II SA/Ke 805/19
WyrokWSA w Kielcach2019-12-12
Skład orzekający: Dorota Chobian, Jacek Kuza, Beata Ziomek
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy zarządzający transportem w przedsiębiorstwie drogowym ponosi odpowiedzialność za nałożenie kary pieniężnej, jeśli kierowca używał niedozwolonego urządzenia (magnesu) do manipulowania danymi w tachografie, mimo że zarządzający twierdzi, że nie miał wiedzy o tym działaniu i dołożył starań, aby zapobiec takim naruszeniom?Ratio decidendi
Zarządzający transportem ponosi odpowiedzialność za nałożenie kary pieniężnej, nawet jeśli kierowca używał niedozwolonego urządzenia do manipulowania danymi w tachografie, jeśli zarządzający nie wykazał należytej staranności i ciągłego, realnego nadzoru nad działaniami kierowcy. Długotrwała i regularna praktyka kierowcy, którą zarządzający miał możliwość wykryć, wyklucza możliwość zastosowania przepisów o wyłączeniu odpowiedzialności (art. 92b i 92c ustawy o transporcie drogowym).Stan faktyczny
Kierowca korzystał z magnesu do manipulowania danymi w tachografie w okresie od stycznia do lutego 2019 r. Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał w mocy decyzję Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego o nałożeniu na K.B., zarządzającego transportem, kary pieniężnej w wysokości 2.000,00 zł. Skarżący K.B. twierdził, że nie miał wiedzy o działaniach kierowcy i dołożył starań, aby zapobiec takim naruszeniom, wskazując, że kierowca działał z pobudek zarobkowych i zgłaszał uwagi dotyczące organizacji pracy do firmy spedycyjnej, a nie do niego. Sąd oddalił skargę, uznając decyzje organów za prawidłowe.Rozstrzygnięcie
Oddala skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Dorota Chobian, Sędziowie Sędzia WSA Jacek Kuza (spr.), Sędzia WSA Beata Ziomek, Protokolant Starszy inspektor sądowy Sebastian Styczeń, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 12 grudnia 2019 r. sprawy ze skargi K. B. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej za naruszenie przepisów dotyczących transportu drogowego oddala skargę.
Główny Inspektor Transportu Drogowego decyzją z [...] nr [...], po rozpatrzeniu odwołania K.B., od decyzji Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z [...] o nałożeniu na K.B. kary pieniężnej w wysokości 2.000,00 zł, na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 kpa, art. 4 pkt 22, art. 92a ust. 2, art. 92c ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (tekst jednolity Dz. U. z 2019 r., poz. 58 ze zm.) dalej "utd" lp. 16 załącznika nr 4 do utd, art. 32 ust. 3, art. 34 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 165/2014 z dnia 4 lutego 2014 r. w sprawie tachografów stosowanych w transporcie drogowym i uchylające rozporządzenie Rady (EWG) nr 3821/1985 w sprawie urządzeń rejestrujących stosowanych w transporcie drogowym oraz zmieniające rozporządzenie (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego (tekst jedn. Dz. U. UE L 2014 60.1 ze zm.), art. 1, art. 2 oraz art. 4 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1071/2009 z dnia 21 października 2009 r. ustanawiające wspólne zasady dotyczące warunków wykonywania zawodu przewoźnika drogowego i uchylające dyrektywę Rady 96/26/WE, utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję.
W uzasadnieniu organ odwoławczy podał, że podstawą faktyczną powyższego rozstrzygnięcia stanowiło korzystanie przez kierowcę z niedozwolonego urządzenia lub przedmiotu wykonanego lub przeznaczonego do celów podrabiania lub przerabiania danych rejestrowanych przez tachograf. Zostało to stwierdzono 14 lutego 2019 r., podczas kontroli drogowej na autostradzie w Bydgoszczy zestawu pojazdów składającego się z ciągnika siodłowego oraz naczepy, którego łączna dopuszczalna masa całkowita przekraczała 3,5 tony. Pojazdem kierował A. Z. Pojazdem wykonywany był krajowy transport drogowy rzeczy, na podstawie licencji, w imieniu i na rzecz strony. Przebieg kontroli został utrwalony w protokole kontroli z 14 lutego 2019 r. Ponadto ustalono, że zarządzającym transportem w przedsiębiorstwie [...] S.A. jest K.B. Odnośnie stwierdzonego naruszenia organ II instancji wskazał, że w toku kontroli drogowej stwierdzono, że kierowca wykonywał przewozy używając niedozwolonego urządzenia - magnesu w następujących okresach:
1. od godz. 23:55 dnia 20.01.2019 r. do godz. 01:43 dnia 21.01.2019 r.;
2. od godz. 19:02 dnia 21.01.2019 r. do godz. 20:07 dnia 21.01.2019 r.;
3. od godz. 22:14 dnia 23.01.2019 r. do godz. 23:36 dnia 23.01.2019 r.;
4. od godz. 13:32 dnia 25.01.2019 r. do godz. 13:41 dnia 25.01.2019 r.;
5. od godz. 00:29 dnia 31.01.2019 r. do godz. 01:19 dnia 31.01.2019 r.;
6. od godz. 03:41 dnia 6.02.2019 r. do godz. 05:08 dnia 06.02.2019 r.;
7. od godz. 19:57 dnia 8.02.2019 r. do godz. 20:42 dnia 08.02.2019 r.;
8. od godz. 23:32 dnia 8.02.2019 r. do godz. 01:02 dnia 09.02.2019 r.;
9. od godz. 19:42 dnia 12.02.2019 r. do godz. 19:57 dnia 12.02.2019 r.
Organ wskazał, że kierowca w czasie przesłuchania zeznał, że "Przedmiotowych ingerencji w zapisy tachografu dokonywałem ze względu na konieczność zrealizowania zleceń transportowych i dochowania terminowości dostawy towaru, ponieważ zazwyczaj wykonuję zlecenia transportowe awizowane i niedostarczenie towaru na czas skutkowałoby nałożeniem na kontrolowane przedsiębiorstwo kary finansowej ze strony zleceniodawcy. Nigdy nie rozmawiałem z nikim w kontrolowanym przedsiębiorstwie o nieprawidłowej organizacji mojego czasu pracy, tzn. o tym, że spedytorzy nakładają na mnie do realizacji zlecenia awizowane, których nie mogę zrealizować bez naruszenia przeze mnie przepisów czasu pracy. Spodziewałem się, że wówczas pracodawca zwolniłby mnie z pracy, dlatego ukryłem przed pracodawcą fakt, że ingeruję w zapisy tachografu. W całym okresie ostatnich 14 lat, kiedy to pracuję na stanowisku kierowcy w kontrolowanym przedsiębiorstwie nigdy nie otrzymałem od pracodawcy jakiejkolwiek kary finansowej, nagany itp., za popełnione przeze mnie naruszenia z zakresu czasu pracy".
Odnośnie powyższego skarżący wskazał, że do naruszenia doszło bez jego zgody i wiedzy. Jako zarządzający transportem prawidłowo bowiem nadzorował pracę kierowcy, a zlecenia transportowe były prawidłowo planowane i kierowca nigdy w tej kwestii nie zgłaszał zastrzeżeń. Działanie kierowcy wynikało z jego osobistych przesłanek, do czego miał przyznać się pracownikowi strony - M.P. Organ odwoławczy nie uznał powyższych wyjaśnień. Zauważył, że kierowca w czasie przesłuchania jednoznacznie wskazał, dlaczego używa niedozwolonego przedmiotu - terminowość dostaw oraz brak możliwości wykonania zleceń na czas. Ponadto kierowca zeznał, że magnes kupił w październiku zeszłego roku i używa go regularnie. Oznacza to, że zarządzający transportem miał wystarczająco dużo czasu by wykryć niedozwoloną praktykę kierowcy. Ponadto okazane dokumenty nie wskazują, jak dokładnie planowane były trasy kierowcy. Same faktury oraz ilości kilometrów do pokonania nie dowodzą czy trasa była możliwa do zrealizowania. Trasy, które wykonuje kierowca powinny być planowane w taki sposób by właściwie mógł on odbierać wszystkie odpoczynki i przerwy, nie przekraczając przy tym innych przepisów. Zarządzający transportem powinien ze szczególną starannością sprawdzać, czy spedytorzy właściwie planują zlecenia transportowe, gdyż to na nich spoczywa odpowiedzialność za działanie kierowców. Nie ma także podstaw do przesłuchania strony, M. P. oraz K. B., gdyż nie przedstawiono, których przejazdów miała dotyczyć chęć dojazdu do domu, albo odebrania odpoczynku w domu. Organ odwoławczy podkreślił, że tylko w okresie 29 dni objętych kontrolą dokonano łącznie dziewięciokrotnie naruszenia polegającego na używaniu niedozwolonego przedmiotu. To świadczy, że stosowanie magnesu było zwyczajową praktyką kierowcy. W sprawie nie powstały żadne nowe okoliczności, na które należałoby przesłuchać świadków i stronę. Tym bardziej zeznania świadka, któremu kierowca miał przyznać, jakie były powody stosowania niedozwolonego przedmiotu, nie stanowiłyby podstaw do odstąpienia od nałożenia kary. Z całą pewnością regularne używanie magnesu nie stanowi nadzwyczajnej okoliczności wyłączającej odpowiedzialność strony. Zarządzający transportem pełniąc stały nadzór nad działaniem kierowcy mógł bez problemu zidentyfikować niedozwolone praktyki i zapobiec im na przyszłość. Jak wskazał sam kierowca, nie zastosowano wobec niego nigdy żadnej kary. Ponadto zgodnie z jego zeznaniami zlecenia transportowe kierowca miał otrzymywać od firmy spedycyjnej [...]. Tym samym zarządzający transportem nie kontrolował, ani nie nadzorował tras zlecanych kierowcy przez zewnętrzny podmiot.
Odnośnie zarzutów podniesionych w odwołaniu, Główny Inspektor po analizie materiału dowodowego stwierdził, że są one niezasadne. Organ także uznał, że brak jest w sprawie podstaw zastosowania art. 92c ust. 1 pkt 1 utd za względu na fakt, że do wskazanych wyżej naruszeń doszło w okolicznościach, które zarządzający transportem powinien przewidzieć i nie dopuścić do ich zaistnienia. Organ nie stwierdził również istnienia okoliczności pozwalających na zastosowanie art. 92c utd.
W skierowanej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skardze na powyższą decyzję, domagając się jej uchylenia oraz uchylenia decyzji organu I instancji, ewentualnie uchylenia zaskarżonej decyzji i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania, K.B. zarzucił naruszenie:
a. art. 7, art. 77 § 1, art. 80 kpa. poprzez nierozpatrzenie w sposób wystarczająco wyczerpujący zebranego materiału dowodowego, co doprowadziło do mylnego ustalenia, że skarżący nie spełnił przesłanek z art. 92b oraz 92c utd,
b. art. 8 kpa poprzez naruszenie zasady pogłębiania zaufania obywateli do organów Państwa,
c. art. 7 i art. 12 Rozporządzenia (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego oraz zmieniającego rozporządzenie Rady (EWG) nr 3821/85 i (WE) 2135/98, jak również uchylającego rozporządzenie Rady (EWG) nr 3820/85,
d. art. 92a ust. 2 utd i zastosowanie kary, pomimo wykazania przez skarżącego istnienia przesłanek z art. 92b i art. 92c utd,
e. art. 92a ust. 1-6 utd w związku z lp. 6.1.3 załącznika nr 3 utd (w sprawie naruszono lp. 16 załącznika nr 4), poprzez jego niesłuszne zastosowanie, podczas gdy z materiału dowodowego wynika, że skarżący wykazał przesłanki do jego niestosowania,
f. art. 92b i art. 92c § 1 pkt 1 utd poprzez ich niezastosowanie, w sytuacji gdy z akt sprawy wynika, że skarżący wykazał przesłanki do ich zastosowania.
W uzasadnieniu skargi jej autor podał, że organy nieprawidłowo oceniły zebrany materiał dowodowy, z którego wynika, że działanie kierowcy pozostawało poza wiedzą skarżącego, a skarżący dołożył wszelkich starań, aby zapobiec takiemu zachowaniu kierowcy. Organ wybiórczo oparł się na wyjaśnieniach kierowcy, złożonych podczas kontroli, a nie uwzględnił jego późniejszych wyjaśnień złożonych wobec skarżącego. Podczas kontroli kierowca zeznał, że "Moja współpraca ze spedycją wygląda w ten sposób, że jeżeli odmówię realizacji jakiegoś zlecenia transportowego z uwagi na fakt, że mógłbym naruszyć w ten sposób przepisy czasu pracy wówczas otrzymuję do realizacji zlecenia transportowe na krótszych trasach lub do miejsc, gdzie są dłuższe załadunki, rozładunki towaru. Taka sytuacja miała miejsce w przeszłości kilkukrotnie. Natomiast jeżeli nie zgłoszę żadnych uwag, wówczas zlecenia są korzystniejsze dla mnie, tj. na dłuższych trasach i szybsze do realizacji, gdyż pracodawca płaci mi od przejechanego kilometra w ilości 40 groszy od km. Dlatego właśnie zacząłem ingerować w prace tachografu fałszując swój rzeczywisty czas pracy aby wykonać jak najwięcej zleceń transportowych i zarobić jak najwięcej pieniędzy ponieważ zauważyłem, że zgłaszanie uwag co do nieprawidłowej organizacji pracy spedycji spotkało się bez pozytywnego odzewu ze strony spedycji".
Z powyższych zeznań, w ocenie skarżącego wynika, że motywacją kierowcy była chęć zarobienia jak największej ilości pieniędzy oraz, że zgłaszał on uwagi dotyczące czasu pracy ale do firmy spedycyjnej, a nie do skarżącego. Ponadto stwierdzenie kierowcy w czasie przesłuchania, że jego działanie podyktowane było próbą zachowania terminowości dostaw oraz brakiem możliwości wykonania zleceń na czas, jest jedynie jego subiektywnym odczuciem i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
Natomiast skarżący pouczył i przeszkolił kierowcę, a ponadto odczytywał regularnie dane z karty kierowcy i tachografu i nie wykrył żadnych nieprawidłowości. dodatkowo przedsiębiorstwo spedycyjne, które układa plan tras, nigdy nie poinformowało skarżącego o ewentualnych uwagach kierowcy. Zresztą nie ma żadnego dowodu, poza twierdzeniem kierowcy złożonym podczas przesłuchania, z którego później wobec skarżącego się wycofał, że ten w ogóle takie uwagi kiedykolwiek firmie spedycyjnej zgłaszał. Organ oparł się tylko i wyłącznie na zeznaniach kierowcy, który de facto zmienił później swoje wyjaśnienia wobec skarżącego i przedsiębiorstwa [...] S.A. Ponadto wiadomym jest, że zaznania kierowcy złożone w czasie kontroli były ukierunkowane na uniknięcie odpowiedzialności i przerzucenie jej na skarżącego.
Dalej wnoszący skargę podniósł, że z jego punktu widzenia nie ma znaczenia, czy ten, czy inny kierowca wykona określone zlecenia. To kierowcy zależało, aby podejmować się dłuższych tras ze względu na motywacje zarobkową. Dlatego skarżący nie miała żadnych szans aby zapobiec działaniu kierowcy. Z uzyskanych informacji od pracownika przedsiębiorstwa [...] S.A., którego organ nie dopuścił jako świadka wynika, że kierowca już po nałożeniu kary przyznał się, że fałszował zapis tachografu ze względu na to, że chciał po trasie dojechać do domu, a nie np. 150 km przed miejscem zamieszkania zatrzymywać się na przymusowy postój. Ponadto skarżący wskazał, że większość załadunków odbywa się około 15 km od miejsca zamieszkania kierowcy i również z tego względu, ten wolał robić odpoczynek w domu zamiast w kabinie.
Zdaniem autora skargi, z załączonych faktur, wykazu tras zleconych przez spedytora oraz tabel z wyszczególnieniem zleconych w kontrolowanym okresie tras z podziałem na ilości kilometrów i czas przejazdu wynika, że skarżący dochował należytej staranności w zakresie czasu pracy kierowcy i ilości polecanych mu tras. Nadto z zeznań kierowcy, wyjaśnień prezesa przedsiębiorstwa [...] S.A. oraz jego pracowników wynika, że kierowca nie był nadmiernie obciążony, a zlecone trasy mógł wykonać bez ingerencji w zapisy tachografu. Co więcej z samych zeznań kierowcy wynika, że fałszował zapis tachografu bez wiedzy pracodawcy.
W odpowiedzi na skargę organ odwoławczy wniósł o jej oddalanie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach zważył, co następuje:
Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, gdyż zarówno zaskarżona decyzja, jak i decyzja organu I instancji są prawidłowe.
Istotą sporu w badanej sprawie jest zgodność z prawem nałożenia na skarżącego – zarządzającego transportem w przedsiębiorstwie [...] S.A. kary pieniężnej za naruszenie przepisów o transporcie drogowym. Organy ukarały skarżącego za naruszenia opisane w załączniku nr 4 do utd pod pozycją I.p. 16, jako korzystanie przez kierowcę z niedozwolonego urządzenia lub przedmiotu wykonanego lub przeznaczonego do celów podrabiania lub przerabiania danych rejestrowanych przez tachograf, w niniejszym przypadku magnesu.
Skarżący nie kwestionuje samego faktu używania przez kierowcę magnesu, lecz podnosi, że nie miał wpływu oraz wiedzy o działaniach kierowcy i nie mógł tego przewidzieć, a ponadto dołożył wszelkich starań, aby takiemu zachowaniu zapobiec, gdyż kierowca został przez niego pouczony i przeszkolony.
Mając powyższe na uwadze należy wskazać, że wyłączenie odpowiedzialności zarządzającego transportem przewiduje art. 92b utd oraz art. 92c utd. Zgodnie z art. 92b ust. 1 utd nie nakłada się kary pieniężnej za naruszenie przepisów o czasie prowadzenia pojazdów, wymaganych przerwach i okresach odpoczynku, jeżeli podmiot wykonujący przewóz drogowy zapewnił:
1) właściwą organizację i dyscyplinę pracy ogólnie wymaganą w stosunku do prowadzenia przewozów drogowych, umożliwiającą przestrzeganie przez kierowców przepisów:
a) rozporządzenia (WE) nr 561/2006,
b) rozporządzenia (UE) nr 165/2014,
c) Umowy AETR,
d) ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców;
2) prawidłowe zasady wynagradzania, niezawierające składników wynagrodzenia lub premii zachęcających do naruszania przepisów rozporządzenia, o którym mowa w pkt 1 lit. a, lub do działań zagrażających bezpieczeństwu ruchu drogowego.
2. Przepis ust. 1 pkt 1 stosuje się odpowiednio w sprawach o nałożenie kary pieniężnej wobec osób, o których mowa w art. 92a ust. 2.
Z kolei art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. stanowi, że nie wszczyna się postępowania w sprawie nałożenia kary pieniężnej, o której mowa w art. 92a ust. 1, na podmiot wykonujący przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem, a postępowanie wszczęte w tej sprawie umarza się, jeżeli okoliczności sprawy i dowody wskazują, że podmiot wykonujący przewozy lub inne czynności związane z przewozem nie miał wpływu na powstanie naruszenia, a naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których podmiot nie mógł przewidzieć.
Należy podkreślić, że stwierdzenie okoliczności objętych art. 92b i 92c utd, a w konsekwencji uniknięcie obowiązku zapłaty kary pieniężnej, jest możliwe tylko po wykazaniu przez zarządzającego transportem drogowym braku wpływu na powstanie naruszenia, przy czym zarządzający musi wykazać, że dołożył należytej staranności i przezorności organizując przewóz, a jego nadzór nad przestrzeganiem przez kierowców przepisów prawa był nadzorem ciągłym, realnym i skutecznym.
Tymczasem w niniejszej sprawie, z zeznań kierowcy wynika, że kupił magnes w październiku 2018 r. i używał go regularnie. Tylko w okresie 29 dni objętych kontrolą użył go łącznie dziewięć razy. Nie było to więc jednostkowe zdarzenie, lecz długotrwała, zwyczajowa praktyka kierowcy, którą skarżący miał możliwość i obowiązek wykryć i na nią zareagować. Częstotliwość użycia przez kierowcę magnesu świadczy o tym, że zarządzający transportem, nie pełnił stałego i realnego nadzoru nad działaniami kierowcy, mimo że taki obowiązek na nim ciążył. Trzeba mieć na względzie, że w większości przypadków wykonywania przewozów, kierowca samodzielnie prowadzi pojazd i trudno jest o osobisty nadzór zarządzającego transportem. Nie zmienia to jednak faktu, że na zarządzającym transportem spoczywa obowiązek zastosowania takich środków kontroli i nadzoru, aby do łamania przepisów nie dochodziło. W niniejszej sprawie mogło się to do sprowadzać, choćby do wyrywkowego sprawdzania pojazdu, a także sczytywania tachografu w sposób umożliwiający wykrycie nieprawidłowości. Na zarządzającym spoczywał też obowiązek sprawdzenia, czy planowane przez spedytora zlecenie transportowe jest możliwe do realizacji tak, aby kierowca miał możliwość odebrania przerw i odpoczynków. Tymczasem z zeznań kierowcy wynika, że zlecenia transportowe otrzymywał bezpośrednio od firmy spedycyjnej, a zatem zarządzający transportem nie miał kontroli nad trasami zlecanymi kierowcy przez zewnętrzny podmiot, choć mógł i powinien taką kontrolę mieć. Skarżący nie może również przerzucić odpowiedzialności na kierowcę, który miał twierdzić, że fałszował zapis tachografu, bo chciał po trasie dojechać do domu, a nie przed miejscem zamieszkania zatrzymywać się na postój. Kierowca ten pracuje bowiem w kontrolowanym przedsiębiorstwie 14 lat, dzięki czemu zarządzający transportem musiał wiedzieć, gdzie ten kierowca mieszka oraz gdzie następuje załadunek. Jego obowiązkiem było więc zastosowanie takich procedur, aby zapobiec niebezpieczeństwu zjeżdżania kierowcy do domu po czasie jazdy i w konsekwencji fałszowania danych. Wydaje się również, że skarżący, jedynie na podstawie doświadczenia życiowego i zawodowego wynikłego z przyjętych obowiązków zarządzającego transportem w firmie zajmującej się między innymi transportem drogowym, mógł z łatwością wystąpienie takiej sytuacji przewidzieć. Skarżący nie może również tłumaczyć się tym, że uwagi o czasie pracy kierowca zgłaszał do firmy spedycyjnej, a nie do niego. Zarządzający transportem powinien bowiem tak kształtować swoje relacje z kierowcami, aby mieli oni świadomość do kogo winni się zwracać i jak postępować w tego rodzaju sytuacjach. Niniejszy przypadek natomiast pokazuje, że zarządzający takich procedur nie ustalił.
Kończąc tę część rozważań zasadnym jest zaznaczenie, że wyłączenie odpowiedzialności zarządzającego w sytuacji, gdy naruszenie wynika z zawinionego działania kierowcy, którym się on posługuje przy wykonywaniu transportu drogowego, jest możliwe wtedy, gdy takie działanie kierowcy ma charakter nadzwyczajny, wynikający z niemożliwych do przewidzenia okoliczności, na które zarządzający nie ma wpływu. Taka sytuacja nie zachodzi, gdy naruszenie przepisów u.t.d. jest skutkiem niewłaściwej organizacji pracy samego przedsiębiorstwa oraz wynikiem braku właściwych rozwiązań mających na celu zdyscyplinowanie pracownika (por. przykładowo wyrok NSA z 3 listopada 2016 r., II GSK 1068/15 oraz wyrok WSA w Gdańsku z 12 stycznia 2017 r., III SA/Gd 667/16, dostępne na stronie internetowej: orzeczenia.nsa.gov.pl). Idąc dalej wyłączenie odpowiedzialności zarządzającego z powodu samowolnego działania kierowcy nie może mieć również miejsca z tego powodu, że prowadziłoby to w istocie do możliwości każdorazowego uniknięcia sankcji przez ten podmiot za błędy w szkoleniu, nadzorze i doborze pracowników. To podmiot wykonujący transport drogowy jest obciążony skutkami niewłaściwego doboru pracowników i w konsekwencji zmuszony jest ponosić straty wynikłe z ich działań.
Zdaniem Sądu, miał rację organ odwoławczy odmawiając przesłuchania w charakterze świadka kierowcy, skarżącego, prezesa [...] S.A. oraz pracownika M.P., gdyż nawet gdyby podległy skarżącemu pracownik zeznał, że to on ponosi odpowiedzialność za powstałe naruszenia, to i tak nie zwolniłoby to z odpowiedzialności skarżącego, który jest jedynym zarządzającym transportem w przedsiębiorstwie, w rozumieniu przepisów ustawy o transporcie drogowym. Zwłaszcza, że organy dysponowały sporządzonym 14 lutego 2019 r. protokołem kontroli, który jako dokument urzędowy (art. 76 § 1 kpa) stanowi dowód tego, co zostało w nim urzędowo stwierdzone i, co do zasady, jest jedynym dokumentem stanowiącym wystarczający materiał dowodowy w sprawach o nałożenie kary pieniężnej za naruszenia przepisów w transporcie drogowym. Ponadto ustalenia organów poczynione w oparciu o zebranym materiał dowodowy są spójne i logiczne.
Zatem prawidłowe jest stanowisko organów, co do braku podstaw do zwolnienia skarżącego od odpowiedzialności za stwierdzone naruszenie. Sąd nie dopatrzył się również zarzucanego w skardze naruszenia przepisów postępowania, a mianowicie art. 6, 8, 77 § 1 i 80 kpa.
Z tych wszystkich przyczyn na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2019 r. poz. 2325 ze zm.), należało orzec jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 19.07.2026. · Źródło