IV SA/Wa 3017/17

WyrokWSA w Warszawie2018-03-23

Skład orzekający: Grzegorz Rząsa, Łukasz Krzycki, Jarosław Łuczaj

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy przewoźnik ponosi administracyjną odpowiedzialność pieniężną za przewóz odpadów bez wymaganych dokumentów, nawet jeśli brak tych dokumentów wynika z okoliczności niezawinionych przez przewoźnika lub niezależnych od jego woli?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że przewoźnik ponosi administracyjną odpowiedzialność pieniężną za przewóz odpadów bez wymaganych dokumentów, nawet jeśli działał nieumyślnie. Odpowiedzialność ta ma charakter obiektywny i nie jest zależna od winy umyślnej czy nieumyślnej sprawcy. Kara pieniężna jest nakładana za sam fakt naruszenia przepisów, bez względu na zawinienie. Przewoźnik jest obowiązany do dołożenia szczególnej staranności i znajomości przepisów dotyczących międzynarodowego przemieszczania odpadów, a nie może uchylić się od odpowiedzialności, powołując się na błąd nadawcy lub kierowcy.
Stan faktyczny
Spółka T. Sp. z o.o. Sp. k. zaskarżyła decyzję Głównego Inspektora Ochrony Środowiska, która uchyliła decyzję Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska o wymierzeniu kary pieniężnej w wysokości 28 000 zł i wymierzyła nową karę w wysokości 20 000 zł za przewóz odpadów bez wymaganych dokumentów. Spółka zarzuciła naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego, kwestionując obiektywny charakter odpowiedzialności przewoźnika oraz brak należytego wyjaśnienia stanu faktycznego.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący sędzia WSA Grzegorz Rząsa, Sędziowie sędzia WSA Łukasz Krzycki (spr.), sędzia WSA Jarosław Łuczaj, Protokolant ref. Bartłomiej Grzybowski, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 23 marca 2018 r. sprawy ze skargi T. Sp. z o.o. Sp. k. z siedzibą w P. na decyzję Głównego Inspektora Ochrony Środowiska z dnia [...] września 2017 r. nr [...] w przedmiocie wymierzenia kary pieniężnej oddala skargę Zaskarżonym orzeczeniem, na zasadzie art. 138 § 1 pkt 2 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2017 r., poz. 1257), zwanej dalej "K.p.a.", uchylono decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska z [...] czerwca 2016 r., o wymierzeniu [...] Sp. z o.o. Sp.k., zwanej dalej "Spółką", administracyjnej kary pieniężnej w wysokości 28 000 zł. za przewóz odpadów bez dołączenia do transportu wszystkich wymaganych dokumentów oraz wymierzono jej karę w wysokości 20 000 zł. - z tego samego tytułu. Uzasadniając decyzję wskazano, że organ I. instancji nałożył na Spółkę karę pieniężną a od decyzji w tym przedmiocie wniesiono odwołanie. Zreferowano zawarte w nim zarzuty a następnie - odnosząc się do nich wskazano: - odpowiadając na zarzuty dotyczące "umyślności" lub "nieumyślności" działań podmiotów w zakresie stosowania art. 33 ust. 3 ustawy z dnia 29 czerwca 2007 r. o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów (Dz.U. z 2015 r., poz. 1048 ze zm.) - w nawiązaniu do tez, formułowanych w judykaturze (w odwołaniu przywołano wyrok WSA o sygn. akt IV SA/Wa 1632/10 - dostępny na stronie internetowej orzeczenia.nsa.gov.pl/cbo/query - w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych, zwanej dalej "CBOSA") – wskazano, że nie stały się one poglądem ugruntowanym w orzecznictwie sądów administracyjnych; wręcz przeciwnie sądy te, w odniesieniu do terminów "umyślnie" oraz "nieumyślnie", użytych w art. 32 oraz 33 ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów, nie podzielają koncepcji wyłączenia z powyższej terminologii działań podmiotów określanych, jako zachodzące bez ich świadomości i woli, które z zasady miałyby nie podlegać sankcjom; co do art. 33, który stanowi podstawę do nałożenia kary na Spółkę, w orzecznictwie sądów stwierdza się, że organ administracji ma obowiązek nałożyć na transportującego odpady karę pieniężną nawet, jeśli dopuścił się on określonego w art. 33 czynu nieumyślnie; jest to bowiem odpowiedzialność administracyjna o charakterze obiektywnym - nie jest zależna od winy umyślnej czy też winy nieumyślnej sprawcy; bez znaczenia jest przyczyna naruszenia; kara pieniężna jest nakładana za sam fakt naruszenia przepisów, bez względu na zawinienie (tak wyroki: WSA o sygn. IV SA/Wa 1718/09 oraz NSA o sygn. akt II OSK 605/10 i 2670/13 - dostępne w CBOSA), - przywołana przez Spółkę glosa do wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 19 września 2014 r. (sygn. akt II OSK 612/13, publ. Lex 2015 r., dostępny w CBOSA) nie jest adekwatna do przedmiotowej sprawy; wyrok dotyczył nałożenia kary pieniężnej na podstawie art. 32 ust. 1 ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów; wskazano w nim: "w stanie objętym zakresem regulacji art. 32 ust. 1 ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów kara stosowana jest w razie obiektywnego zaistnienia zdarzenia w postaci odbioru odpadów przywiezionych nielegalnie bez dokumentu zgłoszenia, a wina nie jest przesłanką zaistnienia odpowiedzialności administracyjnej"; okoliczności nakładania kar na podstawie art. 32 ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów należy więc oceniać w kontekście odpowiedzialności administracyjnej; oznacza to, że podstawą zastosowania tej sankcji jest obiektywne naruszenie normy; zatem organ Inspekcji Ochrony Środowiska nie miał obowiązku wykazania zawinionego działania Spółki; w taki sam sposób sądy oceniły, w przytoczonych wyżej wyrokach, okoliczności nakładania kar pieniężnych na podstawie art. 33 ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów; zatem wyrok o sygn. akt II OSK 612/13 nie może stanowić podstawy do kategoryzowania kar pieniężnych, nakładanych na podstawie art. 32 oraz 33 ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów w kontekście regulacji Kodeksu karnego, - przywołany przez Spółkę wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 1 marca 1994 r. dotyczy sytuacji, w której podmiot jest w stanie wykazać, że naruszenie przez niego przepisów jest następstwem okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności; tymczasem w przedmiotowej sprawie okoliczność taka nie może mieć miejsca; przewoźnik nie może bowiem odżegnywać się od odpowiedzialności za ładunek, który transportuje; jak orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wlkp., w prawomocnym wyroku z 28 kwietnia 2016 r. (sygn. II SA/Go 1067/15), odpowiedzialność przewoźnika może być konsekwencją załadowania niewłaściwego towaru przez nadawcę; nie jest to okoliczność, która może powodować wyłączenie odpowiedzialności przewoźnika z uwagi na to, że naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których przewoźnik nie mógł przewidzieć; Sąd stwierdził, że realizując przewóz - w ramach prowadzonej działalności gospodarczej - przedsiębiorca jest obowiązany znać i przestrzegać przepisy w tej dziedzinie; powinien też być świadomy konsekwencji, w razie stwierdzenia naruszeń; w kwestii przewożonego ładunku przewoźnik nie może zdać się wyłącznie na nadawcę - oczekiwać, że skoro nadawca dokonał załadowania niewłaściwego towaru, to przewoźnik - bez jakichkolwiek konsekwencji - może taki przewóz wykonać; zawsze bowiem to przewoźnik odpowiada za przejazd pojazdu załadowanego przez nadawcę; brak natomiast wiedzy kierowcy, co do tego, jakiego rodzaju odpady przewozi, zwalnia z odpowiedzialności kierowcę, ale nie zwalnia przewoźnika; jak wskazano też w powołanym wyroku: "odpowiedzialność administracyjna przewoźnika jest niezależna od winy, czy dobrej lub złej woli, wystarczające jest stwierdzenie samego faktu naruszenia polegającego na wykonywaniu przejazdu bez właściwego zezwolenia. W związku z tym badanie świadomości i stosunku przedsiębiorcy do danego naruszenia prawa jest co do zasady bez znaczenia dla możliwości wymierzenia kary. Brak jego winy w wystąpieniu naruszeń nie może stanowić podstawy wyłączenia jego odpowiedzialności", - powyższe orzeczenie sądu administracyjnego ma także znaczenie w związku z przywołanym przez Spółkę art. 11 ust. 2 Konwencji Genewskiej o umowie międzynarodowego przewozu drogowego CMR; Konwencja ta reguluje zasady przewozu towarów na podstawie dokumentu CMR; nie uwzględnia natomiast przepisów dotyczących transgranicznego przemieszczania odpadów, ustanowionych w późniejszym czasie; świadczy o tym choćby to, że obecnie przewóz odpadów odbywa się nie tylko z dołączonym do transportu dokumentem CMR, ale także z dokumentami wymaganymi odnośnymi przepisami, regulującymi międzynarodowe przemieszczanie odpadów (czego Spółka nie kwestionowała); transport odpadów nie może być traktowany jak dotyczący każdego innego towaru, przewożonego wyłącznie na podstawie dokumentu CMR; wymaga dołożenia szczególnej staranności, co wiąże się ze znajomością przepisów, regulujących międzynarodowe przemieszczanie odpadów - w tym przypadku rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1013/2006 z dnia 14 czerwca 2006 r. w sprawie przemieszczania odpadów (Dz.Urz. UE L nr 190, str. 1), zwanego dalej "rozporządzeniem nr 1013/2006", oraz ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów; art. 33 tej ustawy przewiduje sankcje dla przewoźnika za naruszenie przepisów, regulujących transgraniczne przemieszczanie odpadów; gdyby zatem Spółka dołożyła należytej staranności w zapoznaniu się z przepisami, dotyczącymi przewozu odpadów, miałaby świadomość, jakie konsekwencję jej grożą - jako transportującej odpady - za ich przewóz bez dołączenia wszystkich wymaganych dokumentów; dopilnowano by wówczas sprawdzenia, przed rozpoczęciem transportu, jakie odpady faktycznie załadowano na należący do Spółki pojazd, - w świetle przytoczonego przez Spółkę art. 11 ust. 2 Konwencji Genewskiej nadawca odpowiada wobec przewoźnika za wszelkie szkody, które mogłyby wyniknąć wskutek braku, niedostateczności lub nieprawidłowości tych dokumentów i informacji, chyba że zachodzi wina ze strony przewoźnika; zatem - w świetle przepisów Konwencji - Spółką, jeśli czuje się pokrzywdzona działaniami nadawcy odpadów, może wystąpić wobec niego na drodze cywilnoprawnej o odszkodowanie za konsekwencje finansowe naruszenia przepisów o transgranicznym przemieszczaniu odpadów, - Spółką zarzuciła, że organ - miarkując wysokość kary pieniężnej na podstawie kryteriów z art. 34 ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów - uwzględnił ilość przywiezionych odpadów przez dwa nielegalne transporty; tymczasem jej zdaniem, powinien być brany pod uwagę tylko jeden transport - drugi bowiem został dostarczony do odbiorcy 1 kwietnia 2016 r. i nie podlega procedurze, stosowanej w przypadku nielegalnego transgranicznego przemieszczania odpadów, określonej w przepisach rozporządzenia nr 1013/2006; odpowiadając na powyższy zarzut wskazano, że organ I. instancji, w trakcie kontroli w Spółce, stwierdził nielegalny przywóz odpadów do Polski realizowany w ramach dwóch transportów; w świetle art. 33 ust. 3 pkt 4 oraz art. 34 ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów nie ma znaczenia, że jeden z nich dotarł do odbiorcy; podczas kontroli stwierdzono nielegalny przywóz odpadów do Polski, dokonany w ramach dwóch transportów; w związku z tym należało uwzględnić ten fakt podczas kalkulowania wysokości kary pieniężnej; biorąc pod uwagę, że organy Inspekcji Ochrony Środowiska nie odnotowały we wcześniejszym okresie naruszeń przepisów transgranicznego przemieszczania odpadów przez Spółkę organ odwoławczy zdecydował o nałożeniu kary pieniężnej w minimalnym wymiarze - 20 000 zł.; w tej sytuacji argumenty, dotyczące transportu, który dotarł do miejsca przeznaczenia, przestają mieć w tej sytuacji jakiekolwiek znaczenie. W skardze zarzucono naruszenie przepisów: - prawa materialnego - art. 33 ust. 3 pkt 4 ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów poprzez: - nieprawidłową wykładnię, wobec uznania, jakoby transgraniczny przewóz odpadów bez wszystkich wymaganych dokumentów był niezależny od tego, czy ich załadunek odbywał się w okolicznościach, na które transportujący miał jakikolwiek wpływ; okoliczność ta ma tymczasem istotne znaczenie; o tym bowiem, czy dane zdarzenie jest zawinione, czy też niezawinione przez transportującego, można mówić dopiero wtedy, gdy było ono w jakikolwiek sposób zależne od transportującego; gdyby dane działanie okazało się całkowicie niezależne od transportującego, to nie można mówić o jego odpowiedzialności na gruncie art. 33 ust. 3 pkt 4 ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów; taka sytuacja miała miejsce w niniejszym stanie faktycznym; - nieprawidłowe zastosowanie; polegało ono na przyjęciu, jakoby brak wszystkich dokumentów, wymaganych dla dokonania transgranicznego przewozu odpadów, mogło być zawsze albo zawinione, albo niezawinione przez przewoźnika; tymczasem brak taki (jak w niniejszej sprawie) może także wynikać z okoliczności, których nie można uznać ani za zawinione, ani za niezawinione przez przewoźnika, lecz leżące całkowicie poza jego wolą i świadomością; - nieprawidłowe zastosowanie, wobec uznaniu, jakoby Spółka dokonała nieumyślnego naruszenia przepisów, określających zasady międzynarodowego przemieszczania odpadów; tymczasem - w niniejszej sprawie – nie może być mowy o działaniu nieumyślnym (jak i o umyślnym); nie można bowiem było wymagać od Spółki, aby przewidywała, że - wskutek załadowania odpadów na jej pojazdy i przekazania przez załadowcę dokumentów, związanych z przewozem - może dojść do naruszenia przepisów prawa; poza tym nie ma jakichkolwiek instrumentów prawnych, umożliwiających Spółce weryfikację i nadzór nad rodzajem załadowanych odpadów i treścią dokumentów, przekazanych przez nadawcę; taki obowiązek przewidywania jest niezbędny przy następczej kwalifikacji czynu, jako umyślny, bądź nieumyślny, - przepisów postępowania, mających istotny wpływ na treść zaskarżonej decyzji: - art. 107 § 3 K.p.a., poprzez nie zawarcie w treści uzasadnienia zaskarżonej decyzji uzasadnienia faktycznego oraz uzasadnienia prawnego; znacząco utrudnia to kontrolę instancyjną zaskarżonej decyzji, - art. 7, w zw. z art. 77 § 1 K.p.a. poprzez: niewyjaśnienie w pełni stanu faktycznego - niezbadanie: strony podmiotowej czynu, uznanego za wypełniający znamiona art. 33 ust. 3 pkt 4 ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów; czy Spółka miała jakikolwiek wpływ, po pierwsze, na: podejmowane przez załadowcę czynności załadunku odpadów (w tym wpływ na rodzaj przekazywanych do transportu odpadów), po drugie - na: dokumenty, przekazane jej przez załadowcę do wykonania transgranicznego przewozu odpadów (w tym, czy miała możliwość ich weryfikacji, oceny zgodności z prawem oraz ewentualnej odmowy wykonania przewozu na tej podstawie); nie zbadano zatem, czy Spółka obejmowała swoją świadomością i wolą fakt dokonywania transgranicznego przemieszczenia odpadów w sytuacji braku pełnej dokumentacji; czy Spółka winna była przewidywać, że - na skutek załadowania odpadów na jej pojazdy i przekazania jej przez załadowcę dokumentów, związanych z przewozem - może dojść do naruszenia przepisów prawa; poza tym brak było jakichkolwiek instrumentów prawnych, umożliwiających przewoźnikowi dokonanie weryfikacji i nadzoru nad rodzajem załadowanych odpadów i treścią przekazanych mu dokumentów przez nadawcę, błąd w ustaleniach faktycznych, przejawiający się w stwierdzeniu, jakoby organ I instancji prawidłowo stwierdził, że miały miejsce "dwa nielegalne transporty"; tymczasem jeden z przewożonych przez Spółkę ładunków został finalnie przekazany do odbiorcy (1 kwietnia 2016 r.); w wyniku tego tylko w stosunku do jednego z transportów zastosowano obowiązkową - w przypadku stwierdzenia nielegalnego transgranicznego przemieszczania odpadów - procedurę, o której mowa w art. 25 ust. 1 ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów w zw. z art. 24 ust. 1 i ust, 2 rozporządzenia nr 1013/2006. W odpowiedzi na skargę Główny Inspektor Ochrony Środowiska wniósł o jej oddalenie i podtrzymał w całości swoje stanowisko. Na rozprawie (k. 52-53) pełnomocnik Spółki wywodził, że w istocie sankcja była następstwem nielegalnego przewozu odpadów, co organ upatrywał w braku stosownej dokumentacji. Za to natomiast przewoźnik nie powinien ponosić odpowiedzialności, lecz ten, kto zleca przewóz transgraniczny odpadów. Kierowca nie jest w stanie klasyfikować odpadów, aby stwierdzić, czy dysponuje stosownymi dokumentami. W sprawie musiał zająć stanowisko organ wyspecjalizowany (Inspekcja Ochrony Środowiska), dopiero po dokonaniu stosownych ustaleń. Pełnomocnik organu wyjaśniał, że - w razie ujawnienia nielegalnego przemieszczania odpadów - organ administracji zawiadamia odpowiednią instytucję w państwie wysyłki. Instytucja ta stosuje - przewidziane prawem państwa wysyłającego - przepisy dyscyplinujące podmiot wysyłający, w tym może stosować sankcje administracyjne. W rozpoznawanej sprawie miały być transportowane odpady tworzyw sztucznych, natomiast były transportowane odpady zmieszane, zawierające różne frakcje. Stwierdzenie tego nie wymagało przeprowadzania skomplikowanych analiz. Transgraniczne przemieszczanie odpadów jest działalnością wyspecjalizowaną - wymaga znajomości przepisów prawa, np. jakie dokumenty są wymagane dla potrzeby przewozu poszczególnych odpadów wynika z rozporządzenia nr 1013/2006. Pełnomocnik Spółki podnosił, że nie wyjaśniono w sprawie, czy organy państwa nadania także uznały, że dane odpady były przemieszczane bez wymaganych dokumentów - z powodu niewłaściwej kwalifikacji. Podkreślał, że w decyzji nie dokonano klasyfikacji przemieszczanych odpadów przez nadanie im kodu. Tak więc - być może - podstawa odpowiedzialności byłaby inna albo w ogóle by jej nie było. Sąd zważył, co następuje: Skarga została oddalona, ponieważ zaskarżona decyzja nie narusza prawa. Trafne są konstatacje organu w kwestii uwarunkowań prawnych sprawy. Ich powtarzanie byłoby bezzasadne, wobec wcześniejszego zreferowania. Sąd przyjmuje je za własne. Zasadniczo zarzuty skargi koncentrują się na próbie wywiedzenia, jakoby administracyjna karę pieniężną wymierzono w następstwie błędnej interpretacji przepisu prawa materialnego, zakreślającego przesłanki zastosowania sankcji w stosunku do przewoźnika, zajmującego się transgranicznym przewozem odpadów. Znajdujący w sprawie zastosowanie art. 33 ust. 4 pkt 4 ustawy o transgranicznym przemieszczaniu odpadów, wraz ze zdaniem wstępnym, ma brzmienie: "Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska nakłada na transportującego odpady w drodze decyzji karę pieniężną w wysokości od 20 000 do 60 000 złotych jeżeli ten choćby nieumyślnie: [...] 4) dokonywał przewozu odpadów bez załączenia do transportu wszystkich wymaganych dokumentów;". Zdaniem Spółki, jeżeli przewoźnik podejmuje się przewozu odpadów, nie ponosi on generalnie odpowiedzialności za ewentualne nieprawidłowości, polegające na nie załączeniu wymaganych dokumentów, gdy ich brak można by ustalić wyłącznie na podstawie oceny, czy przekazane do transportu odpady odpowiadają tym, których przewozu się podjął. W rozpatrywanym bowiem przypadku, co nie było kwestionowane w toku postępowania administracyjnego, że ujawniono przewóz odpadów innych niż deklarowane w dokumentacji (odpady tworzyw sztucznych były zmieszane z innymi rodzajami odpadów), co skutkowało brakiem dokumentu uprawniającego do przemieszczania – pracownicy spółki wskazywali ze było to następstwem pomyłki. W ocenie Sądu wskazanie przez prawodawcę, że przewoźnik odpowiada także gdy "choćby nieumyślnie" przewoził odpady bez wymaganych dokumentów, wskazuje jednoznacznie jego wolę włączenia także przewoźników odpadów do grupy podmiotów obiektywnie odpowiedzialnych za przestrzeganie reguł transgranicznego przemieszczania odpadów, pod groźbą stosownej sankcji. W innym przypadku użycie w treści normy sformułowania choćby nieumyślnie nie znajdowałby żadnego racjonalnego uzasadnienia. Pominięcie z kolei wskazanych wyrazów mogłoby być rozumiana, jako przypisanie przewoźnikowi odpowiedzialności wyłącznie za przypadki, gdy jest możliwe ustalenie, że wiedział on (jego pracownicy) o fakcie przewożenie odpadów bez wymaganych dokumentów. Tak więc, przy wnioskowaniu a contrario, użyte w ustawie sformułowanie nie pozostawia żadnych wątpliwości. Wypada odnotować, że sytuacja, gdy pracodawca przypisuje przewoźnikowi szczególną odpowiedzialność administracyjną za zachowanie reguł związanych z reglamentacją przemieszczanie nie jest odosobniony. Przykładowo w przepisach dotyczących cudzoziemców przewidywane są od wielu lat administracyjne sankcje pieniężne za dowiezienie przez przewoźnika na granicę cudzoziemca, który nie posiada stosownych dokumentów uprawniających go do wjazdu na teren Polski. Stanowisko judykatury doprowadziło wprawdzie do ukształtowania regulacji w danym zakresie w ten sposób, że zdefiniowano expressis verbis przesłanki, gdy wyłączona jest odpowiedzialność przewoźnika za przywóz do granicy osób, niedysponujących stosownymi dokumentami uprawniającymi do wjazdu. Dotyczy to jednak tylko przypadków, gdy - przy dołożeniu należytej staranności - przewoźnik nie mógł zapobiec takiemu zdarzeniu - np. stosowny dokument był sfałszowany, w taki sposób, że osoba dysponująca stosowną wiedzą, co to jego wyglądu, nie mogła tego dostrzec. Gdy chodzi o regulację, na podstawie której w rozpoznawanej sprawie wymierzona administracyjną karę pieniężną, nie zawarto tam żadnych przesłanek wyłączenie odpowiedzialności przewoźnika. Gdyby nawet uznać - jak żąda tego Spółka - że należałoby je wywodzić z zasad ogólnych państwa prawnego, gdzie odpowiedzialność powinna być wiązana z winą choćby nieumyślną, wypada wskazać, co następuje. W rozpoznawanej sprawie szczególne okoliczności, które mogłyby rodzić wątpliwości, co do dopuszczalności objęcie sankcją przewoźnika nie występują. Jednoznaczna treść regulacji (tu przepis sankcyjny), z której wynika, że przewoźnicy odpowiadają także za nieumyślne przypadki przewozu odpadów bez wymaganych dokumentów, determinuje zakres ich obowiązków, gdy chodzi o dozór nad prawidłowością ekspedycji odpadów - także w kontekście załączonych do transportu dokumentów. Wobec treści wskazanej regulacji karnej przedsiębiorca nie może uchylić się od odpowiedzialności, powołując się wyłącznie na to, że kierowca nie jest w stanie sprawdzić czy odpady odpowiadają wskazanym w dokumentach (ewentualnie czy są wszystkie wymagane dokumenty dla transportu danego rodzaju odpadów). Wyjątek mogłaby stanowić ewentualnie sytuacja, gdy obiektywnie ustalenie nieprawidłowości, nawet przez osoby dysponujące stosowną wiedzą, byłoby niemożliwe. Analogicznie - wobec stanowiska prezentowanego w judykaturze - prawodawca w aktualnych przepisach o cudzoziemcach zwolnił przewoźników od odpowiedzialności za przywóz na granicę osób, które np. dysponują dokumentami podrobionymi, gdy rozpoznać tego nie mogła osoba kontrolująca w jego imieniu. Przewoźnik, podejmujący się transgranicznego transportu odpadów, nie może też powoływać się na obowiązek świadczenia zawartej umowy. O ile bowiem dotyczy ona przewozu konkretnego ładunku - określonego rodzaju odpadów - nie stanowi jej wykonania przewóz innego. Z kolei, jeżeli przewoźnik zawarł umowę, która nie daję mu realnego wpływu na to, co przyjmuje do transportu, musi sie liczyć – wobec brzmienia przepisów - z odpowiedzialnością administracyjną za przewóz odpadów bez wymaganych dokumentów. Jak trafnie odnotował organ, świadczenie usług w zakresie działalności podlegającej szczególnej reglamentacji może wymagać szczególnej staranności, w tym znajomości stosownych regulacji. Uchybienie obowiązkom w danym zakresie skutkuje natomiast wymierzeniem sankcji administracyjnych - jak w danym przypadku. Wobec wskazanych uwarunkowań formalnych wypada skonstatować, że przewoźnik: - podejmuje stosowne czynności organizacyjne (zatrudnienie przy transporcie osób o określonych kwalifikacjach bądź przeszkolenie pracowników) oraz prawne (odpowiednie sformułowanie treści umów przewozu) dla wyeliminowania przypadków, gdy będzie musiał ponosić odpowiedzialność administracyjną za ewentualne nieprawidłowości, mogące wynikać także z zaniedbani podmiotu, zlecającego transport odpadów - albo podejmuje ryzyko ponoszenia sankcji. Przy tym – gdy winnym nieprawidłowości jest podmiot zlecający transport - przewoźnikowi mogą przysługiwać roszczenia odszkodowawcze, na co trafnie wskazywał organ. Czy przypadek taki miał miejsce, wykracza poza granice rozpoznawanej sprawy. Na etapie wniesienia skargi Spółka podnosiła też, że - w konkretnej sprawie - nie było możliwe dostrzeżenie przez jej pracowników przekazania do przewozu odpadów, które nie stanowiły tych, objętych załączoną dokumentacją. Poglądu takiego nie sposób podzielić w sytuacji, gdy przewoźnik podjął się przewozu odpadów z tworzyw sztucznych zaś przyjął do przewozu tego rodzaju odpady wymieszane z innymi, co zostało ujawnione nie przez wyspecjalizowany w zakresie gospodarki odpadami organ (Inspekcja Ochrony Środowiska), lecz służby celne. Organ ten przekazał wprawdzie sprawę instytucji wyspecjalizowanej lecz nie sposób uznać, aby ocena stanu faktycznego wymagała skomplikowanych analiz (argumentacja na rozprawie). Oceny, czy odpady tworzyw sztucznych są zanieczyszczone innymi odpadami mogła dokonać osoba, dysponująca stosowną wiedzą, o ile Spółka zleciłaby jej zadania w danym zakresie. Jednak - co wynika jednoznacznie ze stanowiska prezentowanego w skardze - Spółka stała na stanowisku, że nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne nieprawidłowości w danym zakresie. Nie sposób wobec tego nawet przypuszczać, aby przedsięwzięto działania, spełniające kryterium należytej staranności, gdy chodzi o kontrolę przyjmowanego do transportu ładunku. Chybiona jest także argumentacja Spółki, jakoby przy tego rodzaju rozumieniu przepisu sankcyjnego podnosiła ona odpowiedzialność za uchybienia leżące po stronie podmiotu, zlecającego transport odpadów – faktycznie odpowiedzialność za nielegalne przemieszczanie odpadów. Sankcja jest bowiem wyłącznie skutkiem niedochowania przez Spółkę staranności, dla zapewnienia, aby przewożono odpady włącznie z wymaganymi dokumentami. To, że zestaw wymaganych przy transporcie dokumentów może być uzależniony od rodzajów przewożonych odpadów jest wyłącznie rzeczą wtórną. Natomiast odpowiedzialność administracyjna z tytułu samego nielegalnego przemieszczania odpadów (bez wymaganego zgłoszenia czy pozwolenia), wynika z innych regulacji i dotyczy dokonującego tego podmiotu (tu wysyłającego) i jest realizowana wedle reguł zakreślonych rozporządzeniem nr 1013/2006 (m.in. w kwestii właściwości organów poszczególnych państw). Nie jest przy tym obowiązkiem organu wymierzającego karę pieniężną przewoźnikowi ustalenie, czy stosowny sankcje zostały zastosowane względem podmiotu zlecającego transport odpadów przez stosowne instytucje państwa wysyłki (patrz argumentacja Spółki w toku rozprawy). Ich zastosowanie nie zostało bowiem wymienione, jako obligatoryjna przesłanka wymierzenia kary pieniężnej przewoźnikowi. Bezzasadne jest wobec tego zarzut naruszenia przepisu prawa materialnego, zakreślającego przesłanki zastosowania sankcji pieniężnej, upatrywany przez Spółkę w nieprawidłowym przyjęcia, że - gdy przewoźnik realizuje umowę transgranicznego przewozu odpadów - ponosi on odpowiedzialność karną za nieprawidłowości, co do załączonej dokumentacji. Trafnie podniesiono w skardze, że organ - rozpoznając odwołanie - uchybił obowiązkowi: - zwięzłego przedstawienia, jaki stan faktyczny uznał za ustalony, oraz - przywołania, jakie regulację w sprawie znajdowały zastosowanie, w kontekście oceny, że przewozu dokonywano bez załączenia stosownych dokumentów. Trzeba mieć jednak na uwadze, że - przy rozpoznawaniu konkretnego odwołania - okoliczności w danym zakresie (gdy chodzi o jeden z transportów) w ogóle nie były kwestionowane. Mianowicie, jak wskazał organ I. instancji: - [...] marca 2016 r. funkcjonariusze Izby Celnej w [...] (Referat Mobilnej Grupy Kontrolnej w [...]) ujawnili dwa nielegalne transporty z [...] do Polski mieszaniny odpadów spoza listy (zaklasyfikowanych pod kodem 19 12 12) w ilości 25,52 Mg i 25,10 Mg; transporty te odbywały się w oparciu o procedurę, o której mowa w art. 18 rozporządzenia nr 1013/2006 - na podstawie dokumentu, określonego w załączniku VII do tego aktu; podmiot organizujący przemieszczenie zakwalifikował odpady zgodnie z załącznikiem III do rozporządzenia 1013/2006 pod kodem B 3010, a także - zgodnie z Europejskim Katalogiem Odpadów - pod kodem 19 12 04 (tworzywa sztuczne i guma); podczas oględzin ładunku funkcjonariusze stwierdzili, że przedmiotem przewozu były odpady w postaci mieszaniny różnych frakcji, stanowiące odpady spoza listy - niesklasyfikowane pod żadnym kodem w załączniku III, IIIA, IIIB, IV lub IVA do rozporządzenia nr 1013/2006; ich przewóz wymaga dochowania określonych formalności - przede wszystkim zgłoszenia właściwemu organowi; jak ustaliły to organy kontroli, nie zostały one wypełnione, - organ I. instancji w dniach [...] maja 2016 r. przeprowadził kontrolę w Spółce; w jej czasie potwierdzono, że Spółka [...] marca 2016 r. rzeczywiście transportowała odpady z [...] do Polski, które nie stanowiły odpadów klasyfikowanych pod kodem 19 12 04; według pracowników Spółki doszło do omyłkowego załadunku innej kategorii odpadów niż planowana, - zgodnie z art. 3 ust. 1 lit. b pkt iv rozporządzenia nr 1013/2006 "procedurze uprzedniego pisemnego zgłoszenia i zgody określonej w przepisach niniejszego tytułu podlegają przemieszczenia następujących odpadów: mieszanin odpadów niesklasyfikowanych pod żadnym kodem w załączniku III, IIIB, IV lub IVA, chyba że zostały wyszczególnione w załączniku III A"; zatem międzynarodowe przemieszczenie odpadów, niesklasyfikowanych pod żadnym kodem w załącznikach III, IIIB, IV lub IVA, jest możliwe, ale wymaga uprzedniego dopełnienia określonych formalności; przewóz ich wymaga: - uprzedniego pisemnego zgłoszenia przemieszczenia (załącznik IA do rozporządzenia nr 1013/2006); - zezwolenia Głównego inspektora Ochrony Środowiska na przemieszczenie; - dysponowania na każdym etapie przewozu dokumentem przesyłania (załącznik IB do rozporządzenia nr 1013/2006), - podmiot uczestniczący w transporcie odpadów z [...] do Polski nie dopełnił wskazanych obowiązków, błędnie klasyfikując przewożone odpady; transportujący odpady powinien w czasie przewozu dysponować dokumentem przesyłania i dokumentem zgłoszeniowym, zawierającym pisemną zgodę właściwego organu na przemieszczenie; wymóg ten określa art. 16 lit. c rozporządzenia nr 1013/2006, - jak ustalili funkcjonariusze Izby Celnej w [...] oraz pracownicy organu Inspekcji Ochrony Środowiska, transportująca odpady Spółka nie posiadała takich dokumentów. Z kolei organ odwoławczy, formułując określoną argumentację prawną wobec zarzutów Spółki, jednoznacznie - choć wyłącznie pośrednio – wskazał, że aprobuje ustalenia, co do faktów, dokonane w I. instancji, generalnie się do nich odwołując. W takiej sytuacji pewne uchybienie, co do kompozycji treści uzasadnienia, nie mają znaczenia dla wyniku sprawy. Nie stanowią też przeszkody dla oceny przez Sąd legalności zaskarżonego aktu. Niezasadne są także pozostałe szczegółowe zarzuty Spółki, wobec następujących uwarunkowań: - nie ma znaczenia w sprawie sygnalizowana kwestia, czy doszło do jednego czy też dwóch przypadków przewozu odpadów z naruszeniem obowiązku załączenia wszystkich wymaganych dokumentów; organ odwoławczy wymierzył bowiem karę w wysokości najniższej, w przedziale przewidzianym ustawą; natomiast uchybieniem, niemającym wpływu na wynik sprawy, jest brak spójności uzasadnienia w danym zakresie; wpierw sformułowano ocenę, jakoby słusznie uznano, że doszło do dwóch transportów odpadów z uchybieniem obowiązku załączenie stosownych dokumentów a następnie uchylono się od oceny zarzutów odwołania w danym zakresie, wskazując że - wobec wymierzenia kary w najniższym wymiarze - dana kwestia traci na znaczeniu; organ winien był - odstąpić od oceny czy doszło także do drugiego transportu - jako bez znaczenia bądź - o ile wyraził stanowisko - - odnieść się także do zarzutów odwołania, co do meritum; sygnalizowana kwestie to nie ma jednak znaczenia do wyniku niniejszej sprawy, - bez znaczenia jest podnoszona na rozprawie kwestia, że organy obu instancji nie przypisały transportowanym faktycznie odpadom stosownych kodów, według obowiązującej klasyfikacji; przypisanie odpadów do właściwego kodu nie ma bowiem znaczenia w kontekście zastosowanej sankcji, gdzie istotne znaczenie ma tylko to, czy trafnie uznano, że - w przypadku transportu konkretnych odpadów - konieczny było załączenie innych dokumentów; kwestia ta nie była nawet w toku postępowania sporna, - nie doszło do naruszenia przepisów postępowania w zakresie obowiązku właściwego wyjaśnienia sprawy; żadne bowiem istotne okoliczności nie były w jej toku sporne; różnica stanowisk sprowadzała się do tego, czy Spółka była obowiązana zapewnić nadzór, aby do transportowanych przez nią odpadów były dołączone wymagane dokumenty, a - gdy to nie miało miejsca - ponosić ma sankcje z tego tytułu; tymczasem Spółka - podejmując się transportu odpadów bez sprawdzenia, czy wskazane w dostarczonej dokumentacji odpowiadały transportowanym - musiała, w świetle obowiązujących przepisów, ponieść - wobec ujawnionych później nieprawidłowości - odpowiedzialność administracyjna z tego tytułu. W tej sytuacji chybione są zarzuty naruszenia prawa procesowego, co do właściwego wyjaśnienia uwarunkowań faktycznych sprawy jak i materialnego, zakreślających warunki nałożenia kary. Sąd nie dostrzegł również z urzędu wad, uzasadniających wyeliminowanie z obrotu prawnego zaskarżonej decyzji. Z przytoczonych wyżej przyczyn, na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2017 r., poz. 1369 ze zm.), orzeczono jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło