II SA/Ol 823/05
WyrokWSA w Olsztynie2006-01-25
Skład orzekający: Tadeusz Lipiński, Marzenna Glabas, Irena Szczepkowska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy pozwolenie na budowę wydane poprzedniemu użytkownikowi wieczystemu nieruchomości może być skuteczne dla obecnego właściciela, jeśli nie zostało formalnie przeniesione?Ratio decidendi
Pozwolenie na budowę nie przenosi się automatycznie na nowego właściciela nieruchomości. Aby obecny właściciel mógł skutecznie powoływać się na pozwolenie wydane poprzednikowi, musi nastąpić jego formalne przeniesienie w trybie określonym w przepisach Prawa budowlanego. W przypadku braku takiego przeniesienia, budowa jest traktowana jako samowola budowlana, podlegająca procedurze legalizacji z opłatą legalizacyjną.Stan faktyczny
Skarżący Z. G. rozpoczął budowę budynku murowanego bez pozwolenia na budowę. Organ nadzoru budowlanego nałożył obowiązek przedłożenia dokumentacji i ustalił opłatę legalizacyjną w wysokości 25 000 zł. Skarżący twierdził, że prace były prowadzone na podstawie pozwolenia na budowę z 1989 r. wydanego poprzedniemu właścicielowi, A. R., i że nie zostało ono uchylone ani wygaszone. Organ odwoławczy utrzymał postanowienie w mocy, wskazując, że pozwolenie nie zostało przeniesione na skarżącego. Skarżący wniósł skargę do WSA, zarzucając błędną kwalifikację robót jako samowoli budowlanej i nieuwzględnienie istniejącego pozwolenia.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Tadeusz Lipiński (spr.) Sędzia WSA Marzenna Glabas Asesor WSA Irena Szczepkowska Protokolant Ewa Rychcik po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 25 stycznia 2006 r. sprawy ze skargi Z. G. na postanowienie Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego z dnia "[...]" r. nr "[...]" w przedmiocie opłaty legalizacyjnej oddala skargę
W oparciu o ustalenie, iż Z. G., nie posiadając pozwolenia na budowę, rozpoczął budowę budynku murowanego na działce "[...]" obręb "[...]" przy ul. "[...]" w W., Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w W. zobowiązał inwestora do przedłożenia inwentaryzacji budowlanej wraz z orzeczeniem technicznym oraz projektu dokończenia budowy.
Stwierdzając wykonanie nałożonego zobowiązania, organ -- postanowieniem z dnia "[...]" r. "[...]", wydanym z powołaniem się na 49 ust l i 2 oraz art. 59 f ust l, 2 i 3 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane (Dz. U. z 2003 r. Nr 207, póz. 2016 ze zm.) - ustalił wysokość opłaty legalizacyjnej na kwotę 25 000 zł.
Organ wskazał, że Z. G. wykonał nałożone na niego obowiązki, zaś uiszczenie opłaty legalizacyjnej jest warunkiem koniecznym do uniknięcia nakazu rozbiórki samowolnie wznoszonego obiektu. Inspektor nadmienił także, iż zeznania zawnioskowanych przez stronę świadków nie wniosły do sprawy nic nowego a jedynie potwierdziły wcześniejsze ustalenia, iż budowa została rozpoczęta przez poprzedniego właściciela nieruchomości – A. R.
W zażaleniu na to postanowienie pełnomocnik strony stwierdził, iż prace budowlane wykonywane były w oparciu o decyzję o pozwoleniu na budowę z dnia "[...]" 1989 r. "[...]", w związku z czym właściwym byłoby zastosowanie w tym przypadku przepisów art. 50 i 51 Prawa budowlanego, pozwalających na doprowadzenie do stanu
zgodnego z prawem robót budowlanych prowadzonych w sposób istotnie odbiegający od ustaleń i warunków określonych w pozwoleniu na budowę bądź w przepisach.
Zaskarżone postanowienie zostało utrzymane w mocy postanowieniem Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego z dnia "[...]" r. "[...]".
Organ II instancji w uzasadnieniu postanowienia podtrzymał stanowisko, iż przedmiotowy obiekt został wybudowany bez pozwolenia na budowę i że w takiej sytuacji Prawo budowlane nie przewiduje możliwość jego zalegalizowania bez wniesienia opłaty legalizacyjnej. Pozostała część uzasadnienia sprowadziła się do wykazania poprawności wyliczenia opłaty legalizacyjnej.
W skardze do wojewódzkiego sądu administracyjnego pełnomocnik S. G. zarzucił: 1) błędną kwalifikację prowadzonych przez aktualnego właściciela robót budowlanych jako "samowolnie rozpoczętej budowy"; 2) nieuwzględnienie faktu, iż decyzja o pozwoleniu na budowę, w oparciu o którą wykonywane były roboty budowlane funkcjonuje do dnia dzisiejszego w obrocie prawnym, ponieważ nie została do tej pory uchylona ani wygaszona; 3) całkowite pominięcie zeznań świadków, z których jednoznacznie wynika, iż Z. G. nie "rozpoczął samowolnie budowy" a jedynie ją kontynuował.
Pełnomocnik skarżącego wskazał na powinność uwzględnienia okoliczności przemawiających za dobrą wolą inwestora, takich jak: nabycie działki z rozpoczętą budową i chęcią doprowadzenia dokumentacji budowlanej do stanu zgodnego z prawem, uzyskanie decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, rozpoczęcie prac projektowych, wystąpienie o wydanie pozwolenia na budowę,
zgodność zamierzenia z obowiązującym planem zagospodarowania przestrzennego, a także ścisłe wykonywanie żądań i zaleceń inspektora nadzoru budowlanego.
Strona skarżąca zgłosiła postulat doprowadzenia prac budowlanych do stanu zgodnego z prawem w trybie art. 50 i 51 Prawa budowlanego.
Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego w odpowiedzi na skargę wniósł o jej oddalenie podnosząc, iż jej zarzuty nie mogły stanowić przedmiotu rozważań organu zażaleniowego na tym etapie postępowania.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie zważył, co następuje:
Sąd administracyjny kontroluje zaskarżone postanowienie wyłącznie w aspekcie jego zgodności z prawem i może je wzruszyć jedynie wówczas, gdy narusza ono przepisy prawa materialnego lub postępowania w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy (art. 3 § ł w zw. z art. 145 § l ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sadami administracyjnymi /Dz. U. Nr 153, poz.1270/).Tego rodzaju naruszeń prawa nie można doszukać się w niniejszej sprawie, dlatego też skargę należało oddalić.
Rozstrzygając kwestię sporną, stwierdzić należy, iż źródłem uprawnienia skarżącego do prowadzenia prac budowlanych nie mogło być pozwolenie na budowę wydane w 1989 roku na rzecz poprzedniego użytkownika wieczystego działki to jest A. R.
Wynika to z uregulowań zawartych zarówno w ustawie z dnia 24 października 1974 r. Prawo budowlane (Dz. U. Nr 38, póz. 229 ze zm.), która utraciła moc z dniem l stycznia 1995 r., jak i obowiązującej od tej daty ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane (Dz. U. 2003 r. Nr 207, póz. 2016). Przepis art. 31 ust. 2 pierwszej ze wskazanych
ustaw stanowił, iż pozwolenie na budowę może być przeniesione na innego inwestora, pod warunkiem uprzedniego uzyskania zgody właściwego terenowego organu administracji państwowej, który wydał pozwolenie. Zgodnie natomiast z art. 40 ust l ustawy obecnie obowiązującej, organ, który wydał decyzję określoną w art 28 (decyzję o pozwoleniu na budowę), jest obowiązany, za zgodą strony, na rzecz której decyzja została wydana, do przeniesienia tej decyzji na rzecz innego podmiotu, jeżeli przyjmuje on wszystkie warunki zawarte w tej decyzji oraz złoży oświadczenie, o którym mowa w art. 32 ust 4 pkt 2.
W tej sytuacji skarżący nie może skutecznie powoływać się na decyzję o pozwoleniu na budowę wydaną w 1989 roku A. R., gdyż ta decyzja nigdy nie została przeniesiona na jego osobę. Fakt ten potwierdził również w sposób jednoznaczny na rozprawie w sądzie pełnomocnik skarżącego. Wydaje się zresztą, że koncepcja o skutecznym posiadaniu decyzji o pozwoleniu na budowę pojawiła się u skarżącego dopiero podczas prowadzonego postępowania przez organy budowlane, bo przecież w czasie oględzin przeprowadzonych w dniu 5 listopada 2004 roku S. G. będący pełnomocnikiem skarżącego stwierdził, iż prace budowlane wykonywane były w oparciu o decyzję o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, gdyż syn jego nie był świadomy uzyskania pozwolenia na budowę.
Odstąpienie w takiej sytuacji przez organ nadzoru budowlanego od wydania decyzji nakazującej rozbiórkę obiektu budowlanego możliwe było jedynie w drodze legalizacji samowoli budowlanej w trybie art. 48 Prawa budowlanego z 1994 r.
Zgodnie bowiem normą zawartą w ust. 2 tego przepisu (w brzmieniu obowiązującym od 31 maja 2004 r.), jeżeli obiekt budowlany, lub jego część, będąca w budowie albo wybudowana bez
wymaganego pozwolenia na budowę: 1) jest zgodna z przepisami o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, a w szczególności ustaleniami obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego albo ustaleniami ostatecznej, w dniu wszczęcia postępowania, decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, w przypadku braku obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, 2) nie narusza przepisów, w tym techniczno-budowlanych, w zakresie uniemożliwiającym doprowadzenie obiektu budowlanego lub jego części do stanu zgodnego z prawem -- właściwy organ wstrzymuje postanowieniem prowadzenie robót budowlanych. W postanowieniu tym ustała się wymagania dotyczące niezbędnych zabezpieczeń budowy oraz nakłada obowiązek przedstawienia, w wyznaczonym terminie stosownych zaświadczeń i dokumentów.
Spełnienie przez stronę w wyznaczonym terminie nałożonych na nią na tej podstawie obowiązków zostało, stosownie do ust 5 omawianego przepisu, potraktowane przez organ jak wniosek o zatwierdzenie projektu budowlanego i pozwolenie na wznowienie robót budowlanych.
Zgodnie z art. 49 w/w ustawy, wydanie decyzji w sprawie zatwierdzenia projektu budowlanego i udzielenia pozwolenia na wznowienie robót budowlanych musiało być poprzedzone ustaleniem w drodze postanowienia wysokości opłaty legalizacyjnej, dokonywanym z odpowiednim zastosowaniem przepisów dotyczących kar, o których mowa w art. 59 f ust l, przy uwzględnieniu, że stawka opłaty podlega pięćdziesięciokrotnemu podwyższeniu.
Była to jedyna możliwość zalegalizowania samowoli budowlanej, gdyż zupełnie błędny jest pogląd zaprezentowany w skardze mówiący o możliwości zastosowania art. 50 i 51 Prawa budowlanego. Przepis art. 50
dotyczy m. in. robót budowlanych wykonanych niezgodnie z uzyskanym pozwoleniem na budowę, natomiast w niniejszej sprawie rzeczą oczywistą jest, że Z. G. nigdy nie uzyskał pozwolenia na budowę, nigdy też nie zostało przeniesione na niego pozwolenie na budowę uzyskane przez A. R.
W tej sytuacji zupełnie bez znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy były zeznania świadków dotyczące czasu i zakresu robót budowlanych prowadzonych przez poprzedniego wieczystego użytkownika nieruchomości, bo co po raz ostatni podkreślić należy pozwolenie na budowę nie zostało przeniesione na Z. G. W sposób wręcz identyczny należy się odnieść do kwestii wygaśnięcia pozwolenia na budowę, bo nie jest rzeczą istotną czy pozwolenie na budowę udzielone A. R. wygasło czy też nie, choć materiał dowodowy nie wskazuje na to aby wydana została decyzja administracyjna w tej sprawie.
Prawdą jest to, że skarżący wykonał szereg prac nakazanych mu przez organ I-szej instancji i tak jak to sam podkreśla wykazał się dobrą wolą, nie może jednak Z. G. ani jego pełnomocnik zapominać o tym, iż były to czynności konieczne do tego aby nie wydawać nakazu rozbiórki tylko postanowienie o ustaleniu opłaty legalizacyjnej, a następnie wykonać kolejne czynności umożliwiające wykonanie zgodnie z prawem przedmiotowego obiektu budowlanego.
Dlatego też biorąc powyższe pod uwagę stwierdzić należy, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie i podlega oddaleniu na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, póz. 1270 ze zm.)
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 24.07.2026. · Źródło