VI SA/Wa 1594/17
WyrokWSA w Warszawie2017-11-20
Skład orzekający: Aneta Lemiesz, Ewa Frąckiewicz, Jakub Linkowski
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o udział w konferencji i przeniesienie praw autorskich, której przedmiotem jest wzięcie udziału w dyskusji panelowej, stanowi umowę o dzieło, czy umowę o świadczenie usług podlegającą przepisom o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa o udział w konferencji i przeniesienie praw autorskich, której przedmiotem jest wzięcie udziału w dyskusji panelowej, stanowi umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe dla tej kwalifikacji jest to, że umowa ta nie prowadzi do osiągnięcia konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, który jest cechą umowy o dzieło, lecz zobowiązuje do starannego działania. W związku z tym, osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego przez Panią G. K. z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług na rzecz płatnika składek P. w dniu 2011-02-20. Umowa ta została nazwana przez płatnika 'umową o udział w konferencji i przeniesienie praw autorskich'. Organ administracji uznał, że umowa ta jest umową o świadczenie usług, a nie umową o dzieło, co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Płatnik składek złożył skargę do WSA, kwestionując tę kwalifikację prawną umowy.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Aneta Lemiesz Sędziowie Sędzia WSA Ewa Frąckiewicz (spr.) Sędzia WSA Jakub Linkowski Protokolant st. sekr. sąd. Jarosław Kielczyk po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 20 listopada 2017 r. sprawy ze skargi P. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] maja 2017 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia decyzją z dnia [...] maja 2017 r., nr [...], na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2016 r. poz. 1793, z późn. zm.), zwanej dalej "ustawą o świadczeniach" oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2016 r. poz. 23, z późn. zm.), zwanej dalej "K.p.a.", utrzymał w mocy decyzję nr [...] Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] stycznia 2015 r., ustalającą, że Pani G. K. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług na rzecz płatnika składek: P. z siedzibą w Warszawie, w dniu [...] lutego 2011 r.
Do wydania niniejszej decyzji doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym:
Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w [...] zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie podlegania przez Panią G. K. (zwaną dalej: "uczestnikiem postępowania") obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z ustawą z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 2017 r. poz. 459, z późn. zm.), zwanej dalej "k.c", stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, na rzecz z płatnika składek: P. (zwaną dalej "skarżącym", "płatnikiem składek"), w dniu [...] lutego 2011 r.
ZUS poinformował, iż w wyniku kontroli przeprowadzonej u płatnika składek ustalono, że uczestnik postępowania nie został zgłoszony do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego w dniu [...] lutego 2011 r., na podstawie umowy o świadczenie usług, nazwanej przez płatnika "umowa o udział w konferencji i przeniesienie praw autorskich" oraz, że w tym czasie posiadał inny tytuł do objęcia ubezpieczeniem społecznym u innego płatnika. Ponadto w protokole kontroli przeprowadzonej u płatnika składek z dnia [...] kwietnia 2014 r., wynikało, iż w okresie objętym kontrolą, tj. od stycznia 2011 r. do grudnia 2013 r. płatnik składek zawierał z osobami wymienionymi w protokole kontroli umowy nazwane umowami o dzieło na przeprowadzenie szkoleń z zakresu:
- Personal Branding dla członków P. w ramach III edycji [...],
- Wizerunek jako element sukcesu w polityce,
- Podstawy savoir-vivre,
- Podstawy marketingu politycznego,
- Podstawowe pojęcia z zakresu polityki i politologii,
- Wystąpienie publiczne i autoprezentacja. Public Relations i kreowanie wizerunku,
- SEO i użyteczność dla dziennikarzy serwisu.
Płatnik składek zawierał również umowy z osobami wymienionymi w protokole kontroli nazwane umowami o dzieło na wygłoszenie wykładu na temat:
- Autonomia, kształcenie, dług,
- Krytyczna demokracja, dialogiczna wspólnota,
- Jacy jesteśmy i dokąd zmierzamy,
- Polityczny układ sił, zmiana, przyczyny, konsekwencje,
- Preferencje polityczne Polaków.
Ponadto płatnik składek zawierał umowy z osobami wymienionymi w protokole kontroli nazwane umowami o dzieło w zakresie prowadzenia działań w zakresie public relations oraz umowy na udział w konferencjach, debatach i dyskusjach o różnorodnej tematyce (m.in. umowa z uczestnikiem tego postępowania).
W protokole kontroli podkreślono, iż warunkiem otrzymania wynagrodzenia w przypadku umowy o dzieło czyli umowy rezultatu jest wykonanie zadania, a w przypadku umowy zlecenia jego wykonywanie, nawet jeśli efekt nie do końca jest zgodny z oczekiwaniami. Zwrócono również uwagę, iż w umowie o dzieło nie należy się pracownikowi żadne wynagrodzenie za wykonane czynności, jeśli rezultat nie jest osiągnięty.
W zastrzeżeniach do protokołu kontroli płatnik składek podniósł m.in.: "W każdym przypadku debat (...) uczestnik otrzymywał wcześniej temat debaty, zaś zaproszenie go do debaty było wynikiem analizy przez zamawiającego dotychczasowego dorobku naukowego, publicystycznego bądź artystycznego wykonawcy. Debaty w przeważającej mierze organizowane były przez [...], który stanowi formułę działalności eksperckiej partii. (...) Wykonawca zobowiązany był do przygotowania swojego wystąpienia i skonfrontowania wypowiedzi z wypowiedziami innych panelistów lub, w przypadku wydarzeń otwartych, z publicznością. Każdy z tych występów miał charakter jednorazowy, wymagał odrębnego przygotowania i sporządzenia końcowego dzieła w postaci oryginalnego, spójnego, czerpiącego z dorobku wykonawcy wystąpienia. Wystąpienie to bez wątpienia było rezultatem, o charakterze niematerialnym, a nadto stanowi utwór w rozumieniu prawa autorskiego, ponieważ charakteryzuje się jednorazową statystyczną niepowtarzalnością, spełniając tym samym kryteria tej regulacji. (...) Celem wszystkich umów było uzyskanie spójnych, nowatorskich, interesujących wypowiedzi, które następnie miały być i są wykorzystywane w działaniach [...], a zarazem płatnika, zmierzających do realizacji misji eksperckiej i edukacyjno-wydawniczej, stosownie do obowiązków jakie w tym zakresie przewiduje ustawa o partiach politycznych".
Z przekazanej przez ZUS kopii umowy o dzieło "o udział w konferencji i przeniesienie praw autorskich", zawartej pomiędzy stronami wynikało, że jej przedmiotem jest: "wzięcie przez Wykonawcę udziału w organizowanej przez Zamawiającego konferencji pt. "[...]", która odbędzie się w dniu [...] lutego 2011 r. w [...]".
Przedmiot umowy (§ 1 umowy) obejmował w szczególności:
- wzięcie przez Wykonawcę udziału w dyskusji panelowej, z udziałem 6 uczestników oraz prowadzącego oraz z udziałem publiczności,
- przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworów stworzonych przez Wykonawcę w toku debaty, w szczególności wypowiedzi i analiz Wykonawcy wygłoszonych w toku debaty,
- udzielenie przez Wykonawcę Zamawiającemu zgody na dysponowanie wizerunkiem Wykonawcy utrwalonym w trakcie debaty.
Z § 2 umowy wynikało również, iż świadczenie usług objętych umową miało się odbywać przy uwzględnieniu profesjonalnego charakteru prowadzonej przez Wykonawcę działalności oraz, że Wykonawca zobowiązany był wykonywać umowę osobiście. Ponadto w § 3 wskazano, że Wykonawca ponosi wobec Zamawiającego wszelką odpowiedzialność z tytułu ewentualnych wad prawnych utworów czyli prac stworzonych przez Wykonawcę w trakcie trwania debaty. Wykonawca przenosił na Zamawiającego każdorazowo z chwilą przekazania utworu, autorskie prawa majątkowe przysługujące mu do utworu.
Rozpatrując przedmiotową sprawę dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia zawiadomił uczestnika postępowania i płatnika składek o toczącym się postępowaniu w sprawie wydania decyzji dotyczącej ustalenia obowiązku podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług na rzecz ww. płatnika składek oraz pouczył strony o możliwości zapoznania się ze zgromadzoną dokumentacją i złożenia wyjaśnień oraz dowodów mogących mieć wpływ na rozstrzygnięcie niniejszej sprawy. Strony w toku postępowania przedstawiły w formie pisemnej swoje stanowisko w sprawie.
Organ I instancji po rozpoznaniu sprawy decyzją nr [...] z dnia [...] stycznia 2015 r. ustalił, że uczestnik postepowania podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług na rzecz płatnika składek w dniu [...] lutego 2011 r.
Od ww. decyzji płatnik składek wniósł odwołane, w którym wskazał m.in., iż: "(...) zakwestionowana przez organ umowa, dotyczyła wyłącznie jednorazowego udziału w debacie nagrywanej przez zamawiającego i publikowanej na stronie internetowej (...). Umowa obejmowała wystąpienie wykonawcy (uczestnika postepowania) na dany z góry określony temat. Zaproszenie do debaty było wynikiem analizy przez zamawiającego dotychczasowego dorobku naukowego, publicystycznego wykonawcy. (...) Wykonawca zobowiązany był do przygotowania swojego wystąpienia i skonfrontowania wypowiedzi z wypowiedziami innych panelistów. Występ miał charakter jednorazowy, wymagał odrębnego przygotowania i sporządzenia końcowego dzieła w postaci oryginalnego, spójnego, czerpiącego z dorobku wykonawcy wystąpienia. Wystąpienie to bez wątpienia jest rezultatem, o charakterze niematerialnym, a nadto stanowi utwór w rozumieniu prawa autorskiego ponieważ charakteryzuje się jednorazową statystyczną niepowtarzalnością, spełniając tym samym kryteria tej regulacji".
Rozpatrując odwołanie Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia wskazał na obowiązujące w przedmiotowej sprawie przepisy, w szczególności na art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, który określa krąg osób podlegających obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Organ uznał również, że osoby spełniające przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Obowiązek ubezpieczenia osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia, stosownie do treści art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach, powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych czyli w ustawie z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U z 2016 r. poz. 963, z późn. zm.), zwanej dalej "ustawą o sus", tj. w art. 13 pkt 2 ustawy o sus. W myśl tego przepisu zleceniobiorca podlega ubezpieczeniu społecznemu (a w konsekwencji zdrowotnemu), od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia wykonywania umowy do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia umowy.
Organ rozpoznając odwołanie wskazał, że dla oceny charakteru spornej istotne jest brzmienie art. 627 k.c., zgodnie z którym przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Przedmiotem umowy jest zatem zobowiązanie do wykonania określonego dzieła poprzez stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci w jakiej dotychczas nie istniało. Dzieło może mieć charakter materialny jak i niematerialny, zaś sama umowa o dzieło jest umową rezultatu. Dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy i możliwość uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi również istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Z kolei wykonywanie określonej czynności, czy też szeregu powtarzających się czynności bez względu na to jaki rezultat czynność ta przyniesie jest z kolei właściwe dla umów, co do których mają zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia.
Organ zaznaczył, że w orzecznictwie sądowym nie budzi kontrowersji, iż w przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniona osoba ma do wykonania oraz istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem nie nazwa umowy lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. Podobnie, w judykaturze istnieje zgodność, iż umowa o dzieło należy do umów rezultatu, a więc jej przedmiotem jest indywidualnie oznaczony wytwór (rezultat). Jeśli zawarta umowa dotyczy osiągnięcia "rezultatu usługi" - co jest podstawową cechą odróżniającą ją od umowy o pracę oraz od umowy zlecenia (świadczenia usług) - konieczne jest, aby działania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu - w postaci materialnej bądź niematerialnej.
Natomiast zgodnie z art. 734 § 1 k.c., przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie Zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie, przy czym do umowy o świadczenie usług stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotem tych umów jest dokonanie określonej czynności faktycznej bądź zespołu czynności faktycznych, które nie muszą prowadzić do osiągnięcia indywidualnie oznaczonego rezultatu. Umowa o świadczenie usług jak i zlecenia jest przykładem umowy starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Stąd też odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest na zasadzie ryzyka, a o umowę o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy.
W umowie o dzieło przyjmujący zamówienie jest odpowiedzialny za osiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Istotne jest doprowadzenie przez niego do umówionego stanu rzeczy, nie mają natomiast znaczenia rodzaj, intensywność czy staranność działań przyjmującego zamówienie. Wynagrodzenie należne jest przyjmującemu zamówienie właśnie za doprowadzenie do umówionego rezultatu.
Jeśli chodzi o umowę o świadczenie usług to jej istota polega na podejmowaniu starań w określonym zakresie lub celu i to kwalifikuje ją do kategorii umów starannego działania. Tego rodzaju umowy nie są bezpośrednio nakierowane na osiągnięcie sprecyzowanego rezultatu. Z założenia występuje w nich więc element niepewności, losowości. Oznacza to, iż ocena wykonywania tego typu umowy nie następuje przez pryzmat osiągniętego rezultatu działania strony zobowiązanej do świadczenia niepieniężnego, a wyłącznie przy uwzględnianiu staranności w działaniu tej strony. Ocenie podlegają tu więc starania w celu osiągnięcia wyniku, a nie sam osiągnięty wynik. W przypadku umowy o świadczenie usług ocenie podlega nie rezultat w określonych warunkach, ale czynności zmierzające do jego osiągnięcia, w tym staranność ich wykonywania w określonych warunkach. Wynagrodzenie należne jest stronie zobowiązanej do świadczenia niepieniężnego właśnie za podejmowanie działań – za ich intensywność i staranność.
Na poparcie swojego stanowiska, organ wskazał, iż w wyroku z dnia 18 kwietnia 2012 r. sygn. akt II UK 187/11 Sąd Najwyższy wyjaśnił, że: "w wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami. Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą, być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym (rzeczy). Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w.) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351- 352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat".
W związku z powyższym, zdaniem organu, umowa zawarta przez płatnika składek z zainteresowanym wskazuje, że prawidłowo uznał organ I instancji, iż treść tej umowy, która obejmowała: "wzięcie przez Wykonawcę udziału w organizowanej przez Zamawiającego konferencji pt. "[...]", która odbędzie się w dniu [...] lutego 2011 r. w [...]", jest świadczeniem usług a nie umową rezultatu. W przedmiotowej sprawie trudno przede wszystkim, dopatrzyć się indywidualizacji zamówionego dzieła - rezultatu, czyli takiego jego oznaczenia w umowie, które zdecydowanie przydałoby mu cech tylko jemu właściwych i niepowtarzalnych.
Organ odwoławczy podkreślił, iż nawet, jeżeli z zapisu umowy wynika, że wykonawca zobowiązany jest wykonywać umowę osobiście, to realizacja rzekomego dzieła uzależniona była nie tylko od Wykonawcy, ale i od uczestnictwa innych osób objętych udziałem w dyskusji panelowej/debacie. Ubezpieczona jako jeden z uczestników dyskusji panelowej/debaty, mogła wyrazić swoją opinię w sprawie będącej przedmiotem debaty.
W ocenie organu, nie można zatem zgodzić się z odwołującymi stronami, które przypisują udziałowi w ww. wydarzeniu posiadanie wymaganego przymiotu, mianowicie z góry określonego w umowie i samoistnego rezultatu. Organ zaznaczył, iż w przypadku wykonywania ww. czynności, nawet jeżeli są one nagrywane i utrwalane na nośnikach a następnie odtwarzane, nie występuje żaden rezultat uwidoczniony w postaci materialnej lub niematerialnej, w sposób wymagany dla umowy rezultatu, nadto – co prawda mogą wystąpić jakieś zmaterializowane skutki udziału w spotkaniu, jednak umowa nie określa "kształtu ich zawartości".
Ponadto "wzięcie przez Wykonawcę udziału w organizowanej przez Zamawiającego konferencji pt. [...]", nawet jeżeli zostało zmaterializowane i utrwalone na piśmie, nośniku elektronicznym w postaci prezentacji multimedialnej, czy zamieszczone na stronie internetowej nie może być utożsamione z dziełem, ponieważ nie spełniają one kryterium uznania ich za samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła. Ma ono charakter pomocniczy i funkcjonuje jako narzędzie "zmierzające do realizacji misji eksperckiej i edukacyjno- wydawniczej" [...] jako eksperckiego zaplecza P., dla późniejszych ich odbiorców. Również, uzyskana przez odbiorców wiedza na temat danego problemu, czy informacje pozyskane przez uczestników i odbiorców dyskusji panelowej/debaty trudno uznać za rezultaty niematerialne bowiem nie są one określone i pewne w momencie zawierania umowy ale zależą od subiektywnych uwarunkowań poszczególnych osób.
Charakter zawartej umowy, zdaniem organu, wskazuje, iż nie była to umowa o dzieło, lecz umowa o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 kc).
Organ podkreślił, iż nie może być uznany za zasadny argument płatnika składek, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2016 r., poz. 666 z późn. zm.) zawarta umowa była umową o dzieło, wskazując na brak tożsamości pomiędzy umowami o dzieło na gruncie prawa autorskiego oraz na gruncie prawa cywilnego.
Organ odwoławczy podkreślił, że umowa o świadczenie usług jak i zlecenie – są umowami starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Zainteresowany nie mógł podlegać odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 k.c. i nast.), a zobowiązany był do wykonania swojej pracy sumiennie, według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Tymczasem odpowiedzialność za wady jest elementem konstytutywnym umów o dzieło. Organ zaznaczył, że to płatnik składek jako organizator konferencji: "Perspektywy współpracy w Europie Środkowej", a nie zainteresowany, ostatecznie ponosił odpowiedzialność za całe ryzyko osiągnięcia/nieosiągnięcia zamierzonego skutku.
Argument odwołującego, z którego wynika, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2016 r., poz. 666, z późn. zm.), zwanej dalej "ustawą o prawie autorskim" zawarta umowa była umową o dzieło jest również chybiony. Zgodnie z treścią ustawy o prawie autorskim, przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Jednocześnie na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim np. wygłoszenie wykładu bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło.
Charakter zawartej umowy, zdaniem organu, wskazuje, iż nie była to umowa o dzieło, lecz umowa o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 kc).
Organ podkreślił, iż nie może być uznany za zasadny argument odwołujący, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2016 r., poz. 666 z późn. zm.) zawarta umowa była umową o dzieło, wskazując na brak tożsamości pomiędzy umowami o dzieło na gruncie prawa autorskiego oraz na gruncie prawa cywilnego.
Organ odwoławczy podkreślił, że umowa o świadczenie usług jak i zlecenie – są umowami starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Zainteresowany nie mógł podlegać odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 k.c. i nast.), a zobowiązany był do wykonania swojej pracy sumiennie, według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Tymczasem odpowiedzialność za wady jest elementem konstytutywnym umów o dzieło. Organ zaznaczył, że to płatnik składek jako organizator konferencji: "[...]", a nie uczestnik postępowania, ostatecznie ponosił odpowiedzialność za całe ryzyko osiąnięcia/nieosiągnięcia zamierzonego skutku.
Organ przeprowadził porównanie umówionego udziału w debacie (dyskusji panelowej) uczestnika postępowania do umów o prowadzenie wykładu, zaznaczając, iż w jednym i drugim przypadku dochodzi do przekazania wiedzy, do czego potrzebny jest czynnik twórczy. Wskazał na pogląd Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu wyrażony w wyroku z dnia 19 lipca 2012 r. w sprawie III AUa 612/12, iż czynnik twórczy nie jest elementem dostatecznie odróżniającym umowy o dzieło od umów zlecenia. W ww. wyroku Sąd podkreślił, że celem umowy o dzieło jest osiągnięcie zamierzonego i uzgodnionego rezultatu.
Również "przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworów stworzonych przez Wykonawcę w toku debaty, w szczególności wypowiedzi i analiz uczestnika postępowania wygłoszonych w toku debaty" (§ 1 pkt 2 b umowy) nie powoduje, że umowa powinna być zakwalifikowana jako umowa o dzieło. Wielu bowiem wykładowców zatrudnionych na etacie lub wykonujących umowy zlecenia, również przenosi autorskie prawa majątkowe na zamawiającego, np. na uczelnię, nie tworząc przy tym dzieła w rozumieniu k.c. Ponadto z samej nazwy umowy - "o udział w konferencji i przeniesienie praw autorskich", jak i jej doprecyzowania - "wzięcie przez Wykonawcę udziału w organizowanej przez Zamawiającego konferencji pt. "[...]" (§ 1 pkt 1 umowy) wynika, iż jako jej przedmiot zostały wskazane czynności do wykonania a nie osiągnięcie jakiegoś rezultatu. Zatem jeżeli przedmiotem umowy są do wykonania określone czynności, taka umowa nie może być umową o dzieło bez względu na to, że zakres obejmowanych przez nią czynności wykonywany był jednorazowo. Na poparcie zajmowanego przez Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia stanowiska odnośnie kwalifikacji prawnej przedmiotowej umowy, organ powołał wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 4 lutego 2015 r., sygn. akt: VI SA/Wa 3191/14, wyroki Sądu Najwyższego z dnia z dnia 18 kwietnia 2012 r., sygn. akt II UK 187/1, OSNP 2013, nr 9-10, poz. 115 oraz z dnia 13 czerwca 2013 r., sygn. akt I UK 308/11, LEX nr 1235841).
Odnosząc się do stawianego zarzutu naruszenia art. 7 i 77 kpa organ wskazał, iż skoro w § 1 umowy był określony jej przedmiot – udział w konferencji, to brak było podstaw do przeprowadzenia dowodów na okoliczności związane z ustaleniem jej przedmiotu.
Odnosząc się do argumentacji związanej z postanowieniami umowy dotyczącymi przeniesienia na zamawiającego praw do wizerunku uczestnika postępowania, organ podkreślił, że prawa autorskie nie dotyczą wizerunku, lecz ewentualnie stworzonego utworu wraz z wizerunkiem (§ 4 umowy).
Zdaniem Prezesa NFZ, także zapis § 1 pkt 2 lit. b umowy, zgodnie z którym "przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez Wykonawcę na potrzeby debaty oraz wypowiedzi wygłoszonych w toku debaty" nie powoduje, że umowa winna być zakwalifikowana jako umowa o dzieło. Organ wskazał w odniesieniu do tej kwestii, że często się zdarza, że wykładowcy przenoszą prawa autorskie na zamawiającego, udzielają zgody na publikację wizerunku itp. – co nie zmienia charakteru umów, na podstawie których wykonują swoją pracę – z umów o pracę bądź umów zlecenia na umowy o dzieło.
Skargę na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie złożył płatnik składek. W skardze z dnia 11 maja 2017 r. skarżący zarzucił:
1. naruszenie przepisów prawa materialnego, a to art. 66 ust. 1 pkt 1 e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych w związku z art. 750 Kodeksu cywilnego - poprzez jego zastosowanie w sprawie, pomimo niespełniania przez umowę zawartą przez strony ani faktycznie wykonanych czynności, cech żadnej z umów wskazanych w hipotezie tego przepisu,
2. art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych - poprzez jego zastosowanie w sprawie pomimo, że zawarta przez strony umowa nie spełnia cech wskazanych w art. 66 ust. 1 pkt 1 e) ww. ustawy oraz w art. 6 ust. 1 pkt 4) ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych,
3. naruszenie przepisów postępowania a to art. 7, art. 77 oraz art. 107 k.p.a. w związku z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych - poprzez nieprzeprowadzenie postępowania dowodowego w sprawie, zaniechanie zgromadzenia w sprawie jakichkolwiek materiałów dowodowych poza stanowiskami stron, a także powołanie w decyzji szeregu orzeczeń sądów powszechnych, Sądu Najwyższego i sądów administracyjnych, wydanych na gruncie stanów faktycznych zasadniczo odmiennych niż stan faktyczny sprawy niniejszej,
4. naruszenie art. 750 k.c. przez jego wadliwe zastosowanie do łączącej strony umowy będącej podstawą wydania decyzji.
W związku z powyższymi zarzutami skarżący wniósł o uchylenie w całości zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji i zasądzenie kosztów postępowania na jego rzecz od organu.
Organ w odpowiedzi na skargę podtrzymał dotychczasowe stanowisko, wnosząc o oddalenie skargi.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (jt. Dz. U. z 2016 r., poz. 1066) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym ta kontrola stosownie do § 2 powołanego artykułu sprawowana jest pod względem zgodności z prawem. Sąd w ramach swojej właściwości dokonuje zatem kontroli aktów z zakresu administracji publicznej z punktu widzenia ich zgodności z prawem materialnymi jak i prawem procesowym.
Sąd rozstrzyga przy tym w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi zw. dalej "ppsa" - Dz. U. z 2017 poz. 1369).
Rozpoznając przedmiotową sprawę według wskazanych wyżej kryteriów, Sąd doszedł do przekonania, że skarga jest nieuzasadniona, bowiem zaskarżona decyzja Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] maja 2017 r., nr [...] oraz utrzymana nią w mocy decyzja nr [...] dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] stycznia 2015 r., nie naruszają zarówno przepisów prawa materialnego, jak i przepisów postępowania administracyjnego, w stopniu mogącym mieć jakikolwiek istotny wpływ na ostateczny wynik sprawy.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, biorąc po uwagę uregulowania prawne mające zastosowanie w niniejszej sprawie - uznał, iż organy obu instancji, wbrew zarzutom skargi, poczyniły wyczerpujące ustalenia faktyczne i przeprowadziły wnikliwą analizę stanu prawnego, dochodząc do prawidłowych konkluzji, iż sporne umowy zawarte przez skarżącą nie były umowami o dzieło, lecz innymi umowami o świadczenie usług, do których - zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego - stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. W działaniu organów rozstrzygających w niniejszej sprawie Sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości, zarówno, gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca.
W rozpatrywanej sprawie podstawowy problem prawny sprowadza się do oceny charakteru prawnego umowy zawartej między płatnikiem składek a ubezpieczoną i rozstrzygnięcia czy umowa ta, jak twierdzi skarżąca, jest umową o dzieło, które nie dają podstaw do objęcia uczestnika obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też jest to, zgodnie z poglądami organów Narodowego Funduszu Zdrowia i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, której zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Podstawę prawną wydanych rozstrzygnięć stanowił przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 tej ustawy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi (lit. e). W myśl powołanego przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby, które spełniają dwa warunki:
1) należą do osób, które spełniają warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, oraz
2) należą do osób (kategorii osób) wymienionych w art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, a więc m.in. do osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Co do pierwszego warunku, to ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samych kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Należy przy tym wyraźnie zaznaczyć, iż bardzo istotna przesłanka zastosowania art. 750 k.c. wyraża się w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło. Innymi słowy umowy o osiągnięcie rezultatu stanowiącego dzieło, w rozumieniu przepisów art. 627 i nast. k.c. dotyczących umowy o dzieło, nie mogą zostać zakwalifikowane, jako umowy o świadczenie usług. Oznacza to, że z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania. Ponadto należy zauważyć, iż wyłączone spod dyspozycji art. 750 k.c. są również umowy nienazwane, których istota wykazuje zbieżność z umową o dzieło, uzasadniającą stosowanie przepisów o tej umowie w drodze analogii (np. nieodpłatne wykonanie dzieła). Również, jeśli chodzi o przypadek tzw. umów mieszanych, przepis art. 750 k.c. znajduje zastosowanie w zakresie, w jakim umowa dotyczy świadczenia usług, nieuregulowanych innymi przepisami, albo do których nie znajdą zastosowania w drodze analogii przepisy odnoszące się do którejkolwiek umowy nazwanej, mającej za przedmiot świadczenie usług. Dotyczy to zarówno umów, których przedmiotem jest zobowiązanie do świadczenia usług, obejmujących dokonywanie czynności faktycznych i prawnych (por. m.in. M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 692), jak i umów łączących elementy umowy o świadczenie usług z elementami umowy o dzieło.
Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.
Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63).
Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)".
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, należy wskazać, że przedmiotem spornej umowy było wzięcie przez Wykonawcę udziału w organizowanej przez Zamawiającego konferencji pt. "[...]", która odbyła się w dniu [...] lutego 2011 r. Zgodnie z zapisami umowy (§ 1 umowy) polegała ona na udziale w dyskusji panelowej, z udziałem 6 uczestników oraz prowadzącego oraz z udziałem publiczności. Z umowy wynikało również, że wykonawca był zobowiązany do osobistego wykonania umowy, za której wykonanie wobec Zamawiającego ponosi wszelką odpowiedzialność z tytułu ewentualnych wad prawnych. W oparciu o zapisy umowy zostały przenoszone autorskie prawa majątkowe do utworów stworzonych przez Wykonawcę w toku debaty, w szczególności wypowiedzi i analiz Wykonawcy wygłoszone w toku debaty. Wykonawca udzielił również Zamawiającemu zgody na dysponowaniem wizerunkiem Wykonawcy utrwalonym w trakcie debaty. Wynagrodzenie zostało wypłacane wg. zapisów zawartych w umowie.
Sąd stoi na stanowisku, że analizowana umowa była umową o świadczenie usług. Wprawdzie stosownie do art. 65 § 2 Kodeksu cywilnego (Kc) w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu, to jednak umowa zawarta przez skarżącego z uczestnikiem (wykonawcą) rozpatrywana przez organ odwoławczy (a wcześniej przez organ I instancji), którego decyzja stała się przedmiotem procedowania Sądu w tej sprawie skutkiem skargi strony skarżącej, nie wywołują tego rodzaju wątpliwości. Badana umowa z dnia [...] lutego 2011 r , której przedmiotem było wzięcie przez wykonawcę udziału w konferencji "[...]" w § 2 i § 5 konsekwentnie posługują się sformułowaniami "świadczenie usług objętych niniejszą umową przez wykonawcę" (§ 2) i "tytułem wynagrodzenia za wykonywanie usług objętych niniejszą umową wykonawca otrzyma honorarium" (§ 5). W żadnym miejscu uregulowań tych umów nie zostało użyte słowo "dzieło". Zatem strony w chwili zawierania umów jednoznacznie traktowały te umowy, jako dotyczące świadczenia usług a nie wykonywania dzieła; inaczej posługiwałyby się pojęciem dzieła a nie usługi, zważywszy na kontekst tych pojęć – bez wątpienia zrozumiały dla uczestników obrotu gospodarczego, którzy wiedzą co chcą osiągnąć. Wydaje się w tej sytuacji, że obecne nadawanie tym umowom charakteru umów o dzieło jest sprzeczne z wolą stron, którą wyraziły przy zawieraniu umów.
Zdaniem Sądu, sporna umowa nie ma charakteru umowy o dzieło, a jest typowym przykładem umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 Kc).
Umowa o dzieło to umowa rezultatu, jej cechą jest m.in. konkretny i sprawdzalny wynik pracy oraz umiejętności wykonawcy dzieła; stosuje się ją tam, gdzie jedna ze stron za wynagrodzeniem zobowiązuje się do osiągnięcia konkretnego rezultatu.
Umowa zlecenia (odpowiednio umowa o świadczenie usług) natomiast to umowa starannego działania, jej wykonanie polega na należytych staraniach w kierunku osiągnięcia określonego w tej umowie danego wyniku.
O rodzaju umowy decyduje nie nazwa umowy, czy charakter jaki po wykonaniu usiłują nadać jej strony, gdy umowa nie operuje (jak w tej sprawie) nazwą, ale cel umowy oraz elementy dominujące w treści umowy.
Charakteru umów o dzieło nie mają umowy, których przedmiotem nie jest wykonanie określonego/sprecyzowanego co do konkretów określonego dzieła, a jedynie staranne działanie polegające na świadczeniu określonej usługi na rzecz zamawiającego. Istotą takich umów jest bowiem czynność, a nie sam rezultat. Wynagrodzenie przewidziane w takich umowach przysługuje za wykonanie określonych czynności zgodnych z przedmiotem umów, nie zaś za wykonanie oznaczonego dzieła, które przyniosłoby konkretny, indywidualny rezultat materialny/niematerialny.
Zdaniem Sądu, przenosząc te uwagi na okoliczności stanu faktycznego niniejszej sprawy, w sytuacji wykonywania czynności objętych ww. umową, stosownie do ich treści uzgodnionej przez skarżącą z uczestnikiem, nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci, pomijając wynikające z umów utrwalanie debaty/seminarium na elektronicznych nośnikach wizualnych i audiowizualnych. Jednak to ostatnie nie czyni samo w sobie zadość przesłance kwalifikującej umowę jako umowę rezultatu, gdyż nawet w przypadku nagrywania/odtwarzania czynności objętych umowami nie zostaje wykreowany żaden rezultat uwidoczniony w postaci materialnej lub niematerialnej, w sposób wymagany dla umów rezultatu, w szczególności umożliwiający jego weryfikację według założeń umowy, co jest charakterystyczne dla wytworu/dzieła spełniającego kryterium uznania go za samoistny i niezależny wynik tych czynności.
Materiały odtworzeniowe, będące skutkiem zapisu czynności determinowanych starannością działania, a nie osiągnięciem konkretnego, sprecyzowanego rezultatu, nie zastępują tego rezultatu, a więc nie tworzą dzieła. Co najwyżej mogą być potraktowane jako środek przekazu o tych czynnościach.
Objęta sporem umowa, we wskazanych kryteriach oceny, została prawidłowo oceniona przez organ jako umowa o świadczenie usług, do których zgodnie z art. 750 Kc stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Umowa ta akcentuje bowiem fakt dokonania określonych czynności (wzięcie przez wykonawcę udziału w dyskusji panelowej z udziałem 6 uczestników, prowadzącego oraz publiczności) oraz wskazuje na przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez wykonawcę w toku debaty, tj. wypowiedzi wygłoszonych w ich toku oraz zgodzie wykonawcy na dysponowanie wizerunkiem utrwalonym w trakcie konferencji), ale nie wymieniają w swojej treści konieczności osiągnięcia rezultatu; za takowy nie sposób uznać udziału w/prowadzeniu dyskusji, gdyż z samej tej czynności żaden rezultat jeszcze nie wynika, a poza tym (czego umowa też nie określa) nie wiadomo o jaki rezultat miałoby w tych umowach chodzić. Dyskusje panelowe (czy seminaria) z udziałem prowadzącego, także z udziałem publiczności, są wynikiem pracy wielu osób, a nie wyłącznym/samodzielnym rezultatem pracy uczestnika, nawet gdy zostały utrwalone na nośniku elektronicznym. Dlatego i z tego powodu nie mogą być utożsamiane (jak prawidłowo wywiódł organ w odpowiedzi na skargę) z dziełem, ponieważ nie spełniają kryterium samoistności i niezależności wyniku w postaci dzieła. Organ prawidłowo też wyjaśnił, że umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego, akcentując na bazie powołanego orzecznictwa, że ochronie prawa autorskiego nie podlegają działania o charakterze odtwórczym, polegające na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (por. art. 1 ust. 21 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. 2017, poz. 880 ze zm.). Żeby działania takie ocenić inaczej konieczne byłoby wykazanie przez skarżącego, że uczestnikowi przysługiwały prawa autorskie, którymi uczestnik zadysponował na jej rzecz, bacząc że prawa autorskie nie powstają w drodze oświadczeń woli stron umowy, tylko o ich istnieniu/nieistnieniu przesądzają fakty.
W sprawie niniejszej natomiast skarżący umawiając się z uczestnikiem o wzięcie udziału w dyskusji panelowej, prowadzenie dyskusji podczas debaty na zadany temat, nie określił cech indywidualizujących te czynności, tak żeby można je było potraktować w kategoriach utworu/dzieła. Umowy te w obszarze określenia ich przedmiotu i zobowiązania wykonawcy są lakoniczne w treści, tak że o ocenie tego przedmiotu/zobowiązania decyduje opisane w tych umowach świadczenie – udział w/prowadzenie dyskusji panelowej, wygłoszenie wykładu podczas seminarium – które prawidłowo zostało uznane przez organ za nieposiadające charakteru dzieła, którego warunkiem jest osiągnięcie indywidualnie oznaczonego rezultatu, a nie tylko wskazanie czynności do wykonania (co jest udziałem spornych umów) bez sprecyzowanego rezultatu – konkretnego i zindywidualizowanego.
Co do zasady w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług (które są umowami starannego działania, w których rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty) umowa o dzieło wymaga by czynności wykonawcy doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, pozostające poza zakresem obowiązków świadczącego. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku niezrealizowania celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeku cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady.
W ocenie Sądu w sytuacji, gdy przedmiotem spornej umowy był wymieniany wyżej udział w/prowadzenie dyskusji panelowej, nie budzi wątpliwości (bez konieczności dodatkowych ustaleń, czy postępowania dowodowego), że jej wykonanie przez uczestnika stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania zmierzających do przekazania uczestnikom zorganizowanych przedsięwzięć – paneli i seminarium, jako skutku tych czynności, niezbędnej wiedzy czy orientacji w temacie, jednak bez gwarancji jej przyswojenia i posługiwania się tą wiedzą.
W przypadku każdych zajęć dydaktycznych, panelowych czy seminaryjnych dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu przeprowadzenia wykładu/ panelu/dyskusji, jest zindywidualizowany przez osobę wykładowcy/prowadzącego, ale nie zmienia to tych przedsięwzięć, a w istocie ich wykonania, w umowę rezultatu (dzieło). Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest bowiem elementem obowiązku starannego działania a nie dziełem.
W tej sprawie przyjmujący zamówienie wykonawca (uczestnik) mógł się jedynie zobowiązać do starannego przeprowadzenia czynności niezbędnych dla prawidłowego przygotowania oraz przeprowadzenia przedsięwzięcia objętego sporną umową. Jednak z umowy tej nie wynika, żeby przyjął na siebie odpowiedzialność za ich rezultat, a szerzej żeby umowa ta w ogóle przewidywała jakiś rezultat wykonania; wszak jak wyżej już wskazano operowały w swojej treści pojęciem usługi a nie rezultatu/dzieła.
Sąd, oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazuje skarżący lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. Zdaniem Sądu organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej spornej umowy, oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności ich treści. Na tej podstawie dokonał merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygniecie zostało w sposób należyty uzasadnione. Zdaniem Sądu należy jednocześnie uznać, iż organy obu instancji wyczerpująco zbadały wszystkie istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą oraz przeprowadziły dowody służące ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z zasadami prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a.).
W ocenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie organy administracji - rozstrzygając sprawę - oparły się na materiale prawidłowo zebranym w toku kontroli, dokonując jego wszechstronnej oceny. Ponadto należy uznać, iż stanowisko wyrażone w zaskarżonych decyzjach, organy obu instancji uzasadniły w sposób wymagany przez normę prawa określoną w przepisie art. 107 § 3 k.p.a.
Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które sąd ma obowiązek badać z urzędu - skargę należało oddalić.
W tym stanie rzeczy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie - działając na podstawie art. 151 p.p.s.a. - orzekł, jak w sentencji wyroku
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło