VI SA/Wa 1069/21
WyrokWSA w Warszawie2021-07-09
Skład orzekający: Joanna Wegner, Dorota Pawłowska, Tomasz Sałek
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa nazwana "umową o dzieło", której przedmiotem jest przygotowanie i wygłoszenie wykładu, może być kwalifikowana jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa nazwana "umową o dzieło", której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu, powinna być kwalifikowana jako umowa o świadczenie usług, a nie umowa o dzieło. Kluczowe dla rozstrzygnięcia było stwierdzenie, że działalność edukacyjna polegająca na wygłoszeniu wykładu nie prowadzi do powstania rezultatu o samoistnym bycie, który można by ocenić pod kątem wad dzieła. W związku z tym, uczestniczka podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie przepisów dotyczących umów o świadczenie usług.Stan faktyczny
Spółka B. Sp. z o.o. Sp. k. zaskarżyła decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która ustaliła, że M. W. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania umów nazwanych "umowami o dzieło", a które organ zakwalifikował jako umowy o świadczenie usług. Spółka zarzuciła naruszenie przepisów proceduralnych i materialnych, twierdząc, że zawarte umowy były umowami o dzieło, a nie umowami o świadczenie usług. Spółka argumentowała, że celem umów było przygotowanie i wygłoszenie autorskiego wykładu, co stanowiło konkretny rezultat.Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Joanna Wegner Sędziowie Sędzia WSA Dorota Pawłowska Sędzia WSA Tomasz Sałek (spr.) po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 9 lipca 2021 r. sprawy ze skargi B. Sp. z o.o. P. Sp. k. z siedzibą w [...] na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lutego 2021 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę
Pismem z 7 października 2020 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w L. (dalej także jako "ZUS") wystąpił do Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej także jako "organ" lub "Prezes NFZ") o rozpatrzenie sprawy w zakresie zgłoszenia do ubezpieczenia zdrowotnego M. W. (dalej także jako "zainteresowana" lub "uczestniczka"). ZUS w swym piśmie podkreślił, że w toku kontroli "B. Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością" Spółka komandytowa (dalej: "skarżąca", "spółka" lub "płatnik składek") ustalono, iż zainteresowana zawarła z płatnikiem dwie odpłatne umowy, w ramach których przyjęła do wykonania dzieło, oznaczone jako wykład w dniu 13 października 2014 roku, podczas szkolenia [...]. W załączeniu do wniosku, ZUS przekazał między innymi ww. umowy, kopię protokołu kontroli z 23 lutego 2016 r. oraz zastrzeżenia wniesione w dniu 7 marca 2016 r. przez spółkę.
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, pismami datowanymi na dzień 29 października 2020 r., zawiadomił płatnika składek, zainteresowaną oraz ZUS, o wszczęciu i prowadzeniu postępowania administracyjnego w przedmiotowej sprawie oraz o prawach wynikających z art. 10 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jednolity Dz. U. z 2021 r. poz. 735 ze zm., dalej także jako "k.p.a.").
W toku postępowania zainteresowana oświadczyła, iż nie pamięta treści umowy objętej przedmiotowym postępowaniem oraz jej nie posiada, więc nie może się odnieść do zawartej w niej treści. Z kolei płatnik wyjaśnił, że uczestniczka, bazując na swojej specjalistycznej wiedzy i doświadczeniu, przygotowała autorskie opracowanie na zakreślony przez niego temat: "[...] ", a następnie w dniu 13 października 2014 roku opracowanie to zaprezentowała w postaci wykładu podczas [...]. Spółka podkreśliła, że w orzecznictwie i doktrynie zostało ugruntowane stanowisko w zakresie traktowania utworów mających postać przygotowanego na zamówienie wykładu jako dzieła oraz, że umowy zawierane z twórcą dzieła niewątpliwie powinny być kwalifikowane jako umowy o dzieło. Ponadto płatnik wskazał, iż miał możliwość zweryfikowania ostatecznego kształtu dzieła oraz oceny, czy spełnia ono jego oczekiwania, jednakże utwór ten powstał według własnej koncepcji zainteresowanej, a o jego kształcie ostatecznym zdecydowały kompetencje, doświadczenie i wysokie kwalifikacje autorki. W dalszej kolejności płatnik zaznaczył, iż celem zawartej z uczestniczką umowy nie było edukowanie określonego grona słuchaczy z danej dziedziny wiedzy, a przygotowanie utworu autorskiego, indywidualnego dzieła, opracowanego na jego indywidualne zamówienie, które następnie miało zostać zaprezentowane w postaci wykładu.
W dniu [...] lutego 2021 r. Prezes NFZ wydał decyzję nr [...], ustalającą, że uczestniczka podlegała ubezpieczeniu zdrowotnemu w dniu 13 października 2014 roku z tytułu wykonywania pracy na podstawie zawartych z płatnikiem umów nazwanych, "Umowami o dzieło", które to umowy, organ zakwalifikował, jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (tekst jednolity Dz. U. z 2020 r., poz. 1740 ze zm., dalej też jako "k.c."), dotyczące zlecenia. Podstawę rozstrzygnięcia organu stanowił art. 109 ust. 1 i 4 w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jednolity Dz. U. z 2021 r. poz. 1285 ze zm., dalej "ustawa o świadczeniach"), a także art. 104 § 1 k.p.a. Organ podkreślił, że uczestniczka przeprowadziła wykłady dla wskazanej przez płatnika grupy słuchaczy. Zatem faktyczne działania podejmowane przez zainteresowaną miały na celu przekazywanie wiedzy, nauczanie, przy wykorzystaniu przygotowanych przez nią materiałów. Istotnym jest, że proces przekazywania wiedzy w konkretnym przedmiocie nie powoduje jednak jeszcze jego nauczenia, ataki właśnie skutek musiałby być pewny i osiągalny w konkretnych warunkach, by wykonywane czynności można było uznać za umowę o dzieło. W przypadku określenia przedmiotu umów tak jak w umowie zawartej pomiędzy płatnikiem brak jest możliwości określenia dzieła, które powinno powstać na skutek realizacji umowy o dzieło, uregulowanej przepisami Kodeksu cywilnego. Realizacja ww. obowiązków mogła być zatem wykonywana jedynie na podstawie umów o świadczenie usług. Zdaniem Prezesa NFZ, takiej oceny umów łączących płatnika z uczestniczką nie zmienia fakt, iż wygłoszone wykłady, opracowane przez zainteresowaną, odpowiadały na zapotrzebowanie konkretnych grup słuchaczy i charakteryzowały się wysokim stopniem twórczej innowacyjności oraz skoncentrowaniem na zagadnieniach stricte specjalistycznych. Organ zaznaczył, że aktualnie takie oferty nie są już wyjątkowe na rynku nauczania, gdzie panująca konkurencja powoduje coraz bardziej zindywidualizowane podejście do słuchacza oraz wyjście naprzeciw jego potrzebom poprzez oferowanie coraz bardziej specjalistycznych, profilowanych szkoleń. Odnosząc się z kolei do zawartego w umowie przeniesienia praw autorskich, Prezes NFZ wskazał, że przedmiotem umów autorskich jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania, np. w przedmiocie odpowiedzialności regulując kwestie usterek utworu, a nie wad, jak w przypadku umowy o dzieło w oparciu o kodeks cywilny. Natomiast analiza umów zawartych pomiędzy zainteresowaną a płatnikiem oraz złożonych przez strony wyjaśnień, nie pozostawia, w ocenie organu wątpliwości, że ich przedmiotem było wygłoszenie wykładów, których celem było uzyskanie, uzupełnienie lub doskonalenie umiejętności i kwalifikacji przez osoby uczestniczące w wykładzie. Zdaniem Prezesa NFZ skonkretyzowanie przedmiotu umów do wskazania że w ich wyniku miał powstać utwór zgodny z prawem autorskim ma charakter iluzoryczny, gdyż uczestniczka faktycznie zobowiązała się do przekazania słuchaczom określonych informacji z zakresu tematyki objętej umową. W praktyce oznacza to, że przyjęła do realizacji usługę, której treścią były określone czynności dydaktyczne składające się na proces przedstawienia wskazanej tematyki, ten zaś nie może być kwalifikowany w kategoriach dzieła jako utworu.
Na powyższą decyzję Prezesa NFZ z dnia [...] lutego 2021 roku spółka wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, zarzucając:
I. naruszenie przepisów prawa procesowego, które miało istotny wpływ na wynik sprawy:
1. art. 7 k.p.a. w zw. z art. 77 § 1 w zw. z art. 80 k.p.a. poprzez niedostateczne wyjaśnienie i błędne ustalenie stanu faktycznego sprawy, dowolną w miejsce swobodnej ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, bezzasadne uznanie, że złożone w postępowaniu wyjaśnienia płatnika pozostają bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, podobnie jak tytuł oraz treść zawartej przez płatnika z ubezpieczoną umowy - a w konsekwencji błędne wyinterpretowanie ze stanu faktycznego sprawy, iż zawarte przez strony umowy miały charakter umów o świadczenie usług, a nie umów o dzieło (wbrew nazwie i treści umowy, a także wbrew intencji stron i wbrew rzeczywistej treści łączącego strony stosunku prawnego), co w konsekwencji spowodowało wydanie rozstrzygnięcia, zgodnie z którym ubezpieczona miała podlegać ubezpieczeniu zdrowotnemu w okresie objętym sporną umową;
2. art. 69 ust. 1 w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1) lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 roku o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych w zw. z art. 6 ust. 1 pkt 4) ustawy z dnia 13 października 1998 roku o systemie ubezpieczeń społecznych poprzez błędne przyjęcie, że zawarte przez płatnika z ubezpieczoną umowy miały charakter umów o świadczenie usług, nie zaś umów o dzieło, i że w związku z wykonywaniem na rzecz płatnika zobowiązania wynikającego ze spornych umów ubezpieczona objęta była ubezpieczeniem zdrowotnym w dniu 13 października 2014 roku;
II. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.:
1. art. 65 § 2 w zw. z art. 3531 § 1 w zw. z art. 627 k.c. - poprzez ich błędną wykładnię i w konsekwencji błędne uznanie, że zawarte przez płatnika z ubezpieczoną umowy miały charakter umów o świadczenie usług, podczas gdy zawarte umowy zgodnie z ich treścią oraz wolą stron były umowami o dzieło - strony umówiły się bowiem na konkretny rezultat w postaci autorskiego, przygotowanego na konkretny, zadany temat wykładu, zaś wybór autora podyktowany był posiadaniem przez niego szczególnych kompetencji oraz wiedzy;
2. art. 750 w zw. z art. 734 k.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i w konsekwencji błędne uznanie, że zawarte przez płatnika z ubezpieczoną umowy miały charakter umów o świadczenie usług, do których winno stosować się przepisy o umowie zlecenia, a w konsekwencji uznanie, że ubezpieczona z tytułu zrealizowanych umów podlegała ubezpieczeniu zdrowotnemu we wskazanym w zaskarżonej decyzji dniu.
W związku z powyższym skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości oraz o zasądzenie od organu na jej rzecz kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie. Uczestniczka postępowania nie zajęła stanowiska.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t.j. Dz. U. z 2019 roku, poz. 2167), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej.
Innymi słowy, wchodzi tutaj w grę kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów odnoszących się do słuszności rozstrzygnięcia.
W pierwszej kolejności zaznaczyć należy, że przedmiotowa sprawa rozpoznana została na posiedzeniu niejawnym, na podstawie art. 15 zzs4 ust. 3 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID – 19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r., poz. 374) i zarządzenia Przewodniczącego Wydziału VI Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 17 czerwca 2021 r., w związku z ogłoszeniem stanu epidemii i związanymi z tym ograniczeniami i wymogami w zakresie podejmowania działań zmierzających do eliminowania nadmiernego stanu zagrożenia dla stanu zdrowia osób uczestniczących w czynnościach sądowych, sprawa została rozpoznana na posiedzeniu niejawnym.
Poza brakiem udziału stron w samym posiedzeniu, na którym zapada wyrok, sądowa kontrola nie różni się od kontroli sprawowanej przy rozpoznawaniu spraw w trybie zwykłym. W ramach tej kontroli, tak jak w każdym przypadku sąd stosuje przewidziane prawem środki w celu usunięcia naruszenia prawa w stosunku do aktów lub czynności wydanych lub podjętych we wszystkich postępowaniach prowadzonych w granicach sprawy, której dotyczy skarga, jeżeli jest to niezbędne dla końcowego jej załatwienia (art. 135 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, tekst jednolity Dz. U z 2019 r., poz. 2325 ze zm.; zwana dalej "p.p.s.a.").
Z kolei zgodnie z art. 145 § 1 p.p.s.a. Sąd zobligowany jest do uchylenia decyzji bądź postanowienia lub stwierdzenia ich nieważności, ewentualnie niezgodności z prawem, gdy dotknięte są one naruszeniem prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, naruszeniem prawa dającym podstawę do wznowienia postępowania, innym naruszeniem przepisów postępowania, jeśli miało ono istotny wpływ na wynik sprawy, lub zachodzą przyczyny stwierdzenia nieważności decyzji wymienione w art. 156 k.p.a. lub innych przepisach.
Dokonując kontroli w wyżej zakreślonych granicach Sąd stwierdził, że skarga nie jest zasadna, gdyż żadna z wyżej wskazanych przesłanek nie zaszła w sprawie.
Przedmiotem kontroli Sądu jest decyzja Prezesa NFZ ustalająca, że zainteresowana podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania na rzecz płatnika składek pracy – wygłoszenia wykładów w dniu 13 października 2014 roku na temat: "[...] ", na podstawie spornych umów, nazwanych umowami o dzieło, ale będącymi, zdaniem Prezesa NFZ, umowami o świadczenie usług, do których odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Zatem istotą sporu w sprawie jest ocena, czy sporne umowy, zawarte między zainteresowanym a płatnikiem składek są umowami o dzieło, jak zostały nazwane przez strony je zawierające, czy też – mając na uwadze ich rzeczywistą treść, stanowiły one de facto umowy, co do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o umowie zlecenia. Przystępując do rozpoznania niniejszej sprawy podkreślić należy, że obowiązkiem organów NFZ, rozstrzygających sprawę z zakresu objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, jest ustalenie charakteru prawnego umów łączących strony, a zatem organy te zobowiązane są zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem zawartych umów nie było aby uniknięcie dopełnienia ustawowych obowiązków ubezpieczonego oraz płatnika składek, tj. uniknięcia w drodze czynności cywilnoprawnych (zawarcia umowy) obowiązków publicznoprawnych, wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Rolą Sądu jest zweryfikowanie stanowisk stron i udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy w ustalonym stanie faktycznym zainteresowany podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawarcia z płatnikiem składek spornej umowy.
Podstawę materialnoprawną skarżonego rozstrzygnięcia stanowił przepisy art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach, zgodnie z którym obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Podkreślić należy, że do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c., stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Nadto sam fakt nazwania umowy "Umowa o dzieło", niezależnie od woli stron, nie przesądza o jej charakterze. Decydująca jest bowiem treść zawartej umowy. Nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o faktycznym charakterze współpracy między stronami zawierającymi umowę. Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego, uznaje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia, czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Istotą umowy o dzieło jest zatem osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Zaakcentować należy, że zasadniczo w treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy. Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie jest objęty treścią świadczenia. Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przedmiotu przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób, nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych, zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12. Sąd ten wskazał, że umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (p. postanowienie Sądu Najwyższego z 3 lipca 2012 r., II UK 60/12).
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy stwierdzić należy, że organ prawidłowo ustalił, że zainteresowana podlegała w dniu 13 października 2014 roku obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania spornych umów, które były umowami o świadczenie usług, a nie umowami o dzieło. Brak jest bowiem podstaw do przyjęcia, że w wyniku wykonania umów powstał rezultat poddający się ocenie z uwzględnieniem odpowiedzialności za wady dzieła. O określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy tzn. by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie, przy czym rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić go od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Tymczasem działalność edukacyjna/szkoleniowa, polegająca na przeprowadzeniu wykładów na szkoleniu czy kongresie (w niniejszej sprawie z dziedziny dotyczącej diagnostyki, terapii, leczenia i pielęgnacji chorób paznokci), nawet dostosowanych do indywidualnych potrzeb i możliwości kursantów, nie nosi cechy dzieła w rozumieniu przepisów kc. Wszelkie działania uczestniczki podjęte w ramach umów, które doprowadziły do przygotowania prelekcji sprowadzały się jedynie do realizacji celu zawartej umowy, jakim było wygłoszenie wykładów dla uczestników szkolenia z zakresu kosmetologii. Z treści umów nie wynika, aby uczestniczka zobowiązała się do wykonania ściśle określonego utworu – dzieła, a jedynie do przeprowadzenia wykładów w trakcie szkolenia. Chodziło więc o wykonanie określonej czynności, bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. Za wymagany istotą umowy o dzieło rezultat nie może być uznana bowiem możliwość zapoznania się uczestników szkolenia z przedstawioną w ramach wykładu prelekcją czy też nawet późniejszy fakt jej przekazania skarżącej. Jak bowiem należy wnioskować z treści umów, ich przedmiotem było przekazanie w przystępny i fachowy sposób wiedzy na zadany przez stronę temat. Zdaniem Sądu, okoliczności wykonywania przez uczestniczkę umów świadczą o tym, że były to umowy o świadczenie usług w ramach których, przyjmujący zlecenie był rozliczany ze starannego działania w wykonaniu powierzonych mu czynności (starannego, profesjonalnego przygotowania wykładu i przekazania posiadanej wiedzy), a nie z osiągnięcia określonego rezultatu.
Zdaniem Sądu, powyższego stanowiska nie zmieniają zapisy umów odnoszące się do praw autorskich ( § 3, 4, 5 umów). Trzeba bowiem mieć na uwadze, że utworem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. W orzecznictwie zasadnie podkreśla się, że wykłady posiadają walory twórcze, ale będą mogły stanowić dzieło tylko wtedy, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań. Natomiast samo przygotowanie wykładu (prelekcji), nawet gdy przekazywana w nim wiedza jest dostosowana do potrzeb słuchaczy zainteresowanych szeroko rozumianym obszarem kosmetologii, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z utworem. Warunkiem, aby wykładowi można było przypisać cechy utworu będącego dziełem, jest spełnienie przezeń wyłącznie naukowego, niestandardowego charakteru, niepowtarzalności, wypełnienie kryteriów twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, a nie posiadania charakteru odtwórczego, polegającego jedynie na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (tak Sąd Najwyższy w wyroku z 4 czerwca 2014 r. sygn. akt II UK 548/13; NSA w wyrokach z dnia: 6 sierpnia 2019 r., sygn. akt II GSK 2313/17; 24 października 2019 r., sygn. akt II GSK 2369/17; 24 października 2019 r. sygn. akt II GSK 2962/17; 18 grudnia 2019 r. sygn. akt II GSK 2964/17). Z powyższych względów nie mogą zostać uznane za adekwatne, do niewadliwie ustalonego przez organ stanu faktycznego sprawy, twierdzenia skarżącej odwołujące się do orzecznictwa dopuszczającego przyjęcie w niektórych przypadkach, że przedmiotem umowy o dzieło może być wykład będący utworem w rozumieniu przepisów prawa autorskiego. Jak już powyżej zostało to bowiem wykazane przedmiot umów zawartych z uczestniczką nie wypełniał cech pozwalających na uznanie go za utwór w odniesieniu do którego przepisy prawa autorskiego wymagają szczególnych cech, których nie posiadały wykłady przez nią realizowane. Oczywiście przeprowadzenie wykładu z diagnostyki, terapii, leczenia i pielęgnacji chorób paznokci, wykładu wymagało dysponowania przez uczestniczkę odpowiednią wiedzą i przygotowaniem. Jednakże okoliczność ta nie zmienia w żadnym stopniu charakteru umowy łączącej uczestniczkę ze skarżącą, jako umowy starannego działania. W przypadku zajęć dydaktycznych, są one silnie zindywidualizowane poprzez osobę wykładowcy, do którego należy też dobór teorii, metod edukacyjnych, czy sposobu prowadzenia wykładu. Nie zmienia to jednakże typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest bowiem w tym przypadku elementem obowiązku starannego działania. Wykłady posiadają walory twórcze, ale umowę o dzieło, będą mogły stanowić tylko wtedy, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań (wyrok Sądu Apelacyjnego w W. z 27 września 2012 r., sygn. akt III AUa 273/12, opubl. orzeczenia.wroclaw.sa.gov.pl). Taka sytuacja nie zachodziła w rozpoznawanej sprawie. Oczywiście przeprowadzenie wykładów na wskazany w umowach temat wymagało, jak już wyżej zauważono, dysponowania przez uczestniczkę, wiedzą i doświadczeniem, jednakże tematyka wykładów nie daje podstaw do przyjęcia, że wypełniały one kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego.
Powyższe prowadzi do wniosku, że w sprawie nie doszło do naruszenia wskazanych w skardze przepisów prawa cywilnego odnoszących się do umowy o dzieło czy zlecenia ani też przepisu art. 69 ust. 1 w związku z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach. Skoro umowa stanowiła umowę o świadczenie usług, Organ słusznie uznał, że uczestniczka postępowania podlegała, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Sąd nie dopatrzył się także żadnych innych, istotnych dla wyniku postępowania naruszeń w obrębie prawa materialnego. Ponadto Sąd, oceniając zaskarżoną decyzję, nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów prawa procesowego, mogących mieć wpływ na ostateczny wynik sprawy. Organ, ustaliwszy rzeczywisty stan faktyczny sprawy, mający oparcie w zgromadzonych w aktach dokumentach, dokonał jego prawidłowej subsumpcji do obowiązujących, mających do niego zastosowanie norm. W ocenie Sądu skarżone rozstrzygnięcie zostało także w sposób należyty uzasadnione.
W tym stanie rzeczy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 28.07.2026. · Źródło