II SA/Gl 511/16
WyrokWSA w Gliwicach2016-08-24
Skład orzekający: Piotr Broda, Grzegorz Dobrowolski, Łucja Franiczek
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy osoba zarządzająca nieruchomością na podstawie umowy przedwstępnej, która nie jest jej właścicielem, może być uznana za posiadacza w rozumieniu ustawy o ochronie przyrody i ponosić odpowiedzialność za usunięcie drzewa bez zezwolenia?Ratio decidendi
Sąd uznał, że osoba zarządzająca nieruchomością na podstawie umowy przedwstępnej, która zleca prace ziemne i nie nadzoruje ich wykonania, może być uznana za posiadacza w rozumieniu ustawy o ochronie przyrody. W takim przypadku ponosi odpowiedzialność za usunięcie drzewa, nawet jeśli nie zleciła tego bezpośrednio, lecz skutek ten wynikał z prowadzonych prac. Sąd podkreślił, że kluczowe jest faktyczne władanie nieruchomością i zlecanie działań, które mogą prowadzić do usunięcia drzew, a nie formalny tytuł własności.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła nałożenia kary pieniężnej na G. Z. za usunięcie drzewa bez zezwolenia. G. Z. zarządzał nieruchomością na podstawie umowy przedwstępnej i zlecił prace ziemne, podczas których usunięto drzewa. Organy administracji dwukrotnie nałożyły karę, uznając G. Z. za posiadacza nieruchomości. Po uchyleniu poprzednich decyzji przez WSA, organ I instancji ponownie wymierzył karę, powołując się na przepisy ustawy o ochronie przyrody. Samorządowe Kolegium Odwoławcze utrzymało decyzję w mocy. G. Z. zaskarżył decyzję, kwestionując swój status posiadacza i związek przyczynowo-skutkowy z usunięciem drzewa.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Piotr Broda, Sędziowie Sędzia WSA Grzegorz Dobrowolski, Sędzia NSA Łucja Franiczek (spr.), Protokolant Agnieszka Jurczak, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 24 sierpnia 2016 r. sprawy ze skargi G. Z. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w B. z dnia [...] r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej za usunięcie drzewa bez zezwolenia oddala skargę.
Dnia [...] r. W. S. wystąpił do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w C. z wnioskiem o podjęcie działań w związku z robotami ziemnymi prowadzonymi na nieruchomości sąsiedniej. W związku z tym, iż w trakcie tych robót zostały usunięte drzewa, organ nadzoru budowlanego poinformował o sprawie Wójta Gminy B..
W trakcie postępowania wyjaśniającego ustalono, iż właścicielami działki w B. o numerze ewidencyjnym [...] są B. i M. S.. Jednakże roboty ziemne zostały wykonane przez P. K. na zlecenie G. Z.. Ten ostatni faktycznie włada nieruchomością. Zawarł bowiem z właścicielami nieruchomości umowę przedwstępną, na mocy której mógł korzystać z nieruchomości.
W trakcie postępowania dwukrotnie dokonywano oględzin nieruchomości. W trakcie pierwszych, dnia [...] r. stwierdzono jedynie fakt usunięcia drzew. Brak było jednak kłód i pni, przez co nie można było ustalić gatunku i wieku drzew, które tam rosły. Podczas drugich, dnia [...] r., pod warstwą ziemi odkryto pień świerka o średnicy 50 cm.
Zgodnie z oświadczeniem G. Z. działka została rozplantowana jako przygotowanie pod roboty geodezyjne. Nie usuwał on jednak drzew i nie posiada wiedzy kto je usunął. O fakcie usunięcia P. K. poinformował właścicieli działki. Okoliczność ta została potwierdzona przez P. K. przesłuchanego na tę okoliczność dnia [...] r.
Decyzją z dnia [...] r. nr [...] Wójt Gminy B. wymierzył G. Z. karę pieniężną w wysokości [...] zł za usuniecie jednego świerka bez zezwolenia. W ocenie organu sprawcę usunięcia można uznać za posiadacza nieruchomości mimo, że nie był jej właścicielem.
Odwołanie od tej decyzji złożył G. Z.. Podniósł on, iż w [...] r., kiedy to doszło do usunięcia drzew nie był on ani właścicielem ani posiadaczem spornej nieruchomości. Podtrzymał również swoje stanowisko, iż to nie on usunął drzewa z nieruchomości.
Samorządowe Kolegium Odwoławcze w B. decyzją z dnia [...] r. nr [...] uchyliło decyzję Wójta Gminy B. i przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi I instancji. Uznało, że nie wykazano w sprawie, iż jej posiadacz G. Z. wiedział i godził się na usunięcie drzew przez P. K..
Organ I instancji podejmując na nowo postępowanie przesłuchał ponownie G. Z.. Oświadczył on, że nie wiedział nic o usunięciu drzew, gdyż w tym czasie przebywał za granicą. Prace ziemne na terenie nieruchomości były zaś związane z niwelacją terenu i zasypywaniem dziur po pniach drzew.
Decyzją z dnia [...] r. nr [...] Wójt Gminy B. ponownie wymierzył G. Z.owi karę pieniężną za usunięcie bez wymaganego zezwolenia drzewa gatunku świerk w wysokości [...] zł. Organ uznał, iż do usunięcia drzewa doszło w trakcie robót ziemnych zleconych przez posiadacza nieruchomości. Wysokość kary ustalono w oparciu o średnicę zachowanego pnia.
Odwołanie od tej decyzji złożył G. Z., zarzucając organowi I instancji, iż oparł on swoje ustalenia jedynie o zeznania W. S., z którym jest w konflikcie dotyczącym przebiegu granic nieruchomości. Nie wyjaśniono również istotnych okoliczności sprawy, jak daty wykonania robót ziemnych. Nie wykazano wreszcie związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy jego działaniem (zaniechaniem) a zniszczeniem drzewa.
Samorządowe Kolegium Odwoławcze w B. decyzją z dnia [...] r. nr [...] utrzymało skarżoną decyzję w mocy. W ocenie Kolegium, Wójt Gminy B. dokonał w sprawie bezspornych ustaleń dotyczących okoliczności usunięcia drzewa oraz prawidłowo wyliczył należną karę.
Jednakże wskutek skargi G. Z., prawomocnym wyrokiem z dnia 25 maja 2015 r. sygn. akt II SA/Gl 51/15 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach uchylił decyzje organów obydwu instancji.
Sąd stwierdził bowiem, że decyzje o wymierzeniu skarżącemu kary pieniężnej za usunięcie bez zezwolenia drzewa gatunku świerk zostały podjęte na podstawie przepisu sprzecznego z normą konstytucyjną, mimo odroczenia utraty mocy obowiązywania zakwestionowanych przepisów (wyrok TK z dnia 1 lipca 2014 r. sygn. akt SK 6/12. Dz. U. z 2014 r. poz. 926). Biorąc pod uwagę przyczyny uchylenia wydanych w tej sprawie decyzji zbędne stało się odnoszenie do poszczególnych zarzutów skargi.
Sąd zwrócił uwagę, iż odroczenie wejścia w życie wyroku TK zostało podyktowane potrzebą ochrony przyrody jak i koniecznością uchwalenia odpowiednich zmian w ustawie o ochronie przyrody. Zatem dopiero wejście w życie takiej noweli umożliwi rozstrzygnięcie w przedmiocie nałożenia na G. Z. kary pieniężnej za usunięcie drzewa.
Po ponownym rozpoznaniu sprawy Wójt Gminy B. decyzją z dnia [...] r. nr [...], orzekł o wymierzeniu skarżącemu administracyjnej kary pieniężnej w kwocie [...] zł za usunięcie przedmiotowego drzewa bez wymaganego zezwolenia. Jako podstawę prawną decyzji powołano przepisy art. 88 ust. 1 pkt 2 w zw. z art. 83 ust. 1 i art. 85 ust. 1 oraz art. 89 ust. 1 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. z 2015 r. poz. 1651) oraz rozp. Min. Środ. z dnia 13 października 2004 r. w sprawie stawek i opłat dla poszczególnych rodzajów i gatunków drzew (Dz. U. Nr 228 poz. 2306).
W uzasadnieniu organ I instancji omówił przebieg dotychczasowego postępowania oraz zebrany materiał dowodowy. Na tej podstawie ustalił, że G. Z. jako posiadacz nieruchomości zlecił roboty ziemne w związku z planowaną rozbudową budynku, które wykonywał P. K.. Podczas wykonywania robót ziemnych w [...] r. wycinane były rosnące tam drzewa (zeznania świadka W. S. – sąsiada). Następnie skarżący zlecił usunięcie pniaków i gałęzi. Zdaniem organu, fakt że na działce rosły drzewa w wieku powyżej 10 lat i w znacznym zagęszczeniu, potwierdzają także zdjęcia satelitarne (ortofotomapa załączona do akt). Jednakże przedmiotem postępowania stało się tylko jedno drzewo z gatunku świerk, gdyż tylko ten pniak nie został usunięty (był przysypany ziemią i prawdopodobnie nie został zauważony). Pozostały pniak o średnicy 50 cm i obwodzie 157 cm, dowodzi, że drzewo miało powyżej 10 lat. Zdaniem organu, niewiarygodne są też twierdzenia strony, że doszło do kradzieży drzew, gdyż faktu tego nie zgłosił na Policji. Odpowiedzialność właściciela nieruchomości za wycięcie drzewa jest też niezależna od wiedzy i wiąże się z zaniechaniem właściwej pieczy nad rosnącymi na jego nieruchomości drzewami. Okoliczności sprawy wskazują zaś, że usunięcie zadrzewienia zostało dokonane w związku z zamierzonymi robotami ziemnymi na przedmiotowej działce na zlecenie strony.
Odnosząc się zaś do wniosku o powołanie biegłego w celu ustalenia daty wycinki drzewa, organ uznał to za zbędne, bowiem dysponował wystarczającą wiedzą w rozstrzyganym zakresie.
Uwzględniając zaś stanowisko zawarte w wyroku z dnia 15 maja 2015 r., organ administracji uwzględnił zmianę stanu prawnego, dokonanego ustawą z dnia 25 czerwca 2015 r. i obliczył karę w wysokości dwukrotnej opłaty. Sposób obliczenia wysokości kary przedstawiono w tabeli. Stawki opłat określono zgodnie z obwieszczeniem Min. Środ. z dnia 24 października 2013 r. (MP z 2013 r. poz. 835).
W odwołaniu od decyzji G. Z. wniósł o jej uchylenie, zarzucając naruszenie art. 7, 77, 88 i 107 § 3 kpa oraz art. 88 ust. 1 pkt 2 ustawy o ochronie przyrody. Odwołujący się podtrzymał wszystkie dotychczasowe zarzuty i twierdzenia. Podniósł, że organ I instancji uwzględnił jedynie zeznania świadka W. S., pomijając przeciwstawne zeznania P. K., zaś świadkowie S. posiadają informacje jedynie od W. S.. Organ nie ustalił też konkretnych dat prowadzenia robót ziemnych, a z dołączonych zdjęć nie wynika, jakoby drzewa były usuwane koparką. Nie wykonano też zaleceń, zawartych w poprzednich decyzjach Kolegium. Nie ustalono bowiem zakresu zawartych umów, czy obejmowały także wycinkę drzew i nie wykazano związku przyczynowego pomiędzy działaniem, bądź zaniechaniem strony a skutkiem w postaci zniszczenia drzewa. Kara została zaś wymierzona na podstawie ściętego pniaka, podczas gdy świadek W. S. zeznał, że drzewo zostało przewrócone, a nie ścięte piłą. Odwołujący się podkreślił, iż błędnie ustalono stan jego posiadania nieruchomości, bowiem dysponował jedynie kluczami i wykonywał prace porządkowe. Tym samym brak podstaw do wymierzenia mu kary administracyjnej. Odwołujący się podtrzymał zarzut co do wtargnięcia urzędnika na jego posesje w dniu 26 lutego 2014 r. bez stosownego upoważnienia, co oznacza, że poczynione wówczas ustalenia są bezprawne i nie mogą stanowić podstawy wydania decyzji. Wreszcie podkreślił, że nie zamierzał wycinać drzew i nie zlecił wycinki, ani nie wyraził na to zgody. Stąd nie mógł temu zapobiec, gdyż o wycince dowiedział się dopiero po fakcie.
Jednakże zaskarżoną decyzją odwołania nie uwzględniono. Utrzymując w mocy decyzję organu I instancji, Kolegium uznało bowiem, iż kara została wymierzona zasadnie i zgodnie z prawem, bowiem zebrany materiał dowodowy wskazuje, że strona będąc posiadaczem przedmiotowej działki, popełniła delikt administracyjny, polegający na usunięciu świerka pospolitego. Przeprowadzone w dniach [...] r. oględziny, wykazały że na nieruchomości prowadzone były roboty ziemne i teren został wyrównany. Znajdowały się tam części koron drzewa bądź drzew, tj. gałęzie z zielonym igliwiem z gatunku świerk pospolity. Prace prowadzone były przy użyciu koparki przez P. K.. Odwołujący się oświadczył, że nie posiada umów, ani rachunków na wykonywanie prac na działce. Zdaniem Kolegium, strona nie wykazała też braku swojej winy. Jej twierdzenia co do przyczyn niepowiadomienia Policji są rozbieżne. Raz bowiem utrzymuje, że nie powiadomił Policji, gdyż jego zdaniem drzewa nie miały 10 lat, a następnie twierdził, że zlecił powiadomienie Policji P. K. Z kolei odnosząc się do zeznań świadka W. S., Kolegium podniosło, że zostały one potwierdzone zdjęciem złożonym przez świadka. Świadek widział jak podczas prac ziemnych wykonywanych koparką, drzewa były przewracane wraz z korzeniami, a następnie usuwane. Na działce rosło 5-6 drzew, wszystkie gatunku świerk pospolity, Skoro zaś prace te były zaplanowane i zlecone przez odwołującego się, należy przyjąć związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy zachowaniem posiadacza a usunięciem drzewa. Fakt posiadania nieruchomości wynika zaś z treści § 5 aktu notarialnego sporządzonego w dniu [...] r. Przeprowadzając prace ziemne, odwołujący się zachował się jak posiadacz nieruchomości. Kolegium podkreśliło też, że karę nałożono za usunięcie tylko jednego drzewa, gdyż odnaleziono tylko jego pień, który również został później usunięty.
Stąd też odwołania nie uwzględniono.
W skardze do sądu administracyjnego G. Z. wniósł o uchylenie decyzji Kolegium i zasądzenie kosztów postępowania, zarzucając naruszenie:
1) art. 88 ust. 1 pkt 2 w zw. z art. 83 ust. 1 pkt 1 ustawy o ochronie przyrody w zw. z art. 65 § 2 kc, polegające na błędnym przyjęciu, że zgodnie z umową przedwstępną z dnia 22 sierpnia 2012 r. był posiadaczem nieruchomości, a zatem był uprawniony do uzyskania zgody na wycinkę drzew i ponosi odpowiedzialność za wycinkę bez zezwolenia,
2) art. 8, 9, 10 § 1 kpa,
3) art. 7 i 77 kpa – poprzez niepełne wyjaśnienie stanu faktycznego i poczynienie ustaleń sprzecznych ze zgromadzonym materiałem,
4) art. 78 § 1, 10 § 1, 77 § 1 i 80 w zw. z art. 8 kpa – poprzez bezzasadne nieuwzględnienie wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego dla ustalenia daty wycinki drzewa,
5) art. 80 kpa – poprzez oparcie ustaleń na zeznaniach świadka W. S., który miał interes w doprowadzeniu do jego ukarania, bowiem zajął i korzystał z należącej do niego działki,
6) art. 107 § 3 kpa – poprzez brak ustosunkowania się do faktów i dowodów zgromadzonych w sprawie.
Skarżący podał, że zawarte w umowie przedwstępnej oświadczenie, że jest posiadaczem nieruchomości, zostało złożone w innym znaczeniu, niż to przyjął organ, bowiem chodziło jedynie o przejęcie władztwa w celu sprawowania pieczy nad nieruchomością do czasu zawarcia umowy stanowczej sprzedaży. Zatem był jedynie dzierżycielem nieruchomości, a nie posiadaczem w rozumieniu art. 83 ust. 1 pkt 1 ustawy o ochronie przyrody, czego dowodzi zawarte w akcie zobowiązanie do oddania jej w stanie niepogorszonym, o ile nie dojdzie do zawarcia umowy przyrzeczonej. Także dołączona przez niego korespondencja z poprzednimi właścicielami, którzy zakazali mu dokonywania inwestycji na tym terenie, dowodzi, że skarżący nie był posiadaczem legitymowanym do wystąpienia z wnioskiem o wycinkę drzew. Materiał dowodowy nie pozwala też na przyjęcie, że wycięcie drzewa nastąpiło za zgodą i wiedzą skarżącego. Odnosząc się do zeznań świadka W. S., skarżący podniósł, że nie wiadomo, skąd świadek miał wiedzę na temat wieku i gatunku drzew oraz pozostałych podanych przez niego faktów. Wbrew jego zeznaniom, że drzewa były przewracane koparką, w toku oględzin w dniu [...] r. ujawniono pniak drzewa, wrośnięty korzeniami w ziemię o przekroju 50 cm. Zdaniem skarżącego, oznacza to, że wycięcie tego drzewa nie miało związku z robotami ziemnymi, opisanymi przez tego świadka, skoro drzewo zostało ścięte i nie mogło być przewrócone przez koparkę przy jednoczesnym pozostawieniu wrośniętych w ziemię korzeni. Nie określono też daty wykonania zdjęć przez świadka. Skarżący zanegował nadto walor dowodowy protokołu oględzin z dnia [...] r., bowiem nie wynika z niego, na jakiej działce dokonano oględzin. Nie określono też, na jakiej wysokości zmierzono średnicę pniaka, ani czy urzędnicy byli upoważnieni do dokonania tych czynności przez Wójta Gminy B.. Zdaniem skarżącego, nie wzięto też pod uwagę zeznań świadka P. K., który był bezpośrednim uczestnikiem zdarzeń i zeznał, że wykonywał tylko prace porządkowe, a nie ziemne. Dowolne jest też stwierdzenie, że prace przy użyciu koparki wykonywane były przez P. K.. Błędnie zinterpretowano brak powiadomienia Policji o zdarzeniu, gdyż szkodę poniósł nie skarżący, lecz ówcześni właściciele działki. Skarżący nie miał też możliwości wypowiedzenia się co do dowodu z wydruku z aplikacji google maps i dowód ten jest bezwartościowy z uwagi na niewyraźność i brak pewności, że dotyczy przedmiotowej działki. Skarżący nie mógł się też wypowiedzieć co do dokumentu na str. 22 jako dołączonego przez organ I instancji po przekazaniu odwołania, a dotyczącego prac na działce sąsiedniej.
Wreszcie skarżący wskazał na rażącą niewspółmierność kary do stopnia uszczerbku w przyrodzie i nieuwzględnienie niejednoznacznych okoliczności wycinki drzewa.
W odpowiedzi na skargę Kolegium wniosło o jej oddalenie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga nie jest uzasadniona.
Brak podstaw do ferowania zarzutu niepełnego zebrania materiału dowodowego i jego dowolnej oceny przez organy administracji w zakresie poczynionych ustaleń faktycznych co do przymiotu posiadacza w rozumieniu art. 88 ust. 1 pkt 2 w zw. z art. 83 ust. 1 pkt 1 ustawy o ochronie przyrody, wyżej powołanej, jak i odpowiedzialności skarżącego z tytułu nielegalnego usunięcia przedmiotowego drzewa.
Z mocy art. 80 kpa, zasadą postępowania dowodowego jest swobodna jego ocena przez organ administracji. Warunkiem jest jednak zapewnienie stronie czynnego udziału w postępowaniu (art. 81 kpa). Zdaniem sądu administracyjnego, gwarancje procesowe skarżącego nie zostały zaś naruszone w takim zakresie, aby mogło to mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Oczywiste jest, że wobec sprzecznych twierdzeń strony i zeznań świadków, organ administracji musi dokonać oceny ich wiarygodności z punktu widzenia logiki i zasad doświadczenia życiowego. Zdaniem składu orzekającego, organ administracji nie naruszył reguł procedury administracyjnej w zakresie oceny skutków aktu notarialnego – umowy przedwstępnej kupna nieruchomości, wyżej powołanej oraz uznania za wiarygodne zeznań świadka W. S., czemu dały wyraz w motywach decyzji zgodnie z wymogami z art. 107 § 3 kpa. Trafnie wskazano na niekonsekwentne zeznania skarżącego co do przyczyn niepowiadomienia Policji o nielegalnym usunięciu drzew z terenu przedmiotowej nieruchomości. Skarżący przyznał też, że rosło na niej sześć drzew, w tym świerk, za usunięcie którego wymierzono karę pieniężną.
Kwestionowanie mocy dowodowej materiału w postaci wydruku z aplikacji gogle maps, jest więc bez znaczenia w sprawie. Jak wynika z treści aktu notarialnego – umowy przedwstępnej, przedmiotowa działka ma powierzchnię [...] m2 i była zabudowana budynkiem mieszkalnym o powierzchni zabudowy 61 m2 oraz dobudowanym do niego garażem o pow. ok. 19 m2. Oznacza to, że ok. 80 m2 zajmowała zabudowa, zaś teren niezabudowany miał powierzchnię ok. 380 m2. Nie budzi wątpliwości, że na tak niewielkiej powierzchni rosnące drzewa w ilości 6 sztuk, niezależnie od wieku i gatunku, tworzyły zwarty teren. Z punktu widzenia logiki jest oczywiste, że bez obawy o uszkodzenie czy usunięcie, nie jest możliwe prowadzenie na tak niewielkim terenie jakichkolwiek robót ziemnych przy użyciu sprzętu w postaci koparki. Zlecając wykonanie takich robót, każdy winien się liczyć ze skutkami prowadzenia robót, zwłaszcza z uwagi na pochyłość terenu (skarpy).
Zdaniem składu orzekającego, kluczowe znaczenie w sprawie mają pierwsze zeznania skarżącego, złożone w dniu [...] r.(k.5 akt adm.).
Skarżący zeznał wówczas, że roboty ziemne, w tym plantowanie terenu, prowadzone są na przedmiotowej działce w związku z przebudową i remontem budynku mieszkalnego. Działka ta została przygotowana do celów geodezyjnych. Z kolei w dniu 17 czerwca 2014 r. (k. 20), skarżący zeznał, że wykonanie prac geodezyjnych zlecił we wrześniu 2013 r., zaś roboty ziemne związane były z niwelacją terenu i zasypaniem dziur po korzeniach drzew owocowych, a o usunięciu drzew dowiedział się od P. K. na przełomie października i listopada.
Natomiast świadek P. K. w dniu [...] r. (k. 13), zeznał, że prace na przedmiotowej działce rozpoczął na zlecenie skarżącego w [...] r. W listopadzie 2013 r. stwierdził usunięcie rosnących drzew i na polecenie skarżącego dokonał wyrównania terenu i usunięcia pozostałych pniaków.
Z kolei świadek W. S. zeznał, że prace ziemne przy użyciu koparki prowadzone były w [...] r. połączone były z wycinką drzew. Na działce przebywał pracownik skarżącego. Wg jego wiedzy, na działce pozostał jeden pniak, przysypany ziemią (zeznania z dnia [...] [...] r., skierowanym do PINB w C. powiadomił o wycince wszystkich drzew i robotach ziemnych, które spowodowały spływ wody na jego działkę. Oznacza to, że działania nie były spowodowane chęcią nałożenia kary finansowej na skarżącego, lecz zmierzały do zapobieżenia szkodzie z powodu zmiany ukształtowania terenu. Wreszcie, ówcześni właściciele działki B. S. i M. S., pismem z daty [...] r. skierowanym do skarżącego za pośrednictwem poczty w dniu [...] r., domagali się od niego wyjaśnień w sprawie samowolnej wycinki drzew (vide: załącznik do protokołu oględzin k. 3 akt). Pismo to skierowane zostało zatem do skarżącego jeszcze przed wszczęciem postępowania przed PINB, który to organ powiadomił o sprawie Wójta Gminy B..
Przebieg i kolejność zdarzeń oraz pierwsze zeznania skarżącego, potwierdzają zatem ustalenia organów obydwu instancji, że do usunięcia drzew doszło w trakcie wykonywania robót ziemnych przy użyciu koparki, przez niego zleconych. Nie ma prawnego znaczenia fakt, czy skarżący wprost zlecił usunięcie drzew. Musiał bowiem liczyć się z takim skutkiem, nie nadzorując osobiście prac. Oczywiste jest, że działający na zlecenie skarżącego świadek P. K. był zainteresowany wynikiem sprawy, stąd przeczył, aby do usunięcia drzew doszło w trakcie prowadzonych robót ziemnych. Nie podważa też wiarygodności zeznań świadka W. S. fakt, że przedmiotowy pniak stanowił pozostałość ściętego drzewa, podczas gdy świadek zeznał jednocześnie, że widział prace wykonywane koparką, podczas których przewracane były całe drzewa z korzeniami (zeznania z dnia [...] r. – k. 7). Zeznania świadka korelują z treścią jego pisma do PINB z dnia [...] r. Oczywiste jest, że mniejsze drzewa mogły być przewracane wraz z korzeniami. Wymiary pniaka pozostałego po ścięciu drzewa (obwód 157 cm, średnica 50 cm), prowadzą do wniosku, że drzewa mogło być uszkodzone (złamane) w trakcie prac, lecz nie zostało w całości przewrócone. Świadek zeznał też, że roboty ziemne były połączone z wycinką. To jego zeznania doprowadziły do powtórnych oględzin, gdyż zeznał, że na działce pozostał jeden pniak, przysypany ziemią. Zeznania świadka nie są zatem wewnętrznie sprzeczne. Istotny jest jedynie fakt, że drzewa zostały usunięte w trakcie robót ziemnych. Nie ma zaś znaczenia, w jaki sposób doszło do ich usunięcia. Fakt, że pniak po usuniętym świerku został zachowany i drzewo to rosło na przedmiotowej działce jest niesporny. Nie ma też znaczenia, czy prace ziemne wykonywał osobiście świadek P. K., czy też inna osoba. Były to jednak prace zlecone przez skarżącego. Nie przywiązując też nadmiernej wagi do przyczyn niepowiadomienia o zdarzeniu Policji, przyjąć należy, że jedynie skarżący mógł być zainteresowany we wdrożeniu takiego postępowania celem wykazania braku swojej winy w nielegalnym usunięciu drzew. Wszak niezależnie od odpowiedzialności administracyjnej, groziły mu roszczenia finansowe ze strony ówczesnych właścicieli nieruchomości. Istotne dla sprawy okoliczności faktyczne nie zostały też poczynione w oparciu o informację, dotyczącą usunięcia drzew z terenu innej działki (sąsiedniej).
Bezpodstawne są także zarzuty bezprawnego wtargnięcia przez urzędników na działkę skarżącego i braku upoważnienia do przeprowadzenia oględzin w dniu [...] r. O dokonaniu tej czynności skarżący został powiadomiony przez Wójta Gminy B. pismem z dnia [...] r. (k. 10). Oczywiste jest zatem, że oględzin dokonali wyznaczeni przez organ administracji pracownicy. Skarżący nie wziął udziału w tej czynności, z której sporządzono protokół i materiał fotograficzny, przedstawiający sposób i wynik pomiaru przedmiotowego pnia – po częściowym usunięciu ziemi, którą był przysypany. Twierdzenie, że nie wiadomo, czy oględziny przeprowadzono na działce skarżącego, jest całkowicie gołosłowne i sprzeczne z jego wnioskiem dowodowym w zakresie zasięgnięcia opinii dendrologa dla ustalenia okresu usunięcia drzewa. Gdyby nie chodziło o pniak, pozostały po drzewie rosnącym na przedmiotowej działce, taki wniosek dowodowy byłby zbędny. Podkreślić należy, że oględziny przeprowadzono już po przesłuchaniu skarżącego w dniu [...] r. jako skutek (wynik) zeznań świadka W. S. co do pozostałego na działce pnia, przysypanego ziemią. Skarżący wiedział zaś, że na działce rosło 6 drzew, w tym świerk, bo wszak tak sam zeznał. Wiedza co do wieku tych drzew, wynikająca z zeznań tego świadka, jest logicznym rezultatem zamieszkiwania w bezpośrednim sąsiedztwie i potwierdzona obiektywnie w drodze pomiaru obwodu i średnicy pnia. Skarżący nigdy też nie podważył wyników tych pomiarów, ani nie przeczył ustaleniom Kolegium, że również przedmiotowy pniak został usunięty przed zakończeniem postępowania. W toku rozprawy sądowej skarżący oświadczył jedynie, że nie ma wiedzy w tej kwestii. Tymczasem wnioskując o powołanie biegłego, winien być zainteresowany pozostawieniem pnia. W istocie nie jest też sporne, że fakt usunięcia tego drzewa ujawniono w [...] r., aczkolwiek nie ustalono konkretnej daty jego usunięcia, co jest jednak zbędne z uwagi na zebrany materiał dowodowy w postaci zeznań świadka W. S. i oględzin nieruchomości. Wobec niepodważenia ustaleń organu odwoławczego, że przedmiotowy pniak został usunięty, nie było też obiektywnej możliwości przeprowadzenia takiego dowodu (vide: notatka służbowa z dnia [...] r. – k. 16 akt). Skoro skarżący miał wiedzę co do liczby drzew i ich gatunku, w tym wiedział, że na działce rósł jeden świerk, sprzeczne z logiką i zasadami doświadczenia życiowego jest jego stanowisko, że świerk ten musiał zostać usunięty zanim wszedł w posiadanie nieruchomości (vide: pismo z dnia [...] r.). Umowa przedwstępna jej nabycia została bowiem zawarta w dniu [...] r., a więc ponad rok wcześniej przed ujawnieniem faktu usunięcia drzew. W tym stanie rzeczy brak podstaw do ferowania zarzutu naruszenia art. 7-10, art. 77, art. 78 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 kpa. Organy administracji poczyniły należyte ustalenia faktyczne i nie naruszając zasady swobodnej oceny dowodów, prawidłowo ustaliły, że wycinki (usunięcia) przedmiotowego drzewa dokonano w trakcie robót ziemnych, wykonywanych na terenie działki przy użyciu koparki na zlecenie skarżącego, co koreluje z treścią jego zeznań, złożonych w toku pierwszego przesłuchania. Zgodnie z zaleceniami organu odwoławczego, wynikającymi z poprzedniej decyzji kasacyjnej, organ I instancji podjął też próby ustalenia treści umowy zawartej przez skarżącego ze świadkiem P. K., lecz skarżący zeznał, że nie zawarł z nim pisemnej umowy i dysponuje jedynie umową na prace geodezyjne, zlecone we [...] r. Zatem wszelkie istotne elementy i zakres umowy zawartej ustnie z P. K., mógł przedstawić jedynie skarżący. Tymczasem podał on, że nie był obecny w trakcie prac geodezyjnych i czasem dorywczo zlecał temu świadkowi prace porządkowe. Skarżący potwierdził też, że wyraził zgodę na usunięcie korzeni drzew owocowych z pozostałością gałęzi, w tym prawdopodobnie drzewa świerkowego (k.20). Już chociażby na podstawie zasadnie organy administracji przypisały skarżącemu status posiadacza przedmiotowej nieruchomości.
Obszerny wywód skargi, dotyczący rozróżnienia posiadania od dzierżenia, który zasługuje na aprobatę, wbrew intencjom skarżącego, w żadnej mierze nie przystaje do okoliczności faktycznych niniejszej sprawy. Zlecając chociażby tylko usunięcie korzeni i gałęzi drzew, skarżący postąpił jak posiadacz nieruchomości. Nie działał wszak w imieniu i na rzecz właścicieli, gdyż nie był upoważniony do podjęcia takich działań, mających charakter trwałych i nieodwracalnych zmian. Co więcej takie działania doprowadziły do usunięcia istotnych dowodów w sprawie i uniemożliwiły ustalenie w obiektywny sposób liczby, wieku i gatunku wszystkich drzew rosnących na działce. Gdyby skarżący nie zlecił uprzednio prac ziemnych i nie miał nic wspólnego z usunięciem rosnących tam drzew, byłby zainteresowany w zachowaniu wszelkich pozostałości. Usuwanie zachowanych części drzew i gałęzi dowodzi zamiaru uchylenia się od skutków prawnych, zawiązanych z brakiem staranności i nadzorem nad sposobem wykonywania prac ziemnych na niewielkiej, zabudowanej i porośniętej też drzewami działce. Skarżący władał nieruchomością we własnym imieniu i na swoją rzecz, co wynika nie tylko z treści § 5 umowy przedwstępnej, ale i okoliczności faktycznych, przyznanych przez skarżącego. Działał on niewątpliwie wbrew woli ówczesnych właścicieli, czego dowodzi ich pismo z dnia [...] r., jak i wcześniejsza korespondencja. Z treści § 5 umowy notarialnej wynika jednoznacznie, że skarżący był uprawniony do korzystania z nieruchomości, a nie tylko budynku, czynienia nakładów, w tym doprowadzenia mediów na własny koszt. Zastrzeżenie zwrotu nieruchomości w stanie niepogorszonym w razie niezawarcia umowy przyrzeczonej, w żaden sposób nie podważa stanowiska organów co do statusu jej posiadacza. Skarżący nie tylko dysponował kluczami, ale bez uzgodnienia z właścicielami zlecił wykonanie prac ziemnych, gdyż był upoważniony do czynienia nakładów na nieruchomości, jednak na własne ryzyko i koszt. Gdy skarżący uzyskał pisemna zgodę ówczesnych właścicieli, mógłby zatem legitymując się umową notarialną przedwstępną, wystąpić o zezwolenie na usunięcie przedmiotowego drzewa. Jedynym warunkiem złożenia takiego wniosku byłaby zgoda właścicieli.
Organy administracji nie naruszyły więc reguł wykładni oświadczeń woli z art. 65 § 2 kc, zaś skarżący nie tylko wbrew treści § 5 umowy, ale i własnym twierdzeniom, próbuje wykazać, że jedynie sprawował pieczę nad nieruchomością.
Spełnione zostały zatem ustawowe przesłanki wymierzenia kary pieniężnej z tytułu usunięcia bez zezwolenia przedmiotowego drzewa w wieku powyżej 10 lat (art. 80 ust. 1 pkt 2 oraz art. 89 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody w zw. z art. 53 ust. 3 i 4 oraz ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o zmianie ustawy o samorządzie gminnym oraz niektórych innych ustaw, Dz. U. z 2015 r., poz. 1045). Postępowanie w niniejszej sprawie winno się toczyć na podstawie przepisów dotychczasowych, z tym że karę należało obliczyć wg przepisów względniejszych, tj. jako dwukrotność opłaty za zezwolenie na usunięcie drzewa. Wyliczenie wysokości kary nastąpiło zgodnie z art. 89 ust. 4 ustawy, tj. przyjęto najmniejszy promień zachowanego pnia i pomniejszono wyliczono obwód o 10%.
Aczkolwiek brak danych co do wysokości pnia, to jednak materiał zdjęciowy w obiektywny sposób dowodzi, że pniak miał wysokość powyżej 5 m. Przyjęto też najmniejszy promień pnia i wyliczono obwód pomniejszono o 10%, czyli na wysokości 130 cm.
Pismem z dnia [...] r. organ I instancji powiadomił skarżącego o możliwości zapoznania się z aktami sprawy oraz przedstawił sposób wyliczenia kary (k. 30 ). Skarżący nie zakwestionował wówczas pomiarów średnicy i obwodu pnia, a jedynie ponowił wniosek o powołanie biegłego celem ustalenia daty wycinki przedmiotowego drzewa. Brak zatem podstaw faktycznych i prawnych do kwestionowania sposobu wyliczenia i wysokości kary pieniężnej.
Gdy zaś idzie o zarzut niewspółmierności kary do uszczerbku w przyrodzie, sąd administracyjny uznał, że jest związany regulacją ustawową i wydanymi na jej podstawie aktami wykonawczymi, przywołanymi przez organ I instancji. Zmiana ustawy o ochronie przyrody, dokonana po wejściu w życie wyżej powołanego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, spowodowała zaś wymierzenie względniejszej kary, mniejszej niż wyliczono poprzednią decyzją w trzykrotnej wysokości opłaty.
Z tych wszystkich względów nie stwierdzając naruszenia prawa materialnego, ani też uchybienia regułom procedury administracyjnej w stopniu skutkującym wznowieniem postępowania, bądź mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy, Wojewódzki Sąd Administracyjny skargę oddalił jako nieuzasadnioną na podstawie art. 151 w zw. z art. 145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2016 r., poz. 718 ze zm.).
ec
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 18.07.2026. · Źródło