VI SA/Wa 1467/17
WyrokWSA w Warszawie2017-12-11
Skład orzekający: Marzena Milewska-Karczewska, Joanna Kruszewska-Grońska, Magdalena Maliszewska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich, obejmująca udział w panelu dyskusyjnym, stanowi umowę o dzieło czy umowę o świadczenie usług (zlecenie) w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję organu I instancji, uznając, że organy administracyjne dopuściły się naruszenia przepisów postępowania, w szczególności art. 7, 77 i 107 k.p.a., poprzez nieprzeprowadzenie wszechstronnego postępowania dowodowego w celu ustalenia rzeczywistego charakteru umowy. Istotą sprawy jest prawidłowa kwalifikacja umowy jako umowy o dzieło lub umowy o świadczenie usług, co ma wpływ na podleganie obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Sąd wskazał, że umowa może mieć charakter mieszany i wymaga zbadania zgodnego zamiaru stron oraz celu umowy zgodnie z art. 65 § 2 k.c., co nie zostało uczynione przez organy.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy zlecenia na rzecz płatnika składek. Organy administracji (Dyrektor OW NFZ, Prezes NFZ) uznały, że umowa o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich jest umową o świadczenie usług, a nie umową o dzieło. Skarżąca (płatnik składek) wniosła skargę do WSA, zarzucając naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego, w tym nieprzeprowadzenie postępowania dowodowego. WSA uwzględnił skargę, uchylając decyzje organów.Rozstrzygnięcie
Uchyla zaskarżoną decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia oraz utrzymaną nią w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] grudnia 2014 r.; zasądza od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz P. kwotę 497 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Marzena Milewska-Karczewska (spr.) Sędziowie Asesor WSA Joanna Kruszewska-Grońska Sędzia WSA Magdalena Maliszewska Protokolant st. sekr. sąd. Jan Czarnacki po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 11 grudnia 2017 r. sprawy ze skargi P. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] maja 2017 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. uchyla zaskarżoną decyzję oraz utrzymaną nią w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] grudnia 2014 r.; 2. zasądza od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz P. kwotę 497 zł (słownie: czterysta dziewięćdziesiąt siedem złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania. do orzeczenia zgłoszono zdanie odrębne
Decyzją z dnia [...] maja 2017r. nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] grudnia 2014r. nr [...] ustalającą istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego D. K. (dalej: zainteresowany, uczestnik) z tytułu wykonywania umowy zlecenia na rzecz płatnika składek: P. (dalej: skarżąca, płatnik składek), w dniu [...] grudnia 2011r.
Jako podstawę prawną zaskarżonej decyzji wskazano art. 102 ust. 5 pkt 24
w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 1793 z późn. zm. - dalej "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960r. Kodeks postępowania administracyjnego (jt. Dz.U. z 2016r. poz. 23 z późn. zm. – dalej: "k.p.a").
Do powyższego rozstrzygnięcia doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w W., pismem z dnia [...] lipca 2014 r. zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie podlegania przez D. K., obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, na rzecz z płatnika składek: P. z siedzibą w W., w dniu [...] grudnia 2011r.
Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Dyrektor OW NFZ) po rozpatrzeniu wniosku ZUS-u decyzją
z dnia [...] grudnia 2011r. (o numerze wskazanym na wstępie) orzekł, że ubezpieczona w dniu [...] grudnia 2011r. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług zawartej z płatnikiem składek.
Pismem z dnia [...] grudnia 2014r., płatnik składek wniósł odwołanie.
Prezes NFZ po rozpatrzeniu odwołania decyzją z dnia [...] maja 2017r. (o numerze wskazanym na wstępie) utrzymał w mocy zaskarżone rozstrzygnięcie organu I instancji. W uzasadnieniu organ przytoczył obowiązujące w sprawie przepisy, zrelacjonował dotychczasowy przebieg postępowania oraz wskazał, odnosząc się do oceny charakteru spornej umowy, że zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Przedmiotem umowy jest zatem zobowiązanie do wykonania określonego dzieła poprzez stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci w jakiej dotychczas nie istniało. Dzieło może mieć charakter materialny jak i niematerialny, zaś sama umowa o dzieło jest umową rezultatu. Dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny oddziałania wykonawcy i możliwość uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi również istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Z kolei wykonywanie określonej czynności, czy też szeregu powtarzających się czynności bez względu na to jaki rezultat czynność ta przyniesie jest z kolei właściwe dla umów, co do których maja zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia.
Organ zaznaczył, że w orzecznictwie sądowym nie budzi kontrowersji, iż w przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniona osoba ma do wykonania oraz istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem nie nazwa umowy lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. Podobnie, w judykaturze istnieje zgodność, iż umowa o dzieło należy do umów rezultatu, a więc jej przedmiotem jest indywidualnie oznaczony wytwór (rezultat). Jeśli zawarta umowa dotyczy osiągnięcia "rezultatu usługi" - co jest podstawową cechą odróżniającą ją od umowy o pracę oraz od umowy zlecenia (świadczenia usług) - konieczne jest, aby działania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu - w postaci materialnej bądź niematerialnej.
Natomiast zgodnie z art. 734 § 1 k.c., przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie Zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie, przy czym do umowy o świadczenie usług stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotem tych umów jest dokonanie określonej czynności faktycznej bądź zespołu czynności faktycznych, które nie muszą prowadzić do osiągnięcia indywidualnie oznaczonego rezultatu. Umowa o świadczenie usług jak i zlecenia jest przykładem umowy starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Stąd też odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest na zasadzie ryzyka, a o umowę o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy.
W umowie o dzieło przyjmujący zamówienie jest odpowiedzialny za osiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Istotne jest doprowadzenie przez niego do umówionego stanu rzeczy, nie mają natomiast znaczenia rodzaj, intensywność czy staranność działań przyjmującego zamówienie. Wynagrodzenie należne jest przyjmującemu zamówienie właśnie za doprowadzenie do umówionego rezultatu.
Jeśli chodzi o umowę o świadczenie usług to jej istota polega na podejmowaniu starań w określonym zakresie lub celu i to kwalifikuje ją do kategorii umów starannego działania. Tego rodzaju umowy nie są bezpośrednio nakierowane na osiągnięcie sprecyzowanego rezultatu. Z założenia występuje w nich więc element niepewności, losowości. Oznacza to, iż ocena wykonywania tego typu umowy nie następuje przez pryzmat osiągniętego rezultatu działania strony zobowiązanej do świadczenia niepieniężnego, a wyłącznie przy uwzględnianiu staranności w działaniu tej strony. Ocenie podlegają tu więc starania w celu osiągnięcia wyniku, a nie sam osiągnięty wynik. W przypadku umowy o świadczenie usług ocenie podlega nie rezultat w określonych warunkach, ale czynności zmierzające do jego osiągnięcia, w tym staranność ich wykonywania w określonych warunkach. Wynagrodzenie należne jest stronie zobowiązanej do świadczenia niepieniężnego właśnie za podejmowanie działań – za ich intensywność i staranność. Na poparcie tego stanowiska organ przywołał wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 kwietnia 2012 r. sygn. akt II UK 187/11.
Powyższe zdaniem organu odwoławczego wskazuje, że umowa zawarta przez płatnika składek z zainteresowaną, która obejmowała udział przez wykonawcę w dyskusji "Kościół, demokracja, konflikt", w szczególności poprzez "udział wykonawcy w panelu dyskusyjnym podczas konferencji z udziałem publiczności", jest świadczeniem usług a nie umową rezultatu. W przedmiotowej sprawie trudno, zdaniem organu, dopatrzyć się indywidualizacji zamówionego dzieła – rezultatu, czyli takiego jego oznaczenia w umowie, które zdecydowanie przydałoby mu cech tylko jemu właściwych i niepowtarzalnych, pozwalających jednocześnie zweryfikować czy zostało zrealizowane zgodnie z zamówieniem.
Organ odwoławczy podkreślił, iż nawet, jeżeli z zapisu umowy wynika, że wykonawca zobowiązany był wykonywać umowę osobiście, to realizacja domniemanego dzieła uzależniona była nie tylko od zainteresowanego, ale i od uczestnictwa innych osób objętych udziałem w dyskusji panelowej w ramach zorganizowanej konferencji. Zainteresowany jako biorąca udział w dyskusji dotyczącej m. in. zagadnień związanych z Kościołem i demokracją, jak i jej inni uczestnicy, mogli wyrazić swoją opinię w sprawie będącej przedmiotem prowadzonej dyskusji. Uczestnicy dyskusji mieli dążyć do przedstawiania w swoich wystąpieniach, jak i w konfrontacji swoich wypowiedzi z wypowiedziami innych uczestników dyskusji – przybliżenia bądź rozwiązania omawianego problemu/zagadnienia w sposób przygotowany zgodnie z przyjętym scenariuszem tego wystąpienia.
W ocenie organu, nie można zatem zgodzić się z odwołującym, który przypisuje udziałowi w panelu dyskusyjnym podczas konferencji z udziałem publiczności – posiadanie wymaganego przymiotu, mianowicie z góry określonego w umowie i samoistnego rezultatu. Organ zaznaczył, iż w przypadku wykonywania w/w czynności, nawet jeżeli są one nagrywane i utrwalane na nośnikach a następnie odtwarzane, nie występuje żaden rezultat uwidoczniony w postaci materialnej lub niematerialnej, w sposób wymagany dla umowy rezultatu, nadto nawet jeśli jest to jakiś zmaterializowany skutek prowadzenia dyskusji w ramach konferencji ale w żaden sposób umowa nie może określać "kształtu jego zawartości". Wykonujący w/w czynności nie może bowiem zobowiązać się do tego, że przebieg debaty z udziałem publiczności, nie ulegnie zmianie zgodnie z zapotrzebowaniem pozostałych uczestników. W przeciwnym wypadku nie byłaby to dyskusja tylko zaaranżowane według scenariusza indywidualne wystąpienie. W związku z powyższym odpowiedzialność zainteresowanej, będącej jednocześnie współuczestnikiem tego wydarzenia ogranicza się do starannego działania polegającego na przestrzeganiu wyznaczonych przez zamawiającego założeń programowych tak, aby poprowadzić to wydarzenie zgodnie z wcześniej uzgodnionymi ustaleniami a zwłaszcza wyznaczonym tematem. Organ podkreślił przy tym że cechą charakterystyczną umowy o dzieło jest wyłączny wpływ wykonawcy na osiągnięcie rezultatu, co w przypadku współwykonawstwa nie ma miejsca.
Nadto organ zauważył, że prowadzona dyskusja z udziałem publiczności nawet jeżeli została zmaterializowana i utrwalone na piśmie, nośniku elektronicznym w postaci prezentacji multimedialnych, czy zamieszczone na stronie internetowej nie może być utożsamiane z dziełem, ponieważ nie spełniają kryterium uznania za samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła. Maja one charakter pomocniczy i funkcjonują jako narzędzia "zmierzające do realizacji misji eksperckiej i edukacyjno-wydawniczej" I. jako eksperckiego zaplecza P., dla późniejszych ich odbiorców (zgodnie z twierdzeniami płatnika). Zdaniem organu również, uzyskana przez odbiorców wiedza na temat danego problemu, czy informacje pozyskane przez uczestników i odbiorców dyskusji panelowych trudno uznać za rezultaty niematerialne bowiem nie są one określone i pewne w momencie zawierania umów ale zależą od subiektywnych uwarunkowań poszczególnych osób.
Wskazał, że dyskusja z udziałem innych uczestników oraz publiczności, jest wynikiem pracy wielu osób, a nie wyłącznym i samodzielnym rezultatem pracy zainteresowanej, zauważył przy tym jednak, że bez jej pracy opisywane wydarzenia nie powstałyby w określonym kształcie.
Organ wskazał także, że podobnie jak odczytanie, wypowiedzenie tekstu, tak i dyskusja – są w każdym przypadku czynnościami niepowtarzalnymi, ponieważ zależą od indywidualnych cech, umiejętności i predyspozycji danej osoby. Jednak same w sobie są czynnościami, które nawet w określonym kontekście, jak w przedmiotowej sprawie, nie muszą przybrać postaci dzieła. Organ nie kwestionując zatem jednostkowych, unikalnych cech intelektualnych oraz umiejętności zainteresowanej podkreślił, że charakter wykonywanych umów wskazuje, iż nie są to umowy o dzieło lecz umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Organ nie uznał za zasadny argument odwołujący, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2016 r., poz. 666 z późn. zm.) zawarte umowy były umowami o dzieło, wskazując na brak tożsamości pomiędzy umowami o dzieło na gruncie prawa autorskiego oraz na gruncie prawa cywilnego.
Organ odwoławczy podkreślił, że umowa o świadczenie usług jak i zlecenie – są przykładami umów starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Zainteresowana jako biorąca udział w dyskusji panelowej z udziałem innych uczestników oraz publiczności w rzeczywistości nie mogła podlegać odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 k.c. i nast.), ale zobowiązana była do wykonania swojej pracy sumiennie, według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Tymczasem możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umów o dzieło. Organ podkreślił zatem, że to płatnik składek jako organizator/ współorganizator debaty pt. "Kościół, demokracja, konflikt", a nie zainteresowana ponosił odpowiedzialność za całe ryzyko osiągnięcia/nieosiągnięcia zamierzonego skutku w postaci zorganizowanej konferencji.
Organ przeprowadził porównanie udziału w dyskusji zainteresowanego do umów o prowadzenie wykładu, zaznaczając, iż w jednym i drugim przypadku dochodzi do przekazania wiedzy, do czego potrzebny jest czynnik twórczy. Organ wskazał przy tym odwołując się do poglądu wyrażonego w wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu (wyrok z dnia 19 lipca 2012 r. w sprawie III AUa 612/12), że czynnik twórczy nie jest elementem dostatecznie odróżniającym umowy o dzieło od umów zlecenia.
Ponadto, w ocenie organu, " przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez Wykonawcę na potrzeby konferencji oraz wypowiedzi wygłoszonych w toku dyskusji (§ 1 pkt 2 b umów) nie powoduje, że umowy powinny być zakwalifikowane jako umowy o dzieło. Wielu bowiem wykładowców zatrudnionych na tzw. etacie lub wykonujących umowy zlecenia, również przenosi autorskie prawa majątkowe na zamawiającego, np. na uczelnie nie tworząc przy tym dzieła w rozumieniu k.c. Organ zauważył również, że z samych nazw umów – "o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich", jak i opisu przedmiotu umowy wynika, iż został on określony poprzez wskazanie czynności do wykonania a nie a nie osiągnięcie jakiegoś rezultatu. Zatem jeżeli przedmiotem umów są do wykonania określone czynności, to takie umowy nie mogą być umowami o dzieło nawet bez względu na to, że zakres obejmowanych przez nie czynności wykonywany był jednorazowo.
Odnosząc się do stawianego zarzutu naruszenia art. 7 i 77 k.p.a. organ wskazał, iż skoro w § 1 umowy był określony jej przedmiot – udział w dyskusji, to brak było podstaw do przeprowadzenia dowodów na okoliczności związane z ustaleniem jej przedmiotu.
Odnosząc się do argumentacji związanej z postanowieniami umowy dotyczącymi przeniesienia na zamawiającego praw do wizerunku zainteresowanego, organ podkreślił, że prawa autorskie nie dotyczą wizerunku, lecz ewentualnie stworzonego utworu w związku z wizerunkiem (§ 4 umowy).
Zdaniem Prezesa NFZ, także zapis § 1 pkt 2 lit. b umowy, zgodnie z którym "przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez Wykonawcę na potrzeby debaty oraz wypowiedzi wygłoszonych w toku debaty" nie powoduje automatycznie, że umowa winna być zakwalifikowana jako umowa o dzieło. Organ wskazał w odniesieniu do tej kwestii, że często się zdarza, że wykładowcy przenoszą prawa autorskie na zamawiającego, udzielają zgody na publikację wizerunku itp. – co nie zmienia charakteru umów, na podstawie których wykonują swoją pracę – z umów o pracę bądź umów zlecenia na umowy o dzieło.
Niezgadzając się z powyższym rozstrzygnięciem Prezesa NFZ P. wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
W skardze płatnik składek zarzucił:
a) naruszenie przepisów prawa materialnego, a to art. 66 ust. 1 pkt 1 e) ustawy o świadczeniach, w związku z art. 750 k.c. - poprzez jego zastosowanie w sprawie, pomimo niespełniania przez umowę zawartą przez strony ani faktycznie wykonanych czynności, cech żadnej z umów wskazanych w hipotezie tego przepisu,
b) art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach - poprzez jego zastosowanie w sprawie pomimo, że zawarta przez strony umowa nie spełnia cech wskazanych w art. 66 ust. 1 pkt 1 e) w/w ustawy oraz w art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy s.u.s.,
c) naruszenie przepisów postępowania a to art. 7, art. 77 oraz art. 107 k.p.a. w związku z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach - poprzez nieprzeprowadzenie postępowania dowodowego w sprawie, zaniechanie zgromadzenia w sprawie jakichkolwiek materiałów dowodowych poza stanowiskami stron, a także powołanie w decyzji szeregu orzeczeń sądów powszechnych, Sądu Najwyższego i sądów administracyjnych, wydanych na gruncie stanów faktycznych zasadniczo odmiennych niż stan faktyczny sprawy niniejszej,
d) naruszenie art. 750 k.c. przez jego wadliwe zastosowanie do łączącej strony umowy będącej podstawą wydania decyzji.
W związku z powyższymi zarzutami skarżący wniósł o uchylenie w całości zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji dyrektora OW NFZ z dnia [...] grudnia 2014r. i zasądzenie kosztów postępowania na jego rzecz od organu.
W uzasadnieniu skargi skarżący uzasadnił szczegółowo stawiane w niej zarzuty. Wskazał również, że w wyniku przeprowadzonej przez ZUS kontroli, zakwestionowane zostały wszystkie umowy, jakie zawarł z osobami fizycznymi na udział i wystąpienia w debatach. Sprawy te były rozpatrywane przez sąd powszechny – Sąd Apelacyjny w Warszawie – przy czym na chwilę obecną zakończonych prawomocnymi wyrokami zostało pięć z siedmiu spraw (sygn. akt III AUa 1726/15, III AUa 1489/15, III AUa 1487/15, III AUa 1757/15, III AUa 1462/15). We wskazanych wyrokach Sąd ten uznał, że udział w debatach nie stanowi w żadnym wypadku świadczenia usługi, ani też wykonywania zlecenia, ani – co oczywiste – wykonywanie umowy agencyjnej.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Skarga jest zasadna w zakresie zarzutu naruszenia prawa procesowego, które mogło mieć istotny wpływ na podjęte w sprawie rozstrzygnięcie (art. 145 ust. 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a.). Organy obydwu instancji dopuściły się naruszenia wskazywanych w obydwu skargach przepisów – art. 7, 77 § 1 oraz 107 § 3 k.p.a., albowiem nie dopełniły ciążącego na nich obowiązku wszechstronnego zbadania stanu faktycznego sprawy w zakresie, o jakim mowa w art. 65 § 2 k.c.
Istotą sprawy było zbadanie, czy umowa zawarta między skarżącą a uczestnikiem w dniu [...] grudnia 2011r. nr [...] zatytułowana "UMOWA (...) o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich", miała charakter umowy o dzieło (art. 627 k.c.) czy też umowy o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy o umowie zlecenia (art. 734 § 1 k.c.). Prawidłowa kwalifikacja umowy jest warunkiem właściwego zastosowania przepisu art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach.
W okresie objętym decyzją organu I instancji miały zastosowanie przepisy ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e w/w ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy Kodeks cywilny, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osoby z nimi współpracujące.
W związku z powyższym osoba spełniająca przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Obowiązek ubezpieczenia osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia, stosownie do treści art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach, powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych czyli w ustawie z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (s.u.s.), tj. w art. 13 pkt 2 w/w ustawy o s.u.s. W myśl tego przepisu zleceniobiorca podlega ubezpieczeniu społecznemu (a w konsekwencji zdrowotnemu), od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia wykonywania umowy do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia umowy.
Na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę, jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Zgodnie z zapisami art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia, a jak wynika z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonych czynności prawnej lub czynności wykonywanej w ramach świadczenia usług dla dającego zlecenie.
Jak wynika z niekwestionowanego orzecznictwa sądowoadministracyjnego oraz orzecznictwa sądów powszechnych, umowa zlecenia to umowa o świadczenie usług (umowa starannego działania), a umowa o dzieło - umowa na wykonanie (umowa skutku). Przyjmuje się też, że umowę o dzieło od umowy zlecenia odróżnia przede wszystkim to, że umowa o dzieło powinna być zawsze zwieńczona konkretnym i sprawdzalnym rezultatem (dziełem materialnym lub niematerialnym), natomiast w umowie o świadczenie usług, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się dokonać umówionych czynności.
Prezes NFZ wyraził w swojej decyzji – prawidłowy w ocenie Sądu – pogląd, zgodnie z którym o charakterze umowy decyduje jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniona osoba ma do wykonania oraz istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem można się zgodzić z organem co do tego, że to nie nazwa umowy, a jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy.
Następnie jednak organ skoncentrował się wyłącznie na jednym z postanowień umownych (§ 1 ust. 2 lit. a), zgodnie z którym przedmiot umowy obejmuje w szczególności udział przez wykonawcę w panelu dyskusyjnym podczas konferencji udziałem publiczności, wnioskując z niego o charakterze zawartej między stronami umowy jako zobowiązującej wykonawcę jedynie do czynności starannego działania. Organy administracyjne obydwu instancji, w podjętych rozstrzygnięciach, podkreślały przede wszystkim, iż podstawową cechą umów o dzieło jest ich rezultat, za konieczne uznając "aby działania przyjmującego zamówienie prowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego i samoistnego rezultatu.
Należy w tym miejscu stwierdzić, iż organy pominęły w swoich wywodach kolejne postanowienia umowne, które stoją w sprzeczności ze stanowiskiem organu, jednoznacznie kwalifikującym umowę jako świadczenie usług.
Przede wszystkim należy zauważyć, że z § 1 ust. 2 lit. b) umowy wynika, iż jej przedmiot obejmuje "przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez Wykonawcę na potrzeby debaty oraz wypowiedzi wygłoszonych w toku debaty", natomiast lit. c) tego samego ustępu umowy stanowi, iż obejmuje on także "Udzielenie przez Wykonawcę Zamawiającego zgody na dysponowanie wizerunkiem Wykonawcy utrwalonym w trakcie debaty".
Zdaniem Sądu, treść umowy świadczy o tym, iż ma ona charakter mieszany, w związku z czym wnikliwej analizy wymaga rozstrzygnięcie, jakiego typu elementy przeważają - czy są nimi elementy umowy o dzieło, czy też umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia.
W tym celu, w ocenie Sądu niezbędne jest zbadanie rzeczywistych uzgodnień między Zamawiającym a Wykonawcą, co do tego, jakie faktycznie były zadania uczestniczki, za które miał otrzymać zapłatę określoną w § 5 umowy. W szczególności wymagają zbadania intencje i zgodny zamiar stron co do użytych w umowie pojęć: "udział w dyskusji", oraz "utwór", nadto – jakie znaczenie dla wykonania umowy miał fakt "profesjonalnego charakteru prowadzonej przez Wykonawcę działalności", który miał być przy realizacji umowy, w myśl jej § 2 ust. 1, uwzględniony.
Należy zaznaczyć, iż zbadanie – poza samymi postanowieniami umownymi – zgodnego zamiaru stron i celu umowy, jest obowiązkiem ustawowym, wynikającym z art. 65 § 2 k.c. Obciąża on w tym wypadku organ, gdyż stricte kontrolna rola sądów administracyjnych, wynikająca z ich usytuowania ustrojowego (art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych – tj. Dz. U. 2016 poz. 1066 z późn. zm.) – wyklucza dokonywanie ustaleń faktycznych, pozostawiając tę kwestię w gestii organów administracji publicznej.
Można w tym miejscu zauważyć, że organy administracyjne obydwu instancji dokonały oceny twierdzeń faktycznych stron umowy wyłącznie przez pryzmat pism składanych przez ich pełnomocników, gdy tymczasem ocenie tej winny być poddane zgromadzone w tym postępowaniu dowody, w szczególności z przesłuchania stron oraz ewentualnie - świadków, które należało przeprowadzić na okoliczność uzgodnionego przez strony celu umowy i konkretnych czynności, jakie miał wykonać zobowiązana (dalej : uczestnik)i, nadto - jaki rezultat przewidywały strony jako spełnienie zobowiązań umownych wykonawcy.
Strony winny być wezwane do złożenia zapisu wizualnego debaty (o ile taki rzeczywiście powstał), przeprowadzając dowód na okoliczność rezultatu umowy, za który należna była zapłata.
"Cel umowy jest to (...) pewien stan rzeczy, który za zgodą drugiej strony, określony podmiot chce osiągnąć poprzez daną umowę" (tak: J. Gołaczyński /w:/ glosa do uchwały Sądu Najwyższego z dnia 5 maja 1993 r. III CZP 54/93.
Przez zgodny zamiar stron, w świetle art. 65 § 2 k.c. trzeba rozumieć uzgodnienie istotnych okoliczności – w kontrolowanej sprawie byłby to faktycznie uzgodniony zakres obowiązków uczestnika oraz oczekiwania skarżącej co do rezultatu mającego być skutkiem umowy, za który jest należna zapłata.
Zaznaczenia wymaga, iż pełnoprawną odmianą dzieła jest utwór w rozumieniu ustawy Prawo autorskie. Jest też w ocenie Sądu oczywiste, że w przypadku rezultatów niematerialnych w postaci spektaklu bądź performance’u - trudno mówić o wadach fizycznych rezultatu. Nie jest zatem przekonująca argumentacja organu o braku "sprawdzalnego rezultatu", co miałoby dyskwalifikować zawartą umowę jako umowę skutku.
Argument ten traci też na znaczeniu w zestawieniu z art. 638 k.c., mówiącym jedynie o rękojmi za wady dzieła i o odpowiednim stosowaniu przepisów o rękojmi przy sprzedaży.
Nie są w ocenie Sądu trafne również i te wywodu organu, w których porównuje umowę zawartą między stronami do wykładów, które co do zasady, jako mające w przewadze walor edukacyjny i charakteryzujące się powtarzalnością, wygłaszane są na podstawie umów o świadczenie usług (choć nie jest tak we wszystkich przypadkach). W niniejszej sprawie istota problemu jest inna, sprowadza się do dokonania oceny prawnej umowy z dnia [...] grudnia 2011r., po uprzednim ustaleniu zakresu obowiązków stron na podstawie dostępnych środków dowodowych.
Zdaniem Sądu, umowa, której strona zobowiązuje się do wykonania określonej produkcji artystycznej za wynagrodzeniem ma cechy umowy o dzieło, a nie umowy zlecenia. Treścią zobowiązania wykonawcy jest w takim przypadku nie samo podjęcie i wykonanie określonych czynności, lecz oznaczony umownie ich wynik w postaci wystawienia widowiska, odpowiadającego pewnym z góry ustalonym warunkom. W takiej sytuacji – wadliwe, niezgodne z umową wykonanie widowiska uzasadniać może żądanie stosunkowego obniżenia wynagrodzenia.
Odnośnie zaś podnoszonego w sprawie przez strony umowy jednorazowego charakteru umownych czynności, należy podzielić w tym zakresie poglądy wyrażone m. in. w wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 14 marca 2017 r., w sprawie III AUa 14 89/15, w którym poddano analizie właśnie ten aspekt. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, "dokonanie (...) kwalifikacji prawnej zawartej z zainteresowanym umowy, wymagało w pierwszej kolejności wykładni cytowanego unormowania. W tym zakresie warto zauważyć, że materia ta była przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego w wyroku z dnia 14 września 2016 r. II UK 342/15 ( LEX nr 2141226), gdzie stwierdzono, że "przy wykładni art. 6 ust. 1 pkt 4 u.s.u.s. należy wyeksponować zwrot "są osobami wykonującymi pracę". W tym kontekście zwrócić należy uwagę, że cechami charakterystycznymi umowy o pracę są: obowiązek starannego działania pracownika, odpłatność, wykonywanie pracy na rzecz i pod kierownictwem pracodawcy, a także powstanie stosunku pracy, który ma charakter ciągły. Zobowiązanie pracownika nie polega na jednorazowym wykonaniu pewnej czynności, lecz wiąże się z wykonywaniem określonych czynności w powtarzających się odstępach czasu, w okresie istnienia trwałej więzi łączącej pracownika z pracodawcą. Użycie przez ustawodawcę zwrotu "są osobami wykonującymi pracę" w odniesieniu do umów cywilnoprawnych powoduje, że podleganie obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym należy zastosować do tych czynności, które mają charakter ciągły, długotrwały, a nie - jednorazowy lub bardzo krótki". Analogiczne stanowisko Sąd Najwyższy zaprezentował także w wyroku z dnia 10 maja 2016 r., w sprawie II UK 217/15 (LEX nr 2056874), gdzie zwrócił uwagę, że nawiązanie w omawianym przepisie do "wykonywania pracy", jak i umów agencyjnych oraz "osób współpracujących", występujących przy prowadzeniu działalności gospodarczej, obliguje do uznania, że czynności powodujące objęcie obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi nie mogą mieć charakteru jednostkowego, ale powinny być wykonywane w dłuższym okresie (działalność gospodarcza powinna mieć charakter co najmniej sezonowy, również umowa agencyjna lub umowa o pracę z założenia są długotrwałe). Podkreślenia wymaga w tym miejscu, że hipoteza przepisu art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy o s.u.s., na tle którego dokonano powyższej analizy, koreluje z treścią przepisu art. 66 ust. 1 pkt e) ustawy o świadczeniach, zgodnie, z którym obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Powyższe poglądy w ocenie Sądu w składzie rozpoznającym sprawę zasługują na aprobatę.
Należy także zaaprobować co do zasady wywody zawarte w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 2 czerwca 2017 r. w sprawie sygn. akt: III UK 147/16, w którym zawarto jednoznaczny pogląd, iż przedmiot umów z udziałem profesjonalisty stanowi elementarną cechę kontraktu opisanego w art. 627 k.c. (umowy o dzieło). Odnośnie poglądu wyrażonego w ww. wyroku, iż "Ułomna konstrukcja przedmiotu umów nie rodzi żadnego domniemania (faktycznego, ani prawnego), że chodzi wyłącznie o uzyskanie konkretnego rezultatu", zdaniem Sądu rozpatrującego niniejszą sprawę, można, odwracając sytuację, równie trafnie stwierdzić, iż brak jest także podstaw prawnych do domniemania, iż przedmiotem umowy były wyłącznie staranne działania zobowiązanego. Takie twierdzenia są bowiem przedwczesne wobec braku rzetelnych ustaleń faktycznych w tym przedmiocie.
Reasumując, w rozpatrywanej sprawie zbadanie charakteru umowy jest możliwe wyłącznie po zbadaniu przesłanek, o których mowa w art. 65 § 2 k.c. Zadaniem organu przy ponownym rozpoznaniu sprawy będzie zatem przeprowadzenie pełnego postępowania dowodowego, a następnie rozstrzygnięcie sprawy z uwzględnieniem wywodów prawnych zawartych w niniejszym wyroku.
Tak więc, Sąd uwzględnił zarzut strony skarżącej dotyczący naruszenia przepisów postępowania: art. 7, art. 77 oraz art. 107 k.p.a. w związku z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach, polegającego na nieprzeprowadzeniu postępowania dowodowego w sprawie, zaniechania zgromadzenia w sprawie jakichkolwiek materiałów dowodowych poza stanowiskami stron oraz dokumentami przekazanymi przez ZUS, co miało istotny wpływ na wynik sprawy.
Sąd zwraca przy tym uwagę, że przy umowie o dzieło chodzi o wytworzenie dzieła jako wyniku zindywidualizowanego wysiłku przyjmującego zamówienie i wydania go z przeniesieniem stosownych praw na zamawiającego (por. Władysław Czachórski, Zobowiązania, Zarys wykładu. wyd. PWN Warszawa 1974, str. 329).
Z powyższych względów, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. Sąd uchylił obydwie wydane w sprawie decyzje, o kosztach natomiast orzekł na podstawie art. 200 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 28.07.2026. · Źródło