VI SA/Wa 1700/21

WyrokWSA w Warszawie2021-10-20

Skład orzekający: Dorota Dziedzic-Chojnacka, Grażyna Śliwińska, Joanna Wegner

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa o sporządzenie opinii habilitacyjnej i udział w komisji habilitacyjnej, której wynagrodzenie jest uzależnione od odbioru dzieła i wypłacane po jego odbiorze, stanowi umowę o dzieło, a nie umowę o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa o sporządzenie opinii habilitacyjnej i udział w komisji habilitacyjnej, gdzie wynagrodzenie jest uzależnione od odbioru dzieła i wypłacane po jego odbiorze, nosi znamiona umowy o dzieło. Kluczowe jest osiągnięcie konkretnego rezultatu (opinii habilitacyjnej), a nie samo staranne działanie. W związku z tym, organ błędnie zastosował przepisy dotyczące umów o świadczenie usług, co skutkowało wadliwym zastosowaniem przepisów materialnego prawa administracyjnego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi U. w O. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która stwierdziła, że W. W. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania umów o świadczenie usług (nazwanych umowami o dzieło) zawartych z U. w O. w latach 2015-2016. Organ uznał, że mimo nazwy umów, w rzeczywistości były to umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, a tym samym podlegały obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Skarżący zarzucił naruszenie przepisów postępowania administracyjnego i prawa cywilnego.
Rozstrzygnięcie
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia i zasądził od Prezesa NFZ na rzecz strony skarżącej zwrot kosztów postępowania.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodnicząca Sędzia WSA Dorota Dziedzic-Chojnacka Sędziowie Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Sędzia WSA Joanna Wegner (spr.) po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 20 października 2021 r. sprawy ze skargi U. w O. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] marca 2021 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. zasądza od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz strony skarżącej U. w O. kwotę 480 (czterysta osiemdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania. Zaskarżoną decyzją z "(...)" marca 2021 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, na podstawie z art. 109 ust. 1 w związku z art. 102 ust. 7 oraz art. 65 pkt 1, a także art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e oraz art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2020 r., poz. 1398 z ze zm.) – zwanej dalej: "ustawą o świadczeniach" w związku z art. 104 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2020 r., poz. 256 ze zm.) – zwanej dalej: "k.p.a.", w związku z art. 6 ust. 1 pkt 4 oraz art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2020 r., poz. 266 ze zm.), a także art. 734 i art. 750 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 2020 r., poz. 1740 ze zm.) – zwanej dalej: "k.c." stwierdził, że W. W. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania od dnia 16 września do 28 grudnia 2015 r. i w dniu 13 stycznia 2016 r. zawartych z "(...)"w O. umów o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Decyzję wydano w następujących okolicznościach sprawy. Zakład Ubezpieczeń Społecznych w O. 7 października 2020 r. zwrócił się do Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o ustalenie obowiązku podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu przez uczestnika z tytułu wykonywania wspomnianych umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, a zawartych z płatnikiem składek i nazwanych przez strony umowami o dzieło. Organ w zaskarżonej decyzji stwierdził, że skarżący zawarł z uczestnikiem umowy o świadczenie usług, nie zaś umowy o dzieło. W uzasadnieniu wyjaśnił, że uczestnik – wbrew nazwie zawartych umów o dzieło – w rzeczywistości wykonywał pracę na podstawie umów o świadczenie usług, do których zgodnie z art. 750 k.c. zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Wobec tego podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tego tytułu. Przedmiotem tych umów było sporządzenie oceny dorobku naukowego i rozprawy habilitacyjnej doktora J. K. oraz udział w komisji habilitacyjnej powołanej w celu przeprowadzenia postępowania habilitacyjnego i sporządzenie opinii w sprawie nadania stopnia doktora habilitowanego J. K.. Organ przyjął, iż czynności wykonawcy uzależnione były od działań habilitanta, a wysokość osiąganego przychodu była określona w sposób "sztywny" i nie zostało uzależnione od osiągnięcia efektów. Poza tym organ zauważył, że wykonawca nie podlegał jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła, bo rezultatu, za który mógłby odpowiadać na zasadzie ryzyka nie można sobie nawet wyobrazić. Organ dostrzegł, że wprawdzie wiążące skarżącego i uczestnika umowy podlegały reżimowi prawa autorskiego, jednakże nie są one tożsame z umowami o dzieło. Powyższa decyzja stała się w całości przedmiotem skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wniesionej przez "(...)" w O.. W skardze zarzucono naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 7, art. 8, art. 9 i art. 11, art. 77 § 1, art. 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2020 r. poz. 256 ze zm. zm.) – zwanej dalej "k.p.a.", art. 10 w związku z art. 81 k.p.a., art. 79a k.p.a., art. 107 § 1 pkt 6 k.p.a., art. 107 § 3 w związku z art. 6 k.p.a. i art. 7 Konstytucji oraz art. 734 i art. 627 k.c. w związku z art. 66 ust. 1 pkt lit. e ustawy o świadczeniach. Skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz decyzji organu pierwszej instancji. W odpowiedzi na skargę Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia wniósł o jej oddalenie, podtrzymując argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Skarga zasługuje na uwzględnienie, bo zaskarżona decyzja narusza przepisy prawa materialnego, które to naruszenie miało wpływ na wynik sprawy w rozumieniu art. 145 § 1 pkt 1 lit. a ustawy z 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2019 r., poz. 2325). Doszło bowiem do wadliwego zastosowania art. 734 § 1 i art. 750 k. c. oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w związku z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Należy jednak zaakcentować, że ów rezultat może mieć rozmaity charakter, materialny lub niematerialny, ale musi obiektywnie osiągalny, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] J. Rajski (red.), System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, Warszawa 2011, s. 390-391). Rezultaty niematerialne mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski [w:] K. Pietrzykowski, Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu, choć nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (por. L. Ogiegło [w:] J. Rajski (red.), System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, Warszawa 2011, s. 573 i nast.). Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu – dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski [w:] G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie. Przedmiotem spornych w niniejszej sprawie umów było sporządzenie opinii dorobku i rozprawy habilitacyjnej habilitanta oraz udział – w charakterze recenzenta – w komisji habilitacyjnej tego habilitanta. Stanowisko to organu wyrażone w zaskarżonej decyzji odnośnie charakteru prawnego zawartych przez skarżącego i uczestnika umowy jest nieprawidłowe. W ocenie Sądu, analizowane w tej sprawie umowy zakładają osiągnięcie przez uczestnika postępowania konkretnego rezultatu, w wyniku przeprowadzenia analizy dorobku naukowego habilitanta i dokonania jego oceny w formie sporządzonej opinii habilitacyjnej, która to procedura (nadawania stopnia naukowego) jest określona przepisami o szkolnictwie wyższym, tj. nieobowiązującego już rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z 13 lipca 2012 r. w sprawie kryteriów i trybu przyznawania kategorii naukowej jednostkom naukowym (Dz. U. z 2014 r., poz. 1126). Aktualnie kwestie te reguluje rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 22 lutego 2019 r. w sprawie ewaluacji jakości działalności naukowej (Dz. U. poz. 392). Przeprowadzenie właściwej analizy dorobku naukowego habilitanta, jako stanowiącego znaczny wkład w rozwój określonej dyscypliny naukowej i opracowanie na tej podstawie dokumentu, w postaci opinii habilitacyjnej, wymagało nie tylko posiadania przez uczestnika niezbędnej wiedzy i umiejętności, ale przede wszystkim znacznej samodzielności i poważnego wkładu intelektualnego w ocenie indywidualnych osiągnięć naukowych osoby ubiegającej się o stopień doktora habilitowanego. Opinia wraz z wnioskami, ma cechy dokumentu urzędowego, stanowi bowiem jeden z istotnych elementów procedury nadawania stopni naukowych. Zakłada zatem z góry osiągnięcie określonego rezultatu, który - co należy podkreślić - pozostaje uzależniony od stanowiska uczestnika (opinia negatywna lub pozytywna). Przedmiot spornej umowy wskazuje na wolę stron zawarcia umowy o dzieło, w rozumieniu w art. 627 k.c. Nie można bowiem uznać, że istotą umowy pozostawało jedynie staranne dążenie uczestnika do osiągnięcia pewnego rezultatu. Gdyby bowiem uczestnik nie sporządził dokumentu końcowego z przeprowadzonej analizy naukowej dorobku habilitanta, w formie określonej w umowie, nie wykonałby tej umowy, choćby dokonał oceny z najwyższą starannością. Wobec tego należy uznać, że to określony rezultat, a nie czynności do niego prowadzące, stanowił przedmiot umowy stron, zawartej i ukształtowanej w granicach zakreślonych przez prawo i naturę (właściwość) danego stosunku prawnego. Wskazać ponadto należy, że z art. 645 k.c. wynika, że w przypadku umowy o dzieło istotne są często osobiste przymioty wykonawcy. Tymczasem bezpośrednio z przepisów o szkolnictwie wyższym i nauce wynika, jakie przymioty musi posiadać osoba, której można zlecić przygotowanie opinii habilitacyjnej. Oznacza to w praktyce, że oczekiwany i sprawdzalny rezultat pracy (dzieła) ma wykonywać osobiście starannie wybrana i wyselekcjonowana osoba, posiadająca przynajmniej stopień naukowy doktora habilitowanego (lub jego odpowiednik). W odróżnieniu od umowy o dzieło, w przypadku umowy zlecenia cechy osobowe zleceniobiorcy nie są już tak istotne. Cechą charakterystyczną umowy o dzieło, która występuje w umowach dotyczących opinii naukowych, jest sposób zapłaty, o jakim jest mowa w art. 632 § 1 k.c. Z postanowień spornej umowy wynika, że wynagrodzenie przysługiwało uczestnikowi jedynie za wykonanie dzieła i – co wymaga podkreślenia - było wypłacone dopiero po odbiorze dzieła i zostało określone kwotowo. Przysługiwało ono uczestnikowi nie za samo podejmowanie określonych czynności, ale za wytworzenie jednoznacznie określonego rezultatu, w postaci opinii habilitacyjnej. Istotnym jest w ocenie Sądu, że w spornej umowie termin wypłaty wynagrodzenia został uzależniony od odbioru dzieła, co stanowi rozwiązanie typowe dla umowy o dzieło, w ramach której zamawiający nie płaci wynagrodzenia za jej wykonanie, dopóki nie otrzyma rezultatu zgodnego z umową. Postanowienia tego rodzaju nie występują zazwyczaj przy umowie zlecenia. Podkreślenia też wymaga, że samo podjęcie przez uczestnika działań zmierzających do opracowania rzeczonej opinii, ale bez jej wykonania lub skończenia, tj. niewytworzenia określonego w umowie dokumentu, niezależnie od przyczyn niewykonania dzieła, nie jest podstawą do wypłacenia wynagrodzenia. Uczestnik ponosił więc całkowite i wyłączne ryzyko wykonania dzieła. Tymczasem przy umowie zlecenia/świadczenia usług zleceniobiorca takiego ryzyka nie ponosi, a wynagrodzenie należy mu się już za samo podejmowanie czynności zmierzających do wytworzenia określonych dokumentów, niezależnie od tego, czy sam wynik prac prowadziłby do powstania oczekiwanego rezultatu. Zleceniobiorcy należy się zwykle wynagrodzenie nawet wówczas, gdy żaden rezultat jego pracy nie został osiągnięty, o ile działał dostatecznie starannie. Kolejnym elementem charakteryzującym umowę o dzieło jest możliwość oceny wykonania umowy z punktu widzenia tego, czy można taką ocenę przeprowadzić pod kątem wystąpienia wad efektu pracy (art. 637 § 1 k.c.). Zleceniobiorca nie odpowiada bowiem za wady określonego rezultatu, ale jedynie za należyte staranie przy wykonywaniu czynności. Natomiast w przypadku zamawiającego jako strony umowy o dzieło istotne jest nie tyle, czy wykonawca należycie się starał, ale to czy dzieło w ogóle powstało oraz czy jest prawidłowe. Tym samym przeprowadzenie oceny, czy Uczestnik należycie wykonał umowę, opiera się właśnie na ocenie rezultatu jego pracy. Zdaniem Sądu, wszelkie ewentualnie mogące powstać wątpliwości w tej mierze niweluje protokół odbioru dzieła, stanowiący załączniki do zawartej umowy, w którym odbiór pracy stanowiącej dzieło w postaci przedmiotowej opinii w formie pisemnej potwierdza osoba wyznaczona do odbioru dzieła. Powyższe argumenty prowadzą do wniosku, że opinia habilitacyjna posiada wszelkie istotne elementy dzieła, gdyż stanowi efekt badań nad dorobkiem habilitanta, przy czym nie jest możliwe skonstruowanie opinii przy pomocy innych źródeł naukowych, co przesądza o jej oryginalnym i niepowtarzalnym charakterze. Przedmiotowa opinia, z chwilą jej powstania, istnieje ponadto w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić ją od innych opinii lub przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu, gdyż rezultat ten jest konkretny i widoczny – publikowany w toku procedury habilitacyjnej. Sporządzenie opinii habilitacyjnej polega przy tym na wykonaniu konkretnej i jednorazowej pracy, nie ma charakteru pracy ciągłej, ani nie jest usługą edukacyjną, gdyż opinia stanowi dzieło samoistne, niezależne i oryginalne, od którego w znacznej mierze zależy uznanie (lub nie uznanie) dorobku naukowego habilitanta za zadowalający. Z tego też powodu sporządzanie opinii w postępowaniu habilitacyjnym należy niewątpliwie zaliczyć do zakresu twórczości naukowej. Udział w komisji habilitacyjnej w charakterze recenzenta ma w tym przypadku charakter akcesoryjny wobec zasadniczego obowiązku recenzenta, którym jest sporządzenie wspomnianej opinii. Dlatego nie sposób aktywności tej ocenić inaczej, jak tylko związanej z dziełem w postaci opinii dorobku i rozprawy, która prezentowana jest podczas posiedzenia komisji. Wydając ponownie decyzję w tej sprawie organ uwzględni to, że zawarte pomiędzy skarżącym a uczestnikiem umowy nosiły znamiona umowy o dzieło, a tym samym nie można było do nich stosować przepisów regulujących innego rodzaju umowy, co wyklucza możliwość zastosowania art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach. Mając powyższe na uwadze, Sąd na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a. Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi orzekł jak w punkcie pierwszym wyroku. O kosztach postępowania Sąd postanowił na podstawie art. 200 tej ustawy.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 23.07.2026. · Źródło