IV SA/Wa 1466/10

WyrokWSA w Warszawie2010-11-30

Skład orzekający: Jakub Linkowski, Aneta Dąbrowska, Anna Szymańska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy organy administracji publicznej prawidłowo zakwalifikowały sprowadzone do Polski uszkodzone pojazdy jako odpady w rozumieniu ustawy o odpadach i ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów, co uzasadniało nałożenie administracyjnej kary pieniężnej?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że organy prawidłowo zakwalifikowały sprowadzone pojazdy jako odpady, ponieważ spełnione zostały przesłanki definicji odpadu zawartej w ustawie o odpadach, tj. zaliczenie do odpowiednich kategorii odpadów oraz fakt, że posiadacz pozbył się tych przedmiotów, co potwierdzało ich stan techniczny, brak dokumentów rejestracyjnych oraz zamiar demontażu. W związku z tym, nielegalne przemieszczenie odpadów uzasadniało nałożenie administracyjnej kary pieniężnej.
Stan faktyczny
Skarżący nabyli w Wielkiej Brytanii 13 uszkodzonych, niekompletnych pojazdów, które następnie sprowadzili do Polski i zdemontowali. Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska nałożył na nich administracyjną karę pieniężną w wysokości 50 000 zł za nielegalne przemieszczanie odpadów. Główny Inspektor Ochrony Środowiska utrzymał tę decyzję w mocy. Skarżący zaskarżyli decyzję, kwestionując kwalifikację pojazdów jako odpadów, naruszenie przepisów K.p.a. oraz konstytucyjność przepisów dotyczących kary.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Jakub Linkowski, Sędziowie Sędzia WSA Aneta Dąbrowska (spr.), Sędzia WSA Anna Szymańska, Protokolant ref. staż. Renata Puchalska, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 30 listopada 2010 r. sprawy ze skargi A. W. i M. O. na decyzję Głównego Inspektora Ochrony Środowiska z dnia [...] czerwca 2010 r. nr [...] w przedmiocie nałożenia administracyjnej kary pieniężnej - oddala skargę - Główny Inspektor Ochrony Środowiska decyzją z [...] czerwca 2010 r. – zaskarżoną skargą przez M. O. i A. W. do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie – utrzymał w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska z [...] listopada 2009 r. nakładającą na wyżej wymienionych skarżących - prowadzących działalność gospodarczą pod nazwą "A.", jako odbiorców odpadów w postaci 13 sztuk uszkodzonych, niekompletnych pojazdów o numerach identyfikacyjnych nadwozia: [...],[...], [...],[...],[...], [...],[...],[...],[...],[...],[...],[...], [...] przywiezionych nielegalnie z Wielkiej Brytanii - administracyjną karę pieniężną w wysokości 50 000 złotych. W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji organ odwoławczy przedstawił stan faktyczny i prawny sprawy, podając iż w dniach 2, 7 i 15 lipca 2008r. [...] Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska przeprowadził kontrolę na terenie nieruchomości przy ul. [...] w T., będącej miejscem prowadzenia działalności przez podmiot pod nazwą "A." z siedzibą w T. Z protokołów kontroli wynika, iż podczas przeprowadzonych oględzin zlokalizowano ostatecznie 13 sztuk zdemontowanych samochodów osobowych (pustych karoserii o wymienionych wyżej numerach VIN) oraz 7 sztuk częściowo uszkodzonych samochodów. Nawet w trakcie pierwszej z kontroli, w pomieszczeniu garażowym, trwał demontaż jednego z przywiezionych pojazdów marki [...] o nr VIN [...], który podczas kolejnej kontroli zastano w formie zdemontowanej do karoserii. Karoserie zdemontowanych pojazdów były niepełne i częściowo pocięte, przetrzymywane bezpośrednio na ziemi w sposób nieuporządkowany. Skarżący nabywali samochody, głównie osobowe, w Wielkiej Brytanii za pośrednictwem internetowych portali aukcyjnych. Powyższe potwierdza 13 faktur wystawionych przez podmioty brytyjskie ([...]) na rzecz kontrolowanych w dniach od 1 lutego do 2 czerwca 2008r. Z faktur tych wynika, iż strony nabyły pojazdy uszkodzone, "w stanie jak jest, bez gwarancji co do stanu technicznego". Zatem faktury te, jako stanowiące dowód nabycia przedmiotowych pojazdów, zostały wystawione w związku z nabyciem pojazdów uszkodzonych, nie zaś karoserii. Jak wynika z protokołów kontroli kontrolowani nie przedstawili dokumentów dotyczących transportu zakupionych pojazdów, w tym dokumentów CMR, nadto materiał dowodowy zgromadzony w toku kontroli nie zawierał również dowodów rejestracyjnych ww pojazdów. Brak dowodów rejestracyjnych wydanych dla przedmiotowych pojazdów przez kompetentne władze Wielkiej Brytanii uniemożliwiał, zdaniem organu opartym na treści art. 72 ust. 1 pkt 5 ustawy Prawo o ruchu drogowym, rejestrację tych pojazdów na terytorium RP, a zarazem użytkowanie zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem. Strony w przypadku tych pojazdów nie wypełniły obowiązku z art. 71 ust. 7 ustawy Prawo o ruchu drogowym, który wymaga aby właściciel pojazdu sprowadzonego z terytorium państwa członkowskiego Unii Europejskiej zarejestrował pojazd na terytorium RP w terminie 30 dni od dnia sprowadzenia. Dalej podniesiono, iż według art. 72 ust. ustawy Prawo o ruchu drogowym rejestracji pojazdów dokonuje się na podstawie, między innymi, zaświadczenia o pozytywnym wyniku badania technicznego pojazdu. W przypadku pojazdów zarejestrowanych po raz pierwszy za granicą, istnieje obowiązek przeprowadzenia badania technicznego, który wynika z treści 81 ust. 5 tej ustawy. W myśl § 3 ust. 1 pkt 6 rozporządzenia w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów, w przypadku zgłoszenia do pierwszej rejestracji pojazdu sprowadzonego z zagranicy jego właściciel dołącza do wniosku o rejestrację zaświadczenie o pozytywnym wyniku badania technicznego. Uwzględniając wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 5 czerwca 2008r (C-170/07) wprowadzono do ustawy Prawo o ruchu drogowym zmiany eliminujące obowiązek przeprowadzania badania technicznego pojazdu rejestrowanego w Polsce, który był uprzednio zarejestrowany w innym państwie członkowskim. Jednak obowiązek przeprowadzenia takiego badania w odniesieniu do pojazdów przystosowanych konstrukcyjnie do ruchu lewostronnego nadal pozostał. W oparciu o powyższe stwierdzono, iż przedmiotowe pojazdy zostały sprowadzone do kraju z zamiarem ich demontażu w celu pozyskania części zamiennych. Odnosząc się do innych dokumentów wydanych dla przedmiotowych pojazdów, a przedstawionych już w toku postępowania, w tym kopii trzech dowodów rejestracyjnych, pięciu certyfikatów eksportu permanentnego i 26 wydruków ze stron internetowych zawierających ceny samochodów takiej samej marki i z tego samego rocznika, jak sprowadzone do kraju, z których wynika, że ubytek wartości pojazdu nie był wyższy niż 70% wartości pojazdu w stanie nieuszkodzonym (złożonych wraz z odwołaniem od decyzji nakładającej karę pieniężną), organ zaznaczył, iż wśród tych dokumentów znajduje się: pięć dokumentów [...] wydanych w dniach od 13 do 24 listopada 2008 r., pięć dokumentów [...] wydanych w dniach od 13 listopada 2008 r. do 3 grudnia 2008 r. oraz trzy dokumenty [...] wydane w dniach 2 marca 2005 r., 1 lutego 2006 r. i 16 maja 2008 r. Odnosząc się dokumentów [...] wyjaśniono, iż ten rodzaj dokumentu nie stanowi odpowiednika dowodu rejestracyjnego, ale jest to zaświadczenie o eksporcie samochodu z odzysku. Zatem pojazd, dla którego wydano dokument [...] nie podlega rejestracji na terytorium RP, wobec czego na obszarze kraju nie może być eksploatowany zgodnie z jego pierwotnym przeznaczeniem. Pozostałe z ww rodzajów dokumentów, tj. [...] i [...], po spełnieniu innych przewidzianych Prawem o ruchu drogowym warunków, uprawniają do rejestracji pojazdu, dla którego zostały wydane, na terytorium RP. Jednakże w niniejszej sprawie istotny jest fakt, iż w chwili przemieszczenia przedmiotowych pojazdów z Wielkiej Brytanii na terytorium RP, jak również w dacie kontroli przeprowadzonej przez organ, kontrolowani nie dysponowali tymi dokumentami, większość z tych dokumentów została wystawiona po kilku miesiącach od powyższych zdarzeń. Skarżący w trakcie postępowania administracyjnego oświadczyli, iż ich "zamiar w chwili sprowadzania pojazdu był inny niż w późniejszym okresie, kiedy rzeczywiście zdecydowali się na rozebranie pojazdów na części". O zmianie zamiaru zadecydowała bowiem zmiana przepisów dotyczących rejestracji aut pochodzących z Anglii, w celu odzyskania pieniędzy zmuszeni więc byli zdemontować pojazdy. Organ, ustosunkowując się do owych twierdzeń skarżących, wyjaśnił iż w chwili przemieszczenia, jak i w trakcie kontroli, strony nie posiadały dokumentów uprawniających do rejestracji pojazdów na terenie kraju, a stan prawny w zakresie rejestracji pojazdów na terenie kraju w dacie nabycia przedmiotowych pojazdów, jak i w okresie kontroli organu pierwszej instancji nie uległ zmianie. Zatem powyższa argumentacja stron jest wątpliwa. Gdyby faktycznie pojazdy zostały sprowadzone w celu użytkowania ich zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, kontrolowani winni okazać dokumenty pojazdów uprawniające do ich rejestracji na terytorium Polski. Dokumenty [...] oraz [...] zostały wydane w dniach od 13 listopada do 3 grudnia 2008 r., a więc po upływie co najmniej 4 miesięcy od daty kontroli, podczas której przedmiotowe pojazdy były już zdemontowane do karoserii. Pełnomocnik Stron podniósł, iż dla żadnego ze sprowadzonych na obszar kraju pojazdów nie wydano dokumentu, o którym mowa w punkcie 1 Wskazówek metodycznych w sprawie uznawania pojazdu za odpad w transgranicznym przemieszczaniu odpadów, zatwierdzonych przez Głównego Inspektora Ochrony Środowiska. Organ przyznał, iż w istocie żaden z dokumentów wymienionych w punkcie 1 ww Wskazówek dla przedmiotowych pojazdów nie został wydany, niemniej jednak Wskazówki stanowią jedynie materiał pomocniczy i nie wyczerpują okoliczności możliwych do wystąpienia w przedmiocie nielegalnego międzynarodowego przemieszczania odpadów w postaci pojazdów, a nadto nie stanowią aktu prawnego. Dalej organ wskazał, iż wobec braku możliwości dokonania rejestracji przedmiotowych pojazdów, stan techniczny, a także czy ubytek wartości pojazdów powstałych z tytułu uszkodzeń przekracza 70% wartości takich samych pojazdów w stanie nieuszkodzonym, pozostaje bez wpływu na posiadany przez nie status pojazdów wycofanych z eksploatacji. W tym kontekście organ również zauważył, iż przeprowadzenie dowodu z opinii rzeczoznawcy samochodowego na okoliczność tego, iż ubytek wartości wszystkich (każdego z pojazdów) sprowadzonych pojazdów nie przekraczał 70% wartości takich samych pojazdów w stanie nieuszkodzonym, na etapie postępowania w sprawie nałożenia administracyjnej kary pieniężnej w trybie art. 32 ust. 1 ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów oraz podczas, gdy przedmiotowe pojazdy zostały zdemontowane i przekazane do przedsiębiorcy uprawnionego do ich odbioru jeszcze przed wydaniem decyzji z [...] marca 2009 r. jest pozbawione logicznego uzasadnienia. Aby dokonać oceny technicznej pojazdu uszkodzonego, na podstawie której można by oszacować jego wartość, w celu porównania z wartością takiego samego pojazdu w stanie nieuszkodzonym, badany przedmiot winien fizycznie istnieć. Opinia rzeczoznawcy samochodowego o stanie technicznym i ustalenie wartości pojazdu, który fizycznie nie istnieje, stanowiłaby dowód wysoce niemiarodajny. Materiał dowodowy, na którym organ pierwszej instancji oparł się wydając zaskarżoną decyzję – zdaniem organu odwoławczego - w pełni odzwierciedla stan faktyczny. Dla uznania przedmiotu za odpad znaczące jest wypełnienie przesłanek, o której mowa w legalnej definicji odpadu zawartej w art. 3 ust. 1 ustawy o odpadach. W wyniku wyżej opisanych okoliczności przedmiotowe pojazdy kwalifikują się do następujących kategorii: 1) Q2 - produkty nieodpowiadające wymaganiom jakościowym, 2) Q4 - substancje lub przedmioty, które zostały rozlane, rozsypane, zgubione lub takie, które uległy innemu zdarzeniu losowemu, w tym zanieczyszczone wskutek wypadku lub powstałe wskutek prowadzenia akcji ratowniczej, z uwagi na fakt, iż są to pojazdy, które uległy uszkodzeniom w wyniku kolizji drogowych, 3) Q6 - przedmioty lub ich części nienadąjące się do użytku wobec braku możliwości użytkowania przedmiotowych pojazdów zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem. Również doszło do spełnienia przesłanki "pozbycia się". Poprzedni właściciele przekazali przedmiotowe pojazdy na rzecz stron na zasadach transakcji handlowych, ustalając wartość przedmiotu tych transakcji. Poprzedni właściciele nie dokonali naprawy pojazdów w celu doprowadzenia ich do stanu, który pozwalałby na użytkowanie tych pojazdów zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem, lecz wyzbyli się ich na rzecz skarżących, a przekazaniu pojazdów na ich rzecz nie towarzyszyło przekazanie ich dowodów rejestracyjnych. Na poparcie swojego stanowiska organ przytoczył wyrok z dnia 18 grudnia 2007r. w sprawie C-194/05 Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Przedmiotowe pojazdy bez wątpienia więc wypełniły definicję odpadu w rozumieniu art. 3 ust. 1 ustawy o odpadach. Tożsame stanowisko przedstawił Główny Inspektor Ochrony Środowiska w postanowieniu z [...] października 2008 r. oraz w decyzji z [...] stycznia 2009 r., a także w decyzji z [...] marca 2009 r. Strony wówczas nie skorzystały z prawa wniesienia skargi do sądu administracyjnego na decyzją z [...] marca 2009 r., uznając tym samym stanowisko Głównego Inspektora Ochrony Środowiska, w którym stwierdził, iż przedmiotowe pojazdy stanowiły odpady w międzynarodowym przemieszczaniu odpadów. Wobec stwierdzenia, iż przedmiotowe pojazdy wypełniają legalną definicję odpadu, przemieszczenie ich z obszaru Wielkiej Brytanii na terytorium Polski winno odbyć się na zasadach określonych w tytule II rozporządzenia (WE) Nr 1013/2006, tj. z zachowaniem procedury uprzedniego pisemnego zgłoszenia i zgody właściwych zainteresowanych organów państw wysyłki i przeznaczenia. Przedmiotowe odpady zostały przemieszczone z naruszeniem ww zasad, wobec czego zgodnie z art. 2 pkt 35 lit. a ww rozporządzenia, ich przemieszczanie zyskało znamiona przemieszczenia nielegalnego i pociągnęło za sobą obowiązek nałożenia przez organ na odbiorców przedmiotowych odpadów, czyli skarżących, zgodnie z art. 32 ust. 1 ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów, karę pieniężną. Treść powołanego przepisu nie uzależnia nałożenia przedmiotowej kary od różnych okoliczności, lecz czyni ten obowiązek obligatoryjnym w każdym przypadku w stosunku do odbiorcy odpadów sprowadzonych nielegalnie, zatem bez względu na fakt, czy osoby będące stronami przedmiotowego postępowania zostały uznane za winnych popełnienia przestępstwa z art. 183 § 4 Kodeksu karnego, czy też nie, organ winien był wypełnić swój obowiązek, co też uczynił wydając decyzję z [...] listopada 2009r. Nawiązując do kolejnych twierdzeń skarżących organ wskazał, iż w sprawie przewożenia wbrew przepisom z zagranicy odpadów w postaci przedmiotowych pojazdów, Komenda Miejska Policji w T. prowadzi śledztwo pod nadzorem Prokuratora Prokuratury Rejonowej w T., które nie zostało jeszcze zakończone, a więc strony niniejszego postępowania nie zostały skazane prawomocnym wyrokiem sądu za popełnienie przestępstwa z art. 183 § 4 Kodeksu karnego, tym samym na strony nie została nałożona żadna grzywna. Wobec powyższego zarzuty podwójnego ukarania za popełnienie tego samego czynu, raz na gruncie ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów i raz na podstawie Kodeksu karnego oraz naruszenie zasady proporcjonalności, o której stanowi art. 32 ust. 3 Konstytucji RP, nie znajdują odzwierciedlenia w stanie faktycznym sprawy. Z kolei ustalając wysokość kary pieniężnej w sprawie organ kierował się treścią art. 34 ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów, a po dokonaniu analizy materiału dowodowego nie znalazł podstaw do podwyższenia kary w stosunku do jej ustawowej wartości minimalnej, w wyniku czego ustalił karę w minimalnej wysokości, tj. 50.000 zł. Biorąc pod uwagę, iż przedmiotowe odpady nie wykazywały właściwości odpadów niebezpiecznych, nie stwierdzono wystąpienia możliwości zagrożenia dla ludzi i środowiska powodowanych przez te odpady, a także, że strony wcześniej nie naruszyły zasad międzynarodowego przemieszczania odpadów, ustalona przez organ pierwszej instancji wysokość kary na poziomie minimalnej wartości ustawowej nie budzi, w ocenie organu odwoławczego, zastrzeżeń. Nadto organ kierował się treścią art. 50 rozporządzenia (WE) Nr 1013/2006, który stanowi, że sankcje za nielegalne międzynarodowe przemieszczanie odpadów muszą być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające. A. W. i M. O. w skardze wnieśli o uchylenie, albo stwierdzenie nieważności zaskarżonej decyzji oraz utrzymanej nią w mocy decyzji organu pierwszej instancji. Zaskarżonemu rozstrzygnięciu zarzucili: 1) naruszenie art. 7 i art. 77 w związku z art. 80 kpa przez: • nieuwzględnienie wniosku dowodowego o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego rzeczoznawcy samochodowego na okoliczność tego, że ubytek wartości żadnego z pojazdów nie przekraczał 70 % wartości takich samych pojazdów w stanie nieuszkodzonym, • przyjęcie, że pojazdy stanowią odpady, choć w czasie przeprowadzonej inspekcji, jak i czynności organów pojazdy były już zdemontowane, • wyprowadzenie nieuprawnionego prawnie wniosku z faktu niezaskarżenia decyzji Głównego Inspektora Ochrony Środowiska z [...] marca 2009 r., że pojazdy stanowią odpady; 2) naruszenie art. 3 ustęp 1 ustawy o odpadach przez uznanie, że sprowadzone pojazdy wypełniały definicję "odpadów"; 3) wydanie na podstawie art. 32 ust 1 ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów, który pozostaje w sprzeczności z art. 2 Konstytucji i art. 31 ustęp 3 Konstytucji. W kontekście powyższych zarzutów skarżący dodatkowo wnieśli o wystąpienie do Trybunału Konstytucyjnego z następującymi pytaniami: 1) "czy art. 32 ustęp 1 ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów, w zakresie w jakim dopuszcza stosowanie wobec tej samej osoby, za ten sam czyn sankcji administracyjnej określonej przez powołaną ustawę jako "kara pieniężna" i odpowiedzialność za przestępstwo jest zgodny z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej"; 2) "czy art. 32 ustęp 1 ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów, w zakresie w jakim nakazuje wymierzenie kary pieniężnej w wysokości od 50 000 zł do 300 000 złotych, bez możliwości miarkowania kary poniżej 50 000 złotych, a także odstąpienia od wymierzenia kary pozostaje w zgodzie z zasadą proporcjonalności to jest art. 2 Konstytucji oraz art. 31 ustęp 3 Konstytucji", w konsekwencji zawieszenie postępowania sądowego do czasu zajęcia stanowiska przez Trybunał Konstytucyjny. W uzasadnieniu skargi, argumentując wyżej przytoczone zarzuty, po pierwsze podniesiono, iż nie można było przyjąć, że skarżący przywieźli do kraju odpady, skoro w chwili oględzin zastano pojazdy zdemontowane do karoserii. Czymś innym jest bowiem sprowadzenie do Polski uszkodzonych pojazdów, a czymś innym rozebranie samochodów na części i ewentualne wytworzenie odpadów. Po drugie powodem niezaskarżenia decyzji z [...] marca 2009 r. było umorzenie postępowania jako bezprzedmiotowego. Z faktu więc niezaskarżenia decyzji nie można wyciągać wniosku o "uznaniu" przez nich twierdzeń organów, że sprowadzone pojazdy stanowią odpady. Po trzecie decydujące znaczenie w niniejszej sprawie miało rozstrzygnięcie, czy poprzedni właściciel "pozbył się" uszkodzonych pojazdów. Pozbycie się oznacza "uwolnienie się od czegoś niepotrzebnego, uciążliwego lub od czyjejś niepożądanej obecności". W sprawie nie można mówić, że poprzedni właściciel "pozbył się" uszkodzonych pojazdów w rozumieniu ustawowym. Pojazdy te stały się przedmiotem transakcji handlowej, odpłatnej. To, że ktoś sprzedaje jakąkolwiek rzecz nie oznacza jeszcze, że jej się pozbywa w rozumieniu ustawy o odpadach. Czynnik subiektywny ma przy prawidłowym wykładaniu pojęcia "odpadów" decydujące znaczenie. Jak się wydaje, aby ten czynnik subiektywny, w pewien sposób "zobiektywizować" w dniu [...] kwietnia 2008 r. (korekta z dnia [...] lipca 2008 r.) Główny Inspektor Ochrony Środowiska wydał wytyczne metodyczne w sprawie uznawania aut za odpad w transgranicznym przemieszczaniu odpadów. Zgodnie z tymi wytycznymi, aby przedmiotowe pojazdy zostały zakwalifikowane jako odpady, ich wartość musiałaby być mniejsza niż 30% wartości pojazdu w stanie nieuszkodzonym. Z porównania cen nabycia pojazdów od brytyjskich sprzedawców z cenami z serwisów internetowych w Wielkiej Brytanii wynika, iż wartość nabytych uszkodzonych pojazdów jest większa niż 30% wartości pojazdów w stanie nieuszkodzonym. Sprowadzone przez skarżących pojazdy nie mogły być więc zakwalifikowane jako odpady, gdyż nie została spełniona żadna z czterech przesłanek, które były uznawane w wytycznych przez GIOŚ jako relewantne przy ocenie, czy dany pojazd jest czy nie jest odpadem. Nadto wraz z pojazdami o nr VIN: [...],[...] i [...] bezzwłocznie przekazane zostały dowody rejestracyjne, w związku z tym pojazdy te mogły zostać zarejestrowane. Po czwarte w sprawie doszło do wymierzenia kary na podstawie art. 32 ust 1 ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów sprzecznego z art. 2 Konstytucji i art. 31 ust 3 Konstytucji RP, albowiem nastąpił zbieg odpowiedzialności karnej (art. 183 § 4 kk) oraz odpowiedzialności administracyjnej (powołany art. 32 ust. 1). Na dowód stawianego twierdzenia skarżący przytoczyli poglądy doktryny i orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego. Główny Inspektor Ochrony Środowiska – w odpowiedzi na skargę – wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko przedstawione w zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył co następuje: Uprawnienia wojewódzkich sądów administracyjnych, określone przepisami m. in. art. 1 § 1 i § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269, ze zm.) oraz art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270, ze zm.) – dalej w skrócie: P.p.s.a., sprowadzają się do kontroli działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem, tj. kontroli zgodności zaskarżonego aktu z przepisami postępowania administracyjnego, a także prawidłowości zastosowania i wykładni norm prawa materialnego. Sąd, badając legalność zaskarżonej decyzji w oparciu o wyżej powołane przepisy i w granicach sprawy, nie będąc jednak związany – stosownie do art. 134 P.p.s.a. - zarzutami i wnioskami skargi, nie uwzględnił skargi. W konsekwencji uznał, iż decyzja Głównego Inspektora Ochrony Środowiska z [...] czerwca 2010r. i utrzymana nią w mocy decyzja [...] Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska z [...] listopada 2009r., nie naruszają prawa w stopniu kwalifikującym je do wyeliminowania z obrotu prawnego. Z przedstawionego stanu sprawy wynika, iż organy orzekające w sprawie nałożyły na skarżących, prowadzących działalność pod nazwą A. w T. - jako odbiorców odpadów w postaci opisanych w stanie sprawy pojazdów przywiezionych nielegalnie z Wielkiej Brytanii, tj. bez dokonania zgłoszenia - na podstawie art. 32 ust. 1, art. 34 ustawy z dnia 29 czerwca 2007r. (a nie jak błędnie wskazano w decyzji organu pierwszej instancji z dnia 15 czerwca 2007r.) o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów [(Dz. U. Nr 124, poz. 859) – dalej w skrócie: u.m.p.o.] i art. 3 rozporządzenia (WE) nr 1013/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 14 czerwca 2006r. w sprawie przemieszczania odpadów [(Dz. U. UE L 190 z dnia 12 lipca 2006r.) – zwanego dalej: rozporządzeniem nr 1013/2006] - administracyjną karę pieniężną w wysokości 50 000 zł. Zgodnie z art. 32 ust. 1 u.m.p.o. Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska nakłada na odbiorcę odpadów przywiezionych nielegalnie bez dokonania zgłoszenia, w drodze decyzji, karę pieniężną w wysokości od 50 000 do 300 000 zł. Przez odbiorcę odpadów sprowadzonych nielegalnie – według art. 2 ust. 1 pkt 4 u.m.p.o. – rozumie się każdą osobę fizyczną, prawną lub jednostkę organizacyjną, do której zostały przemieszczone nielegalnie odpady; domniemywa się, że władający powierzchnią ziemi, na której znajdują się nielegalnie przemieszczone odpady, jest odbiorcą odpadów sprowadzonych nielegalnie. Z kolei art. 3 rozporządzenia nr 1013/2006 wskazuje jakie z przemieszczanych odpadów podlegają procedurze uprzedniego pisemnego zgłoszenia i zgody określonej w przepisach tytułu II tego rozporządzenia. W myśl zaś art. 34 u.m.p.o. przy ustalaniu wysokości kar pieniężnych należy uwzględniać w szczególności ilość, rodzaj i charakter odpadów, w tym możliwość zagrożeń dla ludzi i środowiska powodowanych przez te odpady, oraz okoliczności uprzedniego naruszenia przepisów ustawy i rozporządzenia nr 1013/2006. Okolicznością kwestionowaną przez skarżących w sprawie, a zarazem więc i sporną, było zakwalifikowanie przez organy opisanych przedmiotów jako odpady. Tymczasem – w ocenie Sądu – dokonana kwalifikacja jest prawidłowa. Odpady - w rozumieniu art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001r. o odpadach (Dz. U. z 2007r., Nr 39, poz. 251, ze zm.) - oznaczają każdą substancję lub przedmiot należący do jednej z kategorii, określonych w załączniku nr 1 do ustawy, których posiadacz pozbywa się, zamierza pozbyć się lub do ich pozbycia się jest obowiązany. Przepis ten ustanawia więc dwie przesłanki przemawiające za przyjęciem, że dany przedmiot jest odpadem: - po pierwsze zaliczenie do jednej z Kategorii odpadów Q1 – Q16 określonych w załączniku nr 1 do ustawy, - po wtóre stwierdzenie, że posiadacz pozbył się przedmiotu (substancji). Przy czym oczywiście obie te przesłanki muszą być spełnione łącznie. Wedle pierwotnej wersji art. 1 lit. a dyrektywy Rady 75/442/EWG pojęcie "odpadów" definiowane było jako "wszelkie substancje lub przedmioty, które posiadacz usuwa lub powinien usunąć zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa krajowego". Następnie w wyniku zmian wprowadzonych dyrektywą Rady 91/156/EWG, czyli według nowej wersji art. 1 lit. a dyrektywy 75/442 (obecnie art. 1 ust. 1 lit. a dyrektywy 2006/12/WE) pojęcie "odpady" oznacza wszelkie substancje lub przedmioty należące do określonych w załączniku I tej dyrektywy "Kategorii odpadów" (Q1 – Q16), które to posiadacz usuwa, zamierza usunąć lub do usunięcia których został zobowiązany. Kluczowym elementem definicji "odpadów" jest pojęcie usuwa (pozbywa się) wyrażone w różnych modalnościach: "ma zamiar usunąć (pozbyć się)", "do ich usunięcia (pozbycia się) jest zobowiązany". Oznacza to, że wspólnotowa regulacja prawna dotycząca gospodarki odpadami posługuje się pojęciem "odpady" w znaczeniu "subiektywnym" (a nie "obiektywnym"), skoro "odpadem" jest w zasadzie każda substancja lub przedmiot, jeżeli posiadacz je "usuwa, zamierza usunąć lub ma obowiązek usunąć". W konsekwencji rozstrzygnięcie o tym, czy w konkretnym wypadku w odniesieniu do określonej substancji lub przedmiotu powinny mieć zastosowanie przepisy dotyczące "odpadów", zależne jest od tego, czy w danym wypadku można zasadnie twierdzić, że posiadacz tę substancję lub przedmiot "usuwa, zamierza usunąć lub jest obowiązany usunąć" (A. Wasilewski, Podstawowe zasady gospodarki odpadami, Europejski Przegląd Sądowy, sierpień 2008, s. 4 -.13). W kwestii sposobu interpretacji oraz stosowania w praktyce tak ujętej definicji prawnej "odpadów" w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości wyrażono szereg poglądów prawnych. I tak w wyroku z 18 grudnia 2007r., w sprawie C – 194/05, Trybunał Sprawiedliwości przyjął, iż "zakwalifikowanie substancji lub przedmiotu jako odpadu w rozumieniu art. 1 lit. a dyrektywy 75/442 w sprawie odpadów, zmienionej dyrektywą 91/156, wynika przede wszystkim z zachowania posiadacza i ze znaczenia pojęcia ‘usuwać’. Pojęcia te należy interpretować nie tylko w świetle celu dyrektywy, którym zgodnie z motywem trzecim jest ochrona zdrowia ludzi i środowiska przed szkodliwymi skutkami spowodowanymi przez zbieranie, transport, unieszkodliwianie, magazynowanie oraz składowanie odpadów, ale również w świetle art. 174 ust. 2 WE, który stanowi, że polityka Wspólnoty w dziedzinie środowiska naturalnego stawia sobie za cel wysoki poziom ochrony i że opiera się ona na zasadzie ostrożności oraz na zasadach działania zapobiegawczego. Wynika stąd, że pojęcia te, a co za tym idzie pojęcie ‘odpady’ nie mogą być interpretowane w sposób zawężający. Fakt, że dana substancja jest rzeczywiście ‘odpadem’ w rozumieniu art. 1 lit a dyrektywy 75/442 w sprawie odpadów, zmienionej dyrektywą 91/156, winien być potwierdzony w świetle wszystkich okoliczności, z uwzględnieniem celu tej dyrektywy i jej skuteczności, która nie może zostać podważona. Pewne okoliczności mogą zatem stanowić wskazówkę występowania działania polegającego na ‘usuwaniu, zamiaru ‘usunięcia’ lub zobowiązania do ‘usunięcia’ substancji lub przedmiotu w rozumieniu tego przepisu. [...] Jako że dyrektywa 75/442 w sprawie odpadów nie proponuje żadnego kryterium ujawnienia woli usunięcia substancji lub przedmiotów przez posiadacza, państwa członkowskie wobec braku przepisów wspólnotowych mają swobodę wyboru sposobu dowodzenia okoliczności zdefiniowanych w dyrektywach, których transpozycji dokonują, o ile nie podważa to skuteczności prawa wspólnotowego. Państwa członkowskie mogą zatem dla przykładu określić różne kategorie odpadów, zwłaszcza w celu ułatwienia organizacji i kontroli gospodarki odpadami, przy czym obowiązki wynikające z dyrektywy lub innych przepisów prawa wspólnotowego dotyczących odpadów winny być przestrzegane, a kategorie ewentualnie wyłączone z zakresu stosowania aktów dokonujących transpozycji obowiązków wynikających z dyrektywy, są wyłączone zgodnie z jej art. 2 ust. 1". Przekładając przytoczone regulacje prawne i przedstawione wywodów na stan sprawy, należy wskazać, iż sporne pojazdy zostały zakupione w okresie od 1 lutego do 2 czerwca 2008r. od podmiotów brytyjskich na terenie Wielkiej Brytanii w stanie niekompletnym, uszkodzonym, "bez gwarancji co do stanu technicznego". Następnie przemieszczone do Polski i zdemontowane. Skarżący, w momencie kontroli przeprowadzanych przez organ, jako potwierdzenie dokonanych zakupów pojazdów przedstawili dokumenty zakupu w postaci faktur wystawionych przez firmy sprzedające. Nie dysponowali z kolei żadnymi dokumentami związanymi z transportem zakupionych pojazdów, w tym CMR, ani dowodami rejestracyjnymi. Wolą poprzednich właścicieli było wyzbycie się tych pojazdów. Nie dokonali oni bowiem naprawy pojazdów w celu doprowadzenia ich do stanu, który pozwalałby na użytkowanie zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem. Przekazaniu pojazdów nie towarzyszyło przekazanie stosownych dokumentów, które od strony formalnej dałyby możliwość ich eksploatacji (np. dowodów rejestracyjnych). Bezsprzecznie oznacza to, iż w stanie przywiezionym sporne pojazdy nie były przeznaczone do rejestracji, poruszania się po drogach, w istocie straciły dotychczasowe przeznaczenie. Gdyby zamiarem poprzednich właściciel pojazdów nie było ich wyzbycie się, jako przedmiotów niepotrzebnych, nienadających się do używania na dotychczasowych zasadach, to odbiorcy tych pojazdów w chwili kontroli posiadaliby chociażby dowody rejestracyjne i jako właściciele pojazdów sprowadzonych z terytorium państwa członkowskiego Unii Europejskiej czyniliby kroki zmierzające do zarejestrowania pojazdów na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w terminie 30 dni od dnia ich sprowadzenia. Przedstawione pozbycie (które stanowi przesłankę do uznania danego przedmiotu za odpad) w istocie oznacza więc zmianę sposobu dotychczasowego użytkowania przedmiotu, czyli użytkowanie w inny sposób aniżeli nakazuje to jego przeznaczeniem, a nowy sposób użytkowania mógłby wywołać niekorzystne oddziaływanie na środowisko. W świetle przedstawionych okoliczności również organy dokonały prawidłowej kwalifikacji spornych pojazdów do następujących kategorii odpadów: Q 2, Q 4 i Q 6 – określonych w załączniku nr 1 do ustawy o odpadach oraz do kategorii odpadów o kodzie 16 01 06 – zgodnie z załącznikiem do rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 27 września 2001r. w sprawie katalogu odpadów (Dz. U. Nr 112, poz. 1206). padach). Wszystko to dowodzi, wbrew twierdzeniom skarżących, iż przedmiotowe pojazdy niewątpliwie wypełniły przytoczoną wyżej definicję odpadu. Na tak dokonaną ocenę i kwalifikację nie mogło wpłynąć późniejsze złożenie przez skarżących innych dokumentów wystawionych na sprowadzone pojazdy, które miałyby przeczyć twierdzeniom organów jakoby skarżący byli odbiorcami odpadów. Przede wszystkim z uwagi na fakt, iż dokumentami tymi skarżący nie dysponowali w trakcie przeprowadzanych kontroli. Ponadto kilka z tych dokumentów – jak słusznie zauważył organ – nie stanowiło odpowiednika dowodu rejestracyjnego, wobec czego na obszarze Polski samochody te nie mogły by być eksploatowane zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem, zaś większość z nich została wystawiona w dniach od 13 listopada do 3 grudnia 2008 r. Zatem po upływie kilku miesięcy od sprowadzenia spornych pojazdów i przeprowadzanych kontroli, podczas których przedmiotowe pojazdy były już zdemontowane do karoserii. Prawidłowe jest wnioskowanie organu odwoławczego, iż przedmiotowe pojazdy zostały sprowadzone do kraju z zamiarem ich demontażu w celu pozyskania części zamiennych, wobec faktu iż na kontrolowanej posesji stwierdzono występowanie zdemontowanych spornych pojazdów do karoserii, a podczas jednych z oględzin nawet trwał demontaż pojazdu, który podczas kolejnych oględzin zastano już zdemontowanego do karoserii. Trudno również było dać wiarę tłumaczeniom skarżących, iż sprowadzone samochody były pojazdami przeznaczonymi do rejestracji na terenie Polski, zatem nie zostały sprowadzone z zamiarem demontażu na części, a ów zamiar powstał na skutek zmiany przepisów regulujących rejestrację samochodów pochodzących z Anglii, skoro sporne pojazdy w chwili przemieszczania, jak i w trakcie kontroli nie posiadały dokumentów uprawniających do ich rejestracji na terenie Polski, jak i nie stwierdzono w tym czasie zmiany stanu prawnego w zakresie rejestracji pojazdów. Gdyby faktycznie pojazdy zostały sprowadzone w celu użytkowania ich zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, kontrolowani winni okazać dokumenty pojazdów uprawniające do ich rejestracji na terytorium Polski. Słusznie bowiem w tym względzie organy zauważyły, iż zgodnie z art. 72 ust. 1 pkt 5 ustawy z dnia 20 czerwca 1997r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005r., Nr 108, poz. 908, ze zm.) rejestracji dokonuje się na podstawie dowodu rejestracyjnego, jeżeli pojazd był zarejestrowany. Właściciel pojazdu sprowadzonego z terytorium państwa członkowskiego Unii Europejskiej jest obowiązany zarejestrować pojazd na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w terminie 30 dni od dnia jego sprowadzenia (art. 71 ust. 7 ustawy Prawo o ruchu drogowym). Obowiązek ten uściśla dodatkowo rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 22 lipca 2002r. w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów (Dz. U. z 2007r., Nr 186, poz. 1322), które w § ust. 1 stanowi, iż w przypadku zgłoszenia do pierwszej rejestracji pojazdu sprowadzonego z zagranicy jego właściciel dołącza do wniosku o rejestrację m. in. dowód rejestracyjny, jeżeli pojazd był zarejestrowany oraz zaświadczenie o pozytywnym wyniku badania technicznego pojazdu. W kontekście poczynionych wywodów pozbawione zasadności jest także twierdzenie skarżących, iż organy nie były uprawnione do stwierdzenia, że którykolwiek ze sprowadzonych pojazdów był odpadem, skoro w momencie oględzin pojazdy były zdementowane do karoserii. Z kolei należy zgodzić się ze skarżącymi, iż jeżeli ktoś sprzedaje jakąkolwiek rzecz to nie oznacza jeszcze, że jej się pozbywa w rozumieniu ustawy o odpadach. Niemniej jednak jeżeli jest to sprzedaż samochodu przeznaczonego do dalszej rejestracji, a zarazem i jazdy, to oczywistym jest fakt, że za jego sprzedażą "idą" stosowne dokumenty. Nikt bowiem nie kupuje samochodu z przeznaczeniem do eksploatacji na dotychczasowych zasadach jedynie na podstawie dowodu zakupy – faktury. Wszystko to bezspornie przemawia za przyznaniem racji organowi, iż sprowadzone pojazdy były odpadami. Zatem międzynarodowe przemieszczenie tych przedmiotów będących odpadami przez skarżących winno być poprzedzone zgłoszeniem właściwemu organowi. Zaś przywiezienie odpadów bez dokonania zgłoszenia – co miało miejsce w sprawie – musiało zostać zakwalifikowane jako nielegalny obrót odpadami, sankcjonowany nałożeniem kary pieniężnej w wysokości od 50 000 do 300 000 zł. Odnosząc się do Wskazówek metodycznych z [...] kwietnia 2008r. z korektą pkt 2 z [...] lipca 2008r. w sprawie uznawania pojazdów za odpad w transgranicznym przemieszczaniu odpadów wydanych m. in. na podstawie § 1 ust. 2 pkt 4 Porozumienia z 7 lutego 2007r. pomiędzy Ministrem Finansów, Głównym Inspektorem Ochrony Środowiska oraz Komendantem Straży Granicznej w sprawie współdziałania w zakresie transgranicznego przemieszczania odpadów, na które powołują się skarżący, należy wskazać, iż wytyczne organu nie stanowią przepisów prawa, nie mogą być także podstawą do interpretacji przepisów ustawowych. Wytyczne te stanowią w istocie doprecyzowanie ustawowego pojęcia odpadu, co oznacza iż ingerują w pojęcie "odpadu" jakie jest zdefiniowane w prawie wspólnotowym, a którego doprecyzowanie jest niedopuszczalne. Formułowane wytyczne nie znajdują żadnych podstaw w przepisach normujących kwestię odpadów. Tymczasem Wspólnota Europejska kładzie szczególny nacisk na jednolitość pojęcia "odpady". Zgodnie z punktem 3 dyrektywy 2006/12/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 kwietnia 2006r. w sprawie odpadów (Dz.U. UE. L. 06.114.9, ze zm.) w celu poprawy skuteczności gospodarowania odpadami we Wspólnocie potrzebna jest wspólna terminologia oraz definicja pojęcia odpadów. Dlatego, w kontekście tych wyjaśnień, nie można skutecznie zarzucić organowi wydania decyzji z naruszeniem art. 7, art. 77 i art. 80 K.p.a. z racji nieuwzględnienia wniosku dowodowego o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego rzeczoznawcy samochodowego. W kwestii decyzji Głównego Inspektora Ochrony Środowiska z [...] marca 2009r., którą umorzono postępowanie w sprawie sposobu zagospodarowania odpadów w postaci 13 sztuk uszkodzonych, niekompletnych pojazdów, uznając je za bezprzedmiotowe, wobec faktu zbycia przez skarżących na rzecz podmiotów trzecich przedmiotowych pojazdów i ich części, zauważyć należy, iż decyzja ta nie była przedmiotem kontroli w tym postępowaniu sądowoadministracyjnym, ani w żadnym innym. Dodać jednak należy, iż postępowanie w sprawie określenia sposobu gospodarowania odpadem w postaci spornych pojazdów, zakończone decyzją z [...] marca 2009r. o umorzeniu, mającą charakter stricte procesowy, nie miało znaczenia dla oceny, czy w niniejszej sprawie mamy do czynienia z odpadem, w efekcie nałożenia na skarżących kary pieniężnej. W kontrolowanym bowiem postępowaniu organ również przeprowadził ocenę pozwalającą odpowiedzieć na pytanie: czy sprowadzone pojazdy były odpadami. Dalej ustosunkowując się do kolejnego zarzutu skargi, co do niezgodności art. 32 ust. 1 u.o.m.p.o. z art. 2 i art. 31 ustęp 3 Konstytucji RP, w konsekwencji żądania wystąpienia przez Sąd do Trybunału Konstytucyjnego z pytaniami prawnymi o treści przedstawionej w stanie sprawy w części prezentującej skargę, należy stwierdzić, iż co do zasady orzekanie o zgodności ustaw z Konstytucją, jak również aktów wykonawczych z ustawami należy do Trybunału Konstytucyjnego (art. 188 Konstytucji RP). Skład orzekający sądu administracyjnego może dokonywać oceny zgodności aktów normatywnych z Konstytucją w ten sposób, iż powziąwszy uzasadnione wątpliwości odnośnie konstytucyjności danego aktu może w myśl art. 3 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym przedstawić Trybunałowi stosowne pytanie prawne, jeżeli od odpowiedzi na to pytanie zależy rozstrzygnięcie sprawy toczącej się przed sądem. Sąd orzekający w niniejszej sprawie nie stwierdził jednakże istnienia uzasadnionych wątpliwości co do zgodności z przepisami Konstytucji RP przepisu wskazanego przez skarżących, które wymagałoby od Sądu, jak tego oczekiwali skarżący wystąpienia do Trybunału Konstytucyjnego z pytaniem prawnym. Dodać jednak należy, iż niezależnie od faktu, że sąd nie znalazł podstaw do zwrócenia się do Trybunału Konstytucyjnego, w trybie wskazanym w art. 3 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, skarżący mogą samodzielnie skorzystać z instytucji wskazanej w art. 79 ust. 1 Konstytucji RP. Zgodnie z tym przepisem każdy, czyje konstytucyjne wolności lub prawa zostały naruszone, ma prawo, na zasadach określonych w ustawie, wnieść skargę do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy lub innego aktu normatywnego, na podstawie którego sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o jego wolnościach lub prawach albo o jego obowiązkach określonych w Konstytucji. Sąd zdaje sobie sprawę, iż dolna wysokość kary pieniężnej przewidzianej w art. 32 ust. 1 u.o.m.p.o. jest bardzo wysoka i niewątpliwie może być dla odbiorcy odpadów dość dotkliwa. Określenie w przepisie prawa wysokości kary pieniężnej należy do uprawnień ustawodawcy i przepisy Konstytucji nie zawierają w tym przedmiocie ograniczeń. Kara przewidziana w przywołanym przepisie nie jest karą sztywną. Określona została górna i dolna granica tej kary, co pozwala organowi administracji różnicować sytuację odbiorców odpadów. Okoliczność, iż dolna granica zagrożenia karą została określona bardzo wysoko nie narusza wynikającej z art. 2 Konstytucji RP zasady proporcjonalności, która nakazuje ustawodawcy stosować do osiągnięcia zamierzonego celu środki proporcjonalne (wyroki WSA: z 13.10.2009r., sygn. akt IV SA/Wa 523/09; z 31.05.2010r., sygn.. akt IV SA/Wa 187/10). Nie zrozumiałe jest nadto twierdzenie skarżących, iż art. 32 ust. 1 u.o.m.p.o. nakazuje wymierzenie kary pieniężnej w wysokości od 50 000 do 300 000 złotych bez możliwości miarkowania kary poniżej 50 000 złotych. W ocenie Sądu przepis art. 32 ust. 1 właśnie przewiduje miarkowanie wysokości kary, bowiem określa ją "widełkowo", przez wskazanie dolnej i górnej granicy. Zatem o możliwości miarkowania kary można jedynie mówić w granicach od 50 000 do 300 000 złotych, natomiast jeżeli dolną granicą kary jest kwota 50 000 złotych, to poniżej tej dopuszczalnej granicy wymiaru kary nie sposób wymagać od organu jej miarkowania. Sąd nie podzielił także wątpliwości skarżących, iż w sprawie nastąpił zbieg odpowiedzialności karnej z art. 183 § 4 Kodeksu karnego z odpowiedzialnością administracyjną wynikającą z art. 32 ust. 1 u.o.m.p.o. W sprawie przewożenia wbrew przepisom odpadów, tj. spornych pojazdów, z zagranicy prowadzone jest przez Komendę Miejską Policji w T. pod nadzorem Prokuratora Prokuratury Rejonowej w T. postępowanie przygotowawcze. Zatem strony niniejszego postępowania – jak słusznie zauważył organ – nie zostały skazane prawomocnym wyrokiem za popełnienie przestępstwa z art. 183 § 4 Kk. Ponadto przepis ten przewiduje odpowiedzialność za "przywóz" odpadów, natomiast kara administracyjna została nałożona na skarżących jako na "odbiorcę" odpadów przywiezionych nielegalnie z zagranicy. Niewątpliwie odpowiedzialności te mają swoje źródło w dwóch różnych zachowaniach. Nie można również stwierdzić, iż kumulowanie się tych dwóch odpowiedzialności stanowiłoby wyraz nadmiernego fiskalizmu państwa, albowiem przestępstwo z art. 183 § 4 Kk zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 (a dopiero gdyby sprawca działałby nieumyślnie to karą grzywny). Dodatkowo zauważyć należy, iż kara w rozumieniu przepisów karnych może być wymierzana tylko, jeżeli osoba fizyczna swoim zawinionym czynem wypełni znamiona przestępstwa, natomiast kara administracyjna może zostać nałożona zarówno na osobę fizyczną, jak i na osobę prawną, stosowana jest automatycznie, z tytułu odpowiedzialności obiektywnej i ma mieć przede wszystkim funkcję prewencyjną. W istocie nie można więc potwierdzić stanowiska skarżących, iż w tego rodzaju sprawach co przedmiotowa mamy do czynienia ze zbiegiem odpowiedzialności karnej i administracyjnej wobec tego samego podmiotu. Na koniec zauważyć należy, iż organ orzekając o karze, nałożył ją na skarżącego A. W. i skarżącego M. O. – prowadzących działalność pod nazwą A., bez wskazania, że obciążenie karą następuje solidarnie. Niemniej jednak okoliczność ta - w ocenie Sądu - nie mogła podważyć legalności zaskarżonej decyzji i decyzji organu pierwszej instancji, bowiem odpowiedzialność solidarna wspólników spółki cywilnej za zobowiązania spółki wynika bezpośrednio z art. 864 Kodeksu cywilnego. Przepis ten wyraźnie stanowi, iż "za zobowiązania spółki wspólnicy odpowiedzialni są solidarnie". Sąd - wobec uznania, iż zaskarżona decyzja, jak i utrzymana nią w mocy decyzja organu pierwszej instancji zostały wydane zgodnie z obowiązującymi i wyżej powołanymi przepisami prawa, tak materialnego jak i procesowego - na mocy art. 151 P.p.s.a. orzekł jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 29.07.2026. · Źródło