VI SA/Wa 1326/16

WyrokWSA w Warszawie2017-01-04

Skład orzekający: Agnieszka Łąpieś-Rosińska, Piotr Borowiecki, Marzena Milewska-Karczewska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy RP prawidłowo unieważnił międzynarodowy znak towarowy ETI PUF ze względu na podobieństwo do wcześniejszego znaku PUFF i ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd, uwzględniając wszystkie istotne okoliczności, w tym rozpoznawalność wcześniejszego znaku i współistnienie podobnych znaków w obrocie?
Ratio decidendi
Sąd uchylił decyzję Urzędu Patentowego RP, uznając, że organ nie przeprowadził wystarczająco wszechstronnej analizy materiału dowodowego. Pomimo prawidłowej oceny podobieństwa towarów i oznaczeń, organ nie zbadał w sposób wyczerpujący kwestii rozpoznawalności wcześniejszego znaku towarowego oraz wpływu współistnienia podobnych znaków w obrocie na ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd, co stanowiło naruszenie przepisów postępowania administracyjnego.
Stan faktyczny
Spółka E. A.S. z Turcji zaskarżyła decyzję Urzędu Patentowego RP o unieważnieniu międzynarodowego znaku towarowego ETI PUF. Urząd Patentowy RP unieważnił znak, uznając go za podobny do wcześniejszego znaku PUFF i stwierdzając ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd. Skarżąca zarzuciła organowi naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego, w tym nieuwzględnienie dowodów dotyczących znikomej zdolności odróżniającej słowa "puff" oraz współistnienia podobnych znaków w obrocie. Sąd administracyjny uchylił decyzję organu z powodu wadliwej analizy materiału dowodowego.
Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] czerwca 2015 r. i zasądził od Urzędu Patentowego RP na rzecz skarżącej zwrot kosztów postępowania.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś-Rosińska Sędziowie Sędzia WSA Piotr Borowiecki (spr.) Sędzia WSA Marzena Milewska-Karczewska Protokolant sekr. sąd. Katarzyna Zielińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 4 stycznia 2017 r. sprawy ze skargi E. A.S. z siedzibą w E., Turcja na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] czerwca 2015 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej międzynarodowego znaku towarowego 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz skarżącej E. A.S. z siedzibą w E., Turcja kwotę 1 617 (jeden tysiąc sześćset siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego. Zaskarżoną decyzją z dnia [...] czerwca 2016 r., nr [...], Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej (dalej także: "Urząd Patentowy RP" lub "organ"), działając na podstawie art. 15211 w związku z art. 246 i art. 247 ust. 2 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (tekst jednolity Dz. U. z 2013 r., poz. 1410 ze zm. - dalej także: "p.w.p."), a także art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p., na skutek sprzeciwu uznanego za bezzasadny, wniesionego przez spółkę I. S.p.A, z siedzibą w P. w W. (dalej także: "wnosząca sprzeciw" lub "uczestnik postępowania"), unieważnił na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej uznanie ochrony międzynarodowego znaku towarowego ETI PUF o nr [...], udzielonej na rzecz E., z siedzibą w E. w T. (dalej także: "skarżąca", "strona skarżąca" lub "uprawniona ze spornego prawa ochronnego") i przyznał spółce I. S.p.A. z siedzibą w P. w W. od skarżącej kwotę 2.600 (dwa tysiące sześćset) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania w sprawie. Zaskarżona decyzja została wydana w następującym stanie faktycznym. W dniu [...] maja 2011 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynął sprzeciw spółki F. S.p.A. z siedzibą w P. w W. wobec decyzji Urzędu Patentowego RP o uznaniu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej ochrony międzynarodowego znaku towarowego ETI PUF o nr [...], udzielonej na rzecz E., z siedzibą w E. w T. Sporny znak towarowy został zgłoszony do ochrony z pierwszeństwem od dnia [...] listopada 2009 r. i przeznaczony do oznaczania towarów z kl. 30, takich jak: wszelkiego rodzaju herbatniki, czekolada, jadalne dekoracje do ciast, słodycze, ciasta i herbatniki z galaretką i z dżemem. Jako podstawę prawną swojego sprzeciwu strona wnosząca sprzeciw wskazała przepis art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy - Prawo własności przemysłowej. Wnosząca sprzeciw stwierdziła, iż jest uprawniona do wspólnotowego, słowno-graficznego znaku towarowego PUFF o nr [...], przeznaczonego do oznaczania towarów z kl. 30, m.in. takich jak: kakao, cukier, mąka i produkty zbożowe, wyroby cukiernicze i słodycze, lody i miód, do którego znak sporny jest myląco podobny. Ustosunkowując się do powyższego sprzeciwu, strona uprawniona ze spornego prawa ochronnego w piśmie z dnia [...] marca 2013 r. uznała wniesiony sprzeciw za bezzasadny, co w konsekwencji spowodowało, że sprawa trafiła do rozpoznania przez Urząd Patentowy RP w trybie postepowania spornego. Decyzją z dnia [...] listopada 2013 r. Urząd Patentowy RP oddalił sprzeciw spółki F. S.p.A. z siedzibą w P., w W. W uzasadnieniu decyzji organ uznał, że porównywane znaki towarowe, mimo, iż zostały przeznaczone do oznaczania towarów podobnych z kl. 30, to w warstwie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej na tyle różnią się od siebie, iż nie zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, a tym samym nie zostały spełnione przesłanki wskazane w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., które uzasadniałyby unieważnienie spornego prawa ochronnego. W wyniku rozpatrzenia skargi [...] spółki F. S.p.A., Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 13 listopada 2014 r. uchylił decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] listopada 2013 r. W uzasadnieniu wydanego wyroku WSA w Warszawie w całości podzielił wyrażone w spornej decyzji stanowisko Urzędu Patentowego RP odnośnie podobieństwa lub identyczności towarów, do oznaczania których zostały przeznaczone oba porównywane znaki, ale za nieprawidłową uznał przeprowadzoną przez organ analizę podobieństwa samych oznaczeń w płaszczyznach wizualnej i fonetycznej. Zdaniem Sądu, organ winien był ustosunkować się do kwestii, czy elementem dominującym porównywanych znaków jest występujące w nich, identyczne pod względem fonetycznym, słowo "PUF"/"PUFF". Sąd nie podzielił także twierdzenia Urzędu Patentowego RP, iż podobieństwo słów "PUFF" oraz "PUF" niweluje występowanie w badanych znakach dodatkowych, odmiennych elementów zarówno słownych jak i graficznych. Sąd uznał bowiem, iż elementy słowne "PUFF" oraz "PUF" zostały przedstawione przy pomocy niemal identycznej czcionki, a całe znaki posiadają prawie taką samą kolorystykę, co dodatkowo wpływa na daleko idące upodobnienie znaku spornego do znaku przeciwstawionego. Sąd zwrócił uwagę, iż Urząd Patentowy RP nie ustosunkował się także zarówno do centralnego położenia słowa "PUF" w znaku spornym, jak i do faktu, że słowo "ETI" napisane zostało małą czcionką i usytuowane na otoczce graficznej w znaku w sposób prawie niewidoczny dla odbiorcy. W toku ponownego rozpatrywania sprawy, na rozprawie przeprowadzonej przez Urząd Patentowy RP w dniu [...] czerwca 2015 r. obie strony sporu podtrzymały swoje dotychczasowe stanowiska. Strona skarżąca w złożonym na tej rozprawie piśmie procesowym z dnia [...] czerwca 2015 r., stanowiącym załącznik do protokołu rozprawy - podkreśliła, iż spółka wnosząca sprzeciw błędnie dokonała analizy podobieństwa obu oznaczeń, skupiając się wyłącznie na podobieństwie wcześniejszego oznaczenia i wybranego elementu słownego znaku spornego, gdy tymczasem znaki towarowe powinny być porównywane jako całość. Strona uprawniona ze spornego prawa ochronnego podkreśliła, iż sporny znak towarowy zawiera, oprócz kolistego układu napisów na brzegu znaku, również fantazyjny wizerunek czekoladowej babeczki z oczami, na tle którego umieszczone zostały elementy słowne znaku - "ETI PUF". Strona skarżąca zaprzeczyła również twierdzeniom strony wnoszącej sprzeciw o podobnej kolorystyce porównywanych znaków. Strona wskazała bowiem, że kolorem zastrzeżonym dla znaku wcześniejszego jest kolor ciemno-czerwony/bordowy (dark red), podczas, gdy sporny znak towarowy posiada kolorystykę biało-czarno-brązową. Strona uprawniona ze spornego prawa ochronnego podkreśliła, iż oba badane znaki towarowe różnią się zasadniczo w warstwie fonetycznej, gdyż znak wcześniejszy jest jednowyrazowy, zaś znak sporny dwuwyrazowy, przy czym - jak zauważyła - zawarte w znaku spornym słowo "ETI" jest charakterystycznym członem firmy uprawnionej ze spornego prawa ochronnego, przez co ma bardzo silny charakter odróżniający. W tej sytuacji, uprawniona uznała, że porównywane znaki towarowe różnią się także w warstwie znaczeniowej, albowiem sporny znak towarowy ma charakter fantazyjny, podczas, gdy słowo "puff" należy tłumaczyć jako "ptyś", które dodatkowo może kojarzyć się odbiorcom z wyrażeniem "puff pastry", oznaczającym w języku angielskim "ciasto francuskie", które jest powszechnie używane na polskim rynku, np. na portalach kulinarnych , czy też przez przedsiębiorców z tej branży. Ponadto, strona uprawniona ze spornego prawa ochronnego podkreśliła, iż słowo "puff" ze względu na swoje znaczenie ma znikomą zdolność odróżniającą w odniesieniu do ciastek, czy też wyrobów cukierniczych. W związku z powyższym, w ocenie uprawnionej ze spornego prawa ochronnego, nie istnieje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Ponadto, strona uprawniona wskazała na fakt, że przed datą zgłoszenia spornego znaku towarowego do ochrony Urząd Patentowy RP zarejestrował na rzecz różnych podmiotów m.in. następujące znaki towarowe przeznaczone dla towarów z klasy 30 (w tym wyrobów cukierniczych), tj. CHESEE PUFFS nr [...], HONEY PUFFS nr [...], CHOCO PUFFS nr [...], czy też UFF PUFF nr [...]. Ponadto, skarżąca wskazała, że przed datą zgłoszenia spornego znaku towarowego do ochrony na terytorium Polski były ważne również inne znaki z elementem słownym PUFF czy też PUFFS, które przeznaczone zostały do oznaczania towarów z klasy 30 (w tym wyroby cukierniczych), czego przykładem mogą być m.in. wspólnotowe znaki towarowe HONEY MONSTER PUFFS nr [...], MONSTER PUFFS nr [...], BEARD PAPA’S FRES’N NATURAL CREAM PUFFS nr [...]. Strona skarżąca załączyła do przedłożonego pisma stosowne wydruki ze stron internetowych portali kulinarnych, czy też producentów margaryny. W wyniku ponownej analizy zgromadzonego materiału dowodowego oraz wytycznych WSA w Warszawie wyrażonych w wyroku z dnia 13 listopada 2014 r., sygn. akt VI SA/Wa 1272/14, Urząd Patentowy RP - działając na podstawie art. 15211 p.w.p. w związku z art. 246 p.w.p. i art. 247 ust. 2 p.w.p. oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., a także art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p. - decyzją z dnia [...] czerwca 2016 r., nr [...] unieważnił na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej uznanie ochrony międzynarodowego znaku towarowego ETI PUF o nr [...] (pkt 1 decyzji) oraz przyznał spółce I. S.p.A. z siedzibą w P. w W. od skarżącej E., z siedzibą w E. w T. kwotę 2.600 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania w sprawie (pkt 2 decyzji). W uzasadnieniu wydanej decyzji Urząd Patentowy RP, przystępując do porównania obu znaków towarowych, w pierwszej kolejności dokonał oceny podobieństwa towarów, do oznaczania których przeznaczone zostały porównywane znaki towarowe. Organ wskazał, że dokonując owej oceny, uwzględnił wszystkie istotne czynniki charakteryzujące wzajemny stosunek, w którym mogą pozostawać towary. Czynniki te, zdaniem organu, obejmują w szczególności charakter towarów, ich przeznaczenie, sposób używania, sposób i miejsca sprzedaży, jak również to, czy te towary konkurują ze sobą, czy też się uzupełniają. W konsekwencji, Urząd Patentowy RP zauważył, iż znak sporny jest przeznaczony do oznaczania towarów z kl. 30, takich jak: wszelkiego rodzaju herbatniki, czekolada, jadalne dekoracje do ciast, słodycze, ciasta i herbatniki z galaretką i z dżemem, zaś ochrona znaku przeciwstawionego PUFF o nr [...] również obejmuje towary z kl. 30, takie jak: kakao, cukier, mąka i produkty zbożowe, wyroby cukiernicze i słodycze, lody, miód. W tej sytuacji, organ uznał, iż oznaczane znakiem spornym ciasta i herbatniki (z galaretką lub bez), słodycze (w tym jadalne dekoracje do ciast) są identyczne względem oznaczanych znakiem wcześniejszym wyrobów cukierniczych i słodyczy. Zdaniem organu, wymienione powyżej towary sygnowane spornym znakiem towarowym mieszczą się bowiem w szerokim zakresie towarów wskazanych w wykazie znaku wcześniejszego. Powołując się na utrwalone orzecznictwo zarówno sądów krajowych, jak i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Urząd Patentowy RP uznał, że w sytuacji, gdy wykaz towarów wcześniejszego znaku towarowego zawiera określenia ogólne lub szeroką kategorię, która obejmuje towary ze znaku zgłoszonego później, uzasadnione jest twierdzenie o identyczności tych towarów (tak m.in. /w:/ wyrok SPI z dnia 17 stycznia 2012 r., w sprawie T-522/10, czy też wyrok WSA w Warszawie z dnia 13 czerwca 2012 r., sygn. akt VI SA/Wa 389/12). Z kolei, jeśli chodzi o występującą w wykazie znaku spornego czekoladę, organ uznał ją za towar podobny do oznaczanych znakiem przeciwstawionym słodyczy lub wyrobów cukierniczych. Przyjmując podobieństwo owych towarów, organ zauważył, że czekolada zwykle stanowi podstawowy składnik słodyczy lub wyrobów cukierniczych. Organ stwierdził, że stanowisko to jest zgodne z treścią zapadłego w niniejszej sprawie wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 13 listopada 2014 r., sygn. akt VI SA/Wa 1272/14, w którym Sąd stwierdził, iż "w całości podziela stanowisko Urzędu Patentowego odnośnie podobieństwa lub identyczności towarów, do oznaczania których służą przeciwstawione sobie znaki". Wobec stwierdzenia identyczności i podobieństwa towarów oznaczanych porównywanymi znakami - spornym znakiem ETI PUF nr [...] oraz przeciwstawionym znakiem PUFF nr [...], Urząd Patentowy RP przeszedł do analizy porównawczej samych oznaczeń, celem ustalenia, czy w rozpatrywanej sprawie zachodzi kolejna przesłanka wskazana w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Dokonując oceny podobieństwa obu porównywanych oznaczeń, organ wskazał, że miał na uwadze to, iż zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem, w przypadku znaków przeznaczonych do oznaczania towarów jednego rodzaju, stosuje się ostrzejsze kryteria analizy ich podobieństwa. Ponadto, organ zauważył, że zgodnie z utrwalonym stanowiskiem judykatury, porównanie znaków towarowych winno być dokonane poprzez ocenę ogólnego wrażenia wywieranego przez znaki towarowe, postrzegane jako całość. Dokonując porównania obu badanych znaków towarowych na trzech różnych płaszczyznach postrzegania - znaczeniowej, wizualnej i fonetycznej, Urząd Patentowy RP stwierdził, iż znak sporny ETI PUF ma charakter fantazyjny względem oznaczanych towarów, ponieważ nie posiada żadnego, konkretnego znaczenia w języku polskim. Organ wskazał, że z kolei słowo "PUFF", stanowiące znak przeciwstawiony, w języku angielskim oznacza wprawdzie "ptyś", jednakże - zdaniem organu - nie jest ono na tyle powszechnie stosowane w Polsce, aby jego znaczenie było znane polskim nabywcom towarów nim sygnowanych. Tym samym, w ocenie organu, słowo "PUFF" będzie postrzegane również jako fantazyjne względem towarów wskazanych w wykazie. Urząd Patentowy RP stwierdził, że w/w stanowisko organu podzielił także Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie we wskazanym powyżej wyroku z dnia 13 listopada 2014 r. Urząd Patentowy RP stwierdził, że trudno zgodzić się z twierdzeniem uprawnionej ze spornego prawa ochronnego, iż słowo "PUFF" może być łatwo skojarzone przez polskich odbiorców z wyrażeniem "puff pastry" które oznacza z języka angielskiego "ciasto francuskie", a o czym świadczyć mają rzekomo wydruki z polskich portali kulinarnych, zarówno prywatnych, jak i profesjonalnych. Organ uznał bowiem, że w rozpatrywanej sprawie istotne jest to, w jaki sposób oznaczenie "PUFF" będzie odbierane przez grono nabywców towarów, takich jak kakao, cukier, mąka i produkty zbożowe, wyroby cukiernicze i słodycze, lody i miód, do których należy zaliczyć ogół polskich konsumentów, nie zaś tylko podmioty prowadzące, zwłaszcza profesjonalnie, portale kulinarne. Przechodząc do oceny warstwy wizualnej obu porównywanych znaków towarowych, Urząd Patentowy RP zauważył, iż znaki te są słowno-graficzne, przy czym znak sporny stanowi półprzeźroczyste opakowanie zawierające produkt uprawnionego, na wieczku którego, widnieje wykonany powiększoną, białą czcionką wyraz "PUF" usytuowany na brązowym tle. Organ wskazał, że powyżej umieszczony jest, przedstawiony za pomocą małych, czerwonych liter, wyraz "ETI", nad którym widać fantazyjny, spersonifikowany obraz czekoladowej kuleczki. Poniżej zaś, na białym tle, umieszczono kolisty układ mało czytelnych napisów w kolorze czarnym. Z kolei, jak wskazał organ, na przeciwstawiony znak towarowy składa się słowo "PUFF" i uboga grafika sprowadzająca się jedynie do kroju i koloru (ciemno-czerwonego/bordowego) czcionki. Organ uznał, że w spornym znaku towarowym można wyróżnić jego dominujący element - słowo "PUF", które umieszczone jest niemal w centralnej części znaku, i przedstawione przy pomocy kontrastowej względem tła czcionki. Zdaniem organu, pozostałe elementy spornego znaku towarowego takie, jak białe, półkoliste tło z umieszczonymi na nim czarnymi literami, przedstawiony zdecydowanie mniejszą czcionką, prawie niewidoczny wyraz "ETI", czy też zlewający się z brązowym tłem wizerunek czekoladowej kuleczki z oczami - nie mają decydującego znaczenia w zakresie postrzegania spornego znaku towarowego. W konsekwencji, organ uznał, że dominujący element występujący w znaku spornym jest podobny do znaku przeciwstawionego, który stanowi niemal identyczne słowo "PUFF". Według organu, obydwa wyrazy składają się bowiem z identycznych liter - różnica między nimi sprowadza się jedynie do powtórzonej litery "F" na końcu znaku przeciwstawionego. Zdaniem organu, wrażenie podobieństwa wspomnianych wyżej elementów potęguje fakt, iż wszystkie litery w wyrazie "PUF" mają bardzo podobny krój do liter w wyrazie "PUFF". Organ uznał jednocześnie, że na daleko idące upodobnienie badanych znaków towarowych wpływ ma również ich prawie identyczna kolorystyka. Organ stwierdził, że powyższe stanowisko jest zbieżne ze stanowiskiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie zawartym w wyroku zapadłym w niniejszej sprawie. Przechodząc do analizy obu porównywanych oznaczeń w warstwie fonetycznej, Urząd Patentowy RP stwierdził, iż znak przeciwstawiony oraz dominujący element znaku spornego są identyczne pod względem odbioru słuchowego, gdyż występujące w znaku przeciwstawionym podwojone "F" nie ma wpływu na odmienne brzmienie tego wyrazu od wyrazu "PUF". W konsekwencji, zdaniem organu, porównywane znaki towarowe, jako całość, będą odbierane jako brzmiące podobnie, mimo, iż w znaku spornym występują dodatkowe elementy, w szczególności krótkie słowo "ETI". Zdaniem Urzędu Patentowego RP, wyliczone powyżej podobieństwa pomiędzy napisami "PUFF" i "PUF" mogą sugerować odbiorcom powiązania pomiędzy porównywanymi znakami, albowiem zgodnie z wykształconymi przez doktrynę oraz praktykę orzeczniczą zasadami oceny podobieństwa znaków towarowych , o ich podobieństwie decydują elementy wspólne, nie zaś różnice. Przechodząc do analizy występowania ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia oznaczanych towarów, w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., Urząd Patentowy RP zauważył na wstępie, iż zgodnie z poglądami utrwalonymi w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich (por. wyrok ETS z dnia 11 listopada 1997 r. w sprawie SABEL BV vs. Puma AG, C-251/95), ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd winno być oceniane całościowo, z uwzględnieniem wszystkich czynników istotnych w danej sprawie. Organ wskazał, że kluczowym elementem oceny istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia oznaczanych towarów jest ustalenie kręgu odbiorców towarów, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki towarowe. Organ zauważył, że model przeciętnego odbiorcy, ukształtowany w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości dla celów całościowej oceny niebezpieczeństwa konfuzji, stanowi osoba należycie dobrze poinformowana, należycie uważna i ostrożna (zob. wyrok ETS z dnia 22 czerwca 1999 r., C-342/97, wyrok ETS z dnia 16 lipca 1998 r. C-210/96 oraz wyrok ETS z dnia 12 lutego 2004 r. C-21fy0l). Równocześnie, jak wskazał organ, ETS podkreślił, iż poziom spostrzegawczości przeciętnego konsumenta może się różnić w zależności od rodzaju towarów lub usług. Mając na względzie powyższe, organ uznał, że w niniejszej sprawie grono odbiorców towarów, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki towarowe, jest identyczne. Zdaniem organu, towary takie, jak wszelkiego rodzaju herbatniki, czekolada, jadalne dekoracje do ciast, słodycze, ciasta i herbatniki z galaretką i z dżemem, a także kakao, cukier, mąka i produkty zbożowe, wyroby cukiernicze i słodycze, lody i miód - należy zaliczyć do niedrogich artykułów spożywczych codziennie i powszechnie nabywanych przez ogół polskich konsumentów. W konsekwencji, organ stwierdził, że charakter i rodzaj tych towarów pozwala przyjąć, iż konsumenci przy ich kupnie nie zachowują podwyższonego stopnia uwagi. Z uwagi na powyższe, a także w świetle opisanego wcześniej podobieństwa występujące pomiędzy porównywanymi znakami towarowymi, Urząd Patentowy RP stwierdził, że w rozpatrywanej sprawie istnieje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku spornego ze znakiem przeciwstawionym z wcześniejszym pierwszeństwem. Reasumując, organ uznał, że pomiędzy badanymi znakami występuje tyle podobieństw, iż wywierają one ogólne podobne wrażenie na odbiorcach, które dodatkowo jest wzmacniane faktem, iż oznaczenia te przeznaczone są do oznaczania identycznych i podobnych towarów. Zdaniem organu, powyższe zaś rodzi ryzyko wprowadzenia w błąd odbiorców, co dało podstawę do unieważnienia spornego prawa ochronnego na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Uzasadniając kwestię zwrotu kosztów postępowania, organ powołał się na przepis art. 98 § 1 k.p.c., mający odpowiednie zastosowanie na podstawie art. 256 ust. 2 p.w.p. W konsekwencji, powołując się dodatkowo na normę prawną wyrażoną w § 8 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 2 grudnia 2003 r. w sprawie opłat za czynności rzeczników patentowych (Dz. U. z 2003 r. Nr 212 poz. 2076), organ stwierdził, iż postanowił przyznać spółce wnoszącej sprzeciw, jako stronie wygrywającej, kwotę 2.600 złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania. Pismem z dnia [...] czerwca 2016 r. skarżąca, reprezentowana przez rzecznika patentowego, wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na w/w decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] czerwca 2015 r., nr Sp. [...]. Zaskarżonej decyzji strona zarzuciła: I. naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie: 1) naruszenie art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jednolity Dz. U. z 2016 r., poz. 23 - zwanej dalej: "k.p.a.") - poprzez nieuwzględnienie i nierozpatrzenie przez Urząd Patentowy RP całości materiału dowodowego i niepodjęcie dostatecznych czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia sprawy, wyrażające się w szczególności w: a) nierozpatrzeniu dowodów złożonych przy piśmie skarżącej z dnia [...] czerwca 2015 r. w postaci wydruków ze stron polskich producentów żywności obnoszących się do określenia "puff pastry" (jako "ciasto francuskie"), b) niepełnej ocenie dowodów złożonych przy piśmie skarżącej z dnia [...] czerwca 2015 r. w postaci wydruków z portali kulinarnych, poprzez błędne uznanie, że świadczą one o znajomości określenia "puff" wśród prowadzących portale, a nie wśród adresatów portali internetowych, c) braku analizy i odniesienia się do argumentacji skarżącej o znikomym odróżniającym charakterze słowa "puff" potwierdzonym w praktyce Urzędu Patentowego RP, który przed zgłoszeniem przedmiotowego znaku udzielił szeregu praw ochronnych na znaki towarowe z elementem PUFF / PUFFS (dla tych samych towarów z klasy 30), na rzecz różnych podmiotów, d) niepełnej ocenie podobieństwa porównywanych znaków towarowych, bez uwzględnienia całości zarejestrowanej postaci graficznej, zastrzeżonych barw i dominujących elementów, e) nieuzasadnionym i arbitralnym przyjęciu, że dwusylabowy człon "ETI" umieszczony na początku oznaczenia nie ma wpływu na warstwę fonetyczną trzysylabowego znaku towarowego skarżącej, co miało istotny wpływ na wynik sprawy, gdyż doprowadziło do wydania błędnego rozstrzygnięcia w oparciu o niewłaściwie ustalony stan faktyczny; 2) naruszenie art. 11 k.p.a. i art. 107 § 3 k.p.a. - poprzez nieprawidłowe i niewystarczające uzasadnienie zaskarżonej decyzji wyrażające się w szczególności w: a) braku precyzyjnego i spójnego wyjaśnienia, jakie barwy wcześniejszego znaku towarowego Urząd Patentowy RP przyjął za podstawę oceny przesłanki podobieństwa znaków towarowych na płaszczyźnie wizualnej, b) braku wyjaśnienia, dlaczego cała kompozycja graficzna i przestrzenna znaku strony skarżącej, w tym element w postaci spersonifikowanej czekoladowej kuleczki nie mają decydującego znaczenia dla postrzegania spornego znaku, II. naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, poprzez niewłaściwe zastosowanie przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., na skutek błędnej analizy przesłanki podobieństwa znaków towarowych i przesłanki ryzyka konfuzji, przy nieuwzględnieniu wszystkich czynników istotnych w sprawie, w szczególności charakteru odróżniającego słowa "puff". W związku z powyższym, strona skarżąca wniosła o uchylenie w całości zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP wydanej w dniu [...] czerwca 2015 r. oraz zasądzenie zwrotu kosztów postępowania według norm przepisanych. W uzasadnieniu skargi strona wskazała, że na rozprawie w dniu [...] czerwca 2015 r. przedstawiła szereg dowodów i argumentów wskazujących na istotną dla oceny podobieństwa znaków okoliczność, mianowicie na fakt, że słowo "puff" ma znikomą zdolność odróżniającą w odniesieniu do towarów z klasy 30 (w tym ciastek czy wyrobów cukierniczych). Zdaniem skarżącej, powyższa okoliczność wynika m.in. z dotychczasowej praktyki Urzędu Patentowego RP, który zarejestrował dla towarów z klasy 30 szereg znaków z elementem PUFF lub PUFFS na rzecz różnych podmiotów, w tym m.in.: znak towarowy CHESEE PUFFS nr [...] (rejestracja na rzecz F. (P.) GmbH, S.), znak towarowy HONEY PUFFS nr [...] (rejestracja na rzecz F. Ltd., W.), znak towarowy CHOCO PUFFS nr [...] (rejestracja na rzecz Q., W.), czy też znak towarowy UFF PUFF nr [...] (rejestracja na rzecz K. sp. z o.o. w W.). Strona skarżąca wskazała, że w toku postępowania spornego przed organem przedstawiła wydruki ze stron internetowych polskich producentów używających słowa "puff" lub "puff pastry", jako elementu wskazującego na charakter towaru, świadczące że słowo "puff" już od wielu lat jest używane w Polsce przez różne podmioty przez co nie może być traktowane, jako czysto fantazyjne i silnie odróżniające w odniesieniu do takich towarów, jak wyroby cukiernicze, czy też substraty do ich produkcji (klasa 30). Skarżąca zarzuciła, że wskazana argumentacja oraz dowody zostały całkowicie pominięte w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Strona skarżąca podkreśliła, że powyższe świadczy o tym, iż Urząd Patentowy RP nie wziął pod uwagę faktu, że szereg polskich producentów z branży spożywczej używa oznaczenia "puff" w komunikacji z ogółem odbiorców w celu wskazania cech towaru, ani okoliczności, że słowo to występuje na wielu wcześniejszych znakach towarowych z tej samej klasy. Zdaniem strony skarżącej, wskazane okoliczności są istotne dla oceny charakteru odróżniającego słowa "puff", który ma bezpośredni wpływa na ocenę podobieństwa znaków w przedmiotowej sprawie. Skarżąca stwierdziła, że w przypadku, gdy Urząd Patentowy RP nie uznał powyższych dowodów i okoliczności, to zobowiązany był wskazać w uzasadnieniu przyczyny, dla których odmówił im mocy dowodowej lub wiarygodności (art. 107 § 3 k.p.a.). Zdaniem skarżącej, kolejne dowody w postaci wydruków z portali kulinarnych zostały jedynie częściowo rozpatrzone, albowiem Urząd Patentowy RP uznał, że potwierdzają one znajomość słowa "puff" wśród twórców portali. Tym samym, w ocenie skarżącej, organ całkowicie pominął okoliczność, że informacje zawarte w portalu są adresowane do ogółu odbiorców, tj. osób poszukujących przepisów kulinarnych i są redagowane w zrozumiały dla nich sposób oraz wśród nich rozpowszechniane. Mając na względzie powyższe, strona skarżąca zarzuciła, że Urząd Patentowy RP nie rozpatrzył w pełni dowodów i okoliczności przez nią podnoszonych, przez co naruszył przepisy postępowania wskazane w petitum skargi, bowiem jako organ administracji obowiązany był w sposób wyczerpujący ocenić cały materiał dowodowy (art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a.). W ocenie strony skarżącej, organ nie dokonał pełnej oceny charakteru odróżniającego słowa "puff" i przyjął, że jedynym elementem dominującym znaku skarżącej jest słowo "puf". Według skarżącej, takie stanowisko organu doprowadziło do przeprowadzenia oceny podobieństwa znaków w zasadzie w oparciu o podobieństwo tych dwóch elementów, tak jakby skarżąca ubiegała się o ochronę znaku "puf". Tymczasem, jak stwierdziła strona skarżąca, ocena podobieństwa znaków towarowych nie może ograniczyć się do jednego tylko z elementów znaków, choćby najbardziej charakterystycznego. Ponadto, strona skarżąca zarzuciła, iż Urząd Patentowy RP dokonał również błędnych ustaleń faktycznych, przeprowadzając analizę fonetyczną spornego znaku "ETI PUF" (e - ti - puf) z pominięciem dwóch pierwszych sylab (e - ti), uznając podobieństwo fonetyczne całych znaków tylko ze względu na podobieństwo przeciwstawionego znaku "puff" do ostatniej sylaby znaku spornego należącego do skarżącej. Z kolei, jeśli chodzi o przeprowadzoną ocenę warstwy znaczeniowej obu znaków, strona skarżąca zauważyła, że Urząd Patentowy RP wziął już pod uwagę całość oznaczenia ETI PUF, które jako całość wydaje się fantazyjne, jednak przy porównaniu samych słów "puf" do "puff" (tak jak w przypadku warstwy fonetycznej), pominął, że słowa te pod względem znaczeniowym mogą być postrzegane jako "puff" - "ptyś" z języka angielskiego, oraz "puf" - jako polskie słowo oznaczające miękki niski mebel obity tkaniną lub skórą, co wywołuje zdecydowane różnice znaczeniowe, które organ zignorował na skutek przeprowadzenia analizy płaszczyzny znaczeniowej dla innej warstwy słownej, niż w przypadku analizy płaszczyzny fonetycznej. Odnosząc się z kolei do przeprowadzonej przez organ analizy podobieństwa znaków na płaszczyźnie wizualnej, strona skarżąca zauważyła, że Urząd Patentowy RP za kolorystykę spornego znaku ETI PUF uznał barwy białą, czarną i brązową, gdy tymczasem spółka wnosząca sprzeciw, jako uprawniona do wcześniejszego znaku towarowego PUFF, przedłożyła dokumentację, z której wynika, że jedynym zastrzeżonym kolorem dla jej znaku jest ciemno-czerwony (dark red). Skarżąca stwierdziła, że pomimo powyższych okoliczności, Urząd Patentowy RP podsumował kolorystykę porównywanych znaków towarowych, stwierdzając krótko, że na daleko idące upodobnienie badanych znaków towarowych wpływ ma również ich prawie identyczna kolorystyka. Skarżąca zauważyła, że również Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku zapadłym w niniejszej sprawie (wyrok w sprawie sygn. akt VI SA/Wa 1272/14), wbrew udokumentowanemu zakresowi zastrzeżonych kolorów, arbitralnie uznał, że w unijnym znaku PUFF jest zastrzeżonych więcej, niż jeden kolor (w tym kolor tła), stwierdzając, że "W znaku przeciwstawionym na białym tle umieszczony jest napis "Puff" zapisany czcionkami w kolorze brązowo-bordowym, i takie właśnie ma tło, na którym w znaku ETI PUFF [...] umieszczony jest napis "puf"". Zdaniem skarżącej, z uzasadnienia decyzji wynika, że Urząd Patentowy RP ustalił barwy porównywanych znaków towarowych nieco inaczej, niż Sąd, ale przychylił się jednocześnie do odmiennego stanowiska wyrażonego w wyroku. W efekcie, strona skarżąca uznała, że z uzasadnienia decyzji nie wynika jasno, jaką ostatecznie kolorystykę porównywanych znaków towarowych przyjął Urząd Patentowy RP, dokonując analizy podobieństwa znaków na płaszczyźnie wizualnej. Skarżąca zarzuciła ponadto, że organ nie uzasadnił, dlaczego ma zbieżne stanowisko w tym zakresie, ewentualnie, dlaczego uznał trzy wymienione w uzasadnieniu barwy, tj. białą, czarną i brązową za "prawie identyczne" z kolorem ciemno-czerwonym wcześniejszego znaku. Strona skarżąca, powołując się na przepis art. 153 p.ps.a. - stwierdziła, że Urząd Patentowy RP jest związany wyłącznie oceną prawną i wskazaniami co do dalszego postępowania, natomiast nie jest związany oceną stanu faktycznego, czy też ustaleniami faktycznymi poczynionymi przez Sąd. W tej sytuacji, zdaniem skarżącej, organ nie był z pewnością związany ustaleniami Sądu dotyczącymi płaszczyzny fonetycznej obu porównywanych znaków towarowych oraz ustaleniami Sądu dotyczącymi tego, jakie kolory zostały zastrzeżone w porównywanych oznaczeniach, jak również oceną Sądu dotyczącą wzajemnego położenia elementów słownych i graficznych na zastrzeżonym znaku towarowym. Zdaniem skarżącej, Urząd Patentowy RP zobowiązany był dokonać porównania znaków, uwzględniając kolorystykę, elementy graficzne znaku i warstwę słowną wynikającą z zakresu ochrony, czyli taką, jaka została zastrzeżona. W konsekwencji, strona skarżąca zarzuciła, że Urząd Patentowy RP błędnie powtórzył ocenę, że element "puf" rzekomo znajduje się w centralnej części znaku towarowego skarżącej, gdy tymczasem w zastrzeżonej formie znak ten przedstawia perspektywiczny widok dwóch opakowań (jedno wyżej po lewej, a drugie po prawej stronie znaku), przy czym, jaka wskazała skarżąca, element "puf" znajduje się po prawej stronie prawego opakowania, a zatem - wbrew ustaleniom organu - nie może on znajdować się w centralnej części całego znaku. Strona skarżąca uznała, że pomimo wcześniejszego wyroku Sądu wydanego w przedmiotowej sprawie, Urząd Patentowy RP był zobowiązany do przeprowadzenia postępowania zgodnie z zasadami postępowania administracyjnego wskazanymi w petitum skargi, a także wyczerpującego rozpatrzenia całego materiału dowodowego (art. 77 § 1 k.p.a.) i pełnego uzasadnienia przyjętych faktów i uznanych dowodów (art. 107 § 3 k.p.a.). Mając na względzie powyższe, strona skarżąca zarzuciła, iż Urząd Patentowy RP dokonał rozstrzygnięcia z naruszeniem zasad wypracowanych w orzecznictwie europejskim (vide: m.in. wyrok ETS w sprawie C-251/95, SABEL v. PUMA Rudolf Dasler Sport), zgodnie z którym, przy ocenie podobieństwa znaków towarowych, należy porównywać oznaczenia jako całość, tj. z uwzględnieniem wszystkich elementów słownych, graficznych i/lub barwnych, zaś ryzyko wprowadzenia w błąd powinno być oceniane również całościowo, z uwzględnieniem wszystkich czynników istotnych w danej sprawie. Strona uznała, że pomimo wypracowanych w orzecznictwie zasad, organ - wydając zaskarżoną decyzję - skoncentrował się na porównaniu znaków z uwzględnieniem tylko jednego elementu słownego, pomijając zupełnie fakt, że spółka uprawniona z wcześniejszego prawa ochronnego udzielonego na przeciwstawiony znak towarowy wybrała sobie mało odróżniające dla towarów z klasy 30 słowo, które - co istotne - nie występuje na wieloelementowym i kolorowym znaku towarowym strony skarżącej. Reasumując, skarżąca zarzuciła organowi niepełne i tym samym wadliwe rozpatrzenie materiału dowodowego, a także niepełną analizę podobieństwa porównywanych znaków towarowych. W konsekwencji, strona zarzuciła, iż Urząd Patentowy RP błędnie stwierdził istnienie w przedmiotowym stanie faktycznym przesłanki podobieństwa znaków towarowych oraz ryzyka konfuzji wśród potencjalnych odbiorców, co skutkowało naruszeniem przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy RP wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. W uzasadnieniu odpowiedzi na skargę organ stwierdził, że - wbrew zarzutom strony skarżącej - ocena podobieństwa porównywanych znaków towarowych została przeprowadzona z uwzględnieniem całości zarejestrowanej postaci graficznej (w tym elementu w postaci spersonifikowanej czekoladowej kuleczki), zastrzeżonych barw i dominujących elementów znaku spornego. Jednocześnie, Urząd Patentowy RP podkreślił, że dokonanie całościowej oceny nie wyklucza jednak tego, iż organ miał podstawy do uznania, iż słowo "PUF", przedstawione przy pomocy jasnej, kontrastowej względem tła i powiększonej czcionki, stanowi jednak element dominujący w spornym znaku towarowym. Ustosunkowując się do zarzutu strony skarżącej dotyczącego nieprecyzyjnego i niespójnego zarazem przedstawienia barwy znaku przeciwstawionego, Urząd Patentowy RP wskazał, że dokonując oceny podobieństwa znaków towarowych na płaszczyźnie wizualnej, należy uznać, że określenie "bordowy" doprecyzowuje jedynie określenie koloru "ciemno-czerwonego", w jakim został zastrzeżony znak przeciwstawiony, co daje lepsze wyobrażenie o jego odcieniu. Niezależnie jednak od powyższego, organ wskazał, iż kolorystyka znaku spornego jest prawie identyczna względem kolorystyki znaku przeciwstawionego, a stanowisko to jest zbieżne ze stanowiskiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wyrażonym w wyroku zapadłym w niniejszej sprawie. Organ stwierdził ponadto, że - wbrew sugestiom strony skarżącej - nie uznał, iż załączone do akt przedmiotowej sprawy materiały dowodowe w postaci wydruków z portali kulinarnych świadczą o znajomości określenia "puff" wśród prowadzących te portale, a nie wśród adresatów portali internetowych. Organ zauważył bowiem, że zaliczył do grona nabywców towarów oznaczanych spornym znakiem towarowym ogół polskich konsumentów, nie zaś wyłącznie podmioty związane z internetowymi portalami kulinarnymi. Urząd Patentowy RP, ustosunkowując się do zarzutów skargi, zwrócił także uwagę na fakt, iż wydruki z portali kulinarnych, jak również ze stron producentów margaryny, na które powołuje się strona skarżąca, pochodziły oraz przedstawiały treści z dat późniejszych, niż data pierwszeństwa (data wyznaczenia rejestracji spornego znaku na obszar Rzeczypospolitej Polskiej, tj. [...] listopada 2009 r.), czego przykładem są wydruki np. z dnia [...] października 2014 r. (wydruk z k. [...] akt sprawy), czy też z dnia [...] grudnia 2014 r. (wydruk z k. [...] akt sprawy). Ponadto, Urząd Patentowy RP uznał, że - wbrew twierdzeniu skarżącej - analizując warstwę fonetyczną spornego znaku, organ nie stwierdził, iż umieszczony w nim człon "ETI" nie ma wpływu na odbiór słuchowy tego znaku, lecz uznał, że znak sporny, odczytywany jako całość, ze względu na występujące w nim słowo "PUF", identycznie odczytywane jak słowo "PUFF", będzie brzmiał podobnie do znaku towarowego przeciwstawionego przez spółkę wnoszącą sprzeciw. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdza, co następuje. Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jednolity Dz. U. z 2016 r., poz. 1066), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W świetle powołanych przepisów cyt. ustawy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tej decyzji. Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (vide: art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - tekst jednolity Dz. U. z 2016 r., poz. 718 - dalej także: "p.p.s.a."). Należy jednocześnie wyraźnie zaznaczyć, że od dnia wejścia w życie Traktatu Akcesyjnego z dnia 16 kwietnia 2003 r. (Dz. U. z 2004 r. Nr 90, poz. 864), na mocy którego Polska stała się państwem członkowskim Unii Europejskiej, kontrola sądu administracyjnego obejmuje również zgodność rozstrzygnięć organów administracji publicznej z prawem wspólnotowym (prawem Unii Europejskiej), rozumianym jako całokształt dorobku prawnego Wspólnoty Europejskiej (acquis communautaire), w tym zasad ogólnych prawa europejskiego (prawa Unii Europejskiej), interpretowanych oraz stosowanych w sposób jednolity na całym obszarze Unii Europejskiej. W tej sytuacji, poczynając od dnia 1 maja 2004 r., krajowy sąd administracyjny, dokonując analizy legalności zaskarżonego rozstrzygnięcia, zobowiązany jest uwzględnić fakt, iż w systemie prawa stanowionego z pojęciem prawa należy wiązać nie tylko przepisy stanowione w ramach krajowego systemu prawa przez uprawnione polskie organy władzy, ale również przepisy przyjęte przez instytucje Unii Europejskiej. Zgodnie z art. 2 Aktu dotyczącego warunków przystąpienia, będącego integralną częścią wspomnianego wyżej Traktatu Akcesyjnego podpisanego w dniu 16 kwietnia 2003 r. w Atenach, państwo członkowskie jest związane po pierwsze - postanowieniami traktatów założycielskich (pierwotnym prawem wspólnotowym), po drugie - aktami przyjętymi przez instytucje Unii Europejskiej (wtórnym prawem wspólnotowym), zaś po trzecie - wykładnią i stosowaniem prawa wspólnotowego wynikającą z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Nie ulega wątpliwości, że zarówno wojewódzkie sądy administracyjne, jak i Naczelny Sąd Administracyjny, będące sądami wspólnotowymi, jako sądy krajowe państwa członkowskiego, są związane wykładnią prawa europejskiego (prawa Unii Europejskiej) wynikającą z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (dalej także: "TSUE" lub "ETS"), wydanego w celu zapewnienia jednolitego stosowania prawa wspólnotowego we wszystkich państwach członkowskich. W tej sytuacji, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, dokonując oceny legalności spornej decyzji Urzędu Patentowego RP, zobowiązany był wziąć pod uwagę również jej zgodność z przepisami europejskimi, w tym przede wszystkim regulacjami zawartymi w Pierwszej Dyrektywie Rady nr 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw Państw Członkowskich odnoszących się do znaków towarowych (Dz. Urz. UE L z dnia 11 lutego 1989 r., 40.1 - Dz. Urz. UE-sp.17-1-92 ze zm.) oraz regulacjami obecnie obowiązującej Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2008/95/WE z dnia 22 października 2008 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych (wersja skodyfikowana) (Dz. Urz. UE L z dnia 8 listopada 2008 r.). W ocenie Sądu, analizując pod tym kątem skargę spółki E., z siedzibą w E. w T., należy na wstępie wyraźnie stwierdzić, że pomimo uchylenia zaskarżonej decyzji z dnia [...] czerwca 2015 r., nr [...], nie wszystkie zarzuty strony skarżącej znalazły akceptację składu Sądu orzekającego w niniejszej sprawie. Sąd uznał bowiem, że - wbrew stanowisku strony skarżącej - Urząd Patentowy RP, wydając zaskarżoną decyzję z dnia [...] czerwca 2015 r. unieważniającą na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej uznanie ochrony międzynarodowego słowno-graficznego znaku towarowego ETI PUF nr [...], udzielonej na rzecz skarżącej, nie dopuścił się błędnej oceny podobieństwa samych oznaczeń, dokonując tej oceny w świetle właściwie zaprezentowanej wykładni przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej. Niemniej, pomimo braku zasadności zarzutów strony skarżącej dotyczących prawidłowości przeprowadzenia powyższej oceny w zakresie podobieństwa porównywanych oznaczeń, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził jednakże, że Urząd Patentowy RP, wydając zaskarżoną decyzję z dnia [...] czerwca 2015 r., nr [...], dopuścił się - mogącego mieć zasadniczy wpływ na wynik sprawy - naruszenia przepisów procedury administracyjnej, a w szczególności art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a., a także art. 107 § 3 k.p.a. w związku z art. 256 ust. 1 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej, z uwagi na niewyjaśnienie wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego i pełnego rozstrzygnięcia sprawy, a także na przeprowadzeniu wadliwej i niepełnej zarazem analizy zebranego w sprawie materiału dowodowego, a w konsekwencji tych uchybień - dokonanie niepełnych ustaleń w zakresie przesłanki ryzyka wprowadzania odbiorców w błąd, jako zasadniczej podstawy unieważnienia na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej uznania ochrony międzynarodowego słowno-graficznego znaku towarowego ETI PUF nr [...] w oparciu o przepis art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy - Prawo własności przemysłowej. Naruszenie wspomnianych przepisów procedury administracyjnej mogło mieć - w ocenie Sądu - istotny wpływ na ostateczny wynik sprawy, a więc stanowi dostateczną podstawę prawną do uchylenia przez sąd administracyjny zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP. Przechodząc do merytorycznej oceny legalności spornej decyzji Urzędu Patentowego RP, na wstępie należy zauważyć, że w świetle przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej, mającego zastosowanie w niniejszej sprawie, nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Zgodnie z przytoczonym wyżej art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., niedopuszczalne jest więc udzielenie stosownego prawa, gdyby w jego wyniku powstało prawo wyłączne, którego zakres pokrywałby się chociaż częściowo z zakresem prawa z rejestracji (prawa ochronnego) z wcześniejszym pierwszeństwem. Nie ulega wątpliwości, że o tym, czy w konkretnym przypadku mogłoby dojść do kolizji praw z rejestracji, rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców, co do pochodzenia towarów lub usług, dla oznaczania których przeznaczony został sporny znak towarowy. Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd co do pochodzenia towarów (usług) jest centralnym pojęciem prawa znaków towarowych. Najogólniej biorąc, polega ono na możliwości błędnego, nieodpowiadającego rzeczywistości, przypisania przez odbiorcę pochodzenia danego towaru, ze względu na znak towarowy, przedsiębiorcy uprawnionemu z rejestracji znaku towarowego (por. R. Skubisz /w:/ System prawa prywatnego. Prawo własności przemysłowej, Tom 14B, pod red. prof. R. Skubisza, Wydawnictwo C.H. Beck/Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2012, Nb. 44, a także powołane tam orzecznictwo oraz literatura). Należy w tym miejscu wyraźnie wskazać, że niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd należy odróżnić od niebezpieczeństwa skojarzenia późniejszego znaku towarowego osoby trzeciej z wcześniejszym znakiem towarowym osoby uprawnionej. Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd jest objęte normą art. 4 ust. 1 lit. b dyrektywy nr 2008/95 (wcześniej dyrektywy nr 89/104) oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Niebezpieczeństwo skojarzenia nie stanowi alternatywy dla pojęcia niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd, ale służy jedynie do doprecyzowania jego zakresu (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 11 listopada 1997 r., C-251/95, SABEL BV vs. PUMA AG, Zb.Orz. 1997, s. I-6191, pkt 18 oraz wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 22 czerwca 2000 r., C-425/98, Marca Mode CV, Zb.Orz. 2000, s. I-4861, pkt 39). Niebezpieczeństwo skojarzenia pomiędzy późniejszym a wcześniejszym znakiem towarowym, jeżeli nie prowadzi do niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd, nie jest objęte zakresem wspomnianych przepisów, chociaż - co trzeba wskazać na marginesie - może natomiast uzasadniać, po spełnieniu dodatkowych przesłanek, ochronę renomowanych znaków towarowych w postępowaniu o udzielenie prawa ochronnego na późniejszy znak towarowy (vide: art. 4 ust. 4 lit. a dyrektywy nr 2008/95; tak również: art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p.). Ocena powstania niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd, ze względu na kolizję znaku towarowego z późniejszym pierwszeństwem z zarejestrowanym znakiem towarowym z wcześniejszym pierwszeństwem, wymaga ustalenia przede wszystkim identyczności lub podobieństwa towarów (usług) objętych przeciwstawionymi znakami, a następnie ustalenia identyczności lub podobieństwa samych przeciwstawionych znaków (uprawnionego i osoby trzeciej). Na dalszym etapie określa się rozpoznawalność wcześniejszego znaku towarowego i jej stopień, a także ustala istnienie innych czynników mających znaczenie dla oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd. Następnie, mając na względzie rezultat powyższych ustaleń, należy przeprowadzić całościową ocenę niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd. Niewątpliwie, należy zauważyć, że prawdopodobieństwo wprowadzenia odbiorców w błąd zakłada przede wszystkim jednoczesne istnienie identyczności lub podobieństwa pomiędzy znakiem zgłaszanym, a znakiem wcześniejszym oraz identyczność lub podobieństwo pomiędzy towarami i usługami, dla których dokonuje się zgłoszenia, a tymi, dla których zarejestrowany został wcześniejszy znak towarowy. Przesłanki te powinny być spełnione kumulatywnie (tak m.in. /w:/ wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 12 października 2004 r. w sprawie C-106/03 P, Vedial vs. OHIM, Rec. s. I-9573, pkt 51). Tak więc, w braku jednej z przesłanek niezbędnych do zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy - Prawo własności przemysłowej, nie może występować prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd. Innymi słowy, we wszystkich sprawach, w których powstaje problem podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych, jest on wypadkową dwóch - ściśle ze sobą powiązanych - elementów: po pierwsze - podobieństwa oznaczeń, a po drugie - podobieństwa (jednorodzajowości) towarów/usług, dla których znaki są zgłaszane, zarejestrowane lub używane. Oba te czynniki wyznaczają zakres ochrony znaku towarowego (tak m.in. M. Kępiński /w:/ Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, ZNUJ PWOWI, zeszyt nr 28 z 1982 r., s. 10). W tej sytuacji, na gruncie rozpatrywanej sprawy, Urząd Patentowy RP zobowiązany był ocenić w toku postępowania zgłoszeniowego nie tylko kwestię podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń, ale przede wszystkim rozważyć problem podobieństwa towarów. Ponadto, organ powinien zbadać, czy nie występują inne okoliczności wpływające na zmniejszenie lub też zwiększenie ryzyka konfuzji. Przy czym, przeprowadzając porównanie znaku spornego ze znakiem przeciwstawionym z wcześniejszym pierwszeństwem, w pierwszej kolejności ocenie powinno zostać poddane podobieństwo lub identyczność towarów i usług, do oznaczania których służą te znaki. Dopiero bowiem przesądzenie o jednorodzajowości towarów (usług) implikowało konieczność dokonania porównania samych oznaczeń. Jeśli chodzi o kwestię podobieństwa towarów (usług), należy na wstępie wskazać, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, dla dokonania oceny podobieństwa między danymi towarami lub usługami należy wziąć pod uwagę wszelkie istotne czynniki, które charakteryzują wzajemny stosunek tych towarów lub usług. Do czynników tych należy zaliczyć w szczególności charakter towarów, ich przeznaczenie, sposób ich użycia, jak również to, czy konkurują one ze sobą, czy też się uzupełniają (tak m. in. wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 29 września 1998 r. w sprawie C-39/97, Canon, Rec. s. I-1237, pkt 23, oraz wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 11 lipca 2007 r. w sprawie T-150/04, Mülhens vs. OHIM - Minoronzoni (TOSCA BLU), Zb.Orz. s. II-2353, pkt 29). Przechodząc do oceny podobieństwa towarów dokonanej w niniejszej sprawie przez organ, należy uznać, że Urząd Patentowy RP, rozstrzygając w niniejszej sprawie, prawidłowo przesądził o podobieństwie towarów z klasy 30 objętych ochroną przeciwstawionych znaków towarowych, a więc spornego słowno-graficznego znaku towarowego ETI PUF nr [...], zgłoszonego przez stronę skarżącą oraz przeciwstawionego słowno-graficznego wspólnotowego znaku towarowego PUFF nr [...], zarejestrowanego z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz [...] spółki I. S.p.A z siedzibą w P. Zdaniem Sądu, organ w sposób zasadny przyjął, że przy ocenie podobieństwa wspomnianych towarów z klasy 30, należy uwzględnić wszystkie istotne czynniki, które określają relacje między tymi towarami. Ponadto, organ prawidłowo zauważył, że ocena podobieństwa towarów objętych spornym znakiem względem towarów objętych wcześniejszym prawem ochronnym jest zależna od szeregu czynników, które muszą uwzględniać całokształt okoliczności faktycznych, związanych z używaniem znaku dla określonych towarów i usług. Mając, powyższe na względzie, organ zasadnie wskazał, że o podobieństwie towarów decyduje m.in. to, czy nabywcy mogą sądzić, że towary świadczone są przez to samo przedsiębiorstwo. Niewątpliwie, jednym z istotnych kryteriów określania przynależności towarów (usług) do jednego rodzaju są również warunki zbywania towarów (świadczenia danych usług). W ocenie Sądu, należy uznać, iż dokonując wspomnianej oceny, organ zasadnie wskazał w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji z dnia [...] czerwca 2015 r., że usługi towary spornym znakiem towarowym ETI PUF są w części identyczne a w części podobne do towarów objętych prawem wyłącznym udzielonym na przeciwstawione oznaczenie PUFF. Nie ulega wątpliwości, że dokonana przez organ ocena podobieństwa towarów, do oznaczania których zostały przewidziane porównywane znaki towarowe - jest prawidłowa, albowiem została ona przeprowadzona zgodnie z obowiązującymi regułami wynikającymi zarówno z przepisów prawa, jak i dotychczasowego orzecznictwa sądowego. W wyniku kontroli prawidłowości zaskarżonej decyzji administracyjnej w zakresie dokonanej przez Urząd Patentowy RP oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń, należy wskazać na wstępie, że niewątpliwie w świetle art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., jej przedmiotem jest określony znak, jako integralna całość, co jest uzasadnione percepcją przeciętnego konsumenta, który zwykle postrzega znak towarowy, jako całość i nie bada jego różnych elementów. Przy czym, zastrzec trzeba wyraźnie, że powyższe założenie w żadnym wypadku nie oznacza zakazu dokonywania oceny poszczególnych elementów tego znaku. W orzecznictwie wspólnotowym podkreśla się, że w toku oceny podobieństwa oznaczeń szczególne znaczenie mają te ich elementy, które są jednocześnie odróżniające i dominujące, albowiem zakodowany w pamięci przeciętnego konsumenta całościowy obraz znaku jest niedoskonały i stanowi odbicie tych elementów znaku, które zostały przez niego zapamiętane. Łatwiej zapamiętywane przez konsumentów - często nieświadomie - są właśnie elementy dominujące i odróżniające znaku (tak również: J. Dudzik, M. Mazurek /w:/ Własność przemysłowa, orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich, Sądu Pierwszej Instancji i Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego z komentarzami, pod red. R. Skubisza, Warszawa 2008, s. 538 i cyt. tam wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 1 marca 2005 r., w sprawie T-185/03 Fusco vs. Urząd w Alicante, Zb. Orz. 2005, s. II-715, pkt 46). Niewątpliwie, podobieństwo znaków ocenia się - co do zasady - według cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic, albowiem różnice nie wykluczają podobieństwa znaków. Ryzyko pomyłki jest mało prawdopodobne, gdy różnice są dominujące, a zatem podobieństwo, w rozumieniu ustawy, nie zachodzi. Natomiast, gdy dominują cechy wspólne, to choć różnice istnieją, kupujący może być wprowadzony w błąd. Zdaniem Sądu, należy zauważyć, że w doktrynie podkreśla się, że decydujące znaczenie mają zbieżne elementy obu oznaczeń. Jest to usprawiedliwione z psychologicznego punktu widzenia, gdyż nabywca zachowuje w pamięci jedynie ogólny zarys oznaczenia, którego poszukuje. Kieruje się więc przy wyborze jedynie pewnymi przewodnimi elementami oznaczenia, z pominięciem odrębnych rozbieżności (tak m.in. J. Piotrowska /w:/ Renomowane znaki towarowe i ich ochrona, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2001, s. 128 i powołana tam publikacja M. Kępińskiego, Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, Zeszyty Naukowe UJ PWOWI, zeszyt nr 28 z 1982 r., s. 11). Nie ulega wątpliwości, iż oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń dokonuje się przy uwzględnieniu ogólnego wrażenia, jakie wywierają one na odbiorcy. Konfrontowane znaki porównuje się przy tym w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, biorąc pod uwagę siłę ich oddziaływania. Przyjmuje się, że do potwierdzenia kolizji znaków towarowych może wystarczać ich podobieństwo tylko w jednej z trzech wspomnianym wyżej płaszczyzn. Z drugiej strony, różnica pomiędzy znakami w jednej płaszczyźnie może zneutralizować podobieństwo występujące na innych płaszczyznach i w konsekwencji doprowadzić do wyłączenia całościowego podobieństwa oznaczeń (zasada znoszenia podobieństwa). W szczególności, przyjmuje się, że różnice znaczeniowe (koncepcyjne) pomiędzy dwoma znakami mogą neutralizować podobieństwo wizualne i fonetyczne. Zdaniem Sądu, należy zauważyć, że ocena podobieństwa oznaczeń przeprowadzona we wskazanych trzech płaszczyznach powinna być całościowa (całościowe wrażenie wywierane przez obydwa oznaczenia), co zakłada konieczność uwzględnienia wszystkich składników porównywanych oznaczeń (por. R. Skubisz /w:/ System prawa prywatnego. Prawo własności przemysłowej, Tom 14B, pod red. prof. R. Skubisza, Wydawnictwo C.H. Beck/Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2012, Nb. 68, a także powołane tam orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 12 czerwca 2007 r., C-344/05 P, OHIM vs. Shaker). Należy ponadto podkreślić, że jeśli chodzi o ocenę podobieństwa znaków słownych, przyjmuje się, że ważne znaczenie mają wypracowane w orzecznictwie reguły kolizyjne (vide: R. Skubisz /w:/ System prawa prywatnego. Prawo własności przemysłowej, Tom 14B, pod red. prof. R. Skubisza, Wydawnictwo C.H. Beck/Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2012, Nb. 76 i nast. oraz powołane tam orzecznictwo). Podstawowe znaczenie ma zasada, że przejęcie w znaku późniejszym wcześniejszego znaku słownego - z dodaniem innego słowa - stanowi wskazówkę co do podobieństwa znaków (por. m.in. /w:/ wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 12 listopada 2008 r., T-281/07, Ecoblue vs. OHIM - Banco Bilbao Vizcaya Argentaria (Ecoblue), Zb.Orz. 2008, s. II-254, pkt 28 i powoływane tam orzecznictwo). Przy czym, należy zauważyć, że potwierdzenie kolizji, co do zasady, nie będzie uzasadnione w przypadku, gdy elementy "dodane" w znaku późniejszym zdecydowanie przeważają (podobnie: Naczelny Sąd Administracyjny /w:/ wyrok z dnia 23 marca 2010 r., sygn. akt II GSK 533). Ponadto, przyjmuje się w orzecznictwie, że początkowa część znaków ma szczególne znaczenie dla oceny ich podobieństwa, albowiem takie położenie jest najbardziej widoczne w znaku i dlatego może przyciągać uwagę konsumenta w większym stopniu, niż pozostała część znaku (tak m.in. Sąd Pierwszej Instancji /w:/ wyrok z dnia 14 lipca 2005 r., T-312/03, Wassen International vs. OHIM - Stroschein Gesundkost (SELENIUM-ACE), Zb.Orz. 2005, s. II 2897, pkt 41). W konsekwencji, przyjmuje się, że - co do zasady - zbieżny początek znaków słownych niejednokrotnie stanowi silny argument za potwierdzeniem ich kolizji, natomiast ich różny początek przeciwko uznaniu kolizji. Niemniej, przyjmuje się jednocześnie, że wspomniana zasada nie może być jednak stosowana mechanicznie, albowiem zdarzają się sytuacje, gdy taki sam (lub różny) początek znaków słownych, z punktu widzenia oceny ich podobieństwa, nie ma istotnego znaczenia. Przykładowo, chodzi o przypadki, gdy początkowy element znaku słownego jest elementem o słabej zdolności odróżniającej, czy też, gdy przeciwstawione znaki mają zupełnie odmienne znaczenie. Ponadto, przyjmuje się w orzecznictwie, że w toku oceny podobieństwa znaków słownych należy uwzględniać długość wyrazów. Otóż, przyjmuje się, że przy znakach krótkich do wykluczenia ich kolizji zwykle wystarczają o wiele mniejsze różnice, niż w przypadku znaków dłuższych. Niemniej, w przypadku tej zasady również wskazuje się, że nie istnieje jednak bezwzględna zasada umożliwiająca negację kolizji znaków słownych określonej długości, przy wystąpieniu określonej liczby różnych liter, albowiem prawidłowość oceny warunkują zawsze okoliczności danego stanu faktycznego (zob. m.in. wyrok WSA w Warszawie z dnia 5 stycznia 2006 r., sygn. akt VI SA/Wa 1343/05). W judykaturze wskazuje się również, że inwersja elementów w późniejszym znaku słownym (przestawienie kolejności tych samych liter, sylab lub wyrazów ze znaku wcześniejszego) może wyłączyć kolizję, gdy zmieniony znak późniejszy wywiera, z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy, wyraźnie odmienne wrażenie od znaku wcześniejszego. W innej sytuacji kolizję znaków należy potwierdzić. Ponadto, wskazywano w orzecznictwie, że okoliczność, iż jeden ze znaków słownych stanowi synonim drugiego, stanowi istotny argument za potwierdzeniem ich podobieństwa. Podobnie jest w przypadkach, gdy znak silnie nawiązuje znaczeniowo do znaku przeciwstawionego, nawet w braku tożsamości znaczenia obydwu znaków. Także przeciwieństwo znaczeniowe znaków słownych (antonimy) jest istotne dla potwierdzenia ich podobieństwa. W dotychczasowym orzecznictwie oraz poglądach doktryny przyjęto również, że stwierdzenie kolizji znaków, z których jeden stanowi odpowiednik znaczeniowy drugiego w innym języku (translacja znaków), jest przede wszystkim uzależnione od potwierdzenia, że przeciętny odbiorca zdaje sobie sprawę, iż oba słowa są tłumaczeniami i oznaczają to samo. W tej sytuacji, niezbędna jest zatem dostateczna znajomość obu języków lub słów wśród odbiorców (podobnie: M. Kępiński /w:/ Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, ZNUJ PWOWI, zeszyt nr 28 z 1982 r., s. 21), przy czym dodatkowo wymaga się, aby dane słowa charakteryzowały się tym, że obok wspólnego zrozumiałego znaczenia, powinno zachodzić między nimi podobieństwo w warstwie wizualnej lub fonetycznej. Niewątpliwie przyjąć trzeba, że całościowe oddziaływanie takiego znaku jest przede wszystkim rezultatem oddziaływania składnika (składników) tego znaku, mającego charakter odróżniający i dominujący. W tej sytuacji, przy badaniu podobieństwa znaków wieloelementowych ważne jest ustalenie, czy zbieżny element w obydwu oznaczeniach, jako odróżniający i dominujący, określa całościowe wrażenie wywierane na potencjalnego nabywcę oznaczanych towarów. Nie ulega wątpliwości, że przeciętny odbiorca łatwiej niż różnice dostrzega wspólne cechy w przeciwstawionych znakach towarowych. Zdaniem Sądu, pamiętać należy jednak, że ustalenie cech wspólnych znaków towarowych nie może prowadzić do akcentowania składników znaku towarowego pozbawionych możliwości realizowania przez ten znak funkcji oznaczenia pochodzenia. W konsekwencji, należy uznać zasadę, że składniki (elementy) znaków, które są pozbawione zdolności odróżniającej względem oznaczanych towarów, nie mogą decydować o kolizji znaków towarowych. Innymi słowy, konieczną przesłanką potwierdzenia kolizji znaków jest to, aby identyczny lub podobny wspólny element (lub elementy) był wyposażony w zdolność odróżniającą względem oznaczanych towarów, czy też usług (vide: R. Skubisz /w:/ System prawa prywatnego. Prawo własności przemysłowej ..., Nb. 70-71). Jeśli chodzi z kolei o ocenę podobieństwa znaków kombinowanych z elementem słownym, w doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się, że głównym wyróżnikiem w praktyce oznaczanych towarów lub usług jest - co do zasady - słowo (a nie grafika, czy też forma towaru). Właśnie na podstawie elementu słownego odbiorcy zazwyczaj zapamiętują znak towarowy i oznaczany towar (usługę). W tej sytuacji, w stwierdzeniu kolizji kombinowanych znaków towarowych, z których co najmniej jeden zawiera element słowny, ważną rolę pełni zasada dominującego znaczenia elementów słownych. Ta zasada, wielokrotnie akcentowana w orzecznictwie, oznacza, że zbieżność (podobieństwo) elementów słownych znaków kombinowanych stanowi silną wskazówkę za potwierdzeniem kolizji znaków. Zasada dominującego znaczenia elementów słownych w znakach kombinowanych znajduje pełne zastosowanie zwłaszcza wtedy, gdy elementy graficzne i przestrzenne mają słabszą zdolność odróżniającą wobec oznaczanych towarów albo są całkowicie pozbawione tej zdolności. Zasada ta jednak w żadnym wypadku nie może być rozumiana jako bezwzględny nakaz (w razie podobieństwa elementów słownych) potwierdzenia kolizji znaków kombinowanych i zaprzeczenia kolizji w razie odmienności tych elementów. Zdarzają się bowiem sytuacje, gdy elementy słowne nie mają decydującego znaczenia, natomiast ważniejsze znaczenie mają elementy graficzne lub przestrzenne. Przede wszystkim dotyczy to sytuacji, kiedy słowne elementy znaku towarowego mają bardzo słabą zdolność odróżniającą (lub brak zdolności odróżniającej) w stosunku do oznaczanych towarów (usług). Niezależnie od powyższego, uznać należy, że elementy słowne nie powinny raczej decydować o kierunku oceny kolizji znaków kombinowanych, jeśli te elementy są jednoznacznie podporządkowane elementowi graficznemu. Dotyczy do zwłaszcza sytuacji, gdy element słowny "podkreśla" element graficzny w płaszczyźnie znaczeniowej lub wizualnie akcentuje element graficzny. W toku oceny podobieństwa znaków kombinowanych, z których co najmniej jeden obejmuje element słowny, dodatkowo są stosowane te same reguły kolizyjne, co przy znakach słownych. Biorąc powyższe pod uwagę, należy - zdaniem Sądu - uznać, że dokonując w niniejszej sprawie szczegółowej oceny porównywanych znaków towarowych, tj. spornego oznaczenia słowno-graficznego ETI PUF nr [...], udzielonego na rzecz skarżącej firmy [...] oraz przeciwstawionego słowno-graficznego wspólnotowego znaku towarowego PUFF nr [...], zarejestrowanego z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz [...] spółki I. S.p.A z siedzibą w P., zarówno w warstwie wizualnej, jak i fonetycznej oraz znaczeniowej, Urząd Patentowy RP zasadnie stwierdził, uwzględniając całościową ocenę podobieństwa tych oznaczeń, że w spornym znaku towarowym można wyróżnić jego dominujący element - słowo "PUF", które umieszczone jest niemal w centralnej części znaku, i przedstawione przy pomocy kontrastowej względem tła czcionki. Zdaniem Sądu, organ słusznie przyjął również, że pozostałe elementy spornego znaku towarowego takie, jak białe, półkoliste tło z umieszczonymi na nim czarnymi literami, przedstawiony zdecydowanie mniejszą czcionką, prawie niewidoczny wyraz "ETI", czy też zlewający się z brązowym tłem wizerunek czekoladowej kuleczki z oczami - nie mają decydującego znaczenia w zakresie postrzegania spornego znaku towarowego. W konsekwencji, organ zasadnie stwierdził w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, że dominujący element występujący w znaku spornym ("PUF") jest podobny do dominującego elementu słownego występującego w znaku przeciwstawionym, który stanowi niemal identyczne słowo "PUFF". Według Sądu, organ słusznie zauważył bowiem, że obydwa elementy słowne, decydujące o sile oddziaływania obu porównywanych oznaczeń, składają się z identycznych liter, gdyż różnica między nimi sprowadza się jedynie do powtórzonej litery "F" na końcu znaku przeciwstawionego. Dodatkowo, uznać trzeba, jak słusznie wskazał organ, że wrażenie podobieństwa wspomnianych wyżej elementów słownych potęguje fakt, iż wszystkie litery w wyrazie "PUF" mają bardzo podobny krój do liter w wyrazie "PUFF". Nie ulega również wątpliwości, że znak sporny ETI PUF ma charakter fantazyjny względem oznaczanych towarów, ponieważ nie posiada żadnego, konkretnego znaczenia w języku polskim. Podobnie, jeśli chodzi o słowo "PUFF", stanowiące znak przeciwstawiony, uznać należy, iż - co do zasady - będzie postrzegane również jako fantazyjne względem towarów wskazanych w wykazie, albowiem nie sposób przyjąć za udowodnioną tezy, że jego znaczenie jest znane polskim nabywcom towarów nim sygnowanych. Zdaniem Sądu, Urząd Patentowy RP zasadnie stwierdził, że - wbrew sugestiom strony skarżącej, jako uprawnionej ze spornego prawa ochronnego - słowo "PUFF" nie może być łatwo kojarzone przez polskich odbiorców z wyrażeniem "puff pastry", które oznacza z języka angielskiego "ciasto francuskie". Stanowisko to wynika przede wszystkim z faktu, iż w rozpatrywanej sprawie oznaczenie "PUFF" będzie odbierane przez grono nabywców towarów, takich jak kakao, cukier, mąka i produkty zbożowe, wyroby cukiernicze i słodycze, lody i miód, do których należy zaliczyć ogół polskich konsumentów, nie zaś tylko przez podmioty profesjonalne, które prowadzą np. specjalistyczne portale kulinarne. Jeśli chodzi o ocenę warstwy wizualnej obu porównywanych znaków towarowych, Sąd uznał, że również w tym zakresie Urząd Patentowy RP zasadnie stwierdził w decyzji, iż o ich podobieństwie przesądzają elementy słowne, gdyż grafika występująca w obu porównywanych znakach nie może decydować o ich sile odróżniającej. Według Sądu, pomimo pewnej niedokładności i niespójności w stanowisku organu, co słusznie wytknęła strona skarżąca, można również - co do zasady - zgodzić się z organem, że na podobieństwo obu badanych znaków towarowych wpływ może mieć również ich bardzo zbliżona kolorystyka. Co do analizy obu porównywanych oznaczeń w warstwie fonetycznej, przyjąć należy, że Urząd Patentowy RP prawidłowo uznał, iż znak przeciwstawiony znak towarowy oraz dominujący element słowny występujący w znaku spornym - są identyczne pod względem odbioru słuchowego, gdyż występujące w znaku przeciwstawionym podwojone "F" nie ma wpływu na odmienne brzmienie tego wyrazu od wyrazu "PUF". W konsekwencji, zdaniem Sądu, porównywane znaki towarowe, jako całość, będą odbierane jako brzmiące podobnie, mimo, iż w znaku spornym występują dodatkowe elementy, w szczególności krótkie słowo "ETI", jako element niedecydujący o sile oddziaływania tego znaku. Konkludując, Sąd uznał, że organ prawidłowo zauważył, że - wbrew stanowisku strony skarżącej - to element słowny występujący w obu porównywanych znakach, stanowi element dominujący i zarazem przesądzający o sile odróżniającej owych oznaczeń. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zgodził się zatem z organem, iż porównywane oznaczenia, jako całość, wywołują takie samo ogólne wrażenie, albowiem dominujący, a więc decydujący zarazem o sile oddziaływania znaku i zapamiętywany w pierwszej kolejności słowny element jest niemal identyczny, zaś dodatkowy element ("ETI") występujący w znaku spornym oraz grafika występująca w obu porównywanych znakach, nie pozwalają na odróżnienie spornego znaku od znaku wcześniejszego, w stopniu wystarczającym. Powyższa ocena jest tym bardziej zasadna, jeśli zważy się, że przy dokonywaniu oceny podobieństwa znaków, z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy (dobrze poinformowanego, rozsądnego i ostrożnego), należy uwzględniać przede wszystkim to, że taka osoba rzadko ma możliwość bezpośredniego porównania znaków i generalnie zachowuje w pamięci jedynie ich niedoskonały obraz. Sąd miał przy tym na względzie fakt, iż przy ocenie podobieństwa konfuzyjnego organ nie powinien ograniczać się do uwzględnienia wyłącznie jednego ze składników znaku złożonego i porównania z innym znakiem. Wręcz przeciwnie, takie porównanie ma przeprowadzić, badając znaki w ich całościowym ujęciu. Takiego całościowego porównania w niniejszej sprawie organ dokonał, a zatem ze swoich obowiązków ustawowych wywiązał się w sposób całkowicie prawidłowy. W konsekwencji odpowiednio dokonanych ustaleń, Urząd Patentowy RP przyjął, że istnieje ryzyko wprowadzenia przeciętnego odbiorcy w błąd co do źródła pochodzenia towarów z klasy 30 sygnowanych spornym znakiem towarowym, a więc, że zachodzi prawdopodobieństwo powstania wśród części odbiorców błędu polegającego na skojarzeniu między badanymi znakami towarowymi. Organ, dokonując oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, prawidłowo wziął pod uwagę, że ocena ta powinna mieć charakter całościowy, przy uwzględnieniu wszystkich istotnych czynników stanu faktycznego (por. m.in. wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 11 listopada 1997 r., C-251/95, SABEL BV vs. PUMA AG, pkt 22), przy czym, podstawowe znaczenie mają przede wszystkim takie czynniki, jak: stopień podobieństwa towarów (usług) oraz stopień podobieństwa oznaczeń. W konsekwencji, można - zdaniem Sądu - stwierdzić, że - co do zasady - Urząd Patentowy RP, analizując niebezpieczeństwo (ryzyko) wprowadzania odbiorców w błąd, dokonał prawidłowej wykładni przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Niemniej, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że przeprowadzając analizę wspomnianej przesłanki ryzyka konfuzji, o której mowa w przepisie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., organ dokonał nie tyle wadliwej wykładni normy prawnej wyrażonej w tym przepisie (albowiem - teoretycznie - prawidłowo zinterpretował pojęcie niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd), co przede wszystkim wadliwie przeprowadził analizę zgromadzonego w niniejszej sprawie materiału dowodowego i nie dokonał pełnej oceny wszystkich istotnych przesłanek koniecznych do uznania, że w niniejszej sprawie zachodzi wspomniane ryzyko. Według Sądu, strona skarżąca słusznie zarzuciła bowiem, że Urząd Patentowy RP w uzasadnieniu spornej decyzji z dnia [...] czerwca 2015 r. nie przeanalizował w ogóle kwestii rozpoznawalność wcześniejszego znaku towarowego, a także nie wyjaśnił w sposób jednoznaczny, dlaczego uznał, że dla prawidłowego rozstrzygnięcia w przedmiotowej sprawie bez znaczenia pozostaje podnoszona przez stronę skarżącą okoliczność zarówno dotycząca siły odróżniającej porównywanych elementów słownych występujących zarówno w spornym znaku jak i znaku przeciwstawionym, jak i - co wiąże się z tym - istnienia innych, wcześniej zarejestrowanych znaków towarowych zawierających słowne elementy odróżniające "PUFF", czy też "PUFFS". Należy zauważyć, że Urząd Patentowy przyjął najwyraźniej, że powyższe okoliczność nie mają istotnego znaczenia dla oceny ryzyka wprowadzania odbiorców w błąd, skoro nie uczynił ich przedmiotem analizy w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. W tej sytuacji, uznać należy, że wyjaśnienia organu odnoszące się do podnoszonych przez stronę skarżącą kwestii, nie można uznać za wystarczające w kontekście analizy występowania przesłanki niebezpieczeństwa (ryzyka) wprowadzania odbiorców w błąd, w rozumieniu przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Otóż, należy zauważy, że zarówno w doktrynie, jak i orzecznictwie przyjmuje się, że rozpoznawalność wcześniejszego znaku towarowego stanowi istotną okoliczność, którą należy brać pod uwagę przy ocenie ryzyka wprowadzania odbiorców w błąd. Owszem, przepis art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. nie wymienia literalnie rozpoznawalności wcześniejszego znaku towarowego. Również art. 4 ust. 1 lit. b Dyrektywy nr 2008/95 nie określa expressis verbis tego czynnika oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd. Jednak, zauważyć należy, iż preambuła Dyrektywy nr 2008/95, w akapicie 11, wskazuje na rozpoznawalność znaku towarowego, jako jeden z elementów tej oceny. Na rozpoznawalność wskazuje również orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jak i Sądu Pierwszej Instancji. Stąd należy, przy stosowaniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., uwzględniać także rozpoznawalność znaku towarowego z wcześniejszym pierwszeństwem (tak również: R. Skubisz /w:/ System prawa prywatnego. Prawo własności przemysłowej ..., Nb. 94 i nast.). Nie ulega więc wątpliwości, że - wbrew stanowisku organu - stopień rozpoznawalności wcześniejszego znaku towarowego powinien być uwzględniany przy ustalaniu niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd. Jest to element wyznaczania zakresu ochrony prawa ochronnego na znak towarowy. Według utrwalonego orzecznictwa TSUE oraz SPI, niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd jest tym większe, im wyższa jest rozpoznawalność wcześniejszego znaku towarowego (por. m.in. wyrok ETS z dnia 11 listopada 1997 r., C-251/95, sprawa SABEL, pkt 24). Należy zatem przyjąć niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd, nawet przy niewielkim stopniu podobieństwa pomiędzy towarami (usługami), jeżeli jest duże podobieństwo znaków i duży stopień rozpoznawalności wcześniejszego znaku towarowego. Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd może powstać także w sytuacji, gdy pomimo niewielkiego podobieństwa przeciwstawionych znaków, obok dużego stopnia podobieństwa towarów (usług), występuje podwyższona rozpoznawalność wcześniejszego znaku towarowego. Należy zauważyć wprawdzie, że w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości UE oraz Sądu Pierwszej Instancji rozpoznawalność wcześniejszego znaku towarowego ma, z punktu widzenia oceny niebezpieczeństwa wprowadzania w błąd, mniejsze znaczenie niż podobieństwo przeciwstawionych znaków i oznaczanych towarów (usług), tym niemniej zauważa się jednocześnie, że to właśnie rozpoznawalność niejednokrotnie przesądza o niebezpieczeństwie wprowadzenia w błąd w razie słabszego stopnia podobieństwa znaków i stopnia podobieństwa towarów (usług). Mając na względzie powyższe, należy - w ocenie Sądu - uznać, iż Urząd Patentowy RP w uzasadnieniu obu spornych decyzji w zasadzie nie odniósł się do kwestii rozpoznawalności przeciwstawionego znaku. Zdaniem Sądu, należy ponadto zauważyć, że w doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się, że pomimo, iż wyżej wskazane kryteria niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd (a więc podobieństwo towarów/usług, podobieństwo znaków i rozpoznawalność znaku wcześniejszego) mają charakter podstawowy, to jednak w toku oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd znaczenie mogą mieć również inne czynniki. Chodzi w szczególności o fakt współistnienia w tych samych obszarach takich samych lub podobnych znaków towarowych, przynależność znaku wcześniejszego do serii znaków, dowody na rzeczywiste pomyłki ze względu na podobieństwo znaków nabywców towarów (usług), czy też wcześniejsze orzeczenia dotyczące tych samych lub podobnych znaków towarowych. Należy zauważyć, że występowanie (obecność) na tym samym terytorium podobnych znaków towarowych (znaków towarowych zawierających podobny lub identyczny element dominujący), zarejestrowanych na rzecz różnych podmiotów, może mieć wpływ na zmniejszenie ryzyka wprowadzania odbiorców (konsumentów) w błąd (tak m.in. R. Skubisz /w:/ System prawa prywatnego. Prawo własności przemysłowej, Tom 14B, pod red. prof. R. Skubisza, Wydawnictwo C.H. Beck/Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2012, Nb. 98 i nast.; podobnie: J. Piotrowska /w:/ Renomowane znaki towarowe i ich ochrona, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2001, s. 145 i cyt. tam literatura). Powyższa okoliczność, ma o tyle znaczenie, o ile weźmie się pod uwagę fakt, iż czynnik ów (vide: współistnienie w obrocie kilku znaków zawierających podobny element), był w okolicznościach konkretnego stanu faktycznego przywołany przez stronę skarżącą dla wykazania braku ryzyka konfuzji. Zdaniem Sądu, aby uznać, że wskazana powyżej okoliczność nie ma jakiegokolwiek znaczenie dla oceny wspomnianego ryzyka, należałoby jednoznacznie ustalić, że wielość występowania owych znaków (z podobnym słownym elementem dominującym "PUFF" lub "PUFFS") nie może powodować wśród odbiorców (konsumentów) osłabienia siły oddziaływania znaków zawierających wspomniany element słowny, w tym wspólnotowego znaku przeciwstawionego należącego do [...] spółki, a co za tym idzie - zmniejszenie ryzyka konfuzji. Według Sądu, organ winien wyjaśnić w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, dlaczego powyższa okoliczność nie mogła mieć znaczenia w aspekcie niniejszej sprawy, przykładowo poprzez wskazanie przyczyn, z powodu których nie mogło dojść do osłabienia siły oddziaływania przedmiotowego znaku z wcześniejszym pierwszeństwem PUFF nr [...]. Należy zauważyć, że skoro strona skarżąca wyraźnie podniosła w toku postępowania spornego (vide: m.in. załącznik do protokołu rozprawy z dnia [...] czerwca 2015 r.), że w obrocie występuje wiele znaków zawierających słowny element "PUFF" (lub "PUFFS"), co stanowi istotny argument na rzecz potwierdzenia, iż ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd nie istnieje, to obowiązkiem organu było szczegółowe ustosunkowanie się do tych okoliczności, jako argumentów mogących świadczyć o braku ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów oznaczanych spornym znakiem. Niestety, jak słusznie zauważyła strona skarżąca, Urząd Patentowy RP zaniechał dokonania całościowej oceny tej okoliczności, nie dokonując tym samym pełnej oceny istnienia przesłanki ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. W związku z powyższym, z uwagi na brak analizy powyższych okoliczności i ograniczenie się przez organ jedynie do oceny podobieństwa usług i podobieństwa samych oznaczeń, uznać należy - zdaniem Sądu - że Urząd Patentowy RP dokonał ustaleń z ewidentnym naruszeniem przepisów art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a. w zw. z art. 265 ust. 1 p.w.p., albowiem nie wyjaśnił jednak wszystkich okoliczności mogących mieć istotne znaczenie dla oceny występowania ryzyka wprowadzania w błąd. Z tej przyczyny należy uznać, iż uchybienia formalne poczynione w toku niniejszego postępowania przez organ, uniemożliwiły Sądowi prawidłowe ustosunkowanie się do wszystkich zasadniczych zarzutów skargi. W ocenie Sądu, aby rozstrzygnięcie organu administracji publicznej ocenić w sposób prawidłowy i odpowiedzialny, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie musi dysponować stanowiskiem organu zawierającym odniesienie do wszystkich istotnych elementów (przesłanek oceny), które należy sprawdzić, analizując, czy dany znak towarowy posiada zdolność ochronną zgodnie z regułami, o których mowa w przepisie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Wyraźnie należy przy tym wskazać, że sąd administracyjny nie czyni własnych ustaleń w sprawie, a jedynie ocenia zaskarżony akt pod względem jego zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi. Taka kontrola jest jednak możliwa tylko w warunkach wyczerpującego dokonania przez organ ustaleń faktycznych. Wojewódzki Sad Administracyjny w Warszawie uznał, że uzasadnienie zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP z dnia [...] czerwca 2015 r. nie spełnia wymogów stawianych przez normę prawną wyrażoną w przepisie art. 107 § 3 k.p.a., albowiem uzasadnienie to nie zawiera wyjaśnień wszystkich ważnych okoliczności, które należy wziąć pod uwagę przy wydawaniu decyzji w przedmiocie unieważnienia na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej uznania ochrony międzynarodowego znaku towarowego ETI PUF nr [...] W tej sytuacji, należy przyjąć, iż organ dopuścił się równocześnie obrazy art. 8 k.p.a. i wyrażonej w tym przepisie zasady zaufania obywateli do organów praworządnego Państwa i stosowanego przez nie prawa. Niewątpliwie, z zasady wyrażonej w przepisie art. 8 k.p.a. wynika przede wszystkim wymóg praworządnego i sprawiedliwego prowadzenia postępowania i rozstrzygnięcia sprawy przez organ administracji publicznej, co jest zasadniczą treścią zasady praworządności (art. 6 k.p.a.). Tylko postępowanie odpowiadające takim wymogom i decyzje wydane w wyniku tak ukształtowanego postępowania mogą wzbudzać zaufanie obywateli do organów administracji publicznej nawet wtedy, gdy decyzje administracyjne nie uwzględniają ich żądań. Zdaniem Sądu, postępowanie Urzędu Patentowego RP w niniejszej sprawie zasadom takim nie odpowiada w pełni, gdyż organ, wydając zaskarżoną decyzję, nie wyjaśnił w pełni wszystkich istotnych okoliczności sprawy. Mając powyższe na względzie, należy uznać, że w toku ponownego postępowania Urząd Patentowy RP zobowiązany będzie dokonać jeszcze raz pogłębionej analizy całego zgromadzonego dotychczas materiału dowodowego, w tym przede wszystkim szczegółowo odnieść się do przedstawionych przez stronę skarżącą okoliczności mogących mieć wpływ na zmniejszenie ryzyka konfuzji (w dacie zgłoszenia spornego znaku do ochrony), analizując ten materiał zgodnie z właściwą wykładnią przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Z tej przyczyny należy uznać, że wskazane uchybienia formalne poczynione w toku niniejszego postępowania przez organ, uniemożliwiły Sądowi prawidłowe i pełne dokonanie oceny legalności zaskarżonej decyzji pod względem materialno-prawnym. W tej sytuacji, należy podzielić zarzut strony skarżącej, że nieprzeprowadzenie przez Urząd Patentowy RP szczegółowej i wszechstronnej analizy wskazanych powyżej okoliczności (vide: kwestia rozpoznawalności znaku wcześniejszego, a także kwestia występowania w obrocie wielu podobnych znaków), mogło mieć istotne znaczenie dla końcowego rozstrzygnięcia sprawy, albowiem - zdaniem strony skarżącej - wspomniane okoliczności miały potwierdzać brak przeciwskazań do uznania w Polsce ochrony międzynarodowego spornego znaku towarowego. Konkludując, należy stwierdzić, że wskazane powyżej uchybienie organ zobowiązany będzie sanować w toku ponownego postępowania, dokonując szczegółowego wyjaśnienia przyjętego stanowiska w uzasadnieniu decyzji administracyjnej, pamiętając jednocześnie o obowiązku wynikającym z przepisu art. 153 p.p.s.a. Biorąc powyższe pod uwagę, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł, jak w sentencji wyroku, działając na podstawie przepisu art. 145 § 1 pkt 1 lit. c ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Orzekając z kolei o zwrocie kosztów postępowania sądowego w wysokości 1.617 złotych, Sąd oparł swoje rozstrzygnięcie na przepisach art. 200 p.p.s.a. i art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z art. 209 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 22.07.2026. · Źródło