VI SA/Wa 1138/18

WyrokWSA w Warszawie2018-10-17

Skład orzekający: Magdalena Maliszewska, Agnieszka Łąpieś-Rosińska, Andrzej Wieczorek

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy prawo ochronne na znak towarowy SOFI powinno zostać unieważnione z powodu podobieństwa do wcześniejszego znaku SOFIN, identyczności lub podobieństwa towarów oraz ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd?
Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że decyzja Urzędu Patentowego o unieważnieniu prawa ochronnego na znak towarowy SOFI była prawidłowa. Stwierdzono kumulatywne spełnienie przesłanek z art. 1321 ust. 1 pkt 3 Prawa własności przemysłowej: podobieństwo znaków (wizualne, fonetyczne), identyczność lub podobieństwo towarów (klasa 3) oraz ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, wynikające z niskiego poziomu uwagi konsumentów przy zakupie produktów codziennego użytku.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła wniosku o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy SOFI, złożonego przez S. sp. z o. o. sp. k. na podstawie art. 1321 ust. 1 pkt 3 Prawa własności przemysłowej. Wnioskodawca argumentował, że znak SOFI jest podobny do jego wcześniejszego znaku SOFIN, towary są identyczne lub podobne, a istnieje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Urząd Patentowy RP unieważnił prawo ochronne na znak SOFI. M. Sp. j. wniosła skargę do WSA w Warszawie, zarzucając naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego. Sąd oddalił skargę.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Magdalena Maliszewska Sędziowie Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś-Rosińska Sędzia WSA Andrzej Wieczorek (spr.) Protokolant st. ref. Agnieszka Fidor po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 17 października 2018 r. sprawy ze skargi M. Sp. j. z siedzibą w G. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] stycznia 2018 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej (zwany dalej organem) decyzją z dnia [...] stycznia 2018 roku nr [...] po rozpoznaniu na rozprawie w trybie postępowania spornego sprawy z wniosku S. sp. z o. o. sp. k. (zwana dalej wnioskodawcą/uczestnikiem) z siedzibą w R. o unieważnienie prawa ochronnego udzielonego na znak towarowy SOFI o nr [...] (zwany dalej spornym znakiem) na rzecz M. s. j. (zwana dalej uprawnionym/skarżącym) z siedzibą w G., unieważnił prawo ochronne udzielone na sporny znak towarowy. Uczestnik wniósł o unieważnienie prawa ochronnego udzielonego na sporny znak uprawnionego. Jako podstawę prawną swojego żądania wnioskodawca wskazał art. 1321 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 roku Prawo własności przemysłowej (zwanej dalej p.w.p.). Wskazał, że jest uprawnionym do słownego znaku towarowego zarejestrowanego pod numerem [...] SOFIN (zwany dalej znakiem przeciwstawionym), który został przeznaczony do oznaczenia towarów w klasie 3 i 5. Jego zdaniem sporny znak towarowy SOFI jest podobny do znaku przeciwstawionego w takim stopniu, że jego używanie może spowodować ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, polegające w szczególności na skojarzeniu pomiędzy znakami. Podniósł, iż porównywane znaki towarowe służą do oznaczenia towarów w klasie 3, przy czym wszystkie towary, do oznaczenia których został przeznaczony znak sporny zawarte są w wykazie towarów, do oznaczenia których został przeznaczony znak przeciwstawiony. Uznał, że w jego ocenie towary opatrzone przeciwstawionym znakami są identyczne, konkurencyjne względem siebie i mają identycznych odbiorców i służą do zaspokajania tych samych potrzeb oraz najczęściej są dostępne na tych samych półkach. Wskazał on, iż obydwa znaki są znakami słownymi, złożonymi z jednego słowa. Znaki te są do siebie podobne na płaszczyźnie wizualnej i fonetycznej. Wizualnie z uwagi na identyczność członu "SOFI", występującego w obu znakach, natomiast na płaszczyźnie fonetycznej z uwagi na identyczne brzmienie pierwszej sylaby i bardzo podobne brzmienia sylaby drugiej, bowiem ostatnia litera znaku przeciwstawionego, tj.: "N" jest mało słyszalna. Jego zdaniem znak towarowy SOFIN jest utożsamiany przez przeciętnego odbiorcę wyłącznie z jednym podmiotem, tj. G. S.A. w J., który jest wyłącznym dystrybutorem produktów oznaczanych znakiem SOFIN. Dodał ponadto, iż pozycję rynkową produkty SOFIN zawdzięczają wysokim nakładom na reklamę i promocje, a dodatkowo wnioskodawca, oprócz znaku SOFIN jest uprawniony do kilku znaków towarowych słownych i słowo - graficznych, w których dominującym elementem słownym jest wyraz Sofin, które stanowią rodzinę znaków (znak słowny SOFIN o nr [...], znak słowno - graficzny SOFIN o nr [...], znak słowno-graficzny SOFIN Global o nr [...]). Jego zdaniem, sporny znak towarowy SOFI, w zwykłych warunkach obrotu jest łudząco podobny do znaku przeciwstawionego SOFIN, co stwarza wysokie ryzyko pomyłek wśród klientów. Skojarzenie tych znaków może mieć taki skutek, iż klient może myśleć, że produkty oznaczane znakiem spornym są odmianą produktów oznaczanych znakiem SOFIN, bądź też producenci są ze sobą powiązani. Dodatkowo może dojść do przeniesienia pozytywnych skojarzeń i części renomy. Uprawniony nie zgodził się z argumentami wnioskodawcy w zakresie oceny podobieństwa towarów i wskazał, iż określenie wykazu towarów, do oznaczenia których został przeznaczony znak przeciwstawiony, nie jest ogólne, bowiem zawiera on bardzo szczegółowo określone kategorie produktów w klasie 3. Jego zdaniem w wykazie znaku wnioskodawcy znalazły się bardzo szczegółowe określenia, zatem zmierzał do precyzyjnego, kompletnego określenia katalogu towarów, dla których został przeznaczony znak przeciwstawiony. Wskazał, że nie wszystkie towary objęte prawem ochronnym znaku spornego są identyczne jak towary w znaku przeciwstawionym. Jego zdaniem czym innym są środki do prania, czyszczenia i szorowania, a czym innym są środki do płukania, zatem cześć towarów nie jest identyczna ani podobna, tym samym nie są one konkurencyjne i nie mają identycznych odbiorców i wbrew twierdzeniom wnioskodawcy nie służą do zaspokajania tych samych potrzeb, gdyż cześć konsumentów nie kupuje środków do płukania poprzestając jedynie na zakupie środków do prania. Jego zdaniem nie jest potwierdzone by towary oznaczane porównywanymi znakami towarowymi sprzedawane były w tych samych punktach sprzedaży i dostępne na tych samych półkach. Wskazał, że Wnioskodawca nie udowodnił tej okoliczności. Nadto, podniósł, że towary oznaczane porównywanymi znakami towarowymi nigdy nie były oferowane w tych samych punktach sprzedaży. W zakresie oceny podobieństwa samych oznaczeń, uprawniony podniósł, że oba znaki towarowe składają się z niewielkiej liczby liter, znak sporny z czterech, znak przeciwstawiony z pięciu, co ma istotne znaczenie w przedmiotowej sprawie przy ocenie podobieństwa, bowiem każda kolejna inna litera w znakach krótkich zdecydowanie bardziej go różnicuje, niż ma to miejsce w wyrazach dłuższych. Wskazał, że produkty oznaczane porównywanymi znakami towarowymi skierowane są do stosunkowo wąskiego grona osób, które prowadzą lub współprowadzą gospodarstwo domowe. Wobec powyższego, niezasadne są twierdzenia wnioskodawcy, że oceniając ryzyko pomyłek przez klientów należy pamiętać, iż produkty do prania są produktami powszechnego użytku i przeciętny odbiorca nie poświęca zbyt wiele czasu na dokładne obejrzenie etykiety/opakowania towaru, co zwiększa ryzyko ewentualnej pomyłki, bowiem przecięty klient używa z reguły tych samych produktów i doskonale potrafi rozpoznać produkt, którego poszukuje. Dodał, także, iż w zakresie podobieństwa w warstwie fonetycznej, głoska "N", występująca w znaku spornym należy do głosek dźwięcznych, która w przypadku niniejszej sprawy fonetycznie znacznie wydłuża brzmienie znaku przeciwstawionego. Wskazał, iż słowo SOFIN, na gruncie języka polskiego należałoby utożsamić z rodzajem męskim, natomiast słowo SOFI z rodzajem żeńskim, także w warstwie znaczeniowej znaki te różnią się, bowiem słowo SOFI oznacza miękki, delikatny i nawiązuje do imienia założycielki spółki Z., które w języku niemieckim i angielskim brzmią jako Sophia/Sophie, w języku francuskim Sophie, a w języku hiszpańskim Sophia, czy też w języku czerskim Sofie. Organ wskazał, że wniosek o unieważnienie prawa ochronnego udzielonego na sporny znak towarowy wpłynął do Urzędu w dniu [...] września 2017 r., a zatem już po wejściu w życie, tj. od 15 kwietnia 2016 roku, nowelizacji ustawy z dnia 30 czerwca 2000 roku Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2015 r., poz. 1615), zgodnie z którą interes prawny w domaganiu się unieważnienia prawa ochronnego nie jest wymagany. Zgodnie z art. 164 ust. 1 p.w.p. prawo ochronne na znak towarowy może być unieważnione na wniosek, w całości lub części, jeżeli nie zostały spełnione warunki, wymagane do uzyskania tego prawa z przyczyn, o których mowa w art. 129 p.w.p. lub w przypadku istnienia wcześniejszego prawa, o którym mowa w art. 1321 ust. 1 – 3 p.w.p. Organ wskazał, że wnioskodawca podniósł zarzut udzielenia prawa ochronnego na sporny znak towarowy z naruszeniem art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. W ocenie organu przepis ma zastosowanie w danym stanie faktycznym wówczas, gdy kumulatywnie spełnione zostały trzy następujące przesłanki: po pierwsze, podobieństwa lub identyczności oznaczeń, po drugie, podobieństwa lub identyczności towarów lub usług do oznaczania których przeznaczone są dane znaki towarowe, oraz po trzecie, istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku zgłoszonego ze znakiem wcześniejszym. W ocenie organu towary zawarte w klasie 3, do oznaczenia których zostały przeznaczone porównywane znaki towarowe w części są identyczne, a w części podobne. Jego zdaniem takie towary jak: "płyny do prania, preparaty do prania, środki zmiękczające do tkanin" są identyczne z towarami zawartymi w klasie 3, do oznaczenia których został przeznaczony znak przeciwstawiony, takimi jak: "środki do prania, preparaty do prania, środki do zmiękczania tkanin". W przypadku "preparatów do prania" i "środków do zmiękczania tkanin" zachodzi identyczność brzmieniowa, natomiast "płyny do prania" wchodzą w zakres pojęciowy szerszego znaczeniowo określenia "środki do prania". Wskazano, że jeżeli usługi/towary określone dla wcześniejszego znaku zawierają się w określeniu ogólnym lub szerokiej kategorii zakwestionowanego znaku lub jeśli towary objęte wnioskiem o rejestrację znaku towarowego należą do bardziej ogólnej kategorii objętej wcześniejszym znakiem towarowym (co ma miejsce w przedmiotowej sprawie) należy uznać je za identyczne. W ocenie Organu pozostałe towary zawarte w wykazie znaku spornego, tj.: "środki do płukania prania, środki wspomagające płukanie stosowane podczas prania ubrań" są, w ocenie Kolegium, bardzo podobne do towarów takich jak: "inne substancje stosowane w praniu" i zawierają się w dość szerokim i ogólnym pojęciu środki do prania. Organ dokonał oceny podobieństwa oznaczeń prowadzonej w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, z uwzględnieniem ich dystynktywnych i dominujących elementów, pomijając drobne lub nieistotne różnice między nimi. Dokonując oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń, przy porównaniu znaków w warstwach fonetycznej, znaczeniowej oraz wizualnej, Organ wskazał, że oparł się na całościowym wrażeniu wywołanym przez te znaki, a nie na poszczególnych jego elementach, oceniając znaki w takiej postaci, w jakiej zostały one zarejestrowane. Wskazał, że sporny znak towarowy SOFI o nr [...], jest znakiem słonym, składającym się z jednego słowa, tj. "SOFI". Przeciwstawiony znak towarowy SOFIN o nr [...], także jest znakiem słownym, składającym się z jednego słowa, tj. "SOFIN". Dokonując oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń stwierdził, że znaki te, oceniane jako całość, są do siebie podobne zarówno w warstwie wizualnej jak i fonetycznej. Podkreślił, iż oba porównywane znaki towarowe są znakami słownymi, jednowyrazowymi, nieposiadającymi żadnej grafiki ani dodatkowych elementów wyróżniających. Wskazał, że pod względem wizualnym znaki te różnią się tylko jedną literą. Znak sporny jest znakiem składającym się z czterech liter, natomiast znak przeciwstawiony składa się z pięciu liter. W obu znakach pierwsze cztery litery, tj. SOFI (co w całości stanowi znak sporny) są identyczne. W ocenie organu różnica w postaci jednej tylko litery, występującej na końcu wyrazu w znaku spornym, tj. litery "N" nie różnicuje tych znaków dostatecznie. Nawet jeśli w znakach krótkich jedna litra wystarczy aby znaki się różniły, to w przedmiotowej sprawie, litera "N", zdaniem organu, nie przesądza o braku podobieństwa. Znaki te są na tyle podobne i zbieżne, że dla przeciętnego odbiorcy jedna litera, występująca na końcu wyrazu, gdzie cztery pierwsze są identyczne, nie będzie miała znaczenia w postrzeganiu tych znaków. Wskazał, że w warstwie fonetycznej znaki te, są do siebie podobne. Oba znaki mają taką samą liczbę sylab, tj. dwie, tj.: SO - FI (w znaku spornym) oraz SO - FIN (w znaku przeciwstawionym), gdzie w obu znakach pierwsze sylaby, tj.: "SO" są identyczne, natomiast drugie sylaby, tj.: "FI" oraz "FIN" są bardzo zbieżne. Różnią się tylko jedną głoską, "N", występującą na końcu wyrazu w znaku przeciwstawionym, co w ocenie Kolegium nie różnicuje tych znaków, w takim stopniu, aby przeciętni odbiorcy nie skojarzyli tych znaków ze sobą. Będą one wymawiane i słyszane podobnie. W zakresie analizy porównawczej na płaszczyźnie znaczeniowej, wskazano, że oba porównywane znaki towarowe są oznaczeniami fantazyjnymi, w związku z tym nie można mówić o jakimkolwiek ich podobieństwie bądź różnicach w warstwie znaczeniowej. Uwzględniając model przeciętnego odbiorcy ukształtowany w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który stanowi, że klient to osoba dobrze poinformowana, należycie uważna i ostrożna oraz badając przesłankę ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd organ stwierdził, że istnieje ryzyko pomylenia porównywanych znaków towarowych. Wskazał, że ze względu na identyczność i podobieństwo towarów oraz wysoki stopień podobieństwa znaków zachodzi realne niebezpieczeństwo, że odbiorca może błędnie uznać sporny znak za odmianę zarejestrowanego wcześniej oznaczenia, pochodzącego od tego samego producenta lub też mylnie przyjmie, że istnieją związki organizacyjno - prawne łączące odrębne przedsiębiorstwa. A zatem jego zdaniem, w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego istnieje niebezpieczeństwo, że funkcjonowanie spornego znaku towarowego może wprowadzać odbiorców w błąd, co do pochodzenia towarów nimi oznaczonych. Wskazano, że w przedmiotowej sprawie, w przypadku tego typu towarów, do oznaczenia których zostały przeznaczony porównywane znaki towarowe poziom uwagi przeciętnego odbiorcy jest dość niski. Wskazano, że ceny tych towarów nie są zazwyczaj wysokie i są to towary powszechnego i codziennego użytku i nabywane bez głębszego zastanowienie. Przeciętny odbiorca przy zakupie tego typu towarów nie poświęca zbyt wiele czasu i uwagi, co tylko zwiększa ryzyko pomylenia porównywanych znaków towarowych. Wskazano, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem przyjmuje, że im bardziej podobne są towary, tym bardziej rygorystycznie należy oceniać same znaki. Organ wskazał, że biorąc pod uwagę analizę i mając na uwadze, że przedmiotowe znaki zostały przeznaczone do oznaczenia towarów identycznych i bardzo podobnych, a także same oznaczenia są do siebie bardzo podobne, bowiem różnica tylko jednej litery nie przesądza w tym wypadku o braku podobieństwa. Jego zdaniem istnieje niebezpieczeństwo, iż odbiorcy tego typu towarów, do oznaczenia których są one przeznaczone stwierdzą, że mają do czynienia z towarami pochodzącymi od tego samego przedsiębiorcy lub podmiotów powiązanych ze sobą. Wobec czego uznano, że przeciwstawione znaki, oceniane jako całość, są na tyle zbieżne, że wywierają podobne wrażenie na odbiorcach, a tym samym są podobne w rozumieniu art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. Skargę na powyższą decyzję wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skarżący, zarzucił naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a, które miało wpływ na treść zapadłej decyzji, poprzez zaniechanie rozpatrzenia całego materiału dowodowego i wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy oraz uwzględnienia ich w uzasadnieniu decyzji, polegające na braku uwzględnienia twierdzeń i argumentów skarżącego oraz ustosunkowania się do nich w zakresie oceny i porównania znaków towarowych w kontekście wizualnym (graficznym), fonetycznym i znaczeniowym. Ponadto skarżący zarzucił naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. naruszenie art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p., które miało wpływ na treść zapadłej decyzji, poprzez jego nieprawidłową wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, polegające na dokonaniu błędnej oceny przesłanki podobieństwa porównywanych znaków towarowych. Wskazał, że zarówno dla jednego, jak i drugiego znaku towarowego określono w sposób bardzo szczegółowy zakres produktów, których dotyczy dany znak. Jego zdaniem określenie wykazu przez wnioskodawcę jest bardzo szeroką kategorią, w ramach której nie ma jednak wyszczególnionych środków do płukania, które są odrębnym towarem, charakteryzującym się swoją specyfiką, bardzo dobrze znaną konsumentom. Pomimo tego, że wnioskodawca miał taką możliwość, nie ujął jednak środków do płukania w swoim wykazie, a jeszcze raz należy podkreślić, że jego wyszczególnienie rodzajów towarów jest wyczerpujące, szczegółowe i nosi cechy katalogu zamkniętego (numerus clausus). Wskazał, że wnioskodawca zmierzał do precyzyjnego, kompletnego określenia katalogu towarów dla których przeznaczył znak towarowy "SOFIN". Jego zdaniem, błędne jest twierdzenie, że porównywane towary należą do tej samej kategorii generalnie mają takie samo przeznaczenie oraz kanały dystrybucji i krąg odbiorców. Podniósł, że Organ, który wydał przedmiotową decyzję nie wskazał w żaden sposób na czym ma polegać taki sam kanał dystrybucji. Zgadzając się z wnioskodawcą i Urzędem Patentowym RP, że dokonując porównania znaków towarowych, należy ocenić je w trzech aspektach: w zakresie wizualnym (graficznym), fonetycznym i znaczeniowym oraz wskazać zaistnienie ryzyka wprowadzenia w błąd uznał, że organ nie wziął pod uwagę argumentów skarżącej, które to argumenty szczegółowo opisał w skardze. W związku z powyższym wnosił o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia i zasądzenie na rzecz strony skarżącej kosztów postępowania. W odpowiedzi na skargę organ podtrzymał stanowisko. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga nie zasługuje na uwzględnienie. Przedmiotem skargi jest decyzja organu z dnia [...] stycznia 2018 roku nr [...] unieważniająca prawo ochronne udzielone na znak towarowy SOFI o nr [...]. Dokonując kontroli legalności zaskarżonej decyzji, w świetle kryteriów opisanych w ustawie z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2018 r., poz. 1203; dalej p.p.s.a.), Sąd nie dopatrzył się w działaniu organów rozstrzygających w niniejszej sprawie nieprawidłowości, zarówno, gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca. Zgodnie z art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego na który udzielono prawo ochronne lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Wobec tego muszą być kumulatywnie spełnione trzy przesłanki: po pierwsze podobieństwa lub identyczności oznaczeń, po drugie podobieństwa lub identyczności towarów lub usług do oznaczania których przeznaczone są dane znaki towarowe, oraz po trzecie istnienia ryzyka, spowodowania wśród części odbiorców błędu polegającego w szczególności na skojarzeniu między znakami. W ocenie sądu nie każde podobieństwo pomiędzy znakami powoduje niedopuszczalność rejestracji znaku towarowego, lecz tylko podobieństwo w takim stopniu, który mógłby stwarzać ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Orzecznictwo i doktryna wskazują na konieczność porównania wykazów towarów i usług analizowanych oznaczeń przed rozpoczęciem porównywania oznaczeń. R. Skubisz w "Komentarzu do ustawy Prawo znaków towarowych" (Warszawa 1997, str. 84) podkreśla, że "problem jednorodzajowości (podobieństwa) towarów stanowi kwestię rozstrzyganą przed badaniem podobieństwa oznaczeń. Dopiero stwierdzenie jednorodzajowości towarów uzasadnia rozpoczęcie badania podobieństwa oznaczeń. Używanie bowiem nawet identycznych oznaczeń dla towarów niepodobnych nie wywołuje ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów". Zgodnie z jednolitym stanowiskiem judykatury i doktryny niedopuszczalna jest rejestracja znaku towarowego, który jest podobny do znaku już zarejestrowanego. O takim podobieństwie rozstrzyga się więc na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów. Niebezpieczeństwo to polega na możliwości błędnego, nieodpowiadającego rzeczywistości, przypisaniu przez przeciętnego odbiorcę podmiotowi nieuprawnionemu znaku należącego do innego uprawnionego podmiotu. Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów jest rezultatem podobieństwa towarów i podobieństwa oznaczeń. Obydwa te elementy łączą się ze sobą ściśle i przeciętny odbiorca dokonując wyboru towarów, w toku porównywania znaku towarowego (towaru i oznaczenia) nie rozdziela ich. Ryzyko wprowadzenia w błąd, co do pochodzenia towarów i usług stanowi wypadkową identyczności (podobieństwa) znaków oraz identyczności (podobieństwa) towarów i usług, dla których są one zastrzeżone. Zatem, dla oceny ryzyka konfuzji, w przypadku stwierdzenia identyczności (podobieństwa) znaków, należy ocenić identyczność (podobieństwo) towarów i usług. Ocena ta powinna być przeprowadzona z uwzględnieniem charakteru towarów, ich przeznaczenia, kręgu odbiorców i warunków zbytu. W wyroku Sądu (dawniej: Sądu Pierwszej Instancji) z dnia 23 października 2002 r., sygn. akt T-388/00 (publik. LEX nr 141116) Sąd ten wyjaśnił, że istotne czynniki charakteryzujące relację między przeciwstawionymi towarami i usługami to charakter, przeznaczenie oraz sposób wykorzystania towarów i usług a także kwestia czy przedmiotowe towary i usługi wzajemnie się uzupełniają i konkurują ze sobą. Organ ocenił podobieństwo towarów i usług do oznaczenia których zostały przeznaczone porównywane znaki towarowe. Sąd w całości podzielił stanowisko organu wyrażone w decyzji, jako prawidłowo wywiedzione na gruncie ww. art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. z ustalonych okoliczności faktycznych. Przy formułowaniu tego stanowiska organ uwzględnił dorobek orzeczniczy sądów unijnych i krajowych oraz zastosował wypracowane przez nie standardy porównywania znaków towarowych - które to porównanie zawsze musi poprzedzać ocena podobieństwa towarów i usług sygnowanych porównywanymi znakami - w celu oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia towarów/usług, do oznaczania których przeznaczony został sporny znak towarowy. Sporny znak towarowy został przeznaczony do oznaczenia towarów zawartych w klasie 3, takich jak: "płyny do prania, preparaty do prania, środki zmiękczające do tkanin, środki do płukania prania, środki wspomagające płukanie stosowane podczas prania ubrań". Przeciwstawiony znak towarowy nr [...] został przeznaczony do oznaczenia towarów zwartych w klasie 3, takich jak: "środki do prania, środki wybielające i inne substancje stosowane w praniu, preparaty do prania, środki do czyszczenia, polerownia, szorowania i ścierania, preparaty do odtłuszczania, preparaty do wywabiania plam, krochmal, preparaty do krochmalenia, mydła, środki do zmiękczania tkanin" oraz towarów zawartych w klasie 5, takich jak: "środki bakteriobójcze, czyszczące, odkażające i dezynfekujące". Organ prawidłowo ustalił, że porównywane znaki przeznaczone są do oznaczania identycznych towarów. Nie było przy tym błędem organu przyjęcie zasady, że im bardziej są podobne towary tym większa możliwość uznania znaków za podobne do siebie. Na tę zależność zwrócono uwagę już wcześniej zarówno w orzecznictwie, jak i w doktrynie. I tak, zgodnie np. z wyrokiem NSA z dnia 23 kwietnia 2013 r. (II GSK 2100/11) w sytuacji, gdy mamy do czynienia z jednorodzajowością towarów (usług) należy stosować zaostrzone kryterium odnośnie zachowania dystansu pomiędzy poszczególnymi oznaczeniami, ponieważ im bardziej podobne towary (usługi), tym większa możliwość uznania znaków za podobne (tak też R. Skubisz, Prawo znaków towarowych. Komentarz, Wydawnictwo Prawnicze 1997, s. 97). W orzecznictwie wspólnotowym podkreśla się, iż w toku oceny podobieństwa oznaczeń szczególne znaczenie mają te ich elementy, które są jednocześnie odróżniające i dominujące. Zakodowany w pamięci przeciętnego konsumenta całościowy obraz znaku jest bowiem niedoskonały i stanowi odbicie tych elementów znaku, które zostały przez niego zapamiętane. Łatwiej zapamiętywane przez konsumentów - często nieświadomie - są właśnie elementy dominujące i odróżniające znaku (tak również: J. Dudzik, M. Mazurek (w:) Własność przemysłowa, orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich, Sądu Pierwszej Instancji i Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego z komentarzami, pod red. R. Skubisza, Warszawa 2008, s. 538 i cyt. tam wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 1 marca 2005 r., w sprawie T-185/03 Fusco vs. Urząd w Alicante, Zb. Orz. 2005, s. II-715, pkt 46. Niewątpliwie podobieństwo znaków ocenia się - co do zasady - według cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic, chociaż różnice nie wykluczają podobieństwa znaków. Ryzyko pomyłki jest jednak mało prawdopodobne, gdy różnice są dominujące, a zatem podobieństwo, w rozumieniu ustawy, nie zachodzi. Natomiast, gdy dominują cechy wspólne, to choć różnice istnieją, konsument może być wprowadzony w błąd. Ocena podobieństwa znaków powinna być dokonana na płaszczyźnie graficznej (wizualnej), fonetycznej oraz znaczeniowej (koncepcyjnej). Do przyjęcia podobieństwa dwóch oznaczeń wystarcza w zasadzie ich zbieżność na jednej z płaszczyzn. Ze względu jednak na złożony charakter oddziaływania znaków, zbieżność taka może być na innych płaszczyznach utwierdzona albo neutralizowana (por. R. Skubisz, Prawo znaków towarowych. Komentarz, Warszawa 1997, str. 91). Organ dokonując oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń, przy porównaniu znaków w warstwach fonetycznej, znaczeniowej oraz wizualnej, słusznie wskazał, że oparł się na całościowym wrażeniu wywołanym przez te znaki, a nie na poszczególnych jego elementach, oceniając znaki w takiej postaci, w jakiej zostały one zarejestrowane. Wskazał, że sporny znak towarowy SOFI o nr [...], jest znakiem słownym, składającym się z jednego słowa, tj. "SOFI". Przeciwstawiony znak towarowy SOFIN o nr [...], także jest znakiem słownym, składającym się z jednego słowa, tj. "SOFIN". Zasadne jest twierdzenie, że porównywane znaki towarowe są znakami słownymi, jednowyrazowymi, nieposiadającymi żadnej grafiki ani dodatkowych elementów wyróżniających. Znaki te pod względem wizualnym różnią się tylko jedną literą. Znak sporny jest znakiem składającym się z czterech liter, natomiast znak przeciwstawiony składa się z pięciu liter. W obu znakach pierwsze cztery litery, tj. SOFI (co w całości stanowi znak sporny) są identyczne. Organ prawidłowo twierdzi, że różnica w postaci jednej tylko litery, występującej na końcu wyrazu w znaku spornym, tj. litery "N" nie różnicuje tych znaków dostatecznie. Zasadne jest twierdzenie, że w znakach krótkich jedna litra wystarczy aby znaki się różniły, to w przedmiotowej sprawie, litera "N", nie przesądza o braku podobieństwa. Znaki te są na tyle podobne i zbieżne, że dla przeciętnego odbiorcy jedna litera, występująca na końcu wyrazu, gdzie cztery pierwsze są identyczne, nie będzie miała znaczenia w postrzeganiu tych znaków. Organ zasadnie wykazał, że w warstwie fonetycznej znaki te, są do siebie podobne. Oba znaki mają taką samą liczbę sylab, tj. dwie, tj.: SO - FI (w znaku spornym) oraz SO - FIN (w znaku przeciwstawionym), gdzie w obu znakach pierwsze sylaby, tj.: "SO" są identyczne, natomiast drugie sylaby, tj.: "FI" oraz "FIN" są bardzo zbieżne. Różnią się tylko jedną głoską, "N", występującą na końcu wyrazu w znaku przeciwstawionym, a nie jest możliwe uznanie, że przeciętni odbiorcy nie skojarzą tych znaków ze sobą. Będą one wymawiane i słyszane podobnie. Analizując zaś warstwę fonetyczną znaku, w której odtwarza się jak go słyszymy i jak wymawiamy, także zdaniem Sądu, porównywane znaki brzmieniowo są podobne. W zakresie analizy porównawczej na płaszczyźnie znaczeniowej, zasadnie wskazano, że oba porównywane znaki towarowe są oznaczeniami fantazyjnymi, w związku z tym nie można mówić o ich podobieństwie bądź różnicach w warstwie znaczeniowej. Skoro postępowanie przed Urzędem Patentowym RP ma charakter kontradyktoryjny, to strona, której prawo zostało zakwestionowane nie może być bierna, ma prawo się bronić, podnosząc własne argumenty i składając dowody podlegające ocenie w toku postępowania (por. wyrok NSA z dnia 19 stycznia 2006 r., sygn. akt II GSK 320/05 - nie publ.). Urząd w postępowaniu spornym pełni bowiem rolę arbitra i nie ma obowiązku określania z urzędu jakie dowody są niezbędne do ustalenia stanu faktycznego, jak również przeprowadzania dowodów z urzędu, ani sygnalizowania stronom braków przedłożonego materiału dowodowego. Mając zaś na względzie powyższe ustalenia, tj., że towary opatrywane porównywanymi znakami są identyczne, same zaś znaki - podobne, należało przeprowadzić ocenę niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd. Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd co do pochodzenia towarów/usług jest centralnym pojęciem prawa znaków towarowych. Najogólniej rzecz ujmując, polega ono na możliwości błędnego, nieodpowiadającego rzeczywistości, przypisania przez odbiorcę pochodzenia danego towaru (por. R. Skubisz (w:) System prawa prywatnego. Prawo własności przemysłowej, Tom 14B, pod red. prof. R. Skubisza, Wydawnictwo C.H. Beck/Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2012, Nb. 44, a także powołane tam orzecznictwo oraz literatura). W doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się, iż ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd może mieć charakter bezpośredni albo niebezpośredni. Po pierwsze, odbiorca może w ogóle nie dostrzec różnicy pomiędzy nowo występującym w obrocie oznaczeniem a wcześniejszym, znanym mu znakiem towarowym i nabyć towar oznaczany tym znakiem pod wpływem błędnego przekonania, iż pochodzi on od uprawnionego do znaku wcześniej zarejestrowanego. Po drugie zaś, odbiorca może być świadomy różnic pomiędzy znakami lub rodzajem towarów oznaczanych tymi znakami, jednak ze względu na ogół okoliczności może błędnie uznać, iż towary oznaczane nowym znakiem pochodzą od podmiotu powiązanego z uprawnionym do znaku wcześniejszego i zostały wprowadzone do obrotu za jego zgodą. Analizując niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców rozważono zachowanie przeciętnego odbiorcy, który świadomie poszukuje właściwego towaru i świadomie wybiera pomiędzy dostępnymi na rynku markami. Modelowy konsument zawsze będzie charakteryzował się wymienionymi powyżej cechami, które będą jednak występowały z różnym natężeniem. Poziom uwagi przeciętnego konsumenta może się bowiem różnić w zależności od danej kategorii towarów lub usług. Stąd też wzorzec przeciętnego konsumenta jako należycie poinformowanego, uważnego i rozsądnego nie może być definiowany w oderwaniu od ustalonych - odrębnie dla każdej sprawy - warunków obrotu i realiów życia gospodarczego. W konsekwencji dla celów oceny prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd należy uwzględnić poziom uwagi przeciętnego konsumenta w momencie przygotowywania i dokonywania przez niego wyboru pomiędzy różnymi towarami lub usługami należącymi do tej kategorii, dla której znak towarowy został zarejestrowany. W niniejszej sprawie założenie, że konsument jest dostatecznie uważny i należycie poinformowany nie może pomijać faktu, że mamy do czynienia z artykułami powszechnymi, wobec których poziom uwagi nawet rozważnego konsumenta jest zmniejszony. Różnego rodzaju produkty pralnicze to towar codziennego użytku, kupowany zarówno w małych osiedlowych sklepach, jak i sklepach wielkopowierzchniowych (hipermarketach). Jest to zatem towar skierowany do bardzo szeroko zakreślonego kręgu odbiorców. Jest nim w zasadzie ogół klientów sklepów oferujących wszelkie artykuły. Niewątpliwie odbiorcami tych towarów są różne osoby, w tym takie, które zwracają szczególną uwagę na właściwości konkretnego produktu. Prawdziwe pozostaje zatem stanowisko organu, że dla odbiorcy tego rodzaju towaru - który przecież nie ma w tym samym czasie dwóch znaków przed oczyma i konieczne jest odwołanie się do pamięciowego obrazu znaku - różnica występująca między znakami porównywanymi w przedmiotowej sprawie jest trudna do wychwycenia. Zatem - także w ocenie Sądu - biorąc pod uwagę stwierdzone podobieństwo towarów, do których oznaczania przeznaczone są porównywane znaki towarowe oraz podobieństwo samych znaków towarowych, jak również wskazany powyżej zakres odbiorców towarów oznaczonych porównywanymi znakami istnieje niebezpieczeństwo, że osoba z tego kręgu odbiorców mogłaby zostać wprowadzona w błąd co do źródła pochodzenia produktu oznaczonego spornym znakiem towarowym. Jak wynika z treści art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. - skutek prawny w postaci niedopuszczalności rejestracji stanowi taka sytuacja, w której można domniemywać istnienie "ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym". Oznacza to, że badaniu podlega jedynie hipotetyczna możliwość wystąpienia skojarzenia pomiędzy towarami, a nie pewność wynikająca z ustaleń faktycznych. Organ słusznie zatem uznał, że w niniejszej sprawie zaistniały przesłanki unormowane w art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p., uzasadniające unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy. Organ ustalając powyższe dochował standardów postępowania, dokonał bowiem oceny wartości poszczególnych dowodów dla toczącej się sprawy – w ramach ciążącego na nim obowiązku rozpatrzenia całego materiału dowodowego, co z kolei jest związane ściśle z przyjętą w k.p.a. zasadą swobodnej oceny dowodów (art. 80 k.p.a.) odwołującą się do prawideł logiki, praw nauki i doświadczenia życiowego. Urząd Patentowy ocenił zatem materiał dowodowy sprawy w ramach swobodnej ich oceny, nie zaś dowolnej, to jest takiej nie wynikającej ze zgromadzonego materiału dowodowego. Pogląd o podobieństwie porównywanych znaków i towarów nimi oznaczanych organ uzasadnił w należyty sposób. Fakt zaś, że materiał dowodowy został oceniony przez organ odmiennie od woli skarżącej spółki, nie świadczy o naruszeniu zasad postępowania zawartych w k.p.a. Urząd Patentowy RP dokonał także właściwej interpretacji, a w konsekwencji - subsumpcji - przepisów prawa materialnego. Mając na uwadze powyższe skargę należało oddalić na podstawie art. 151 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 25.07.2026. · Źródło