami wykonującymi na zlecenie posiadacza nieruchomości określone prace na jego gruncie. Żaden z przepisów ustawy nie daje podstaw do przyjęcia, iż niezbędnym warunkiem nałożenia na właściciela lub posiadacza nieruchomości administracyjnej kary pieniężnej za usuwanie drzew lub krzewów bez wymaganego zezwolenia jest wykazanie, że właściciel lub posiadacz nieruchomości wiedział o usunięciu drzew, ewentualnie zlecił ich wycinkę lub wyraził na to zgodę i działanie takie akceptował (wyrok NSA z dnia 15 lutego 2011 r., II OSK 299/10). Kolegium co prawda przyznało, że faktycznie przedmiotowe drzewo zostało usunięte przez osoby wykonujące, na zlecenie skarżącego, prace porządkowe na jego nieruchomości, co jednak w jego ocenie nie wyklucza jednak odpowiedzialności administracyjnej właściciela nieruchomości. W ocenie Kolegium zgromadzony w sprawie materiał dowodowy dawał podstawę do twierdzenia, że pomiędzy bezprawną wycinką, a działaniem (lub zaniechaniem) strony istniał związek przyczynowy, na co ponownie przywołało argumentacją przedstawioną w zaskarżonej decyzji. Powtórzono również motywy uzasadnienia odnoszące się do prawidłowości ustalenia gatunku, wieku i wymiarów usuniętego drzewa, a w konsekwencji także wysokości wymierzonej administracyjnej kary pieniężnej za usunięcie bez zezwolenia dębu. Kolegium podkreśliło także, iż brak kłody, czy pnia usuniętego drzewa może co najwyżej skomplikować prowadzone postępowanie ale nie uniemożliwić jego skuteczne zakończenie. Ustawodawca przewidział, iż z tego rodzaju sytuacją organy administracyjne mogą mieć do czynienia. Zgodnie z art. 89 ust. 2 u.o.p. jeżeli ustalenie obwodu lub gatunku zniszczonego lub usuniętego bez zezwolenia drzewa jest niemożliwe, z powodu wykarczowania pnia i braku kłody, dane do wyliczenia administracyjnej kary pieniężnej ustala się na podstawie informacji zebranych w toku postępowania administracyjnego, powiększając ją o 50%. W ocenie Kolegium powołana norma znajduje zastosowanie zarówno w przypadku, gdy organ w ogóle nie miał możliwości przeprowadzenia oględzin usuniętej rośliny, jak i gdy dopiero po ich przeprowadzeniu drzewo zniknęło, a strona nadal kwestionuje jej wielkość, czy gatunek, ewentualnie prawidłowość przeprowadzonego już w tym zakresie dowodu. W rozpatrywanej sprawie jednak, mając na uwadze treść art. 139 k.p.a., Kolegium odstąpiło od powiększenia stronie wymierzonej przez organ I instancji, kary pieniężnej. Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 ze zm.) kontrola sądowa zaskarżonych decyzji, postanowień bądź innych aktów lub czynności wymienionych w art. 3 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t. jedn. Dz. U. z 2012 r. poz. 270, dalej powoływanej jako u.p.p.s.a.) sprawowana jest w oparciu o kryterium zgodności z prawem. Sąd rozpoznaje zatem sprawę rozstrzygniętą decyzją ostateczną (analogicznie i postanowieniem ostatecznym) z punktu widzenia legalności, tj. zgodności z prawem całego toku postępowania administracyjnego i prawidłowości zastosowania przepisów prawa. W związku z tym, aby wyeliminować z obrotu prawnego akt wydany przez organ administracyjny konieczne jest stwierdzenie, że doszło w nim do naruszenia bądź prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, bądź przepisów postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie, albo też przepisu prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego (art. 145 § 1 pkt 1 lit. a - c u.p.p.s.a.), a także, gdy decyzja lub postanowienie organu dotknięte są wadą nieważności (art. 145 § 1 pkt 2 u.p.p.s.a.). Ponadto badając zgodność z prawem zaskarżonej decyzji (postanowienia), sąd administracyjny czyni to w określonej kolejności. Stwierdzenie istnienia danego typu wad rozstrzygnięcia może bowiem eliminować potrzebę ustalania innych wad, co ma niewątpliwy wpływ na racjonalizację działalności kontrolnej sądu administracyjnego. W pierwszej kolejności Sąd bada ewentualne istnienie wad powodujących nieważność decyzji lub postanowienia. Następnie kontroluje przestrzeganie przez organ administracji przepisów o postępowaniu administracyjnym (w zakresie określonym postanowieniami art. 145 § 1 pkt 1 lit. b) i lit. c) u.p.p.s.a.). Dopiero w ostatniej kolejności kontrolowane jest przestrzeganie przez organy administracyjne norm prawa materialnego (por. T. Woś, H. Knysiak - Molczyk, M. Romańska - "Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz.", Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis, Warszawa 2005, str. 460 - 461). Wyjaśnić również należy, że stosownie do art. 134 § 1 u.p.p.s.a., sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną. Oznacza to, że Sąd, dokonując oceny zgodności z prawem zaskarżonego rozstrzygnięcia ma prawo i obowiązek uwzględnić również okoliczności, wprawdzie nie wskazane w skardze jako zarzut, ale mające wpływ na tę ocenę. Zaskarżona decyzja i poprzedzająca ją decyzja podlegają uchyleniu z powodu stwierdzenia naruszenia prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego. Na wstępie rozważań należy zauważyć, że kontrolowane decyzje administracyjne zostały wydane na podstawie art. 88 ust. 1 pkt 2, ust. 2 i ust. 7 oraz art. 89 ust. 1, ust. 3 i ust. 6 u.o.p. Tymczasem Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 1 lipca 2014 r., sygn. akt SK 6/12, orzekł o tym, że art. 88 ust. 1 pkt 2 i art. 89 ust. 1 u.o.p. przez to, że przewidują obowiązek nałożenia przez właściwy organ samorządu terytorialnego administracyjnej kary pieniężnej za usunięcie bez wymaganego zezwolenia lub zniszczenie przez posiadacza nieruchomości drzewa lub krzewu, w sztywno określonej wysokości, bez względu na okoliczności tego czynu, są niezgodne z art. 64 ust. 1 i ust. 3 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP (pkt I), oraz wskazał, iż przepisy wymienione w części I tracą moc obowiązującą z upływem 18 miesięcy od dnia ogłoszenia wyroku w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej (pkt II). Zasadniczą kwestią pozostająca do rozstrzygnięcia jest zatem ustalenie wpływu na rozpoznawaną skargę odroczenia przez Trybunał Konstytucyjny terminu utraty mocy obowiązującej niekonstytucyjnych przepisów u.o.p. Problematyka powyższa była w ostatnim czasie, po ogłoszeniu w dniu 14 lipca 2014 r. sentencji tego wyroku (Dz. U. z 2014 r., poz. 926), a następnie jego pisemnego uzasadnienia, przedmiotem licznych rozważań Naczelnego Sądu Administracyjnego, jak też wielu wojewódzkich sądów administracyjnych. Tylko dla przykładu można wskazać tutaj na wyroki NSA z dnia 4 grudnia 2014 r., sygn. akt II OSK 2696/14, i z dnia 9 grudnia 2014 r., sygn. akt II OSK 2707/14 oraz wyroki WSA w Białymstoku z dnia 28 sierpnia 2014 r., sygn. akt II SA/Bk 653/14 i sygn. akt II SA/Bk 659/14, z dnia 9 września 2014 r., II SA/Bk 661/14, i z dnia 16 grudnia 2014 r., sygn. akt II SA/Bk 36/14, WSA w Gdańsku z dnia 17 września 2014 r., sygn. akt II SA/Gd 484/14, WSA w Łodzi z dnia 28 sierpnia 2014 r., sygn. akt II SA/Łd 587/14 i z dnia 7 października 2014 r., sygn.. akt II SA/Łd 756/14, WSA w Olsztynie z dnia 8 stycznia 2015 r., sygn. akt II SA/Ol 637/14, WSA w Opolu z dnia 6 listopada 2014 r., sygn. akt II SA/Op 427/14, i z dnia 22 grudnia 2014 r., sygn. akt II SA/Op 377/14, WSA w Poznaniu z dnia 31 października 2014 r., sygn. akt I SA/Po 787/14, oraz WSA we Wrocławiu z dnia 14 listopada 2014 r., sygn. akt II SA/Wr 479/14 (wyroki dostępne w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych pod adresem: orzeczenia.nsa.gov.pl). Sąd w składzie orzekającym w szczególności w pełni podziela tezy i stwierdzenia zawarte w przywołanych wyrokach Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 4 grudnia 2014 r., sygn. akt II OSK 2696/14, oraz Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu z dnia 22 grudnia 2014 r., sygn. akt II SA/Op 377/14, które poniżej wiernie przytacza: Problematyka wpływu odroczenia mocy obowiązującej norm prawnych uznanych przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodne z ustawą zasadniczą na rozpoznawaną sprawę wywołała duże rozbieżności tak w orzecznictwie samego Trybunału, jak i Sądu Najwyższego oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego, ale również w doktrynie. Na tym tle zarówno w literaturze przedmiotu, jak i judykaturze wykształciły się dwa zasadniczo przeciwne stanowiska. Pierwsze z nich, historycznie najstarsze, zakłada dalsze obowiązywanie normy prawnej do czasu upływu terminu wyznaczonego przez Trybunał Konstytucyjny w swoim wyroku i konieczność jej stosowania tak przez organy administracyjne jak i sądy. Sprowadza się ono zasadniczo do literalnego odczytania treści art. 190 ust. 3 Konstytucji RP i braku rozróżnienia pojęć obowiązywania danego przepisu oraz obowiązku jego stosowania. Drugie z kolei stanowisko, wykształcone głównie w orzecznictwie, podejmuje próbę odczytania przedmiotowej instytucji odroczenia skutków wyroku Trybunału w świetle konieczności maksymalnego zagwarantowania przestrzegania Konstytucji, praw jednostki, autonomii orzeczniczej sądów i wreszcie ekonomii procesowej. Szczegółowej analizy tego problemu oraz przeglądu wyrażanych na tle ww. poglądów w najnowszym orzecznictwie podjął się Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 27 marca 2014 r., sygn. akt I KZP 30/13 (OSNKW z 2014 r., z. 5, poz. 36), który sam ostatecznie przyjął drugą koncepcję, stwierdzając m. in., że Sąd może nie zastosować przepisu uznanego przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodny z ustawą zasadniczą, mimo że uchylenie jego mocy odroczono w czasie. Przede wszystkim zwrócić należy uwagę, iż akt normatywny uchylony (w całości lub w części) na skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, niezależnie od odroczenia utraty jego mocy obowiązującej, traci cechę domniemania konstytucyjności. Wzruszenie tego domniemania następuje już z momentem ogłoszenia wyroku Trybunału na sali rozpraw (wyroki Trybunału Konstytucyjnego: z dnia 27 kwietnia 2005 r., sygn. akt P 1/05, OTK-A z 2005 r., nr 4, poz. 42; z dnia 13 marca 2007 r., sygn. akt K 8/07, OTK-A z 2007 r., nr 3, poz. 26; z dnia 11 maja 2007r. sygn. akt K 2/07, OTK-A z 2007 r., nr 5, poz. 48). Z tą też chwilą nie ma już żadnych wątpliwości, że taki akt nie spełnia standardów konstytucyjnych. Po drugie, na skutek orzeczenia o niekonstytucyjności aktu normatywnego następuje zmiana stanu prawnego (por. wyrok z dnia 23 stycznia 2007 r., sygn. akt III PK 96/06, OSNP z 2008 r., nr 5- 6, poz. 61). Sąd bowiem, rekonstruując podstawę rozstrzygnięcia, zobowiązany jest uwzględnić wszystkie normy obowiązujące w systemie prawnym, w tym te o charakterze konstytucyjnym i stosować w tym zakresie reguły kolizyjne – lex superior derogat legi inferiori. Stąd nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, by kończyć postępowanie na podstawie chwilowo konstytucyjnych przepisów, a następnie wznawiać zakończone w ten sposób postępowania. Takie działanie sądów byłoby dysfunkcjonalne (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 24 stycznia 2006 r., sygn. akt I PK 116/05, OSNP z 2006 r., z. 23- 24, poz. 353 i z dnia 5 czerwca 2007 r., sygn. akt I PK 6/07, OSNP 2008 r., z. 15- 16, poz. 213 oraz wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 23 lutego 2006 r., sygn. akt II OSK 1403/05; z dnia 9 marca 2010 r., sygn. akt I FSK 105/09). Poza tym, istotnymi argumentami, na które należy zwrócić uwagę, a przemawiającymi za niestosowaniem przepisu, który utracił domniemanie konstytucyjności, jest ochrona praw jednostki oraz ekonomia procesowa. Także odsyłanie w niektórych kategoriach spraw na drogę wznowienia postępowania byłoby sprzeczne z regułami demokratycznego państwa prawnego, urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej z uwagi na konieczność ochrony innych wartości konstytucyjnych (por. R. Hauser, J. Trzciński. Prawotwórcze znaczenie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wyd. 2. Warszawa 2010 r., str. 52, 102). Udzielając zatem odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób odroczenie utraty mocy obowiązującej przepisu uznanego za niezgodny z Konstytucją RP wpływa na okoliczności konkretnej sprawy, trzeba powiedzieć, iż w tej materii nie można stosować automatyzmu. Nadto zawarcie klauzuli odraczającej utratę mocy obowiązującej przepisu w świetle art. 190 ust. 3 Konstytucji RP ma charakter wyjątkowy, a zasadą pozostaje jednak wejście w życie orzeczenia Trybunału z dniem jego ogłoszenia. Dostrzec także trzeba, na co zwracał uwagę Trybunał Konstytucyjny, że realizacja przez sądy gwarancji konstytucyjnych - na gruncie istniejącego stanu normatywnego zakładającego przez określony czas obowiązywanie niekonstytucyjnego przepisu - stawia zarazem wyzwania i możliwości wyboru przez same sądy takiego środka proceduralnego, który najlepiej pozwoli na osiągnięcie efektu najbliższego nakazowi wykładni i stosowania prawa w zgodzie z Konstytucją (por. wyrok TK z dnia 27 października 2004 r., sygn. akt SK 1/04, OTK-A z 2004 r., nr 9, poz. 96). W orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego, mając na uwadze powyższe argumenty, zauważono, że sądy, dokonując wyboru odpowiedniego środka procesowego, zobowiązane są brać pod uwagę przedmiot regulacji objętej niekonstytucyjnym przepisem, przyczyny naruszenia i znaczenie wartości konstytucyjnych naruszonych takim przepisem, powody, dla których Trybunał odroczył termin utraty mocy obowiązującej niekonstytucyjnego przepisu, a także okoliczności rozpoznawanej przez sąd sprawy i konsekwencje stosowania lub odmowy zastosowania konstytucyjnego przepisu (zob. wyroki NSA: z dnia 17 listopada 2010 r., sygn. akt I OSK 483/10; z dnia 29 kwietnia 2011 r., sygn. akt I OSK 1070/10; z dnia 9 czerwca 2011 r., sygn. akt I OSK 231/11; z dnia 25 czerwca 2012r., sygn. akt I FPS 4/12). W świetle powyższych konstatacji, wskazać należy na przyczyny uznania za niezgodne z Konstytucją RP przepisów art. 88 ust. 1 pkt 2 i art. 89 ust. 1 u.o.p., a także przyczyny odroczenia utraty przez nich mocy. Jak wynika z uzasadnienia wyroku z dnia 1 lipca 2014 r. Trybunał Konstytucyjny (sygn. akt SK 6/12) eksponował w nim przede wszystkim konieczność ochrony przyrody. Jak podkreślał, Konstytucja niezwykle wysoko sytuuje wartość, jaką stanowi środowisko naturalne, umieszczając je wśród najważniejszych zadań państwa (art. 5 w zw. z art. 68 ust. 4 i art. 74 Konstytucji RP). Ochrona przyrody, która stanowi element ochrony środowiska, została expressis verbis wymieniona w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP jako wartość, która może uzasadniać ustawowe ograniczenia w korzystaniu z praw konstytucyjnych, w tym z prawa własności nieruchomości i jej poszczególnych składników. Zdaniem jednak Trybunału Konstytucyjnego ograniczenia te, niezależnie od zachowania formy ustawy i motywowania celem ochrony środowiska (oba te wymogi spełnia zakwestionowana ustawa o ochronie przyrody), muszą jednak odpowiadać wymaganiom wynikającym z zasady proporcjonalności (sensu stricto). Trybunał, akceptując wprowadzenie i utrzymywanie mechanizmu ochrony zadrzewień i wynikające z jego stosowania ograniczenia prawa własności, jak również zagrożenie karą w przypadku naruszenia obowiązku uprzedniego uzyskania zezwolenia na usunięcie drzewa lub krzewu z nieruchomości, uznał, iż kara ta jak również opłata za usunięcie drzewa za zezwoleniem może stanowić, w określonych okolicznościach, sankcję nieproporcjonalną do uszczerbku wywołanego w środowisku naturalnym na skutek usunięcia drzewa lub krzewu. Kwestionowane przepisy nie uwzględniają w szczególności specyfiki tych sytuacji, w których nastąpiło uszkodzenie drzewa siłami przyrody lub jego chorobą, jak również wynikało ze stanu wyższej konieczności. Analizowane przepisy przewidują za usunięcie z nieruchomości drzewa lub krzewu bez zezwolenia czysto obiektywną odpowiedzialność, oderwaną od indywidualnych okoliczności dokonania tego deliktu. Posiadacz nieruchomości, z której zostało usunięte przez niego lub za jego przyzwoleniem, bez zezwolenia właściwego organu drzewo lub krzew nie ma prawnej możliwości zwolnienia się od odpowiedzialności przez wykazanie, że doszło do tego z przyczyn, za które on nie odpowiada. Wysokość kary, określona sztywno, nie pozwala uwzględnić stopnia uszczerbku w przyrodzie (w skrajnym przypadku może nie być żadnego uszczerbku), ciężkości naruszenia obowiązku ustawowego ani sytuacji majątkowej sprawcy deliktu. W niektórych przypadkach obowiązek zapłacenia kilkudziesięciu lub kilkuset tysięcy złotych kary może doprowadzić sprawcę deliktu do ruiny finansowej i odjęcia mu prawa własności. Konkludując, Trybunał uznał, że ograniczenia prawa własności, wynikające z zaskarżonych przepisów, nie spełniają testu proporcjonalności i tym samym są niezgodne z art. 64 ust. 1 i ust. 3 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji. Uzasadniając konieczność odroczenia terminu utraty mocy obowiązującej niekonstytucyjnych przepisów, Trybunał podkreślił, że przeciwne działanie pozbawiłoby właściwe organy samorządu terytorialnego podstaw prawnych do wymierzania administracyjnej kary pieniężnej za usunięcie bez wymaganego zezwolenia lub zniszczenie przez posiadacza nieruchomości drzewa lub krzewu rosnącego na tej nieruchomości, co uniemożliwiłoby im realizację części zadań nałożonych przez ustawę. Taki stan rzeczy byłby wysoce niepożądany z uwagi na konieczność zapewniania ochrony przyrody (środowiska). Z powyższego zatem wynika, iż intencją Trybunału było utrzymanie funkcji prewencyjnej i odstraszającej w przypadku podmiotów dopuszczających się usuwania drzew lub krzewów bez wymaganego zezwolenia. Mówiąc wprost, intencję Trybunału Konstytucyjnego należało odczytać w ten sposób, iż odłożył on moment wyeliminowania kontrolowanych w sprawie przepisów z obrotu prawnego z uwagi na konieczność objęcia dalszą ochroną drzew lub krzewów przed zagrożeniem niekontrolowanego ich wycinania. Jak wskazywał w uzasadnieniu analizowanego wyroku Trybunał, "brak obowiązku uzyskania uprzedniego zezwolenia na usunięcie drzewa lub krzewu z nieruchomości albo ograniczenie się tylko do obowiązku, bez zagrożenia karą jego naruszenia, sprawiłoby zapewne, że właściciele (posiadacze) działek, kierując się tylko własnymi, często wyłącznie materialnymi interesami, mogliby niszczyć nawet bardzo wartościowy pod względem przyrodniczym i krajobrazowym krajobraz". Z tych też przyczyn, wyznaczony osiemnastomiesięczny termin do wprowadzenia stosownych zmian ustawowych należało uznać za adresowany przede wszystkim do ustawodawcy celem wprowadzenia stosownych zmian. Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy wskazać należy, iż - tak jak w rozpoznawanej przez NSA sprawie - jej przedmiotem jest nałożenie kary za wycięcie drzewa bez zezwolenia. Zatem zgodzić się należy ze stwierdzeniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, iż nie jest to więc sytuacja, którą analizował Trybunał Konstytucyjny w powyższym wyroku w kontekście odroczenia utraty mocy obowiązującej przepisów, których konstytucyjność została zakwestionowana. Nie dotyczy ona bowiem mechanizmów (prewencyjnej) ochrony przyrody, a więc odstraszenia przed potencjalnym, nieuprawnionym wycięciem drzew lub krzewów, ale stanu już po jego zniszczeniu. Zastosowanie natomiast w pełni znajduje w niej argumentacja, dla której Trybunał uznał, że art. 88 ust. 1 pkt 2 i art. 89 ust. 1 u.o.p. są niezgodne z art. 64 ust. 1 i ust. 3 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Wymierzona skarżącemu kara była bowiem wymierzona w sztywno określonej wysokości, bez względu na okoliczności tego czynu, co nie spełnia testu proporcjonalności w ograniczeniu prawa własności. Wreszcie słusznie NSA uznało, że należy uwzględnić przy tym jeszcze inną funkcję sądu, a mianowicie przywracania stanu konstytucyjności, szczególnie przy zastosowaniu reguł kolizyjnych i zasady lex superior. Jak zwraca się uwagę w literaturze prawniczej sądy "w ramach związania podległości konstytucji i ustawom - konstytucyjnie zobowiązane są do sprawiedliwego (zgodnego z prawem) rozpatrzenia sprawy oraz do zapewnienia legalności działań administracji, jest to ich konstytucyjny obowiązek (...). Ustrojodawca wykreował prawo podmiotowe jednostki do uzyskania orzeczenia o swych wolnościach, prawach i obowiązkach opartego na zgodnej z Konstytucją podstawie prawnej." (J. Sułkowski. Skutki określenia innego terminu utraty mocy obowiązującej dla postępowania ze skargi konstytucyjnej [w:] "Skutki wyroków Trybunału Konstytucyjnego w sferze stosowania prawa. Studia i materiały Trybunału Konstytucyjnego" (red. M. Bernat, J. Królikowski. M. Ziółkowski. Wydawnictwo Trybunału Konstytucyjnego. Warszawa 2013, str. 152, 160). Mając powyższe na uwadze, Sąd orzekający w kontrolowanej sprawie uznał, że stwierdzona przez Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 1 lipca 2014 r., sygn. akt SK 6/12 niezgodność przepisów art. 88 ust. 1 pkt 2 i art. 89 ust. 1 u.o.p. z art. 64 ust. 1 i ust. 3 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, daje podstawę do odmowy zastosowania tego przepisu w przedmiotowej sprawie, mimo odroczenia utraty jego mocy obowiązującej z upływem 18 miesięcy od dnia ogłoszenia wyroku Trybunału w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej. W chwili ogłoszenia wyroku Trybunału Konstytucyjnego nastąpiło obalenie domniemania konstytucyjności przepisów art. 88 ust. 1 pkt 2 i art. 89 ust. 1 u.o.p., zatem przepisy te nie powinny być źródłem obowiązków. Skoro zatem decyzje organów obu instancji zostały wydane na podstawie niezgodnych z Konstytucją przepisów art. 88 ust. 1 pkt 2 i art. 89 ust. 1 u.o.p., zachodziła konieczność ich uchylenia. Biorąc pod uwagę przyczyny uchylenia wydanych w tej sprawie decyzji zbędne stało się odnoszenie do poszczególnych zarzutów skargi. W wyroku z dnia 9 października 2013 r., sygn. akt II FSK 2497/13, LEX nr 1441258, NSA stwierdził, że decyzja wydana na podstawie przepisu niezgodnego z Konstytucją obarczona jest poważną wadą. W interesie praworządności leży zatem jak najszybsze zlikwidowanie konsekwencji prawnych, które powstały w związku z zastosowaniem niekonstytucyjnego przepisu, co zwykle realizowane jest poprzez wyeliminowanie z obrotu prawnego obarczonych taką wadą decyzji. Wada ta jest na tyle istotna, iż stanowi samoistną i wystarczającą podstawę do podjęcia takiego rozstrzygnięcia, a w takiej sytuacji wszelkie inne możliwe i zarzucane naruszenia prawa materialnego, czy procesowego, siłą rzeczy stają się drugorzędne (wtórne) i nie zawsze zachodzić będzie potrzeba ich oceniania na danym etapie sprawy. Odnośnie udzielenia wskazówek organom co do dalszego postępowania w związku z powołanym wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, Sąd stwierdza, że kwestia jest wysoce problematyczna. Oceniany bowiem przepis według orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego jest przepisem niekompletnym - nie zawierającym unormowania w zakresie oceny prawnej okoliczności popełnienia czynu. Według orzeczenia Trybunału powołane przepisy art. 88 ust.1 pkt 2 i art. 89 ust. 1 u.o.p. są niekonstytucyjne, bowiem nie określają przesłanek miarkowania kary. W zaistniałej więc sytuacji Sąd nie może wypowiedzieć się, czy i jakie okoliczności winny być uwzględnione przy miarkowaniu kary w rozpoznawanej sprawie oraz, czy należy brać pod uwagę także okoliczności, które w prawie punitywnym uznawane są za uchylające odpowiedzialność prawną, jak na przykład stan wyższej konieczności, czy błąd co do okoliczności czynu zabronionego. Udzielenie przez Sąd wskazówek odnośnie wzięcia pod uwagę pewnych okoliczności w zakresie miarkowania kary, czy okoliczności, które mogłyby uchylać odpowiedzialność prawną byłoby niedopuszczalnym prawotwórstwem ze strony sądu administracyjnego. Ponadto nie wydaje się też uzasadnione oczekiwanie na zmiany legislacyjne będące konsekwencją powołanego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, bowiem prawdopodobnie zmiany regulacji dotyczące miarkowania kary i oceny okoliczności popełnienia deliktu będą odnosić się do stanów przyszłych. Zdaniem więc Sądu, w stanie zaistniałym po wyroku Trybunału Konstytucyjnego nie ma kompletnej regulacji prawnej do wymierzenia skarżącemu kary za wycięcie drzew. Kwestie te jednak winny być przedmiotem rozważań organów administracji publicznej, które będą musiały uwzględnić istniejący w danym momencie stan prawny, również wynikający z przywoływanego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Mając powyższe na względzie, Sąd stosownie do art. 145 § 1 pkt 1 lit. b u.p.p.s.a. w zw. z art. 135 u.p.p.s.a., uchylił zaskarżoną decyzję i poprzedzającą ją decyzję organu I instancji, ponieważ stwierdził naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego. Taką podstawę wznowieniową w tej sprawie zawiera art. 145a § 1 k.p.a., zgodnie z którym można żądać wznowienia postępowania w przypadku, gdy Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności aktu normatywnego z Konstytucją, umową międzynarodową lub z ustawą, na podstawie którego została wydana decyzja. O wstrzymaniu wykonywania zaskarżonych decyzji sąd orzekł na podstawie art. 152 u.p.p.s.a. Koszty zasądzono na podstawie art. 200 u.p.p.s.a. w zw. z art. 205 § 2 u.p.p.s.a., przy czym na wysokość zasądzonych kosztów składa się kwota uiszczonego przez skarżącego wpisu (3.611zł), kwota uiszczonej opłaty od udzielonego pełnomocnictwa (17 zł) oraz kwota minimalnego wynagrodzenia pełnomocnika określona na podstawie § 6 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (t. jedn.: Dz. U. z 2013 r., poz. 490), zgodnie z którym stawki minimalne wynoszą przy wartości przedmiotu sprawy powyżej 200.000 zł - 7.200 zł.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 17.07.2026. · Źródło