III SA/Gd 529/19
WyrokWSA w Gdańsku2019-10-24
Skład orzekający: Janina Guść, Bartłomiej Adamczak, Alina Dominiak
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy przedsiębiorca wykonujący transport drogowy ponosi odpowiedzialność za nałożenie kary pieniężnej w sytuacji, gdy kierowca użył niedozwolonego urządzenia (magnesu) do manipulacji danymi z tachografu, a przedsiębiorca twierdzi, że nie miał wpływu na działanie kierowcy i nie mógł przewidzieć naruszenia?Ratio decidendi
Przedsiębiorca wykonujący transport drogowy ponosi odpowiedzialność za nałożenie kary pieniężnej w przypadku manipulacji danymi z tachografu przez kierowcę, nawet jeśli twierdzi, że nie miał na to wpływu. Odpowiedzialność przedsiębiorcy może być wyłączona tylko w wyjątkowych sytuacjach określonych w art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy o transporcie drogowym, które nie zostały wykazane w niniejszej sprawie. Sam fakt użycia magnesu przez kierowcę, jego stan nietrzeźwości czy twierdzenia o właściwej organizacji pracy nie zwalniają przedsiębiorcy z odpowiedzialności, jeśli nie wykaże on braku wpływu na powstanie naruszenia lub wystąpienia okoliczności nadzwyczajnych, których nie mógł przewidzieć.Stan faktyczny
Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nałożył na A. S. karę pieniężną w wysokości 10.000 zł za podłączenie do tachografu niedozwolonego urządzenia (magnesu), które powodowało rejestrowanie odpoczynku zamiast faktycznej jazdy i czynności załadunkowych. Kierowca przyznał się do użycia magnesu, aby ukryć swój faktyczny czas pracy. Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał decyzję w mocy. A. S. zaskarżył decyzję, twierdząc, że nie miał wpływu na działanie kierowcy, który był pod wpływem alkoholu i działał bez jego wiedzy. Sąd administracyjny oddalił skargę, uznając, że przedsiębiorca nie wykazał braku wpływu na powstanie naruszenia ani wystąpienia okoliczności nadzwyczajnych.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Janina Guść, Sędziowie Sędzia WSA Bartłomiej Adamczak, Sędzia WSA Alina Dominiak (spr.), Protokolant Starszy Sekretarz Sądowy Kinga Czernis, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 24 października 2019 r. sprawy ze skargi A. S. na decyzję [...] Inspektora Transportu Drogowego z dnia 3 czerwca 2019 r. nr [...] w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej za wykonywanie transportu drogowego z naruszeniem prawa oddala skargę.
Decyzją z dnia 13 marca 2019 r., nr [...], wydaną na podstawie art. 92a ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (tekst jednolity: Dz. U. z 2019 r., poz. 58 ze zm.) – dalej jako "ustawa", Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nałożył na A. S. karę pieniężną w wysokości 10.000 zł za podłączenie do tachografu niedozwolonego urządzenia lub przedmiotu wykonanego lub przeznaczonego do celów podrabiania lub przerabiania danych rejestrowanych przez tachograf lub korzystanie z tego urządzenia lub przedmiotu, tj. za naruszenie opisane w załączniku nr 3 do ww. ustawy pod lp. 6.1.3.
W uzasadnieniu decyzji organ I instancji stwierdził, że w dniu 4 października 2018 r. około godziny 21:30 w O. w rejonie skrzyżowania ul. S. z ul. H., poddano kontroli drogowej pojazd marki S. o numerze rejestracyjnym [...] wraz z naczepą, należący do przedsiębiorcy A. S., którym kierował J. D. W dniu kontroli pojazdem wykonywano krajowy transport drogowy rzeczy, przewożąc ładunek stali z O. do P. Z przedstawionych do kontroli dokumentów przewozowych wynikało, że kierowca wjechał na teren huty O. po ładunek w dniu 4 października 2018 r. o godzinie 16:49, wyjechał zaś o godzinie 21:11, podczas gdy analiza danych pobranych z tachografu wykazała, że od godziny 16:59 dnia 4 października 2018 r. rejestrowany był odpoczynek, mimo że w rzeczywistości pojazd poruszał się, a kierowca prowadził pojazd.
Na podstawie przesłuchania kierowcy w charakterze świadka przeprowadzonego w dniu 5 października 2018 r. organ I instancji stwierdził, że kierowca podłączył magnes do impulsatora tachografu przy skrzyni biegów, co powodowało rejestrację przez tachograf aktywności kierowcy w postaci odpoczynku, mimo iż w rzeczywistości kierowca prowadził pojazd. Kierowca zeznał , że magnes przyczepił około godziny 18:00 i w tym czasie podjechał na załadunek, a potem wyjechał z terenu huty. Użył magnesu, ponieważ nie chciał, aby tachograf wskazywał dokładny czas jego pracy.
Zdaniem organu I instancji przedsiębiorca nie zapewnił właściwej organizacji i dyscypliny pracy ogólnie wymaganej w stosunku do prowadzenia przewozów drogowych, która umożliwiałaby przestrzeganie przez kierowców przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 165/2014 z dnia 4 lutego 2014 r. w sprawie tachografów stosowanych w transporcie drogowym i uchylającego rozporządzenie Rady (EWG) nr 3821/85 w sprawie urządzeń rejestrujących stosowanych w transporcie drogowym oraz zmieniającego rozporządzenie (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego (Dz. Urz. UE L 60/1 z dnia 28 lutego 2014 r.) – dalej jako "rozporządzenie nr 165/2014". Strona nie sprawuje również właściwego nadzoru, który gwarantowałby przestrzeganie podstawowych przepisów odnoszących się do okresów prowadzenia, przerw i odpoczynków oraz stosowania urządzeń rejestrujących samoczynnie prędkość jazdy, czas jazdy i postoju. Kierowca mimo przeszkolenia oraz zakazu używania urządzeń do manipulacji pracą tachografu w przeciągu niespełna dwóch tygodni od rozpoczęcia pracy dla strony zaczął posługiwać się magnesem w celu ukrycia swojego faktycznego czasu pracy. Oznacza to, że w przedsiębiorstwie nieprawidłowo funkcjonuje system nadzoru nad pracą wykonywaną przez kierowców, bądź istnieje ciche przyzwolenie dla takich zachowań.
Jak wyjaśnił organ I instancji przedsiębiorca nie podjął żadnych innych działań mających na celu zdyscyplinowanie kierowców, które w efekcie przełożyłyby się na poprawę przestrzegania przepisów dotyczących stosowania urządzeń rejestrujących w transporcie. Brak było również jakichkolwiek działań prewencyjnych ze strony przewoźnika, które zwróciłyby uwagę kierowcy, że przedsiębiorca sprawuje nad nim efektywny nadzór, a jego praca jako kierowcy podlega systematycznej ocenie. Stwierdzone w toku kontroli naruszenia przepisów przez kierowcę dowodzą tylko tego, że w przedsiębiorstwie strony zawiodły mechanizmy egzekwowania zachowań zgodnych z przepisami prawa.
Nadto przedstawione przez stronę wyliczenia i ewidencja czasu pracy za ostatni tydzień oparta tylko i wyłącznie na danych zarejestrowanych na karcie kierowcy nie uwzględniają posługiwania się przez kierowcę magnesem podczas podjazdów pod załadunki i wyładunki. Użycie magnesu w tych sytuacjach zapewnia kierowcy odbycie "prawidłowych odpoczynków" oraz nieprzekroczenie wymaganego czasu pracy, czego przykładem była sytuacja stwierdzona w toku kontroli w dniu 4 października 2018 r., kiedy to kierowca tylko w tym dniu uzyskał ponad 4 godziny "oszczędności", co umożliwiło mu wcześniejsze rozpoczęcie nowego dnia pracy, a tym samym wykonanie dla przewoźnika większej liczby przejazdów. Przedsiębiorca czerpał korzyści z faktu używania przez kierowcę urządzenia zakłócającego prace tachografu, albowiem umożliwiało to wykonanie większej liczby przewozów, bez potrzeby zatrudnienia dodatkowych kierowców.
W ocenie organu I instancji w tej sytuacji brak było podstaw do zastosowania art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy.
W odwołaniu od powyższej decyzji A. S. zarzucił jej naruszenie art. 92, art. 92b, art. 92c i art. 93 ustawy, a także art. 6-10, art. 77, art. 75 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a.
Skarżący podniósł, że nie miał wpływu na zachowanie pijanego kierowcy, który wpłynął na niewłaściwe funkcjonowanie tachografu.
Decyzją z dnia 3 czerwca 2019 r., nr [...], wydaną na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., art. 4 pkt 22 lit. h, art. 92a i art. 92c ustawy, lp. 6.1.3 załącznika nr 3 do ustawy oraz art. 32 ust. 3 i art. 33 ust. 3 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady nr 165/2014, Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję.
Zdaniem organu odwoławczego zostało udowodnione na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego w postaci dokumentów przewozowych, wydruków z tachografu, dokumentu załadunku pojazdu, protokołu przesłuchania świadka oraz protokołu kontroli drogowej, że strona w dniu 4 października 2018 r. wykonywała przewóz drogowy pojazdem wyposażonym w tachograf cyfrowy, podczas którego kierowca na skutek stosowania niedozwolonego urządzenia w postaci magnesu nie rejestrował swojej aktywności, prędkości pojazdu i przebytej drogi. Stan faktyczny został ustalony prawidłowo i stanowił podstawę do zakwalifikowania go jako naruszenie określone lp. 6.1.3 załącznika nr 3 do ustawy. Nadto strona miała zapewnioną możliwość czynnego udziału w postępowaniu oraz wypowiedzenia się co do zebranych dowodów.
Zdaniem organu odwoławczego nie zasługują na uwzględnienie wyjaśnienia skarżącego zawarte w odwołaniu, albowiem gdyby faktycznie przewóz był zorganizowany prawidłowo, kierowca nie musiałby ukrywać za pomocą magnesu wykonywanej jazdy ponad dopuszczalne normy o czasie pracy kierowców.
Nadto nie było podstaw do zastosowania art. 92b i art. 92c ustawy. Do wskazanych naruszeń doszło w okolicznościach, które przedsiębiorca powinien przewidzieć i nie dopuścić do ich zaistnienia wobec dysponowania przez stronę wszelką dokumentacją czasu pracy kierowców. Strona poprzez prawidłową organizację czasu pracy kierowcy oraz kontrolę jej wykonania mogła zapobiec powstaniu naruszenia, choćby poprzez wyposażenie pojazdu w tachograf odporny na działanie pola magnetycznego za pomocą magnesu. Postępowanie kierowcy nie było też następstwem spożytego przez niego alkoholu. Kierowca wyrzucił magnes przed przybyciem policjantów, a więc nie chciał, by jego naruszenie zostało wykryte. Gdyby nie telefon od osoby, która zgłosiła , że kierowca pojazdu jest po spożyciu alkoholu naruszenie nie zostałoby ujawnione, a tym samym przedsiębiorca mógłby twierdzić, że organizuje przewozy bez naruszeń. W ocenie organu odwoławczego strona w toku postępowania nie przedstawiła żadnych dowodów na powstanie okoliczności, które stanowiłyby podstawę do zastosowania przepisu art. 92c ustawy.
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku na powyższą decyzję A. S. zarzucił jej naruszenie art. 2 Konstytucji RP oraz art. 7 i art. 8 k.p.a., art. 92 w zw. z art. 93, art. 92c ustawy, a także art. 6-10, art. 14, art. 40, art. 43, art. 50, art. 67, art. 75, art. 77, art. 78, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a., wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości.
Skarżący podniósł, że w dniu kontroli stwierdzono, że kierowca prowadził pojazd w stanie nietrzeźwości. Kierowca rozpoczął pracę u skarżącego w dniu 21 września 2018 r., przed rozpoczęciem pracy został przeszkolony z zakresu przepisów dotyczących czasu pracy kierowców, zaś z zakresu obowiązków kierowcy wynika zakaz podłączania do tachografu jakichkolwiek urządzeń dodatkowych mogących zakłócić prawidłowe funkcjonowanie urządzenia rejestrującego. Kierowca miał ściśle zaplanowane i określone przez przedsiębiorcę trasy wykonywanych przewozów. Mógł wobec tego bez przeszkód załadować się i wyjechać poza hutę po załadunku. Oznacza to, że skarżący jako podmiot realizujący przewóz drogowy nie miał żadnego wpływu na powstanie stwierdzonego naruszenia. Skarżący sprawuje stały nadzór i kontakt telefoniczny z kierowcami wykonującymi przewozy drogowe, a kontrole czasu pracy odbywają się na bieżąco. Czyny kierowcy odbywały się bez wiedzy skarżącego. Osobą odpowiedzialną za powstanie stwierdzonego naruszenia jest wyłącznie kontrolowany kierowca, który od dnia kontroli nie jest pracownikiem kontrolowanego przedsiębiorstwa. Skarżący wniósł o przesłuchanie kierowcy w charakterze świadka na okoliczność zaistniałego zdarzenia.
Zdaniem skarżącego organ I instancji nie wskazał okoliczności, które byłyby podstawą pociągnięcia do odpowiedzialności skarżącego. Organ nie wziął pod uwagę art. 92b i art. 92c ustawy, zaś odpowiedzialność podmiotu wykonującego przewóz drogowy nie nosi już znamion odpowiedzialności obligatoryjnej.
Na rozprawie K. S., pełnomocnik skarżącego oświadczyła , że kierowca, po dojeździe do huty uzyskał informację, że załadunek nastąpi następnego dnia, więc o godz. 17:00 telefonicznie przekazała mu, że jego obowiązki zostały zakończone. Kierowca spożył dużą ilość alkoholu, a gdy okazało się , że załadunek jednak nastąpi, dokonał załadunku i wyjechał poza hutę.
W odpowiedzi na skargę Główny Inspektor Transportu Drogowego wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując stanowisko zawarte w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Sąd oddalił wnioski skarżącego o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadków – kierowcy J. D. i żony skarżącego K. S.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku zważył, co następuje:
W myśl art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jednolity: Dz. U. z 2018 r., poz. 2107 ze zm.) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej pod względem jej zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej.
Postępowanie przed sądami administracyjnymi prowadzone jest w oparciu o przepisy ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jednolity: Dz. U. z 2018 r., poz. 1302 ze zm.) - dalej jako "p.p.s.a.". Zgodnie z art. 134 § 1 tej ustawy sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną.
Skarga nie zasługuje na uwzględnienie.
Istotą sporu w niniejszej sprawie jest zgodność z prawem nałożenia na skarżącego kary pieniężnej za naruszenie opisane w załączniku nr 3 do ustawy o transporcie drogowym pod pozycją l.p. 6.1.3, to jest podłączenie do tachografu niedozwolonego urządzenia lub przedmiotu wykonanego lub przeznaczonego do celów podrabiania lub przerabiania danych rejestrowanych przez tachograf lub korzystanie z tego urządzenia lub przedmiotu.
Wyjaśnić należy, że zgodnie z art. 33 rozporządzenia nr 165/2014 przedsiębiorstwa transportowe są odpowiedzialne za zapewnienie, by ich kierowcy byli właściwie wyszkoleni i poinstruowani w zakresie prawidłowego działania tachografów, zarówno cyfrowych, jak i analogowych, przeprowadzają regularne kontrole, by zapewnić właściwe użytkowanie tachografów przez swoich kierowców i nie udzielają kierowcom żadnych bezpośrednich ani pośrednich zachęt, które mogłyby skłaniać ich do niewłaściwego używania tachografów.
Zakaz fałszowania, ukrywania, likwidowania i niszczenia danych zarejestrowanych na wykresówkach lub przechowywanych w tachografie lub na karcie kierowcy albo zarejestrowanych na wydrukach z tachografu formułuje art. 32 ust. 3 rozporządzenia 165/2014. Ponadto przepis ten stwierdza, że każda forma manipulowania tachografem, wykresówką lub kartą kierowcy, która mogłaby spowodować sfałszowanie, zlikwidowanie lub zniszczenie danych lub informacji wydrukowanych jest zabroniona. W pojeździe nie może znajdować się żadne urządzenie, które mogłoby zostać użyte w powyższych celach.
Sąd badając, czy organy prawidłowo ustaliły fakty świadczące o niedopełnieniu ww. obowiązków przez kierowcę wykonującego przewóz na zlecenie skarżącego przedsiębiorcy przyjął, że organy oparły swoje ustalenia na materiale dowodowym, którym jest protokół kontroli, dane cyfrowe zapisane na karcie kierowcy i w pamięci tachografu, dokumenty przewozowe, dokument załadunku pojazdu oraz zeznania świadka – kierowcy pojazdu.
Analiza danych cyfrowych z urządzenia rejestrującego oraz dokumentów załadunku wykazała, że w dniu 4 października 2018 r. kierowca J. D. wykonywał jazdę, w trakcie której nie była rejestrowana aktywność kierowcy, prędkość pojazdu i przebyta droga. Według urządzenia rejestrującego tego dnia kierowca o godzinie 16:58 zaczął odbierać odpoczynek, tymczasem z dokumentów załadunku pojazdu wynikało, że w godzinach 16:49 do 21:11 odbywał na terenie Huty O. czynności załadunkowe pojazdu, którym kierował. Z uwagi na stwierdzony stan nietrzeźwości kierowcy, policjanci przesłuchali go w charakterze świadka w dniu 5 października 2018 r., kiedy to zeznał, że w dniu 4 października 2018 r. przystawił do czujnika ruchu magnes w celu uniemożliwienia wskazania przez tachograf dokładnego czasu pracy kierowcy, przebytej drogi pojazdu oraz faktycznej prędkości. Następnie, po zaparkowaniu pojazdu, magnes wyrzucił.
Z powyższego wynika, że J. D. prowadził pojazd w trakcie czynności załadunku, posługując się niedozwolonym urządzeniem w postaci magnesu. Konsekwencją powyższej czynności było rejestrowanie na karcie kierowcy odpoczynku, podczas gdy faktycznie kierowca odpoczynku nie odbierał, lecz dokonywał czynności załadunku i pojazd prowadził. Kierowca podczas zeznań potwierdził, że przyłożył magnes do impulsatora w celu fałszowania swojej aktywności.
W ocenie Sądu ustalenia organu są spójne i mają oparcie w materiale dowodowym. Skarżący nie kwestionował na żadnym etapie postępowania administracyjnego, jak również w toku postępowania przed sądem administracyjnym samego faktu zastosowania w pojeździe magnesu, wpływającego na prawidłową pracę tachografu. Podnosił jedynie, iż nie miał wpływu na działanie kierowcy i nie mógł tego działania przewidzieć, nie był więc w stanie podjąć stosownych kroków w celu zapobieżenia naruszeniu.
Odnosząc się do podnoszonych przez skarżącego twierdzeń należy wyjaśnić, że wyłączenie odpowiedzialności przewoźnika przewidują przepisy art. 92b i art. 92c ustawy.
Zgodnie z art. 92b ust. 1 ustawy nie nakłada się kary pieniężnej za naruszenie przepisów o czasie prowadzenia pojazdów, wymaganych przerwach i okresach odpoczynku, jeżeli podmiot wykonujący przewóz zapewnił: 1) właściwą organizację i dyscyplinę pracy ogólnie wymaganą w stosunku do prowadzenia przewozów drogowych, umożliwiającą przestrzeganie przez kierowców przepisów: a) rozporządzenia (WE) nr 561/2006, b) rozporządzenia (UE) nr 165/2014, c) umowy europejskiej dotyczącej pracy załóg pojazdów wykonujących międzynarodowe przewozy drogowe (AETR), sporządzonej w Genewie dnia 1 lipca 1970 r. (Dz. U. z 1999 r. Nr 94, poz. 1086 i 1087); 2) prawidłowe zasady wynagradzania, niezawierające składników wynagrodzenia lub premii zachęcających do naruszania przepisów rozporządzenia, o którym mowa w pkt 1 lit. a, lub do działań zagrażających bezpieczeństwu ruchu drogowego.
Powyższy przepis nie mógł mieć zastosowania w przedmiotowej sprawie. W zakresie art. 92b ust. 1 ustawy nie mieszczą się bowiem przypadki związane z niewłaściwym użytkowaniem tachografu, czy ingerencje w jego działanie. W przypadku zaistnienia takich naruszeń przedsiębiorca może zwolnić się od odpowiedzialności jedynie w wyniku wykazania przesłanek z art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy, zgodnie z którym nie wszczyna się postępowania w sprawie nałożenia kary pieniężnej, o której mowa w art. 92a ust. 1, na podmiot wykonujący przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem, a postępowanie wszczęte w tej sprawie umarza się, jeżeli okoliczności sprawy i dowody wskazują, że podmiot wykonujący przewozy lub inne czynności związane z przewozem nie miał wpływu na powstanie naruszenia, a naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których podmiot nie mógł przewidzieć.
Sąd podziela pogląd organów obu instancji, że w niniejszej sprawie nie zaistniały przesłanki z art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy. Okoliczności wskazywane przez skarżącego w piśmie z dnia 7 lutego 2019 r., w odwołaniu od decyzji organu I instancji oraz w skardze, jako mające uwalniać go od odpowiedzialności za samowolne zainstalowanie magnesu przez kierowcę (tj. przede wszystkim fakt nietrzeźwości kierowcy w trakcie kontroli, krótki okres zatrudnienia kierowcy w przedsiębiorstwie skarżącego, okresowe szkolenia kierowców, pouczanie ich o obowiązkach, ścisłe planowanie tras wykonywanych przewozów, stały kontakt telefoniczny z kierowcami wykonującymi przewozy drogowe, bieżące kontrole czasu pracy kierowców) nie mogą być ocenione w niniejszej sprawie jako świadczące o braku wpływu skarżącego na powstanie naruszenia w rozumieniu art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy.
Zdaniem Sądu skarżący nie wykazał również wystąpienia okoliczności opisanych w art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy, to jest okoliczności nadzwyczajnych, niespodziewanych, które miałyby bezpośredni wpływ na powstanie stwierdzonego naruszenia, a których doświadczony i profesjonalny podmiot, organizując przewóz drogowy, przy zachowaniu najwyższej staranności i przezorności, nie był w stanie przewidzieć.
Wyjaśnić w tym miejscu należy, że w świetle przytoczonych wyżej przepisów ustawy o transporcie drogowym, zasady rozkładu ciężaru dowodu w zakresie wykazania okoliczności zwalniających z odpowiedzialności za naruszenia popełnione przez kierowców, którymi przedsiębiorca się posługuje przy wykonywaniu przewozu, przedstawiają się w ten sposób, że zebranie dowodów w sprawie, której przedmiotem jest naruszenie przepisów ustawy oraz odpowiednich przepisów unijnych, jest obowiązkiem organu , natomiast wykazanie okoliczności objętych hipotezami art. 92c ustawy, a więc okoliczności pozwalających na wyłączenie odpowiedzialności przedsiębiorcy za ujawnione naruszenia, a tym samym uniknięcie obowiązku zapłaty kary pieniężnej, obciąża przedsiębiorcę. Obowiązkiem organu jest natomiast przeprowadzenie dowodów zawnioskowanych przez stronę, których celem jest wykazanie istotnych okoliczności dla zwolnienia się przez nią z odpowiedzialności administracyjnoprawnej.
Skarżący w postępowaniu administracyjnym nie wykazał jednak w żaden sposób, na czym w jego przedsiębiorstwie miała polegać właściwa organizacja i dyscyplina pracy. Dla uznania braku odpowiedzialności przedsiębiorcy nie jest wystarczające powołanie się na stwierdzony w trakcie kontroli stan nietrzeźwości kierowcy.
Przepis art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy odnosi się jedynie do wyjątkowych sytuacji i to takich, w których doświadczony i profesjonalny podmiot wykonujący przewóz drogowy, przy zachowaniu najwyższej staranności i przezorności nie był w stanie przewidzieć. Sprawą przedsiębiorcy (przewoźnika) jest zawarcie takich umów i takich rozwiązań, które będą dyscyplinować osoby wykonujące na jego rzecz usługi kierowania pojazdem. Akceptacja poglądu przeciwnego prowadziłaby do trudnych do zaaprobowania skutków, tj. przerzucenia odpowiedzialności za prowadzenie działalności gospodarczej, w jej najbardziej ryzykownym wymiarze, z przedsiębiorcy na jego kierowców (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 17 listopada 2010 r., sygn. akt II GSK 967/09 oraz powołany tam wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 31 marca 2008 r., sygn. akt SK 75/06 publ. OTK-A 2008/2/30, Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych, http://orzeczenia.gov.pl).
W wyroku z dnia 13 stycznia 2015 r., sygn. akt II GSK 2098/13 (Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych, http://orzeczenia.gov.pl), Naczelny Sąd Administracyjny podkreślił z kolei, że art. 92c ust. 1 ustawy - jako wyjątek od zasady odpowiedzialności przedsiębiorcy także za działania swoich kierowców - nie tylko odnosi się do wyjątkowych sytuacji, w których doświadczony i profesjonalny podmiot wykonujący przewóz drogowy, przy zachowaniu najwyższej staranności i przezorności, nie był w stanie przewidzieć, ale i dotyczy okoliczności, istnienia których organ – bez wskazania strony – nie zna. Sprawą przedsiębiorcy (przewoźnika) jest natomiast wprowadzenie takich organizacyjnych rozwiązań, które będą dyscyplinować osoby wykonujące na jego rzecz usługi kierowania pojazdem i eliminować naruszenia. Przedsiębiorca ma możliwość reagowania na działania osób, którymi posługuje się przy wykonywaniu transportu drogowego m.in. przez bieżącą kontrolę dokumentacji obrazującej czas pracy kierowcy i stosowanie w przypadku stwierdzenia naruszeń właściwych środków dyscyplinujących (por. także wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego: z dnia 15 października 2015 r., sygn. akt II GSK 1990/14; z dnia 12 marca 2015 r., sygn. akt II GSK 262/14; z dnia 14 kwietnia 2016 r., sygn. akt II GSK 2527/14). Sam zaś fakt, że winę za naruszenia ponosi kierowca nie stanowi przesłanki zwalniającej przedsiębiorcę od odpowiedzialności (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 25 września 2014 r., sygn. akt II GSK 1027/13, wszystkie przywołane wyroki publikowane w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych, http://orzeczenia.gov.pl).
Zauważyć należy, że skarżący upatruje braku swej odpowiedzialności w tym, że kierowca, który użył magnesu, był pod wpływem alkoholu. Ma to świadczyć o wystąpieniu sytuacji, na którą skarżący nie miał wpływu i nie mógł jej przewidzieć.
Przyjęcie założenia prezentowanego przez skarżącego, że stan nietrzeźwości kierowcy stanowi przesłankę egzoneracyjną określoną w art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy prowadziłoby do absurdalnego wniosku, że odpowiedzialność z art. 92a ust. 1 ustawy ponosiliby wyłącznie przedsiębiorcy, na rzecz i w imieniu których przewozy drogowe wykonują trzeźwi kierowcy. Dodać należy, że z zeznań J. D. wynikało jednoznacznie, że użył urządzenia fałszującego pracę tachografu, ponieważ chciał uniemożliwić wskazywanie dokładnego czasu jego pracy, nie zaś na skutek wprawienia się w stan nietrzeźwości.
Ponadto zaistnienie sytuacji, w której kierowca, będący pracownikiem skarżącego, nawet bez jego wiedzy wprawił się w stan nietrzeźwości , a następnie dokonał załadunku, czy też jedynie kierował pojazdem w celu wyjazdu z huty , świadczy o niewłaściwym doborze pracowników przez skarżącego.
Nie jest również wystarczające samo oświadczenie przedsiębiorcy o prowadzeniu szkoleń kierowców, dokonywaniu pouczeń o zakazie zakłócania pracy urządzeń rejestrujących, właściwym planowaniu tras przewozów drogowych, czy przeprowadzaniu kontroli czasu pracy kierowców. Niezbędne jest bowiem dokonanie oceny organizacji pracy, w tym także logistycznych rozwiązań, które faktycznie wymuszają na zatrudnionych przez przedsiębiorcę kierowcach zachowanie określonych w przepisach zasad wykonywania transportu drogowego.
Okoliczności towarzyszące zdarzeniu z dnia 4 października 2018 r., tj. posiadanie przez kierowcę w samochodzie magnesu i celowe podłączenie go do impulsatora prędkości aby zafałszować zapisy tachografu, świadczą o z góry powziętym zamiarze naruszenia przez kierowcę przepisów prawa. Świadczy to nie tylko o niewłaściwym doborze kadry pracowniczej przez przedsiębiorcę, ale także o niewątpliwych nieprawidłowościach w sprawowanej kontroli pracy kierowców i w funkcjonowaniu przedsiębiorstwa, którego kierowca zaopatruje się w niedozwolone dodatkowe urządzenie.
Zauważyć ponadto należy, że potwierdzeniem zaistniałych nieprawidłowości i braku prawidłowej kontroli pracy kierowców w przedsiębiorstwie skarżącego jest udokumentowane w aktach administracyjnych zdarzenie wynikające z zapisu tachografu z dnia 24 września 2018 r., kiedy przewóz wykonywał również kierowca J. D. Urządzenie rejestrujące wykazało bowiem w tym dniu, a więc już po trzech dniach od zatrudnienia go przez skarżącego, przekroczenie dopuszczalnego czasu prowadzenia pojazdu o 11 minut. Jak wynikało z oświadczenia pełnomocnika skarżącego złożonego na rozprawie, skarżący dowiedział się o tym naruszeniu dopiero po przedmiotowym zdarzeniu.
Zdaniem Sądu skarżący, prowadzący profesjonalną działalność gospodarczą w zakresie przewozów drogowych i zatrudniający kierowców powinien zastosować takie mechanizmy , które wyeliminowałyby powstawanie naruszeń w pracy kierowców. W szczególności w sytuacji zatrudnienia nowego kierowcy kontrola jego pracy w początkowym okresie zatrudnienia powinna być na tyle wnikliwa, a jej częstotliwość większa, aby przedsiębiorca miał możliwość wykrycia już na tym etapie pojawiających się nieprawidłowości i wyciągnięcia odpowiednich konsekwencji. Jak wynika z powyższych uwag tego rodzaju aktów staranności zabrakło w sprawowanym przez skarżącego nadzorze nad wykonywaniem przewozów drogowych przez kierowcę J. D.
Analizując stwierdzone naruszenie oraz zgromadzony materiał dowodowy Sąd uznał, że twierdzenia skarżącego dotyczące szkoleń, prowadzonych kontroli, planowania tras przewozowych nie mogą stanowić podstawy do zastosowania art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy, ponieważ planowanie i organizowanie czasu pracy kierowcy, a także przeprowadzanie regularnych kontroli przestrzegania przepisów dotyczących czasu pracy kierowców leży w interesie przedsiębiorcy, odpowiadającego za ewentualne naruszenia przepisów, których dopuszczają się osoby wykonujące przewozy na jego rzecz. Nawet w sytuacji, gdy naruszenie wynika z zawinionego działania kierowcy, którym posługuje się przedsiębiorca przy wykonywaniu transportu drogowego, a nie jest wynikiem nadzwyczajnych, niemożliwych do przewidzenia okoliczności i na które przedsiębiorca nie ma wpływu, wyłączenie odpowiedzialności tego przedsiębiorcy nie może mieć miejsca, albowiem prowadziłoby to w istocie do możliwości każdorazowego uniknięcia sankcji przez ten podmiot za błędy w szkoleniu, nadzorze i doborze pracowników.
Nawet brak wiedzy o samowolnej ingerencji kierowcy w pracę urządzenia rejestrującego nie może być oceniany w kategoriach tzw. braku wpływu przedsiębiorcy, ani też okoliczności, których nie można przewidzieć. Przedsiębiorca ma obowiązek nadzorowania kierowców w taki sposób, aby nie dochodziło do naruszeń w powyższym zakresie. Rzeczą przedsiębiorcy jest także, jak już wyżej wskazano, właściwy dobór osób współpracujących.
Okoliczność , że kierowca podjął decyzję o nierejestrowaniu czasu jazdy, bez względu również na jego stan nietrzeźwości, nie zwalnia skarżącego z odpowiedzialności. Zdaniem Sądu ingerowanie w pracę urządzeń rejestrujących w celu nierejestrowania wszystkich okresów aktywności przez kierowców nie jest okolicznością, której profesjonalny podmiot organizujący przewozy krajowe nie mógłby przewidzieć. Przeciwnie, jest to jedna z okoliczności, którą podmiot wykonujący przewozy i posługujący się w tym celu osobami trzecimi musi mieć zawsze na uwadze. Powinien w związku z tym podejmować działania mające na celu zapobieżenie dopuszczania się przez kierowcę naruszania przepisów prawa. Skarżący nie wykazał, że stosował wobec kierowcy w sposób skuteczny kontrolę jego pracy. Wskazywane metody, jak określenie zakresu obowiązków kierowcy z określonymi zakazami czynności zakłócania pracy tachografu, szkolenia, kontakt telefoniczny z kierowcami, czy kontrola czasu pracy kierowców okazały się nieskuteczne. A to na przedsiębiorcy ciąży obowiązek zapewnienia takiej organizacji pracy kierowców, by skłonni oni byli do podejmowania działań zgodnych z prawem, a unikali wszelkich naruszeń. W świetle zgromadzonych dowodów należy wręcz stwierdzić, że skarżący nieprawidłowo organizował nadzór nad pracą zatrudnionych kierowców. Wykazanie, że kierowca zapoznany został z obowiązującymi przepisami prawa nie jest wystarczające.
Samo prawidłowe zaplanowanie przewozu, na co wskazywał skarżący, nie świadczy jeszcze o podjęciu wszelkich działań mających na celu zapobieżenie naruszeniom. Jest bowiem rzeczą oczywistą, że transport musi być tak zaplanowany, by kierowca miał możliwość wykorzystania przewidzianych prawem okresów odpoczynku. Obowiązkiem przedsiębiorcy jest jednak nie tylko prawidłowe zaplanowanie trasy przewozu, lecz nadzorowanie każdego przewozu w taki sposób, by mieć pełną kontrolę nad poszczególnymi jego etapami.
Stwierdzić też należy, że organ pierwszej instancji trafnie zauważył, że zastosowanie przez kierowcę magnesu spowodowało ukrycie jego rzeczywistego czasu pracy , co pozwoliłby mu na wcześniejsze rozpoczęcie dnia pracy i wykonanie dla przewoźnika większej liczby przejazdów. Sytuacja taka była korzystna dla przedsiębiorcy, bowiem kierowca stosując urządzenie zakłócające pracę tachografu mógł dłużej pracować i krócej odpoczywać, co pozwoliłoby na wykonanie większej liczby przewozów bez zatrudnienia dodatkowych kierowców. Należy też podzielić stanowisko, że przedstawiony przez skarżącego, pochodzący z wcześniejszego okresu rozkład pracy kierowcy J. D., oparty na danych tego kierowcy nie może świadczyć o prawidłowym planowaniu jego czasu pracy, skoro – jak okazało się w dniu przedmiotowej kontroli – kierowca ten dysponował przedmiotem do zakłócania pracy tachografu. W tej sytuacji przedstawione przez stronę wyliczenia i ewidencja pracy nie mogą świadczyć o prawidłowym zaplanowaniu pracy kierowcy i sprawowaniu nad nim właściwego nadzoru. Z kolei organ odwoławczy zasadnie wskazał, że skarżący mógł zapobiec powstaniu naruszenia choćby poprzez wyposażenie pojazdu w tachograf odporny na działanie magnesu.
Podstawowym celem regulacji prawnych dotyczących czasu pracy kierowców jest prawidłowe rejestrowanie rzeczywistej aktywności kierowcy. Jakiekolwiek ingerowanie w dane dotyczące czasu pracy kierowców zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego, gdyż czas pracy kierowcy i okresy przerw w kierowaniu pojazdem są istotne dla samego kierowcy jak i pozostałych uczestników ruchu drogowego.
Zajętego przez organy stanowiska o braku podstaw do zwolnienia skarżącego od odpowiedzialności za stwierdzone naruszenie nie mogły zmienić twierdzenia podnoszone przez skarżącego i jego pełnomocnika na rozprawie. Zgodnie z art. 133 zd. 1 p.p.s.a., sąd wydaje wyrok po zamknięciu rozprawy na podstawie akt sprawy. Podstawą orzekania przez sąd administracyjny jest zatem - co do zasady - materiał dowodowy zgromadzony przez organy administracji publicznej w toku postępowania przed tymi organami. Twierdzenia strony na rozprawie, niepoparte żadnymi dokumentami nie mogą mieć znaczenia dla dokonanej oceny.
Bezpodstawny jest zarzut naruszenia przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego. W ocenie Sądu organy wyczerpująco zbadały istotne okoliczności faktyczne sprawy, przeprowadziły dowody służące ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z zasadami prawdy obiektywnej (art. 6, art. 7, art. 8, art. 9, art. 75 i art. 77 § 1 k.p.a.), oceniły te dowody zgodnie z art. 80 k.p.a., stan faktyczny i prawny przedstawiły w uzasadnieniach wydanych decyzji zgodnie z art. 107 § 3 k.p.a. i na podstawie art. 92a ust. 1 ustawy w zw. z l.p. 6.1.3 załącznika nr 3 do ustawy prawidłowo nałożyły na skarżącego karę pieniężną wysokości 10000 zł.
Bezzasadny jest zarzut naruszenia art. 10 § 1 k.p.a., albowiem, jak wynika z akt administracyjnych, przy zawiadomieniu skarżącego o wszczęciu wobec niego postępowania w związku ze stwierdzonym w protokole kontroli naruszeniem pouczono go m.in. o treści art. 92c ustawy oraz wezwano go do przedstawienia okoliczności i dowodów, o których mowa w tym przepisie. Kopię protokołu kontroli załączono do zawiadomienia. Skarżący skorzystał z możliwości zapoznania się z materiałem dowodowym i wypowiedzenia się co do zebranych dowodów i materiałów poprzez nadesłanie pisma z dnia 7 lutego 2019 r., w których zawarł swoje stanowisko w sprawie i przedstawił uznane przez siebie za istotne dokumenty. Skarżący nie wykazał również, by w toku postępowania przed organami administracji uniemożliwiono mu zaoferowanie konkretnych dowodów mających znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy.
W działaniu organów Sąd nie dopatrzył się również naruszenia art. 14, art. 40, art. 43, art. 50, art. 67, art. 78 k.p.a. objętych zarzutem skargi, przy czym skarżący w skardze nie wyjaśnił, na czym naruszenie tych przepisów miałoby polegać.
W konsekwencji powyższego nie było podstaw aby uwzględnić zarzut naruszenia art. 2 Konstytucji RP w zw. z art. 7 i art. 8 k.p.a. poprzez ugruntowanie stanu niezgodnego z prawem u podstaw wydania decyzji przez organ I instancji.
Sąd oddalił wniosek skarżącego o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka – kierowcy J. D. oraz z zeznań żony skarżącego K. S. W postępowaniu sądowoadministracyjnym nie jest dopuszczalne przeprowadzenie dowodu z zeznań świadków, co wynika z art. 106 § 3 p.p.s.a. , zgodnie z którym sąd może z urzędu lub na wniosek stron przeprowadzić dowody uzupełniające z dokumentów, jeżeli jest to niezbędne do wyjaśnienia istotnych wątpliwości i nie spowoduje nadmiernego przedłużenia postępowania w sprawie.
Mając powyższe na uwadze Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku, na podstawie art. 151 p.p.s.a. skargę, jako bezzasadną, oddalił.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 26.07.2026. · Źródło