II SAB/Wa 700/17

WyrokWSA w Warszawie2018-04-25

Skład orzekający: Piotr Borowiecki, Adam Lipiński, Przemysław Szustakiewicz

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Minister Sprawiedliwości pozostawał w bezczynności w przedmiocie rozpoznania wniosku o udostępnienie informacji publicznej dotyczącego rejestru umów cywilnoprawnych, w tym nazw wykonawców, i czy bezczynność ta miała miejsce z rażącym naruszeniem prawa?
Ratio decidendi
Minister Sprawiedliwości pozostawał w bezczynności w zakresie udostępnienia pełnej informacji publicznej dotyczącej nazw wykonawców umów cywilnoprawnych, co uzasadnia zobowiązanie organu do rozpatrzenia wniosku w tym zakresie. Jednakże, bezczynność ta nie miała miejsca z rażącym naruszeniem prawa, a jedynie z powodu błędnej interpretacji przepisów dotyczących ochrony danych osobowych i prywatności, co wyklucza wymierzenie grzywny lub zasądzenie dodatkowej sumy pieniężnej na rzecz skarżącej.
Stan faktyczny
Skarżąca złożyła wniosek o udostępnienie informacji publicznej dotyczącej rejestru umów cywilnoprawnych zawartych przez Ministra Sprawiedliwości, w tym szczegółów umów oraz nazw wykonawców. Minister udzielił częściowej odpowiedzi, anonimizując dane wykonawców. Skarżąca wniosła skargę na bezczynność organu, domagając się ujawnienia pełnych danych wykonawców i stwierdzenia rażącego naruszenia prawa. Minister w odpowiedzi na skargę wniósł o jej oddalenie, argumentując ochroną prywatności i danych osobowych wykonawców.
Rozstrzygnięcie
1. zobowiązano Ministra Sprawiedliwości do rozpatrzenia wniosku skarżącej M. M. z dnia [...] sierpnia 2017 r. o udostępnienie informacji publicznej w zakresie podania nazw firm, imion i nazwisk wykonawców umów, w terminie 14 dni od daty doręczenia prawomocnego wyroku wraz z aktami sprawy; 2. stwierdzono, że bezczynność organu nie miała miejsca z rażącym naruszeniem prawa; 3. oddalono skargę w pozostałym zakresie; 4. zasądzono od Ministra Sprawiedliwości na rzecz skarżącej M. M. kwotę 100 złotych, tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Piotr Borowiecki (spr.), Sędziowie WSA Adam Lipiński, Przemysław Szustakiewicz, po rozpoznaniu w trybie uproszczonym w dniu 25 kwietnia 2018 r. sprawy ze skargi M. M. na bezczynność Ministra Sprawiedliwości w przedmiocie rozpoznania wniosku z dnia [...] sierpnia 2017 r. o udostępnienie informacji publicznej 1. zobowiązuje Ministra Sprawiedliwości do rozpatrzenia wniosku skarżącej M. M. z dnia [...] sierpnia 2017 r. o udostępnienie informacji publicznej w zakresie podania nazw firm, imion i nazwisk wykonawców umów, w terminie 14 dni od daty doręczenia prawomocnego wyroku wraz z aktami sprawy; 2. stwierdza, że bezczynność organu nie miała miejsca z rażącym naruszeniem prawa; 3. oddala skargę w pozostałym zakresie; 4. zasądza od Ministra Sprawiedliwości na rzecz skarżącej M. M. kwotę 100 (słownie: sto) złotych, tytułem zwrotu kosztów postępowania. W piśmie z dnia [...] grudnia 2017 r. M. M. (dalej także: "skarżąca" lub "strona skarżąca") wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na bezczynność Ministra Sprawiedliwości (dalej także: "Minister" lub "organ") w przedmiocie rozpatrzenia jej wniosku z dnia [...] sierpnia 2017 r. o udostępnienie informacji publicznej. Na podstawie akt niniejszej sprawy Sąd ustalił następujący stan faktyczny. Pismem z dnia [...] sierpnia 2017 r. skarżąca M. M. (posługująca się wówczas nazwiskiem K.) - powołując się na ustawę z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (tekst jednolity Dz. U. z 2016 r., poz. 1764 ze zm. - dalej także: "u.d.i.p.") - zwróciła się, za pośrednictwem poczty elektronicznej, do Ministra Sprawiedliwości z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej poprzez przesłanie na ujawniony w treści wniosku adres poczty elektronicznej następujących dokumentów: rejestru umów cywilnoprawnych, podpisanych w okresie od [...].11.2015 r. do chwili obecnej oraz o podanie szczegółów umów: ich zakresu, numerów, daty podpisania, kwoty oraz nazw firm, imion i nazwisk wykonawców tych umów. Pomimo prawidłowego doręczenia w/w wniosku strony skarżącej, Minister Sprawiedliwości nie przesłał wnioskowanych dokumentów, ani też nie udzielił skarżącej odpowiedzi. Wobec bierności organu, skarżąca w piśmie z dnia [...] października 2017 r., za pośrednictwem poczty elektronicznej, ponownie zwróciła się do Ministra Sprawiedliwości z ponagleniem w przedmiotowej sprawie. W wyniku rozpatrzenia wniosku strony skarżącej, Minister Sprawiedliwości, reprezentowany przez [...], głównego specjalistę w Wydziale [...] Biura Ministra w Ministerstwie Sprawiedliwości, przesłał skarżącej drogą elektroniczną zestawienie wnioskowanych umów cywilnoprawnych, anonimizując nazwy firm, imion oraz nazwisk przedsiębiorców - wykonawców przedmiotowych umów - poprzez ograniczenie się do wskazania jedynie statusu prawnego (formy prawnej), pod którym dany przedsiębiorca działa (vide: organ wskazał, że chodzi o osobę fizyczną lub osobę prawną, ewentualnie wskazał, że chodzi o inną jednostkę organizacyjną). W związku z uzyskaną w dniu [...] października informacją Ministra, skarżąca w piśmie z dnia [...] października 2017 r., za pośrednictwem poczty elektronicznej, zwróciła się do Ministra Sprawiedliwości z prośbą o uzupełnienie przesłanej informacji poprzez podanie nazw firm oraz imion i nazwisk wykonawców wnioskowanych umów cywilnoprawnych zawartych przez Ministra Sprawiedliwości. Pomimo powyższego wniosku strony skarżącej, organ nie podjął żadnych dalszych czynności zmierzających do uzupełnienia wnioskowanej informacji. W związku z powyższym, skarżąca - działając za pośrednictwem organu - w piśmie z dnia [...] grudnia 2017 r. wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na bezczynność Ministra Sprawiedliwości w przedmiocie rozpatrzenia jej wniosku z dnia [...] sierpnia 2017 r. o udostępnienie informacji publicznej. W petitum skargi skarżąca, zarzucając Ministrowi Sprawiedliwości naruszenie art. 4 ust. 1 w zw. z art. 2 ust. 1 oraz art. 13 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej - wniosła o: 1) zobowiązanie Ministra Sprawiedliwości do rozpoznania wniosku skarżącej o udzielenie informacji publicznej w terminie 14 dni od otrzymania odpisu wyroku wraz ze stwierdzeniem jego prawomocności; 2) stwierdzenie, że bezczynność organu nastąpiła z rażącym naruszeniem prawa; 3) wymierzenie organowi grzywny w wysokości 10.000 złotych; 4) dopuszczenie i przeprowadzenie dowodów z korespondencji e-mailowej pomiędzy skarżącą a organem; 5) zasądzenie od organu na rzecz skarżącej wszelkich kosztów postępowania. W uzasadnieniu skargi skarżąca wskazała, że w świetle przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej, udostępnienie informacji publicznej następuje bez zbędnej zwłoki, nie później jednak, niż w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku. Jednocześnie, powołując się na art. 14 ust. 2 u.d.i.p., skarżąca podniosła, że w sytuacji, w której informacja publiczna nie może być udostępniona w przywołanym terminie, podmiot obowiązany do udostępnienia powiadamia w tym terminie o powodach opóźnienia oraz o terminie, w jakim udostępni informację, nic dłuższym jednak niż 2 miesiące od dnia złożenia wniosku. Skarżąca zauważyła ponadto, że na gruncie ustabilizowanego orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego przyjmuje się, iż bezczynność w zakresie dostępu do informacji publicznej ma miejsce wówczas, gdy we wskazanym terminie zobowiązany podmiot nie udzieli żądanej informacji, ani nie podejmie przewidzianych przez prawo czynności zmierzających do powiadomienia o przyczynach zwłoki i o dodatkowym terminie, bądź podejmując te czynności, nie udzieli informacji w maksymalnym dwumiesięcznym terminie. Skarżąca podniosła, że z uwagi na fakt, iż istotą ustawy o dostępie do informacji publicznej jest szybkość działania w procesie udostępniania informacji publicznej, o czym przesądza art. 13 u.d.i.p., to w tym też zakresie należy interpretować jej przepisy określające terminy udostępnienia informacji publicznej. W tej sytuacji, skarżąca uznała, że skoro wykonanie obowiązku informacyjnego polega na udostępnieniu żądanej informacji wprost, albo na wydaniu przez organ decyzji o odmowie jej udostępnienia, przewidzianej w art. 16 u.d.i.p., uznać należy, iż niepodjęcie przez podmiot zobowiązany do udzielenia informacji publicznej przytoczonych wyżej czynności w oznaczonych terminach oznacza, że pozostaje on w bezczynności (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 17 lipca 2013 r., sygn. akt I OSK 642/13; podobnie: wyrok NSA z dnia 8 sierpnia 2012 r., sygn. akt I OSK 1991/12 oraz wyrok NSA z dnia 3 października 2014 r., sygn. akt I OSK 431/14). Strona skarżąca stwierdziła, że bezsprzecznym jest, iż żądane przez nią dane, w świetle u.d.i.p., stanowią informację publiczną, zaś Minister Sprawiedliwości jest podmiotem obowiązanym do podejmowania działań w zakresie udostępniania informacji publicznej. Skarżąca uznała ponadto, że - pomijając wskazane wyżej terminy ustawowe do dokonania poszczególnych czynności, którymi związany jest organ - należy zaakcentować także treść art. 3 ust. 2 cyt. ustawy, który statuuje fundamentalną zasadę, determinującą cel instytucji dostępu do informacji publicznej, a mianowicie uprawnienie do niezwłocznego uzyskania informacji publicznej zawierającej aktualna wiedzę o sprawach publicznych. Strona skarżąca powołała się na stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego wyrażone w uzasadnieniu wyroku z dnia 30 września 2015 r., sygn. akt I OSK 1851/14, w którym NSA podkreślił potrzebę pro-obywatelskiego wykładania przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej i nietworzenia sztucznych barier, utrudniających pozyskiwanie wiedzy o sprawach publicznych, na przykład poprzez zasłanianie się skomplikowaniem wewnętrznej struktury w zakresie biurowości lub niedostosowaniem wykorzystywanych systemów obsługi danych zarówno papierowych, jak i informatycznych. Zdaniem skarżącej, uznać należy bowiem, że organy muszą się liczyć z tym, iż każdy zainteresowany podmiot ma prawo uzyskać odpowiedź na interesujące go kwestie ze sfery spraw publicznych, a organ zobowiązany jest temu uczynić zadość. Mając powyższe na względzie, skarżąca stwierdziła, że nie ulega wątpliwości, iż zaprezentowana przez Ministra Sprawiedliwości (w tym miejscu skarżąca mylnie wskazała w treści uzasadnienia skargi - "Prezesa [...] S.A." zamiast Ministra Sprawiedliwości) w tej sprawie postawa i towarzyszące jej zupełne pominięcie oraz ignorowanie w okresie prawie trzech miesięcy wniosku strony skarżącej stanowi rażące naruszenie prawa. W odpowiedzi na skargę Minister Sprawiedliwości wniósł o jej oddalenie. W uzasadnieniu odpowiedzi na skargę organ zauważył na wstępie, że przedstawienie stanowiska w niniejszej sprawie jest utrudnione, ponieważ część zarzutów skargi dotyczy działań innego organu, tj. [...] S.A. (organ podniósł w tym miejscu, że skarżąca wskazała w uzasadnieniu skargi na "Prezesa [...] S.A."). W związku z powyższym, Minister uznał, że nie jest zatem jasne, które zarzuty skargi należy odnieść do sposobu rozpoznania wniosku skarżącej przez Ministra Sprawiedliwości. Niemniej, przyjmując, że sporny pomiędzy stronami niniejszej sprawy, tj. skarżącą i Ministrem Sprawiedliwości, pozostaje zakres realizacji wniosku skarżącej z dnia [...] sierpnia 2017 r., organ podkreślił, że skarżąca nie kwestionuje, iż uzyskała informację o umowach cywilnoprawnych zawartych w Ministerstwie Sprawiedliwości we wnioskowanym okresie. Ponadto, organ stwierdził, że skarżąca nie kwestionuje również, iż przekazane jej przez Ministra informacje, tj. zakres (przedmiot) umów, daty zawarcia i kwoty (wysokość środków publicznych) są informacjami, które zostały objęte zakresem jej wniosku z dnia [...] sierpnia 2017 r. Ustosunkowując się do zarzutów strony skarżącej dotyczących niewskazania przez organ wykonawców umów i wadliwego - według skarżącej - zastosowania anonimizacji tych podmiotów, Minister Sprawiedliwości stwierdził, że zastosowany w niniejszej sprawie sposób określenia stron umów w dostateczny sposób realizuje prawo do kontrolowania wydatków publicznych przez każdą zainteresowaną osobę. Minister Sprawiedliwości podkreślił, że ustawa z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej nie przewiduje nieograniczonego dostępu do każdej informacji publicznej. Zdaniem organu, przede wszystkim w cyt. ustawie zastrzeżono, że nie narusza ona innych ustaw określających odmienne zasady i tryb dostępu do informacji będących informacjami publicznymi (art. 1 ust. 2 u.d.i.p.). Jednocześnie, organ zauważył, że sama ustawa przewiduje podstawy do ograniczenia dostępu do informacji publicznej m. in. w odniesieniu do ochrony prawa do prywatności (które odnosi się również do ochrony danych osobowych), jak również do ochrony tajemnicy przedsiębiorcy (art. 5 ust. 2 u.d.i.p.). Minister Sprawiedliwości wskazał, że w orzecznictwie dominuje pogląd, że zarówno ustawa o dostępie do informacji publicznej, jak i ustawa o ochronie danych osobowych stanowią równorzędne akty prawne i w każdej sprawie konieczne staje się wyważenie możliwości realizacji prawa do informacji publicznej w sytuacji, gdy w tej informacji zawarte są jednocześnie dane osobowe. Organ podniósł wprawdzie, iż z przepisów wymienionych ustaw nie można wyprowadzić generalnego zakazu udostępnienia informacji publicznej, w treści której figurują określone dane osobowe, niemniej, wskazał jednocześnie, iż brak jest również takiej regulacji, która byłaby podstawą legalizującą co do zasady uzyskanie dostępu do danych osobowych w ramach realizowanego prawa do informacji publicznej (por. m. in. wyrok NSA z dnia 5 marca 2013 r., sygn. akt I OSK 2872/12). Ponadto, organ stwierdził, że w orzecznictwie akceptuje się stanowisko, zgodnie z którym regułą jest prawo do nieujawniania informacji o charakterze danych osobowych, a wyjątkiem od reguły - zobowiązywanie do ich ujawnienia, które może zostać nałożone wyłącznie w drodze ustawy (por. m. in. wyrok NSA z dnia 29 grudnia 2011 r., sygn. akt I OSK 1845/11). Mając na względzie powyższe, Minister Sprawiedliwości uznał, że w kontekście niniejszej sprawy należało zatem przyjąć, że prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu w zakresie udostępnienia danych osobowych, chyba że chodzi informację o osobach pełniących funkcje publiczne, mających związek z pełnieniem tych funkcji, w tym o warunkach powierzenia i wykonywania funkcji. W tej sytuacji, Minister stwierdził, że przed udzieleniem odpowiedzi na wniosek skarżącej zmuszony był rozważyć, czy osoby, które zawarły umowy cywilnoprawne z Ministerstwem Sprawiedliwości są "osobami pełniącymi funkcje publiczne" lub żądane informacje "mają związek z pełnieniem tych funkcji", w rozumieniu art. 5 ust. 2 u.d.i.p. Organ wskazał, że w tym przedmiocie wziął pod uwagę stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego, który - rozpoznając podobną sprawę dotyczącą udostępnienia danych osobowych stron umów o dzieło zawartych z Kancelarią Prezydenta RP - stwierdził w wyroku z dnia 25 kwietnia 2014 r., sygn. akt I OSK 2499/13, że strony umów o dzieło podpisanych z Kancelarią Prezydenta RP nie są osobami "pełniącymi funkcje publiczne" lub osobami "mającymi związek z pełnieniem tych funkcji", w rozumieniu art. 5 ust. 2 zdanie drugie u.d.i.p. Organ zauważył, że zdaniem NSA przy wykładni powyższych pojęć użytych w art. 5 ust. 2 u.d.i.p. należy posiłkować się treścią art. 115 § 19 i § 13 Kodeksu karnego, tj. treścią przepisów, które w polskim systemie prawa definiują pojęcie "osoby pełniącej funkcje publiczne". Organ podniósł, iż w świetle wskazanego powyżej wyroku NSA uznał, że poprzez zawarcie umowy o dzieło w zakresie przygotowania opinii eksperckiej autorzy tych opinii nie stają się ani "osobami pełniącymi funkcje publiczne" ani też "osobami mającymi związek z pełnieniem funkcji publicznych". Tym samym, jak wskazał Minister, Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że domaganie się udostępnienia danych osobowych w/w osób nie znajduje uzasadnienia na gruncie ustawy o dostępie do informacji publicznej. W konsekwencji, Minister Sprawiedliwości stwierdził, że w analizowanej sprawie zastosował się do powyższego poglądu Naczelnego Sądu Administracyjnego i zanonimizował dane osób fizycznych - stron umów cywilnoprawnych zawartych z Ministerstwem Sprawiedliwości. Odnosząc się z kolei do danych podmiotów korporacyjnych - osób prawnych, które we wnioskowanym okresie zawarły umowę z Ministerstwem Sprawiedliwości, organ uznał, iż przyjąć należy, że podobnie, jak w przypadku osób fizycznych, nazwy tych podmiotów powinny podlegać ochronie na podstawie art. 5 ust. 2 u.d.i.p. Zdaniem Ministra, nawiązanie stosunku cywilnoprawnego z instytucją publiczną nie spowodowało bowiem przejęcia przez te podmioty funkcji publicznych, czy też statusu organu władzy publicznej. W tej sytuacji, zdaniem organu, zaistniała zatem potrzeba ochrony ich danych, poprzez ograniczenie ich oznaczenia do wskazania formy prawnej. Minister zauważył jednocześnie, iż zabieg polegający na usunięciu danych prawnie chronionych z zestawienia umów cywilnoprawnych, w intencji organu, był anonimizacją, którą należy utożsamiać z tradycyjnym zaczernieniem danych chronionych. Według organu, taki zabieg nie wymaga dla swej skuteczności wydania odrębnej decyzji administracyjnej. Dodatkowo, organ zauważył, że istotne jest w niniejszej sprawie to, że Minister wskazał stronie skarżącej, jaki był status stron poszczególnych umów (osoby fizyczne, osoby prawne, kancelarie). Minister Sprawiedliwości podkreślił, że - co do zasady - bezczynność organu administracji publicznej zachodzi wówczas, gdy w prawnie ustalonym terminie organ nie podjął żadnych czynności w sprawie lub wprawdzie prowadził postępowanie, ale - mimo istnienia ustawowego obowiązku - nie zakończył go wydaniem, w określonym terminie, decyzji, postanowienia lub też innego aktu bądź nie podjął wymaganej czynności. Mając powyższe na względzie, organ uznał, że w niniejszej sprawie nie zaistniała żadna z wymienionych "przesłanek" bezczynności, albowiem Minister nie pozostawił wniosku skarżącej bez rozpoznania, lecz udostępnił wnioskowane informacje w drodze czynności materialno-technicznej, zaś strona skarżąca potwierdziła, że otrzymała i zapoznała się z udzieloną odpowiedzią. Jednocześnie, zdaniem organu, w analizowanej sprawie nie zaistniała podstawa do wydania decyzji o odmowie udostępnienia informacji publicznej, o której mowa w art. 16 ust. 1 u.d.i.p. Biorąc powyższe pod uwagę, Minister Sprawiedliwości stwierdził, że zarzuty sformułowane przez skarżącą nie posiadają usprawiedliwionych podstaw, wobec czego zachodzi konieczność oddalenia skargi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Zgodnie z treścią art. 1 § 1 i § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jednolity Dz. U. z 2016 r., poz. 1066 ze zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę zgodności z prawem działalności administracji publicznej, która w myśl art. 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jednolity Dz. U. z 2017 r., poz. 1369 ze zm. - dalej: "p.p.s.a."), odbywa się na zasadach określonych w przepisach tej ustawy. W świetle przepisu art. 3 § 2 pkt 8 p.p.s.a., kontrola działalności administracji publicznej przez sądy administracyjne obejmuje m.in. orzekanie w sprawach skarg na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania w przypadkach określonych w pkt 1-4 lub przewlekłe prowadzenie postępowania w przypadku określonym w pkt 4a. W niniejszej sprawie, z uwagi na przedmiot zaskarżenia, należy mieć na względzie przede wszystkim przepisy ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (tekst jednolity Dz. U. z 2016 r., poz. 1764 ze zm. - dalej także: "u.d.i.p."), która kształtuje prawo do informacji publicznej, a także określa zasady i tryb jej udostępniania (art. 1 - 2 u.d.i.p.). Ustawa z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej, będąca rozwinięciem konstytucyjnego prawa do informacji publicznej, reguluje zasady i tryb dostępu do informacji, mających walor informacji publicznych, wskazuje, w jakich przypadkach dostęp do informacji publicznej podlega ograniczeniu i kiedy żądane przez wnioskodawcę informacje nie mogą zostać udostępnione. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w art. 61 ust. 1 stanowi, że obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo to obejmuje również uzyskiwanie informacji o działalności organów samorządu gospodarczego i zawodowego, a także innych osób oraz jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa. Prawo do uzyskiwania informacji obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu (art. 61 ust. 2 Konstytucji RP). Ograniczenie prawa, o którym mowa w art. 61 ust. 1 i 2 Konstytucji RP, może nastąpić wyłącznie ze względu na określone w ustawach ochronę wolności i praw innych osób i podmiotów gospodarczych oraz ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa (art. 61 ust. 3). Kognicja sądów administracyjnych do rozpoznania skarg na bezczynność w takich sprawach wynika z art. 3 § 2 pkt 8 p.p.s.a., zaś potwierdza ją dodatkowo brzmienie art. 21 u.d.i.p. Przepis art. 149 § 1 p.p.s.a. stanowi, iż sąd, uwzględniając skargę na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania przez organy w sprawach określonych w art. 3 § 2 pkt 1 - 4: (1) zobowiązuje organ do wydania w określonym terminie aktu, interpretacji albo do dokonania czynności, (2) zobowiązuje organ do stwierdzenia albo uznania uprawnienia lub obowiązku wynikających z przepisów prawa, (3) stwierdza, że organ dopuścił się bezczynności lub przewlekłego prowadzenia postępowania. Jednocześnie, sąd stwierdza, czy bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania przez organ miały miejsce z rażącym naruszeniem prawa (vide: art. 149 § 1a p.p.s.a.). Ponadto, w przypadku, o którym mowa w § 1 pkt 1 i 2, sąd może orzec o istnieniu lub nieistnieniu uprawnienia lub obowiązku, jeżeli pozwala na to charakter sprawy oraz niebudzące uzasadnionych wątpliwości okoliczności jej stanu faktycznego i prawnego (art. 149 § 1b p.p.s.a.). Z kolei, jak stanowi przepis art. 149 § 2 p.p.s.a., w przypadku, o którym mowa w § 1, sąd może ponadto orzec z urzędu albo na wniosek strony o wymierzeniu organowi grzywny w wysokości określonej w art. 154 § 6 lub przyznać od organu na rzecz skarżącego sumę pieniężną do wysokości połowy kwoty określonej w art. 154 § 6. Należy zauważyć, że przepisy ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi nie definiują pojęcia bezczynności. W piśmiennictwie przyjmuje się jednak, że bezczynność organu administracji publicznej zachodzi wówczas, gdy w prawnie ustalonym terminie organ ten nie podjął żadnych czynności w sprawie lub wprawdzie prowadził postępowanie, ale - mimo istnienia ustawowego obowiązku - nie zakończył go wydaniem w terminie decyzji, postanowienia lub też innego aktu lub nie podjął stosownej czynności (tak m.in. T. Woś /w:/ T. Woś, H. Knysiak-Molczyk, M. Romańska, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis, Warszawa 2011, s. 109). Jednocześnie, podnosi się w doktrynie, że stan "bezczynności organu" od "przewlekłego prowadzenia postępowania przez organ" różni się tym, że o ile w pierwszym przypadku dochodzi do przekroczenia terminu załatwienia sprawy poprzez to, iż organ zasadniczo nie podejmuje żadnych istotnych czynności zmierzających do rozstrzygnięcia sprawy, o tyle w drugim przypadku organ nie podejmuje skutecznych działań na podstawie przepisów k.p.a., przez co nie dochodzi do wydania rozstrzygnięcia (por. m.in. J. Drachal, J. Jagielski, R. Stankiewicz /w:/ Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz pod red. prof. R. Hausera i prof. M. Wierzbowskiego, wyd. 5, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2017). Takie rozumienie pojęcia bezczynności potwierdza również orzecznictwo, w którym stwierdza się, że jeżeli w toku postępowania administracyjnego organ podejmuje czynności mające na celu dokładne rozpoznanie sprawy w niezbędnym zakresie, to, choć nie wydał w przewidzianym terminie decyzji administracyjnej, nie można mu zarzuć bezczynności (por. m.in. wyrok NSA z dnia 13 maja 2011 r., sygn. akt I OSK 711/11). W tym drugim przypadku (stan przewlekłości postępowania), czynności organu można również uważać za "pozorowane", w tym sensie, iż organ przeprowadza czynności nieistotne dla sprawy lub mnoży czynności postępowania dowodowego, pozostając w sprzeczności z koniecznością zachowania wymogu ekonomiki postępowania administracyjnego. Przy kwalifikowaniu "przewlekłości postępowania" powstaje, więc sytuacja, w której działa opieszale lub tylko pozoruje działania (formalnie nie będąc bezczynnym). Na gruncie ustawy o dostępie do informacji publicznej bezczynność podmiotu obowiązanego do rozpoznania wniosku informacyjnego ma miejsce wówczas, gdy organ - będąc w posiadaniu żądanej informacji publicznej - nie podejmuje stosownej czynności materialno-technicznej w postaci udzielenia tej informacji (art. 10 ust 1 u.d.i.p.), nie wydaje decyzji o odmowie jej udostępnienia (art. 16 ust. 1 u.d.i.p.), ewentualnie nie informuje wnioskodawcy, że w danej sprawie przysługuje inny tryb dostępu do wnioskowanej informacji publicznej (art. 1 ust. 2 u.d.i.p.). Przyjmuje się, że bezczynność w zakresie udostępnienia informacji publicznej może przybrać jedną z czterech postaci: 1) podmiot zobowiązany do udzielenia informacji publicznej w ogóle nie odpowiada na wniosek strony skarżącej, a więc podmiot zobowiązany do podjęcia czynności materialno-technicznej w przedmiocie informacji publicznej, takiej czynności nie podejmuje i milczy wobec wniosku strony o udzielenie takiej informacji (por. m.in. wyrok WSA w Warszawie z dnia 27 maja 2008 r., sygn. akt II SAB/Wa 28/08); 2) podmiot zobowiązany do udzielenia informacji publicznej przekracza termin określony w art. 13 u.d.i.p., a więc nie podejmuje w terminie wskazanym w art. 13 cyt. ustawy stosownych czynności (tak m.in. wyrok WSA w Warszawie z dnia 4 lutego 2013 r., sygn. akt II SAB/Wa 485/12); 3) podmiot zobowiązany udziela informacji, lecz dokonuje przedstawienia informacji innej, niż ta, na którą oczekuje wnioskodawca lub też informacji wymijającej, a więc zachodzi sytuacja, gdy wnioskodawcy zostaje formalnie udzielona informacja publiczna, ale nie dotyczy ona pytań zawartych we wniosku, a zatem odpowiedź w ogóle nie dotyczy wniosku lub zawiera informacje niezwiązane z treścią wniosku; 4) podmiot zobowiązany udziela wprawdzie wnioskodawcy lakonicznej informacji, że nie dysponuje informacją publiczną, ale nie udowadnia swoich twierdzeń, a nawet nie uwiarygadnia, iż nie posiada żądanej informacji publicznej (tak również: m.in. wyrok NSA z dnia 27 marca 2012 r., sygn. akt I OSK 156/12). Zaznaczyć należy, że w przypadku złożenia skargi na bezczynność w zakresie udostępnienia informacji publicznej, obowiązkiem Sądu jest w pierwszej kolejności zbadanie, czy sprawa mieści się w zakresie podmiotowym i przedmiotowym ustawy o dostępie do informacji publicznej. Dopiero, bowiem stwierdzenie, że podmiot, do którego zwrócił się skarżący, był obowiązany do udzielenia informacji publicznej oraz że żądana przez skarżącego informacja miała charakter informacji publicznej, w rozumieniu przepisów u.d.i.p., pozwala na dokonanie oceny, czy w konkretnej sprawie można skutecznie zarzucić wskazanemu podmiotowi bezczynność. W rozpatrywanej sprawie skarżąca M. M. sformułowała wobec Ministra Sprawiedliwości zarzut bezczynności w rozpatrzeniu jej wniosku z dnia [...] sierpnia 2017 r. o udostępnienie informacji publicznej, w którym strona skarżąca wniosła o przesłanie przez organ "rejestru umów cywilnoprawnych, podpisanych w okresie od [...].11.2015 r. do chwili obecnej oraz o podanie szczegółów umów: ich zakresu, numerów, daty podpisania, kwoty oraz nazw firm, imion i nazwisk wykonawców tych umów". Należy zauważyć, że w świetle przepisu art. 4 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej, do udostępniania informacji publicznej obowiązane są w szczególności organy władzy publicznej (art. 4 ust. 1 pkt 1 u.d.i.p.), a także podmioty reprezentujące inne osoby lub jednostki organizacyjne, które wykonują zadania publiczne lub dysponują majątkiem publicznym, oraz osoby prawne, w których Skarb Państwa, jednostki samorządu terytorialnego lub samorządu gospodarczego albo zawodowego mają pozycję dominującą w rozumieniu przepisów o ochronie konkurencji i konsumentów (art. 4 ust. 1 pkt 5 cyt. ustawy). W ocenie Sądu, na podstawie powyżej wskazanego przepisu art. 4 ust. 1 pkt 1 cyt. ustawy, należy ewidentnie zaliczyć Ministra Sprawiedliwości, jako ministra kierującego określonym działem administracji rządowej, do podmiotów zobowiązanych do udostępnienia informacji publicznej. Minister Sprawiedliwości, jako organ administracji publicznej, w rozumieniu przepisu art. 5 § 1 pkt 3 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jednolity Dz.U. z 2016 r., poz. 23 ze zm.), należy niewątpliwie do podmiotów zobowiązanych do udostępnienia informacji publicznej, tym bardziej, że ustawodawca nałożył obowiązek udzielania informacji publicznej na wszystkie podmioty dysponujące mieniem publicznym. Niewątpliwie, należy uznać, że każdy podmiot, który gospodaruje choćby niewielką częścią publicznego mienia - a w przypadku ministra nie ma jakiejkolwiek wątpliwości, że mamy do czynienia z taką sytuacją - ma obowiązek udostępniania informacji na jego temat. Można powiedzieć, że prawo do informacji podąża za publicznym mieniem i osoby uprawnione mogą żądać informacji od każdego, kto takim mieniem zarządza lub z niego korzysta (por. m.in. M. Bidziński, M. Chmaj, P. Szustakiewicz, Ustawa o dostępie do informacji publicznej. Komentarz, wydanie 3, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2018). Wskazać należy, że przepis art. 4 ust. 3 u.d.i.p. wyraźnie zastrzega, że obowiązane do udostępniania informacji publicznej są podmioty, o których mowa w ust. 1 i 2, będące w posiadaniu takich informacji. Z powyższego przepisu wynika ogólna zasada, że obowiązek informacyjny określonych podmiotów nie musi być adekwatny do ustalonego zakresu ich działania, ale jest tylko i wyłącznie konsekwencją faktu dysponowania przez organ daną informacją (tak również m.in. wyrok NSA z dnia 24 sierpnia 2005 r., sygn. akt OSK 1931/04, Legalis). W dotychczasowym orzecznictwie przyjmuje się zgodnie, że skoro obowiązek udostępnienia informacji publicznej obejmuje podmioty, które taką informacją dysponują, uznać należy, że jeśli podmiot nie jest w posiadaniu informacji publicznej żądanej we wniosku o udzielenie informacji publicznej lub posiada ją tylko w pewnym zakresie (w części), to odpowiedź udzielona pismem (czynność materialno-techniczna), z podaniem wyjaśnienia, że podmiot nie jest w posiadaniu informacji, względnie nie dysponuje pełną informacją, stanowi udzielenie informacji publicznej (zob. m.in. wyrok WSA w Krakowie z dnia 31 marca 2017 r., sygn. akt II SAB/Kr 195/16, Legalis). Ponadto, wskazać należy, że brak cech informacji publicznej powoduje, że nie ma podstaw do wydania decyzji w trybie przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej. Nie ma wówczas także obowiązku udostępnienia informacji. Organ, do którego wniesiono żądanie, powinien natomiast wystosować do wnioskodawcy pismo informacyjne o nienależeniu żądanej informacji do zakresu przedmiotowego ustawy. Zgodnie z art. 1 ust. 1 u.d.i.p., każda informacja o sprawach publicznych stanowi informację publiczną, w rozumieniu cyt. ustawy i podlega udostępnieniu. Przepis art. 6 u.d.i.p. wymienia zaś kategorie informacji publicznej, które na mocy prawa podlegają udostępnieniu. Wyliczenie to ma jedynie charakter przykładowy, co prowadzi do wniosku, że - co do zasady - wszystko, co wiąże się bezpośrednio z funkcjonowaniem i trybem działania podmiotów, o których mowa w art. 4 ust. 1 u.d.i.p., stanowi informację publiczną. Informacja publiczna dotyczy sfery faktów. Jest nią treść dokumentów wytworzonych przez organy władzy publicznej i podmioty niebędące organami administracji publicznej, treść wystąpień, opinii i ocen przez niedokonywanych, niezależnie, do jakiego podmiotu są one kierowane i jakiej sprawy dotyczą. Informację publiczną stanowi, więc treść wszelkiego rodzaju dokumentów odnoszących się do organu władzy publicznej, związanych z nim bądź w jakikolwiek sposób dotyczących go. Są nią zarówno treści dokumentów bezpośrednio przez organ wytworzonych, jak i te, których używa się przy realizacji przewidzianych prawem zadań (także te, które tylko w części go dotyczą), nawet, gdy nie pochodzą wprost od niego. W dotychczasowym orzecznictwie sądów administracyjnych przyjmuje się szerokie rozumienie pojęcia informacji publicznej. Definiuje się ją, jako każdą wiadomość wytworzoną przez władze publiczne oraz osoby pełniące funkcje publiczne, a także inne podmioty, które realizują zadania publiczne bądź gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa w zakresie swoich kompetencji. Podkreśla się jednocześnie, że taki charakter ma również wiadomość niewytworzona przez podmioty publiczne, lecz odnosząca się do tych podmiotów, o ile dotyczy faktów i danych (por. m.in. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 12 grudnia 2006 r., sygn. akt I OSK 123/06, publ. LEX nr 291357, a także z dnia 30 września 2015 r., sygn. akt I OSK 2093/14, publ. /w:/ https://orzeczenia.nsa.gov.pl). Zdaniem Sądu, podkreślić należy, że pomimo szerokiego rozumienia pojęcia informacji publicznej, ustawa z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej nie może być i nie jest środkiem do wykorzystywania w celu uzyskania każdej informacji. Jej zakres przedmiotowy obejmuje dostęp do informacji wyłącznie publicznej. Jeśli zatem żądana informacja nie jest objęta zakresem przedmiotowym ustawy, to dopuszczalną i właściwą formą odniesienia się do wniosku o udostępnienie takiej informacji jest wyłącznie pismo zawiadamiające wnioskodawcę o braku możliwości zastosowania przepisów omawianej ustawy z wyjaśnieniem, że żądana informacja nie jest informacją publiczną, w rozumieniu u.d.i.p. Należy uznać, że Informacją publiczną będzie całość dokumentacji posiadanej przez dany organ władzy publicznej, której organ używa do zrealizowania powierzonych prawem zadań nawet wtedy, gdy prawa autorskie należą do innego podmiotu. Bez znaczenia wówczas jest to, w jaki sposób znalazły się one w posiadaniu organu i jakiej sprawy dotyczą. Ważne natomiast jest to, by dokumenty takie służyły realizowaniu zadań publicznych przez organ i odnosiły się do niego bezpośrednio. Innymi słowy, dokumenty takie muszą wiązać się ze sferą faktów zaistniałych po stronie organu (zob. szerzej wyrok WSA w Warszawie z dnia 26 czerwca 2008 r., sygn. akt II SA/Wa 111/08). W literaturze również podkreśla się, że informacją publiczną jest każda informacja dotycząca sfery faktów i danych publicznych, a więc każda wiadomość wytworzona lub odnoszona do władz publicznych, a także wytworzona lub odnoszona do innych podmiotów realizujących funkcje publiczne w zakresie wykonywania przez nie zadań publicznych i gospodarowania mieniem komunalnym lub mieniem Skarbu Państwa. Podkreślić przy tym należy, że informacja publiczna musi dotyczyć sfery istniejących faktów i danych, nie zaś niezmaterializowanych w jakiejkolwiek postaci zamierzeń podejmowania określonych działań i może pochodzić od dowolnych podmiotów, jeżeli dotyczy "sprawy publicznej", w rozumieniu art. 1 ust. 1 u.d.i.p. Ponadto, wskazuje się, że w pojęciu informacji publicznej mieści się zarówno treść dokumentów bezpośrednio wytworzonych przez organ, jak i tych, których organ używa przy realizacji przewidzianych prawem zadań, nawet, gdy nie pochodzą wprost od niego (por. Prof. Marek Chmaj /w:/ M. Bidziński, M. Chmaj, P. Szustakiewicz, Ustawa o dostępie do informacji publicznej. Komentarz, wydanie 3, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2018 i powołane tam orzecznictwo). Należy podkreślić jednocześnie, że o zakwalifikowaniu określonej informacji, jako podlegającej udostępnieniu, w rozumieniu u.d.i.p., decyduje kryterium rzeczowe, tj. treść i charakter informacji. Z kolei, kryterium przesądzającym o obowiązku udzielenia informacji publicznej jest nie charakter prawny organu, czy też zakwalifikowanie podmiotu do podmiotu publicznoprawnego, lecz kryterium przedmiotowe - wykonywanie zadań publicznych (tak również: m.in. wyrok NSA z dnia 12 kwietnia 2017 r., sygn. akt I OSK 1897/15). W orzecznictwie sądów administracyjnych podkreśla się, że nie są informacją publiczną dokumenty wewnętrzne, które wprawdzie służą realizacji jakiegoś zadania publicznego, ale nie przesądzają o kierunku działania organu w konkretnej sprawie. Dokumenty takie służą wymianie informacji, zgromadzeniu niezbędnych materiałów, uzgadnianiu poglądów i stanowisk. Mogą mieć dowolną formę, nie są jednak wiążące, co do sposobu załatwienia sprawy, nie są w związku z tym wyrazem stanowiska organu, nie stanowią, więc informacji publicznej (vide: wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego - z dnia 17 października 2013 r. sygn. akt I OSK 1105/13, z dnia 21 listopada 2013 r. sygn. akt I OSK 1485/13 oraz z dnia 27 lutego 2014 r. sygn. akt I OSK 1769/13). W ocenie Sądu, konieczne staje się oddzielenie od siebie pewnych sfer informacyjnych związanych z działalnością organów państwa. Uznać należy, że przedmiotem konstytucyjnego prawa nie są treści zawarte w dokumentach wewnętrznych, rozumiane, jako informacje o charakterze roboczym (zapiski, notatki, protokoły ze spotkań z pracownikami), które zostały utrwalone w formie tradycyjnej lub elektronicznej i stanowią pewien proces myślowy, proces rozważań, etap przyjęcia ostatecznego stanowiska przez pojedynczego pracownika lub zespół. W ich przypadku można, bowiem mówić o pewnym stadium na drodze do wytworzenia informacji publicznej. Od dokumentów w rozumieniu stricte urzędowym, w rozumieniu art. 6 ust. 2 u.d.i.p., odróżnia się zatem dokumenty wewnętrzne służące realizacji jakiegoś zadania publicznego, ale nieprzesądzające o kierunkach działania organu. Dokumenty takie służą wymianie informacji, zgromadzeniu niezbędnych materiałów, uzgadnianiu poglądów i stanowisk. Sąd pragnie zauważyć, że gdyby przyjąć odmienną koncepcję, to wszystkie istniejące dokumenty niezależnie od tego, czy są to dokumenty prywatne, urzędowe, czy wreszcie tzw. dokumenty wewnętrzne, to podlegałyby one - co do zasady - przepisom ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej. W świetle powyższego, Sąd uznał, że nie może budzić wątpliwości to, iż informacje objęte wnioskiem skarżącej z dnia [...] sierpnia 2017 r. stanowią informację publiczną, w rozumieniu art. 1 ust. 1 u.d.i.p. Uznać należy jednocześnie, że treść przedmiotowego wniosku strony skarżącej o udostępnienie informacji publicznej jest w swej istocie w pełni zrozumiała, bowiem określa wyraźnie zarówno zakres podmiotowy (Minister Sprawiedliwości), jak i zakres przedmiotowy (vide: rejestr umów cywilnoprawnych, podpisanych w okresie od [...].11.2015 r. do chwili obecnej oraz o podanie szczegółów umów: ich zakresu, numerów, daty podpisania, kwoty oraz nazw firm, imion i nazwisk wykonawców tych umów). Zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, nie ulega wątpliwości, że prawo do prywatności jest, podobnie jak prawo do informacji publicznej, przedmiotem ochrony konstytucyjnej, wyrażonej w art. 47 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Prywatność to uprawnienie jednostki do kształtowania sfery prywatnej życia tak, aby była ona wolna od ingerencji i niedostępna dla innych podmiotów. Prywatność podlega ochronie dlatego, że przyznaje się każdej osobie prawo do wyłącznej kontroli tej sfery życia, która nie dotyczy innych, a w której wolność od ciekawości innych jest swoistą conditio sine qua non swobodnego rozwoju. (tak m.in. M. Safjan /w:/ Prawo do ochrony życia prywatnego, Szkoła Praw Człowieka, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Warszawa 2006, s. 211 i nast.). Należy podkreślić jednocześnie bardzo wyraźnie, że nie powinno budzić wątpliwości to, że ochrona danych osobowych jest częścią ochrony prawa do prywatności, co należy wywieść z brzmienia art. 47, art. 49 i art. 51 Konstytucji RP, statuujących prawo do prywatności obywatela, w tym także ochronę jego danych osobowych przed nadmierną ingerencją innych podmiotów. Rozwinięciem przepisów konstytucyjnych jest ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (tekst jednolity Dz. U z 2015 r., poz. 2135 ze zm. - dalej także: "u.o.d.o."). Pojęcie prywatności obejmuje prawo do nieujawnienia imienia i nazwiska oraz innych danych, które pozwalają na zidentyfikowanie określonej osoby fizycznej, a zatem w sytuacji wniosku o udostępnienie danych osobowych podmiot, do którego wpłynął wniosek, powinien wydać, na podstawie art. 5 ust. 1 i ust. 2 u.d.i.p., decyzję o odmowie udostępnienia informacji publicznej ze względu na ochronę prawa do prywatności w postaci udostępnienia danych osobowych. Ocena takiej decyzji przez sąd będzie polegała na zbadaniu, czy żądana informacja dotyczy danych osobowych oraz czy wystąpiła przesłanka z art. 5 ust. 2 u.d.i.p. ograniczająca ochronę danych osobowych. Jeżeli w trakcie kontroli sądu okaże się, że nie występuje choćby jeden z tych elementów, wówczas należy uznać, iż decyzja odmawiająca udostępnienia informacji publicznej ze względu na ochronę prawa do prywatności w postaci udostępnienia danych osobowych jest nieprawidłowa. Ustawa o ochronie danych osobowych nie określa bowiem odrębnej procedury dostępu do informacji publicznej o danych osobowych. W sytuacji, gdy wniosek o udostępnienie informacji publicznej dotyczy danych osobowych, należy zbadać, czy w świetle ochrony prawa do prywatności żądana informacja może zostać udzielona, a więc zastosować procedurę postępowania określoną w u.d.i.p. z odwołaniem do przepisów statuujących ochronę danych osobowych. Mając na względzie powyższe, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie - w wyniku analizy stanowiska Ministra Sprawiedliwości wyrażonego w odpowiedzi na skargę - stwierdził, że nie można zgodzić się z poglądem tego organu, że dane osobowe osób fizycznych oraz dane pozostałych przedsiębiorców prywatnych, którzy podpisali umowy cywilnoprawne z Ministrem Sprawiedliwości, jako organem władzy publicznej, nie podlegają ujawnieniu na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej. W ocenie Sądu, pogląd zaprezentowany przez organ w odpowiedzi na skargę opiera się na niejako "podmiotowym" założeniu, że ujawniać można tylko te dane osobowe, które dotyczą osób o statusie równym lub podobnym do statusu funkcjonariusza publicznego. Oznacza to, że Minister Sprawiedliwości utożsamił możliwość udostępnienia danych osobowych jedynie z sytuacją, w której wniosek dotyczy osób, o których mowa w art. 5 ust. 2 zd. 2 u.d.i.p., wedle którego nie podlegają ochronie ze względu na prywatność informacje o osobach pełniących funkcje publiczne lub mających związek z pełnieniem tych funkcji. Zdaniem Sądu, powyższy pogląd organu można byłoby uznać za prawidłowy, gdyby nie materialne (przedmiotowe) rozumienie pojęcia informacji publicznej. Należy bowiem przypomnieć, że dostęp do informacji publicznej jest ważnym elementem faktycznego funkcjonowania demokracji, jako ustroju, w którym obywatele mają realny wpływ na sprawy publiczne i rzeczywiście kontrolują podmioty publiczne. Prawo to wywodzi się ze statuowanego w art. 19 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (Dz. U. z 1977 r. Nr 38, poz. 167) oraz art. 10 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284) prawa do poszukiwania i rozpowszechniania informacji, jest więc jednym z podstawowych praw człowieka. Prawo to może być zatem ograniczone tylko w wyjątkowych wypadkach. Kontrola społeczna i prawo do wpływu na działanie podmiotów państwowych wiążą się przede wszystkim z kontrolą wydatkowania publicznych środków. Cechą demokracji, w jej współczesnym rozumieniu, jest możliwość dysponowania własnym majątkiem przez obywateli. W ramach umowy społecznej obywatele godzą się ponosić ciężary publiczne, ale w zamian powinni posiadać narzędzia realnej kontroli nad sposobami ich wydatkowania. W tej sytuacji, według Sądu, nie można przyjąć, aby dane osobowe osób, które podpisały umowy cywilnoprawne z podmiotem publicznym, nie mogły zostać ujawnione. W ocenie Sądu, należy stanowczo podkreślić, że pytanie o rejestr umów cywilnoprawnych, podpisanych w okresie od [...].11.2015 r. do chwili obecnej oraz o podanie szczegółów tych umów, tj.: ich zakresu, numerów, daty podpisania, kwoty oraz nazw firm, imion i nazwisk wykonawców tych umów, z którymi podmiot publiczny podpisał umowę cywilnoprawną, nie służy bowiem ustaleniu, czy określona osoba wykonywała dane usługi dla podmiotu publicznego, lecz kontroli, jak zostały wydatkowane środki publiczne. Wniosek o udostępnienie takich danych nie służy zatem zaspokojeniu ciekawości wnioskodawcy, który pragnie się dowiedzieć, kto pracuje na rzecz określonego podmiotu, lecz jest wykonaniem społecznej kontroli nad sposobem gospodarowania przez określony podmiot publicznymi pieniędzmi. Taki pogląd został zaprezentowany w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 8 listopada 2012 r., sygn. akt I CSK 190/12 (OSNC z 2013 r. nr 5, poz. 67), w którym Sąd Najwyższy uznał, że "trudno zatem jednoznacznie przesądzić, czy udostępnienie imienia i nazwiska osoby fizycznej przez jednostkę samorządu terytorialnego narusza jej prawo do prywatności. Problem ten może być rozstrzygnięty jedynie na tle konkretnych okoliczności danej sprawy. W niniejszej sprawie chodziło o udostępnienie przez Miasto [...] imion i nazwisk osób fizycznych, z którym zawarło ono umowy zlecenia i umowy o dzieło. W wypadku jednej z tych umów chodziło o przygotowanie i wygłoszenie wykładu, a trudno przyjąć, że utajnienie imienia i nazwiska osoby wykładowcy miałoby jakikolwiek sens. Pozostałe umowy dotyczyły obsługi systemu elektronicznego, analizy socjologicznej i zorganizowania konferencji; zostały one zawarte przez określone osoby fizyczne z podmiotem publicznym, jakim jest Miasto [...]. Osoby takie musiały liczyć się z tym, że ich personalia nie pozostaną anonimowe. Dla osoby żądającej dostępu do informacji publicznej, związanej z zawieraniem umów cywilnoprawnych przez jednostkę samorządu terytorialnego, imiona i nazwiska stron takich umów są często ważniejsze niż ich treść i jest to z oczywistych względów zrozumiałe. Trudno w tej sytuacji bronić poglądu, że udostępnienie imion i nazwisk osób w rozważanej sytuacji stanowiłoby ograniczenie w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw tych osób (art. 31 ust. 3 - art. 61 ust. 3 Konstytucji). W konsekwencji należy zatem przyjąć, że ujawnienie imion i nazwisk osób zawierających umowy cywilnoprawne z jednostką samorządu terytorialnego nie narusza prawa do prywatności tych osób, o którym mowa w art. 5 ust. 2 u.d.i.p.". Warto zauważyć wprawdzie, że Sąd Najwyższy we wspomnianym orzeczeniu nie przesądził, że każda umowa cywilnoprawna ulega ujawnieniu, podkreślając, iż są rodzaje umów, które ze względu na swój charakter nie muszą zostać ujawnione, niemniej - w ocenie WSA w Warszawie - należy mieć na względzie również to, że nawet w przypadku umowy cywilnoprawnych dotyczących drobnych usług o charakterze technicznym, może się bowiem okazać, że służą przepływowi środków do osób niekompetentnych, ale związanych w różny sposób z osobą, która takimi środkami dysponuje (np. zatrudnienie na podstawie takiej umowy krewnych osoby kierującej danym organem). W tej sytuacji, Sąd uznał, że dane osobowe wszystkich osób, z którymi podmioty publiczne podpisały umowy cywilnoprawne, powinny zostać ujawnione. Takie stanowisko jest szczególnie ważne, jeżeli kontrola społeczna sposobu działania władz publicznych ma być efektywna, a nie fasadowa. Warto zwrócić również uwagę, że w ramach gospodarki rynkowej nie istnieje przymus zawierania umów z podmiotami publicznymi, dlatego też osoba fizyczna, zawierając umowę cywilnoprawną z podmiotem publicznym, nie może oczekiwać, że w zakresie takich danych, jak imię i nazwisko, przedmiot umowy, czy też wysokość wynagrodzenia, zachowa ona prawo do prywatności. Należy uznać, że przez sam fakt zawarcia takiej umowy z podmiotem publicznym osoba fizyczna pozbawia się częściowo prawa do prywatności. Prawo do prywatności obejmuje ochronę życia osobistego, rodzinnego, towarzyskiego człowieka. Imię i nazwisko zasadniczo należy do sfery prywatnej człowieka, jednak w pewnych sytuacjach staje się "sprawą publiczną". Ma to miejsce wówczas, gdy osoba fizyczna decyduje się na zawarcie umowy z podmiotem publicznym, w wyniku której otrzyma wynagrodzenie ze środków publicznych (takie stanowisko wyraził m.in. WSA w Gdańsku w wyroku z dnia 4 września 2013 r., sygn. akt II SA/Gd 447/13). Zdaniem Sądu, umowa cywilnoprawna zawarta z podmiotem publicznym dotyczy wydatkowania publicznych środków, a zatem osoba, która zawiera taką umowę, powinna mieć świadomość, że w takiej sytuacji jej imię oraz nazwisko mogą zostać ujawnione. Bez tej wiedzy treść umowy, a nawet informacja o wynagrodzeniu, jest niedostateczna. Jest to bowiem niezbędne, aby w pełni ocenić celowość wydatkowanych środków. W tej sytuacji, niezrozumiałe jest stanowisko przyjęte przez Ministra Sprawiedliwości w piśmie, będącym odpowiedzią na skargę. Według Sądu, organ nie może zasłaniać się mało istotnym charakterem zawartych umów, skoro dane, będące przedmiotem wniosku skarżącej z dnia [...] sierpnia 2017 r. są niezbędne do oceny prawidłowości działań jednego z naczelnych organów władzy, w tym także sposobu wydatkowania przez niego pieniędzy podatników. Dane osobowe osób, z którymi zawarto umowy cywilnoprawne, umożliwiają ocenę, czy realizację umowy powierzono osobom posiadającym odpowiednią wiedzę i umiejętności pozwalające na jej wykonanie, a sama umowa nie była w istocie zakamuflowanym sposobem nieuprawnionego przepływu środków publicznych do prywatnych kieszeni. Tak więc w tego rodzaju sprawach wartość, jaką jest ochrona danych osobowych, powinna ustąpić przed interesem społecznym zmierzającym do kontrolowania, czy i jak zostały wydatkowane pieniądze podatników. Na to zagadnienie należy zatem spoglądać z punktu widzenia treści art. 1 ust. 1 w zw. z art. 6 ust. 1 u.d.i.p. (por. P. Szustakiewicz /w:/ Glosa do wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 25 kwietnia 2014 roku, sygn. I OSK 2499/13, ZNSA 2015/5/180). Nadto przez sam fakt zawarcia takiej umowy z podmiotem publicznym osoba fizyczna pozbawia się częściowo prawa do prywatności. Jeśli zatem umowa cywilnoprawna dotyczy wydatkowania publicznych środków, to osoba zawierająca taką umowę, powinna mieć świadomość, że w takiej sytuacji jej imię i nazwisko mogą zostać ujawnione (por. m.in. wyrok WSA w Gdańsku z dnia 4 września 2013 r., sygn. akt II SA/Gd 447/13). Zdaniem Sądu, warto jednocześnie podkreślić, iż pomijając nawet powyższe argumenty, brak jest również jakichkolwiek racjonalnych przesłanek uzasadniających utajnianie imion i nazwisk osób, które w wyniku realizacji zawartych z podmiotem publicznym umów cywilnoprawnych wykonywały dla niego różnego rodzaju usługi. Dla takich osób nie powinno być bowiem niczym wstydliwym (dotyczącym sfery intymności, czy też życia rodzinnego), że współdziałają z centralnym organem administracji publicznej, wspomagając go przy realizacji jego konstytucyjnych powinności. Ujawnienie spornych danych nie powinno być też problematyczne dla samych organów administracji publicznej, albowiem biorąc pod uwagę fakt, że z założenia winny wspierać się one w swych działaniach jedynie osobami o najwyższych kwalifikacjach zawodowych, przyjąć należy, że dokonując wyborów osób, którymi wspomagają się przy realizacji konstytucyjnych zadań, organy publiczne z całą pewnością starają się unikać możliwości jakichkolwiek podejrzeń o to, że kierowały się innymi kryteriami, niż dobro Państwa i dbałość o racjonalne dysponowanie funduszami Skarbu Państwa. Sąd, wskazuje, iż w zakresie dokonania oceny charakteru umowy, nie ma żadnego znaczenia, w jakim trybie została ona zawarta, z uwagi na fakt, iż każda umowa, która zostaje zawarta przez organ władzy publicznej ma charakter informacji publicznej (vide: m.in. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 11 września 2012 r., sygn. akt I OSK 903/12). W nawiązaniu do powyższego, zaznaczyć należy, iż ustawa o dostępie do informacji publicznej nie definiuje pojęcia "osoby pełniącej funkcje publiczne". W orzecznictwie sądowym przyjmuje się, iż osobą pełniącą funkcje publiczne i mającą związek z pełnieniem takiej funkcji będzie każdy, kto pełni funkcję w organach władzy publicznej lub też w strukturach jakichkolwiek osób prawnych i jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej, jeżeli funkcja ta ma związek z dysponowaniem majątkiem państwowym lub samorządowym albo zarządzaniem sprawami związanymi z wykonywaniem swych zadań przez władze publiczne, a także inne podmioty, które tę władzę realizują lub gospodarują mieniem komunalnym, lub majątkiem Skarbu Państwa. Za pełniące funkcję publiczną uznać należy osoby, które wykonują powierzone im przez instytucje państwowe lub samorządowe zadania i przez to uzyskują znaczny wpływ na treść decyzji o charakterze ogólnospołecznym. Cechą wyróżniającą takie osoby jest posiadanie określonego zakresu uprawnień pozwalających na kształtowanie treści wykonywanych zadań w sferze publicznej. Wskazanie, czy mamy do czynienia z funkcją publiczną, powinno zatem odnosić się do badania, czy określona osoba w ramach instytucji publicznej realizuje w pewnym zakresie nałożone na tę instytucję zadanie publiczne. Chodzi zatem o podmioty, którym przysługuje co najmniej wąski zakres kompetencji decyzyjnej w ramach instytucji publicznej (por. wyrok WSA w Gdańsku z 11 czerwca 2014 r., sygn. akt II SA/Gd 5/14; wyrok WSA w Krakowie z 26 czerwca 2014 r., sygn. akt II SA/Kr 663/14; wyrok WSA w Bydgoszczy z 16 lipca 2014 r., sygn. akt II SA/Bd 395/14, dostępne w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych). Trybunał Konstytucyjny, w swoim orzecznictwie przyjął, że możliwość ingerencji w prawo do prywatności ma znacznie szerszy zakres w stosunku do osób pełniących funkcje publiczne, niż do pozostałych osób. Trybunał nie wyłącza jednak a priori ochrony prywatności osób pełniących funkcje publiczne. Rozważając konstytucyjność wyłączenia, o którym mowa w art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej, Trybunał Konstytucyjny wskazał, że podstawowym problemem jest określenie związku między życiem prywatnym takiej osoby a działalnością publiczną. Jego istnienie oznacza, że informacja powinna się wiązać z funkcjonowaniem instytucji, w szczególności mogłaby mieć znaczenie dla ukształtowania się poglądu o sposobie jej funkcjonowania. Wskazuje się, że w każdym konkretnym przypadku należy ważyć obie chronione prawem wartości. Nie można przy tym przyjąć nieskrępowanej swobody interpretacyjnej. W każdym wypadku musi istnieć wyraźne powiązanie określonych faktów z życia prywatnego z funkcjonowaniem osoby, której dotyczą, w instytucji publicznej. Tylko wtedy więc, jeśli ujawnione zdarzenia oddziaływają na sferę publicznego funkcjonowania podmiotu, usprawiedliwiona będzie ingerencja w sferę życia prywatnego. Trybunał Konstytucyjny stoi jednocześnie na stanowisku, że wkraczanie w sferę prywatności, również tam, gdzie w wyraźny sposób styka się ona ze sferę publiczną, musi być dokonywane w sposób ostrożny i wyważony, z należytą oceną racji, które przemawiają za taką ingerencją. Mamy bowiem do czynienia z dobrami równorzędnymi. Ograniczenia dotyczące pewnych praw chronionych konstytucyjnie mogą być wprowadzane z uwagi na dobro wspólne. Do praw takich, zdaniem Trybunału, należy prawo do prywatności. Nie zawsze jednak dobro wspólne przeważa nad interesem indywidualnym (por. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 20 marca 2006 r., sygn. akt K 17/05, OTK-A 2006 r. Nr 3, poz. 30). W niektórych sytuacjach ustawodawca w przepisach szczególnych nakazał wobec wybranych grup osób - funkcjonariuszy - ujawnienie statusu materialnego poprzez składanie różnego rodzaju oświadczeń majątkowych. W związku z tym, w orzecznictwie sądowoadministracyjnym przyjmuje się, że w stosunku do osób nieobjętych obowiązkiem ujawniania swoich dochodów prawodawca dopuszcza możliwość ograniczeń wynikających chociażby z art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej. Sąd podnosi jednocześnie, że należy uznać za nieuzasadnione stanowisko organu, że objęte wnioskiem z dnia [...] sierpnia 2017 r. żądanie skarżącej w zakresie wskazania danych osób fizycznych oraz danych pozostałych przedsiębiorców, w tym osób prawnych (vide: stron umów cywilnoprawnych) nie stanowią informacji publicznej oraz podlegają ochronie na podstawie art. 5 ust. 2 u.d.i.p. W ocenie Sądu, rejestr umów cywilnoprawnych, podpisanych w okresie od [...] listopada 2015 r. do chwili obecnej oraz dane dotyczące szczegółów przedmiotowych umów, tj.: ich zakresu, numerów, daty podpisania, kwoty oraz nazw firm, imion i nazwisk wykonawców tych umów, w tym również ich wynagrodzenia obrazują zasady funkcjonowania Ministerstwa Sprawiedliwości, w szczególności tryb działania w zakresie wykonywanych informacji publicznych i działalności w ramach wydatkowania środków publicznych, który powinien być transparentny i poddany kontroli społecznej. W tej sytuacji, Sąd uznał, iż wnioskowane informacje mają charakter informacji publicznej i stosownie do przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej organ winien je udostępnić w formie określonej we wniosku z dnia [...] sierpnia 2017 r. Zważywszy, zatem, że w sprawie spełniony został warunek odnoszący się zarówno do zakresu podmiotowego, jak i przedmiotowego ustawy o dostępie do informacji publicznej, uznać należy, że wniosek skarżącej M. M. z dnia [...] sierpnia 2017 r. podlegał rozpoznaniu w trybie przewidzianym przepisami ustawy o dostępie do informacji publicznej. W konsekwencji, nie ulega zatem wątpliwości, że obowiązkiem Ministra Sprawiedliwości było udostępnienie stronie skarżącej żądanej informacji w pełnym zakresie bez zbędnej zwłoki, nie później jednak, niż w terminie 14 dni od dnia otrzymania wniosku (art. 13 ust. 1 u.d.i.p.), ewentualnie udzielenie wyjaśnień, o których mowa w art. 13 ust. 2 i art. 14 ust. 2 u.d.i.p., bądź też wydanie decyzji o odmowie udostępnienia informacji publicznej (art. 16 ust. 1 u.d.i.p.). Podkreślić przy tym należy, że udostępnienie informacji ma formę czynności materialno-technicznej i w świetle dyspozycji art. 14 ust. 1 u.d.i.p. winno nastąpić w sposób i w formie zgodnych z wnioskiem. Zdaniem Sądu, uznać należy, że przedstawienie informacji innej, niż ta, na którą oczekuje wnioskodawczyni, czy też udzielenie informacji niepełnej, wymijającej, czy wręcz nieadekwatnej do treści wniosku, świadczy o bezczynności podmiotu zobowiązanego do udostępnienia informacji publicznej, do którego skierowano wniosek o jej udostępnienie, co niewątpliwie narusza regulację zawartą w art. 13 ust. 1 u.d.i.p. (por. m.in. wyrok NSA z dnia 20 lutego 2013 r., sygn. akt I OSK 2569/12, a także wyrok NSA z dnia 10 marca 2017 r., sygn. akt I OSK 13/16). Analiza przebiegu postępowania w niniejszej sprawie prowadzi do wniosku, że Minister Sprawiedliwości pozostawał w stanie bezczynności zarówno na dzień złożenia skargi, jak i na dzień rozstrzygania sprawy przez Sąd. W ocenie Sądu, uznać należy, że nie udzielając skarżącej w ustawowym terminie pełnej informacji publicznej objętej treścią jej wniosku z dnia [...] sierpnia 2017 r., Minister Sprawiedliwości popadł w stan bezczynności, który - w świetle akt sprawy - nie ustał również po wniesieniu przez stronę skargi skierowanej do tutejszego Sądu, albowiem z akt sprawy nie wynika, aby organ przekazał skarżącej wnioskowany rejestr umów cywilnoprawnych, podpisanych w okresie od [...] listopada 2015 r. do chwili obecnej wraz ze wszystkimi szczegółami tych umów, a więc również z podaniem nazw firm, imion i nazwisk wykonawców tych umów. Tym samym, Sąd stwierdził, że na dzień wydania wyroku w niniejszej sprawie, Minister Sprawiedliwości, jako podmiot zobowiązany, pozostawał w bezczynności, albowiem - mimo wniesienia skargi - nie rozpoznał w pełnym zakresie wniosku skarżącej o udostępnienie informacji publicznej w formie wskazanej przez stronę w jej piśmie z dnia [...] sierpnia 2017 r. W tym stanie rzeczy, Sąd uznał, iż zachodzi podstawa do zobowiązania organu do rozpoznania wniosku strony skarżącej o udostępnienie informacji publicznej w zakresie podania nazw firm, imion i nazwisk wykonawców umów, w trybie art. 149 § 1 pkt 1 p.p.s.a., gdyż postępowanie zainicjowane skargą na bezczynność Ministra Sprawiedliwości - wbrew sugestiom tego organu - nie stało się bezprzedmiotowe w zakresie zobowiązania do rozpatrzenia wniosku o udostępnienie wskazanej wyżej informacji publicznej. Z uwagi na fakt, iż Minister Sprawiedliwości pozostawał na dzień wniesienia skargi, a także na dzień wyrokowania w bezczynności, Sąd obowiązany był rozważyć, czy bezczynność ta miała miejsce z rażącym naruszeniem prawa (vide: art. 149 § 1a p.p.s.a.). Sąd uznał jednak, że - wbrew stanowisku strony skarżącej - bezczynność Ministra Sprawiedliwości w załatwieniu jej wniosku z dnia [...] sierpnia 2017 r. nie miała miejsca z rażącym naruszeniem prawa. Dokonując powyższej oceny, Sąd uwzględnił fakt, iż kwalifikacja naruszenia prawa, jako rażącego, musi posiadać pewne dodatkowe cechy w stosunku do stanu określanego, jako zwykłe naruszenie. W orzecznictwie sądów administracyjnych prezentowany jest pogląd, że rażącym naruszeniem prawa jest stan, w którym bez żadnej wątpliwości i wahań można stwierdzić, że naruszono prawo w sposób oczywisty, przy czym każdorazowo taka ocena musi być dokonana przy uwzględnieniu okoliczności danej sprawy (por. m.in. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 21 czerwca 2012 r., sygn. akt I OSK 675/12, publik. https://orzeczenia.nsa.gov.pl). Oznacza to, że orzeczenie o kwalifikowanej formie bezczynności winno być zarezerwowane dla sytuacji szczególnych, oczywistych i niedających się usprawiedliwić w żaden sposób. Rażące naruszenie prawa dotyczyć może w szczególności zawartych w ustawie przepisów o terminach załatwienia sprawy, przy czym przekroczenie terminu musi być szczególnie znaczące i niezaprzeczalne, a rażące opóźnienie w podejmowanych przez organ czynnościach musi być pozbawione racjonalnego uzasadnienia (por. wyrok NSA z dnia 21 czerwca 2012 r., sygn. akt I OSK 675/12; podobnie: m.in. WSA w Łodzi /w:/ wyrok z dnia 17 października 2014 r., sygn. akt II SAB/Łd 124/14; publ. https://orzeczenia.nsa.gov.pl). W okolicznościach niniejszej sprawy nie ulega żadnej wątpliwości, że termin rozpoznania wniosku strony skarżącej, określony w art. 13 ust. 1 u.d.i.p., został przez Ministra Sprawiedliwości przekroczony. Niemniej jednak, w ocenie Sądu, brak prawidłowej realizacji obowiązku przez podmiot zobowiązany do udzielenia informacji nie wynikał z działań, które można byłoby rozpatrywać w kategoriach kwalifikowanego naruszenia prawa. Zdaniem Sądu, uznać należy, że bezczynność Ministra Sprawiedliwości nie wynikała z celowego działania tego organu, czy też lekceważącego podejścia do obowiązków informacyjnych wynikających z ustawy o dostępie do informacji publicznej, o czym świadczy m.in. fakt udzielenia częściowej odpowiedzi na wniosek strony skarżącej przed dniem wniesienia skargi, w piśmie organu z dnia [...] października 2017 r. Również argumenty przytoczone przez Ministra Sprawiedliwości w uzasadnieniu odpowiedzi na skargę, mogą dodatkowo świadczyć o tym, że nie sposób jednak przyjąć, iż zachodziła zła wola po stronie tego podmiotu, której stopień uzasadniałby przyjęcie tezy o rażącym naruszeniu prawa. Jeśli chodzi z kolei o możliwość wymierzenia grzywny, wskazać należy, że przepis art. 149 § 2 p.p.s.a. wprowadza możliwość orzeczenia o nałożeniu grzywny na organ pozostający w bezczynności lub przewlekle prowadzący postępowanie. Podobnie, jeśli chodzi o żądanie zasądzenia sumy pieniężnej na rzecz strony skarżącej, zauważyć należy, że zgodnie z art. 149 § 2 p.p.s.a., sąd może zasądzić od organu na rzecz skarżącej sumę pieniężną do wysokości połowy kwoty określonej w art. 154 § 6 p.p.s.a. Jest to rozwiązanie analogiczne do instytucji przewidzianej w art. 154 § 7 p.p.s.a. i stanowi pewnego rodzaju zadośćuczynienie dla strony skarżącej za bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania przez organ. Nie ulega wątpliwości, że instytucja grzywny oraz instytucja zasądzenia określonej sumy pieniężnej od organu na rzecz strony skarżącej mają na celu wzmocnienie instytucji przeciwdziałających bezczynności oraz przewlekłemu prowadzeniu postępowania. Rozwiązania te, w połączeniu z odszkodowaniem z ustawy z dnia 20 stycznia 2011 r. o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa (tekst jednolity Dz. U. z 2016 r., poz. 1169), mają pełnić przede wszystkim funkcję prewencyjną, a ich wymierzanie przez sąd w idealnie funkcjonującej administracji powinno być ostatecznością. Niemniej, w ocenie Sądu, uznać należy, że w niniejszej sprawie brak jest podstaw do nałożenia na organ wnioskowanej przez stronę skarżącą grzywny, albowiem nie tylko brak rażącego naruszenia prawa po stronie podmiotu zobowiązanego, ale również nieznaczny stopień jego zawinienia w zakresie podejmowanych czynności, nie pozwalają, aby w niniejszej sprawie dopatrywać się racji mogących przemawiać za dodatkowym nakładaniem na organ obciążeń finansowych w postaci wymierzenia grzywny, której domagał się skarżący w treści skargi. W tej sytuacji, w tym zakresie Sąd skargę oddalił. W związku z powyższym, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie ograniczył się jedynie do zobowiązania Ministra Sprawiedliwości, jako podmiotu odpowiedzialnego, do rozpatrzenia wniosku strony skarżącej w zakresie szczegółowo wskazanym w punkcie pierwszym sentencji wyroku, działając w tym zakresie na podstawie art. 149 § 1 pkt 1 p.p.s.a., jednocześnie rozstrzygając o charakterze stwierdzonej bezczynności, zgodnie z obowiązkiem wynikającym z art. 149 § 1a p.p.s.a. Jeśli chodzi o rozstrzygnięcie w przedmiocie kosztów postępowania sądowego, zauważyć trzeba, iż Sąd orzekł w tym zakresie na podstawie przepisów art. 200 p.p.s.a. w zw. z art. 209 p.p.s.a., zasądzając od organu na rzecz strony skarżącej kwotę 100 złotych tytułem zwrotu uiszczonego wpisu od skargi.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 25.07.2026. · Źródło