VI SA/Wa 1692/16

WyrokWSA w Warszawie2017-01-24

Skład orzekający: Ewa Frąckiewicz, Małgorzata Grzelak, Grażyna Śliwińska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa nazwana "umową o dzieło", której przedmiotem było samodzielne opracowanie i realizacja cyklu zajęć edukacyjnych, a która przewidywała wynagrodzenie godzinowe i etapowe rozliczanie, podlega kwalifikacji jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa nazwana "umową o dzieło", której przedmiotem było samodzielne opracowanie i realizacja cyklu zajęć edukacyjnych, a która przewidywała wynagrodzenie godzinowe i etapowe rozliczanie, powinna być kwalifikowana jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe dla tej kwalifikacji było stwierdzenie, że umowa nie zobowiązywała do wykonania ściśle określonego, samoistnego rezultatu (dzieła), lecz do świadczenia powtarzalnych czynności starannego działania, co wyłączało możliwość zastosowania przepisów o umowie o dzieło i rodziło obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Skarżący wnieśli skargę na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję stwierdzającą, że E. O. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy nazwanej "umową o dzieło" z płatnikiem składek w okresie od 20 czerwca 2010 r. do 23 czerwca 2011 r. Skarżący twierdzili, że umowa ta była umową o dzieło, a nie umową zlecenia, co wyłączałoby obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego. Organy administracji uznały, że umowa ta, ze względu na swój przedmiot i sposób wykonania, miała charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Ewa Frąckiewicz Sędziowie Sędzia WSA Małgorzata Grzelak Sędzia WSA Grażyna Śliwińska (spr.) Protokolant sekr. sąd. Jarosław Kielczyk po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 24 stycznia 2017 r. sprawy ze skargi J. J., M. K., A. M. i P. Sp. z o.o. z siedzibą w O. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] czerwca 2016 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę J. J., M. K., A. M. i P. sp. z o.o., wspólnicy C. s.c (dalej też jako "skarżący" lub "płatnik składek") wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia nr [...] z dnia [...] czerwca 2016 r., który utrzymał w mocy decyzję nr [...] z dnia [...] sierpnia 2014 r. dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia stwierdzającą, że Pani E. O. (uczestniczka, ubezpieczona) podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu Cywilnego dotyczące zlecenia, zawartej z ww. płatnikiem składek w okresie od 20 czerwca 2010 r. do 23 czerwca 2011 r. Podstawę prawną zaskarżonej decyzji stanowił art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz . 1027, z późn. zm.), zwanej dalej "ustawą o świadczeniach" oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2013 r., poz. 267, z późn. zm.), zwanej dalej "k.p.a.". Do wydania zaskarżonej decyzji doszło w następującym stanie faktycznym: Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w W., pismem z [...] maja 2014 r., , zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy dotyczącej objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym E. O. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy nazwanej "umową o dzieło", na rzecz płatnika składek w okresie od 20 czerwca 2010 r. do 23 czerwca 2011 r. Do przedmiotowego wniosku dołączonych został szereg dokumentów w decyzji wymienionych. Przedmiotem spornej umowy było wykonanie dzieła, określonego jako samodzielne opracowanie i zrealizowanie cyklu zajęć tanecznych, logorytmiki, gimnastyki korekcyjnej na podstawie materiałów własnych i dostarczonych przez Zamawiającego, którym jest płatnik. Ustalono, że z tytułu wykonywania pracy na podstawie w/w umowy, Pani E. O. nie została zgłoszona do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego. Podlegała natomiast obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym z tytułu umowy o pracę z innym płatnikiem składek, dlatego też z tytułu wykonywania umowy cywilnoprawnej o charakterze zlecenia w okresie od 20.06.2010 r. do 23.06.2011 r., nazwanej "umową o dzieło", ubezpieczenie społeczne miało dla Pani E. O. charakter dobrowolny, natomiast ubezpieczenie zdrowotne z tego tytułu miało charakter obowiązkowy. W trakcie postępowania organ I instancji uznał, że zgromadzono wystarczający materiał dowodowy, w tym protokoły przesłuchań D. T. i M. K., dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia odstąpił od przeprowadzenia dodatkowych przesłuchań, a także powołania biegłego z zakresu prawa autorskiego. Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia decyzją nr [...] z dnia [...] sierpnia 2014 r. stwierdził, ze E. O. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego w okresie od 20 czerwca 2010 r. do 23 czerwca 2011 r. z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, zawartej z C. s.c. J. J., M. K., A. M. P. Sp. z o.o. z siedzibą przy ul. [...] w W., nazwanej "umową o dzieło". Od decyzji odwołanie wniósł płatnik składek C. s.c.. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, pismami z dnia [...] września 2015 r. poinformował E. O. oraz pełnomocnika płatnika składek o uprawnieniach wynikających z art. 10 k.p.a. E. O. nie wypowiedziała się w sprawie, natomiast ZUS Oddział w W. oraz płatnik składek przekazały do [...] OW NFZ informacje i wyjaśnienia. Zdaniem płatnika składek umowa zawarta przez E. O. nie była umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia a była umową o dzieło, której wykonanie nie rodzi obowiązków określonych w art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 18 ust. 1 i 3 w zw. z art. 4 pkt 9 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Na potwierdzenia powyższego, płatnik składek wnosił o dopuszczenie dowodów z wskazanych dokumentów, przesłuchanie w charakterze świadków D. T. i M. K. oraz powołanie biegłego z zakresu prawa autorskiego. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia decyzją z dnia [...] czerwca 2016 r., nr [...] utrzymał w mocy decyzję nr [...] z dnia [...] sierpnia 2014 r. dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia stwierdzającą, że Pani E. O. (uczestniczka, ubezpieczona) podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu Cywilnego dotyczące zlecenia, zawartej z ww. płatnikiem składek w okresie od 20 czerwca 2010 r. do 23 czerwca 2011 r. Prezes NFZ w podstawach swojego rozstrzygnięcia wskazał przepisy prawa mające zastosowanie w niniejszej sprawie i wyjaśnił, odnosząc się do przepisów Kc. oraz orzecznictwa, na czym polega różnica miedzy umową o dzieło oraz umową zlecenia, a także opisał przebieg postępowania w sprawie. Prezes NFZ ustalił, że E. O. realizując umowę zawartą z płatnikiem składek, której przedmiotem było: "samodzielne opracowanie i zrealizowanie cyklu zajęć [...]", zobowiązana była do świadczenia usług edukacyjnych poprzez odbywanie zajęć w terminach ustalonych z płatnikiem składek. Ponadto strony ustaliły stawkę godzinową oraz ostateczny termin wykonania dzieła, a Ubezpieczona była zobowiązana do składania prawidłowo sporządzonego raportu z wykonania dzieła oraz rozliczenia należności, co stanowiło podstawę do ostatecznego rozliczenia i wypłaty wynagrodzenia. Z protokołu przesłuchania J. M. - jednego ze wspólników reprezentujących płatnika składek wynika, że zajęcia prowadzone są u klientów, z którymi spółka zawarła umowy, z kolei prace w ramach umów o dzieło mogą być wykonywane w domu lub innym miejscu gdzie Wykonawcy umów opracowują materiały dydaktyczne oraz opracowania. Czas przeprowadzenia zajęć ustala się podczas negocjacji z klientami. Jednocześnie Pan J. M. wskazuje, że: "Umowy z klientami określają ogólną liczbę godzin w danym okresie. Te godziny mają być zrealizowane". Prezes NFZ ocenił, że Ubezpieczona wykonywała obowiązki, które mieszczą się w ramach prac edukacyjnych. Przy tego rodzaju wykonywanych czynnościach, tzn. zmierzających do wdrożenia i realizacji programu cyklu zajęć [...] trudno uznać, że umowy te polegały "na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła" (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w k.c.). Zwłaszcza, że w orzecznictwie podkreśla się, iż dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy oraz cechować się możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Nawet jeżeli by uznać, że - zgodnie podnoszonymi przez płatnika składek argumentami zawartymi m.in. w zastrzeżeniach do protokołu kontroli - "osoby zatrudnione przez Spółkę na podstawie umów o dzieło miały pełną swobodę w doborze zakresu i tematów zajęć, ilości godzin, miejsca i czasu ich wykonywania", trudno wskazać w ww. umowach indywidualnie oznaczony, samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła (rezultatu). Podobnie wypracowane materiały dydaktyczne, koncepcje przeprowadzenia autorskiego cyklu zajęć oraz ich dobór, nie spełniają kryterium uznania ich za samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła. Mają one charakter techniczny, przygotowawczy i funkcjonują jako pomoc naukowa dla prowadzącego zajęcia bądź uczestnika kursu. Ocenił, że w niniejszej sytuacji przyjęcie, iż strony łączyły umowy o dzieło podczas gdy z ich treści i sposobu wykonania wynikają cechy właściwe dla umów o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. O kwalifikacji prawnej danego stosunku prawnego decydują bowiem jego elementy przedmiotowo istotne. Stwierdził, że w przypadku spornej umowy, żadne konkretne dzieło w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło nie zostało oznaczone. Dziełem w myśl przepisów kodeksu cywilnego nie może być świadczenie usług dydaktycznych czy edukacyjnych. Przedmiotem działania Ubezpieczonej był cały proces zmierzający do wdrożenia i realizacji programu nauczania, na który składało się m.in. przeprowadzenie cyklu zajęć [...], a ewentualne przygotowane materiały dydaktyczne czy koncepcje przeprowadzenia autorskiego cyklu zajęć, oraz ich dobór, stanowiły jedynie pomoc edukacyjną, dydaktyczną mającą na celu prawidłowe zrealizowanie kursu. Ocenił, że materiały dydaktyczne jakkolwiek urzeczywistnione, stanowiły jedynie środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartej umowy poprzez przeprowadzenie zajęć i trudno je uznać za samoistny rezultat (dzieło). Również, zdobyta przez odbiorców kursu wiedza, czy pozyskane informacje trudno uznać za rezultaty niematerialne bowiem nie są określone i pewne w momencie zawierania umowy. Uwzględniając zadania placówki zajmującej się szeroko rozumianą oświatą Prezes uznał, że celem zawartych umów było przekazanie wiedzy uczestnikom kursu i ich wyedukowanie w zakresie umiejętności [...]. Samo przeprowadzenie zajęć czy przygotowanie materiałów stanowiło jedynie "środek do celu" jakim była edukacja uczestników zajęć. Wiedza zdobyta przez niech oraz ewentualne umiejętności nie mogą być jednak utożsamione z wymaganym samoistnym i z góry określonym w umowie rezultatem. Podał, że ukształtowała się linia orzecznicza sądów w przedmiocie charakteru zawieranych umów o przeprowadzenie cyklu zajęć dydaktycznych, co potwierdza orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 14 listopada 2013 r. (sygn. akt II UK 115/13).M.in. SN wskazuje, że "nie stanowi zatem umowy o dzieło umowa o przeprowadzenie cyklu wykładów (zajęć dydaktycznych). Tak określony przedmiot umowy nie charakteryzuje się wymaganą cechą indywidualizującą utwór (dzieło) przede wszystkim dlatego, że nawet w zarysie nie konkretyzuje tematu poszczególnych zajęć, natomiast z tak określonego celu umowy - przygotowanie licealistów do olimpiady przedmiotowych czy egzaminu maturalnego - nie mógł wynikać obiektywnie osiągalny i pewny rezultat. Chodziło więc o wykonanie określonych czynności (szeregu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. Zatem przedmiotem umów były określone czynności, a nie ich wynik, co przesądza o ich kwalifikacji jako umów starannego działania - umów o świadczenie usług - art. 750 k.c." (Podobnie również wyroki Sądu Najwyższego z dnia z dnia 18 kwietnia 2012 r., sygn. akt II UK 187/1, OSNP 2013, nr 9-10, poz. 115 oraz z dnia 13 czerwca 2013 r., sygn. akt I UK 308/1 1, LEX nr 1235841). Argumenty strony skarżącej, z których wynika, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r., Nr 90, poz. 631 z późn. zm.), zwanej dalej "ustawą o prawie autorskim" zawarta umowa była umową o dzieło są również w ocenie organu chybione. Zdaniem Prezesa NFZ zgodnie z cyt. przepisem ustawy o prawie autorskim przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Jednocześnie na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim wygłoszenie i prowadzenie zajęć bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło. Jak zauważył, organ umowa o świadczenie usług jak i zlecenie są przykładem umów starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Stąd też odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest na zasadzie ryzyka, a o umowę o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy. Ubezpieczona, jako prowadząca zajęcia, w rzeczywistości nie mogła podlegać odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 k.c. i nast.), ale zobowiązana była wykonać swoją pracę sumiennie według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Tymczasem możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło. Szczególnie jeśli w zawartej umowie jest jednoznacznie wskazane, że odpowiedzialność wobec osób trzecich z tytułu realizowanej umowy ponosi płatnik składek. Nie bez znaczenia są także w tym kontekście zapisy umowy zabraniające wykonywania tożsamej pracy przez Ubezpieczoną na rzecz innych podmiotów w podanym okresie od zakończenia umowy. Organ podkreślił, że płatnik składek w odwołaniu powołał się na zeznania świadków, mające potwierdzić, że odbiór dzieła następował przez osobę upoważnioną do tego, która dokonywała oceny sposobu oraz jakości wykonania umowy, badając czy materiał ma charakter autorski lub biorąc po uwagę m.in. błędy językowe czy gramatyczne. Zdaniem Prezesa NFZ opracowane przez E. O. ewentualne materiały dydaktyczne lub inne, wykorzystane w zrealizowaniu cyklu zajęć [...] nie sposób było poddać sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych z uwagi na charakter czynności jakie w ramach spornej umowy miała wykonać Ubezpieczona. Bowiem trudno znaleźć ww. usterki czy wady w układzie [...] zajęciach przeznaczonych dla dzieci w wieku przedszkolnym. Tego typu czynności nie cechują się oryginalnością, innowacyjnością ani autorskim charakterem, gdyż Ubezpieczona nawet jeśli samodzielnie opracowywała układy [...] to nie tworzyła od podstaw dzieła wcześniej nieistniejącego a więc wykonywała ciąg określonych czynności starannego działania zmierzających do osiągnięcia rezultatu w postaci nauczenia/przedstawienia zagadnień związanych z rytmem i ruchem. Protokoły odbioru dzieła nie wskazują na jakiej podstawie i dlaczego konkretne elementy pracy Ubezpieczonej określone jako np. [...] zostały uznane za utwory w rozumieniu ustawy prawo autorskie. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia stoi na stanowisku, że analizowana umowa była umową o świadczeniu usług dydaktycznych polegających na wdrożeniu i realizacji cyklu [...], na które składało się m.in. przeprowadzenie tych zajęć. Jak wyjaśnił Prezes NFZ argument odwołującego dotyczący konieczności osobistego wykonania spornej umowy przez Ubezpieczoną nie znajdowała w pełni pokrycia w treści umowy, gdzie wyraźnie zaznaczono, że istnieje możliwość powierzenia wykonania dzieła innej osobie za wcześniejszą zgodą Zamawiającego. Świadczy to bez wątpienia o fakcie, że obok zobowiązania Ubezpieczonej do osobistego wykonania dzieła, płatnik składek dopuszczał ewentualność wykonania umowy przez inną osobę. W ocenie Prezesa NFZ przedmiotem umowy o dzieło może być dzieło materialne (rzecz określona co do tożsamości, powstała jako rezultat indywidualnej działalności twórczej przyjmującego zamówienie) oraz dzieło niematerialne. Umowa zawarta pomiędzy Panią E. O. a C. s. c. – J. sp. z o. o., nie jest zatem umową o dzieło, gdyż nie zobowiązywała zleceniobiorcy do wykonania ściśle określonego wytworu - dzieła. Zdaniem organu prowadzenie zajęć w każdej placówce oświatowej ma zawsze charakter pracy dydaktyczno-pedagogicznej, której nie można wykonywać w ramach umowy o dzieło, gdyż nie prowadzi do dającego się sprecyzować dzieła. Nie można określić rezultatu w postaci nauczenia czy prowadzenia zajęć jako konkretnego, ściśle określonego dzieła, tym samym przedmiotowa umowa, zawarta pomiędzy E. O. a płatnikiem składek jest umową starannego działania. Analizując treść czynności, które miały być wykonywane w ramach m.in. spornej umowy, organ II instancji stwierdził, że zadania te stanowiły powtarzalny ciąg czynności do wykonania, zatem nie ma możliwości sprecyzowania konkretnego rezultatu, do którego miałoby doprowadzić wykonanie umowy. Organ II instancji zdecydowanie nie zgodził się z poglądem przedstawionym w odwołaniu jakoby: "Przedmiotem umowy o dzieło zawartej przez Ubezpieczonego było przygotowanie autorskiego przekazu intelektualnego, tworzącego, nadające się do wykorzystania przez zamawiającego, dobro intelektualne (niematerialne) - autorski wykład lub inny typ zajęć dydaktycznych, i w tym zakresie realizacja dzieła następowała wyłącznie w ramach działalności wykonawcy (poza siedzibą płatnika)". Wyjaśniając powyższe, Prezes NFZ zaznaczył, że czynności zmierzających do samodzielnego opracowania a następnie przeprowadzenia cyklu [...] nie sposób zakwalifikować do "autorskiego przekazu intelektualnego. Co więcej, w treści spornej umowy nie znajduje się zapis, który tak określałby treść dzieła, które miało być osiągnięte przez Ubezpieczoną. Uznał, że elementy określone w treści umowy, które zobowiązywały E. O. do opracowania oraz zrealizowania cyklu zajęć rozrywkowych dla dzieci w wieku przedszkolnym, nie mogą być uznane za wykonywanie umowy o dzieło, bowiem nie dochodzi tu do wytworzenia konkretnego zindywidualizowanego rezultatu. Organ wskazał, że w jego ocenie nie doszło do naruszenia art. 7, 77§ 1 k.p.a. Odnosząc się do zarzutu odwołującego o zaniechaniu ustalenia jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy o dzieło, poprzez co naruszono art. 65 § 2 k.c. stwierdził, że nie negował zgodnego zamiaru stron podpisania umowy o dzieło zawartej przez E. O. z C. s. c. – J. J., M. K., A. M. i P. sp. z o. o., bowiem zgodny zamiar stron i cel umowy jest organowi znany już na podstawie zgromadzonej dokumentacji. Ewentualne przesłuchanie kolejnych świadków jedynie potwierdziłoby, że umowa o dzieło została zawarta zgodnie i świadomie, czego jednak bezpośrednim skutkiem było niezgłoszenie do ubezpieczenia zdrowotnego i E. O. oraz nieopłacanie składek na ubezpieczenie zdrowotne. Zdaniem organu, E. O., wykonując umowę cywilnoprawną zawartą z C. s. c. – J. J., M. K., A. M. i P. sp. z o. o., spełniała warunki do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. Skargę na powyższe rozstrzygnięcie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wywiedli skarżący. Domagali się uchylenia zaskarżonej decyzji i utrzymanej nią w mocy decyzji Dyrektora [...] oddziału NFZ. Zaskarżonej decyzji zarzucili naruszenie: 1) art. 6, art. 7, art. 9, art. 10, art. 77, art. 78 k.p.a. - poprzez nie przeprowadzenie przez Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z urzędu postępowania wyjaśniającego, którego celem było ustalenie pełnego stanu faktycznego oraz poprzez odmowę przeprowadzenia wnioskowanych przez Skarżącego dowodów; 2) Art. 77 § 1 i 80 k.p.a. poprzez dowolną ocenę materiału dowodowego w niniejszej sprawie, przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i ustalenie, że umowa wiążąca uczestnika ze skarżącym była umową o świadczenie usług, do której odpowiednie zastosowanie znajdują przepisy o zleceniu, w sytuacji gdy na podstawie całokształtu okoliczności w sprawie należało wyciągnąć wniosek, iż umowa zawarta z uczestnikiem, była umową o dzieło, a tym samym uczestnik nie podlegał ubezpieczeniu zdrowotnemu; 3) art. 734-750 Kodeksu cywilnego (dalej k.c.) poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, iż umowa cywilnoprawna zawarta przez skarżącego jest w rezultacie umową zlecenia podczas, gdy skarżący podnosi, że wszystkie zawierane przez stronę umowy są umowami o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. W uzasadnieniu skargi skarżący rozwinęli poszczególne jej zarzuty. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jednolity Dz. U. z 2014 roku, poz. 1647), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, wchodzi tutaj w grę kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów odnoszących się do słuszności rozstrzygnięcia. Istotnym jest, że ocena dokonywana jest przez sąd administracyjny według stanu faktycznego i prawnego na dzień wydania decyzji, na podstawie materiału dowodowego zebranego w toku postępowania administracyjnego. Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r.– Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, tekst jednolity Dz. U z 2016 roku, poz. 718, z późn. zm.; zwaną dalej "p.p.s.a."). Wykładnia powołanego przepisu wskazuje, że Sąd ma nie tylko prawo, ale i obowiązek dokonania oceny zgodności z prawem zaskarżonego aktu administracyjnego, nawet wówczas, gdy dany zarzut nie został w skardze podniesiony. Z drugiej jednak strony, granicą praw i obowiązków Sądu, wyznaczoną w art. 134 § 1 p.p.s.a. jest zakaz wkraczania w sprawę nową. Granice te zaś wyznaczone są dwoma aspektami, mianowicie: legalnością działań organu oraz całokształtem aspektów prawnych tego stosunku prawnego, który był objęty treścią zaskarżonego rozstrzygnięcia. Aby wyeliminować z obrotu prawnego akt wydany przez organ administracji publicznej konieczne jest stwierdzenie, że doszło w nim do naruszenia bądź przepisu prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, bądź przepisu postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie, albo też przepisu prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania, lub ewentualnie ustalenie, że decyzja lub postanowienie organu dotknięte jest wadą nieważności (art. 145 § 1 lit. a-c p.p.s.a.). Podkreślenia wymaga również, że stosownie do powołanych wyżej przepisów Sąd nie bada zaskarżonej decyzji pod względem jej celowości czy słuszności. Badając skargę wg powyższych kryteriów Sąd uznał, iż nie zasługuje ona na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja i decyzja utrzymana nią w mocy nie naruszają prawa w sposób uzasadniający ich uchylenie. W rozpatrywanej sprawie podstawowy problem prawny sprowadza się do oceny charakteru prawnego umowy zawartej między skarżącym (płatnikiem) a E. O. (ubezpieczoną) i rozstrzygnięcia, czy umowa ta jest, jak twierdzi Skarżący, umową o dzieło, która nie dają podstaw do objęcia uczestniczki postępowania obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też jest to, zgodnie z poglądami organów Narodowego Funduszu Zdrowia i ZUS, umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, której zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia jej wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Podstawę prawną wydanych rozstrzygnięć stanowił przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 tej ustawy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi (lit. e). W myśl powołanego przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby, które spełniają dwa warunki: 1) należą do osób, które spełniają warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, oraz 2) należą do osób (kategorii osób) wymienionych w art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, a więc m.in. do osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Co do pierwszego warunku, to ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samych kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Należy przy tym wyraźnie zaznaczyć, iż bardzo istotna przesłanka zastosowania art. 750 k.c. wyraża się w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło. Innymi słowy umowy o osiągnięcie rezultatu stanowiącego dzieło, w rozumieniu przepisów art. 627 i nast. k.c. dotyczących umowy o dzieło, nie mogą zostać zakwalifikowane, jako umowy o świadczenie usług. Oznacza to, że z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania. Ponadto należy zauważyć, iż wyłączone spod dyspozycji art. 750 k.c. są również umowy nienazwane, których istota wykazuje zbieżność z umową o dzieło, uzasadniającą stosowanie przepisów o tej umowie w drodze analogii (np. nieodpłatne wykonanie dzieła). Również, jeśli chodzi o przypadek tzw. umów mieszanych, przepis art. 750 k.c. znajduje zastosowanie w zakresie, w jakim umowa dotyczy świadczenia usług, nieuregulowanych innymi przepisami, albo do których nie znajdą zastosowania w drodze analogii przepisy odnoszące się do którejkolwiek umowy nazwanej, mającej za przedmiot świadczenie usług. Dotyczy to zarówno umów, których przedmiotem jest zobowiązanie do świadczenia usług, obejmujących dokonywanie czynności faktycznych i prawnych (por. m.in. M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 692), jak i umów łączących elementy umowy o świadczenie usług z elementami umowy o dzieło. Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)". Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, należy wskazać, że Prezes NFZ prawidłowo ocenił, że Pani E. O. realizując umowę zawartą z płatnikiem składek, której przedmiotem było: "samodzielne opracowanie i zrealizowanie cyklu zajęć [...]" - zobowiązana była w istocie do świadczenia usług edukacyjnych. Usługi te polegały na odbywaniu zajęć w terminach ustalonych z płatnikiem składek. Ponadto strony ustaliły stawkę godzinową oraz ostateczny termin wykonania dzieła, a ubezpieczona była zobowiązana do składania prawidłowo sporządzonego raportu z wykonania dzieła oraz rozliczenia należności (co stanowiło podstawę do ostatecznego rozliczenia i wypłaty wynagrodzenia). Także wyjaśnienia J. M. - jednego ze wspólników reprezentujących płatnika składek - wskazujące na to, że zajęcia prowadzone są u klientów, zaś prace związane z opracowaniem materiałów dydaktycznych mogą być wykonywane w domu lub innym miejscu Wykonawcy umowy – nie wpływają na ocenę, że ubezpieczona wykonywała obowiązki, które mieszczą się w ramach prac edukacyjnych. Zdaniem Sądu, przy tego rodzaju czynnościach, zmierzających do wdrożenia i realizacji programu cyklu zajęć: [...] – uczestniczka postępowania świadczyła usługi edukacyjne. Nie można zgodzić się ze skarżącymi, by samo dążenie do zawarcia na piśmie umowy o dzieło i użycie terminologii "umowy o dzieło" automatycznie oddawało charakter takiej umowy i faktyczny cel jaki wynika z jej realizacji. Nie jest bowiem przekonywujące twierdzenie, by umowy te polegały "na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła". Zwłaszcza, że w orzecznictwie podkreśla się, iż dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy oraz cechować się możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Nawet jeżeli by uznać, że - zgodnie podnoszonymi przez płatnika składek argumentami zawartymi m.in. w zastrzeżeniach do protokołu kontroli - "osoby zatrudnione przez Spółkę na podstawie umów o dzieło miały pełną swobodę w doborze zakresu i tematów zajęć, ilości godzin, miejsca i czasu ich wykonywania", trudno wskazać w ww. umowach indywidualnie oznaczony, samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła (rezultatu). Podobnie wypracowane materiały dydaktyczne, koncepcje przeprowadzenia autorskiego cyklu zajęć oraz ich dobór, nie spełniają kryterium uznania ich za samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła. Mają one charakter techniczny, przygotowawczy i funkcjonują jako pomoc naukowa dla prowadzącego zajęcia bądź uczestnika kursu. Oceny tej nie zmieniają także wyjaśnienia J. M. - jednego ze wspólników reprezentujących płatnika składek poprzez fakt, że zajęcia prowadzone są u klientów, z którymi spółka zawarła umowy, z kolei prace w ramach umów o dzieło mogą być wykonywane w domu lub innym miejscu, gdzie Wykonawcy umów opracowują materiały dydaktyczne oraz opracowania, w czasie ustalonym podczas negocjacji z klientami. Nie sposób dopatrzyć się z jego zeznań rezultatu, istotnej cechy umowy o dzieło. Należy zwrócić uwagę, że zgodnie z § 1 umowy z [...] czerwca 2010r., zawartej na okres od 20 czerwca 2010r do 23 czerwca 2011r., wykonawca E. O. zobowiązała się do samodzielnego opracowania i zrealizowanie cyklu zajęć [...] na podstawie materiałów własnych i dostarczonych przez Zamawiającego (w [...] i okolicy - § 2). Przepis § 1 umowy wprowadzał rezultat umowy w postaci zrealizowanych zajęć jako zakładanych efektów nie niższych niż określone w założeniach programowych obowiązujących u zamawiającego, potwierdzonych wynikami testów przeprowadzonych wśród uczestników po minimum 4 cyklach zajęć. Osiągnięcie takiego rezultatu uprawniało wykonawcę umowy do otrzymania wynagrodzenia. Przy czym jeden cykl zajęć obejmował zajęcia zrealizowane w ciągu 30 dni. Tymczasem § 3 pkt 2 umowy przewidywał odbiór dzieła etapami, do 15 dni od zakończenia kolejnych cyklów zajęć w sposób wskazany przez zamawiającego, a pkt 3 tego § 3 dotyczył obowiązującej formy rozliczenia kolejnych etapów dzieła przez złożenie przez wykonawcę prawidłowo sporządzonego raportu wykonania dzieła oraz rozliczenia należności, o których mowa w § 5. Z kolei § 5 umowy upoważniał wykonawcę do poboru należności od uczestników kursu i nakładał obowiązek rozliczenia się z pobranych kwot do końca każdego miesiąca (...). Powyższe oznacza, że o ile § 1 wpisywałby się w konwencję umowy o dzieło jako umowy rezultatu, to następne zapisy umowy, w szczególności § 3 pkt 2 i 3 oraz § 5 - przeczą temu celowi, bowiem płatności etapami oznaczają, że w 1, 2 i 3 cyklu wykonawca otrzymuje wynagrodzenie bez względu na rezultat (efekt). Skoro rezultat umowy stanowił zakładane efekty potwierdzone wynikami testów (wśród uczestników zajęć) po minimum 4 cyklach zajęć i dopiero osiągnięcie takiego "rezultatu" uprawniało wykonawcę do otrzymania wynagrodzenia, to - wbrew zapisowi § 1 umowa była odbierana i rozliczana – nie po 4 cyklach, a etapami po każdym cyklu, przechodząc w wykonanie usługi, jako umowy starannego działania. Wniosek ten potwierdza zapis § 9 umowy, który w przypadku usterek w wykonaniu umowy zastrzegł sobie prawo do wstrzymania wypłaty wynagrodzenia do momentu ich usunięcia. I co istotne dla dalszej oceny – w dalszej części § 9 umowa wyjaśnia co oznaczają "usterki": nie wykonanie bądź nierzetelne wykonanie raportu z wykonania dzieła, brak wpływu do zamawiającego minimum 75% należności od uczestników kursu; nie wykonanie, nierzetelne wykonanie elementów dzieła opisanych w materiałach dostarczonych przez zamawiającego. Także § 10 przewiduje zmniejszenie wynagrodzenia w przypadku wykonania dzieła niezgodnie z zamówieniem, co oznacza w szczególności nie przestrzeganie ustalonego planu zajęć, niska jakość zajęć, potwierdzone opiniami klientów lub innych współpracowników zamawiającego. Analiza tych punktów umowy wskazuje, że wadami (usterkami) dzieła (określonego w § 1 jako rezultatu zakładanych efektów, sprawdzalnego testem po 4 cyklach zajęć) zostały uznane elementy prawidłowego rozliczenia etapów (raport i należności zebrane od uczestników), czy też nie wykonanie, nierzetelne wykonanie elementów dzieła, a co więcej - nie przestrzeganie ustalonego planu zajęć, niska ich jakość. Jest zatem oczywiste, że takie zapisy umowy wyłączają w istocie zakładany w § 1 rezultat jako istotę umowy o dzieło, pozbawiając sensu jakąkolwiek weryfikację osiągnięcia owego "rezultatu", założonego czysto hipotetycznie w § 1 umowy z [...] czerwca 2010r., dla potrzeb użycia nazwy "umowa o dzieło". Dalsze bowiem uregulowania potwierdzają, że obowiązki E. O. dotyczyły prowadzenia zajęć dydaktycznych określonych w umowie oraz zbierania należności za te zajęcia w imieniu zamawiającego i rozliczania się z pobranych od uczestników środków. Ponadto, zgodnie z treścią umowy wykonawca otrzymywał wynagrodzenie za przepracowane z dziećmi godziny (12 zł brutto za 30 minut zajęć plus ewentualne dodatki (§ 4 umowy). E. O. nie była zobowiązana do osobistego wykonywania dzieła, gdyż w umowie wyraźnie zaznaczono, że płatnik za swoją zgodą dopuszcza możliwość wykonania dzieła przez inne osoby (§ 6). Powyższe oznacza, że umowa z [...] czerwca 2010r. była umową starannego działania wykonawcy. Natomiast zakładana w § 1 "działalność twórcza" wykonawcy była rozliczana bez czekania na efekt – w ramach rozliczania starannego działania. Innymi słowy, w istocie była umową o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy dotyczące umów zlecenia. Inaczej mówiąc, użyta w umowie frazeologia miała na celu jedynie podbudowanie przeświadczenia, że mamy do czynienia z umowa o dzieło. Obowiązki wynikające z zawartej umowy polegały przede wszystkim na przygotowywaniu i przeprowadzaniu zajęć [...]. Obowiązki te nie miały charakteru dzieła, ponieważ polegały na wykonywaniu pewnych powtarzających się czynności, bez możliwości osiągnięcia rezultatu, czy to pod postacią materialną czy niematerialną. Trudno zamawiającemu byłoby znaleźć ww. usterki czy wady w "elementach dzieła"( §9 i §10 umowy) np. w układzie logorytmicznym, czy gimnastycznym lub po prostu zajęciach ruchowych przeznaczonych dla dzieci w wieku przedszkolnym. W ocenie Sądu, tego typu czynności nie cechują się oryginalnością, innowacyjnością ani autorskim charakterem, gdyż Ubezpieczona nawet jeśli samodzielnie opracowywała ww. układy [...], to nie tworzyła od podstaw dzieła wcześniej nieistniejącego, a więc wykonywała ciąg określonych czynności starannego działania zmierzających do osiągnięcia rezultatu w postaci nauczenia/przedstawienia zagadnień związanych [...]. Sad stoi na stanowisku, że analizowana umowa była umową o świadczeniu usług dydaktycznych polegających na wdrożeniu i realizacji cyklu zajęć [...], na które składało się m.in. przeprowadzenie objętych umową zajęć. W ocenie Sądu, że w przypadku tego rodzaju umów jak w przedmiotowej sprawie, nie można określić rezultatu – dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Przyjmując nawet stanowisko, że dzieło może mieć formę rezultatów niematerialnych, nieucieleśnionych w rzeczy, a więc mieć postać wyniku określonej czynności, to - strony tej umowy nie wskazały z góry konkretnego poziomu zajęć [...], jaki osiągnie każdy z uczestników kursu i jakie efekty przyniosą te zajęcia uczestnikom. W umowie tego rodzaju można i wskazuje się poziom docelowy szkolenia. Na gruncie niniejszej sprawy, wynagrodzenie zostało w istocie oderwane od "rezultatu". Nadto, nie można stwierdzić, by rezultat w postaci osiągnięcia określonego poziomu (efektu) był w ogóle osiągany obiektywnie przez wszystkich uczestników szkolenia i w konkretnych warunkach pewny. Rezultat ten bowiem nie jest zależny jedynie od starań i działań prowadzącego szkolenie. Niezależnie od nakładu jego pracy oraz przygotowania, autorskiego programu dostosowanego do potrzeb konkretnego uczestnika zajęć, rezultat uzależniony jest w dużej mierze od chęci i możliwości kursantów. Trudno też zatem, przy tego rodzaju rezultacie, mówić o odpowiedzialności uczącego za wady dzieła w postaci nie przyswojenia określonych umiejętności przez uczestników szkolenia, w przypadku gdy prowadzący dochował wszelkiej staranności w przygotowaniu programu szkoleniowego, przeprowadzeniu zajęć oraz dokonaniu weryfikacji uzyskanych przez uczniów umiejętności, czego umowa nie przewidywała. Zdaniem Sądu, w przypadku tego rodzaju umów szkoleniowych, jak w przedmiotowej sprawie, wbrew twierdzeniom skarżących, nie chodzi jedynie o przygotowanie autorskiego, wymagającego nakładów pracy twórczej, programu szkoleniowego, który sam w sobie może stanowić dzieło, a następnie przeprowadzenie kursu, w których dzieło również mogłoby się ucieleśniać w odpowiednim zachowaniu wykonawcy. W tego rodzaju umowach, celem wytyczającym sposób działania prowadzącego kurs i metody szkoleniowe, o których mowa powyżej, jest przekazanie określonej wiedzy, nauczenie ćwiczeń objętych umową na określonym poziomie. Rezultatu tego kształcenia nie da się z góry precyzyjnie określić. W tym sensie jest to dominujący element przedmiotowej umowy, rozstrzygający jednak o jej charakterze jako umowy starannego działania. Zbliżone stanowisko, choć w nieco odmiennym stanie faktycznym zostało wyrażone w uzasadnieniu wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 4 lutego 2015 r., sygn. akt II GSK 568/14 (orzeczenie dostępne na stronie internetowej www.orzeczenia-nsa.pl ). Podobne stanowisko zostało również wyrażone w wyrokach sądów powszechnych. Sąd Apelacyjny w G. w wyroku z dnia [...] lutego 2013 r., sygn. akt [...], orzekł: "Obowiązków polegających na przygotowaniu i przeprowadzeniu zajęć - choćby w oparciu o samodzielnie wybrane i przystosowane materiały dydaktyczne, a nienarzucony z góry program - nie można uznać za dzieło, ponieważ nie przynoszą one konkretnego, samoistnego, oznaczonego rezultatu. Określony rezultat umowy o dzieło, powinien mieć indywidualny charakter i niezależny od działania wykonawcy byt, wiążący się z możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi przy tym istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu". Powyżej przeprowadzona analiza umowy, treści czynności, które miały być wykonywane w jej ramach wskazują, zgodnie z ocena dokonana przez Prezesa NFZ, że zadania te stanowią powtarzalny ciąg czynności do wykonania. Nie ma zatem możliwości sprecyzowania konkretnego rezultatu, do którego miałoby doprowadzić wykonanie umowy. Sąd nie stwierdził również naruszenia art. 6, 7, 9, 10, 77k.p.a. (pkt 1 skargi), art. 78, 80 k.p.a.(pkt 2 skargi) w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy, ani przepisów prawa materialnego art. 734 -750 kodeksu cywilnego (pkt 3 skargi) – w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy. W konsekwencji, organy NFZ, słusznie w związku z tym uznały, że E. O. podlegała, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego we wskazanym w decyzji okresie. Sąd nie znalazł podstaw do podważenia powyższych argumentów organu. Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd z urzędu tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które sąd ma obowiązek badać z urzędu, skarga nie mogła być uwzględniona. Mając powyższe na uwadze Sąd, na podstawie art. 151 ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, orzekł jak w sentencji wyroku

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 18.07.2026. · Źródło