VI SA/Wa 1661/16
WyrokWSA w Warszawie2017-02-15
Skład orzekający: Piotr Borowiecki, Ewa Frąckiewicz, Agnieszka Łąpieś-Rosińska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o samodzielne opracowanie i zrealizowanie cyklu zajęć z języka angielskiego, w której wykonawca otrzymuje wynagrodzenie za przepracowane godziny, a strony dopuszczają możliwość wykonania dzieła przez inne osoby, stanowi umowę o dzieło, czy umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Umowa o samodzielne opracowanie i zrealizowanie cyklu zajęć z języka angielskiego, gdzie wynagrodzenie jest uzależnione od przepracowanych godzin, a strony dopuszczają wykonanie dzieła przez inne osoby, nie jest umową o dzieło. Jest to umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Kluczowe jest, że tego typu umowa nie prowadzi do wytworzenia konkretnego, zindywidualizowanego rezultatu (dzieła) w rozumieniu Kodeksu cywilnego, lecz polega na starannym działaniu w celu przekazania wiedzy.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego przez osobę wykonującą umowę o samodzielne opracowanie i zrealizowanie cyklu zajęć z języka angielskiego. Skarżący (płatnik składek) twierdził, że umowa ta jest umową o dzieło i nie rodzi obowiązku ubezpieczenia. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymał w mocy decyzję stwierdzającą obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego, uznając umowę za umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Skarżący wnieśli skargę do WSA, zarzucając naruszenie przepisów KPA i błędną wykładnię przepisów KC.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę jako bezzasadną.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Piotr Borowiecki Sędziowie Sędzia WSA Ewa Frąckiewicz (spr.) Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś-Rosińska Protokolant referent Julia Murawska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 15 lutego 2017 r. sprawy ze skargi J.J., A.M., M.K. i [...] Sp. z o.o. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] czerwca 2016 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę
Decyzją z dnia [...] czerwca 2016 r. nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia dalej "Prezes NFZ" działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 i 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2015 r. poz. 581, z późn. zm), zwanej dalej "ustawą o świadczeniach", oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustaw}' z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2016 r. poz. 23, z późn. zm.), zwanej dalej "k.p.a.", utrzymał w mocy decyzję nr [...] z dnia [...] stycznia 2015 r. dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia stwierdzającej, że Pani A. R. (uczestnik, ubezpieczony) podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy kc dotyczące zlecenia zawartej na okres od [...] października 2010 r. do [...] czerwca 2011 r. Odwołanie od decyzji organu I instancji wniósł płatnik składek - C. i P. sp. z o. o. (skarżący, płatnik).
Do wydania niniejszej decyzji doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym:
Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział we [...] zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy w zakresie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym Pani A. R., z tytułu wykonywania umowy cywilnoprawnej zawartej z C. i P. sp. z o. o. w okresie od dnia [...] października 2010 r. do dnia [...] czerwca 2011 r.
Rozpatrując ww. wniosek dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, decyzją nr [...] z dnia [...] stycznia 2015 r. stwierdził istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego uczestnika z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem Cywilnym mają zastosowania przepisy dotyczące zlecenia w okresie od dnia [...] października 2010 r. do dnia [...] czerwca 2011 r.
Od decyzji odwołanie za pośrednictwem poczty wniósł płatnik składek.
Prezes NFZ w podstawach swojego rozstrzygnięcia wskazał przepisy prawa mające zastosowanie w niniejszej sprawie i wyjaśnił, odnosząc się do przepisów Kc. oraz orzecznictwa, na czym polega różnica miedzy umową o dzieło oraz umową zlecenia, a także opisał przebieg postępowania w sprawie.
Prezes NFZ wskazał, że przedmiotowa umowa nazwana: "umową o dzieło z wykładowcą języków obcych", została zawarta przez strony w dniu [...] czerwca 2010 r. Organ w sposób szczegółowy przedstawił przedmiot umowy, wskazując między innymi, iż obejmowała ona dzieło, którego treścią było samodzielne opracowanie i wygłoszenie cyklów cytatów z języka angielskiego na podstawie materiałów własnych. Określała ona również, że zajęcia były przedmiotem ochrony zgodnie z przepisami prawa autorskiego na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, a efektem zrealizowanych zajęć powinny być u uczestników uzyskanie znajomości języka angielskiego, nie niższe niż określone w "Założeniach programowych", potwierdzone wynikami testów przeprowadzonych wśród uczestników po minimum 4 cyklach zajęć.
Mając powyższe na uwadze Prezes NFZ stwierdził, że ubezpieczony wykonywał obowiązki, które mieszczą się w ramach prac edukacyjnych: "samodzielne opracowanie i wygłoszenie cyklów wykładów z języka angielskiego na podstawie materiałów własnych i dostarczonych przez Zamawiającego". Przy tego rodzaju wykonywanych czynnościach, trudno uznać, że umowy te polegały "na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła" (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w k.c.). Zwłaszcza, że w orzecznictwie podkreśla się, iż dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy oraz cechować się możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Nawet jeżeli by uznać, że - zgodnie podnoszonymi przez płatnika składek argumentami zawartymi m.in. w zastrzeżeniach do protokołu kontroli - "osoby zatrudnione przez Spółkę na podstawie umów o dzieło miały pełną swobodę w doborze zakresu i tematów zajęć, ilości godzin, miejsca i czasu ich wykonywania", trudno wskazać w ww. umowach indywidualnie oznaczony, samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła (rezultatu). Podobnie wypracowane materiały dydaktyczne, koncepcje przeprowadzenia autorskiego cyklu zajęć oraz ich dobór, nie spełniają kryterium uznania ich za samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła. Mają one charakter techniczny, przygotowawczy i funkcjonują jako pomoc naukowa dla prowadzącego zajęcia bądź uczestnika kursu.
Organ wyjaśnił, że w przypadku spornej umowy żadne konkretne dzieło w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło nie zostało oznaczone. Umowa zawarta z ubezpieczonym nie miała charakteru umowy o dzieło, albowiem dziełem w myśl przepisów Kodeksu Cywilnego nie może być świadczenie usług dydaktycznych czy edukacyjnych. Przedmiotem działania ubezpieczonego był bowiem cały proces zmierzający do wdrożenia i realizacji programu nauczania, na który składało się m.in. przeprowadzenie cyklu wykładów z języka angielskiego, a ewentualne przygotowane materiały dydaktyczne czy koncepcje przeprowadzenia autorskiego cyklu zajęć oraz ich dobór, stanowiły jedynie pomoc edukacyjną, dydaktyczną mająca na celu prawidłowe zrealizowanie zajęć.
Materiały dydaktyczne jakkolwiek urzeczywistnione, stanowiły jedynie środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartej umowy poprzez przeprowadzenie zajęć i trudno je uznać za samoistny rezultat (dzieło). Również, zdobyta przez odbiorców prezentowanych treści wiedza, czy pozyskane informacje i umiejętności trudno uznać za rezultaty niematerialne bowiem nie są określone i pewne w momencie zawierania umowy. Ma to szczególne znaczenie wobec okoliczności, że zajęcia prowadzone były przez ubezpieczonego w przedszkolu.
Mając na względzie zadania placówki zajmującej się szeroko rozumianą oświatą, nie ma wątpliwości, iż celem zawartych umów było przekazanie wiedzy uczestnikom kursu. Samo przeprowadzenie zajęć czy przygotowanie materiałów stanowiło jedynie "środek do celu" jakim była edukacja uczestników zajęć. Wiedza zdobyta przez niech oraz ewentualne umiejętności nie mogą być jednak utożsamione z wymaganym samoistnym i z góry określonym w umowie rezultatem. Zwłaszcza, że uczestnikami zajęć były dzieci w wieku przedszkolnym, lub uczniów szkoły podstawowej.
Organ zaznaczył, iż ukształtowała się linia orzecznicza sądów w przedmiocie charakteru zawieranych umów o przeprowadzenie cyklu zajęć dydaktycznych, która tego typu działalność uznaje za umowę starannego działania- umowę o świadczenie usług. Prezes NFZ na ta okoliczność przytoczył stosowne orzecznictwo.
Organ odnosząc się do argumentów strony skarżącej, z których wynika, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r., Nr 90, poz. 631 z późn. zm.), zwanej dalej "ustawą o prawie autorskim" zawarta umowa była umową o dzieło są również w ocenie organu chybione. Jak wyjaśnił Prezes NFZ zgodnie z treścią ww. przepisu ustawy o prawie autorskim przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Jednocześnie na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim wygłoszenie i prowadzenie zajęć bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło. Jak zauważył organ umowa o świadczenie usług jak i zlecenie są przykładem umów starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Stąd też odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest na zasadzie ryzyka, a o umowę o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy.
Ubezpieczony, jako prowadzący zajęcia w rzeczywistości nie mógł podlegać odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 k.c. i nast.), ale zobowiązany był wykonać swoją pracę sumiennie według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Tymczasem możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło, (por. Grzegorz Kozieł, Komentarz do art. 627 k.c., Lex Omega). Szczególnie jeśli w zawartej umowie jest jednoznacznie wskazane, że odpowiedzialność wobec osób trzecich z tytułu realizowanej umowy ponosi płatnik składek. Nie bez znaczenia są także w tym kontekście zapisy umowy zabraniające wykonywania tożsamej pracy przez ubezpieczonego na rzecz innych podmiotów w podanym okresie od zakończenia umowy.
Organ podkreślił, że pełnomocnik płatnika składek w odwołaniu powołuje się na zeznania świadków, mające potwierdzić, że odbiór dzieła następował przez osobę upoważnioną do tego, która dokonywała oceny sposobu oraz jakości wykonania umowy, badając czy materiał ma charakter autorski lub biorąc po uwagę m.in. błędy językowe czy gramatyczne. W opinii Prezesa NFZ opracowane przez uczestnika ewentualne materiały dydaktyczne lub inne, wykorzystane w zrealizowaniu cyklu wykładów nie sposób było poddać sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych z uwagi na charakter czynności jakie w ramach spornej umowy miał wykonać ubezpieczony. Bowiem trudno znaleźć ww. usterki czy wady w prowadzonych zajęciach dla dzieci w wieku przedszkolnym, lub uczniów szkoły podstawowej. Tego typu czynności nie cechują się oryginalnością, innowacyjnością ani autorskim charakterem, gdyż ubezpieczony nawet jeśli samodzielnie opracowywał zajęcia to nie tworzył od podstaw dzieła wcześniej nieistniejącego a więc wykonywał ciąg określonych czynności starannego działania zmierzających do osiągnięcia rezultatu w postaci nauczenia/przedstawienia zagadnień związanych z językiem angielskim.
Jak wyjaśnił Prezes NFZ argument odwołującego dotyczący konieczności osobistego wykonania spornej umowy przez ubezpieczonego nie znajdował w pełni pokrycia w treści umowy, gdzie wyraźnie zaznaczono, że istnieje możliwość powierzenia wykonania dzieła innej osobie za wcześniejszą zgodą zamawiającego. Świadczy to bez wątpienia o fakcie, że obok zobowiązania ubezpieczonego do osobistego wykonania dzieła, płatnik składek dopuszczał ewentualność wykonania umowy przez inną osobę.
W ocenie Prezesa NFZ przedmiotem umowy o dzieło może być dzieło materialne (rzecz określona co do tożsamości, powstała jako rezultat indywidualnej działalności twórczej przyjmującego zamówienie) oraz dzieło niematerialne. Umowa zawarta pomiędzy Ubezpieczonym a C. i P. sp. z o. o., nie jest zatem umową o dzieło, gdyż nie zobowiązywała zleceniobiorcy do wykonania ściśle określonego wytworu - dzieła. Zdaniem organu prowadzenie zajęć w każdej placówce oświatowej ma zawsze charakter pracy dydaktyczno-pedagogicznej, której nie można wykonywać w ramach umowy o dzieło, gdyż nie prowadzi do dającego się sprecyzować dzieła. Nie można określić rezultatu w postaci nauczenia czy prowadzenia zajęć jako konkretnego, ściśle określonego dzieła, tym samym przedmiotowa umowa, zawarta pomiędzy ubezpieczonym a płatnikiem składek jest umową starannego działania.
Analizując treść czynności, które miały być wykonywane w ramach m.in. spornej umowy, organ II instancji stwierdził, iż zadania te stanowiły powtarzalny ciąg czynności do wykonania, zatem nie ma możliwości sprecyzowania konkretnego rezultatu, do którego miałoby doprowadzić wykonanie umowy.
Organ II instancji zdecydowanie nie zgodził się z poglądem przedstawionym w odwołaniu jakoby: "Przedmiotem umowy o dzieło zawartej przez ubezpieczonego było przygotowanie autorskiego przekazu intelektualnego, tworzącego, nadające się do wykorzystania przez zamawiającego, dobro intelektualne (niematerialne) - autorski wykład lun inny typ zajęć dydaktycznych, i w tym zakresie realizacja dzieła następowała wyłącznie w ramach działalności wykonawcy (poza siedzibą płatnika)". Wyjaśniając powyższe Prezes NFZ zaznaczył, że czynności zmierzających do samodzielnego opracowania a następnie przeprowadzenia cyklu zajęć z języka angielskiego nie sposób zakwalifikować do "autorskiego przekazu intelektualnego". Co więcej w treści spornej umowy nie znajduje się zapis, który tak określałby treść dzieła, które miało być osiągnięte przez ubezpieczonego. Organ stanął na stanowisku, iż elementy określone w treści umowy, które zobowiązywały ją do opracowania oraz zrealizowania cyklu zajęć dla dzieci w wieku przedszkolnym, lub uczniów szkoły podstawowej, nie mogą być uznane za wykonywanie umowy o dzieło, bowiem nie dochodzi tu do wytworzenia konkretnego zindywidualizowanego rezultatu.
Organ wskazał, że w jego ocenie nie doszło do naruszenia art. 7, 77 § 1 k.p.a. Odnosząc się do zarzutu odwołującego, iż dokonując interpretacji umowy zaniechano ustalenia jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy o dzieło, poprzez co naruszono art. 65 § 2 k.c. organ zauważył, że w niniejszej sprawie wzięto pod uwagę okoliczność zgodnego zamiaru stron i celu umowy o dzieło zawartej przez Ubezpieczoną z C. i P. sp. z o. o. bowiem zgodny zamiar stron i cel umowy jest organowi znany już na podstawie zgromadzonej dokumentacji. Ponadto organ nie negował zgodnego zamiaru stron podpisania umowy o dzieło. Ewentualne przesłuchanie kolejnych świadków jedynie potwierdziłoby, że umowa o dzieło została zawarta zgodnie i świadomie, czego jednak bezpośrednim skutkiem było niezgłoszenie do ubezpieczenia zdrowotnego ubezpieczonego oraz nieopłacanie składek na ubezpieczenie zdrowotne. Zatem zdaniem organu ubezpieczony, wykonując umowę cywilnoprawną zawartą z C. i P. sp. z o. o., spełnił warunki do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym.
Skargę na powyższe rozstrzygnięcie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wywiedli skarżący. Domagali się uchylenia zaskarżonej decyzji Dyrektora [...] Oddziału NFZ. Zaskarżonej decyzji zarzucili naruszenie:
1) art. 6, art. 7, art. 9, art. 10, art. 77, art. 78 Kodeksu postępowania administracyjnego (dalej: KPA) - poprzez nieprzeprowadzenie przez Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z urzędu postępowania wyjaśniającego, którego celem było ustalenie pełnego stanu faktycznego oraz poprzez odmowę przeprowadzenia wnioskowanych przez skarżącego dowodów;
2) art. 77 § 1 i 80 KPA poprzez dowolną ocenę materiału dowodowego w niniejszej sprawie, przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i ustalenie, że umowa wiążąca uczestnika ze skarżącym była umową o świadczenie usług, do której odpowiednie zastosowanie znajdują przepisy o zleceniu, w sytuacji gdy na podstawie całokształtu okoliczności w sprawie należało wyciągnąć wniosek, iż umowa zawarta z uczestnikiem, była umową o dzieło, a tym samym uczestnik nie podlegał ubezpieczeniu zdrowotnemu;
3) art. 734-750 Kodeksu cywilnego (dalej k.c.) poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, iż umowa cywilnoprawna zawarta przez skarżącego jest w rezultacie umową zlecenia podczas, gdy skarżący podnosi, iż wszystkie zawierane przez stronę umowy są umowami o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o oddalenie skargi.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U.2014.1647 j.t. ze zm.) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym ta kontrola stosownie do § 2 powołanego artykułu sprawowana jest pod względem zgodności z prawem. Sąd w ramach swojej właściwości dokonuje zatem kontroli aktów z zakresu administracji publicznej z punktu widzenia ich zgodności z prawem materialnymi jak i prawem procesowym.
Sąd rozstrzyga przy tym w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi zw. dalej p.p.s.a. - Dz. U. 2016, poz. 718 ze zm.).
Stosownie do art. 145 § 1 p.p.s.a. Sąd uwzględnia skargę tylko wówczas, jeżeli stwierdzi naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy (1a), naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego (1b), inne naruszenie przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy (1c), a także wówczas, gdy stwierdza nieważność decyzji (postanowienia) z przyczyn określanych w art. 156 k.p.a. lub w innych przepisach bądź z tych przyczyn stwierdza wydanie decyzji (postanowienia) z naruszeniem prawa.
Podkreślenia wymaga również, iż stosownie do powołanych wyżej przepisów Sąd nie bada zaskarżonej decyzji pod względem jej celowości czy słuszności. Badając skargę wg powyższych kryteriów Sąd uznał, iż nie zasługuje ona na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja i decyzja utrzymana nią w mocy nie naruszają prawa w sposób uzasadniający ich uchylenie.
W rozpatrywanej sprawie podstawowy problem prawny sprowadza się do oceny charakteru prawnego umowy zawartej między skarżącym (płatnikiem) a ubezpieczonym i rozstrzygnięcia czy umowa ta jest, jak twierdzi skarżący, umową o dzieło, która nie daje podstaw do objęcia uczestnika obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też jest to, zgodnie z poglądami organów Narodowego Funduszu Zdrowia i ZUS, umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, której zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia jej wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Podstawę prawną wydanych rozstrzygnięć stanowił przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 tej ustawy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi (lit. e).
W myśl powołanego przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby, które spełniają dwa warunki: 1) należą do osób, które spełniają warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, oraz 2) należą do osób (kategorii osób) wymienionych w art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, a więc m.in. do osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Co do pierwszego warunku, to ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samych kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36).
Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Należy przy tym wyraźnie zaznaczyć, iż bardzo istotna przesłanka zastosowania art. 750 k.c. wyraża się w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło. Innymi słowy umowy o osiągnięcie rezultatu stanowiącego dzieło, w rozumieniu przepisów art. 627 i nast. k.c. dotyczących umowy o dzieło, nie mogą zostać zakwalifikowane, jako umowy o świadczenie usług. Oznacza to, że z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania. Ponadto należy zauważyć, iż wyłączone spod dyspozycji art. 750 k.c. są również umowy nienazwane, których istota wykazuje zbieżność z umową o dzieło, uzasadniającą stosowanie przepisów o tej umowie w drodze analogii (np. nieodpłatne wykonanie dzieła). Również, jeśli chodzi o przypadek tzw. umów mieszanych, przepis art. 750 k.c. znajduje zastosowanie w zakresie, w jakim umowa dotyczy świadczenia usług, nieuregulowanych innymi przepisami, albo do których nie znajdą zastosowania w drodze analogii przepisy odnoszące się do którejkolwiek umowy nazwanej, mającej za przedmiot świadczenie usług. Dotyczy to zarówno umów, których przedmiotem jest zobowiązanie do świadczenia usług, obejmujących dokonywanie czynności faktycznych i prawnych (por. m.in. M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 692), jak i umów łączących elementy umowy o świadczenie usług z elementami umowy o dzieło.
Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.
Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)".
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, należy wskazać, że przedmiotem spornej umowy było samodzielne opracowanie i zrealizowanie cyklu zajęć z języka angielskiego na podstawie materiałów własnych i dostarczonych przez zamawiającego.
Zgodnie z treścią umowy wykonawca otrzymywał wynagrodzenie za przepracowane z dziećmi godziny. Ubezpieczony nie był zobowiązany do osobistego wykonywania dzieła, gdyż w umowie wyraźnie zaznaczono, że płatnik dopuszcza możliwość wykonania dzieła przez inne osoby. Użyta w umowie frazeologia miała na celu jedynie podbudowanie przeświadczenia, że mamy czynienia z umową o dzieło. Obowiązki wynikające z zawartej umowy polegały przede wszystkim na przygotowywaniu i przeprowadzaniu zajęć edukacyjnych z języka angielskiego. Obowiązki te nie mają charakteru dzieła, ponieważ polegają na wykonywaniu pewnych powtarzających się czynności, bez możliwości osiągnięcia rezultatu mającego postać materialną lub niematerialną. Trudno znaleźć ww. usterki czy wady w nauczaniu języka angielskiego przeznaczonego dla dzieci w wieku przedszkolnym, lub uczniów szkoły podstawowej. Tego typu czynności nie cechują się oryginalnością, innowacyjnością ani autorskim charakterem, gdyż ubezpieczony nawet jeśli samodzielnie opracowywał zestaw pomocy naukowych, to nie tworzył od podstaw dzieła wcześniej nieistniejącego a więc wykonywał ciąg określonych czynności starannego działania zmierzających do osiągnięcia rezultatu w postaci nauczania języka angielskiego.
Sąd stoi na stanowisku, że w przypadku tego rodzaju umów jak w przedmiotowej sprawie, nie można określić rezultatu - dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Przyjmując nawet stanowisko, że dzieło może mieć formę rezultatów niematerialnych, nieucieleśnionych w rzeczy, a więc mieć postać wyniku określonej czynności. Zdaniem Sadu, strony tej umowy nie mogły z góry wskazać konkretnego wyniku jaki osiągnie każdy z uczestników i jakie efekty przyniesie nauczanie dla uczestników zajęć z języka angielskiego. W umowie tego rodzaju można i wskazuje się poziom docelowy szkolenia, w żadnym razie jednak nie można stwierdzić, iż rezultat w postaci osiągnięcia tego poziomu przez wszystkich uczestników szkolenia jest obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Rezultat ten bowiem nie jest zależny jedynie od starań i działań prowadzącego szkolenie. Niezależnie od nakładu jego pracy oraz przygotowania, autorskiego programu dostosowanego do potrzeb konkretnego uczestnika zajęć, rezultat uzależniony jest w dużej mierze od chęci i możliwości kursantów. Trudno też zatem, przy tego rodzaju rezultacie, mówić o odpowiedzialności uczącego za wady dzieła w postaci nieprzyswojenia określonych umiejętności przez uczestników szkolenia, w przypadku gdy prowadzący dochował wszelkiej staranności w przygotowaniu programu szkoleniowego, przeprowadzeniu zajęć oraz dokonaniu weryfikacji uzyskanych przez uczniów umiejętności.
W opinii Sądu, w przypadku tego rodzaju umów szkoleniowych, jak w przedmiotowej sprawie, wbrew twierdzeniom skarżącego, nie chodzi jedynie o przygotowanie autorskiego, wymagającego nakładów pracy twórczej, programu szkoleniowego, który sam w sobie może stanowić dzieło, a następnie przeprowadzenie kursu, w których dzieło również mogłoby się ucieleśniać w odpowiednim zachowaniu wykonawcy. Zdaniem Sądu w tego rodzaju umowach, celem wytyczającym sposób działania prowadzącego kurs i metody szkoleniowe, o których mowa powyżej, jest przekazanie określonej wiedzy, nauczenie dzieci języka na określonym poziomie. Rezultatu tego kształcenia nie da się z góry precyzyjnie określić. W tym sensie jest to dominujący element przedmiotowej umowy, rozstrzygający jednak o jej charakterze jako umowy starannego działania.
Zbliżone stanowisko, choć w nieco odmiennym stanie faktycznym zostało wyrażone w uzasadnieniu wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 4 lutego 2015 r., sygn. akt II GSK 568/14 (orzeczenie dostępne na stronie internetowej www.orzeczenia-nsa.pl). Podobne stanowisko zostało również wyrażone w wyrokach sadów powszechnych. Sąd Apelacyjny w [...] w wyroku z dnia [...] lutego 2013 r., sygn. akt [...], orzekł: "Obowiązków polegających na przygotowaniu i przeprowadzeniu zajęć - choćby w oparciu o samodzielnie wybrane i przystosowane materiały dydaktyczne, a nienarzucony z góry program - nie można uznać za dzieło, ponieważ nie przynoszą one konkretnego, samoistnego, oznaczonego rezultatu. Określony rezultat umowy o dzieło, powinien mieć indywidualny charakter i niezależny od działania wykonawcy byt, wiążący się z możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi przy tym istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu".
Analizując treść czynności, które miały być wykonywane w ramach m.in. spornej umowy, należy stwierdzić, iż zadania te stanowią powtarzalny ciąg czynności do wykonania, zatem nie ma możliwości sprecyzowania konkretnego rezultatu, do którego miałoby doprowadzić wykonanie umowy.
Sąd zatem nie stwierdza również naruszenia art. 6, 7, 9, 10, 77, 78, 80 k.p.a., w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Organy NFZ, słusznie w związku z tym uznały, że uczestnik podlegał, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego we wskazanych w decyzji okresach.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r. poz. 270 ze zm.), oddalił skargę jako bezzasadną.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 25.07.2026. · Źródło