II GSK 965/19
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2019-11-13
Skład orzekający: Cezary Pryca, Joanna Zabłocka, Sylwester Miziołek
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowy nazwane przez strony umowami o dzieło, których przedmiotem było wykonywanie prac konserwacyjno-czystościowych i sprzątania, powinny być kwalifikowane jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Umowy nazwane przez strony umowami o dzieło, których przedmiotem było wykonywanie prac konserwacyjno-czystościowych i sprzątania, powinny być kwalifikowane jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe dla tej kwalifikacji jest ustalenie, że czynności wykonywane w ramach tych umów nie zmierzały do powstania konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, lecz polegały na starannym działaniu, typowej, rutynowej i powtarzalnej pracy. Nazwa umowy nie przesądza o jej charakterze prawnym; decydujące są jej elementy przedmiotowo istotne.Stan faktyczny
Spółka H. Sp. z o.o. kwestionowała decyzję Prezesa NFZ o podleganiu przez L. P. obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umów zlecenia. Spółka twierdziła, że zawarte umowy były umowami o dzieło. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę spółki, uznając umowy za umowy o świadczenie usług. Spółka wniosła skargę kasacyjną, zarzucając naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego, w tym błędną kwalifikację umów jako umów o świadczenie usług zamiast umów o dzieło.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Cezary Pryca Sędzia NSA Joanna Zabłocka Sędzia del. WSA Sylwester Miziołek (spr.) po rozpoznaniu w dniu 13 listopada 2019 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej H. Sp. z o.o. w K. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 6 marca 2019 r., sygn. akt VI SA/Wa 2276/18 w sprawie ze skargi H. Sp. z o.o. w K. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] września 2018 r., nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od H. Sp. z o.o. w K. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 120 (sto dwadzieścia) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.
Wyrokiem z dnia 6 marca 2018 r. sygn. akt VI SA/Wa 2276/18 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (zwany dalej WSA, bądź Sądem I instancji) oddalił skargę H. Sp. z o.o. z siedzibą w K. (zwanej dalej Spółką) na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej NFZ) z dnia 18 września 2018 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Powyższe orzeczenie zapadło w następującym stanie faktycznym i prawnym sprawy:
Pismem z dnia 12 września 2017 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Chorzowie zwrócił się do Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ o wydanie decyzji dotyczącej objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym L. P., zwanej dalej "Zainteresowaną" z tytułu wykonywania umów zlecenia na rzecz płatnika składek: H. Sp. z o.o.
Decyzją z dnia 14 grudnia 2017 r. nr [...] Dyrektor Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ ustalił, że Zainteresowana podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umów zlecenia na rzecz płatnika składek – ww. Spółki w okresach: od 14 grudnia 2015 r. do 23 grudnia 2015 r., od 18 stycznia 2016 r. do 21 stycznia 2016 r., od 12 lutego 2016 r. do 18 lutego 2016 r., od 6 czerwca 2016 r. do 10 czerwca 2016 r. oraz od 17 października 2016 r. do 31 października 2016 r.
Odwołanie wniosła Spółka, wskazując na:
1. naruszenie art. 66 ust. 1 pkt lit e w zw. z art. 107 ust. 5 pkt 16 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, zwanej dalej ustawą, poprzez uznanie, że Zainteresowana podlegała ubezpieczeniu zdrowotnemu;
2. naruszenie art. 627 w zw. z art. 734 i w zw. z art. 750 k.c. poprzez błędną kwalifikację charakteru umów łączących strony;
2. naruszenie art. 3531 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i wadliwe przyjęcie, że płatnik i ubezpieczona nie mogą ułożyć stosunku według swojego uznania;
3. naruszenie art. 65 k.c. w zw. z art. 60 k.c. poprzez zaniechanie dokładnego ustalenia treści łączących strony stosunków prawnych;
4. naruszenie art. 6 k.c. w zw. z art. 734 k.c. w zw. z art. 750 k.c. poprzez bezpodstawne zakwestionowanie kwalifikacji prawnej zawartych umów:
5. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wydania niniejszej decyzji;
6. sprzeczność ustaleń ze zgromadzonym materiałem dowodowym.
Organ II instancji, utrzymując w mocy zakwestionowaną decyzję, wskazał na treść art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy oraz art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2017 r., poz. 1778 ze zm.), zwanej dalej u.s.u.s. i odwołał się do art. 85 ust. 4 ww. ustawy. Prezes NFZ zwrócił uwagę, że umowa o dzieło należy do umów rezultatu, a więc jej przedmiotem jest indywidualnie oznaczony wytwór (rezultat) – co jest podstawową cechą odróżniającą ją od umowy o pracę oraz od umowy zlecenia (świadczenia usług). W toku prowadzonego postępowania ustalono, że Zainteresowana nie została zgłoszona do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego w ww. okresach, a na podstawie zawartych umów zobowiązała się względem płatnika składek do wykonania szeregu prac konserwacyjno-czystościowych i sprzątania. Prezes NFZ, dokonując oceny charakteru spornych umów, stwierdził że ww. czynności w żaden sposób nie zmierzały do powstania nowego bądź zmodyfikowanego, określonego w sposób dokładny, stanowiący o jego indywidualnym charakterze, samoistnego dzieła, które zostało zdefiniowane w momencie zawierania umowy. Czynności wykonywane przez Zainteresowaną, za pomocą dostarczonych przez zamawiającego materiałów i narzędzi niezbędnych do wykonania dzieła, nie miały cech szczególnych, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy, nie wymagały posiadania specyficznych cech, będąc oparte są na praktycznych, wyuczonych umiejętnościach, wykonywanych zgodnie z poleceniem Zamawiającego. Podkreślono, że w przypadku umowy polegającej na sprzątaniu nie można przeprowadzić badania na istnienie wad fizycznych dzieła, a przedmiot umów został określony w sposób zbyt ogólny, generalny i nie pozwalający odróżnić go od innych występujących na rynku tego typu usług. Ponadto to płatnik składek, a nie Zainteresowana ponosił odpowiedzialność za wady dzieła. W zawartych umowach strony nie ustaliły żadnych norm, ani standardów jakości, co determinuje okoliczność, że w rzeczywistości chodziło o przeprowadzenie prac standardowych, konwencjonalnych z zakresu dbania o czystość obiektu.
Skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wniosła Spółka, wskazując na:
1. naruszenie prawa materialnego, a w szczególności przepisu:
a) art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e w zw. z art. 107 ust. 5 pkt 16 oraz art. 109 ustawy poprzez uznanie, że ubezpieczona podlega obowiązkowo ubezpieczeniu zdrowotnemu, podczas gdy strony łączyły umowy o dzieło;
b) art. 627 k.c. w zw. z art. 734 k.c. i w zw. z art. 750 k.c. poprzez błędną wykładnię i nieprawidłowe przyjęcie, że treść umów łączących płatnika z ubezpieczoną, ich charakter, okoliczności faktyczne oraz zgodny zamiar stron wskazują jednoznacznie na zawarcie umów "cywilnoprawnych o świadczenie usług", podczas gdy umowy te należy kwalifikować jako umowy o dzieło; poprzez wadliwą ocenę, że umowy o dzieło łączące płatnika z ubezpieczoną nie zawierały określonych cech i parametrów indywidualizujących dzieło;
c) art. 3531 k.c. poprzez błędną wykładnię i wadliwe przyjęcie, że płatnik i ubezpieczona nie mogą ułożyć stosunku zobowiązaniowego według własnego uznania;
d) art. 65 k.c. w zw. z art. 60 k.c. poprzez zaniechanie dokładnego ustalenia treści łączących strony stosunków prawnych, w tym również przez dokonanie wykładni spornych umów o dzieło z całkowitym pominięciem zgodnego zamiaru stron; ponadto poprzez dowolne uznanie, że umowy łączące płatnika z ubezpieczoną określały jedynie rodzaj prac, jakie były do wykonania, a nie przedmiot dzieła;
e) art. 6 k.c. w zw. z art. 734 k.c. i w zw. z art. 750 k.c. poprzez bezpodstawne i arbitralne zakwestionowanie kwalifikacji prawnej zawartych z ubezpieczoną umów, tj. bez dokładnej analizy treści stosunku prawnego łączącego strony i okoliczności towarzyszących zawarciu umów o dzieło, pominięcie stanowiska przedstawianego przez płatnika składek i jednoczesne dążenie do przerzucenia obowiązku dowodzenia na skarżącego; organ nie udowodnił faktu, że łączące Spółkę z ubezpieczoną umowy były umowami cywilnoprawnymi o świadczenia usług; organ nie wykazał, aby zaistniały okoliczności uniemożliwiające uznanie przedmiotowych umów za umowy o dzieło – tj. by dzieło nie było poddawane kontroli, czy też by ubezpieczona musiała wykonywać dzieło osobiście.
2. naruszenie przepisów postępowania, a mianowicie:
a) art. 7, art. 8, art 77 § 1, art. 80, art. 107 § 3 k.p.a. poprzez niewyjaśnienie wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego i pełnego rozstrzygnięcia sprawy oraz dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów, bez wyraźnego wskazania przyczyn nieuwzględnienia twierdzeń i stanowiska strony skarżącej;
b) art. 78 § 1 w zw. z art. 77 § 1 k.p.a., poprzez niepodjęcie wszelkich niezbędnych działań w celu dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy i przyjęcie, że głównym motywem zawarcia umowy o dzieło było uniknięcie obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne, podczas gdy strony (płatnik i ubezpieczony) preferowały tę formę współpracy z uwagi na swobodę wykonywania pracy.
3. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonej decyzji, polegający na dowolnym uznaniu, że praca wykonywana przez ubezpieczoną dotyczyła czynności o charakterze szeroko rozumianych usług – podczas gdy przedmiot umowy polegał na powstaniu indywidualnie określonego, samoistnego i niezależnego rezultatu, będącego wynikiem pracy ubezpieczonej, nieistniejącego w chwili zawarcia umowy (dzieło);
4. sprzeczność istotnych ustaleń ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym, mającą wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, a polegającą na przyjęciu, że umowy zawarte przez płatnika z ubezpieczoną należy zakwalifikować, jako umowy o świadczenie usług (art. 750 k.c.), podczas gdy – mając na uwadze przedmiot wykonywanych przez ubezpieczoną prac, a także sposób ich wykonywania, polegający m.in. na świadczeniu przez ubezpieczoną, w precyzyjnie określonych terminach prac gwarantujących uzyskanie konkretnych i oznaczonych rezultatów – należało uznać, że ww. umowy posiadają wszystkie cechy charakteryzujące umowy o dzieło.
Mając na uwadze powyższe skarżąca wniosła o uchylenie ww. decyzji oraz zasądzenie na swoją rzecz kosztów postępowania.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie.
Sąd I instancji, oddalając skargę, stwierdził że organy obu instancji, opierając się na materiale dowodowym, w tym przede wszystkim na treści umów łączących strony dokonały ich prawidłowej interpretacji i zasadnie przyjęły – podając wnikliwą argumentację popartą orzecznictwem sądów powszechnych i administracyjnych – że płatnika i Zainteresowaną w istocie łączyły umowa o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.), a zatem w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy Zainteresowana podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują bowiem o faktycznym charakterze współpracy między stronami zawierającymi umowę. Jeśli chodzi o dzieło, to musi ono istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Natomiast wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne – art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne – art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka, umowa oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.). Uwzględniając powyższe WSA stwierdził, że organ prawidłowo ustalił, że Zainteresowana podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania spornych umów, które były umowami o świadczenie usług – podzielając stanowisko, że czynności wykonywane w ramach przedmiotowych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat. Z treści tych umów, za wskazaniem prac i obowiązków stron oraz kwoty wynagrodzenia wynika, jak ustalił organ II instancji, że Zainteresowana zobowiązała się względem płatnika składek do:
- wykonania prac konserwacyjno – czystościowych (umowa z dnia 14 grudnia 2015 r.),
- wykonania prac czystościowych (umowa z dnia 18 stycznia 2016 r.),
- wykonanie prac czystościowych po remoncie pomieszczenia (umowa z 12 lutego 2016r.) sprzątanie pomieszczeń socjalnych (umowa z dnia 6 czerwca 2016 r.), wykonania prac czystościowych pomieszczeń (umowa z dnia 17 października 2016 r.).
Czynności te, jak wskazały organy, w żaden sposób nie zmierzały do powstania nowego bądź zmodyfikowanego, określonego w sposób dokładny, stanowiący o jego indywidualnym charakterze samoistnego dzieła, które zostało zdefiniowane w momencie zawierania umowy. W przypadku wykonywanej przez Zainteresowaną pracy opisanej w umowie o dziele ten rodzaj wymaganego rezultatu nie występuje. WSA zaważył, że czynności wykonywane przez Zainteresowaną prowadziły do powstania określonego skutku w postaci umycia czy sprzątnięcia, jednak te skutki pracy były uzależnione wyłącznie od starannego działania wykonawcy umowy i w takim stanie faktycznym nie możemy mówić o wyodrębnionym rezultacie pracy. Zawarte umowy nie wskazywały aby Zainteresowana, jak w przypadku umów o dzieło w przeciwieństwie do płatnika składek, miała brać na siebie odpowiedzialność wobec osób trzecich za prawidłowe wykonanie dzieła. To płatnik składek, a nie Zainteresowana w rzeczywistości odpowiadała za skutki wykonywanych czynności, stąd ponosił odpowiedzialność za wady dzieła. Natomiast Zainteresowana zobowiązana była wykonać swoją pracę sumiennie według swojej najlepszej wiedzy ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Tymczasem możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytucyjnym umowy o dzieło. Ponadto Zobowiązana wykonywała swoje czynności o sposób cykliczny i powtarzalny, wobec czego Sąd I instancji wskazał na brak w tym przypadku tworzenia czegoś trwałego i wyodrębnionego w postaci dzieła w myśl przepisów k.c.
Końcowo WSA odniósł się do art. 3531 k.c., stwierdzając że nazwanie umową o dzieło nie przesądza o jej charakterze, zaś o kwalifikacji prawnej danego stosunku prawnego decydują jego elementy przedmiotowo istotne – które w niniejszej sprawie nakazują potraktować zawarte przez strony umowy jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o umowie zlecenia, nie zaś dotyczące umowy o dzieło.
Skargę kasacyjną wywiodła Spółka, zrzekając się rozprawy i wskazując na:
I. naruszenie następujących przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy:
a) art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 7, 75, 77 § 1 oraz art. 80 K.p.a. w zw. z art. 109 ust. 6 ustawy poprzez oddalenie skargi w sytuacji, gdy skarżący wykazał, że postępowanie organów administracji publicznej dotknięte było wadami polegającymi na dowolności oceny materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, co w konsekwencji doprowadziło do błędnego przyjęcia charakteru prawnego zawartej przez strony umowy jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, podczas gdy zgodnie z wolą stron i treścią umowy jej przedmiotem było stworzenie konkretnego dzieła;
b) art. 3 § 1 w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c i w zw. z art. 134 § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., polegające na bezzasadnym utrzymaniu w mocy zaskarżonej decyzji w sprawie ustalenia, że L. P. podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, w sytuacji gdy prawidłowe winno być uchylenie tej decyzji i orzeczenie co do istoty w sposób odmienny i umorzenie postępowania;
II. naruszenie prawa materialnego, a mianowicie:
a) art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy w zw. z art. 734 § 1 i art. 750 k.c. w zw. z art. 627 k.c. i art. 3 § 1 oraz art. 145 § 1 pkt 1 lit. a p.p.s.a. poprzez nieprawidłowe uznanie za organem II instancji, że umowa zawarta przez skarżącą z L P. spełnia warunki umowy o świadczenia usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, a nie umowy o dzieło, a wobec takiego, uznanie że L. P. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego za wskazane w decyzjach okresy, pomimo że specyfika umowy zawartej z wykonawcą wskazuje na wszelkie cechy umowy o dzieło;
b) art. 627 k.c. w związku z mającym istotny wpływ na wynik sprawy naruszeniem przepisów postępowania, tj. art. 3 § 1 w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. a p.p.s.a. w zw. z art. 134 § 1 p.p.s.a., poprzez jego niezastosowanie przy stwierdzaniu przez organ rodzaju umowy cywilnoprawnej, z tytułu zawarcia której płatnik dokonuje zgłoszenia i obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego osób wykonujących prace konserwatorskie w oparciu o umowę o dzieło; jak również naruszenie art. 3531 k.c. poprzez jego niezastosowanie w sprawie, a w konsekwencji niedopuszczalną ingerencję w umowę stron, która nie sprzeciwia się naturze stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.
Mając na uwadze powyższe Spółka wniosła o:
- uchylenie w całości zaskarżonego wyroku oraz organów obu instancji oraz zasądzenie na swoją rzecz kosztów postępowania,
- ewentualnie – z ostrożności procesowej – o uchylenie w całości zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji oraz zasądzenie na swoją rzecz kosztów postępowania.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną Prezes NFZ (zastępowany przez radcę prawnego) wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej w całości.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie.
Uwzględniwszy stanowisko zawarte w skardze kasacyjnej i fakt, że Prezes NFZ nie żądał przeprowadzenia rozprawy, rozpoznanie skargi kasacyjnej nastąpiło na posiedzeniu niejawnym w składzie trzech sędziów, zgodnie z art. 182 § 2 i 3 p.p.s.a.
Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania. Oznacza to, że Sąd jest związany podstawami określonymi przez ustawodawcę w art. 174 p.p.s.a. i wnioskami skargi kasacyjnej zawartymi w art. 176 p.p.s.a. Wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega więc zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest bowiem weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania.
Rozpoznając skargę kasacyjną we wskazanych powyżej granicach, Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, niezależenie od braku zaistnienia przesłanek nieważności postępowania, że nie została ona oparta na usprawiedliwionych podstawach.
Wśród zarzutów podniesionych w skardze kasacyjnej Spółka wskazuje zarówno na naruszenie przepisów prawa materialnego (art. 174 pkt 1 p.p.s.a.), jak i przepisów postępowania (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.). Z zasady w takim przypadku w pierwszej kolejności rozpoznaniu podlega zarzut naruszenia przepisów postępowania. Dopiero bowiem po przesądzeniu, że stan faktyczny przyjęty przez sąd w zaskarżonym wyroku jest prawidłowy albo nie został skutecznie podważony, można przejść do skontrolowania procesu subsumpcji danego stanu faktycznego pod zastosowany przepis prawa materialnego.
Z treści poz. 1 lit. a petitum skargi kasacyjnej wynika, że w ramach zarzutu naruszenia przepisów postępowania Spółka w istocie polemizuje z oceną materiału dowodowego przyjętego za podstawę orzekania przez Sąd I instancji, zaś zarzuty z poz. 1 lit. b, c stanowią jedynie pochodną tejże argumentacji. Skarżąca nie kwestionuje natomiast kompletności i treści zebranego materiału dowodowego, na który składają się zawarte z L. P. "umowy o dzieło":
- z dnia 14 grudnia 2015 r. – na wykonanie prac konserwacyjno – czystościowych,
- z dnia 18 stycznia 2016 r. – na wykonanie prac czystościowych,
- z dnia 12 lutego 2016 r. – na wykonanie prac czystościowych po remoncie pomieszczenia,
- z dnia 6 czerwca 2016 r. na sprzątanie pomieszczeń socjalnych,
- z dnia 17 października 2016 r. na wykonanie prac czystościowych pomieszczeń.
We wszystkich ww. umowach zostały wskazane prace i obowiązki stron, jak również kwota wynagrodzenia.
WSA, podzielając stanowisko organów obu instancji, bazujące na powyższych niespornych okolicznościach, stwierdził że L. P. podlegała – we wskazanych w decyzjach okresach – obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania zawartych ze Spółką umów, które były umowami o świadczenie usług – co których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Jak wynika bowiem z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2018 r. poz. 1510 ze zm.), zwanej dalej ustawą, podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Z kolei stosownie do art. 85 ust.4 ustawy za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Ze stanowiskiem takim nie zgadza się skarżąca kasacyjnie, konsekwentnie twierdząc, że zakwestionowane umowy dotyczą dzieła i formułując w tym zakresie zarzuty naruszenia prawa materialnego, dotyczące nie tylko cyt. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy, ale również szeregu przepisów kodeksu cywilnego, to jest:
- art. 734 § 1, zgodnie z którym "przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie";
- art. 750 k.c., zgodnie z którym "do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu";
- art. 627 k.c., zgodnie z którym "przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia";
- art. 3531 k.c., zgodnie z którym "Strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego".
Argumentacja podniesiona w skardze kasacyjnej sprowadza się zatem do wadliwej – zdaniem Spółki – oceny przez Sąd I instancji charakteru prawnego wskazanych wyżej umów i zaaprobowania w tym zakresie dokonanych przez organy administracji publicznej ustaleń faktycznych – co skutkowało stwierdzeniem podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego przez Zainteresowaną.
Zgodnie z zasadą prawdy obiektywnej, ustanowionej art. 7 k.p.a. i doprecyzowanej w art. 77 § 1 tej ustawy, na organach administracji publicznej spoczywa obowiązek podejmowania, z urzędu lub na wniosek stron, wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, jak i obowiązek wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego. Ostatnim ze wskazanych w skardze kasacyjnej przepisów k.p.a. jest art. 75 § 1, który stanowi, że jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem, w szczególności dowodem mogą być dokumenty, zeznania świadków, opinie biegłych oraz oględziny. Przepisy k.p.a. w niniejszej sprawie stosuje się, w zakresie nieregulowanym ww. ustawą, na mocy odesłania z art. 109 ust. 6 ustawy, również powołanego przez Spółkę.
Odnosząc się do zarzutów naruszenia przepisów postępowania, sformułowanych pod poz. I petitum skargi kasacyjnej, Naczelny Sąd Administracyjny zauważa, że uzasadnieniu tego środka odwoławczego Spółka nie wskazała, w jaki konkretnie sposób doszło do "pominięcia znacznej części materiału dowodowego". Co się zaś tyczy zarzutu uchybienia zasadzie swobodnej oceny dowodów trzeba natomiast wskazać, że zgodnie z art. 80 k.p.a., organ administracji publicznej ocenia na podstawie całokształtu materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona. W orzecznictwie i piśmiennictwie zgodnie podnosi się, że przepis ten wyraża "postulat, by organ przy ustalaniu prawdy na podstawie materiału dowodowego nie był skrępowany żadnymi przepisami co do wartości poszczególnych rodzajów dowodów i mógł swobodnie, tj. zgodnie z własną oceną wyników postępowania dowodowego w danej sprawie, ustalić stan faktyczny". Trafnie też zwraca się uwagę na "reguły, których przestrzeganie może uchronić organ administracji przed tego rodzaju zarzutem: 1) wniosek o faktach powinien być oparty na dowodach zgromadzonych przez organ administracji i przezeń sprawdzonych; 2) rozpatrzenie dowodów powinno dotyczyć nie tylko każdego z osobna, ale i wszystkich dowodów łącznie, a więc całokształtu materiału; 3) ocenie dowodów powinno towarzyszyć zachowanie reguł logicznego rozumowania; 4) ocena dowodów musi być zgodna ze wskazaniami wiedzy powszechnej i doświadczenia życiowego; 5) pewne okoliczności nie wymagają dowodów - co do zasady przepisy prawa, fakty powszechnie znane oraz fakty zaliczane do notorii urzędowej" (v. Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz - pod red. W. Chrościelewskiego i Z. Kmieciaka i powołane tam poglądy doktryny; WK 2019; por. też np. wyrok NSA z dnia 10 października 2018 r. II OSK 728/18).
W utrwalonym orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego konsekwentnie podnosi się – co skład orzekający w niniejszej sprawie w pełni podziela – że nie można mylić określonych faktów z ich oceną prawną. Fakty to bowiem zdarzenia, sytuacje, zjawiska, natomiast sama ich ocena to proces stosowania prawa, to jest subsumpcja stanu faktycznego. Tak więc podważanie rezultatów oceny prawnej nie może być oparte na zarzucie naruszenia przepisu postępowania, jakim jest art. 80 K.p.a. (por. wyrok NSA z dnia 22 marca 2019 r. II OSK 1186/17 i powołane tam stanowisko komentatorów - B. Dauter, B. Gruszczyński, A. Kabat, M. Niezgódka-Medek "Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz", WKP 2018, teza 17 do art. 183). W konsekwencji sformułowane w sposób ogólny zarzuty naruszenia przepisów postępowania w niniejszej sprawie nie mogły zostać uznane za usprawiedliwione.
Powracając do analizy cyt. wyżej przepisów prawa materialnego, których dotyczy poz. II petitum skargi kasacyjnej, należy podzielić ugruntowaną w tym zakresie od szeregu lat linię orzeczniczą, przedstawioną m.in. w wyrokach Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 24 października 2019 r. o sygn. akt II GSK 2369/17, z dnia 9 czerwca 2017 r. o sygn. akt II GSK 5711/16, z dnia 23 maja 2017 r. o sygn. akt II GSK 464/17. W tym zakresie wskazania wymaga że – co do zasady – w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, iż w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, a mianowicie o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku niezrealizowania celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu k.c., jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei umowa zlecenia jest umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. W myśl art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W związku z tym ustalenie, że konkretna umowa jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami" rodzi obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. O prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy.
Odnosząc się do nazwania zawartych przez Spółkę z L. P. umów "o dzieło" zaakcentować trzeba, że wola stron umowy nie może zmieniać ustawy – co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 maja 2016 r. o sygn. akt III AUa 1392/15, Lex nr 20711315). W rezultacie, niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 3531 k.c.
Przenosząc powyższe rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy, Naczelny Sąd Administracyjny w pełni podziela stanowisko Sądu I instancji, że umowy wyszczególnione w podjętych decyzjach, których przedmiotem było wykonanie prac: "konserwacyjno – czystościowych", "czystościowych", "sprzątanie pomieszczeń socjalnych" były umowami o świadczenie usług – a więc umowami starannego działania. Czynności wykonywane w ramach zawartych umów nie miały bowiem charakteru czynności przynoszących konkretny materialny czy niematerialny rezultat. Opisane czynności cechowało wyłącznie staranne działanie, polegające na typowej, rutynowej powtarzalnej pracy, przy czym wykonanie przedmiotu umów nie pozwalało na daleko idącą swobodę ich wykonawcom. W związku z charakterem powierzone do wykonania prace nie były też związane z posiadaniem przez szczególnych, osobistych przymiotów (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 20 sierpnia 2013 r. o sygn. akt III AUa 288/13). Jakkolwiek w wyniku staranności powstawał oczekiwany rezultat, odpowiadający w mniejszym lub większym stopniu ogólnie przyjętym wymogom, to w żadnym wypadku nie powstawało dzieło, będące ucieleśnieniem indywidualnych potrzeb czy też gustów zamawiającego - płatnika składek (por.: wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 25 czerwca
2013 r., sygn. akt III AUa 12/13). Natomiast swobodne kwalifikowanie danych umów, jako umów o dzieło prowadziłoby do sytuacji, w których de facto, każdą czynność dałoby się sprowadzić do osiągnięcia określonego rezultatu np. ekspedientka sklepowa ma osiągnąć efekt w postaci sprzedania asortymentu, zaś profesjonalny pełnomocnik ma osiągnąć efekt w postaci zasądzenia roszczenia, bądź oddalenia powództwa. Nie ulega wątpliwości, że taki pogląd nie może się ostać. Zaakcentować przy tym trzeba, że cel dającego zlecenie nie jest elementem przedmiotowo istotnym dla umowy zlecenia (umowy o świadczenie usług), co nie oznacza jednak, że nie istnieje (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 27 września 2012 r. o sygn. akt III AUa 447/12). Nie oznacza to oczywiście, że umowa zlecenie (umowa o świadczenie usług) nie ma na celu doprowadzenie do powstania rezultatu, gdyż w innym przypadku dający zlecenie nie miałby interesu w zawieraniu takiej umowy (por. wyroki NSA: z dnia 24 kwietnia 2014 r. o sygn. akt II GSK 350/13, z dnia 9 sierpnia 2017 r. o sygn. akt I GSK 3262/15).
W odniesieniu do ww. czynności "sprzątania", "konserwacyjno – czystościowych", "czystościowych" należy wskazać na przywoływany w szeregu orzeczeń sądów administracyjnych wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 8 listopada 2012 r. o sygn. akt III AUa 649/12 w którym wskazano cyt. "umowy łączące zainteresowane ze spółką (...), choć zostały nazwane umowami o dzieło, bezsprzecznie miały charakter umów o świadczenie usług. Zwrócić należy uwagę, że zarówno obowiązki, jak i sposób świadczonej pracy były w przypadku wszystkich zainteresowanych tożsame i sprowadzały się do cyklicznego, zwykłego sprzątania. To zaś wyklucza uznanie umów zawartych pomiędzy zainteresowanymi a skarżącą Spółką za umowy o dzieło, już chociażby z tego względu, że wykonawcom (zainteresowanym) nie zostało powierzone wykonanie jednego konkretnego dzieła, a de facto realizacja zawartych umów sprowadzała się do wykonywania tych samych czynności, które nie były poddawane ocenie nawet w przypadku następujących po sobie umów". Wyjaśnienia również wymaga, że w związku z obowiązującą w polskim prawie zasadą swobody umów, strony mogą kształtować stosunek prawny według swego uznania. Możliwe jest zatem "łączenie" cech konstytutywnych kilku "kodeksowych" umów w jednym dokumencie. W takich przypadkach (mając na względzie obowiązek opłacania składek na ubezpieczenie zdrowotne, które łączy się z określonymi kategoriami umów) konieczne jest ustalenie, na podstawie całokształtu umowy, która z cech konstytutywnych umów kodeksowych w danym przypadku przeważa. Dokładna merytoryczna analiza zawartych przez Spółkę umów prowadzi do konstatacji, że wbrew ich nazwom, są to umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy k.c. w części dotyczącej umowy zlecenia – na co trafnie wskazał WSA.
Co prawda art. 3531 k.c. stanowi, że strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Jednak zgodnie z art. 58 k.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek. Oznacza to, że nazwanie umowy umową o dzieło nie przesądza o jej charakterze. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego rzeczywistą wolą stron było zawarcie umów o świadczenie usług – o czym świadczy ich treść. W rezultacie, jak trafnie wskazał WSA, podzielając stanowisko organów obu instancji, umowy te należało zakwalifikować jako dotyczące świadczenia usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Niezależnie bowiem od tego, jak umowę tę nazwały jej strony, należało ją oceniać z uwzględnieniem jej charakteru i istoty. Zatem w sprawie miał zastosowanie art. 66 ustawy, którego to ust. 1 pkt 1 lit. e, stanowił wzorzec kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ wydanej w przedmiocie ustalenia podlegania L. P. obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Mając na uwadze, że skarga kasacyjna nie przedstawia żadnych uzasadnionych podstaw Naczelny Sąd Administracyjny orzekł jak w pkt 1 sentencji wyroku – na podstawie art. 182 § 2 w zw. z art. 184 p.p.s.a.
Zawarte w pkt 2 wyroku orzeczenie o kosztach postępowania kasacyjnego znajduje oparcie w art. 204 pkt 1 i art. 205 § 2 p.p.s.a.
-----------------------
4
I
i *
1
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło