VI SA/Wa 1771/21

WyrokWSA w Warszawie2021-11-17

Skład orzekający: Tomasz Sałek, Aneta Lemiesz, Sławomir Kozik

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa o redakcję dzieła, w której przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do poprawy jakości i czytelności tekstów, przyczyniając się do ich prawidłowego zrozumienia przez odbiorcę, może być uznana za umowę o dzieło, a tym samym czy osoba wykonująca takie czynności podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania tej umowy?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że Prezes NFZ dopuścił się naruszenia przepisów postępowania, w szczególności art. 7, 77 § 1 i 80 k.p.a., poprzez niewyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności sprawy, co skutkowało naruszeniem prawa materialnego (art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach). Sąd podkreślił, że ocena charakteru umowy wymaga analizy rzeczywistego rezultatu pracy, a nie tylko ogólnych informacji o czynnościach redaktora. Praca redakcyjna, która przyczynia się do poprawy jakości i czytelności tekstów, może stanowić dzieło w rozumieniu art. 627 k.c., jeśli ma samoistny byt, jest obiektywnie osiągalna i pewna.
Stan faktyczny
Skarżący (płatnik) wniósł skargę na decyzję Prezesa NFZ, który stwierdził, że uczestniczka postępowania podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy cywilnoprawnej o "Redakcję [...]" zawartej w 2016 roku. Organ uznał, że umowa ta, wbrew nazwie, była umową starannego działania (zlecenia), a nie umową o dzieło. Skarżący zarzucił organowi naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego, twierdząc, że umowa miała charakter umowy o dzieło.
Rozstrzygnięcie
Uchylono zaskarżoną decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia oraz zasądzono od Prezesa NFZ na rzecz U. kwotę 480 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Tomasz Sałek (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Aneta Lemiesz Sędzia WSA Sławomir Kozik po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 17 listopada 2021 r. sprawy ze skargi U. w [...] na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] kwietnia 2021 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. zasądza od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz U. w [...] kwotę 480 (czterysta osiemdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania. U. w O. (dalej także jako "skarżący" lub "płatnik") wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej w skrócie także jako "Prezes NFZ" lub "Organ") z dnia [...] kwietnia 2021 r. nr [...]. Jako podstawę prawną zaskarżonej decyzji organ wskazał art. 102 ust. 5 pkt 24 i ust. 7, art. 109 oraz art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jednolity Dz. U. z 2021 r., poz. 1285 ze zm.- dalej "ustawa o świadczeniach"). Zaskarżoną decyzją organ stwierdził, że A. S. (dalej także jako "uczestniczka postępowania", "zainteresowana" lub "ubezpieczona") podlegała w okresie od dnia 3 marca 2016 roku do dnia 4 kwietnia 2016 roku obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy cywilnoprawnej zawartej w dniu 3 marca 2016 roku z płatnikiem, oznaczonej numerem [...]. Przedmiotem powyższej umowy było wykonanie na rzecz zamawiającego (płatnika) dzieła oznaczonego jako Redakcja "[...]". Organ uznał bowiem, że powyższa umowa, wbrew swej nazwie, była typową umową starannego działania. Z kolei zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu podlegają osoby wykonujące prace na podstawie umowy zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu w rozumieniu kodeksu cywilnego. Organ podkreślił, że zgodnie z art. 627 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (t. j. Dz. U. z 2020 roku, poz. 1740 ze zm., dalej też jako "Kc") w ramach umowy o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Dzieło może mieć charakter materialny jak i niematerialny, zaś sama umowa o dzieło jest umową rezultatu. Dzieło powinno mieć byt samoistny niezależny od działania wykonawcy i możliwość uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi również istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Dzieło polega na jego stworzeniu bądź przetworzeniu go do takiej postaci, w jakiej poprzednio nie istniało. Wykonanie oznaczonego dzieła stanowi zatem efekt pracy twórczej o możliwym do określenia momencie początkowym i końcowym, gdzie w momencie ukończenia dzieła nie istnieje jego ; należność od twórcy, staje się ono wartością autonomiczną w obrocie. Rezultat umowy o dzieło powinien być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Z kolei wykonywanie określonej czynności, czy też szeregu powtarzających się czynności bez względu na to jaki rezultat czynność ta przyniesie jest właściwe dla umów, co do których mają zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia. Zdaniem organu, sporna umowa nie precyzuje natomiast efektu dzieła, nie wskazuje też w żaden sposób, jakie czynności miałyby wchodzić w szeroko rozumianą redakcję gazety. Prezes NFZ zaznaczył, że wśród ogólnie dostępnych informacji dotyczących zakresu czynności redaktora, można znaleźć czynności polegające na: poprawianiu błędów językowych i stylistycznych, poprawianiu budowy całej publikacji - porządkowaniu i ujednolicaniu składników tekstu, uzupełnianiu składników brakujących, dbałości o logiczną konstrukcję utworu, poprawieniu błędów merytorycznych, uzgadnianiu z autorem zasadności naniesionych poprawek i ustalanie wersji ostatecznej itp. W tym przypadku czynności polegające na przeprowadzeniu redakcji gazety nie niosą ze sobą żadnego rezultat ucieleśnionego w jakiejkolwiek postaci. Są to wyłącznie staranne działania prowadzącego redakcję. Rezultatem pracy wykonującej umowę nie były nowe, nie funkcjonujące w obrocie byty a przedmiot umowy nie mógł zostać obiektywnie zweryfikowany. W ocenie organu, zebrany materiał dowodowy nie daje przy tym podstaw do uznania, iż wypłata i wysokość wynagrodzenia uzależnione były od określonych efektów pracy uczestniczki. Tym samym pomiędzy wysokością wypłacanego wykonawcy wynagrodzenia, a jakością wykonanego "dzieła" - dokonania redakcji gazety, nie było żadnej zależności i nie była ona w żaden sposób weryfikowana. Na poparcie swego stanowiska Prezes NFZ przywołał wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 lutego 2019 roku o sygn. akt II UK 589/17. Organ wskazał, że Sąd Najwyższy, rozpatrując skargę kasacyjną płatnika składek potwierdził, iż wykonanie czynności, według wzorców przyjętych dla redaktorów i korektorów nie wymaga indywidualnego wkładu pracy i predyspozycji, a w konsekwencji ich rezultat nie może być dziełem. We wniesionej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skardze na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z [...] kwietnia 2021 r. płatnik zarzucił: I. naruszenie przepisów postępowania, tj.: 1. art. 7, 77 § 1 i 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jednolity Dz. U. z 2021 r., poz. 735, dalej też jako "k.p.a.") poprzez niedostateczne wyjaśnienie stanu faktycznego sprawy i okoliczności jej towarzyszących oraz niewszechstronną ocenę materiału dowodowego, przejawiające się: a) prowadzeniem postępowania jedynie w oparciu o treść kserokopii akt sprawy przekazanych przez inny organ administracji publicznej, podczas gdy kserokopie mogą stanowić dowód, wyłącznie w wyjątkowych okolicznościach; b) brakiem zweryfikowania, czy kserokopie przekazane przez inny organ stanowią wierne odwzorowanie oryginalnych dokumentów (brak zapoznania się z oryginałami dokumentów); c) brakiem ustalenia, jaki był rzeczywisty zakres postępowania toczącego się przed Zakładem Ubezpieczeń Społecznych Oddział w O. i jakie jest ostateczne stanowisko ww. organu, co do zasadności prowadzenia postępowania; d) zaniechaniem zapoznania się treścią dzieł stanowiących przedmiot umów; e) brakiem ustalenia zgodnego zamiaru stron umowy, co do jej charakteru prawnego; f) nieumożliwieniem skarżącemu wyrażenia stanowiska w przedmiocie toczącego się postępowania na żadnym jego etapie, mimo próśb skarżącego w tym zakresie (zebranie jedynie częściowego materiału dowodowego); g) brakiem zapoznania się z treścią raportu NIK oraz brakiem ustalenia rekomendacji Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego tj. nieprzeprowadzeniem wszelkich dowodów, które mogłyby przyczynić się do wyjaśnienia sprawy; - co w konsekwencji skutkowało błędnym przyjęciem, że w niniejszej sprawie zawarta między stronami umowa miała charakter umowy zlecenie (od której nalicza się składki na ubezpieczenie zdrowotne], podczas gdy w istocie umowa ta stanowi umowę o dzieło (od której nie nalicza się składek na ubezpieczenie zdrowotne). 2. art. 8, 9 k.p.a. i 11 k.p.a. poprzez prowadzenie postępowania w sposób nie pogłębiający zaufania obywateli do organów państwa, przejawiający się: a) wydaniem merytorycznego rozstrzygnięcia bez zapoznania się przez organ z oryginałami dokumentów dotyczących sprawy i bez zebrania całokształtu materiału dowodowego; b) nieumożliwieniu skarżącemu zapoznania się z aktami sprawy, przedłożenia dodatkowych wniosków dowodowych oraz wyrażenia swojego stanowiska; c) nieuwzględnieniu okoliczności konkretnej sprawy (prowadzenie postępowania pod z góry założoną tezę); d) dokonaniem oceny zawartej między stronami umowy bez zapoznania się z wykonanym dziełem; e) pominięciem stanowiska NIK oraz stanowiska Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz nieuwzględnieniem utrwalonej praktyki w zakresie zawierania umów o dzieło, których przedmiotem jest sporządzenie opinii habilitacyjnej; f) nadmiernym dążeniem do szybkiego zakończenia postępowania z pominięciem obowiązku organu co do wnikliwego i wszechstronnego rozpoznania sprawy (nieuwzględnienie prymatu zasady prawdy materialnej); - co w konsekwencji skutkowało błędnym przyjęciem, że w niniejszej sprawie zawarta między stronami umowa miała charakter umowy zlecenie (od której nalicza się składki na ubezpieczenie zdrowotne), podczas gdy w istocie umowa ta stanowi umowę o dzieło (od której nie nalicza się składek na ubezpieczenie zdrowotne), 3. art. 79a k.p.a. polegające na niepoinformowaniu skarżącego co do tego, jakie dokumenty winien przedłożyć i jakich informacji udzielić, których brak w konsekwencji mógł doprowadzić do wydania decyzji niezgodnej z żądaniem strony. 4. art. 107 § 1 pkt. 6 k.p.a. w zw. z art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 6 k.p.a. oraz art. 7 Konstytucji RP, poprzez nienależyte sporządzenie uzasadnienia zaskarżonej decyzji przejawiające się: a) brakiem wskazania, jakie cechy przesądzają o charakterze umowy zawartej między stronami; b) brakiem wskazania, z jakich przyczyn zawarta między stronami umowa nie może mieć charakteru umowy o dzieło; c) nie odniesieniem się w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, do konkretnych okoliczności sprawy i konkretnych postanowień umownych (lakoniczność, ogólnikowość uzasadnienia); II. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 734 § 1 oraz art. 627 Kodeksu cywilnego, w zw. art. 66 ust. 1 pkt lit. e ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, poprzez ich błędną wykładnię, a w konsekwencji niezasadne uznanie, że zawarta między stronami umowa ma charakter umowy, do której stosujemy przepisy dotyczące umowy zlecenie, podczas gdy umowa ta stanowi umowę o dzieło (nieobjętą obowiązkową składką na ubezpieczenie zdrowotne). Mając na uwadze powyższe zarzuty skarżący wniósł o uchylenie w całości zaskarżonej decyzji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania oraz o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania. W uzasadnieniu skargi rozwinięto powyższe zarzuty przedstawiając argumentację prawną na ich poparcie. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując dotychczasowe stanowisko w sprawie. Uczestniczka postępowania w toku postępowania sądowoadministracyjnego nie zajęła stanowiska w sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: W pierwszej kolejności, zaznaczyć należy, że przedmiotowa sprawa rozpoznana została na posiedzeniu niejawnym, na podstawie art. 15 zzs4 ust. 3 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID – 19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r., poz. 374) i zarządzenia Przewodniczącego Wydziału VI Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 12 października 2021 r., w związku z ogłoszeniem stanu epidemii i związanymi z tym ograniczeniami i wymogami w zakresie podejmowania działań zmierzających do eliminowania nadmiernego stanu zagrożenia dla stanu zdrowia osób uczestniczących w czynnościach sądowych, sprawa została rozpoznana na posiedzeniu niejawnym. Poza brakiem udziału stron w samym posiedzeniu, na którym zapada wyrok, sądowa kontrola nie różni się od kontroli sprawowanej przy rozpoznawaniu spraw w trybie zwykłym. W ramach tej kontroli, tak jak w każdym przypadku sąd stosuje przewidziane prawem środki w celu usunięcia naruszenia prawa w stosunku do aktów lub czynności wydanych lub podjętych we wszystkich postępowaniach prowadzonych w granicach sprawy, której dotyczy skarga, jeżeli jest to niezbędne dla końcowego jej załatwienia (art. 135 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - tekst jednolity Dz. U. z 2019 r., poz. 2325, dalej zwana: "p.p.s.a."). Z kolei zgodnie z art. 145 § 1 p.p.s.a. Sąd zobligowany jest do uchylenia decyzji bądź postanowienia lub stwierdzenia ich nieważności, ewentualnie niezgodności z prawem, gdy dotknięte są one naruszeniem prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, naruszeniem prawa dającym podstawę do wznowienia postępowania, innym naruszeniem przepisów postępowania, jeśli miało ono istotny wpływ na wynik sprawy, lub zachodzą przyczyny stwierdzenia nieważności decyzji wymienione w art. 156 k.p.a. lub innych przepisach. Nie jest przy tym związany zarzutami i wnioskami skargi (art. 134 p.p.s.a.). Dokonując kontroli zaskarżonej decyzji w wyżej zakreślonych granicach, Sąd uznał, że skarga płatnika zasługuje na uwzględnienie. Zdaniem Sądu, Prezes NFZ, wydając zaskarżoną decyzję, dopuścił się, mogącej mieć zasadniczy wpływ na ostateczny wynik sprawy - obrazy przepisów postępowania administracyjnego, a w szczególności art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a. i art. 80 k.p.a., polegającej na niewyjaśnieniu wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego i pełnego rozstrzygnięcia sprawy, jak również, w konsekwencji, naruszenia także prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, tj. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach. Zgromadzony bowiem w rozpoznawanej sprawie materiał dowodowy nie pozwala w żaden sposób na weryfikację oceny organu, iż redakcja "[...]" przez uczestniczkę, w okresie od dnia 3 marca 2016 roku do dnia 4 kwietnia 2016 roku, była typową umową starannego działania. Prezes NFZ wskazał, powołując się na ogólnie dostępne informacje, że praca redaktora to między innymi poprawianie błędów językowych i stylistycznych, poprawianie budowy całej publikacji - porządkowanie i ujednolicanie składników tekstu, uzupełnianie składników brakujących, dbałość o logiczną konstrukcję utworu, poprawienie błędów merytorycznych, uzgadnianie z autorem zasadności naniesionych poprawek i ustalanie wersji ostatecznej. Powyższy wywód posłużył organowi do wywiedzenia konkluzji, że czynności polegające na przeprowadzeniu redakcji gazety nie niosą ze sobą żadnego rezultatu ucieleśnionego w jakiejkolwiek postaci a przedmiot umowy nie mógł zostać obiektywnie zweryfikowany. Prezes NFZ powołał się także na wybrane tezy wyroku Sądu Najwyższego z dnia 21 lutego 2019 roku o sygn. akt II UK 589/17, w myśl których wykonanie czynności, według wzorców przyjętych dla redaktorów i korektorów, nie wymaga indywidualnego wkładu pracy i predyspozycji, a w konsekwencji ich rezultat nie może być dziełem. Powyższa konstatacja organu miała przy tym istotne skutki dla skarżącego, bowiem zakwalifikowanie umowy z dnia 3 marca 2016 roku, łączącej go z uczestniczką postępowania, jako umowy o świadczenie usług, skutkowała zastosowaniem przez Prezesa NFZ w sprawie przepisu art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach. Zgodnie bowiem z art. 66 ust. 1 pkt 1 cyt. ustawy - obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy k.c. dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące (lit. e). Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Wyjaśnienia też wymaga, że zgodnie z art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach, w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie. Uznanie zatem, że sporna umowa nie stanowiła umowy o dzieło (art. 627 i nast. k.c.), lecz umowę świadczenia usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.) oznacza, że skarżący był obowiązany, jako płatnik składek, do obliczania i pobrania składki z dochodu ubezpieczonego oraz jej odprowadzenia – na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach. Zagadnieniem spornym w niniejszej sprawie jest zatem charakter prawny umowy zawartej przez skarżącego z uczestniczką, determinujący kwestię objęcia jej obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym. Istota sprawy sprowadza się więc do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytania, czy była to umowa o dzieło, czy też umowa o świadczenie usług, do której, zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia i czy w zaistniałym stanie faktycznym uczestniczka podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie tych umów. Podkreślenia przy tym wymaga, że zgodnie z art. 627 Kc, przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w związku z art. 627 Kc, wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma w końcowym efekcie do osiągnięcia określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w przypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kc, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] J. Rajski (red.), System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, Warszawa 2011, s. 390-391). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12, LEX nr 1350308, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., sygn. akt IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. I to właśnie stwierdzenie przez Prezesa NFZ, że czynności polegające na przeprowadzeniu redakcji gazety nie niosą ze sobą żadnego rezultat ucieleśnionego w jakiejkolwiek postaci, skutkowało przyjęciem przez organ, że są to wyłącznie staranne działania prowadzącego redakcję. Jednakże, w realiach niniejszej sprawy, Prezes NFZ, poza przytoczeniem ogólnych poglądów na temat doktrynalnych różnic pomiędzy umową o dzieło a umową zlecenia oraz charakterystyki czynności wykonywanych przez redaktorów – nie wskazał żadnych szczegółowych i konkretnych argumentów, przemawiających za tym, że umowa o dzieło z dnia 3 marca 2016 roku, zawarta pomiędzy skarżącym a zainteresowaną, wbrew swej nazwie, była typową umową starannego działania. W istocie Prezes NFZ nie ustalił, jakie czynności wykonywała w ramach realizacji umowy uczestniczka, ani nie poddał ich analizie poprzez odniesienie do odpowiednich wzorców umowy o dzieło i umowy zlecenia. W rezultacie nie jest wiadomym, czy praca redakcyjna uczestniczki w ramach wykonania spornej umowy obejmowała tylko opracowanie stylistyczne, czy też merytoryczne tekstów opublikowanych w "[...]" a także, czy praca uczestniczki przyczyniła się do poprawy jakości i czytelności opracowywanych tekstów, a poprzez to do prawidłowego zrozumienia tekstów przez potencjalnego odbiorcę, czy też ograniczała się jedynie do rutynowej poprawy stylistycznej. Zdaniem Sądu, przy ocenie charakteru spornej umowy organ pominął zupełnie analizę rzeczywistego rezultatu stanowiącego skutek jej wykonania. Nie jest więc jasnym, na jakiej podstawie organ ustalił, że czynności wykonywane przez zainteresowaną ograniczały się wyłącznie do zespołu czynności starannego działania, nie zmierzających do osiągnięcia samodzielnego rezultatu, skoro w zaskarżonej decyzji organ nie przeprowadził żadnej analizy wprowadzonych przez uczestniczkę redakcyjnych korekt i ingerencji w opracowywane teksty. Stanowisko organu nie jest zatem poparte żadną analizą pracy wykonanej przez uczestniczkę a także jakimkolwiek materiałem dowodowym, przedstawiającym wynik pracy uczestniczki. W aktach administracyjnych sprawy, znajduje się co prawda, przedłożony przez skarżącego w toku postępowania, kilkustronicowy fragment egzemplarza "[...]" VII/1 2016, wydanego przez Wydawnictwo U. w O., w którym uczestniczka jest ujęta wśród redaktorów językowych w zakresie języka polskiego (obok redaktorów odpowiadających za artykuły w pozostałych językach: angielskim, białoruskim, niemieckim, rosyjskim i ukraińskim). Nadto w swym piśmie z dnia 30 stycznia 2021 roku skarżący nakreślił główne aspekty czynności podejmowanych w ramach monografii wieloautorskiej, takie jak usystematyzowanie tematyczne zebranych opracowań, sporządzenie wstępu do monografii i czuwanie nad całością procesu wydawniczego. Skarżący wyjaśnił także, że redaktor jest niejednokrotnie także autorem pomysłu na temat monografii, inicjatorem prac nad nią a także to on zaprasza poszczególnych autorów. Jednakże ani z fragmentu publikacji tematycznej, ani z wyjaśnień skarżącego, mających także charakter ogólnego omówienia roli redaktorów, odpowiadających za monografie, nie można ocenić wkładu redakcyjnego uczestniczki w ramach realizacji tej konkretnej, spornej umowy. Tym samym, w ocenie Sądu, Prezes NFZ, wydając zaskarżoną decyzję, dopuścił się naruszenia prawa procesowego w sposób mający istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia tj. art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a., poprzez niewykonanie obowiązku dokładnego ustalenia stanu faktycznego sprawy, wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego niezbędnego dla rozpoznania postępowania, niewyjaśnienie wszystkich okoliczności istotnych dla sprawy oraz na dokonaniu dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów, które to uchybienia mogły doprowadzić organ do przyjęcia błędnego ustalenia, zgodnie z którym skarżący zawarł z zainteresowaną umowę o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, w sytuacji, gdy prawidłowa ocena materiału sprawy mogła prowadzić do wniosku, że umowa te miała charakter umowy o dzieło. Podkreślenia przy tym wymaga, że wykonanie spornej umowy miało charakter jednorazowy, było zamknięte terminem wykonania, co zostało w umowie jednoznacznie określone. Skoro doktryna przyjmuje, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny, to także i te aspekty analizowane umowy spełniają. Istotnym jest w ocenie Sądu, że w spornych umowach termin wypłaty wynagrodzenia został uzależniony od protokolarnego odbioru dzieła, co stanowi rozwiązanie typowe dla umowy o dzieło, w ramach której zamawiający nie płaci wynagrodzenia za jej wykonanie, dopóki nie otrzyma rezultatu zgodnego z umową. Postanowienia tego rodzaju nie występują zazwyczaj przy umowie zlecenia. Jeszcze innym elementem charakteryzującym umowę o dzieło jest możliwość oceny wykonania umowy z punktu widzenia tego, czy można taką ocenę przeprowadzić pod kątem wystąpienia wad efektu pracy (art. 637 § 1 Kc). Zleceniobiorca nie odpowiada bowiem za wady określonego rezultatu, ale jedynie za należyte staranie przy wykonywaniu czynności. Natomiast w przypadku zamawiającego, jako strony umowy o dzieło, istotne jest nie tyle, czy wykonawca należycie się starał, ale to czy dzieło w ogóle powstało oraz czy jest prawidłowe. Tym samym przeprowadzenie oceny, czy uczestniczka należycie wykonała umowę, opiera się właśnie na ocenie rezultatu jej pracy. W ocenie Sądu, sama praca redakcyjna obejmująca stylistyczne oraz merytoryczne opracowanie tekstów, które przyczynia się do poprawy jakości opracowywanych tekstów, może stanowić rezultat pracy redakcyjnej stanowiący dzieło w rozumieniu art. 627 Kc, jako samoistny byt występujący w obrocie niezależnie od wykonawcy, a jednocześnie obiektywnie osiągalny i pewny. Skoro wykonanie dzieła może przybierać postać dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie), z cała pewnością redakcyjne opracowanie tekstów stworzonych przez ich autorów, wpływające na poprawę jakości tych tekstów może stanowić dzieło w rozumieniu art. 627 Kc. Warto także zauważyć, że Prezes NFZ, powołując się na wyselekcjonowane tezy wyroku Sądu Najwyższego z dnia 21 lutego 2019 roku o sygn. akt II UK 589/17, kwestionujące możliwość zakwalifikowania rezultatu pracy redaktorów i korektorów, jako dzieła, pominął, że zapadło ono w konkretnym stanie faktycznym, w którym sporny był charakter prac polegających na naniesieniu poprawek w zakresie błędów interpunkcyjnych, ortograficznych czy stylistycznych. To co do tego rodzaju czynności Sąd Najwyższy uznał, że skoro dokonywane są zgodnie z zasadami języka polskiego i nie ma w nich miejsca na mnogość rozwiązań, w ramach której dałoby się uwzględnić preferencje zamawiającego, to oznacza, że osoby zainteresowane nie wykonywały dzieła. Jednakże Sąd Najwyższy w omawianym wyroku z dnia 21 lutego 2019 roku o sygn. akt II UK 589/17, wyraźnie zaznaczył, że przedstawionej powyżej konkluzji nie można traktować jako bezwzględnego zakazu uznawania efektów pracy redaktora za dzieło. Dalej Sąd Najwyższy podkreślił, że podczas dokonywania ich analizy pojawia się potrzeba rozróżnienia zakresu obowiązków osób, które pozornie zajmują to samo stanowisko. Wśród redaktorów rozróżnia się bowiem redaktorów merytorycznych, naczelnych, naukowych, odpowiedzialnych i technicznych. Przy tym, co oczywiste, każdy z nich wykonuje w znacznej mierze innego rodzaju prace. I tak np. redaktor naczelny kieruje redakcją, odpowiada za treść przygotowywanych przez redakcję materiałów prasowych oraz za sprawy redakcyjne i finansowe redakcji w granicach określonych w statucie lub właściwych przepisach. Jest również obowiązany do dbania o poprawność języka materiałów prasowych oraz przeciwdziałania jego wulgaryzacji. Redaktor naczelny, który uzyskał immunitet procesowy, powołuje redaktora ponoszącego odpowiedzialność określoną w art. 49a ustawy Prawo prasowe (art. 25 ust. 4a ww. ustawy). Wskazany redaktor ponosi więc odpowiedzialność prawną wynikającą z naruszenia dóbr osobistych (lub innych prawnie chronionych), przejmując odpowiedzialność prawną za dziennikarza objętego immunitetem procesowym (E. Ferenc-Szydełko, Prawo prasowe: komentarz, Warszawa, Wolters Kluwer Polska 2008, s. 153-154). Z kolei redaktor naukowy zajmuje się naukowym opracowaniem tekstów przed ich wydaniem, przygotowuje autorom wymagania dotyczące formy i zawartości artykułów, ujednolica i sprawdza pod kątem poprawności zapis lub kieruje tekst do ponownej redakcji, dba o spoistość merytoryczną, w tym jednakową notację symboli oraz jednoznaczne przypisanie definicji pojęciom w całej książce lub czasopiśmie naukowym. Współpracuje także z recenzentami oraz koordynuje ich działania (https://pl.wikipedia.org/wiki/Redaktor naukowy). Jeszcze inną rolę pełni redaktor techniczny. Ponosi on odpowiedzialność za graficzną stronę książki (nie treści czy obrazów). Określa krój i wielkość czcionki lub fontu, układ zdjęć, rysunków, tabel itp. Pracuje głównie na maszynopisie wydawniczym. Końcowym etapem jego pracy jest wydanie zgody na druk pozycji (podpisanie do druku) ( techniczny). Zdaniem Sądu Najwyższego, z powyższego wynika, że nie można z góry założyć, iż redaktor nie tworzy dzieła. Jeżeli wykonywane przez niego czynności mają charakter twórczy, indywidualny, to nie można im tego przymiotu odmówić. Tym samym, wbrew stanowisku organu, bynajmniej czynności podejmowane przez redaktora nie mogą w żaden sposób zostać niejako automatycznie zakwalifikowane, jako czynności równoważne umowie starannego działania, z uwagi na ich różnorodny charakter, na kanwie konkretnych stanów faktycznych. Aby jednakże ocena taka była możliwa na gruncie niniejszej sprawy, konieczne jest ustalenie przez organ, jakie konkretnie czynności podejmowane były przez uczestniczkę w ramach wykonania spornej umowy. Organ winien wie ustalić, czy praca redakcyjna uczestniczki obejmowała tylko opracowanie stylistyczne, czy też także merytoryczne tekstu monografii, a nadto, czy przyczyniła się do poprawy jakości i czytelności opracowywanych tekstów, a poprzez to do prawidłowego zrozumienia tekstów przez potencjalnego odbiorcę. Dopiero uzupełnienie materiału dowodowego w tym zakresie pozwoli organowi ma dokonanie prawidłowej oceny charakteru prawnego spornej umowy i ustalenie, czy uczestniczka podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu jej wykonywania, na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach. Z powyższych względów Sąd, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i lit. c) p.p.s.a. orzekł, jak w punkcie pierwszym sentencji wyroku. O zwrocie kosztów postępowania Sąd rozstrzygnął na podstawie art. 200 p.p.s.a., w związku z art. 205 § 2 p.p.s.a. oraz art. 209 p.p.s.a., w związku z § 14 ust.1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2015 r., poz. 1804 ze zm.), gdyż płatnik reprezentowany był przed Sądem przez radcę prawnego. Wpis sądowy nie został w sprawie uiszczony, z uwagi na zwolnienie ustawowe przewidziane w art. 239 § 1 pkt 1 lit. e) p.p.s.a, zgodnie z którym strona skarżąca działanie, bezczynność organu lub przewlekłe prowadzenie postępowania w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych nie ma obowiązku uiszczenia kosztów sądowych. Natomiast w uchwale Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 23 maja 2016 r. sygn. akt II GPS 2/15 wskazano, że przez sprawę z zakresu ubezpieczeń społecznych należy rozumieć także sprawę z zakresu ubezpieczeń zdrowotnych.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 25.07.2026. · Źródło