II SA/Gl 125/16

WyrokWSA w Gliwicach2016-05-20

Skład orzekający: Rafał Wolnik, Grzegorz Dobrowolski, Maria Taniewska-Banacka

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy organ administracji publicznej prawidłowo ustalił stan faktyczny sprawy, w szczególności godzinę rozpoczęcia okresu rozliczeniowego kierowcy, co stanowiło podstawę do nałożenia kary pieniężnej za naruszenie przepisów o transporcie drogowym?
Ratio decidendi
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję, ponieważ organy administracji nie wykazały w sposób dostateczny i jednoznaczny godziny rozpoczęcia okresu rozliczeniowego kierowcy. Błędne ustalenie tej godziny podważa wiarygodność dalszych ustaleń dotyczących czasu jazdy i odpoczynku, co uniemożliwia prawidłowe zastosowanie przepisów o transporcie drogowym i nałożenie kary pieniężnej. Sąd uznał jednak, że naruszenie dotyczące zakłócenia pracy urządzenia rejestrującego było bezsporne i uzasadniało nałożenie kary.
Stan faktyczny
Kontrolerzy Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego stwierdzili szereg naruszeń przepisów o transporcie drogowym przez kierowcę, w tym przekroczenie czasu jazdy, skrócenie czasu odpoczynku oraz zakłócenie pracy tachografu za pomocą magnesu. Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nałożył na przedsiębiorcę karę pieniężną. Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał decyzję w mocy. Przedsiębiorca wniósł skargę do WSA, zarzucając m.in. błędną kwalifikację naruszeń i podwójne karanie za to samo przewinienie. Sąd uchylił zaskarżoną decyzję z powodu niewystarczających dowodów na ustalenie godziny rozpoczęcia okresu rozliczeniowego kierowcy.
Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżoną decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego i zasądził od Głównego Inspektora Transportu Drogowego na rzecz skarżącego zwrot kosztów postępowania.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Rafał Wolnik (spr.), Sędziowie Sędzia WSA Grzegorz Dobrowolski,, Sędzia WSA Maria Taniewska-Banacka, Protokolant starszy referent Barbara Urban, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 20 maja 2016 r. sprawy ze skargi D. G. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego w W. z dnia [...] r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej za naruszenie przepisów o transporcie drogowym 1. uchyla zaskarżoną decyzję, 2. zasądza od Głównego Inspektora Transportu Drogowego w W. na rzecz skarżącego kwotę 294 (dwieście dziewięćdziesiąt cztery) złote tytułem zwrotu kosztów postępowania. W dniu 10 lipca 2015 r. kontrolerzy Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w K. przeprowadzili kontrolę pojazdu samochodowego marki [...] o numerze rejestracyjnym [...] wraz z przyczepą [...] o numerze rejestracyjnym [...]. W toku kontroli ustalono, że kierowca, rozpoczynając dzienny okres prowadzenia pojazdu o godz. 01:26 prowadził pojazd przez łączny czas 14 godzin i 12 minut, czym przekroczył normę określoną w art. 6 ust. 1 rozporządzenia (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego. Ponadto stwierdzono, że kierowca przekroczył maksymalny czas prowadzenia pojazdu bez odpoczynku o 2 godziny i 27 minut, czym naruszono art. 7 przywołanego rozporządzenia. Kontrola danych z urządzenia rejestrującego ujawniła również, że w czasie 24 godzinnego okresu rozliczeniowego kierowca odebrał jedynie 6 godzin i 53 minuty nieprzerwanego odpoczynku, podczas, gdy powinien odebrać minimum 9 godzin, co naruszało art. 8 ust. 1-4 i ust. 8 rozporządzenia. Ostatnim stwierdzonym naruszeniem prawa było nierejestrowanie czasu jazdy, prędkości oraz czasu pracy kierowcy, gdyż kierowca zakłócił pracę urządzenia rejestrującego za pomocą magnesu neodymowego. Powołując się na wskazane wyżej okoliczności, [...] Wojewódzki Inspektor transportu Drogowego w K., decyzją z dnia [...] r. nr [...], nałożył na przedsiębiorcę (obecnie skarżącego) D. G. – właściciela pojazdu, karę pieniężną w wysokości 7.350,00 zł. W odwołaniu od tej decyzji skarżący wniósł o jej uchylenie w całości i umorzenie postępowania bądź też przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia. Decyzji organu pierwszej instancji zarzucił trudno zrozumiałe uzasadnienie oraz fakt, iż w istocie za jedno naruszenie prawa (nieprawidłowe funkcjonowanie tachografu z powodu użycia magnesu) został ukarany dwukrotnie. Uzasadnienie odwołania sprowadza się do szeregu zarzutów nakierowanych na wykazanie, iż organ w istocie nie dysponował wiarygodnymi informacjami pozwalającymi sformułować jednoznaczną tezę o odpowiedzialności przedsiębiorcy. Po rozpatrzeniu odwołania, zaskarżoną w niniejszym postępowaniu decyzją, Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał w mocy decyzję organu pierwszej instancji. Organ odwoławczy, uzasadniając swoje stanowisko wskazał, że zgromadzony materiał dowodowy, w szczególności zaś odczyt danych z urządzenia ewidencjonującego czas pracy kierowcy pozwolił ustalić, że w dniu 10 lipca 2015 r. kierowca – J. O., prowadził pojazd przez 14 godzin i 12 minut (od 01:26 do 05:50; od 06:47 do 09:38; od 10:41 do 13:02; od 13:40 do 13:53; od 14:01 do 18:24), a więc przekroczył dzienny, dopuszczalny czas prowadzenia pojazdu o 4 godziny i 12 minut. Równocześnie organ odwoławczy podkreślił, że art. 12 rozporządzenia nr 561/2006 przewiduje możliwość odstąpienia od tego wymogu, nie mniej jednak może to mieć miejsce tylko wtedy, gdy nie zagraża to bezpieczeństwu drogowemu oraz umożliwia osiągnięcie przez pojazd odpowiedniego miejsca postoju. Koniecznym jest jednak wtedy naniesienie przez kierowcę na wykresówce adnotacji na temat powodów takiego działania. W niniejszej sprawie kierowca nie przestawił takiego dowodu, stąd też wymierzono mu karę zgodnie z lp. 5.1 załącznika nr 3 do ustawy o transporcie drogowym. Przeprowadzona kontrola ujawniła również, że w kontrolowanym okresie kierowca przekroczył dopuszczalny czas prowadzenia pojazdu bez przerwy o 2 godziny i 27 minut, gdyż prowadził pojazd od godziny 10:41 do godz. 18:24. Tymczasem art. 7 rozporządzenia nr 561/2006 stanowi, że po okresie prowadzenia pojazdu trwającym cztery i pół godziny kierowcy przysługuje przerwa trwająca co najmniej 45 minut, a przerwę tę może zastąpić przerwa trwająca co najmniej 15 minut, po której nastąpi przerwa co najmniej 30 minut. Możliwe jest odstąpienie od powyższych wymogów, jednakże tylko w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa osób, pojazdu lub ładunku, nie mniej jednak kierowca zobligowany jest wskazać powody takiego odstępstwa odręcznie na wykresówce urządzenia rejestrującego. W trakcie przeprowadzonej kontroli kierowca nie przedstawił takiej wykresówki, co dawało podstawy do wymierzenia kary. Organ zwrócił również uwagę, że 24-godzinny okres rozliczeniowy w odniesieniu do kierowcy rozpoczął się w dniu 10 lipca 2015 r. o godzinie 01:26 i w ciągu niego kierowca winien był odebrać co najmniej 9 godzin nieprzerwanego odpoczynku. W oparciu o informacje z urządzenia rejestrującego ustalono, że odebrał jedynie 6 godzin 53 minuty nieprzerwanego odpoczynku, co oznacza skrócenie wymaganego okresu o 2 godziny i 7 minut. Ostatnim uchybieniem było zaś nierejestrowanie aktywności kierowcy, który używając magnesu neodymowego zakłócił pracę urządzenia rejestrującego w taki sposób, że wskazywało ono czas odpoczynku kierowcy, podczas gdy ten faktycznie kontynuował jazdę. Jak wynika z zeznań kierowcy, o godzinie 14:01 założył magnes na urządzenie rejestrujące i do godziny kontroli, tj. 18:24 kontynuował jazdę. Tę ostatnią okoliczność organ ustalił w oparciu o dane systemu viaTOLL. Odnosząc się do podniesionych w odwołaniu zarzutów organ podkreślił, że zgromadzony materiał dowodowy dawał podstawy do wymierzenia kary w opisanej wyżej wysokości, natomiast zarzuty skarżącego odnośnie "podwójnego" karania za ten sam czyn nie są zasadne albowiem obowiązujące przepisy precyzyjnie wskazują zakres i podstawy odpowiedzialności tak kierowcy jak i właściciela pojazdu, które są względem siebie niezależne. W skardze na powyższą decyzję skarżący wniósł o jej uchylenie oraz o zasądzenie kosztów postępowania. Raz jeszcze podkreślił błędną kwalifikację stwierdzonych naruszeń, co skutkowało nieuprawnionym, podwójnym ukaraniem przedsiębiorcy za jedno naruszenie prawa. Stan faktyczny sprawy nie dawał bowiem podstawy do takiego działania, zaś organ, w sposób całkowicie dowolny zinterpretował uzyskane informacje na niekorzyść strony. Zdaniem skarżącego nie można jednocześnie stosować kary za skrócenie czasu odpoczynku, przekroczenie jazdy dziennej i jazdy bez przerwy oraz nierejestrowania jazdy przez kierowcę. Prowadzi to bowiem do absurdalnego wniosku, iż w tożsamym zakresie kierowca jednocześnie odpoczywał, prowadził pojazd i jeszcze nie rejestrował jazdy. Skarżący podkreślił przy tym, że nie miał wpływu na niedozwolone prawem działania kierowcy (użycie magnesu) W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie powtarzając co do zasady argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Na rozprawie, która miała miejsce w dniu 20 maja 2016 r., pełnomocnik organu podtrzymał stanowisko wyrażone w odpowiedzi na skargę, a na pytanie Przewodniczącego odnośnie podstawy, w oparciu o którą organy przyjęły rozpoczęcie okresu rozliczeniowego kierowcy, nie potrafił udzielić odpowiedzi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach zważył co następuje: Skarga zasługiwała na uwzględnienie, aczkolwiek z innych przyczyn aniżeli podniesione przez skarżącego. Zasadniczym powodem uchylenia decyzji organu odwoławczego był brak dostatecznych dowodów, które pozwoliłyby bezkrytycznie przyjąć ustalenia organu pierwszej instancji. Analiza zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie daje bowiem podstaw do sformułowania tak jednoznacznych wniosków, do jakich doszedł organ pierwszej instancji i które zaaprobował organ odwoławczy. Trzy, spośród czterech naruszeń przepisów stwierdzonych w trakcie kontroli przeprowadzonej w dniu 10 lipca 2015 r. dotyczyły: uchybienia regulacjom odnoszącym się do czasu dziennego odpoczynku kierowcy; maksymalnego czasu prowadzenia pojazdu oraz przekroczenia maksymalnego czasu prowadzenia pojazdu bez przerwy. Czwarte naruszenie dotyczyło natomiast zakłócenia pracy urządzenia rejestrującego przebieg jazdy. Aby można było stwierdzić przekroczenie wskazanych wyżej norm odpoczynku oraz czasu jazdy konieczne jest bezsporne ustalenie: po pierwsze daty i godziny rozpoczęcia okresu rozliczeniowego kierowcy, po wtóre dysponowanie wiarygodnymi informacjami dającymi podstawę do precyzyjnego ustalenia, czy w konkretnym przypadku doszło do naruszenia wspomnianych norm. To zaś, zdaniem Sądu, nie zostało w niniejszej sprawie dostatecznie ustalone. Przede wszystkim wskazać przyjdzie, że z nieznanych powodów organy obu instancji przyjęły, że kierowca rozpoczął prowadzenie pojazdu od godziny 01:26, gdy tymczasem zarówno jego zeznanie jak i dokumenty znajdujące się w aktach sprawy nie potwierdzały tej okoliczności. Co więcej, na rozprawie, która miała miejsce w dniu 20 maja 2016 r. pełnomocnik organu wprost przyznał, iż nie jest w stanie wskazać powodu, dla którego organy przyjęły właśnie tę godzinę jako początek okresu rozliczeniowego. Jest to zaś kwestia o tyle istotna, że dokładne określenie początku okresu rozliczeniowego kierowcy ma bezpośredni wpływ na ustalenie zarówno okresu prowadzenia pojazdu jak i dochowania wymaganych prawem okresów odpoczynku. Tymczasem przyjęte przez organ pierwszej instancji ustalenia, w świetle powołanej wyżej okoliczności tracą swoją wiarygodność. Przepisy ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2013 r., poz. 1414 ze zm.) w tym jej załączniki kategoryzujące poszczególne typy naruszeń przepisów ustawy oraz przypisujące im stawki kar, wymagają zaś od organu orzekającego o wymierzeniu kary daleko posuniętej precyzji przy ustalaniu stanu faktycznego. Skoro zaś organy przyjęły, że rozpoczęcie okresu pracy kierowcy miało miejsce o godzinie 01:26 i nie udowodniły tej okoliczności, to wszelkie dalsze ustalenia odnoszące się zarówno do czasu dziennego odpoczynku kierowcy; maksymalnego czasu prowadzenia pojazdu oraz przekroczenia maksymalnego czasu prowadzenia pojazdu bez przerwy są w takiej sytuacji bezpodstawne. Przypomnieć w tym miejscu trzeba, że zgodnie z treścią art. 7 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2016 r., poz. 23), w toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności, z urzędu lub na wniosek stron podejmują wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli. Skoro więc u podstaw ustaleń poczynionych przez organ legło błędne założenie co do momentu rozpoczęcia okresu rozliczeniowego kierowcy, to analiza zgromadzonych dowodów, wśród których znalazły się zeznania kierowcy oraz wydruki z urządzenia rejestrującego przebieg jazdy a także z informacji uzyskanych od operatora systemu viaToll prowadziła do błędnych wniosków. Podkreślenia w tym miejscu wymaga, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy dokumentuje rozpoczęcie okresu rozliczeniowego najwcześniej o godz. 02:00 (UTC 00:00) w dniu 10 lipca 2015 r., co zawyża obliczone przez organy przedziały czasowe o co najmniej 34 minuty. Taka z kolei różnica w obliczeniach mogła mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Bezspornym jest natomiast w niniejszej sprawie fakt podjęcia przez kierowcę działań nakierowanych na zakłócenie pracy urządzenia rejestrującego (użycie magnesu neodymowego), co uzasadniało nałożenie kary przewidzianej w załączniku nr 3 do ustawy (lp. 6.2.1.). Tego rodzaju działanie rodzi nie tylko odpowiedzialność po stronie kierowcy, lecz również przedsiębiorcy, którego obowiązkiem jest nie tylko zapoznanie kierowcy z przepisami regulującymi zasady wykonywania transportu drogowego oraz urządzeń rejestrujących parametry jazdy. Okoliczności sprawy, nie dają podstaw do zastosowania art. 92b i 92c ustawy o transporcie drogowym. Przywołane przepisy przewidują zwolnienie przedsiębiorcy z odpowiedzialności za naruszenie przepisów ustawy o transporcie drogowym w sytuacji, gdy w sposób prawidłowy zorganizowane zostało funkcjonowanie przedsiębiorstwa (art. 92b ustawy) bądź też zaistniały okoliczności, za które przedsiębiorca odpowiedzialności nie ponosi (art. 93 c). Mając na uwadze treść przywołanych regulacji wskazać trzeba, że odpowiedzialność przedsiębiorcy za naruszenia przepisów ustawy o transporcie drogowym ma rozszerzony zakres. Co do zasady ponosi on konsekwencje zarówno niewłaściwej organizacji przedsiębiorstwa jak i braku należytego nadzoru nad osobami, którymi się posługuje (kierowcami). Jest to zatem odpowiedzialność o charakterze administracyjnym, nie oparta na zasadzie winy, a do stwierdzenia jej zaistnienia wystarczające jest - co do zasady - ustalenie naruszenia przepisów o transporcie drogowym, nawet jeżeli doszło do niego w sposób niezawiniony. Taka wykładnia uzasadniona jest brzmieniem art. 10 ust. 3 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. nr 561/2006 (Dz. U. UE L. Nr 102, poz. 1 ze zm.), zgodnie z którym przedsiębiorstwo transportowe odpowiada za naruszenia przepisów, których dopuszczają się kierowcy tego przedsiębiorstwa, nawet jeśli naruszenie takie miało miejsce na terytorium innego Państwa Członkowskiego lub w państwie trzecim. W ocenie Sądu organy obu instancji prawidłowo przyjęły, że to na przedsiębiorcy ciąży obowiązek ustalenia, czy zatrudniani przez niego kierowcy dopuszczają się naruszeń i to jego obciążają negatywne konsekwencje zaniedbań, zaniechań lub działań świadomych tych osób, konsekwencją których jest poniesienie odpowiedzialności finansowej. Wskazać trzeba, że wpływ przedsiębiorcy na pracę zatrudnionych przezeń kierowców polega nie tylko na prowadzonych szkoleniach, czy odbieraniu oświadczeń od kierowców o zobowiązaniu do przestrzegania przepisów itp., lecz przede wszystkim na doborze kadry w taki sposób, aby do naruszeń nie dochodziło. Z zeznań kierowcy, złożonych w dniu 10 lipca 2015 r. wynika, że zakłócenie pracy urządzenia rejestrującego spowodowane było zamiarem jak najszybszego dotarcia do domu, przy świadomości obowiązku rejestrowania czasu pracy. Zauważyć przyjdzie, że wskazane w art. 92c ustawy, przesłanki egzoneracyjne (zwalniające z odpowiedzialności) odnoszą się do okoliczności o charakterze obiektywnym, a więc takich, których przy najdalej idących staraniach pracodawca nie mógł i nie był w stanie przewidzieć. Nie można więc skutecznie powoływać się na treść tego przepisu w sytuacji, gdy to pracownik przedsiębiorcy, działający w ramach powierzonych mu zadań dopuszcza się działań, za które ustawa przewiduje nałożenie kary. Przypomnieć trzeba, że wynikający z art. 10 ust. 2 i 3 rozporządzenia (WE) nr 561/2006 obowiązek nadzoru przedsiębiorcy nad przestrzeganiem czasu pracy kierowcy nie jest ograniczony do tych przypadków, kiedy możliwe jest sprawowanie bezpośredniej kontroli nad kierowcą. Takie rozumienie wspomnianego obowiązku w istocie powodowałoby, że podmiot wykonujący przewozy mógłby powołać się na okoliczność "braku wpływu", czy "okoliczności których nie mógł przewidzieć" w każdej sytuacji naruszenia przepisów przez kierowcę. To zaś czyniłoby całą regulację dotyczącą odpowiedzialności przedsiębiorcy martwą. Przepis art. 92c ustawy wskazuje na okoliczności o charakterze wyjątkowym i nadzwyczajnym, a więc na sytuacje powstałe w warunkach niezależnych od przedsiębiorcy, np. klęski żywiołowe, katastrofy czy wprowadzenie na danym obszarze stanów nadzwyczajnych. Wystąpienia tego rodzaju zdarzeń nie wykazano w niniejszej sprawie, stąd też skarżący ponosi konsekwencje materialne zaistniałych uchybień w nawet sytuacji, gdy to jej pracownicy są ich bezpośrednim sprawcą. Nietrafne okazały się również zarzuty skargi nakierowane na wykazanie dwukrotnego karania przedsiębiorcy za to samo naruszenie prawa. Sąd zwraca bowiem uwagę, że ustawodawca tworząc normy sankcjonujące poszczególne kategorie uchybień jakich można dopuścić się w transporcie drogowym nie bez powodu wyróżnił poszczególne typy zdarzeń przyporządkowując im kwoty kar pieniężnych wymierzanych w razie ich wystąpienia. Stąd też przekroczenie maksymalnego czasu dziennego prowadzenia pojazdu (lp. 5.1.załacznika nr 3 do ustawy) może zarazem wiązać się zarówno z przekroczeniem maksymalnego czasu prowadzenia pojazdu bez przerwy (lp. 5.2) jak i skróceniem dziennego czasu odpoczynku (lp. 5.3.), co spowoduje wymierzenie przewidzianej w załączniku kary za każde ze wskazanych naruszeń z osobna – tak jak miało to miejsce w niniejszej sprawie. Nie sposób więc w tym względzie podzielić prezentowanych w skardze zarzutów i uznać, że w realiach niniejszej sprawy doszło do "podwójnego sankcjonowania tego samego naruszenia", a tym samym skutecznie zakwestionować dokonaną przez organ ocenę okoliczności faktycznych, czym miałoby dojść do naruszenia art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 1 k.p.a. Prowadząc ponownie postępowanie odwoławcze organ rozważy, czy zebrany w sprawie materiał dowodowy umożliwia jednoznaczne ustalenie rzeczywistej godziny rozpoczęcia okresu pracy kierowcy. Jeżeli ustali tę okoliczność, to następnie oceni, czy istnieją podstawy do stwierdzenia wystąpienia uchybień związanych z przekroczeniem norm dobowego okresu prowadzenia pojazdu oraz wypoczynku kierowcy, a przy ich ocenie skrupulatnie obliczy poszczególne okresy aktywności kierowcy. W razie potrzeby organ przeprowadzi uzupełniające postępowanie dowodowe. Jeżeli natomiast nie znajdzie dowodów potwierdzających rozpoczęcie dobowego okresu rozliczeniowego o godz. 01:26 w dniu 10 lipca 2015 r., wówczas zweryfikuje dotychczasowe ustalenia przyjmując, że rozpoczęcie tego okresu nastąpiło najwcześniej o godz. 02:00 w dniu 10 lipca 2015 r. Mając powyższe na względzie orzeczono jak w pkt 1 sentencji, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r. poz. 270 ze zm.). O kosztach postępowania rozstrzygnięto w oparciu o art. 200 tej ustawy, a na ich wysokość składa się wpis od skargi w kwocie 294,00 zł.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 20.07.2026. · Źródło