I UK 477/15

Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych2016-09-19

Skład orzekający: Katarzyna Gonera

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy o wykonanie fragmentów instalacji elektrycznych, realizowane na podstawie dokumentacji technicznej, pod nadzorem i bez możliwości samodzielnego działania, mogą być uznane za umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. w kontekście podlegania obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że skarga kasacyjna nie spełnia wymogów przyjęcia do rozpoznania. Wskazał, że umowy, których przedmiotem jest wykonanie fragmentów instalacji elektrycznych na podstawie dokumentacji technicznej, pod nadzorem, bez możliwości samodzielnego działania i bez ponoszenia odpowiedzialności za brak rezultatu, nie noszą cech umowy o dzieło. W takich przypadkach, nawet jeśli strony nazwały umowę umową o dzieło, sąd powinien ocenić jej charakter prawny na podstawie całokształtu okoliczności, a w szczególności braku możliwości obiektywnej weryfikacji rezultatu pracy i braku samodzielności wykonawcy.
Stan faktyczny
Zakład Ubezpieczeń Społecznych stwierdził, że J. T. podlegał obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym z tytułu pracy na podstawie umowy o świadczenie usług u płatnika składek M. S. w określonych okresach. Sąd Okręgowy zmienił decyzję ZUS, uznając umowy za umowy o dzieło. Sąd Apelacyjny zmienił wyrok Sądu Okręgowego, oddalając odwołanie płatnika składek i uznając, że umowy nie nosiły cech umowy o dzieło, lecz były umowami o świadczenie usług, co uzasadniało objęcie J. T. obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania i zasądził od odwołującego się na rzecz ZUS zwrot kosztów zastępstwa procesowego.

Pełny tekst orzeczenia

Sygn. akt I UK 477/15 POSTANOWIENIE Dnia 19 września 2016 r. Sąd Najwyższy w składzie: SSN Katarzyna Gonera w sprawie z odwołania M. S. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddziałowi w B. z udziałem zainteresowanego: J. T. o ustalenie nieistnienia ubezpieczenia, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 19 września 2016 r., skargi kasacyjnej ubezpieczonego od wyroku Sądu Apelacyjnego w (…) z dnia 15 września 2015 r., sygn. akt III AUa (…), 1. odmawia przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania; 2. zasądza od odwołującego się M.S. na rzecz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddziału w B. kwotę 120 (sto dwadzieścia) złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu kasacyjnym. UZASADNIENIE Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w B., decyzją z 24 lutego 2014 r., stwierdził, że zainteresowany J. T. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług u płatnika składek M. S. podlegał obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym od 4 stycznia 2010 r. do 31 marca 2010 r. i od 17 maja 2010 r. do 30 października 2010 r. z ustaloną w decyzji podstawą wymiaru składek. Odwołanie od powyższej decyzji wniósł płatnik składek. 2 Sąd Okręgowy w B., wyrokiem z 24 listopada 2014 r., zmienił zaskarżoną decyzję w ten sposób, że stwierdził, iż zainteresowany J. T. nie podlegał w okresach od 4 stycznia do 31 marca 2010 r. i od 17 maja do 30 października 2010 r. obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym: emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu z tytułu umów zawartych z M. S.. Sąd Okręgowy ustalił, że na podstawie umowy z 4 stycznia 2010 r. J. T. zobowiązał się do 31 marca 2010 r. zamontować instalację DSO (ułożyć koryta i kable z przeznaczeniem dla 10 głośników) za wynagrodzeniem w wysokości 240 zł. Zainteresowany pracował u M. S. jako elektromonter, układał przewody elektryczne w L., K. i G.. W K. pracował na budowie hotelu „C.”, a w L. na budowie Centrum [...]. Od stycznia do marca 2010 r. J. T. pracował w K., w maju, czerwcu, sierpniu, wrześniu i październiku 2010 r. w L., a w lipcu 2010 r. w G. Budową zarządzał kierownik ustanowiony przez generalnego wykonawcę. M. S. był podwykonawcą na obiektach realizowanych na podstawie umów o roboty budowlane. Sąd pierwszej instancji, powołując się na art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (tekst jednolity: Dz.U. z 2016 r., poz. 963 ze zm.) oraz zasadę swobody umów, uznał, że z treści umów o dzieło zawartych przez płatnika składek z zainteresowanym, a także z ich wyjaśnień wynika, że płatnik z góry umówił się z zainteresowanym jako wykonawcą na wykonanie określonego przedmiotu i za określonym wynagrodzeniem. Była to umowa rezultatu. Rezultat pracy został przez strony wskazany w umowie przez zdefiniowanie jej przedmiotu. Termin wykonania dzieła i odbiór dzieła był sprecyzowany – odbywał się na „koniec dzieła”, czyli na koniec wyznaczonego w umowie w metrach odcinka, co potwierdzał odwołujący się M. S.. Zgodnie z jego twierdzeniami, wybór rodzaju zawieranych umów był wspólną decyzją jego i zainteresowanego. Sąd podkreślił też, że płatnik składek, jako podwykonawca, był zobowiązany do wykonania instalacji w zakresie ściśle wskazanym w umowie. Gdyby zaś zainteresowany nie wykonał w ustalonym terminie wyznaczonych mu obowiązków, nie otrzymałby wynagrodzenia. Dodatkowo Sąd zwrócił uwagę na stanowisko judykatury, zgodnie z którym w razie wątpliwości lub kontrowersji co do zgodnego zamiaru stron i celu umowy – w sytuacji gdy niezbyt jednoznacznie 3 wypada ocena cech nawiązanego stosunku prawnego – za rozstrzygające należy uznać to, co znalazło wyraz w bezpośrednich oświadczeniach woli stron umowy i kwalifikacji (nazwie) zawartej czynności prawnej. Wola stron może bowiem obejmować także wprowadzaną do treści kontraktu samą nazwę zawartej umowy. Apelację od wyroku Sądu pierwszej instancji wniósł organ rentowy, zaskarżając wyrok w całości i zarzucając: naruszenie prawa materialnego, tj. art. 734 k.c. w związku z art. 65 § 2 k.c. oraz w związku z art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, a także naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 233 k.p.c. Sąd Apelacyjny w (…), wyrokiem z 15 września 2015 r., zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że oddalił odwołanie płatnika składek M. S. od zaskarżonej decyzji ZUS. W ocenie Sądu Apelacyjnego, zgromadzony w sprawie materiał dowodowy uprawnia wniosek, że w istocie przedmiotowe umowy nie nosiły cech charakterystycznych dla umów o dzieło. Zainteresowany nie miał bowiem swobody w ich wykonaniu i opierał się na dostarczonych mu projektach, a zakres powierzonych mu prac był z góry wytyczony. Co szczególnie istotne, prace te polegały na wykonaniu pewnych fragmentów większych instalacji, w momencie zakończenia ich układania żadna z instalacji nie działała samodzielnie i wymagała podłączenia z pozostałą, wykonaną już przez kogoś innego częścią instalacji. Zainteresowany pracował nad poszczególnymi elementami finalnego produktu, jakim była określona instalacja w danym budynku, tworząca cały system, np. przeciwpożarowy czy też dźwiękowy system ostrzegania. Fragmenty tych systemów w postaci okablowania np. jednego piętra nie stanowiły dzieła, skoro nie tworzyły żadnej całości i nie działały bez połączenia ich z pozostałymi fragmentami instalacji i centralą. Czynności będące przedmiotem spornej umowy nie były czynnościami przynoszącymi rezultat możliwy do obiektywnej weryfikacji, albowiem nie istnieje możliwość poddania kontroli efektów pracy zainteresowanego pod kątem osiągnięcia konkretnego, zindywidualizowanego rezultatu. W konsekwencji Sąd Apelacyjny uznał, że łączący odwołującego się z zainteresowanym stosunek cywilnoprawny nie miał cech umowy o dzieło, lecz w istocie były to umowy o świadczenie usług, do których na mocy art. 750 k.c. stosuje się przepisy o umowie zlecenia. Powyższe uzasadnia objęcie zainteresowanego ubezpieczeniami: 4 emerytalnym, rentowymi i wypadkowym zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 4 oraz art. 12 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Skargę kasacyjną od wyroku Sądu Apelacyjnego wniósł płatnik składek M.S.. Jako podstawę skargi skarżący powołał naruszenie prawa materialnego, tj.: art. 750 k.c., art. 627 k.c. w związku z art. 3531 i art. 65 § 2 k.c. oraz w związku z art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 12 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, przez ich niewłaściwą wykładnię prowadzącą do wadliwej subsumcji ustalonego w sprawie stanu faktycznego i przyjęcie, że umowy zawarte z zainteresowanym były umowami o świadczenie usług, a nie umowami o dzieło, co w konsekwencji doprowadziło do niewłaściwego uznania, że zainteresowany powinien zostać objęty obowiązkowym ubezpieczeniem emerytalnym, rentowym i wypadkowym. Skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i orzeczenie co do istoty sprawy przez zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie apelacji organu rentowego od wyroku Sądu Okręgowego oraz zasądzenie kosztów postępowania. Wniosek o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania skarżący uzasadnił w pierwszej kolejności potrzebą wykładni przepisów prawnych wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów co do przesłanek odróżniających przedmiotowo umowy starannego działania, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.), od umów rezultatu, jakimi są umowy o dzieło (art. 627 i nast. k.c.). W tym zakresie skarżący zwrócił uwagę na rozbieżności dotyczące kwestii: czy sama nazwa umowy nie może przesądzić o jej charakterze prawnym, czy wykonywanie umowy na podstawie dokumentacji technicznej lub projektu dyskwalifikuje taką umowę jako umowę o dzieło oraz czy wyznaczenie ram czasowych, w których zainteresowany miał osiągnąć określony rezultat, pozbawia zawarte umowy przymiotu umów o dzieło, skoro okoliczność, że wynagrodzenie było wypłacane zainteresowanemu w zależności od „wykonanej pracy”, świadczy o tym, że strony rozliczały się za każdy osiągnięty efekt ich działania (za rezultat). Skarżący powołał się również na oczywistą zasadnością skargi kasacyjnej, z uwagi na z góry wadliwie poczynione przez Sąd drugiej instancji założenia, że: 1) każda umowa rezultatu (umowa o dzieło) ma na celu wytworzenie przez przyjmującego zlecenie (który wybierany jest przy tym z uwagi na jego cechy podmiotowe, tj. zawód, specyficzne umiejętności, predyspozycje itp.) takiego 5 rezultatu (efektu), który ze względu na swoje cechy indywidualne ma przyjąć postać utworu, a zdaniem Sądu odwoławczego, przy wykonywaniu umów, których dotyczy przedmiotowe postępowanie, brak było „elementu twórczego”, 2) dzieło nie może zostać wykonane na podstawie projektu bądź dokumentacji technicznej, 3) przyjmujący zlecenie wykonania dzieła, inaczej niż w przypadku umowy o świadczenie usług (umowy zlecenia), wybierany jest z uwagi na jego cechy podmiotowe, tj. odpowiedni zawód, specyficzne umiejętności czy też predyspozycje. W odpowiedzi na skargę kasacyjną organ rentowy wniósł o odmowę przyjęcia skargi do rozpoznania, ewentualnie o oddalenie skargi oraz orzeczenie o obowiązku zwrotu na rzecz organu rentowego kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Skarga kasacyjna, jako nadzwyczajny środek zaskarżenia, służy realizacji interesu publicznego w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości. Funkcje postępowania kasacyjnego powodują, że wniosek o przyjęcie skargi do rozpoznania oraz jego uzasadnienie powinny koncentrować się na wykazaniu, że w konkretnej sprawie zachodzą okoliczności przemawiające za interwencją Sądu Najwyższego. Zgodnie z art. 3989 § 1 k.p.c., Sąd Najwyższy przyjmuje skargę kasacyjną do rozpoznania, jeżeli w sprawie występuje istotne zagadnienie prawne (pkt 1), istnieje potrzeba wykładni przepisów prawnych budzących poważne wątpliwości lub wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów (pkt 2), zachodzi nieważność postępowania (pkt 3) lub skarga jest oczywiście uzasadniona (pkt 4). Obowiązkiem skarżącego jest sformułowanie i uzasadnienie wniosku o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania w nawiązaniu do tych przesłanek, gdyż tylko wówczas może być osiągnięty cel wymagań przewidzianych w art. 3984 § 2 k.p.c. Skarżący powołuje się na potrzebę wykładni przepisów prawnych, wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów. Istnienie potrzeby dokonania wykładni przepisów prawnych wymaga wykazania przez skarżącego, że chodzi o wykładnię przepisów prawa, których treść i znaczenie nie zostały dostatecznie 6 wyjaśnione w dotychczasowym orzecznictwie, oraz przedstawienia, na czym polegają związane z nimi wątpliwości lub też opisania rozbieżności występujących na tym tle w orzecznictwie (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 23 kwietnia 2015 r., I CSK 691/14, LEX nr 1678062). Nie istnieje potrzeba wykładni przepisów prawa, jeżeli Sąd Najwyższy w danej kwestii wyraził swój pogląd we wcześniejszym orzecznictwie, a nie zachodzą okoliczności uzasadniające zmianę tego poglądu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 23 lipca 2015 r., I CSK 976/14, LEX nr 1802572). Skarżący powołuje się także na oczywistą zasadność składanej skargi kasacyjnej. W świetle orzecznictwa, oczywista zasadność skargi kasacyjnej w rozumieniu art. 3989 § 1 pkt 4 k.p.c., to zasadność widoczna od razu, bez konieczności dokonywania pogłębionej analizy wywodów zamieszczonych w skardze, która sprawia, że zaskarżone orzeczenie nie powinno się ostać, doszło bowiem do kwalifikowanego, czyli oczywistego naruszenia prawa, którego skutkiem było wydanie przez sąd drugiej instancji orzeczenia oczywiście wadliwego (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 15 października 2015 r., III CSK 198/15, LEX nr 1823323). Skarżący musi przy tym opisać, w czym – w jego ocenie – wyraża się „oczywistość” zasadności skargi oraz podać argumenty wykazujące, że rzeczywiście skarga jest uzasadniona w sposób oczywisty. Sam zarzut naruszenia (nawet oczywistego) określonego przepisu (przepisów) nie prowadzi bowiem wprost do oceny, że skarga kasacyjna jest oczywiście uzasadniona, czyli że jej zarzuty są zasadne „na pierwszy rzut oka” (prima facie) i w sposób oczywisty prowadzą do uznania zaskarżonego wyroku za błędny i jego wzruszenia (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 19 lutego 2014 r., I PK 265/13, LEX nr 1646094). Skarżący nie wykazał tak rozumianych przesłanek przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania. Wątpliwości formułowane przez skarżącego w ramach przesłanki potrzeby wykładni art. 627 oraz art. 750 k.c. stanowią w istocie próbę podważenia dokonanej przez Sąd drugiej instancji oceny charakteru prawnego spornych umów. W orzecznictwie Sądu Najwyższego podkreśla się, że ponieważ umowa zgodna z wolą stron nie może być sprzeczna z ustawą (art. 58 § 1 k.c.), dlatego swoboda stron przy zawieraniu umowy nie jest nieograniczona (art. 3531 k.c.). 7 Inaczej rzecz ujmując, skoro wola stron nie może zmieniać ustawy, to strony nie mogą nazwać umową o dzieło zobowiązania, którego przedmiotem nie jest dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. Okoliczność, że strony umowy określiły łączący je stosunek prawny jako umowę o dzieło, eksponując w ten sposób jej charakter, nie jest zatem elementem decydującym samodzielnie o rodzaju zobowiązania, które ostatecznie – z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy – określa sąd (por. wyroki Sądu Najwyższego: z 26 marca 2013 r., II UK 201/12, LEX nr 1618766 oraz z 21 marca 2013 r., III CSK 216/12, LEX nr 1324298 i powołane w nim wcześniejsze orzeczenia). Sąd Najwyższy niejednokrotnie również wyjaśniał, że rezultatem umowy o dzieło nie może być sama czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Stosunek prawny wynikający z umowy o dzieło nie ma charakteru zobowiązania trwałego (ciągłego). Stanowi zobowiązanie do świadczenia jednorazowego i to po obu stronach tego stosunku, którego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania i wykonanie dzieła. Rozkładanie dzieła na części wiąże się niekiedy z rozłożeniem na części świadczenia zamawiającego (tj. wynagrodzenia). W ten sposób, niezależnie od nazwy umowy, strony przez odpowiednie ukształtowanie konkretnych obowiązków powodują, że oba świadczenia stają się świadczeniami ciągłymi. Przez to trudno uznać, że zobowiązanie - nawet nazwane przez strony zobowiązaniem z umowy o dzieło - zachowuje w dalszym ciągu taki charakter (por. wyroki z dnia 4 lipca 2013 r., II UK 402/12, LEX nr 1350308 oraz z dnia 12 sierpnia 2015 r., I UK 389/14, LEX nr 1816587 i powołane w nich orzecznictwo). Wywód skarżącego sprowadza się do podważenia poszczególnych poglądów Sądu odwoławczego poczynionych na gruncie ustalonego stanu faktycznego. Nie wykazuje on tym samym istnienia rozbieżności w orzecznictwie sądowym, w szczególności w orzecznictwie Sądu Najwyższego. Stara się jedynie uzasadnić zarzut błędnej wykładni prawa materialnego dokonywanej przez Sąd Apelacyjny. Powołując się na oczywistą zasadność skargi, skarżący prowadzi polemikę z ustaleniami faktycznymi Sądu. Nie wykazuje, aby przedstawione naruszenie prawa miało charakter kwalifikowany, tj. było widoczne „na pierwszy rzut oka”, bez konieczności dokonywania szczegółowej analizy zaskarżonego 8 orzeczenia. Dodatkowo warto zaznaczyć, że powołanie się na konieczność wykładni przepisów prawa budzących rozbieżności w orzecznictwie a zarazem na oczywistą zasadność skargi w związku z naruszeniem tych samych przepisów wzajemnie się wyklucza. Albo jest tak, że wykładnia pewnych przepisów jest jednoznaczna i w związku z tym ich naruszenie jest oczywiste, albo tak, że wykładnia ta rodzi istotne wątpliwości, wobec czego naruszenie przepisów nie może być oczywiste. Wybiórczo podważając stanowisko Sądu drugiej instancji, skarżący pomija to, że podstawę oceny Sądu odwoławczego co do charakteru spornych umów stanowiły również ustalenia, iż przedmiotem tych umów było układanie i montaż instalacji elektrycznych. Wykonawca umowy nie mógł decydować o sposobie wykonywania tej czynności – podlegał w tym zakresie dokumentacji technicznej i nadzorowi brygadzisty. Wykonywane prace miały charakter prosty, powtarzalny, niewymagający szczególnych kwalifikacji ani specjalistycznego wykształcenia. Odbiór prac następował po zakończeniu danego etapu instalacji i wówczas następowała wypłata wynagrodzenia. W momencie zakończenia poszczególnych etapów instalacji nie działały one jako indywidualne części, czynności zainteresowanego stanowiły fragment powtarzalnego procesu budowlanego i nie prowadziły do powstania żadnego materialnego rezultatu o indywidualnym charakterze; zainteresowany nie ponosił też odpowiedzialności za nienależyte wykonanie umów lub brak osiągnięcia rezultatu. Podsumowując, skarżący nie wykazał potrzeby wykładni przepisów prawa budzących rozbieżności w orzecznictwie, jak i oczywistej zasadności składanej skargi kasacyjnej. Mając powyższe na względzie, Sąd Najwyższy na podstawie art. 3989 § 2 k.p.c. odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania. W przedmiocie kosztów Sąd Najwyższy orzekł zgodnie z art. 98 § 1 k.p.c.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 6 ust. 1art. 734 KCart. 65 § 2 KCart. 233 KPCart. 750 KCart. 12 ust. 1art. 627 KCart. 3531art. 627art. 3989 § 1 KPCart. 3984 § 2 KPCart. 3989 § 1 pkt 4 KPC

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 28.07.2026. · PDF źródłowy