II SA/Ke 389/07
WyrokWSA w Kielcach2007-09-07
Skład orzekający: Anna Żak, Dorota Chobian, Dorota Pędziwilk-Moskal
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy osoba, która w okresie wojny 1939-1945 pełniła jedynie czynności pomocnicze (np. łącznika) dla Armii Krajowej, mając 11 lat, może być uznana za kombatanta w rozumieniu ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że sama współpraca z organizacją podziemną, nawet o charakterze patriotycznym, nie jest tożsama z pełnieniem służby w polskich podziemnych formacjach w rozumieniu ustawy o kombatantach. Wiek 11 lat jest zbyt niski, aby uznać osobę za zaprzysiężonego członka Armii Krajowej, zwłaszcza gdy brak jest przekonujących dowodów na odstępstwa od ogólnych zasad organizacji AK.Stan faktyczny
Skarżący J.T. domagał się przyznania uprawnień kombatanckich z tytułu pełnienia służby jako łącznik w Armii Krajowej w latach 1944-1945. Organ administracji odmówił przyznania uprawnień, uznając, że w wieku 11 lat skarżący nie mógł być zaprzysiężonym członkiem AK i pełnić służby, a jedynie wykonywał czynności pomocnicze. Skarżący zarzucił organowi błędne ustalenie stanu faktycznego i niewłaściwą interpretację przepisów, powołując się na zeznania świadków i wyrok SN. Sąd administracyjny oddalił skargę.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Anna Żak, Sędziowie Sędzia WSA Dorota Chobian (spr.),, Sędzia WSA Dorota Pędziwilk-Moskal, Protokolant Sekretarz sądowy Andrzej Stolarski, po rozpoznaniu w Wydziale II na rozprawie w dniu 7 września 2007 r. sprawy ze skargi J.T. na decyzję Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia [...] nr [...] w przedmiocie odmowy przyznania uprawnień kombatanckich I. oddala skargę; II. przyznaje od Skarbu Państwa (Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach) na rzecz adwokat A.M. kwotę 292,80 (dwieście dziewięćdziesiąt dwa i 80/100) złotych, w tym 52,80 (pięćdziesiąt dwa i 80/100) złotych VAT, tytułem kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu.
fSygn. akt II SA/Ke 389/07
UZASADNIENIE
Decyzją z dnia [...] nr [...] Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, po ponownym rozpatrzeniu sprawy J.T. na podstawie art. 127 § 3 i art. 138 § 1 pkt 1 kpa oraz art. 1 ust. 2 pkt 3 ustawy z dnia 24 stycznia 1991r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego /Dz. U. Nr 42/2002, poz. 371/ - zwanej dalej ustawą, utrzymał w mocy decyzję własną z dnia [...] Nr [...], w której odmówił J.T. przyznania uprawnień kombatanckich.
W uzasadnieniu decyzji organ wskazał, że J.T. zwrócił się z wnioskiem o przyznanie uprawnień kombatanckich z tytułu pełnienia jako łącznik służby w Armii Krajowej w latach 1944 - 45. Kierownik Urzędu stwierdził, że ze względu na młody wiek wnioskodawcy nie można przyjąć, aby opisywana przez stronę działalność była działalnością kombatancką w rozumieniu art. 1 ust. 2 pkt 3 ustawy. Organ zwrócił uwagę, że działalność kombatancka to pełnienie służby w polskich podziemnych formacja i organizacjach w tym działających w ramach tych organizacji oddziałach partyzanckich w okresie wojny 1939 – 45. Pełnienie służby w tych oddziałach polegało na prowadzeniu w sposób zorganizowany i systematyczny działalności skierowanej przeciwko okupantowi w postaci walki w ramach oddziałów utworzonych na wzór wojskowy i stosujących dyscyplinę wojskową oraz do wykonywania czynności usługowych w ramach przynależności do określonych formacji. Organ podkreślił, że wprawdzie w wymienionym przepisie ustawodawca nie wprowadził granicy wieku jako warunku przyznania uprawnień, jednakże konieczne jest wykazanie, że osoba ubiegająca się o uprawnienia pełniła służbę w którejś z polskich formacji i organizacji walczących. Organ zauważył, iż skoro formacje te były zorganizowane na wzór wojskowy, rządziły się sprecyzowanymi zasadami. Jedna z tych zasad wynikała z instrukcji Komendanta Głównego na Kraj gen. K. S. z 4 grudnia 1939r., która określała, iż dolna granica wieku wynosiła 17 lat dla ZWZ - AK; w późniejszym okresie obniżono ją do 16 lat. Tymczasem J.T. w chwili gdy miał służyć w AK miał jedynie 11 lat. Organ wskazał, że aczkolwiek nie można w pełni wykluczyć by z potrzeby chwili lub predyspozycji indywidualnych do Armii Krajowej wstępowały osoby poniżej 16 roku życia, to jednak w niniejszej sprawie taka sytuacja nie zachodzi.
Fakt, że J.T. był zaprzysiężonym członkiem organizacji AK miał wynikać z oświadczeń złożonych dla potrzeb niniejszej sprawy przez byłych członków konspiracji S.K. i I.K.. Organ zarówno tym oświadczeniom, jak też twierdzeniom zainteresowanego nie dał wiary co do faktu, iż był on zaprzysiężonym członkiem konspiracji. Uzasadniając swój pogląd organ wskazał, że w archiwum Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych znajdują się akta S.K. i I.K., zawierające potwierdzone zeznaniami świadków szczegółowe opisy ich działalności kombatanckiej. Porównanie treści złożonych przez w/w świadków oświadczeń do sprawy J.T. z opisem ich działalności kombatanckiej prowadzi do wniosku, iż nie można uznać prawdziwości podnoszonych przez nich twierdzeń. Nie uczestniczyli oni bowiem we wzmiankowanych w swych oświadczeniach potyczkach na Rudzie Pilczyckiej oraz na Białym Ługu, w których miał brać udział J.T.. Trudno również przyjąć, iż skoro funkcje łącznika w placówce w M. sprawował już S.K., konieczne było zaprzysięganie w tym celu kolejnej osoby 11-letniego wówczas J.K.. Jak bowiem wynika z akt S.K. funkcja łącznika była niezwykle odpowiedzialna i łączyła się z koniecznością odbywania szkoleń wojskowych. Zatem w świetle doświadczenia życiowego i wskazanych wyżej okoliczności trudno uznać, by możliwe było powierzenie funkcji łącznika chłopcu bez przeszkolenia wojskowego, którego również naturalne ograniczenia związane z młodym wiekiem, nie predysponowały do wypełniania tak trudnych i odpowiedzialnych zadań.
Lektura życiorysów świadków pozwala wysnuć wniosek, iż w 1944r. nie zachodziła konieczność wcielania w szeregi konspiracji dzieci, gdyż w tym okresie oddziały podziemia niepodległościowego na terenie placówki M. były na tyle silne, iż dokonywały operacji na znaczną skalę. Organ nie znalazł zatem powodów, by konspiracyjni dowódcy mieli łamać wyraźnie ich wiążące rozkazy dowództwa i wcielać do służby dzieci zwłaszcza, że na ich przestrzeganie wskazuje choćby fakt, iż sami świadkowie S.K. i I.K. zostali wcielani do AK odpowiednio w wieku lat 21 i 19. Zatem z punktu widzenia obowiązujących w AK zasad zainteresowany jako 11-letnia osoba nie mógł złożyć przysięgi i być członkiem podziemnej organizacji wojskowej. Dziecko nie mogło poddać się rygorom służby konspiracyjnej, dyscypliny wojskowej oraz rozkazom dowódców, które winny być bezwzględnie wykonywane. Tym samym w pełni uprawnione jest przyjęcie, że J.T. nie pełnił służby w Armii Krajowej, ale co najwyżej współpracował z wymienioną organizacją, wykonując na jej rzecz czynności pomocnicze o charakterze adekwatnym do wieku.
Kierownik Urzędu zwrócił również uwagę, iż konieczne jest odróżnienie współdziałania ludności z polską konspiracją niepodległościową od rzeczywistego uczestnictwa w organizacji konspiracyjnej, bowiem na znacznych obszarach ziem polskich organizacja cieszyła się szerokim poparciem ludności i znaczna jej część świadczyła ZWZ-AK różne przysługi. Zjawisko to nie jest jednak tożsame z faktyczną służbą w szeregach ZWZ -AK. W tej sytuacji zaprzysięganie małoletnich jako żołnierzy AK nie było praktykowane, zwłaszcza, że wobec dużego napływu ochotników dorosłych i w wieku powyżej 16 roku życia nie było potrzeby wciągania do organizacji dzieci w wieku lat jedenastu jak w rozpatrywanej sprawie.
Organ przyjął, że zainteresowany pomagał przy przekazywaniu informacji i pełnił inne czynności usługowe np przynosił partyzantom naftę co jednak nie może być utożsamiane z pełnieniem służby w polskich podziemnych formacjach i organizacjach w rozumieniu przepisu art. 1 ust. 2 pkt 3 ustawy, a tym samym i nie może być podstawą do przyznania mu praw kombatanckich. Obowiązująca bowiem ustawa nie przyznaje uprawnień kombatanckich osobom, które wspierały walkę z hitlerowskim najeźdźcą, ale nie działały w warunkach opisanych w jej przepisach.
W skardze na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach J.T. domagał się uchylenia obu wydanych w sprawie rozstrzygnięć jako niezgodnych z prawem. Podniósł, że spełnia on przesłanki do uzyskania uprawnień kombatanckich, gdyż w latach 1944 - 45 pełnił służbę w oddziale Armii Krajowej pod dowództwem I. P. ps. "Dąb". W oddziale tym był łącznikiem co było zorganizowaną formą walki przeciwko okupantowi. Ponadto do walki tej został zaprzysiężony. Wnoszący skargę podkreślił, że okoliczności te zostały potwierdzone w oświadczeniach świadków.
Zdaniem skarżącego, organ nie wziął pod uwagę, że powołana przez niego instrukcja nie zawsze musiała być ściśle przestrzegana, a pogląd organu, że w wieku 11 lat nie można służyć w oddziale AK stoi w sprzeczności z dowodami zgromadzonymi w sprawie. Stanowisko to nie uwzględnia bowiem realiów czasów wojny, kiedy do służby w organizacjach podziemnych w charakterze łączników w tym do ZWZ i AK przyjmowano młodzież nie sprawdzając wieku.
Skarżący powołał się również na wyrok SN z dnia 21 listopada 2001r. V SA 612/01, zgodnie z tezą którego przyjęcie założenia, że osoby uczestniczące wprawdzie w działalności organizacji i formacji podziemnych, ale niepełnoletnie w czasie wojny, są wykluczone z kręgu osób mogących ubiegać się o uprawnienia kombatanckie jest nieuprawnione i narusza dyspozycję przepisu art. 1 ust. 2 pkt 3 ustawy z 1991r. o kombatantach, który nie ustanawia jakiegokolwiek kryterium wieku kombatanta.
Skarżący wskazał, że jeżeli organ zakwestionował wiarygodność wszystkich dowodów winien był celem wyjaśnienia wątpliwości posłuchać skarżącego i świadków. Tymczasem organ tego nie uczynił.
Autor skargi zarzucił również, iż organ nie ustosunkował się do przedstawionych w odwołaniu dowodów, które mogłyby być podstawą do przyznaniu mu uprawnień kombatanckich w związku z pełnieniem służby w Wojsku Polskim w latach 1954 - 56, w jednostce wojskowej, która walczyła z bandami UPA.
Skarżący również podkreślił, że organy zobowiązane są do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego. Tymczasem organ administracji dopuścił się uchybień procesowych w tym zakresie i wydał decyzję w oparciu o stan faktyczny, który budzi wątpliwości, w oparciu o błędne założenie dotyczące kryterium dopuszczalnego wieku kombatanta.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie wywodząc jak w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Nadto wskazał, iż wbrew twierdzeniom zawartym w skardze J.T. we wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy nie podniósł, iż brał udział w walkach z UPA. Wskazał jedynie, iż w okresie pełnienia służby wojskowej, będąc kierowcą, brał udział w rozminowywaniu kraju. Przedstawił również historię swojej jednostki, która min. miała prowadzić walki z UPA. Mając na uwadze fakt, iż skarżący nie wskazywał na swój osobisty udział w walkach z UPA (i wbrew temu co podnosi w skardze do Sądu nie przedstawił na tę okoliczność jakichkolwiek dowodów) organ orzekający nie badał tej okoliczności w toku postępowania.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach zważył, co następuje:
Zakres kognicji sądów administracyjnych ogranicza się do badania zaskarżonej decyzji pod względem zgodności z prawem, to znaczy ustalenia, czy organ orzekający w sprawie prawidłowo zinterpretował przepisy prawa, w oparciu o należycie ustalony stan faktyczny.
Badając sprawę z tego punktu widzenia Sąd nie podzielił zarzutów skargi. Zdaniem Sądu ustalenia organu są prawidłowe, a wnioski wyprowadzone z zebranego materiału nie wykraczają poza swobodną ocenę dowodów.
Zgodnie z treścią art. 1 ust. 2 pkt 3 ustawy z dnia 24 stycznia 1991r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego /Dz. U. Nr 42/2002, poz. 371/ zwanej dalej ustawą za działalność kombatancką uznaje się pełnienie służby w polskich podziemnych formacjach i organizacjach, w tym w działających w ramach tych organizacji oddziałach partyzanckich w okresie wojny 1939-1945. Armia Krajowa była konspiracyjną organizacją zbrojną. Pełnienie w niej służby podlegało zorganizowanej formie co do przynależności w określonej formacji, podporządkowaniu służbowemu oraz dyscyplinie w wykonywaniu zakreślonych czynności.
Słusznie organ podniósł, że w świetle założeń organizacyjnych Armii Krajowej 11-letnie dziecko nie mogło być jej zaprzysiężonym członkiem i wykonywać działalności o charakterze służby.
Organ w sposób wnikliwy odniósł się do całości materiału dowodowego i w sposób logiczny uzasadnił dlaczego nie daje wiary twierdzeniom skarżącego oraz mających je wspierać oświadczeniom świadków S. K. i I. K.. Organ poddał te oświadczenia wszechstronnej analizie i po ich zweryfikowaniu z aktami świadków znajdującymi się w archiwum władny był odmówić im wiary. Dlatego nie można zgodzić się z zarzutem skargi, że organ wydał rozstrzygnięcie w oparciu o błędnie ustalony stan faktyczny, który budzi wątpliwości.
Organ nie poprzestał na krytycznej ocenie oświadczeń świadków lecz podjął kroki celem ustalenia, czy w sprawie nie zaszedł szczególny wyjątek od zasady obowiązującej w Armii Krajowej, usprawiedliwiający przyjęcie do organizacji osoby
w tak bardzo młodym wieku. Analiza ogólnej sytuacji oddziału w okresie, w którym służyć w nim miał skarżący wykazała, iż sytuacja kadrowa oddziału była dobra i nie było potrzeby uciekania się do wcielania do organizacji osób małoletnich. Oddział miał również łącznika, którym była 21 letnia osoba i trudno przyjąć by w tej sytuacji konieczna była jeszcze pomoc 11- letniego dziecka. Powyższe rozumowanie jest przekonywujące i właściwie uzasadnione, dlatego też zarzut skargi, iż organ wydał decyzję w oparciu o błędne założenie dotyczące kryterium dopuszczalnego wieku kombatanta nie jest zasadny.
Co do kwestii złożenia przysięgi przez J.T. zwrócić należy również uwagę na nieścisłości jakie pojawiają się w tej kwestii w oświadczeniach samego skarżącego, który w swoim życiorysie /k-3 akta adm./ podaje, że w lipcu 1944r. nawiązał kontakt, z komendantem I.P., przed którym został zaprzysiężony, natomiast we wniosku o przyznanie uprawnień kombatanckich /k- 12v akt adm./ twierdzi, że do Armii Krajowej należał już od wiosny 1944r. i również wiosną tego roku złożył przysięgę przez komendantem placówki
Znamienne jest również i to, że J.T. z wnioskiem o przyznanie mu uprawnień kombatanckich wystąpił dopiero w 2006r. kiedy to z uwagi na znaczny upływ czasu pamięć świadków co do zdarzeń mających rzekomo miejsce ponad 60 lat temu może być zawodna.
Zatem skoro w sprawie nie ma przekonywujących dowodów, że skarżący wbrew ogólnym zasadom organizacji Armii Krajowej został zaprzysiężony na jej członka, a następnie w niej służył, decyzja organu odmawiająca mu przyznani uprawnień kombatanckich jest zasadna. Rozumowanie takie zgodne jest z zasadami logiki i znajduje potwierdzenie w zasadach doświadczenia życiowego, dlatego zarówno ocena dowodów jak i ustalony przez organ stan faktyczny nie nosi cechy dowolności i odpowiada prawu.
Sąd podziela ustalenia organu, że skarżący współpracował z organizacją podziemną Armia Krajowa poprzez przekazywanie informacji, czy też dostarczanie potrzebnych rzeczy / tj. nafty/. Takie zachowanie nie może jednak być tożsame z pełnieniem służby w polskich podziemnych formacjach w rozumieniu ustawy. Powyższa działalność aczkolwiek patriotyczna nie wystarczy do przyznania uprawnień kombatanckich.
Odnośnie zarzutu skargi, że organ zaniechał ustosunkowania się do przedstawionych we wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy dowodów dotyczących pełnienia przez skarżącego służby w Wojsku Polskim w latach 1954 – 56 w jednostce, która walczyła z bandami Ukraińskiej Powstańczej Armii wskazać należy, co następuje. W powyższym wniosku J.T. opisał jedynie swoją służbę w jednostce wojskowej w Kazuniu, wskazując, iż był kierowcą i że brał udział w rozminowywaniu kraju. W piśmie tym przedstawił również historię tej jednostki, wspominając, iż "jednostka ta zrodziła się w ZSRR, pierwszy chrzest bojowy przeszła pod Lenino szła do Warszawy przez Wał Pomorski do Berlina.....Po wyzwoleniu osadziła się w Kazuniu koło Modlina, brała udział w zwalczaniu bandy U.P.A".
Z treści tego pisma nie wynikało, aby skarżący osobiście walczył z UPA. W związku
z tym nie można organowi zasadnie zarzucić, iż z naruszeniem przepisów tej okoliczności nie wyjaśnił. Zgodnie bowiem z wymogami ustawowymi sama przynależność do jednostki, która uczestniczyła w walkach z oddziałami Ukraińskiej Powstańczej Armii nie może być uznana za działalność kombatancką w rozumieniu art. 1 ust. 2 pkt 6 ustawy. Za taką działalność uważa się bowiem uczestniczenie
w walkach z oddziałami Ukraińskiej Powstańczej Armii / a także grupami Wherwolfu/.
Podkreślić również należy, że na rozprawie przed Sądem /k-26/ pełnomocnik J.P. przyznał, że skarżący nie brał osobistego udziału w walkach z UPA.
W konkluzji należy stwierdzić, że zaskarżona decyzja i utrzymana nią w mocy decyzja z dnia 13 listopada 2006r. odpowiadają prawu, dlatego też skarga jako nieuzasadniona podlega oddaleniu, o czym Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekł na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi /Dz. U. Nr 153, poz. 1270/. O kosztach nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu Sąd orzekł na podstawie art. 250 cytowanej ustawy oraz § 19, 20 oraz § 18 ust. 1 pkt 1 c Rozporządzenia Ministra sprawiedliwości z dnia 28 września 2002r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu / Dz. U. Nr 163 za 2002r. poz. 163 z późniejszymi zmianami/.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 19.07.2026. · Źródło