I KZP 30/06
UchwałaIzba Karna2007-04-26
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy osoba, która przesłuchana została w charakterze świadka wbrew wynikającemu z art. 313 § 1 k.p.k. nakazowi przesłuchania jej jako podejrzanego, ponosi odpowiedzialność karną na podstawie art. 233 § 1 k.k.?Ratio decidendi
Nie ponosi odpowiedzialności karnej na podstawie art. 233 § 1 k.k. osoba, która przesłuchana została w charakterze świadka wbrew wynikającemu z art. 313 § 1 k.p.k. nakazowi przesłuchania jej jako podejrzanego. Prawo do obrony przysługuje osobie, wobec której zebrano dowody uzasadniające podejrzenie popełnienia przestępstwa, nawet jeśli nie przedstawiono jej formalnie zarzutów. Złożenie fałszywych zeznań przez taką osobę, przesłuchaną w charakterze świadka, nie może stanowić podstawy do skazania za przestępstwo z art. 233 § 1 k.k.Stan faktyczny
Leokadia N. zeznała nieprawdę w postępowaniu przygotowawczym, które zostało umorzone w fazie in rem. Została oskarżona i skazana za składanie fałszywych zeznań. Sąd Okręgowy powziął wątpliwości, czy prawo do obrony nie wyłącza odpowiedzialności karnej w takiej sytuacji. Przedstawił zagadnienie prawne Sądowi Najwyższemu.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchwalił, że osoba przesłuchana w charakterze świadka wbrew nakazowi przesłuchania jej jako podejrzanego nie ponosi odpowiedzialności karnej na podstawie art. 233 § 1 k.k.Pełny tekst orzeczenia
WYROK Z DNIA 8 MARCA 2007 R. I KZP 30/06 1. W sytuacji, gdy w apelacji – wniesionej na niekorzyść przez pod-miot profesjonalny – kwestionuje się prawidłowość ustalenia zachowania wyczerpującego znamiona przestępstwa niebędącego przedmiotem zarzu-tu w rozpoznawanej sprawie, lecz zachowania, którego ustalenie stanowi element podstawy rozstrzygnięcia w sprawie, dopuszczalne jest podnosze-nie zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych także wtedy, gdy kwestionuje się nie tyle ustalenia faktyczne przesądzające o tym, że oskarżony danego zachowania się dopuścił, ale ocenę prawną, która doprowadziła do przyję-cia, że zachowanie to wyczerpywało znamiona przestępstwa. 2. Nie może być uznany za sprawcę przestępstwa określonego w art. 265 § 1 k.k. ten, kto udostępnia informacje niejawne w granicach określo-nych jego prawami i obowiązkami. Przewodniczący: sędzia SN P. Hofmański (sprawozdawca). Sędziowie SN: D. Rysińska (współsprawozdawca), R. Sądej (współsprawozdawca). Prokurator Prokuratury Krajowej: A. Herzog. Sąd Najwyższy w sprawie Antoniego K., oskarżonego z art. 231 § 1 i art. 233 § 1 k.k., po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 8 mar-ca 2007 r., apelacji wniesionej przez prokuratora na niekorzyść oskarżone-go od wyroku Sądu Rejonowego w K. z dnia 13 marca 2006 r., u c h y l i ł zaskarżony wyrok i sprawę p r z e k a z a ł Sądowi Rejono-wemu w K. do ponownego rozpoznania.
2 U Z A S A D N I E N I E Wyrokiem Sądu Rejonowego w K. z dnia 13 marca 2006 r., Antoni K. został uniewinniony od zarzutu popełnienia przestępstwa składania fałszy-wych zeznań mających służyć za dowód w postępowaniu przygotowaw-czym, prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w K., zakwalifikowanego w akcie oskarżenia z art. 233 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k., a także przestęp-stwa polegającego na niedopełnieniu, w różny sposób, obowiązku zawia-domienia prokuratury o ujawnieniu przez Zbigniewa S. tajemnicy państwo-wej, to jest od przestępstwa określonego w art. 231 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. Wyrok uniewinniający oparty został na założeniu, że oskarżony nie może odpowiadać karnie za żadne z przestępstw zarzucanych mu w akcie oskarżenia, ponieważ chroni go pozaustawowy kontratyp działania we wła-snej obronie. Sąd Rejonowy uznał bowiem, że Antoni K. dopuścił się nieza-rzucanego mu aktem oskarżenia przestępstwa ujawnienia tajemnicy pań-stwowej określonego w art. 265 § 1 k.k. i w związku z tym, gdyby zeznał prawdę, a ponadto zawiadomił organy ścigania o nielegalnym ujawnieniu informacji stanowiących tajemnicę państwową, donosiłby w istocie na sa-mego siebie. Wymaganie od niego takiego zachowania stałoby w sprzecz-ności ze stanowiącą jedną z podstawowych gwarancji prawa do obrony za-sadą nemo se ipsum accusare tenetur. Wyrok Sądu Rejonowego w K. został zaskarżony na niekorzyść oskarżonego przez prokuratora. Podniesiony w apelacji zarzut zbudowany został kaskadowo i jest w związku z tym mało czytelny. Jego właściwe od-czytanie ma natomiast zasadnicze znaczenie, z uwagi na ściśle określone przez ustawę granice orzekania na niekorzyść. Zgodnie bowiem z art. 434 § 1 in fine k.p.k., jeśli środek odwoławczy pochodzi od oskarżyciela lub pełnomocnika, sąd odwoławczy może orzec na niekorzyść oskarżonego tylko w razie stwierdzenia uchybień podniesionych w środku odwoławczym
3 lub podlegających uwzględnieniu z urzędu. Prokurator zarzuca wyrokowi Sądu pierwszej instancji błąd w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę orzeczenia, polegający na uznaniu, że oskarżony dopuścił się przestępstwa określonego w art. 265 § 1 k.k. Wszystkie dalsze nieprawi-dłowości wyroku Sądu pierwszej instancji skarżący określa natomiast jako konsekwencje błędu w ustaleniach faktycznych, którym dotknięty jest za-skarżony wyrok. Sens wniesionej przez prokuratora apelacji sprowadza się do twierdzenia, że Sąd Rejonowy nieprawidłowo stwierdził, iż Antoni K. po-pełnił przestępstwo ujawnienia tajemnicy państwowej określone w art. 265 § 1 k.k., o które w ogóle nie był oskarżony, zaś w konsekwencji przyjęto, że oskarżony nie może odpowiadać za zarzucone mu przestępstwa składania fałszywych zeznań i niezawiadomienia o przestępstwie, albowiem w tym zakresie chroni go pozaustawowy kontratyp wynikający z prawa do obrony. Rzecz jednak w tym, że prokurator wcale nie twierdzi, iżby Sąd Rejonowy w K. dokonał wadliwych ustaleń faktycznych co do ujawnienia przez Anto-niego K. informacji operacyjnych, utrzymuje natomiast, że wadliwa jest prawna ocena tego zachowania, które jego zdaniem nie może być uznane za przestępstwo. W tej sytuacji jawi się pytanie, czy konstrukcja zarzutu, w którym w istocie nie wskazano na obrazę prawa materialnego w tym zakre-sie, w ogóle umożliwia sądowi odwoławczemu analizowanie tej problema-tyki. Analizując tę kwestię Sąd Najwyższy doszedł do przekonania, że w sytuacji, gdy rzecz dotyczy zachowania niebędącego przedmiotem zarzutu w rozpoznawanej sprawie, a jedynie zachowania, którego ustalenie stano-wi element podstawy rozstrzygnięcia w sprawie, zasadnym jest podnosze-nie zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych także wtedy, gdy kwestionuje się nie tyle ustalenia faktyczne przesądzające o tym, że oskarżony takiego zachowania dopuścił się, ale ocenę prawną, która doprowadziła do przyję-cia, że zachowanie to wyczerpywało znamiona przestępstwa. Innymi słowy,
4 w realiach niniejszej sprawy ustalenie, że Antoni K. dopuścił się przestęp-stwa ujawnienia tajemnicy państwowej określonego w art. 265 § 1 k.k., na-leży traktować jako spójny element faktycznej podstawy orzeczenia co do przestępstw będących przedmiotem zarzutu w sprawie, to jest przestępstw określonych w art. 233 § 1 k.k. i art. 231 § 1 k.k. Sąd Najwyższy za nieza-sadny uznał przy tym argument podnoszony podczas rozprawy apelacyjnej przez przedstawiciela urzędu prokuratorskiego, według którego sąd w ogó-le pozbawiony jest możliwości dokonania ustalenia, że oskarżony dopuścił się przestępstwa innego niż to, które mu zarzucono. Jest oczywiste, że co do takiego przestępstwa sąd nie może – z uwagi na zasadę skargowości – orzekać, dokonanie jednak ustalenia, iż oskarżony dopuścił się przestęp-stwa innego niż to, o które go oskarżono, jest dopuszczalne, jeżeli ustale-nie takie, jak jest to w rozpoznawanej sprawie, stanowi element podstawy rozstrzygnięcia o przedmiocie procesu. Reasumując, Sąd Najwyższy doszedł do przekonania, że w grani-cach środka odwoławczego wniesionego na niekorzyść oskarżonego, wol-no mu – jako sądowi odwoławczemu – zajmować się zarówno faktyczną, jak i prawną stroną przestępstwa naruszenia tajemnicy państwowej okre-ślonego w art. 265 § 1 k.k., które nie było przedmiotem zarzutu, lecz które-go ustalenie miało zasadnicze znaczenie dla treści wydanego w sprawie orzeczenia. Wzmacniając to stanowisko wypada wskazać, że art. 434 § 1 in fine k.p.k., odmiennie niż odnoszący się do postępowania kasacyjnego art. 536 k.p.k., który pozwala na rozpoznanie kasacji w granicach zaskar-żenia i podniesionych zarzutów, ogranicza dopuszczalność orzekania na niekorzyść oskarżonego do sytuacji, w których stwierdzono uchybienie podniesione w środku odwoławczym. Nie może ulegać wątpliwości, że isto-ta wniesionej przez prokuratora apelacji sprowadza się w rozpoznawanej sprawie do zakwestionowania prawidłowości przyjęcia, że Antoni K. dopu-ścił się przestępstwa określonego w art. 265 § 1 k.k., czego konsekwencją
5 było wyłączenie odpowiedzialności oskarżonego za zarzucane mu prze-stępstwa z uwagi na pozaustawowy kontratyp wynikający z braku obowiąz-ku samooskarżenia się. Zasadniczym powodem, dla którego wyrok Sądu Rejonowego w K. podlegał uchyleniu, jest oparcie go na wadliwym założeniu, że Antoni K. nie może odpowiadać za składania fałszywych zeznań oraz za niedopeł-nienie obowiązku zawiadomienia o przestępstwie, albowiem jego zacho-wanie motywowane było obawą przed odpowiedzialnością za ujawnienie tajemnicy państwowej, którego to przestępstwa Antoni K. dopuścił się przekazując informacje o charakterze operacyjnym Sekretarzowi Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Zbigniewowi S. Nie akceptując tego założenia Sąd Najwyższy w najmniejszym stopniu nie odnosi się do kwestii prawidłowości zastosowania w rozpoznawanej sprawie opisanego powyżej pozaustawowego kontratypu. Kwestia ta pozostaje bowiem całkowicie po-za realiami rozpoznawanej sprawy. Potrzeba badania kwestii ewentualne-go uwolnienia oskarżonego Antoniego K. od odpowiedzialności, przez kon-strukcję wzmiankowanego kontratypu, pojawiłaby się bowiem dopiero wówczas, gdyby prawidłowe było ustalenie, że popełnił on przestępstwo ujawnienia tajemnicy państwowej lub co najmniej miał powody do obaw, że może być za ujawnienie tej tajemnicy pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Sąd Najwyższy stoi na stanowisku, że Antoni K., będąc Komendan-tem Głównym Policji i ujawniając Sekretarzowi Stanu Zbigniewowi S. in-formacje o charakterze operacyjnym, nie dopuścił się przestępstwa okre-ślonego w art. 265 § 1 k.k. Zajmując takie stanowisko Sąd Najwyższy nie kwestionuje faktów dotyczących udostępnienia tych informacji, ustalonych przez Sąd Rejonowy w K. Przyjmując zatem – za Sądem Rejonowym w K. – że Antoni K. przekazał Zbigniewowi S. określone szczegóły planowanej
6 operacji w S., Sąd Najwyższy wyraża przekonanie, że zachowanie to nie może być ocenione jako wyczerpujące znamiona wspomnianego przepisu. Analiza treści art. 265 § 1 k.k. prowadzi do wniosku, że przepis ten nie został sformułowany w sposób zupełnie klarowny. Poza sporem prze-widuje on dwa alternatywne sposoby zachowania sprawcy, z których jedno polega na ujawnianiu, drugie zaś na wykorzystywaniu informacji stanowią-cych tajemnicę państwową. Jednocześnie jednak blankietowe znamię „wbrew przepisom ustawy” wiąże się tu z wykorzystywaniem informacji ob-jętych tajemnicą państwową, nie zaś z jej ujawnianiem. Zdaniem Sądu Najwyższego nie może to jednak prowadzić do wniosku, że każde udo-stępnienie informacji stanowiących tajemnicę państwową, wyczerpuje znamiona przestępstwa określonego w art. 265 § 1 k.k., niezależnie od te-go, czy następuje wbrew przepisom ustawy, czy w zgodzie z nimi. Taka interpretacja art. 265 § 1 k.k. prowadziłaby do absurdu, albowiem prawo przewiduje sytuacje, w których dochodzi do legalnego udostępnienia infor-macji niejawnych, w tym także tych, które stanowią tajemnicę państwową. Takim przepisem jest w szczególności art. 3 ustawy z dnia 22 stycznia 1999 r. o ochronie informacji niejawnych (Dz. U. z 2005 r. Nr 196, poz. 1631 ze zm.), zgodnie z którym informacje niejawne mogą być udostępnio-ne wyłącznie osobie dającej rękojmię zachowania tajemnicy i tylko w za-kresie niezbędnym do wykonywania przez nią pracy lub pełnienia służby na zajmowanym stanowisku albo innej zleconej pracy. Nie pozostaje zatem nic innego, jak przyjąć, że nie może być uznany za sprawcę przestępstwa określonego w art. 265 § 1 k.k. ten, kto udostęp-nia informacje niejawne w granicach określonych jego prawami i obowiąz-kami. Takiego zachowania – polegającego w istocie na przekazaniu, udo-stępnieniu informacji – nie sposób utożsamiać ze znamieniem ujawnienia, jakie występuje w jednej z alternatywnych odmian typu przestępstwa okre-ślonego w art. 265 § 1 k.k.
7 Zagadnienie to analizowane było w drobiazgowym i kompetentnym uzasadnieniu wyroku Sądu pierwszej instancji, które objęte jest klauzulą tajności. W szczególności Sąd ten wskazuje na zakres nadzoru Ministra Spraw Wewnętrznych nad Policją. Sąd ten doszedł jednak ostatecznie do niedających się zaakceptować wniosków. Trafnie zauważa Sąd Rejonowy, że w świetle art. 29 ust. 2 ustawy z dnia 4 września 1997 r. o działach administracji rządowej (Dz. U. z 2005 r. Nr 159, poz. 1548 ze zm.) obowiązek przekazania informacji uzyskanych przez organy i jednostki organizacyjne nadzorowane, podległe lub podpo-rządkowane ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych ograniczony jest do sytuacji, w których informacje te mogą mieć istotne znaczenie dla bezpieczeństwa Państwa. Nie oznacza to jednak, aby z powyższego moż-na było wyprowadzać wnioski nie tylko co do ciążących na Komendancie Głównym Policji obowiązków, ale również i w zakresie przysługujących mu uprawnień, a wobec tego, iżby Komendant Główny Policji nie był upraw-niony do przekazywania Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji wszelkich informacji dotyczących działalności Policji, w tym także informacji operacyjnych objętych klauzulą tajności. Jak bowiem wynika z § 1 ust. 5 rozporządzenia prezesa Rady Ministrów z dnia 14 marca 2002 r. (Dz. U. Nr 35, poz. 325) obowiązującego w czasie, w którym dojść miało do przeka-zania informacji niejawnych Zbigniewowi S., Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji sprawował nadzór nad podległymi mu organami, wśród któ-rych wymieniono, w załączniku do wspomnianego rozporządzenia, Ko-mendanta Głównego Policji. Nie może być w związku z tym wątpliwości, że Minister nadzorujący Komendanta Głównego Policji był uprawniony, w ra-mach sprawowanego nadzoru, do zapoznania się z każdą informacją zwią-zaną z działalnością Policji i w związku z tym mógł każdej tego rodzaju in-formacji zażądać. Zdaniem Sądu Najwyższego, to spostrzeżenie jest klu-czowe dla ustalenia, czy Antoni K. dopuścił się przestępstwa ujawnienia
8 tajemnicy państwowej przekazując Sekretarzowi Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Zbigniewowi S. informacje stanowiące tajemnicę państwową. Zakres uprawnienia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji do zapoznawania się z informacjami dotyczącymi działalności organu nadzorowanego, w tym z informacjami operacyjnymi objętymi ta-jemnicą państwową, kształtuje bowiem zakres uprawnień ciążących na Komendancie Głównym Policji. Nie może zatem ulegać wątpliwości, że nie jest karalne w świetle art. 265 § 1 k.k. przekazanie informacji stanowiących tajemnicę państwową osobie uprawnionej lub upoważnionej – w określo-nym zakresie – do zapoznania się z tą tajemnicą (tak np. B. Kunicka-Michalska w: A. Wąsek red.: Kodeks karny. Cz. szczególna. Tom II, War-szawa 2005, s. 504 oraz W. Wróbel w: A. Zoll red.: Kodeks karny. Część szczególna. Tom II, Kraków 2006, s. 1256; zob. także wyrok Sądu Najwyż-szego z dnia 17 marca 1971 r., III KR 260/70, OSNKW 1971, z. 10, poz. 151, w którym stwierdzono, że ujawnienie informacji stanowiącej tajemnicę państwową polega na udzieleniu tej wiadomości innej osobie, nieupoważ-nionej do jej poznania z tytułu zajmowanego stanowiska). Nadto trzeba dodać, że zupełnie bezprzedmiotowe okazały się w ni-niejszej sprawie obszerne rozważania uzasadnienia wyroku Sądu Rejono-wego w K. poświęcone sposobowi przekazania Zbigniewowi S. informacji niejawnych przez oskarżonego. Sąd ten przywiązuje bowiem wagę do te-go, że to przekazanie nastąpiło w sposób naruszający reguły określone w ustawie o ochronie informacji niejawnych, konkretnie zaś z pominięciem kancelarii tajnych. Uszło jednak uwadze Sądu Rejonowego, że zgodnie z przepisami art. 50 i nast. tej ustawy obieg informacji niejawnych za pośred-nictwem kancelarii tajnych dotyczy wyłącznie dokumentów, ustawa zaś – z oczywistych względów – nie wyklucza przekazywania informacji niejaw-nych, także tych, które zawierają tajemnicę państwową, w drodze przekazu ustnego. Skoro zatem legalne było ujawnienie informacji operacyjnych
9 przez oskarżonego Zbigniewowi S. i nastąpiło bez zachowywania formy pisemnej, to nie może być mowy o naruszeniu prawa na skutek niezacho-wania procedur wymaganych przy przekazywaniu dokumentów zawierają-cych informacje niejawne. Ustalenie, że Antoni K., przekazując informacje o charakterze opera-cyjnym Sekretarzowi Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Admini-stracji, nie popełnił przestępstwa określonego w art. 265 § 1 k.k. wcale jeszcze nie oznacza, że w realiach rozpoznawanej sprawy nie miał pod-staw do obawy, iż tego rodzaju odpowiedzialność mu grozi. W kontekście ewentualnego uchylenia odpowiedzialności karnej Antoniego K. istotny jest bowiem jego poziom świadomości co do możliwości pociągnięcia go do odpowiedzialności, albowiem właśnie owa świadomość kształtuje obawę będącą z istoty rzeczy kategorią subiektywną. Rozważając tę kwestię Sąd Najwyższy doszedł do przekonania, że przyjęcie, iż obawa taka mogła to-warzyszyć oskarżonemu w chwili składania zeznań w „sprawie (...)”, byłoby niedorzeczne. Ustalenia faktyczne, na których oparł się Sąd Rejonowy wskazują na to, że Antoniemu K. mogła towarzyszyć obawa o ujawnienie tego, iż swoim zachowaniem sprzeniewierzył się pewnym regułom funkcjo-nowania resortu, ustalonym z jego kierownictwem. Obawa taka nie może wszelako być utożsamiana z obawą przed poniesieniem odpowiedzialności karnej, która przecież możliwa jest jedynie w ramach określonych ściśle przez prawo karne i z tego Antoni K. jako Komendant Główny Policji oczy-wiście zdawał sobie sprawę. Subiektywny charakter obawy, którą trzeba byłoby wziąć pod uwagę oceniając ewentualne usprawiedliwienie fałszy-wości zeznań świadka i niedopełnienia obowiązku zawiadomienia organów ścigania o przestępstwie, przesądza wszak o konieczności uwzględnienia także właściwości podmiotowych sprawcy. Te – w przypadku Antoniego K. – zdecydowanie przemawiają przeciwko przyjęciu, że nie miał on pełnej jasności co do legalności swoich poczynań, zarówno w chwili, gdy przeka-
10 zywał informacje operacyjne nadzorującemu go Sekretarzowi Stanu, jak i wtedy, gdy ujawniono „przeciek” oraz gdy zdarzenie to relacjonował w po-stępowaniu karnym dotyczącym tego „przecieku”. Skoro ujawnienie przez Antoniego K. pewnych szczegółów operacji „(...)” Zbigniewowi S. nie wyczerpało znamion art. 265 § 1 k.k., ani oskar-żony nie mógł mieć podstaw do przekonania, że to przestępstwo popełnił, to identyczna sytuacja zachodzi w stosunku do działania zarzucanego mu na płaszczyźnie przepisu art. 231 § 1 k.k. Tak samo bowiem oskarżony nie miał powodów do uchylania się od wykonania obowiązku zawiadomienia o ujawnieniu przez Zbigniewa S. tajemnicy państwowej, co do której wcze-śniej – w uprawniony sposób – udzielił mu informacji. Jak się zatem okazuje, w rozpoznawanej sprawie w ogóle nie jest istotne to, czy i w jakim zakresie można uwolnić oskarżonego od odpowie-dzialności karnej za zarzucone mu aktem oskarżenia czyny, opierając się na pozaustawowym kontratypie wynikającym z prawa do nieoskarżania siebie samego. Sytuacja, która czyniłaby koniecznym rozważanie tej skomplikowanej prawnie problematyki w ogóle tu nie wystąpiła, wbrew przekonaniu Sądu Rejonowego w K., który na tym właśnie kontratypie oparł wyrok uniewinniający, jak i Sądu Okręgowego w K., który rozpoznając pierwotnie apelację zwrócił się do Sądu Najwyższego z pytaniem prawnym dotyczącym tej kwestii. Konstatacja ta zdeterminowała treść wyroku Sądu Najwyższego, którym uchylono wyrok Sądu Rejonowego w K. jako oparty na wadliwym założeniu prawnym. Swoim rozstrzygnięciem Sąd Najwyższy w żadnym zakresie nie przesądził kwestii prawidłowości ustaleń faktycznych dokonanych w postę-powaniu przed Sądem pierwszej instancji. Obrona nie zaskarżyła wyroku Sądu pierwszej instancji, choć posiadała gravamen w zakresie ewentual-nego zakwestionowania uzasadnienia tego wyroku. Na rozprawie przed Sądem Najwyższym obrońca oskarżonego podniósł wszelako argumenty,
11 które – jego zdaniem – przemawiają za przyjęciem, że oskarżony w ogóle nie popełnił zarzucanych mu czynów, albowiem nie ujawnił Sekretarzowi Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji żadnych infor-macji o charakterze operacyjnym i w związku z tym zeznając w „sprawie (...)” mówił prawdę. Z innych wskazanych przez obrońcę powodów, ko-nieczne jest wnikliwe rozważenie, czy w istocie Antoni K. nie naruszył pra-wa nie zawiadamiając organów ścigania o „przecieku”. W związku z powyższym należy w pierwszej kolejności zauważyć, że pomimo niezaskarżenia wyroku obrona ma oczywiście prawo w postępo-waniu apelacyjnym podnosić argumenty kwestionujące podstawę uniewin-nienia. O ile bowiem sąd odwoławczy orzekać może na niekorzyść oskar-żonego jedynie w granicach określonych przez art. 434 § 1 k.p.k. i art. 454 k.p.k., to orzekanie na korzyść oskarżonego, także w razie wniesienia środka odwoławczego jedynie na jego niekorzyść (art. 434 § 2 k.p.k.), ni-czym nie jest ograniczone. Sąd Najwyższy uznał jednak, że konieczność uchylenia wyroku z powodu oparcia go na wadliwym założeniu prawnym powoduje, że anali-zowanie modalności stanu faktycznego byłoby przedwczesne w rozumieniu art. 436 k.p.k. Sprawa nie rysuje się bowiem wcale jako na tyle oczywista, by w postępowaniu apelacyjnym dokonać nowych i całkowicie sprzecznych z dokonanymi w pierwszej instancji ustaleń faktycznych, a następnie uczy-nić je podstawą orzeczenia. Sąd Najwyższy treści tych ustaleń w postępo-waniu ponownym nie przesądza. W związku z powyższym, paradoksalnie, uchylenie wydanego w pierwszej instancji wyroku uniewinniającego może ostatecznie obrócić się na korzyść oskarżonego, jako że Sąd Rejonowy ponownie rozpoznający sprawę raz jeszcze będzie musiał ocenić zebrane w sprawie dowody i rozważyć zasadność argumentów, które podniesione zostały przez obrońcę w postępowaniu odwoławczym i z pewnością zosta-ną powtórzone w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji.
12 Zakres związania Sądu Rejonowego w K. przy ponownym rozpozna-niu sprawy określa przepis art. 442 § 3 k.p.k. Zgodnie z tym przepisem sąd rozpoznający sprawę po uchyleniu orzeczenia i przekazaniu jej do ponow-nego rozpoznania związany jest zapatrywaniami prawnym i wskazaniami sądu odwoławczego co do dalszego postępowania. Sąd Najwyższy nie formułuje żadnych wskazań co do dalszego postępowania pod adresem Sądu Rejonowego w K. Także kwestię ewentualnego ograniczenia postę-powania dowodowego na podstawie art. 442 § 2 k.p.k. pozostawia się Są-dowi pierwszej instancji i ewentualnej inicjatywie stron. Rozpoznając spra-wę ponownie Sąd Rejonowy związany jednak będzie zapatrywaniami prawnymi wyrażonymi w wyroku Sądu Najwyższego. Zapatrywania te mają jednak charakter wiążący rebus sic stantibus. Gdyby zatem, Sąd Rejonowy ponownie ustalił, że Antoni K. przekazał Zbigniewowi S. informacje zawie-rające tajemnicę państwową, nie będzie mógł uznać, że wyczerpał swoim zachowaniem znamiona przestępstwa określonego w art. 265 § 1 k.k. Nie będzie mógł także uznać przy dokonaniu takich samych jak przy pierwszym rozpoznaniu ustaleń faktycznych, że Antoniemu K. towarzyszyła (choćby oparta na braku świadomości co do zachodzącej sytuacji prawnej) subiek-tywna obawa przed odpowiedzialnością za ujawnienie tajemnicy państwo-wej i związane z nią niedopełnienie obowiązku. Tym samym, nie będzie możliwe wyłączenie odpowiedzialności karnej Antoniego K. w oparciu o konstrukcję kontratypu. Jeśli jednak ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd Rejonowy w K. będą odmienne od tych, które ukształtowały podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia, wyrażone w niniejszym wyroku zapatrywa-nia prawne stracą na aktualności.
Powiązane orzeczenia
- I KZP 4/07 2007-04-26Czy osobie, której zachowanie jest przedmiotem postępowania karnego zakończonego w fazie in rem, przysługuje prawo do obrony polegające na możliwości składania fałszywych zeznań na okoliczności tego zachowania, wyłączają…
- IV KK 369/21 2022-05-12Czy zeznanie nieprawdy przez osobę, która powinna być przesłuchana w charakterze podejrzanego, a nie świadka, z obawy przed grożącą jej odpowiedzialnością karną, stanowi przestępstwo z art. 233 § 1a k.k., jeśli realizuje…
- III KK 348/14 2014-11-21Czy zeznania złożone przez osobę przesłuchaną w charakterze świadka, która powinna być przesłuchana w charakterze podejrzanego, mogą stanowić podstawę do przypisania jej przestępstwa fałszywych zeznań (art. 233 § 1 k.k.)…
- I KK 58/19 2020-12-10Czy osoba przesłuchiwana w charakterze świadka, która składa fałszywe zeznania z obawy przed odpowiedzialnością karną grożącą jej samej, popełnia przestępstwo z art. 233 § 1a k.k., czy też korzysta z gwarancji prawa do o…
- I KK 505/22 2023-03-09Czy osoba przesłuchiwana w charakterze świadka, która zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę z obawy przed grożącą jej odpowiedzialnością karną, może być pociągnięta do odpowiedzialności karnej na podstawie art. 233 § 1a k.…
Powołane przepisy
art. 265 § 1 KKart. 231 § 1art. 233 § 1 KKart. 12 KKart. 231 § 1 KKart. 434 § 1art. 536 KPKart. 3art. 29 ust. 2art. 50art. 434 § 1 KPKart. 454 KPK
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026. · PDF źródłowy