VI SA/Wa 1582/21

WyrokWSA w Warszawie2021-08-10

Skład orzekający: Zdzisław Romanowski, Dorota Dziedzic-Chojnacka, Sławomir Kozik

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa o opracowanie i realizację autorskiego programu zajęć dydaktycznych, utrwalonego w formie prezentacji multimedialnej, stanowi umowę o dzieło, czy umowę o świadczenie usług podlegającą przepisom o zleceniu, a w konsekwencji, czy osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa o opracowanie i realizację autorskiego programu zajęć dydaktycznych, mająca na celu przekazanie wiedzy studentom i zweryfikowanie jej na egzaminie, stanowi umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, a nie umowę o dzieło. W związku z tym osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu jako zleceniobiorca. Kluczowe dla tej kwalifikacji jest edukacyjny cel umowy oraz brak możliwości z góry określenia samoistnego, obiektywnie osiągalnego rezultatu w rozumieniu umowy o dzieło.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymującej w mocy decyzję dyrektora OW NFZ, która orzekała, że osoba fizyczna (Zainteresowany) podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej (określonej przez strony jako umowa o dzieło) ze Szkołą (Skarżącym) w ograniczonym okresie. Skarżący wniósł skargę, zarzucając organom naruszenie przepisów proceduralnych i materialnych, w tym błędną kwalifikację umowy jako umowy o świadczenie usług zamiast umowy o dzieło. Sąd rozpoznał skargę, analizując charakter prawny spornej umowy.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Zdzisław Romanowski Sędziowie Sędzia WSA Dorota Dziedzic-Chojnacka Sędzia WSA Sławomir Kozik (spr.) po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 10 sierpnia 2021 r. sprawy ze skargi S. w [...] na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] kwietnia 2021 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę Zaskarżoną decyzją z [...] kwietnia 2021 r. nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Prezes NFZ", "organ"), działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 i ust. 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2020 r., poz. 1398 z późn. zm., dalej: "ustawa o świadczeniach") w zw. z art. 40 ust. 1 ustawy z dnia 14 sierpnia 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia funkcjonowania ochrony zdrowia w związku z epidemią COVID-19 oraz po jej ustaniu (Dz. U. z 2020 r., poz. 1493) oraz na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2020 r. poz. 256, z późn. zm., dalej: "K.p.a."), w związku z art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 935), po rozpatrzeniu odwołania, wniesionego 29 maja 2015 r. przez płatnika składek: Szkoła [...] w [...] (dalej: "Płatnik", "Szkoła", "Skarżący"), utrzymał w mocy decyzję nr [...] z [...] maja 2015 r. dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia orzekającą, iż W. S. (dalej: "Zainteresowany", "Uczestnik") jest objęty obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej na rzecz Płatnika w okresie od 2 czerwca 2011 r. do 10 czerwca 2011 r. W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji organ wyjaśnił, że pismem z 11 marca 2015 r. przekazanym zgodnie z właściwością miejscową [...] Oddziałowi Wojewódzkiemu Narodowego Funduszu Zdrowia przez [...] Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia wniosku, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w [...] zwrócił się o ustalenie obowiązku podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu Zainteresowanego, z tytułu wykonywania umowy zlecenia zawartej z Płatnikiem w okresie od 2 czerwca 2011 r. do 10 czerwca 2011 r. Rozpatrując ww. wniosek dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia decyzją nr [...] z [...] maja 2015 r., orzekł, iż Zainteresowany podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej na rzecz Płatnika w okresie od 2 czerwca 2011 r. do 10 czerwca 2011 r. Rozpatrując odwołanie od powyższej decyzji I instancji, Prezes NFZ, po przytoczeniu mających zastosowanie w niniejszej sprawie przepisów prawa wskazał, że zgodnie z "umową o dzieło" zawartą w [...] czerwca 2011 r. pomiędzy Zainteresowanym a Płatnikiem, Zamawiający zamawia, a Przyjmujący zamówienie zobowiązuje się wykonać następujące dzieło: "opracować i zrealizować autorski program zajęć w wymiarze: 20 godzin z przedmiotu: Fakultet 2, nt. "Stymulacja i optymalizacja transportu", dla studentów studiów stacjonarnych kierunku [...] utrwalone w formie prezentacji Power Point". Z treści ww. umowy wynika, że Zamawiający zobowiązuje się do zapewnienia odpowiednich warunków technicznych i organizacyjnych do wykonania umowy. Organ przedstawił następnie poglądy doktryny oraz orzecznictwo dotyczące rozróżnienia umów zlecenia i świadczenia usług od umów o dzieło i stwierdził, że Zainteresowany realizując umowę zawartą z Płatnikiem, której przedmiotem było "opracowanie i zrealizowanie autorskich programu zajęć w wymiarze: 20 godzin z przedmiotu: Fakultet 2. Nt. "Symulacja i optymalizacja transportu", dla studentów studiów stacjonarnych kierunku [...] - wykonywał obowiązki, które mieszczą się w ramach typowych akademickich prac edukacyjnych. Przy tego rodzaju wykonywanych czynnościach, tzn. zmierzających najpierw do opracowania a następnie do wykonania programu nauczania z zakresu danej dziedziny, trudno uznać, że umowy te polegały "na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła" (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w K.c.). Zwłaszcza, że w orzecznictwie podkreśla się, iż dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy oraz cechować się możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Nawet jeżeliby uznać, że wykonawca dzieła miał pełną swobodę i samodzielność w jego wykonaniu, trudno wskazać w ww. umowie indywidualnie oznaczony, samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła (rezultatu). Podobnie, ewentualne wypracowane materiały dydaktyczne, koncepcje przeprowadzenia autorskiego cyklu zajęć oraz ich dobór, nie spełniają kryterium uznania ich za samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła. Mają one charakter techniczny, przygotowawczy i funkcjonują jako pomoc naukowo-dydaktyczna dla wykładowcy bądź studenta. Jakkolwiek urzeczywistnione mogły stanowić jedynie środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartej umowy poprzez przeprowadzenie zajęć i trudno byłoby je uznać za samoistny rezultat (dzieło). Trudno również przyjąć, aby dydaktyk, nauczyciel prowadził zajęcia nie posiadając wcześniej stworzonego programu czy przygotowanych pomocy naukowych, choćby w postaci autorskiego programu nauczania, realizowanego w niniejszym przypadku dla studentów. Zdobytej przez uczniów wiedzy, umiejętności czy informacji pozyskanych przez studentów, nie można również uznać za rezultaty niematerialne bowiem nie są określone i pewne w momencie zawierania umowy. Ponadto organ zauważył, iż strony umowy nie postanowiły w żadnym zapisie ich treści, na czym miałoby polegać przygotowanie wykładów. Gdyby treść umowy przesądzała, że w ramach przygotowania wykładu mają powstać w określonej i zindywidualizowanej formie np. materiały dla studentów, sylabusy, konspekty, wizualizacje czy stenogramy, można byłoby rozważać, czy w ramach tej umowy nie powstało dzieło czy utwór. W tym konkretnym przypadku, zdaniem organu, należy tylko teoretycznie przyjąć, iż pod zwrotami "opracowanie i zrealizowanie autorskiego programu zajęć", strony rozumiały przygotowanie zagadnień, jakie mają zostać poruszone podczas zajęć. Jeśli jednak strony nie określiły szczególnych wymagań dla tego etapu świadczenia, należy zgodnie z treścią art. 354 § 1 K.c. domniemywać, iż dłużnik powinien wykonać świadczenie zgodnie z jego celem społeczno-gospodarczym oraz zwyczajami. Mając powyższe na względzie, Prezes NFZ stwierdził, że w przypadku spornej umowy żadne konkretne dzieło w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło nie zostało oznaczone. Umowa zawarta z Zainteresowanym nie miała charakteru umowy o dzieło, albowiem dziełem w myśl przepisów K.c. nie może być świadczenie usług dydaktycznych. Mając na względzie zadania szkoły, nie ma wątpliwości, iż celem zawartej umowy było przekazanie uczestnikom zajęć - wiedzy w zakresie: "Stymulacji i optymalizacji transportu, dla studentów studiów-stacjonarnych kierunku [...]". Samo opracowanie i zaprezentowanie wykładów w ramach zajęć dydaktycznych stanowiło jedynie "środek do celu" jakim była edukacja. Ponadto organ podkreślił, iż w przedmiotowej sprawie mamy do czynienia z wykładami w ramach studiów stacjonarnych. Takie wykłady powinny zatem odpowiadać programowi kształcenia, o którym mowa w ustawie o szkolnictwie, co przeczy tezie, jakoby był to wykład specjalistyczny. W niniejszej sprawie choćby grono słuchaczy wykładów determinuje fakt, iż wykłady nie mogły posiadać cech specjalistycznych. W niniejszym przypadku przedmiotem umowy było świadczenie usług edukacyjnych dla studentów w ramach programu studiów. Powyższe cechy ograniczają twórczy charakter programu nauczania (brak przesłanki indywidualności), ale przede wszystkim wykluczają jego nowatorską, niepowtarzalną i twórczą naturę, której wystąpienie jest konieczne, w celu zakwalifikowania wykładu jako utworu (co potwierdzają orzeczenia Sądu Najwyższego sygn. akt: II UK 420/13; II UK 548/13 i II UK 543/13). Prezes NFZ wyjaśnił, że nie kwestionuje dorobku naukowego Zainteresowanego, kwalifikacji czy osobistych właściwości, ze względu na które został zatrudniony przez Płatnika. Nie zgadza się jednak ze stanowiskiem, iż w przedmiotowej sprawie prowadząc zajęcia na uczelni wyższej w postaci wygłoszenia przygotowanego wcześniej wykładu, zostało wytworzone jakieś dzieło. Czymś innym jest bowiem samo wytworzenie dzieła np. opracowanie jakiejś nowatorskiej koncepcji naukowej i utrwalonej np. w artykule naukowym, czy książce na dany temat, a czymś innych prowadzenie cyklu wykładów na ten temat w oparciu o stworzoną wcześniej publikację. Prezes NFZ dodał, że zgodnie z treścią art. 1 ust 1 ustawy o prawie autorskim, przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Jednocześnie na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim, wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło. Prezes NFZ stwierdził, że niezindywidualizowanie przedmiotu umowy, niedookreślenie go i niewystarczające jego oznaczenie z góry skutkuje w niniejszym przypadku brakiem możliwości zweryfikowania otrzymanego świadczenia w oparciu o przepisy, regulujące umowę o dzieło. Skutkiem powyższego nie istnieje możliwość obciążenia Zainteresowanego odpowiedzialnością na zasadzie ryzyka za wykonanie umowy, albowiem ryzyko polega w tym przypadku na poniesieniu odpowiedzialności za nieosiągnięcie ściśle określonego skutku, niezależnie od przyczyny. Z samej umowy nie wynika, iż to Zainteresowany - w przeciwieństwie do Płatnika miał brać na siebie odpowiedzialność wobec studentów oraz osób trzecich za prawidłowe wykonanie dzieła. W § 1 umów wyraźnie wskazano, iż "Zamawiający ponosi odpowiedzialność wobec osób trzecich co do jakości i skutków przedmiotu umowy". Stąd, zdaniem organu, należy uznać, iż to Płatnik jako zlecająca uczelnia wyższa a nie Zainteresowany, jako prowadzący zajęcia w rzeczywistości podlegał odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 K.c. i nast.). Natomiast Zainteresowany zobowiązany był wykonać swoją pracę sumiennie według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Tymczasem możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło. Prezes NFZ stwierdził, że zawarta umowa była umową o świadczenie usług dydaktycznych polegających na przygotowaniu i zaprezentowaniu wykładów, które w żadnym wypadku nie dotyczą wąskiej i wyspecjalizowanej dziedziny, co ewentualnie mogłoby przesądzać o zakwalifikowaniu ich jako dzieła. Organ wskazał, że przedmiot omawianej umowy nie koresponduje ze specyfiką umowy o dzieło w całym jej zakresie. Ustalając charakter prawny umowy, strony przekroczyły, ustanowione w art. 3531 K.c. granice swobody umów. Zarówno cel i treść zawartej umowy sprzeciwiają się w tym przypadku właściwości (naturze) umowy o dzieło. Prezes NFZ uznał, że zgromadzony materiał dowodowy był wystarczający do wydania decyzji w przedmiotowej sprawie, tzn. zawarta przez strony umowa została sformułowana w sposób pozwalający na zakwalifikowanie jej charakteru prawnego bez potrzeby uzupełniania materiału o kolejne dowody. Na powyższą decyzję Prezesa NFZ z [...] kwietnia 2021 r., Skarżący, reprezentowany przez radcę prawnego, wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę, zaskarżając ją w całości i wnosząc o jej uchylenie w całości oraz decyzji I instancji, a także o zasądzenie od organu na rzecz Skarżącego zwrotu kosztów postępowania. Zaskarżonej decyzji Skarżący zarzucił naruszenie prawa procesowego, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy oraz prawa materialnego, które miało istotny wpływ na wynik sprawy: 1) art. 7, art. 77 § 1, art. 80 w zw. z art. 107 § 3 K.p.a., poprzez brak wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę, a w szczególności poprzez niepodjęcie działań celem ustalenia czy istnieje podstawa odprowadzania składek na ubezpieczenie zdrowotne oraz poprzez niezbadanie zgodnego zamiaru stron, 2) art. 75 § 1 K.p.a., poprzez oparcie rozstrzygnięcia na dowodzie przeprowadzonym bez podstawy prawnej, podczas gdy jako dowód może służyć jedynie to, co nie jest sprzeczne z prawem, 3) art. 12 K.p.a., poprzez rozpoznanie sprawy w sposób cechujący się znaczną przewlekłością tj. wydanie decyzji po upływie 5 lat od złożenia odwołania, podczas gdy organy administracyjne powinny działać szybko i bez zbędnej zwłoki, 4) art. 10 § 1 K.p.a., poprzez brak zapewnienia stronom czynnego udziału w postępowaniu a także poprzez brak umożliwienia stronie wypowiedzenia się co do zebranego materiału dowodowego, podczas gdy organ administracyjny jest zobowiązany do zapewnienia stronie czynnego udziału w sprawie na każdym etapie postępowania, 5) art. 138 § 1 pkt 1 K.p.a., poprzez błędne utrzymanie w mocy decyzji wydanej przez organ l instancji, w sytuacji gdy w/w decyzja winna być uchylona w oparciu o 138 § 1 pkt 1 K.p.a., 6) art. 65 § 1 K.c., poprzez jego błędne zastosowanie polegające na uznaniu, że zgodnym zamiarem stron objęte było niezgłoszenie do ubezpieczenia zdrowotnego i nieopłacenie składek na ubezpieczenie zdrowotne, podczas gdy z treści zawartych umów, a także zgodnie z oświadczeniem Skarżącego zgodnym zamiarem stron objęte było zawarcie umowy o dzieło, 7) art. 627 K.c. w zw. z art. 1 ust 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2017 r. poz. 880), poprzez błędną wykładnię polegającą na uznaniu, że przygotowanie, opracowanie i wygłoszenie cyklu zajęć autorskich, a także przygotowanie autorskiego opracowania w postaci konspektu nie stanowi przygotowania i wykonania dzieła (utworu), 8) art. 750 K.c. w zw. z art. 66 ust 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, poprzez błędne przyjęcie, że Zainteresowany realizował umowę o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy o zleceniu, a zatem powinien podlegać ubezpieczeniu zdrowotnemu w sytuacji gdy umowa ta winna być zakwalifikowana na podstawie art. 627 K.c. jako umowa o dzieło, która nie polega obowiązkowemu odprowadzaniu składek na ubezpieczenie zdrowotne. W uzasadnieniu skargi, Skarżący podniósł, że organ II instancji nie zapoznał się z materiałem dowodowym sprawy, jak również nie odniósł się do zarzutów Skarżącego powołanych w odwołaniu od decyzji organu I instancji. W toku prowadzonego postępowania, ani organ I instancji, ani organ II instancji nie ustaliły czy ustalenia ZUS nie zostały zakwestionowane przez sąd powszechny. Skarżący dodał, że część z ustaleń poczynionych przez ZUS została zakwestionowana przez Sad Okręgowy w [...]. Organ nie wykazał żadnej inicjatywy dowodowej i nie podjął wszelkich wymaganych prawem czynności, aby sprawę dogłębnie przeanalizować i wyjaśnić, Prezes NFZ ograniczył się jedynie do powtórzenia argumentacji organu I instancji. Skarżący podkreślił również, że część materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie nie spełnia wymogów określonych w art. 75 § 1 K.p.a., organy bowiem dokonujące kontroli z ramienia ZUS nie miały uprawnień do kontroli zgłaszania lub nie przez płatnika składek osoby do ubezpieczeń zdrowotnych. Skarżący odwołał się do treści art. 86 ust 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych podkreślając, że na jego podstawie, kontrolerzy mieli uprawnienie jedynie do kontroli prawidłowości obowiązków wynikających z konieczności odprowadzania składek na ubezpieczenie społeczne, a nie na ubezpieczenie zdrowotne. NFZ oparł się zatem, na protokole kontroli, który przeprowadzony był bez upoważnienia ustawowego, a więc z naruszeniem prawa materialnego. Tym samym, w/w protokół kontroli nie mógł stanowić podstawy dokonywania ustaleń faktycznych w sprawie, albowiem był to dowód sprzeczny z prawem w rozumieniu art 75 § 1 K.p.a. i jako taki nie powinien być w sprawie dopuszczony. Konsekwencją braku możliwości powołania się na protokół kontroli powinien być także brak możliwości powoływania się na zastrzeżenia do protokołu zgłoszone przez Skarżącego. Skarżący uznał również, że stwierdzenie organu, że zamiarem stron podpisanych umów o dzieło, było niezgłoszenie Zainteresowanego przez Płatnika do ubezpieczenia zdrowotnego oraz w konsekwencji nieopłacenie składek na ubezpieczenie zdrowotne, jest nadinterpretacją ze strony organu. Skarżący wyjaśnił następnie, że Uczestnik w ramach zawartych umów o dzieło miał opracować i zrealizować autorski program wykładów przedmiotów określonych w zawartych umowach, które zostaną utrwalone w formie konspektu - prezentacji Power Point. Przedmiotem umów zatem, niezależnie od przeprowadzenia wykładów miało być konkretne, zmaterializowane dzieło, które dodatkowo obie strony umowy uznały za przedmiot praw autorskich. Opracowanie konspektu wykładów należy uznać za dzieło, gdyż wykładowca ma opracować niepowtarzalny program wykładów odróżniający go od innych wykładów z tego przedmiotu na innych wydziałach innych uczelni. Program, konspekt wykładów ma zachęcać studentów, uczniów do wybrania danej uczelni i danego kierunku, ponadto musi on być na tyle interesujący i ciekawy by studenci pragnęli uczestniczyć w wykładach, które zgodnie z regulaminem studiów obowiązujących w Szkole, mają charakter nieobowiązkowy. Konspekty były pisane dla tych samych wykładów rok rocznie, co miało zróżnicować prowadzone zajęcia, a co za tym idzie miało powodować, że studenci z kolejnych lat byliby chętni do osobistego uczestniczenia w danym roku w wykładach, zamiast posiłkowania się przy egzaminie powielonymi materiałami z lat poprzednich. Nie sposób mówić tu o powtarzalności danego wykładu, skoro, każdy wykład jest nieszablonowy, podyktowany obecnością innej grupy studentów i ciekawiących ich różnych zagadnień, na każdych zajęciach prowadzący musi odpowiedzieć na inne pytania i rozwiązać inne kazusy, podać konkretne przykłady, a do tego zakres posiadanej wiedzy dostosować do zmieniającej się rzeczywistości i postępu technicznego. Skarżący nie podzielił zatem poglądu przestawionego przez organ, że w przypadku powtarzalnej czynności przeprowadzania wykładów nie można mówić o rezultacie a jedynym "rozliczaniem" wykonanych przez niego zadań jest weryfikacja staranności w ramach przeprowadzania wykładów. Zdaniem Skarżącego wygłoszenie wykładów jest wprawdzie rozciągnięte w czasie, jednakże te ramy czasowe wyznaczone są wykonaniem dzieła. W ramach zawieranych umów o rezultacie można mówić również w odniesieniu do konspektów, które miały formę elektroniczną lub pisemną i stanowiły namacalny, zindywidualizowany efekt pracy autora. Skarżący podkreśliła, że sam Uczestnik przy zawieraniu umowy określił i uznał swoją "pracę" jako twórczą. W związku z tym, że wykonywane przez niego dzieło miało charakter, oryginalny, indywidualny i twórczy, złożył on stosowne oświadczenie, iż przedmiot umowy stanowi utwór objęty prawem autorskim. Uczelnia, nie weryfikowała treści konspektów pod kątem ich "twórczości", gdyż niejednokrotnie, wydaje się to niemożliwym ile treści wykładów i konspektu jest oparte na osobistych badaniach i doświadczeniu prowadzącego, a ile jest zaczerpniętych z innych materiałów i dostępnych publikacji. Wykłady, zajęcia nie były prowadzone według narzuconego scenariusza lecz to twórca konspektu swobodnie decydował co i w jakim zakresie będzie przedmiotem zajęć. Twórca indywidualnie dobierał treści, przykłady, kazusy i materiały, opracowywał kolejność zagadnień dla studentów na przygotowane przez siebie zajęcia. Twórca również sam decydował o egzaminie, o jego formie jak i zakresie materiału który musiał przyswoić student by zaliczyć egzamin. Skarżący wskazał ponadto, że przygotowany zakres wykładów i dalsze ich prowadzenie nierozerwalnie łączy się z własną bazą publikacji, a bardzo często stają się kanwą do napisania prac naukowych na palące problemy. Zawarcie umowy o dzieło było zgodne z wolą zainteresowanych stron umowy a także jej charakterem. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie podtrzymując stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja oraz decyzja I instancji nie naruszają przepisów prawa w sposób uzasadniający ich uchylenie. Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest, charakter prawny umowy zawartej przez Skarżącego z Uczestnikiem. Istota sprawy sprowadza się więc do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytania, czy była to umowa o dzieło, czy też inna umowa o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia i czy w zaistniałym stanie faktycznym Uczestnik podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie tej umowy. Podstawę prawną rozstrzygnięcia stanowił art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Zgodnie z tym przepisem obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące. Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Wyjaśnienia też wymaga, że zgodnie z art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach, w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie. W świetle art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach, obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych. Stosownie natomiast do art. 13 pkt 2 u.s.u.s., obowiązkowo ubezpieczeniom tym (społecznym) podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy - od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Uznanie, iż sporna umowa nie stanowiła umów o dzieło (art. 627 i nast. K.c.), lecz umowę świadczenia usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 K.c.) oznacza, że Skarżący był obowiązany, jako płatnik składek, do obliczania i pobierania składek z dochodu ubezpieczonego oraz ich odprowadzania – na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach. Przechodząc do analizy charakteru prawnego spornej umowy należy wskazać, że zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Zgodnie z art. 627 K.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 K.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 K.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 K.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 K.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, ..., s. 573 i nast.). Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 K.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 K.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 K.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 K.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 K.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 K.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)". Uwzględniając powyższe, Sąd uznał, że organy obu instancji dokonały prawidłowej analizy oraz oceny spornej w niniejszej sprawie umowy, poprzez dokonanie odpowiednich i wyczerpujących ustaleń faktycznych oraz prawidłowe zastosowanie obowiązujących przepisów prawa, co doprowadziło do prawidłowych wniosków, iż zakwestionowana umowa zawarte przez Skarżącego z Zainteresowanym była umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, a nie umową o dzieło. Przedmiotem spornej w niniejszej sprawie umowy zawartej pomiędzy Skarżącym a Uczestnikiem było: opracowanie i zrealizowanie autorskiego programu zajęć w wymiarze: 20 godzin z przedmiotu: Fakultet 2, nt. "Stymulacja i optymalizacja transportu", dla studentów studiów stacjonarnych kierunku [...] utrwalone w formie prezentacji Power Point. Sąd zauważa, że w orzecznictwie wyjątkowo przyjmuje się, że tylko twórczy charakter dzieła, jako rezultat umowy, może nadać świadczeniu wynikającemu z umowy formę związaną z zamówieniem dzieła, które nie ma ucieleśnionej postaci. W wyroku z 4 czerwca 2014 r. (sygn. akt II UK 420/13 opubl. Lex 1480060) Sąd Najwyższy wyjaśnił, że możliwe jest zawarcie umowy o dzieło, nieobjętej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem jednak, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego. Z umowy oraz argumentacji przedstawionej w skardze wynika, że Zainteresowana miała opracować i zrealizować autorski program zajęć w wymiarze: 20 godzin nt. "Stymulacja i optymalizacja transportu". Program zajęć miał być niepowtarzalny, odróżniający go od innych wykładów z tego przedmiotu na innych wydziałach innych uczelni. Zainteresowany indywidualnie dobierał treści, przykłady, kazusy i materiały, opracowywała kolejność zagadnień dla studentów na przygotowane przez siebie zajęcia, również sam decydował o egzaminie, o jego formie jak i zakresie materiału który musiał przyswoić student by zaliczyć egzamin. Postanowienia umowy oraz wyjaśnienia Skarżącego jednoznacznie wskazują, że zawarciu umowy przyświecał cel edukacyjny. Szkoła zawarła z Zainteresowanym umowę na podstawie, której studentom Szkoły miała zostać przekazana wiedza teoretyczna na konkretne tematy, która następnie miała zostać zweryfikowana w formie egzaminu. W ocenie Sądu, ten właśnie edukacyjny, dydaktyczny cel zawartej umowy, determinuje jej charakter prawny, jako umowy o świadczenie usług. Sąd stoi na stanowisku, że umowy zawarte z wykładowcami których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów i wszelkiego rodzaju zajęć w celach edukacyjnych, czyli przekazanie i nauczenie uczestników tych zajęć określonej wiedzy, z samej swej istoty, a więc celu dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 K.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. W ocenie Sądu nie może stanowić bowiem dzieła, ani samo przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów czy innego rodzaju zajęć choćby miało ono charakter niestandardowy, wyjątkowy dostosowany do wyjątkowych potrzeb słuchaczy, uczestników, jak również dzieła nie może stanowić wiedza uzyskana przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć. Należy zauważyć, że sama czynność wygłoszenia wykładu, przeprowadzenia określonych zajęć pozostaje w ścisłym związku z osobą przeprowadzającą wykład/zajęcia i trwa tak długo, jak sam wykład lub zajęcia nie pozostawiając ucieleśnionego, jak również nieucieleśnionego ale postrzegalnego, pozwalającego na zindywidualizowanie, rezultatu. Tymczasem w doktrynie i w orzecznictwie przyjmuje się, że o określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy tzn. by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie, przy czym rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Nie można uznać za rezultat w rozumieniu umowy o dzieło, wiedzy uzyskanej przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć, nie da się jej bowiem z góry określić w postaci dzieła. Rezultat ten nie jest zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy, prowadzącego dane zajęcia. Jest on w dużej mierze uzależniony od słuchaczy, uczestników zajęć ich chęci oraz możliwości przyswojenia wiedzy. Trudno też zatem, przy tego rodzaju rezultacie, mówić o odpowiedzialności wykładowcy za wady dzieła, zasób zdobytej wiedzy nie poddaje się bowiem weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych. W konsekwencji zawarta przez strony umowa nie zawierały żadnych postanowień świadczących o odpowiedzialności za wady dzieła. Zainteresowany w związku z tym, nie podlegał jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła, co jest jedną z cech odróżniających umowę rezultatu od umowy starannego działania. Z tych względów Sąd stoi na stanowisku, że tego rodzaju, jak w niniejszej sprawie, umowa dotycząca, najogólniej rzecz ujmując, prowadzenia zajęć dydaktycznych, stanowi umowę starannego działania, gdyż tylko w takim charakterze mogą być oceniane czynności wykonywane w ramach tej umowy przez osobę prowadzącą zajęcia, niezależnie od charakteru tych zajęć oraz indywidualnego i wyjątkowego sposobu ich prowadzenia, a także nakładu pracy związanego niejednokrotnie z przygotowaniem odpowiednich materiałów szkoleniowych. Szczególnego sposobu prowadzenia wykładów, zajęć oraz nakładu pracy związanego z przygotowaniem materiałów szkoleniowych, nie można, zdaniem Sądu, rozpatrywać w kategorii działa w rozumieniu art. 627 K.c., stanowią one bowiem o szczególnym rodzaju staranności osoby prowadzącej wykład lub dane zajęcia, podyktowane często wymogami dużej konkurencji na rynku edukacyjnym, na co zresztą zwrócił uwagę Skarżący w skardze. Sąd stwierdza zatem, że z powyżej wskazanych względów, organy obu instancji prawidłowo oceniły charakter spornej umowy, zaliczając ją do umów o świadczenie usług, co oznacza, że nie doszło do naruszenia art. 627 K.c. w zw. z art. 1 ust 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, nawet jeżeli przyjąć, że przeprowadzone zajęcia stanowiły utwór w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, nie stanowiły one bowiem twórczego indywidualnego dzieła naukowego lecz edukacyjne działania mające na celu nauczenie uczestników tych zajeć konkretnej wiedzy na dany temat, a następnie jej zweryfikowanie podczas egzaminu. Uwzględniając treść art. 3531 K.c., Sąd stwierdza, że zaklasyfikowanie przedmiotowej umowy dotyczącej świadczenia usług edukacyjnych, których wykonanie wymaga dołożenia należytej staranności, a w których nie ma możliwości wskazania obiektywnie osiągalnego i pewnego oraz samoistnego względem wykonawcy – rezultatu, do umów o dzieło, sprzeciwiałoby się tego rodzaju stosunku prawnego. W konsekwencji też nie doszło w niniejszej sprawie do naruszenia art. 750 K.c. w związku z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach, skoro bowiem sporna w niniejszej sprawie umowa stanowiła umowę o świadczenie usług, organy obu instancji, słusznie uznały, że Uczestnik podlegał, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie przedmiotowej umowy, zawartej ze Skarżącym. Sąd uznał, że w sprawie nie doszło również do naruszenia art. 65 § 2 K.c., które miałoby wpływ na wynik sprawy. Jak wynika z tego przepisu, w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Biorąc pod uwagę, że istotą zawartej umowy było opracowanie i zrealizowanie autorskiego programu zajęć edukacyjnych, celem zawartej umowy i przeprowadzenia zajęć było przekazanie słuchaczom określonej wiedzy z danej dziedziny, a nie prezentacja dzieła naukowego, co prawidłowo oceniły organy obu instancji. Stwierdzenie zatem, Prezesa NFZ, że zamiarem stron objęte było niezgłoszenie Zainteresowanej do ubezpieczenia zdrowotnego i nieopłacenie składek na ubezpieczenie zdrowotne, pomimo, iż można zgodzić się ze Skarżącą, że stanowiło ono nadużycie, nie miało ono wpływu na prawidłową ocenę charakteru prawnego spornych umów i rozstrzygnięcie sprawy. Za niezasadne Sąd uznał również zarzuty naruszenia przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Sąd uznał zatem, że nie miało istotnego wpływu na wynik sprawy prowadzenie postępowania, które mogło mieć charakter przewlekłości, naruszające art. 12 K.p.a. Niezależnie od tego, należy również podkreślić, że przepisy K.p.a. przewidują szczególny tryb postępowania w przypadku przewlekłości postępowania administracyjnego, który musi być wyczerpany, aby możliwe było wniesienie skargi do sądu administracyjnego w przedmiocie przewlekłości. Z akt administracyjnych sprawy wynika, że powyższy tryb postępowania nie został wyczerpany. Brak jest również podstaw do uznania, że organy w niniejszej sprawie oparły rozstrzygnięcia na dowodzie przeprowadzonym bez podstawy prawnej, z naruszeniem art. 75 § 1 K.p.a. Podkreślenia wymaga, że podstawę prawną przeprowadzenia przez ZUS u Skarżącego kontroli, której wyniki dały podstawę do wystąpienia przez ZUS do dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem inicjującym postępowanie administracyjne w niniejszej sprawie, stanowił nie tylko art. 86 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, lecz również art. 90 ust. 1 ustawy o świadczeniach. Z przepisu tego wynika, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych oraz przeprowadza kontrolę wykonywania obowiązków płatników w zakresie zgłoszenia ubezpieczonych do Funduszu i opłacania składki. Z ust. 3 pkt 1 tego artykułu wynika, że do zakresu kontroli, o której mowa w ust. 1, należy kontrola rzetelności zgłaszania do ubezpieczenia zdrowotnego osób objętych tym ubezpieczeniem. Kontrolerzy ZUS mieli zatem uprawnienie do kontroli zgłaszania przez płatnika osoby do ubezpieczenia zdrowotnego, a co za tym idzie organy NFZ mogły oprzeć się na protokole z powyższej kontroli, jako zgodnie z prawem pozyskanym dowodzie. Sąd nie dopatrzył się w sprawie naruszenia art. 10 § 1 K.p.a., poprzez bak zapewnienia stronom czynnego udziału w postępowaniu. Organy obu instancji informowały strony o toczącym się postępowaniu zarówno w I, jak i w II instancji informując je o przysługujących im uprawnieniach z czego strony nie zawsze korzystały. Strony na każdym etapie postępowania miały możliwość czynnego udziału w postępowaniu. Sąd nie stwierdził również naruszenia art. 7, art. 77 § 1, art. 80 K.p.a., które mogłoby mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W ocenie Sądu, organy prawidłowo, w oparciu o całokształt zebranego i rozpatrzonego materiału dowodowego i dokładnie wyjaśniony stan faktyczny, zakwalifikowały sporną umowę do umów o świadczenie usług, a w konsekwencji uznały podleganie obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego Uczestnika z tytułu wykonywanej pracy na podstawie spornej umowy. Nie doszło też zatem do naruszenia art. 138 § 1 pkt 1 K.p.a., poprzez utrzymanie w mocy decyzji wydanej przez organ I instancji. Z powyższych względów, na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2019 r., poz. 2325 z późn. zm.), Sąd orzekł jak w sentencji wyroku. Sprawa niniejsza została rozpoznana na posiedzeniu niejawnym, zgodnie z zarządzeniem Przewodniczącego Wydziału VI z 8 lipca 2021 r.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 26.07.2026. · Źródło