II SA/Ke 22/20

WyrokWSA w Kielcach2020-06-24

Skład orzekający: Renata Detka, Dorota Chobian, Beata Ziomek

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy brak pisemnego dowodu wypłaty odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość po upływie prawie 35 lat od wydania decyzji wywłaszczeniowej, przy braku starań o jego uzyskanie przez osobę wywłaszczoną przez 12 lat, stanowi podstawę do żądania wypłaty zwaloryzowanego odszkodowania?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że brak pisemnego dowodu wypłaty odszkodowania po upływie prawie 35 lat od wydania decyzji wywłaszczeniowej, przy braku działań osoby wywłaszczonej przez 12 lat w celu jego uzyskania, nie jest wystarczającą podstawą do żądania wypłaty zwaloryzowanego odszkodowania. Organy administracji prawidłowo oceniły zebrany materiał dowodowy, a ciężar dowodu nie może być przerzucany wyłącznie na organy, zwłaszcza gdy przepisy nie wymagają przechowywania dokumentów księgowych przez tak długi okres.
Stan faktyczny
Skarżąca J. K. domagała się wypłaty zwaloryzowanego odszkodowania za nieruchomość wywłaszczoną jej poprzednikowi prawnemu, J. D., decyzją z 1985 r. Organy administracji odmówiły wypłaty, wskazując na brak dowodów na niewypłacenie odszkodowania i upływ czasu uniemożliwiający odnalezienie dokumentacji finansowej. Skarżąca zarzuciła organom dowolną ocenę dowodów i naruszenie przepisów dotyczących waloryzacji odszkodowania.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Renata Detka, Sędziowie Sędzia WSA Dorota Chobian (spr.), Sędzia WSA Beata Ziomek, Protokolant Starszy inspektor sądowy Sebastian Styczeń, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 24 czerwca 2020r. sprawy ze skargi J. K. na decyzję Wojewody z dnia [...] znak: [...] w przedmiocie odmowy wypłaty zwaloryzowanego odszkodowania z tytułu wywłaszczenia nieruchomości oddala skargę. Wojewoda decyzją z [...], po rozpatrzeniu odwołania J.K. od decyzji Prezydenta Miasta z [...], orzekającej o odmowie wypłaty na rzecz J.K. zwaloryzowanego odszkodowania ustalonego w ostatecznej decyzji Geodety Miejskiego z [...] na rzecz poprzednika prawnego wnioskodawczyni - J.D. z tytułu wywłaszczenia na rzecz Państwa nieruchomości, na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 kpa oraz art. 9a i art. 132 ust. 3 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (tekst jedn. Dz. U. z 2018 r. poz. 2204 ze zmianami), zwanej dalej "ugn", utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. W uzasadnieniu Wojewoda podał, że pismem z 10 września 2017 r. J.K. wniosła o wypłatę zwaloryzowanego odszkodowania przyznanego J.D. decyzją z [...] Organ odwoławczy podał, że decyzją z [...] Geodeta Miejski ustalił na rzecz J.D. odszkodowanie z tytułu pozbawienia prawa własności nieruchomości położonej w K. przy ul. K., oznaczonej w dacie wywłaszczenia jako działka nr 101/[...] o pow. 0,5856 ha w wysokości 1.290.662,00 zł. Decyzja ta została wydana w czasie obowiązywania ustawy z dnia 12 marca 1958 r. o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości (Dz. U. z 1974 r., Nr 10, poz. 64 ze zm.). Stosownie do art. 7 tej ustawy, wywłaszczenie następowało za odszkodowaniem, a obowiązek zapłaty odszkodowania ciążył na ubiegającym się o wywłaszczenie. Do wypłaty tak ustalonego odszkodowania, w terminie trzech miesięcy od uprawomocnienia się decyzji została zobowiązana Dyrekcja Inwestycji Miejskich. Omawiana decyzja stała się ostateczna 31 lipca 1985 r., a nieruchomość została wywłaszczona z przeznaczeniem pod budowę uzbrojenia komunalnego I etapu dzielnicy "Zachód" w K. Zgodnie ze stanem prawnym obowiązującym na dzień rozpoznawania wniosku o wypłatę zwaloryzowanego odszkodowania, kwestię tę regulują przepisy ustawy o gospodarce nieruchomościami, art. 132 ust. 3 ugn stanowi, że wysokość odszkodowania ustalona w decyzji podlega waloryzacji na dzień jego zapłaty. Waloryzacji dokonuje organ, osoba lub jednostka organizacyjna zobowiązana do zapłaty odszkodowania. Przepis ten ma również zastosowanie do odszkodowania ustalonego na podstawie poprzednio obowiązujących przepisów o wywłaszczeniach, a więc także przepisów ustawy o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości. W toku postępowania organ I instancji wystąpił do [...] Sp. z o. o. Usługi Archiwizacyjne o nadesłanie dokumentów archiwalnych związanych z wypłatą odszkodowania, dotyczących Dyrekcji Rozbudowy Miasta K. Instytucja ta w odpowiedzi poinformowała, że nie przechowuje dokumentów tego przedsiębiorstwa. Ponadto organ ustalił, że w skorowidzach alfabetycznych papierowych oraz informatycznych prowadzonych przez I Wydział Cywilny Sądu Rejonowego w K, nie odnaleziono w roku 1985 sprawy o zezwoleniu na złożenie do depozytu sądowego, z wniosku Dyrekcji Rozbudowy Miasta K. dotyczącej J. D. W ocenie Wojewody niezłożenie świadczenia do depozytu sądowego jest dowodem pozwalającym na stwierdzenie, że zostało ono stronie wypłacone i nie zaszły przesłanki do złożenia sumy tej do depozytu, czy przeszkody do jej wypłaty lub odmowa przyjęcia odszkodowania. Posiłkując się brzmieniem art. 26 ust. 2 i 2a ustawy o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości, Wojewoda stwierdził, że w interesie organu było uzyskanie zezwolenia na złożenie sumy odszkodowania do depozytu sądowego oraz jej faktyczne tam złożenie. Organ dodał, że w archiwalnych aktach sprawy pozyskanych przez Prezydenta brak jest dokumentów świadczących o tym, by w okresie od daty wydania orzeczenia o odszkodowaniu do śmierci J.D., były podnoszone zarzuty braku jego wypłacenia. Adnotacja umieszczona w protokole z rozprawy przeprowadzonej 12 lipca 1985 r., że J.D. nie wyraża zgody na ustaloną kwotę odszkodowania, nie może świadczyć o tym, że nie zostało mu ono wypłacone. Natomiast istotne jest, że decyzja z [...] stała się prawomocna z uwagi na brak wniesienia odwołania. Wojewoda zwrócił uwagę, że brak poszczególnych dokumentów spowodowany upływem czasu, nie może stanowić podstawy do twierdzenia, że ich w ogóle nie było. Zarówno w przeszłości jak i obecnie wypłatą odszkodowań zajmują się komórki finansowe, które tych odszkodowań nie ustalają. Nie ma też wymogu aby w aktach z postępowania administracyjnego prowadzonego w przedmiocie wywłaszczenia i ustalenia odszkodowania znalazł odzwierciedlenie fakt jego wypłaty w postaci wydruku z polecenia przelewu ustalonej kwoty. Ponadto odnalezienie dokumentów finansowo-księgowych po upływie 34 lat od dnia wydania decyzji jest utrudnione z uwagi na przepisy dotyczące archiwizacji dokumentów finansowo- księgowych. Zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami wykonawczymi do ustawy z dnia 14 lipca 1983 r. o narodowym zasobie archiwalnym i archiwaliach (Dz. U. Nr 38, poz. 173 ze zm.) materiały archiwalne w postaci dokumentacji księgowej i dowodów księgowania - czyli tzw. Dokumentacja niearchiwalna podlegała brakowaniu po upływie okresu przechowywania, czyli w tym przypadku po upływie 5 lat (rozporządzenie Ministra Nauk, Szkolnictwa Wyższego i Techniki z dnia 25 lipca 1985 r. w sprawie zasad klasyfikacji i kwalifikacji dokumentacji oraz zasad i trybu przekazywania materiałów archiwalnych do archiwów państwowych). Przesądza to o tym, że dowody księgowe, w tym potwierdzenia wypłaty czy potwierdzenia odbioru (m.in. niniejszego odszkodowania) mogły ulec zniszczeniu. Zasadnie więc Prezydent Miasta K. uznał, że skoro nie ma bezpośrednich dowodów na wypłatę odszkodowania, to dla ustalenia, czy odszkodowanie zostało wypłacone szczególne znaczenie mają dowody pośrednie. Te zaś nie pozwalają na uznanie, że zaniechano wypłaty odszkodowania. Nadto informacje o nadaniu przekazów pocztowych przez Pocztę Polską (jak wynika z obowiązujących przepisów prawa) mogą być udzielane jedynie przez okres 12 miesięcy od dnia nadania przekazu. Organ II instancji nie zgodził się ze stanowiskiem odwołującej, że jedynym dowodem na wypłatę odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość może być dokument potwierdzający taką wypłatę. W sytuacji bowiem, gdy tego rodzaju dokumentacja jest archiwizowana tylko przez okres przewidziany stosownymi przepisami, a po jego upływie podlega zniszczeniu, nie można przyjąć, że jedynym dowodem na dokonanie wypłaty przyznanego odszkodowania może być dowód z dokumentu potwierdzającego wypłatę. Takie założenie stwarzałoby bowiem potencjalną możliwość wszystkim byłym właścicielom wywłaszczonych nieruchomości oraz ich prawnym następcom do występowania o ponowną wypłatę odszkodowań po upływie ustawowego okresu obowiązku przechowywania dokumentacji księgowej (bankowej) i zniszczeniu dowodów wypłaty. Wojewoda zaznaczył, że sama odwołująca nie przedstawiła wiarygodnych i bezspornych dowodów potwierdzających, że do wypłaty odszkodowania faktycznie nie doszło, a nie można przerzucać ciężaru dowodu wyłącznie na organy i oczekiwać, że brak dowodów bezpośrednich będzie skutkował korzystnym dla niej rozstrzygnięciem. Zawiadomienie z 18 listopada 1996 r., które powołano w odwołaniu nie potwierdza tezy skarżącej, że od J.D. na własność Gminy K. w rezultacie wywłaszczenia przeszły również inne działki niż działka nr 101/[...]o pow. 0,5856 ha. W zawiadomieniu wprost wskazane jest, że działka o pow. 0,5856 ha została odłączona z księgi wieczystej KW Nr [...], w której jako właściciel ujawniony był J.D. Nie można zgodzić się również z twierdzeniem, że o fakcie braku wypłacenia na rzecz jej spadkodawcy odszkodowania przyznanego decyzją z [...] świadczy to, że J.D. wniósł ustną interwencję do protokołu z [...], która wstrzymała proces wypłaty na jego rzecz odszkodowania. Gdyby J.D. nie akceptował odszkodowania lub go nie otrzymał, wówczas podjąłby szereg działań świadczących o tym, że ubiega się o jego wypłatę. Z tego okresu winna zachować się jakakolwiek korespondencja potwierdzająca takie działania. Nie można z góry przyjmować, że organy zupełnie zlekceważyły obywatela. Trudno także uznać za wiarygodną argumentację odwołania, że choroba J.D. i nieznajomość prawa uniemożliwiły mu ubieganie się o niewypłacone odszkodowanie. W przypadku braku zgody w kwestii wysokości przyznanego odszkodowania J.D. miał bowiem prawo, zgodnie z pouczeniem zawartym w decyzji z 12 lipca 1985 r., wnieść odwołanie do Geodety Wojewódzkiego w K. za pośrednictwem Geodety Miejskiego w K. Z adnotacji zamieszczonej na egzemplarzu decyzji znajdującej się w aktach sprawy wynika, że z prawa tego nie skorzystał. Nadto, gdyby J.D. nie otrzymał odszkodowania, wówczas nie sprzedałby dobrowolnie na rzecz Skarbu Państwa aktem notarialnym 8 sierpnia1986 r. działki nr 101/[...] o pow. 0,7441 ha. Z analizy zeznań świadków przesłuchanych przez organ I instancji wynika, że stanowiska osób je składających są odmienne w zakresie wypłaty odszkodowania. Dotyczy to przede wszystkim zeznań złożonych przez Z.Z. byłego pracownika Urzędu Miasta, a następnie Przedsiębiorstwa Rozwoju Miasta, które powstało po likwidacji Dyrekcji Inwestycji Miejskich w K. W ocenie organu, nie można odmówić mocy dowodowej zeznaniom złożonym przez Z.Z. Właśnie z uwagi na stanowiska jakie zajmował świadek w powyższych instytucjach, miał on wiedzę w zakresie procedur, jakie były podejmowane m.in. w sprawach dotyczących wywłaszczenia na rzecz Skarbu Państwa nieruchomości i wypłaty na ich rzecz odszkodowań. Nie można tym samym uznać za uzasadnioną argumentację odwołania, że przy składaniu zeznań Z.Z. kierował się interesem swoich byłych pracodawców. Okoliczność, że jest on obecnie na emeryturze świadczy o jego wiarygodności. Zgodzić się należy z twierdzeniem świadka, że nie jest możliwym, aby przy takiej kwocie jaka została przyznana J.D., w przypadku jej niewypłacenia nie podjął on stosownych działań w celu wypłaty na jego rzecz należnego z tytułu wywłaszczenia odszkodowania. W kwestii zeznań J.K. i jej brata A. D. organ stwierdził, że nie dają one jednoznacznej pewności co do faktu, że odszkodowanie nie zostało wypłacone. Niejednokrotnie rodzice nie informowali dzieci o działaniach jakie podejmują w zakresie swojego majątku. Trudno tym samym nie przypuszczać, że w niniejszej sprawie taka sytuacja mogła mieć miejsce. W skierowanej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach skardze na powyższą decyzję, domagając się jej uchylenia oraz uchylenia decyzji organu I instancji, J.K., zarzuciła naruszenie: - art. 7 kpa, art. 77 kpa oraz art. 80 kpa poprzez dokonanie dowolnej oceny dowodów w postaci zeznań wnioskodawczyni oraz świadków A. D. i Z.Z. oraz dokumentów - akt Urzędu Miejskiego dotyczących wywłaszczenia działki, w których brak jest informacji na temat wypłaty odszkodowania, a w konsekwencji przyjęcia, że zebrany materiał dowodowy uprawdopodobnił wypłatę odszkodowanie, podczas gdy materiał dowodowy wskazuje na to, że odszkodowanie nie zostało wypłacone; - art. 132 ust. 3 ugn poprzez przyjęcie, że nie zachodzą przesłanki do wypłaty zwaloryzowanego odszkodowania. W uzasadnieniu skargi jej autor wskazał, że organy obu instancji pomijają, że stanowcze zaprzeczenie wypłacenia odszkodowania skarżąca składała w postępowaniu dotyczącym zwrotu tej nieruchomości na początku lat 2000, gdy organy prowadzące postępowanie zobowiązywały ją do złożenia oświadczenia, że odszkodowanie zostanie przez nią zwrócone w przypadku orzeczenia o zwrocie nieruchomości. W każdym przypadku wnioskodawczyni twierdziła, że nie może podpisać takiego zobowiązania, gdyż nie zostało ono nigdy wypłacone. Oświadczenie to znajduje się w aktach Starosty, które prowadził postępowanie w przedmiocie zwrotu nieruchomości i zostały dołączone do akt niniejszego postępowania. Ponadto nie można również czynić wnioskodawczyni zarzutu, że wyłącznie ona jest przekonana, że odszkodowanie nie zostało wypłacone. J.K. zamieszkiwała wspólnie z ojcem, a po tym, jak poważnie zachorował, opiekowała się nim, dlatego też miała wiedzę od samego zainteresowanego. Brat skarżącej po zawarciu związku małżeńskiego utrzymywał sporadyczne kontakty z rodzicami i siostrą, a jego wiedza w kwestii nieruchomości należących do ojca jest ograniczona. Dokonując oceny zeznań J.K. i A. D. organ I instancji niezgodnie z prawdą uznał, że zapewne odszkodowanie zostało wypłacone, gdyż J.D. przekazał znaczne kwoty ma rzecz swoich dzieci. Na etapie postępowania odwoławczego przedłożono odpis aktu notarialnego z 8 sierpnia 1986 roku, z którego wynika, że J.D. zbył na rzecz Państwa działkę o nr 101/[...] za kwotę 1.702.501 zł, przy czym uzyskaną kwotę podzielił pomiędzy dzieci, a dla siebie zakupił sprzęt rolniczy. Wnosząca skargę nie podzieliła wniosku organów, że skoro J.D. nie zgadzał się z wysokością przyznanego odszkodowania to powinien się odwołać, gdyż został o tym uprawnieniu pouczony w treści decyzji z [...] Organy zupełnie bowiem pomijają okoliczność, że świadomość prawna obywateli w latach 80-tych była na innym poziomie niż w czasach teraźniejszych. J.D. był prostym rolnikiem i podejmował działania, które wydawały mu się najbardziej skuteczne - osobiście stawiał się w urzędzie i wyjaśniał sprawę wysokości odszkodowania. J.D. nie kwestionował przejęcia nieruchomości, a jedynie wysokość odszkodowania, miał świadomość tego, że przejęta nieruchomość nie należy już do niego, natomiast w jego przekonaniu odmowa przyjęcia odszkodowania w ustalonej wysokości powodowała, że kwestia ta nadal podlegała negocjacji. Także o fakcie, że odszkodowanie zostało wypłacone nie mogą świadczyć zeznania pracownika Urzędu Miasta Z. Z., który twierdził, że taka sytuacja nie mogła się zdarzyć z uwagi na sytuację polityczną. Osoba niezadowolona z załatwienia sprawy udałaby się bezpośrednio do właściwej komórki PZPR, której faktycznie podlegał Urząd Miejski w K. Świadek ten posiadał ogólną wiedzę o trybie wypłacania odszkodowań i to, że osobiście nie pamięta sytuacji, że takowe nie zostało wypłacone w żadnej mierze w sposób pewny nie potwierdza, że taka sytuacja nie miała miejsca w tym przypadku. Powszechnie bowiem wiadomo z orzecznictwa sądowoadministracyjnego, że takie sytuacje, na skutek różnych okoliczności się zdarzały. Nie może umknąć uwadze, że od daty wydania decyzji upłynął okres prawie 35 lat i nie jest możliwe, aby świadek ten pamiętał okoliczności wszystkich spraw, nie ma również pewności, że osobiście wykonywał jakiekolwiek czynności związane z wypłatą odszkodowania w niniejszej sprawie. Ponadto nie może umknąć uwadze, że świadek ten jest również zainteresowany przedstawieniem urzędu w jak najbardziej korzystnym świetle. Co więcej, o wypłacie odszkodowania nie przesądza również to, że nie złożono świadczenia do depozytu sądowego. Wojewoda przedstawia bowiem procedurę, jaka zgodnie z obowiązującymi przepisami powinna mieć miejsce w przypadku odmowy przyjęcia odszkodowania, nie można jednak na podstawie okoliczności niniejszej sprawy uznać, że została ona dochowana. W odpowiedzi na skargę organ odwoławczy wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach zważył, co następuje: Skarga nie zasługuje na uwzględnienie. Zgodnie z art. 132 ust. ugn wysokość odszkodowania ustalona w decyzji podlega waloryzacji na dzień jego zapłaty. Waloryzacji dokonuje organ, osoba lub jednostka organizacyjna zobowiązana do zapłaty odszkodowania. W orzecznictwie sądowoadministracyjnym dominuje pogląd, że powyższy przepis ma zastosowanie także do odszkodowań należnych na podstawie decyzji wydanych w oparciu o poprzednie regulacje dotyczące wywłaszczania nieruchomości, a więc także na podstawie ustawy z 12 marca 1958 r. o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości i że postępowanie prowadzone na podstawie art. 132 ugn powinno zakończyć się decyzją (przykładowo wyroki NSA w sprawach o sygn. I OSK 1297/11, I OSK 869/11, dostępne w bazie LEX). W niniejszej sprawie skarżąca domaga się wypłaty zwaloryzowanego odszkodowania, twierdząc, że nie zostało ono wypłacone jej poprzednikowi prawnemu. Jak wynika z jej wypowiedzi, do wypłaty nie doszło, gdyż jej ojciec uznał że kwota odszkodowania jest za niska. Jak wynika z ustaleń organu, wywłaszczenie miało miejsce w 1985 r., kiedy to w dniu [...] została wydana decyzja wywłaszczająca na rzecz Państwa na potrzeby Dyrekcji Rozbudowy Miasta K. nieruchomość stanowiącą własność J.D., o powierzchni 5856 m2 oznaczoną jako działka nr 101/[...], za odszkodowaniem w wysokości 1.290.662 zł. Decyzja, zawierająca prawidłowe pouczenie o sposobie jej zaskarżenia, nie została przez dotychczasowego właściciela nieruchomości zaskarżona. Wydanie decyzji zostało poprzedzone rozprawą, na której J.D. oświadczył, że wyraża zgodę na wywłaszczenie ale nie wyraża zgody na kwotę odszkodowania, które jego zdaniem powinno być dużo wyższe. Do chwili obecnej nie zachował się pisemny dowód wypłaty odszkodowania. Skarżąca twierdzi, że do wypłaty tego odszkodowania nie doszło, ale jedynym dowodem i jednocześnie jedyną okolicznością, które mają tę tezę potwierdzać, (oprócz zeznań i oświadczeń składanych przez samą skarżącą w sprawie zakończonej wydaniem zaskarżonej decyzji oraz sprawach z jej wniosku o zwrot wywłaszczonej nieruchomości) jest właśnie ten zapis z protokołu z rozprawy poprzedzającej wydanie decyzji wywłaszczeniowej oraz wskazywana przez J.K. nieporadność i podeszły wiek jej ojca. Również brat skarżącej zeznał, że ojciec mówił mu o toczącym się postępowaniu wywłaszczeniowym dotyczącym nieruchomości przy ul. K., że odszkodowanie było za niskie i że nie będzie go brał i poczeka na wyższe, i że po powrocie z wojska w 1986 r. z ojcem na ten temat już nie rozmawiał (k. 91). Nie jest sporne, bowiem zostało to przyznane przez skarżącą w czasie jej przesłuchania przed organem 13 września 2018 r. (k. 45 akt organu I instancji), że jej ojciec, którego jest jedyną na podstawie testamentu spadkobierczynią, aż do swojej śmierci, która nastąpiła w 1997 r., a więc 12 lat po wywłaszczeniu, nie składał żadnych pism do urzędu dotyczących wypłaty odszkodowania i "nie żądał oficjalnie wypłaty odszkodowania". Jednocześnie informację, że odszkodowanie nie zostało wypłacone skarżąca ma jedynie od swojego ojca. Skoro jednak nigdy nie występował on o jego wypłatę, ta informacja mogła nie być wiarygodna. Decyzja o wywłaszczeniu, określająca jednocześnie jego wysokość, zawierała pouczenie o sposobie jej zaskarżenia. J.K. potwierdziła, że ojciec decyzję tę otrzymał (zauważyć należy, że decyzja została wydana po przeprowadzeniu tego samego dnia rozprawy). Rok po jej wydaniu J.D. sprzedał na rzecz Państwa kolejną nieruchomość, a pieniądze, jak wynika z twierdzeń skarżącej i jej brata, podzielił pomiędzy dzieci, część pozostawiając dla siebie na zakup ciągnika i modernizację gospodarstwa rolnego. Z zeznań A. D. wynika, że skarżąca wyprowadziła się od ojca do swojego męża w latach 1985-1986, a jak wynika z jej wyjaśnień, ojcem zaczęła się opiekować w 1995 r., gdy zachorował. Na rozprawie przed Sądem pełnomocnik skarżącej podał, że J.D. urodził się w 1935 r., tak więc w dacie wydania decyzji wywłaszczeniowej miał on 50 lat. Jak z kolei wynika z postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku po nim, J.K. spadek ten odziedziczyła na podstawie testamentu sporządzonego 24 października 1996 r. Wiek J.D. w dacie postępowania wywłaszczeniowego (50 lat), fakt że 11 lat później sporządził on ważny testament, wcześniej zaś notarialnie sprzedał nieruchomość, zarządzał swoim gospodarstwem rolnym, nie potwierdzają nieporadności w prowadzeniu swoich interesów oraz podkreślanej przez autorkę skargi jego - jak należy domniemywać - niskiej świadomości prawnej właściwej dla ludzi żyjących w latach 80-tych. Słusznie więc organ uznał za niewiarygodne aby J.D. nie odebrał odszkodowania i zaniechał jakichkolwiek kroków w celu jego uzyskania, zwłaszcza w sytuacji, gdy w 1985 r. stanowiło ono około 64 – krotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, wynoszącego około 20.000 zł. Dlatego też zgodzić się należy z organem, że gdyby J.D. faktycznie odmówił przyjęcia ustalonego decyzją wywłaszczeniową odszkodowania, zostałoby one wpłacone do depozytu sądowego, co było w interesie Państwa, gdyż taka złożona do depozytu sądowego suma przechodziła na własność Państwa jeżeli osoby uprawnione do odbioru nie podjęły jej w ciągu 5 lat od dnia doręczenia im wezwania do odbioru. Jak zaś wynika z ustaleń organów, w dokumentach sądowych brak jest informacji, aby toczyła się sprawa z udziałem J.D. o złożenie pieniędzy do depozytu sądowego. Za prawidłowe uznać należy stanowisko organu, że brak dowodu wypłaty właścicielowi nieruchomości odszkodowania za jej wywłaszczenie po upływie prawie 35 lat od wydania decyzji wywłaszczeniowej nie może stanowić wystarczającej podstawy do wydania na podstawie art. 132 ugn korzystnej dla wnioskodawcy decyzji, przesłanką której wydania jest ustalenia, że odszkodowanie to faktycznie nie zostało wypłacone, zwłaszcza, gdy – jak miało to miejsce w niniejszej sprawie - osoba wywłaszczona przez 12 lat od otrzymania decyzji przyznającej jej odszkodowanie nie podejmuje żadnych starań w celu jego uzyskania, a obowiązujące przepisy nie wymagają przechowywania dokumentów księgowych przez tak długi okres czasu. Podobne stanowisko zajął WSA w Lublinie w uzasadnieniu wyroku z dnia 22 października 2015 r. w sprawie o sygn. II SA/LU 844/14 (dostępnym w internetowej bazie orzecznictwa sądów administracyjnych). Wbrew zarzutom skargi organy w niniejszej sprawie w sposób należyty wywiązały się z nałożonego na nie przepisami art. 7 i 77 kpa obowiązku podjęcia wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy i zebrania wyczerpującego materiału dowodowego. Dokonana przez organ ocena, że nie zostało udowodnione niewypłacenie J.D. odszkodowania wbrew zarzutowi skargi nie narusza art. 80 kpa. Ocena ta bowiem dokonana została po przeanalizowaniu przez organ całokształtu materiału dowodowego. Dlatego też skarga jako niezasadna podlegała oddaleniu, o czym Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach orzekł na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U. z 2019 r., poz. 2325 ze zmianami).

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 18.07.2026. · Źródło