III SA/Gd 725/13
WyrokWSA w Gdańsku2014-01-16
Skład orzekający: Jolanta Sudoł, Felicja Kajut, Bartłomiej Adamczak
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy można wymeldować osobę z pobytu stałego, jeśli nie przebywa ona na co dzień w lokalu, ale utrzymuje z nim silne więzi emocjonalne, posiada tam część swoich rzeczy i deklaruje zamiar powrotu w przyszłości?Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że organy administracji prawidłowo ustaliły brak stałego zamieszkiwania skarżącego w lokalu. Pomimo więzi emocjonalnych, posiadania części rzeczy i deklaracji powrotu w przyszłości, brak było dowodów na koncentrację centrum życiowego skarżącego w przedmiotowym lokalu, co uzasadniało wymeldowanie.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła wymeldowania S. W. z pobytu stałego z lokalu należącego do jego matki. Matka wniosła o wymeldowanie, twierdząc, że syn od lat nie mieszka w lokalu, nie nocuje tam i nie posiada kluczy. Skarżący twierdził, że lokal jest jego centrum życiowym, posiada tam rzeczy i zamierza tam wrócić. Organy administracji, po przeprowadzeniu rozprawy, oględzin lokalu i przesłuchaniu świadków, uznały, że skarżący nie zamieszkuje stale w lokalu i orzekły o wymeldowaniu. Wojewoda utrzymał decyzję w mocy. Skarżący zaskarżył decyzję do WSA, podnosząc m.in. kwestię więzi emocjonalnych i przymusu psychicznego ze strony matki.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia WSA Jolanta Sudoł (spr.) Sędziowie: Sędzia WSA Felicja Kajut Sędzia WSA Bartłomiej Adamczak Protokolant starszy sekretarz sądowy Anna Zegan po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 16 stycznia 2014 r. sprawy ze skargi S. W. na decyzję Wojewody z dnia 28 czerwca 2013 r. nr [...] w przedmiocie wymeldowania z pobytu stałego oddala skargę.
Prezydent Miasta decyzją z dnia 13 maja 2013 r., nr [[...]] powołując się na art. 15 ust. 2 ustawy z dnia 10 kwietnia 1974 r. o ewidencji ludności i dowodach osobistych orzekł o wymeldowaniu S. W. z pobytu stałego z lokalu nr [[...]] przy ul. P. w G.
W uzasadnieniu wskazano, że z wnioskiem o wymeldowanie S. W. z pobytu stałego wystąpiła U. W., podając, że syn od kilkunastu lat nie mieszka w tym lokalu. Oświadczyła, że S. W. w dacie zameldowania, tj. w dniu 8 marca 2001 r., nie zamieszkał w przedmiotowym lokalu. Mieszka natomiast ze swoją córką w lokalu przy ul. T. w G.
Z kolei pełnomocnik S. W. - P. P. - oświadczył, że informacji uzyskanych od strony wynika, że ze względu na wykonywaną pracę jest on często poza G. W mieszkaniu przy ul. P. w G. nie przebywa na co dzień. Jeżeli jest w T., to zamieszkuje w lokalu przy ul. T. bądź w lokalu na ul. P. Zgodnie z oświadczeniem pełnomocnika, sam skarżący twierdzi, że jego centrum życiowe znajduje się w lokalu przy ul. P., gdyż jest tam zameldowany od dłuższego czasu, tam znajdują się jego rzeczy i odzież oraz, że ma zamiar przebywać w tym mieszkaniu i z niego korzystać.
W dniu 4 marca 2013 r. przeprowadzono rozprawę administracyjną z udziałem świadków. T. C. zeznał, że nie jest w stanie określić miejsca stałego pobytu S. W. Świadek J. K. oświadczyła, że wielokrotnie przebywała po kilka dni w mieszkaniu U. W. i nigdy nie zastała w nim S. W., nie widziała także w tym mieszkaniu żadnych męskich rzeczy. S. W. mieszkał na ul. T., a wcześniej wynajmował dwa razy mieszkania.
S. W. zgłosił do protokołu rozprawy dodatkowe wyjaśnienia. Oświadczył, że w lokalu przy ul. P. w G. mieszka od 1968 r. i w dacie zameldowania, tj. 8 marca 2001 r., tam mieszkał. Pomieszkuje także w mieszkaniu, w którym jest zameldowana jego córka, przy ul. T., a także u swoich partnerek i w mieszkaniu przy ul. P. w G. Czasem raz lub kilka razy w tygodniu nocuje u swojej matki w przedmiotowym lokalu. Mieszkanie to zostało przez niego wyremontowane i jest przez niego utrzymywane. Są w nim jego ubrania i inne rzeczy. Co kilka dni jeździ tam odbierać pocztę, odwiedza matkę. Jak oświadczył, nigdy nie wyprowadzał z tego lokalu i zamierza tam wrócić na starość, jest ono jego centrum życiowym. Mieszkanie przy ul. T. w G. jest jego własnością.
W dniu 3 kwietnia 2013 r. w oświadczeniu złożonym do protokołu U. W. wniosła o wymeldowanie syna S. W. Zeznała, że w dalszym ciągu syn nie mieszka w lokalu przy ul. P. w G., nie nocuje w nim, nie ma tam żadnych swoich rzeczy oraz nie posiada kluczy do tego lokalu.
W dniu 5 kwietnia 2013 r. przeprowadzone zostały oględziny lokalu przy ul. P. w G. W oględzinach uczestniczyły strony postępowania, U. W. oraz S. W. U. W. okazała wszystkie pomieszczenia, tj. trzy pokoje, kuchnię i łazienkę. Ponadto otworzyła wszystkie szafy i schowki znajdujące się w mieszkaniu i okazała znajdujące się w nich rzeczy. Nie stwierdzono w nich żadnych ubrań męskich. W mieszkaniu nie widać było żadnych śladów, które świadczyłyby, że mieszka w nim mężczyzna: wszędzie były damskie akcesoria i ubrania. W trakcie dokonywanych oględzin do mieszkania przyszedł S. W.
Poproszony o okazanie kluczy do przedmiotowego mieszkania S. W. nie okazał ich tłumacząc, że "przyjechał z trasy". Oświadczył, że korzysta z wszystkich pomieszczeń tego mieszkania i okazał pokój znajdujący się po prawej stronie od wejścia do mieszkania, który jak stwierdził "był zawsze jego pokojem", po czym poprawił się - stwierdzając, że "jest jego pokojem". Oświadczył, że jak jest w tym mieszkaniu, to w tym pokoju śpi. S. W. powiedział, że w tym pokoju nie ma swoich ubrań. Jak oświadczył - "musi zobaczyć, co zostało w tym mieszkaniu". Otworzył jedną z szaf i okazał dwie kurtki mówiąc, że należą do niego. U. W. zaprzeczyła i oświadczyła, że te kurtki używa na działce. S. W. wyjaśnił, że U. W. wyrzuciła jego rzeczy, przybory toaletowe oraz kosmetyki, a po chwili dodał, że ma minimalną ilość rzeczy w tym mieszkaniu, ponieważ bardzo rzadko tu przebywa. Oznajmił również, że to, czy ma w tym mieszkaniu jakiekolwiek rzeczy nie ma żadnego znaczenia, ponieważ nie przebywa często w tym lokalu, a ponadto stwierdził, że nie będzie "grzebać po szafach". S. W. oświadczył, że mieszkanie przy ul. P. w G. jest jego stałym miejscem pobytu, w tym lokalu będzie mieszkał oraz że wszystkie sprzęty w tym mieszkaniu należą do niego. Na pytanie kiedy ostatni raz nocował w tym lokalu, odpowiedział, że nie pamięta. Poproszony o okazanie dokumentów stwierdził, że nie jest w stanie ich okazać. W trakcie oględzin zaczął ich poszukiwać i zapytał swoją matkę, gdzie są jego dokumenty. U. W. okazała dwie książeczki wpłat składek na ubezpieczenie społeczne za okres 1995-1996 r. i 1998-1998 r. oraz opłatę karty podatkowej. S. W. potwierdził, że to jego dokumenty. Po odczytaniu stronom postępowania protokołu oględzin S. W. okazał teczkę z dokumentami, w których pisma adresowane były na U. W., a dotyczyły jego spraw. Wymieniony oświadczył, że jego mama miała upoważnienie notarialne do prowadzenia jego spraw. U. W. potwierdziła, że prowadziła dokumentację syna. S. W. przedłożył roczne rozliczenia PIT za okres od 1996-2004 r., jedną fakturę z 2000 r. oraz pismo z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z 2005 r. Poproszony o okazanie aktualnej dokumentacji oświadczył, że od 2008 r. wszelkie dokumenty, płatności, dokumenty z ZUS-u wypełniane są przez jego księgową i dlatego nie ma ich w domu. Ponadto oświadczył, że część książek znajdujących się w pokoju należy do niego. U. W. do protokołu oględzin dołączyła oświadczenie z dnia 3 kwietnia 2013 r., w którym wyjaśnia, że syn wyprowadził się z jej mieszkania, kiedy miał około dwudziestu lat. "Wynajmował różne mieszkania - aż do momentu zakupu swojego mieszkania w 1996 (w lipcu) nr [[...]] przy ul. T. w G. i tam mieszka do chwili obecnej ze swoją córką J. W. (...). Nigdy nie nocuje w moim mieszkaniu. Przychodził tylko wtedy jeśli miał do mnie interes. Owszem jak zachorowałam, co zdarzało się bardzo rzadko, to przychodził i pytał co potrzebuję. Nie daje pieniędzy na utrzymanie mieszkania. Klucza do mieszkania nie ma, więc nie może przychodzić pod moją nieobecność. Nie ma u mnie książek, ani dokumentów, ani ubrań. Wszystko to ma u siebie przy ul. T." - oświadczyła.
Zdaniem organu zebrany w sprawie materiał dowodowy wskazuje, że S. W. nie zamieszkuje w lokalu nr [[...]] przy ul. P.
Centrum życiowym osoby jest miejsce, gdzie koncentruje się ogół spraw życiowych, tj. gdzie nocuje, spożywa posiłki, wypoczywa, przyjmuje członków rodziny, utrzymuje okazjonalne kontakty z sąsiadami. Takim centrum życiowym S. W. nie jest lokal nr [[...]] przy ul. P. w G., a zatem utrzymywanie zameldowania przez niego we wskazanym mieszkaniu stanowiłoby fikcję meldunkową. Pobyt S. W. w tym lokalu ma co najwyżej charakter odwiedzin, a nie stałego przebywania. Pozostawienie w mieszkaniu przy ul. P. części swoich rzeczy, sprzętów i umeblowania będących własnością wymienionego nie świadczy o skoncentrowaniu spraw życiowych w przedmiotowym lokalu.
W odwołaniu od tej decyzji pełnomocnik skarżącego wskazał, że o tym, czy dane miejsce jest miejscem, w którym osoba zamieszkuje z zamiarem stałego pobytu decyduje jej stosunek emocjonalny do danego mieszkania. Nielogiczne i nie znajdujące poparcie w materiale dowodowym sprawy, jest stwierdzenie organu, że skarżący ma więcej niż jedno miejsce zamieszkania. W spornym bowiem lokalu skupiają się interesy życiowe i majątkowe strony.
Wojewoda decyzją z dnia 28 czerwca 2013 r., nr [[...]] utrzymał w mocy decyzję organu pierwszej instancji jako zgodną z prawem.
Organ odwoławczy w uzasadnieniu wskazał na rozbieżne stanowisko strony dotyczące zamieszkiwania w spornym lokalu. W ocenie organu, na fakt nie zamieszkiwania przez skarżącego w przedmiotowym lokalu wskazują oświadczenia zarówno świadków, jak i samego skarżącego, a także przeprowadzone oględziny. Analiza materiału zgromadzonego w sprawie nie potwierdza, aby lokal stanowił centrum życiowe strony. Chęć zaś zamieszkiwania w nim przez skarżącego w przyszłości nie może stanowić podstawy do fikcyjnego utrzymywania zameldowania.
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku pełnomocnik strony wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji Wojewody.
Zdaniem skargi, centrum życiowym nie jest wyłącznie miejsce, w którym się nocuje, spożywa posiłki i wypoczywa; istotny jest stosunek emocjonalny do danego lokalu oraz to, czy skoncentrowane w nim są interesy życiowe i majątkowe. Skarżący nie wyraził woli opuszczenia przedmiotowego mieszkania. Opuścił je na skutek przymusu psychicznego wywieranego przez swoją matkę. Mieszkanie zostało wyremontowane na koszt skarżącego, zakupiony został sprzęt do niego, w tym lokalu prowadzi też działalność gospodarczą. Dowodzi to zamiaru skoncentrowania spraw życiowych i majątkowych. Strona stara się bywać u matki codziennie i jej pomagać.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując dotychczasowe stanowisko w sprawie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 i § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. nr 153, poz. 1269) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej.
W myśl art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jednolity: Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.) sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną.
Skarga nie jest zasadna.
Przedmiotem kontroli Sądu w niniejszej sprawie jest decyzja Wojewody z dnia z dnia 28 czerwca 2013 r., którą utrzymano w mocy decyzję Prezydenta Miasta o wymeldowaniu S. W. z pobytu stałego z lokalu nr [[...]] przy ul. P. w G.
Podstawą materialnoprawną rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie był art. 15 ust. 2 ustawy z dnia 10 kwietnia 1974 r. o ewidencji ludności i dowodach osobistych (tekst jednolity: Dz. U. z 2006 r., nr 139, poz. 993 ze zm.), zwanej dalej ustawą. Przepis ten stanowi, że organ gminy wydaje na wniosek strony lub z urzędu decyzję w sprawie wymeldowania osoby, która opuściła miejsce pobytu stałego lub czasowego trwającego ponad 3 miesiące i nie dopełniła obowiązku wymeldowania się.
Stosownie do art. 1 ust. 2 ustawy, ewidencja ludności polega na rejestracji danych o miejscu pobytu osób, o urodzeniach, dotyczących obowiązku wojskowego, zmianach stanu cywilnego, obywatelstwa, imion i nazwisk oraz o zgonach.
Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 27 maja 2002 r., sygn. akt K 20/01 (publ. OTK-A 2002/3/34) ukształtował się pogląd, że zameldowanie osoby pod danym adresem ma odzwierciedlać rzeczywisty stan rzeczy w tym zakresie. Stwierdzając niekonstytucyjność art. 9 ust. 2 ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że ewidencja ludności służy zbieraniu informacji w zakresie danych o miejscu zamieszkania i pobytu osób, a więc rejestracji stanu faktycznego, a nie prawnego. Nie jest ona formą kontroli nad legalnością zamieszkania i pobytu. W szczególności nie przesądza o jakichkolwiek uprawnieniach do lokalu.
Należy podkreślić, że obecne brzmienie przepisów ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych nie budzi wątpliwości co do ewidencyjnego charakteru zameldowania. Aktualnie utrwalone jest stanowisko, że instytucja meldunku ma charakter ściśle ewidencyjny, to znaczy, że ma odzwierciedlać stan faktyczny w tym zakresie.
Bezsporna w niniejszej sprawie pozostawała legitymacja U. W., będącej właścicielką lokalu nr [[...]] położonego w G. przy ul. P. do domagania się wymeldowania swojego syna – S. W.
Wnioskodawczyni wniosła o jego wymeldowanie twierdząc, że syn od dawna (od kilku lat) nie zamieszkuje w przedmiotowym lokalu. Wnioskodawczyni podnosiła, że syn mieszka wraz ze swoją córką w G. przy ul. T. W spornym lokalu nie nocuje i nie ma do niego kluczy.
Poza sporem było w sprawie, że S. W. jest właścicielem lokalu mieszkalnego położonego w G. przy ul. T. Jak wyjaśnił podczas rozprawy administracyjnej skarżący, nie melduje się w tym mieszkaniu, gdyż emocjonalnie jest związany ze spornym lokalem, wychował się w nim i chce doczekać tu swoich dni. Ponadto, nie melduje się w lokalu będącym jego własnością, gdyż może to mieszkanie utracić, co jest związane ze spłatą kredytu.
Istota sporu w niniejszej sprawie sprowadzała się do ustalenia faktu stałego zamieszkiwania S. W. wraz z matką w spornym lokalu.
W ocenie Sądu, organy obu instancji zasadnie przyjęły, że zgromadzony materiał dowodowy sprawy wskazuje, że skarżący stale nie zamieszkuje w przedmiotowym mieszkaniu. Okoliczność ta została jednoznacznie potwierdzona podczas oględzin lokalu przeprowadzonych w dniu 5 kwietnia 2013 r.
Ponadto materiał dowodowy sprawy, w tym również wyjaśnienia skarżącego składane w toku postępowania administracyjnego, nie potwierdzają faktu stałego przebywania strony w tym lokalu. W ich świetle, nie można uznać, aby w przedmiotowym mieszkaniu znajdowało się centrum życiowe strony, a więc miejsce gdzie nocuje, spożywa posiłki i odpoczywa czy przyjmuje gości. Oczywiście, rację ma pełnomocnik skarżącego, że katalog czynności składających się na pojęcie centrum życiowego, nie jest katalogiem zamkniętym. Nie kwestionując również więzi emocjonalnych skarżącego, jakimi darzy ten lokal, to trudno uznać, chociażby w oparciu o jego wypowiedzi, aby w tym miejscu - koncentrowały jego interesy życiowe i majątkowe (co było akcentowane w odwołaniu oraz skardze).
Pozostawanie w lokalu części umeblowana czy "niepodłączonego" telewizora strony, wobec braku jakichkolwiek rzeczy osobistych oraz przedmiotów związanych z bieżącym życiem w tym lokalu, nie może za takim stanowiskiem przemawiać. Podobnie jak przeprowadzenie w przeszłości jego remontu.
Brak kluczy do mieszkania, czy też rzeczy codziennego użytku potwierdzających fakt przebywania i nocowania w mieszkaniu nie pozwala na taką ocenę. Z materiału zgromadzonego w sprawie nie wynika również, aby lokal ten stanowił miejsce, w którym skarżący rzeczywiście prowadzi działalność gospodarczą. Okoliczność ta nie znalazła odzwierciedlenia w toku postępowania administracyjnego, a zwłaszcza podczas oględzin lokalu. Okazane wówczas dokumenty były datowane od kilku do kilkunastu lat wstecz (o czym jeszcze w dalszej części uzasadnienia). Skarżący wskazał jedynie, że jeździ do spornego mieszkania "co parę dni odbierać pocztę". Przy czym należy tu zauważyć, że adres firmy nie jest (i nie musi być) tożsamy z miejscem faktycznego prowadzenia działalności gospodarczej. Tym samym twierdzenie skargi, że strona prowadzi w lokalu działalność jest nieuprawnione. Można tu dodać, że według matki chęć syna pozostawienia zameldowania w jej lokalu, ma na celu uniknięcie wierzycieli, komornika i policji (vide: oświadczenie z dnia 11 czerwca 2013 r. w aktach administracyjnych).
W konsekwencji też słusznie organy uznały, że nie ma podstaw do przyjęcia, aby w tym lokalu mogły się koncentrować sprawy życiowe strony.
Przechodząc dalej, to organy administracji zgromadziły w sprawie obszerny materiał dowodowy, w tym w postaci rozprawy administracyjnej i zeznań świadków. Można tu zaznaczyć, że J. W. wezwana w charakterze świadka, córka skarżącego skorzystała z prawa odmowy składania zeznań. Zostały przeprowadzone również oględziny spornego lokalu, w których brał czynny udział skarżący. Podczas oględzin zostały okazane wszystkie pomieszczenia, otworzono szafy i schowki, okazując znajdujące się w nich rzeczy. Protokół oględzin został podpisany bez zastrzeżeń.
W odniesieniu do zeznań przesłuchiwanych świadków, to świadek T. C. nie był w stanie określić miejsca stałego pobytu skarżącego. Jednak zeznał, że widuje stronę przy ul T. Natomiast świadek J. K. zeznała, że w ciągu 14 lat wielokrotnie przebywała po dwa - trzy dni w tygodniu i spała w spornym mieszkaniu. Nigdy nie zastała w nim skarżącego. Nie widziała także w tym mieszkaniu żadnych męskich rzeczy ani przyborów toaletowych. Świadek podniosła - "nie było w tym mieszkaniu żadnych rzeczy świadczących o tym, że mieszka w tym mieszkaniu mężczyzna". Świadek przyznała, że od 7-8 miesięcy nie była w przedmiotowym lokalu. Przy czym jej zeznania znajdują odzwierciedlenie w ustaleniach dokonanych podczas oględzin lokalu, co też zaznaczył w swoim uzasadnieniu organ odwoławczy. Natomiast P. P. (pełnomocnik S. W.) nie potrafił wskazać, gdzie na stałe mieszka strona. Zeznał, że w mieszkaniu przy ul. P. w G. skarżący nie przebywa na co dzień. Nie był zorientowany w jego sytuacji życiowej, zaś jego wiedza, jak sam przyznał, pochodzi z informacji uzyskanych od skarżącego.
Także wyjaśnienia samego skarżącego dotyczące jego rzeczywistego zamieszkiwania - były niejednoznaczne. Nie można jednak uznać, aby ich treść wskazywała na fakt stałego zamieszkiwania w spornym lokalu. I tak, S. W. podczas rozprawy administracyjnej w dniu 4 marca 2013 r. oświadczył m.in., że "mieszkam trochę w mieszkaniu, w którym jest córka zameldowana przy ul. T., czasami mieszkałem u swoich partnerek, czasami przy ul. P. w G.". Odnośnie nocowania w spornym lokalu wyjaśnił - "czasami raz lub kilka razy nocuję w tygodniu. Są okresy, że w ogóle nie nocuję"... "ostatni raz nocowałem w tym lokalu - nie pamiętam dokładnie, jakoś dwa tygodnie lub tydzień temu".
Skarżący również stanowczo oświadczył, że "w zależności od tego, co jest mi wygodniej, tam przebywam" oraz "mogę mieszkać gdzie chcę".
Istotne natomiast jest dla sprawy, że podczas oględzin spornego lokalu w dniu 5 kwietnia 2013 r., nie stwierdzono żadnych rzeczy męskich, ani męskich ubrań. Jak wskazał organ pierwszej instancji - w mieszkaniu nie było widać żadnych śladów, które świadczyłyby, żeby mieszkał w nim mężczyzna: wszędzie były damskie akcesoria i ubrania. Także skarżący nie był w stanie ich okazać. Co prawda, skarżący wskazał w szafie dwie kurtki (koloru zielonego i wrzosowego), jednak matka zaprzeczyła, aby to były jego rzeczy i wyjaśniła, że kurtek tych używa na działce.
Skarżący nie potrafił również przedstawić żadnych swoich aktualnych dokumentów. Dokumenty okazane podczas oględzin pochodzą sprzed 2005 r. oraz wcześniejszych okresów, w tym lat 90-tych ubiegłego wieku. Matka strony okazała jego dokumenty: 2 książeczki wpłat składek na ubezpieczenie społeczne za okres od 1 stycznia 1998 r. do grudnia 1998 r. i od lipca 1995 r. do maja 1996 r. oraz opłatę karty podatkowej syna. Skarżący zaś okazał teczkę z dokumentami, w tym m.in. PIT-y za 1996-2004 i pismo z ZUS 2005 r. Przy czym wyjaśnił, że od 2008 r. wszystkie dokumenty, płatności i ZUS-y wypełniane są przez jego księgową, dlatego nie ma ich w przedmiotowym lokalu.
Ważne jest również, że podczas oględzin skarżący nie okazał kluczy do lokalu, mimo że został o to poproszony. Powiedział, że nie ma do niego kluczy, gdyż "przyjechał z trasy". Na rozprawie zaś przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym, w dniu 16 stycznia 2014 r., skarżący oświadczył, że ma klucze do mieszkania, jednak nie okazał ich, gdyż bał się, że obecni tam ochroniarze zatrudnieni przez matkę zabiorą je. To oświadczenie pozostaje jednak w sprzeczności z powyższym twierdzeniem strony, z którego wynika, że nie miał wtedy kluczy.
Niemniej, w toku postępowania administracyjnego nie było przeszkód, aby strona wykazała fakt posiadania kluczy do spornego lokalu. Oczywiście, zgodnie z podstawowymi zasadami prawa administracyjnego, to na organie administracji ciąży obowiązek prowadzenia postępowania dowodowego. Jednak strona również powinna na poparcie swoich twierdzeń zgłaszać stosowne dowody. Takie dowody w czasie postępowania nie zostały zaoferowane. Przy czym skarżący na etapie postępowania odwoławczego był reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika.
Powyższe rozważania i szczegółowa analiza materiału dowodowego prowadzić musi do wniosku, że strona nie mieszka na stałe w lokalu nr [[...]] przy ul. P. Nie potwierdzają tej okoliczności zwłaszcza ustalenia dokonane podczas oględzin lokalu. Słusznie organ pierwszej instancji podniósł, że pobyt w spornym lokalu ma charakter odwiedzin, a nie stałego przebywania. Okazjonalny zaś pobyt nie może uzasadniać zameldowania. Strona niewątpliwie kontaktuje się z matką i odwiedza ją (np. w czasie choroby). Okoliczności te nie były zresztą kwestionowane przez wnioskodawczynię. Także załączone do skargi zdjęcia wskazują na podtrzymywanie więzi rodzinnych. Jednak czynność zameldowania na pobyt stały potwierdza fakt pobytu osoby w miejscu jej rzeczywistego przebywania, zaś w przypadku skarżącego, jak słusznie podniósł organ odwoławczy, nie można mówić o stałym pobycie w spornym lokalu.
Dopiero na etapie postępowania sądowoadministracyjnego we wniesionej skardze pełnomocnik strony podniósł, że "wola opuszczenia lokalu przez Pana W. nie jest dobrowolna". Skarżący jest zmuszony do opuszczenia lokalu - na skutek przymusu, w szczególności psychicznego - ze strony matki. Pomimo sformułowania takiego zarzutu strona nie wyjaśniła na czym konkretnie ten przymus polegał i w czym się przejawił. Trudno jednak na podstawie materiału dowodowego sprawy znaleźć oparcie dla takiego twierdzenia. W toku postępowania administracyjnego skarżący twierdził jedynie, że mama jest starszą upierdliwą osobą i zamieszkiwanie z osobą starszą nie należy do przyjemności. Natomiast to matka U. W. podnosiła, że syn jest agresywny, impulsywny i boi się go (vide: oświadczenie z dnia 3 kwietnia 2013 r. w aktach administracyjnych).
Niemniej można tu wskazać, że w orzecznictwie sądowoadministracyjnym ugruntowany jest pogląd, zgodnie z którym na równi z dobrowolnym wyprowadzeniem się z lokalu traktować należy także sytuację, w której wprawdzie dana osoba wyprowadza się pod przymusem bądź zostaje z lokalu bezprawnie usunięta, jednak godzi się z tym, ponieważ nie korzysta z przysługujących jej środków prawnych umożliwiających powrót do lokalu (np. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z dnia 22 lipca 2010 r., sygn. akt II SA/GI 193/10, baza Legalis). Takim środkiem prawnym jest np. wniesienie do sądu pozwu o przywrócenie naruszonego posiadania. Z akt sprawy nie wynika, aby taka sytuacja miała miejsce.
Za zasadne uznać należy stanowisko organu odwoławczego, zgodnie z którym wyrażona przez skarżącego chęć zamieszkania w przedmiotowym lokalu w bliżej nieokreślonej przyszłości - na starość - nie może stanowić podstawy fikcyjnego utrzymywania zameldowania w lokalu, w którym faktycznie na stałe nie przebywa. Należy wyjaśnić, że samo zameldowanie lub jego brak nie ma wpływu na prawo (uprawnienia) do zamieszkiwania w danym lokalu. Ponadto, jak wynika z umowy zawartej w formie aktu notarialnego znajdującej się w aktach administracyjnych S. W. zrzekł się dziedziczenia po swojej matce.
Podsumowując dokonane rozważania, należy uznać, że brak było podstaw do wzruszenia i wyeliminowania z obrotu prawnego zaskarżonych decyzji. Sąd nie dopatrzył się naruszeń prawa, które miały wpływ lub mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Strona zaś istnienia takich naruszeń nie wykazała.
Biorąc pod uwagę powyższe Sąd Wojewódzki w Gdańsku na podstawie art. 151 ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi orzekł jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 24.07.2026. · Źródło