IV SA/Wa 1424/05
WyrokWSA w Warszawie2006-02-06
Skład orzekający: Łukasz Krzycki, Aneta Opyrchał, Tomasz Wykowski
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Samorządowe Kolegium Odwoławcze prawidłowo uchyliło decyzję organu pierwszej instancji o ustaleniu warunków zabudowy, wskazując na niewyjaśnienie zasady dobrego sąsiedztwa oraz brak wymaganych uzgodnień?Ratio decidendi
Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło decyzję organu pierwszej instancji, wskazując na niewyjaśnienie zasady dobrego sąsiedztwa oraz brak wymaganych uzgodnień. Sąd administracyjny uznał, że SKO nieprawidłowo oceniło materiał dowodowy w zakresie zasady dobrego sąsiedztwa, błędnie wskazując na dominującą zabudowę mieszkaniową jednorodzinną przy ulicy, podczas gdy teren inwestycji graniczył z dwoma strefami zabudowy (mieszkaniową i usługowo-przemysłową). Ponadto, SKO błędnie wskazało na konieczność dokonania uzgodnień, które zostały zniesione przepisami prawa. W związku z tym, zaskarżona decyzja została uchylona z powodu naruszenia przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi inwestorów na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO), która uchyliła decyzję Prezydenta Miasta o ustaleniu warunków zabudowy dla inwestycji polegającej na budowie budynku biurowo-usługowego z garażem podziemnym. SKO wskazało na niewyjaśnienie przez organ pierwszej instancji zasady dobrego sąsiedztwa oraz brak wymaganych uzgodnień. Inwestorzy zarzucili SKO błędną ocenę stanu faktycznego i prawną.Rozstrzygnięcie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił zaskarżoną decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego i orzekł, że zaskarżona decyzja nie podlega wykonaniu do chwili uprawomocnienia się wyroku.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący sędzia WSA Łukasz Krzycki, Sędziowie asesor WSA Aneta Opyrchał,, asesor WSA Tomasz Wykowski (spr.), Protokolant Julia Dobrzańska, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 6 lutego 2006 r. sprawy ze skargi K. S. i J. L. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w W. z dnia [...] maja 2005 r. nr [...] w przedmiocie warunków zabudowy 1.uchyla zaskarżoną decyzję; 2.orzeka iż zaskarżona decyzja nie podlega wykonaniu do chwili uprawomocnienia się niniejszego wyroku.
IV SA/Wa 1424/05
U Z A S A D N I E N I E
Zaskarżoną decyzją z dnia [...] maja 2005 r., znak [...], Samorządowe Kolegium Odwoławcze w W. uchyliło decyzję Prezydenta Miasta W. z dnia [...] stycznia 2005 r. Nr [...], ustalającą warunki zabudowy dla inwestycji polegającej na budowie budynku biurowo – usługowego z garażem podziemnym, z elementami zagospodarowania terenu na działkach nr [...] i [...] z obrębu [...] położonej przy ulicy [...] w Dzielnicy [...] w W. i przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia przez organ pierwszej instancji.
Uzasadniając zaskarżone rozstrzygniecie SKO wskazało, iż decyzja organu I instancji jest wadliwa albowiem, po pierwsze - Prezydent Miasta W. nie wyjaśnił w prawidłowy sposób, czy planowana inwestycja spełnia warunki określone w art.61 ust.1 ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (Dz.U. Nr 80, poz.717 ze zm.), po drugie - w postępowaniu pierwszoinstancyjnym nie przeprowadzono wszystkich wymaganych przepisami ustawy uzgodnień. W tej sytuacji rozpatrzenie wniosku inwestorów wymaga ponownego przeprowadzenia postępowania pierwszoinstancyjnego.
W odniesieniu do pierwszej kwestii SKO zaznaczyło, iż przy badaniu sposobu zagospodarowania otoczenia terenu inwestycji wzięto pod uwagę zabudowę znajdującą się na obszarze zaznaczonym na załączniku graficznym do decyzji organu I instancji, znajdującym się w aktach sprawy. Wśród 26 znajdujących się tam budynków występują zaledwie cztery o ilości kondygnacji większej niż dwie. Jednakże trzy z nich nie znajdują się przy ulicy, przy której położony jest teren inwestycji, tj. osiedlowej ulicy [...], a przy ulicy [...] (ulica przelotowa). Charakter zabudowy przy obu tych ulicach jest odmienny. Podkreślić należy, iż przy ulicy [...] w zasadzie znajduje się luźna zabudowa mieszkaniowa dwukondygnacyjna, z powierzchnią zabudowy nie przekraczającą około 30%, pozostawiającą zatem około 70% powierzchni biologicznie czynnej. Wyjątek stanowi tu zabudowa bliźniacza na działkach [...] i [...], na których według załączonej analizy terenu znajduje się dom bliźniaczy o trzech kondygnacjach. Rzeczywista ilość tychże kondygnacji budzi jednak wątpliwości, albowiem kierując się oznaczeniami zamieszonymi na mapie należałoby przyjąć, iż są to tylko dwie kondygnacje. Między częścią tekstową a graficzną analizy zachodzi zatem rozbieżność, której w postępowaniu pierwszoinstancyjnym nie wyjaśniono. W ocenie SKO nie zmienia to jednak faktu, iż pozostała zabudowa na tym obszarze nie przekracza dwóch kondygnacji. Tym samym "musi więc budzić zastrzeżenie fakt, że uznano, iż cechy zabudowy znajdującej się przy głównej ulicy [...] są w niniejszej sprawie przeważające niż zabudowa znajdująca się przy mającej całkiem odmienny charakter ulicy [...]".
Dodatkowo SKO zauważyło także, iż: 1) powierzchnia zabudowy planowanej inwestycji ma stanowić aż 77,5% powierzchni terenu inwestycji, 2) inwestycja ma znajdować się w ostrej granicy, 3) inwestycja ma posiadać dwie kondygnacje podziemne. Tych aspektów nie zbadano w załączonej analizie, podczas gdy kolidują one z charakterem zabudowy znajdującej się przy ulicy [...]. Przesądza to o tym, iż w postępowaniu pierwszoinstancyjnym nie ustalono w sposób wyczerpujący, czy realizacja inwestycji dałaby się pogodzić z zasadą dobrego sąsiedztwa, wyrażoną w art.61 ust.1 ustawy.
W odniesieniu natomiast do kwestii braku wymaganych przepisami prawa uzgodnień SKO podniosło, iż w postępowaniu pierwszoinstancyjnym nie dokonano uzgodnień z wojewodą, zarządem województwa oraz zarządem powiatu, przewidzianych w art.60 ust.2 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.
Skargę na powyższą decyzję SKO złożyli inwestorzy K. S. i J. L.. W ocenie skarżących decyzja ta jest wadliwa, albowiem uchybienia, których w decyzji organu I instancji dopatrzył się organ II instancji nie miały w istocie miejsca. Odnosząc się do poszczególnych stwierdzeń zawartych w zaskarżonej decyzji, skarga podnosi, co następuje.
(-) Całkowicie bezpodstawnie uznał organ odwoławczy, iż zachodzą wątpliwości co do ilości kondygnacji domu bliźniaczego posadowionego na działkach [...] i [...] (dwie, czy trzy kondygnacje). Na mapach geodezyjnych podaje się bowiem wyłącznie ilość pełnych kondygnacji, tu zaś trzecia kondygnacja to użytkowe poddasze. Okoliczność tę w dostatecznie jasnej formie uwzględnia część tekstowa analizy, w której odnośnie przedmiotowych budynków stwierdza się wyraźnie, iż każdy z nich jest budynkiem trzykondygnacyjnym, w tym poddasze użytkowe o dachu wielospadowym.
(-) Nie jest zgodne z prawdą stwierdzenie SKO, iż przy ulicy [...] w zasadzie znajduje się luźna zabudowa mieszkaniowa z powierzchnią zabudowy nie przekraczającą około 30%. Przy ocenie stanu zagospodarowania ulicy [...] należy bowiem uwzględnić obiekty firmy "C." formalnie znajdujące się przy ulicy [...], niemniej faktycznie zajmujące połowę długości ulicy [...]. Długość, na jakiej rozciągają się te obiekty, odpowiada a nawet wykracza poza długość terenu inwestycji. Bezpośrednie sąsiedztwo obiektów firmy "C.", jak i wielkogabarytowych obiektów położonych przy ulicy [...] powoduje, iż teren planowanej inwestycji już znalazł się w obszarze o charakterze usługowo – przemysłowym.
(-) Nietrafny jest argument SKO odnośnie lokowania inwestycji w ostrej granicy, skoro w granicy terenu inwestycji jest już posadowiony czterokondygnacyjny budynek firmy T. a budowa granicy nie wymaga już uzgodnień.
(-) Nietrafnie zakwestionowało SKO dopuszczalność zabudowania terenu inwestycji w 77% jego powierzchni, skoro wielkość ta znalazła się nie w decyzji organu I instancji ocenianej przez SKO a jedynie w projekcie inwestorów. To, do czego winno było odnieść się SKO, to wyłącznie postanowienia w tym zakresie decyzji pierwszoinstancyjnej, gdzie zezwala się na zbudowanie jedynie 35% powierzchni do wysokości 15 m do kalenicy.
(-) Nietrafnie podniosło SKO problem podziemnych kondygnacji garażowych, skoro ich budowa w małym budynku, mogącym stanowić nie więcej niż 35% działki byłaby oczywiście niecelowa.
(-) Nietrafnie SKO zakwestionowało brak przeprowadzenia uzgodnień, o których mowa w art.60 ust.2 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym . Przepis ten nie obowiązywał bowiem w dacie orzekania przez SKO.
W odpowiedzi na skargę SKO wniosło o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko w sprawie. Ustosunkowując się do niektórych z zarzutów skargi organ odwoławczy wskazał, iż (-) oceniając dopuszczalność realizacji planowanej inwestycji, zobowiązany był wziąć pod uwagę parametry, jakie skarżący podali we wniosku wszczynającym postępowania (i załączonym do tego wniosku projekcie), (-) przeprowadzenie uzgodnień z art.60 ust.2 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym jest istotnie bezprzedmiotowe, (-) zaskarżona decyzja jest słuszna albowiem zasadnicze znaczenie w sprawie ma rozbieżność pomiędzy charakterem zabudowy ulicy [...] i ulicy [...].
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje.
Skargę należało uwzględnić, albowiem zaskarżona decyzja zapadła z naruszeniem przepisów postępowania administracyjnego, a uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Wbrew art.7, 77§1 i 107§3 k.p.a. w postępowaniu odwoławczym nie wyjaśniono wszystkich faktycznych okoliczności sprawy, niezbędnych do jej rozstrzygnięcia, nie rozpatrzono w wyczerpujący sposób całego materiału dowodowego, nie uzasadniono także w wyczerpujący sposób sformułowanych w uzasadnieniu ocen. Z tych powodów zaskarżoną decyzję należało wyeliminować z obrotu prawnego.
Zasadniczą przyczyną uchylenia przez SKO decyzji organu I instancji i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania temu organowi było niewyjaśnienie przez organ I instancji, czy spełniony został podstawowy warunek do pozytywnego załatwienia wniosku skarżących, wskazany w art.61 ust.1 pkt 1 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, tj. czy realizacja inwestycji nie naruszyłaby zasady dobrego sąsiedztwa. W ocenie organu odwoławczego organ I instancji nie wyjaśnił zatem w dostatecznym stopniu, czy planowana inwestycja ma taki sam charakter jak zabudowa zlokalizowana w najbliższym sąsiedztwie.
Należy w tym miejscu odnotować pewną niekonsekwencję organu odwoławczego. Z jednej strony stwierdza on bowiem, że kwestia ta wymaga dodatkowych wyjaśnień, z drugiej zaś jednak (biorąc pod uwagę literalne brzmienie uzasadnienia) formułuje w zasadzie jednoznaczną ocenę, iż planowana inwestycja ma zdecydowanie odmienny charakter niż dominująca na ulicy [...] zabudowa mieszkaniowa jednorodzinna. Można byłoby wnosić na tej podstawie, iż w ocenie SKO planowana inwestycja w istocie pozostaje w konflikcie z zasadą dobrego sąsiedztwa. Wychodząc z powyższych założeń konsekwentnie działający organ odwoławczy winien był zatem uznać, iż podstawowy warunek dopuszczalności ustalenia warunków zabudowy nie został spełniony, co logicznie pociągałoby za sobą konieczność zastosowania nie instytucji kasacji (art.138§2 k.p.a.) a instytucji reformacji (art.138§1 pkt 2 k.p.a.), tj. uchylenia decyzji pierwszoinstancyjnej i orzeczenia o odmowie ustalenia warunków zabudowy.
Abstrahując jednakże od powyższego, tj. uznając, iż intencją organu odwoławczego nie było ostateczne przesądzenie kwestii poszanowania zasady dobrego sąsiedztwa, a jedynie zasygnalizowanie niedostatecznego wyjaśnienia tej kwestii przez organ pierwszoinstancyjny, należy stwierdzić, iż wniosek organu odwoławczego, jakoby charakter planowanej inwestycji jednoznacznie kolidował z jednolicie mieszkaniowym charakterem zabudowy ulicy [...] (co należy uznać za istotną dyrektywę dla organu pierwszoinstancyjnego), został sformułowany bez dostatecznie wnikliwego rozpatrzenia materiału dowodowego sprawy.
Podstawowym dowodem na okoliczność tego, jaka zabudowa występuje na ulicy [...] w pobliżu terenu inwestycji była analiza zagospodarowania terenu, składająca się z części graficznej i opisowej, a stanowiąca załącznik do decyzji pierwszoinstancyjnej. W ocenie Sądu ze wspomnianej analizy nie wynika, aby na całej ulicy [...] dominowała niska zabudowa mieszkaniowa jednorodzinna. Nie ulega oczywiście wątpliwości, iż zabudowa taka występuje bez wyjątku od północnej (działki ewid. nr [...],[...],[...] i [...]) i zachodniej (działka ewid. nr [...]) granicy terenu inwestycji. Nie występuje jednak od strony południowej (działki ewid. Nr [...] – budynek biurowo-magazynowy, [...] – budynek usług handlowych z częścią biurową, [...] – parking z zielenią) i zachodniej (działki ewid. [...] – budynek biurowo-magazynowy, trzy i czterokondygnacyjny i [...] – budynek mieszkalny z częścią biurowo – usługową). Można na podstawie powyższego sformułować wniosek, iż po obu stronach ulicy [...], znajdujących się w pobliżu włączenia tej ulicy do ulicy [...] skoncentrowała się zabudowa o charakterze wyraźnie odbiegającym od charakteru zabudowy znajdującym się w głębi ulicy [...]. W obrębie tej wyróżnić można zatem dwie strefy zabudowy, na granicy których znajduje się teren inwestycji (strefę zabudowy mieszkaniowej i strefy zabudowy "niemieszkaniowej"). Dokładnie takie wnioski zawarto zresztą w części tekstowej analizy (pkt III. Wnioski z analizy).
Taki stan faktyczny niewątpliwie wykazuje większy stopień złożoności i skomplikowania, aniżeli sytuacja, w której charakter zabudowy otoczenia terenu inwestycji jest jednolity. Nakłada to na organ orzekający w przedmiocie ustalenia warunków zabudowy obowiązek dochowania szczególnej wnikliwości przy dokonywaniu oceny stanu faktycznego pod kątem spełnienia się w sprawie przesłanki, o której mowa w art.61 ust.1 ustawy, oraz formułowaniu i uzasadnianiu końcowych wniosków. Skoro bowiem przedmiotem rozważań jest teren inwestycji graniczący z dwoma strefami zabudowy, to przynajmniej teoretycznie dopuszczalne jest zaliczenie go do strefy jednej albo drugiej (dobitną ilustracją powyższego są przeciwstawne wnioski organów obu instancji). Przyjąć należy, iż konkretna kwalifikacja uzależniona jest od wizji, jaką dany organ orzekający wypracował w odniesieniu do rozwoju stanu zagospodarowania obszaru obejmującego teren inwestycji. Z dokonaniem wyboru wiąże się z jednakże konieczność dostatecznego skonkretyzowania jego przesłanek wraz z uzasadnieniem, dlaczego organ nie opowiedział się za wariantem alternatywnym. Wymogów tych nie spełnia w oczywisty sposób oceniane orzeczenie drugoinstancyjne, w uzasadnieniu którego ewidentnego zróżnicowania sposobu zabudowy ulicy [...] nie dostrzeżono (czy też wręcz go zakwestionowano).
W konkluzji powyższego wątku należy uznać, iż organ odwoławczy winien dokonać ponownej oceny planowanej inwestycji w kontekście konieczności poszanowania zasady dobrego sąsiedztwa, wziąwszy pod uwagę wskazane wyżej kwestie. Ewentualne ponowne zajęcie przez organ odwoławczy innego stanowiska w tym zakresie, niż stanowisko organu I instancji wymagałoby szczegółowego uzasadnienia.
W związku z treścią zarówno zaskarżonej decyzji, jak i odpowiedzi na skargę rozważenia wymaga problem rozbieżności zachodzących pomiędzy wnioskiem skarżących o ustalenie warunków zabudowy a decyzją organu I instancji. Kwestię tę należy podnieść pomimo tego, iż została ona zasygnalizowana przez organ jedynie pośrednio (w szczególności organ nie wskazał, iż okoliczność tę traktuje jako jedną z przyczyn uchylenia decyzji organu I instancji).
Jak stwierdził w swojej decyzji organ I instancji "określone w niniejszej decyzji [tj. decyzji organu I instancji] warunki dotyczące ochrony i kształtowania ładu przestrzennego wynikające z analizy obszaru wprowadziły zasadnicze ograniczenia w stosunku do zamierzenia inwestycyjnego zgłoszonego wnioskiem". Ograniczenia te dotyczyły w szczególności tak istotnych parametrów planowanej inwestycji, jak liczba kondygnacji (trzy kondygnacje naziemne do wysokości 15 metrów zamiast wnioskowanych czterech kondygnacji), czy powierzchnia zabudowy (wskaźnik powierzchni zabudowy 0,35 zamiast wnioskowanej powierzchni zabudowy 3000 metrów kw.).
Należy w związku z powyższym stwierdzić, iż co do zasady organ orzekający w przedmiocie ustalenia warunków zabudowy i zagospodarowania terenu jest związany zakresem wniosku wszczynającego postępowanie administracyjne. Doktrynalnie rzecz ujmując sytuacja, w której organ stwierdza łącznie: 1) niemożliwość zaakceptowania warunków zabudowy w takim kształcie, jakie zostały zaproponowane przez wnioskodawcę, 2) możliwość ustalenia warunków w kształcie zmodyfikowanym, 3) brak w toku postępowania oświadczenia wnioskodawcy modyfikującego złożony przez siebie wniosek w kierunku akceptowanym przez organ, winna prowadzić do odmownego załatwienia wniosku o ustalenie warunków zabudowy (tj. wydania decyzji odmawiającej ich ustalenia). Wprawdzie w niniejszej sprawie mamy do czynienia z sytuacją, w której organ I instancji ustalił warunki (parametry) zabudowy inne niż wskazane we wniosku inwestorów, a w aktach sprawy brak oświadczenia wyżej wymienionych o zmianie jego zakresu, niemniej uznać należy, iż w postępowaniu administracyjnym zmiana ta została przez nich zaakceptowana poprzez niewniesienie odwołania od rozstrzygnięcia pierwszoinstancyjnego (w postępowaniu administracyjnym, w szczególności w skardze akceptacja ta wyrażona została natomiast wprost), co można zrównać w skutkach z sytuacją, w której inwestorzy złożyli by w tym zakresie stosowne oświadczenie (aczkolwiek zasadnym byłoby, aby w postępowaniu, które wskutek zapadnięcia niniejszego wyroku przeprowadzone zostanie powtórnie, stosowne oświadczenie, złożone w formie pisemnej organ od inwestorów odebrał).
W następstwie powyższego należałoby przyjąć, iż przedmiotem oceny w postępowaniu odwoławczym winien być wniosek inwestorów, przez który należy rozumieć nie tylko ich pismo, które wpłynęło do organu I instancji w dniu 19 listopada 2004 r., ale i jego modyfikacje, wynikające z faktu zaakceptowania przez inwestorów zmian parametrów podanych we wniosku, których dokonał organ I instancji. W konsekwencji powyższego za podstawę rozważań w postępowaniu odwoławczym winno się przyjmować np. nie wskaźnik 77,5% powierzchni zabudowy (wynikający z wniosku) ale wskaźnik 0,35 (wskazany przez organ I instancji).
W zaskarżonej decyzji organ odwoławczy nie odniósł się do niewątpliwie wadliwego sposobu wyznaczenia w decyzji organu I instancji szerokości elewacji frontowej od ulicy [...] - organ wskazał, iż ma to być szerokość "do 52 metrów". Wprawdzie rozporządzenie z dnia 26 sierpnia 2003 r. w sprawie sposobu ustalania wymagań dotyczących nowej zabudowy i zagospodarowania terenu w przypadku braku miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (Dz.U. Nr 164, poz.1588), z którego wynika obowiązek wyznaczania w decyzji szerokości elewacji frontowej planowanej inwestycji (§1 pkt 3), nie określa sposobu, w jaki wyznaczenie to ma nastąpić (nie wskazuje zatem wprost, czy ma to być bezwzględnie "sztywna" wartość metryczna, czy też może to być także wartość "przedziałowa" – np. 13-15 m, z czego należy wnosić, iż zastosowanie także i tego sposobu nie jest przez ustawodawcę wykluczone), to jednak wyznaczenie tak szerokiego przedziału dopuszczalnej szerokości elewacji, jaki wskazał organ I instancji (teoretycznie od 0 do 52 m) należy uznać za niedopuszczalne. Sytuacja, w której w świetle analizowanego zapisu inwestycja mogłaby mieć równie dobrze szerokość np. 10 metrów, jak i 50 (tj. pięciokrotnie większą), sugeruje bowiem, iż organ orzekający de facto nie rozstrzygnął, według jakiej koncepcji ładu przestrzennego zabudowa terenu inwestycji miałaby nastąpić.
Wyjaśnienia wymaga także kwestia garażu podziemnego, co w nieco innym kontekście zasygnalizowano w decyzji odwoławczej. Należy podkreślić, iż decyzja pierwszoinstancyjna dopuszcza jego realizację, nie określając jednakże liczby podziemnych kondygnacji, co stwarza stan niejasności w związku z treścią wniosku inwestorów (nota bene nieprecyzyjnego - na str.2 wniosku z dnia 19 listopada 2004 r. wskazali oni w jednym miejscu kondygnację podziemną (jedną?) przeznaczoną w całości na miejsca parkingowe (pkt 3.1), w innym zaś jako liczbę kondygnacji podziemnych wskazali "2" (pkt 3.2) ).
Poza sporem jest, iż organ nietrafnie wskazał na konieczność dokonania uzgodnień, o których mowa w art.60 ust.2 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Przepis ten został bowiem zniesiony z dniem 22 września 2004 r. na mocy art.10 pkt 8 ustawy z dnia 28 listopada 2003 r. o zmianie ustawy o gospodarce nieruchomościami oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2004 r. Nr 141, poz.1492).Należy jednakże zauważyć, iż z tym samym dniem, tą samą ustawą (art.10 pkt 7 lit.a tiret trzecie) wprowadzono do ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym art.53 ust.4 pkt 10. Zgodnie z tym przepisem decyzję o warunkach zabudowy wydaje się po uzgodnieniu z wojewodą, marszałkiem województwa oraz starostą w zakresie zadań rządowych albo samorządowych, służących realizacji inwestycji celu publicznego o znaczeniu ponadlokalnym i realizacji inwestycji o znaczeniu krajowym - w odniesieniu do terenów, przeznaczonych na ten cel w planach miejscowych, które utraciły moc na podstawie art. 67 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. o zagospodarowaniu przestrzennym (Dz.U. z 1999 r. nr 15, poz.139 z późn.zm.). Przepis ten znajduje zastosowanie wtedy, gdy teren, na którym przyszłą inwestycję się planuje był przeznaczony na inwestycję celu publicznego o charakterze ponadlokalnym lub krajowym w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, który wygasł na podstawie art.67 ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym (tj. z upływem ośmiu, a w szczególnych wypadkach z upływem lat dziewięciu od dnia wejścia ustawy w życie). O ile zatem w planie już nieobowiązującym teren obecnie planowanej inwestycji był przeznaczony pod inwestycje, o których mowa w art.53 ust.4 pkt 10 ustawy, to uzgodnień tych należy dokonać niezależnie od charakteru inwestycji planowanej. To, czy przesłanki te zostały spełnione w niniejszej sprawie winien był wyjaśnić organ odwoławczy.
W konkluzji należy stwierdzić, iż organ odwoławczy winien jeszcze raz ocenić możliwość ustalenia warunków zabudowy dla inwestycji planowanej przez inwestorów (z uwzględnieniem modyfikacji ich wniosku), w tym także rozważyć dopuszczalność i celowość usunięcia na etapie postępowania odwoławczego wskazanych wcześniej wyżej nieścisłości decyzji pierwszoinstancyjnej. W efekcie organ odwoławczy winien ponownie rozważyć, czy materiał dowodowy pozwala mu na wydanie merytorycznego orzeczenia w sprawie (z uwzględnieniem możliwości przeprowadzenia uzupełniającego postępowania dowodowego na zasadzie art.136 k.p.a.), czy też w dalszym ciągu zachodzą przesłanki do zastosowania art.138§2 k.p.a. (uchylenie decyzji organu I instancji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania temu organowi).
Z powyższych przyczyn Sąd orzekł jak w sentencji na podstawie art.145 par.1 pkt 1 lit. c oraz art.152 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 153, poz.1270).
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 28.07.2026. · Źródło