II SA/Ol 278/17

WyrokWSA w Olsztynie2017-05-09

Skład orzekający: Marzenna Glabas, Beata Jezielska, Tadeusz Lipiński

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy nałożenie kary pieniężnej na przedsiębiorcę za naruszenie przepisów ustawy o transporcie drogowym, w tym za niewykonywanie kursów zgodnie z rozkładem jazdy oraz brak zgłoszenia zmian danych pojazdów, było zgodne z prawem?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że nałożona kara pieniężna była zgodna z prawem, ponieważ przedsiębiorca ponosi odpowiedzialność administracyjną za naruszenia przepisów ustawy o transporcie drogowym, niezależnie od winy. Organy prawidłowo ustaliły stan faktyczny i zastosowały odpowiednie przepisy, w tym obowiązek posiadania wykresówek dla tras przekraczających 50 kilometrów, nawet jeśli trasa była realizowana na podstawie kilku zezwoleń. Zarzuty skarżącego dotyczące naruszeń proceduralnych i materialnoprawnych zostały oddalone jako bezzasadne.
Stan faktyczny
Przedsiębiorca Ł. K. prowadzący działalność gospodarczą został ukarany karą pieniężną przez Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego za naruszenia przepisów ustawy o transporcie drogowym, w tym za wykonywanie przewozów regularnych z naruszeniem warunków zezwoleń, brak okazania wykresówek oraz niezgłoszenie zmian danych pojazdów. Kontrola objęła okres od 1 lipca do 31 grudnia 2015 roku. Skarżący wniósł odwołanie, zarzucając błędy proceduralne i materialnoprawne, które zostały oddalone przez organ odwoławczy i następnie przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w składzie następującym: Przewodniczący sędzia WSA Marzenna Glabas Sędziowie sędzia WSA Beata Jezielska sędzia WSA Tadeusz Lipiński (spr.) Protokolant specjalista Małgorzata Krajewska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 9 maja 2017 r. sprawy ze skargi Ł. K. na decyzję Głównego Inspektora z dnia "[...]", nr "[...]" w przedmiocie kary pieniężnej za naruszenie przepisów ustawy o transporcie drogowym oddala skargę. Z przekazanych Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Olsztynie akt sprawy wynika, że Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego decyzją z dnia "[...]", działając na podstawie art. 92a ust. 1 ustawy o transporcie drogowym, nałożył na Ł. K. prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą A karę w wysokości 15.000 złotych. Podstawę faktyczną rozstrzygnięcia stanowiło: - wykonywanie przewozu regularnego z naruszeniem warunków określonych w zezwoleniu, zaświadczeniu, zaświadczeniu na wykonywanie publicznego transportu zbiorowego albo potwierdzeniu zgłoszenia przewozu w publicznym transporcie zbiorowym dotyczących godzin odjazdu i przyjazdu, - nieokazanie podczas kontroli w przedsiębiorstwie wykresówki, danych z karty kierowcy, z tachografu cyfrowego lub dokumentu potwierdzającego fakt nieprowadzenia pojazdu, - niezgłoszenie w formie pisemnej, w postaci papierowej lub w postaci elektronicznej organowi, który udzielił zezwolenia na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego lub licencji, zmiany danych, o których mowa w art. 7a i art. 8, w wymaganym terminie. Przedmiotem kontroli były regulacje związane przestrzeganiem przepisów dotyczących czasu pracy kierowców, przepisów ustawy o transporcie drogowym, regulacji z zakresu wykonywania przewozów oraz przepisów ruchu drogowego. Kontrolą objęto okres od 01.07.2015 r. do 31.12.2015 r. Zgodnie z okazanymi dokumentami przedsiębiorca w okresie 6 miesięcy przed wszczęciem kontroli zatrudniał średnio poniżej 10 kierowców. Ustalenia kontroli zostały ujawnione w protokole kontroli z dnia 17.02.2016 r. Odwołanie od ww. decyzji wniósł Ł. K., wnosząc o jej uchylenie w całości oraz umorzenie postepowania administracyjnego. Zaskarżonej decyzji zarzucono: - naruszenie przepisów prawa procesowego, tj. art. 7, art. 75 § 1, art. 77 § 1 i art. 78 § 1 kpa wyrażające się nie przeprowadzeniem kompleksowego postępowania dowodowego, mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, czego konsekwencją było dokonanie przez organ nieprawidłowych ustaleń faktycznych i wadliwość decyzji wydanej na ich podstawie, - naruszenie art. 80 kpa poprzez przyjęcie dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów, - naruszenie art. 107 § 1 kpa poprzez wskazanie błędnej podstawy prawnej decyzji, - naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 70 ust. 1 b ustawy o transporcie drogowym, poprzez sporządzenie upoważnienia do przeprowadzenia kontroli w sposób dalece nieprawidłowy, - naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 74 ust. 1 ustawy o transporcie drogowym poprzez sporządzenie protokołu kontroli w sposób dalece nieprawidłowy, - naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 31e ust. 2 ustawy o czasie pracy kierowców poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie obowiązku stosowania wykresówek, danych z karty kierowcy, z tachografu cyfrowego lub dokumentu potwierdzającego fakt nieprowadzenia pojazdu w przypadku wykonywania przewozów regularnych do 50 kilometrów, podczas gdy ustawa przewiduje konieczność opracowania jedynie harmonogramu dla każdego kierowcy; - naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 3 lit. a Rozporządzenia (WE) nr 561/2006 poprzez jego błędną wykładnię i przyjęcie, że pojęcie "trasy" użyte w powyższym przepisie nie oznacza nic innego jak tylko "linię komunikacyjną", podczas gdy nie należy przypisywać znaczenia prawnego okoliczności, że przystanek końcowy według jednego rozkładu jazdy jest jednocześnie przystankiem początkowym w rozkładzie jazdy, stanowiącym integralną całość z drugim zezwoleniem. Po rozpatrzeniu odwołania Główny Inspektor Transportu Drogowego decyzją z dnia "[...]" utrzymał w mocy decyzję organu I instancji. Odnośnie do naruszenia lp. 6.3.7 załącznika nr 3 do ustawy o transporcie drogowym organ ustalił, że w okresie pomiędzy 01.07.2015r. - 31.12.2015r., przedsiębiorca wykonywał przewozy osób m.in. na liniach regularnych B-B (linia 29 kilometrów) zgodnie z posiadanym zezwoleniem na wykonywanie regularnych przewozów osób w krajowym transporcie drogowym o nr "[...]" wydanym w dniu 08.08.2014r. przez Marszałka Województwa oraz na linii B-O (linia 40 kilometrów), zgodnie z posiadanym zezwoleniem na wykonywanie regularnych przewozów osób w krajowym transporcie drogowym o nr "[...]" wydanym w dniu 14.08.2014r. przez Prezydenta. Organ dokonał analizy rozkładów jazdy w odniesieniu do zezwoleń obowiązujących w okresie kontrolnym 01.07.2015r. - 31.12.2015r. oraz dziennych harmonogramów pracy kierowców i planów pracy kierowców, które to dokumenty według wyjaśnień przyjętych od kontrolowanego stanowiły ewidencję czasu pracy poszczególnych kierowców. Ze złożonych przez stronę wyjaśnień do protokołu oraz opisów harmonogramów jednoznacznie wynika, że jeden kierowca realizował przewóz osób na dwóch liniach regularnych tworzących jedną trasę. Analiza powyższego wykazała, że przedsiębiorca wykonywał przewozy regularne osób na dwóch liniach, na podstawie zezwoleń o nr "[...]" (B=B) i "[...]" (B-O), które o określonych godzinach faktycznie tworzyły jedną trasę. Punkt zakończenia jednej linii był punktem rozpoczęcia drugiej linii, tj.: przystanek końcowy jednej linii był przystankiem początkowym drugiej linii, godzina zakończenia kursu z jednej linii była godziną rozpoczęcia drugiej linii. Trasa składająca się z dwóch linii i realizowana była przez tego samego kierowcę, a długość całej trasy wynosiła 69 kilometrów (w wyniku połączenia dwóch zezwoleń: "[...]" - 29 kilometrów i "[...]" – 40 kilometrów). Mając na uwadze powyższe ustalenia stwierdzono, że w okresie 01.07.2015 - 31.12.2015r. kierowcy wykonywali zgodnie z obowiązującymi rozkładami jazdy przewóz drogowy osób na trasie wynoszącej 69 kilometrów. Organ podkreślił, że do kontroli nie okazano łącznie wykreskówki/danych cyfrowych dokumentujących pracę 6 kierowców na przestrzeni 621 dni. Z uwagi na to w ocenie organu odwoławczego zasadne było nałożenie na stronę kary pieniężnej w wysokości 310 500 (621x500) złotych z tytułu naruszenia lp. 6.3.7 załącznika nr 3 do ustawy o transporcie drogowym. Odnośnie do naruszenia lp. 1.4 załącznika nr 3 do ustawy o transporcie drogowym wskazano, że przedsiębiorca w dniu 09.06.2015 r. przekazał do demontażu pojazd marki Iveco o nr rej. "[...]". Decyzją Starosty z dnia "[...]" pojazd ten został wyrejestrowany. Powyższa zmiana nie została zgłoszona organowi wydającemu licencję w wymaganym 28-dniowym terminie. Ponadto ustalono, że w wykazie pojazdów zgłoszonych przez przedsiębiorcę do licencji widniał pojazd marki Renault o nr rej. "[...]", który w dniu 26.11.2015 r. został przerejestrowany, a nowy numer rejestracyjny tego pojazdu "[...]" nie został zmieniony w wykazie danych pojazdów w wymaganym 28-dniowym terminie. Mając na uwadze opisany powyżej stan prawny oraz faktyczny organ odwoławczy zważył, że bezspornym jest fakt niezgłoszenia przez stronę zmian w zakresie dwóch użytkowanych pojazdów w wymaganym terminie. Z uwagi na powyższe zasadnym było nałożenie na stronę kary pieniężnej w wysokości 1 600 (2x800) złotych z tytułu naruszenia lp. 1.4 załącznika nr 3 do ustawy o transporcie drogowym. Odnośnie do naruszenia lp. 2.2.2 załącznika nr 3 do ustawy o transporcie drogowym wskazano, że podczas przesłuchania przedsiębiorcy w charakterze strony przedsiębiorca wyjaśnił, iż kursy z B. do O. (godzina odjazdu 18:05) oraz kurs z O. do B. (godzina odjazdu 19:40), nie są realizowane. Stan taki wynikał również z okazanych do kontroli, planów pracy kierowców, w których żaden z wymienionych kierowców nie miał zaplanowanego ww. kursu. Według organu odwoławczego zatem przedsiębiorca wykonywał przewozy regularne osób z naruszeniem warunków określonych w zezwoleniu dotyczących godzin odjazdu i przyjazdu. Z uwagi na to nałożono na stronę karę pieniężną w wysokości 500 zł z tytułu naruszenia lp. 2.2.2 załącznika nr 3 do ustawy o transporcie drogowym. Ponadto organ odwoławczy zaznaczył, że stosownie do art. 33 ust. 2 zdanie pierwsze rozporządzenia (UE) nr 165/2014, przedsiębiorstwa transportowe przechowują wykresówki i wydruki, w każdym przypadku sporządzenia wydruków zgodnie z art. 35, w porządku chronologicznym oraz w czytelnej formie, przez co najmniej rok po ich użyciu oraz wydają ich kopie zainteresowanym kierowcom na ich wniosek. Kontrolę w siedzibie przedsiębiorcy rozpoczęto w dniu 02.02.2016 r., a zatem kontrolowany mógł być okres 1 roku wstecz od tej daty. Podkreślono przy tym, że organ kontrolujący skrócił okres objęty kontrolą do okresu 01.07.2015 - 31.12.2015 r., co nie jest w żaden sposób zabronione przez przepisy ustawy o swobodzie działalności gospodarczej i co więcej nie mogło wywołać dla przedsiębiorcy żadnych negatywnych skutków podczas samej kontroli. Skargę na ww. decyzję wywiódł Ł. K. prowadzący działalność gospodarczą pod firmą A, wnosząc o uchylenie decyzji zapadłych w obydwu instancjach. Zaskarżonej decyzji zarzucono: l. Naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy: 1) art. 7, 77 § 1 i art. 80 k.p.a. polegające na niewyczerpującym zebraniu i rozpatrzeniu materiału dowodowego i niepodjęciu wszelkich kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, w szczególności na bezpodstawnym przyjęciu, że zawiadomienie o zamiarze wszczęcia kontroli z dnia 21 stycznia 2016 r. zostało skutecznie doręczone podmiotowi kontrolowanemu, w sytuacji gdy ww. zawiadomienie zostało doręczone matce przedsiębiorcy, która nie była upoważniona do działania w jego imieniu, co jednocześnie skutkowało tym że przedsiębiorca nie był skutecznie zawiadomiony o zamiarze wszczęcie kontroli, a tym samym o konieczności przedłożenia dokumentów wymienionych w wezwaniu, dowolne przyjęcie przez organ, iż dwie linie regularne na które przedsiębiorca posiada dwa odrębne zezwolenia tworzą jedną trasę oraz zaniechanie przez organ uzyskania wykresówek znajdujących się w posiadaniu kierowców, którzy nie oddali ich skarżącemu; 2) art. 15 k.p.a. polegające na naruszeniu zasady dwuinstancyjności poprzez brak odniesienia się przez organ do wszystkich zarzutów odwołania, co świadczy o nierozpoznaniu przez organ odwoławczy istoty sprawy w jej całokształcie; 3) art. 8 w zw. z art. 107 § 3 k.p.a. polegające na zaniechaniu prowadzenia postępowania w sposób budzący zaufanie jego uczestników do władzy publicznej poprzez błędy w ustaleniach poczynionych przez organ np. odnośnie do wyliczenia dni, w które rzekomo kierowcy nie używali wykresówek oraz dowolność w wydaniu zaskarżonej decyzji poprzez niedostateczne jej uzasadnienie z uwagi na zawarcie w nim zbyt ogólnikowych stwierdzeń, co nie przesądza o zasadności nałożenia na skarżącego kary pieniężnej; 4) art. 10, § 1 k.p.a. wyrażające się zaniechaniem zawiadomienia strony przed wydaniem decyzji o możliwości zapoznania się z materiałem dowodowym zebranym w sprawie co nabiera szczególnego znaczenia, gdyż nie umożliwiono stronie wypowiedzenia się co do zebranych dowodów i materiałów, które to zaniechanie nie pozostaje bez znaczącego wpływu na wynik postępowania; II. Naruszenie przepisów prawa materialnego: 1) art. 92a ust. 1, 6 i 7 w zw. z lp. 2.2.2. załącznika nr 3 u.t.d. poprzez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że sankcja określona w powołanych przepisach obejmuje także niewykonywanie wszystkich kursów podczas gdy przepis stanowi o wykonywaniu przewozu regularnego osób z naruszeniem warunków określonych w zezwoleniu dotyczących godzin odjazdu i przyjazdu, a więc jazdy o czasie innym niż określony w rozkładzie jazdy. W konsekwencji doprowadziło to do błędnego uznania przez organ, że w okolicznościach faktycznych przedmiotowej sprawy na skarżącego słusznie została nałożona kara pieniężna; 2) art. 3 lit. a Rozporządzenia (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego oraz zmieniające rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 i (WE) 2135/98, jak również uchylające rozporządzenie Rady (EWG) nr 3820/85 poprzez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, iż w przedmiotowej sprawie przepis ten nie ma zastosowania, podczas gdy użyte w powyższym przepisie pojęcie "trasy" jest równoznaczne z pojęciem "linia komunikacyjna", a tym samym powołany wyżej przepis wyłącza stosowanie rozporządzenia na gruncie niniejszej sprawy. Mimo to organ błędnie przyjął, że wskazane rozporządzenie znajduje zastosowanie, a wobec tego organ uznał, iż skarżący był zobowiązany do używania wykresówek; 3) naruszenie art. 14 ust. 1 pkt 1 u.t.d. poprzez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu przez organ, że w niniejszej sprawie przedsiębiorca był zobowiązany do zgłoszenia organowi, który udzielił zezwolenia zmiany danych, o których mowa w art. 7a u.t.d. i tego nie zrobił, podczas gdy przedsiębiorca spełnił ustawowy obowiązek nie naruszając powyższych przepisów; 4) art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. poprzez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu przez organ, że w niniejszej sprawie podmiot kontrolowany miał wpływ na powstanie naruszenia, podczas gdy powstanie naruszenia powstało wskutek tego, iż to kierowcy nie oddawali skarżącemu wykresówek, a niektóre kursy mogły był nierealizowane ze względu na obawę o bezpieczeństwo kierowców i pasażerów. W uzasadnieniu skargi wskazano m.in., że odnosząc się do zarzutu wykonywania przewozu regularnego osób z naruszeniem warunków określonych w zezwoleniu dotyczących godzin odjazdu i przyjazdu zważyć trzeba, że organ dokonał błędnej kwalifikacji prawnej. Mianowicie nałożył na skarżącego karę za rzekome niewykonywanie kursów, kwalifikując to jako naruszenie lp.2.2.2. załącznika nr 3 do u.t.d. Jednakże kara nałożona na podstawie powołanego przepisu może obejmować swoim zakresem jedynie wykonywanie kursu z naruszeniem godzin określonych w rozkładzie jazdy, a więc dotyczy jazdy nie o czasie. Według skarżącego zatem bez podstawy prawnej została nałożona na niego kara pieniężna z tytułu niewykonywania kursów, a decyzja taka jako wadliwa nie może ostać się w obrocie prawnym. Nie można również uznać, że skarżący był zobowiązany do zgłoszenia zmiany danych, o których mówi organ odnośnie pojazdu marki Iveco o nr "[...]", który to pojazd został złożony do demontażu. Organ stwierdza że fakt wyrejestrowania pojazdu nie został zgłoszony organowi wydającemu licencję w wymaganym 28 - dniowym terminie. Organ postawił błędny zarzut, gdyż art. 14 ust. 1 pkt 1 w zw. z art. 7a u.t.d. nie ustanawia takiego obowiązku. Co najwyżej zgodzić się można, że organ mógł postawić w tym przypadku zarzut odnośnie do niepoinformowania o zmianie w zakresie liczby pojazdów samochodowych objętych zezwoleniem, ale tego nie uczynił. Skarżący został zatem ukarany wyłącznie za fakt niezgłoszenia wyrejestrowania pojazdu, czego nie przewidują żadne przepisy. Przepisy ustawy o transporcie drogowym nakładają na przedsiębiorcę obowiązek dokonywania wyłącznie aktualizacji w zakresie zmiany danych dotyczących pojazdów, w tym np. zmiany numeru rejestracyjnego. Jednakże ustawodawca w żadnym miejscu nie przewiduje nakładania kary pieniężnej za sam fakt niezgłoszenia wyrejestrowania pojazdu. Wobec tego za błędny i bezpodstawny należy uznać zarzut organu w powyższym zakresie. Tym samym decyzja administracyjna, nakładająca na skarżącego karę pieniężną za zaniechanie, którego nie sankcjonują żadne przepisy, musi zostać uznana za wadliwą. Według skarżącego fakt nieokazania wykresówek wynika wyłącznie z tego, że to kierowcy nie oddawali ich przedsiębiorcy. Mając na uwadze powyższe, organ powinien ustalić jakie okresy obejmują wykresówki, o których mówili i których używali kierowcy, a następnie organ powinien zażądać ich udostępnienia od kierowców. Mimo to, organ zaniechał ustalenia stanu faktycznego sprawy w powyższym zakresie, a w konsekwencji nietrafny jest zarzut organu, iż przedsiębiorca nie używał wykresówek oraz, że nie okazał ich do kontroli. Trzeba mieć również na uwadze, że skoro organ powziął wiadomość, iż kierowcy używali wykresówek, to organ powinien uwzględnić ten fakt przy wskazywaniu dni, w które to rzekomo wykresówki nie były używane i za które to dni organ wyliczył karę pieniężną. Jeśli dni te zostały wyliczone jedynie na podstawie harmonogramów pracy kierowców oraz planów pracy kierowców, to zaznaczyć trzeba, iż rzeczywisty czas pracy poszczególnych kierowców może od nich odbiegać. W konkluzji skarżący podniósł, że organy obu instancji, prowadząc przedmiotowe postępowanie dopuściły się szeregu fundamentalnych błędów. Ponadto, wbrew stanowisku organów, ustalenia dokonane w oparciu o przedstawione dowody nie dawały podstaw do nałożenia na skarżącego kary pieniężnej. Stan faktyczny ustalony przez organ należy uznać za niepełny i odbiegający od rzeczywistości. Nadto, organ nakładając na skarżącego kary pieniężne za poszczególne naruszenia dokonał błędnej kwalifikacji prawnej. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie podtrzymując stanowisko i argumentację zaprezentowane w zaskarżonym rozstrzygnięciu. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2016 r., poz. 1066), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej oraz rozstrzyganie sporów kompetencyjnych i o właściwość między organami jednostek samorządu terytorialnego, samorządowymi kolegiami odwoławczymi i między tymi organami a organami administracji rządowej (§ 1). Uprawnienia wojewódzkich sądów administracyjnych sprowadzają się do kontroli działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem tj. kontroli zgodności zaskarżonego aktu z przepisami postępowania administracyjnego, a także prawidłowości zastosowania i wykładni norm prawa materialnego (§ 2). Jednocześnie zaś, zgodnie z art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2016 r. poz. 718 z późn. zm.), zwanej dalej: "p.p.s.a.", Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną, natomiast art. 135 p.p.s.a. obliguje sąd do wzięcia pod uwagę z urzędu wszelkich naruszeń prawa. Przeprowadzona przez Sąd kontrola legalności zaskarżonej decyzji wykazała, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, gdyż zaskarżona decyzja oraz decyzja organu pierwszej instancji nie naruszają przepisów prawa. Materialnoprawną podstawę zaskarżonej decyzji, jak i decyzji ją poprzedzającej, stanowił art. 92a ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym - zwanej w dalszym ciągu w skrócie ustawą (Dz. U. z 2016 r., poz. 1907), zgodnie z którym podmiot wykonujący przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem z naruszeniem obowiązków lub warunków przewozu drogowego, podlega karze pieniężnej w wysokości od 50 zł do 10.000 zł za każde naruszenie. Stosownie do treści art. 92a ust. 3 pkt 1 suma kar nałożonych podczas kontroli w podmiocie wykonującym przewóz drogowy nie może przekroczyć kwoty 15.000 zł, dla podmiotu zatrudniającego kierowców w liczbie średnio do 10 w okresie 6 miesięcy przed dniem rozpoczęcia kontroli. Natomiast wykaz naruszeń obowiązków lub warunków, o których mowa w ust. 1, oraz wysokości kar pieniężnych za poszczególne naruszenia określa załącznik nr 3 do ustawy (ust. 6 art. 92a ustawy). Należy zauważyć, że odpowiedzialność przedsiębiorcy za naruszenia przepisów u.t.d. ma rozszerzony zakres, a wobec tego ponosi on konsekwencje zarówno niewłaściwej organizacji przedsiębiorstwa jak i braku należytego nadzoru nad osobami, którymi się posługuje (kierowcami). Jest to więc odpowiedzialność o charakterze administracyjnym, nie oparta na zasadzie winy, a do stwierdzenia jej zaistnienia wystarczające jest - co do zasady - stwierdzenie naruszenia przepisów o transporcie drogowym, nawet jeżeli doszło do niego w sposób niezawiniony. W orzecznictwie sądowoadministracyjnym ugruntowany jest pogląd, że za działalność przedsiębiorstwa wykonującego transport drogowy zawsze ponosi odpowiedzialność przedsiębiorstwo i na nim spoczywa ciężar odpowiedzialności za ewentualne skutki działań osób, którymi w wykonywaniu działalności gospodarczej się posługuje i to niezależnie od charakteru stosunku prawnego łączącego przedsiębiorcę z taką osobą. Oczywiście odpowiedzialność przedsiębiorcy w tym zakresie nie jest odpowiedzialnością absolutną za cudze czyny (por. wyrok TK z dnia 4 lipca 2002 r., sygn. akt P 12/01, OTK-A 2002/4/50). Odpowiedzialność ta ma charakter obiektywny. Znajduje ona zastosowanie do podmiotu wykonującego transport drogowy w przypadku wystąpienia zakazanego ustawą skutku i to niezależnie od tego, kto prowadził pojazd samochodowy (por. D. Szumiło-Kulczycka, Prawo administracyjno-karne, Kraków 2004, s. 150 i powołana tam uchwała Sądu Najwyższego z dnia 5 września 1995 r., III AZP 16/95, a także wyrok NSA z dnia 5 czerwca 2001 r., III SA 2661/00, Lex nr 51232). Organy administracji ustalają jedynie, czy doszło do naruszenia przepisów ustawy. W przypadku stwierdzenia naruszeń, po stronie organu powstaje obowiązek nałożenia stosownej kary pieniężnej. Oznacza to, że odpowiedzialność administracyjna przewoźnika jest niezależna od winy, czy dobrej lub złej woli, wystarczające jest stwierdzenie samego faktu nieprzestrzegania nałożonych obowiązków (por. wyrok NSA z dnia 26 lipca 2007 r., I OSK 1257/06, wyrok WSA w Warszawie z dnia 8 września 2011 r., VIII SA/Wa 364/11, dostępny w CBOSA, http://orzeczenia.nsa.gov.pl). W pierwszej kolejności należałoby się odnieść do zarzutów procesowych skargi, gdyż tylko prawidłowo ustalony stan faktyczny sprawy, oparty na przepisach postępowania administracyjnego, pozwala na dokonanie oceny materialnoprawnej sprawy, a w jej konsekwencji oceny legalności nałożonej na przedsiębiorcę kary pieniężnej. Jednak z uwagi na rzeczywiste powiązanie części zarzutów dotyczących prawa procesowego i materialnego dla jasności sporządzanego uzasadnienia mogą być one omówione jednocześnie. Nie można z żadnym stopniu podzielić argumentacji zawartej w skardze i dotyczącej nieprawidłowości dotyczącej zawiadomienia skarżącego o kontroli, aby dojść do powyższego wniosku wystarczy zestawić ze sobą kilka prostych faktów. Otóż przedmiotowa kontrola miała rozpocząć się w dniu 21 stycznia 2015 r., jednak zawiadomienie o jej zakresie i terminie nie zostało do tego dnia skutecznie doręczone. W dniu 21 stycznia 2015 r. inspektor mający przeprowadzić kontrolę, zawiadomienie to doręczył matce skarżącego, która zobowiązała się do jego przekazania synowi (k - 10 akt administracyjnych). Zawiadomienie to bez wątpienia zostało skarżącemu przekazane, gdyż w dniu 27 stycznia 2016 r. zwrócił się on do organu o przesunięcie rozpoczęcia kontroli do dnia 2 lutego 2016 r. Skarżący w inny sposób nie mógł się dowiedzieć o zamiarze przeprowadzenia kontroli, gdyż zawiadomienie z dnia 12 stycznia 2016 r. zostało odebrane dopiero w dniu 28 stycznia 2016 r. Podkreślić należy również to, że po rozpoczęciu czynności kontrolnych skarżący upoważnił właśnie swoją matkę do reprezentowania go w czasie kontroli. Powyższą argumentację utwierdza zapis dokonany w protokole kontroli, że przedsiębiorca nie wnosił o podjęcie kontroli przed upływem 7 dni od daty doręczenia zawiadomienia o zamiarze wszczęcia kontroli (k – 170 akt administracyjnych). Po raz drugi powtórzyć należy stwierdzenie, że nie można w żadnym stopniu podzielić argumentacji zawartej w skardze dotyczącej tego, iż brak zawiadomienia o zamiarze przeprowadzenia kontroli mógł dla skarżącego wywołać jakiekolwiek negatywne skutki. Takiego wniosku nie można wyprowadzić posługując się racjonalnym tokiem rozumowania, gdyż żadna z kar nałożonych na skarżącego nie była związana z brakiem przedłożenia w czasie kontroli stosownych dokumentów, które skarżący mógłby posiadać. Zarzut niewłaściwego zawiadomienia o rozpoczęciu kontroli jest błędny, jednak pozwala zrozumieć tok myślenia skarżącego zaprezentowany w skardze wywiedzionej przez jego pełnomocnika, który w oderwaniu od zgromadzonego materiału dowodowego stara się wykazać, że nastąpiło uchybienie w procedurze administracyjnej. Potwierdzeniem powyższej tezy jest podnoszona przez pełnomocnika skarżącego na rozprawie okoliczność, że okres kontroli został przedłużony w stosunku do wcześniejszego zawiadomienia. Pamiętać przecież należy, że termin rozpoczęcia kontroli został odroczony na wniosek skarżącego z dnia 28 stycznia na dzień 2 lutego, poza tym jakie negatywne skutki mogło mieć dla skarżącego zakreślenie terminu do dnia 2 lutego 2016 r., a nie 28 stycznia, skoro wszelkie stwierdzone uchybienia dotyczą roku 2015. W bardzo podobny sposób należy się odnieść do zarzutu zaniechania zawiadomienia strony przed wydaniem decyzji o możliwości zapoznania się z materiałem dowodowym zebranym w sprawie. Przed wydaniem decyzji w sprawie organ I instancji zawiadomił skarżącego o możliwości zapoznania ze zgromadzonym materiałem dowodowym, z możliwości tej pełnomocnik skarżącego skorzystał. Organ odwoławczy nie zgromadził żadnego dodatkowego materiału dowodowego, dlatego też brak ponownego zawiadomienia skarżącego o możliwości zapoznania się ze zgromadzonym materiałem dowodowym nie mógł pociągnąć dla niego jakichkolwiek negatywnych skutków. Zwrócić uwagę należy również i na to, że przed wydaniem decyzji organ odwoławczy dwa razy informował skarżącego o przedłużeniu terminu rozpoznania sprawy, tak więc wydanie decyzji przez organ odwoławczy nie mogło być zaskoczeniem dla skarżącego i tym samym wywołać wobec niego jakiekolwiek negatywne skutki. Nie można czynić skutecznie zarzutu organowi odwoławczemu, że twierdzenia swoje opiera na ustaleniach dokonanych przez organ pierwszej instancji. Postępowanie takie jest nie tylko zgodne z przepisami prawa, ale również racjonalne. Zgromadzenie przez Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego kompletnego materiału dowodowego pozwoliło Głównemu Inspektorowi Transportu Drogowego na jego ocenę i rozstrzygnięcie sprawy bez konieczności uzupełniania postępowania dowodowego. Okolicznością bezsprzeczną jest to, że upoważnienie do przeprowadzenia kontroli zostało wystawione dla K. D. w dniu 28 stycznia 2016 r., natomiast już w dniu 21 stycznia 2016 r. inspektor ten wysłał do skarżącego zawiadomienie o zamiarze przeprowadzenia kontroli. Inspektor kontrolujący firmę skarżącego nie dokonał żadnej czynności bez stosownego upoważnienia, gdyż wszystkie czynności wykonywał po 28 stycznia 2016 r. i niczego nie zmienia w tym przedmiocie wcześniejsze wysłanie zawiadomienia o zamiarze kontroli, gdyż wysłanie zawiadomienia jest czym innym niż wykonywanie czynności kontrolnych. Zakres kontroli wskazany w zawiadomieniu rzeczywiście określony został bardzo szeroko, jednak w żadnym stopniu nie naruszyło to interesów skarżącego i z pewnością nie miało to najmniejszego wpływu na stwierdzone uchybienia i wysokość orzeczonej kary. Wiadomym jest również to, który inspektor wykonywał czynności kontrolne, był to K. D., będący jedną z trzech osób upoważnionych do dokonania kontroli. Druga osoba upoważniona do dokonania kontroli, tj. K. K. jedynie współuczestniczyła przy wykonywaniu pewnych czynności, jakimi było np. przesłuchanie świadków. To, że upoważnienie do przeprowadzenia kontroli posiadały trzy osoby, nie oznacza, iż czynności kontrolne musiały wykonywać wszystkie upoważnione osoby. Nie można podzielić twierdzeń pełnomocnika skarżącego wypowiedzianych na rozprawie, dotyczących tego, że skarżący nie otrzymał protokołu kontroli i wywołało to dla niego negatywne skutki. Faktem jest, że inspektor przeprowadzający kontrolę miał duże problemy ze skontaktowaniem się ze skarżącym i doręczeniem mu protokołu kontroli, o czym przekonuje notatka znajdująca się na karcie 173 akt administracyjnych. Nie powinno jednak budzić wątpliwości to, że protokół ten skarżącemu był znany, przekonuje o tym treść pisma skarżącego z dnia 22 marca 2016 r. " W protokole kontroli przeprowadzonej w siedzibie przedsiębiorcy, inspektorzy stwierdzili, że doszło do...". Zgodzić się należy ze skarżącym, że na organie spoczywa obowiązek ustalenia konkretnych faktów, a nie jedynie założeń czy przypuszczeń. W rozpoznawanej sprawie organy administracji w sposób jednoznaczny i precyzyjny ustaliły konkretne fakty, które stanowiły naruszenia wykazane w zaskarżonej decyzji, jak i decyzji organu pierwszej instancji. W sposób jasny i zrozumiały w uzasadnieniach wydanych decyzji wyjaśniono z czego przedstawione okoliczności wynikają i dlaczego uznano je za udowodnione w sposób nie budzący wątpliwości. Sąd nie podziela twierdzeń strony skarżącej, że postępowanie administracyjne prowadzone było z naruszeniem zasady budzenia zaufania obywateli do organów państwa. Organy udowodniły każdą okoliczność, z której wywodzone były skutki prawne, nadto nie można skutecznie czynić zarzutu, że organ nie wykonywał kolejnych czynności mających potwierdzić dane naruszenie przepisów, jeżeli na podstawie dotychczas przeprowadzonych dowodów okoliczność ta została jednoznacznie udowodniona. Dla zobrazowania słuszności powyższej tezy wskazać należy np. na to, iż to nie kto inny, ale skarżący wyjaśnił, że nie realizuje jednego z kursów, na który posiada zezwolenie. Nie było to stwierdzenie zdawkowe, gdyż skarżący wyjaśnił (mało wiarygodnie) motywy swojego postępowania, czemu więc miałoby służyć wykonywanie kolejnych czynności mających potwierdzić tę okoliczność, bo przecież nie można wyprowadzać wniosku, że kurs ten był realizowany, z ogólnego stwierdzenia słuchanych kierowców, iż jeżdżą oni tak jak w rozkładach. Rzeczą, która wywoływała w sprawie najpoważniejsze skutki był brak wykresówek w czasie wykonywania przewozów. Rozbieżności w tej kwestii wynikały jednak z tego jak rozumieć pojęcie trasy i tym samym jej długości, a nie tego czy kierowcy zatrudnieni przez skarżącego posiadali wykresówki czy nie. Przecież żadna ze słuchanych w sprawie osób, w tym również skarżący, nie twierdzili, że kierowcy posiadali wykresówki, więc jaki sens miałoby przesłuchiwanie kolejnych osób na tę okoliczność. Ze stwierdzeń kierowców "od czasu do czasu używam wykresówek dla samego siebie. Nie oddaję szefowi wykresówek." (k -159 i 160 akt administracyjnych) nie można wyprowadzić żadnych wniosków, które uwolniłyby skarżącego od odpowiedzialności, gdyż to przedsiębiorca powinien przechowywać wykresówki. W ocenie Sądu słusznie postąpiły organy administracji, przyjmując, że w sprawie nie mogło być wyłączone stosowanie przepisów Rozporządzenia Nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego. Skarżący wykonywał przewozy osób m.in. na liniach regularnych B-B, liczącej 29 kilometrów zgodnie z posiadanym zezwoleniem na wykonywanie regularnych przewozów osób w krajowym transporcie drogowym wydanym w dniu 08.08.2014r. przez Marszałka Województwa oraz na linii B-O liczącej 40 kilometrów, zgodnie z zezwoleniem wydanym w dniu 14.08.2014r. przez Prezydenta . Rzeczą jasną i oczywistą jest, że żadna z tych dwóch linii komunikacyjnych nie przekraczała 50 kilometrów, z powyższego nie można jednak wyprowadzić wniosku, iż przedsiębiorca zwolniony był od obowiązku zaopatrzenia kierowców w wykresówki. Podział jednej trasy na dwie lnie komunikacyjne, z których żadna mierzona odrębnie nie przekracza 50 kilometrów, ale łącznie przekraczają one tę wielkość jest podziałem sztucznym mającym doprowadzić do uniknięcia obowiązku rejestrowania pracy kierowców. Stosownie do treści art. 3a Rozporządzenia Nr 561/2006 dokonujący przewozu drogowego pojazdami używanymi do przewozu osób w ramach przewozów regulowanych na trasie przekraczającej 50 kilometrów zobowiązany jest do posiadania urządzenia rejestrującego. Jednocześnie stwierdzić należy, że przepisy ustawy o transporcie drogowym nie wykluczają możliwości realizacji przewozu osób na kilku liniach komunikacyjnych bezpośrednio po sobie i zgodnie z udzielonymi zezwoleniami, zezwoleniami udzielonymi przez różne organy. Wykonywanie jednak regularnego przewozu osób na podstawie różnych zezwoleń nie może w każdym przypadku wyłączać obowiązku rejestracji pracy kierowców, z uwagi na to, że żadne z udzielonych zezwoleń nie obejmuje swym zakresem linii komunikacyjnej przekraczającej 50 kilometrów. W ocenie Sądu jedną trasę komunikacyjną w rozpoznawanej sprawie tworzyły dwie linie komunikacyjne obsługiwane na podstawie dwóch odrębnych zezwoleń. Przypomnieć należy również i to, że organ udzielający zezwolenia nie jest uprawniony do badania w jakim celu przewoźnik dzieli trasę, która mogłaby być objęta jednym zezwoleniem, na kilka odcinków, z których każdy objęty jest odrębnym zezwoleniem. Dlatego też nie można nie było uznać, że wydanie dwóch odrębnych zezwoleń będzie automatycznie skutkowało tym, iż jedną trasę komunikacyjną będzie można w sposób sztuczny podzielić na kilka tras. Organy w sposób niebudzący wątpliwości wykazały, że ten sam kierowca najpierw realizował przejazd z B do B, by w dalszym ciągu realizować go z B do O (w drodze powrotnej kolejność miast była odwrotna). Innymi słowy przystanek autobusowy będący zakończeniem jednej linii był przystankiem początkowym drugiej linii, a godzina zakończenia kursu na jednej linii była godziną rozpoczęcia kursu na drugiej linii. Tę samą trasę realizował ten sam kierowca, tym samym autobusem. Powyższym okolicznościom nie zaprzecza, jak się wydaje również skarżący. Z preambuły Rozporządzenia Nr 561/2006 wynika, że istotą regulacji tam zawartych z pewnością nie było utrudnianie prowadzenia działalności przez przewoźników dokonujących przewozów regularnych osób, lecz poprawa warunków socjalnych kierowców i zwiększenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Nie należy jako racjonalnego i słusznego akceptować poglądu, czy też wybiegu, który pozwalałby na sztuczne dzielenie jednej trasy na odcinki objęte odrębnymi zezwoleniami tylko dlatego, by żaden z nich nie przekraczał 50 kilometrów. W przedmiotowej sprawie bezsporne jest, że trasa B – B – O znacznie przekracza 50 kilometrów, dlatego też organy słusznie postąpiły nakładając na skarżącego stosowną karę, która z uwagi na ograniczenia wynikające z treści art. 92a ustawy o transporcie drogowym, została w bardzo dużym stopniu zredukowana. Pogląd zbieżny z zaprezentowanym stanowiskiem dotyczącym długości trasy w przypadku wykonywania jej na podstawie kilku zezwoleń wyraził Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 25 września 2012 r. w sprawie II GSK 1105/11 (wyrok dostępny w CBOSA). Trudno jest zrozumieć tok rozumowania skarżącego, kiedy z jednej strony przekonuje on, że zgodnie z obowiązującymi przepisami kierowcy nie mieli obowiązku posiadania wykresówek, by następnie wywodzić, iż przedsiębiorca nie miał wpływu na powstałe naruszenia, a za powstałe naruszenia winę ponoszą kierowcy. To nie kierowcy, a skarżący zobowiązany był do przechowywania wykresówek i to na nim spoczywa odpowiedzialność za ich brak. Przypomnieć należy, że w czasie prowadzonego postępowania organ trzy razy wzywał skarżącego do przedłożenia zapisów mających udokumentować czas pracy kierowców, czego ten nie uczynił praktycznie w żadnym znaczącym stopniu. Omówiona wyżej sytuacja ma decydujące znaczenie dla wysokości orzeczonej kary, pozostałe naruszenia z praktycznego punktu widzenia znaczenia takiego są wręcz pozbawione, jednak należy wskazać, że organy prawidłowo postąpiły, ustalając, iż miały one miejsce. Stosownie do treści art. 14 ust.1 pkt 1 ustawy przewoźnik drogowy zobowiązany jest do zgłoszenia organowi, który udzielił zezwolenia na wykonywanie przewozu drogowego lub licencji wspólnotowej, zmiany danych, o których mowa w art. 7a, nie później niż w terminie 28 dni od ich powstania. Wśród danych wyszczególnionych w art.7a (w ustępie 2 i 7) są dane dotyczące liczby pojazdów samochodowych, które przedsiębiorca będzie wykorzystywał do wykonywania przewozu drogowego, jak również dane dotyczące numerów rejestracyjnych pojazdów. Jeżeli więc istnieje obowiązek zgłoszenia zmiany danych dotyczących liczby użytkowanych przez przedsiębiorcę pojazdów, to bez wątpienia należy uznać, że zmiana taka ma miejsce w przypadku wyrejestrowania jednego z samochodów. Nie trzeba nikogo przekonywać co tego, że wyrejestrowanie samochodu jest równoznaczne ze zmianą danych dotyczących liczby pojazdów, którymi dysponował skarżący. Nie może budzić żadnych wątpliwości to, że samochód Renault przerejestrowany został w dniu 28 listopada 2015 r., nie można więc mieć również wątpliwości co do tego, iż rozważanie w tym przedmiocie jedynie roku 2015, jest pozbawione jakiejkolwiek racjonalności prawnej, po prostu zgłoszenia przerejestrowania tego samochodu nie dokonano ani w 2015 roku, ani w roku 2016 do czasu przeprowadzenia kontroli. Trudno jest się w sposób racjonalny i poważny odnieść do argumentacji skarżącego, dotyczącej tego, że zaprzestał on wykonywania przewozów o określonej godzinie z tego powodu, iż ktoś rzucił kostką betonową w szybę samochodu innego przedsiębiorcy. Przecież na trasie, na której o określonej godzinie skarżący zaniechał przewozów, wykonywał on przewozy w innych godzinach. Tak więc szacunek do samego siebie nie powinien pozwalać skarżącemu przedsiębiorcy na wyprowadzanie tego typu argumentów. Natomiast skoro penalizowany jest odjazd z danego przystanku autobusu o niewłaściwej godzinie, to tym bardziej ukarane powinno być zaniechanie wykonywania przewozu osób wbrew posiadanemu zezwoleniu. Przedmiotowe uzasadnienie wyroku z uwagi na wielość podnoszonych zarzutów musiało w zdecydowanej większości odnosić się do ustosunkowania do każdego z nich. Żaden jednak z zarzutów postawionych przez profesjonalnego pełnomocnika nie okazał się zasadny, natomiast wskazywane przez organy administracji okoliczności pozwoliły na wyprowadzenie jednoznacznego wniosku, że skarżący funkcjonujący jako przedsiębiorca dopuścił się przypisanych mu naruszeń w obowiązujących przepisach prawa. Dlatego też biorąc powyższe pod uwagę, Sąd na podstawie art. 151 p.p.s.a. skargę oddalił.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 24.07.2026. · Źródło