II SA/Sz 513/25
WyrokWSA w Szczecinie2025-11-06
Skład orzekający: Renata Bukowiecka-Kleczaj, Krzysztof Szydłowski, Joanna Wojciechowska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Samorządowe Kolegium Odwoławcze prawidłowo uchyliło decyzję organu pierwszej instancji odmawiającą odebrania zwierzęcia i orzekło o czasowym odebraniu psa właścicielce, uznając, że dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowej właścicielki zagrażało jego życiu lub zdrowiu?Ratio decidendi
Sąd uznał, że Samorządowe Kolegium Odwoławcze prawidłowo uchyliło decyzję organu pierwszej instancji i orzekło o czasowym odebraniu psa właścicielce. Ustalony stan faktyczny, w tym stan zdrowia psa, jego kondycja oraz warunki bytowania, uzasadniały takie rozstrzygnięcie. Sąd podkreślił, że właściwe warunki bytowania obejmują nie tylko zapewnienie schronienia i pożywienia, ale także dbałość o dobrostan psychiczny zwierzęcia, co w tym przypadku nie zostało zapewnione.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi M. K. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Koszalinie, która uchyliła decyzję Prezydenta Miasta Koszalina odmawiającą odebrania psa i orzekła o czasowym odebraniu zwierzęcia właścicielce. Organ pierwszej instancji odmówił odebrania psa, uznając brak dowodów na znęcanie się lub zaniedbanie. Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami wniosło odwołanie, zarzucając naruszenie przepisów proceduralnych i materialnych. Kolegium, po uchyleniu własnej decyzji autokontrolnej, uchyliło decyzję organu pierwszej instancji i orzekło o odebraniu psa, wskazując na niewłaściwe warunki bytowania, zaniedbania zdrowotne i behawioralne psa.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę M. K. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Koszalinie.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Renata Bukowiecka-Kleczaj (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Krzysztof Szydłowski, Sędzia WSA Joanna Wojciechowska po rozpoznaniu w trybie uproszczonym w dniu 6 listopada 2025 r. sprawy ze skargi M. K. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Koszalinie z dnia 30 maja 2025 r. nr SKO.4172.1042.2025 w przedmiocie czasowego odebrania zwierzęcia oddala skargę.
Decyzją z dnia 15 kwietnia 2025 r., nr GKS-III-6.6140.32.2025.JŚ, Prezydent Miasta Koszalina, na podstawie art. 7 ust. 3 ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (Dz.U. z 2023 r., poz. 1580 ze zm.) oraz art. 104 i art. 107 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 roku – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2024 r., poz. 572), dalej zwanej "k.p.a.", orzekł o odmowie odebrania zwierzęcia – psa w typie owczarka niemieckiego M. K. – S. z terenu hurtowni budowlanej firmy K. K. przy ulicy [...] w K..
Jak wynika z uzasadnienia tego rozstrzygnięcia, w dniu 18 lutego 2025 r. do organu wpłynął wniosek z 15 lutego 2025 r. Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami Oddział w K. o wydanie decyzji w zakresie odebrania psa w typie owczarek niemiecki w trybie natychmiastowym od właściciela M. K. – S. z terenu firmy przy ul. [...] w K. z powodu cierpienia psa i znęcania się nad psem przez właścicielkę oraz brakiem sprawowania należytej opieki nad psem (samiec w wieku około 7 miesięcy). Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego z udziałem stron i świadków organ ten stwierdził, że "brak jest potwierdzenia zaniedbania właścicielki oraz brak potwierdzenia lekceważenia obowiązku przy wykonywaniu opieki nad zwierzętami", w związku z powyższym wniosek złożony w trybie art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt jest niezasadny. W oparciu o wyjaśnienia uzyskane od lekarza weterynarii T. P. organ ustalił, że w trakcie badania psa w dniu 12 lutego 2025 r. w gabinecie weterynarii nie stwierdzono oznak chorobowych. Pies był w dobrej kondycji fizycznej bez widocznych "zachowań psychicznych". Na ciele szczeniaka nie było okaleczeń ani ran. Nie stwierdzono objawów zagrażających życiu albo zdrowiu zwierzęcia. W trakcie badania pies był lekko zalękniony, ale jest to normalne w gabinecie weterynaryjnym.
Odwołanie od powyższej decyzji wniosło Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami Oddział w K.. Zaskarżonej decyzji zarzucono:
1. naruszenie art. 77 1 k.p.a. poprzez niewyczerpujące rozpatrzenie materiału dowodowego w sprawie,
2. naruszenie art. 107 § 3 k.p.a. polegające na niewskazaniu faktów, które organ uznał za udowodnione, dowodów na których się oparł oraz przyczyn, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej,
3. naruszenie art. 7 k.p.a. poprzez niepodjęcie wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i w konsekwencji nieuzasadnioną odmowę odebrania zwierzęcia właścicielce dopuszczającej się szeregu zaniedbań wobec zwierzęcia, co narusza również zasadę pogłębiania zaufania obywateli do organów administracji,
4. naruszenie art. 7 ust. 3 w związku z art. 6 ust. 1a, ust. 2 pkt 10, 17,19 i art. 9 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt poprzez uznanie, że dalsze pozostawienie zwierzęcia u dotychczasowej właścicielki nie zagraża jego życiu lub zdrowiu, a działania i zwłaszcza zaniechania właścicielki nie stanowią zaniedbania, lekceważenia obowiązków przy wykonywaniu opieki oraz znęcania się nad zwierzętami.
Po otrzymaniu tego odwołania organ pierwszej instancji, decyzją z dnia 5 maja 2025 r. uchylił w trybie art. 132 k.p.a. zaskarżoną decyzję i czasowo odebrał psa jego właścicielce. Decyzja ta została jednak uchylona w całości przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze decyzją z dnia 27 maja 2025 r. nr SKO.4172.1004.2025, a postępowanie w tym zakresie zostało w całości umorzone jako bezprzedmiotowe. Organ odwoławczy stwierdził, że Prezydent Miasta K. zastosował tryb autokontroli z naruszeniem art. 132 § 2 k.p.a., bowiem strona – M. K. – S., która nie wniosła odwołania od decyzji z dnia 15 kwietnia 2025 r. odmawiającej odebrania zwierzęcia, następnie poddanej autokontroli organu, nie wyraziła zgody na uchylenie lub zmianę tej decyzji zgodnie z żądaniem odwołania Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Oznacza to, że organ nie powinien wydawać decyzji autokontrolnej, bowiem w przypadku braku spełnienia przesłanek do jej wydania – w tym przypadku braku zgody wszystkich stron, tylko organ odwoławczy jest wyposażony w kompetencje do rozstrzygnięcia sprawy na skutek odwołania od decyzji pierwotnej organu pierwszej instancji.
Następnie Kolegium przystąpiło do rozpoznania opisanego wyżej odwołania Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami i decyzją z 30 maja 2025 r. nr SKO.4172.1042.2025, na podstawie art. 138 § 1 pkt 2 k.p.a. oraz art. 7 ust. 1 – 3 w związku z art. 6 ust. 2 ustawy o ochronie zwierząt uchyliło zaskarżoną decyzję z 15 kwietnia 2025 r. w całości i orzekło o czasowym odebraniu M. K. – S. zwierzęcia – psa w typie owczarka niemieckiego oraz o przekazaniu go nieodpłatnie Towarzystwu Opieki nad Zwierzętami w Polsce Oddziałowi w K. , jako jednostce organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej, która zapewni zwierzęciu właściwą opiekę.
W oparciu o materiały postępowania organ odwoławczy ustalił, że pies, który w dacie interwencji miał około 6 miesięcy, utrzymywany był w ogrodzonej budzie przy budynku hurtowni budowlanej należącej do właścicielki – jednej ze stron postępowania, a więc w głównej mierze przebywał sam, a jego kontakt z ludźmi, w tym właścicielką, był sporadyczny i ograniczony oraz związany z pracą hurtowni budowlanej. Materiał dowodowy wskazuje, że pies znalazł się w posiadaniu właścicielki w dniu 18 stycznia 2025 r., a pierwsza interwencja – Straży Miejskiej na skutek zgłoszenia dokonanego przez Animal [...], dotyczącego szczekającego w nocy psa, miała miejsce już w dniu 19 stycznia 2025 r.
Zdaniem Kolegium, z materiału dowodowego w postaci zdjęć i nagrań, a także dodatkowo wyjaśnień świadków wynika, że pies przebywając w zamknięciu i odosobnieniu wył i ujadał. Jednak szczególnie istotne znaczenie dla oceny stanu psa i warunków w jakich przebywał ma przedłożona do akt sprawy dokumentacja medyczna, w tym zaświadczenie lekarza weterynarii z dnia 19 lutego 2025 r. o stanie psa – niedowadze i zapaleniu spojówek, a także o niewykazywaniu przez psa żadnych oznak socjalizacji. Następnie u psa zdiagnozowano robaczycę, a także zaawansowany zanik siatkówki, co ustalone zostało w badaniu okulistycznym w dniu 28 marca 2025 r., z którego wynika dodatkowo, że pies zdaje się być niewidzący, a jeżeli ma zachowane widzenie, to jest ono szczątkowe i będzie zanikać w szybkim czasie. TOZ przedstawiło również oceny behawioralne psa z dnia 15 lutego 2025 r. i 19 marca 2025 r., które potwierdziły diagnozę lekarza weterynarii o niewykazywaniu przez psa oznak socjalizacji i silnym lęku separacyjnym, spowodowanym pozbawieniem kontaktu z człowiekiem oraz izolacją.
Zgromadzone dowody, w ocenie organu odwoławczego, świadczą o niezapewnieniu psu właściwych warunków bytowania przez właścicielkę. Właściwe warunki bytowania nie oznaczają wyłącznie zapewnienia zwierzęciu budy w odpowiednich wymiarach i sporadycznych odwiedzin człowieka, ale też utrzymanie zwierzęcia w stanie dbałości o jego zdrowie i dobrostan psychiczny, co powinno przejawiać się w regularnym kontakcie z człowiekiem celem socjalizacji młodego psa, poznania jego nawyków, stanu zdrowia i zapewnienia mu właściwej opieki. Hurtownia była czynna w dni robocze do godziny 16 i brak jest jakichkolwiek dowodów na to, by po tej godzinie do godzin porannych następnego dnia, pies miał zapewnioną jakąkolwiek opiekę. Niewątpliwie pies był natomiast pozostawiony w odosobnieniu w niedzielę, gdyż jak przyznała właścicielka psa, w tym dniu przyjeżdżała tylko psa wyprowadzić i zaprowadzić porządek w kojcu.
Odnosząc się do argumentacji strony, organ nie zgodził się z jej twierdzeniem, że tylko dowody zgromadzone w dacie interwencji mogą uzasadniać odebranie psa w trybie art. 7 ust. 3 ustawy. Ponadto w dacie samej interwencji, a także przed odbiorem psa udowodniono w sposób wystarczający, że działania TOZ były uzasadnione, o czym świadczą nagrania skomlenia i wycia psa dołączone do odwołania, wyjaśnienia świadków, a także zastany stan otoczenia psa, świadczący o zabrudzonym kojcu oraz problemach gastrycznych psa. Wbrew argumentacji właścicielki dowód z opinii weterynarza z 12 lutego 2025 r. nie może być uznany za ważniejszy od kolejnych opinii lekarskich, gdyż w tym dniu lekarz zbadał psa jedynie pobieżnie, wskazując jednocześnie na brak danych o profilaktyce przeciwpasożytniczej i innych szczepieniach ochronnych. Wbrew twierdzeniu właścicielki, problemy behawioralne w przypadku dalszego pozostawienia zwierzęcia u niej zagrażają zdrowiu psa, gdyż mogą powodować lęk i agresję oraz powodować emocjonalne cierpienie zwierzęcia. Również dalsze pozostawienie zwierzęcia w stanie niedowagi czy "zapalenia spojówek" zagrażało zdrowiu i życiu psa, stąd niezrozumiałe jest bagatelizowanie tych okoliczności przez właścicielkę w piśmie z 7 kwietnia 2025 r.
W skardze na powyższe rozstrzygnięcie, strona wniosła o uchylenia w całości zaskarżonej decyzji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania organowi II instancji. Decyzji tej zarzuciła naruszenie:
I. przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, tj.:
1. art. 7 w zw. z art. 77 § 1 i 4 w zw. z art. 80 w zw. z art. 140 k.p.a. poprzez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów polegającej na niewyczerpującym rozpatrzeniu zgromadzonego materiału dowodowego, co w konsekwencji doprowadziło do błędnych ustaleń faktycznych stanowiących podstawę decyzji, a w szczególności: że pozostawanie psa u dotychczasowego właściciela zagrażało jego życiu lub zdrowiu, że pies był utrzymywany w niewłaściwych warunkach bytowania, że pies był wystawiany na działanie warunków atmosferycznych, które zagrażają jego zdrowiu lub życiu, że pies był utrzymywany bez odpowiedniego pokarmu lub wody przez okres wykraczający poza minimalne potrzeby właściwe dla gatunku, że niezdiagnozowanie stanu zdrowia psa przed interwencją wynikało z braku należytej opieki nad psem,
2. art. 107 § 3 w zw. z art. 140 k.p.a. poprzez niewskazanie przez organ II instancji przyczyn, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej,
II. przepisów art. 7 ust. 3 w zw. z art. 6 ust. 2 pkt 10, 17 i 19 ustawy o ochronie zwierząt poprzez uznanie, że w sprawie zaistniał przypadek niecierpiący zwłoki, w którym dalsze pozostawanie psa u skarżącej zagrażało jego życiu lub zdrowiu.
W uzasadnieniu skargi strona podniosła, że budzi wątpliwości i pozostaje nieudowodnione stwierdzenie Kolegium, jakoby z faktu, że pies przebywał w kojcu na terenie hurtowni budowlanej w sposób logiczny wynikał fakt, że pies przebywał sam, a jego kontakt z ludźmi był sporadyczny i ograniczony oraz związany z pracą hurtowni budowlanej. Zdaniem skarżącej, nie jest też prawdziwe stwierdzenie jakoby pies był zamykany w kojcu, bowiem gdy hurtownia była nieczynna, to pies mógł poruszać się swobodnie po terenie całej hurtowni, który ma ponad tysiąc metrów kwadratowych powierzchni. Kolegium bezkrytycznie powołało się na stanowisko TOZ, że nie zostały wykonane zalecenia inspektorek TOZ podczas gdy inspektor z ramienia urzędu miasta potwierdził w toku oględzin, że wykonane zostały wszystkie zalecenia poza zmniejszeniem budy dla psa, które było nieracjonalne ze względu na tempo wzrostu psa.
W ocenie strony, w dniu interwencji, pies miał dostęp do jedzenia i picia, nie było widocznych odchodów, nie był wygłodzony, wychudzony, osamotniony czy zmarznięty. Co więcej tego dnia nie panował mróz, na co skarżąca wielokrotnie zwracała uwagę, a co SKO również zignorowało ustalając fakt odmiennie.
Za sprzeczne ze zgromadzonym materiałem dowodowym należy również uznać stwierdzenie SKO jakoby brak wiedzy skarżącej o problemach zdrowotnych psa wynikał wyłącznie z jej zaniechania. Nie znajduje bowiem potwierdzenia w dowodach ustalenie, że w dniu interwencji istniały zewnętrzne oznaki stanu, w jakim znajdował się pies, w tym przywołane przez SKO rzekome problemy trawienne czy stan niedowagi. Takie ustalenie jest sprzeczne z treścią opinii weterynarza z 12 lutego 2025 r. i jego zeznaniami w charakterze świadka.
O braku obiektywizmu świadczy ponadto stwierdzenie, że strona bagatelizuje zapalenie spojówek, podczas gdy stwierdziła ona jedynie, że choroba taka nie powoduje bezpośredniego zagrożenia dla życia, które jest wymagane dla interwencyjnego odebrania zwierzęcia. Objaw ten nie został potwierdzony badaniem weterynaryjnym w dniu interwencji, więc nie mógł zostać przez nią zignorowany bowiem wówczas był niedostrzegalny nawet dla weterynarza.
Zdaniem skarżącej, o nieprawidłowej ocenie przez Kolegium zgromadzonego materiału dowodowego świadczy m.in. to, że całkowicie "odrzuca" jej wyjaśnienia i zeznania powołanych przez nią świadków jako "oczywiście nieobiektywne" mimo, że żaden z tych świadków nie poświadczył nieprawdy w przeciwieństwie do zeznań świadków powołanych przez Towarzystwo.
Samorządowe Kolegium Odwoławcze w odpowiedzi na skargę podtrzymało argumentację zawartą w zaskarżonej decyzji i wniosło o oddalenie skargi.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie z w a ż y ł, co następuje:
Stosownie do treści art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. z 2024 r., poz. 1267) w zw. z art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
(Dz.U. z 2024 r., poz. 935), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości poprzez kontrolę działalności administracji publicznej. Wspomniana kontrola sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Oznacza to, że sąd administracyjny bada, czy zaskarżony akt administracyjny jest zgodny z obowiązującymi w dacie jego podjęcia przepisami prawa materialnego określającymi prawa i obowiązki stron oraz przepisami proceduralnymi normującymi podstawowe zasady postępowania przed organami administracji publicznej.
Dokonana w oparciu o wskazane wyżej kryterium kontrola zaskarżonej decyzji prowadzi do uznania, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem decyzja Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Koszalinie uchylająca decyzję Prezydenta Miasta K. o odmowie odebrania zwierzęcia oraz orzekająca o czasowym odebraniu M. K. – S. zwierzęcia – psa w typie owczarka niemieckiego oraz przekazaniu go Towarzystwu Opieki nad Zwierzętami Oddziałowi w K. - nie narusza przepisów prawa w stopniu, który uzasadniałby konieczność jej wyeliminowania z porządku prawnego.
Skarga została rozpoznana w trybie uproszczonym na podstawie art. 119 pkt 2 p.p.s.a., na wniosek organu któremu to wnioskowi nie sprzeciwiły się strony.
Kwestia czasowego odebrania zwierzęcia (zwierząt) jej właścicielowi lub opiekunowi, została uregulowana w art. 7 ust. 1 – 6 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (Dz.U. z 2023 r., poz. 1580, dalej "u.o.z.", "ustawa".
Zgodnie z art. 7 ust. 1 tej ustawy zwierzę traktowane w sposób określony w art. 6 ust. 2 może być czasowo odebrane właścicielowi lub opiekunowi na podstawie decyzji wójta (burmistrza, prezydenta miasta) właściwego ze względu na miejsce pobytu zwierzęcia i przekazane:
1) schronisku dla zwierząt, jeżeli jest to zwierzę domowe lub laboratoryjne, lub
2) gospodarstwu rolnemu wskazanemu przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta), jeżeli jest to zwierzę gospodarskie, lub
3) ogrodowi zoologicznemu, schronisku dla zwierząt, azylowi dla zwierząt lub Centralnemu Azylowi dla Zwierząt, o którym mowa w ustawie z dnia 4 listopada 2022 r. o Centralnym Azylu dla Zwierząt (Dz. U. poz. 2375), jeżeli jest to zwierzę wykorzystywane do celów rozrywkowych, widowiskowych, filmowych, sportowych lub utrzymywane w ogrodach zoologicznych.
Decyzja, o której mowa w ust. 1, podejmowana jest z urzędu po uzyskaniu informacji od Policji, straży gminnej, lekarza weterynarii lub upoważnionego przedstawiciela organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt (art. 7 ust. 1a ustawy). Przekazanie zwierzęcia, o którym mowa w ust. 1, następuje za zgodą podmiotu, któremu zwierzę ma być przekazane (art. 7 ust. 1b ustawy). W przypadku braku zgody, o której mowa w ust. 1b, lub wystąpienia innych okoliczności uniemożliwiających przekazanie zwierzęcia podmiotom, o których mowa w ust. 1, zwierzę może zostać nieodpłatnie przekazane innej osobie prawnej lub jednostce organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej albo osobie fizycznej, która zapewni mu właściwą opiekę (art. 7 ust. 1c ustawy).
Czasowe odebrania zwierzęcia ma miejsce w przypadkach znęcania się nad nim, przy czym pojęcie "znęcania się nad zwierzętami" zostało zdefiniowane przez ustawodawcę w art. 6 ust. 2 u.o.z. jako każde "zadawanie albo świadome dopuszczenie do zadawania bólu lub cierpień".
Jednocześnie ustawodawca w tym samym przepisie wymienił przykładowe zachowania, które należy obowiązkowo kwalifikować jako "znęcanie się". Wśród nich jest więc "utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania, w tym utrzymywanie ich w stanie rażącego zaniedbania lub niechlujstwa, bądź w pomieszczeniach albo klatkach uniemożliwiających im zachowanie naturalnej pozycji" (art. 6 ust. 2 pkt 10), "wystawianie zwierzęcia domowego lub gospodarskiego na działanie warunków atmosferycznych, które zagrażają jego zdrowiu lub życiu" (art. 6 ust. 2 pkt 17), "utrzymywanie zwierzęcia bez odpowiedniego pokarmu lub wody przez okres wykraczający poza minimalne potrzeby właściwe dla gatunku" (art. 6 ust. 2 pkt 19).
Wprowadzony przez ustawodawcę zakaz znęcania się nad zwierzętami jest uszczegółowieniem zasady humanitarnego traktowania zwierząt, określonej w art. 5 u.o.z. ("Każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania") wynikającej z przyjętego przez ustawodawcę i wyrażonego wprost w art. 1 u.o.z. założenia, że "zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę". Przytoczony przepis. potwierdza, że każde zwierzę ma prawo oczekiwać od ludzi należnego zrozumienia, zgodnego z normami obyczajowymi traktowania, a także szacunku. Wszelkie środki prawne, podejmowane w stosunku do zwierząt, powinny mieć na względzie ich dobro, a przede wszystkim prawo do istnienia (por. wyrok WSA w Poznaniu z 29 sierpnia 2018 r., IV SA/Po 332/18).
W orzecznictwie ugruntowany jest pogląd, że odebranie zwierzęcia nie zostało uzależnione od elementu winy występującej po stronie właściciela albo opiekuna, tylko nieprawidłowego obchodzenia się z nimi (por. wyrok WSA w Poznaniu z 29 sierpnia 2018 r. IV SA/Po 332/18 czy wyrok WSA w Szczecinie z 1 czerwca 2004 r. SA/Sz 1197/02). Kwestia winy i przyczynienia się nie jest w ogóle na gruncie unormowań prawa administracyjnego brana pod uwagę (por. wyrok WSA w Krakowie z 24 marca 2016 r. II SA/Kr 51/16). Podnosi się również, że dla wypełnienia przesłanek zawartych w art. 6 ust. 2 u.o.z., nie ma znaczenia czy znęcania dopuszczał się właściciel, czy też inna niż właściciel osoba, posiadająca dostęp do zwierzęcia, gdyż to na właścicielu spoczywał ciężar pieczy nad zwierzęciem.
Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy oraz mając na względzie ustalony w sprawie stan faktyczny stwierdzić należy, że stan zdrowia, kondycja psa (w typie owczarka niemieckiego), a także warunki w jakich przebywał, wynikające ze znajdującej się w aktach administracyjnych dokumentacji, w tym m.in. kart informacyjnych leczenia, opisów wizyt, oceny i opinii behawioralnej, notatki sporządzonej przez strażnika Straży Miejskiej w K. z 19 lutego 2025 r., oświadczenia męża skarżącej A. S., oświadczenia pracownika J. L., oświadczeń J. B., A. E. C. i S. Ś., wyjaśnień samej skarżącej, a także zdjęć - uzasadniały - zdaniem Sądu – czasowe odebranie psa.
W sprawie poza sporem zostaje, że w czasie interwencji inspektorów Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami Oddział w K. pies należący do skarżącej był 7-miesięcznym szczeniakiem przebywającym stale (od 18 stycznia 2025 r.) na terenie należącej do niej hurtowni materiałów budowlanych. Dla psa przygotowany został kojec o powierzchni 8,11 m2, w którym znajduje się ocieplana buda. W kojcu jest także zadaszony stojak z pojemnikami (wiadrami) na wodę. Jak wynika z oświadczenia S. Ś., hurtownia jest nieczynna od soboty – od godziny 13.00 do poniedziałku do godziny 7.00.
Zgromadzone dowody wskazują też jednoznacznie, że już następnego dnia po umieszczeniu psa na terenie wspomnianej hurtowni Straż Miejska w K. odebrała zgłoszenie telefoniczne od pracownika centrali Animal [...] wskazujące na zaniedbania w stosunku do psa polegające na trzymaniu psa w złych warunkach bytowych, braku dostępu do jedzenia i wody oraz braku obecności właściciela na miejscu. Sąsiedzi A. E. – C., S. Ś. i J. B. oświadczyli ponadto, że pod nieobecność właścicielki oraz pracowników hurtowni tak w dzień jak i w nocy pies ujadał, wył, nie widzieli by był wypuszczany na teren zewnętrzny hurtowni po zamknięciu.
W toku interwencji przeprowadzonej przez inspektorów Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami Oddział w K. w dniu 7 lutego 2025 r. ustalono, że pies nie miał dostępu do wody ponieważ była zamarznięta. Jego pożywienie stanowiły zlewki, w misce było widać resztki – pieprz, liść laurowy itp. Wydane zostały wówczas zalecenia by zabrać szczeniaka bliżej ludzi (najlepiej do pomieszczeń firmy), nie pozostawiać psa na mrozie, podawać ciepłe jedzenie i wodę, wyścielić budę słomą bardzo grubo, a także zmniejszyć budę (z uwagi na jej rozmiary pies nie był w stanie ogrzać się własnym ciałem), styropian, który był w środku zabezpieczyć płytą, aby pies go nie wygryzał. Kolejna kontrola miała miejsce 12 lutego 2025 r. z uwagi na mróz i zapowiedzi niższych temperatur – nawet do – 15 0C. Na miejscu stwierdzono, że właścicielka nie poprawiła psu warunków. Nadal był osamotniony, zmarznięty w kojcu, przy czym tego dnia panował mróz (około – 6 0C) i był wiatr. Pies miał zamarzniętą wodę w wiadrze. W kojcu były odchody – wskazujące na problemy gastryczne. Z informacji uzyskanych od sąsiadów wynikało, że pies po zamknięciu hurtowni pozostawał sam do poniedziałku rano. Rozpaczliwie ujadał, skamlał dniami i nocami. Rozmowa z właścicielką nie przyniosła żadnych efektów, na zalecenia zabrania psa do pomieszczeń odmówiła, "kwitując, że to tylko pies".
W ocenie Sądu z powyższego materiału dowodowego jednoznacznie wynika, że chociaż szczeniakowi zapewniono kojec, budę i jedzenie to jednak warunki w jakich przebywał w żadnym razie nie były dostosowane do jego potrzeb. Trzeba mieć bowiem na uwadze, że potrzeby dorosłego psa i siedmiomiesięcznego szczeniaka są zupełnie różne.
Ustawodawca nie wprowadził legalnej definicji niewłaściwych warunków bytowania, natomiast w przepisie art. 4 pkt 15 u.o.z. wskazał, że przez "właściwe warunki bytowania" rozumie się "zapewnienie zwierzęciu możliwości egzystencji, zgodnie z potrzebami danego gatunku, rasy, płci i wieku". Ustawodawca odnosi wiec warunki bytowania do wszystkich potrzeb zwierzęcia, zarówno fizycznych, jak i psychicznych, określonych gatunkowo i osobniczo. Chodzi więc o stworzenie przez opiekuna takiego środowiska dla zwierząt, które będzie odpowiednie dla nich, właściwe ze względu na ich cechy gatunkowe i osobnicze. Warto zauważyć, że stworzenie tych warunków nie ogranicza się do zapewnienia jedynie odpowiedniej wyodrębnionej fizycznie przestrzeni, w której zwierzę na co dzień przebywa, a więc do zapewnienia jedynie zasobów materialnych. Ustawodawca wprowadza bowiem do ustawy pojęcie "pielęgnacji" (art. 4 pkt 9 u.o.z.), przez które rozumie "wszystkie aspekty relacji pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem, w szczególności uruchamiane przez człowieka zasoby materialne i niematerialne, aby uzyskać i utrzymać u zwierzęcia stan fizyczny i psychiczny, w którym najlepiej ono znosi warunki bytowania narzucone przez człowieka" oraz "humanitarne traktowanie zwierząt" (art. 4 pkt 1 u.o.z.), przez które rozumie traktowanie uwzględniające potrzeby zwierzęcia i zapewniające mu opiekę i ochronę. Zapewnienie "właściwych warunków bytowania" należy więc rozumieć możliwie szeroko, jako stworzenie zwierzęciu środowiska, w którym może ono żyć zgodnie ze swoimi potrzebami fizycznymi i psychicznymi, przy czym tworzenie tego środowiska obejmuje nie tylko działania o charakterze materialnym. Wyraża się także w zbudowaniu ze zwierzęciem relacji gwarantującej zwierzęciu poczucie bezpieczeństwa oraz zdrowie emocjonalne, co w przypadku psów jest szczególnie istotne, ponieważ – jak powszechnie wiadomo - są to zwierzęta, które silnie przywiązują się do swoich opiekunów i potrzebują swobodnej eksploracji otoczenia, ruchu i zabawy z opiekunem (m.in. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie z 11 września 2011 r., sygn. akt II SA/Lu 144/25).
Ze sporządzonej tuż po odebraniu psa (w dniu 15 lutego 2025 r.) opinii behawiorysty E. Z. wynika jednoznacznie, że szczeniak w dniu wizyty znajdował się w stanie szoku pourazowego, manifestującego się wycofaniem, zachowaniem lękliwym, chowaniem się, ziajaniem, miał przekrwione oczy – popękane naczynka co może świadczyć o wysiłku jakim jest np. długotrwałe ujadanie, wycie, skomlenie. Behawiorystce przedstawiono nagrania, na których słychać rozpaczliwe ujadanie i wycie psa. W jej ocenie szczeniak cierpiał z powodu lęku separacyjnego i silnego strachu. Psy wyją gdy czują się osamotnione, opuszczone.
Wskazała ponadto, że szczeniak pozbawiony kontaktu z człowiekiem nie uczy się właściwej komunikacji i nie buduje zaufania, może rozwinąć chroniczny lęk przed ludźmi, nowymi sytuacjami i bodźcami. Pies, który nie ma możliwości poznania świata zewnętrznego, będzie reagował stresem, a w przyszłości może unikać ludzi lub wpadać w panikę w codziennych sytuacjach. Izolacja sprzyja rozwojowi agresji wynikającej z lęku. W skrajnych przypadkach może to prowadzić do gryzienia w obawie o własne bezpieczeństwo. Szczeniaki trzymane w osamotnieniu, bez bodźców intelektualnych i kontaktu społecznego, mogą rozwinąć destrukcyjne zachowania, takie jak gryzienie własnych łap, ogona (autoagresja) lub wykonywanie powtarzalnych, bezcelowych czynności, np. kręcenie się w kółko. Są to objawy poważnego stresu i frustracji. Trzymanie szczeniaka w izolacji, z dala od ludzi powoduje cierpienie emocjonalne i psychiczne. Psy to zwierzęta społeczne, które do prawidłowego rozwoju potrzebują kontaktu z istotami żywymi – zarówno z innymi psami, jak i z ludźmi. Izolacja prowadzi do chronicznego stresu, co ma długofalowe skutki dla zdrowia psychicznego. Trzymanie szczeniaka w odosobnieniu to nie tylko krzywda emocjonalna, ale również działanie, które może prowadzić do poważnych zaburzeń behawioralnych. Psy potrzebują bliskości, zrozumienia i odpowiedniej socjalizacji.
W ocenie Sądu, Kolegium prawidłowo przyjęło, że opisane powyżej potrzeby 7 - miesięcznego szczeniaka nie zostały przez skarżącą zapewnione. Słusznie też uznało, że właściwe warunki bytowania nie oznaczają wyłącznie zapewnienia psu budy w odpowiednich wymiarach i sporadycznych odwiedzin człowieka, ale dbałość o jego zdrowie i dobrostan psychiczny, co powinno przejawiać się w regularnym kontakcie z człowiekiem celem socjalizacji młodego psa, poznania jego nawyków, stanu zdrowia i zapewnienia mu właściwej opieki. Zgodzić się też należy z Kolegium, że przyznany przez właścicielkę psa fakt, że na dzień interwencji nie posiadała odpowiedniej wiedzy co do stanu zdrowia psa, wynikał z jej zaniechania. Szczeniaka skarżąca kupiła (jak podała w wyjaśnieniach z 3 marca 2025 r.) czy też dostała od znajomego (jak podał jej mąż A. S.) w dniu 18 stycznia 2025 r. Pomimo, że nie uzyskała informacji na temat jego szczepień czy profilaktyki przeciwpasożytniczej, do lekarza weterynarii udała się dopiero po ponad trzech tygodniach – to jest w dniu drugiej interwencji przeprowadzonej 12 lutego 2025 r. Badający wówczas szczeniaka weterynarz co prawda nie dostrzegł objawów chorobowych, jednakże nie oznacza to że szczeniak był w pełni zdrowy, skoro zaledwie pięć dni później – 19 lutego 2025 r. – inny lekarz weterynarii stwierdził niedowagę i zapalenie spojówek, a w kolejnych badaniach rozpoznano postępujący, zaawansowany zanik siatkówki oraz robaczycę. Zdaniem Sądu, prawidłowa obserwacja zachowań psa umożliwiłaby skarżącej zwrócenie uwagi na różnego rodzaju nieprawidłowości dotyczące tak problemów gastrycznych jak i okulistycznych. Podkreślenia wymaga, że już w dniu pierwszej interwencji (7 lutego 2025 r.) inspektorki TOZ zwróciły uwagę na kojec zabrudzony odchodami, ich zdaniem, widać było, że pies miał rozwolnienie. Sytuacja nie uległa zmianie w dniu drugiej interwencji – 12 lutego 2025 r. – "w kojcu widoczne były odchody – wskazujące na problemy gastryczne". Stwierdziły również wówczas, że pies nie miał dostępu do wody, ponieważ ta którą otrzymał w wiadrze zamarzła. Co prawda skarżąca zaprzecza, że taki fakt miał miejsce dowodząc, że nie było wówczas mrozu, jednak jej twierdzeniom przeczy chociażby oświadczenie jej męża A. S., który podał, że "w dniu interwencji od godzin porannych do godziny 12.30 woda zdążyła zamarznąć".
Co więcej przedstawione przez stronę dowody na potwierdzenie, że w dniu 12 lutego 2025 r. nie było mrozu należy uznać za niemiarodajne. Z informacji zamieszczonych na stronie meteoblue "Archiwum pogodowe K." wynika, że archiwum to przedstawia dane symulacyjne, a nie dane pomiarowe, dla wybranego obszaru.
Z kolei okoliczność, że szczeniak już wówczas cierpiał z powodu problemów gastrycznych potwierdza opis wizyty z 13 marca 2025 r., z którego wynika, że "od około 3 tygodni pies nie poprawił swojej kondycji". Stwierdzono w wywiadzie biegunkę i wodniste stolce i zdiagnozowano robaczycę. Wizyta odbyła się w tym samym gabinecie, do którego skarżąca udała się 12 lutego 2025 r.
O ile można zgodzić się ze skarżącą, że opis z 13 marca 2025 r. nie stanowi wystarczającego dowodu na wykazanie stanu zdrowia psa w dniu 12 lutego 2025 r., o tyle nie ulega wątpliwości, że wszystkie okoliczności opisane wyżej w powiązaniu z tym dokumentem na problemy zdrowotne psa w dniu interwencji wskazują. Podobnie, jeśli chodzi o problemy okulistyczne, występowały one znacznie wcześniej niż stwierdzone zostały w badaniach okulistycznych (28 marca 2025 r., 16 kwietnia 2025 r.). U szczeniaka potwierdzono bowiem zaawansowany, postępujący zanik siatkówki, upośledzenie zarówno funkcji czopków jak i pręcików. W trakcie badania 28 marca 2025 r. stwierdzono, że pies "zdaje się być niewidzący, jeżeli ma zachowane widzenie to jest ono szczątkowe, ale będzie zanikać w szybkim czasie".
Na problemy ze wzrokiem psa zwrócono uwagę już w trakcie badania 13 marca 2025 r., zaś w wywiadzie przeprowadzonym w trakcie badania 28 marca 2025 r. podano, że "oczy ma za mgłą", "jak mu się coś rzuci to smaczek leci w jedną stronę, a pies idzie w inną".
W ocenie Sądu, tak poważna utrata wzroku mogła potęgować strach u szczeniaka pozostawianego samotnie na czas po zamknięciu hurtowni – wieczorem, w nocy, a także od godziny 13.00 w sobotę do godziny 7.00 w poniedziałek. Powyższej oceny nie zmienia okoliczność, że właścicielka psa przyjeżdżała w niedzielę wyprowadzić psa i zrobić porządek w kojcu. Tego typu zabiegi mogły okazać się wystarczające dla dorosłego, zdrowego psa, jednak w żadnym razie nie dla chorego, niedowidzącego szczeniaka. Istotne wątpliwości mogą budzić przy tym jej twierdzenia, że nie wiedziała o zaburzeniach gastrycznych psa, skoro pomimo regularnego – jak twierdzi skarżąca – wyprowadzania psa na spacery, pracownicy hurtowni "na zmianę z właścicielką sprzątali kupy po psie". Na powyższą okoliczność wskazał w swoim oświadczeniu z 13 marca 2025 r. pracownik hurtowni J. L., opisując warunki w kojcu dla psa. Także z oświadczeń sąsiadów, A. E. – C. oraz J. B. wynika, że kojec był zabrudzony, co ograniczało szczeniakowi możliwość poruszania się po już i tak niewielkiej przestrzeni kojca. Wskazywane przez skarżącą 8,11 m2 powierzchni kojca zajmowała bowiem w znacznej części duża buda oraz stojak na wiadra. Faktycznie zatem powierzchnia, po której pies mógł się poruszać była znacznie mniejsza.
Zważywszy na przedstawione powyżej okoliczności, nie ma żadnych wątpliwości, że stwierdzone przez organ warunki bytowania psa, jakie stworzyła mu skarżąca, mieszczą się w przytoczonym wcześniej pojęciu "niewłaściwych warunków bytowania", o których mowa w art. 6 ust. 2 pkt 10 u.o.z. Zwierzę było też wystawiane na działanie warunków atmosferycznych, które zagrażały jego zdrowiu (art. 6 ust. 2 pkt 17 u.o.z.). Pomijając okoliczność, że mały szczeniak nie miał możliwości ogrzania się własnym ciałem w bardzo dużej budzie, to był też niekiedy pozbawiony dostępu do wody, która przy spadku temperatury (naturalnym dla okresu zimowego – w tym zwłaszcza w styczniu i lutym) zamarzała. Powyższe wiąże się z opisanym w art. 6 ust. 2 pkt 19 u.o.z. utrzymywaniem zwierzęcia bez odpowiedniego pokarmu lub wody przez okres wykraczający poza minimalne potrzeby właściwe dla gatunku.
Z tych względów za nietrafny należy uznać podnoszony przez skarżącą zarzut naruszenia art. 7 ust. 3 w zw. z art. 6 ust. 2 pkt 10, 17 i 19 ustawy o ochronie zwierząt poprzez uznanie, że w sprawie zaistniał przypadek niecierpiący zwłoki, w którym dalsze pozostawanie psa u skarżącej zagrażało jego życiu lub zdrowiu. Z uwagi na zaawansowany proces utraty widzenia jak i problemy gastryczne pies wymagał leczenia, którego podczas pobytu u skarżącej nie otrzymał. Powyższego nie zmienia okoliczność, że choroby potwierdzono badaniami już po odebraniu szczeniaka przez inspektorki TOZ skoro – jak już wspomniano - objawy problemów gastrycznych były widoczne już w czasie pierwszej kontroli – w dniu 7 lutego 2025 r., zaś choroba oczu (w dniu 28 marca 2025 r.) została oceniona jako zaawansowana.
Zdaniem Sądu, nieuzasadnione okazały się także zarzuty błędnego przyjęcia przez Kolegium, że pies miał ograniczony i sporadyczny kontakt z ludźmi. Skarżąca nie wskazuje na pozostawanie na terenie hurtowni czy to jej samej czy też jej pracowników po godzinach pracy, co prowadzi do wniosku, że większą część doby pies pozostawał sam. Świadkowie podają, że hurtownia była wówczas czynna w godzinach od 7.00 do 16.00. Oznacza to, że po godzinie 16.00, aż do 7.00 rano (przez około 15 godzin w ciągu doby) pies pozostawał sam. W niedzielę, jak podaje sama skarżąca, przychodziła jedynie wyprowadzić psa na spacer i posprzątać, zatem pies pozostawał sam przez większą część dnia.
Wbrew twierdzeniom skarżącej, z uzasadnienia zaskarżonej decyzji nie wynika, że "pies był zamykany w kojcu". Kolegium przywołało jedynie wynik kontroli inspektorek TOZ, które stwierdziły, że był on zamknięty w kojcu w dniu 12 lutego 2025 r. Natomiast okoliczność, że pies przebywał w zamknięciu i odosobnieniu wynika niewątpliwie z faktu, że teren hurtowni jest otoczony płotem, a wejście jest zamknięte po zakończeniu pracy przez hurtownię. Kwestia ta ma przy tym w realiach sprawy drugorzędne znaczenie bowiem z uwagi na utratę wzroku pies mógł bać się wychodzić z kojca (nawet gdy był otwarty).
Nie potwierdził się także zarzut naruszenia art. 7 w zw. z art. 77 § 1 i 4 w zw. z art. 80 w zw. z art. 140 k.p.a. poprzez niewyczerpujące rozpatrzenie materiału dowodowego prowadzące do błędnych ustaleń faktycznych stanowiących podstawę zaskarżonej decyzji.
Kolegium jednoznacznie wskazało dowody w oparciu, o które ustaliło stan faktyczny i są to przede wszystkim: dokumentacja medyczna, nagrania, zdjęcia oraz twierdzenia świadków, którzy przekazali swoje obserwacje dokonane w czasie gdy w hurtowni nie było już pracowników bowiem była zamknięta. Nie sposób zatem zarzucać im, że podawali nieprawdziwe informacje o tym, że pies w nocy ujadał skoro w hurtowni nikogo nie było i nikt nie mógł słyszeć ujadania czy skomlenia psa. Sama skarżąca podała, że nie może się do tych informacji ustosunkować, bowiem nie przedstawiono jej "dokumentacji sporządzonej przez sąsiadów".
Nie sposób także zgodzić się ze skarżącą, że opinie behawiorystów załączone do akt sprawy są nieobiektywne tylko dlatego, że nie została ona poinformowana o badaniu psa. Pomijając okoliczność, że opinie sporządzone 15 lutego 2025 r. i 19 marca 2025 r. są ze sobą zbieżne i jednoznacznie wskazują na braki w socjalizacji szczeniaka, wycofanie, zachowanie lękliwe, nieufność to okoliczność tę potwierdza także badanie przeprowadzone przez lekarza weterynarii J. K. w dniu 19 lutego 2025 r. W badaniu tym zwrócił on uwagę na to, że pies wykazywał silny lęk separacyjny, był mocno wystraszony, nie wykazywał żadnych oznak socjalizacji. Ponadto, o tym, że pies nie mógł dłużej przebywać na terenie hurtowni świadczy też zaświadczenie wystawione 28 kwietnia 2025 r. przez lekarza weterynarii T. P., który stwierdził, że w wyniku poszerzonych badań diagnostycznych stwierdzono u psa postępującą ślepotę i nietolerancję pokarmową. Zwierzę wymaga specjalistycznego leczenia poza K. i opieki w warunkach domowych, nie powinno być utrzymywane samo w kojcu zewnętrznym. Lekarz za zasadne uznał pozostawienie zwierzęcia pod opieką TOZ K., które jest w trakcie leczenia psa. Dodatkowo w karcie wizyty z 28 kwietnia 2025 r. (konsultacja okulistyczna) wskazano, na stwierdzony u psa postępujący zanik siatkówki w zaawansowanym stadium, przy czym choroba uniemożliwia mu prawidłowe widzenie i w takim stadium choroby nie powinien być trzymany w kojcu, gdyż może odczuwać lęk, niepokój, może mieć kłopoty z odnalezieniem misek z jedzeniem i wodą. Powinien mieć zapewnioną stałą opiekę, nie powinien być pozostawiony nawet na dobę sam w jakimkolwiek pomieszczeniu a tym bardziej w kojcu.
W związku z powyższym, za trafną należy uznać też ocenę Kolegium, że w przedmiotowej sprawie zaistniała okoliczność uniemożliwiająca przekazanie psa schronisku dla zwierząt, gdyż nie byłoby ono w stanie zapewnić mu odpowiedniej opieki. Z uwagi na stan zdrowia wymagał on bowiem pozostawania w warunkach domowych. Z tego względu należało przyjąć, że zaistniał przypadek, o którym mowa w art. 7 ust. 1c ustawy uzasadniający nieodpłatne przekazanie zwierzęcia TOZ w Polsce Odział w K..
Podsumowując należało uznać, że w sprawie nie doszło do takiego naruszenia przepisów wskazywanych przez skarżącą, które uzasadniałoby uwzględnienie skargi.
Z tych względów Sąd, działając na podstawie art. 151 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, skargę oddalił.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 24.07.2026. · Źródło