II SA/Sz 870/18
WyrokWSA w Szczecinie2018-11-29
Skład orzekający: Barbara Gebel, Katarzyna Grzegorczyk-Meder, Marzena Iwankiewicz
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy zachowanie policjanta polegające na podniesieniu głosu i zarzuceniu przełożonemu wykorzystywania stanowiska służbowego stanowi przewinienie dyscyplinarne, a jeśli tak, to czy kara nagany jest współmierna do popełnionego czynu?Ratio decidendi
Zachowanie policjanta polegające na podniesieniu głosu i zarzuceniu przełożonemu wykorzystywania stanowiska służbowego stanowi przewinienie dyscyplinarne, naruszające zasady etyki zawodowej policjanta. Kara nagany, jako najłagodniejsza kara dyscyplinarna, jest współmierna do popełnionego czynu, zwłaszcza gdy policjant nie przyznaje się do winy i nie wykazuje zrozumienia dla potrzeby zachowania powściągliwości wobec przełożonego.Stan faktyczny
Policjant J. Z. został obwiniony o naruszenie zasad etyki zawodowej poprzez podniesienie głosu i zarzucenie przełożonemu wykorzystywania stanowiska służbowego podczas rozmowy dotyczącej telegramu. Po przeprowadzeniu postępowania dyscyplinarnego, Komendant Powiatowy Policji wymierzył mu karę nagany. Komendant Wojewódzki Policji utrzymał orzeczenie w mocy. Policjant J. Z. złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, kwestionując ustalenia faktyczne i prawne organów dyscyplinarnych.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Barbara Gebel (spr.), Sędziowie Sędzia WSA Katarzyna Grzegorczyk-Meder,, Sędzia WSA Marzena Iwankiewicz, Protokolant starszy sekretarz sądowy Alicja Poznańska, po rozpoznaniu w Wydziale II na rozprawie w dniu 29 listopada 2018 r. sprawy ze skargi J. Z. na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji w S. z dnia [...] r. nr [...] w przedmiocie kary dyscyplinarnej nagany oddala skargę.
Orzeczeniem z dnia [...] r., nr [...], wydanym na podstawie art. 133 ust. 1 i art.135 j ust. 1 pkt. 2 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990r. o Policji (Dz. U. z 2017r., poz. 2067), Komendant Powiatowy Policji w P., po przeprowadzeniu postępowania dyscyplinarnego przeciwko asp. szt. J. Z., obwinionemu o to, że będąc zobowiązanym, zgodnie z § 14 załącznika do zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2013r. w sprawie "Zasad etyki zawodowej policjanta", do przestrzegania zasad poprawnego zachowania, poszanowania godności, a także tolerancji w zakresie nienaruszającym porządku prawnego w stosunku do innych policjantów, nie dopełnił tego obowiązku, w ten sposób, że w dniu [...] r., pełniąc służbę na Stanowisku Kierowania KPP w P., na pytanie podkom. J. P. Naczelnika Wydziału [...] Komendy Powiatowej Policji w P., pełniącego tego dnia służbę w ramach nadzoru kierowniczego, o sposób realizacji czynności zleconych w ramach pomocy prawnej dla KMP S. do telegramu nr [...], w obecności dyżurnego asp. P. M., krzykiem zarzucił wymienionemu wykorzystywanie stanowiska służbowego oraz nie reagował na jego wezwania do zachowania spokoju, czym popełnił przewinienie dyscyplinarne w sposób określony w art. 132 ust. 1 ustawy o Policji, uznał winnym zarzucanego mu czynu i wymierzył mu karę nagany.
Z odwołaniem od powyższego orzeczenia wystąpił J. Z., wnosząc o jego uchylenie i odmienne orzeczenie co do istoty sprawy, poprzez uniewinnienie od stawianego mu zarzutu. Wskazał, iż jego zachowanie w żadnym przypadku nie może stanowić naruszenia zasad etyki zawodowej policjanta, w tym w szczególności zarzuconego mu czynu, opisanego w § 14 załącznika do zarządzenia nr 805 KGP z dnia 31 grudnia 2003 r. Zarzucił organowi I instancji zastosowanie kary rażąco surowej i niewspółmiernej do czynu, o jaki został obwiniony. Wskazał,
iż pomimo zastosowania wobec niego kary nagany, która stanowi najniższą karę przewidzianą w ustawie o Policji, to i tak jest ona za wysoka, biorąc pod uwagę szczególne okoliczności niniejszej sprawy. Obwiniony przedstawił gradację kar, przytaczając stanowisko z wyroku WSA w Olsztynie z dnia 9 grudnia 2010 r., sygn. akt. II SA/OI 960/10.
Ponadto obwiniony w treści pisma zaprzeczył, iż dopuścił się zarzucanego mu czynu jednocześnie podnosząc, że czyn ten winien zostać oceniony przez organ jako wypadek mniejszej wagi. Został ukarany za rozmowę z przełożonym, co świadczy
o konflikcie personalnym i osobistej niechęci kontrolnego do obwinionego. Odwołujący się wskazał nadto organowi, że przełożony dyscyplinarny, cyt.: "może odstąpić od ukarania, jeżeli stopień winy lub stopień szkodliwości przewinienia dyscyplinarnego dla służby nie jest znaczny, a właściwości i warunki osobiste policjanta oraz dotychczasowy przebieg służby uzasadniają przypuszczenie,
że pomimo odstąpienia od ukarania będzie on przestrzegał dyscypliny służbowej oraz zasad etyki zawodowej". Dodał, że w przypadku zarzuconego mu czynu należy zwrócić uwagę na możliwość przeprowadzenia z policjantem rozmowy dyscyplinującej, udokumentowanej w formie notatki.
Orzeczeniem z dnia [...] r., nr [...], wydanym na podstawie art. 133 ust. 8 pkt 1 i art. 135n ust. 4 pkt 1 ustawy o Policji, Komendant Wojewódzki Policji w S. utrzymał w mocy orzeczenie organu I instancji z dnia [...] r.
W uzasadnieniu orzeczenia organ odwoławczy przedstawił występujący w sprawie stan faktyczny:
Dnia [...] r., w godzinach 14:00-22:00, podkom. J. P. sprawował w jednostce nadzór z ramienia kadry kierowniczej KPP w P.. Zgodnie z decyzją nr [...] KPP w P. z dnia [...] r. funkcjonariusz Policji, pełniący nadzór nad służbą, jako kontrolny jednostki, winien być informowany o angażowaniu sił i środków w ponadnormatywne czynności służbowe i to on akceptuje podjęte w sprawach decyzje.
W dniu [...] r o godz. 15:16 do Komendy Powiatowej Policji w P. nadesłano z Komendy Miejskiej Policji w S. telegram do pilnej realizacji. Treść telegramu wiązała się z zaangażowaniem policjantów KPP w P. w dodatkowe czynności służbowe. W związku z powyższym, pełniący służbę na stanowisku kierowania jako zastępca dyżurnego - asp. szt. J. Z., zatelefonował około godz. 16:04 do podkom. J. P. celem przekazania treści zawartej w telegramie. Nie przekazał w całości informacji, gdyż rozmowa została zakończona. Po chwili na stanowisko kierowania przyszedł podkom. J. P., który zapytał obwinionego, czy ma problem z realizacją otrzymanego telegramu. Na dwukrotne zapytanie odnośnie do realizacji telegramu obwiniony odpowiadał w ten sam sposób, tj. przytaczając treść telegramu, za każdym razem robiąc to głośniej. Podkom. J. P., zwany także "kontrolnym", zwrócił uwagę obwinionemu, że podnosi na niego głos, na co obwiniony odpowiedział, że także nie życzy sobie aby na niego krzyczeć. Po kolejnym zwróceniu uwagi obwinionemu przez kontrolnego, aby nie podnosił na niego głosu, asp. szt. J. Z. odpowiedział, że nie życzy sobie, aby podkom. J. P. wykorzystywał swoje stanowisko po to aby na niego krzyczeć. W trakcie tej rozmowy do kontrolnego podszedł obecny przy rozmowie dyżurny asp. P. M., który poinformował go, że z chwilą wpłynięcia telegramu do pilnej realizacji w trakcie nieobecności kierownika jednostki, funkcjonariusz pełniący służbę na stanowisku kierowania ma obowiązek poinformować o tym fakcie funkcjonariusza pełniącego służbę w ramach nadzoru. Kontrolny zapytał dyżurnego, czy wie co w tej sprawie ma robić, na co uzyskał odpowiedź twierdzącą oraz, że dyżurny skieruje do realizacji telegramu funkcjonariuszy Rewiru Dzielnicowych, gdyż policjant Wydziału Kryminalnego obsługuje w tym czasie inne zdarzenie.
Kontrolny poinformował obwinionego, że z zaistniałej sytuacji sporządzi raport do Komendanta KPP w P., a na zadane pytanie, czy obwiniony uczyni
to samo, uzyskał odpowiedź przeczącą. W związku z powyższym, kontrolny Naczelnik sporządził w dniu 31 stycznia 2018 r. raport z zachowaniem drogi służbowej, informujący o zaistniałej sytuacji na stanowisku kierowania między nim, a obwinionym.
W toku prowadzonego postępowania, w charakterze świadka przesłuchano kontrolnego. Zeznał, że fakt powiadomienia go o pilnym telegramie potraktował w ten sposób, że obwiniony nie dysponuje siłami i środkami do realizacji czynności i dlatego kontaktuje się z nim bezpośrednio. W związku z powyższym świadek postanowił od razu udać się na stanowisko kierowania. Będąc już w pomieszczeniu zapytał obwinionego, czy jako zastępca dyżurnego wie co ma zrobić z otrzymanym telegramem. Świadek zwrócił się do obwinionego dwukrotnie z tym pytaniem.
W odpowiedzi obwiniony nerwowo i ze złością stwierdził, że wie co ma robić. Wówczas kontrolny poinformował obwinionego, aby na niego nie krzyczał, gdyż on sobie tego nie życzy, na co obwiniony stwierdził, że także sobie nie życzy, aby świadek na niego krzyczał. Kontrolny twierdzi, że zwracał się do obwinionego stanowczym głosem, lecz mimo tego obwiniony dalej na niego krzyczał. W ocenie świadka, w obwinionym narastała agresja i wówczas kontrolny zapytał go czy wie co robi, a następnie zwrócił się do niego słowami, cyt.: "panie aspirancie proszę na mnie nie krzyczeć, bo sobie tego nie życzę". Obwiniony w odpowiedzi stwierdził, że także nie życzy sobie, aby świadek na niego krzyczał i aby w ten sposób wykorzystywał swoje stanowisko. Świadek poinformował obwinionego, że z zaistniałej sytuacji sporządzi raport, na co obwiniony odparł, cyt.: "że mogę sobie pisać i robić co chcę". W tym czasie do świadka podszedł asp. P. M., który poinformował świadka, że z chwilą nadejścia telegramu do pilnej realizacji, funkcjonariusze pełniący służbę na stanowisku kierowania mają informować o tym funkcjonariuszy pełniących służbę nadzoru. Świadek zapytał asp. P. M., czy wie co ma dalej zrobić i czy dysponuje siłami. Świadek zapytał o to, ponieważ gdyby dyżurny nie posiadał policjantów, wówczas musieliby pilnie ściągać policjantów z Wydziału Kryminalnego. Asp. P. M. odpowiedział świadkowi, że wie co ma robić i skieruje do realizacji telegramu funkcjonariuszy Rewiru Dzielnicowych, gdyż policjant z Wydziału Kryminalnego obsługiwał wówczas inne zdarzenie. Świadek zeznał także, że po otrzymaniu odpowiedzi od dyżurnego, aby nie pogarszać sytuacji, wyszedł ze stanowiska kierowania.
Przesłuchany asp. P. M. - dyżurny KPP w P. zeznał,
że w dniu [...] r. był świadkiem rozmowy pomiędzy kontrolnym Naczelnikiem a obwinionym, którą odbyli na stanowisku kierowania. Rozmowa dotyczyła treści telegramu z jednostki ościennej, który wpłynął na stanowisko kierowania, po godzinach urzędowania sekretariatu Komendanta jednostki. Świadek zeznał, że w takiej sytuacji, zgodnie z poleceniami kierownika jednostki, informację o telegramie należy przekazać kontrolnemu jednostki, w tym przypadku kontrolnemu Naczelnikowi. Świadek zeznał także, iż z uwagi na powyższe obwiniony skontaktował się z kontrolnym telefonicznie, informując go o treści telegramu. Po kilku minutach kontrolny zszedł na stanowisko kierowania i zwrócił się do obwinionego, cyt.: "i co w związku z tym zamierzasz zrobić?". Świadek zeznał, że wypowiedź kontrolnego odczytał jako pytanie o dalsze dyspozycje dla podległych służb. Kontrolny zapytał o to dwukrotnie, za każdym razem otrzymując odpowiedź w postaci przytoczenia coraz głośniej przez obwinionego treści telegramu. Obwiniony używał wówczas swojego tubalnego głosu. Kontrolny zwrócił się więc do obwinionego, aby na niego nie krzyczał, ponieważ sobie tego nie życzy, na co w odpowiedzi usłyszał, że obwiniony też nie życzy sobie, aby kontrolny na niego krzyczał. Zdaniem świadka, kontrolny nie krzyczał na obwinionego, jedynie zwracał się do niego stanowczym głosem. W pewnym momencie kontrolny zwrócił się do obwinionego, cyt.: "panie aspirancie proszę na mnie nie krzyczeć, bo sobie tego nie życzę". Obwiniony odpowiedział, cyt.: ,ja sobie nie życzę, by pan komisarz, przepraszam podkomisarz wykorzystywał swoje stanowisko po to, aby na mnie krzyczeć". Zdaniem świadka, obwiniony miał jeszcze dodać, że ma swoje lata i nie pozwoli sobie na takie zachowanie. Następnie kontrolny poinformował obwinionego, że z zaistniałej sytuacji sporządzi raport, po czym świadek wstał z fotela i podszedł do kontrolnego, informując go, że z chwilą nadejścia telegramu do pilnej realizacji, w trakcie nieobecności Komendanta Powiatowego oraz jego zastępcy, funkcjonariusze pełniący służbę na stanowisku kierowania mają obowiązek poinformować o tym funkcjonariuszy pełniących służbę nadzoru. Świadek zeznał, że kontrolny Naczelnik zapytał go wówczas, czy wie co ma robić, na co świadek odpowiedział, że tak, oraz że skieruje do realizacji telegramu funkcjonariuszy Rewiru Dzielnicowych, ponieważ policjant Wydziału Kryminalnego obsługiwał inne zdarzenie. Po uzyskaniu tych informacji, kontrolny upuścił pomieszczenie stanowiska kierowania.
W toku wykonanych czynności obwiniony skorzystał z prawa do złożenia wyjaśnień, stwierdzając, że nie zgadza się z przedstawionym mu zarzutem. Obwiniony oświadczył, że w dniu [...] r. pełnił służbę na stanowisku kierowania jako zastępca dyżurnego KPP w P. wraz z dyżurnym asp. P. M.. Nadzór nad służbą wówczas sprawował podkom. J. P.. Obwiniony oświadczył, że do jednostki nadesłano telegram, w którym, w ramach pomocy prawnej, zwrócono się o wykonanie czynności przeszukania w miejscu zamieszkania zatrzymanego mieszkańca powiatu pyrzyckiego. Obwiniony oświadczył, że zgodnie z poleceniem Komendanta KPP w P. oraz poleceniem dyżurnego skontaktował się telefonicznie z kontrolnym, celem przekazania mu informacji zawartych w telegramie. Obwiniony stwierdził, że kontrolny nie wysłuchał go do końca, rzucił słuchawką uniemożliwiając dopowiedzenie informacji, które chciał mu przekazać. Ponadto, obwiniony stwierdził, że kontrolny zbiegł po schodach z drugiego piętra, wszedł do pomieszczenia dyżurnych i od razu skierował się w jego stronę, a następnie wymachiwał odebranym od obwinionego telegramem pytając, czy obwiniony ma jakiś problem z jego realizacją i czy wie co ma z nim zrobić. Obwiniony te słowa odebrał jako niespokojną, nietaktowną i niemerytoryczną wypowiedź. Kontrolny zwracał się do niego podniesionym głosem, czego obwiniony doświadczył już wcześniej. Obwiniony stwierdził także, że po ataku kontrolnego, to on zwrócił się do kontrolnego (także podniesionym głosem) zaznaczając, że nie życzy sobie, by on w taki sposób zwracał się do niego. Obwiniony dodał, że zachowanie kontrolnego na pewno nie miało mu pomóc w realizacji telegramu, które było wypowiedziane podniesionym głosem i w sposób arogancki i złośliwy, gdyż zadawał on niemerytoryczne pytania. Obwiniony nadmienił, że całe zdarzenie miało miejsce w pomieszczeniu zamkniętym, bez udziału osób trzecich, więc nie miało ono wpływu na morale jednostki i będących wówczas w służbie policjantów. Obwiniony dodał, że jego intencją nie było zarzucenie kontrolnemu wykorzystywania stanowiska, lecz miał na myśli jego wiek, pełnienie obowiązków oraz stopień służbowy, które to powinny
go zobowiązywać do poprawnego zachowania się. Natomiast odkładanie słuchawki
w trakcie próby przekazania mu komunikatu, nie jest poprawnym zachowaniem
i poszanowaniem godności. Także zbieganie po schodach na stanowisko kierowania
i wymachiwanie telegramem oraz wypowiadaniem do obwinionego dwukrotnie niezrozumiałego komunikatu także nie jest poszanowaniem godności i tolerancji. Obwiniony zauważył, że zaistniała sytuacja powinna zakończyć się rozmową między nim, a kontrolnym i wyjaśnieniu powstałego nieporozumienia, dlatego też na pytanie kontrolnego, czy obwiniony napisze z tego zdarzenia raport, obwiniony oświadczył, że takiego raportu pisać nie będzie.
Jak stwierdził organ odwoławczy, analiza materiału dowodowego wykazała,
że w opisywanej sytuacji uczestniczyło trzech funkcjonariuszy, z czego dyżurny nie brał w rozmowie czynnego udziału. Zeznania dyżurnego oraz zeznania kontrolnego Naczelnika pokrywają się i stanowią spójną całość. Także wrażenia, co do sposobu mówienia obwinionego w stosunku do kontrolnego u obu świadków są podobne. Powyższe aspekty są całkowicie różne od tego, jak przedstawił sytuację obwiniony twierdząc, że jako pierwszy zażądał zaprzestania krzyczenia na niego przez kontrolnego, a rozmowa została przez kontrolnego przerwana specjalnie w trakcie,
gdy obwiniony referował treść telegramu. Obwiniony pamięta opisywaną sytuację także w ten sposób, że kontrolny zbiegł po schodach i po wejściu na stanowisko kierowania i odebraniu telegramu zaczął nim wymachiwać przed obwinionym. Miał mieć podniesiony głos, w sposób arogancki i złośliwy miał zadawać
mu niemerytoryczne pytania. Z uwagi na fakt, iż powyższa sytuacja odbywała się
w obecności bezstronnego świadka – dyżurnego, oraz że jego zeznania w żaden sposób nie przypominają opisanej przez obwinionego reakcji, organ odwoławczy uznał wersję obwinionego za przyjętą przez wymienionego linię obrony. Ponadto organ uznał, że zabezpieczony w toku prowadzonego postępowania zapis z nagrania rozmowy telefonicznej przeprowadzonej przez obwinionego z kontrolnym Naczelnikiem, nie nosi znamion zdenerwowania ze strony rozmówców. Kontrolny wypowiadał jedynie słowa, cyt.: "tak, słucham", charakterystyczne dla rozpoczęcia rozmowy, natomiast obwiniony zwraca się do kontrolnego po imieniu, a następnie omawia otrzymany telegram. Treść tej wypowiedzi jest spójna i spokojna, a kończy się wypowiedzią odnośnie wykonania czynności przeszukania. Obwiniony dodał
po chwili ciszy jeszcze dwa słowa, cyt.: "to jest", po czym słychać dźwięk charakterystyczny dla przerwania rozmowy. Po zakończeniu rozmowy kontrolny schodzi do pomieszczenia kierowania, gdzie obwiniony jest już wyraźnie poruszony sposobem zakończenia rozmowy telefonicznej.
Zdaniem organu, biorąc pod uwagę zainteresowanie kontrolnego telegramem, trudno jest przyjąć, że intencjonalnie "rzucił" on słuchawką, po czym zbiegł
do obwinionego, a po odebraniu od obwinionego telegramu machał nim i zadawał niezrozumiałe pytania. Żaden powyższy element nie znajduje potwierdzenia
w zeznaniach złożonych przez jedynego, bezstronnego świadka - asp. P. M.. Analizując zapis nagrania, organ II instancji dopatrzył się więc
w powyższej sytuacji niezrozumienia ze strony obwinionego i wyciągnięcia daleko idących, błędnych wniosków. Rozmowa, którą funkcjonariusze prowadzili już
na stanowisku kierowania, była pokłosiem negatywnego nastawienia obwinionego
do - jego zdaniem - specjalnie przerwanej rozmowy, gdyż obwiniony tak właśnie odczytał jej zakończenie. Kontrolny w złożonych zeznaniach wykazał jednak, że jego prawdziwą wówczas intencją było dowiedzenie się bezpośrednio od obwinionego,
czy potrzebuje kogoś z Wydziału Kryminalnego, gdyż jest Naczelnikiem tego Wydziału. Z tego powodu odłożył słuchawkę i natychmiast zszedł na dół. Także jedyny bezstronny świadek zeznał, że to nie kontrolny zachowywał się w sposób niewłaściwy, lecz emocjonalnie i głośno zachowywał się obwiniony. Ponadto kontrolny mógł nie słyszeć ostatnich dwóch krótkich wyrazów wypowiedzianych przez obwinionego, które nastąpiły po merytorycznie kompletnie wypowiedzianym zdaniu, dotyczącym przeszukania, a fakt odłożenia słuchawki po wysłuchaniu najistotniejszej informacji zawartej w telegramie oraz szybkie pojawienie się kontrolnego na stanowisku kierowania potwierdzają właśnie jego wersję wydarzeń.
Organ II instancji odniósł się także do stwierdzenia obwinionego, jakoby opisana sytuacja była efektem konfliktu osobistego i niechęci kontrolnego
do obwinionego. Analiza zebranego materiału dowodowego nie wykazała podstaw
do uznania, iż zarzut ten ma jakiekolwiek uzasadnienie. O konflikcie wypowiada się jedynie obwiniony ograniczając się do przytoczenia powyższego zdania zarówno
w odwołaniu z dnia 20 marca 2018 r., jak i z dnia 22 maja 2018r. W obu przypadkach jest to dokładnie takie samo zdanie, cyt.: "Ukaranie mnie za rozmowę z przełożonym świadczy o jego podejściu do mojej osoby i konflikcie personalnym, przejawiającym się osobistą niechęcią do mnie, czego skutkiem jest ukaranie mnie w tym postępowaniu".
Zdaniem organu, zabezpieczone nagranie, gdzie obwiniony zwraca się do kontrolnego Naczelnika po imieniu, sugeruje poprawną, a wręcz koleżeńską relację. Ponadto na poparcie swojej teorii o konflikcie z kontrolnym, obwiniony nie przedstawił żadnego dowodu, nie przytoczył żadnej innej sytuacji. W tej sytuacji organ stwierdził, że nie będzie odnosił się do wspomnianej okoliczności, jednocześnie nie biorąc tego stwierdzenia pod uwagę przy rozpatrywaniu sprawy.
Organ odwoławczy podniósł, że zgodnie z § 14 załącznika do zarządzenia
nr 805 KGP z dnia 31 grudnia 2003 r. stanowiącego, że stosunek policjanta do innych policjantów powinien być oparty na przestrzeganiu zasad poprawnego zachowania, poszanowania godności, a także tolerancji w zakresie nienaruszającym porządku prawnego. Organ zauważył, iż obwiniony wskazał, że jego intencją nie było zarzucenie kontrolnemu wykorzystywania stanowiska w zaistniałej sytuacji. Nie mniej jednak obwiniony powinien przewidzieć, że wypowiedziany zarzut zostanie odebrany dosłownie, a za użyte słowa należy wziąć odpowiedzialność. Wyjątkowo istotny jest wzajemny szacunek w środowisku policyjnym, a przede wszystkim szacunek funkcjonariuszy niższych stopniem wobec oficerów. Obwiniony z wieloletnim doświadczeniem służbowym użył sformułowania, które funkcjonując jako zarzut, ma także znaczenie wyjątkowo kryminogenne. Zdaniem organu, wypowiadanie tego typu sformułowań, bez świadomości wagi tego typu zachowań, jest niedopuszczalne. Stan wewnętrznego zorganizowania Policji w systemie podporządkowania, a także wzajemnych uprawnień i obowiązków organów Policji oraz policjantów i pracowników Policji i polega między innymi na stosowaniu się do określonych w wymienionym zarządzeniu zasad postępowania, wynikających ze starszeństwa stopni policyjnych.
Jak uznał organ, w czasie trwania postępowania dyscyplinarnego obwiniony
w żaden sposób nie przyznał, że jego zachowanie było niewłaściwe. Obwiniony
nie rozumie potrzeby zachowania powściągliwości w relacji z policjantem starszym stopniem nawet, gdy zwraca się do niego nieformalnie. Podniesienie głosu
na przełożonego, policjanta starszego stopniem lub funkcją jest obligatoryjnie niewłaściwe. Oczekiwanie, że ton ten zostanie przez kontrolnego zaakceptowany
z uwagi na stresogenne warunki pracy jest nieuzasadniony. W powyższej sytuacji zasadnym było zwrócenie uwagi obwinionemu, aby nie podnosił głosu na kontrolnego, gdyż to on wyznaczył taki ton rozmowie. Odpowiedź w tonacji podniesionego głosu była wynikiem, jak zeznał świadek, tubalnego głosu obwinionego. Kontrolny zapewne chcąc dotrzeć komunikatem do obwinionego, był także zmuszony do podniesienia swojego głosu. W odpowiedzi usłyszał, że kontrolny wykorzystuje swoje stanowisko, aby móc na niego krzyczeć. Powyższy zarzut, jak i rozpoczęcie konfliktu przez obwinionego jest - w ocenie organu - naruszeniem przez obwinionego zasad etyki zawodowej policjanta.
Organ nadmienił, że obwiniony za zarzucony mu czyn wnioskował między innymi o możliwość zastosowania wobec niego instytucji rozmowy dyscyplinującej. Według organu, ideą przeprowadzonej rozmowy dyscyplinującej jest jednak przyznanie się policjanta do zarzucanego czynu oraz zobowiązanie do przestrzegania przepisów w tym zakresie w przyszłości. Powyższa treść znajduje się zawsze w dokumencie - notatce z przeprowadzonej rozmowy dyscyplinującej, którą policjant podpisuje. Jest to równoznaczne z tym, że policjant zgadza się z przedstawionym zarzutem, co – zdaniem organu - w powyższej sprawie nie wystąpiło na żadnym etapie postępowania. Zastosowanie powyższej formy zwrócenia uwagi obwinionemu nie przyniosłoby skutku wychowawczego, do którego instytucja rozmowy dyscyplinującej została powołana.
Jak wskazał organ, obwiniony przytoczył także ewentualność zastosowania wobec niego art. 135j ust. 1 pkt 2 ustawy o Policji, tj. odstąpienia od ukarania. Organ wyjaśnił, że decydując się na takie rozstrzygnięcie może odstąpić od ukarania jedynie wobec osoby winnej popełnienia zarzucanego czynu. Wówczas to zastosowanie otrzymuje brzmienie "...uznaję winnym i odstępuję od wymierzenia kary dyscyplinarnej". W przypadku obwinionego mamy jednak do czynienia z sytuacją nieuznania swojej winy. Z tego względu organ uznał, że wszystkie wskazane przez obwinionego możliwości nie znajdują prawnego uzasadnienia. Powołując się na stanowisko orzecznictwa sądowoadministracyjnego, w tym powołanego przez stronę, organ wskazał, że podejmując decyzję o doborze kary należy wziąć pod uwagę takie okoliczności, jak rodzaj naruszonych obowiązków (obowiązki służbowe sensu stricto, reguły postępowania wyznaczone pojęciem godności i powagi służby, reguły wykonywania zawodu określone normami zawodowej sztuki, etyki i deontologii), stopień tzn. intensywność ich naruszenia, stopień zagrożenia dla interesu służby spowodowany naruszeniem obowiązków służbowych, dotychczasowy przebieg służby (stosunek do obowiązków), jak również element subiektywny, jakim jest stopień winy funkcjonariusza (wina umyślna w zamiarze bezpośrednim lub ewentualnym, wina nieumyślna w postaci nieostrożności - lekkomyślności)".
Organ wskazał, że obwiniony powołał się na doświadczenie 22. lat pełnionej służby zapominając jednocześnie o powadze służby, poszanowaniu godności i gradacji występującej w formacji, jaką jest Policja. Naruszając powyższe przepisy obwiniony dowiódł, że treści zawarte w podstawowych aktach prawnych obowiązujących w Policji, pomimo posiadanego doświadczenia, są mu nieznane.
Organ przedstawił gradację kar wymierzanych policjantom, wymienioną w art. 134 ustawy o Policji. Wskazał okoliczności mające wpływ na prawne konsekwencje wymierzenia tych kar oraz przesłanki, jakie należy uwzględnić przy wymierzeniu kar (art. 134 h ust. 1 i 3 ustawy o Policji).
Zdaniem organu odwoławczego, zachowanie obwinionego wypełniło znamiona przewinienia dyscyplinarnego, nie znalazł jednak w materiale dowodowym okoliczności przemawiających za zaostrzeniem wymierzonej przez organ I instancji kary, uznając najłagodniejszą z kar dyscyplinarnych - naganę. Kara ta, zgodnie
z art. 134a ustawy o Policji oznacza wytknięcie niewłaściwego postępowania, uświadomi obwinionemu nieprawidłowość jego zachowania oraz wdroży
go do dalszego poszanowania zasad etyki zawodowej policjanta.
J. Z. wystąpił ze skargą do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji w S. z dnia [...] r., nr [...] wnosząc o jego uchylenie w całości i poprzedzającego je orzeczenia Komendanta Powiatowego Policji w P. z dnia [...] r.
Wydanemu orzeczeniu skarżący zarzucił rażące naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na treść wydanego orzeczenia,
w szczególności:
1). art. 132 ust. 2 w zw. z art. 132a ustawy o Policji, poprzez błędne jego zastosowanie wobec skarżącego, podczas gdy nie można przypisać mu winy,
a w konsekwencji ukaranie karą dyscyplinarną za niezawinione naruszenie zasad etyki zawodowej policjanta;
2). art. 135g ust. 1 i 2 ustawy o Policji, poprzez błędną, sprzeczną z zasadami logiki
i doświadczenia życiowego oraz wybiórczą ocenę zgromadzonych w sprawie dowodów w szczególności zeznań przesłuchanych w sprawie świadków J. P. i P. M. i bezkrytyczne przyznanie tym zeznaniom waloru wiarygodności, przy jednoczesnym nieuwzględnieniu okoliczności przemawiających na korzyść obwinionego, a wynikających z wyjaśnień obwinionego J. Z., co w konsekwencji doprowadziło do błędnego ustalenia przebiegu rozmowy pomiędzy J. Z., a J. P. i uznania,
że obwiniony zarzucił kontrolnemu Naczelnikowi, krzykiem, wykorzystywanie stanowiska służbowego, podczas gdy prawidłowa i wszechstronna ocena
ww. dowodów, przy zastosowaniu zasad logiki i doświadczenia życiowego, nie pozwala na sformułowanie takich wniosków,
3). art. 135j ust. 1 i art. 135g ust. 1 i 2 ustawy o Policji, poprzez błędne uznanie obwinionego za winnego popełnienia przewinienia służbowego, w sytuacji, gdy na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, w szczególności zeznań przesłuchanych świadków oraz wyjaśnień obwinionego nie można w sposób pewny ustalić, że skarżący zarzucił kontrolnemu Naczelnikowi, krzykiem, wykorzystywanie stanowiska służbowego, a brak rozstrzygnięcia niedających się usunąć wątpliwości
w tym zakresie na korzyść obwinionego, a w razie nie podzielenia powyższych zarzutów, zarzucił także naruszenie:
4). art. 134h ust. 1 - 3 w zw. z art. 132 ust. 4b w zw. z art. 135j ustawy o Policji, poprzez błędną jego wykładnię, polegającą na uznaniu, że z dobrodziejstwa poprzestania na rozmowie dyscyplinującej lub odstąpienia od ukarania można skorzystać tylko wobec funkcjonariusza, który przyznał się do winy, podczas gdy przyznanie do winy obwinionego nie ma wpływu na ustalenie lub nie zawinienia, co prowadziło do zastosowania wobec obwinionego kary nagany będącej niewspółmiernej do zarzucanego mu czynu,
5). art. 134 w zw. z art. 134h ustawy o Policji, poprzez błędne ich zastosowanie,
w sytuacji, w której kara nagany jest niewspółmierna do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego i stopnia zawinienia, nie uwzględnia okoliczności popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, jego skutków, w tym następstw dla służby, rodzaju
i stopnia naruszenia ciążących na obwinionym obowiązków, pobudek działania, zachowania obwinionego przed popełnieniem przewinienia dyscyplinarnego i po jego popełnieniu oraz dotychczasowego przebieg służby i zachowania J. P..
Precyzując zarzuty skargi, skarżący podniósł, że organy I i II instancji błędnie uznały obwinionego za winnego popełnienia zarzucanego mu przewinienia służbowego, w sytuacji, gdy zgromadzony w sprawie materiał dowodowy,
w szczególności zeznania świadka P. M. oraz wyjaśnienia obwinionego nie potwierdziły, że krzyczał on i zarzucał kontrolnemu Naczelnikowi wykorzystywanie stanowiska. Uważa, że organy obu instancji powinny dojść przynajmniej do przekonania, że w oparciu o zgromadzony materiał nie jest możliwe jednoznacznie odtworzenie treści rozmowy pomiędzy obwinionym i kontrolnym Naczelnikiem.
Wskazał, że w ocenie świadka P. M. obwiniony używał swojego "tubalnego" głosu. Z powyższego, zaś nie można wyciągnąć wniosku,
że obwiniony krzyczał. Jednocześnie zeznania ww. świadka wskazują, że ton głosu, którego używał obwiniony, był jego normalnym głosem, wynikającym z jego fizjologii. Według skarżącego, jedynie subiektywna ocena kontrolnego Naczelnika nadaje mu charakter krzyku, co zostało błędnie powielone w ustaleniach organu I i II instancji.
Skarżący uważa, iż nie sposób także uznać, że miał on wpływ na ton i sposób wyrażania się, podczas gdy był to jego naturalny głos. Sformułowanie użyte przez świadka P. M., w toku jego zeznań należy oceniać, także uwzględniając jego podległość służbową kontrolnemu Naczelnikowi. Biorąc powyższe pod uwagę, oceniając zeznania świadka, który z jednej strony nie chce wejść w konflikt ze swoim przełożonym, z drugiej zaś pozostać w zgodzie z obserwowanymi i ocenianymi przez siebie faktami, używa sformułowań niefaworyzujących twierdzeń swojego przełożonego i jego wersji wydarzeń, jednocześnie w taki sposób, aby oddać ładunek emocjonalny, z jakim wiązała się zaistniała sytuacja.
Zdaniem skarżącego, oczywistym jest, że świadek miał większy interes w tym aby zeznawać korzystnie na rzecz swojego przełożonego, który swoją skargą zainicjował wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec skarżącego, dlatego
nie zeznawał kategorycznie odmiennie od tego co wskazał kontrolny Naczelnik.
Nie są dla skarżącego także wystarczające ustalenia obu organów w zakresie treści wypowiedzi. Przyjęta przez organy dyscyplinarne ocena, nie uwzględnia okoliczności zdarzenia i postawy samego kontrolnego Naczelnika, który swoim działaniem dał powód emocjonalnej reakcji skarżącego. Jednocześnie wypowiedzi tej należy nadać takie znaczenie, jakie wynikało z okoliczności zdarzenia i jego bieżącej oceny i dynamicznego przebiegu. Tym samym, w rzekomej wypowiedzi skarżącego ",ja sobie nie życzę, by Pan podkomisarz wykorzystywał swoje stanowisko po to, aby na mnie krzyczeć", nie chodziło o wykorzystywanie stanowiska, a o fakt zwracania się przez samego pokrzywdzonego kontrolnego, nerwowo, podniesionym głosem, krzycząc, czemu wobec podległości służbowej obwinionemu trudno było się sprzeciwić. Zdaniem skarżącego, biorąc pod uwagę, że wyrażony sprzeciw spotkał się z reakcją w postaci złożenia raportu, którego skutkiem jest niniejsze postępowanie, obawy te były uzasadnione. Tej wypowiedzi nie można zaś oceniać w kategoriach wypowiedzi o faktach, a jedynie jako wypowiedź ocenną, dokonywaną na gorąco, w napiętej atmosferze jakie wywołało nieporozumienie obu funkcjonariuszy.
Według skarżącego, nie można pominąć, że świadek P. M. podał także, że skarżący wskazał na naruszenie przez przełożonego jego godności, wynikającej chociażby z wieku. Tym samym zachowanie skarżącego należy oceniać jako obronę przed nieuprawnionym atakiem słownym na jego osobę przez przełożonego. W tym kontekście wypowiedź obwinionego nie nosi cech deliktu, jawi się jako wyważona, odzwierciedlająca jego uzasadnione odczucia i opinie. Zachowanie skarżącego należy oceniać jako postawę asertywną - przejaw umiejętności posiadania i wyrażania własnego zdania oraz bezpośrednie wyrażanie emocji i postaw, w granicach nienaruszających praw i psychicznego terytorium innych osób oraz własnych, bez zachowań agresywnych, a także obronę własnych praw w sytuacjach społecznych, czego żadną miarą nie można uznać za delikt dyscyplinarny.
Skarżący podniósł, iż w piśmiennictwie wskazuje się, że zasada poszanowania godności jest szczególnie ważna w relacjach między przełożonymi, a podwładnymi, z uwagi na możliwość władczego oddziaływania w hierarchicznym stosunku służby. Należy docenić takie wartości jak warunki i atmosfera pracy, która w szczególności jest kreowana przez samych przełożonych, a ich postawa powinna budować zaufanie do podejmowanych przez nich decyzji. W stosunku służby, w szczególności ze strony przełożonych, nie może być miejsca dla zachowań w najmniejszym stopniu agresywnych, destrukcyjnych czy niekoleżeńskich, a każdy funkcjonariusz ma obowiązek dbać by tego rodzaju postawy nie zdominowały relacji w jednostce, do której należy.
W tych warunkach, zdaniem skarżącego, nie sposób przypisać mu winy, podczas gdy z przepisów art. 132 ust. 2 i art. 132a ustawy o Policji wynika, że niezbędną przesłanką do ukarania policjanta karą dyscyplinarną jest wykazanie jego winy. Zachowanie skarżącego było bowiem usprawiedliwione okolicznościami zdarzenia i zachowaniem samego kontrolnego Naczelnika.
Skarżący podniósł, że z powołanych przepisów, w szczególności z art. 132
ust. 2 i art. 132a ustawy o Policji wynika, że niezbędną przesłanką do ukarania policjanta karą dyscyplinarną jest wykazanie jego winy. W ocenie skarżącego, w świetle zgromadzonego materiału dowodowego w niniejszej sprawie należało zakwestionować ustalenia organów obu instancji co do rzetelności wykazania, że skarżący ponosi winę za zarzucane mu przewinienia. Argumentował, że zasada obiektywizmu, sformułowana w art. 45 ust. 1 Konstytucji i implementowana następnie w postępowaniu dyscyplinarnym policjantów, w art. 135g ust. 1 ustawy o Policji mówi, że przełożony dyscyplinarny i rzecznik dyscyplinarny są obowiązani badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść obwinionego. Obwinionego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym orzeczeniem. Niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść obwinionego (art. 135g ust. 2 ustawy o Policji).
Zdaniem skarżącego, organy orzekające uwzględniły zarzut naruszenia
§ 14 zasad etyki policjanta, nie biorąc pod uwagę okoliczności łagodzących oraz wagi przewinień. Skarżący wskazał, że w toku postępowania, jak i w skardze wyraźnie podnosił, że na jego słowa i zachowanie miała wpływ postawa kontrolnego Naczelnika, które odbierał jako nietaktownie, napastliwe i niemerytoryczne, motywowane niechęcią do jego osoby.
Cała sytuacja wynikała z nieporozumienia powstałego w wyniku błędnego przekonania kontrolnego Naczelnika, że telegram będący przedmiotem rozmowy, stanowi problem, z którym dyżurni nie są w stanie sobie poradzić, podczas gdy wykonywali oni tylko nałożone na nich obowiązki poinformowania kontrolnego o jego treści, nie oczekując poleceń czy rozkazów.
Skarżący podkreślił, że jest funkcjonariuszem policji z wieloletnim stażem. Przez cały okres swojej służby nigdy nie miał żadnych problemów z kontaktami
z przełożonymi i współpracownikami. Skarżący wyjaśnił, że motywem jego działania była wyłącznie obrona przed napastliwą postawą względem niego.
W razie niepodzielenia powyższych zarzutów, skarżący wskazał, że w tej konkretnej sytuacji, kara nagany udzielona obwinionemu jest rażąco wysoka. Organ
I i II instancji pominął dyrektywy wymiaru kary, które gdyby zastosował prawidłowo doprowadziłyby do zakończenia postępowania na etapie rozmowy dyscyplinującej,
lub odstąpienia od ukarania. Ponadto skarżący wskazał, że ustawodawca, dla zastosowania instytucji odstąpienia od ukarania czy rozmowy dyscyplinującej, wbrew stanowisku organów I i II instancji, nie wymaga przyznania się do winy obwinionego.
W odpowiedzi na skargę, Komendant Wojewódzki Policji w S. wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując w całości argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie zważył, co następuje:
Stosownie do art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2018 r., poz. 2018 ze zm.) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem.
Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi Dz. U. z 2018 r., poz. 1302 ze zm.).
Postępowanie dyscyplinarne jest postępowaniem samodzielnym i niezależnym od postępowania administracyjnego. Odpowiedzialność dyscyplinarna i karna policjantów została kompleksowo uregulowana w rozdziale 10 ustawy z 1990 r. o Policji.
W pierwszej kolejności sąd stwierdza, że organy w niniejszej sprawie w sposób prawidłowy przeprowadziły postępowanie wyjaśniające i dokonały oceny zebranego materiału dowodowego. Zdaniem sądu, ocena ta została dokonana w sposób obiektywny, natomiast ocena prezentowana przez skarżącego ma charakter całkowicie subiektywny, sprowadzający się do przerzucania odpowiedzialności na zwierzchnika służbowego.
Zgodnie z art. 132 ust. 2 ustawy o Policji naruszenie dyscypliny służbowej stanowi czyn policjanta polegający na zawinionym przekroczeniu uprawnień lub niewykonaniu obowiązków wynikających z przepisów prawa lub rozkazów i poleceń wydanych przez przełożonych uprawnionych na podstawie tych przepisów, przy czym przewinienie dyscyplinarne jest zawinione wtedy, gdy policjant:
1) ma zamiar jego popełnienia, to jest chce je popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi;
2) nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia je jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość taką przewidywał albo mógł i powinien przewidzieć (art. 132a ww. ustawy).
Niezbędną przesłanką do ukarania policjanta karą dyscyplinarną jest więc wykazanie jego winy. Przewinienie może mieć charakter umyślny lub nieumyślny. Realizacji przewinienia umyślnego towarzyszy zawsze zamiar, który może mieć postać zamiaru bezpośredniego lub zamiaru ewentualnego. Zamiar bezpośredni polega na chęci popełnienia przewinienia, zaś zamiar ewentualny polega na tym, że policjant nie chce popełnić określonego przewinienia, lecz mimo wszystko godzi się na jego popełnienie. Z kolei nieumyślność polega na tym, że policjant nie chce popełnić przewinienia, nie godzi się na jego popełnienie, lecz mimo to je popełnia. W takiej sytuacji popełnienie przewinienia ma charakter nieumyślności spowodowanej niezachowaniem ostrożności wymaganej w danych okolicznościach. W ocenie sądu, organy wykazały winę występującą po stronie obwinionego, bowiem niezachowanie wymaganej w danych okolicznościach ostrożności przez policjanta nie zwalnia go od odpowiedzialności dyscyplinarnej, jak też nie wyklucza orzeczenia najbardziej dotkliwego środka karno-dyscyplinarnego.
W świetle art. 135g ust. 1 i ust. 2 ustawy o Policji, przełożony dyscyplinarny i rzecznik dyscyplinarny są obowiązani badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść obwinionego. Obwinionego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym orzeczeniem. Niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść obwinionego.
Zdaniem sądu, w niniejszej sprawie stan faktyczny ustalony został w oparciu o przesłuchania świadków, obwinionego oraz nagranie rozmowy telefonicznej. Zeznania świadków są spójne i logiczne co pozwoliło na jednoznaczne ustalenie stanu faktycznego. W sprawie nie zaistniały żadne wątpliwości odnośnie do stanu faktycznego, które winny być rozstrzygane na korzyść obwinionego.
Składając ślubowanie każdy funkcjonariusz Policji przyjmuje na siebie obowiązek przestrzegania zawartych w przepisach zasad, strzec tajemnic związanych ze służbą, honoru, godności i dobrego imienia służby czy zasad etyki zawodowej. Tekst ślubowania oznacza, że policjant, z chwilą jego złożenia, zna zasady etyki zawodowej i jednocześnie zobowiązuje się do samodzielnego pogłębiania wiedzy na ich temat.
Zgodnie z § 14 załącznika do zarządzenia Nr 805 Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie Zasad etyki zawodowej policjanta (Dz. Urz. KGP z 2004 r. Nr 1, poz. 3) stosunek policjanta do innych policjantów powinien być oparty na przestrzeganiu zasad poprawnego zachowania, poszanowania godności, a także tolerancji w zakresie nienaruszającym porządku prawnego.
Art. 1 ust. 1 ustawy o Policji stanowi: Tworzy się Policję jako umundurowaną i uzbrojoną formację służącą społeczeństwu i przeznaczoną do ochrony bezpieczeństwa ludzi oraz do utrzymywania bezpieczeństwa i porządku publicznego. W świetle powyższego stosunek służbowy funkcjonariusza Policji jest specyficznym stosunkiem prawnym, charaktertyzującym się ścisłym podporządkowaniem funkcjonariusza przełożonemu i potrzebami służby, a odpowiedzialność dyscyplinarna policjantów oparta jest na regułach zaostrzonych, wynikających ze szczególnego rodzaju zadań stawianych jednostkom organizacyjnym.
Dobro służby oraz troska o umacnianie autorytetu, którym formacja ta cieszy się w społeczeństwie, wymagają, aby zadania Państwa powierzone Policji były wykonywane wyłącznie przez policjantów, których również postawa etyczna, nie tylko wiedza merytoryczna, nie budzi jakichkolwiek zastrzeżeń. Nie do przyjęcia jest sytuacja, że policjant powołany do zapobiegania i wykrywania patologii wśród innych osób, sam obowiązującego prawa nie przestrzega. W świetle art. 58 ust. 1 ustawy o Policji policjant jest obowiązany dochować obowiązków wynikających z roty złożonego ślubowania.
Zdaniem sądu, prawidłowo organy uznały, że zachowanie obwinionego wobec przełożonego było nieprawidłowe, i stanowiło naruszenie § 14 ww. Zasad etyki zawodowej policjanta.
Skarżący poprzez zawarte w skardze zarzuty podważa sposób zastosowania przez organ w postępowaniu dyscyplinarnym dyrektyw wymiaru kary.
Zgodnie z art. 134 ustawy o Policji karami dyscyplinarnymi są:
1) nagana;
2) zakaz opuszczania wyznaczonego miejsca przebywania;
3) ostrzeżenie o niepełnej przydatności do służby na zajmowanym stanowisku;
4) wyznaczenie na niższe stanowisko służbowe;
5) obniżenie stopnia;
6) wydalenie ze służby.
Stosownie do treści art. 134h ust. 1 ustawy o Policji, wymierzona kara powinna być współmierna do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego i stopnia zawinienia, w szczególności powinna uwzględniać okoliczności popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, jego skutki, w tym następstwa dla służby, rodzaj i stopień naruszenia ciążących na obwinionym obowiązków, pobudki działania, zachowanie obwinionego przed popełnieniem przewinienia dyscyplinarnego i po jego popełnieniu oraz dotychczasowy przebieg służby.
Z art. 134 h ust. 2 tej ustawy wynika, że na zaostrzenie wymiaru kary mają wpływ następujące okoliczności popełnienia przewinienia dyscyplinarnego:
1) działanie z motywacji zasługującej na szczególne potępienie albo w stanie po użyciu alkoholu lub innego podobnie działającego środka;
2) popełnienie przewinienia dyscyplinarnego przez policjanta przed zatarciem wymierzonej mu kary dyscyplinarnej;
3) poważne skutki przewinienia dyscyplinarnego, zwłaszcza istotne zakłócenie realizacji zadań Policji lub naruszenia dobrego imienia Policji;
4) działanie w obecności podwładnego, wspólnie z nim lub na jego szkodę.
Z kolei art. 134h ust. 3 omawianej ustawy stanowi, że na złagodzenie wymiaru kary mają wpływ następujące okoliczności popełnienia przewinienia dyscyplinarnego:
1) nieumyślność jego popełnienia;
2) podjęcie przez policjanta starań o zmniejszenie jego skutków;
3) brak należytego doświadczenia zawodowego lub dostatecznych umiejętności zawodowych;
4) dobrowolne poinformowanie przełożonego dyscyplinarnego o popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego przed wszczęciem postępowania dyscyplinarnego.
Sądowa kontrola orzeczenia dyscyplinarnego w części dotyczącej kary sprowadza się wyłącznie do oceny, czy organy przestrzegały reguł procedowania, w tym ustawowych dyrektyw wymiaru kary. Sąd nie może natomiast ingerować w uprawnienia zastrzeżone wyłącznie dla organu prowadzącego postępowanie dyscyplinarne i oceniać celowości czy słuszności zastosowanych przezeń sankcji.
W postępowaniu dyscyplinarnym dobór kary adekwatnej do przewinienia dyscyplinarnego należy do sfery uznania organów dyscyplinarnych, gdyż ustawodawca nie określił, jakiemu przewinieniu odpowiada każda z sankcji wymienionych ww. art. 134.
Wymierzenie kary dyscyplinarnej nagany - a zatem kary najłagodniejszej - nie może być uznane za rażąco niewspółmierne do popełnionego czynu, albo niesprawiedliwe, czy sprzeczne z prawem, gdyż kara nagany oznacza wytknięcie ukaranemu przez przełożonego dyscyplinarnego niewłaściwego postępowania (art. 134a ustawy z 1990 r. o Policji) i kara ta podlega zatarciu już po upływie 6 miesięcy od dnia uprawomocnienia się orzeczenia o ukaraniu (art. 135q ust. 1 pkt 1 ww. ustawy).
Wydając orzeczenie dyscyplinarne organy wzięły pod uwagę, że obwiniony nie poczuwa się do naruszenia zasad etyki, a tym samym brak było podstaw do przeprowadzenia rozmowy dyscyplinującej, czy nawet odstąpienia od ukarania obwinionego. Organ odwoławczy uznał bowiem, że w takim przypadku zastosowanie jedynie formy zwrócenia uwagi obwinionemu nie przyniosłoby właściwego skutku wychowawczego, zaś odstąpienie od wymierzenia kary w sytuacji gdy pomimo długiego stażu służby policjant nie zna obowiązujących zasad postępowania, nie pozwala przypuszczać, że dalej będzie on przestrzegał dyscypliny służbowej oraz zasad etyki zawodowej.
Sąd uznał, że z akt niniejszej sprawy wynika, że postępowanie dyscyplinarne wobec skarżącego zostało przeprowadzone w sposób prawidłowy. Organy orzekające w sprawie zebrały kompletny materiał dowodowy, który nie budzi żadnych zastrzeżeń, a prowadząc postępowanie dochowały wszelkich reguł wynikających z powołanych wyżej przepisów ustawy o Policji.
Podjęte w sprawie orzeczenia dyscyplinarne należy uznać za prawidłowe, zaś zarzuty podniesione w skardze za nieuzasadnione. Sąd nie
dopatrzył się w działaniach organów uchybień, zarówno przy ustaleniu stanu faktycznego sprawy, jak i jego ocenie w świetle
obowiązującego prawa, co oznacza, że sąd nie stwierdził takich jego naruszeń, które skutkowałyby koniecznością uwzględnienia skargi.
W tym stanie rzeczy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie, na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o
postępowaniu przed sądami administracyjnymi orzekł, jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 28.07.2026. · Źródło