VI SA/Wa 1540/21
WyrokWSA w Warszawie2021-10-25
Skład orzekający: Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz, Barbara Kołodziejczak-Osetek, Magdalena Maliszewska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o sporządzenie opinii w sprawie nadania stopnia doktora habilitowanego, nazwana umową o dzieło, podlega przepisom o umowie zlecenia, a co za tym idzie, czy osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa o sporządzenie opinii habilitacyjnej, mimo nazwy, posiada cechy umowy o dzieło, a nie umowy zlecenia. Kluczowe dla tego rozstrzygnięcia było stwierdzenie, że umowa ta zakładała osiągnięcie konkretnego, samoistnego rezultatu (opinii habilitacyjnej), a nie jedynie starannego działania. W związku z tym, osoba wykonująca taką umowę nie podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie przepisów dotyczących umów zlecenia.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która ustaliła, że osoba wykonująca umowę o sporządzenie opinii habilitacyjnej dla Uniwersytetu podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Uniwersytet, będący płatnikiem składek, zakwestionował tę decyzję, twierdząc, że umowa ta była umową o dzieło, od której nie nalicza się składek na ubezpieczenie zdrowotne. Organ administracji uznał, że umowa ta, mimo nazwy, miała charakter umowy zlecenia, ponieważ polegała na świadczeniu usług, a nie na wytworzeniu konkretnego dzieła.Rozstrzygnięcie
Uchylono zaskarżoną decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia i umorzono postępowanie administracyjne. Zasądzono od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz skarżącego Uniwersytetu kwotę 480 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Barbara Kołodziejczak-Osetek Sędzia WSA Magdalena Maliszewska po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 25 października 2021 r. sprawy ze skargi Uniwersytetu [...] w [...] na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] marca 2021 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. uchyla zaskarżoną decyzję, 2. umarza postępowanie administracyjne, 3. zasądza od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz skarżącej Uniwersytetu [...] w [...] kwotę 480 (czterysta osiemdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego.
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ, organ) decyzją nr [...] z [...] marca 2021 r., na podstawie art. 109 ust. 1, 3 i 4, art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2020 r. poz. 1398 z późn. zm.; dalej: ustawa o świadczeniach), po rozpatrzeniu sprawy wszczętej wnioskiem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w O. (dalej: ZUS) ustalił, że V. K. (dalej: uczestniczka, zainteresowana) podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług zawartej z płatnikiem składek- U.w O. (dalej: Uniwersytet, płatnik, skarżący) w okresie od 18 marca 2016 r. do 18 marca 2016 r.
Powyższa decyzja zapadła w oparciu o następujące ustalenia:
ZUS Oddział w O. w dniu 9 października 2020 r. zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego NFZ (dalej: [...] OW NFZ) z wnioskiem o wydanie decyzji stwierdzającej objęcie obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym uczestniczki postępowania z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy, nazwanej "umową o dzieło", zawartej z płatnikiem w dniu 18 marca 2016 r. Zdaniem ZUS, przeprowadzona przez ZUS kontrola u płatnika wykazała, że zawarta przez Uniwersytet umowa wiążąca strony, nazwana jako "umowa o dzieło" w istocie była umową zlecenia. Zainteresowana była zgłoszona do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczeń zdrowotnych z innego tytułu.
Wraz z wnioskiem o wydanie decyzji ZUS przesłał:
- umowę o dzieło nr [...] zawartą na okres: od 18 marca 2016r. do 18 marca 2016r. pomiędzy U. a zainteresowaną, której przedmiotem było: sporządzenie opinii w sprawie nadania bądź odmowy nadania stopnia doktora habilitowanego dr M. G., członek w komisji habilitacyjnej;
- protokół kontroli płatnika składek w części dotyczącej uczestniczki - strony: 1-2, 13-22, 64, 335-338, 346 z dnia [...] kwietnia 2020r.;
- aneks do protokołu kontroli;
- zastrzeżenia z [...] kwietnia 2020r. do protokołu kontroli;
- informację z [...] maja 2020r. o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń do protokołu kontroli - zastrzeżenia zostały uwzględnione w części;
- zastrzeżenia z [...] czerwca 2020r. do aneksu do protokołu kontroli wraz z załącznikami.
W dniu 15 lutego 2021r. do [...] OW NFZ wpłynął wniosek płatnika o umorzenie postępowania na podstawie art. 105 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2021 r. poz. 735; dalej: k.p.a.) z uwagi na jego bezprzedmiotowość. U. wniósł ponadto o uzupełnienie materiału dowodowego o decyzję wydaną w dniu [...] października 2020r. przez ZUS (który umorzył jako bezprzedmiotowe postępowanie prowadzone w sprawie braku zgłoszenia do ubezpieczeń społecznych osoby wykonującej na rzecz U. umowy o dzieło, których przedmiotem było sporządzenie opinii w sprawie nadania bądź odmowy nadania stopnia doktora habilitowanego) oraz opinię prawną z dnia [...] października 2020r. wydaną przez prof. [...] dr hab. M. W. (stwierdziła w tej opinii, że prawidłowa jest praktyka zawierania umów o dzieło, których przedmiotem są recenzje i opinie w awansowych postępowaniach naukowych).
W zaskarżonej decyzji Prezes NFZ podzielił stanowisko ZUS. W odniesieniu do wniosku płatnika o umorzenie postępowania organ stwierdził, że do dnia wydania niniejszej decyzji ZUS, na żądanie którego postępowanie zostało wszczęte, nie wycofał wniosku o wydanie decyzji ani nie zaistniały okoliczności mogące wskazywać na bezprzedmiotowość postępowania. Zatem brak było podstaw do odstąpienia od wydawania decyzji w sprawie.
W opinii Prezesa NFZ w treści umowy zawartej przez U. z zainteresowaną, nazwanej "umową o dzieło", nie wskazano dzieła w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego. Istotą umowy o dzieło jest bowiem osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Do klasy tej nie zalicza się samej działalności lecz określony w treści umowy skutek. Takiego rezultatu nie akcentuje natomiast umowa zlecenia. Poddając analizie treść zawartej z uczestniczką umowy, organ stwierdził, że jej realizacja to ciąg czynności starannego działania, wykonywanych na zlecenie i w imieniu U., polegających na sporządzeniu opinii w postępowaniu habilitacyjnym. Odpowiedzialność za wykonanie umowy ponosił w tym przypadku płatnik, który statutowo zajmuje się kształceniem i promowaniem kadr naukowych, a nie wykonawca umowy. Przedmiotem zakwestionowanej przez ZUS umowy nie było stworzenie unikalnego dzieła, a ocena w imieniu ośrodka akademickiego, we współpracy z pozostałymi członkami komisji, dorobku naukowego kandydata.
Ponadto, w ocenie Prezesa NNZ, sporządzona przez członka komisji habilitacyjnej czy recenzja nie uzyskiwała samodzielnej wartości w obrocie, co więcej nie posiadała też niepowtarzalnych cech pozwalających uznać ją za utwór w rozumieniu ustawy o prawie autorskim (Dz.U. z 2019r. poz. 1231 z pózn.zm.), a była odzwierciedleniem, oceną stanu faktycznego. Działania komisji habilitacyjnej można porównać do pracy komisji egzaminacyjnej, która weryfikuje poziom umiejętności zdających, sprawdza ich określone kwalifikacje, nie mając wpływu na efekt końcowy przeprowadzonego egzaminu, nawet jeśli jego wynik zostanie w jakikolwiek sposób utrwalony. W tej sytuacji rezultat umowy nie jest znany w momencie jej zawarcia, a weryfikacja wiedzy, czy dorobku naukowego to zespół czynności, których wynik nie jest zależny wyłącznie od kwalifikacji członka komisji egzaminacyjnej czy habilitacyjnej. Wobec powyższego, w ocenie organu, należało uznać, że wolą stron było w tym przypadku świadczenie usług na zlecenie płatnika, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działania były istotne dla realizacji umowy. Czynności zaś nie mogą być przedmiotem umowy o dzieło.
W świetle powyższego Prezes NFZ uznał, że umowa zawarta przez Uniwersytet z zainteresowaną nie spełnia przesłanek do uznania jej za umowę o dzieło, pomimo jej tytułu. O rodzaju stosunku prawnego nie decyduje bowiem nazwa umowy lecz jej faktyczna realizacja wynikająca z ustalonych praw i obowiązków stron.
Płatnik nie zgodził się ze stanowiskiem Prezesa NFZ i wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na powyższą decyzję, zarzucając jej:
I. naruszenie przepisów postępowania tj.:
1. art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. poprzez niewyczerpujące zebranie materiału dowodowego a w konsekwencji nieustalenie stanu faktycznego sprawy, przejawiającego się:
a) prowadzeniem postępowania jedynie w oparciu o treść kserokopii akt sprawy przekazanych przez inny organ administracji publicznej, podczas gdy kserokopie mogą stanowić dowód, wyłącznie w wyjątkowych okolicznościach;
b) brakiem zweryfikowania, czy kserokopie przekazane przez inny organ stanowią wierne odwzorowanie oryginalnych dokumentów (brak zapoznania się z oryginałami dokumentów);
c) brakiem ustalenia, jaki był rzeczywisty zakres postępowania toczącego się przed ZUS i jakie jest ostateczne stanowisko ww. organu, co do zasadności prowadzenia postępowania;
d) zaniechaniem zapoznania się treścią dzieła stanowiącego przedmiot umowy;
e) brakiem ustalenia zgodnego zamiaru stron umowy, co do jej charakteru prawnego;
f) nieumożliwieniem skarżącemu wyrażenia stanowiska w przedmiocie toczącego się postępowania na żadnym jego etapie, mimo próśb skarżącego w tym zakresie (zebranie jedynie częściowego materiału dowodowego);
g) brakiem zapoznania się z treścią raportu NIK oraz brakiem ustalenia rekomendacji Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego tj. nieprzeprowadzeniem wszelkich dowodów, które mogłyby przyczynić się do wyjaśnienia sprawy;
- co w konsekwencji skutkowało błędną interpretacją zawartej między stronami umowy i w konsekwencji przyjęcie, że w niniejszej zawarta została umowa zlecenia(od której nalicza się składki na ubezpieczenie zdrowotne), podczas gdy w istocie umowa ta stanowi umowę o dzieło(od której nie nalicza się składek na ubezpieczenie zdrowotne);
2. art. 8, art. 9 i art. 11 k.p.a. poprzez prowadzenie postępowania w sposób nie pogłębiający zaufania obywateli do organów państwa i zaufania do prawa przejawiający się w:
a) wydaniu merytorycznego rozstrzygnięcia bez zapoznania się przez organ z oryginałami dokumentów dotyczących sprawy i bez zebrania całokształtu materiału dowodowego;
b) nieumożliwieniu skarżącemu zapoznania się z aktami sprawy, przedłożenia dodatkowych wniosków dowodowych oraz wyrażenia swojego stanowiska;
c) nieuwzględnieniu okoliczności konkretnej sprawy (prowadzenie postępowania pod z góry założoną tezę);
d) dokonaniu oceny zawartej między stronami umowy bez zapoznania się z wykonanym dziełem, co stanowi szczególnie istotny dowód, w zakresie umowy o dzieło,
e) pominięciu stanowiska NIK oraz stanowiska Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz nieuwzględnieniu utrwalonej praktyki w zakresie zawierania umów o dzieło, których przedmiotem jest sporządzenie opinii habilitacyjnej,
f) nadmiernym dążeniu do szybkiego zakończenia postępowania, z pominięciem obowiązku organu co do wnikliwego i wszechstronnego rozpoznania sprawy (nieuwzględnienie prymatu zasady prawdy materialnej);
- co w konsekwencji skutkowało błędnym przyjęciem, że w niniejszej sprawie zawarta między stronami umowa miała charakter umowy zlecenie (od której nalicza się składki na ubezpieczenie zdrowotne), podczas gdy w istocie umowa ta stanowi umowę o dzieło (od której nie nalicza się składek na ubezpieczenie zdrowotne);
3. art. 79a k.p.a. polegające na niepoinformowaniu skarżącego co do tego, jakie dokumenty winien przedłożyć i jakich informacji udzielić, których brak w konsekwencji mógł doprowadzić do wydania decyzji niezgodnej z żądaniem strony;
4. art. 107 § 1 pkt 6 w zw. z art. 107 § 3 w zw. art. 6 k.p.a. oraz art. 7 Konstytucji RP poprzez nienależyte sporządzenie uzasadnienia zaskarżonej decyzji przejawiające się:
a) brakiem wskazania, jakie cechy przesądzają o charakterze umowy zawartej między stronami;
b) brakiem wskazania, z jakich przyczyn zawarta między stronami umowa nie może mieć charakteru umowy o dzieło, w szczególności brak odniesienia się do samego rezultatu umowy, jaki stanowi opinia habilitacyjna,
c) brakiem odniesienia się w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, do konkretnych okoliczności sprawy i konkretnych postanowień umownych (lakoniczność, ogólnikowość uzasadnienia);
II. naruszenie przepisów prawa materialnego tj. art. 734 § 1 oraz art. 627 k.c. w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach poprzez ich błędną wykładnię, a w konsekwencji niezasadne uznanie, że zawarta między stronami umowa ma charakter umowy do której stosuje się przepisy dotyczące umowy zlecenia, podczas gdy umowa ta stanowi umowę o dzieło (nieobjętą obowiązkową składką na ubezpieczenie zdrowotne).
Mając na uwadze powyższe zarzuty płatnik wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, a także zasądzenie od organu na jego rzecz zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Skarga U. zasługiwała na uwzględnienie.
Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2021 r. poz. 137) kontrola sądowa zaskarżonych decyzji, postanowień bądź innych aktów lub czynności wymienionych w art. 3 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2019 r. poz. 2325, dalej: p.p.s.a.), sprawowana jest na zasadzie kryterium zgodności z prawem. Dlatego, aby wyeliminować z obrotu prawnego akt wydany przez organ administracyjny konieczne jest stwierdzenie, że doszło w nim do naruszenia bądź prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, bądź przepisów postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie, albo też przepisu prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego (art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) - c) p.p.s.a.), a także, gdy decyzja lub postanowienie organu dotknięte są wadą nieważności (art. 145 § 1 pkt 2 p.p.s.a.).
Mając powyższe na względzie, w ocenie Sądu skarga zasługuje na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja została wydana z naruszeniem przepisów prawa materialnego, polegającym na błędnej wykładni przepisów kodeksu cywilnego w szczególności art. 734 § 1 w zw. z art.750 oraz art. 627 k.c., które miało istotny wpływ na rozstrzygnięcie w niniejszej sprawie.
Przechodząc do istoty sprawy wskazać należy, że kwestią sporną jest charakter prawny ww. umowy, zawartej przez płatnika z uczestniczką.
Istota sprawy sprowadza się więc do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytania, czy była to umowa o dzieło, czy też inna umowa o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia i czy w zaistniałym stanie faktycznym zainteresowana podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy.
Podstawę prawną rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie stanowił art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Zgodnie powołanym przepisem obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące (lit. e). Z kolei w świetle art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach, obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych. Stosownie natomiast do art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2020 r., poz. 266 z późn. zm.; dalej: ustawa systemowa) obowiązkowo ubezpieczeniom tym (społecznym) podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy - od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Ponadto ustawa systemowa stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym.
W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Wyjaśnienia też wymaga, że zgodnie z art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach, w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie.
Uznanie, iż sporna umowa nie stanowiła umowy o dzieło (art. 627 i nast. k.c.), lecz umowę świadczenia usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.) oznacza, że skarżący był obowiązany, jako płatnik składek, do obliczania i pobrania składki z dochodu ubezpieczonego oraz jej odprowadzenia - na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach.
Przechodząc do analizy charakteru prawnego spornej umowy należy wskazać, że zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36).
Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, ..., s. 573 i nast.).
Istota umowy zlecenia, według art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (por. m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Zatem, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.
Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). (...) W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)".
Analizując treść spornej umowy - mając na względzie utrwalone orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego w tym przedmiocie - Sąd doszedł do wniosku, że organy nieprawidłowo zakwalifikowały ją jako umowę o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia.
Przede wszystkim należy stwierdzić, że sporna umowa zakłada osiągnięcie przez zainteresowaną konkretnego rezultatu, w wyniku przeprowadzenia analizy dorobku naukowego habilitanta i dokonania jego oceny w formie sporządzonej opinii habilitacyjnej, która to procedura (nadawania stopnia naukowego) jest określona przepisami o szkolnictwie wyższym (vide: rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 12 grudnia 2016 r. w sprawie przyznawania kategorii naukowej jednostkom naukowym i uczelniom, w których zgodnie z ich statutami nie wyodrębniono podstawowych jednostek organizacyjnych (Dz. U. poz. 2154), które utraciło moc z dniem 1 października 2018r., na podstawie art. 169 pkt 4 ustawy z dnia 3 lipca 2018 r. – Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (Dz. U. poz. 1669 oraz z 2019 r. poz. 39). Aktualnie kwestie te reguluje rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 22 lutego 2019 r. w sprawie ewaluacji jakości działalności naukowej (Dz. U. poz. 392).
Z uwagi na charakter stosunku, kształtowany przez dyspozycję przepisów o szkolnictwie wyższym i nauce zauważyć należy, że przeprowadzenie właściwej analizy dorobku naukowego habilitanta, jako stanowiącego znaczny wkład w rozwój określonej dyscypliny naukowej i opracowanie na tej podstawie dokumentu, w postaci opinii habilitacyjnej, wymagało nie tylko posiadania przez uczestniczkę niezbędnej wiedzy i umiejętności, ale przede wszystkim znacznej samodzielności i poważnego z jej strony wkładu intelektualnego w ocenie indywidualnych osiągnięć naukowych osoby ubiegającej się o stopień doktora habilitowanego.
Podkreślić także trzeba, że ocena działalności naukowej habilitanta, dokonana w formie opinii habilitacyjnej wraz z wnioskami, ma cechy dokumentu urzędowego, stanowi bowiem jeden z istotnych elementów procedury nadawania stopni naukowych. Zakłada zatem z góry osiągnięcie określonego rezultatu, który - co należy podkreślić - pozostaje uzależniony od stanowiska zainteresowanej (opinia negatywna lub pozytywna).
Powyższe prowadzi do wniosku, że przedmiot spornej umowy wskazuje na wolę stron zawarcia umowy o dzieło, w rozumieniu w art. 627 k.c. Nie można bowiem uznać, że istotą omawianej umowy pozostawało jedynie staranne dążenie wykonawcy do osiągnięcia pewnego rezultatu. Gdyby bowiem uczestniczka nie sporządziła dokumentu końcowego z przeprowadzonej analizy naukowej dorobku habilitanta, w formie określonej w umowach, nie wykonałaby tej umowy, choćby dokonała oceny z najwyższą starannością. Wobec tego należy uznać, że to określony rezultat, a nie czynności do niego prowadzące, stanowił przedmiot umowy stron, zawartej i ukształtowanej w granicach zakreślonych przez prawo i naturę (właściwość) danego stosunku prawnego.
Wskazać ponadto trzeba, że z art. 645 k.c. wynika, że w przypadku umowy o dzieło istotne są często osobiste przymioty wykonawcy. Tymczasem bezpośrednio z przepisów o szkolnictwie wyższym i nauce wynika, jakie przymioty musi posiadać osoba, której można zlecić przygotowanie opinii habilitacyjnej. Oznacza to w praktyce, iż oczekiwany i sprawdzalny rezultat pracy (dzieła) ma wykonywać osobiście starannie wybrana osoba, posiadająca przynajmniej stopień naukowy doktora habilitowanego (lub jego odpowiednik). W odróżnieniu od umowy o dzieło, w przypadku umowy zlecenia cechy osobowe zleceniobiorcy nie są już tak istotne.
Kolejną cechą charakterystyczną umowy o dzieło, która występuje w umowach dotyczących opinii naukowych, jest sposób zapłaty, o jakim jest mowa w art. 632 § 1 k.c. Z postanowień spornych umów wynika, że wynagrodzenie przysługiwało uczestniczce jedynie za wykonanie dzieła i – co wymaga podkreślenia - było wypłacone dopiero po odbiorze dzieła. Wynagrodzenie to było określane kwotowo. Wynika z tego, że wynagrodzenie przysługiwało zainteresowanej nie za samo podejmowanie określonych czynności, ale za wytworzenie jednoznacznie określonego rezultatu, w postaci opinii habilitacyjnej. Istotnym jest w ocenie Sądu, również i ta okoliczność, że w umowie termin wypłaty wynagrodzenia został uzależniony od odbioru dzieła, co stanowi rozwiązanie typowe dla umowy o dzieło, w ramach której zamawiający nie płaci wynagrodzenia za jej wykonanie, dopóki nie otrzyma rezultatu zgodnego z umową. Postanowienia tego rodzaju nie występują zazwyczaj przy umowie zlecenia.
Podkreślić należy, że samo podjęcie przez zainteresowaną działań zmierzających do opracowania opinii, ale bez ich wykonania lub skończenia, tj. niewytworzenia określonego w umowie dokumentu, niezależnie od przyczyn niewykonania dzieła, nie jest podstawą do wypłacenia wynagrodzenia. Wykonawca ponosił więc całkowite i wyłączne ryzyko wykonania dzieła. Tymczasem przy umowie zlecenia zleceniobiorca takiego ryzyka nie ponosi, a wynagrodzenie należy mu się już za samo podejmowanie czynności zmierzających do wytworzenia określonych dokumentów, niezależnie od tego, czy sam wynik prac prowadziłby do powstania oczekiwanego rezultatu. Zleceniobiorcy należy się zwykle wynagrodzenie nawet wówczas, gdy żaden rezultat jego pracy nie został osiągnięty, o ile działał dostatecznie starannie.
Jeszcze innym elementem charakteryzującym umowę o dzieło jest możliwość oceny wykonania umowy z punktu widzenia tego, czy można taką ocenę przeprowadzić pod kątem wystąpienia wad efektu pracy (art. 637 § 1 K.c.). Zleceniobiorca nie odpowiada bowiem za wady określonego rezultatu, ale jedynie za należyte staranie przy wykonywaniu czynności. Natomiast w przypadku zamawiającego jako strony umów o dzieło istotne jest nie tyle, czy wykonawca należycie się starał, ale to czy dzieło w ogóle powstało oraz czy jest prawidłowe. Tym samym przeprowadzenie oceny, czy zainteresowana należycie wykonała umowę, opiera się właśnie na ocenie rezultatu jej pracy. Zdaniem Sądu, wszelkie ewentualnie mogące powstać wątpliwości w tej mierze niweluje protokół odbioru dzieła, stanowiący załącznik do zawartej umowy, w którym odbiór pracy stanowiącej dzieło w postaci jednego egzemplarza opinii habilitacyjnej w formie pisemnej potwierdza osoba wyznaczona do odbioru dzieła: Dziekan Wydziału [...] – prof. dr hab. S.P..
Powyższe argumenty prowadzą do wniosku, że opinia habilitacyjna posiada wszelkie istotne elementy dzieła, gdyż stanowi efekt badań nad dorobkiem habilitanta. Wspomniana opinia, z chwilą jej powstania, istnieje ponadto w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić ją od innych opinii lub przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu, gdyż rezultat ten jest konkretny i widoczny, bo publikowany w toku procedury habilitacyjnej. Sporządzenie opinii habilitacyjnej polega przy tym na wykonaniu konkretnej i jednorazowej pracy, nie ma charakteru pracy ciągłej, ani nie jest usługą edukacyjną, gdyż opinia stanowi dzieło samoistne, niezależne i oryginalne, od którego w znacznej mierze zależy uznanie (lub nie uznanie) dorobku naukowego habilitanta za zadowalający. Z tego też powodu sporządzanie opinii w przewodach habilitacyjnych należy niewątpliwie zaliczyć do zakresu twórczości naukowej. Udział w komisji habilitacyjnej w charakterze recenzenta ma w tym przypadku charakter akcesoryjny wobec zasadniczego obowiązku recenzenta, którym jest sporządzenie wspomnianej opinii. Dlatego nie sposób udziału w komisji ocenić inaczej, jak tylko związanej z dziełem w postaci opinii dorobku i rozprawy, która prezentowana jest podczas posiedzenia komisji.
Co do podniesionych w skardze naruszeń przepisów postępowania to wskazać należy, iż organ nie popełnił takich uchybień, które mogłyby mieć wpływ na rozstrzygnięcie w sprawie. W ocenie Sądu akta sprawy zawierają wystarczający materiał dowodowy pozwalający na prawidłową ocenę charakteru prawnego spornej umowy cywilnoprawnej.
Za bezzasadny należało również uznać zarzut naruszenia art. 79 a § 1 k.p.a. poprzez niepoinformowanie Skarżącego, jakie dokumenty winien przedłożyć i jakich informacji udzielić, których brak w konsekwencji mógł doprowadzić do wydania decyzji niezgodnej z żądaniem strony. Zaznaczyć należy, iż powołany powyżej przepis odnosi się do postępowań administracyjnych, wszczętych na żądanie strony. ZUS skierował do [...] OW NFZ wniosek o wydanie decyzji w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym zainteresowanej lecz jako podmiot uprawniony do zgłoszenia powyższego wniosku. ZUS nie jest stroną postępowania administracyjnego prowadzonego przez organy NFZ, zgodnie z regulacją art. 109 ust. 1 i 3 ustawy o świadczeniach. Zaskarżona decyzja spełnia również wszystkie wymogi przewidziane w art. 107 § 3 k.p.a, a to że organ wydał decyzję niezgodną ze stanowiskiem strony, nie czyni zarzutów naruszenia art. 107 § 1 pkt 6 k.p.a. w zw. z art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 6 k.p.a. oraz art. 7 Konstytucji RP zasadnymi. Wbrew zarzutom skargi jak wynika z pisma Prezesa NFZ z 21 stycznia 2021 r. umożliwił on skarżącemu zapoznanie się z aktami sprawy i nie naruszył art.10 k.p.a. poprzez odmowę przesłania akt w formie elektronicznej, bowiem nie miał takiego obowiązku, co trafnie i szczegółowo wyjaśniono płatnikowi w powołanym wyżej piśmie.
Ponadto co do braku oryginału dokumentów w aktach sprawy, stanowiących podstawę orzekania w niniejszej sprawie Sąd podziela stanowisko organu, iż wprowadzone i obowiązujące przepisy k.p.a. pozwalają na wykorzystanie w toku postępowania administracyjnego odpisów dokumentów, pozwalając tym samym na uniknięcie wykorzystywania oryginałów tych dokumentów. Jak trafnie zauważył Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 25 maja 2016 r. I OSK 2842/15 przepisy kodeksu postępowania administracyjnego, nie wprowadzają legalnej definicji odpisu dokumentu ani wyciągu z dokumentu, a zatem należy przyjąć definicje ogólnie przyjęte. Za słownikiem języka polskiego "odpis" to tekst odpisany od oryginalnego dokumentu, stanowiący kopie tego dokumentu. Forma wykonania odpisu dokumentu może być dowolna, może to być odpis sporządzony ręcznie czyli po prostu przepisanie dokumentu, lub poprzez użycie dostępnych urządzeń technicznych np. kserokopia, skan itd. W uzasadnieniu uchwały z dnia 29 marca 1994 r., w sprawie o sygn. akt III CZP37/94, Sąd Najwyższy trafnie stwierdził, że skoro tak odpis, jak kserokopia, stanowią odwzorowanie oryginału, tyle tylko, że pierwszy metodą tradycyjną, a druga metodą nowoczesną, to istnieje podstawa do objęcia pojęciem odpisu także kserokopii. Podobnie zatem, jako odpis należy uznać kserokopię za dokument stanowiący dowód istnienia oryginału i dlatego podlegający stosownej ocenie (podobnie NSA w wyroku z dnia 9 sierpnia 2006 r., I OSK 1112/05, opubl.: orzeczenia.nsa.gov.pl).
Zauważenia również wymaga, że art. 76a § 2 k.p.a. stanowi, iż upoważniony pracownik organu prowadzącego postępowanie, któremu został okazany oryginał dokumentu wraz z odpisem, na żądanie strony, poświadcza zgodność odpisu dokumentu z oryginałem. Poświadczenie obejmuje podpis pracownika, datę i oznaczenie miejsca sporządzenia poświadczenia, a na żądanie strony, również godzinę sporządzenia poświadczenia. Jeżeli dokument zawiera cechy szczególne (dopiski, poprawki lub uszkodzenia), należy stwierdzić to w poświadczeniu. Tak poświadczony przez pracownika organu odpis stanowi dokumentację dowodową w sprawie. Przepis § 2b wprost stanowi, iż potwierdzenia odpisu oryginalnego dokumentu za zgodność może dokonać upoważniony pracownik organu prowadzącego postępowanie.
Nie ma wątpliwości, iż niepoświadczone urzędowo kserokopie dokumentów w zdecydowanej większości nie mogą stanowić dowodu na to, co jest w nich zapisane (Komentarz do art. 76a.k.p.a., C. Martysz, tom I, Lex 2010, wydanie II). Jednakże jak trafnie wskazał organ w odpowiedzi na skargę, w orzecznictwie sądów administracyjnych niejednokrotnie wyrażony został pogląd, że kserokopia dokumentu urzędowego może być środkiem dowodowym w postępowaniu administracyjnym. Nie ulega wątpliwości, że nieuwierzytelniona kserokopia dokumentu urzędowego nie może korzystać z mocy dowodowej oryginału dokumentu. Różnica ich mocy dowodowej polega na tym, że kserokopia właściwie uwierzytelniona korzysta z mocy dokumentu oryginalnego, natomiast brak właściwego uwierzytelnienia powoduje, że dokument taki musi być oceniony w świetle całego materiału dowodowego (por. wyrok NSA z 21 sierpnia 2012 r., sygn. II GSK 1016/11, wyrok WSA z 6 października 2010 r., sygn. II OSK 1508/09, wyrok WSA z 31 stycznia 2014 r., sygn. I SA/Kr 1821/13, wyrok WSA z 11 marca 2009 r., sygn. IV SA/Wa 1936/08, opubl.: orzeczenia.nsa.gov. pl).
Odnosząc powyższe do rozpoznawanej sprawy, stwierdzić należy, iż znajdujące się w aktach sprawy dostarczone przez ZUS kopie dokumentacji w szczególności umowy o dzieło, oświadczenia wykonawcy dla celów podatkowych i ubezpieczeniowych, protokołu odbioru dzieła oraz rachunku, stanowiące podstawę prowadzonego postępowania zostały potwierdzone za zgodność z oryginałem przez radcę prawnego i pracowników [...] OW NFZ. Ponadto zarzuty skargi w tym zakresie, nie dotyczą spornej w sprawie umowy znajdującej się w aktach sprawy, istotnej dla rozstrzygnięcia sprawy. Nie ma więc podstaw do przyjęcia, iż nie odpowiada ona oryginałowi, znajdującemu się w posiadaniu skarżącego.
Reasumując za zasadne Sąd uznał zarzuty skargi dotyczące naruszenia przez organy art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c., poprzez niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że łączące strony umowy o dzieło były umowami o świadczenie usług, a nie umowami o dzieło w myśl art. 627 k.c., pomimo że specyfika umów zawartych z Zainteresowanym wskazuje na wszelkie cechy umowy o dzieło. Doprowadziło to w konsekwencji do naruszenia art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, polegające na uznaniu, że zainteresowana podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, w związku ze świadczeniem pracy na podstawie spornej umowy.
Z powyższych względów Sąd na podstawie art. 145 § 1pkt 1 lit. a) p.p.s.a. uchylił zaskarżoną decyzję. Uznając, że prowadzenie dalszego postępowania administracyjnego byłoby w sprawie zbędne, Sąd na mocy art. 145 § 3 p.p.s.a. umorzył postępowanie administracyjne w sprawie. O kosztach postępowania Sąd orzekł w oparciu o art. 200, art. 205 § 2, art. 209 p.p.s.a oraz § 14 ust.1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2018 r., poz. 265) zasądzając na rzecz skarżącego zwrot wynagrodzenia profesjonalnego pełnomocnika-radcy prawnego w kwocie 480 zł . Wpis sądowy nie został w sprawie uiszczony, z uwagi na zwolnienie ustawowe przewidziane w art. 239 § 1 pkt 1 lit. e p.p.s.a, zgodnie z którym strona skarżąca działanie, bezczynność organu lub przewlekłe prowadzenie postępowania w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych nie ma obowiązku uiszczenia kosztów sądowych. Natomiast w uchwale Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 23 maja 2016 r. sygn. akt II GPS 2/15 wskazano, że przez sprawę z zakresu ubezpieczeń społecznych należy rozumieć także sprawę z zakresu ubezpieczeń zdrowotnych.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 26.07.2026. · Źródło