VI SA/Wa 1183/13
WyrokWSA w Warszawie2013-10-24
Skład orzekający: Zdzisław Romanowski, Izabela Głowacka-Klimas, Zbigniew Rudnicki
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o dzieło zawarta z wykładowcą, obejmująca przygotowanie i wygłoszenie cyklu wykładów, seminariów dyplomowych, obron prac dyplomowych, a także opracowanie syllabusów, podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako umowa zlecenia?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowy zawarte z wykładowcą, obejmujące prowadzenie zajęć dydaktycznych, seminariów, obron prac dyplomowych oraz opracowanie syllabusów, nie są umowami o dzieło, lecz umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe dla rozstrzygnięcia było stwierdzenie, że czynności te nie prowadzą do powstania konkretnego, samoistnego rezultatu, który można by poddać ocenie pod kątem wad fizycznych, co jest cechą umowy o dzieło. W związku z tym, osoba wykonująca takie czynności podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na zasadach właściwych dla umowy zlecenia.Stan faktyczny
Skarżąca wniosła skargę na decyzję Prezesa NFZ, która utrzymała w mocy decyzję Dyrektora Oddziału Wojewódzkiego NFZ stwierdzającą, że A. P. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy ze skarżącą, którą strony nazwały umową o dzieło, a organy uznały za umowę zlecenia. Organy uznały, że czynności wykonywane przez A. P. (wykłady, seminaria, obrony prac) nie stanowiły dzieła, lecz świadczenie usług, co rodziło obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego. Skarżąca kwestionowała tę kwalifikację, argumentując, że umowy te są umowami rezultatu.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Zdzisław Romanowski Sędziowie Sędzia WSA Izabela Głowacka-Klimas (spr.) Sędzia WSA Zbigniew Rudnicki Protokolant st. sekr. sąd. Agnieszka Gajewiak po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 24 października 2013 r. sprawy ze skargi W. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lutego 2013 r. nr [...] w przedmiocie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym oddala skargę
W. w W. (zwana dalej także "skarżącą", "płatnikiem") wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (zwany dalej także jako "Prezes NFZ") z dnia [...] lutego 2013 r. nr [...], który utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej też jako "Dyrektor Oddziału Wojewódzkiego NFZ") z dnia [...] listopada 2012 r. nr [...] stwierdzającą, że A. P. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania zawartej z płatnikiem umowy, co do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia, w okresie od dnia [...] października 2004 r. do dnia [...] grudnia 2004 r.
Podstawę prawną zaskarżonej decyzji stanowił art. 102 ust. 5 pkt 24
w związku z art. 109 ust. 5 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2008 r. Nr 164,
poz. 1027 ze zm., dalej: "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy
z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jednolity: Dz. U. z 2013 r. poz. 267, dalej też jako "Kpa.").
Do powyższego rozstrzygnięcia doszło w oparciu o następujące ustalenia.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w W. (dalej: "ZUS"), pismem z dnia [...] lipca 2012 r., wystąpił do Dyrektora Oddziału Wojewódzkiego NFZ o wydanie decyzji stwierdzającej objęcie A. P. (dalej też jako "uczestnik") obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu zawartej ze skarżącą umowy o dzieło w okresie od dnia [...] października 2004 r. do dnia [...] grudnia 2004 r.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych wskazał, że przedmiotem ww. umowy było wygłoszenie cyklu wykładów, przeprowadzenie seminariów dyplomowych i obrony prac dyplomowych oraz magisterskich, wypromowanie i recenzje prac dyplomowych, przeprowadzanie repetytoriów i opracowanie syllabusów z przeniesieniem praw autorskich na płatnika. W ocenie ZUS, z zawartej z uczestnikiem umowy powinna ona być przez płatnika zgłoszona do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego.
Z kolei skarżąca w swych pismach stanęła na stanowisku, że zawarta
z A. P. umowa jest umową, co do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie o dzieło.
Dyrektor Oddziału Wojewódzkiego NFZ, decyzją z dnia [...] listopada 2012 r.
nr [...] uznał A. P. za objętą obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu wykonywania zawartej ze skarżącą umowy, co do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia we wnioskowanym okresie.
W uzasadnieniu Dyrektor Oddziału Wojewódzkiego NFZ podniósł, że do przedmiotowej umowy należy zastosować przepisy o umowie zlecenia. Stosownie do treści art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Przedmiotem umowy jest zatem zobowiązanie do wykonania określonego dzieła poprzez stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci w jakiej dotychczas nie istniało. Dzieło może mieć charakter materialny jak i niematerialny, zaś sama umowa o dzieło jest umową rezultatu. Dzieło powinno mieć byt samoistny niezależny
od działania wykonawcy i możliwość uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi również istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Z kolei wykonywanie określonej czynności, czy też szeregu powtarzających się czynności bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest właściwe dla umów, co do których mają zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia.
Jak podał Dyrektor Oddziału Wojewódzkiego NFZ, zgodnie z treścią art. 734
§ 1 k.c., przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie, przy czym do umowy
o świadczenie usług stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotem tych umów jest dokonanie określonej czynności faktycznej bądź zespołu czynności faktycznych, które nie muszą prowadzić do osiągnięcia indywidualnie oznaczonego rezultatu. Umowa o świadczenie usług, jak i zlecenia jest przykładem umowy starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Stąd też odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest na zasadzie ryzyka,
a umowę o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy. W ocenie Dyrektora Oddziału Wojewódzkiego NFZ, wykonywanie przez uczestnika umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku
w postaci nauczenia/wytłumaczenia zagadnień związanych z podatkiem od osób fizycznych. Innymi słowy, była to umowa świadczenia usług dydaktycznych. Za chybione uznał argumenty, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia
4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.) zawarta umowa była umową o dzieło. Co prawda na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym, jednakże, zdaniem Dyrektora Oddziału Wojewódzkiego NFZ, umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania, np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 prawa autorskiego, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło.
Od powyższej decyzji skarżąca wniosła odwołanie, podkreślając, że umowy
o dzieło zawierane z wykładowcami zakładają w szczególności osobiste przygotowanie materiałów do wykładów lub podobnych zajęć. Przejawia się to w tym, że wykładowcy mają obowiązek przygotowania materiału wykładowego lub szkoleniowego, co najmniej w formie syllabusów lub przekazu elektronicznego bądź audiowizualnego, a nawet w określonych sytuacjach skryptu szkoleniowego - treść wykładu jest zgodna z realizowanym programem uzależnionym od rodzaju kierunku, prowadzonego przez płatnika. Zawierane z wykładowcami umowy o dzieło są umowami rezultatu, a ich przedmiotem jest dzieło odpowiadające wszystkim pięciu konstytutywnym cechom dzieła. Skarżąca podała w tym miejscu, że przedmiotem tym jest dzieło jako zjawisko przyszłe, rezultat dzieła jest z góry określony poprzez wskazanie rodzaju zadania dydaktycznego, rezultat dzieła ma byt samoistny i nie jest zależny od dalszego istnienia wykonawcy dzieła, rezultat dzieła jest ucieleśniony materialnie poprzez wprowadzenie obowiązku sporządzania i przedstawiania przez wykładowców programów i syllabusów, konspektów, rezultat ten jest obiektywnie osiągalny, nie zaś jedynie możliwy lub prawdopodobny bądź zależny od przypadku bądź wydarzeń losowych. Skarżąca nie zgodziła się między innymi co do tego, że skoro umowy o dzieło zawierane są cyklicznie w odniesieniu do danego wykładowcy, to nie powstaje tą drogą kolejne dzieło, lecz ma miejsce powielanie zajęć.
Po rozpoznaniu odwołania Prezes NFZ decyzją z dnia [...] lutego 2013 r.
nr [...] utrzymał w mocy decyzję Dyrektora Oddziału Wojewódzkiego NFZ
z dnia [...] listopada 2012 r. Powołał się na stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyroku z dnia 3 listopada 2000 r. (sygn. akt IV CKN 152/00 OSNC 2001/4/63), gdzie wskazano, że jednym z kryteriów pozwalających na odróżnienie umowy
o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Taka możliwość
w przypadku spornych umów nie istnieje, tym samym nie ma możliwości zakwalifikowania zawartej z uczestnikiem umowy, jako umowy rezultatu w myśl przepisów o umowie o dzieło. Organ powtórzył za Sądem Apelacyjnym we Wrocławiu (uzasadnienie w sprawie o sygn. akt: III AUa 244/12) że: "Na podstawie umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania określonego dzieła. Efektem końcowym jest więc pewien rezultat
w postaci materialnej lub niematerialnej. Dziełem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci w jakiej dotychczas nie istniało. W przypadku przeprowadzenia cyklu wykładów nie występuje żaden rezultat ucieleśniony
w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać studentom. Poziom wiedzy studentów po takich wykładach nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem, nadto liczba wykonywanych godzin wykładów nadaje im charakter powtarzalnych czynności, nawet jeżeli wykład podzielono na części. Oczywiste jest, że na każdym wykładzie dobór słów, przykładów może być inny, ale nie zmienia to typowej usługi
w wymagany efekt. Wkład w postaci wysiłku umysłowego wymagany jest przy każdej pracy umysłowej i jest wykładnikiem tylko obowiązku starannego działania. Z zeznań rektora wnioskodawcy jednoznacznie wynika, że podpisy na listach obecności były formą kontroli, czy zajęcia się odbywają w wyznaczonych terminach. Trudno więc tu zauważyć daleko idącą swobodę wykonawcy w wykonaniu przedmiotu umowy, której dopatruje się sąd pierwszej instancji. Czynnością końcową było przeprowadzenie przez zainteresowaną wykładów, a więc typowej usługi dydaktycznej i to na rzecz podmiotu zajmującego się kształceniem".
Prezes NFZ powołał się ponadto na wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu (wyrok z dnia 19 lipca 2012 r., sygn. akt III AUa 612/12) wskazujący, że nie ma żadnej różnicy w sposobie przygotowania i wygłaszania wykładu realizowanego na podstawie umowy o pracę czy umowy zlecenia nazywanej przez strony umową
o dzieło. Niezależnie od formy prawnej umowy wykładowca do swej pracy wnosi czynnik twórczy, począwszy od sposobu ujęcia tematu, doboru literatury, metody przeprowadzania wykładu. Czynnik twórczy nie jest jednak elementem dostatecznie wyróżniającym umowę o dzieło od innych umów o świadczenie pracy. Sąd podkreślił, że celem umowy o dzieło w myśl art. 643 kc jest osiągnięcie zamierzonego
i uzgodnionego rezultatu. W rozumieniu tego przepisu nie mieszczą się zachowania zainteresowanego, który za wydanie dzieła uznał przekazanie syllabusa i listy obecnych na jego zajęciach studentów, zaś wnioskodawczyni za odebranie dzieła uznała zaakceptowanie rachunku wraz z zaświadczeniem wykonawcy o wykonaniu dzieła.(...) Zainteresowany wykonywał typowe umowy o świadczenie usług dydaktycznych, których elementarną i podstawową formą jest wykład. Brak rezultatu wykonywanej czynności w przedmiotowych umowach decyduje o tym, że winny być one zakwalifikowane jako umowy o świadczenie usług, do których znajdują zastosowanie przepisy o zleceniu w rozumieniu art. 750 k.c.
Prezes NFZ zauważył, że zgodnie z art. 8 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 6 lutego 1997 r. o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym (Dz. U. Nr 28, poz. 153, z późn. zm.) oraz art. 9 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 23 stycznia 2003 r. o powszechnym ubezpieczeniu w Narodowym Funduszu Zdrowia (Dz. U. Nr 45, poz. 391 z późn. zm.) obowiązującej do dnia 30 września 2004 r. oraz zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące. W związku z powyższym uznał, że osoba spełniająca przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Zatem decyzja pierwszej instancji uznawała jedynie A. P. za objętą obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu wykonywania zawartej ze skarżącą umowy, co do której stosuje się przepisy k.c. o umowie zlecenia.
Na powyższą decyzję skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego
w Warszawie wniosła skarżąca, zarzucając tej decyzji naruszenie przepisów prawa materialnego mające wpływ na treść rozstrzygnięcia Prezesa NFZ, tj.:
1) art. 65 pkt 1, art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e), art. 69 ust. 1 oraz art. 107 ust. 5 pkt 16 i art. 109 ustawy o świadczeniach, poprzez ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że osoba wykonująca pracę na podstawie umowy o dzieło podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, tak jak osoba wykonująca pracę
w oparciu o umowę zlecenia;
2) art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 12 ust. 1, art. 13 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, poprzez błędną ich wykładnię, a mianowicie poprzez to, iż zgodnie z przepisami ustawy systemowej należałoby stwierdzić obowiązek płatnika
w zakresie zgłoszenia i obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło;
3) art. 750 k.c., poprzez jego zastosowanie oraz art. 627 k.c., poprzez jego niezastosowanie przy stwierdzaniu przez organ administracji rodzaju umowy cywilnoprawnej, z tytułu zawarcia której płatnik dokonuje zgłoszenia
i obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło.
Skarżąca sformułowała także zarzut naruszenia prawa proceduralnego, poprzez wydanie decyzji z naruszeniem art. 7 Kpa., poprzez niewyjaśnienie stanu faktycznego sprawy i tym samym naruszenie zasady prawdy obiektywnej, poprzez nieuwzględnienie wniosku dowodowego złożonego w postępowaniu przez stronę postępowania.
W oparciu o tak sformułowane zarzuty wniosła o uwzględnienie skargi
i uchylenie zaskarżonej decyzji w całości a także poprzedzającej ją decyzji organu
I instancji i o zasądzenie kosztów postępowania w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm prawem przepisanych.
Skarżąca podkreśliła, powtarzając argumentację towarzyszącą wniesionemu odwołaniu, że omawiane umowy są umowami o dzieło, ponieważ są umowami rezultatu, a ich przedmiotem jest dzieło odpowiadające wszystkim pięciu konstytutywnym cechom dzieła. Za niesłuszny uznała argument, że skoro umowy
o dzieło zawierane są przez skarżącą cyklicznie w odniesieniu do tego samego wykładowcy, to nie powstaje w wyniku tego kolejne dzieło, lecz ma miejsce powielanie zajęć. Każdy, kto ma najmniejsze doświadczenia dydaktyczne wykonywane inaczej niż jednorazowo wie o tym, że zarówno ze względów obiektywnych (zmiany programowe, zmiany w stanie prawnym, zmiany w praktyce itp.), jak i subiektywnych (doskonalenie techniki i sposobu prowadzenia zajęć, zróżnicowanie zajęć ze względu na różne grupy słuchaczy, w tym studentów stacjonarnych i niestacjonarnych, doktorantów i dyplomantów) konieczne jest ciągłe doskonalenie wykonywania zajęć dydaktycznych. Nawet gdyby ktoś bardzo tego chciał, to na ogół nie jest możliwym tylko powielanie zajęć, bez wnoszenia do nich nowych, twórczych elementów. Z tego powodu w warunkach akademickich umowy o dzieło zawiera się na określony czas, zwykle związany z rokiem akademickim lub jego częścią (semestrem). Dlatego też wykonawca umowy przenosi każdorazowo na uczelnię majątkowe prawa autorskie do odrębnego przedmiotu umowy.
Nieporozumieniem, zdaniem skarżącej, jest kwestionowanie przez ZUS, jak
i Prezesa NFZ zasadności stosowania przez W. w W. konstrukcji umowy o dzieło z uwagi na to, że zajęcia dydaktyczne będące przedmiotem umowy są prowadzone według ustalonego harmonogramu, nie zaś
w dowolnym czasie oraz przez konkretną osobę. Każda organizacja wymaga działania według wcześniej ustalonego harmonogramu. Wykonawca umowy o dzieło nie może więc wykonywać zadań dydaktycznych w czasie innym niż to wynika
z organizacji pracy na uczelniach (np. podczas wakacji lub w czasie swojego urlopu, bądź tylko latem lub wyłącznie zimą bądź tylko wieczorami itd.).
Jak podano w skardze, skarżąca wymaga, aby wykonywanie zadań dydaktycznych następowało osobiście przez wykonawcę - stronę umowy o dzieło.
W warunkach akademickich jest to w pełni zrozumiałe. Umowa o dzieło jest często rezultatem utworu w rozumieniu prawa autorskiego, który może powstać tylko dzięki walorom (wiedzy, umiejętności) konkretnej osoby. Trzeba zrozumieć to, że umowa
o dzieło zawarta np. z malarzem pokojowym może być zrealizowana także poprzez działanie pomocnika tego malarza. Natomiast wykonanie umowy o dzieło polegającej na powierzeniu zajęć dydaktycznych wykładowcy o określonym statusie naukowym lub doświadczonemu praktykowi nie jest możliwe poprzez działania innych osób
(np. sekretarki lub kierowcy). Z tego względu skarżąca zastrzega to sobie
w umowach i zobowiązuje wykonawców do wskazania ewentualnych zastępców, gdyby wykonanie umowy przez wykonawcę było niemożliwe. Z zastępcami zawiera się wówczas odrębne umowy o dzieło.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie i podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 późn. zm.) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, w grę wchodzi tutaj kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów słuszności.
Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną, w myśl art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U z 2012 r., poz. 270 z późn. zm., dalej: "p.p.s.a.").
Kontrolując zaskarżoną decyzję pod kątem powyższych kryteriów Sąd uznał, że skarga W. w W. nie zasługuje na uwzględnienie.
Dokonując tak rozumianej oceny zaskarżonego rozstrzygnięcia, Sąd stwierdził, że zaskarżona decyzja Prezesa NFZ nie narusza przepisów postępowania ani prawa materialnego w stopniu, który powodowałby jej uchylenie.
Przedmiotem rozpoznania w niniejszej sprawie jest decyzja Prezesa NFZ w przedmiocie objęcia Pani A. P. obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu wykonywania zawartej z Płatnikiem: W. umowy, co do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia w okresie od dnia [...] października 2004 r. do [...] grudnia 2004 r. (umowa nazwana umową o dzieło [...] z [...] października 2004 r.).
Zatem do oceny, czy zawarta przez skarżącą z A. P. umowa rodziła podleganie obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu należało stosować przepisy ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. Nr 210, poz. 2135 ze zm.), gdyż przepisy powyższej ustawy obowiązywały w czasie trwania przedmiotowej umowy.
Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2008 r., Nr 164, poz. 1027, z późn. zm.), zwanej dalej "ustawą o świadczeniach", obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93, z późn. zm.), zwanej dalej "k.c.", stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osoby z nimi współpracujące. W związku z powyższym osoba spełniająca przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu Ubezpieczonej i odprowadza zamawiający.
Zgodnie zaś z art. 69 ust. 1 obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego osób, o których mowa w art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. a i c – i, powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych tj. w ustawie z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych Dz. U. 2004 nr 210, poz. 2135. Zgodnie z art. 13 pkt 2 u.s.u.s., który przez cały okres obowiązywania umowy z A. P. nie uległ zmianie, osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy podlegali ubezpieczeniu społecznemu od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Wobec tego należy przyjąć, że w tym samym okresie zleceniobiorcy podlegali obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Mając na uwadze powyższe uregulowania, należy zgodzić się ze skarżącą, że z tytułu zawarcia i wykonywania umowy o dzieło nie powstawał obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego. Obowiązkowe podleganie ubezpieczeniu zdrowotnemu powstawało w przypadku zawarcia i wykonywania umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Jednakże kwestią sporną w niniejszej sprawie pozostaje, czy umowy zawarte przez płatnika z A. P. były umowami o dzieło, czy też innymi umowami o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Zarówno organ, jak i skarżąca powołali na uzasadnienie swoich stanowisk nie tylko treść przepisów, ale i szereg orzeczeń sądowych.
Przede wszystkim należy zauważyć, że w ocenie Sądu poczyniono wyczerpujące ustalenia w tym zakresie. Zdaniem Sądu, w niniejszej sprawie, należało podzielić stanowisko organu, gdyż jest ono zgodne z prawem.
Nie budzi wątpliwości, że zawarte umowy miały charakter cywilnoprawny i dlatego do ich oceny prawidłowo strony odwoływały się do ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93 z późn. zm., dalej: "k.c.").
Według art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.
Z kolei z mocy art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Umowę zlecenia definiuje w art. 734 § 1 k.c.: "Przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie". Zgodnie z art. 738 § 1 k.c. przyjmujący zlecenie może powierzyć wykonanie zlecenia osobie trzeciej tylko wtedy, gdy to wynika z umowy lub ze zwyczaju albo gdy jest do tego zmuszony przez okoliczności. W wypadku takim obowiązany jest zawiadomić niezwłocznie dającego zlecenie o osobie i o miejscu zamieszkania swego zastępcy i w razie zawiadomienia odpowiedzialny jest tylko za brak należytej staranności w wyborze zastępcy. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.).
W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)".
Podobne stanowisko zajęły także Sądy Apelacyjne, np. w Gdańsku w wyroku z dnia 28 lutego 2013 r., sygn. akt III AUa 1785/12 (opubl. Lex nr 1314708): "Obowiązków polegających na przygotowaniu i przeprowadzeniu zajęć - choćby w oparciu o samodzielnie wybrane i przystosowane materiały dydaktyczne, a nie narzucony z góry program - nie można uznać za dzieło, ponieważ nie przynoszą one konkretnego, samoistnego, oznaczonego rezultatu. Określony rezultat umowy o dzieło, powinien mieć indywidualny charakter i niezależny od działania wykonawcy byt, wiążący się z możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi przy tym istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Powyższego z całą pewnością nie można powiedzieć o przedmiocie umów zawartych przez skarżącą z zainteresowaną. W przypadku przeprowadzenia zajęć szkoleniowych z języka obcego, nawet w oparciu o samodzielnie przygotowany program i pomoce naukowe, nie występuje rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać kursantom.", w W. w wyroku z dnia 30 sierpnia 2012 r., sygn. akt III AUa 394/12 (opubl. Lex nr 1217818): "W przypadku przeprowadzenia cyklu wykładów/zajęć dydaktycznych, nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać uczniom, w wyroku z dnia 19 lipca 2012 r., sygn. akt III AUa 612/12 (opubl. LEX nr 1217838,): "Na podstawie umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania określonego dzieła. Efektem końcowym jest więc pewien rezultat w postaci materialnej lub niematerialnej. Dziełem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. W przypadku przeprowadzenia cyklu wykładów nie występuje żaden rezultat w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać studentom. Poziom wiedzy studentów po takich wykładach nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem, nadto liczba wykonywanych godzin wykładów nadaje im charakter powtarzalnych czynności, nawet jeżeli wykład podzielono na części. Oczywiste jest, że na każdym wykładzie dobór słów, przykładów może być inny, ale nie zmienia to typowej usługi w wymagany efekt. Wkład w postaci wysiłku umysłowego wymagany jest przy każdej pracy umysłowej i jest wykładnikiem tylko obowiązku starannego działania." Czy w wyroku z dnia 27 września 2012 r., sygn. akt III AUa 273/12 (opubl. orzeczenia.wroclaw.sa.gov.pl): "Jakkolwiek na gruncie obowiązujących przepisów prawa wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa kwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym, tak z taką sytuacją nie mamy do czynienia w sprawie. Zauważyć bowiem należy, że niewątpliwie wykłady posiadają walory twórcze, ale tylko wtedy będą mogły stanowić dzieło, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań. Natomiast samo przygotowanie wykładu, nawet, gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem."
Mając na uwadze powyższe interpretacje, Sąd nie podzielił argumentacji przedstawionej w orzeczeniach powoływanych przez skarżącego. Co do cytowanego wyroku SN z dnia 30 maja 2001 r., sygn. akt I PKN 429/01 dotyczył on zupełnie innego stanu czy zatrudnienie nauczyciela w niepublicznej szkole artystycznej może być wykonywane na podstawie umowy cywilnoprawnej. Kwestią charakteru łączącej strony umowy SN nie zajmował się: "Z tych względów traci na znaczeniu dalsza polemika skarżącej z poglądem Sądu pierwszej instancji, że łącząca strony umowa była w istocie umową o dzieło. Przedmiotem umowy o dzieło może być osiągnięcie rezultatu niematerialnego, nieucieleśnionego, a za taki uznaje się przygotowanie i wygłoszenie cyklu specjalistycznych wykładów."
Należy także zauważyć, że wyrok ten nie pozostaje w sprzeczności z powołanymi wyrokami, szczególnie wyrokiem SA we Wrocławiu w sprawie III AUa 273/12.
Także pozostałe cytowane przez skarżącego wyroki należy uznać jako wyjątkowe od przeważającej linii orzeczniczej.
W niniejszej sprawie zaś Prezes NFZ prawidłowo wskazał, które z elementów umów łączących skarżącego z A. P. zadecydowały o uznaniu ich za umowy o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu: żadne konkretne dzieło nie zostało wytworzone, bo chodziło o zajęcia dydaktyczne (nie mogło dziełem być tylko samo przeprowadzenie wykładów). Nauczanie w szkole wyższej ma zawsze charakter pracy wychowawczo-pedagogicznej, której nie można prowadzić w ramach umowy o dzieło, gdyż nie prowadzi do dającego się sprecyzować rezultatu. W ocenie Sądu nie prowadzi do dającego się sprecyzować rezultatu. W ocenie Sądu nie można określić nauczania jako konkretnego dzieła, gdyż nie daje ono konkretnego rezultatu.
Charakteru dzieła nie ma również prowadzenie seminariów dyplomowych i obrony prac dyplomowych, a także wypromowanie i recenzja prac dyplomowych, przeprowadzenie repetytoriów i opracowanie syllabusów z przeniesieniem praw autorskich na płatnika, gdyż nie został w nich określony konkretny rezultat ani efekt jaki miałby powstać.
Umowa zawarta przez skarżącą z A. P. ma charakter kompleksowy obejmujący cały proces mający na celu prowadzenie seminariów dyplomowych i obrony prac dyplomowych oraz przeprowadzenie repetytoriów do prowadzenia powyższych zajęć koniecznym jest przygotowanie materiałów stanowiących pomoc dydaktyczną do wkładu i jako dodatkowa czynność mieści się w zakresie prowadzenia seminariów dyplomowych, obrony prac dyplomowych oraz przeprowadzenia repetytoriów. W ocenie składu orzekającego w niniejszej sprawie również syllabus – czyli informator zawierający program danego przedmiotu oraz kryteria i wymagania egzaminacyjne stanowi jedynie ujęcie wiedzy o charakterze czysto technicznym-dydaktycznym i jako środek służący do zakończenia, czy też podsumowania pewnego etapu nauczania nie daje konkretnego rezultatu, gdyż rezultatem jest tu praca dyplomowa.
Jeżeli chodzi o recenzję prac dyplomowych również one mają charakter odtwórczy i jako takie nie mogą być traktowane jako utwór, o którym mowa w prawie autorskim, gdyż nie posiada znamienia twórcy.
Natomiast jeśli chodzi o dzieło w rozumieniu kc, to w ocenie Sądu recenzja pracy dyplomowej to nic innego jak czysto techniczna ocena tej pracy.
Sąd podzielił ocenę organu, że wolą stron przedmiotowych umów było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działania były istotne dla realizacji umowy, a rezultat umowy nazwanej umową o dzieło, nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Jak już wyżej wskazano, w przypadku każdej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniana osoba ma do wykonania, istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. O charakterze współpracy decyduje zatem nie nazwa umowy, lecz jej cel. Celem przedmiotowych umów było stricte świadczenie usług, do których to umów, zgodnie z art. 750 kc, zastosowanie mają przepisy dotyczące umów zlecenia.
Biorąc powyższe pod rozwagę na podstawie art. 151 p.p.s.a. Sąd skargę oddalił.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 29.07.2026. · Źródło