VI SA/Wa 1017/17

WyrokWSA w Warszawie2017-10-05

Skład orzekający: Pamela Kuraś-Dębecka, Sławomir Kozik, Andrzej Wieczorek

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy nazwane przez strony umowami o dzieło, których przedmiotem było wykonanie fotoinspekcji nieruchomości, powinny być kwalifikowane jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że nazwa umowy nie przesądza o jej charakterze prawnym. Kluczowe jest faktyczne wykonanie zobowiązania. W przypadku umów o fotoinspekcję nieruchomości, mimo nazwania ich umowami o dzieło, czynności te miały charakter starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku, a nie wytworzenia indywidualnego dzieła. W związku z tym, umowy te należy kwalifikować jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła kwalifikacji umów o wykonanie fotoinspekcji nieruchomości, nazwanych przez strony umowami o dzieło, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Zakład Ubezpieczeń Społecznych zakwestionował charakter tych umów, uznając je za umowy o świadczenie usług. Dyrektor OW NFZ oraz Prezes NFZ podtrzymały to stanowisko, ustalając, że H. K. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Płatnik składek (E. Sp. j.) zaskarżył decyzję Prezesa NFZ, argumentując, że umowy te były rzeczywistymi umowami o dzieło, ponieważ wynagrodzenie było uzależnione od przedstawienia konkretnego rezultatu.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Sławomir Kozik Sędzia WSA Andrzej Wieczorek Protokolant Referent Łukasz Kawalec po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 5 października 2017 r. sprawy ze skargi E. Sp. j. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lutego 2017 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę Zaskarżoną decyzją Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Prezes NFZ) utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Dyrektor OW NFZ), którą ustalono, że H. K. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania na rzecz E. sp. j. z siedzibą w [...] pracy w oparciu o zawarte umowy, o świadczenie usług, do których odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Jako podstawę prawną skarżonej decyzji wskazano art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 piet 1 lit e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2016 r. poz. 1793 ze zm.), dalej ustawa o świadczeniach w zw. z art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2016 r. poz. 23 ze zm.), dalej k.p.a. Do wydania powyższych rozstrzygnięć doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym. We wrześniu 2014 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w [...] (dalej ZUS) zwrócił się do Dyrektora OW NFZ z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym H. K. (dalej Zainteresowany/Ubezpieczony), a to z tytułu wykonywania przez niego pracy na podstawie umów o świadczenie usług, zawartych z E. sp. j. z siedzibą w [...] (dalej płatnik składek), w okresach: 1. od [...] stycznia 2011 r. do [...] stycznia 2011 r., 2. od [...] marca 2011 r, do [...] maja 2011 r., 3. od [...] kwietnia 2011 do [...] kwietnia 2011 r., 4. od [...] maja 2011 r. do [...] maja 2011 r., 5. od [...] lipca 2011 r. do [...] lipca 2011 r., 6. od [...] sierpnia 2011 r. do [...] sierpnia 2011 r., 7. od [...] października 2011 r. do [...] października 2011 r., 8. od [...] listopada 2011 r. do [...] listopada 2011 r., 9. od [...] stycznia 2012 r. do [...] stycznia 2012 r., 10. od [...] lutego 2012 r. do [...] lutego 2012 r., 11. od [...] marca 2012 r. do [...] marca 2012 r., 12. od [...] maja 2012 r. do [...] maja 2012 r., 13. od [...] lipca 2012 r. do [...] lipca 2012 r., 14. od [...] sierpnia 2012 r. do [...] sierpnia 2012 r., 15. od [...] września 2012 r. do [...] września 2012 r., 16. od [...] października 2012 r. do [...] października 2012 r., 17. od [...] listopada 2012 r. do [...] listopada 2012 r., 18. od [...] marca 2013 r. do [...] marca 2013 r., 19. od [...] czerwca 2013 r. do [...] czerwca 2013 r., 20. od [...] września 2013 r. do [...] września 2013 r., 21. od [...] listopada 2013 r. do [...] listopada 2013 r. ZUS w uzasadnieniu wniosku poinformował, że w wyniku przeprowadzonej przez siebie u płatnika składek kontroli uznał, że Zainteresowany nie został zgłoszony do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartych z płatnikiem umów. ZUS zaznaczył, że z treści owych umów, nazwanych umowami o dzieło, wynika, że czynności jakie miał wykonać Zainteresowany to "wykonanie fotoinspekcji nieruchomości położonych na terenie woj. [...]". Według ZUS zbadane przez niego umowy nie spełniały definicji art. 627 k.c. i dlatego zakwalifikowano je jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Organ rentowy wskazał, że w ww. okresie Zainteresowany posiadał inny tytuł do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych, u innego płatnika składek. Do wniosku ZUS załączył kserokopie protokołu kontroli przeprowadzonej u płatnika składek, zastrzeżeń zgłoszonych do tego protokołu wraz z informacją o sposobie rozpatrzenia tych zastrzeżeń oraz umów zawartych przez płatnika składek z Zainteresowanym. W konsekwencji powyższego Dyrektor OW NFZ wszczął wobec płatnika składek postępowanie administracyjne, o czym zawiadomił zarówno płatnika, jak i Zainteresowanego. Jednocześnie organ pouczył obie strony o przysługujących im w toku postępowania prawach i ciążących na nich obowiązkach. Pismem z [...] października 2014 r. płatnik składek poinformował, że; "W ramach zawieranych umów o dzieło Pan H. K. wizytował wskazane przez Spółkę nieruchomości klientów Banków z którymi to E. Spółka Jawna ma podpisane umowy ramowe na wykonywanie min. "fotoinspekcji" nieruchomości. W ramach wykonywanego dzieła Pan H. K. kontaktował się samodzielnie ze wskazanymi drogą e-mail Klientami i umawiał się w wybranym przez siebie i zaakceptowanym przez Klienta czasie na wizytację przedmiotowej nieruchomości. W trakcie wizji nieruchomości sporządzał dokumentację fotograficzną (zdjęcia) wg. skonkretyzowanych wytycznych banku - zasad dla wykonywania dokumentacji fotograficznej: "Dokumentacja fotograficzna powinna przedstawiać w przypadku domu: a. budynek z zewnątrz - wszystkie elewacje (jedno ze zdjęć musi wyraźnie pokazywać ilość pięter w danej nieruchomości w tym dach - w liczbie 2 do 3 zdjęć b. wnętrze nieruchomości: wszystkie kondygnacje ('kuchnia, łazienka, wc, rodzaj ogrzewania, pokoje w których widać podłogi, piwnica, poddasze, klatka schodowa) - liczba zdjęć jest uzależniona od ilości kluczowych pomieszczeń w budynku c. otoczenie nieruchomości (np. Las, sklep, plac zabaw, droga dojazdowa itp.) w liczbie od 2 do 4 zdjęć d. jedno zdjęcie, które pozwala jednoznacznie zidentyfikować konkretną nieruchomość tj. tabliczkę na budynku z adresem i nr budynku lub w przypadku budowy tablicę informacyjną o budowie e. bliskie otoczenie nieruchomości f. wszystkie przyłącza - elektryczne, gazowe, wodne, (jeśli nie ma jeszcze takich to w uwagach wzmianka ......................................" - fragment zapisu z umowy ramowej z Bankiem". Do powyższego stanowiska płatnika składek została załączona m.in. kopia oświadczenia Zainteresowanego (pismo z [...] czerwca 2014 r.), że: "(...) swoje umowy o dzieło jakie świadczyłem od stycznia 2011 r. do listopada 2013 r. oraz inne z E. Sp. Jawna zawarłem w pełni świadomy jej skutków prawnych zarówno z zakresu prawa cywilnego, jak i prawa z zakresu ubezpieczeń społecznych. Potrafię odróżnić umowę zlecenia (umowę o świadczenie usług) od umowy o dzieło z racji zawodowego i profesjonalnego podejścia do wykonywanych przeze mnie zadań. Charakter prawny umowy o dzieło potwierdza nie tylko treść umowy, ale też praktyka jej wykonania - moje wynagrodzenie płatne było tylko pod warunkiem przedstawienia uzgodnionych ze Spółką efektów, tj. od wykonania danego dzieła lub dzieł. Wysokość wynagrodzenia ustalana była również z uwzględnieniem tego, że umowa o dzieło nie podlega obowiązkowi odprowadzenia składek na rzecz ZUS. Mając powyższe na uwadze proszę o niekwalifikowanie mojej umowy jako umowy zlecenia (umowy o świadczenie usług), gdyż nie odpowiada to rzeczywistemu charakterowi umowy i nie chce tego żadna z jej Stron". Dyrektor OW NFZ ostatecznie stwierdził, że Zainteresowany podlegał w ww. okresach obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytuły wykonywania na rzecz płatnika składek pracy w oparciu o badane umowy. Zdaniem organu używana w tych umowach terminologia oraz ich treść, wskazuje, że są to umowy o świadczenie usług, do których odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Wskazał jednocześnie, że przy ocenie charakteru tych umów w ostatniej kolejności należało brać pod uwagę ich nazwy nadane przez strony. O rodzaju stosunku prawnego nie decyduje bowiem sama nazwa umowy, lecz faktyczna realizacja przez strony wzajemnych praw i obowiązków, konkretnie ustalonych i wzajemnie realizowanych przy wykonywaniu umowy. Nazwa umowy ma znaczenie, gdy po analizie istotnych elementów zobowiązania, nie można dokonać jednoznacznej kwalifikacji umowy. Dyrektor OW NFZ ustalił, że przedmiotem umów zawartych pomiędzy Zainteresowanym a płatnikiem składek było wykonanie fotoinspekcji nieruchomości. Zgodnie z ustaleniami dokonanymi przez ZUS umowy te dotyczyły powtarzających się czynności, mających charakter starannego wykonywania usług. W wyniku tych czynności nie powstał produkt materialny o indywidualnych, niepowtarzalnych, opisanych z góry cechach. Zainteresowany realizując te umowy zobowiązany był wyłącznie do dołożenia należytej staranności i wykonywania czynności w określonych terminach. Rezultatem wykonanych usług, zleconych przez bank, był zestaw zdjęć, zgodny z wymogami jakościowymi banku, wraz z protokołem z fotoinspekcji przeprowadzonej na wskazanej nieruchomości klienta banku, zawierający m.in. podstawowe informacje o nieruchomości tj. atrakcyjność położenia na tle lokalnego rynku, czy też intensywność zabudowy. Dokumentacja ta stanowiła dla banku materiał wykorzystywany przy podejmowaniu decyzji w sprawie udzielenia kredytów. Organ wskazał, że przedmiotem badanych umowy nie było więc osiągnięcie oznaczonego, skonkretyzowanego rezultatu, określonego w umowie jako dzieło. Przyjmujący zamówienie zobowiązał się do starannego działania prowadzonego zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie wytycznymi Zamawiającego (zdjęcia w formacie JPG, które mają odzwierciedlać stan faktyczny zastany na konkretny dzień u konkretnego klienta), a nie do osiągnięcia z góry oznaczonego w umowie rezultatu. Z powyższych względów Dyrektor OW NFZ uznał przedstawione umowy za umowy o świadczenie usług, do których odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Płatnik składek od powyższej decyzji Dyrektora OW NFZ z zachowaniem trybu i terminu złożył odwołanie. Wnosząc o uchylenie ww. decyzji i orzeczenie co do istoty sprawy płatnik składek zarzucił naruszenie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach oraz art. 750 k.c. w zw. z art. 738 § 1 i art. 627 k.c. poprzez bezzasadne przyjęcie, że badane umowy nosiły w istocie cechy "umów o świadczenie usług", do których odpowiednio stosuje się przepisy o umowach zlecenia. Prezes NFZ poinformował zarówno płatnika składek, jak i Zainteresowanego, że na podstawie art. 10 § 1 k.p.a. mają oni prawo brać czynny udział w każdym stadium niniejszego postępowania, a przed wydaniem decyzji wypowiedzieć się, co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań. Płatnik składek w toku postępowania odwoławczego podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko zajęte w tej sprawie i przesłał do akt: decyzję Dyrektora [...] Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia z [...] lutego 2015 r. informując, że wydana została na tle identycznych zagadnień prawnych i faktycznych, co w niniejszej sprawie oraz prawomocny wyrok Sądu Okręgowego w [...] ([...] Wydział Ubezpieczeń Społecznych z [...] lipca 2015 r., sygn. akt [...]) wydany w sprawie z jego odwołania. Ponadto wskazał, że ów Sąd stwierdził, że jego współpraca z fotoinspektorami była prowadzona na podstawie rzeczywistych umów o dzieło, a nie umów o świadczenie usług. Na wstępie uzasadnienia skarżonej decyzji Prezes NFZ, przywołując przepisy art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) i art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach oraz art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2016 r., poz. 963 ze zm.), dalej s.u.s., wskazał kto i w jakich warunkach podlega ubezpieczeniom społecznym - w tym ubezpieczeniu zdrowotnemu. W oparciu o art. 627 i art. 734 § 1 k.c. wyjaśnił natomiast różnice pomiędzy umową o dzieło, a umową zlecenia - umową o świadczenie usług (umową starannego działania). Podkreślił, że umowę o dzieło od umowy zlecenia odróżnia przede wszystkim to, że umowa o dzieło powinna być zawsze zwieńczona konkretnym i sprawdzalnym rezultatem (dziełem materialnym łub niematerialnym), natomiast w umowie o świadczenie usług, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się dokonać umówionych czynności. Następnie organ odwoławczy przypomniał, że przedmiotem spornych w tej sprawie umów było wykonanie w. ww. okresach przez Zainteresowanego, na zamówienie płatnika składek, fotoinspekcji nieruchomości, które polegały na sporządzeniu dokumentacji fotograficznej wg skonkretyzowanych wytycznych banku. Wskazał, że w umowach tych była z góry określona wysokość wynagrodzenia, które mogło zostać zmniejszone przez Zleceniodawcę w przypadku wykonania umowy w sposób wadliwy lub ze szkodą dla niego. Ponadto Zleceniodawca mógł udzielać dodatkowych wskazówek lub wyjaśnień, nie zmieniających istoty umowy, przesyłając e-mail na adres Wykonawcy (§ 10). Dodatkowo Prezes NFZ wskazał, że z zawartych na stronie internetowej płatnika składek informacji wynika, że przedmiotem jego działalności jest "szeroko pojęta obsługa rynku nieruchomości, realizacja projektów związanych z consultingiem i szacowaniem nieruchomości, zarówno dla klientów indywidualnych, jak i korporacyjnych, ustalanie wartości bankowo - hipotecznej nieruchomości, wyceny nieruchomości związanej z windykacją należności kredytowych z analizą płynności sprzedaży, wykonywanie ekspertyz, informacji bankowych, weryfikacja kredytowych wniosków terenowych, wykonywanie fotoinspekcji nieruchomości." W tym stanie rzeczy organ odwoławczy stwierdził, że odwołanie płatnika składek nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ Dyrektor OW NFZ prawidłowo ustalił, że prac wykonanych przez Zainteresowanego na rzecz płatnika, w ramach zawartych umów, które polegały na wykonaniu fotoinspekcji nieruchomości – nie można było uznać za wykonywanie dzieła. W konsekwencji, pomimo nadania tym umowom tytułów "o dzieło", Prezes NFZ stwierdził, że w rzeczywistości są one umowami o świadczenie usług, co wypełnia definicję art. 734 § 1 k.c. w zw. z art. 750 k.c. Zlecone do wykonania prace wymagały bowiem od Zainteresowanego, jako jego wykonawcy, starannego działania, opartego na posiadanej wiedzy i odpowiednich kwalifikacjach, lecz nie odznaczają się one cechami twórczości, charakterystycznymi dla wykonawcy dzieła. Wykonywanie spornych umów dotyczyło zdaniem Prezesa NFZ powtarzalnych czynności faktycznych i prace te związane były z profilem bieżącej działalności komercyjnej płatnika składek. Organ wskazał, że elementem przedmiotowo istotnym spornych umów było działanie w celu osiągnięcia skutku i dokonywanie czynności z należytą starannością Umowy były zatem nakierowane na podjęcie określonych działań i dokonywanie określonych czynności. Ponadto Prezes NFZ podniósł, że z analizy treści spornych umów nie wynika czy i w jakim zakresie Zainteresowany odpowiadał za wykonywane przez siebie zlecone obowiązki. Organ podał, że w rzeczywistości to nie Zainteresowany, lecz płatnik składek, odpowiadał za wykonywaną pracę. Czynności wykonywane w ramach owych umów przez Zainteresowanego miały charakter uprzedni, pomocniczy i przygotowawczy, a sporządzony przez niego raport miał zostać wykorzystany przez banki w celu sprawdzenia przez nie wiarygodności osób lub podmiotów gospodarczych starających się w tych bankach o kredyty. Zatem Zainteresowany w spornych umowach zobowiązał się do starannego działania, mającego na celu sporządzenie dokumentacji fotograficznej wg skonkretyzowanych wytycznych banków. Organ rozważył przy tym, że oczywiście nie chodzi o to, że uzyskanie rezultatu było dla stron nieważne, ale o to, że strony nie akcentowały w sposób charakterystyczny dla umów o dzieło konieczności pojawienia się takiego rezultatu. W przypadku umów z art. 750 k.c. są one zawierane w pewnym celem, dla osiągnięcia pewnego stanu rzeczy, z tym że nacisk jest kładziony na czynności do niego zmierzające, a nie sam rezultat. Reasumując Prezes NFZ uznał, że przedmiotowe umowy, zawarte pomiędzy płatnikiem składek, a Zainteresowanym, zasadnie zostały przez Dyrektora OW NFZ zakwalifikowane jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Z tytułu zaś wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, Zainteresowany w ww. okresach podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Prezes NFZ zauważył, że Zainteresowany był zobowiązany do wykonania czynności z należytą starannością w określonym terminie i miejscu wskazanym przez bank, według ścisłych wytycznych. Wykonana przez niego dokumentacja fotograficzna miała odzwierciedlać stan faktyczny zastany na konkretny dzień u konkretnego klienta, a nie do osiągnięcia z góry oznaczonego w tych umowach rezultatu. Czynności wykonywane przez Zainteresowanego były powtarzalne i odtwórcze, a w ich wyniku nie powstał nowy produkt o szczególnych wyróżniających go cechach. Zatem sporne umowy, nazwane przez strony "umową o dzieło", były w istocie umowami o świadczenie usług, do których odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu, a w konsekwencji Zainteresowany podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu ich wykonania. Odnosząc się do przywołanego przez płatnika składek faktu, że inny Oddział Wojewódzki NFZ ([...]), w podobnych sprawach uznał, że dana osoba nie podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy, której przedmiotem było "wykonanie fotoinspekcji nieruchomości" Prezes NFZ stwierdził, że każda sprawa administracyjna ma charakter indywidualny. Oznacza to, że organ dokonuje oceny każdej sprawy odpowiednio do zindywidualizowanego stanu faktycznego, kierując się zasadą praworządności i legalności. Podstawą działania nie mogą być przy tym rozstrzygnięcia podjęte w innych sprawach, przez inne jednostki. Płatnik składek – E. sp. j. z siedzibą w [...] (dalej skarżąca) z zachowaniem trybu i terminu zaskarżyła decyzję Prezesa NFZ do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Zaskarżonej decyzji zarzuciła: 1. naruszenie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, art. 750 w zw. z art. 738 §1 i art. 627 k.c. oraz art. 65 § 2 k.c. poprzez bezzasadne przyjęcie, że sporne umowy o dzieło nosiły w istocie cechy "umów o świadczenie usług", do których stosuje się odpowiednio przepisy o umowach zlecenia, co skutkować miało objęcie Zainteresowanego ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu tych umów w okresach wymienionych w zaskarżonej decyzji, podczas gdy wniosek ten nie ma żadnego oparcia w zawartości akt sprawy; 2. naruszenie art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. poprzez niewłaściwą ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu konkluzji, że wynagrodzenie Zainteresowanego z tytułu spornych umów nie było uzależnione od efektów jego działań, lecz od samego podjęcia starań, bez względu na efekty, co stoi w oczywistej sprzeczności ze wszystkimi dowodami znajdującymi się w aktach sprawy oraz ze zgodnymi stanowiskami stron tych umów i nie ma oparcia w żadnym z dowodów znajdujących się w aktach sprawy. Wskazując na powyższe zarzuty skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości oraz zasądzenie od Prezesa NFZ na jej rzecz zwrotu kosztów postępowania. W uzasadnieniu podniosła, że wbrew stanowisku ZUS oraz ustaleniom organów NFZ, z treści spornych umów o dzieło wynika, że Zainteresowanemu, jako wykonawcy przysługiwało uzgodnione indywidualnie wynagrodzenie wyłącznie za przedstawienie ustalonego w umowie efektu, tj. prawidłowego wykonania fotoinspekcji określonych w umowie nieruchomości. Wynagrodzenie nie przysługiwało, jeżeli wykonawca nie osiągnął ustalonego w umowie efektu, podejmując jedynie tzw. "staranne działanie" zmierzające do jego uzyskania. Powyższe jej zdaniem potwierdza nie tylko treść umów, ale również - a nawet przede wszystkim, praktyka ich wykonywania i zgodny zamiar stron umowy. Wyjaśniła, że mechanizm współpracy w ramach spornych umów, w skali każdego miesiąca, polegał na: 1. zleceniu przez nią wykonawcy, za jego zgodą w formie e- mailowej, wykonania każdego z konkretnie zindywidualizowanych dzieł, tj. raportów z przeprowadzonych fotoinspekcji zawierających min. uproszczoną analizę lokalnego rynku nieruchomości, na którym znajdowała się wizytowana nieruchomość, w tym opis etapu zaawansowania prac budowlanych wraz z dokumentacją fotograficzną (fotoinspekcji), z indywidualnym oznaczeniem, w drodze wcześniej przeprowadzonych negocjacji, wynagrodzenia za każde z nich oraz sposobu i terminu ich wykonania; 2. wykonaniu przez wykonawcę zleconego mu dzieła lub dzieł; 3. przedstawieniu przez wykonawcę w formie e-mailowej dowodów na wykonanie dzieła lub dzieł oraz przedstawieniu przez niego rozliczenia umowy - dokumentów służących do ustalenia jego wynagrodzenia. Był to raport (protokół) z przeprowadzonej na wskazanym miejscu inspekcji nieruchomości dokumentującej min postęp prac budowlanych, w tym również z czasem zgromadzone materiały budowlane na placu budowy, zawierający komplet zdjęć obrazujący wizytowaną nieruchomość, tym samym potwierdzający informacje zawarte ww. tym protokole; 4. uregulowaniu przez nią wynagrodzenia i usankcjonowaniu powyższego w pisemnej umowie o dzieło, datowanej na początek miesiąca, a sporządzanej w formie pisemnej na jego koniec. Oznaczało to, że wynagrodzenie dla każdej z osób de facto ustalane było nie z góry, lecz z dołu wyłącznie w oparciu o weryfikowalne rezultaty pracy każdej osoby, a nie za samo podjęcie "starannego działania". Podniosła, że powyższe znajduje oparcie w załączonych przez nią do akt ZUS i później również do organów NFZ, dokumentach (wydrukach elektronicznych) dotyczących Zainteresowanego. Reasumując stwierdziła, że wszystkie umowy o dzieło, oceniane zarówno z pkt widzenia ich brzmienia, jak i sposobu ich wykonywania oraz (przede wszystkim) płatności wynagrodzenia wyłącznie za indywidualnie ustalany rezultat, spełniały przesłanki opisane art. 627 k.c. Do takich wniosków prowadzi jej zdaniem także ocena dokonana w oparciu o art. 65 § 2 k.c. Zakres każdej fotoinspekcji z osobna był bowiem oznaczany bardzo dokładnie w formie e-mailowej - dotyczyło to w szczególności oznaczenia miejsca fotoinspekcji i danych kredytobiorcy. Bardziej szczegółowe wymogi ustalane były (w razie potrzeby) telefonicznie lub ustnie. Każde wynagrodzenie, za każde dzieło z osobna, ustalano w drodze negocjacji i jego wysokość zależała m.in. od uzasadnionego nakładu pracy wykonawcy, czasu dojazdu na miejsce inspekcji itp. Wskazał, że umowy o dzieło były zawierane w nieregularnych odstępach czasu, w zależności od realnych potrzeb. Fakt, że w stosunku do niektórych wykonawców umowy były zawierane wielokrotnie, wynikał wyłącznie z owych potrzeb i nie miał charakteru stałej umowy współpracy. Świadczy o tym fakt, że nie współpracowała ona "nieprzerwanie" z Zainteresowanym, a jedynie zamawiała dzieła w terminach, którymi była zobowiązana w stosunku do swojego zleceniodawcy (tj. banków). Zdaniem skarżącej efektem współpracy pomiędzy nią a Zainteresowanym były indywidualne (każdy dotyczył odrębnego obiektu), niepowtarzalne dzieła (protokół, notatka zawierającą krótką analizę lokalnego rynku nieruchomości w odniesieniu do wizytowanej nieruchomości oraz wyselekcjonowane zdjęcia). Przedmiotem każdej umowy był odrębny, niepowiązany z innymi raport oraz zdjęcia precyzyjnie określonych obiektów. Co więcej, podstawą do wynagrodzenia dla wykonawcy były wyłącznie raporty niewadliwe, tj. wykonane zgodnie z przekazanymi wytycznymi. Wykonawca był zobowiązany do przedstawienia raportu w ściśle określonym terminie. Przedmiotowe umowy nie miały charakteru umowy "stałej", gdyż każdorazowo był ustalany zarówno inny przedmiot umowy, odrębne wynagrodzenie jak i termin realizacji. Charakter współpracy w ramach spornych umów nie obejmował swoim zakresem cech charakterystycznych dla umów zlecenia. Efekt współpracy był bowiem precyzyjnie określony, wymagany i przestrzegany, gdyż jest ona związana stałymi umowami z bankami, na mocy których banki oczekują od niej raportu wraz z fotorelacją według ścisłych wytycznych (standardów). Skarżąca reasumując stwierdziła, że w przypadku kwestionowanych w tej sprawie umów o dzieło spełniały one wszystkie niezbędne essentialia negotii charakteryzujące umowę o dzieła, tj. został w nich określony rezultat, jakiego oczekiwała od wykonawcy; dzieło miało charakter zindywidualizowany (choć nie musi to być utwór w rozumieniu prawa autorskiego i praw pokrewnych); określono w nich z czego będzie rozliczała wykonawcę; sposób określenia wynagrodzenia wskazywał na jego zależność od efektu (a nie starannego działania) oraz każda odrębna umowa miała charakter zamknięty, poprzez określenie terminu jej wykonania. Spełnienie ww. przesłanek potwierdza w jej ocenie, że sporne umowy miały wyłącznie charakter umów o dzieło. Niezależnie od powyższego skarżąca zarzuciła ZUS (i pośrednio organom NFZ) pewną niekonsekwencję w ocenie zawieranych przez nią umów o dzieło. Wskazała, że umowy o tej samej treści zwierała z różnymi wykonawcami i zawsze były to umowy o dzieło, gdzie przedmiotem było otrzymanie raportu wraz z fotorelacją. Podała, że ZUS w kilkunastu przypadkach nie zakwestionował takich umów o dzieło mimo, że ich treść była ściśle analogiczna do spornych umów. W tym kontekście podniosła, że umowa rezultatu (o dzieło) nie "przeobraża się" w umowę starannego działania (umowę zlecenia) tylko dlatego, że jest w stosunku do niektórych osób częściej zawierana oraz że dzieło określone jest w niej mniej, czy bardziej ogólnie. Decydujący jest tu czynnik w postaci tego, za co przysługuje wynagrodzenie - za rezultat, czy za same "starania", choćby nieudane. W ocenie skarżącej z akt sprawy nie wynika, by Zainteresowany, jako wykonawca fotoinspekcji, otrzymywał wynagrodzenie tylko za same próby wykonania dzieła, nie za jego wykonanie. Zarzuciła, że organ rozpoznając sprawę pominął, że umowa o dzieło nie musi mieć formy pisemnej z określonym katalogiem szczegółów sformułowanych na piśmie, by za takową można ją było uznać. Umowa o dzieło może być ustna, a nawet dorozumiana. O jej charakterze stanowią czynniki decydujące, w tym zwłaszcza czynnik wynagrodzenia za rezultat (wykonanie dzieła), a nie za same "starania". Do interpretacji rzeczywistej umowy konieczne jest zatem ustalenie rzeczywistego, zgodnego zamiaru stron i praktyki ich współpracy. A ta była jednoznaczna w niniejszej sprawie. W tym kontekście zarzuciła organowi pominięcie art. 65 § 2 k.c. Zaprzeczaniem faktom w jej ocenie było także stwierdzenie, że fotoinspekcje nie podlegały sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Podała, że wymogi techniczne, dotyczące wykonania fotoinspekcji, były za każdym razem bardzo konkretne, zatem fotoinspektor nie mógł wykonać tej czynności wedle uznania i w dowolny sposób. Efekty jego pracy podlegały więc sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Nadto fotoinspektor odpowiadał za swoją pracę w ten sposób, że za jej wykonanie w sposób niewłaściwy, nie otrzymywał wynagrodzenia, bądź był zobowiązany wykonać czynność ponownie bez dodatkowego wynagrodzenia. Zaznaczyła, że jej relacje z bankami nie miały przy tym żadnego znaczenia. Zarzuciła Prezesowi NFZ, że w uzasadnieniu skarżonej decyzji powtórzył za organem I instancji, że fotoinspekcje nie miały wystarczających cech twórczych, by uznać je za dzieło. Stwierdziła, że takie stanowisko wynika z pomylenia pojęcia "dzieła" z pojęciem "utworu" z ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Dzieło oznacza bowiem konkretny rezultat ludzkiej pracy, również prosty i nie mający cech artystycznych. Skarżąca podniosła, że wygrała wszystkie sprawy o podleganie ubezpieczeniom społecznym innych fotoinspektorów, zawisłe przed Sądem Okręgowym w [...]. Sąd ów w całej rozciągłości podzielił bowiem jej stanowisko co do charakteru umów, zmieniając tym samym wszystkie decyzje ZUS, zaś ZUS nie składał apelacji. Na dowód załączyła do skargi przykładowy wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie wraz z uzasadnieniem. Prezes NFZ w odpowiedzi na skargę wniósł o oddalenie skargi jako niezasadnej podtrzymując stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Zainteresowany – H. K., po wniesieniu skargi nie zajął stanowiska w sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U.2016.1066 j.t.) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym ta kontrola stosownie do § 2 powołanego artykułu sprawowana jest pod względem zgodności z prawem. Sąd w ramach swojej właściwości dokonuje zatem kontroli aktów z zakresu administracji publicznej z punktu widzenia ich zgodności z prawem materialnym jak i prawem procesowym. Sąd rozstrzyga przy tym w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi zw. dalej p.p.s.a. – Dz.U.2016.718 j.t.). Skarga analizowana pod tym kątem nie zasługuje na uwzględnienie Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest, czy ww. umowy zawarte przez skarżącą z H. K. o "wykonanie fotoinspekcji nieruchomości położonych na terenie woj. [...]" były umowami o dzieło, czy też innymi umowami o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. — Kodeks cywilny (t.j.: Dz. U. z 2014 r., poz. 121 ze zm., dalej k.c.), stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Istota sprawy sprowadza się więc do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy w zaistniałym stanie faktycznym Zainteresowany podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartych umowów. Przede wszystkim należy wskazać, że samo nazwanie umowy "umową o dzieło" nie przesądza jeszcze o jej rzeczywistym charakterze. Choć skarżąca podnosi, że Zainteresowany w ramach zawartych umów zmierzał do wykonania i osiągnięcia konkretnego celu (rezultatu), to jednak wykonywania czynności polegających na dokumentacji fotograficznej nieruchomości według wytycznych wcześniej przekazanych przez bank nie można utożsamiać z konkretnym i zindywidualizowanym dziełem. W konsekwencji słuszne jest stanowisko organów, że wykonanie spornej umowy w rozumieniu art. 353 k.c. polegało na świadczeniu usług, nie zaś zrealizowaniu dzieła. Należy w tym miejscu podkreślić, że art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach stanowi, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Z kolei zgodnie z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Jednocześnie do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Oznacza to, że sam fakt nazwania umowy między jej stronami "umową o dzieło" nie przesądza o jej charakterze. Decydująca okazuje się treść zawartej umowy. Zatem, nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o faktycznym charakterze współpracy. Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego uznaje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego, w umowie o dzieło - "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Istotą umowy o dzieło jest zatem osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Zaakcentować należy, że zasadniczo w treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy. Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Wskazać też należy, że obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12-niepublikowane)". Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy stwierdzić należy, że organ prawidłowo ustalił, że H. K. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu umowy o świadczenie usług zawartej ze skarżącą. Sąd w pełni podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach przedmiotowych umów były w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W omawianej sytuacji mamy do czynienia z wykonywaniem czynności faktycznych w postaci fotoinspekcji konkretnych nieruchomości. Zainteresowany/Uczestnik działał zatem na zlecenie skarżącej, która wskazywała nieruchomości mające podlegać owej fotoinspekcji. Czynności jakich dokonywał H. K. polegały na sporządzeniu dokumentacji fotograficznej według skonkretyzowanych wytycznych banku. Wskutek wykonanych usług, zleconych przez bank, powstawał zestaw zdjęć, zgodny z wymogami jakościowymi banku, wraz z protokołem z fotoinspekcji przeprowadzonej na wskazanej nieruchomości klienta banku, zawierający m.in. podstawowe informacje o nieruchomości tj. atrakcyjność położenia na tle lokalnego rynku, czy też intensywność zabudowy. Dokumentacja ta stanowiła dla banku materiał wykorzystywany przy podejmowaniu decyzji w sprawie udzielenia kredytów. Organ ustalił, przy tym, że przedmiotem działalności skarżącej jest; "szeroko pojęta obsługa rynku nieruchomości, realizacja projektów związanych z consultingiem i szacowaniem nieruchomości, zarówno dla klientów indywidualnych, jak i korporacyjnych, ustalanie wartości bankowo - hipotecznej nieruchomości, wyceny nieruchomości związanej z windykacją należności kredytowych z analizą płynności sprzedaży, wykonywanie ekspertyz, informacji bankowych, weryfikacja kredytowych wniosków terenowych, wykonywanie fotoinspekcji nieruchomości." W ocenie Sądu wykonywanie przez Uczestnika każdej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku (a mianowicie wykonania zawartej umowy w rozumieniu art. 353 i nast. k.c.) w postaci sporządzenia dokumentacji fotograficznej konkretnych nieruchomości wskazywanych skarżącej przez bank na potrzeby kredytowe. Idąc tym tokiem rozumowania należy uznać, że czynności wykonywane przez Ubezpieczonego w ramach omawianych umów o dzieło w żaden sposób nie zmierzały do powstania nowego bądź zmodyfikowanego ale samoistnego dzieła o indywidualnym charakterze, które zostało zdefiniowane w momencie zawierania umowy. Dlatego też Sąd podzielił stanowisko organu, że w przypadku wykonywanych przez H. K. prac dokumentacyjnych, wyżej opisany rodzaj wymaganego rezultatu nie występuje. Ponadto ww. czynności nie mają cech szczególnych, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy, nie wymagają od wykonawcy posiadania specyficznych cech czy umiejętności, poza umiejętnościami zawodowymi, wyuczonymi. Jednocześnie praca ta była powtarzana choć nieregularnie ale kilka razy w danym roku. W tym stanie rzeczy zarzuty skargi w zakresie naruszenia art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, art. 750 w zw. z art. 738 §1 i art. 627 k.c. oraz art. 65 § 2 k.c. poprzez bezzasadne przyjęcie, że sporne umowy o dzieło nosiły w istocie cechy "umów o świadczenie usług", oraz naruszenia art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. poprzez niewłaściwą ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i błąd w ustaleniach okazały sie niezasadne. Zdaniem Sądu, organ dokonał prawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowych umów, oraz prawidłowo zastosował art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach uznając, że H. K. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, ponieważ wykonywał pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Sąd podziela ocenę organu, że wolą stron było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działania podejmowane w ramach fotoinspekcji były znamienne dla realizacji umowy. Dodatkowo nie można się w analizowanych umowach dopatrzeć jakiejkolwiek swobody i samodzielności w wykonywaniu dzieła. Sąd oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazuje skarżąca lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. Organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej umów, których przedmiotem były fotoinspekcje oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności zawartych umów. Na podstawie ich treści oraz innych okoliczności sprawy organ dokonał merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygniecie zostało w sposób należyty uzasadnione. Z tych wszystkich względów zarzuty skargi dotyczące zarówno naruszenia prawa materialnego oraz naruszenia przepisów postępowania nie mogły odnieść zamierzonego skutku. Przedstawionej oceny Sądu nie zmienia powoływane w skardze orzecznictwo Sądu Okręgowego w [...], który zdaniem strony skarżącej potwierdza, że umowy te miały charakter umów o dzieło. Po pierwsze wyroki te nie wiążą sądu administracyjnego (por. art. 11 p.p.s.a.), po drugie – nie zostały wydane w sprawie dotyczącej H. K. Nawet analogia do stanu faktycznego niniejszej sprawy nie oznaczała związania organu wskazanym wyrokiem Sądu Okręgowego w [...]. Nie można bowiem uznać, żeby nieuwzględnienie w niniejszej sprawie wyroku wydanego w sprawie innej osoby i w innym postępowaniu spowodowało naruszenie przez organ art. 80 w zw. z art. 77 § 1 i art. 7 k.p.a. w sposób mogący mieć istotny wpływ na ocenę rozstrzygnięcia w sprawie niniejszej. W takim stanie rzeczy, podjęte w sprawie decyzje należy uznać za prawidłowe, zaś zarzuty podniesione w skardze za nieuzasadnione. Sąd nie dopatrzył się w działaniach organów obu instancji uchybień, zarówno przy ustaleniu stanu faktycznego sprawy, jak i jego ocenie w świetle obowiązującego prawa, co oznacza, że Sąd nie stwierdził takich jego naruszeń, które skutkowałyby koniecznością uwzględnienia skargi. Biorąc powyższe pod uwagę, jak również ukształtowane orzecznictwo sądowe w tym zakresie, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 24.07.2026. · Źródło