VI SA/Wa 1375/17
WyrokWSA w Warszawie2018-03-09
Skład orzekający: Sławomir Kozik, Andrzej Wieczorek, Aneta Lemiesz
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy załadowca towaru ponosi odpowiedzialność za przeładowanie pojazdu, jeśli nie miał wpływu lub nie godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego, a organizacja załadunku i ważenia miała na celu zapobieżenie takim naruszeniom?Ratio decidendi
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję, uznając, że organy administracji nie wykazały w sposób jednoznaczny i niebudzący wątpliwości, iż skarżący jako załadowcy mieli wpływ lub godzili się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Odpowiedzialność załadowcy ma charakter winy, a nie ryzyka, co wymaga udowodnienia jego zawinionego działania lub zaniechania, a nie jedynie stwierdzenia faktu przeładowania pojazdu.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła nałożenia kary pieniężnej na wspólników spółki cywilnej B. s.c. jako załadowców towaru, który został zatrzymany do kontroli jako przeładowany. Organy administracji dwukrotnie nałożyły karę, uznając, że skarżący mieli wpływ lub godzili się na powstanie naruszenia. Skarżący kwestionowali swoją tożsamość jako załadowcy oraz podnosili, że podjęli wszelkie niezbędne środki w celu zapobieżenia przeładowaniu, a kierowca był świadomy niezgodności z przepisami.Rozstrzygnięcie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił zaskarżoną decyzję i zasądził od Głównego Inspektora Transportu Drogowego na rzecz skarżących zwrot kosztów postępowania.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Sławomir Kozik Sędziowie Sędzia WSA Andrzej Wieczorek (spr.) Sędzia WSA Aneta Lemiesz Protokolant st. sekr. sąd. Jan Czarnacki po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 9 marca 2018 r. sprawy ze skargi Z. K. i M. K. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] kwietnia 2017 r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. zasądza od Głównego Inspektora Transportu Drogowego na rzecz skarżących Z. K. i M. K. kwotę 4000 (cztery tysiące) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Główny Inspektor Transportu Drogowego (zwany dalej organem/organem II instancji/Głównym Inspektorem) decyzją z dnia [...] kwietnia 2017 r. nr [...], po rozpatrzeniu odwołania Z. K. i M. K. wspólników spółki cywilnej B. s.c. w R. (zwanych dalej stroną/skarżącymi), od decyzji [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego (zwanego dalej organem I instancji) z [...] listopada 2016 r. nr [...] o nałożeniu kary pieniężnej w wysokości 11 700 złotych, utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję.
Wskazano, że w dniu [...] lipca 2012 r. w miejscowości B. na drodze wojewódzkiej [...] zatrzymano do kontroli pojazd członowy składający się z dwuosiowego ciągnika samochodowego marki [...] o nr rej. [...] i trzyosiowej naczepy marki [...] o nr rej. [...]. Pojazdem członowym kierował K. G., który wykonywał przewóz drogowy "pospóły" w imieniu przedsiębiorcy B. K.. Załadowcą przewożonego towaru byli skarżący. Przebieg kontroli utrwalono protokołem nr [...] z [...] lipca 2012 r.
[...] WITD dnia [...] października 2012 r. wydał decyzję nr [...] o nałożeniu na stronę kary pieniężnej w wysokości 11 700 złotych, od której złożono odwołanie.
Organ odwoławczy decyzją nr [...] z [...] stycznia 2013 r. utrzymał w mocy decyzję organu I instancji a strona wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 2 grudnia 2013 r., VI SA/Wa 1082/13, uchylił decyzję GITD oraz utrzymaną nią w mocy decyzję [...] WITD z [...] października 2012 r.
Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z dnia 9 lipca 2015 r., II GSK 1492/14 oddalił skargę kasacyjną GITD. Jego zdaniem w sprawie nie wykazano i nie udowodniono, że zachowanie skarżących spełniało warunki wskazane w przepisie art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych (Dz. U. z 2007 r. Nr 19, poz. 115, ze zm., dalej udp). Podniósł, że przy ponownym rozpoznaniu sprawy zadaniem organu orzekającego będzie przeprowadzenie postępowania dowodowego w zakresie wynikającym z uzasadnienia zaskarżonego wyroku, z uwzględnieniem poglądu Sądu I instancji co do wykładni art. 13g ust. 1b pkt 1 udp, wyznaczającego zakres postępowania administracyjnego.
M. WITD ponownie rozpoznając sprawę decyzją z [...] listopada 2016 r. o nałożył na stronę karę pieniężną w wysokości 11 700 złotych.
W odwołaniu strona skarżąca zarzuca naruszenie prawa materialnego tj. art. 13g ust. 1b pkt 2 udp, przez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie poprzez przyjęcie, że odwołujący jako załadowcy ponoszą odpowiedzialność za naruszenie obowiązków lub warunków przewozu drogowego, art. 77 § 1, 80 kpa przez zaniechanie dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego w zakresie ustalania stron postępowania. Jej zdaniem niczego nie zmienia w ustaleniu stanu faktycznego sprawy uzyskana przez organ faktura sprzedaży dotycząca usługi przewozu gdyż świadczona była przez B. K. na rzecz kupującego H.. Z jej treści wynika jedynie stosunek łączący przewoźnika z finalnym odbiorcą, nie ma ona wpływu na sytuację odwołującego. Organ nie wypełnił obowiązku w zakresie przeprowadzenia inspekcji pól wydobywczych, prowadząc postępowanie przez osiem miesięcy. Podkreśla, że B. s.c. nie jest tożsama z firmą z B. z siedzibą w R.. Siedziba B. s.c. zawsze mieściła się w miejscowości S.. Pełnomocnik zwraca uwagę, że brak jest dokumentu sprzedaży, co stwarza oczywistą bezzasadność postępowania w stosunku do załadowcy, gdyż albo kierujący nie został załadowany przez odwołujących, albo doszło do kradzieży ich mienia, za przewożenie takiego mienia nie odpowiadają. W ocenie strony organ I instancji w żaden sposób nie dowiódł, że przewożony materiał przez K. G. załadowany został w zakładzie odwołujących. Wyjaśniając przebieg czynności załadunkowych w zakładzie odwołujących się, wskazują na możliwość przeprowadzenia wizji lokalnej, co pozwoliłoby określić procedurę związaną z ważeniem i załadunkiem. Ich zdaniem, organ I instancji nie wykonał zaleceń Sądu, wydał decyzję na podmiot nieistniejący, nie zweryfikował informacji w Centralnej Ewidencji Działalności Gospodarczej. Mając na uwadze argumentację zawartą w treści odwołania, skarżący wnosili o uchylenie decyzji organu I instancji i umorzenie postępowania, ewentualnie o uchylenie decyzji organu I instancji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania celem uzupełnienia materiału dowodowego.
Rozpoznając sprawę organ odwoławczy, powołując przepisy opisane szczegółowo w decyzji stwierdził, że strona jako załadowca towaru miała wpływ oraz godziła się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Organ wskazał, że jak stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku sygn. akt. VI SA/Wa 1082/13 z dnia 2 grudnia 2013 r. " (...) Należy zauważyć, że w sytuacji braku jednoznacznych i nie budzących wątpliwości co do zgodności z rzeczywistym stanem rzeczy pisemnych wyjaśnień stron postępowania, organ winien był poczynić ustalenia dowodowe w kierunku prawidłowości organizacji załadunku w zakładzie skarżących, a przede wszystkim - na okoliczność dokonania zakwestionowanego załadunku w zakładzie skarżących. Jego zdaniem na potrzebę konieczności poczynienia ustaleń dowodowych w kierunku prawidłowości organizacji załadunku w zakładzie skarżących, a przede wszystkim - na okoliczność dokonania zakwestionowanego załadunku w zakładzie skarżących wskazywała treść pisma skarżących z [...] września 2012 r., zaprzeczająca faktom dotychczas przez nich przyznawanym. Dotyczyło to zarówno samego faktu dokonania załadunku w firmie B., jak i wydania - bądź odmowy wydania - dokumentu w-z, o którym mowa w pismach skarżących z [...] września 2012 r., jak i w piśmie z [...] sierpnia 2012 r. - których treść jest przeciwstawna.
Zdaniem organu wnioski dowodowe zgłoszone w odwołaniu były zasadne, a okoliczności w nich podawane istotne dla oceny, czy zaistniały przesłanki faktyczne wypełniające dyspozycję art. 13g udp, warunkujące odpowiedzialność załadowcy, a więc - czy zaistniały podstawy przypisania skarżącym, iż "godzili się" bądź "mieli wpływ" na zaistniałe naruszenie. Dopiero prawidłowe ustalenie stanu faktycznego pozwoli na dokonanie prawidłowej subsumpcji tego przepisu prawa materialnego.
Sąd wskazał, że wymaga zbadania - po pierwsze, czy kierowca K. G. opuścił teren zakładu skarżących po uprzednim dokonaniu w tym zakładzie załadunku; po drugie - czy załadowca dokonał wszelkiej wymaganej w stosunkach tego rodzaju - podwyższonej staranności celem przeciwdziałania naruszenia prawa przez przewoźnika. Pomocnym byłoby jednoznaczne wyjaśnienie kwestii obiegu dokumentów w zakładzie B. s.c. - w tym dokumentu w-z. Należy też wskazać, że dokument przewozowy, na który powołuje się organ odwoławczy, nie został opatrzony ani pieczęcią, ani podpisem załadowcy - nie ma zatem znaczenia dla oceny okoliczności sprawy.
Organ wskazał, że wykonując zalecenia zawarte w ww. wyroku w dniu [...] października 2016 r. przesłuchano w charakterze świadka B. B. - pracownika B. s.c. na dzień [...] lipca 2012 r. Z treści zeznań wynika, że osoba ta nie pamięta, czy dokonała ważenia pojazdu członowego marki [...] o nr rej. [...] i naczepy o nr [...] w dniu [...] lipca 2012 r. Świadek natomiast opisał proces ważenia pojazdów oraz wystawiania dokumentów w-z w B. s.c, z których wynika, że po załadunku pojazd przejeżdżał na wagę stacjonarną, na której sprawdzano rzeczywistą masę pojazdu, a jeśli pojazd był przeładowany to nie wystawiano dokumentu w-z, waga pozostawała w komputerze, była zmieniana po drugim ważeniu, które odbywało się po usypaniu ładunku. Dopiero gdy waga była właściwa wystawiano dokument w-z. Kierowca, aby częściowo usypać materiał mógł pojechać za stanowisko ważenia, usypać materiał lub wrócić na pole żwirowe i wykonać rozładunek, a następnie załadować od początku pojazd. Poza tym świadek zeznała, że aby kierowca mógł wyjechać z masą powyżej 40t musiał okazać dokument - dowód rejestracyjny. Wyjazd na drogę publiczną następował po przejechaniu wskazanego do rozładunku miejsca, nie wystawiono dokumentów w-z, aby kierowca musiał wrócić po usypaniu nadmiaru ładunku, innych środków przymusowych nie stosowano.
Organ wskazał, że należy zwrócić uwagę na treść wyjaśnień strony złożonych w piśmie z [...] sierpnia 2012 r. " (...) W dniu [...] lipca 2012 r. odebraliśmy zawiadomienie o wszczęciu wobec nas postępowania administracyjnego w sprawie naruszenia przepisów ustawy z dn. 21 marca 1985 r. o drogach publicznych jako załadowcy towaru z powodu zatrzymania do kontroli w dniu [...] lipca 2012 r. w miejscowości B. ciągnika siodłowego wraz z naczepą. Strona stanowczo zaprzeczyła, aby miała jakikolwiek wpływ na powstanie naruszenia obowiązków i warunków przewozu drogowego.
Nadto wskazał, że strona podniosła, że w wyniku ważenia samochodu stwierdzono jego przeładowanie, albowiem masa netto załadowanego materiału nasypowego wyniosła [...] kg. Kierowca został poinformowany o niezgodnej z przepisami masie ładunku oraz zobowiązany do zawrócenia pojazdu i zrzucenia ładunku do określonej przepisami masie. Z uwagi na fakt, iż waga znajduje się u wylotu drogi dojazdowo-wyjazdowej do zakładu, aby dokonać manewru zawrócenia kierowca musi opuścić teren zakładu i w odległości około 400 metrów od zakładu na drodze dojazdowej, która nie jest drogą publiczną i może tak manewr swobodnie wykonać. Ponieważ kierowca w celu wykonania manewru zawracania musi opuścić teren zakładu zostaje mu wystawiony dowód w-z na zważoną ilość materiału, opieczętowany pieczęcią firmy i podpisany zarówno przez osobę obsługującą wagę jak również przez kierowcę, z tą tylko różnicy że wydany dokument zostaje opatrzony dodatkową pieczęcią informującą o nieprawidłowości i nakazie rozładunku. Dokument w-z musimy wystawić, gdyż w przypadku nieuczciwych odbiorców, którzy nie zastosują się do nakazu rozładunku tak jak w przypadku opisanym powyżej zostalibyśmy bez żadnego dokumentu potwierdzającego odbiór materiału, bez którego nie byłoby możliwe dochodzenie przez nas roszczeń w sprawach spornych. Dlatego też wszystkie wyjeżdżające samochody, w których w wyniku ważenia zostaje stwierdzone przeładowanie na ich dokumentach w-z jest odbita pieczęć, aby byli jeszcze bardziej świadomi faktu, ze w razie ucieczki i nie dokonania rozładunku to oni będą ponosić odpowiedzialność."
Mając na uwadze zgromadzony materiał dowodowy m.in. w postaci treści zeznań w charakterze świadka B. B., organ stwierdził, ze strona była załadowcą towaru na kontrolowany pojazd.
Zdaniem organu okoliczność nie okazania przez kierowcę dokumentu w-z, który miałby być wystawiony przez stronę nie świadczy, że to nie strona była załadowcą. Organ ocenił tą okoliczność na podstawie całokształtu materiału dowodowego.
Organ uznał, że z treści wyjaśnień i zeznań przesłuchiwanej w charakterze świadka B. B., załadowca nie dokonał wszelkiej wymaganej w tego rodzaju działalności - podwyższonej staranności celem przeciwdziałania powstania naruszenia prawa. Organ wskazał, że miejsce do odsypania części ładunku znajdowało się przed wyjazdem na drogę publiczną. Kierowca mógł wrócić na pole żwirowe i tam wysypać ładunek, a następnie dokonać ponownie załadunku, lub pojechać za stanowisko ważenia i tam usypać nadmiar ładunku. Z treści zeznań ww. osoby wynika, że miejsce do usypania ładunku znajdowało się przed wyjazdem na drogę publiczną. Tym samym kierowca mógł opuścić teren zakładu jadąc w kierunku miejsca do odsypania ładunku, wyjechać na drogę publiczną bez wykonania tej czynności. Takie zorganizowanie pracy na terenie zakładu strony, świadczy o braku podwyższonej staranności celem ewentualnego przeciwdziałania powstaniu naruszenia. Strona jako podmiot zajmujący się profesjonalnie załadunkiem towarów, powinna była posiadać świadomość o możliwości wystąpienia sytuacji, w której kierowca nie dokona częściowego rozładunku w miejscu znajdującym się przy wyjeździe z terenu zakładu, wyjedzie na drogę publiczną pojazdem nienormatywnym.
W związku z powyższym organ stwierdził, że sama czynność polegająca na nie wydawaniu dokumentów w-z w przypadku załadunku za dużej ilości materiału, okazała się niewystarczająca w prawidłowej organizacji prowadzonego przedsiębiorstwa. Poza tym w ocenie organu odwoławczego strona powinna była przewidzieć sytuację, w której kierowca może nie odsypać części ładunku na miejscu znajdującym się przed wyjazdem na drogę publiczną i opuścić teren załadunku. W niniejszej sprawie zdaniem organu kluczowym było prawidłowe zorganizowanie pracy na własnym terenie czego strona nie dochowała, co sprawia, że miała wpływ na powstanie naruszeń ujawnionych podczas kontroli.
Zdaniem organu to w interesie załadowcy jest aby tak zorganizować czynności załadunkowe, w tym m.in. umożliwić kierowcy odsypanie nadmiaru ładunku, aby pojazd opuszczający teren załadunku nie przekraczał dopuszczalnej masy całkowitej. Czynności strony polegające na informowaniu o "przeładowaniu", a następnie nie wydawaniu dokumentu w-z, celem zobowiązania kierowcy do odsypania nadmiaru ładunku należy uznać za pozorne.
Organ wskazał, że nikt nie kontrolował, czy kierowca pojazdu, na który dokonano załadunku towaru w nadmiernej ilości dokonał jego usypania. Strona nie kontrolowała miejsca, w którym należało odsypać część ładunku. Przecież podmiot, który prowadzi działalność gospodarczą w zakresie załadunku pojazdu, a więc wykonujący je w sposób profesjonalny musi liczyć się z okolicznością, że przy tak zorganizowanej pracy nie wszyscy kierowcy będą skłonni do odsypywania nadmiaru ładunku, skoro wydano im dokument przewozowy, a przy wyjeździe z terenu załadunku nie dokonywano weryfikacji, czy w danym przypadku nastąpiło odsypanie i ponowne ważenie pojazdu, tak aby pojazd ten nie przekraczał dopuszczalnej masy całkowitej.
Zdaniem organu odwoławczego sposób doboru określonych środków celem zachowania normatywności pojazdu (stworzenie własnych procedur, szczegółowa organizacja pracy, kształtowanie stosunków zobowiązaniowych z pozostałymi uczestnikami obrotu prawnego) jest kwestią indywidualną. Ustawodawca nie narzuca w tym względnie gotowych rozwiązań. Z tych względów, to w gestii załadowcy jest takie zorganizowanie czynności na swoim terenie, aby mając na względzie treść wynikających z przepisów prawa obowiązków nie narazić samego siebie na sankcje administracyjne, które są konsekwencją ich naruszenia.
Odnośnie kwestii wniosków dowodowych zgłaszanych przez stronę w toku postępowania, organ stwierdził, że podstawą zasady postępowania dowodowego jest zasada swobodnej oceny dowodów. Zasada ta polega na tym, że organ administracji publicznej ustalając prawdę nie jest związany żadnymi przepisami co do wartości poszczególnych dowodów i może zgodnie z własną oceną wyników postępowania dowodowego w danej sprawie ustalić stan faktyczny.
Organ odwoławczy stwierdził, iż zgromadzony materiał dowodowy potwierdza, iż strona – Z. K. i M. K. wspólnicy spółki cywilnej B., jako załadowcy towaru mieli wpływ oraz godzili się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Wskazał, że zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa spółka cywilna nie posiada statusu przedsiębiorcy. Spółka cywilna nie posiada zdolności prawnej, co oznacza, iż sama nie może być podmiotem praw i obowiązków. Stosownie do art. 4 ust. 2 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, za przedsiębiorców uznaje się tylko samych wspólników spółki cywilnej w zakresie wykonywanej przez nich działalności gospodarczej. Zdaniem organu z kręgu przedsiębiorców ustawodawca jednoznacznie wyeliminował spółkę cywilną, kwalifikując do grona przedsiębiorców wyłącznie jej wspólników.
Organ wskazał, że z materiału zgromadzonego w sprawie wynika, że organ I instancji wypełnił zalecenia zawarte w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a zatem przeprowadzenie dodatkowego postępowania w zakresie wskazanym przez stronę prowadziłoby jedynie do bezpodstawnego przedłużania postępowania.
Skargę na powyższą decyzję wnieśli do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skarżący, zarzucając:
- naruszenie przepisów postępowania, tj. art 7, art 28, art. 77 § 1, art. 80 kpa oraz art. 28 kpa polegające na nieprawidłowym ustaleniu stron postępowania administracyjnego,
- naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 13g ust. 1b pkt 2 udp.
Ich zdaniem nie sposób uznać, aby tak organ I instancji, jak i organ odwoławczy poczynili ustalenia wystarczające dla jednoznacznego i nie budzącego wątpliwości stwierdzenia, że to właśnie wspólnicy spółki cywilnej B. s.c. byli załadowcami towaru przewożonego w chwili kontroli przez kierowcę K. G.. Wskazują, iż nie można utożsamiać firmy o nazwie B. z siedzibą w R. z przedsiębiorstwem B. s.c. z siedzibą w miejscowości S.. Analiza dokumentów zgromadzonych w postępowaniu dowodowym rodzi wątpliwości co do faktycznej osoby załadowcy. Organ dokonał powyższych ustaleń powołując się na informację zapisaną na "kartce" przedstawionej przez kierowcę, na której widnieje wyłącznie napis "B." oraz wskazany jest: adres R.. Ich zdaniem brak jest; innych danych pozwalających ustalić wskazany podmiot, takich jak numer identyfikacji podatkowej, REGON, forma organizacyjna przedsiębiorstwa, czy choćby dokładny adres siedziby załadowcy - na dokumencie umieszczono jedynie nazwę miejscowości i to bez podania numeracji. Co więcej, w samej gminie R. działalność gospodarczą, w której nazwie znajduje się wyraz "B." prowadzi co najmniej kilka różnych podmiotów, stąd niezrozumiałe dlaczego na powyższej podstawie ustalono, że to właśnie skarżący byli załadowcami. Takie rozumowanie jest zupełnie dowolne i nie poparte żadnymi wiarygodnymi dowodami. W świetle poczynionych wątpliwości takiego "dokumentu" nie można uznać za wystarczający dla ustalenia, kto w przedmiotowej sprawie rzeczywiście był załadowcą. Wątpliwości te były sygnalizowane zarówno organowi I instancji, jak i organowi odwoławczemu, jednakże żaden z tychże organów nie podjął się ich usunięcia, kategorycznie stwierdzając odpowiedzialność skarżących - wspólników spółki cywilnej.
W konsekwencji zaniechania dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy ich zdaniem organ nieprawidłowo wskazał strony postępowania administracyjnego. Pomimo wskazania przez sąd administracyjny kierunku i działań, które powinny zostać podjęte przy ponownym rozpoznaniu sprawy, organ zaniechał przeprowadzenia dowodów o które zabiegali skarżący stwierdzając, że nie miałyby one znaczenia dla rozpoznania sprawy, a pozostałe dowody w sposób jednoznaczny i wystarczający potwierdzają ustalenia organu, jest to jednak rozumowanie błędne, a samo przesłuchanie ówczesnego pracownika skarżących oraz zwrócenie się do przewoźnika o przedłożenie faktury, jaka była wystawiana w związku z wykonaniem usługi przewozu nie pozwalają na dokładne odtworzenie stanu faktycznego, w szczególności, że pracownik nie pamiętał, czy dokonywał ważenia pojazdu, którym kierował K. G.. Uzyskanie faktury dotyczącej sprzedaży usługi przez firmę przewozową na rzecz nabywcy towaru również nie pozwala ustalić, kto był załadowcą, bowiem wskazuje tylko i wyłącznie strony umowy przewozu. Stąd konieczne było podjęcie działań mających na celu dogłębne wyjaśnienie sprawy, co jednak nie zostało uczynione pomimo wskazań WSA oraz NSA.
Ponadto podnieśli, że nawet gdyby przyjąć, że to Z. K. i M. K. byli załadowcami ładunku przewożonego w dniu [...] lipca 2012 roku, to na gruncie okoliczności przedmiotowej sprawy brak jest przesłanek uzasadniających przypisanie im odpowiedzialności za powstałe naruszenia.
Wskazali, że przepis art. 13g ust. 1b udp stanowi, że karę pieniężną o której mowa w ust. 1, nakłada się na podmiot wykonujący przejazd (pkt 1) oraz nadawcę, załadowcę lub spedytora ładunku, jeżeli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego (pkt 2). Wskazali, że pragną zwrócić uwagę na sposób dokonywania załadunku. Towar ładowany poprzez łyżkę umieszczoną na ładowarce. Z uwagi na fakt, iż waga umieszczona na łyżce nie jest przyrządem precyzyjnym oraz nie ujawnia wagi pojazdu wraz z ładunkiem kierowca obowiązany jest dokonać powtórnego ważenia. Kolejne, drugie, ważenie odbywa się nieopodal zakładu przeróbczego usytuowanego na polach wydobywczych. Ciąg dróg wewnętrznych został poprowadzony w ten sposób by do powtórnego ważenia dochodziło jeszcze w obrębie pól - wyrobisk górniczych, a opuszczenie pól wydobywczych z pominięciem stanowiska wagi najazdowej przez pojazdy ciężarowe jest niemożliwe. Drugie ważenie odbywa się na wadze najazdowej, która waży ciężar całkowity pojazdu wraz z ładunkiem. Dzięki dwóm wyświetlaczom, wielkość wyrażoną w tysiącach kilogramów widzi wagowa oraz na oddzielnym ekranie kierujący pojazdem. Skarżący niemałym nakładem kosztów przystosowali wagę, tak by drugi z czytników umieszczony został na wysokości wzroku kierujących pojazdem. Odczyty na obydwu wyświetlaczach są tożsame. W przypadku, gdy ciężar całkowity pojazdu wraz z ładunkiem przewyższa dopuszczalne limity wówczas kierowca winien dokonać usypania części ładunku na terenie zakładu przeróbczego - polecenie takie wydaje mu wagowa. Zatem kierowca w pełni świadomy jest faktu przeważenia - trudno uznać, że osoba zawodowo trudniąca się przewozem towarów nie jest świadoma ograniczeń jakim podlegają pojazdy poruszające się po drogach publicznych – a upewnia go w tym polecenie wagowej.
Kierujący pojazdem zobowiązany jest do zawrócenia na drodze umiejscowionej jeszcze na terenach górniczych, poza drogami publicznymi. Zawracanie w miejscu ważenia, czy też zjazd tyłem wielotonowego pojazdu z naczepą rodzi olbrzymie niebezpieczeństwo, nie tylko dla mienia kierującego pojazdem ale przede wszystkim dla bezpieczeństwa pracujących wokół ludzi. Chcąc uniknąć niebezpieczeństwa, na terenie urządzonej na polach wydobywczych drogi umożliwiono zawrócenie pojazdów. Dopuszczenie dowodu z wizji lokalnej pozwoliłoby w sposób dokładny ustalić i określić procedurę związaną z ważeniem oraz załadunkiem.
Wskazali, że kierowcy nie są pracownikami odwołujących się, B. s.c. nie może zatem wyciągać żadnych konsekwencji z tytułu niezastosowania się do polecenia usypania.
Skarżący powołali wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 16 kwietnia 2015 r. II GSK 451/14, w którym postawiono następującą tezę: "W sytuacji gdy przewoźnik po zważeniu pojazdu przez załadowcę wie o przeładowaniu pojazdu, ale nie korzysta ze stworzonej przez załadowcę możliwości odsypania ładunku, załadowca nie może, bez narażenia się na zarzut naruszenia prawa, podjąć już żadnych innych działań uniemożliwiających wyjazd na drogę publiczną pojazdu nienormatywnego.
W ich ocenie organizacja i rozmieszczenie zakładów wydobywczych należących do skarżących, a w szczególności organizacja samego procesu ważenia oraz stworzenie kierowcom możliwości odsypania materiału, która została dokonana znacznym nakładem skarżących, wyklucza uznanie, że nie dochowali oni należytej staranności, w związku z czym nie można przypisać im winy za przekroczenie dopuszczalnej masy pojazdu.
Ich zdaniem w sprawie nie wykazano, że załadowca godził się na powstanie naruszenia lub miał wpływ na jego powstanie.
Skarżący wnieśli o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej jej decyzji oraz zasądzenie kosztów postępowania.
W odpowiedzi na skargę organ podtrzymał stanowisko.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga zasługuje na uwzględnienie.
Dokonując kontroli legalności zaskarżonej decyzji, w świetle kryteriów opisanych w ustawie z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2017 r., poz. 1369 ze zm.; dalej ppsa), Sąd nie dopatrzył się w działaniu organu rozstrzygającego w niniejszej sprawie nieprawidłowości, zarówno, gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca.
Przedmiotem skargi jest decyzja organu z [...] kwietnia 2017 r. utrzymująca w mocy decyzję [...] WITD z [...] listopada 2016 r. o nałożeniu na skarżących Z. K. i M. K. wspólników spółki cywilnej B. w R. kary pieniężnej.
Mając powyższe na uwadze Sąd uznał, że skarga jest zasadna. Przyjęty przez organ stan faktyczny i ocena odpowiedzialności załadowcy, zaakceptowana przez organ odwoławczy, wzbudza zastrzeżenia Sądu.
Sporne między stronami jest, czy przy tym materiale dowodowym można uznać, że organy poczyniły jednoznacznie ustalenia wystarczające dla tego by prezentować twierdzenie, że to właśnie wspólnicy spółki cywilnej B. s.c. byli załadowcami towaru przewożonego w chwili kontroli.
Organ stwierdza, że strona jako załadowca towaru miała wpływ oraz godziła się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Przyjmując proces ważenia pojazdów oraz wystawiania dokumentów w-z w B. s.c., opisany przez przesłuchaną w charakterze świadka B. B. - pracownika B. s.c. na dzień [...] lipca 2012 r. - wskazuje, że wynika z nich, że po załadunku pojazd przejeżdżał na wagę stacjonarną, na której sprawdzano rzeczywistą masę pojazdu, a jeśli pojazd był przeładowany to nie wystawiano dokumentu w-z, waga pozostawała w komputerze, była zmieniana po drugim ważeniu, które odbywało się po usypaniu ładunku. Dopiero gdy waga była właściwa wystawiano dokument w-z. Kierowca, aby częściowo usypać materiał mógł pojechać za stanowisko ważenia, usypać materiał lub wrócić na pole żwirowe i wykonać rozładunek, a następnie załadować od początku pojazd. Poza tym świadek zeznała, że aby kierowca mógł wyjechać z masą powyżej 40t musiał okazać dokument - dowód rejestracyjny. Wyjazd na drogę publiczną następował po przejechaniu wskazanego do rozładunku miejsca, nie wystawiono dokumentów w-z, aby kierowca musiał wrócić po usypaniu nadmiaru ładunku, innych środków przymusowych nie stosowano.
Skarżący wskazują, że nie można utożsamiać firmy o nazwie B. z siedzibą w R. z przedsiębiorstwem B. s.c. z siedzibą w S.. Analiza dokumentów zgromadzonych w postępowaniu dowodowym rodzi wątpliwości co do faktycznej osoby załadowcy. Organ dokonał powyższych ustaleń powołując się na informację zapisaną na "kartce" przedstawionej przez kierowcę, na której widnieje wyłącznie napis "B." oraz wskazany jest: adres R.. Ich zdaniem brak jest innych danych pozwalających ustalić wskazany podmiot, takich jak numer identyfikacji podatkowej, REGON, forma organizacyjna przedsiębiorstwa, czy choćby dokładny adres siedziby załadowcy - na dokumencie umieszczono jedynie nazwę miejscowości i to bez podania numeracji. Co więcej, w samej gminie R. działalność gospodarczą, w której nazwie znajduje się wyraz "B." prowadzi co najmniej kilka różnych podmiotów, stąd niezrozumiałe dlaczego na powyższej podstawie ustalono, że to właśnie skarżący byli załadowcami. Takie rozumowanie jest zupełnie dowolne i nie poparte żadnymi wiarygodnymi dowodami. W świetle poczynionych wątpliwości takiego "dokumentu" nie można uznać za wystarczający dla ustalenia, kto w przedmiotowej sprawie rzeczywiście był załadowcą.
Zdaniem skarżących w konsekwencji zaniechania dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy organ nieprawidłowo wskazał strony postępowania administracyjnego.
Nadto skarżący wskazują, że nawet gdyby przyjąć, że to Z. K. i M. K. byli załadowcami ładunku przewożonego w dniu [...] lipca 2012 r., to na gruncie okoliczności przedmiotowej sprawy brak jest przesłanek uzasadniających przypisanie im odpowiedzialności za powstałe naruszenia.
Zgodnie z art. 140aa ust. 1 i 3 prd za przejazd po drogach publicznych pojazdów nienormatywnych bez zezwolenia, o którym mowa w art. 64 ust. 1 pkt 1 prd lub niezgodnie z warunkami określonymi dla tego zezwolenia nakłada się karę pieniężną, w drodze decyzji administracyjnej (ust. 1).
Karę tę nakłada się na:
1. podmiot wykonujący przejazd;
2. podmiot wykonujący inne czynności związane z przewozem drogowym, a w szczególności na organizatora transportu, nadawcę, odbiorcę, załadowcę lub spedytora, jeżeli okoliczności lub dowody wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia określonego w ust. 1 (ust. 3).
Z treści powołanego przepisu wynika, że kara za przejazd po drogach publicznych pojazdu nienormatywnego bez zezwolenia lub z naruszeniem jego warunków jest zawsze nakładana na podmiot wykonujący przejazd, a jedynie w ściśle określonych sytuacjach może być także nałożona na inne podmioty, w tym na organizatora transportu, nadawcę, odbiorcę, załadowcę lub spedytora. Odpowiedzialność tych podmiotów (w tym załadowcy) ma inny charakter niż odpowiedzialność podmiotu wykonującego przejazd (przewoźnika) i jest od niej niezależna. Możliwość nałożenia kary pieniężnej na załadowcę powstaje bowiem wyłącznie wtedy, gdy okoliczności sprawy lub dowody wskazują, że miał on wpływ lub godził się na powstanie naruszenia określonego w art. 140aa ust. 1 prd.
Z przytoczonej regulacji wynika zatem, że w odróżnieniu od przewoźnika, który za przejazd pojazdów nienormatywnych bez zezwolenia ponosi odpowiedzialność na zasadzie ryzyka, załadowca ładunku odpowiada na zasadzie winy.
W ww. zakresie zachowuje aktualność orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjny dotyczące problematyki odpowiedzialności załadowcy określonej wcześniej w art. 13g ust. 1 b pkt 2 udp, analogicznym w brzmieniu do art. art. 140aa ust. 3 pkt 2 prd (np. wyroki z 8 lutego 2012 r., II GSK 1503/10, z 19 kwietnia 2012 r., II GSK 329/11, z 11 października 2012 r., II GSK 1357/11, z 24 lipca 2012 r., II GSK 891/11).
I tak, np. w wyroku z 19 kwietnia 2013 r., II GSK 155/12, na gruncie art. 13g ust. 1b pkt 2 udp NSA wskazał, że w przypadku odpowiedzialności nadawcy, załadowcy lub spedytora organ prowadzący postępowanie musi zebrać dowody - i to dowody jednoznacznie wskazujące - na zaistnienie wpływu lub godzenia się tego podmiotu na naruszenie obowiązków lub warunków przewozu drogowego, czyli na naruszenie obowiązków lub warunków związanych z wykonywanym przez przewoźnika przejazdem po drodze publicznej. Inaczej rzecz ujmując, chodzi o sytuację, gdy podmiot określony w art. 13g ust. 1b pkt 2 udp miał świadomość, że przewoźnik naruszy obowiązki lub warunki związane z wykonywanym przez niego przejazdem, a mimo to temu nie przeszkodził (godził się), lub wręcz do tego się przyczynił (miał wpływ). Użycie sformułowania "miał wpływ" lub "godził się" wskazuje zatem na leżący po stronie nadawcy, załadowcy lub spedytora element winy, co do tego, że na skutek jego zachowania, przewoźnik wykonywał przewóz drogowy z naruszeniem obowiązków lub warunków z nim związanych.
W ww. zakresie już w aktualnym orzecznictwie NSA wyrażono pogląd, że skoro ustawodawca przewidział możliwość nałożenia kary pieniężnej na załadowcę za przejazd pojazdu nienormatywnego bez zezwolenia określonego przepisami, to należy uznać, że obowiązki załadowcy nie kończą się na umożliwieniu przewoźnikowi wjazdu na jego teren w celu załadunku towaru i wyjazdu na drogę publiczną. Rzeczą załadowcy jest bowiem podjęcie działań mających na celu przeciwdziałanie nieprawidłowościom skutkującym naruszeniem obowiązujących norm. Udokumentowanie chociażby próby realnych starań w tym zakresie może być bowiem podstawą do wykazania braku wpływu lub godzenia się załadowcy na powstanie naruszenia. Niewątpliwie godzeniem się na naruszenie obowiązków lub warunków przewozu przez załadowcę jest sytuacja, gdy nie podjął on żadnych działań w celu ustalenia, czy pojazd po załadunku nie stał się pojazdem nienormatywnym (por. wyrok NSA z 23 marca 2016 r., II GSK 2290/14).
W wyroku NSA z 16 kwietnia 2015 r., II GSK 451/14, znajduje się zaś wskazówka co do rozumienia obowiązków załadowcy, dopełnienie których może wyłączyć jego odpowiedzialność na podstawie art. 140aa ust. 3 pkt 2 prd. I tak, z wyroku tego wynika, że w sytuacji, gdy przewoźnik po zważeniu pojazdu przez załadowcę wie o przeładowaniu pojazdu, ale nie korzysta ze stworzonej przez załadowcę możliwości odsypania ładunku, załadowca nie może, bez narażenia się na zarzut naruszenia prawa, podjąć już żadnych innych działań uniemożliwiających wyjazd na drogę publiczną pojazdu nienormatywnego.
Podzielając ww. poglądy należało zatem ocenić ustalone w sprawie okoliczności, w szczególności te, na które powoływała się sama skarżąca, a związane z treścią oraz wykonaniem łączącej ją z przewoźnikiem umowy i zastanowić się nad zasadnością stawianych załadowcy zarzutów związanych z niewłaściwy rozplanowaniem załadunku.
Należy zauważyć, że Sąd I Instancji w wyroku z 2 grudnia 2013 r., VI SA/Wa 1082/13 utrzymanym, orzeczeniem NSA z 9 lipca 2015 r., II GSK 1492/14 wskazał, że organy obydwu instancji ograniczyły się do zacytowania relewantnych przepisów prawa, wyciągając błędny wniosek, iż do przypisania odpowiedzialności załadowcy wystarczający jest fakt, iż kierowca przeładowanym pojazdem opuścił teren jego zakładu. Odpowiedzialność administracyjna o charakterze obiektywnym nie oznacza jednak prawa do zaniechania ustalenia stanu faktycznego sprawy. W szczególności wymaga zbadania – po pierwsze, czy kierowca K. G. opuścił teren zakładu skarżących po uprzednim dokonaniu w tym zakładzie załadunku; po drugie - czy załadowca dokonał wszelkiej wymaganej w stosunkach tego rodzaju - podwyższonej staranności celem przeciwdziałania naruszenia prawa przez przewoźnika. Pomocnym byłoby jednoznaczne wyjaśnienie kwestii obiegu dokumentów w zakładzie B. s.c. – w tym dokumentu w-z. Należy też wskazać, że dokument przewozowy, na który powołuje się organ odwoławczy, nie został opatrzony ani pieczęcią, ani podpisem załadowcy – nie ma zatem znaczenia dla oceny okoliczności sprawy.
Sąd orzekając w tej sprawie stwierdza, że ustalony przez organy stan faktyczny nadal powoduje wątpliwości co do określenia strony postępowania a nawet gdy możliwe było przyjęcie, że strona została określona prawidłowo to przepis art. 13g ust. 1b udp stanowi, że karę pieniężną o której mowa w ust. 1, nakłada się na podmiot wykonujący przejazd (pkt 1) oraz nadawcę, załadowcę lub spedytora ładunku, jeżeli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego (pkt 2). Należy zauważyć, że towar był ładowany poprzez łyżkę umieszczoną na ładowarce. Waga umieszczona na łyżce nie jest przyrządem precyzyjnym oraz nie ujawnia wagi pojazdu wraz z ładunkiem kierowca obowiązany jest dokonać powtórnego ważenia. Kolejne, drugie, ważenie odbywa się nieopodal zakładu przeróbczego usytuowanego na polach wydobywczych. Ciąg dróg wewnętrznych jak twierdzą skarżący został poprowadzony w ten sposób by do powtórnego ważenia dochodziło jeszcze w obrębie pól - wyrobisk górniczych, a opuszczenie pól wydobywczych z pominięciem stanowiska wagi najazdowej przez pojazdy ciężarowe jest niemożliwe. Drugie ważenie odbywa się na wadze najazdowej, która waży ciężar całkowity pojazdu wraz z ładunkiem. Dzięki dwóm wyświetlaczom, wielkość wyrażoną w tysiącach kilogramów widzi wagowa oraz na oddzielnym ekranie kierujący pojazdem. Waga jest przystosowana, tak by drugi z czytników umieszczony został na wysokości wzroku kierujących pojazdem. Odczyty na obydwu wyświetlaczach są tożsame. W przypadku, gdy ciężar całkowity pojazdu wraz z ładunkiem przewyższa dopuszczalne limity wówczas kierowca winien dokonać usypania części ładunku na terenie zakładu przeróbczego - polecenie takie wydaje mu wagowa. Kierowca jest w pełni świadomy faktu przeważenia - a upewnia go w tym polecenie wagowej. Kierujący pojazdem zobowiązany jest do zawrócenia na drodze umiejscowionej jeszcze na terenach górniczych, poza drogami publicznymi. Zawracanie w miejscu ważenia, czy też zjazd tyłem wielotonowego pojazdu z naczepą nie jest możliwe i rodzi olbrzymie niebezpieczeństwo, nie tylko dla mienia kierującego pojazdem ale także dla bezpieczeństwa pracujących wokół ludzi. Unikając niebezpieczeństwa, na terenie na polach wydobywczych urządzono drogi umożliwiające zawrócenie pojazdów. W tym stanie rzeczy zasadne było dopuszczenie dowodu z wizji lokalnej co pozwoliłoby w sposób dokładny ustalić i określić procedurę związaną z ważeniem oraz załadunkiem. Wskazali, że kierowcy nie są pracownikami odwołujących się, B. s.c. nie może zatem wyciągać żadnych konsekwencji z tytułu niezastosowania się do polecenia usypania.
I tak, w ocenie, Sądu stanowisko organu ogniskujące się na kwestii nie wykonania przez załadowcę ww. czynności nie uzasadnia jeszcze przypisania mu odpowiedzialności na podstawie art. 140aa ust. 3 pkt 2 prd.
Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika bowiem jednoznacznie, iż skarżąca w chwili załadunku pojazdu miała pełną świadomość, że przewóz ładunku w tej sprawie, stanowi przejazd nienormatywny.
Organ nie ocenił także - poza przytoczeniem - zeznań kierowcy przewożącego w dniu kontroli ładunek załadowany przez kogo i to pomimo wskazań Sądu nie zostało wykazane ale z opisanego stanu faktycznego wynika, że kierowca miał świadomość nie normatywności pojazdu.
W tym stanie rzeczy zasadne jest twierdzenie, że organ nadal naruszał przepisy postępowania tj. art 7, art 28, art. 77 § 1 i art. 80 kpa oraz przepisy prawa materialnego tj. art. 13g ust. 1b pkt 2 udp.
Ponownie rozpoznając sprawę organ winien na podstawie dokumentów ustalić odpowiedzialność skarżących jako strony postępowania, przeprowadzić wizję lokalną i sporządzić z niej protokół oraz jednoznacznie wykazać zaistnienie przesłanek z art.13g ust. 1b pkt 2 udp. tj. wykazać czy załadowca towaru miał wpływ oraz godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Jeżeli nie będzie to możliwe organ winien rozważyć możliwość umorzenia postępowania.
Jak już wspomniano, możliwość nałożenia kary pieniężnej na podmiot wymieniony w art. 140aa ust. 3 pkt 2 prd powstaje wyłącznie wtedy, gdy okoliczności lub dowody wykazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia, określonego w art. 140aa ust. 1 prd. Przytoczona regulacja prowadzi do wniosku, że w przypadku wspomnianych podmiotów samo stwierdzenie wystąpienia naruszenia nie jest wystarczającą podstawą do nałożenia kary pieniężnej. Stwierdzenie nienomatywności pojazdu aktualizuje bowiem obowiązek organu do ustalenia, czy w sposób zawiniony przyczynił się do niego załadowca, bo miał wpływ lub godził się na naruszenie przepisów w tym względzie. Wina załadowcy nie może przy tym pozostawać w sferze domniemania, lecz musi wynikać z jednoznacznych ustaleń organu administracyjnego, bazujących - co szczególnie należy podkreślić - na zgromadzonym kompletnym materiale dowodowym.
W konsekwencji, aby rozstrzygnięcie organu ocenić w sposób prawidłowy, Sąd musi dysponować stanowiskiem organu zawierającym pełne odniesienie do wszystkich elementów stanu faktycznego podlegających ocenie. Sąd administracyjny nie czyni bowiem własnych ustaleń w sprawie, a jedynie ocenia zaskarżony akt pod względem jego zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi. Taka kontrola jest jednak możliwa tylko w warunkach wyczerpujących istotę zagadnień ustaleń faktycznych i prawnych dokonanych przez organ administracyjny rozstrzygający sprawę.
Podsumowując, obowiązkiem GITD będzie zatem ponowne rozpatrzenie sprawy w jej całokształcie oraz odniesienie się do wszystkich twierdzeń i zarzutów strony skarżącej, z uwzględnieniem powyższych wskazań Sądu i procedury administracyjnej, którą organ jest związany, w tym wynikającego z art. 7 i 77 § 1 kpa obowiązku wszechstronnego i wyczerpującego rozpatrzenia materiału dowodowego, jak również uzasadnienia decyzji zgodnie z wymogami określonymi w art. 107 § 3 kpa.
Zgodnie z art. 153 p.p.s.a. "ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie organy, których działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania było przedmiotem zaskarżenia, a także sądy, chyba że przepisy prawa uległy zmianie". Zgodnie z art. 170 p.p.s.a. "orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który je wydał, lecz również inne sądy i inne organy państwowe, a w przypadkach w ustawie przewidzianych także inne osoby".
Jak wskazał J.P. Tarno w swym komentarzu do art. 153 p.p.s.a. (lex/el) "Należy odróżniać związanie oceną prawną od związania prawomocnym wyrokiem. Ocena prawna wiąże sąd i organy administracyjne w danej sprawie, natomiast związanie prawomocnym wyrokiem może odnosić się do innych postępowań w zakresie, w jakim rozstrzyga określoną kwestię prawną, która ma znaczenie dla rozstrzygnięcia w innej sprawie". Autor ten podkreśla, że co prawda ustawodawca użył w art. 153 p.p.s.a. słowa "orzeczenie", jednakże chodzi w nim nie o sentencję, lecz o uzasadnienie orzeczenia. Ocena prawna rozstrzygnięcia wiąże się bowiem przede wszystkim z wykładnią prawa, a ta może się mieścić jedynie w uzasadnieniu wyroku. W zakresie oceny prawnej mieści się zarówno krytyka zaskarżonego rozstrzygnięcia w aspekcie prawnym, jak i wyjaśnienie, dlaczego zastosowanie to zostało w danym konkretnym przypadku uznane przez sąd administracyjny za błędne i jakie, zdaniem tego sądu, przepisy prawne powinny być zastosowane lub jaka powinna być ich interpretacja, aby rozstrzygnięcie organu administracyjnego mogło być uznane za zgodne z prawem.
W przypadku art. 153 p.p.s.a. następuje związanie uzasadnieniem, dokonaną tam oceną prawną.
Z wszystkich tych przyczyn, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a i c p.p.s.a., Sąd uchylił zaskarżoną decyzję. O kosztach, obejmujących wpis od skargi, orzeczono opierając się o przepis art. 200 p.p.s.a., uwzględniając w tym zakresie wniosek zawarty w skardze.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 24.07.2026. · Źródło