VI SA/Wa 1368/18
WyrokWSA w Warszawie2018-11-27
Skład orzekający: Izabela Głowacka- Klimas, Ewa Frąckiewicz, Magdalena Maliszewska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej prawidłowo unieważnił prawo ochronne na znak towarowy na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 3 Prawa własności przemysłowej, uwzględniając renomę wcześniejszych znaków towarowych i podobieństwo oznaczeń?Ratio decidendi
Sąd uznał, że Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej prawidłowo zastosował art. 132 ust. 2 pkt 3 Prawa własności przemysłowej, unieważniając prawo ochronne na znak towarowy. Stwierdzono, że znaki przeciwstawione posiadały status znaków renomowanych, a sporny znak towarowy był do nich podobny w stopniu mogącym wywołać ryzyko skojarzenia, co mogło przynieść zgłaszającemu nienależną korzyść lub być szkodliwe dla odróżniającego charakteru lub renomy wcześniejszych znaków. Sąd podzielił ocenę organu co do podobieństwa wizualnego, fonetycznego i znaczeniowego znaków oraz ich szkodliwego wpływu na renomę.Stan faktyczny
Spółka wniosła sprzeciw wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny "[...]" o nr [...], powołując się na podobieństwo do swoich wcześniejszych znaków towarowych oraz naruszenie ich renomy. Urząd Patentowy RP początkowo oddalił sprzeciw, uznając brak podobieństwa towarów i usług oraz znaków. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił tę decyzję, wskazując na niewłaściwą ocenę renomy i podobieństwa znaków. Po ponownym rozpoznaniu sprawy, Urząd Patentowy RP unieważnił prawo ochronne na znak towarowy, uznając, że znaki są podobne i że wcześniejsze znaki są renomowane, a używanie spornego znaku jest szkodliwe dla ich renomy. Skarżący wniósł skargę do WSA, kwestionując zastosowanie art. 132 ust. 2 pkt 3 Prawa własności przemysłowej.Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Izabela Głowacka- Klimas (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Ewa Frąckiewicz Sędzia WSA Magdalena Maliszewska Protokolant referent Alberta Dybowska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 27 listopada 2018 r. sprawy ze skargi B. K. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] października 2017 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę
Urząd Patentowy RP (dalej: UP RP, organ) decyzją z [...] października 2017 r.,
nr [...], na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 3 w związku z art. 246 i art. 247
ust. 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. – Prawo własności przemysłowej (j.t. Dz.U.
z 2017 r. poz. 776; dalej p.w.p.) oraz art. 98 k.p.c. w związku
z art. 256 ust. 2 p.w.p., po rozpoznaniu sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "[...]" o nr [...] udzielonego na rzecz B. K. (dalej: uprawniony, skarżący), wszczętej na skutek sprzeciwu uznanego
za bezzasadny wniesionego przez G. z siedzibą w [...], Włochy (dalej: spółka), unieważnił prawo ochronne na ww. znak towarowy.
Do wydania powyższej decyzji doszło w następującym stanie sprawy.
W dniu 21 grudnia 2012 r. wpłynął do UP RP sprzeciw spółki wobec decyzji
o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny "[...]"
o nr [...], przeznaczony do oznaczania usług w klasie 35, tj. usług w zakresie reklamy. Spółka jako podstawę prawną swego żądania wskazała art. 132 ust. 2 pkt 2 i pkt 3 p.w.p. i podniosła, że sporny znak jest podobny do zarejestrowanych na jej rzecz z wcześniejszym pierwszeństwem znaków towarowych takich jak: znak międzynarodowy słowno-graficzny "[...]" o nr [...] (przeznaczony do sygnowania usług z klas 35, 41 i 43), znak międzynarodowy słowny "[...]" o nr [...] (przeznaczony do sygnowania usług ujętych w klasie 35, 41 i 43), znak wspólnotowy słowno-graficzny "[...]"
o nr [...] (przeznaczony do sygnowania towarów ujętych w klasach 3, 9, 18
i 25), znak wspólnotowy słowno-graficzny "[...]" o nr [...] (przeznaczony do sygnowania towarów ujętych w klasie 14), znak wspólnotowy słowny "[...]" o nr [...] (przeznaczony do sygnowania towarów ujętych w klasach 12, 14 i 27), znak wspólnotowy słowny "[...]" o numerze [...] (przeznaczony do sygnowania towarów ujętych w klasach 12 i 27) oraz znak międzynarodowy słowno-graficzny "[...]" o nr [...] (przeznaczony do sygnowania towarów ujętych w klasach 3, 9, 14,18 i 25).
Zdaniem spółki, sporny znak towarowy "[...]" o nr [...] oraz znaki "[...]" o nr [...] i "[...]" o nr [...] przeznaczone są do oznaczania identycznych oraz podobnych (komplementarnych) usług z klasy 35. Stwierdziła, że znak sporny jest myląco podobny do znaku "[...]" o nr [...], ponieważ dominującym elementem obu znaków są duże drukowane litery "[...]". Podniosła, że obecna w znaku spornym popularna forma zapisu zwrotu "[...]" przez zastąpienie słowa "[...]: graficznym wizerunkiem serca, czy też rozwinięcie skrótu [...], tj. [...], nie są
w stanie zdominować elementu "[...]" jako typowe dopełnienia występujące
w znakach "[...]" oraz "[...]" oznaczającego "[...]". Zdaniem wnoszącej sprzeciw wyżej wskazane różnice nie są wystarczające, aby
w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego rozróżnić te znaki. W jej opinii możliwość porównywania znaków usługowych jest dodatkowo utrudniona przez fakt, że nie są one nakładane na towary, które można spotkać obok siebie na półce sklepowej lub zestawić przed zakupem i szczegółowo porównać, co wynika
z niematerialnego charakteru usług. Spółka stwierdziła, że występujące pomiędzy porównywanymi znakami podobieństwo stwarza niebezpieczeństwo, że przeciętny odbiorca może być przekonany, że znak sporny jest kolejnym z serii znaków "[...]".
Ponadto wnosząca sprzeciw zarzuciła, że znak sporny narusza renomę znaków "[...]" oraz "[...]", ponieważ są one znakami renomowanymi, obecnymi na rynku europejskim od ponad 20 lat, a na rynku polskim występują od 15 lat. Wobec tego używanie znaku towarowego spornego
do oznaczania usług reklamowych mogłoby przynieść uprawnionemu nienależną korzyść lub być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaków wnoszącej sprzeciw. Na poparcie swych argumentów spółka przedstawiła krótki rys historyczny marek "[...]" oraz "[...]". Wobec powyższego wniosła
o unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy.
Wobec uznania sprzeciwu za bezzasadny przez uprawnionego sprawa została przekazana do rozstrzygnięcia w postępowaniu spornym.
Przy piśmie z 18 czerwca 2014 r. wnosząca sprzeciw załączyła materiały dowodowe mające potwierdzać renomę przeciwstawionych znaków towarowych: [...].
UP RP decyzją z [...] lutego 2015 r., nr [...], oddalił sprzeciw spółki. Analizując podobieństwo towarów i usług oznaczanych przedmiotowymi znakami organ wskazał, że sporny znak towarowy "[...]" przeznaczony jest do sygnowania usług w zakresie reklamy ujętych w klasie 35, zaś w wykazach towarów i usług przeciwstawionych znaków "[...]" o nr [...] oraz "[...]" o nr [...] występuje w klasie 35 analogiczna usługa,
tj. reklama. UP RP podzielił stanowisko spółki, że sporny znak i dwa ww. przeciwstawione mu znaki towarowe przeznaczone są do oznaczania identycznych usług w klasie 35, tj. usług reklamowych. Dokonując analizy porównawczej, organ miał na uwadze, że porównywane usługi są przedmiotem zainteresowania konsumentów właściwie poinformowanych, dostatecznie uważnych i rozsądnych. Ponadto organ stwierdził, że sygnowane spornym znakiem towarowym usługi
w zakresie reklamy ujęte w klasie 35 nie są podobne do towarów oznaczanych pozostałymi znakami towarowymi, na które powołała się spółka, tj. znakami
[...]. UP RP wskazał, że znak "[...]" o nr [...] przeznaczony jest do sygnowania towarów ujętych w klasach 3, 9, 18 i 25, znak "[...]"
o nr [...] przeznaczony jest do oznaczania towarów ujętych w klasie 14, znak "[...]" o nr [...] przeznaczony jest do sygnowania towarów ujętych
w klasach 12, 14 i 27, znak "[...]" o nr [...] przeznaczony do oznaczania towarów ujętych w klasach 12 i 27, znak "[...]" o nr [...] przeznaczony do sygnowania towarów ujętych
w klasach 3, 9, 14, 18 i 25. Organ podkreślił, że charakter i przeznaczenie usług reklamowych są zasadniczo różne od produkcji towarów lub świadczenia wielu innych usług, usługi reklamowe są z reguły niepodobne do reklamowanych towarów lub usług. W ocenie organu, to samo dotyczy porównania usług reklamowych
z towarami, które mogą być użyte jako środek do rozpowszechniania reklamy, takimi jak: płyty DVD, oprogramowanie, materiały drukowane, ulotki i katalogi. Wobec powyższego organ uznał, że sygnowane spornym znakiem usługi w zakresie reklamy nie są podobne do towarów oznaczanych znakami wnoszącego sprzeciw, które są ujęte w klasach 3, 9, 12, 14, 18, 25 i 27, gdyż powyższe towary to m.in. różnego rodzaju produkty kosmetyczne i perfumeryjne, pojazdy, zegarki, biżuteria, torby
i akcesoria skórzane, artykuły odzieżowe i obuwnicze. W ocenie organu towary te mają zupełnie inny charakter i przeznaczenie niż usługi reklamowe.
Następnie organ dokonał oceny podobieństwa znaków towarowych na trzech różnych płaszczyznach postrzegania: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, mając na uwadze, że decydujące znaczenie dla oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń ma kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy danych towarów, jak również to, iż oznaczenia powinny być oceniane jako całość.
Analizując stronę wizualną znaków organ zauważył, że przeciwstawione znaki [...] są oznaczeniami słownymi, zaś znak sporny oraz znaki przeciwstawione [...] mają postać słowno-graficzną. Podjął się opisu słowno-graficznego znaków zarejestrowanych pod ww. numerami.
UP RP nie dopatrzył się również podobieństwa pomiędzy porównywanymi znakami na płaszczyźnie fonetycznej, wskazał, że sporny znak może zostać odczytany jako "[...]" lub "[...]", czyli "[...]", natomiast znaki przeciwstawione mogą być odczytywane jako "[...]", "[...]" oraz "[...]". Zdaniem organu, należy mieć na uwadze, że znaczna część odbiorców będzie odczytywać występujący w znakach przeciwstawionych symbol "&" jako anielskie słowo "and" (wymawiane jako "END") zgodnie
z międzynarodowym sposobem wymawiania tej marki jako "[...]". Wobec powyższego organ stwierdził, że wymowa znaku spornego
i znaków przeciwstawionych, jeśli chodzi o długość, akcent i treść, jest odmienna. Przesądza o tym zupełnie różna ilość sylab oraz głosek, z którym większość ma odmienne brzmienie.
Analizując płaszczyznę znaczeniową porównywanych znaków organ zauważył, że nie jest możliwe dokonanie oceny ich podobieństwa z uwagi na brak konkretnego znaczenia tych znaków - jedynie w przypadku znaku spornego można mówić o tym, że oznacza on "[...]", przy czym połączenie dwóch liter "[...]" nie niesie ze sobą żadnej konkretnej, jednoznacznej i natychmiast wychwytywanej treści.
UP RP odniósł się również do ostatniej przesłanki wskazanej w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., a mianowicie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje
w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Organ podkreślił, że jest ono wypadkową dwóch, ściśle ze sobą powiązanych elementów, tzn. podobieństwa oznaczeń i podobieństwa (jednorodzajowości) towarów/usług, do sygnowania których znaki te są przeznaczone. Organ przypomniał, że w niniejszej sprawie występuje identyczność usług sygnowanych spornym znakiem "[...]" oraz znakami "[...]" [...] i "[...]" [...] oraz brak podobieństwa znaku spornego do znaków przeciwstawionych, co eliminuje ryzyko wprowadzenia w błąd. W konsekwencji przyjął, że nie istnieje prawdopodobieństwo wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje
w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym i nie ma podstaw do unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy "[...]" w oparciu
o ww. przepis.
Odnosząc się do zarzutu udzielenia prawa ochronnego na sporny znak wbrew
art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. organ stwierdził, że wskazany przepis ma zastosowanie wówczas, gdy kumulatywnie spełnione zostaną trzy przesłanki: podobieństwo lub identyczność oznaczeń, renoma znaku wcześniejszego oraz uzyskanie przez zgłaszającego nienależnej korzyści lub wywarcie szkodliwego skutku dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego.
Badając pierwszą z ww. przesłanek tzn. podobieństwa lub identyczności znaku spornego do oznaczeń przeciwstawionych, organ odniósł się
do przedstawionej wcześniej analizy porównawczej spornego znaku "[...]" [...] do znaków "[...]" [...], "[...]" [...], "[...]" [...], "[...]" [...], "[...]" [...], "[...]" [...] oraz "[...]" [...], według której nie ma podstaw do stwierdzenia podobieństwa pomiędzy tymi znakami, a tym bardziej identyczności. Organ wskazał, że art. 132
ust. 2 pkt 3 p.w.p. dotyczy sytuacji, w której istnieje pewien stopień podobieństwa między spornym oznaczeniem a wcześniejszym znakiem towarowym, z powodu którego dany krąg odbiorców kojarzy je ze sobą, to znaczy stwierdza, że występuje między nimi związek, niekoniecznie jednak je myląc.
W ocenie organu, znak sporny "[...]" składa się z elementów, które występując razem przesądzają o braku podobieństwa pomiędzy nim a znakami przeciwstawionymi w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. Istotnymi
i wyróżniającymi elementami spornego znaku są: pierwsza litera "I" oraz motyw graficzny w postaci symbolu serca w kolorze czerwonym, które to elementy nie występują w ogóle w oznaczeniach przeciwstawionych. Również litery "[...]" i "[...]" zostały przedstawione w sposób odmienny niż w znakach przeciwstawionych, ponieważ nie zostały połączone symbolem "&", jak w tych znakach.
Z uwagi na zasadniczo odmienny charakter spornego znaku towarowego "[...]" oraz ze względu na dominujące i wyraźne różnice pomiędzy nim a znakami przeciwstawionymi nie może być mowy, w ocenie organu, o istnieniu pomiędzy tymi znakami więzi, ocenianej z punktu widzenia przeciętnego konsumenta, która mogłaby prowadzić do skojarzenia spornego znaku ze znakami wcześniejszymi.
Zdaniem UP RP, data zgłoszenia do ochrony spornego znaku, tzn. [...] marca 2010 r. była kluczowa w ramach oceny renomy znaków przeciwstawionych,
a przedstawione materiały dowodowe nie potwierdzają renomy oznaczeń – część
z tych materiałów nie dotyczy rynku polskiego, tj. dokumenty [...] oraz zestawienie rankingów międzynarodowych. Organ podkreślił, że jedynym dokumentem odnoszącym się
do terytorium Polski jest [...]. W ocenie organu, dokument ten zawiera ogólnikowe dane, przykładowo podana została informacja
o 130 emisjach reklamy perfum sygnowanych znakiem "[...]"
w telewizji w okresie od [...] listopada 2002 r. (ich emisja trwała w latach 2002-2003) przy kosztach wynoszących łącznie ponad 130 tysięcy złotych. Organ zauważył,
że nie zostało podane w jakiej telewizji reklamy te były emitowane. Podobne dane dotyczą reklamy w prasie – brak wskazanych tytułów czasopism. W oparciu jedynie
o powyższy materiał dowodowy, zdaniem UP RP, nie można było uznać renomy przeciwstawionych znaków towarowych. W ocenie organu, dokument ten świadczy jedynie o tym, że towarowy sygnowane przeciwstawionymi znakami były reklamowane na polskim rynku, lecz nakłady reklamowe nie były znaczne. Spółka
nie udowodniła, że jej towary na skutek intensywnej reklamy znane są znaczącej części odbiorców, którzy kojarzą je z wysoką jakością. Ponadto organ miał
na uwadze, że dowody dotyczące nakładów na reklamę towarów i usług nie mogą same w sobie być rozstrzygnięte dla ustalenia renomy ze względu na fakt, że nie niosą większej ilości informacji na temat rzeczywistej znajomości znaku towarowego przez odbiorców oraz sposobu jego postrzegania.
Od decyzji organu z [...] lutego 2015 r. spółka złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, kwestionując zastosowanie przepisów prawa materialnego , tj. art. 132 ust. 2 pkt 2 i pkt 3 p.w.p. poprzez ich błędną wykładnię
i niewłaściwe zastosowanie oraz przepisów postępowania, tj. art. 7, art. 8, art. 11,
art. 77 ust. 1, art. 80 i art. 107 ust. 3 Kpa. w związku z art. 256 ust. 1 p.w.p..
Sąd wyrokiem z dnia 28 marca 2017 r., sygn. akt VI SA/Wa 1808/16, uchylił zaskarżoną decyzję organu. Jako błędne uznał stanowisko organu, że sporny znak
"[...]" składa się z elementów, które występując razem przesądzają o braku podobieństwa pomiędzy znakami przeciwstawionymi w rozumieniu art. 132 ust. 2
pkt 3 p.w.p. W ocenie Sądu, zbitka liter "[...]" niewątpliwie kojarzy się
z renomowanym znakiem "[...]". Sąd podniósł, że organ nie wykazał w toku postępowania, że znaki przeciwstawione nie są znakami renomowanymi. Jak wskazał Sąd, z dowodów przedstawionych przez wnioskodawcę wynika, że kilkuletnia obecność na polskim rynku towarów oznaczonych znakiem "[...]", "[...]" jeszcze przed datą zgłoszenia spornego znaku towarowego, rosnąca na przestrzeni lat ich sprzedaż, wysoka rozpoznawalność oznaczenia oraz nakłady na promocję i reklamę, wykreowały wizerunek tej marki jako symbolu jakości i elegancji. Wszystko to potwierdza renomę towarów oznaczonych znakami przeciwstawionymi, co nie zostało uwzględnione przez organ.
Ponadto, zdaniem Sądu, organ naruszył także art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez jego błędną wykładnię, polegającą na dowolnym uznaniu, że samo porównanie znaków z pominięciem wszystkich okoliczności sprawy (takich jak wysoka zdolność odróżniająca znaków wcześniejszych, warunki zbytu towarów, dla których znaki są przeznaczone), wystarczy do przyjęcia braku ryzyka wprowadzania odbiorców w błąd, obejmującego w szczególności ryzyko skojarzenia znaku
ze znakiem wcześniejszym.
Wobec powyższego sprawa została skierowana do ponownego rozpoznania przez UP RP.
W uzasadnieniu zaskarżonej do Sądu decyzji z [...] października 2017 r. organ wskazał, że zadaniem UP RP będzie analiza podobieństwa przeciwstawionych znaków szczególnie z punktu widzenia art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p..
UP RP wyjaśnił, że naruszenia, o których mowa w art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., stanowią konsekwencję stopnia podobieństwa między renomowanym znakiem towarowym a późniejszym znakiem towarowym, w wyniku którego dany krąg odbiorców kojarzy ze sobą oceniane znaki, tzn. stwierdza, że występuje między nimi związek nie myląc ich jednak.
Jak podał organ, w świetle ugruntowanego orzecznictwa strona musi wskazać dowody potwierdzające renomę na terytorium Polski, przy czym renoma ta musi istnieć przed datą zgłoszenia spornego znaku towarowego. W niniejszej sprawie został przedłożony zarówno z materiał dowodowy sprzed dnia [...] marca 2010 r. (data zgłoszenia spornego znaku towarowego), jak i późniejszy. Materiał na okoliczność renomy pochodzący z okresu po dacie zgłoszenia znaku spornego może stanowić jedynie dowody uzupełniające potwierdzające istnienie ewentualnej renomy, która powinna zostać przez wnoszącego sprzeciw udowodniona zgodnie z przyjętymi
w tym zakresie przez judykaturę sposobami. Na potwierdzenie powyższego przywołał wyroki sądów administracyjnych oraz orzeczenia sądów wspólnotowych.
W ocenie UP RP, materiał dowodowy przedłożony przez wnoszącą sprzeciw spółkę świadczy o istnieniu renomy znaków towarowych "[...]" oraz "[...]" na terenie Polski, co potwierdził wyrok Sądu z dnia [...] marca 2017 r. wydany w niniejszej sprawie, a poczynione w tym zakresie ustalenie jest wiążące dla organu ponownie rozpatrującego niniejszą sprawę.
UP RP dokonał porównania spornego znaku towarowego do znaków należących do spółki na różnych płaszczyznach postrzegania mając na uwadze jednocześnie ogólne wrażenie jakie znaki wywierają na odbiorcy. Doszedł
do wniosku, że kolizyjne znaki towarowe posiadają wspólne dwie litery "[...]" i "[...]", które w znaku w spornym występują w zbitce "[...]", natomiast w znakach przeciwstawionych są przedzielone symbolem "&". Organ podzielił stanowisko wnoszącej sprzeciw spółki, wyrażone na rozprawie, że większość polskich konsumentów potrafi odczytać symbol "&", znajdujący się pomiędzy literami "[...]" i "[...]" w znakach wnoszącej sprzeciw jako "i". Natomiast konsument, który nie będzie potrafił odczytać symbolu znajdującego się między literami "[...]" i "[...]" w znakach wnoszącej sprzeciw, wtedy element ten ominie i skupi się na literach "[...]" i "[...]".
W ocenie UP RP, występowanie tych samych liter "[...]" i "[...]" w przeciwstawionych oznaczeniach, przy braku zauważalnych różnic, skutkuje istnieniem podobieństwa pomiędzy znakami na płaszczyźnie wizualnej.
Organ uznał, że przeciwstawione znaki są do siebie podobne również
w warstwie fonetycznej, ponieważ zawierają dwie identyczne spółgłoski "[...]" i "[...]", które występują albo obok siebie w postaci zbitki "[...]" – znak sporny, albo przedzielone są symbolem "&", który znany jest większości polskim konsumentom
i odczytywany w związku z tym jak litera "I" – znak przeciwstawiony. Natomiast pozostałe elementy spornego znaku, tj. początkowa litera "I" oraz graficzny symbol serca ma mniejsze znaczenie dla całościowej oceny podobieństwa na płaszczyźnie fonetycznej, na co wskazał Wojewódzki Sąd Administracyjny w wyroku wydanym
w niniejszej sprawie.
Analizując zaś płaszczyznę znaczeniową porównywanych znaków organ stwierdził, że nie jest możliwe dokonanie oceny ich podobieństwa z uwagi na brak konkretnego znaczenia tych znaków – jedynie w przypadku znaku spornego można mówić o tym, że oznacza on "[...]", przy czym połączenie dwóch liter "[...]" nie niesie ze sobą żadnej konkretnej, jednoznacznej i natychmiast wychwytywanej treści. Organ za wyrokiem z dnia [...] marca 2017 r. stwierdził, że porównywane oznaczenia są podobne w stopniu wywołującym ryzyko skojarzenia.
UP RP zwrócił uwagę, że jak wynika z orzecznictwa wspólnotowego, uprawniony z wcześniejszego prawa ochronnego musi wykazać, że zaistniała
po jego stronie sytuacja uzyskania nienależnej korzyści, bądź też szkodliwość dla odróżniającego charakteru lub renomy znaku wcześniejszego. Jak stwierdził organ, spółka wykazała, że rejestracja spornego oznaczenia jest szkodliwa
dla odróżniającego charakteru lub renomy wcześniejszych znaków. Podniosła, że każde oznaczenie zawierające zbitkę literową "[...]" może budzić skojarzenie. Zdaniem wnoszącej sprzeciw, jeżeli na rynku pojawią się towary ze znakiem zawierającym litery "[...]" może to prowadzić do sytuacji, w której znaki spółki nie będą jednoznacznie z nią kojarzone i rozpoznawane. Utrzymywanie ochrony spornego znaku może zatem wpływać szkodliwie na charakter odróżniający znaków przeciwstawionych. Ponadto pojawienie się ww. znaków na powszechnie dostępnych produktach, takich jak gadżety czy koszulki, może zniechęcić nabywców dóbr luksusowych do nabywania produktów oznaczonych wcześniejszym, renomowanym znakiem "[...]", bowiem przestanie on być przez nich kojarzony z wysoką jakością i unikalnością.
UP RP stanął na stanowisku, że w związku ze spełnieniem wszystkich trzech przesłanek, o których mowa w art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., zasadne jest unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy "[...]" o nr [...]. Dodał, że wobec stwierdzenia naruszenia przepisu art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p, który jest samoistną i wystarczającą podstawą do unieważnienia prawa ochronnego
na sporny znak towarowy, organ uznał za bezcelowe badanie czy w rozpatrywanej sprawie zasadny jest podniesiony przez wnoszącą sprzeciw spółkę zarzut z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p..
W skardze na wskazaną na wstępie decyzję UP RP skarżący postawiły zarzut naruszenia przepisów prawa materialnego, poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. oraz przepisów postępowania, a mianowicie art. 6, art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 Kpa. poprzez brak podjęcia wszystkich niezbędnych kroków do dokładnego wyjaśnienia sprawy, błędne ustalenia faktyczne, błędną ocenę materiału dowodowego oraz uzasadnienie zaskarżonej decyzji w sposób, który nie spełnia wymogów uzasadnienia decyzji administracyjnej.
Wobec powyższych zarzutów skarżący wniósł o uchylenie decyzji UP RP z [...] października 2017 r.
W uzasadnieniu skargi skarżący wskazał między innymi, zgadzając się
z ustaleniami organu, iż znaki przeciwstawione nie były znakami renomowanymi na terenie Polski w dniu zgłoszenia znaku spornego, tj. [...] marca 2010 r. Podniósł, że przy ocenie podobieństwa znaków przeciwstawionych i znaku spornego popełniono liczne błędy, a sam organ ferował osądy nie poparte dowodami lub wręcz przeczące prawdzie, jak np. wymowę spójnika w przeciwstawionych znakach.
Zdaniem skarżącego, organ do oceny podobieństwa powinien zastosować jedynie przesłanki wynikające z przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p, który zakazuje udzielania prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawo ochronne z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.
Jak podał skarżący, w niniejszej sprawie z całej serii przeciwstawionych znaków jedynie dwa z nich, [...], przeznaczone są do oznaczania towarów i usług w klasie 35, w której zgłoszony został znak sporny. Niezrozumiale jest stanowisko organu, w którym porównuje on znak sporny do znaków [...], które zostały zgłoszone do oznaczania zupełnie różnych od znaku spornego towarów i usług. UP RP nie wyjaśnił nawet czy uznaje towary te za komplementarne, choć w opinii skarżącego stanowisko takie nie byłoby prawidłowe.
Zdaniem skarżącego, organ dokonał rozkładu obu znaków na poszczególne litery, ale z nieznanych przyczyn pominął kluczowy element w znakach spółki jakim jest spójnik "&", stanowiący o istocie tych znaków. Jest to o tyle zaskakujące, że wyszukiwanie w wyszukiwarkach internetowych frazy "[...]" daje faktycznie wyniki związane ze znakami uprawnionego, a więc jest kluczowe dla rozróżnienia obu fraz. Co więcej, organ założył, że polski konsument potrafi odczytać spójnik "&" pochodzący z języka obcego, natomiast z nieznanych przyczyn założył, iż ten sam konsument nie będzie w stanie odczytać uniwersalnego symbolu serca i pomimo jego istnienia w znaku spornym, oraz kontrastowego koloru, skupi się jedynie
na warstwie słownej, która brzmieć będzie "[...]" co dla odbiorcy ma być tożsame
ze znakiem "[...]", które już w sferze wizualnej przy tak krótkich znakach są
od siebie bardzo odmienne.
Skarżący zaznaczył, że znak sporny jest znakiem słowno-graficznym
o rozbudowanej grafice, która nawiązuje do logotypu [...], którego autorem jest [...], a która ma na celu wykazanie przywiązania czy też miłości do danego miasta, jakim w przypadku znaku spornego jest [...]. Koncepcja ta została wykorzystana również w innych znakach zgłoszonych i zarejestrowanych przez UP RP.
W ocenie skarżącego, w żaden sposób nie można stwierdzić, że prosty znak słowny, jakim jest znak [...], jest podobny do rozbudowanego znaku słowno-graficznego. Skarżący podkreślił, że znak sporny jako całość koncepcyjna obejmuje specyficzny układ elementów graficznych i kolorów. Znak ten składa się bowiem
z różnobarwnych równych elementów ułożonych w jednej linii, gdzie wyróżniającym elementem jest czerwone serce znajdujące się pomiędzy literami "[...]" oraz "[...]". Dopiero tak rozumiana koncepcja znaku może być porównywana ze znakiem [...], który zawiera dwa słowa [...] oraz [...], połączone spójnikiem "&", a także znajdujący się nad nimi większy element będący skrótem pierwszych liter tych nazwisk mianowicie [...]. Już sam fakt umieszczenia elementów w dwóch liniach oraz użycie różnej wielkości czcionek, a także brak elementów kolorowych czy w ogóle elementów graficznych w przeciwstawionym znaku, w oczywisty sposób wskazuje na brak podobieństwa na płaszczyźnie koncepcyjnej obu znaków.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko zaprezentowane w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2017 r., poz. 2188) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Ponadto stosownie do art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r., poz. 1369 ze zm.), dalej "p.p.s.a.", Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi.
Skarga nie jest uzasadniona, a stanowisko organu, który uznał, że istnieje przeszkoda do rejestracji zgłoszonego znaku i w konsekwencji znak ten unieważnił prawidłowe.
W tym miejscu należy również podkreślić ,że orzekający w niniejszej sprawie organ a obecnie Sąd zgodnie z treścią art.153 p.p.s.a. są związani oceną prawną i wskazaniami co do dalszego postępowania zawartymi w wyroku z dnia 28 marca 2017 r. o sygn. akt VI SA/Wa 1808/16
Dla przypomnienia wskazać należy, że w niniejszej sprawie organ - na podstawie art. 132 ust.2 pkt 3 p.w.p. unieważnił prawo ochronne na znak towarowy "[...],, o nr [...].W uzasadnieniu powyższego wyroku Sąd wskazał ,że zbitka liter "[...]" niewątpliwie kojarzy się z renomowanym znakiem ,,[...],,
Na wstępie powyższych rozważań Sąd zauważa ,że przedmiotowa skarga oparta jest przede wszystkim na zarzucie dotyczącym naruszenia art.132 ust.2 pkt 2 p.w.p. ,gdy tymczasem decyzja wydana w niniejszej sprawie oparta jest na podstawie z art. 132 ust.2 pkt 3 p.w.p. Zarzutu dotyczącego art. 132 ust.2 pkt 2 p.w.p. nie można potraktować jako oczywistej omyłki pisarskiej ,gdyż przewija się on przez całą skargę i powtarzany jest wielokrotnie. Podkreślenia wymaga również fakt ,że w zaskarżonej decyzji organ nie czynił ustaleń dotyczących art.132 ust.2 pkt 2 p.w.p., tak więc nieczytelne są dla Sądu rozważania skarżącego dotyczące powyższego naruszenia .Nie miej z uwagi na treść art. 134 p.p.s.a. Sąd zobowiązany jest dokonać kontroli zaskarżonej decyzji.
Jak wyżej wskazano zaskarżona decyzja oparta jest na podstawie art. 132 ust.2 pkt 3 p.w.p. Prawidłowa wykładnia art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. wymaga na wstępie ustalenia, czy znak wcześniejszy- przeciwstawiony ma status znaku renomowanego, a jeśli tak - ocena podobieństwa powinna zostać dokonana przy pomocy innych, znacznie łagodniejszych kryteriów, niż ocena dokonana na podstawie art. 132 ust. 2 pkt2 p.w.p.
W judykaturze podkreśla się, iż w przypadku znaku renomowanego chodzi o podobieństwo szczególnego rodzaju, polegające na niebezpieczeństwie samego skojarzenia z nim innego znaku, i to w odniesieniu do jakichkolwiek towarów, a nie tylko do podobnych czy identycznych (tak przyjął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 23 października 2008 r., sygn. akt V CSK 109/08, LEX nr 479328). Podobnie Sąd Najwyższy w innym wyroku z dnia 4 marca 2009 r. (sygn. akt IV CSK 335/2008, OSNC 2009, nr 3, poz. 85) wskazał, że: "w odniesieniu do znaku renomowanego chodzi o podobieństwo szczególnego rodzaju, gdyż do jego stwierdzenia wystarczy niebezpieczeństwo, że inny znak może być z nim skojarzony (łączony)". Zdaniem SN: "w orzecznictwie wspólnotowym i krajowym stopień podobieństwa znaków, jako przesłanka naruszenia znaku renomowanego, jest sytuowany na niskim poziomie, wyznaczanym przez takie określenia jak łączenie, kojarzenie, przywodzenie na myśl. Tak subtelne kryteria prawdopodobieństwa mają zastosowanie tylko do znaków renomowanych."
Na temat istoty podobieństwa znaku renomowanego wypowiedział się ETS w wyroku z dnia 23 października 2003 r. w sprawie C-408/01 ([...]), stwierdzając, że chociaż podobieństwo znaczeń jest przesłanką zastosowania tego przepisu, to wystarczający jest taki stopień podobieństwa, który prowadzi do łączenia oznaczenia ze znakiem renomowanym przez relewantnych odbiorców. W uzasadnieniu wskazanego wyroku ETS nawiązując do swego wcześniejszego wyroku z dnia 14 września 1999 r. w sprawie C-375/97 ([...]) Trybunał ten wskazał, że naruszenia znaku renomowanego są konsekwencją pewnego stopnia podobieństwa między tym znakiem a spornym oznaczeniem, z powodu którego odbiorcy wiążą oznaczenie ze znakiem (łączą ze sobą oba oznaczenia, nawet jeśli ich nie mylą). W wyroku z dnia 27 listopada 2008 r. w sprawie C-252/07 ([...]) ETS stwierdził, że okoliczność, iż późniejszy znak towarowy przywodzi konsumentowi na myśl wcześniejszy znak towarowy jest jednoznaczna z istnieniem między kolidującymi ze sobą związku w rozumieniu przyjętym w wyroku w sprawie [...]. Zgodnie ze stanowiskiem ETS w każdym przypadku ustalenie takiego związku musi być wynikiem całościowej oceny, a jego badanie nie ogranicza się wyłącznie do badania podobieństwa, ale wymaga uwzględnienia innych kryteriów, takich jak np.: stopień znajomości znaku renomowanego, charakter towarów lub usług oraz ewentualna niepowtarzalność znaku wcześniejszego. Ochrona renomowanych znaków towarowych na gruncie tej regulacji odnosi się do jakichkolwiek towarów - podobnych i niepodobnych, pod warunkiem spełnienia pozostałych przesłanek rozszerzonej ochrony, tj. uzyskania nienależnej korzyści z używania znaku renomowanego lub wyrządzenia szkody odróżniającemu charakterowi lub renomie znaku (por. wyrok ETS z 9 stycznia 2003 r., w sprawie C- 292/00, [...] przeciwko [...], Zb. Orz. 2003, s. 1-389; por. też A. Tischner: [w:] Prawo własności przemysłowej. Komentarz. Red. P. Kostański Warszawa 2010, s. 1205 i nast. oraz wskazane tam orzecznictwo; Własność przemysłowa. Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich, Sądu Pierwszej instancji i Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego z komentarzami. Red. R. Skubisz. Warszawa 2008, s. 600 i nast.).
Przy ocenie renomy znaku istnieje konieczność analizowania - obok stopnia znajomości znaku - takich czynników jak:
- udział w rynku (zarówno pod względem ilości, jak i wartości zbywanych znaków), zasięg i długotrwałość reklamy produktu sygnowanego danym oznaczeniem,
- terytorialny i czasowy zasięg używania znaku,
- licencje udzielone na używanie znaku, jakość oznaczanych towarów, -wartość danego oznaczenia w ocenie niezależnych instytucji finansowych,
- rozmiar nakładów poniesionych w związku z promocją znaku,
- relacja cenowa do towarów substytucjonalnych,
- czy (i ewentualnie w jakim zakresie) znak ten używany jest przez osoby trzecie.
Dopiero w świetle wszystkich powyższych okoliczności można ocenić, czy znak wcześniejszy ma renomę, której szkodę może wyrządzić używanie późniejszego znaku dla towarów niepodobnych. Znak o uznanej renomie staje się symbolem jakości towarów czy usług, w odniesieniu do których jest używany. Powyższy pogląd, w ocenie Sądu, nie pozostaje też w sprzeczności z powołanym wcześniej wyrokiem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia września 1999 r. C-375/97 w sprawie [...], w którym Trybunał podkreślił, że przy ocenie renomy znaku należy brać pod uwagę wszystkie istotne elementy stanu faktycznego i przykładowo podał (w szczególności), iż chodzi o udział w znaku towarowego w rynku, intensywność, zasięg geograficzny i okres używania znaku, a także wielkość inwestycji poniesionych przez przedsiębiorstwo w związku z jego promocją."
W ocenie Sądu dołączony do akt sprawy materiał dowodowy zawiera informacje o intensywności reklamy znaku towarowego [...] w okresie od 1 stycznia 1998 r. do 30 kwietnia 2011 r. tj. w określonym przedziale czasowym. Powyższe informacje stanowią w ocenie Sądu dowód na okoliczność określonej znajomości znaku towarowego przez odbiorców. Jest to również jedna z przesłanek rozpatrywana w kontekście ustalania renomy znaku towarowego. O renomie znaku świadczy również zestawienie [...] oraz zestawienie międzynarodowych rankingów marek luksusowych. Jednakże niezależnie od ustalenia stopnia znajomości znaku renomowany znak towarowy musi charakteryzować się także innymi przymiotami. Renoma znaku wiąże się bowiem z ustaloną wśród zróżnicowanej klienteli opinią o cechach towaru oznakowanego tym znakiem. Renoma nie jest więc prostą konsekwencją rozpowszechnienia znaku. Jest raczej utrwalonym w świadomości kupujących wyobrażeniem o walorach towaru, oczekiwanych i niezawodnie spełnianych cechach. Renoma jest wypracowywana przez uprawnionego do znaku przez dbałość o poziom towarów, zapobiegliwość o utrwalanie znaku na rynku. Suma wskazanych elementów decyduje o tym, że znak renomowany to taki, który nabywa i w pełni realizuje "czystą" funkcję przyciągania klienteli.
Jak słusznie zauważył organ w zaskarżonej decyzji powołując się na uzasadnienie Sądu w sprawie o sygn. akt VI SA/Wa 1808/16 ,, z dowodów przedstawionych przez wnoszącego sprzeciw wynika, że kilkuletnia obecność na polskim rynku towarów oznaczonych znakiem "[...],, ,, [...],, jeszcze przed datą zgłoszenia spornego znaku towarowego, rosnąca na przestrzeni lat ich sprzedaż, wysoka rozpoznawalność oznaczenia oraz nakłady na promocję i reklamę wykreowały wizerunek tej marki jako symbolu jakości i elegancji. Wszystko to potwierdza renomę towarów oznaczonych znakami przeciwstawionymi. Powyższe stanowisko organu co do renomy przeciwstawionych znaków towarowych Sąd w pełni popiera i akceptuje. Na zakończenie Sąd akcentuje, że przeciwstawione znaki to znaki unijne, tak wiec wystarczy udowodnić renomę znaku na istotnej części terytorium Unii Europejskiej i takie dowody też przedstawił sprzeciwiający się w niniejszej sprawie.
W świetle art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do renomowanego znaku towarowego zarejestrowanego lub zgłoszonego z wcześniejszym pierwszeństwem do rejestracji (o ile znak taki zostanie zarejestrowany) na rzecz innej osoby dla jakichkolwiek towarów, jeżeli mogłoby to przynieść zgłaszającemu nienależną korzyść lub być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego.
Tak więc po ustaleniu istnienia po stronie znaków przeciwstawionych renomy należy dokonać porównania tych znaków ze znakiem przedmiotowym mając na uwadze fakt, że znak renomowany korzysta z szerszej ochrony, to jest z ochrony wykraczającej poza ramy specjalizacji związanej z rejestracją takiego znaku. Zatem w takim wypadku okoliczność, iż sporny znak towarowy nie obejmuje ochroną towarów w klasie 35 - usług w zakresie reklamy nie powoduje ograniczenia ochrony renomowanego znaku towarowego. Jest to zgodne z brzmieniem przepisu art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., w którym ustawodawca eliminuje z udzielenia ochrony znaku towarowego dla jakichkolwiek towarów jeżeli jest on identyczny lub podobny do znaku renomowanego. Podkreślenia wymaga fakt ,że znaki renomowane i posiadają wysoką zdolność odróżniającą wynikającą z długotrwałego używania, stopnia rozpoznawalności wśród odbiorców.
Badając przesłanek tzn. podobieństwa lub identyczności znaku spornego do oznaczeń przeciwstawionych, organ dokonał analizy porównawczej spornego znaku towarowego słowno graficznego "[...]" [...] w stosunku do znaków przeciwstawionych tj. trzech znaków słownych "[...]" [...], "[...]" [...], "[...]" [...] oraz 4 znaków
słowno-graficznych "[...]" [...], "[...]"[...],
"[...]" [...] oraz "[...]" [...]. Powyższa analiza została dokonana w trzech płaszczyznach wizualnej .fonetycznej i znaczeniowej.
Ocena znaków kolizyjnych dokonana przez organ na wyżej wskazanych trzech płaszczyznach jest zdaniem Sądu prawidłowa. Organ porównując znaki w płaszczyźnie wizualnej słusznie uznał ,że znaki te posiadają wspólne dwie litery ,,[...],, i ,,[...],,, które w spornym znaku występują w zbitce ,,[...],, natomiast znakach przeciwstawionych litery te przedzielone są znakiem ,,&,,. Ponadto w znaku spornym występuje symbol "[...],,. W tym miejscu Sąd wskazuje, że elementem dominującym znaku nie może być element powtarzalny taki jak symbol "[...],,, który często występuje w znakach słowno graficznych , czy też ,,&,,, który jest również częstym elementem znaków towarowych, co zresztą potwierdza sam skarżący w swej skardze. Tak więc zdaniem Sądu elementem dystynktywnym w znaku spornym są litery ,,[...],,, które występują również w znakach przeciwstawionych. Sąd ponadto zauważą ,że powyższe litery pisane są zwykłą pogrubioną czcionką o niskim elemencie fantazyjnym. Reasumując Urząd Patentowy w ocenie Sądu prawidłowo przyjął , że występowanie tych samych liter "[...]" , ,,[...],, przy braku wyraźnych różnić może świadczyć o podobieństwie znaków w tej płaszczyźnie.
Sąd podziela również stanowisko organu co do podobieństwa fonetycznego znaku spornego i znaków przeciwstawionych., ponieważ zawierają dwie identyczne litery ,[...],, i ,,[...]". ,które występują w postaci zbitki liter ,,[...],, znak sporny, albo jako "[...],, znaki przeciwstawione. Symbol,,&,, jest znany większości konsumentów, którzy są osobami ostrożnymi uważnymi i dobrze zorientowanymi i w związku z tym odczytywany jest prawidłowo jako ,,i,, lub ,,and,,. Natomiast symbol,, [...],, w znaku spornym może budzić pewne trudności interpretacyjne. Ponadto należy wskazać ,że ,, [...],, odnosi się do liter [...] i ma na celu ich uwypuklenie. Dlatego też Urząd patentowy prawidłowo przyjął podobieństwo fonetyczne znaku spornego i znaków przeciwstawionych.
Jeżeli chodzi o podobieństwo znaczeniowe to na wstępie Sąd wskazuje, że powyższe znaki maja charakter fantazyjny i nie niosą za sobą konkretnego znaczenia.
Reasumując należy podzielić stanowisko Urzędu Patentowego wskazane w zaskarżonej decyzji ,że przedmiotowe znaki są podobne w stopniu mogącym wywołać ryzyko skojarzenia.
Sąd wskazuje ponadto ,że właściciel znaku renomowanego powinien wykazać związek pomiędzy renomowanym znakiem towarowym i późniejszym znakiem towarowym, co skutkuje negatywnie dla znaku renomowanego, w szczególności ma szkodliwy wpływ na odróżniający charakter znaku renomowanego (wyrok Sądu I Instancji z dnia [...] lutego 2007r., w sprawie znaku [...]). Chodzi zatem o wykazanie takich okoliczności, które potwierdzają, że używanie spornego znaku powoduje następstwa określone w pkt 3 ust. 2 art. 132 p.w.p. - uzyskanie przez uprawnionego nienależnej korzyści, powodowanie szkody w charakterze odróżniającym lub renomie znaku wcześniejszego.
W ocenie Sądu w niniejszej sprawie organ prawidłowo przyjął, że rejestracja spornego znaku jest szkodliwa dla odróżniającego charakteru i renomy wcześniejszych znaków. Z uwagi na renomowany charakter znaków przeciwstawionych każde oznaczenie zawierające zbitkę liter ,,[...],, może budzić skojarzenia z przeciwstawionymi znakami towarowymi ,a w wypadku znaków
renomowanych w odniesieniu do jakichkolwiek towarów, a nie tylko do podobnych, czy identycznych. Pojawienie się na rynku towarów ,czy usług oznaczonych literami "[...],, może prowadzić do sytuacji czerpania nieuzasadnionych korzyści przez posiadacza takiego znaku, gdyż oznaczenie takie może być kojarzona i rozpoznawane jako oznaczenie wnoszącego sprzeciw.
Reasumując w ocenie Sądu Urząd Patentowy w sposób prawidłowy zastosował w niniejszej sprawie art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. i unieważnił sporny znak towarowy ,,[...],,.
W niniejszej sprawie nie doszło tez do naruszenia wskazanych w skardze przepisów postępowania tj. art. 6, 7, 8 , 77§1 , 80 i 107 §3. k.p.a.W ocenie Sadu Urząd Patentowy w sposób prawidłowy dokonał analizy zebranego w sprawie materiału dowodowego ,ocena ta była swobodna a nie dowolna , cały tok rozumowania bagnu został w sposób prawidłowy przedstawiony w zaskarżonej decyzji.
Biorąc powyższe pod rozwagę działając na podstawie art. 151 p.p.s.a. Sąd skargę oddalił.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 24.07.2026. · Źródło