IV SA/Wa 412/16
WyrokWSA w Warszawie2016-05-11
Skład orzekający: Łukasz Krzycki, Leszek Kobylski, Renata Nawrot
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy decyzja Ministra Infrastruktury i Rozwoju odmówiła stwierdzenia nieważności decyzji wywłaszczeniowej z 1970 roku z powodu rażącego naruszenia prawa w zakresie odszkodowania?Ratio decidendi
Sąd uznał, że decyzja z 1970 roku dotycząca odszkodowania za wywłaszczenie nie jest obarczona wadą rażącego naruszenia prawa, gdyż została wydana zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami i zasadami wyceny. Brak obecności biegłych na rozprawie oraz różnice w wycenach nie stanowią rażącego naruszenia prawa, jeśli nie wpływają oczywiście na wysokość odszkodowania. Ponadto, upływ czasu i zasada trwałości decyzji administracyjnych przemawiają przeciwko stwierdzeniu nieważności tej decyzji.Stan faktyczny
Wnioskodawcy, będący następcami prawnymi właścicielki nieruchomości wywłaszczonej decyzją z 1970 roku, wnieśli w 2014 roku o stwierdzenie nieważności tej decyzji w części dotyczącej odszkodowania. Decyzja ta przyznawała odszkodowanie za grunt, składniki budowlane i roślinne zgodnie z ówczesnymi przepisami i wycenami biegłych. Organ administracji odmówił stwierdzenia nieważności decyzji, wskazując na brak rażącego naruszenia prawa i prawidłowość procedury wyceny oraz rozpatrzenia sprawy.Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący sędzia WSA Łukasz Krzycki (spr.), Sędziowie sędzia WSA Leszek Kobylski, sędzia WSA Renata Nawrot, Protokolant sekr. sąd. Marek Lubasiński, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 11 maja 2016 r. sprawy ze skargi B. K. i J. C. na decyzję Ministra Infrastruktury i Rozwoju z dnia [...] listopada 2015 r. nr [...] w przedmiocie odmowy stwierdzenia nieważności decyzji oddala skargę
Zaskarżonym aktem Minister Infrastruktury i Rozwoju, na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 w zw. z art. 127 § 3 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2013 r., poz. 267 ze zm.), zwanej dalej "K.p.a.", utrzymał w mocy swoje orzeczenie z [...] września 2015 r., którym odmówiono stwierdzenia nieważności decyzji Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w K. [...] z [...] czerwca 1970 r. o wywłaszczeniu za odszkodowaniem nieruchomości położonej w M., oznaczonej jako pgr. nr [...], o powierzchni 3440 m2, stanowiącej własność p. S. S., zwanej dalej "Wywłaszczoną" - w części, dotyczącej odszkodowania.
Organ administracji przywołał następujące uwarunkowania prawne i faktyczne sprawy:
- o stwierdzenie nieważności decyzji z 1970 roku wnieśli pismem z 12 maja 2014 r. p. B. K. i J. C. (następcy prawni Wywłaszczonej – dalej jako "Wnioskodawcy"),
- do naczelnych zasad postępowania administracyjnego należy trwałość decyzji administracyjnych, wyrażona w art. 16 § 1 K.p.a.; orzeczenia, od których nie służy odwołanie w administracyjnym toku instancji lub wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, są ostateczne; ich uchylenie lub zmiana, stwierdzenie nieważności oraz wznowienie postępowania może nastąpić tylko w przypadkach przewidzianych w K.p.a. lub w ustawach szczególnych,
- w postępowaniu administracyjnym o stwierdzenie nieważności ostatecznej decyzji administracyjnej, prowadzonym w trybie nadzoru, organ ma obowiązek rozpatrywać sprawę w granicach określonych w art. 156 § 1 K.p.a.; znaczy to, że nie może rozpatrywać sprawy, co do jej istoty, jak w postępowaniu odwoławczym,
- celem postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji jest jedynie ustalenie, czy dana decyzja jest dotknięta jedną z wad enumeratywnie wymienionych w art. 156 § 1 K.p.a. (tak wyroki NSA z 28 maja 1985 r., sygn. akt I SA 89/85, publ. ONSA 1985/1/30, i z 22 maja 1987 r., sygn. IV SA 1062/86, publ. ONSA 1987/1/35),
- zgodnie z art. 156 § 1 pkt 2 K.p.a., organ administracji publicznej stwierdza nieważność decyzji, która została wydana bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa; w orzecznictwie sądowym przyjmuje się, że rażące naruszenie prawa zachodzi, gdy treść decyzji administracyjnej jest jednoznacznie sprzeczna z treścią przepisu prawa i gdy nie może być ona zaakceptowana przez organy praworządnego państwa; o tym, czy miało miejsce rażące naruszenie prawa, decyduje przede wszystkim oczywistość tego naruszenia, prowadząca do nadania prawa lub jego odmowy wbrew wszystkim przesłankom przepisu; za rażące należy uznać takie naruszenie prawa, w wyniku którego powstają skutki niemożliwe do zaakceptowania z punktu widzenia wymagań praworządności (tak: wyrok NSA z 30 listopada 1999 r., sygn. akt V SA 876/99 – opubl. LEX nr 50137),
- w przedmiotowym postępowaniu organ administracji ponownie ocenia decyzję z 1970 roku, w części dotyczącej odszkodowania, pod kątem występowania wad, wymienionych w art. 156 § 1 K.p.a.,
- podstawą prawną orzeczenia była ustawa z dnia 12 marca 1958 r. o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości (Dz. U. z 1961 r., Nr 18, poz. 94) zwana dalej "ustawą o wywłaszczaniu"; zatem decyzję należy ocenić w zaskarżonej części w aspekcie zgodności z przepisami tej ustawy,
- zgodnie z art. 21 ustawy o wywłaszczaniu odszkodowanie było ustalane na podstawie wyników rozprawy po wysłuchaniu na niej opinii biegłych, powołanych przez właściwy organ; opinia biegłych powinna zawierać szczegółowe uzasadnienie,
- organ wywłaszczeniowy, zawiadomieniem z 20 marca 1970 r., poinformował strony o wszczęciu postępowania wywłaszczeniowego w stosunku do przedmiotowej nieruchomości oraz o wyznaczeniu na 27 marca 1970 r. rozprawy wywłaszczeniowo-odszkodowawczej; rozprawa została przeprowadzona we wskazanym dniu z udziałem p. K. K., występującej w imieniu właścicielki; zapoznała się ona z kwotą odszkodowania i nie wniosła zastrzeżeń do wyceny,
- odnosząc się do zarzutu Wnioskodawców sformułowanych we wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy, co do braku udziału biegłych na rozprawie, wskazano, że z treści art. 21 ustawy o wywłaszczaniu wynika obowiązek przeprowadzenia rozprawy; ustalenie więc odszkodowania i dokonanie wywłaszczenia bez przeprowadzania rozprawy mogłoby ewentualnie podlegać ocenie pod kątem wystąpienia podstawy stwierdzenia nieważności, natomiast brak biegłych na rozprawie nie może być oceniany w kategoriach przesłanki stwierdzenia nieważności decyzji (tak np. wyroki NSA o sygn. akt I OSK 1459/07 i 195/09 – dostępne na stronie internetowej orzeczenia.nsa.gov.pl/cbo/query - w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych, zwanej dalej "CBOSA"); przypadek taki nie miał miejsca, bowiem organ przeprowadził stosowną rozprawę; biegli z kolei brali udział w postępowaniu wywłaszczeniowo-odszkodowawczym, poprzez sporządzenie wycen i szacunków; w przedmiotowej sprawie wyceny gruntu oraz składnika roślinnego znajdującego się na gruncie dokonała, w opinii z 25 listopada 1968 r., p. E. W. - biegła Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w K., biegła dokonała wyceny gruntu w oparciu o art. 8 ustawy o wywłaszczaniu, zarządzenie Ministra Rolnictwa z dnia 24 września 1962 r. w sprawie ceny, warunków i trybu sprzedaży państwowych nieruchomości rolnych (M.P. Nr 72, poz. 335), zwanego dalej "zarządzeniem w sprawie wyceny", oraz uchwałę Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w K. nr [...] z dnia [...] października 1962 r. w sprawie podwyższenia o 20% ceny sprzedaży państwowych nieruchomości rolnych na terenie województwa [...],
- zgodnie z art. 8 ust. 8 pkt 3 ustawy o wywłaszczaniu, jeżeli wywłaszczeniu podlegała część gruntu w mieście, a pozostała część wynosiła nie mniej niż powierzchnia działki normatywnej przyjętej w danej miejscowości pod budowę domu jednorodzinnego wolnostojącego, odszkodowanie było obliczane najwyżej do pięciokrotnej wysokości stawek ustalonych dla gruntu ornego klasy I, w strefie ekonomicznej wielkomiejskiej (art. 8 ust. 8 pkt 1 lit. b); stawka dla gruntu ornego klasy I w strefie ekonomicznej wielkomiejskiej, zgodnie z zarządzeniem w sprawie wyceny, wynosiła 3,60 zł za m2 gruntu; po uwzględnieniu podwyższenia stawki o 20%, zgodnie z uchwałą nr [...], biegła przyjęła stawkę 4,32 zł (3,60 zł + 20% z 3,60zł = 4,32 zł); zatem kwota przyznanego odszkodowania w części za grunt była wynikiem przemnożenia powierzchni przedmiotowej działki przez kwotę 4,32 zł za jeden metr kwadratowy (3440 m2 x 4,32 zł
14860,80 zł), co było zgodne z art. 8 ustawy o wywłaszczaniu; taką też kwotę odszkodowania za grunt przyznano decyzją z 1970 roku,
- wyceny roślin biegła dokonała w oparciu cennik drzew i krzewów owocowych Instytutu Sadownictwa w Skierniewicach, przy zastosowaniu współczynnika 1,44 w odniesieniu do drzew owocowych; przy wycenie pozostałych roślin i upraw biegła zastosowała cennik Centrali Nasiennictwa Ogrodniczego i Szkółkarstwa, uwzględniając przeciętne ceny przyjęte w obrocie na terenie województwa [...]; kwota przypadająca za uprawy i nasadzenia wyniosła 9 084,13 zł i taką kwotę przyznano decyzją z 1970 roku.
- wyceny składników budowlanych dokonali niezależnie od siebie dwaj biegli z list Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w K. - inż. arch T. B. w opinii z 21 lutego 1970 r. oraz inż. arch. E. W. - z 5 lipca 1969 r.; obie sporządzono w oparciu o ustawę o wywłaszczaniu i cennik szacowania budynków systemem szczegółowym, wydanie trzecie z 1966 roku; obowiązywał on na mocy rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 17 lipca 1962 r. w sprawie szczegółowych norm szacunkowych dla budynków wywłaszczanych na gruntach (Dz. U. Nr 42, poz. 198), dalej jako "rozporządzenie o normach szacunkowych"; wobec rozbieżności w wycenach, został sporządzony protokół uzgodnień z 12 marca 1970 r., w którym biegli ustalili wspólnie wartość trwałych składników budowlanych (na kwotę 23 031 zł.),
- decyzją z 1970 roku przyznano odszkodowanie za wywłaszczoną nieruchomość w wysokości 46 975,93 zł, w tym - 14 860,80 zł. za grunt, 23 031 zł. za składnik budowlany oraz 9 084,13 zł. za składnik roślinny; przyznana kwota była zgodna z opiniami szacunkowymi uprawnionych biegłych,
- odnosząc się do zarzutu stron, co do sporządzenia operatów na wniosek wnioskodawcy wywłaszczenia, wskazano, że ich autorzy zostali wybrani z listy Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w K., a zatem dysponowali fachową wiedzą w zakresie, w którym sporządzali opinie, byli uprawnieni do ich sporządzania i nie ma podstaw do uznania, że sporządzili je nieprawidłowo (przywołano wyroki NSA o sygn. akt I OSK 985/11 oraz WSA o sygn. akt I SA/Wa 1103/10 – dostępne w CBOSA),
- tym samym wykonanie operatu szacunkowego wywłaszczonej nieruchomości na zlecenie wnioskodawcy wywłaszczenia jak i nieobecność biegłych na rozprawie nie miało znaczenia dla prawidłowości określenia wysokości odszkodowania za przedmiotową nieruchomość; zgodnie bowiem z utrwalonym orzecznictwem sądów administracyjnych, o rażącym naruszeniu prawa można mówić tylko w przypadku, gdy wykazany zostanie wpływ ewentualnego naruszenia na wartość odszkodowania,
- wobec zarzutu, że wycena nieruchomości oraz kwota przyznanego odszkodowania nie odpowiadała cenie rynkowej, wskazano na nie dokonywanie w dacie przeprowadzenia postępowania wywłaszczeniowego wyceny na podstawie cen wolnorynkowych; szacunki opierały się na "sztywnych stawkach"; zatem dopiero nieuprawnione odstąpienie od zastosowania obowiązujących stawek mogłoby zostać uznane za naruszenie prawa przez organ wywłaszczeniowo-odszkodowawczy; odszkodowanie zostało przyznane zgodnie z obowiązującymi ówcześnie przepisami prawa,
- odnosząc się do zarzutu niewypłacenia odszkodowania właścicielce lub jej spadkobiercom organ wskazał, że dla oceny legalności decyzji wywłaszczeniowo-odszkodowawczej fakt ten nie ma znaczenia prawnego; kwestia wypłaty odszkodowania jest związana z realizacją decyzji, a nie z jej oceną; tym samym zarzut braku wypłaty odszkodowania nie może spowodować, że oceniona decyzja została wydana z rażącym naruszeniem prawa,
- odnosząc się do zarzutu braku w decyzji z [...] września 2015 r. odniesienia się do żądania wypłaty zwaloryzowanego odszkodowania za wywłaszczenie nieruchomości decyzją z 1970 roku wskazano, że z wniosku o wszczęcie postępowania nadzorczego nie wynikało wprost żądanie wypłaty odszkodowania; zostało ono sprecyzowane dopiero w piśmie, będącym jednocześnie wnioskiem o ponowne rozpatrzenie, sprawy rozstrzygniętej decyzją z [...] września 2015 r.; zgodnie z art. 66 § 1 K.p.a., jeżeli podanie dotyczy kilku spraw, podlegających załatwieniu przez różne organy administracji publicznej, ten do którego podanie wniesiono, uczyni przedmiotem rozpoznania sprawy należące do jego właściwości a równocześnie zawiadomi wnoszącego podanie, że w sprawach innych powinien wnieść podanie odrębne do właściwego organu; wobec tego pismo zostało rozpoznane jako środek odwoławczy od decyzji z [...] września 2015 r., zaś pismem z 12 listopada 2015 r. zawiadomiono Wnioskodawców, że w sprawie żądania wypłaty zwaloryzowanego odszkodowania powinien wnieść odrębne podanie do Starosty M.,
- reasumując, decyzja z 1970 roku nie jest obarczona wadą, powodującą zasadność stwierdzenia jej nieważności, na podstawie art. 156 § 1 K.p.a., w szczególności rozstrzygnięcie nie zostało wydane z rażącym naruszeniem prawa.
W skardze zarzucono:
- rażące naruszenie prawa - dyspozycji art. 21 ustawy o wywłaszczaniu, bowiem - zgodnie z tym przepisem - odszkodowanie powinno nastąpić na podstawie wyników rozprawy, po wysłuchaniu na niej opinii biegłych, powołanych przez organ wywłaszczeniowy a nie wnioskującego o wywłaszczenia (tu – C.), przy czym opinia taka winna być szczegółowo uzasadniona,
- nie rozpoznanie żądania Stron, zawartego w pkt. 2 wniosku z 12 maja 2014 r., dotyczącego zobowiązania C. do niezwłocznego zwrotu odszkodowania, po dokonaniu jego waloryzacji,
- nie ustosunkowanie się do zarzutu braku rzetelnej wyceny przez niezależnych biegłych i przyjęcie, że protokół uzgodnień wysokości odszkodowania składników budowlanych jest wystarczający mimo, że w protokole z 12 marca 1970 r. nie uzasadniono, dlaczego przyjęto tylko stawki najniższe, podane przez rzeczoznawcę – p. T. B. a w całości pominięto stawki rzeczoznawcy – p. E. W.; nadto, przy tych ustaleniach Wywłaszczona nie brała udziału,
- brak wyjaśnienia przez organ administracyjny, dlaczego - mimo operatu sporządzonego na zlecenie podmiotu występującego o wywłaszczenie C. i potwierdzenie tej kwoty we wniosku o wywłaszczenie a następnie również w protokole z rozprawy w 27 marca 1970 r. (wnioskodawca wywłaszczenia wnosił o wypłatę odszkodowania zgodnie ze złożonym wnioskiem o wywłaszczenie), w decyzji wywłaszczeniowej przyjęto kwotę znacznie niższą,
- błędne przyjęcie, że fakt niewypłacenia odszkodowania Wywłaszczonej lub jej spadkobiercom nie ma znaczenia dla legalności decyzji,
- naruszenie podstawowych zasad postępowania administracyjnego - art. 7, 8, 9, 11 K.p.a.
Uzasadniając skargę, szerzej umotywowano zarzuty. Podniesiono m.in.:
- na rozprawie nie było biegłych mimo, że ich obecność była niezbędna w celu wyjaśnienia choćby protokołu z 12 marca 1970 r., w którym przyjęto ceny rzeczoznawcy – p. T. B. bez żadnego uzasadnienia obniżając ceny wskazane składnika budowlanego wycenionego przez rzeczoznawcę – p. E. W.; rzeczoznawca ten przyjął wartość składnika budowlanego na kwotę 53 462 zł natomiast p. B. - 22 305 zl.; brak jakiegokolwiek wyjaśnienia dlaczego zaniżono o połowę wartość studni, prawie dwukrotnie wartość stodoły i o 1/3 wartość ogrodzenia; strona nie miała możliwości odnieść się do praktycznego obniżenia wartości składnika budowlanego; nie podano jej żadnego uzasadnienia,
- w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 10 lipca 2012 r. (sygn. akt I OSK 1042/11 opubl. LEX nr 1217356, podkreślono, że gdy wywłaszczeniu podlega nieruchomość zagospodarowana - w tym wypadku jak to zostało ujęte w operatach, "składnikiem budowlanym i roślinami (...) w przeciwieństwie do tzw. "sztywnych stawek za grunt", wartościowanie obiektów na wywłaszczanej nieruchomości nie było ograniczone "sztywnymi" stawkami i dopuszczalne było subiektywne podejście do wyceny ze strony rzeczoznawcy"; konkludując w tym zakresie, niewątpliwie przy ustalaniu odszkodowania doszło do rażącego naruszania prawa mając na uwadze fakt, że pewne elementy wyceny mogły być ustalane w określonych przedziałach cenowych; dotychczasowa ocena w tym zakresie była więc niepełna bowiem nie uwzględniała wszystkich istotnych aspektów sprawy, a zatem decyzja została wydana z naruszeniem art. 7, 77 § 1 i art. 80 K.p.a., co mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy,
- nie jest zrozumiała kwestia odwołania Wywłaszczonej z 2 kwietnia 1970 r., która była osobą ociemniałą, wdową i działała przy pomocy córki, także wdowy – p. K. K.; po rozprawie (27 marca 1970 r.), przekonana, że decyzja już zapadła, złożyła odwołanie; jako strona, działająca sama, winna zostać pouczona, że decyzja jeszcze nie zapadła i pismo - zatytułowane odwołanie - może być potraktowane jako jej stanowisko w toku postępowania; nie ma w aktach sprawy dowodu doręczenia decyzji z 1970 roku Wywłaszczonej.
W odpowiedzi na skargę organ administracji wniósł o jej oddalenie, podtrzymując argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Skarga, jako niezasadna podlega oddaleniu, ponieważ zaskarżona decyzja nie narusza prawa.
Organ orzekający w sprawie trafnie przywołał istotne uwarunkowania sprawy – warunki orzekania w przedmiocie nieważności oraz treść regulacji, dotyczących wywłaszczania nieruchomości, mogących mieć istotne znacznie w sprawie. Trafnie wywodzono, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowo nie może stanowić podstawy dla oceny, jakoby decyzję z 1970 roku wydano z rażącym naruszeniem prawa. Ponowne przytaczanie argumentacji organu, wobec szczegółowego jej zreferowania, byłoby bezzasadne. Sąd przyjmuje ją za własną, z zastrzeżeniem, sformułowanym w końcowej części niniejszego uzasadnienia.
Odnosząc się do zarzutów skargi należy jedynie dodać, co następuje.
W rozpoznawanej sprawie organ administracji orzekał w trybie przepisów dotyczących stwierdzenia nieważności decyzji administracyjnej.
Przesłanki stwierdzenia nieważności decyzji określa enumeratywnie art. 156 § 1 K.p.a. Przepisy dotyczące stwierdzania nieważności decyzji, jako stanowiące wyjątek od zasady trwałości decyzji administracyjnej (art. 16 § 1 K.p.a.), nie mogą być interpretowane rozszerzająco. W rozpatrywanym przypadku rozważaną podstawą stwierdzenia nieważności mógłby być ewentualnie art. 156 § 1 pkt 2 K.p.a., w świetle którego wadą nieważności dotknięte są decyzje wydane z rażącym naruszeniem prawa. Koniecznym warunkiem dla ustalenia występowania tej przesłanki nieważności decyzji jest stwierdzenie oczywistego charakteru naruszenia normy prawa materialnego przez organ orzekający w sprawie lub dokonanie przez ten organ oceny materiału dowodowego w sposób oczywiście sprzeczny ze zgromadzoną w aktach dokumentacją sprawy lub innymi oczywistymi, znanymi temu organowi faktami. Kluczowa jest też kwestia ujawnienia tego rodzaju skutków społecznych lub gospodarczych danego orzeczenia, że jego pozostawienie w obrocie byłoby nie do przyjęcia wobec zasady państwa prawnego, wyrażonej w art. 2 Konstytucji R.P. (patrz poglądy judykatury m.in. w orzeczeniach, przywołanych przez organ administracji).
Przy ocenie czy określone uchybienie może być kwalifikowane, jako rażące naruszenie prawa trzeba mieć także na uwadze stanowisko wyrażone w uzasadnieniu wyroku Trybunału konstytucyjnego z 12 maja 2015 r., o sygn. akt P 46/13 (Dz. U. z 2015 r. poz. 702), gdzie orzeczono, że art. 156 § 2 K.p.a. w zakresie, w jakim nie wyłącza dopuszczalności stwierdzenia nieważności decyzji wydanej z rażącym naruszeniem prawa, gdy od wydania decyzji nastąpił znaczny upływ czasu, a decyzja była podstawą nabycia prawa, jest niezgodny z art. 2 Konstytucji R.P. Wskazano w nim m. in., że zasada trwałości orzeczenia administracyjnego oraz wynikające z niej domniemanie jego legalności, mają silne oparcie w wartościach konstytucyjnych, w tym przede wszystkim w zasadzie pewności prawa i obrotu prawego, stanowiącej istotny komponent zasady demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji), a reguła trwałości aktów administracyjnych służy realizacji istotnych wartości, jakimi są ochrona porządku prawnego, stabilności obrotu prawnego, zaufania do organów państwa i samego prawa oraz ochrona praw nabytych. Oddziaływanie upływu czasu na orzeczenie administracyjne ma istotne znaczenie praktyczne, a stabilizacja stanów faktycznych ukształtowanych przez długi czas leży w interesie porządku publicznego (tak w pkt 10.3). Zwrócono też uwagę (w pkt 10.5 akapit 1), że z powyższych względów działanie organów państwa na podstawie prawa, będące przejawem zasady praworządności (legalizmu), nie oznacza bezwzględnego obowiązku eliminowania z obrotu wadliwych decyzji, na podstawie których strona nabyła prawo po upływie znacznego czasu od wydania tego aktu administracyjnego. Jedynie w szczególnych okolicznościach, gdy przemawia za tym inna zasada konstytucyjna, jest dopuszczalne odstąpienie od zasady bezpieczeństwa prawnego (tak pkt 8.4). Należą tu sytuacje nadzwyczaj wyjątkowe, gdy ze względów obiektywnych zachodzi potrzeba dania pierwszeństwa określonej wartości chronionej bądź znajdującej oparcie w przepisach Konstytucji.
Z treści wniosku jak i orzeczenia w sprawie wynika, że przedmiotem rozważań organu administracji była wyłącznie ewentualna wadliwość decyzji w kontekście orzeczenia nią o odszkodowaniu. Tylko więc w tym zakresie dokonano prawomocnym orzeczeniem oceny decyzji z 1970 roku pod kątem ewentualnych kwalifikowanych wad. Zarzuty wobec tego zasadnie koncentrują się na próbie wywiedzenia, jakoby decyzja ta była dotknięta wadą nieważności, w zakresie, w jakim orzeczono nią w zakresie odszkodowania.
Odnosząc się kolejno do zarzutów skargi należy wskazać:
- sam brak obecności biegłego na rozprawie nie może być traktowany, jako rażące naruszenie prawa, bowiem z regulacji normatywnych nie wynikała wprost taka konieczność (wymagane było jedynie przedstawienie jego stanowiska) – obecnie poglądy judykatury w danym zakresie są jednolite (patrz: m.in. orzeczenia przywołane przez organ),
- powyższej oceny nie może zmienić wzgląd na to, że - w danym przypadku - przedmiotem wyceny były także elementy zabudowy; była ona dokonywana także według sparametryzowanych zasad kosztorysowania, sformułowanych w rozporządzeniu o normach szacunkowych; brak biegłego na rozprawie mógłby mieć znacznie, o ile w jej toku Wywłaszczona (czy jej Pełnomocnik) zadawałaby określone pytania, formułowała wątpliwości, co do sposobu wyceny zaś pracownik organu administracji nie udzieliłby stosowanych wyjaśnień i prowadziłoby to do zaaprobowania oczywiście wadliwej wyceny; w kontekście rażącego naruszania prawa mogłoby mieć znacznie jedynie takie naruszanie procedury, które skutkowało wydaniem oczywiście wadliwego orzeczenia w kontekście samej wysokości należnego odszkodowania wobec zasad ówcześnie obowiązujących; nie sposób podzielić, przywoływanego w skardze poglądu, jakoby wyłącznie brak biegłych na rozprawie, gdy możliwe były różne szacunki, skutkował sam w sobie wadliwością kwalifikowaną orzeczenia o odszkodowaniu, jako rażące naruszenie prawa; efektem naruszenie procedury musi być bowiem równocześnie skutek, w postaci wadliwego orzeczenia, którego pozostawienie w obiektu byłoby nie do pogodzenia z zasada państwa prawnego wobec jego skutków społecznych czy gospodarczych (patrz pojęcie rażącego naruszania prawa – przywołany przez organ wyrok o sygn. akt V SA 876/99); odmienne poglądy, wyrażane w judykaturze nie mogą być uznane za aktualne, wobec trafnych ocen, wyrażonych w powołanym już uzasadnieniu orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego,
- w kontekście ewentualnego rażącego naruszenia prawa nie może mieć znaczenia fakt wstępnego, odmiennego określenia wartości tych samych składników majątkowych przez dwu rzeczoznawców, mając na uwadze, że chodziło wyłącznie o szacunek – ustalenie wartości przybliżonej według ówczesnych zasad wyceny, zaś rzeczoznawcy ustalili ostatecznie jedną wartość (protokół uzgodnień z 12 marca 1970 r.); istotne znacznie w sprawie mogłaby mieć wyłącznie okoliczność określenia odszkodowania na podstawie końcowego szacunku oczywiście wadliwego; tego rodzaju okoliczności w sprawie Wnioskodawcy nie wykazali ani nie dostrzegł ich z urzędu organ orzekający,
- brak udziału Wywłaszczonej na etapie uzgodnień pomiędzy rzeczoznawcami nie może być uznany z rażące naruszenie prawa – chodziło o czynności techniczne dokonywane przez biegłych (weryfikacja kosztorysów) a udział w nich stron nawet obecnie nie jest wymagany (analogicznie – w kwestii udiłu stron w czynnościach biegłych - wyrok NSA o sygn.. akt I OSK 997/10 i 2366/11 – dostępny w CBOSA),
- istotnie, z zachowanych akt sprawy nie wynika, czy o fakcie przesłania pisma z 2 kwietnia 1970 r., nazwanego "odwołaniem" do organu I. instancji poinformowano ówcześnie Wywłaszczoną; nie zachowało się zwrotne potwierdzenie obioru, choć z treści pisma przekazującego (z 18 kwietnia 1970 r.) wynika zamiar jego przesłania do widomości Wywłaszczonej (tak rozdzielnik); nie doręczenie zawiadomienia o przekazaniu pisma uchybiałoby obecnym standardom zapewnienia stronom udziału w postępowaniu oraz informowania ich o sytuacji prawnej; przy ocenie zachowań organu należy mieć jednak na uwadze standardy wówczas przyjęte (patrz analogicznie wyrok NSA o sygn. akt I OSK 1865/13 - dostępny w CBOSA) i w tym świetle nie sposób dopatrzyć się oczywistego naruszenia procedury; dodatkowo, ewentualne uchybienie musiałoby mieć oczywisty wpływ na sytuację prawną Wywłaszczonej, w kontekście zamknięcia możliwości ochrony jej praw; w danym przypadku z treści wysłanego pisma z 1 kwietnia 1970 r. ("odwołania" – sporządzonego przez córke Wywłaszczonej) wynika, że Strona kontestowała wówczas głównie samą zasadność jej wywłaszczenia (kwestia ta wykracza poza granice tej sprawy gdzie przedmiotem badanie jest legalność decyzji w przedmiocie odszkodowania) nie zaś prawidłowość wyliczenia odszkodowania; brak z kolei dowodów które uprawdopodabniałby, że określone uchybienie ze strony organu skutkowały np. brakiem możliwości odwołania się do II. instancji; z treści jej pisma z 15 grudnia 1970 r. (w aktach administracyjnych – sporządzone przez córkę) wynika, że wiedziała o wydaniu decyzji o wywłaszczeniu i odszkodowaniu a - mając poczucie żalu i krzywdy - nie zamierza podejmować działań prawnych ani faktycznie odbierać odszkodowania; w tym kontekście bez doniosłości prawnej są także wywody skargi, gdzie wskazywano, że brak jest zachowanego dowodu doręczania wywłaszczonej decyzji z 1970 roku; ze wskazanego pisma wynika, że widziała ona o fakcie wydania kwestionowanego orzeczenia; o ile nie zostałoby ono nawet prawidłowo doręczone nie można z tego faktu wywodzić jakoby sama decyzja była dotknięta wadliwością kwalifikowaną; trzeba mieć na uwadze, że stroną postepowania był także wnioskodawca wywłaszczenia i brak podstaw do twierdzenia, że nie otrzymał on decyzji; nie można uznać więc także jakoby nie weszła ona do obrotu prawnego,
- nie może mieć wpływu na ocenę, że nie doszło do rażącego naruszania prawa wskazanie w protokole z rozprawy wywłaszczeniowej na wycenę nieruchomości nieco wyższą niż ostatecznie przyznana decyzją z 1970 roku (kwota 47 695,93 zł a 46 975,93 zł); sytuacja taka mogłaby być oceniona jako kwalifikowana wadliwość, o ile można by wnosić, że w ten sposób pozbawiano Stronę możliwości ochrony jej praw; mając na uwadze jej ówczesne stanowisko – brak wniesienia odwołania od decyzji, gdzie przyznano odszkodowanie nieco niższe niż wskazywane na rozprawie, lecz zgodne z zawartym w aktach elaboratem szacunkowym – nie sposób uznać, aby uprzednie nie poinformowanie strony o zamiarze wypłaty odszkodowania w innej sumie niż wskazana na rozprawie mogło mieć na tyle doniosłe znaczenie, aby można je kwalifikować jako rażące naruszenie prawa, wobec generalnej zasady trwałości decyzji administracyjnych; podkreślenia wymaga, że ogólna różnica wysokości odszkodowania o 720 zł, przy jego pełnej przyznanej wysokości – 46 975,93 zł, nie może odgrywać istotnego znaczenia w kontekście wystąpienia kwalifikowanej wady orzeczenia, gdy od jego wydania minęło zgoła 45 lat, nawet gdyby odszkodowanie zostało o daną kwotę ówcześnie zaniżone; ocena taka jest zasadna zwłaszcza, gdy Wywłaszczona nie składała środków odwoławczych lub nie podejmowała innych środków prawnych, o ile nie doręczonoby jej decyzji (wniosek o wznowienie czy przywrócenie terminu do wniesienia odwołania), lecz oświadczyła, że odszkodowania nie będzie podejmować (pismo z 15 grudnia 1970 r.); nie ma też istotnego znaczenia podnoszona okoliczność, czy wnioskodawca wywłaszczenia wyraził zgodę na jego wypłatę w większej wysokości niż przyznana przez organ; nie był on bowiem w danym zakresie związany stanowiskami stron postępowania, także wyrażonym we wniosku o jego wszczęcie,
- trafnie wskazał organ, że dla oceny legalności decyzji z 1970 roku jest bez znaczenia okoliczność, czy faktycznie wypłacono przyznane nią odszkodowanie; można mieć jedynie na uwadze że ewentualny brak tej czynności mógł pozostawać w związku ze stanowiskiem wyrażanym ówcześnie przez Wywłaszczoną (w piśmie z 15 grudnia 1970 r.),
- nie ma znaczenie dla powyższych ocen podnoszona w skardze okoliczność, że Wywłaszczona była osobą ociemniałą, zaś reprezentowała ją córka, będąca wdową; nie pozostaje ona bowiem w bezpośrednim i realnym związku z zamknięciem możliwości ochrony praw Wywłaszczonej (nie wykluczało jej), a przy tym orzeczono o odszkodowaniu w stosownej wysokości, ustalonym w granicach ówczesnych zasad.
Trafna jest ocena, że decyzja z 1970 roku w zakresie, w jakim orzeczono nią o odszkodowaniu nie narusza rażąco prawa - w szczególności, przywoływanego w skardze, art. 21 ustawy o wywłaszczaniu. Zostało ono ustalone według obowiązujących ówcześnie zasad materialnych zaś kwestia podnoszona ówcześnie przez Wywłaszczoną (patrz pismo z 1 kwietnia 1970 r.) – mianowicie, że nie stanowiło ono "godziwej" rekompensaty - wykracza poza granice tej sprawy. Pozostaje bowiem w związku z oceną sytemu prawnego, gdzie przewidziano odszkodowanie nieodpowiadające realnej wartości wywłaszczanej nieruchomości. Orzeczenia wydanego zgodnie z ówczesnymi regułami nie można jednak kwalifikować, jako rażąco naruszającego prawo (tak samo np. wyrok NSA o sygn. akt I OSK 1629/10 – dostępny w CBOSA). Z kolei poza granicami mniejszej sprawy pozostają inne kwestie, związane z legalnością samego wywłaszczenia - wobec okoliczności, podnoszonych przez Wywłaszczoną w piśmie z 1 kwietnia 1970 r. – czy orzeczenie w danym zakresie może być uznane za wydane z rażącym naruszaniem prawa.
Zasadne są wyłącznie zarzuty skargi, gdzie wywodzi się, że już w piśmie wszczynającym postępowanie w przedmiocie nieważności decyzji z 1970 roku zawarto żądanie wypłaty odszkodowania nią orzeczonego (po zwaloryzowaniu). Zagadnienie rozpatrzenia wniosku w danym zakresie (czy przekazania według właściwości bądź zwrotu) wykracza jednak poza granice mniejszej sprawy administracyjnej - kwestia ewentualnej nieważności decyzji z 1970 roku w zakresie samego odszkodowania. Wywody dotyczące tej problematyki, sformułowane w skardze, nie mogą mieć znaczenia dla oceny legalności zaskarżonej decyzji, zaś ewentualna przewlekłość czy bezczynności w kwestii załatwienia drugiego żądania sformułowanego w jednym piśmie może być kwestionowana wyłącznie poprzez wniesienie odrębnej skargi. Błędna ocena organu, jakoby żądnie wypłaty odszkodowania zostało zawarte dopiero na etapie wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy, stanowi wprawdzie o wadliwości fragmentu uzasadnienia skarżonego aktu (art. 107 § 3 w zw. z art. 8 i 11 K.p.a.), lecz w zakresie w jakim nie mogło to mieć wpływu na wynik sprawy.
Bezzasadne są natomiast zarzuty naruszenia ogólnych zasad postępowania administracyjnego, wyrażonych w powoływanych w skardze przepisach K.p.a. (co do obowiązków stosownego wyjaśnienia sprawy, budowania zaufania do organów państwa czy przekonywania do zasadności rozstrzygnięcia), gdy chodzi o meritum sprawy – wywiedzenie braku przesłanek do stwierdzenia nieważności orzeczenia z 1970 roku.
Mając powyższe na względzie, na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.), Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekł, jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 28.07.2026. · Źródło