II SA/Ol 384/15
WyrokWSA w Olsztynie2015-06-25
Skład orzekający: Hanna Raszkowska, Tadeusz Lipiński, Adam Matuszak
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy decyzja o nałożeniu kary pieniężnej za naruszenia przepisów o transporcie drogowym, w tym skrócenie dziennego czasu odpoczynku, przekroczenie maksymalnego dziennego czasu prowadzenia pojazdu oraz nierejestrowanie danych tachografem, została wydana z naruszeniem prawa?Ratio decidendi
Sąd uznał, że decyzja organów administracyjnych została wydana zgodnie z prawem, a materiał dowodowy zgromadzony w postępowaniu administracyjnym był wystarczający do ustalenia naruszeń. Skarga została oddalona, ponieważ nie wykazano naruszenia przepisów prawa materialnego ani procesowego mającego wpływ na wynik sprawy.Stan faktyczny
Spółka A została ukarana karą pieniężną przez Inspektora Transportu Drogowego za naruszenia przepisów o transporcie drogowym, w tym skrócenie dziennego czasu odpoczynku, przekroczenie maksymalnego dziennego czasu prowadzenia pojazdu oraz nierejestrowanie danych tachografem. Kontrola przeprowadzona 23 maja 2014 r. wykazała naruszenia popełnione przez kierowcę D. O., który wykonywał przewóz w imieniu spółki. Spółka złożyła odwołanie, kwestionując ustalenia organu i wskazując na brak dowodów oraz wpływ kierowcy na naruszenia.Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.Pełny tekst orzeczenia
Dnia 25 czerwca 2015 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w składzie następującym: Przewodnicząca sędzia WSA Hanna Raszkowska Sędziowie sędzia WSA Tadeusz Lipiński (spr.) sędzia WSA Adam Matuszak Protokolant specjalista Wojciech Grabowski po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 25 czerwca 2015 roku sprawy ze skargi Spółki A na decyzję Inspektora Transportu Drogowego z dnia "[...]" nr "[...]" w przedmiocie kary pieniężnej za naruszenie przepisów o transporcie drogowym - oddala skargę.
Z przekazanych Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Olsztynie akt sprawy wynika, że Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego ponownie rozpoznając sprawę decyzją z dnia "[...]" nałożył karę pieniężną w wysokości 9900 zł za naruszenie przez spółkę A, przepisów o transporcie drogowym, tj. za skrócenie dziennego czasu odpoczynku, przekroczenie maksymalnego dziennego czasu prowadzenia pojazdu, a także za nierejestrowanie za pomocą urządzenia rejestrującego lub cyfrowego urządzenia rejestrującego na wykresówce lub karcie kierowcy wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi. Organ wskazał, że w dniu 23 maja 2014 r. na drodze krajowej nr "[...]" w A przeprowadził kontrolę zespołu pojazdowego składającego się z ciągnika siodłowego marki A o nr. rej. "[...]" wraz z naczepą o nr. rej. "[...]". Zespołem pojazdowym kierował D. O., wykonując międzynarodowy transport drogowy rzeczy w imieniu przedsiębiorcy: A. Podczas kontroli stwierdzono takie naruszenia wymogów dotyczących transportu drogowego, które stały się podstawą do nałożenia kary określonej w sentencji decyzji.
Odwołanie od ww. decyzji wniosła spółka A. Odwołujący stwierdził, że organ I instancji nie dopuścił wniosków dowodowych mających na celu udowodnienie braku wpływu strony na naruszenia.
Strona podniosła, że naruszenia określone lp. 6.2.1 załącznika nr 3 do ustawy o transporcie drogowym wynikały z samowolnego działania kierowcy, który przestawił pojazd samochodowy, mimo tego, że w bezpośredniej bliskości byli inni kierowcy, którzy mogli dokonać podjazdu w sposób zgodny z przepisami, a także że kierowca nie zgadza się ze stwierdzonymi naruszeniami, na co dowodem ma być odwołanie do Sądu Rejonowego. Odwołująca wskazała ponadto, że organ I Instancji powołuje się na kontrolę drogową pojazdu należącego do przedsiębiorcy, w którym według niego stwierdzono podobne naruszenia. Strona zaznaczyła, że we wskazanej przez organ decyzji nie stwierdzono takich naruszeń. Odnośnie do naruszeń dotyczących skrócenia dziennego czasu odpoczynku i przekroczenia maksymalnego dziennego czasu prowadzenia pojazdu odwołująca podniosła, że stwierdzenie naruszeń było możliwe dzięki uznaniu, że osobą prowadzącą pojazd był D. O., co zostało wedle strony uznane przez organ bez odpowiednich dowodów.
Po rozpatrzeniu odwołania Główny Inspektor Transportu Drogowego decyzją z dnia "[...]" utrzymał w mocy decyzję organu I instancji.
W uzasadnieniu swojego rozstrzygnięcia organ odwoławczy wskazał na ustalenia odnośnie do stwierdzonego naruszenia polegającego na przekroczeniu maksymalnego dziennego czasu prowadzenia pojazdu o czas powyżej 15 minut do jednej godziny oraz za każdą następną rozpoczętą godzinę dokonane zostały na podstawie materiału dowodowego w postaci protokołu kontroli, danych z tachografu cyfrowego, danych z karty kierowcy, zeznań kierowcy D. O. złożonych w charakterze świadka.
W dniu 12 maja 2014 r. kierowca rozpoczął dzienny okres prowadzenia pojazdu o godzinie 10:04, który zakończył o godzinie 15:58 w dniu 14 maja 2014 r. Kierowca prowadził pojazd przez 22 godziny i 19 minut, co oznacza, że przekroczył maksymalny dzienny czas prowadzenia pojazdu o 12 godzin i 19 minut.
W dniu 19 maja 2014 r. kierowca rozpoczął dzienny okres prowadzenia pojazdu o godzinie 12:20, który zakończył o godzinie 16:34 w dniu 20 maja 2014 r. Kierowca prowadził pojazd przez 12 godzin i 47 minut, co oznacza, że przekroczył maksymalny dzienny czas prowadzenia pojazdu o 2 godziny i 47 minut.
Co do naruszenia polegającego na skróceniu dziennego czasu odpoczynku o czas powyżej 15 minut do jednej godziny oraz za każdą następną rozpoczętą godzinę, stwierdzono, na podstawie powołanego wyżej materiału dowodowego, że kierowca o godzinie 10:04 w dniu 12 maja 2014r. rozpoczął 24-godzinny okres rozliczeniowy podczas którego powinien odbyć min. 9 - godzinny nieprzerwany odpoczynek. Najdłuższy odpoczynek zawarł się pomiędzy godziną 23:30 w dniu 12 maja 2014 r. a 4:33 w dniu 13 maja 2014r. i trwał 5 godzin i 3 minuty. Oznacza to, że kierowca skrócił dzienny czas odpoczynku o 3 godziny i 57 minut. Podobnie skrócone zostały okresy odpoczynku co do okresów rozliczeniowych rozpoczynających się w dniu 13 maja 2014r. (o 2 godziny i 16 minut ) i w dniu 19 maja 2014 r. (o 3 godziny i 13 minut).
Odnośnie do naruszenia polegającego na nierejestrowaniu za pomocą urządzenia rejestrującego lub cyfrowego urządzenia rejestrującego na wykresówce lub na karcie kierowcy wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi, zaznaczono, że analiza materiału dowodowego wykazała, że w dniach 12, 13, 19 i 21 maja 2014 r. w wyszczególnionych w decyzji godzinach kierowca prowadził kontrolowany pojazd bez karty w związku z powyższym i za to naruszenie musiała być nałożona kara pieniężna.
Organ odwoławczy podkreślił ponadto, że wyjaśnienia złożone odnośnie do naruszeń określonych lp. 6.2.1 załącznika nr 3 do ustawy o transporcie drogowym są całkowicie niewiarygodne. Wedle strony kierowca oddalał się od pojazdu po zakończeniu prowadzenia pojazdu, ale nawet wówczas kierowca miał obowiązek rejestrować swoje aktywności w przepisanej formie. Oznacza to, że w przypadku oddalenia się od pojazdu powinien dokonać wydruku z tachografu cyfrowego i na tym wydruku ręcznie wyrysować aktywności. Taka czynność nie została przez kierowcę wykonana. Organ nie dał wiary twierdzeniu, że kierowca dokonywał podjazdów podejmując działania dla zapewnienia bezpieczeństwa ładunku, gdyż działania te mogą być podejmowane jedynie zgodnie z art. 12 Rozporządzenia 561/2006, który dotyczy czasu pracy kierowców, a nie obowiązku rejestrowania danych na karcie kierowcy.
Organ II instancji podkreślił, że złożone przez kierowcę zeznania wskazują, że przejazdy bez karty kierowcy były wykonywane na wyraźne polecenie osoby zarządzającej transportem. Co więcej ujawniona korespondencja pomiędzy kierowcą, a osobą wskazaną przez niego jako zarządzający transportem wskazuje, że wykonywał on zadanie przewozowe pod presją czasu, mając wątpliwości czy terminowo dokona rozładunków. Zeznania kierowcy wskazują także, że nie używanie karty kierowcy było aprobowane przez zarządzającego transportem. W niniejszej sprawie przedsiębiorca nie tylko nie wykazał okoliczności, na które nie miał wpływu, ale też zostało udowodnione, że przyczynił się do powstania naruszeń.
Według organu to na stronie ciąży obowiązek wykazania, że nie miała ona wpływu na powstanie naruszenia, co w niniejszym przypadku nie zostało w żaden sposób dowiedzione. Odnośnie zaś do naruszeń czasu pracy, strona nie wskazała nawet jakie okoliczności mają wskazywać na brak jej wpływu na powstanie naruszenia.
Skargę na ww. decyzję wywiodła spółka A, wnosząc o uchylenie decyzji zapadłych w obydwu instancjach. Zaskarżonemu rozstrzygnięciu zarzucono naruszenie przepisów prawa materialnego w postaci:
- art. 3, art. 6 ust. 1-5 i 8 oraz 13 rozporządzenia (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego oraz zmieniającego rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 i (WE) 2135/98, jak również uchylającego rozporządzenie Rady (EWG) nr 3820/85 oraz załącznika nr 3 do ustawy o transporcie drogowym w zakresie kar przypisanych za poszczególne naruszenia, których popełnienia nie udowodniono stronie.
Podniesiono również naruszenie przepisów postępowania, tj.:
- art. 78 § 1 i 2 w zw. z art. 7 i art. 77 k.p.a.,
- zasad postępowania administracyjnego, określonych w art. 8, art. 9 i art. 10 k.p.a.,
- art. 92a ust. 4 ustawy o transporcie drogowym.
W uzasadnieniu skargi wskazano, że kierowca potwierdził przejazd bez włożonej karty jedynie w dniu 21 maja 2014 r., co do pozostałych zaś dni, w których stwierdzono naruszenie przepisów w ogóle się nie wypowiadał. Pierwsza relacja kierowcy nie była zgodna z prawdą, czego dowodzi to, że odwołał się on do Sądu w A w sprawie nałożonych na niego mandatów karnych. Dlatego powinien on być przesłuchany ponownie, podobnie jak dyspozytor, czego jednak organ nie uczynił, pomimo wniosku strony postępowania. Pracodawca nie miał wiedzy i wpływu na postępowanie kierowcy, który fakt przejazdu w dniu 21 maja 2014 r. po prostu zataił, nadto nieustanny nadzór nie jest możliwy. Efektem przyjęcia, że kierowca wykonywał przejazdy jest uznanie, że nastąpiło skrócenie dziennego czasu odpoczynku i przekroczenie maksymalnego dziennego czasu prowadzenia pojazdu.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie podtrzymując stanowisko zaprezentowane w zaskarżonym rozstrzygnięciu.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie zważył co następuje:
Na wstępie wyjaśnienia wymaga, że sądowa kontrola działalności administracji publicznej ogranicza się do oceny zgodności zaskarżonego aktu lub czynności
z prawem. Wynika to z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 roku Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2014r. poz. 1647 ).
Sąd administracyjny, kontrolując zgodność zaskarżonego rozstrzygnięcia
z prawem, orzeka na podstawie materiału sprawy zgromadzonego w postępowaniu administracyjnym. Obowiązek dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz zebrania i wyczerpującego rozpatrzenia całego materiału dowodowego spoczywa na organie orzekającym, a sąd administracyjny nie może zastąpić organu administracji
w wypełnieniu tego obowiązku, ponieważ do jego kompetencji należy wyłącznie kontrola legalności rozstrzygnięcia administracyjnego. Oznacza to, że sąd administracyjny nie rozstrzyga merytorycznie o zgłoszonych przez stronę żądaniach,
a jedynie w przypadku stwierdzenia, iż zaskarżony akt został wydany z naruszeniem prawa, o którym mowa w art. 145 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 roku Prawo
o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U z 14 marca 2012 r., poz. 270 – zwanej w dalszym ciągu uzasadnienia jako p.p.s.a.) uchyla go lub stwierdza jego nieważność.
Nadto wskazania wymaga, iż sąd orzeka na podstawie akt sprawy
(art. 133 § 1 p.p.s.a.) nie będąc związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 p.p.s.a.).
Rozpoznając sprawę w świetle powołanych wyżej kryteriów Sąd doszedł
do przekonania, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem zaskarżone rozstrzygnięcie nie zostało podjęte z naruszeniem przepisów prawa, w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy.
Przeprowadzone przez organy postępowanie dowodowe nie było szczególnie rozbudowane, jednak wystarczające do dokonania przyjętych ustaleń faktycznych, tym samym nie zachodziła potrzeba jego uzupełnienia poprzez uwzględnienie wniosków strony skarżącej wskazujących na konieczność przesłuchania dyspozytora i ponownego przesłuchania kierowcy.
Faktem jest, że kierowca samochodu w czasie przesłuchania w dniu 23 maja 2014 r. w sposób najdokładniejszy opisał swoje zachowanie z 21 maja 2014 r., ale odniósł się również do dni wcześniejszych, stwierdzając, że wykonywane były podjazdy bez karty i to na polecenie dyspozytora, gdyż "według słów mojego szefostwa (...) nikomu się jeszcze nic nie stało jak ktoś bez karty przejechał 5 – 6 m". Powyższe twierdzenia znajdują pełne odzwierciedlenie w pozostałym materiale dowodowym, mianowicie dokumentacji fotograficznej z dnia 19 maja 2014 r., kiedy to dyspozytor nakazał wyjęcie karty z tachografu i przede wszystkim odczytu danych z tachografu z czterech dni maja 2014 r., kiedy to stwierdzono naruszenie obowiązujących przepisów.
Dane uzyskane z odczytu tachografu w sposób jednoznaczny dowodzą tego, że w dniach 12, 13, 19 i 21 maja 2014 r. miały miejsce przejazdy samochodem bez włożenia karty do tachografu. Poza dniem 21 maja 2014 r. nie były to czynności jednorazowe, gdyż wówczas kierowca w czasie, w którym miał odpoczywać, przejeżdżał trzy lub cztery razy odcinki od 100 metrów do 1,1 kilometra.
Wątpliwości nie może budzić to, że nie tylko w dniu 21 maja 2014 r., ale za każdym razem kierowcą tym był D. O. Wniosek taki należy wyprowadzić z danych tachografu, pomimo tego, że brak jest w nich nazwiska kierowcy gdyż w tachografie nie było karty. Zwrócić należy jednak uwagę na to, że w każdym z tych przypadków, kierowcą, który przed wyjęciem karty kierował samochodem, był D. O. On też był też tym kierowcą, który rozpoczynał jazdę po włożeniu karty do tachografu. W tej sytuacji rzeczą absurdalną byłoby przyjmowanie za racjonalne twierdzenia, że w czasie odpoczynku D. O. inny kierowca mógł kierować przedmiotowym samochodem, zwłaszcza że z odczytu wszystkich tarcz tachografu wynika, iż jedynym kierowcą tego pojazdu był D. O..
Twierdzenia strony skarżącej o wielkim zdenerwowaniu kierowcy w czasie składania zeznań przed Inspektorem Transportu Drogowego i przez to fałszywym obciążaniem pracodawcy, nie zasługują na wiarę. Po pierwsze twierdzenia dotyczące poleceń wyjmowania karty pojazdu zostały potwierdzone dokumentacją fotograficzną. Po drugie wersji dotyczącej wielkiego zdenerwowania zaprzecza analiza zeznań kierowcy, który chciał usprawiedliwić swoje postępowanie, ale bez obciążania pracodawcy. Kierowca samochodu zeznał, że chciał przestawić samochód, bo po wyjęciu karty zorientował się, że zaparkował zbyt blisko torów. Należy zauważyć, że kierowca w dniu 21 maja 2014 r. wyjął kartę o godzinie 17:22, natomiast przejazd samochodem miał miejsce między 19:40 a 19:41, czyli po ponad dwóch godzinach. Przynajmniej dziwnym wydaje się, że przez dwie godziny torami tymi nie przejeżdżał żaden tramwaj, a jeżeli przejeżdżał to znaczy, że zaparkowany samochód nie stwarzał żadnego zagrożenia. Równie dziwnym jest to, że po to aby przestawić samochód kierowca musiał przejechać jeden kilometr, bo taka wielkość wynika z zapisu tachografu.
W tej sytuacji słusznie organy uznały, że wszystkie przejazdy wykonywane były przez D. O., który tym samym naruszył normy wyszczególnione w zaskarżonej decyzji, przy czym nie było to samowolne postępowanie kierowcy, gdyż postępowanie takie było aprobowane przez skarżącą spółkę, co wynika z treści złożonych zeznań "według słów mojego szefostwa (...) nikomu się jeszcze nic nie stało jak ktoś bez karty przejechał 5 – 6 m". Dlatego też przesłuchanie dyspozytora i ponowne przesłuchanie kierowcy nie mogło wnieść niczego nowego do sprawy. W tym miejscu zwrócić należy uwagę na dziwną zbieżność zawartą w pismach kierowcy samochodu i skarżącej spółki, kiedy to osoby te w odrębnych pismach wskazują na to, że w czasie wolnym kierowca może się udać np. do fryzjera. Z pewnością kierowca w czasie wolnym jak chce to może się udać do fryzjera, ale powoływanie się na tę okoliczność przez różne osoby, w dwóch odrębnych pismach jest przynajmniej zastanawiające, co do samodzielności twierdzeń kierowcy zawartych w jego piśmie.
Zupełnie pozbawione słuszności są twierdzenia zawarte w skardze dotyczące błędnego ustalenia przez organy godzin wykonywania przejazdów bez karty kierowcy przedmiotowym pojazdem. Czas wykonywanych przejazdów nie może budzić wątpliwości, odzwierciedlony on został w uzasadnieniach decyzji organów obu instancji i w odczytach z tachografu. Natomiast ze stwierdzenia, że między wyszczególnionymi godzinami kontrolowany kierowca prowadził pojazd nie oznacza, że było to ciągłe kierowanie samochodem, tak więc zarzut ten jest chybiony.
W rozpoznawanej sprawie nie zachodziła potrzeba zawieszenia postępowania sądowego z uwagi na to, że D. O. wystąpił do Sądu Rejonowego o anulowanie 5 wystawionych mu mandatów, a sprawa nie została jeszcze rozpoznana. Rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego co do D. O. nie ma żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy dotyczącej wymierzenia kary pieniężnej dla spółki A, dlatego też wniosek o zawieszenie postępowania należało oddalić.
Trudno jest zrozumieć dlaczego skarżąca Spółka upatruje naruszenia przepisów rozporządzenia nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego oraz zmieniającego rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 i (WE) 2135/98, jak również uchylającego rozporządzenie Rady (EWG) nr 3820/85 oraz załącznika nr 3 do ustawy o transporcie drogowym w zakresie kar przypisanych za poszczególne naruszenia. Skarżąca Spółka praktycznie w żaden sposób nie precyzuje postawionego zarzutu. Sąd zaś z urzędu nie dostrzega aby naruszenie takie miało miejsce, bo przecież rzeczą oczywistą jest, że kontrolowany pojazd, np. nie był własnością sił zbrojnych, nie był używany do celów medycznych, nie był też ciągnikiem rolniczym i leśnym.
Organy rozstrzygając sprawę w postepowaniu administracyjnym w sposób jasny i przejrzysty wskazały na naruszone przepisy prawa i wynikające z tego konsekwencje dotyczące wysokości wymierzonych kar.
Przekroczenie maksymalnego dziennego dziennego czasu prowadzenia pojazdu o czas powyżej 15 minut do jednej godziny oraz za każdą następną rozpoczętą godzinę, wynikające z art. 6 ust.1 rozporządzenia (WE) nr 561/2006, skutkowało wymierzeniem kary pieniężnej w wysokości 100 złotych za czas powyżej 15 minut do 1 godziny i kary w wysokości 200 złotych za każdą następną rozpoczętą godzinę na podstawie lp. 5.1.1. i lp. 5.1.2. załącznika nr 3 do ustawy o transporcie drogowym.
Skrócenie dziennego czasu odpoczynku o czas powyżej 15 minut do jednej godziny oraz za każdą następną rozpoczętą godzinę wynikające z art. 8 ust. 1-5 i ust. 8 rozporządzenia (WE) nr 561/2006 skutkowało wymierzeniem kary pieniężnej w wysokości 100 złotych za czas powyżej 15 minut do 1 godziny i kary w wysokości 200 złotych za każdą następną rozpoczętą godzinę na podstawie lp. 5.3.1. i lp. 5.3.2. załącznika nr 3 do ustawy o transporcie drogowym.
Nierejestrowanie za pomocą urządzenia rejestrującego lub cyfrowego urządzenia rejestrującego na wykresówce lub na karcie kierowcy wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi wynikające z art. 15 ust. 2, ust. 3 i ust. 8 rozporządzenia (WE) nr 561/2006, skutkowało wymierzeniem kary pieniężnej w wysokości 5000 złotych na podstawie lp. 6.2.1. załącznika nr 3 do ustawy o transporcie drogowym.
Sąd zauważa, że na stronie 3 i 4 decyzji organu II instancji wpisany został rok 2013, jest to jednak oczywista omyłka, gdyż żadnych wątpliwości nie może budzić to, iż sprawa niniejsza dotyczy zdarzeń mających miejsce w maju 2014 r., nadto w pozostałych przypadkach daty określone zostały prawidłowo.
Dlatego też wobec tego, że nie stwierdzono naruszenia przepisów prawa procesowego, ani materialnego na podstawie art. 151 p.p.s.a. skargę należało oddalić.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 18.07.2026. · Źródło