III SA/Gl 919/18

WyrokWSA w Gliwicach2018-11-08

Skład orzekający: Iwona Wiesner, Małgorzata Herman, Magdalena Jankiewicz

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Samorządowe Kolegium Odwoławcze prawidłowo uchyliło decyzję Starosty P. i przekazało sprawę do ponownego rozpoznania, zarzucając organowi pierwszej instancji niewypełnienie wskazań sądu zawartych w poprzednich wyrokach?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że organ pierwszej instancji wykonał wszystkie zalecenia zawarte w poprzednich wyrokach sądów administracyjnych i decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego, co czyni uchylenie decyzji organu pierwszej instancji przez SKO nieprawidłowym. W związku z tym, zaskarżona decyzja SKO została uchylona jako naruszająca prawo procesowe.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła wniosku Prokuratora Okręgowego o wydanie decyzji zakazującej prowadzenia stacji kontroli pojazdów przez przedsiębiorców i wykreślenia ich z rejestru, z uwagi na rażące naruszenie warunków prowadzenia stacji, co miało wynikać ze skazania diagnostów za poświadczanie nieprawdy. Po wielokrotnych postępowaniach przed organami administracji i sądem, ostatecznie Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego, która ponownie uchyliła decyzję Starosty P. i przekazała sprawę do ponownego rozpoznania, uznając, że organ pierwszej instancji prawidłowo wykonał wszystkie wskazania sądu.
Rozstrzygnięcie
Uchyla zaskarżoną decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Bielsku-Białej i zasądza od SKO na rzecz strony skarżącej kwotę 580 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Iwona Wiesner, Sędzia WSA Małgorzata Herman, Sędzia WSA Magdalena Jankiewicz (spr.), Protokolant St. sekr. sąd. Agnieszka Wita-Łyskawa, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 8 listopada 2018 r. przy udziale Prokuratora Prokuratury Okręgowej w Gliwicach sprawy ze sprzeciwu "A" s.c. w P. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Bielsku-Białej z dnia [...] r. nr [...] w przedmiocie uchylenia decyzji o odmowie zakazu prowadzenia stacji kontroli pojazdów i wykreślenia przedsiębiorcy z rejestru prowadzących stacje kontroli pojazdów 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. zasądza od Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Bielsku-Białej na rzecz strony skarżącej kwotę 580 zł (słownie: pięćset osiemdziesiąt złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego. Zaskarżoną decyzją z [...]r. nr [...] Samorządowe Kolegium Odwoławczego w Bielsku-Białej po rozpatrzeniu odwołania Prokuratora Okręgowego w G. od decyzji Starosty P. z [...] roku nr [...] o odmowie wydania decyzji o zakazie prowadzenia stacji kontroli pojazdów przez przedsiębiorców M. C., S. C., A. C., B. W. - "A" s.c. prowadzących Okręgową Stację Kontroli Pojazdów [...] w P. oraz wykreślenia ich z rejestru przedsiębiorców prowadzących stacje kontroli pojazdów, uchyliło zaskarżoną decyzję i przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Starostę P.. W podstawie prawnej SKO powołało art. 1, 2, 17, 18 i 21 ust. 1 ustawy z 12 października 1994r. o samorządowych kolegiach odwoławczych ( tekst jedn. Dz. U. 2018 r. poz. 570 ) i art.138 § 2 k.p.a., w zw. z artykułami : 7, 77 § 1, 80 i 107 § 1 i 3 k.p.a., oraz art. 83 ust. 3 pkt 3, 83a ust. 3 pkt 5, 83b ust. 1 i 83b ust. 2 pkt 3 ustawy z 20 czerwca 1997r. - Prawo o ruchu drogowym (tekst jedn. Dz. U. z 2017 r., poz. 1260 z późn. zm.). Z akt sprawy wynika, że Starosta P. decyzją z [...]r. umorzył postępowanie administracyjne w sprawie wydania decyzji o zakazie prowadzenia stacji kontroli pojazdów przez M. C., S. C., A. C., B. W. – "A" spółkę cywilną, wszczęte na wniosek Prokuratora Okręgowego w G., złożony w trybie art. 182 ustawy z 14 czerwca 1960r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2013r., poz. 267 ze. zm., dalej: "k.p.a.") uznającego, że przedsiębiorcy prowadzący stację diagnostyczną w P. rażąco naruszyli warunki jej prowadzenia. Prokurator Okręgowy w G. złożył odwołanie od ww. decyzji, wnosząc o jej uchylenie i przekazanie sprawy organowi I instancji do ponownego rozpoznania. Zaskarżonej decyzji zarzucił obrazę art. 107 § 1 i § 3 w związku z art. 11 k.p.a. poprzez brak należytego uzasadnienia prawnego. W szczególności w jego ocenie, Starosta P. sprawujący nadzór nad stacjami diagnostycznymi nie odniósł się do kwestii podniesionej we wniosku o wszczęcie postępowania, t.j. kwestii rażącego naruszenia warunków prowadzenia stacji w świetle tego, że pięciu diagnostów stacji kontroli pojazdów w P., prowadzonej przez przedsiębiorców zostało skazanych za poświadczanie nieprawdy i przyjmowanie korzyści majątkowych. Zdaniem Prokuratora, Starosta P. nie dokonał analizy art. 83b ustawy z 20 czerwca 1997r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2012r., poz. 1137 ze. zm., dalej: "p.r.d".) pod kątem wykładni pojęcia "rażącego naruszenia warunków". Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Bielsku-Białej rozpoznając sprawę w postępowaniu odwoławczym, decyzją z [...]r. utrzymało w mocy zaskarżoną decyzję, zarzucając Prokuratorowi błędną interpretację przepisów prawa, o czym miał świadczyć jego pogląd przedstawiony już we wniosku o wszczęcie postępowania, w myśl którego złamanie prawa przez diagnostów jest tożsame ze złamaniem prawa przez przedsiębiorców, będących właścicielami stacji, zwłaszcza, że żadnemu ze współwłaścicieli nie udowodniono poplecznictwa czy innej formy udziału w procederze fałszowania dokumentów. Dalej, odwołując się do brzmienia art. 83 ust. 3 oraz art. 83b P.r.d. Kolegium podkreśliło, że organ nadzorujący działalność stacji diagnostycznych, tj. Starosta P. przeprowadził kontrolę stacji, a ta nie wykazała nieprawidłowości. W skardze skierowanej na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, Prokurator domagał się jej uchylenia zarzucając decyzji naruszenie art. 107 § 1 i 3 k.p.a. w związku z art. 11 k.p.a. W uzasadnieniu wskazał, że organ odwoławczy, podobnie jak Starosta P. nie dokonał wykładni normy art. 83b ust. 2 pkt 3c P.r.d., a przede wszystkim nie wyjaśnił pojęcia "rażącego naruszenia warunków wykonywania działalności", do czego, w ocenie Prokuratora był zobligowany. Wyrokiem z 2 lipca 2013r. (sygn. akt III SA/Gl 416/13), Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach, uchylił zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję Starosty P., przedstawiając w uzasadnieniu ocenę prawną i wskazania co do dalszego postępowania w sprawie. Starosta P., decyzją z [...]r.(nr [...]), na podstawie, art. 104 § 1 k.p.a. w związku z art. 83 ust. 3 P.r.d. oraz art. 71 ustawy z 2 lipca 2004r. o swobodzie działalności gospodarczej (Dz.U. 2013r., poz. 672) po powtórnym przeprowadzeniu postępowania dowodowego ponownie odmówił wydania decyzji o zakazie prowadzenia przez przedsiębiorców Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów w P. oraz wykreślenia ich z rejestru przedsiębiorców prowadzących takie stacje. Rozpoznając sprawę ponownie Starosta P. poddał ocenie funkcjonowanie stacji kontroli pojazdów prowadzonej przez przedsiębiorców w aspekcie spełnienia przez nich warunków prowadzenia stacji kontroli pojazdów określonych w art. 83 ust. 3 P.r.d., stwierdzając w decyzji, że przedsiębiorcy spełniają wszystkie warunki formalne określone w tym przepisie. Ponadto przedstawiciel Starosty P. oraz przedstawiciele Dyrektora Transportowego Dozoru Technicznego przeprowadzili kontrolę stacji w zakresie określonym w art. 83b ust. 2, pkt 1 P.r.d, w ramach której sprawdzono wyposażenie kontrolno-pomiarowe stacji, prawidłowość wykonanego - przez losowo wybranego diagnostę - badania technicznego oraz poprawność prowadzenia wymaganej dokumentacji. Kontrola ta nie wykazała uchybień. Organ pierwszej instancji przeprowadził także dowód z przesłuchania przedsiębiorców: M. C., S. C., A. C., B. W. oraz zwrócił się do Prokuratury Okręgowej w G. z pytaniem, czy w stosunku do tych osób prowadzone jest postępowanie w sprawie naruszenia wykonywania działalności gospodarczej w zakresie prowadzenia stacji kontroli pojazdów. Starosta P. otrzymał odpowiedź, że Prokuratura Okręgowa w G. nie prowadziła postępowania w stosunku do przedsiębiorców. W oparciu o zebrany materiał dowodowy, organ pierwszej instancji uznał, że w sprawie nie zachodzą przesłanki art. 83 ust. 3 P.r.d. uzasadniające wydanie decyzji o zakazie prowadzenia stacji kontroli pojazdów przez spółkę i wykreślenie jej z rejestru przedsiębiorców prowadzących stacje kontroli pojazdów, prowadzonego przez Starostę P.. Od decyzji pierwszej instancji Prokurator znów złożył odwołanie wnosząc o jej uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia. Zaskarżonej decyzji zarzucił: - obrazę art 153 ustawy z 30 sierpnia 2002r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2012r. poz. 270 ze zm., dalej: "p.p.s.a."), w zw. z art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a. i art. 80 k.p.a. poprzez niewypełnienie wskazań WSA w Gliwicach zawartych w wyroku z 2 lipca 2013r. (sygn. akt III SA/Gl 416/13), - obrazę art 107 § 1 i 3 k.p.a. w zw. z art. 11 k.p.a. poprzez zaniechanie sporządzenia należytego uzasadnienia faktycznego decyzji. Rozpoznając sprawę w postępowaniu odwoławczym, organ II instancji, decyzją z [...]r. (nr [...]) uchylił zaskarżoną decyzję w całości i skierował sprawę do ponownego rozpoznania przez Starostę P.. W uzasadnieniu decyzji, organ wskazał na naruszenie przez organ pierwszej instancji art. 77 k.p.a, z uwagi na brak analizy akt postępowania sądowego toczącego się przed Sądem Rejonowym w J. (sygn. akt [...]), w toku którego doszło do skazania pięciu diagnostów wykonujących usługi na rzecz przedsiębiorców oraz nieprzeprowadzenia dowodu z ich przesłuchania, uznając tym samym odwołanie Prokuratora za uzasadnione. Organ odwoławczy uzasadnił potrzebę przekazania sprawy organowi pierwszej instancji, wskazując przyczyny braku możliwości przeprowadzenia wskazanych dowodów w ramach postępowania odwoławczego. Przedsiębiorcy, pismem z [...]r. złożyli skargę na decyzję Kolegium do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, przy czym skarga ta została skutecznie złożona tylko przez skarżącą B. W., bowiem postanowieniem z [...]r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach odrzucił skargę M. C., S. C. i A. C. W uzasadnieniu skarżąca podniosła, że decyzja organu pierwszej instancji z [...]r. wydana została z uwzględnieniem wskazań co do dalszego postępowania w sprawie, zawartych w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, z 2 lipca 2013r. (sygn. akt III SA/Gl 416/13). Wyrokiem z 18 grudnia 2015r. WSA w Gliwicach oddalił skargę. W uzasadnieniu stwierdził, że w pierwszej kolejności zważyć należy, czy organ pierwszej instancji zastosował się do wskazań co do dalszego postępowania w sprawie, zawartych w prawomocnym wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z 2 lipca 2013r. (sygn. akt III SA/Gl 416/13), a tym samym, czy zarzuty skarżącej w tym zakresie są uzasadnione. W wyroku z 2 lipca 2013r. (sygn. akt III SA/Gl 416/13), Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach zawarł zarówno ocenę prawną jak i jednoznaczne wskazania dla organu pierwszej instancji co do dalszego postępowania w sprawie. W uzasadnieniu stwierdził: "W ocenie Sądu należy ponadto rozróżnić kwestię dopuszczalności prowadzenia działalności gospodarczej w analizowanym przedmiocie, od wzajemnych stosunków pomiędzy stronami stosunku pracy i związanej z tym ewentualnej odpowiedzialności z tytułu popełnionych przez pracownika przestępstw. Jeżeli osobą prawomocnie skazaną za przestępstwo popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub przestępstwo przeciwko dokumentom nie jest podmiot prowadzący działalność gospodarczą w zakresie stacji kontroli pojazdów, to w zasadzie nie można zastosować regulacji zawartej w art. 83b ust. 2 pkt 3c P.r.d. skutkującej wydaniem decyzji o zakazie prowadzenia przez przedsiębiorcę stacji kontroli pojazdów i skreśleniem przedsiębiorcy z rejestru działalności regulowanej. Rozszerzająca interpretacja katalogu wymagań stawianych podmiotom gospodarczym jest niedopuszczalna i godzi w chronioną konstytucyjnie zasadę swobody działalności gospodarczej. Oznaczałoby to odpowiedzialność zbiorową. Ale zasada ta może doznać wyjątku, jeżeli właściciel stacji wiedział lub prawidłowo prowadząc stację powinien był wiedzieć, że zatrudnieni przez niego diagności łamią prawo. W takim przypadku można byłoby mówić o rażącym naruszeniu warunków prowadzenia stacji." Sąd ocenił, że w sprawie nie poczyniono żadnych ustaleń dotyczących okoliczności, w jakich diagności popełnili występki, za które zostali skazani. Zwrócił uwagę, że w sprawie nie przeprowadzono żadnego kontrolnego badania, które potwierdziłoby np. prawidłowość działania urządzeń pomiarowych. Sąd jasno sformułował wskazania co do dalszego postępowania w sprawie: "Ponownie rozpoznając sprawę organ ustali przede wszystkim, za jakie konkretnie przestępstwa, w jakich okolicznościach popełnione skazani zostali diagności zatrudnieni w stacji diagnostycznej prowadzonej przez przedsiębiorców tworzących spółkę cywilną "A", a w zależności od tych ustaleń zbada i rozważy, czy wspólnicy spółki cywilnej mieli jakiś związek z działalnością diagnostów i jaki, czy mogli przy zachowaniu staranności wiedzieć, ewentualnie zapobiec naruszeniom prawa." Sąd orzekając w sprawie III SA/Gl 743/15 podniósł, że jest związany zarówno oceną prawną jak i wskazaniami co do dalszego postępowania i sprawdza, czy organy administracji podporządkowały się wskazanym wytycznym, bowiem okoliczność ta stanowi główne kryterium oceny legalności nowowydanych decyzji i doszedł do wniosku, że organ I instancji nie wykonał wytycznych sądu zawartych w wyroku z 2 lipca 2013r. Nie ustalił bowiem okoliczności popełnienia występków przez pięciu diagnostów, a zasada dwuinstancyjności wskazuje na konieczność przeprowadzenia uzupełniającego postępowania dowodowego przez organ I instancji. Sąd uznał, że organ odwoławczy zasadnie stwierdził naruszenie przez organ pierwszej instancji art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. poprzez zaniechanie analizy akt sądowych zakończonego postępowania, które toczyło się przed Sądem Rejonowym w J. (sygn. akt [...]) i w toku którego doszło do skazania pięciu diagnostów wykonujących usługi na rzecz przedsiębiorców oraz zaniechanie przesłuchania skazanych diagnostów. Jednocześnie organ odwoławczy wskazał, że naruszenie przepisów postępowania doprowadziło do niewyjaśnienia sprawy i miało wpływ na jej rozstrzygnięcie. Uzasadniając decyzję kasacyjną zwrócił uwagę na ewentualną, mogącą zaistnieć po przesłuchaniu diagnostów i analizie akt sądowych, potrzebę ponownego przesłuchania przedsiębiorców, a także na konieczność weryfikacji dokumentacji prowadzonej przez przedsiębiorców w ramach stacji kontroli pojazdów w P.. Wszystkie te czynności organu mają pomóc w rozstrzygnięciu sprawy co do istoty, a mianowicie, czy doszło do rażącego naruszenia warunków prowadzenia stacji kontroli pojazdów przez przedsiębiorców. Wobec nieustalenia przez organ pierwszej instancji stanu faktycznego sprawy, zgodnie z oceną prawną i wskazaniami zawartymi w prawomocnym wyroku WSA w Gliwicach 2 lipca 2013r. (sygn. akt III SA/Gl 416/13), uznał za zasadne oddalenie skargi celem przeprowadzenia postępowania dowodowego. Rozpoznając sprawę po raz trzeci, Starosta P. decyzją z [...]r. nr [...] ponownie odmówił wydania decyzji o zakazie prowadzenia stacji kontroli pojazdów i wykreślenia przedsiębiorców z rejestru podmiotów prowadzących takie stacje. W uzasadnieniu stwierdził, że przystępując do ponownego rozpoznania sprawy po wyroku WSA w Gliwicach o sygn. akt III SA/Gl 743/15 Starosta P. przeprowadził przesłuchania pięciu diagnostów, byłych pracowników stacji kontroli pojazdów w P., którzy w postępowaniu karnym zostali skazani. Na podstawie ich zeznań ustalono, że wynagrodzenia diagnostów były uzależnione od ilości wykonywanych przez nich badań technicznych, właściciele bywali na stacji kontroli pojazdów, ale raczej nie kontrolowali pracy diagnostów. Z zeznań czterech diagnostów wynika również, że właściciele stacji nie sugerowali diagnostom wykonywania badań technicznych pojazdów niezgodnie z przepisami prawa. Diagności nie wiedzieli, czy właściciele stacji wiedzieli o tym, że diagności poświadczają w dowodach rejestracyjnych wynik pozytywny bez wykonania badania pojazdu. W tym zakresie inaczej zeznawał diagnosta S. B., który stwierdził wprost, że właściciele stacji, którzy posiadali uprawnienia diagnosty tj. A. C. i S. C. nie tylko wiedzieli o łamaniu prawa przez diagnostów, ale sami w ten sposób łamali prawo. Zeznał ponadto, że miewał rozmowy telefoniczne z A. C. i S. C., którzy sugerowali mu że należy pozytywnie tj. z wynikiem pozytywnym badania technicznego, załatwić danego klienta, który przyjedzie na stację. W przypadku kiedy nie załatwił sprawy pozytywnie, nie wyciągano w stosunku do niego konsekwencji. Konsekwencją tego zeznania było złożone przez organ do Prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez co najmniej dwóch właścicieli stacji kontroli pojazdów tj. S. C. i A. C. Po otrzymaniu z Prokuratury Rejonowej w J., informacji o prowadzonym dochodzeniu w sprawie poświadczenia nieprawdy organ postanowieniem z 26 września 2016r na podstawie art. 97, § 1, pkt 4 k.p.a zawiesił postępowanie administracyjne do czasu rozstrzygnięcia przez Prokuraturę lub właściwy Sąd sprawy poświadczenia nieprawdy, uznając że rozstrzygnięcie to będzie miało zasadniczy wpływ na ostateczną decyzję w prowadzonym postępowaniu administracyjnym. Na postanowienie to zażalenie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Bielsku - Białej złożył Prokurator Okręgowy w G.. W uzasadnieniu zarzucił organowi obrazę prawa procesowego, a to art. 97, § 1, pkt 4 k.p.a polegającą na zawieszeniu postępowania administracyjnego w sytuacji, gdy wynik postępowania końcowego nie posiada prejudycjalnego charakteru, w konsekwencji nie stanowi ustawowej przesłanki zawieszenia prowadzonego postępowania w sprawie. Samorządowe Kolegium odwoławcze w Bielsku - Białej postanowieniem SKO [...] z [...]r. uchyliło postanowienie Starosty P. o zawieszeniu postępowania przyjmując jako trafną argumentację zażalenia. W dniu [...]r. Starosta P. przeprowadził kolejne .przesłuchanie świadka S. B.. W trakcie przesłuchania podtrzymał on treść zeznań złożonych w trakcie pierwszego przesłuchania [...]r. Po odczytaniu mu zeznań złożonych na Policji [...] i [...]r. stwierdził, że nie widzi zasadniczej różnicy między tymi zeznaniami, a zeznaniami złożonymi w starostwie. Dwukrotne przesłuchanie świadka przez Policję, związane było z zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa składania fałszywych zeznań tj. przestępstwa z art. 233 kk, które miało miejsce podczas przesłuchania w Starostwie Powiatowym w P. [...]r. Zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w J. złożyła pełnomocnik S. C. i A. C. [...]r. Postępowanie w tej sprawie zostało umorzone [...]r. Uwzględniając wniosek pełnomocnika właścicieli stacji kontroli pojazdów oraz stwierdzenie przez Prokuratora Okręgowego w G. w zażaleniu niezbędności wykonania tej czynności, Starosta P. przeprowadził konfrontację świadka S. B. ze współwłaścicielami stacji: S. C. i A. C.. W trakcie konfrontacji strony podtrzymały swoje wypowiedzi z przesłuchań przeprowadzonych wcześniej. W trakcie postępowania administracyjnego działający w imieniu Starosty P. radca prawny w okresie od czerwca do sierpnia 2015r. przeprowadził kwerendę całości akt sprawy karnej prowadzonej przez Sąd Rejonowy w J. przeciwko S. B., D. C., R. P., M. W. i D. W.. W aktach sprawy nie stwierdził dowodów na to, aby oskarżeni w sprawie diagności w jakikolwiek sposób współpracowali z przedsiębiorcami prowadzącymi stację kontroli pojazdów w P.. Ponadto w przedmiotowych aktach nie znalazł też wskazania okoliczności, z których można by wywnioskować, że przy należytym nadzorze przedsiębiorcy ci musieliby wiedzieć o faktycznym nieprzeprowadzaniu przez oskarżonych diagnostów badań technicznych pojazdów, ani też wskazówki, gdzie można by takich informacji szukać. W badaniu okoliczności, w jakich diagności dokonali przestępstw poświadczania nieprawdy wykorzystano również fotokopie części akt sprawy karnej otrzymane z SKO w Bielsku - Białej wraz z aktami sprawy jako załącznik do decyzji [...] z [...]r. w tym m.in. protokołów przesłuchania diagnostów M. W. i D. C.. Jako dowód w sprawie organ badał również wydruki z rejestru badań technicznych wykonanych przez współwłaściciela stacji - A. C. za lata 2006 - 2008 oraz wydruki statystyk badań technicznych stacji w P., z których wynika, że współwłaściciel stacji - S. C. w okresie od [...]r. do [...]r. nie wykonywał na stacji badań technicznych pojazdów. Dalej stwierdził, że warunki konieczne, a zarazem i wystarczające do prowadzenia stacji kontroli pojazdów przez podmiot gospodarczy opisane są w art. 83 ust. 3 pkt 1-6 P.r.d., zgodnie z którymi przedsiębiorca winien: 1) posiadać siedzibę lub miejsce zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej; 2) nie być przedsiębiorcą, w stosunku do którego otwarto likwidację lub ogłoszono upadłość; 3) nie być prawomocnie skazany za przestępstwo popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub przestępstwo przeciwko dokumentom - dotyczy osoby fizycznej lub członków organów osoby prawnej; 4) posiadać wyposażenie kontrolno-pomiarowe oraz warunki lokalowe gwarantujące wykonywanie odpowiedniego zakresu badań technicznych pojazdów zgodnie ze szczegółowymi warunkami przeprowadzania tych badań; 5) posiadać poświadczenie zgodności wyposażenia i warunków lokalowych z wymaganiami odpowiednio do zakresu przeprowadzanych badań wpisanego do rejestru przedsiębiorców prowadzących stację kontroli pojazdów; 6) zatrudniać uprawnionych diagnostów. Wymagania te są precyzyjnie określone, a ich rażące naruszenie, zgodnie z art. 83, ust. 2 pkt 3c P.r.d skutkuje wydaniem przez starostę decyzji o zakazie prowadzenia przez przedsiębiorcę stacji kontroli pojazdów z jednoczesnym skreśleniem przedsiębiorcy z rejestru działalności regulowanej. Spełnienie przez przedsiębiorcę ww. warunków jest sprawdzane podczas kontroli stacji wykonywanej przez starostę na podstawie art. 83b ust. 2 pkt 1 P.r.d co najmniej raz w roku. Takie kontrole odbywały się w stacji kontroli pojazdów w P. i nigdy uchybień w tym zakresie nie stwierdzono. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w wyroku III SA/GI 416/13 stwierdził, że "Jeżeli osobą prawomocnie skazaną za przestępstwo popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub przestępstwo przeciwko dokumentom nie jest podmiot prowadzący działalność gospodarczą w zakresie stacji kontroli pojazdów', to w zasadzie nie można zastosować regulacji zawartej w art. 83b, ust. 2 pkt 3c p.r.d skutkującej wydaniem decyzji o zakazie prowadzenia przez przedsiębiorcę stacji kontroli pojazdów i skreśleniem przedsiębiorcy z rejestru działalności regulowanej. Rozszerzająca interpretacja katalogu wymagań stawianych podmiotom gospodarczym jest niedopuszczalna i godzi w chronioną konstytucyjnie zasadę swobody działalności gospodarczej. Oznaczałoby to odpowiedzialność zbiorową." Dalej Sąd dopuścił wyjątek od tej zasady "...jeżeli właściciel stacji wiedział lub prawidłowo prowadząc stację powinien był wiedzieć, że zatrudnieni przez niego diagności łamią prawo. W takim przypadku można byłoby mówić o rażącym naruszeniu warunków prowadzenia stacji". W ocenie Starosty P. przyjęcie takiego wyjątku wymaga bezspornego udowodnienia właścicielom stacji posiadania wiedzy o popełnianiu przez diagnostów przestępstw. Bezspornym jest, że pięciu diagnostów stacji kontroli pojazdów w P. w dowodach rejestracyjnych lub zaświadczeniach o wykonanych badaniach technicznych pojazdów poświadczali nieprawdę, w zamian za co przyjmowali korzyść majątkową, za co zostali skazani prawomocnym wyrokiem Sądu. Analizując akta sądowe w sprawie karnej ustalono okoliczności, w jakich były popełniane przestępstwa. Na stację kontroli pojazdów przyjeżdżali sami właściciele pojazdów, mechanicy naprawiający pojazdy, sprzedawcy pojazdów prowadzący komisy samochodowe lub przedstawiciele firm z dowodami rejestracyjnymi i zwracali się do diagnostów o wbicie pieczątki do dowodu rejestracyjnego pojazdu poświadczającej sprawność techniczną pojazdu lub o wydanie stosownego zaświadczenia potwierdzającego, że pojazd jest sprawny technicznie. Diagności bez sprawdzenia pojazdu na stanowisku kontrolnym stacji poświadczali, że pojazd jest sprawny przyjmując w zamian za to korzyść majątkową w postaci dodatkowych (oprócz zapłaty za badanie techniczne) kwot pieniędzy. Poszczególni diagności wiedzieli o tym, że inni diagności "też tak robią". W zeznaniach wskazywali nazwiska innych diagnostów ale tylko tych, którzy zostali w sprawie karnej skazani. W aktach sprawy karnej nie stwierdzono dokumentów wskazujących na jakikolwiek udział właścicieli stacji w tych przestępstwach. Zeznając w postępowaniu administracyjnym tylko diagnosta S. B. stwierdził, że dwóch współwłaścicieli stacji tj. A. C. i S. C. nie tylko wiedziało o poświadczaniu nieprawdy przez diagnostów ale także sami poświadczali nieprawdę ponieważ posiadali uprawnienia diagnosty. Podobnie tylko świadek S. B. zeznał, że odbierał telefony od tych dwóch właścicieli stacji, że na stację przyjedzie określony klient i należy pozytywnie załatwić sprawę, dodając, że rozumiał przez to, że badanie ma się zakończyć wynikiem pozytywnym. Oceniając zeznania świadka S. B. organ nie uznał ich za wiarygodne, z powodu niespójności pomiędzy zeznaniami świadka, a stanem faktycznym ustalonym na podstawie dowodów przedstawionych przez pełnomocnika właścicieli stacji i analizy akt sprawy karnej. Świadek zeznał, że wielokrotnie widział jak A. C. i S. C. przyjeżdżali na stację, wyciągali z teczek dowody rejestracyjne, do których wbijali pieczątki, wprowadzali dane fikcyjnego badania do komputera i odjeżdżali. Natomiast z ustaleń organu wynika, że w okresie kiedy świadek pracował jako diagnosta w przedmiotowej stacji kontroli pojazdów tj. w latach od 2006 do 2008 współwłaściciel S. C. nie wykonał ani jednego badania technicznego, co wynika z braku jego nazwiska w rejestrze badań technicznych w tym okresie. S. B. oświadczył, że wszystkie przypadki kiedy A. i S. C. wydali zaświadczenia o badaniu technicznym były poświadczeniem nieprawdy, podczas gdy [...]r. A. C. wykonał badanie techniczne pojazdu, za które nie postawiono mu zarzutu poświadczenia nieprawdy, za to S. B. został skazany za wykonanie niezgodnie z prawem m.in. w tym dniu badań technicznych. Działania Policji prowadzone były na przedmiotowej stacji w dniach [...]-[...]r i [...]r., a na podstawie dowodów zebranych w tych dniach diagnostom postawiono zarzuty w postępowaniu karnym. Świadek w zeznaniu z [...]r., stwierdził też, że na stacji pracował od stycznia 2006r do stycznia 2008r. podczas kiedy skazany został za przestępstwa popełnione na tej stacji w dniach [...] i [...] oraz [...]r. Dalej organ ustalił, że z zeznań świadka S. B. wynika, że miał on żal do współwłaścicieli stacji A. C. i S. C. o to, że nie pomogli mu w sprawie karnej, mimo, że udzielenie takiej pomocy obiecali. Oczekując na przesłuchanie [...]r. w holu Starostwa Powiatowego w P. miał się zwrócić do jednego ze współwłaścicieli słowami sugerującymi, że w swoich zeznaniach będzie chciał się na nich odegrać. Świadkiem tej wypowiedzi był pełnomocnik właścicieli stacji adwokat J. H., który w tym dniu brał udział w przesłuchaniach świadków, Kolejną okolicznością faktyczną poddaną ocenie organu było umorzenie przez Prokuraturę Rejonową w J. postępowania z zawiadomienia Starosty P. o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez co najmniej dwóch współwłaścicieli stacji kontroli pojazdów, gdzie podstawą zawiadomienia było zeznanie świadka S. B. w trakcie przesłuchania [...]r. że A. C. i S. C. nie tylko wiedzieli, ale i czynnie współuczestniczyli w łamaniu prawa poprzez potwierdzanie w dowodach rejestracyjnych pojazdów pozytywnych wyników badania technicznego pojazdu bez wykonywania takiego badania. Przy czym postępowanie wszczęte na wniosek pełnomocnika właścicieli stacji o składanie fałszywych zeznań przez świadka S. B. również zostało umorzone. Biorąc powyższe pod uwagę organ nie dopatrzył się jednoznacznych dowodów na to, że ww. współwłaściciele stacji kontroli pojazdów w P. wiedzieli, że zatrudnieni w stacji diagności podczas wykonywania badań technicznych pojazdów poświadczali nieprawdę przyjmując w zamian za to korzyści materialne. Organ w postępowaniu administracyjnym badał również sprawę prawidłowości nadzoru nad diagnostami przez współwłaścicieli stacji. Z zeznań zarówno współwłaścicieli stacji kontroli pojazdów w P., jak i zatrudnionych tam diagnostów wynika, że współwłaściciele doraźnie dokonywali kontroli stacji, nie kontrolując przy tym pracy diagnostów. Na stacji był zatrudniony kierownik, którym był jeden ze skazanych później diagnostów i w opinii współwłaścicieli to on odpowiadał za nadzór nad pracą diagnostów. Zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego z [...]r. w sprawie o sygnaturze akt: [...] "Z uregulowanego ustawowo uprawnienia diagnosty do wpisywania w dowodzie rejestracyjnym pojazdu terminu kolejnego badania technicznego, a tym samym przedłużenia okresu dopuszczenia pojazdu do ruchu, wynika, że w zakresie wykonywania tej czynności pełni on funkcję publiczną przekazaną imiennym upoważnieniem wojewody (obecnie starosty)". Sąd Rejonowy w J. wyrokiem z [...]r. (Sygn. akt [...]) skazał diagnostów stacji kontroli pojazdów w P.: ( ) za przestępstwa popełnione "w związku z pełnieniem funkcji publicznej uprawnionego diagnosty". Ta szczególna sytuacja pełnienia funkcji publicznej w zakresie czynności związanych z badaniem technicznym pojazdu powoduje, że diagnosta wykonując badanie techniczne pojazdu ponosi wyłączną odpowiedzialność za wykonanie badania zgodnie z przepisami prawa, jego ocenę techniczną i dopuszczenie go do ruchu poprzez odpowiedni wpis w dowodzie rejestracyjnym lub wydanie stosownego zaświadczenia o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu. Zdaniem organu niedopuszczalna jest ingerencja przedsiębiorcy prowadzącego stację kontroli pojazdów w ten zakres pracy diagnosty. Do nadzoru nad stacjami kontroli pojazdów, w tym również nad pracą diagnostów w zakresie wykonywania badania technicznego pojazdu, uprawniony jest wyłącznie starosta. W ramach tego nadzoru starosta zgodnie z art. 83b ust. 1 i 2 P.r.d co najmniej raz w roku przeprowadza kontrolę stacji kontroli pojazdów w zakresie: a) zgodności stacji z wymaganiami, o których mowa w art. 83 ust. 3 P.r.d., b) prawidłowości wykonywania badań technicznych pojazdów, c) prawidłowości prowadzenia wymaganej dokumentacji; W razie stwierdzenia podczas kontroli: 1) przeprowadzenia przez diagnostę badania technicznego niezgodnie z określonym zakresem i sposobem wykonania; 2) wydania przez diagnostę zaświadczenia albo dokonania wpisu do dowodu rejestracyjnego niezgodnie ze stanem faktycznym lub przepisami, starosta na podstawie art. 84 ust. 3 p.r.d cofa diagnoście uprawnienie. Organ uznał że, zatrudnienie diagnosty w stacji kontroli pojazdów jest szczególną formą zatrudnienia pracownika. Jego zdaniem przedsiębiorca zatrudniający diagnostów w stacji kontroli pojazdów posiada wszelkie uprawnienia nadzorcze wynikające np. z przepisów kodeksu pracy, przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy, organizacji pracy, przepisów porządkowych, nie ma jednak prawa wpływania w jakikolwiek sposób na ich pracę podczas wykonywania badania technicznego pojazdu i wypełniania dokumentów z tym związanych. Przyjął zatem, że nie można wymagać od przedsiębiorcy prawidłowo prowadzącego stację kontroli pojazdów nadzoru nad diagnostą w zakresie wykonywania przez niego badania technicznego pojazdu, a zatem wiedzy o tym czy zatrudnieni diagności wykonują badania techniczne pojazdów zgodnie z przepisami prawa. Od tego rozstrzygnięcia odwołanie wniósł Prokurator Okręgowy w G.. W odwołaniu zarzucił decyzji I instancji : 1/ obrazę prawa procesowego, a to art. 153 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, niewypełnienie wskazań WSA w Gliwicach i rozważenie czy "wspólnicy ..." OSKP ([...]) "z punktu widzenia prawidłowego prowadzenia stacji mogli i powinni byli przy zachowaniu staranności wiedzieć, że zatrudnienia diagności naruszają prawo i ewentualnie temu zapobiec". 2/ "obrazę prawa procesowego, a to art. 107 § 1 i 3 kpa w zw. z art. 11 K.p.a. poprzez zaniechanie przez organ I instancji prawidłowego uzasadnienia faktycznego i prawnego, a to w zakresie staranności przedsiębiorcy i jego niedbalstwa w prowadzeniu stacji kontroli pojazdów, powinności i możliwości dowiedzenia się przy starannym prowadzeniu stacji kontroli o łamaniu prawa przez diagnostów w szczególności w świetle rozkładu obowiązków nadzoru nad nimi pomiędzy wspólników", po czym wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia. W uzasadnieniu powyższego - wychodząc od wskazania jednego z poglądów wyrażonych przez organ I instancji (strona 5, akapit drugi, zdanie ostatnie) - przypomniał, że art. 83 b ust 2 pkt 3 lit c) prawa o ruchu drogowym nakazuje wydać staroście - w ramach nadzoru - decyzję o zakazie prowadzenia stacji kontroli pojazdów i skreśleniu z ich rejestru w wypadku, gdy przedsiębiorca "rażąco naruszył warunki wykonywania działalności gospodarczej w zakresie prowadzenia stacji kontroli pojazdów... .".Podkreślił, że "Ustawa (Prd)" nie precyzuje co należy rozumieć pod pojęciem "rażącego naruszenia warunków wykonywania", ale interpretacja tego przepisu była przedmiotem wiążącej wypowiedzi WSA w Gliwicach (III SA/Gl 416/13). Wprowadził więc Sąd "element winy w postaci niedbalstwa przy prowadzeniu stacji przez właścicieli..." Prokurator zarzucił Staroście P. (z odwołaniem się do art. 355 K.c.), brak rozważenia czy czterej właściciele postępując starannie mogli wiedzieć o tym, że pięciu zatrudnionych w stacji diagnostów poświadczało nieprawdę i czy mogli temu zapobiec. Powołał też jako okoliczność notoryjną omijanie przez kierowców corocznych badań technicznych pojazdów i następcze próby "zrealizowania" ich poprzez przekupstwo i pominięcie przez diagnostów istotnych usterek w wystawianych dokumentach . Wytknął organowi I instancji, że wychodząc od zaaprobowanego poglądu o posiadaniu "instrumentów nadzorczych w stosunku do zatrudnionych diagnostów ... " np. w zakresie organizacji pracy, to następnie (organ) przeniósł rozumowanie na "irrelewantną problematykę wpływania/ingerowania pracodawcy na/w samo wykonywanie badań technicznych i wypełniania dokumentów z tym związanych". Jest natomiast w tej sprawie jednym z zagadnień wpływających na rozstrzygnięcie to, czy przedsiębiorcy prowadzili stację na tyle starannie, że o przestępczym postępowaniu wielu diagnostów powinni wiedzieć i czy mogli temu zapobiec. Co więcej, zawodowy charakter działalności gospodarczej skutkuje powinnością zachowania staranności działania na poziomie wyższym od przeciętnego - powołano wykładnię art. 355 Kc dokonaną przez SN w wyroku III CrN77/93 z 17 sierpnia 1993r. Wskazał też, że z zeznań świadków i stron wynika, że kontrola nad pracą diagnostów "nie istniała", pomimo tego, że elementem wiedzy powszechnej jest rozpowszechniona patologia związana z omijaniem przez kierowców corocznej technicznej kontroli pojazdów, w drodze przekupstwa, z pominięciem istotnych usterek pojazdów, z poświadczeniem nieprawdy w dokumentach pojazdu. Pokreślił, że słusznie wskazano w uzasadnieniu decyzji Starosty, że przedsiębiorca będący pracodawcą posiada instrumenty nadzorcze w stosunku do zatrudnionego diagnosty. Miał jednak nie wyprowadzić z tego organ I instancji "żadnych wniosków w zakresie niedbalstwa, a więc niestaranności ze strony wspólników, którzy bezspornie nie podjęli żadnych działań organizacyjnych, aby zapobiec powstałej na stacji patologii." W końcowej części odwołania Prokurator podkreślił związanie organów administracji, wyrokiem III SA/Gl 416/13, jasno i trafnie przywołując też w tej kwestii wyroki inne, a zarzucając niewypełnienie przez Starostę tych wskazań, jak również wskazań kasatoryjnej decyzji Kolegium z [...]r. W części końcowej zarzucił organowi I instancji jeszcze i to, że w uzasadnieniu jego decyzji brak ustalenia "relewantnych" do wskazań Sądu i uznanych za udowodnione faktów w zakresie staranności i powinności dowiedzenia się o rażąco naruszającym prawo zachowaniu diagnostów. W trakcie rozprawy przed Kolegium [...] br. uwidoczniły się wyraźne różnice zdań tak co do faktów, jak ich subsumpcji co do właściwych przepisów. Różnice te są też widoczne w stanowiskach uzupełniających złożonych w imieniu Starosty pismem z [...] r. oraz pełnomocniczki stron, po zapoznaniu się z aktami (pismo datowane na [...] r.). Zaskarżoną decyzją z [...]r. SKO w Bielsku – Białej uchyliło decyzję Starosty P. z [...]r. i przekazało mu sprawę do ponownego rozpoznania. Uzasadniając wydane rozstrzygnięcie, Kolegium podniosło, że kolejne postępowania trwają już od bardzo długiego czasu i kolejne czynności dowodowe nie dały jednoznacznych efektów. W postępowaniu poprzedzającym podjęcie decyzji obecnie zaskarżonej wypełnił - przynajmniej formalnie - organ I instancji większość wskazań Kolegium z poprzedniej kasatoryjnej decyzji, a w szczególności ponownie (jak wcześniej Kolegium) przeszukał w ramach kwerendy akta postępowania karnego oraz przesłuchał tak skazanych diagnostów, jak właścicieli stacji, a nawet dokonał konfrontacji próbując usunąć sprzeczności pomiędzy zeznaniami jednego z diagnostów (S. B.), a właścicielami stacji. Mimo to jest jednak odwołanie Prokuratora uznał co do zasady za trafne, w szczególności nie wykonał Starosta w pełni wskazań Sądu co do ich istoty tzn. pod kątem tego co właściciele stacji wiedzieć powinni dochowując należytej staranności, ale też wszystkich wskazań wcześniejszej kasatoryjnej decyzji Kolegium z [...] roku- [...] zwłaszcza pkt V i następującego po nim na stronie 3 tekstu dotyczącego analizy już posiadanego przez siebie oraz obecnego na Stacji materiału dowodowego pod kątem porównania wykonywanych (obligatoryjnie i w części komputerowo badań ) z wystawianymi zaświadczeniami, zwłaszcza sfałszowanymi. Nie podzielił co prawda skład orzekający wszystkich wskazań odwołania, przyznał bowiem, że organ I instancji wykonał ogromną pracę przeprowadzając postępowanie dowodowe w zakresie wyraźnie większym niż to, które poprzedziło ukaranie diagnostów. Obecnie oceniając materiał dowodowy SKO oceniło, że wymaga on uzupełnienia w znacznym zakresie, występują w nim znaczne luki uniemożliwiające stwierdzenie czy wszyscy właściciele stacji mogli pozostawać w zupełnej niewiedzy co do przestępczego procederu większości diagnostów, czy też prawidłowo i celowo organizując pracę na stacji musieli jakieś wiadomości o działaniach diagnostów posiadać. Natomiast zbędna jest już koncentracja na aktach karnych, gdyż to, co istotne zostało z nich uzyskane, za najważniejsze w ich treści uznać można by przykładowo : - brak dowodów na przesłuchanie w charakterze choćby świadków właścicieli stacji diagnostycznej, w tym tych wykonujących w niej w okresie popełniania przestępstw równocześnie czynności diagnostyczne, - kluczową rolę w przestępczym procederze tego z ukaranych diagnostów który miał nad pracą innych sprawować nadzór tzn. D. C., jako kierownika stacji. Kolegium przypomniało, iż w tych aktach karnych jest dowód z przeszukania świadczący o niedozwolonym przechowywaniu pieczęci innych diagnostów, a jak to może wpłynąć na tok dalszych czynności, miało wskazać odrębnie. Przypomniało jednak, że w tym aspekcie pisało w decyzji kasatoryjnej w 2015 roku: "To przesłuchanie musi jednak nastąpić po wcześniejszym zapoznaniu się z aktami karnymi, na zasadzie bowiem art. 80 kpa musi treść przesłuchania być oparta o te elementy faktyczne procesu karnego, które mogą mieć znaczenie dla postępowania administracyjnego." Nie zgadza się też Kolegium z oceną Prokuratora kiedy pisze o "... nie- staranności ze strony wspólników, którzy bezspornie nie podjęli żadnych działań organizacyjnych, aby zapobiec powstałej na stacji patologii". Nie jest bowiem tak, że "bezspornie" nie podjęli żadnych działań organizacyjnych. Wyznaczenie kierownika stacji kontroli pojazdów jest takim działaniem, pomimo tego, że - post factum - ocenić trzeba, iż niewystarczającym i z błędem w wyborze osoby. Nie może jednak obecnie Kolegium wskazywać czy ta osoba nadużyła zrozumiałego zaufania swojego ojca i innych właścicieli stacji, czy też był to nieusprawiedliwiony błąd właścicieli Stacji diagnostycznej w wyborze osoby równoznaczny z niedbalstwem, wskaże więc jedynie, że w praktyce "sukcesorzy" różnego rodzaju przedsiębiorców zachowują się różnie i należy raczej analizować: - jaki zakres działania zlecili właściciele temu kierownikowi i czy zrobili to pisemnie, podobnie wyjaśnić czy diagności otrzymali pisemne pragmatyki służbowe np. jak korzystać ze wspólnego i zdaje się, iż jedynego stanowiska diagnostycznego podłączonego do systemu internetowego, - zwróci więc też uwagę, że akurat ten diagnosta i kierownik stacji nie pamięta właściwie nic, a wg innych diagnostów w imieniu właścicieli zapoznawał ich ze stacją czy też sposobem organizacji pracy na niej, - w istocie więc właśnie zeznania kierownika D. C. wymagają powtórzenia i uzupełnienia, przykładowo tylko np. co do tego jakie wskazówki otrzymał pisemnie, jaki był zakres jego obowiązków, jak organizowana miała być praca na poszczególnych stanowiskach diagnostycznych, czy miał też koordynować i nadzorować pracę A. i S. C. jako czynnych diagnostów, z pewnością bowiem wystąpić musiał problem kolejności korzystania z co najmniej części wyposażenia stacji. Przepisy Rozdziału 3 Prawa o ruchu drogowym nie są w ocenie Kolegium ani jasne, ani jednoznaczne. Przykładowo art. 83a ust.3 w pkt 5 P.r.d. wskazuje, iż to przedsiębiorca prowadzący stację ma wskazać zakres badań, jakie ma na niej zamiar przeprowadzać. Literalnie wskazuje więc na późniejsze prowadzenie badań przez tego "przedsiębiorcę". Nie koresponduje to właściwie zwłaszcza z art. 84 ustawy z 20 czerwca 1997r. - Prawo o ruchu drogowym (tekst jedn. Dz. U. z 2017 r., poz. 1260 z późn. zm.). Ten przepis bowiem równie literalnie wskazuje w ustępie zwłaszcza 1, że badanie techniczne wykonują diagności zatrudnieni na stacji kontroli pojazdów, to nad nimi też odrębnie ma wykonywać nadzór Starosta. Wykonując nadzór nad pracą diagnostów musi jednak Starosta (między innymi) uzyskać dokumenty przez nich wystawiane, a uzyskać je może od osób prowadzących stację kontroli pojazdów, podobnie wyjaśnienia, jaki sprzęt diagnostyczny jest używany i w jakich warunkach. W tej sprawie rodzi to między innymi pytanie kto prowadził w istocie Stację: jej kierownik w całości, czy też właściciele delegując jedynie część swoich uprawnień na tę osobę. W postępowaniu ponownym organ I instancji winien więc kolejno : I. Jasno i dokładnie wykonać na podstawie już posiadanych dokumentów analizę sposobu organizacji pracy w okresie kiedy doszło na niej do naruszenia prawa poprzez wpisywanie w dokumenty badań nie wykonywanych wcale, zwłaszcza w zakresie : 1. Literalnego wskazania kto wtedy wykonywał pracę diagnosty, 2. Wskazania zwięźle wyposażenia stacji zwłaszcza w aspekcie stanowiska czy też stanowisk diagnostycznych wymagających koordynacji sposobu korzystania w czasie, bowiem wszyscy diagności powinni z niego korzystać, a nie mogli równocześnie, 3. Ujęcia liczbowego ile w danym okresie, jak w p.1) -w 2008 roku wystawiono dokumentów z badań w ogóle, a jaki ich procent był sfałszowany bowiem badań nie było w rzeczywistości wcale, 4. Wskazania jakie były pisemne pragmatyki służbowe np. czy otrzymał tak kierownik stacji, jak inni diagności pisemne zakresy obowiązków. 5. Krótkie wskazanie co na stacji zmieniło się później nawet z oceną tego co mogło być zmienione jako celowe, pomimo niż przepisy wprost tego nie wymagały (np. kwestia monitoringu i sposobu następczej oceny pracy diagnostów). II. Po analizie przepisów, wstępnej statystycznej badań technicznych w 2008 roku oraz sposobu organizacji pracy stacji dokona organ : - uzupełniającego przesłuchania D. C. o którym wcześniej, osoba ta pewne rzeczy pamiętać w gruncie rzeczy musi, - uzupełniająco, biorąc pod uwagę treść zeznania tej osoby przesłucha co najmniej A. i S. C. nie tylko jako właściciel stacji (np. czy były pisemne zakresy obowiązków), ale również czynnych (w przeszłości) diagnostów (jw.: np. kwestia kto wtedy ich pracę koordynował, jak mieli wykorzystywać urządzenia wspólne), - samodzielnie musi organ I instancji zadecydować w jaki sposób skonfrontować te zeznania, pod uwagę bowiem wchodzi dosyć szczególna, a mająca odniesienia prawne kwestia pokrewieństwa, - może w razie potrzeby organ przed zamknięciem sprawy wezwać strony do końcowego zapoznania z aktami wskazując zwłaszcza jakie zamierza dowody przyjąć do orzekania o stanie faktycznym , a jakich faktów ustalić nie jest w stanie z braku jednoznacznych dowodów. Na to rozstrzygnięcie skargę do WSA w Gliwicach wywiodła pełnomocniczka właścicieli stacji kontroli pojazdów. Zarzuciła w niej decyzji SKO z [...]r. naruszenie art. 138 § 2 k.p.a. poprzez jego nieprawidłowe zastosowanie, albowiem zarzuty stanowiące podstawę uchylenia decyzji w istocie nie zostały skonkretyzowane i są wzajemnie sprzeczne i niejasne. Na tej podstawie wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji SKO i zobowiązanie go do rozpatrzenia sprawy i zakończenia postępowania. W uzasadnieniu przypomniała, że stosownie do art. 138 § 2 K.p.a. organ może uchylić decyzję I instancji i przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia, gdy wymaga to uprzedniego przeprowadzenia postepowania wyjaśniającego w całości lub w znacznej części. Tymczasem z treści decyzji nie wynika w jakiej znacznej części postępowanie ma być przeprowadzone, a organ odwoławczy sam wskazał na ogrom pracy wykonanej przez Starostę i na brak uzasadnienia dla zarzutów Prokuratora. Stwierdziła, że właściciele stacji nie mieli uprawnień ani możliwości osobistej kontroli każdego badania tj. jego przebiegu i wyniku. Podniosła, że przepisy P.r.d. nie wskazują, jakie działania właścicieli stacji należy uznać za rażący brak nadzoru lub rażące niedbalstwo. Podniosła, że zarzuty S. B. obciążające A. i S. C. nie znalazły potwierdzenia w toku postępowania. Stwierdziła, że wnioski Prokuratora dot. rażącego niedbalstwa i rażącego naruszenia prawa poprzez brak nadzoru ze strony właścicieli stacji nie znajdują żadnego potwierdzenia. Na rozprawie pełnomocnik przedsiębiorców i Prokurator Okręgowy podtrzymali swe dotychczasowe stanowiska. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach zważył, co następuje: Skarga zasługiwała na uwzględnienie. Sprawa odmowy wydania decyzji zakazującej wspólnikom spółki cywilnej prowadzenia stacji kontroli pojazdów po raz trzeci jest przedmiotem badania przez sąd administracyjny, który w dwóch poprzednich wyrokach zawarł wskazania dla organu co do koniecznych do poczynienia ustaleń. Stosownie do art. 153 P.p.s.a. ocena prawna i wskazania co do dalszego postepowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie organy (...), a także sądy chyba, że przepisy prawa uległy zmianie. Z powyższego wynika, że punktem wyjścia przy ocenie prawidłowości decyzji SKO uchylającego decyzję Starosty P. jest analiza, czy organ I instancji po raz trzeci rozpoznając sprawę zadośćuczynił wskazaniom Sądów, zawartym w wydanych w sprawie wyrokach. W pierwszym z nich z 2 lipca 2013r. o sygn. akt III SA/Gl 416/13 Sąd stwierdził, że: 1. kontrola stacji została przeprowadzona wyłącznie pod kątem formalnym posiadania przez przedsiębiorców niezbędnego obiektu, wyposażenia, certyfikatów, zatrudniania uprawnionych diagnostów i pozostałych warunków wymienionych w rozporządzeniu Ministra Transportu i Budownictwa z 10 lutego 2006 r. Nie przeprowadzono żadnego kontrolnego badania, które potwierdziłoby np. prawidłowość działania urządzeń pomiarowych, 2. nie poczyniono żadnych ustaleń dotyczących okoliczności, w jakich skazani diagności popełnili występki, za które zostali skazani, - a to w związku z koniecznością zbadania, czy właściciel stacji wiedział lub prawidłowo prowadząc stację powinien był wiedzieć, że zatrudniani przez niego diagności łamią prawo. Z uwagi na powyższe, Sąd nakazał, aby ponownie rozpoznając sprawę organ ustalił przede wszystkim, za jakie konkretnie przestępstwa, w jakich okolicznościach popełnione skazani zostali diagności zatrudnienia w stacji diagnostycznej prowadzonej przez przedsiębiorców tworzących spółkę cywilną "A", a w zależności od tych ustaleń zbada i rozważy, czy wspólnicy spółki cywilnej mieli jakiś związek z działalnością diagnostów i jaki, czy mogli przy zachowaniu staranności wiedzieć, ewentualnie zapobiec naruszeniom prawa. Sąd orzekający w sprawie III SA/Gl 743/15 uznał natomiast, że organ I instancji nie wykonał wytycznych zawartych w wyroku z 2 lipca 2013r. Nie ustalił bowiem okoliczności popełnienia występków przez pięciu diagnostów, wskazał jedynie za jakie przestępstwa zostali skazani, a zatem decyzja SKO uchylająca decyzje organu I instancji nie naruszyła prawa. Organ odwoławczy stwierdził bowiem: 1. zaniechanie analizy akt sądowych sprawy karnej, w toku której doszło do wydania wyroków skazujących dla pięciu diagnostów, 2. zaniechanie przesłuchania diagnostów, 3. ewentualną potrzebę ponownego przesłuchania przedsiębiorców, 4. konieczność weryfikacji dokumentacji prowadzonej przez przedsiębiorców w ramach stacji. Czynności te miały pomóc w rozstrzygnięciu sprawy co do istoty, mianowicie czy doszło do rażącego naruszenia warunków prowadzenia stacji przez przedsiębiorców. Zaskarżoną decyzją SKO po raz kolejny uchyliło decyzję organu I instancji stwierdziło bowiem, że odwołanie Prokuratora Okręgowego, zarzucające niewypełnienie wskazań zawartych w wyroku III SA/Gl 416/13 jest co do zasady trafne, choć nie podzielił wszystkich zawartych w nim zarzutów i jednocześnie przyznał, że organ wykonał ogromną pracę i wypełnił – przynajmniej formalnie większość wskazań Kolegium z poprzedniej kasatoryjnej decyzji. W tym miejscu należy zatem poddać analizie decyzję organu I instancji z [...]r. pod kątem zaleceń co do dalszego postępowania zawartych w wyrokach Sądów. Z decyzji tej wynika, że: - Na podstawie wyroku Sądu Rejonowego w J. z .r. sygn. akt [...] organ ustalił, że w dniach [...] i [...] oraz [...]r. pięciu diagnostów zatrudnionych w stacji kontroli pojazdów [...] w P., w związku z pełnieniem funkcji publicznej uprawnionego diagnosty, dopuściło się popełnienia przestępstw polegających na przyjmowaniu korzyści majątkowych za niedopełnienie obowiązku przeprowadzania badań technicznych pojazdów i poświadczaniu nieprawdy w dowodach rejestracyjnych lub zaświadczeniach o przeprowadzonych badaniach technicznych, że pojazd spełnia wymogi techniczne. Ustalił więc, za jakie przestępstwa diagności zostali skazani. Po zwrocie akt z SKO Starosta P. dokonał przesłuchania pięciu skazanych diagnostów, byłych pracowników stacji, na co wskazało SKO w decyzji kasatoryjnej. Badając okoliczności popełnienia przez nich czynów zabronionych (co nakazał WSA w Gliwicach w wyroku z 2 lipca 2013r. w pkt 2 wg numeracji przyjętej w niniejszym uzasadnieniu oraz w wyroku z 18 grudnia 2015r. również w pkt 2) wskazał, że wynagrodzenia diagnostów były uzależnione od ilości wykonywanych przez nich badań technicznych, właściciele bywali na stacji kontroli pojazdów, ale raczej nie kontrolowali pracy diagnostów. Z zeznań czterech diagnostów wynika również, że właściciele stacji nie sugerowali diagnostom wykonywania badań technicznych pojazdów niezgodnie z przepisami prawa. Diagności nie posiadali też wiedzy, czy właściciele stacji wiedzieli o tym, że diagności poświadczają w dowodach rejestracyjnych wynik pozytywny bez wykonania badania pojazdu. Dalej organ obszernie przytoczył zeznania S. B. złożone w toku jego dwukrotnego przesłuchania [...]r. i [...]r. (przy czym w ogóle był on przesłuchiwany czterokrotnie – również [...] i [...]r.), z których wynikało, A. i S. C. sami brali udział w przestępczym procederze, co zaowocowało złożeniem do Prokuratury zawiadomienia o popełnieniu przez nich przestępstwa, które jednak nie doprowadziło do wszczęcia przeciwko nim postępowania karnego. Przeprowadził też konfrontację S. B. z A. i S. C. Organ wyjaśnił też dlaczego uznał zeznania S. B. za niewiarygodne w tym zakresie powołując się m.in. na fakt, że pomawiany S. C. w ogóle nie wykonywał badań technicznych w okresie [...]r. do [...]r. Natomiast badanie techniczne wykonane przez A. C. [...]r. tzn. w dniu poddanym weryfikacji przez Policję nie wykazało nieprawidłowości mimo, że świadek wskazał, że wszystkie badania wykonane przez A. i S. C. były poświadczeniami nieprawdy. W sytuacji, gdy postępowanie prowadzone w związku z zawiadomieniem o popełnieniu przestępstw przez S. i A. C. zostało umorzone, organ zasadnie przyjął, że fakt ujawnienia tych okoliczności w powiązaniu z umorzeniem postępowania karnego dyskredytuje zeznania S. B. i wskazuje, że są one niewiarygodne. Szczegółowo postawy takiego stanowiska omówił organ na str. 6 decyzji I instancji. Okolicznościom popełniania przestępstw przez diagnostów poświęcone są również rozważania zawarte na str. 6 decyzji I instancji, gdzie organ wskazał, że "Na stację kontroli pojazdów przyjeżdżali sami właściciele pojazdów, mechanicy naprawiający pojazdy, sprzedawcy pojazdów prowadzący komisy samochodowe lub przedstawiciele firm z dowodami rejestracyjnymi i zwracali się do diagnostów o wbicie pieczątki do dowodu rejestracyjnego pojazdu poświadczającej sprawność techniczną pojazdu lub o wydanie stosownego zaświadczenia potwierdzającego, że pojazd jest sprawny technicznie. Diagności bez sprawdzenia pojazdu na stanowisku kontrolnym stacji poświadczali, że pojazd jest sprawny przyjmując w zamian za to korzyść majątkową w postaci dodatkowych (oprócz zapłaty za badanie techniczne) kwot pieniędzy. Poszczególni diagności wiedzieli o tym, że inni diagności "też tak robią". W zeznaniach wskazywali nazwiska innych diagnostów ale tylko tych, którzy zostali w sprawie karnej skazani. W aktach sprawy karnej nie stwierdzono dokumentów wskazujących na jakikolwiek udział właścicieli stacji w tych przestępstwach." Odmienne dane wynikały tylko z przesłuchania S. B., ale organ – zasadnie – nie dał im wiary, o czym była już wcześniej mowa. Tym samym – zdaniem Sądu orzekającego w niniejszej sprawie – organ wykonał zalecenia Sądów co do konieczności zbadania okoliczności popełnienia przestępstw przez diagnostów. Odnośnie kontroli stacji wyłącznie pod kątem formalnym, bez badania np. prawidłowości funkcjonowania urządzeń pomiarowych (pkt 1 wyroku z 2 lipca 2013r. wg numeracji przyjętej w nin. uzasadnieniu) organ podniósł, że rozpoznając sprawę po wyroku z 2 lipca 2013r. przeprowadził kontrolę stacji pod kątem spełnienia przez nią warunków zgodności z wymaganiami, o których mowa w art. 83 ust. 3 P.r.d. stwierdzając w decyzji, że przedsiębiorcy spełniają wszystkie warunki formalne określone w tym przepisie. Przedstawiciel Starosty P. dokonał kolejnej kontroli stacji kontroli pojazdów w P. wspólnie z przedstawicielami Dyrektora Transportowego Dozoru Technicznego, podczas której zgodnie z zaleceniem WSA w czasie wykonywanego przez diagnostę badania technicznego pojazdu rozszerzono sprawdzenie wyposażenia kontrolno-pomiarowego stacji w zakresie jego działania. Nie stwierdzono uchybień. Tym samym organ zadośćuczynił wskazaniu wyrażonemu przez Sąd w pkt 1wyroku z 2 lipca 2013 r. i w pkt 4 wyroku z 18 grudnia 2015r. (wg numeracji przyjętej w skardze). Odnośnie analizy akt sprawy karnej (pkt 1 wskazań wyroku z 18 grudnia 2015r. wg numeracji Sądu orzekającego) organ I instancji wyjaśnił, że działający w imieniu Starosty P. radca prawny w okresie od czerwca do sierpnia 2015r. przeprowadził kwerendę całości akt sprawy karnej prowadzonej przez Sąd Rejonowy w J. przeciwko S. B., D. C., R. P., M. W. i D. W.. W aktach sprawy nie stwierdził dowodów na to, aby oskarżeni w sprawie diagności w jakikolwiek sposób współpracowali z przedsiębiorcami prowadzącymi stację kontroli pojazdów w P.. Ponadto w przedmiotowych aktach nie znalazł też wskazania okoliczności, z których można by wywnioskować, że przy należytym nadzorze przedsiębiorcy ci musieliby wiedzieć o faktycznym nie przeprowadzaniu przez oskarżonych diagnostów badań technicznych pojazdów, ani też wskazówki, gdzie można by takich informacji szukać. W badaniu okoliczności, w jakich diagności dokonali przestępstw poświadczania nieprawdy wykorzystano również fotokopie części akt sprawy karnej otrzymane z SKO w Bielsku - Białej wraz z aktami sprawy jako załącznik do decyzji [...] z [...]r. w tym m.in. protokołów przesłuchania diagnostów M. W. i D. C.. Oznacza to, że i temu wskazaniu (zbadania akt sprawy karnej) organ I instancji zadośćuczynił. W kwestii ponownego przesłuchania diagnostów organ wskazał, że po zwrocie akt po wydaniu wyroku III SA/Gl 743/15 przeprowadził przesłuchania pięciu diagnostów, byłych pracowników stacji i wskazał, co na ich podstawie ustalono (str. 4 decyzji I instancji, akapit 3.). Następnie [...]r. przeprowadził jeszcze dodatkowe przesłuchanie S. B. i jego konfrontację z A. i S. C. W ocenie Sądu orzekającego wypełnił w ten sposób wskazania zawarte w pkt 2 i 3 wyroku z 18 grudnia 2015r. (wg numeracji przyjętej dla potrzeb nin. uzasadnienia). Z powyższego wynika, że organ zgromadził wszystkie dowody, których zebranie i przeprowadzenie nakazały sądy administracyjne orzekające w sprawie. Wypełnił też wskazania zawarte w kasatoryjnej decyzji SKO powołane w nin. uzasadnieniu na końcu str. 21 i początku 22, zatem uchylenie przez SKO decyzji organu I instancji z uzasadnieniem zarzucającym brak takich wyczerpujących ustaleń zdaniem Sądu jest nieprawidłowe i narusza zarówno art. 138 § 2 K.p.a., stanowiący, że organ odwoławczy może uchylić zaskarżoną decyzję w całości i przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi pierwszej instancji, gdy decyzja ta została wydana z naruszeniem przepisów postępowania, a konieczny do wyjaśnienia zakres sprawy ma istotny wpływ na jej rozstrzygnięcie, jak i art. 153 P.p.s.a. poprzez nakazanie podjęcia czynności wykraczających poza wskazania WSA. Organ dokonał także oceny zgromadzonych dowodów pod kątem ustalenia, czy właściciele stacji wiedzieli lub prawidłowo prowadząc stację powinni byli wiedzieć, że zatrudniani przez nich diagności łamią prawo będąc do tego zobligowanym wyrokiem WSA w Gliwicach z 2 lipca 2013r. Ponad wszelką wątpliwość organ I instancji ustalił, że nie mieli oni takiej świadomości. Wynika to nie tylko z faktu, że nikt z diagnostów nie składał obciążających ich zeznań (za wyjątkiem S. B.), że nie zostali objęci postępowaniem karnym, które było prowadzone tylko przeciwko diagnostom, ale także z ustaleń kwerendy akt karnych, w których organ nie znalazł wskazania żadnych okoliczności, z których można byłoby wywnioskować, że przedsiębiorcy prowadzili nadzór niewłaściwie, albo że przy należytym nadzorze musieliby wiedzieć o faktycznym niewykonywaniu badań przez diagnostów, ani wskazówek, gdzie takich danych można poszukiwać. W związku z tym pozostaje do rozważenia jedynie kwestia, czy powinni byli wiedzieć o nieprawidłowościach. Na tę okoliczność organ I instancji uczynił obszerny wywód dotyczący statusu i zasad wykonywania zawodu diagnosty. Podniósł, że diagnosta w zakresie czynności związanych z badaniami technicznymi pojazdów pełni funkcję publiczną. Na tę okoliczność powołał wyrok Sądu Najwyższego z [...]r., sygn. akt [...]. Stwierdził, że diagnosta ponosi wyłączną odpowiedzialność za wykonane badania, zaś do nadzoru nad pracą diagnostów uprawniony jest wyłącznie starosta, a nie przedsiębiorca prowadzący stację kontroli pojazdów. Odnośnie kompetencji nadzorczych przypomnieć należy, że to starosta nadaje uprawnienie do wykonywania badań technicznych i jest uprawniony do ich cofania (art. 84 ust. 2 i 3 P.r.d.). Dalej organ powołał się na art. 83b ust. 2 pkt 1 lit. b P.r.d., zgodnie z którym to starosta dokonuje oceny prawidłowości wykonywania badań technicznych pojazdów. Stwierdził także, że "niedopuszczalna jest ingerencja przedsiębiorcy prowadzącego stację kontroli pojazdów w ten zakres pracy diagnosty" (tj. wykonanie badania zgodnie z przepisami prawa, ocenę techniczna pojazdu i dopuszczenie go do ruchu przez odpowiedni wpis w dowodzie rejestracyjnym lub wydanie stosownego zaświadczenia o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu). Wreszcie wskazał, że "nie można wymagać od przedsiębiorcy prawidłowo prowadzącego stację kontroli pojazdów nadzoru nad diagnostą w zakresie wykonywania przez niego badania technicznego pojazdu, a zatem wiedzy o tym, czy zatrudnieni diagności wykonują badania techniczne pojazdów zgodnie z przepisami prawa". Zdaniem Sądu z tych rozważań wynika, że - w ocenie organu - skarżący nie mogli wiedzieć o nieprawidłowościach w działaniu diagnostów, bo nie mieli kompetencji do kontrolowania ich pracy, gdyż należą one do starosty. Stanowisko to jasno wynika z treści omawianej decyzji organu w świetle wydanego rozstrzygnięcia oraz pełnej treści uzasadnienia analizowanego łącznie, bo stanowiącego zamkniętą logiczną całość. Z powyższego wynika, że i ta kwestia, na którą zwracał uwagę Sąd w wyroku z 2 lipca 2013r., sygn. III SA/Gl 416/13, tzn. czy przedsiębiorcy powinni byli wiedzieć o nieprawidłowościach, została przez organ rozważona. Odrębną kwestią jest, czy wnioski, do jakich organ I instancji doszedł są prawidłowe, co będzie przedmiotem badania przez SKO przy ponownym rozpoznaniu sprawy, a w czym nie może go zastąpić sąd administracyjny na aktualnym etapie, tym niemniej wskazania Sądu co do rozważenia tej okoliczności zostały wypełnione. Wobec faktu, że organ I instancji wykonał wszystkie zalecenia zawarte w wyrokach WSA wydanych w niniejszej sprawie, niezasadne jest stanowisko SKO, że "nie wykonał Starosta w pełni wskazań Sądu co do ich istoty, tzn. pod kątem tego, co właściciel stacji wiedzieć powinni dochowując należytej staranności", zatem – z uwagi na naruszenie prawa procesowego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy - jej uchylenie było konieczne. Końcowo Sąd stwierdza, że organ obciąża ciężar dowodu i ciężar dowodzenia, ale tylko do czasu, gdy uzyska się już pewność co do stanu faktycznego, albo pewność, że dalszych dowodów nie można już oczekiwać, bo zgromadzono już wszystkie dostępne dowody, stwierdzające okoliczności istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. W ocenie Sądu w niniejszej sprawie zachodzi właśnie ta druga sytuacja, której świadomość - jak się wydaje – ma SKO stwierdzając, że "kolejne postępowania trwają już od bardzo długiego czasu i nie dały kolejne czynności dowodowe jednoznacznych efektów". Pojawia się w tym miejscu pytanie: czy w sytuacji, gdy czynności owe nie dały jednoznacznych efektów możliwe jest ich uzyskanie obecnie, w sytuacji, gdy od czasu popełnienia występków przez diagnostów minęło ponad 10 lat? Uchylenie decyzji SKO było konieczne także z tej przyczyny, że szereg dowodów wskazanych jako konieczne do przeprowadzenia było niecelowych. Tytułem przykładu zauważyć należy, że SKO zwrócił uwagę, że kierownik stacji nie pamięta właściwie nic, a wg innych diagnostów zapoznawał ich ze stacją i sposobem organizacji pracy na niej i w związku z tym jego zeznania wymagają powtórzenia. Odnośnie tej samej osoby SKO wskazuje także na konieczność jego uzupełniającego przesłuchania, bo "osoba ta pewne rzeczy pamiętać w gruncie rzeczy musi". Pojawiają się w tym miejscu pytania o celowość kolejnego przesłuchiwania słuchanego już wcześniej świadka, który swą wiedzę o faktach już przedstawił, jak również przy pomocy jakiego przewidzianego w K.p.a. instrumentu prawnego organ I instancji miałby doprowadzić do skutku, że świadek jakieś okoliczności sobie jednak przypomni. Podobnie – w ocenie Sądu – nie ma najmniejszego znaczenia, w jaki sposób współwłaściciele stacji wykorzystywali urządzenia wspólne (bo to ustalenie w żaden sposób nie może przełożyć się na ustalenie ich świadomości o popełnianych przestępstwach) albo czy były pisemne zakresy obowiązków (gdyż przedmiot postępowania nie jest związany z wykonywaniem przez diagnostów ich obowiązków pracowniczych, które powinny być w takich zakresach czynności określone, tylko z popełnianiem przez nich czynów zabronionych, które nie mogły być w nich zamieszczone). Również wskazanie, kto wtedy wykonywał pracę diagnosty niczego nie wyjaśni. Diagności popełniający przestępstwa zostali imiennie wymienieni w aktach sprawy, natomiast wskazanie kto jeszcze wykonywał taką pracę, a skazany nie został, w żaden sposób nie przyczyni się do oceny świadomości współwłaścicieli o nieprawidłowościach. Także wykazanie wyposażenia stacji w tym kontekście nie ma żadnego znaczenia; mogłoby być istotne, gdyby przesłanką wniosku Prokuratora o wydanie decyzji o zakazie prowadzenia stacji były braki w jej wyposażeniu, ale przecież takiego zarzutu Prokurator nie postawił. Również wyjaśnienie kwestii koordynacji w czasie wykorzystywania urządzeń wspólnych także wydaje się bezprzedmiotowe. Wszak nielegalny proceder polegał na poświadczaniu przeprowadzenia badań bez ich faktycznego wykonania. Skoro zatem pojazd nie był badany, to nie korzystał ze stanowiska do badań i zainstalowanych tam urządzeń, zatem kwestia koordynacji w ogóle nie powstawała. Konieczność badania, "co na stacji zmieniło się później, nawet z oceną tego, co mogło być zmienione jako celowe, pomimo, że przepisy wprost tego nie wymagały" Sąd ocenia nie jako dążenie do wyjaśnienia sprawy, lecz do udowodnienia przedsiębiorcom zaniedbań za wszelką cenę, skoro staranność ich działania ma być oceniana przez pryzmat wykonania obowiązków, których przepisy prawa wcale na nich nie nakładały. W tym miejscu należy przypomnieć, że 1 czerwca 2017r. weszła w życie nowelizacja do K.p.a. i na podstawie jej przepisów art. 8 § 1 K.p.a. otrzymał nowe brzmienie. Stosownie do wskazanego artykułu, organy administracji publicznej prowadzą postępowanie w sposób budzący zaufanie jego uczestników do władzy publicznej, kierując się zasadami proporcjonalności, bezstronności i równego traktowania. Również w świetle tego przepisu wskazywana konieczność analizy spełnienia przez przedsiębiorców warunków, które ich nie obciążały narusza prawo procesowe w stopniu mogącym mieć wpływ na wynik sprawy. Ponownie rozpoznając sprawę, SKO uwzględni, że organ I instancji wykonał wszystkie zalecenia Sądów orzekających w tej sprawie i decyzji kasatoryjnej SKO co do koniecznych do zbadania jej aspektów. Weźmie pod uwagę, że organ przeprowadził wyczerpujące postępowanie dowodowe i zgromadził wszystkie dostępne dowody i dalszego rozbudowania tego materiału – choćby z uwagi na upływ ponad 10 lat od analizowanych zdarzeń – nie należy już oczekiwać. Nie można bowiem postawić organowi zarzutu niewyczerpującego zebrania materiału dowodowego, gdyż dowody takie (przesłuchania stron, diagnostów, konfrontacja, kontrole stacji przez Starostę i Dyrektora Transportowego Dozoru Technicznego, kwerenda akt karnych) zostały zebrane i – zdaniem Sądu - brak jest konieczności poszukiwania dalszych dowodów na okoliczności już wyjaśnione. Bezwzględne stosowanie zasady wyrażonej w art. 77 § 1 Kpa, obligującej organ do wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego prowadziłoby do faktycznej niemożności ukończenia jakiegokolwiek postępowania administracyjnego z obawy przed pominięciem jakiegoś dowodu, niezależnie od jego wartości dowodowej oraz w związku z wzajemnymi oczekiwaniami stron, co do konieczności przeprowadzenia dowodu przez ewentualnego przeciwnika w sprawie. Prowadzenie postępowania dowodowego nawet wówczas, gdy całokształt okoliczności ujawnionych w sprawie wystarczy do podjęcia rozstrzygnięcia ocenić należy jako niecelowe i sprzeczne zasadą szybkości i prostoty postępowania oraz względami ekonomiki procesowej. Nie należy tego stwierdzenia rozumieć w ten sposób, że wystarczające jest przeprowadzenie jakiegokolwiek dowodu. Natomiast w sytuacji, gdy z dowodów już zebranych nie wynikają istotne sprzeczności i brak jest okoliczności niewyjaśnionych, a istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, organ nie ma obowiązku dalszego prowadzenia postepowania dowodnego, bo w przeciwnym razie ukończenie żadnego postępowania administracyjnego nie byłoby możliwe. Następnie organ II instancji oceni, czy z tego kompletnego materiału dowodowego organ wyprowadził właściwe i logiczne wnioski, a dokonana ocena dowodów była swobodna, a nie dowolna, a zatem czy prawidłowo ustalił stan faktyczny sprawy. Wreszcie zbada, czy dokonał prawidłowej subsumpcji tego stanu faktycznego do właściwej normy prawnej i ustalania jej konsekwencji prawnych, a następnie wyda orzeczenie w sprawie w zależności od wyników tych ustaleń. Wydając je uwzględni, że – zgodnie z art. 83b ust. 2 pkt 3 lit. c P.r.d. - przesłanką do orzeczenia zakazu prowadzenia stacji kontroli pojazdów jest naruszenie warunków prowadzenia stacji, lecz nie jakiekolwiek naruszenie, ale jedynie rażące tj. oczywiste, widoczne na pierwszy rzut oka, drastyczne. Uwzględni, że wykonywanie rzetelnych badań technicznych nie jest warunkiem prowadzenia stacji kontroli, lecz celem jej funkcjonowania, zaś stan skutkujący naruszeniem tego celu nie jest – zgodnie z powołanym przepisem - przesłanką do wydania przedmiotowego zakazu. Weźmie wreszcie pod uwagę, że stosownie do art. 20 w zw. z art. 22 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej (...), a jej ograniczenie jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny. Skoro zatem możliwość orzeczenia zakazu prowadzenia stacji kontroli pojazdów jest wyjątkiem od Konstytucyjnie gwarantowanej wolności działalności gospodarczej, to jako wyjątek winna być stosowana ściśle. Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd uznał, że zaskarżona decyzja SKO narusza prawo procesowe tj. art. 138 § 2 i art. 8 § 1 K.p.a. w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy i w związku z tym konieczne jest jej uchylenie. O kosztach Sąd orzekł na podstawie art. 200 i 205 § 2 P.p.s.a. uwzględniając kwotę 100 zł wpisu od skargi i fakt reprezentowania strony przez profesjonalnego pełnomocnika będącego adwokatem.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 22.07.2026. · Źródło