II SA/Ol 234/13
WyrokWSA w Olsztynie2013-05-07
Skład orzekający: Alicja Jaszczak-Sikora, Marzenna Glabas, Bogusław Jażdżyk
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy wykorzystanie przez policjanta nieoznakowanego pojazdu służbowego do prywatnego celu, jakim było odwiedzenie rodziców i udanie się z matką na cmentarz, stanowi przewinienie dyscyplinarne polegające na przekroczeniu uprawnień i naruszeniu dyscypliny służbowej?Ratio decidendi
Wykorzystanie przez policjanta nieoznakowanego pojazdu służbowego do celów prywatnych, takich jak odwiedzenie rodziców i udanie się z matką na cmentarz, stanowi naruszenie dyscypliny służbowej i przekroczenie uprawnień. Nawet jeśli czyn miał miejsce w pobliżu wykonywania czynności służbowych i trwał krótko, jest sprzeczny z przepisami wewnętrznymi regulującymi użytkowanie sprzętu transportowego w Policji i nie może być usprawiedliwiony okolicznościami prywatnymi. Kara nagany jest w takim przypadku współmierna.Stan faktyczny
Policjant Z. K. został ukarany naganą za wykorzystanie nieoznakowanego pojazdu służbowego do celów prywatnych w dniu 2 marca 2012 r. Zarzucono mu, że w trakcie dyżuru zdarzeniowego odstąpił od wykonywania czynności służbowych, aby udać się pojazdem do rodziców, a następnie z matką na cmentarz. Policjant odwołał się od kary, twierdząc, że wykonywał czynności służbowe i że wizyta u rodziców oraz na cmentarzu była krótka i związana z obowiązkami. Organy dyscyplinarne utrzymały karę, uznając, że czyn stanowił naruszenie dyscypliny służbowej. Policjant wniósł skargę do WSA, domagając się uchylenia orzeczenia i uniewinnienia.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Dnia 7 maja 2013 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Alicja Jaszczak-Sikora Sędziowie Sędzia WSA Marzenna Glabas (spr.) Sędzia WSA Bogusław Jażdżyk Protokolant Specjalista Małgorzata Krajewska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 7 maja 2013 roku sprawy ze skargi Z. K. na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji z dnia "[...]", Nr "[...]" w przedmiocie kary dyscyplinarnej nagany oddala skargę.
Orzeczeniem Nr "[...]" z dnia "[...]" Komendant Powiatowy Policji, działając na podstawie art. 135 j ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r.
o Policji (Dz. U. z 2011 r. Nr 287, poz. 1687 ze zm.), wymierzył komisarzowi Policji Z.K., Dyżurnemu Zespołu Dyżurnych Wydziału Prewencji i Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji, karę dyscyplinarną nagany za to, że: w dniu 2 marca 2012 r. w P. przekroczył swoje uprawnienia w zakresie użycia nieoznakowanego pojazdu służbowego marki "[...]" o nr rej. "[...]" w ten sposób, iż pomiędzy godziną 11:15, a godziną 14:30 podczas pełnionego dyżuru zdarzeniowego w Wydziale Kryminalnym KPP, odstąpił od wykonywania czynności służbowych i wykorzystał pojazd służbowy do celów prywatnych, udając się nim do miejsca zamieszkania swoich rodziców przy ul. "[...]" w P., skąd przewiózł matkę J. K. na cmentarz znajdujący się przy ul. "[...]" w P., a następnie do miejsca zamieszkania, tj. czyn z art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy o Policji. W uzasadnieniu Komendant przytoczył ustalenia faktyczne. Wyjaśnił, że w dniu 7 listopada 2012r. wszczął postępowanie dyscypliny w oparciu o materiały uzyskane z Prokuratury Rejonowej, zgromadzone w toku prowadzonego śledztwa
w sprawie popełnienia przez obwinionego czynu z art. 231 § 2 k.k. Podał, że Prokurator Rejonowy umorzył to śledztwo wobec braku znamion czynu zabronionego, tj. braku podstaw do przyjęcia, iż funkcjonariusz swoim zachowaniem działał na szkodę interesu publicznego. Zdaniem Prokuratora zachowanie policjanta można rozpatrywać w kategorii przewinienia służbowego. Komendant Powiatowy Policji przytoczył treść art. 132 ust. 1 i art. 132a ustawy o Policji i stwierdził, że opisane zachowanie policjanta stanowi naruszenie dyscypliny służbowej, określone w art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy
o Policji. Przełożony dyscyplinarny podniósł, że zebrany materiał dowodowy bezspornie i w sposób oczywisty wskazuje na zaistnienie przewinienia dyscyplinarnego, jak i na winę funkcjonariusza. Podkreślił, że na winę policjanta wskazuje dokumentacja fotograficzna dostarczona przez anonimowego autora, na której uwidoczniony jest fakt wykorzystania w dniu 2 marca 2012 r. pojazdu służbowego do celów prywatnych, jak również wyjaśnienia samego obwinionego, który nie zaprzeczał faktowi udania się pojazdem służbowym do domu swoich rodziców przy ul. "[...]" w P., a następnie z matką na cmentarz przy ul. "[...]" w P. Organ przyjął, że policjant udając się do domu swoich rodziców, a następnie ze swoją matką na cmentarz w P. w prywatnej sprawie, miał świadomość wykorzystywania pojazdu do celów niesłużbowych, a tym samym godził się na popełnienie przewinienia dyscyplinarnego. Za niezasadny uznano argument policjanta, podnoszony w toku postępowania, dotyczący zamiaru spożycia posiłku u rodziców z uwagi na wykonywanie czynności służbowych w pobliskiej odległości. Zdaniem Komendanta Powiatowego okoliczność ta nie może usprawiedliwiać wykorzystania czasu pracy i samochodu służbowego do wizyt w domu członków rodziny. Z tego powodu orzeczono karę nagany. W ocenie Komendanta Powiatowego Policji wymierzenie kary nagany jest współmierne do popełnionego czynu i stopnia zawinienia. Przełożony dyscyplinarny wskazał, że uwzględnił w szczególności występujące okoliczności popełnienia przewinienia, ciężar gatunkowy czynu, jego skutki oraz dotychczasowy przebieg służby funkcjonariusza. Stwierdził brak okoliczności wpływających na zaostrzenie wymiaru kary, o których mowa w art. 134 h ust. 2 ustawy o Policji. Zauważył też, że orzeczona kara będzie przykładem konsekwencji, jakie może ponieść policjant, który narusza dyscyplinę służbową.
W odwołaniu od tego orzeczenia Z. K. zarzucił Komendantowi Powiatowemu Policji:
1. błąd w ustaleniach faktycznych, które legły u podstaw jego wydania, a także nadinterpretację przepisów dotyczących obowiązującego w tym zakresie prawa;
2. rażąco stronnicze prowadzenie postępowania dyscyplinarnego, polegające na skoncentrowaniu się tylko nad fragmentem pełnionej służby w dniu 2 marca 2012 r.
i przyjęcie, że wykorzystywanie samochodu służbowego do celów prywatnych trwało ponad trzy godziny, pomimo tego, że w tym czasie nie wykorzystywał samochodu do celów prywatnych, a wykonywał obowiązki służbowe. Wskazał, że sytuacja o której mowa miała miejsce około godz. 15:00 i trwała kilkanaście minut.
W uzasadnieniu skarżący wyjaśnił, że w dniu 2 marca 2012 r. pełnił 24-godzinny dyżur zdarzeniowy w godz. od 0:00 do 24:00. Po godz. 14:30 wykonywał czynności służbowe w rejonie, gdzie mieszkają jego rodzice. Przejeżdżając obok zajechał po kanapki i kontynuował dalej służbę, gdyż sam mieszka w oddalonej
o kilkanaście kilometrów od P. B.. Podniósł, że zgodę, aby w trakcie pełnienia służby w rejonie zamieszkania móc zajechać na posiłek, mieli wszyscy policjanci pracujący w Wydziale Kryminalnym KPP. Zgodę na to wyraził Naczelnik Wydziału podkom. R. P.. Wskazał, że po wejściu do domu rodziców dowiedział się od matki, że wybiera się do Komendy Policji, aby zgłosić fakt uszkodzenia kamiennego wazonu na kwiaty, który był zamontowany na pomniku babci, znajdującym się na cmentarzu komunalnym w P. Odwołujący podniósł, że pełniąc dyżur zdarzeniowy, miał w zadaniach m.in. podejmować czynności w sprawie tego typu zdarzeń. W celu dokładnego stwierdzenia co się stało, razem z mamą udali się samochodem służbowym na oddalony o kilkaset metrów cmentarz. Na miejscu stwierdził, że jest rozbity wazon kamienny, którego wartość kwalifikowała zdarzenie jako wykroczenie. Ze względu na fakt, że uszkodzenia nie były zbyt wielkie, a sam wazon nie był integralną częścią pomnika, zasugerował mamie, aby nie składała zawiadomienia o wykroczeniu. Odwołujący podkreślił, że odległość od miejsca zamieszkania jego rodziców do cmentarza wynosi około 200 metrów pieszo, a jadąc samochodem mniej niż 1 km. Przejechanie w obie strony i sprawdzenie na cmentarzu co się stało zajęło mu kilkanaście minut. Po czym powrócił do KPP. Odwołujący stwierdził, że sprawa nie jest przypadkowa, gdyż od 2006r. przełożeni poświęcają energię, aby mu dokuczyć i uniemożliwić awans na wyższy stopień. Odwołujący zauważył, że od czasu zaistnienia rzekomego zdarzenia do czasu przesłuchania go w prokuraturze w charakterze świadka i w KPP w charakterze obwinionego upłynął tak długi okres czasu, że nie był i nie jest w stanie szczegółowo odtworzyć przebiegu służby z dnia 2 marca 2012 r. Zaznaczył, że w czasie pełnienia służby wielokrotnie używał swoich prywatnych samochodów do celów służbowych. Był zmuszony to robić, aby terminowo realizować prowadzone postępowania, gdyż zazwyczaj większość samochodów służbowych była niesprawna i nie nadawała się do bezpiecznego użytkowania. W ocenie obwinionego nie wykorzystywał pojazdu służbowego dla celów niesłużbowych. Przejeżdżanie obok domu rodziców
i kilkuminutowe wejście po kanapki nie świadczy o prywatnym charakterze wykorzystania pojazdu, tak jak nie świadczy o tym również wyjazd na cmentarz w celu obejrzenia uszkodzeń pomnika na grobie jego babci, dokonanego przez n/n sprawcę. Policjant pełniący służbę ma bowiem obowiązek podejmowania czynności w związku ze zgłoszeniem wykroczenia.
Po rozpatrzeniu sprawy w postępowaniu odwoławczym, orzeczeniem Nr "[...]"
z dnia "[...]", Komendant Wojewódzki Policji utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie, podzielając stanowisko i argumenty Komendanta Powiatowego Policji. Organ odwoławczy przyjął następujące ustalenia faktyczne: w dniu 2 marca 2012 r. obwiniony pełnił służbę w godzinach 7:30-15:30 w ramach dyżuru zdarzeniowego, będąc w dyspozycji dyżurnego Komendy Powiatowej Policji. O godz. 11 :30 pobrał samochód osobowy marki Opel Astra nr rej. "[...]" i udał się na teren miasta, co wynika z zapisów w książce kontroli pracy sprzętu transportowego. Tego dnia na mieście wykonywał czynności służbowe w ramach prowadzonych postępowań. Około godziny 13:00 przebywając w okolicy miejsca zamieszkania swoich rodziców, udał się tym pojazdem do ich domu, by spożyć tam posiłek. Wówczas matka poinformowała go o tym, że na grobie babci znajdującym się na cmentarzu przy ul. "[...]" w P. został uszkodzony kamienny wazon na kwiaty. W związku z tym pojazdem służbowym razem z matką udał się na miejski cmentarz. Na miejscu okazało się, że jeden z kamiennych wazonów rzeczywiście jest popękany, lecz integralna część pomnika jest nienaruszona. Dlatego uzgodnił z matką, że powyższego faktu nie będzie zgłaszała na Policję. Po czym odwiózł ją do miejsca zamieszkania. Organ II Instancji wskazał, że obwiniony, który nie przyznał się do zarzutu, potwierdził ustalony stan faktyczny. Podkreślił, że zajechał do rodziców tylko dlatego, że wykonywał w pobliżu czynności służbowe. Przesłuchana w charakterze świadka matka – K. J. potwierdziła powyższy stan faktyczny. W ocenie Komendanta Wojewódzkiego Policji zebrany materiał dowodowy bezspornie i w sposób oczywisty potwierdza zaistnienie przewinienia dyscyplinarnego, jak i wskazuje na winę kom. Z. K. Podkreślono, ze na winę policjanta wskazują przede wszystkim wyjaśnienia obwinionego, dokumentacja fotograficzna dostarczona przez anonimowego autora, na której uwidoczniony jest fakt wykorzystania w dniu 2 marca 2012 r. pojazdu służbowego marki Opel Astra "[...]" do celów prywatnych. Prawdą jest, że tego dnia obwiniony wykonywał na mieście czynności służbowe, to jednak postąpił wbrew obowiązującym przepisom. Zgodnie bowiem z § 19 Zarządzenia nr 7 Komendanta Głównego Policji z dnia 26 maja 2000 roku w sprawie szczegółowych zasad przyznawania i użytkowania sprzętu transportowego w Policji, dopuszcza się możliwość wykorzystania przez funkcjonariusza służbowego sprzętu transportowego nieoznakowanego i bez specjalnego wyposażenia do celów niesłużbowych. Jednak udostępnienie takiego sprzętu transportowego może nastąpić po złożeniu stosownego wniosku do kierownika jednostki prowadzącej gospodarkę transportową lub osoby przez niego upoważnionej i po uzyskaniu zgody należy ponieść odpłatność za użycie tego sprzętu. Organ zważył więc, że tego dnia obwiniony nie posiadał zgody kierownika jednostki na wykorzystanie sprzętu służbowego do celów prywatnych, również o taką zgodę nie występował. Ponadto, jadąc z matką na cmentarz w celach prywatnych, w tym czasie, odstąpił od wykonywania czynności służbowych, gdyż czym innym jest zajechanie
na posiłek, a czym innym jest udanie się samochodem służbowym z własną matką
w celach innych, niż służbowe na cmentarz miejski. Ustalenia, co stało się na rodzinnym grobie uznać należy za taką właśnie czynność. W ocenie organu oznacza to, że policjant na podstawie towarzyszących okoliczności przewidywał możliwość popełnienia przewinienia i na to się godził. Zachodzi więc wina umyślna w zamiarze ewentualnym. Organ podkreślił, że oficer Policji kom. Z. K. zlekceważył obowiązujące przepisy i nie wykonywał we wskazanym czasie czynności służbowych. Organ II instancji uznał, że nie ma znaczenia dokładny czas zdarzenia, o której godzinie zajechał do rodziców i ile czasu spędził z matką na cmentarzu. Istotne jest bowiem, że w czasie tym wykorzystywał samochód służbowy do celów prywatnych
i w tym czasie nie realizował obowiązków służbowych. Odnosząc się do zarzutu złośliwości ze strony przełożonych i niemożności awansu, to te argumenty organ uznał za subiektywne i niemające odzwierciedlenia w tej sprawie.
Dodatkowo organ wskazał, że nie znalazł w materiale dowodowym okoliczności popełnienia przewinienia dyscyplinarnego wpływających na zaostrzenie wymiaru kary (wymienione w art. 134 h ust. 2 ustawy o Policji). Stwierdzono natomiast okoliczności wpływające na złagodzenie wymiaru kary (art. 134 h ust. 3). Do tych okoliczności zaliczono złożenie wyjaśnień umożliwiających wszechstronne wyjaśnienie sprawy,
a także dotychczasowy przebieg służby, opinię służbową kom. Z. K.
W ocenie organu postępowanie obwinionego stanowi wypadek o średnim ciężarze gatunkowym. Komendant Wojewódzki Policji zaznaczył, że zdarzenie zostało zauważone przez osobę lub osoby postronne, tj. ktoś ze społeczeństwa wykonał dokumentację fotograficzną i przesłał ją do organów ścigania. Tak więc powyższe zdarzenie nie może pozostać niezauważone przez przełożonych.
W ocenie organu odwoławczego orzeczona kara dyscyplinarna nagany jest współmierna do charakteru popełnionego przez obwinionego przewinienia dyscyplinarnego. Podkreślono, że kara nagany jest najłagodniejszą z przewidzianych przez ustawodawcę kar dyscyplinarnych. Ma ona głównie charakter moralnego potępienia przewinienia policjanta. Ponadto spowoduje przestrzeganie dyscypliny służbowej przez obwinionego i będzie przykładem konsekwencji niewłaściwego postępowania funkcjonariusza Policji. Zaznaczono też, że brak jest podstaw z art. 135j ust. 5 cytowanej ustawy do odstąpienia od ukarania.
Reasumując, Komendant Wojewódzki Policji wskazał, że w rozpoznawanej sprawie nie dopatrzył się uchybień formalnych, jak też naruszeń prawa materialnego i wobec braku podstaw do zmiany lub uchylenia zaskarżonego rozstrzygnięcia, orzekł jak na wstępie.
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie na powyższe orzeczenie Z. K. wniósł o uchylenie orzeczenia dyscyplinarnego i uniewinnienie go od postawionego zarzutu. Podniósł, że przełożeni dyscyplinarni błędnie interpretują stan faktyczny i prawny sprawy. Stwierdził, że w dniu 2 marca 2012r. nie wykorzystywał samochodu służbowego do celów prywatnych, gdyż w rzeczywistości, korzystając z samochodu służbowego wykonywał czynności służbowe, tj. uczestniczył w czynnościach noszących znamiona wykroczenia, obligujących go do podjęcia działania zgodnie z dyspozycją art. 1 ust. 2 pkt 4 ustawy o Policji. W ocenie skarżącego nie można uznać za naganne wejście na kilka minut do rodziców, w czasie gdy wykonywał w pobliżu czynności służbowe. Nie zgodził się też, aby udanie się z matką na cmentarz w celu potwierdzenia uszkodzenia nagrobka przez n/n sprawcę było czynnością prywatną. W ocenie skarżącego w okolicznościach faktycznych sprawy nie można mu przypisać przewinienia dyscyplinarnego, ponieważ nie miał zamiaru jego popełnienia, ani go nie przewidywał. Zarzucił, że rzecznik i przełożeni dyscyplinarni nie dokonali sprawdzenia, czy uszkodzenie nagrobka miało miejsce, nie ustalili czasu pobytu funkcjonariusza na cmentarzu, nie dokonali analizy materiałów z wykonywanych w tym dniu przez funkcjonariusza czynności oraz nie podjęli próby ustalenia autora anonimowego donosu w celu ustalenia motywów jego sporządzenia. Zdaniem skarżącego okoliczności te mają istotne znaczenie w sprawie. Wskazał, że nie kwestionuje swojego pobytu na cmentarzu, jednak niedające się usunąć wątpliwości, których w ocenie skarżącego jest w sprawie mnóstwo, należy rozstrzygnąć na korzyść obwinionego. Dlatego wniósł o uniewinnienie od zarzucanego mu przewinienia służbowego.
W odpowiedzi na skargę Komendant Wojewódzki Policji wniósł
o jej oddalenie, podtrzymując w całości argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia. Organ podkreślił, że stan faktyczny jest bezsporny,
tj. w dniu 2 marca 2012 r. w godzinach 7:30-15:30 skarżący pełnił służbę w Wydziale Kryminalnym Komendy Powiatowej Policji wykonując obowiązki w ramach tzw. dyżuru zdarzeniowego. W jego dyspozycji znajdował się pojazd służbowy marki Astra nr rej. "[...]", który pobrał o godz. 11:15 przy stanie licznika 174538 km. Jako trasę jazdy wskazał: KPP – P. - miasto. Powrót pojazdu nastąpił o godz. 14:30 przy stanie licznika 174569. Pomiędzy godziną 11:15, a godz. 14:30 obwiniony zajechał służbowym samochodem marki Opel Astra nr rej. "[...]" do swoich rodziców na ul. "[...]" w P., aby coś zjeść. U rodziców w domu przebywał kilkanaście minut. Od matki dowiedział się, że na pomniku jego babci, znajdującym się na cmentarzu przy ul. "[...]" w P. został uszkodzony kamienny wazon na kwiaty. W związku z tym matka poprosiła go, aby pojechał z nią na cmentarz w celu obejrzenia, co się stało. Zabrał więc matkę i samochodem służbowym udali się na cmentarz.
Organ nie zgodził się z zarzutem nieudokumentowania, jakie faktyczne czynności wykonywał skarżący we wskazanym dniu, ponieważ w materiale dowodowym jest wydruk z zapisów w Elektronicznej Książce Służby Dyżurnego w Komendzie Powiatowej Policji, z którego wynika, że w dniu 2 marca 2012 r. skarżący wykonywał jedynie czynności służbowe w godzinach od 14.30 do 15.10, związane
z poszukiwaniem zaginionego, który został odnaleziony. Inne zdarzenia nie zostały zarejestrowane. Tym samym błędne jest twierdzenie, że skarżący wykonywał czynności określone w art. 1 ust. 2 pkt 4 ustawy o Policji, tj: wykrywanie przestępstw
i wykroczeń oraz ściganie ich sprawców.
W ocenie organu zebrany materiał dowodowy w sposób oczywisty wskazuje na zaistnienie przewinienia dyscyplinarnego określonego w art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy
o Policji. Na winę skarżącego wskazuje m.in. dokumentacja fotograficzna, na której potwierdzony jest fakt wykorzystania w dniu 2 marca 2012 r. pojazdu służbowego m-ki Opel Astra o nr rej. "[...]" do celów prywatnych, jak również wyjaśnienia skarżącego, który nie zaprzecza faktowi zajechania pojazdem służbowym do domu rodziców przy ul. "[...]" w P., a następnie udania się tym pojazdem z matką na cmentarz przy ul. "[...]"w P.
W piśmie procesowym z dnia 20 kwietnia 2013r. skarżący podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko w sprawie. Zaznaczył, że nie jest zgodne z prawdą stwierdzenie zawarte w odpowiedzi na skargę, iż wykonywał czynności służbowe jedynie w godzinach 14:30-15:10. W tym dniu służba trwała praktycznie 24 godziny,
z tego 8 godzin planowanej służby na terenie działania KPP i 16 godzin dyżuru.
Na rozprawie, która odbyła się w dniu 7 maja 2013r. skarżący podtrzymał skargę. Przyznał, że jego błędem było niezgłoszenie dyżurnemu zamiaru podjęcia czynności wyjaśniających w związku ze zdarzeniem na cmentarzu. Wskazał, że nie uczynił tego, gdyż nie pomyślał o tym wówczas, ale gdyby to zrobił, to mogłoby to się zakończyć postawieniem mu zarzutu nieuzasadnionego podjęcia czynności, co zdarzało się już wcześniej.
Pełnomocnik organu wniósł i wywiódł jak w odpowiedzi na skargę. Podał, że skarżącemu nie zarzucono używania samochodu służbowego do celów prywatnych przez 3 godziny, ale w przedziale czasowym pomiędzy godzinami 11:15, a 14:15.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie zważył co następuje:
Skarga nie jest zasadna.
Stosownie do art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 ze zm.) oraz art. 133 § 1, art. 134 § 1
w zw. z art. 145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst .jedn. Dz. U. z 20012r., poz. 270 ze zm.), dalej jako "p.p.s.a.", sąd administracyjny dokonuje kontroli zaskarżonego aktu pod względem zgodności z prawem, nie będąc przy tym związanym zarzutami i wnioskami skargi, na podstawie stanu faktycznego i prawnego istniejącego w dacie jego wydania. Wzruszenie zaskarżonego rozstrzygnięcia może mieć miejsce w sytuacji, gdy przedmiotowa kontrola wykaże naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy lub naruszenie przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Oznacza to, że badaniu w postępowaniu sądowym podlega prawidłowość zastosowania przez organy administracji publicznej przepisów prawa w odniesieniu do istniejącego w sprawie stanu faktycznego oraz trafność zastosowania wykładni tych przepisów. Tym samym sąd administracyjny nie rozstrzyga merytorycznie sprawy zawisłej przed organami administracyjnymi, a jedynie w przypadku stwierdzenia, iż zaskarżony akt został wydany z naruszeniem prawa, o którym mowa w art. 145 p.p.s.a. , uchyla go lub stwierdza jego nieważność.
Rozpatrując stan faktyczny i prawny niniejszej sprawy w świetle powołanych wyżej kryteriów oraz w oparciu o akta sprawy, zgodnie z art. 133 § 1 p.p.s.a., Sąd stwierdził, że zaskarżone orzeczenie dyscyplinarne odpowiada prawu, wobec czego skarga nie mogła zostać uwzględniona i podlegała oddaleniu na podstawie art. 151 p.p.s.a.
W ocenie Sądu w kontrolowanym postępowaniu dyscyplinarnym zgromadzono kompletny materiał dowodowy, a poczynione na jego podstawie ustalenia faktyczne są wystarczające do merytorycznego rozpatrzenia sprawy. Organy zasadnie przyjęły,
że w omawianym przypadku skarżący dopuścił się przekroczenia uprawnień określonych w przepisach prawa. Ponadto w postępowaniu zachowane zostały wszystkie wymogi proceduralne, w szczególności organ rozważył wagę czynu, okoliczności jego popełnienia, osobiste właściwości obwinionego, dotychczasowy przebieg służby i wymierzył karę najłagodniejszą z możliwych.
Zasady odpowiedzialności dyscyplinarnej policjantów zostały określone
w rozdziale 10 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (tekst jedn. Dz. U. z 2011 r. Nr 287, poz. 1687 ze zm.). W myśl art. 132 ust. 1 tej ustawy, policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego, polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej. Przy czym naruszenie dyscypliny służbowej stanowi czyn policjanta polegający na zawinionym przekroczeniu uprawnień lub niewykonaniu obowiązków wynikających z przepisów prawa lub rozkazów i poleceń wydanych przez przełożonych uprawnionych na podstawie tych przepisów (art. 132 ust. 2 ustawy o Policji). Otwarty katalog przypadków naruszenia dyscypliny służbowej zawiera art. 132 ust. 3 pkt 1–9 ustawy o Policji. W rozpoznawanej sprawie skarżącemu przypisano naruszenie dyscypliny służbowej polegające na przekroczeniu uprawnień określonych w przepisach prawa (art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy o Policji). W ramach tego przepisu zarzucono skarżącemu, że odstąpił od wykonywania czynności służbowych i wykorzystał pojazd służbowy do celów prywatnych, niezgodnie z zarządzeniem nr 7 Komendanta Głównego Policji z dnia 26 maja 2000r. w sprawie szczegółowych zasad przyznawania i użytkowania sprzętu transportowego w Policji. Organy ustaliły w tym zakresie, że w dniu 2 marca 2012r. skarżący podczas pełnionego dyżuru zdarzeniowego, zajechał do swoich rodziców, aby coś zjeść. Na miejscu dowiedział się od matki o uszkodzeniu nagrobka babci. Pojechał więc z matką na pobliski cmentarz. Po dokonanych oględzinach odwiózł matkę do domu. Okoliczności te są niesporne. Skarżący sam je potwierdził, negując jedynie czas zajścia zdarzenia. Przy czym sam skarżący podnosił, że tego dnia pełnił 24-godzinną służbę, więc nie może budzić wątpliwości, że zdarzenie miało miejsce w czasie pełnienia służby w dniu 2 marca 2012r. W związku z tym nie ma znaczenia, o której dokładnie zdarzenie miało miejsce. Organy nie negowały też, że całe zajście trwało kilkanaście minut, jak to podnosił skarżący. Wskazano jedynie na przedział czasowy, w którym najprawdopodobniej do zdarzenia doszło. Ponadto w sytuacji, gdy, tak jak w niniejszym postępowaniu, nie istnieją wątpliwości, że zdarzenie miało miejsce (skarżący przecież tego nie neguje), nie ma w ogóle potrzeby analizowania źródła informacji o zdarzeniu, a zwłaszcza poznawania motywów działania zawiadamiającego. Opisane naruszenie ma charakter obiektywny i na jego powstanie nie miały wpływu działania innych osób. Wbrew stanowisku skarżącego organy nie negowały także w ogóle faktu uszkodzenia nagrobka. Prawidłowo jednak nie uznano tej okoliczności za istotną dla rozstrzygnięcia, gdyż opisane zdarzenie, tj. przejazd służbowym pojazdem z mamą na cmentarz i z powrotem nie miało w ogóle związku z pełnioną służbą. Skarżący sam przyznał, że nie przyjął zgłoszenia popełnienia wykroczenia i odradził mamie składania zawiadomienia w tym względzie. Trudno więc przyjmować, że celem działania skarżącego było wykrywanie przestępstw i wykroczeń oraz ściganie ich sprawców, czyli realizacja podstawowego zadania Policji określonego w art. 1 ust. 2 pkt 4 ustawy pragmatycznej. Z tego powodu zasadnie organy przyjęły, że sporny przejazd miał charakter jedynie prywatny. Organy wykazały też, że postępowanie skarżącego było sprzeczne z wytycznymi zarządzenia Nr 7 Komendanta Głównego Policji z dnia 26 maja 2000r. w sprawie szczegółowych zasad przyznawania i użytkowania sprzętu transportowego w Policji (Dz.Urz.KGP Nr 4 poz. 39 ze zm.). Zgodnie z § 18 ust. 1-3 tego zarządzenia, nieoznakowany służbowy sprzęt transportowy ogólnego przeznaczenia może być udostępniony do celów niesłużbowych policjantom i pracownikom Policji oraz innym osobom fizycznym lub prawnym, nieodpłatnie, za częściową lub pełną odpłatnością. Udostępnienie służbowego sprzętu transportowego następuje na podstawie wniosku o udostępnienie sprzętu transportowego, którego wzór stanowi załącznik nr 12 do zarządzenia. W myśl zaś § 19 o udostępnieniu służbowego sprzętu transportowego do celów niesłużbowych decyduje kierownik jednostki prowadzącej gospodarkę transportową lub osoba pisemnie przez niego upoważniona. Cytowane zarządzenie wydane zostało na podstawie art. 71 ust. 2 ustawy o Policji, który stanowi, że normy wyposażenia, o którym mowa w ust. 1, szczegółowe zasady jego przyznawania i użytkowania określa Komendant Główny Policji. Wskazane przepisy wewnątrzresortowe są wiążące w zakresie użytkowania pojazdów służbowych i skarżący tego nie neguje. Próbuje jedynie wykazać, że w sprawie nie miało miejsca niesłużbowe wykorzystanie pojazdu, z czym nie można się zgodzić, jak już wyjaśniono powyżej. Zasadnie organ II instancji podnosił, że samo wstąpienie na posiłek do rodziny, w sytuacji wykonywania czynności służbowych w pobliżu, kiedy policjantowi, tak jak każdemu pracownikowi przysługuje przerwa w pracy, nie było kwalifikowane jako naruszenie. Przerwa taka wliczana jest do czasu pracy. Dopiero okoliczność podwiezienia mamy służbowym pojazdem na cmentarz i jej odwiezienia, mogła wzbudzić uzasadniony sprzeciw tak społeczeństwa, które negatywnie ocenia tego rodzaju praktyki w związku z wykorzystywaniem środków publicznych, jak i przełożonych służbowych, którzy wykazali, że czyn skarżącego obiektywnie naruszył wiążące go przepisy zarządzenia Komendanta Głównego Policji. Skarżący, który użytkuje pojazdy służbowe powinien znać to zarządzenie i je stosować. Dlatego nie budzi wątpliwości Sądu, że skarżący świadomie naruszył przytoczone przepisy, wykorzystując pojazd służbowy do celów prywatnych. Stąd wina umyślna obwinionego.
Z zaskarżonego orzeczenia wynika, że organy obu instancji rozważały wagę czynu, okoliczności jego popełnienia, osobiste właściwości skarżącego i przebieg dotychczasowej jego służby, uznając, że nie ma podstaw do odstąpienia od ukarania Wskazać trzeba w tym względzie, że zgodnie z art. 135j ust. 5 przełożony dyscyplinarny może odstąpić od ukarania, jeżeli stopień winy lub stopień szkodliwości przewinienia dyscyplinarnego dla służby nie jest znaczny, a właściwości i warunki osobiste policjanta oraz dotychczasowy przebieg służby uzasadniają przypuszczenie, że pomimo odstąpienia od ukarania będzie on przestrzegał dyscypliny służbowej oraz zasad etyki zawodowej. Z przepisu tego wynika, że kwestia odstąpienia od ukarania, podobnie jak instytucja odstąpienia od wszczęcia postępowania w przypadku czynu mniejszej wagi,
o czym mowa w art. 132 ust. 4b ustawy o Policji, pozostawiona jest uznaniu przełożonego dyscyplinarnego, który powinien wziąć pod uwagę możliwość skorzystania z tych instytucji, ale nie musi ich stosować. Ocenę postawy funkcjonariusza dokonaną w ramach uznania przez uprawniony organ Sąd mógłby podważyć jedynie w przypadku jej całkowitej dowolności i sprzeczności z zebranym materiałem dowodowym lub też, gdyby oparta była na gołosłownych twierdzeniach,
co w rozpoznawanej sprawie nie miało miejsca. Skarżący ostatecznie nie kwestionował, że ocena jego postawy dokonana została miedzy innymi przez pryzmat zdarzeń poprzedzających wymierzenie przedmiotowej kary. Skoro przełożeni dyscyplinarni oceniając dotychczasową postawę i przebieg służby obwinionego uznali, że nie zachodzą przesłanki do odstąpienia od ukarania, to takiemu stanowisku nie można postawić zarzutu dowolności. Akta osobowe skarżącego wskazują, że skarżący był już karany za przewinienia dyscyplinarne. Dodatkowo organy uzasadniały, że wymierzona kara ma spełniać rolę prewencji ogólnej, tj. wskazywać społeczeństwu i innym policjantom, że niezgodne z przepisami wykorzystywanie pojazdów służbowych do celów prywatnych stanowi nadużycie uprawnień i nie jest akceptowane przez przełożonych.
Zważyć trzeba, że okoliczności popełnienia przypisanego skarżącemu czynu, takie jak podnoszone przez niego: cel i czas przebywania na cmentarzu oraz spontaniczność działania funkcjonariusza, realizującego w pobliżu domu rodziców czynności służbowe, organy uwzględniły, wymierzając skarżącemu karę dyscyplinarną najłagodniejszą z wymienionych w art. 134 ustawy pragmatycznej. Stosownie do art. 134 a tej ustawy kara nagany oznacza wytknięcie ukaranemu przez przełożonego dyscyplinarnego niewłaściwego postępowania.
W tym stanie rzeczy Sąd nie dopatrzył się naruszenia przepisów prawa procesowego lub materialnego, które mogłoby mieć wpływ na wynik sprawy.
Mając powyższe na uwadze orzeczono, jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 17.07.2026. · Źródło