I SA/Łd 1105/13
WyrokWSA w Łodzi2013-11-28
Skład orzekający: Ewa Cisowska – Sakrajda, Tomasz Adamczyk, Joanna Grzegorczyk – Drozda
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy choroba skarżącego, polegająca na zapaleniu zatok, urazie oka i złym samopoczuciu, stanowiła wystarczającą podstawę do przywrócenia terminu do wniesienia odwołania od decyzji podatkowej, z uwagi na brak winy w uchybieniu terminu?Ratio decidendi
Choroba skarżącego, polegająca na zapaleniu zatok i urazie oka, nie stanowiła wystarczającej podstawy do przywrócenia terminu do wniesienia odwołania, ponieważ nie uprawdopodobniono braku winy w uchybieniu terminu. Skarżący był w stanie podejmować czynności faktyczne i prawne, a jego stan zdrowia nie wyłączał całkowicie możliwości działania.Stan faktyczny
Skarżący A.M. złożył odwołanie od decyzji Naczelnika Pierwszego Urzędu Skarbowego Ł. – B. wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu do jego wniesienia, powołując się na zły stan zdrowia. Dyrektor Izby Skarbowej w Ł. odmówił przywrócenia terminu, uznając, że skarżący nie uprawdopodobnił braku winy w uchybieniu terminu. Skarżący wniósł skargę do WSA, zarzucając naruszenie przepisów PPSA i Ordynacji podatkowej. Sąd oddalił skargę.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi – Wydział I w składzie następującym: Przewodnicząca Sędzia WSA Ewa Cisowska – Sakrajda (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Tomasz Adamczyk Sędzia WSA Joanna Grzegorczyk – Drozda Protokolant asystent sędziego Anna Dębowska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 28 listopada 2013r. sprawy ze skargi A. M. na postanowienie Dyrektora Izby Skarbowej w Ł. z dnia [...] nr [...] w przedmiocie odmowy przywrócenia terminu do wniesienia odwołania od decyzji w sprawie podatku dochodowego od osób fizycznych za rok 2011 - oddala skargę.
Postanowieniem z dnia [...]r. Dyrektor Izby Skarbowej w Ł. odmówił A.M. przywrócenia terminu do wniesienia odwołania od decyzji Naczelnika Pierwszego Urzędu Skarbowego Ł. – B. z dnia [...]r. określającej zobowiązanie podatkowe w podatku dochodowym od osób fizycznych za rok 2011 w wysokości 19.695,00 zł i odmawiającej stwierdzenia nadpłaty w podatku dochodowym od osób fizycznych za rok 2011 w kwocie 5.011,00 zł.
W uzasadnieniu tego postanowienia podniósł, że decyzja Naczelnika Pierwszego Urzędu Skarbowego Ł. – B. z dnia [...]r. została doręczona A.M. w dniu 26 kwietnia 2013r. W dniu 22 maja 2013r. wniesione zostało odwołanie od tej decyzji wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu do jego wniesienia. We wniosku tym podatnik podniósł, iż w ustawowym terminie nie mógł złożyć odwołania ze względu na zły stan zdrowia. Z karty informacyjnej Szpitala WAM wynika, iż w dniu 4 maja 2013r. (godz. 18.55) podatnik zgłosił się do izby przyjęć z urazem oka. Ponadto, zgodnie z przedstawioną historią choroby, w dniach 7, 10 i 20 maja 2013r. w związku ze złym samopoczuciem, podatnik korzystał z pomocy lekarskiej w NZOZ "A" w Ł., ul. A 199/201. Fakt choroby w okresie przewidzianym do złożenia odwołania od decyzji organu podatkowego pierwszej instancji, nie może stanowić okoliczności faktycznej uzasadniającej przywrócenie uchybionego terminu. Podatnik decyzję odebrał osobiście w dniu 26 kwietnia 2013r., zatem termin do wniesienia odwołania upływał w dniu 10 maja 2013r. Z przedstawionej dokumentacji lekarskiej, dołączonej do odwołania nie wynika, iż w terminie od 27 kwietnia do 10 maja 2013r. podatnik przebywał w szpitalu, lecz korzystał z wizyt w ośrodkach zdrowia. Stan podatnika umożliwiał zatem zgłoszenie się w zakładzie opieki zdrowotnej. W ocenie organu drugiej instancji za nieuprawdopodobnioną uznać zatem należy okoliczność, iż podatnik nie mógł on złożyć odwołania w ustawowo określonym terminie. Ponadto, zgodnie z przepisami O.p. odwołanie może być wniesione za pośrednictwem poczty, a także za pomocą środków komunikacji elektronicznej, co nie wymagało wizyty skarżącego w urzędzie. Organ drugiej instancji wskazał także, iż podatnik mógł skorzystać z możliwości wniesienia odwołania przez pełnomocnika tym bardziej, że miał wiedzę o prowadzonym postępowaniu podatkowym, jego zakończeniu i trybie odwoławczym. Przedstawiona dokumentacja lekarska nie potwierdza braku winy skarżącego w uchybieniu terminu. Nie wyklucza bowiem możliwości dokonania przez niego czynności procesowej, tj. sporządzenia odwołania i nadania go na poczcie osobiście lub elektronicznie. Ze znajdujących się w aktach sprawy zaświadczeń lekarskich nie wynika, że u skarżącego stwierdzono niezdolność do poruszania się, czy egzystencji. W tym wypadku choroba, nawet przewlekła, nie usprawiedliwia niezłożenia odwołania w terminie. Podatnik miał prawo do złożenia odwołania od daty doręczenia decyzji, tj. od dnia 26 kwietnia 2013r., którą odebrał osobiście będąc pouczonym o przysługującym środku odwoławczym. Z przedłożonych przez podatnika dokumentów leczenia wynika, iż w dniu 4 mają 2013r. o godz. 18.55 zgłosił się do SPZOZ B w ramach pomocy doraźnej, a następne wizyty miały miejscy w NZOZ "A" w dniach 7, 10 i 20 mają 2013r. Przewidziany w art. 162 § 1 O.p. warunek braku zawinienia w uchybieniu terminu jako konieczna przesłanka do ewentualnego przywrócenia terminu, należy oceniać w kategoriach zachowania przez zainteresowanego reguł starannego działania, a zatem ocena, czy zainteresowany dochował reguł starannego działania winna być dokonywana w oparciu o odpowiednio wysokie kryteria. W ocenie organu drugiej instancji wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania od decyzji Naczelnika Pierwszego Urzędu Skarbowego Ł. – B. z dnia [...]r. nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem nie uprawdopodobniono, iż uchybienie terminu nastąpiło bez winy wnioskodawcy.
W skardze na powyższe postanowienie A. M., zarzucając naruszenie art.3 § 2 pkt 2, art.13 § 1 i § 2, art. 52 § 1 i § 2, art. 53 § 1 i art. 54 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. Prawo o postępowaniu przed sadami administracyjnymi (tekst jedn.: Dz.U. z 2012r. poz. 270) oraz art. 162 § 1 i § 2 O.p., wniósł o jego uchylenie.
W uzasadnieniu skarżący podniósł, że organ drugiej instancji nie uwzględnił istotnej okoliczności – jego nagłej choroby. Skarżący wyjaśnił, że nie był w stanie usunąć wysokiej gorączki, złej tolerancji na antybiotyk (biegunki), uszkodzonej rogówki oka, a także złej kondycji psychofizycznej spowodowanej nagłą chorobą, mimo iż podjął stosowne leczenie. W sposób prawidłowy udokumentował, iż nagła choroba (przyczyna uchybienia terminu) nastąpiła nie zależnie od jego wiedzy i woli. W dniu, w którym zgłosił się do lekarza, dostał nagłego ataku kaszlu i duszności, udał się do najbliższej przychodni lekarskiej, gdzie udzielono mi pomocy doraźnej i przeprowadzono dalsze leczenie. Lekarz prowadzący stwierdził, iż leczenie można przeprowadzić w warunkach ambulatoryjnych z zaleceniem przebywania w domu i leżeniem w łóżku. Twierdzenie organu drugiej instancji, iż skarżący nie przebywał w dniach od 27 kwietnia do 10 maja 2013r. w szpitalu jest sprzeczne z zaleceniem lekarza, który bezwzględnie stwierdził, iż musi on leżeć w łóżku, a jest to tożsame z sytuacją przebywania w szpitalu, gdzie również leżałby w łóżku. Okoliczność, że w dniu 26 kwietnia 2013r. odebrał osobiście decyzję organu pierwszej instancji (po toczącym się przewlekłym postępowaniu – ponad 6 miesięcy) nie ma jednak żadnego związku z nagłą chorobą, która miała miejsce kilka dni później. Skarżący zauważył, iż jest osobą samotną i nie mógł skorzystać z możliwości złożenia odwołania przez pełnomocnika. Nie miał dostępu do internetu i komputera. Nie mógł wyjść na pocztę, ponieważ stan zdrowia na to mu nie pozwalał. Zdaniem skarżącego całkowicie uprawdopodobnił on brak winy w uchybieniu terminu. Skarżący zarzucił nadto, że organ drugiej instancji nie odniósł się do zarzutów podniesionych w odwołaniu od decyzji organu pierwszej instancji.
W odpowiedzi na skargę Dyrektor Izby Skarbowej w Ł. wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko zajęte w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
W myśl art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.), zwanej dalej ppsa, sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej i stosują środki określone w ustawie. Oznacza to, iż Sąd bada legalność zaskarżonego postanowienia, tj. jego zgodność z prawem materialnym określającym prawa i obowiązki stron oraz prawem procesowym regulującym postępowanie przed organami administracji publicznej. Sąd rozpoznający sprawę nie może zmienić zaskarżonego postanowienia, a jedynie uwzględniając skargę może uchylić je, stwierdzić jego nieważność lub niezgodność z prawem, a może to uczynić, stosownie do unormowania zawartego w art. 145 § 1 ppsa, jeśli stwierdzi naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy; naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego; inne naruszenie przepisów postępowania, jeśli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W przypadku zaś, gdy nie zachodzą okoliczności wskazane w art. 145 § 1 ppsa, skarga zgodnie z art. 151 ppsa podlega oddaleniu. Wedle przepisu art. 134 § 1 ppsa rozstrzygając daną sprawę, sąd nie jest związany zarzutami i wnioskami skargi, może zastosować przewidziane ustawą środki w celu usunięcia naruszenia prawa w stosunku do aktów lub czynności wydanych lub podjętych we wszystkich postępowaniach, prowadzonych w granicach sprawy, której dotyczy skarga, jeżeli jest to niezbędne dla końcowego jej załatwienia (art. 135 ppsa).
Kontrolując w tak zakreślonej kognicji zaskarżone postanowienie Sąd doszedł do przekonania, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, w sprawie nie doszło bowiem do naruszenia mających zastosowanie przepisów ustawy z dnia 29 sierpnia 1997r. Ordynacja podatkowa (tj. Dz.U z 2005r., Nr 8, poz. 60 ze zm.), zwanej dalej Op.
Zagadnienie przywrócenia terminu reguluje art. art. 162 § 1 Op. Zgodnie z tym przepisem w razie uchybienia terminu należy przywrócić termin na wniosek zainteresowanego, jeśli uprawdopodobni, że uchybienie nastąpiło bez jego winy. Stosownie do treści § 2 powołanego przepisu podanie o przywrócenie terminu należy wnieść w ciągu siedmiu dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminowi. Jednocześnie z wniesieniem podania należy dopełnić czynności, dla której określony był termin. Zgodnie zaś z art. 163 § 2 Op w sprawie przywrócenia terminu do wniesienia odwołania lub zażalenia postanawia ostatecznie organ podatkowy właściwy do rozpoznania odwołania lub zażalenia.
Ustanowiona w powołanych przepisach instytucja procesowa przywrócenia terminu ma charakter wyjątkowy. Jej celem jest ochrona jednostki przed negatywnymi skutkami uchybienia terminu dla podjęcia czynności procesowej przez stronę (strony) lub uczestników postępowania, uchybiony termin do dokonania czynności należy bowiem przywrócić, jeśli łącznie zostaną spełnione następujące przesłanki, a mianowicie strona wystąpi z wnioskiem o przywrócenie terminu; wniosek ten zostanie wniesiony w ciągu siedmiu dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminowi; jednocześnie z wnioskiem zostanie dopełniona czynność, dla której określony był termin; we wniosku zostaną uprawdopodobnione okoliczności wskazujące na brak winy w uchybieniu terminu oraz powstaną ujemne dla strony skutki w zakresie postępowania.
Podstawowe znaczenie dla rozpoznania i rozstrzygnięcia złożonego przez skarżącego wniosku o przywrócenie terminu ma, zawarta w art. 162 § 1 Op, sporna między stronami w tej sprawie przesłanka braku winy. Przy ocenie tej przesłanki należy brać pod uwagę obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony należycie dbającej o swoje interesy. Przywrócenie terminu może więc mieć miejsce wtedy, gdy uchybienie terminu nastąpiło wskutek przeszkody, której strona nie mogła usunąć, nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku. Do okoliczności faktycznych uzasadniających brak winy w uchybieniu terminu przez stronę lub jej pełnomocnika zalicza się przerwę w komunikacji, nagłą chorobę, która nie pozwoliła na wyręczenie się inną osobą, powódź, pożar, nieprawidłowe doręczenie pisma. Tylko w takich warunkach można przyjąć brak winy w uchybieniu terminu. Przywrócenie terminu nie jest natomiast możliwe, gdy strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa (postanowienie NSA z 25 września 1998 r., SA/Łd 575/98, LEX nr 36221, wyrok NSA z dnia 13 października 1999r., III SA 1436/99, LEX nr 40057, wyrok NSA z dnia 25 maja 1998 r., IV SA 2162/96, LEX nr 43285, wyrok NSA z dnia 20 maja 1998 r., I SA/Ka 1718/96, LEX nr 33415).
Brak winy przy dokonywaniu czynności procesowej osoba zainteresowana winna uprawdopodobnić, tj. stosowną argumentacją powinna wykazać swoją staranność oraz fakt, że przeszkoda była od niej niezależna i istniała przez cały czas aż do wniesienia wniosku o przywrócenie terminu (powstała w czasie biegu terminu do dokonania czynności procesowej i trwała po jego upływie aż do wystąpienia z wnioskiem). Uprawdopodobnienie braku winy jest środkiem zastępczym, słabszym niż dowód w ścisłym znaczeniu, niedającym pewności, lecz tylko wiarygodność (prawdopodobieństwo) twierdzenia o jakimś fakcie. Uprawdopodobnienie prowadzi do uzasadnionego przypuszczenia, że zdarzenie w rzeczywistości miało miejsce. Ustawodawca dopuszcza ten mniej pewny środek, aby w ten sposób ułatwić zainteresowanym przedstawienie swoich racji. Przyjęcie zaprezentowanej konstrukcji prawnej oznacza, iż od uznania organu administracji publicznej zależy ocena w jakim stopniu dana informacja uprawdopodabnia fakt przytoczony przez stronę (por. wyrok NSA z dnia 14 maja 1999r., IV SA 1153/96, Lex nr 45637). Organ orzekający nie jest natomiast upoważniony w świetle powołanych przepisów do podejmowania czynności zmierzających do zebrania dowodów na okoliczności uprawdopodobnienia, że uchybienie terminu nastąpiło bez winy strony. Z treści samego przepisu art. 162 § 1 Op wynika, że to strona powinna uwiarygodnić stosowną argumentacją swoją staranność oraz fakt, że przeszkoda była od niej niezależna (por. wyrok NSA z dnia 13 czerwca 2002r., V SA 2320/01, LEX nr 109300).
Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy podnieść przede wszystkim należy, że decyzję wymiarową doręczono skarżącemu w dniu 26 kwietnia 2013r. w siedzibie organu, co potwierdził w toku rozprawy sądowej. Oznacza to, że termin do wniesienia odwołania zaczął swój bieg w dniu 27 kwietnia 2013r., a zakończył ten bieg w dniu 10 maja 2013r. Odwołanie wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu do jego wniesienia skarżący złożył osobiście w siedzibie organu w dniu 22 maja 2013r., co oznacza, iż bez wątpienia uchybił terminowi do jego wniesienia. Jako przyczynę uchybienia terminu we wniosku o przywrócenie terminu wskazał okoliczność zaistnienia złego stanu zdrowia skarżącego w czasie biegu terminu do złożenia odwołania, potwierdzoną załączoną do wniosku kserokopią historii choroby oraz kartą informacyjną. Z dokumentów tych wynika, że skarżący w dniach 7, 10 i 20 maja 2013r., a więc już w czasie biegu terminu do złożenia odwołania, zgłosił się do NZOZ A, gdzie udzielono mu pomocy medycznej w związku z podnoszonym przez niego złym samopoczuciem. Skarżący, jak wynika z wywiadu medycznego, podczas pierwszej wizyty uskarżał się na temperaturę (38,50 C), trwające od dwóch tygodni zapalenie zatok, nagłe pogorszenie od maja stanu zdrowia, kaszel, duszności; podczas drugiej zaś – na silną biegunkę po zastosowanej kuracji lekowej; podczas ostatniej – czuł się już lepiej, kaszel znacznie ustąpił. W historii choroby odnotowano, że pacjent ma zalecone leżenie, nie wystawiono druku L4. Z karty informacyjnej wynika z kolei, iż udzielono skarżącemu pomocy w związku z doznanym w dniu 3 maja 2013r. urazem oka prawego na skutek uderzenia gałązką, zgłaszanym przez pacjenta uczuciem ciała obcego w oku, jednak w toku badania nie stwierdzono ciała obcego w oku, komora przednia czysta, erozja nabłonka rogówki. W skardze skarżący podniósł m.in., że nie był w stanie przewidzieć choroby, usunąć wysokiej gorączki, złej tolerancji na antybiotyk (biegunki), uszkodzonej rogówki oka, złej kondycji psychicznej spowodowanej nagłą chorobą. Stwierdził, że "w dniu kiedy zgłosiłem się do lekarza, było to w ciągu dnia, dostałem nagły atak kaszlu i duszności, udałem się do najbliższej przychodni lekarskiej", jest osobą samotną i nie mógł skorzystać z pomocy innej osoby w dostarczeniu odwołania, nie miał dostępu do Internetu i komputera, nie mógł wyjść na pocztę. W toku rozprawy sądowej skarżący oświadczył natomiast, iż odwołanie i wniosek o przywrócenie terminu "sporządził sam osobiście, nie korzystał z niczyjej pomocy. Odwołanie próbował napisać wcześniej, lecz przeszkodziła mu choroba. Data widniejąca na odwołaniu jest datą jego sporządzenia". Wyjaśnił nadto, że "decyzję organu doręczono mu w siedzibie organu tuż przed ". W przekonaniu skarżącego organ zrobił to celowo, żeby nie zdążył sporządzić odwołania w terminie. Wyjaśnił również, że wówczas mieszkał na ul. B na W. w mieszkaniu matki, a do przychodni na ul. A (w Ś. – dopisek Sądu) udał się dlatego, że najpierw zamierzał udać się do radcy prawnego, który go reprezentuje w innej sprawie, lecz tam nie dotarł, bo się źle poczuł.
Przy tak podanych przyczynach uchybienia terminu wniosek skarżącego o przywrócenie terminu nie zasługiwał – jak słusznie przyjęły organy – na uwzględnienie. Wniosek ten nie spełniał wskazanych w rozważaniach wymogów w zakresie przesłanki uprawdopodobnienia braku winy w uchybieniu terminu, był krótki i lakoniczny sprowadzający się do powołania na zły stan zdrowia, we wniosku nie wskazano w jaki sposób ten stan zdrowia miałby przeszkadzać w terminowym złożeniu odwołania. Co prawda z załączonych dokumentów wynikało co było przyczyną stanu zdrowia, niemniej jednak odczuwanie dolegliwości w związku z zapaleniem zatok, pojawienie się kaszlu same w sobie nie oznaczają jeszcze niemożności złożenia odwołania. Każda choroba jest nagła w tym sensie, że pacjent jej nie planuje i nie można jej przewidzieć. Niemniej jednak aby choroba uzasadniała przywrócenie terminu musi to być taki stan chorobowy, który wyłącza całkowicie pacjenta z jakiejkolwiek możliwości działania, możliwości świadomego podejmowania decyzji. Tymczasem we wniosku skarżący nie zawarł ani jednego zdania, który na taki efekt jego złego stanu zdrowia wskazywałby. Dopiero w skardze zawarł argumentację na okoliczność braku – jego zdaniem – winy w uchybieniu terminu, to jednak jest spóźnione, takim postępowaniem sam skarżący uniemożliwił ustosunkowanie się do niej w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia.
Trudno natomiast dać wiarę twierdzeniom skargi, że choroba skarżącego taki skutek wywołała. W wyniku uderzenia gałązką oka prawego nie stwierdzono – jak wynika z karty informacyjnej – urazu tego oka, w tym wskazanej w tej karcie erozji oka, która mogła być następstwem wielu innych czynników, w tym indywidualnych predyspozycji genetycznych pacjenta, wykonywaną pracą czy prowadzonym trybem życia, jak i innymi zaniedbaniami wcześniejszego stanu zdrowia czy wreszcie naturalną konsekwencją wieku pacjenta. Również trwające w tym czasie od dwóch tygodni zapalenie zatok nie stanowiło przeszkody w dochowaniu terminu do wniesienia odwołania. Jak bowiem wynika z akt pomimo tychże dolegliwości skarżący faktycznie miał już sporządzone odwołanie datowane na dzień 7 maja 2013r., a więc dzień pierwszej wizyty w przychodni, która miała miejsce jak przyznał w skardze w ciągu dnia. W toku rozprawy sądowej przyznał także, iż próbował pisać odwołanie sam, ale przeszkodziła mu choroba, a odwołanie sporządził w dacie na nim widniejącej, zaś data widniejąca na odwołaniu to "7 maja 2013r.". Odwołanie też sporządził kilka dni po tym jak doznał urazu oka, który miał mu uniemożliwić zachowanie terminu do złożenia odwołania. Pomimo choroby zatok, która miała mu uniemożliwić zachowanie terminu do wniesienia odwołania, skarżący był też - co potwierdza zestawienie dat 7 maja 2013r. jako pierwszej wizyty lekarskiej, podczas której skarżący twierdził, że od dwóch tygodni cierpi na zapalenie zatok, z datą doręczenia decyzji w dniu 26 kwietnia 2013r. - w siedzibie organu w dniu 26 kwietnia 2013r., gdzie odebrał osobiście decyzję, w dniu 3 maja 2013r. doznał urazu oka gałązką, co świadczy, iż pomimo zapalenia zatok w czasie "przedłużonego weekendu" jednak przebywał poza domem w okolicznościach wskazujących na wypoczynkowy charakter, w dniu 4 maja 2013r. był na pogotowiu, gdzie udzielono mu pierwszej pomocy w związku z urazem oka i przychodni, gdzie udzielono mu dalszej pomocy lekarskiej w związku z trwającym od 2 tyg. zapaleniem zatok, co dowodzi z kolei, iż nie wzywał pogotowia i nie zamawiał wizyty domowej. Jego stan musiał więc być na tyle dobry pomimo zapalenia zatok, skoro przemieszczał się i przebywał poza domem nie tylko celem udania się do lekarza. W toku rozprawy sam wszak przyznał, że w dniu 7 maja 2013r. udawał się do radcy prawnego, który prowadzi mu inną sprawę. Wszystkie te okoliczności dowodzą, iż jednak skarżący w czasie biegu terminu do wniesienia odwołania funkcjonował i to załatwiając swoje sprawy urzędowe. Nie ma zatem żadnego racjonalnego uzasadnienia dla przyczyny, z powodu której napisanego odwołania nie nadał na poczcie, tym bardziej, że nie ma obowiązku osobistego złożenia odwołania w siedzibie organu. Tymczasem swoje pisma skarżący - jak potwierdzają akta administracyjne - składa osobiście w siedzibie organu i być może tylko własne błędne przekonanie skarżącego o takiej konieczności, a być może jedynie chęć posiadania jako dowodu złożenia pisma prezentaty stempla organu na kopii pisma i pewności jego otrzymania przez organ zdecydowała o tym, że skała on pisma osobiście.
Niezależnie od powyższej oceny nie sposób dać wiary twierdzeniom skarżącego o braku winy w uchybieniu terminu do wniesienia odwołania także dlatego, że argumentacja skargi pozostaje w sprzeczności z oświadczeniem skarżącego złożonym do protokołu rozprawy. Okoliczność ta podważa wiarygodność twierdzeń skarżącego, jak i wskazuje na jego rzeczywiste (zawinione) przyczyny uchybienia terminu i faktyczne pobudki i intencje postępowania skarżącego. I tak, twierdzenie skargi, iż po tym jak dostał nagłego ataku kaszlu i duszności ( w dniu 7 maja 2013r. – dopisek Sądu) udał się do najbliższej przychodni pozostaje w sprzeczności z okolicznościami faktycznymi, w tym powszechnie znanymi, potwierdzonymi przez skarżącego w toku rozprawy. Wbrew temu twierdzeniu siedziba przychodni, do której udał się skarżący była dość odległa (o kilkanaście km) od miejsca jego zamieszkania bez bezpośredniego połączenia komunikacją miejską, przychodnia znajdowała się bowiem na ul. A (Ś. Ł.), zaś skarżący zamieszkiwał u matki na ul. B (W.). A skoro skarżący twierdzi, że tak się źle poczuł, że nie był w stanie funkcjonować i złożyć odwołania, to uzasadnionym wydaje się zamówienie wizyty domowej ewentualnie udanie się do placówki medycznej najbliższej miejsca zamieszkania, ta z pewnością nie była najbliższą. Zresztą dla osoby tak chorej dojazd do tak odległej placówki medycznej musiał być co najmniej wyjątkowo uciążliwy i kłopotliwy. Wobec zapisów karty historii choroby, która została założona właśnie w dniu 7 maja 2013r., a więc w dacie pierwszej wizyty skarżącego, uprawnionym jest wniosek, iż ta placówka nie była placówką podstawowej opieki zdrowotnej skarżącego. O tym, że stan zdrowia skarżącego nie uniemożliwiał złożenia w tym dniu choćby na poczcie już napisanego odwołania świadczy i ta okoliczność, że w tym właśnie dniu zmierzał, co przyznał w toku rozprawy, na wizytę do radcy prawnego, który prowadził mu inną sprawę. Oznacza to, że był w stanie podejmować czynności i w tej sprawie. Skarżący w toku rozprawy twierdził nadto, iż nie był w stanie sporządzić odwołania w terminie, gdyż jest osobą samotną, nie miał dostępu do Internetu i komputera, ale jednocześnie przyznał, iż odwołanie próbował sporządzić wcześniej ale choroba mu to uniemożliwiła, sporządził je samodzielnie bez niczyjej pomocy w dacie widniejącej na odwołaniu. Analiza treści odwołania dowodzi jednak jednoznacznie, że odwołanie zostało sporządzone z użyciem komputera i widnieje na nim data "7 maja 2013r.". Powyższe okoliczności dowodzą niekonsekwencji w argumentacji skarżącego, a wręcz – tak jak twierdzenie o "udaniu" się do najbliższej przychodni w stosunku do miejsca pobytu – jej niewiarygodności. W konsekwencji pozwalają na wniosek, że stan zdrowia skarżącego nie był aż tak zły, by uniemożliwił mu złożenie odwołania z dochowaniem terminu. Skarżący zaś - nie wnosząc sporządzonego w czasie biegu terminu odwołania - dopuścił się lekkomyślności, która nie uzasadnia – jak wskazano w rozważaniach -przywrócenia terminu do wniesienia odwołania. Nie dochował on należytej dbałości w prowadzeniu swoich spraw urzędowych. Stan zdrowia nie może być też wykorzystywany do "przedłużenia" terminu do wniesienia odwołania poprzez wniosek o przywrócenie terminu do jego wniesienia, nie może być też traktowany jako "swoistego" rodzaju odwet na organie za doręczenie decyzji wymiarowej tuż przed długim weekendem, skutkujące biegiem terminu w trakcie tego weekendu. Powyższe wskazuje też na motywy działania skarżącego, który nie złożył odwołania w terminie nie dlatego, że stan zdrowia mu to uniemożliwił, lecz dlatego, że uważał, iż organy nie powinny doręczać decyzji przed przedłużonym weekendem.
Z kolei przepisy art.3 § 2 pkt 2, art.13 § 1 i § 2, art. 52 § 1 i § 2, art. 53 § 1 i art. 54 § 1 ppsa nie mogły zostać naruszone przez organ odwoławczy, gdyż przepisy te nie są stosowane przez organy administracji publicznej i nie stanowią podstawy działań administracji publicznej, ich adresatem jest bowiem sąd administracyjny. Organ w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia nie mógł również odnieść się do zarzutów odwołania, a to z tego względu, że przy rozpoznawaniu kwestii przywrócenia terminu przedmiotem badania i oceny są jedynie okoliczności uchybienia terminowi do wniesienia odwołania. Zarzuty co do decyzji są przedmiotem badania w odrębnym akcie administracyjnym i to dopiero wówczas, gdy termin do wniesienia odwołania zostanie przywrócony, co w tej sprawie nie ma miejsca.
Z powyższych względów, na podstawie art. 151 p.p.s.a., Sąd oddalił skargę.
AK.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło