VI SA/Wa 1094/19

WyrokWSA w Warszawie2019-10-18

Skład orzekający: Agnieszka Łąpieś-Rosińska, Sławomir Kozik, Magdalena Maliszewska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy zawarte przez uczelnię z wykładowcą akademickim, nazwane umowami o dzieło, dotyczące opracowania programów nauczania, treści dydaktycznych, prezentacji multimedialnych oraz prowadzenia zajęć, mogą być uznane za umowy o dzieło w rozumieniu Kodeksu cywilnego, a w konsekwencji, czy osoba wykonująca te czynności podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowy dotyczące prowadzenia zajęć dydaktycznych, których celem jest przekazanie wiedzy studentom, nawet jeśli wymagają indywidualnego podejścia i przygotowania materiałów, nie stanowią umów o dzieło w rozumieniu art. 627 Kodeksu cywilnego. Są to umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, a zatem osoba wykonująca te czynności podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Kluczowe jest, że umowa o dzieło wymaga osiągnięcia konkretnego, samoistnego rezultatu, podczas gdy w przypadku umów o prowadzenie zajęć edukacyjnych celem jest proces dydaktyczny, a nie samoistny, obiektywnie weryfikowalny wynik.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu przez wykładowcę akademickiego w związku z umowami nazwanymi umowami o dzieło, zawartymi z uczelnią. Organy NFZ uznały, że umowy te miały charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, a zatem podlegały one obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Uczelnia wniosła skargę do WSA, zarzucając naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego, w tym błędną kwalifikację prawną umów jako umów o świadczenie usług zamiast umów o dzieło.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś-Rosińska Sędziowie Sędzia WSA Sławomir Kozik Sędzia WSA Magdalena Maliszewska (spr.) Protokolant ref. staż. Magdalena Koseła po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 18 października 2019 r. sprawy ze skargi W. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] marca 2019 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ) decyzją z [...] marca 2019 r. nr [...], działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 i ust. 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2018 r., poz. 1510 ze zm.; dalej: "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2018 r., poz. 2096 ze zm., dalej "K.p.a.", w związku z art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 935), po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez W. w [...] (dalej: Skarżąca, Szkoła, W., płatnik składek), utrzymał w mocy decyzję dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: [...]OW NFZ) z [...] marca 2015 r. stwierdzającą, że J. G. (dalej: Zainteresowana, Uczestniczka postępowania) podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do którego, zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz.U. z 2018 r., poz. 1025 ze zm., dalej K.c.), mają zastosowanie przepisy dotyczące zlecenia na rzecz Skarżącej w okresach wskazanych w decyzji. Jak wynika z akt sprawy, Zakład Ubezpieczeń Społecznych w [...] (dalej: ZUS) pismem z 11 marca 2014 r. zwrócił się do [...]OW NFZ z wnioskiem o ustalenie obowiązku podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu Zainteresowanej z tytułu wykonywania umów zlecenia zawartych z płatnikiem składek, w okresach: od 2 października 2006 r. do 31 marca 2007 r., od 1 października 2007 r. do 30 czerwca 2008 r., od 1 listopada 2008 r. do 28 lutego 2009 r. Do wniosku załączono: zawarte przez strony umowy nazwane umowami o dzieło; protokół kontroli ZUS z [...] stycznia 2012 r.; powiadomienie płatnika składek o konieczności dokonania zmian ustaleń w protokole kontroli (pismo z 14 lutego 2012 r.); aneks nr 1 do protokołu kontroli z [...] stycznia 2012 r.; aneks nr 2 do protokołu kontroli z [...] stycznia 2012 r.; informację ZUS o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń do protokołu kontroli (pismo z 23 lipca 2012 r.). Dyrektor [...]OW NFZ decyzją z [...] marca 2015 r. nr [...] ustalił, że Zainteresowana podlegała w okresach wskazanych w decyzji obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, zawartych ze Szkołą. Od powyższej decyzji, pismem z 31 marca 2015 r., płatnik składek wniósł odwołanie. Odwołanie zostało wniesione po terminie. W dniu 7 kwietnia 2015 r. pełnomocnik płatnika składek złożyła wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania. Postanowieniem z [...] lipca 2018 r. nr [...] organ uwzględnił wniosek W. i przywrócił termin do wniesienia odwołania. Rozpoznając odwołanie Prezes NFZ, zgodził się ze stanowiskiem organu I instancji i stwierdził, że realizowane przez Zainteresowaną umowy mieszczą się w ramach typowych akademickich prac edukacyjnych. Wyjaśnił, że zgodnie z zawartymi przez strony "umowami o dzieło": - z dnia 2 października 2006 r. Wykonawca zobowiązuje się na zamówienie Zamawiającego wykonać dzieło: "Opracowanie w semestrze zimowym 2006/2007 szczegółowych programów, treści dydaktycznych oraz prowadzenie zajęć na studiach podyplomowych z: Historia sztuki liczbie 20 godzin"; - z dnia 1 listopada 2006 r. Wykonawca zobowiązuje się na zamówienie Zamawiającego wykonać dzieło: "Opracowanie w semestrze zimowym roku akademickiego 2006/2007 szczegółowych programów nauczania, prezentacji multimedialnych oraz prowadzenie zajęć z: Projekt"; - z dnia 1 lutego 2007 r. Wykonawca zobowiązuje się na zamówienie Zamawiającego wykonać dzieło: "Opracowanie w semestrze letnim roku akademickiego 2006/2007 szczegółowych programów nauczania, treści dydaktycznych oraz prowadzenie zajęć z: Projekt w liczbie 22 godzin"; - z dnia 1 października 2007 r. Wykonawca zobowiązuje się na zamówienie Zamawiającego wykonać dzieło: "Opracowanie w semestrze zimowym roku akademickiego 2007/2008 szczegółowych programów nauczania, treści dydaktycznych, prezentacji multimedialnych oraz prowadzenie zajęć na studiach podyplomowych z: Historia sztuki w liczbie 20 godzin"; - z dnia 1 marca 2008 r. Wykonawca zobowiązuje się na zamówienie Zamawiającego wykonać dzieło: "Opracowanie w semestrze letnim roku akademickiego 2007/2008 szczegółowych programów nauczania, treści dydaktycznych, prezentacji multimedialnych oraz prowadzenie zajęć z: Projekt na studiach stacjonarnych w liczbie 45 godzin"; - z dnia 1 czerwca 2008 r. Wykonawca zobowiązuje się na zamówienie Zamawiającego wykonać dzieło: "Opracowanie w semestrze letnim roku akademickiego 2007/2008 szczegółowych programów nauczania, treści dydaktycznych, prezentacji multimedialnych oraz prowadzenie zajęć z Projekt na studiach niestacjonarnych w liczbie 18 godzin"; - z dnia 1 listopada 2008 r. Wykonawca zobowiązuje się na zamówienie Zamawiającego wykonać dzieło: "Opracowanie w semestrze zimowym roku akademickiego 2008/2009 szczegółowych programów nauczania, treści dydaktycznych, prezentacji multimedialnych oraz prowadzenie zajęć dla studiów podyplomowych z: Historia sztuki w liczbie 20 godzin". Organ dokonując oceny charakteru spornych umów wskazał, że przy tego rodzaju wykonywanych czynnościach, zmierzających najpierw do opracowania, a następnie do wykonania programu nauczania z zakresu danej dziedziny, trudno uznać, że każda umowa polegała "na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła" (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w K.c.). Podkreślił, że dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy oraz cechować się możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Jego zdaniem, nawet jeżeliby uznać, że - zgodnie z podnoszonymi przez płatnika składek argumentami zawartymi w odwołaniu - wykonawca umowy tworzył autorskie dzieło poprzez samodzielne przygotowanie materiałów dydaktycznych/sylabusów/konspektów zajęć, to trudno wskazać w spornych umowach indywidualnie oznaczony, samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła (rezultatu). W ocenie organu, żadna ze stron nie przekazała materiałów dydaktycznych, koncepcji przeprowadzenia autorskiego cyklu zajęć, czy też sylabusów, na które powołuje się płatnik składek. Nie można również zgodzić się z odwołującym, że miałyby one spełniać kryterium uznania ich za samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła. Analizując dołączone do odwołania wypracowane materiały dydaktyczne, koncepcje przeprowadzenia autorskiego cyklu zajęć oraz ich dobór, organ stwierdził, że nie spełniają one kryteriów uznania ich za samoistny i niezależny wynik postaci dzieła. Zdaniem Prezesa NFZ, umowy zawarte z Zainteresowaną nie miały charakteru umowy o dzieło, albowiem dziełem w myśl przepisów K.c. nie może być świadczenie usług dydaktycznych. W jego ocenie, mając na względzie zadania Szkoły, nie ma wątpliwości, iż celem zawartych umów było przekazanie uczestnikom zajęć wiedzy i umiejętności w zakresie tematu prowadzonego wykładu. Samo przygotowanie i zaprezentowanie zajęć stanowiło jedynie "środek do celu" jakim była edukacja. Podobnie również opracowanie ewentualnych sylabusów, tekstów, prezentacji multimedialnych, zaliczeń i egzaminów oraz ich przeprowadzenie, trudno uznać za samoistny rezultat umowy (dzieło), a jedynie za środek, który ma zapewnić przeprowadzenie nauczania na określonym poziomie. Organ nie podzielił stanowiska płatnika składek, w myśl którego przedmiotem umowy z nauczycielem akademickim było wykonanie oznaczonego w umowie dzieła. Zdaniem organu, wykonanie przez Zainteresowaną każdej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia rezultatu w postaci nauczania/wytłumaczenia/zaprezentowania zagadnienia związanego z wykładaną materią. Jak podkreślił organ, w takich sytuacjach obiektywnie niemożliwe jest zweryfikowanie rezultatu umowy przez sprawdzenie cech, parametrów lub "wad" indywidualizujących przedmiot umówionego "dzieła" realizowanego starannym działaniem wykładowcy. Dlatego też uznał, że zawarte umowy były umowami o świadczenie usług dydaktycznych polegających na przygotowaniu i zaprezentowaniu wykładów, które w żadnym wypadku nie dotyczą wąskiej i wyspecjalizowanej dziedziny, co ewentualnie mogłoby przesądzić o zakwalifikowaniu ich jako dzieła. Wskazał również, że przedmiot omawianych umów nie koresponduje ze specyfiką umowy o dzieło. Ustalając charakter prawny każdej umowy, strony przekroczyły, ustanowione w art. 3531 k.c. granice swobody umów. Zarówno cel i treść zawartych umów sprzeciwiają się w tym przypadku właściwości (naturze) umowy o dzieło. W opinii Prezesa NFZ umowy dydaktyczne "na poprowadzenie zajęć" realizowane przez pracowników naukowych prowadzących zajęcia dydaktyczne z reguły mają charakter umów o pracę. Podobnie usługi wykładowców lub nauczycieli noszą konstrukcyjne cechy czynności starannego działania, bowiem nie przynoszą konkretnych mierzalnych ani pewnych indywidualnych rezultatów niematerialnych dla kontrahenta takich umów ani dla osób nauczanych, choćby nauka lub dydaktyka były prowadzone według indywidualnych lub "niepowtarzalnych" metod lub programów nauczania. W tym zakresie organ odwołał się do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 18 kwietnia 2012 r., II UK 187/11 oraz z dnia 13 czerwca 2012 r., II UK 308/11. Zaznaczył również, że co do zasady każda umowa nie nabywa atrybutów umowy o dzieło, wbrew wykonywanych w jej ramach czynności, poprzez to, że "taki był zgodny zamiar stron i cel umowy". Nazwanie umowy umową o dzieło nie przesądza o jej charakterze. Przyjęcie, iż strony łączyły umowy o dzieło podczas gdy z ich treści i sposobu wykonania wynikają przeważające cechy właściwe dla umów o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. Reasumując organ stwierdził, że w badanym przypadku strony nie sprecyzowały sposobu wykonania umowy, a jedynie określiły przedmiot świadczenia, poprzez wskazanie, że Zainteresowana zobowiązana była do opracowania szczegółowych programów nauczania, treści dydaktycznych, prezentacji multimedialnych oraz poprowadzenia zajęć nt.: "Historia sztuki", "Projekt" w określonym semestrze roku akademickiego we wskazanym wymiarze godzinowym, za ustalonym wynagrodzeniem. Strony nie ustaliły przy tym żadnych norm, standardów jakości, ani nie odwołały się do tematów poszczególnych wykładów i omawianych zagadnień. Należało zatem przyjąć, że Zainteresowana miała wykonać świadczenie w sposób odpowiadający celowi społeczno-gospodarczemu oraz zwyczajom. Brak zawarcia w treści umowy postanowień, które precyzowałyby i indywidualizowały przedmiot wykładów, poprzez wskazanie norm jakości, określenie standardów, czy wskazanie, poprzez jakie elementy cykl wykładów ma się odróżniać od innych wykładów o podobnej tematyce, determinuje okoliczność, iż w rzeczywistości chodziło o przeprowadzenie konwencjonalnego cyklu zajęć. Organ nie podzielił ponadto argumentów Szkoły, z których miałoby wynikać, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2017 r., poz. 880 ze zm.) badane umowy były umowami o działo. Odwołując się do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 4 czerwca 2014 r., UK 420/13 wskazał, że możliwa jest umowa o działo nieobjęta obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem jednak, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Warunek ten spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniającym kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego. Umowy zawarte pomiędzy stronami nie wskazywały i nie przewidywały postanowień w tym przedmiocie, co potwierdza okoliczność, iż przedmiotem umów w rzeczywistości nie był utwór. Prowadzone zajęcia odpowiadały programowi kształcenia, o którym mowa w ustawie o szkolnictwie, co przeczy tezie, jakoby były to wykłady specjalistyczne. Przedmiotem każdej umowy było świadczenie usług edukacyjnych dla studentów w ramach programu studiów. Powyższe cechy, zdaniem organu, ograniczają twórczy charakter programu nauczania i wykluczają jego nowatorską, niepowtarzalną i twórczą naturę, której wystąpienie jest konieczne, w celu zakwalifikowania wykładu jako utworu. Organ nie kwestionował przy tym dorobku naukowego Zainteresowanej, kwalifikacji czy osobistych właściwości ze względu na które została zatrudniona. Nie zgadza się jednak z twierdzeniem, że w przedmiotowej sprawie prowadząc zajęcia na uczelni wyższej, w postaci wygłoszenia przygotowanych wcześniej wykładów, zostało wytworzone dzieło. Niezależnie od powyższego nadmienił, że każda forma pracy edukacyjnej polegającej na prowadzeniu zajęć i zmierzająca do przekazania/nabycia wiedzy czy umiejętności będzie posiadała cechy twórczości indywidualnej, nie jest to jednak wystarczające do uznania takiej pracy jako realizacji w ramach umowy o dzieło. Prezes NFZ dodał, że umowa o świadczenie usług jak i umowa zlecenie są przykładem umów starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło oparta jest na zasadzie ryzyka, a w umowie o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy. Niezindywidualizowanie przedmiotu umowy, niedookreślenie go i niewystarczające jego oznaczenie z góry skutkuje brakiem możliwości zweryfikowania otrzymanego świadczenia w oparciu o przepisy, regulujące umowę o dzieło. Skutkiem powyższego nie istnieje możliwość obciążenia Zainteresowanej odpowiedzialnością na zasadzie ryzyka za wykonanie umów, albowiem ryzyko polega w tym przypadku na poniesieniu odpowiedzialności za nieosiągnięcie ściśle określonego skutku, niezależnie od przyczyny. Zdaniem organu, to płatnik składek jako zlecający/uczelnia wyższa a nie Zainteresowana, jako prowadząca zajęcia w rzeczywistości podlegał odpowiedzialności za wady dzieła. Zainteresowana zobowiązana była wykonać swoją prace sumiennie według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Odnosząc się do zarzutów dotyczących naruszenia przepisów postępowania organ uznał je za nieuzasadnione. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, Skarżąca, zaskarżając decyzję Prezesa NFZ wniosła o jej uchylenie w całości oraz zasądzenie na jej rzecz kosztów postępowania. Jednocześnie wniosła o przeprowadzenie dowodu z zeznań Zainteresowanej, E. B., T. M., M. S., B. R. na okoliczność zawierania zakwestionowanych umów, ich wykonania oraz spełnienia przez umowy cech umowy o dzieło i skonkretyzowania przedmiotu umowy oraz przeprowadzenie dowodu z sylabusów, szczegółowych programów nauczania, prezentacji multimedialnych i treści dydaktycznych, na okoliczność spełnienia przez zakwestionowane umowy cech umów o dzieło i skonkretyzowania przedmiotu umowy. Zaskarżonej decyzji zarzuciła: 1. naruszenie przepisów prawa materialnego, w szczególności: - naruszenie przepisu art. 627 K.c. poprzez jego niezastosowanie oraz naruszenie przepisów art. 750 K.c. w zw. z art. 734 § 1 K.c. polegające na ich błędnym zastosowaniu do zakwestionowanych decyzją umów o dzieło z nauczycielem akademickim, przez co błędnie zastosowano przepisy art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, w szczególności poprzez przyjęcie, że przedmiot umowy o dzieło musi mieć autorski charakter, w tym naruszenie art. 628 § 1 i art. 629 K.c. poprzez jego błędną wykładnię, polegającą na przyjęciu, że wynagrodzenie z tytułu wykonania dzieła nie może zostać ustalone według stawki godzinowej, a dzieło nie może zostać wykonywane według harmonogramu, naruszenie art. 633 K.c. i art. 634 K.c. poprzez błędną jego wykładnię polegającą na przyjęciu, że wykonawca nie może wykonywać dzieła przy użyciu materiałów zamawiającego, naruszenie art. 636 § 1 K.c. poprzez błędną jego wykładnię polegającą na przyjęciu, że zamawiający nie może nadzorować sposobu wykonywania dzieła, naruszenie art. art. 642 § 1 K.c. poprzez błędną jego wykładnię polegającą na przyjęciu, że wynagrodzenie z tytułu umowy o dzieło nie może być wypłacane częściami; naruszenie art. 3531 K.c. poprzez przyjęcie, że mimo, iż zdaniem organu programy nauczania i prezentacje multimedialne mogą stanowić przedmiot umowy o dzieło, cała umowa powinna być traktowana jako umowa o świadczenie usług, co jest niezgodne z zasadą swobody umów i konstrukcją umów mieszanych; - naruszenie przepisu art. 65 § 1 i § 2 K.c. poprzez jego niezastosowanie, tj. niedokonanie wykładni oświadczenia woli zawartego w kwestionowanych umowach z uwzględnieniem zgodnego zamiaru stron umowy i celu umowy, w szczególności nieuwzględnienie oświadczenia Zainteresowanego zawartego w aktach sprawy; 2. naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy, tj.: - naruszenie art. 109 ust. 1 ustawy o świadczeniach w zw. z art. 156 § 1 pkt 2 K.p.a., co oznacza brak podstaw prawnych wydanej decyzji organu I instancji, ponieważ do dnia wejścia w życie ustawy z dnia 24 sierpnia 2007 r. o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2007 r. Nr 166, poz. 1172) tj. do dnia 29 września 2007 r., z godnie z art. 109 ust. 13 ustawy o świadczeniach, wniosek o objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym bądź rozstrzygnięcie sprawy podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu zgłosić mógł jedynie ubezpieczony, a ustawa o zmianie ustawy nie przewidywała jej obowiązywania ze skutkiem wstecznym, zatem ZUS mógł zgłosić wniosek o rozstrzygnięcie sprawy dopiero po dniu wejścia w życie ustawy z dnia 24 sierpnia 2007 r. - naruszenie postanowień art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 K.p.a. poprzez dowolne i niewyczerpujące ustalenie stanu faktycznego sprawy, w tym nieprzeprowadzenie wnioskowanego dowodu z zeznań E. B., T. M., M. S., B. R. oraz przesłuchania Zainteresowanej, co jest konieczne dla dokonania wykładni oświadczeń woli stron, szczególnie w celu dokonania wykładni innej niż literalne brzmienie umowy, jak również pominięcie dowodów świadczących o twórczym charakterze przedmiotu zakwestionowanych umów i właściwej kwalifikacji prawnej umów przez płatnika, nie przeprowadzenie dowodu z sylabusów, szczegółowych programów nauczania i treści dydaktycznych; - naruszenie postanowień art. 107 § 3 K.p.a. poprzez niewskazanie w uzasadnieniu decyzji przyczyn, z powodu których organ odmówił wiarygodności i mocy dowodowej wyjaśnieniom płatnika, co do okoliczności wykonywania umowy o dzieło będącej przedmiotem decyzji oraz charakteru tej umowy; - naruszenie art. 8 K.p.a. i art. 2 Konstytucji RP - sprzeczność ustaleń decyzji z opublikowanymi interpretacjami Urzędów Skarbowych, Ministerstwa Kultury i Ministra Finansów oraz ustaleniami kontroli W. przez inne instytucje i wcześniejszymi wynikami kontroli ZUS w innych uczelniach; - naruszenie art. 2 Konstytucji RP - zasady państwa prawa polegające na niczym nie uzasadnionej zmianie stanowiska i zakwestionowaniu wcześniej akceptowanych przez organy państwowe umów o dzieło; - pominięcie oceny skutków ewentualnej decyzji administracyjnej oraz okoliczności, że W. działał w zaufaniu do stanowiska prawnego innych organów państwowych; - naruszenie art. 32 Konstytucji RP - zasady równości wobec prawa. 3. błąd w ustaleniach faktycznych, który miał wpływ na wynik sprawy poprzez błędne ustalenie, że przedmiot zakwestionowanych umów nie może stanowić przedmiotu umowy o dzieło. W uzasadnieniu skargi Skarżąca za bezzasadne i niczym niepoparte uznała twierdzenia organu, jakoby w przypadku umowy o dzieło zawartej z nauczycielem akademickim brak było rezultatu lub rezultat ten był pozorny. Podtrzymując twierdzenie, że przedmiotem umowy o dzieło może być przygotowanie i wygłoszenie cyklu specjalistycznych wykładów, Skarżąca podniosła, że prowadzone przez Zainteresowaną zajęcia miały piętno twórcze, uzależnione od osoby autora i stanowiły utwór w rozumieniu prawa autorskiego. Zainteresowana stosowała podczas zajęć ze słuchaczami indywidualną, autorską metodę nauczania i program. Wskazała, że jej zdaniem, nie można doszukiwać się rezultatu umów o wykłady w gwarancjach nabycia wiedzy przez słuchaczy, gdyż taki efekt jest niemożliwy do osiągnięcia z przyczyn niezależnych od stron. Podniosła, że efektem umów o realizację usług edukacyjnych jest samo przeprowadzenie zajęć w sposób określony w umowie, w tym również odpowiednie przygotowanie przeprowadzonych zajęć polegające m.in. na opracowaniu odpowiednich treści dydaktycznych. W przypadku umów zawieranych przez W. nie samo wykonywanie czynności, ale ich rezultat stanowi istotę umowy. Rezultatem tym był stworzony program autorski i cykl przeprowadzonych zajęć. W ocenie Skarżącej, zakwestionowane umowy poddają się testowi na istnienie wad fizycznych. Wykład lub ćwiczenia stanowią bowiem prezentację określonych informacji, muszą zawierać przynajmniej minimum programowe określone w odpowiednich przepisach i odbyć się w określonym terminie. Podobnie testowi na istnienie wad fizycznych doskonale poddają się szczegółowe programy, treści dydaktyczne, prezentacje multimedialne, które również muszą zawierać minimum programowe określone w niektórych przepisach. Dodała, że przyjmujący zamówienie (w przypadku umowy o dzieło) wybierany jest z uwagi na jego cechy podmiotowe, to jest odpowiedni zawód, specyficzne umiejętności, czy też predyspozycje. W przypadku umowy zlecenia cechy osobowe zleceniobiorcy nie są tak istotne. Skarżąca nadmieniła, że w ramach zawieranych umów przenoszone były również autorskie prawa majątkowe do wykonanych dzieł. Przywołując przepisy Konwencji Berneńskiej o ochronie dzieł literackich i artystycznych z dnia 9 września 1886 r. wskazała, że wyrazy "dzieła literackie i artystyczne" obejmują również "odczyty, przemówienia, kazania i inne dzieła tego samego rodzaju" dlatego też, w jej ocenie, stwierdzenia NFZ jakoby wykład nie mógł być dziełem ze względu na brak konkretnego rezultatu są zupełnie nieuprawnione i pozostają w sprzeczności z wiążącymi Polskę normami prawa międzynarodowego. Za błędne uznała twierdzenie organu jakoby powtarzalność wyłączała cechy umowy o dzieło. Jej zdaniem, wykonywanie nawet kilkakrotnie podobnych dzieł nie wyklucza faktu, że każde z tych dzieł ma swoiste cechy i każde z dzieł posiada osobną rękojmię. Podniosła, że organ, wbrew nałożonemu na niego obowiązkowi nie rozpatrywał ani celu, do którego strony zmierzały zawierając umowę o dzieło ani okoliczności jej wykonania. Zaznaczyła, że w razie wątpliwości co do istoty stosunku prawnego, organ, wobec każdej umowy, która została zakwestionowana, winien zweryfikować nie tylko samą treść umowy, ale również zbadać przedmiot i sposób jej wykonania, aby móc uznać czy umowa spełnia charakter umowy o dzieło czy innej umowy cywilnoprawnej. Takie działania, zdaniem skarżącej, nie zostały podjęte. Organ w toku wielomiesięcznego postępowania nie przesłuchał ani jednego nauczyciela akademickiego, który wykonywałby umowę o dzieło, na okoliczności związane z jej przedmiotem. Wskazała, że w toku postępowania przedstawiła organowi dowody jednoznacznie świadczące, że zawarte z Zainteresowaną umowy spełniają wymagania umowy o dzieło, jednakże NFZ w swojej decyzji nie odniósł się do nich w żadnym miejscu swojego uzasadnienia. W. powołała szereg orzeczeń sądów, wypowiedzi przedstawicieli doktryny, oficjalnych stanowisk Ministra Finansów, Ministra Kultury, interpretacji Urzędów Skarbowych i Izb Skarbowych, które potwierdzają prawidłowość klasyfikowania zawieranych umów cywilnoprawnych z nauczycielami akademickimi jako umów o dzieło. Jaj zdaniem, postawa NFZ wykazuje na kompletną ignorancję interpretacji i stanowisk zajmowanych przez inne organy państwowe, czym organ rażąco narusza zasadę pogłębiania zaufania do organów państwa, jak również zasadę demokratycznego państwa prawnego, wyrażoną w art. 2 Konstytucji RP. W ocenie Skarżącej, dokonanie przez organ ustalenia polegającego na zakwestionowaniu kwalifikacji prawnej umowy, pomimo wieloletniej, utartej na terenie całego kraju praktyki zawierania umów o dzieło z nauczycielami akademickimi, stanowi naruszenie zasady państwa prawa. Skarżąca podkreśla, że dotychczas, żaden z organów państwowych nie kwestionował prawidłowości działań szkół w tym zakresie. Wiele jednostek kontrolowanych było przez organy podatkowe, inspekcję pracy, a nawet ZUS i w minionych latach umowy o przeprowadzenie wykładu lub ćwiczeń i opracowanie materiałów dydaktycznych na uczelniach kwalifikowane były jako umowy o dzieło. Podkreśliła, że NFZ winien wziąć pod uwagę brak winy W. w zawieraniu umów o dzieło, jak również skutki, jakie będzie miała wydana decyzja na działalność szkoły. Zaznacza, że placówka realizuje określone cele społeczne i jej dochodem jest opłata uiszczana przez studentów. Przeprowadzenie kontroli za 7 lat wstecz i ustalenie składek za ten okres wraz z odsetkami, w sytuacji gdy podmiot działał w zaufaniu do orzeczeń organów państwowych kwalifikujących umowy z nauczycielami akademickimi jako umowy o dzieło, które zgodnie z powszechnym orzecznictwem i doktryną są jednym z najbardziej typowych umów o dzieło, będzie miało kolosalny wymiar finansowy, nie do udźwignięcia przez szkołę. Pominięcie tych okoliczności, stanowi naruszenie zasady państwa prawa i brak poszanowania interesów społecznych oraz interesów strony. Dodała, że w piśmie z 20 grudnia 2011 r., ZUS odstąpił od kwestionowania umów o dzieło z wykładowcami jednej z [...] uczelni, obecnie sytuacja powtórzyła się co do znaczącej większości umów na innej uczelni, a ponadto wcześniej prowadzone kontrole ZUS wielu innych uczelni publicznych i niepublicznych nie skutkowały podważaniem prawidłowości zawieranych umów o dzieło z nauczycielami akademickimi. Odmienne, nieuzasadnione traktowanie W. w zakresie zawieranych umów o dzieło z nauczycielami akademickimi, w stosunku do innych szkół, stanowi jawne naruszenie konstytucyjnej zasady równości wobec prawa, W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Sąd stwierdza, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja, jak również decyzja I instancji, nie naruszają przepisów prawa w sposób uzasadniający ich uchylenie. Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest charakter prawny umów zawartych przez Skarżącą z Zainteresowaną. Istota sprawy sprowadza się więc do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytania, czy były to umowy o dzieło, czy też inne umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia i czy w zaistniałym stanie faktycznym Zainteresowana podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartych umów. Podstawę prawną rozstrzygnięć wydanych w obu instancjach, stanowił przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 tej ustawy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące (lit. e). Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Wyjaśnienia też wymaga, że zgodnie z art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach, w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie. Przechodząc do analizy charakteru prawnego spornych umów należy wskazać, że zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Zgodnie z art. 627 K.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 K.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 K.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 K.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, ..., s. 573 i nast.). Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 K.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 K.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 K.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 K.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)". Przedmiotem spornych w niniejszej sprawie umów zawartych pomiędzy Skarżącą, a Zainteresowanym było: opracowanie w semestrze letnim i zimowym, roku akademickim 2006/2007, 2007/2008, 2008/2009 szczegółowych programów nauczania, treści dydaktycznych, prezentacji multimedialnych oraz prowadzenie zajęć z: "Historia sztuki" i "Projekt" (kserokopia umów w aktach administracyjnych sprawy k. 5824-5836). Analizując treść spornych umów oraz wyjaśnienia Skarżącej podnoszone zarówno w postępowaniu administracyjnym, jak i w skardze, Sąd doszedł do wniosku, że organy prawidłowo zakwalifikowały powyższe umowy do umów o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia. W sprawie brak jest podstaw do przyjęcia, że przedmiotem spornych umów były wykłady naukowe wypełniające kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego. Zajęcia prowadzone na ich podstawie nie miały charakteru dzieła naukowego, których efektem jest funkcjonujący w obrocie po zakończeniu tych zajęć, niezależny od Zainteresowanej, samodzielny i w tym przypadku niematerialny, rezultat odpowiadający dziełu w rozumieniu art. 627 K.c.. Jak wynika z treści spornych umów Uczestniczka postępowania miała opracować szczegółowe programy nauczania, treści dydaktyczne, prezentacje multimedialne oraz przeprowadzić zajęcia w zakresie ww. tematów. Skarżąca wskazuje, że prowadzone przez Zainteresowaną zajęcia miały piętno twórcze, uzależnione od osoby autora, który stosował podczas zajęć ze słuchaczami indywidualną, autorską metodę nauczania i program, w związku z czym zajęcia stanowiły utwór w rozumieniu prawa autorskiego. Efektem spornych umów stanowiącym dzieło w rozumieniu art. 627 K.c., miało być przeprowadzenie zajęć w sposób określony w umowie, w tym również odpowiednie przygotowanie przeprowadzonych zajęć polegające m.in. na opracowaniu odpowiednich treści dydaktycznych. Sąd nie podzielił stanowiska Skarżącej. Zdaniem Sądu samo przeprowadzenie zajęć w sposób określony w umowie, tj. indywidualną, autorską metodę nauczania i z zastosowaniem indywidualnego autorskiego programu nie stanowi dzieła w rozumieniu art. 627 K.c. W umowie o dzieło, nie chodzi bowiem o dokonanie określonych czynności zgodnie z umową, lecz o określony w umowie rezultat tych czynności. W doktrynie i w orzecznictwie przyjmuje się, że o określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy tzn. by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie, przy czym rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Czynność wygłoszenia wykładu, czy też przeprowadzenia zajęć, co do zasady, nie odrywa się od osoby prowadzącej wykład/zajęcia i trwa tak długo, jak sam wykład/zajęcia, nie pozostawiając ucieleśnionego, jak również nieucieleśnionego ale postrzegalnego, pozwalającego na zindywidualizowanie, rezultatu. Jak wskazuje Sąd Najwyższy w wyroku z 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 420/13 rezultat taki może powstać jedynie w wyniku wygłoszenia wykładu naukowego, wypełniającego kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego. Na gruncie niniejszej sprawy, brak jest podstaw do przyjęcia aby taki rezultat wynikał z przeprowadzonych wykładów/zajęć, których podstawowym celem był cel edukacyjny, polegający na przekazaniu określonej wiedzy słuchaczom w tym przypadku słuchaczom studiów podyplomowych z zakresu historii sztuki. Postanowienia umów oraz wyjaśnienia Skarżącej, jednoznacznie wskazują, że zawarciu umów przyświecał cel edukacyjny. Szkoła zawarła z Zainteresowaną umowy na podstawie, których studentom Szkoły miała zostać przekazana wiedza teoretyczna na konkretne tematy. W ocenie Sądu, ten właśnie edukacyjny, dydaktyczny cel zawartej umowy, determinuje ich charakter prawny, jako umowy o świadczenie usług. Sąd stoi na stanowisku, że umowy zawarte z wykładowcami których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, określonych zajęć w celach edukacyjnych, czyli przekazanie i nauczenie uczestników tych zajęć określonej wiedzy, z samej swej istoty, a więc celu dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 K.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. Jak już wcześniej wskazano, dziełem w rozumieniu ww. przepisu nie może być wiedza uzyskana przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć, nie da się jej bowiem z góry określić w postaci dzieła. Rezultat ten nie jest bowiem zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy, prowadzącego dane zajęcia. Jest on w dużej mierze uzależniony od słuchaczy, uczestników zajęć ich chęci oraz możliwości przyswojenia wiedzy. Trudno zatem, przy tego rodzaju rezultacie, mówić o odpowiedzialności wykładowcy za wady dzieła, zasób zdobytej wiedzy nie poddaje się bowiem weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych. Trudno również poddać weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych, niematerialny rezultat spornych umów, którego strony nie określiły. W ocenie Sądu, uznać należało, że Zainteresowana nie podlegała jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła, co jest jedną z cech odróżniających umowę rezultatu od umowy starannego działania. Odpowiadała natomiast za przeprowadzenie zajęć zgodnie z postanowieniami umowy, a więc za prawidłowe świadczenie usług edukacyjnych. Sąd zgadza się z organem, że przygotowane, w związku z wykonaniem spornych umów, szczegółowe programy nauczania, treści dydaktyczne i prezentacje multimedialne, nawet gdy samodzielnie mogłyby stanowić przedmiot umów o dzieło, nie mogą rozstrzygać o charakterze prawnym spornych umów, jest on bowiem określony poprzez cele tych umów sprowadzające się do przekazania określonej wiedzy uczestnikom wykładów i zajęć. Sąd stoi na stanowisku, że tego rodzaju, jak w niniejszej sprawie, umowy dotyczące, najogólniej rzecz ujmując, prowadzenia zajęć dydaktycznych, stanowią umowy starannego działania, gdyż tylko w takim charakterze mogą być oceniane czynności wykonywane w ramach tych umów przez osobę prowadzącą zajęcia, niezależnie od charakteru tych zajęć oraz indywidualnego i wyjątkowego sposobu ich prowadzenia, a także nakładu pracy związanego niejednokrotnie z przygotowaniem odpowiednich materiałów szkoleniowych. Szczególnego sposobu prowadzenia wykładów oraz nakładu pracy związanego z przygotowaniem materiałów szkoleniowych, nie można, zdaniem Sądu, rozpatrywać w kategorii dzieła w rozumieniu art. 627 K.c., stanowią one bowiem o szczególnym rodzaju staranności osoby prowadzącej wykład/zajęcia podyktowane wymogami nauki, w tym przypadku, na uczelni wyższej. Uwzględniając powyższe, Sąd uznał, że w sprawie nie doszło do naruszenia art. 627 K.c., poprzez jego niezastosowanie, jak również art. 750 K.c. w zw. z art. 734 § 1 K.c., poprzez ich zastosowanie, organy obu instancji prawidłowo bowiem oceniły charakter prawny spornych umów zaliczając je do umów o świadczenie usług. W konsekwencji nie doszło też do naruszenia art. 628 § 1 i art. 629 K.c., art. 633 K.c. i art. 534 K.c., art. 636 § 1 K.c. oraz art. art. 642 § 1 K.c. Prawidłowa kwalifikacja prawna spornych umów, dokonana przez organy obu instancji oznacza, że nie doszło również do naruszenia art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, poprzez jego zastosowanie, skoro bowiem sporne w niniejszej sprawie umowy stanowiły umowy o świadczenie usług, organy obu instancji, słusznie uznały, że Uczestnik postępowania podlegał, w świetle tego przepisu, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie przedmiotowych umów, zawartych ze Skarżącą. Sąd stwierdza, że organy nie naruszyły także art. 3531 K.c. Jak już wskazano powyżej, przedmiotem spornych umów było przeprowadzenie określonych zajęć, w wyniku których ich uczestnikom miała być przekazana określona wiedza. Programy nauczania i prezentacje multimedialne miały natomiast służyć prawidłowemu wykonaniu czynności będących przedmiotem spornych usług. Nie stanowiły one przedmiotu ani celu spornych umów, a w związku z tym nie rozstrzygały o ich charakterze. Zdaniem Sądu, organy nie naruszyły również art. 65 § 1 i § 2 K.c., poprzez jego niezastosowanie. Zaklasyfikowanie przedmiotowych umów dotyczących świadczenia usług edukacyjnych, których wykonanie wymaga dołożenia należytej staranności, a w których nie ma możliwości wskazania obiektywnie osiągalnego i pewnego oraz samoistnego względem wykonawcy – rezultatu, do umów o dzieło, sprzeciwiałoby się w świetle treści art. 3531 K.c., tego rodzaju stosunkowi prawnemu. Sąd nie stwierdził w niniejszej sprawie naruszenia przez organy obu instancji przepisów postępowania, które mogłoby mieć istotny wpływ na wynik sprawy, w tym art. 7, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 K.p.a. W ocenie Sądu, organy dokonały prawidłowej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. W uzasadnieniach decyzji obu instancji, dokładnie wyjaśniły podstawy faktyczne i prawne swoich rozstrzygnięć. Wyjaśnienia te pozwalają uznać, że wnioskowane w postępowaniu administracyjnym przez Skarżącą dodatkowe dowody, w tym z przesłuchania świadka, czy też Zainteresowanej, nie miałyby istotnego wpływu na rozstrzygnięcie. Organy dysponowały wystarczającym materiałem dowodowym, pozwalającym na prawidłową ocenę prawną spornych umów, a Skarżąca, zarówno w postępowaniu administracyjnym, jak i w skardze nie wykazała, że wnioskowane przez nią dowody mogłyby wpłynąć na odmienną ocenę spornych umów. Oddalenie wniosków dowodowych Skarżącej nastąpiło w oparciu o przepis art. 106 § 3 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2018 r., poz. 1302; dalej p.p.s.a.). Wniosek o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka jest w świetle ww. przepisu niedopuszczalny przed sądami administracyjnymi. Dowody z dokumentów znajdujące się w aktach administracyjnych stanowiące podstawę faktyczną rozstrzygnięcia były natomiast, zdaniem Sądu wystarczające dla dokonania oceny prawidłowości zaskarżonego rozstrzygnięcia. Podniesione w skardze zarzuty, dotyczące pominięcia stanowiska innych niż ZUS i NFZ organów, dotyczącego charakteru prawnego umów cywilnoprawnych zawieranych z wykładowcami, w tym z wykładowcami akademickimi, w ocenie Sądu nie zasługują na uwzględnienie. W treści skargi Skarżąca zarzuca sprzeczność ustaleń dokonanych przez ZUS i NFZ z interpretacjami Urzędów Skarbowych, Izb Skarbowych, Ministerstwa Kultury i Ministra Finansów oraz ustaleniami kontroli W. przeprowadzonych przez inne instytucje i wcześniejszymi wynikami kontroli ZUS w innych uczelniach, co w ocenie strony rażąco, narusza zasadę pogłębiania zaufania do organów państwa, zasadę demokratycznego państwa prawnego oraz zasadę równości wobec prawa. Odnosząc się do powyższego należy w pierwszej kolejności podkreślić, że kompetencję w sprawie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu znajduje się w gestii organów NFZ, nie organów przywołanych przez Skarżącą. Z art. 109 ust. 1 ustawy o świadczeniach jednoznacznie wynika, że dyrektor oddziału wojewódzkiego Funduszu rozpatruje indywidualne sprawy z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego. Do indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń. Z kompetencją tą wiąże się konieczność oceny charakteru prawnego umów cywilnoprawnych w sytuacjach spornych, w których niezbędne jest rozstrzygnięcie przez organy NFZ kwestii podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Podkreślenia również wymaga, że regulacja prawna zawarta w art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, z której wynika, że nie podlegają obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego osoby wykonujące pracę na podstawie umowy o dzieło, ma charakter wyjątku od reguły, skutkującego wyłączeniem z zasady powszechności podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego osób wykonujących pracę. Oznacza to, że wyjątki od reguły powinny być interpretowane w sposób ścisły, co jest szczególnie istotne na gruncie prawa publicznego regulującego określone powszechne, ustawowe obowiązki publicznoprawne, w tym przypadku o charakterze daninowym. Zbyt szeroka interpretacja omawianego wyjątku od reguły, prowadziłaby do wyłączenia w drodze czynności cywilnoprawnej obowiązku publicznoprawnego, podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Taka natomiast sytuacja prowadziłaby do naruszeń zarzucanych przez Skarżącą, a więc naruszenia zasady pogłębiania zaufania do organów państwa, zasady demokratycznego państwa prawnego oraz zasady równości wobec prawa. W ocenie Sądu, organy rozstrzygające w niniejszej sprawie działały w ramach swoich ustawowych zadań i kompetencji. Powołane przez Skarżącą pisma oraz interpretacje Urzędów Skarbowych, Izb Skarbowych, Ministerstwa Kultury i Ministra Finansów oraz ustalenia kontroli W. przeprowadzone przez inne instytucje, nie miały i nie mogły mieć wiążącego charakteru dla organów NFZ. Odnosząc się do argumentu Skarżącej dotyczącego odstąpienia przez ZUS od kwestionowania umów o dzieło z wykładowcami innych uczelni, Sąd wskazuje, że niemożliwe jest merytoryczne ustosunkowanie się do tej kwestii przy braku znajomości wyników kontroli ZUS w tych uczelniach oraz treści tych umów. Niemniej, podniesiona przez Skarżącą okoliczność nie może oznaczać, że w niniejszej sprawie organy rozstrzygające dokonały błędnej kwalifikacji prawnej spornych umów cywilnoprawnych oraz naruszyły zasadę równości wobec prawa. Biorąc powyższe pod uwagę Sąd stwierdza, że organy w niniejszej sprawie nie naruszyły art. 8 K.p.a. oraz art. 2 i art. 32 Konstytucji RP. Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd orzekł, jak w sentencji wyroku, działając na podstawie przepisu art. 151 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 25.07.2026. · Źródło