VI SA/Wa 1182/19
WyrokWSA w Warszawie2019-08-23
Skład orzekający: Ewa Frąckiewicz, Pamela Kuraś-Dębecka, Joanna Wegner
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowy nazwane umowami o dzieło, których przedmiotem było wykonanie konkretnych prac budowlanych, powinny być kwalifikowane jako umowy o dzieło, czy jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że sporne umowy, mimo nazwania ich umowami o dzieło, w rzeczywistości posiadały cechy umów o dzieło, ponieważ ich przedmiotem było wytworzenie konkretnych, zindywidualizowanych rezultatów (dzieł), które nie istniały przed zawarciem umowy i były możliwe do zweryfikowania po wykonaniu. Brak nadzoru nad wykonawcą, jego swoboda w sposobie wykonania pracy oraz możliwość ponoszenia odpowiedzialności za wady dzieła potwierdzają tę kwalifikację. W związku z tym, umowy te nie stanowiły podstawy do objęcia Zainteresowanego obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ, ustalającą podleganie przez A. P. obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania prac na rzecz "R." Sp. z o.o. na podstawie umów nazwanych umowami o dzieło. Organy NFZ uznały te umowy za umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. "R." Sp. z o.o. zaskarżyła decyzję, zarzucając naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego, w tym błędną kwalifikację umów jako umów o świadczenie usług zamiast umów o dzieło.Rozstrzygnięcie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił zaskarżoną decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia oraz utrzymaną nią w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, a także umorzył postępowanie administracyjne.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Ewa Frąckiewicz Sędziowie Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka (spr.) Sędzia WSA Joanna Wegner Protokolant st. sekr. sąd. Katarzyna Zielińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 23 sierpnia 2019 r. sprawy ze skargi "R." Sp. z o.o. z siedzibą w [...] na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] kwietnia 2019 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. uchyla zaskarżoną decyzję oraz utrzymaną nią w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] kwietnia 2016 r.; 2. umarza postępowanie administracyjne.
Zaskarżoną decyzją Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Prezes NFZ") utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Dyrektor OW NFZ"), którą ustalono, że A. P. (dalej "Zainteresowany") podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, a to z tytułu wykonania przez niego, w okresach: od 5 grudnia 2013 r. do 21 grudnia 2013 r., od 13 stycznia 2014 r. do 17 stycznia 2014 r., od 5 lutego 2014 r. do 23 lutego 2014 r., od 9 marca 2014 r. do 20 marca 2014 r. oraz od 3 lipca 2014 r. do 26 lipca 2014 r., na rzecz "R." sp. z o.o. z siedzibą w [...] (dalej "Płatnik składek") pracy w oparciu o zawarte z nim umowy, zdaniem organów będące umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia.
Za podstawę skarżonej decyzji wskazano art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 i art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2018 r., poz. 1510 ze zm.), dalej "ustawa o świadczeniach" oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2018 r., poz. 2096 ze zm.), dalej "k.p.a." w zw. z art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 935).
Do wydania skarżonej decyzji doszło w następującym stanie faktyczno-prawnym.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w [...] (dalej "ZUS") zwrócił się do Dyrektora OW NFZ o rozważenie objęcia Zainteresowanego obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, a to z tytułu wykonania przez niego, w okresach: od 5 grudnia 2013 r. do 21 grudnia 2013 r., od 13 stycznia 2014 r. do 17 stycznia 2014 r., od 5 lutego 2014 r. do 23 lutego 2014 r., od 9 marca 2014 r. do 20 marca 2014 r. oraz od 3 lipca 2014 r. do 26 lipca 2014 r., na rzecz Płatnika składek pracy w oparciu o zawarte z nim umowy, nazwane umowami o dzieło, a noszące, zdaniem ZUS, znamiona umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy dotyczące umów zlecenia. ZUS podał przy tym, że Zainteresowany, w ww. okresach, podlegał ubezpieczeniom społecznym z innego tytułu.
Do wniosku ZUS załączył kopie m.in.: protokół z przeprowadzonej przez siebie u Płatnika składek kontroli w zakresie prawidłowości i rzetelności obliczania przezeń składek m.in. na ubezpieczenie zdrowotne wraz z zastrzeżeniami do tego protokołu oraz informacją o sposobie ich rozpatrzenia, a także pięć umów o dzieło, zawartych między Zainteresowanym a Płatnikiem składek na ww. okresy wraz z wystawionymi przez Zainteresowanego dla Płatnika składek rachunkami za ich wykonanie i stwierdzeniem wykonania prac objętych tymi umowami.
Przedmiot umów (dalej "sporne umowy") określono następująco: "[...]".
W tym stanie rzeczy Dyrektor OW NFZ przeprowadził wobec Płatnika składek oraz Zainteresowanego postępowanie administracyjne, w ramach którego zawiadomił ich o przysługujących im prawach i ciążących na nich obowiązkach.
Ostatecznie Dyrektor OW NFZ stanął na stanowisku, że sporne umowy były, określonymi w art. 750 k.c., umowami o świadczenie usług, do których zastosowanie miały przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia.
Stwierdził, że w treści spornych umów trudno dopatrzyć się indywidualizacji zamówionych dzieł, czyli takiego ich oznaczenia, które zdecydowanie przydałoby im cech tylko im właściwe i niepowtarzalne. Stwierdził, że wymienione w umowach czynności zostały określone ogólnikowo, nie były zindywidualizowane i wyodrębnione. Nadto Zainteresowany, jako wykonawca, nie miał takiej swobody i samodzielności, jaka występuje przy umowie o dzieło.
W ocenie Dyrektora OW NFZ sporne umowy w istocie polegały na dokonywaniu ciągu określonych czynności faktycznych, określonych działań, zmierzających do osiągnięcia wyników, które nie są tożsame z pojęciem dzieła. W wyniku tych czynności nie było możliwe określenie, jakie dzieła miałyby powstać w efekcie wykonywania spornych umów. Skoro przykładowa umowa o dzieło jest umową rezultatu, to wykonawca dzieła musi mieć możliwość przedstawienia finalnego efektu swojej pracy i za tę pracę winien ponosić odpowiedzialność. W badanych umowach, kwestia ta nie została w żaden sposób zaś uregulowana, bowiem nie wynika z nich, jakie okoliczności miałyby prowadzić do uznania, że wypłata i wysokość wynagrodzenia uzależnione były od niepowtarzalnych i indywidualnych określonych efektów pracy Zainteresowanego.
Płatnik składek, z zachowaniem trybu i terminu, odwołał się od decyzji Dyrektora OW NFZ do Prezesa NFZ zarzucając niezasadne uznanie spornych umów o dzieło za umowy o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Stwierdził, że takie ustalenie jest sprzeczne z treścią spornych umów, w których, za każdym razem, precyzyjnie określano ich przedmioty oraz ramy czasowe, w jakich miały zostać wykonane wraz z ceną. Wskazał, że sporne umowy obejmowały za każdym razem inne, zindywidualizowane dzieła, niebędące powtarzalnymi czynnościami i zostały przez Zainteresowanego wykonane bez jego nadzoru. Na potwierdzenie odwołał się do wyroków Sądu Apelacyjnego w [...] w sprawie o sygn. akt [...] i Sądu Apelacyjnego w [...] w sprawie o sygn. akt. [...].
Płatnik składek wniósł o powołanie biegłego, a to na okoliczność ustalenia czy skutki wykonania spornych umów miały charakter stały, czy przemijający.
Prezes NFZ ponownie rozpoznając sprawę, przywołując treść art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e oraz art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, a także art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2019 r., poz. 300 ze zm.), dalej "s.u.s.", wyjaśnił kto podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oraz czym są umowa o dzieło i umowa zlecenia. Podał także, że oceniając charakter spornych umów miał na względzie przepisy art. 627-646 i art. 734-750 k.c. oraz orzecznictwo Sądu Najwyższego i sądów administracyjnych.
Następnie organ przypomniał co było przedmiotem spornych umów oraz wskazał, że Płatnik składek, w zastrzeżeniach do protokołu kontroli, podniósł, że "Przedmiotem tych umów były [...]. W każdej umowie o dzieło jej przedmiot był szczegółowo określony i zindywidualizowany, umowy zawierały postanowienia odnośnie tego ile czasu zajmie wykonanie dzieła oraz odnośnie tego gdzie dzieło ma być wykonane, a także ustalały wysokości wynagrodzenia. (...) Przy czym umowy te nie narzucały wykonawcy sposobu wykonania dzieła pozostawiając mu w tym względzie całkowitą swobodę również odnośnie tego czy dzieło wykona osobiście czy za pomocą innych osób. W umowach tych nie było również jakichkolwiek postanowień co do nadzoru czy kontroli wykonawcy w trakcie wykonywania dzieła przez Zamawiającego".
Mając na uwadze orzecznictwo sądów administracyjnych i powszechnych, przeanalizowawszy materiał dowodowy zgromadzony w sprawie, zwłaszcza treść spornych umów, Prezes NFZ uznał, że Dyrektor OW NFZ prawidłowo ustalił ich charakter. Zgodnie z zamówieniem Płatnika składek, czynności wykonane przez Zainteresowanego w ramach wykonania spornych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretne, materialne i określone w tych umowach rezultaty. Były one w istocie realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Zdaniem Prezesa NFZ czynności wykonywane przez Zainteresowanego, w żaden sposób nie zmierzały do powstania nowych, bądź zmodyfikowanych, określonych w sposób dokładny, stanowiący o indywidualnym charakterze, samoistnych dzieł, które zostały zdefiniowane w momencie zawierania umów. Przedmiot umów w ocenie organu został określony w sposób ogólny, abstrakcyjny i bez specyfikacji pozwalających na wskazanie parametrów, którymi miałyby się charakteryzować rezultaty badanych umów.
Prezes NFZ stwierdził, że ze spornych umów wynika, że wykonywane przez Zainteresowanego prace stanowiły etap pewnych, większych prac, a nie rezultat wieńczący te prace. Czynności polegające na: "[...]", to poszczególne części prac, które wymagały zaangażowania wielu, różnorodnych powtarzalnych czynności. Organ przyznał przy tym, że wprawdzie czynności wykonywane przez Zainteresowanego prowadziły do powstania określonego skutku, jednak ten skutek był uzależniony wyłącznie od starannego jego działania.
Nadto wskazano, że czynności wykonywane przez Zainteresowanego nie miały cech szczególnych, związanych z jego osobistymi właściwościami. Nie wymagały one, te czynności, od Zainteresowanego, posiadania specyficznych cech, czy umiejętności, poza umiejętnościami zawodowymi, wyuczonymi. Praca ta – w ocenie organu, zasadniczo mogła zostać wykonana przez każdą osobę, która nabyłaby odpowiednie przygotowanie zawodowe, praktyczne. Zatem wkład, w postaci wykorzystanych umiejętności praktycznych Zainteresowanego, wynikających z jego doświadczenia zawodowego w zakresie wykonywanej pracy, był elementem obowiązku starannego działania.
Na potwierdzenie Prezes NFZ przywołał wyroki: Sądu Apelacyjnego w [...] z [...] sierpnia 2013 r., sygn. akt [...]; Naczelnego Sądu Administracyjnego z [...] sierpnia 2017 r., sygn. akt [...]; Sądu Najwyższego z 3 listopada 2000 r., sygn. akt IV CKN 152/00 publ. OSNC 2001/4/63 oraz Sądu Apelacyjnego w [...] z [...] kwietnia 2015 r., sygn. akt [...].
Prezes NFZ wskazał także, że o takim, a nie innym charakterze spornych umów świadczy to, że Zainteresowany, z tytułu ich wykonania, nie mógł ponosić odpowiedzialności względem stron trzecich. Jeżeli bowiem przedmiot tych umów został określony w sposób ogólny, w zakresie wskazania czynności do wykonania, to nie można sprawdzić, czy oczekiwane rezultaty zostały osiągnięte i są zgodne z oczekiwaniami zamawiającego. W umowach nie wskazano także, w jaki sposób miał następować odbiór dzieł, czy też w oparciu o jakie kryteria należało zweryfikować, czy dzieła zostały wykonane prawidłowo, zgodnie z zamówieniem i czy nie posiadają wad fizycznych.
Zainteresowany w rzeczywistości nie podlegał więc odpowiedzialności za wady dzieł w sposób charakterystyczny dla umów o dzieło, ale zobowiązany był wykonać swoją pracę sumiennie, według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Tymczasem możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło.
Na potwierdzenie zasadności powyższego stanowiska przywołano wyroki Sądu Apelacyjnego w [...] z [...] lipca 2013 r., sygn. akt [...] oraz z [...] lutego 2013 r. sygn. akt [...], a także Sądu Apelacyjnego we [...] z [...] stycznia 20122 r. sygn. akt [...].
Prezes NFZ, mając na uwadze powyższe ustalenia, stwierdził, że sporne umowy nie nabyły atrybutów umów o dzieło, poprzez to, że "taki był zgodny zamiar stron i cel umowy". Przywołując art. 3531 k.c. oraz art. 58 k.c. wskazała, że o kwalifikacji prawnej danego stosunku prawnego decydują bowiem jego elementy przedmiotowo istotne.
Odmawiając powołania w sprawie biegłego, o co wnioskował w odwołaniu Płatnik składek, Prezes NFZ wyjaśnił, że kompetencje w zakresie dokonywania analizy treści spornych umów, w tym również wypowiadania się co do charakteru stosunku prawnego łączącego Płatnika składek z Zainteresowanym, są właśnie organom Narodowego Funduszu Zdrowia, co potwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie m.in. w wyroku z 11 lutego 2013 r., sygn. akt. VI SA/Wa 2326/12.
Płatnik składek - "R." sp. z o.o. z siedzibą w [...] (dalej "Skarżący"), z zachowaniem trybu i terminu, zaskarżył decyzję Prezesa NFZ do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Wnosząc o uchylenie zarówno skarżonego rozstrzygnięcia, jak i utrzymanego nim w mocy rozstrzygnięcia Dyrektora OW NFZ, zarzucił naruszenie:
1. przepisów postępowania, tj. art. 7, art. 77 § 1 i art. 78 §1 k.p.a., poprzez nie podjęcie wszystkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy oraz nie zebranie i nie rozpatrzenie, w sposób wyczerpujący, całego materiału dowodowego, polegające na tym, że organy nie przeprowadziły wnioskowanych dowodów w postaci: zeznań świadków – A. K. oraz prezesa zarządu – M. S., a to na okoliczności związane z zawarciem, wykonaniem oraz odbiorem i rozliczeniem spornych umów oraz opinii biegłego na ww. okoliczności, poprzestając jedynie na interpretacji prawnej samej treści umów, co skutkowało niezasadnym uznaniem, że umowy te były umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu;
2. art.627 k.c., poprzez jego nie zastosowanie przy interpretacji prawnej spornych umów, co skutkowało niezasadnym uznaniem, że w rzeczywistości były to umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu.
Skarżący dowodzą, że sporne umowy były umowami o dzieło, a nie umowami o świadczenie usług, jak ustaliły to organy NFZ, przywołał, zapadły w swojej sprawie, wyrok Sądu Apelacyjnego w [...] z [...] marca 2019 r. o sygn. akt [...], wydany w skutek apelacji ZUS od wyroku Sądu Okręgowego w [...], zmieniający decyzję ZUS o objęciu ubezpieczeniem społecznym umów o podobnym charakterze jak sporne umowy.
Prezes NFZ w odpowiedzi na skargę, wnosząc o oddalenie skargi jako niezasadnej, podtrzymał dotychczasowe stanowisko.
Zainteresowany (Uczestnik postępowania) – A. P., nie zajął stanowiska w sprawie.
Skarżący w replice przywołał wyrok Sądu Apelacyjnego w [...] z [...] maja 2019 r. o sygn. akt [...], który załączył do akt, z którego wynika, że sporne umowy są umowami o dzieło.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Skarga zasługuje na uwzględnienie.
Przedmiotem kontroli Sądu jest decyzja Prezesa NFZ, utrzymująca w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ, stwierdzająca, że Zainteresowany podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania na rzecz Skarżącego prac, a to na podstawie spornych umów, nazwanych umowami o dzieło.
Istotą sporu w sprawie jest ocena czy sporne umowy są umowami o dzieło, jak zostały nazwane przez strony je zawierające, czy też stanowią one - jak to przyjął organ - umowy, co do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o umowie zlecenia.
W pierwszej kolejności zauważyć należy, że podstawą kompetencyjną dla podejmowania przez organy Funduszu rozstrzygnięcia w przedmiotowej sprawie są przepisy art. 102 ust. 5 pkt 24, art. 107 ust. 5 pkt 16 oraz art. 109 ustawy o świadczeniach, według których organy Narodowego Funduszu Zdrowia - dyrektorzy oddziałów wojewódzkich Funduszu i Prezes Funduszu – wydają indywidualne decyzje w sprawach ubezpieczenia zdrowotnego. Przepisy art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 107 ust. 5 pkt 16 ustawy o świadczeniach wskazują, które spośród organów Funduszu wykonują tego rodzaju zadania o charakterze indywidualnym. Według zaś przepisów art. 109 ust. 1 i 2 ustawy o świadczeniach do indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń.
Zgodnie z zasadą swobody umów wyrażoną w art. 3531 k.c., Skarżący i Zainteresowany mieli możliwość swobodnego wyboru rodzaju stosunku prawnego, który będzie ich łączył. Należy przy tym jednak pamiętać, że wspomniana zasada nie ma charakteru bezwzględnego, jej przekroczenie skutkuje bowiem nieważnością umowy.
Należy zaznaczyć, że w przeciwieństwie do umowy zlecenia, umowa o dzieło, to umowa o pewien ściśle określony rezultat pracy. Celem tej umowy nie jest samo wykonywanie umówionych czynności, lecz wytworzenie dzieła, czyli osiągnięcie konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, który musi mieć charakter samoistny i ucieleśniony.
Przy ocenie spornych umów należy uwzględnić również art. 65 § 2 k.c., zgodnie z którym nie samo brzmienie umów, ale zgodny zamiar stron i ich cel musi zostać wzięty po uwagę. W art. 65 § 2 k.c. ustawodawca przyznał bowiem prymat tzw. subiektywnej metodzie wykładni, zgodnie z którą w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i ich cel, aniżeli opierać się na ich dosłownym brzmieniu (por. uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 29 czerwca 1995 r., III CZP 66/95, OSNC 1995/5/168 oraz wyroki Sądu Najwyższego z 21 listopada 1997 r., I CKN 825/97, OSNC 1998/5/85 i z 20 maja 2004 r. II CK 354/03).
Stosownie do art. 627 k.c. poprzez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Z kolei przepis art. 734 § 1 k.c. stanowi, że poprzez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie, przy czym stosownie do treści art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Z akt sprawy wynika, że przedmiotem spornych umów, zgodnie z ich § 1, było: "[...]"(umowa 5-21.12.2013 r.); "[...]" (umowa 13-17.01.2014 r.); "[...]" (umowa 5-23.02.2014 r.); "[...]" (umowa 9-20.03.2014 r.) oraz "[...]" (umowa 3-26 lipca 2014 r.).
Sąd nie podzielił stanowiska organów NFZ, że ww. czynności wykonane przez Zainteresowanego nie miały charakteru czynności przynoszących konkretne i materialne rezultaty, które zostały określone w zawartych umowach.
Idąc tym tokiem rozumowania Sąd uznał, że organy NFZ dokonały błędnej, nieprawidłowej kwalifikacji spornych umów, jako umów o świadczenie usług, do których odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Sąd podzielił stanowisko Skarżącego, że sporne umowy są bowiem umowami o dzieło, co wynika zarówno z ich treści oraz co potwierdza wola stron je zawierających.
W ocenie Sądu przedmiotem spornych umów były każdorazowo inne, szczegółowo opisane dzieło, tj.: [...] (umowa 5-21.12.2013 r.); [...] (umowa 13-17.01.2014 r.); [...] (umowa 5-23.02.2014 r.); [...] (umowa 9-20.03.2014 r.) oraz [...] (umowa 3-26 lipca 2014 r.). Tak opisane przedmioty spornych umów dowodzą, że ich celem było każdorazowo wytworzenie, w zakreślonych terminach, innych, ściśle określonych rzeczy/stanów, nieistniejących przed zawarciem tych umów, tj.: [...].
Sporne umowy dowodzą także, że nie były one zawierane cyklicznie, powtarzalnie, co miałoby stanowić podstawę do wykonywania przez Zainteresowanego powtarzających się czynności. Skarżący w skardze wyjaśnił, że:
(...) w okresie objętym zaskarżonymi decyzjami, a więc w latach 2012 - 2013 zatrudniała około 150 pracowników na umowę o pracę. [...] w [...] jest przedsiębiorstwem prowadzącym [...]. W czasie realizacji inwestycji w w/w zakresie które spółka prowadziła na obszarze całego kraju często zdarzało się, że zachodziła potrzeba na danej budowie zawarcia jednej lub kilku umów o dzieło z osobami, które nie były pracownikami spółki. Potrzeba ta wynikała z faktu, że w czasie realizacji budowy powstawała konieczność wykonania prac, których nie było w pierwotnym zakresie robót, a których potrzeba wykonania pojawiła się dopiero w ich trakcie. Powodowało, to, że spółka zawierała wówczas przeważnie z osobami, które mieszkały w okolicy umowy o dzieło na wykonanie prostych przedmiotów czy też wytworów, które były na podstawie umowy o dzieło wykonywane przez te osoby. Wówczas to, dochodziło do uzgodnienia treści umowy o dzieło pomiędzy tą osobą, a danym kierownikiem budowy oraz panią A. K. zastępcą prezesa spółki. Zawierane umowy były bardzo precyzyjne zawierały wszystkie możliwe fizyczne parametry dzieła, czas jego wykonania oraz wysokość ryczałtowego wynagrodzenia. Po wykonaniu dzieła było ono odbierane przez danego kierownika robót pod kątem sprawdzenia czy nie zawiera ono wad, a następnie było wypłacane wynagrodzenie. Przy czym dzieła te były wykonywane przez wykonawców przy użyciu narzędzi wykonawcy, w czasie w jakim wykonawcy było wygodnie to dzieło wykonać oraz bez nadzoru ze strony pracowników spółki. Podobnie było w niniejszej sprawie przy realizacji wału przeciwpowodziowego w miejscowości [...]."
Jak już wyżej wspomniano każda ze spornych umów, w swojej treści, odnosiła się wprost do konkretnego rezultatu, określając przy tym jednoznacznie, nie tylko miejsce i czas realizacji stosownego dzieła (§ 1 spornych umów), wynagrodzenie przewidziane za ich wykonanie (§ 3 spornych umów), ale i jego parametry (techniczne i ilościowe).
W konsekwencji, nie ulega wątpliwości, że rację ma Skarżący podnosząc, że rezultaty spornych umów były nie tylko materialne, ale i zindywidualizowane już na etapie ich zawierania, a w konsekwencji możliwe do zweryfikowania po ich wykonaniu. Bezsporne jest, że w chwili zawierania spornych umów, przedmioty wskazane w ich § 1 nie istniały. Natomiast wykonaniem spornych umów były konkretne, trwałe rezultaty, w przeważającej mierze o charakterze budowlanym, w formie: [...]. Jak podniósł Skarżący, dzieła te, podlegają dalszej renowacji, czy konserwacji.
Powyższe cechy, warunki, dowodzące, że sporne umowy były umowami o konkretnie oznaczone w chwili ich zawarcia dzieła, przekładają się bezpośrednio na odpowiedzialność Zainteresowanego z tytułu ewentualnych wad tych dzieł, co w konsekwencji potwierdza charakter spornych umów, jako umów o dzieło.
Kolejnym aspektem, wskazującym na to, że sporne umowy były umowami o dzieło jest to, że Zainteresowanego ze Skarżącym nie łączył żaden stosunek zależności, czy podporządkowania. Jak wynika z oświadczeń Skarżącego, złożonych w toku tego postępowania (k. 3 skargi), przy wykonywaniu ww. dzieł Zainteresowany, ani nie był przez nikogo nadzorowany (kontrolowany), ani nie miał określonych godzin wykonywania pracy. Wiązał go jedynie określony, w poszczególnych umowach, termin wykonania dzieł. Po wykonaniu dzieł były one zaś odbierane przez danego kierownika robót pod kątem sprawdzenia czy nie zawierają wad, po czym wypłacane były umówione wynagrodzenia.
W rozpoznawanym przypadku Zainteresowany wykonując ww. dzieła, przy użyciu narzędzi własnych, miał swobodę i samodzielność. Przyjmując do wykonania dzieła miał też czas na ich zrealizowanie. Skarżącego zaś ostatecznie interesował wyłącznie rezultat (wynik) prac Zainteresowanego, a samo staranne działanie wykonawcy, które doprowadziło do powstania umówionych dzieł.
W zakresie ustaleń organów NFZ, że przedmioty spornych umów były częściami prowadzonych przez Skarżącą robót, zauważyć należy, że sporne umowy zawierane były poza/niezależnie od owych robót, często już po ich zakończeniu – np. umowa na wyczyszczenie miejsca po budowie.
Reasumując, w niniejszym przypadku, z przyczyn wyżej podanych, trudno przyznać rację organom NFZ, jakoby sporne umowy były umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Z akt sprawy, a zwłaszcza treści spornych umów oraz stanowiska Skarżącego wynika, że badane umowy, zawarte pomiędzy nim a Zainteresowanym, nosiły w przeważającym zakresie cechy umów o dzieło i dlatego też, zgodnie z wolą stron, należało zakwalifikować jako umowy o dzieła, a więc takie, które nie stanowią podstawy do objęcia Zainteresowanego obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym.
Potwierdzeniem stanowiska Skarżącego są dołączone do akt sprawy wyrok Sądu Apelacyjnego w [...] z [...] maja 2019 r. o sygn. akt [...]. Przedmiotem oceny sądu cywilnego w tej sprawie były co prawda umowy zawierane przez Skarżącego z innymi wykonawcami niż Zainteresowany i inny był zakres prac, ale wzór umowy był tożsamy, jak w sprawie niniejszej.
Dlatego też w oparciu o art. 106 § 3 p.p.s.a. Sąd uwzględnił wniosek dowodowy Skarżącego zawarty w piśmie procesowym ( replice) i dopuścił dowód z wyroku Sądu Apelacyjnego w [...] z [...] maja 2019 r. o sygn. akt [...] z uzasadnieniem. W ocenie Sądu nie ma przeszkód aby w niniejszej sprawie przyjąć stanowisko analogiczne jak Sąd Apelacyjny i uznać , że zawarte pomiędzy stronami umowy były umowami o wytworzenie/ przetworzenie rzeczy w sensie materialnym w wyniku czego doszło do powstania dzieł, które dotychczas nie istniały. Na uwagę zasługuje fakt, że Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko Skarżącego, że rezultat spornych umów był nie tylko materialny ale i zindywidualizowany już na etapie zawierania danej umowy i możliwy do zweryfikowania po wykonaniu.
Jeżeli umowa przynosi konkretny rezultat w niej oznaczony, to tylko ten rezultat, a nie czynności do niego prowadzące, stanowi przedmiot umowy stron (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 18 września 2013r., sygn. akt II UK 39/13, LEX nr 1378531, sygn. akt I UK 313/15 z 21 lipca 2016 r., postanowienie Sądu Najwyższego z 19 kwietnia 2018 r. sygn. akt II UK 315/17).
Z powyższych względów Sąd uznał, że w okolicznościach rozpoznawanej sprawy doszło do naruszenia prawa materialnego i procesowego, które miało istotny wpływ na wynik sprawy (art. 145 § 1 pkt 1 lit. a i lit. c p.p.s.a.), co skutkuje uchyleniem zarówno zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ, jak i utrzymanej nią w mocy decyzji Dyrektora OW NFZ.
Jednocześnie Sąd doszedł do wniosku, że postulowana przez Skarżącego potrzeba kontynuacji postępowania administracyjnego przez przesłuchanie świadków nie jest konieczna.
Zgodnie z art. 145 § 3 p.p.s.a., w przypadku, o którym mowa w § 1 pkt 1 i 2 p.p.s.a., sąd stwierdzając podstawę do umorzenia postępowania administracyjnego, umarza jednocześnie to postępowanie. Przepis ten jest przeniesieniem na grunt postępowania sądowoadministracyjnego instytucji obligatoryjnego umorzenia postępowania administracyjnego, przewidzianej w art. 105 § 1 k.p.a. Sąd, wstępując w rolę organu administracyjnego, wykonuje nałożony na organ obowiązek. Wydane orzeczenie sądu zastępuje więc rozstrzygnięcie organu administracji publicznej i pełni funkcję decyzji umarzającej postępowanie administracyjne w całości lub w części, kończąc postępowanie bez rozstrzygania sprawy co do jej istoty. W ten sposób, kierując się zasadami ekonomiki procesowej, ustawodawca umożliwił, aby wyrok sądu administracyjnego, w takiej sytuacji, definitywnie załatwiał sprawę administracyjną bez potrzeby ponownego angażowania organu administracji publicznej tylko po to, żeby wydał decyzję o umorzeniu postępowania. Umorzenie postępowania nie zależy więc od woli sądu, lecz od stwierdzenia istnienia obiektywnej przyczyny bezprzedmiotowości postępowania administracyjnego, co w rozpatrywanej sprawie miało miejsce.
Wobec powyższego Sąd w pkt 2 orzekł o umorzeniu postępowania administracyjnego.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 25.07.2026. · Źródło