VI SA/Wa 165/18
WyrokWSA w Warszawie2018-03-28
Skład orzekający: Aneta Lemiesz, Jakub Linkowski, Magdalena Maliszewska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa nazwana przez strony umową o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu informującego o zagadnieniach medycznych i produkcie leczniczym, podlega kwalifikacji jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa nazwana przez strony umową o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu informującego o zagadnieniach medycznych i produkcie leczniczym, stanowiła w istocie umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe było to, że umowa dotyczyła czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci wykładu, a nie wytworzenia konkretnego, samoistnego dzieła. W związku z tym, osoba wykonująca umowę podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Spółka A. Sp. z o.o. wniosła skargę na decyzję Prezesa NFZ, która utrzymała w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ stwierdzającą, że A. G. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług zawartej ze spółką w okresie od sierpnia 2010 r. do marca 2011 r. Spółka twierdziła, że umowa była umową o dzieło, a nie umową o świadczenie usług, i w związku z tym nie podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Organy NFZ uznały, że umowa miała charakter umowy o świadczenie usług, ponieważ jej celem było promowanie produktów leczniczych spółki poprzez wykład, co stanowiło ciąg czynności starannego działania, a nie wytworzenie konkretnego dzieła.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Aneta Lemiesz Sędziowie Sędzia WSA Jakub Linkowski Sędzia WSA Magdalena Maliszewska (spr.) Protokolant st. sekr. sąd. Eliza Mroczek po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 28 marca 2018 r. sprawy ze skargi A. Sp. z o.o. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] listopada 2017 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę
A. Sp. z o.o. z siedzibą w W. (dalej też jako "skarżąca", "strona skarżąca" lub "płatnik składek") wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] listopada2017 r. nr [...], utrzymującą w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] marca 2015 r. nr [...] stwierdzającą, że A. G. (dalej "uczestniczka postępowania", "ubezpieczona") z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług zawartej z płatnikiem składek A. Sp. z o.o. w okresie: od dnia 31 sierpnia 2010 r. do dnia 8 marca 2011 r. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Podstawę prawną zaskarżonej decyzji stanowił art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 109 ust. 5 i 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2017 r., poz.1938 ze zm.), zwanej dalej "ustawą o świadczeniach", oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2017 r., poz. 1257 ze zm.), zwanej dalej "k.p.a.".
Do wydania zaskarżonej decyzji doszło w następującym stanie faktycznym:
Pismem z dnia 16 grudnia 2014 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych złożył do Dyrektora Wojewódzkiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia wniosek o wydanie decyzji w sprawie objęcia ubezpieczonej obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym. Podniesiono, że w wyniku przeprowadzonej kontroli u płatnika składek – A. Sp. z o.o. z siedzibą w W. – ustalono, że ubezpieczona w okresie od dnia 31 sierpnia 2010 r. do dnia 8 marca 2011 r. wykonywała u płatnika składek prace na podstawie umowy nazwanej przez płatnika "umową o dzieło", noszącej cechy umowy o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia. W tym okresie podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Zaznaczono, że płatnik składek nie dokonał zgłoszenia do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego uczestniczki postępowania, oraz że posiadała ona inny tytuł do ubezpieczeń społecznych w okresie wykonywania analizowanej umowy.
Do wniosku załączono kserokopie następujących dokumentów:
umowa o dzieło z dnia [...] sierpnia 2010 r. nr [...] zawarta pomiędzy płatnikiem składek a A. G.,
rachunek do umowy o dzieło,
formularz zatwierdzenia,
prezentacja wygłoszonego wykładu,
potwierdzenie przelewu wynagrodzenia na rachunek ubezpieczonej,
protokół kontroli dokonanej u A. Sp. z o.o.,
zastrzeżenia do protokołu kontroli wraz z informacją o sposobie ich rozpatrzenia.
Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia decyzją z dnia [...] marca 2015 r. nr [...] ustalił, że A. G. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług zawartej ze skarżącą w okresie: od dnia 31 sierpnia 2010 r. do dnia 8 marca 2011 r. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Od powyższej decyzji odwołanie wniosła skarżąca spółka. Skarżąca postawiła zarzut m.in. naruszenia przepisów polegającego na błędnym sformułowaniu kryteriów uznania umowy za umowę o dzieło oraz błędnej wykładni oświadczeń woli złożonych przez strony umowy o dzieło, co w konsekwencji doprowadziło do błędnego stwierdzenia, że umowa o dzieło zawarta pomiędzy skarżącą spółką i ubezpieczoną w istocie stanowiła umowę o świadczenie usług.
Po rozpoznaniu odwołania Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia decyzją z dnia [...] listopada2017 r. utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] marca 2015 r.
Prezes NFZ w podstawach swojego rozstrzygnięcia wskazał przepisy prawa mające zastosowanie w niniejszej sprawie i wyjaśnił, odnosząc się do przepisów Kodeksu cywilnego oraz orzecznictwa, na czym polega różnica między umową o dzieło oraz umową zlecenia, a także opisał przebieg postępowania w sprawie.
Organ odwoławczy podniósł, że z akt sprawy wynika, że ubezpieczona zawarła ze stroną skarżącą umowę nazwaną przez strony umową o dzieło zawartej w dniu 10 grudnia 2010 r., w zaskarżonej decyzji wymieniając wszystkie istotne kwestie wynikające z umowy.
Organ odwoławczy ocenił, że z przekazanego przez ZUS materiału dowodowego wynika, że wygłoszenie wykładu odbyło się w Szpitalu [...] w W. podczas posiedzenia klinicznego dotyczącego profilaktyki nefrologii. Za wykonanie pracy wypłacono A. G. wynagrodzenie w wysokości 770 zł netto. A. Sp. z o. o. z siedzibą w W. zajmuje się przede wszystkim produkcją leków, kosmetyków, wyrobów medycznych, prowadzeniem prac badawczo-rozwojowych oraz działaniami marketingowymi w zakresie wprowadzania do obrotu produktów leczniczych. Jest jedną z największych i najbardziej innowacyjnych firm na świecie w zakresie biotechnologii.
Zdaniem organu odwoławczego wykonywanie przez ubezpieczoną spornej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci rozpowszechniania wiedzy o określonym zagadnieniu medycznym wygłoszonym podczas posiedzenia naukowo-szkoleniowego z personelem medycznym. Innymi słowy zawarta umowa była w istocie umową o świadczenie usług.
Odnosząc się do twierdzenia płatnika składek, że na podstawie ww. umowy ubezpieczona "samodzielnie zobowiązała się przygotować, a następnie opracować – w oparciu o własną wiedzę i doświadczenie oraz analizę oddziaływania produktów farmaceutycznych oferowanych przez Spółkę - materiały edukacyjne, które zostały przekazane Spółce oraz zaprezentowane potencjalnym odbiorcom produktów Spółki w trakcie przeprowadzonego przez Ubezpieczonej wykładu" Prezes NFZ zaznaczył, że nie zgadza się z takim poglądem dotyczącym przedmiotu umowy, bowiem zgodnie z umową zainteresowana miała przygotować i wygłosić wykład , który miał funkcję promującą interesy strony skarżącej oraz był oparty na informacjach spełniających rolę reklamującą.
W opinii Prezesa NFZ zrealizowany wykład stanowił reklamę i promocję produktu leczniczego produkowanego przez płatnika składek. Odwołując się do załączonego do akt formularza zatwierdzenia podniósł, że określa on konkretny preparat, który ubezpieczona miała promować na mocy zawartej umowy, a ponieważ podmiotem zlecającym jemu wykonywanie tej umowy był płatnik składek, jako firma zajmująca się produkcją, badaniem, wprowadzeniem do obrotu i marketingiem produktów leczniczych, a wykład był wykonywany w ramach spotkania naukowo-szkoleniowego dla personelu medycznego, to do tego rodzaju działalności, zdaniem organu odwoławczego, mają zastosowanie przepisy ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne (Dz. U z 2017 r, poz. 2211), dalej p.f. Organ odwołał się zatem do art. 52 ust. 1 i ust. 2 p.f. i stwierdził, że w jego kontekście nie ma wątpliwości, że celem analizowanej umowy było informowanie osób uprawnionych do wystawiania recept o działaniu leku [...], co w jego opinii było reklamą ww. produktu leczniczego, a tego rodzaju czynności bez wątpienia są realizowane w ramach świadczenia usług.
Odnosząc się do argumentacji płatnika składek, że cechami przemawiającymi za zakwalifikowaniem ww. przedmiotu umowy jako dzieł było jednoznaczne, ścisłe określenie tematu tego wykładu, który był niespecyficzny i niestandardowy, organ zauważył, że przygotowany wykład miał być zgodnie z zawartą umową opracowany w ten sposób, aby wspomagać marketing skarżącej oraz promować jej interesy. Ponadto w ocenie organu wykład był odwzorowaniem procedury leczenia pacjentów chorych onkologicznie, u których w celu profilaktyki nefrologii zastosowano preparat strony skarżącej, zatem nie sposób mówić o procesie twórczym ubezpieczonej.
Organ odwoławczy wskazał, że w treści badanej umowy ubezpieczoną określono jako usługodawcę, który posiadając wiedzę fachową i doświadczenie z zakresu nefrologii miał wspomagać marketing i wprowadzenie do obrotu produktu leczniczego produkowanego przez płatnika składek. Powyższe, zdaniem organu, potwierdza zasadność przyjętego stanowiska, że ubezpieczona świadczyła na rzecz płatnika składek usługi w zakresie reklamy produktu leczniczego [...] prezentując przypadki kliniczne pacjentów, u których zastosowano lek skarżącej.
Odnosząc się do kwestii samodzielności ubezpieczonej w realizacji badanej umowy Prezes NFZ wskazał, że w jego ocenie samodzielność ta była ograniczona do zakresu realizacji przedmiotu umowy i celu, dla którego została ona zawarta, tj. promowania interesów płatnika składek. Organ zaznaczył przy tym, że promocja wyklucza przedstawienie skuteczności stosowania promowanego leku w negatywnym świetle. O ile własna publikacja, czy samodzielne opracowanie dotyczące wskazanego zakresu tematycznego, stworzone wyłącznie na podstawie własnej działalności i własnych obserwacji, badań mogłoby być zakwalifikowane jako dzieło, to już opracowanie materiałów informacyjnych, mających cechy promocji leku w ramach przedmiotu działalności płatnika składek, w tym w oparciu o informacje naukowe pozyskane na posiedzeniu naukowym, nie może być traktowane jako dzieło, ale jako reklamę produktu leczniczego w rozumieniu ustawy Prawo farmaceutyczne.
Organ odwoławczy podkreślił, że nie kwestionuje faktu posiadania specjalistycznej wiedzy przez ubezpieczoną, jednakże sposób realizacji oraz charakter wykonywanych przez nią czynności w ramach badanej umowy na rzecz płatnika składek jest właściwy dla umów zlecenia. W zaprezentowanym wykładzie ubezpieczona przedstawiła informacje o produkcie leczniczym wytwarzanym przez płatnika składek. Zatem wszelkie jej działania, które doprowadziły do opracowania materiału na spotkanie panelowe ekspertów oraz zaprezentowania wykładu, sprowadzają się jedynie do celu zawartej umowy, jakim było informowanie o produkcie leczniczym, którego producentem jest płatnik składek i przez to promowanie jego właśnie interesów.
Prezes NFZ nie znalazł także potwierdzenia, jakoby ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, wykład ubezpieczonego stanowił dzieło - utwór. Wskazał, że żaden zapis badanej umowy nie reguluje, ani nawet nie odnosi się do kwestii uznania jego pracy za utwór. Podkreślił, że wprawdzie na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym, to jednak umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego.
Odnosząc się do zarzucanego w odwołaniu naruszenia art. 65 § 1 i § 2 k.c. Prezes NFZ wskazał, że zgodny zamiar stron i cel umowy, o których mowa w tym przepisie, nie mogą służyć obchodzeniu prawa, w tym przypadku regulacji dotyczących obowiązku odprowadzania składki na ubezpieczenie zdrowotne. Podkreślił, że ubezpieczona zawarła z płatnikiem składek umowę, z której nie wynika, by zobowiązała się w niej do wykonania ściśle określonego utworu - dzieła. Zobowiązanie jej dotyczyło przygotowania i przeprowadzenia z należytą starannością wykładu, który w świetle treści badanej umowy należało zakwalifikować do kategorii świadczenia usług. Natomiast badanie intencji umawiających się stron powinno mieć miejsce jedynie wówczas, gdy treść umowy budzi wątpliwości interpretacyjne, co nie miało miejsca w niniejszej sprawie.
Organ nie podzielił ponadto zarzutów naruszenia art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. w związku z art. 109 ust 6 ustawy o świadczeniach, gdyż w jego ocenie Dyrektor Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia podjął odpowiednie czynności zmierzające do zebrania pełnego materiału dowodowego. Nadto ustalenia tego organu prawidłowo wskazują, że zadania wykonywane przez ubezpieczoną w ramach zawartej umowy, stanowiły powtarzalny ciąg czynności usługowych w zakresie informowania o danym leku (reklama). Sama umowa nie precyzowała również wynikającego z niej rezultatu, bowiem przygotowany wykład pełnił funkcję pomocniczą przy promowaniu produktów płatnika składek. Zdaniem Prezesa NFZ słusznie zatem organ I instancji uznał, że opisywane czynności były wykonywane w ramach umów o świadczenie usług, do których mają zastosowanie przepisy o zleceniu.
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie A. Sp. z o.o. z siedzibą w W. wniosła o uchylenie w całości zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji organu pierwszej instancji oraz umorzenie postępowania lub stwierdzenie nieważności decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji organu pierwszej instancji i umorzenie postępowania oraz o zasądzenie kosztów postępowania.
Podniosła zarzuty:
1. naruszenie przepisów postępowania, które prowadzi do nieważności postępowania, tj. naruszenie art. 6 oraz art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych poprzez niestwierdzenie braku podstawy prawnej do wydania przez organ I instancji decyzji w niniejszej sprawie, podczas gdy ewentualny obowiązek podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu wynika z przepisów prawa i brak jest podstaw prawnych do wydawania decyzji w tym zakresie.
2. naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, tj.: naruszenie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e. w zw. z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej w zw. z art. 627 i art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c., poprzez niewłaściwe zastosowanie polegające na błędnym przyjęciu, że wykładowca podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu umowy zawartej ze Spółką dnia 4 lipca 2011 r., wynikające z błędnego uznania, że Umowa stanowi umowę o świadczenie usług, podczas gdy była to umowa o dzieło, której nie obejmuje obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego;
3. naruszenie art. 65 § 1 i § 2 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie polegające na dokonaniu niewłaściwej wykładni oświadczeń woli stron umowy i stwierdzenie, że wolą stron było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła.
W uzasadnieniu skargi Spółka rozwinęła poszczególne zarzuty. Wskazała na orzecznictwo Sądu Najwyższego, z którego wynika, iż w przypadku objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym z mocy ustawy, wydanie decyzji w tym przedmiiocie staje się zbędne. Nadto, prezentując swoje poglądy prawne dotyczące charakterystyki umów zlecenia i umów o dzieło i popierając te poglądy przywołanym w skardze orzecznictwem, wskazała na to, że analogiczne umowy do badanych w niniejszej sprawie umów były przedmiotem analizy sądów powszechnych. I tak, wyroki Sądu Okręgowego w W. z [...] września 2015 r. (sygn. akt [...]) oraz Sądu Apelacyjnego z dnia [...] marca 2017 r. (sygn. akt: [...]) potwierdziły, że umowy te miały charakter umów o dzieło. Zdaniem skarżącej obecnie badana umowa posiada wszystkie przedmiotowo istotne elementy umowy stypizowanej w art. 627 K.c.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi podtrzymując stanowisko wyrażone w uzasadnieniu skarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jednolity Dz.U.2016.1066 j.t. ze zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, wchodzi tutaj w grę kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów odnoszących się do słuszności rozstrzygnięcia.
Istotnym jest, że ocena dokonywana jest przez sąd administracyjny według stanu faktycznego i prawnego na dzień wydania decyzji, na podstawie materiału dowodowego zebranego w toku postępowania administracyjnego.
Wymaga podkreślenia, że Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r.– Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, tekst jednolity Dz. U z 2017 roku, poz. 718, z późn. zm.; zwaną dalej "p.p.s.a."). Wykładnia powołanego przepisu wskazuje, że Sąd ma nie tylko prawo, ale i obowiązek dokonania oceny zgodności z prawem zaskarżonego aktu administracyjnego, nawet wówczas, gdy dany zarzut nie został w skardze podniesiony. Z drugiej jednak strony, granicą praw i obowiązków Sądu, wyznaczoną w art. 134 § 1 p.p.s.a. jest zakaz wkraczania w sprawę nową. Granice te zaś wyznaczone są dwoma aspektami, mianowicie: legalnością działań organu oraz całokształtem aspektów prawnych tego stosunku prawnego, który był objęty treścią zaskarżonego rozstrzygnięcia.
Aby wyeliminować z obrotu prawnego akt wydany przez organ administracji publicznej konieczne jest stwierdzenie, że doszło w nim do naruszenia bądź przepisu prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, bądź przepisu postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie, albo też przepisu prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania, lub ewentualnie ustalenie, że decyzja lub postanowienie organu dotknięte jest wadą nieważności (art. 145 § 1 lit. a-c p.p.s.a.).
Stosownie do powołanych wyżej przepisów Sąd nie bada zaskarżonej decyzji pod względem jej celowości czy słuszności.
Badając skargę wg powyższych kryteriów Sąd uznał, iż nie zasługuje ona na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2017 r. i utrzymana nią w mocy decyzja dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] marca 2015 r. - nie naruszają prawa w sposób uzasadniający ich uchylenie.
W szczególności, w ocenie Sądu, całkowicie chybiony jest zarzut stwierdzenia nieważności poprzez naruszenie art. 6 oraz art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. w zw. z art. 66 ust. 1 lit. e ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej w zw. z art. 627 i art. 734 § 1 w zw. z art. 750 kodeksu Cywilnego (dalej: K.c.) poprzez niestwierdzenie podstawy braku podstawy prawnej do wydania przez dyrektora Oddziału Wojewódzkiego NFZ decyzji w niniejszej sprawie.
W kontrolowanej sprawie podstawy działania Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia zostały wskazane na wstępie sentencji decyzji odwoławczej: art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków oraz art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. Natomiast art. 109 ust. 1 tej ustawy jednoznacznie przewiduje, że dyrektor oddziału wojewódzkiego Funduszu rozpatruje indywidualne sprawy z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego. Do indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń. Natomiast ust. 2 wyraźnie stanowi, że do spraw, o których mowa w ust. 1, nie należą sprawy z zakresu wymierzania i pobierania składek na ubezpieczenie zdrowotne należące do właściwości organów ubezpieczeń społecznych. Dalsze ustępy art. 109 (3-6) regulują tryb postępowania przed organem właściwym do rozpatrzenia sprawy o której mowa w ust. 1 art. 109 ustawy o świadczeniach, który w niniejszej sprawie został zastosowany. Wobec zainicjowania postępowania wnioskiem ZUS, organ obowiązany był sprawę rozstrzygnąć i zdaniem Sądu zasadnie, w realiach sprawy, uczynił to podejmując merytoryczne rozstrzygnięcie .
W tym miejscu należy zaznaczyć, iż stanowisko organu, że przedmiotowy wykład miał sensu stricte charakter reklamy produktu leczniczego, wykracza poza ramy kontrolowanego postępowania. Reklamą produktu leczniczego jest, zgodnie z art. 52 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 – Prawo farmaceutyczne, działalność polegająca na informowaniu lub zachęcaniu do stosowania produktu leczniczego, mająca na celu zwiększenie: liczby przepisywanych recept, dostarczania, sprzedaży lub konsumpcji produktów leczniczych.
2. Reklama, o której mowa w ust. 1, obejmuje w szczególności:
1) reklamę produktu leczniczego kierowaną do publicznej wiadomości;
2) reklamę produktu leczniczego kierowaną do osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi;
3) odwiedzanie osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi przez przedstawicieli handlowych lub medycznych;
4) dostarczanie próbek produktów leczniczych;
5) sponsorowanie spotkań promocyjnych dla osób upoważnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi;
6) sponsorowanie konferencji, zjazdów i kongresów naukowych dla osób upoważnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.
Wymaga w tym miejscu podkreślenia, iż przesłanki określone w treści ww. przepisu nie były przedmiotem analizy w niniejszej sprawie, bowiem nie miały znaczenia do rozstrzygnięcia charakteru umowy. Jednakże w omawianej sytuacji błędne stanowisko organu co do uznania wykładu za reklamę leków, nie miało wpływu na wynik rozstrzygnięcia, które należy uznać za zgodne z obowiązującym prawem.
Przedmiotem analizowanej umowy był wykład na temat " [...]". Z materiałów znajdujących się w aktach administracyjnych wynikają także popisy objawów choroby i dane dotyczące innych leków, zatem nie ma prostego przełożenia, by sporny wykład stanowił reklamę produktu, mimo że ostatecznie może mieć skutek zachęcający do stosowania danego leku.
W rozpatrywanej sprawie podstawowy problem prawny sprowadza się do oceny charakteru prawnego umowy zawartej między skarżącą (płatnikiem) a ubezpieczoną i rozstrzygnięcia, czy umowa ta jest, jak twierdzi skarżąca, umową o dzieło, która nie daje podstaw do objęcia uczestniczki postępowania obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też jest to, zgodnie z poglądami organów Narodowego Funduszu Zdrowia i ZUS, umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, której zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia jej wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Podstawę prawną wydanych rozstrzygnięć stanowił przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 tej ustawy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi (lit. e).
W myśl powołanego przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby, które spełniają dwa warunki: 1) należą do osób, które spełniają warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, oraz 2) należą do osób (kategorii osób) wymienionych w art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, a więc m.in. do osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Co do pierwszego warunku, to ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samych kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36).
Zgodnie z art. 627 K.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 K.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 K.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 K.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Należy przy tym wyraźnie zaznaczyć, iż bardzo istotna przesłanka zastosowania art. 750 K.c. wyraża się w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło. Innymi słowy umowy o osiągnięcie rezultatu stanowiącego dzieło, w rozumieniu przepisów art. 627 i nast. K.c. dotyczących umowy o dzieło, nie mogą zostać zakwalifikowane, jako umowy o świadczenie usług. Oznacza to, że z zakresu art. 750 K.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania. Ponadto należy zauważyć, iż wyłączone spod dyspozycji art. 750 K.c. są również umowy nienazwane, których istota wykazuje zbieżność z umową o dzieło, uzasadniającą stosowanie przepisów o tej umowie w drodze analogii (np. nieodpłatne wykonanie dzieła). Również, jeśli chodzi o przypadek tzw. umów mieszanych, przepis art. 750 K.c. znajduje zastosowanie w zakresie, w jakim umowa dotyczy świadczenia usług, nieuregulowanych innymi przepisami, albo do których nie znajdą zastosowania w drodze analogii przepisy odnoszące się do którejkolwiek umowy nazwanej, mającej za przedmiot świadczenie usług. Dotyczy to zarówno umów, których przedmiotem jest zobowiązanie do świadczenia usług, obejmujących dokonywanie czynności faktycznych i prawnych (por. m.in. M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 692), jak i umów łączących elementy umowy o świadczenie usług z elementami umowy o dzieło.
Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 K.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.
Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu".
Pomijając wątpliwości co do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności.
Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 K.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 K.c.).
W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 K.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)".
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, należy wskazać, że Prezes NFZ prawidłowo ustalił, że uczestniczka postępowania zawarła ze skarżącą umowę nazwaną przez strony umową o dzieło, na mocy której usługodawczyni zobowiązana była na mocy zawartej umowy do świadczenia usług i promowania interesów skarżącej działania z należytą starannością obowiązującą w dziedzinie, którą się zajmuje, nie zawierania innych umów, które stałyby w sprzeczności do tych podpisanych ze skarżącą.
Dodatkowo umowa regulowała szereg spraw związanych z poufnością informacji (w zakresie własności intelektualnej, stosunkami wiążącymi strony określającymi niezależność Zainteresowanej w działaniu, braku stosunku pracy, potrąceń, podatku oraz składek na ubezpieczenie społeczne i ewentualnych korzyści.
Umowa określała ponadto okres obowiązywania, kwestie związane z ewentualnym rozwiązaniem umowy, zrzeczeniem się praw, jej zmianami, rozdzielnością postanowień, zawiadomieniami, oświadczeniami publicznymi, przeniesieniem obowiązków, prawami właściwymi i systemem prawa.
Należy zgodzić się z oceną organu, że wykonywanie przez ubezpieczoną spornych umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci wykładu informującego o określonym zagadnieniu medycznym wygłoszonym podczas posiedzenia naukowo-szkoleniowego z personelem medycznym. Innymi słowy zawarta umowa była w istocie umową o świadczenie usług. Nie wykazano przy tym, aby do wygłoszenia wykładu niezbędne były szczególne właściwości indywidualne wykładowcy.
W ocenie Sądu przedstawienie zagadnień medycznych w formie przeprowadzonych wykładów nie miało charakteru twórczego. Wykłady te nie miały charakteru dzieła, wymagającego wkładu twórczego, natomiast odtwarzały istniejące już dane.
Rozstrzygając sprawę dotyczącą objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym organy Narodowego Funduszu Zdrowia są zobowiązane do ustalenia charakteru prawnego umów łączących strony a zatem są zobowiązane przede wszystkim zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem zawartych umów nie było uniknięcie dopełnienia obowiązków ubezpieczonego i płatnika składek, czyli uniknięcia w drodze czynności prywatno - prawnych (zawieranych umów) obowiązków publiczno - prawnych, wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2009 r. Nr 205, poz.1585, ze zm.). Istota sprawy sprowadza się zatem do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy w zaistniałym stanie faktycznym zainteresowany podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy.
Sąd podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach przedmiotowej umpwy nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
W omawianej sytuacji w istocie mamy zatem do czynienia z wykonywaniem czynności faktycznych w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu szkoleniowego dla lekarzy na uzgodnione ze skarżącą tematy. Przedmiotowa umowa - wbrew nazwie - nie była umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług na rzecz skarżącej, której celem było, jak prawidłowo ustalił organ, zaznajomienie lekarzy z produktem skarżącej.
W ocenie Sądu wykonanie przez uczestniczkę spornej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania. Jak słusznie zauważył organ II instancji, przedmiotowy wykład nie stanowił również utworu w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, gdyż nie wynikało to z treści zawartej umowy.
Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu, organ dokonał prawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowej umowy, oraz prawidłowo zastosował art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach uznając, że uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, ponieważ wykonywał pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Sąd nadto podziela ocenę organu, że wolą stron przedmiotowych umów było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działanie dydaktyczno-szkoleniowe było znamienne dla realizacji umowy.
Zobowiązaniu takiemu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o których mowa w cytowanym na wstępie art. 627 K.c., także przedłożone konspekty wykładów tego dzieła nie stanowią (tak tut. Sąd w wyroku z dnia 5 grudnia 2016 r. sygn. akt VI SA/Wa 1803/16).
Sąd oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazuje skarżąca lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. W szczególności nie można uznać za zasadne zarzutów nieprawidłowości postępowania dowodowego, gdyż nie znajdują one potwierdzenia w stanie faktycznym sprawy.
Organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej umowy, której przedmiotem było przygotowanie i przeprowadzenie wykładu szkoleniowego, oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności spornej umowy. Na podstawie jej treści, jak również pozostałych okoliczności sprawy, organ dokonał prawidłowej merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygnięcie zostało w sposób należyty uzasadnione.
Wobec powyższego za niezasadne należało uznać zarzuty skargi i stwierdzić, że podlega ona oddaleniu na mocy art. 151 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 26.07.2026. · Źródło