VI SA/Wa 1911/18
WyrokWSA w Warszawie2018-12-20
Skład orzekający: Izabela Głowacka-Klimas, Zdzisław Romanowski, Andrzej Wieczorek
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o przygotowanie i wygłoszenie wykładu, nazwana przez strony umową o dzieło, powinna być kwalifikowana jako umowa o świadczenie usług (do której stosuje się przepisy o zleceniu) w celu ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa o przygotowanie i wygłoszenie wykładu, mimo nazwania jej umową o dzieło, w istocie stanowiła umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Kluczowe było to, że umowa akcentowała czynności starannego działania (przygotowanie i wygłoszenie wykładu) zmierzające do osiągnięcia skutku w postaci promocji produktu, a nie wykonanie konkretnego, zindywidualizowanego dzieła. W związku z tym, wykonawca podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Spółka A. Sp. z o.o. zawarła z P. K. umowę nazwaną umową o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu na temat produktu leczniczego. Zakład Ubezpieczeń Społecznych zwrócił się do Narodowego Funduszu Zdrowia o wydanie decyzji w sprawie objęcia P. K. obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu tej umowy. Organ I instancji oraz Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (organ II instancji) uznali, że umowa ta, mimo nazwy, miała cechy umowy o świadczenie usług (zlecenia), ponieważ polegała na starannym działaniu w celu promocji produktu, a nie na wytworzeniu konkretnego dzieła. Spółka wniosła skargę do sądu, twierdząc, że była to umowa o dzieło, która nie rodzi obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Izabela Głowacka-Klimas Sędziowie Sędzia NSA Zdzisław Romanowski (spr.) Sędzia WSA Andrzej Wieczorek Protokolant st. sekr. sąd. Eliza Mroczek po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 20 grudnia 2018 r. sprawy ze skargi A. Sp. z o.o. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2018 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę
Zaskarżoną w niniejszej sprawie decyzją z [...] lipca 2018 r. nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Prezes NFZ", "organ II Instancji", "organ odwoławczy"), działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 109 ust. 5 i 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jedn. Dz. U. z 2017 r., poz. 1938 ze zm.; dalej: "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. w zw. z art.16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. poz. 935), po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez A. Sp. z o.o. z siedzibą w W. (dalej: "skarżąca", "płatnik składek") od decyzji Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "OW NFZ", "organ I instancji") z [...] czerwca 2015 r. nr [...] stwierdzającej objęcie obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym P. K. (dalej: "uczestnik postępowania") z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, zawartej z płatnikiem składek (skarżącą), w okresie od 13 do 20 maja 2011 r., utrzymał w mocy decyzję organu I instancji.
Do wydania zaskarżonej decyzji doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w [...] (dalej: "ZUS"), pismem z 16 grudnia 2014 r. zwrócił się do OW NFZ o wydanie decyzji w sprawie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym uczestnika postępowania z tytułu wykonywania w okresie od 13 do 20 maja 2011 r. pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej, noszącej cechy umowy o świadczenie usług, zawartej z płatnikiem składek.
Przedmiotem tej umowy (zawartej ze skutkiem od 13 maja 2011 r.) było przygotowanie i wygłoszenie prezentacji - do 20 maja 2011 r. podczas spotkania naukowego dla lekarzy [...] Centrum Onkologii Oddział Ginekologii w [...] - przez uczestnika (jako "usługodawcę") wykładu pt. "[...]" oraz dostarczenie do skarżącej wygłoszenia w formie wydruku do 20 czerwca 2011 r.
ZUS uznał, że powyższa umowa nazwana "umową o dzieło", nosi cechy umowy o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego (k.c.) dotyczące umowy zlecenia.
Decyzją z [...] czerwca 2015 r. Dyrektor [...] OW NFZ, działając na postawie art. 109 ust. 1 i 3 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, stwierdził objęcie obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym uczestnika postępowania z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, zawartej z płatnikiem składek, w okresie od 13 do 20 maja 2011 r. W uzasadnieniu decyzji organ I instancji przywołał mające zastosowanie w sprawie przepisy, poglądy doktryny oraz orzeczenia sądów. Uznał na tym tle, że czynności wykonywane w ramach ww. umowy z uczestnikiem nie miały charakteru przynoszących konkretny materialny rezultat, były w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Od powyższej decyzji odwołanie wniosła skarżąca, stawiając zarzut m.in. naruszenia przepisów polegającego na błędnym sformułowaniu kryteriów uznania umowy za umowę o dzieło oraz błędnej wykładni oświadczeń woli złożonych przez strony umowy o dzieło, co w konsekwencji doprowadziło do błędnego stwierdzenia, że umowa o dzieło zawarta pomiędzy skarżącą spółką i uczestnikiem w istocie stanowiła umowę o świadczenie usług.
Po rozpoznaniu odwołania Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia ww. decyzją z dnia [...] lipca 2018 r. utrzymał w mocy decyzję organu I instancji.
Prezes NFZ w podstawach swojego rozstrzygnięcia wskazał przepisy prawa mające zastosowanie w niniejszej sprawie i wyjaśnił, odnosząc się do przepisów Kodeksu cywilnego oraz orzecznictwa, na czym polega różnica między umową o dzieło oraz umową zlecenia, a także opisał przebieg postępowania w sprawie.
Z przekazanego przez ZUS materiału dowodowego wynika, że wygłoszenie wykładu odbyło się w dniu 20 maja 2011 r. podczas spotkania naukowego 20 lekarzy z oddziału Radioterapii i Ginekologii Onkologicznej [...] Centrum Onkologii w [...]. Za wykonanie pracy wypłacono uczestnikowi wynagrodzenie w wysokości 1284 zł netto. Skarżąca spółka (A. Sp. z o. o. z siedzibą w W.) zajmuje się przede wszystkim produkcją leków, kosmetyków, wyrobów medycznych, prowadzeniem prac badawczo-rozwojowych oraz działaniami marketingowymi w zakresie wprowadzania do obrotu produktów leczniczych. Jest jedną z największych i najbardziej innowacyjnych firm na świecie w zakresie biotechnologii.
Odnosząc się do oceny charakteru zawartej przez strony umowy, organ II instancji przywołał treść i wykładnię przepisów art. 627 oraz art. 734 § 1 k.c. dotyczących odpowiednio umowy o dzieło oraz umowy zlecenia. Wyjaśnił, że powstała w praktyce obrotu umowa może łączyć w sobie elementy charakterystyczne dla umowy zlecenia (o świadczenie usług) i umowy o dzieło. W takim przypadku, o tym jaki jest to stosunek prawny, decydują cechy przeważające. Zdaniem organu przedmiot spornej umowy posiadał cechy charakterystyczne dla umów o świadczenie usług (umowy starannego działania), do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Przyjęcie, iż strony łączyła umowa o dzieło, podczas gdy jej treść i sposób wykonania wskazują na przeważające cechy właściwe dla umowy o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. Wykonywanie przez uczestnika spornej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci wykładu informującego o określonym zagadnieniu medycznym, wygłoszonego podczas spotkania naukowo-szkoleniowego z personelem medycznym. Innymi słowy, zawarta umowa była w istocie umową o świadczenie usług.
Odnosząc się do twierdzenia płatnika składek, że na podstawie spornej umowy uczestnik samodzielnie zobowiązał przygotować, a następnie opracował – w oparciu o własną wiedzę i doświadczenie oraz analizę oddziaływania produktów farmaceutycznych oferowanych przez skarżącą - materiały edukacyjne, które zostały przekazane skarżącej oraz zaprezentowane potencjalnym odbiorcom produktów w trakcie wykładu, Prezes NFZ wskazał, że tak sprecyzowany przedmiot umowy należy oceniać w kontekście funkcji jaką miał spełnić przygotowany i przeprowadzony przez uczestnika wykład, gdyż cel wynikający z przedmiotu umowy jest istotą dla oceny charakteru wykonywanych czynności.
W opinii organu zrealizowany wykład stanowił reklamę i promocję produktu leczniczego, produkowanego przez skarżącą. W formularzu zatwierdzenia i tytule wykładu został konkretnie wskazany preparat – [...], który uczestnik miał promować na mocy zawartej umowy, a ponieważ podmiotem zlecającym wykonywanie umowy była firma zajmująca się produkcją, badaniem, wprowadzaniem i marketingiem produktów leczniczych do obrotu, zaś wykład był wygłoszony w ramach spotkania naukowego dla personelu medycznego, to do tego rodzaju działalności mają zastosowanie przepisy ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne (tekst jedn. Dz. U. z 2017 r., poz. 2211 ze zm., dalej: "p.f."). W kontekście treści art. 52 ust. 1 i 2 p.f., nie ma wątpliwości, że celem analizowanej umowy było informowanie osób uprawnionych do wystawiania recept o działaniu leku [...], co jest reklamą produktu leczniczego, a tego rodzaju czynności są realizowane w ramach świadczenia usług.
Odnosząc się do argumentacji z odwołania, że cechami przemawiającymi za zakwalifikowaniem przedmiotu umowy jako dzieła jest jednoznaczne, ścisłe określenie tematu wykładu, który był niespecyficzny i niestandardowy, organ wskazał, że przygotowany wykład miał być zgodnie z zawartą umową opracowany w ramach świadczenia usług promujących produkty firmy A. Sp. z o.o. z siedzibą w W. Specyfika działalności spółki oraz okoliczność zawierania współpracy z lekarzami, będącymi specjalistami w określonych dziedzinach medycyny, a także cel umowy jakim było promowanie interesów skarżącej nie pozostawia swobody w określeniu tematu przedmiotu umowy. Temat musiał być jasno sprecyzowany lecz wątpliwość budzi już jego wąska specyficzna dziedzina, odrębność.
Odnosząc się do podnoszonej przez skarżącą kwestii samodzielności uczestnika postępowania w realizacji zawartej umowy, organ odwoławczy wskazał, że samodzielność ta była ograniczona do zakresu realizacji przedmiotu umowy i celu, dla którego zawarto umowę - promowania interesów skarżącej. Promocja wyklucza przedstawienie skuteczności stosowania promowanego leku w negatywnym świetle. O ile własna publikacja czy samodzielne opracowanie, sporządzone na podstawie autorskich obserwacji i nienakierunkowane na promocje leku, mogłyby być zakwalifikowane jako dzieło, to już opracowanie materiałów informacyjnych mających cechy promocji leku w ramach przedmiotu działalności skarżącej, nie może być traktowane jako dzieło, ale jako reklama produktu leczniczego w rozumieniu ustawy Prawo farmaceutyczne.
Za chybione Prezes NFZ uznał również zarzuty skarżącej, z których wynika, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim
i prawach pokrewnych (tekst jedn. Dz. U. z 2017 r., poz. 880 ze zm., dalej: "ustawa o prawie autorskim"), wykład zainteresowanej stanowił dzieło. Żaden zapis zawartej przez strony umowy nie reguluje ani nawet nie odnosi się do kwestii uznania pracy zainteresowanego za utwór w myśl przepisów ustawy o prawie autorskim. Wprawdzie na gruncie obowiązujących przepisów ustawy
o prawie autorskim wygłoszenie i prowadzenie wykładów może być zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym, ale umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. W treści art. 5.1 kontrolowanej umowy wyraźnie zaznaczono, że przedmiotem umowy nie jest przeniesienie praw własności intelektualnej, a więc także praw autorskich majątkowych. Uczestnik postępowania przygotowując wykład miał przede wszystkim promować interesy skarżącej, a wykład opierał się na opisach przypadków pacjentów, u których w czasie terapii zastosowano lek produkowany przez skarżącą, a zatem wykład nie był jego nowatorskim działaniem. Zainteresowany skorzystał z istniejącego już dorobku naukowego, a więc nie był to jego własny proces twórczy.
Odnosząc się do twierdzenia skarżącej, że zaskarżona decyzja organu I instancji naruszała przepisy art. 65 § 1 i 2 k.c., Prezes NFZ wskazał, że zgodny zamiar stron i cel umowy, o których mowa w tym przepisie, nie mogą służyć obchodzeniu prawa, w tym przypadku regulacji dotyczących obowiązku odprowadzania składki na ubezpieczenie zdrowotne. Zainteresowany zawarł ze skarżącą umowę, z której nie wynika, by zobowiązał się w niej do wykonania ściśle określonego utworu - dzieła. Zobowiązanie dotyczyło przygotowania i przeprowadzenia z należytą starannością wykładu, który w świetle treści umowy należało zakwalifikować do kategorii świadczenia usług. Natomiast badanie intencji umawiających się stron powinno mieć miejsce jedynie wówczas, gdy treść umowy budzi wątpliwości interpretacyjne, co nie miało miejsca
w niniejszej sprawie.
Organ odwoławczy nie podzielił ponadto zarzutów skarżącej dotyczących naruszenia art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. w związku z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach. W ocenie Prezesa NFZ w prowadzonym postępowaniu zostały podjęte odpowiednie czynności zmierzające do zebrania pełnego materiału dowodowego, na podstawie którego stwierdzono, iż zadania wykonywane przez uczestnika w ramach zawartej umowy stanowią powtarzalny ciąg czynności usługowych w zakresie informowania o danym leku (reklama). Sama umowa nie precyzuje również wynikającego z niej rezultatu, bowiem przygotowany wykład pełnił funkcję pomocniczą przy promowaniu produktów skarżącej. Stąd opisywane czynności były wykonywane w ramach umów o świadczenie usług, do których mają zastosowanie przepisy o zleceniu.
Na powyższą decyzję Prezesa NFZ skarżąca spółka wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Zaskarżonej decyzji zarzuciła:
1. naruszenie przepisów postępowania, które prowadzi do nieważności postępowania, tj. art. 6 oraz art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych poprzez niestwierdzenie braku podstawy prawnej do wydania przez organ I instancji decyzji w niniejszej sprawie, podczas gdy ewentualny obowiązek podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu wynika z przepisów prawa i brak jest podstaw prawnych do wydawania decyzji w tym zakresie;
2. naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, tj.:
a) art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) w zw. z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach w zw. z art. 627 i art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c., poprzez niewłaściwe zastosowanie polegające na błędnym przyjęciu, że wykładowca podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu umowy zawartej ze spółką 13 maja 2011 r., wynikające z błędnego uznania, że umowa stanowi umowę o świadczenie usług, podczas gdy była to umowa o dzieło, której nie obejmuje obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego;
b) naruszenie art. 65 § 1 i 2 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie polegające na dokonaniu niewłaściwej wykładni oświadczeń woli stron umowy i stwierdzenie, że wolą stron było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła.
W oparciu o tak sformułowane zarzuty skarżąca wniosła o stwierdzenie nieważności zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji Dyrektora OW NFZ w całości oraz umorzenie postępowania, a w przypadku nieuwzględniania tego wniosku – o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji Dyrektora OW NFZ w całości oraz umorzenie postępowania, a także zasądzenie zwrotu kosztów postępowania.
W obszernym uzasadnieniu skargi skarżąca rozwinęła argumentację na temat poszczególnych zarzutów, w tym m. in. powołała się na orzeczenia Sądu Najwyższego wskazujące, że objęcie obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego następuje z mocy prawa i brak jest podstaw do wydania w tej sprawie decyzji. Nadto, prezentując swoje poglądy dotyczące charakterystyki umów zlecenia i umów o dzieło oraz popierając te poglądy przywołanym w skardze orzecznictwem wskazała, że kontrakty takie same jak ww. umowa były uznane za umowy o dzieło w orzeczeniach sądów powszechnych.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko przedstawione w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja Prezesa NFZ z [...] lipca 2018 r. i utrzymana nią w mocy decyzja Dyrektora [...] OW NFZ z [...] czerwca 2015 r. nie naruszają prawa.
Jako chybione należy ocenić żądanie skarżącej dotyczące stwierdzenia nieważności ww. decyzji w wyniku naruszenia art. 6 oraz art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (w zw. z art. 627 i art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c.). W kontrolowanej sprawie podstawa prawna działania Prezesa NFZ została wskazana na wstępie sentencji decyzji odwoławczej, tj. art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 109 ust. 5 i 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach oraz art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. Przepis art. 109 ust. 1 ustawy o świadczeniach jednoznacznie przewiduje, że dyrektor oddziału wojewódzkiego Funduszu rozpatruje indywidualne sprawy z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego. Do indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń. Natomiast art. 109 ust. 2 ustawy o świadczeniach wyraźnie stanowi, że do spraw, o których mowa w ust. 1, nie należą sprawy z zakresu wymierzania i pobierania składek na ubezpieczenie zdrowotne należące do właściwości organów ubezpieczeń społecznych. Dalsze ustępy art. 109 (3-6) ustawy o świadczeniach regulują tryb postępowania przed organem właściwym do rozpatrzenia sprawy, o której mowa w ust. 1 art. 109 ustawy o świadczeniach, który to przepis został zastosowany w niniejszej sprawie. Wobec zainicjowania postępowania wnioskiem ZUS, organ NFZ obowiązany był sprawę rozstrzygnąć i zdaniem Sądu zasadnie, w realiach sprawy, uczynił to podejmując merytoryczne rozstrzygnięcie.
Należy tylko zaznaczyć, iż stanowisko organu odwoławczego, że przedmiotowy wykład stanowił reklamę i promocję produktu leczniczego, produkowanego przez skarżącą spółkę, wykracza poza ramy kontrolowanego postępowania. Reklamą produktu leczniczego jest, zgodnie z art. 52 ust. 1 p.f., działalność polegająca na informowaniu lub zachęcaniu do stosowania produktu leczniczego, mająca na celu zwiększenie: liczby przepisywanych recept, dostarczania, sprzedaży lub konsumpcji produktów leczniczych. Z kolei w myśl art. 52 ust. 2 p.f. reklama, o której mowa w ust. 1, obejmuje w szczególności:
1) reklamę produktu leczniczego kierowaną do publicznej wiadomości;
2) reklamę produktu leczniczego kierowaną do osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi;
3) odwiedzanie osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi przez przedstawicieli handlowych lub medycznych;
4) dostarczanie próbek produktów leczniczych;
5) sponsorowanie spotkań promocyjnych dla osób upoważnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi;
6) sponsorowanie konferencji, zjazdów i kongresów naukowych dla osób upoważnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.
Przesłanki określone w treści ww. przepisów art. 52 p.f. nie były przedmiotem analizy Sądu w niniejszej sprawie, bowiem nie miały znaczenia dla rozstrzygnięcia charakteru spornej umowy. Jednakże w omawianej sytuacji błędne stanowisko organu II instancji co do potrzeby analizowania ww. wykładu w kategoriach reklamy i promocji produktu leczniczego, pozostało bez wpływu na wynik rozstrzygnięcia sprawy, które należy uznać za zgodne z obowiązującym prawem.
W rozpatrywanej sprawie problem prawny sprowadza się do oceny charakteru umowy zawartej między skarżącą spółką (płatnikiem składek ) a uczestnikiem i rozstrzygnięcia, czy umowa ta jest, jak twierdzi skarżąca, umową o dzieło, która nie daje podstaw do objęcia uczestnika postępowania obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też jest to, zgodnie ze stanowiskiem organów NFZ i ZUS, umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, a której zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia jej wykonawcy (tu uczestnika) obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Podstawę prawną podjętego w sprawie rozstrzygnięcia stanowi art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, stosownie do którego obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące (lit. e).
W myśl cytowanego przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby, które spełniają dwa warunki: (1) należą do osób, które spełniają warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników oraz (2) należą do osób (kategorii osób) wymienionych w art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, a więc m.in. do osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Co do pierwszego warunku ustawa z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2016 r., poz. 963 ze zm.; dalej: "s.u.s.") stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Z kolei według art. 13 pkt 2 s.u.s. obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy.
Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36).
Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumpcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia w rozumieniu art. 734 k.c. (vide L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Przesłanka zastosowania art. 750 k.c. wyraża się w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu pozwalającego na jej zakwalifikowanie jako umowy o dzieło. Innymi słowy, umowy o osiągnięcie rezultatu stanowiącego dzieło, w rozumieniu przepisów art. 627 i nast. k.c. dotyczących umowy o dzieło, nie mogą zostać zakwalifikowane jako umowy o świadczenie usług. Oznacza to, że z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania. Wyłączone spod dyspozycji art. 750 k.c. są również umowy nienazwane, których istota wykazuje zbieżność z umową o dzieło, uzasadniającą stosowanie przepisów o tej umowie w drodze analogii (np. nieodpłatne wykonanie dzieła). Również jeśli chodzi o przypadek tzw. umów mieszanych przepis art. 750 k.c. znajduje zastosowanie w zakresie, w jakim umowa dotyczy świadczenia usług nieuregulowanych innymi przepisami, albo do których nie znajdą zastosowania w drodze analogii przepisy odnoszące się do którejkolwiek umowy nazwanej, mającej za przedmiot świadczenie usług. Dotyczy to zarówno umów, których przedmiotem jest zobowiązanie do świadczenia usług obejmujących dokonywanie czynności faktycznych i prawnych (por. m.in. M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 692), jak i umów łączących elementy umowy o świadczenie usług z elementami umowy o dzieło.
Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił czy nie.
Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r. II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 1999 r. IV CKN 152/00 (OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu".
Pomijając wątpliwości co do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności.
Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski [w:] K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.).
W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (postanowienie Sądu Najwyższego z 3 lipca 2012 r. II UK 60/12).
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, należy wskazać, że Prezes NFZ prawidłowo ustalił, że wykonywanie przez uczestnika spornej umowy, nazwanej przez strony umową o dzieło, było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci wykładu informującego o określonym zagadnieniu medycznym. Na mocy tej umowy uczestnik zobowiązany był do świadczenia usług i promowania interesów skarżącej spółki z najwyższą starannością obowiązującą w dziedzinie, którą się zajmuje oraz do niezawierania innych umów, które stałyby w sprzeczności z jego obowiązkami wynikającymi z umowy zawartej ze skarżącą spółką ( por. pkt 3.2 spornej umowy - w aktach administracyjnych sprawy).
Dodatkowo omawiana umowa regulowała szereg spraw związanych z poufnością informacji, prawami własności intelektualnej, stosunkiem wiążącym strony określającym niezależność uczestnika (jako usługodawcy) w działaniu, brak stosunku pracy/statusu pracownika, potrąceń, podatku oraz składek na ubezpieczenie społeczne. Umowa określała też okres jej obowiązywania, kwestie związane z ewentualnym rozwiązaniem umowy, zrzeczeniem się praw, jej zmianami, rozdzielnością postanowień, zawiadomieniami, oświadczeniami publicznymi, przeniesieniem obowiązków, prawami właściwymi i systemem prawa.
Ww. umowa w opisanych okolicznościach jej zawarcia oraz treści umowy była zatem w swojej istocie umową o świadczenie usługi - przygotowania i wygłoszenia wykładu na zadany temat - determinowanej starannością działania, a nie osiągnięciem sprecyzowanego rezultatu. Zresztą w treści tej umowy strony konsekwentnie posługują się terminem "usługodawca" (dla określenia uczestnika). Nie wykazano przy tym, aby do wygłoszenia wykładu niezbędne były szczególne właściwości indywidualne wykładowcy/uczestnika postępowania. Przedstawienie przewidzianego w umowie zagadnienia medycznego w formie przeprowadzonego wykładu nie miało charakteru twórczego; materiały sprawy tego nie dowodzą. Wykład – jak wprost wskazano w umowie - dotyczył opisów przypadków pacjentek onkologicznych, u których w czasie terapii zastosowano lek oferowany przez skarżącą spółkę (leczonych [...]).
Rozstrzygając sprawę dotyczącą objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym organy NFZ są zobowiązane do ustalenia charakteru prawnego umów łączących strony, a więc winny przede wszystkim zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem zawartych umów nie było uniknięcie dopełnienia obowiązków przez ubezpieczonego/uczestnika oraz przez płatnika składek, czyli uniknięcie w drodze czynności cywilnoprawnych (zawieranych umów) obowiązków publicznoprawnych wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy o systemie ubezpieczeń. Istota sprawy sprowadza się zatem do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy w zaistniałym stanie faktycznym uczestnik podlegał ustawowemu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy.
Sąd podziela stanowisko wynikające z zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach przedmiotowej umowy nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny rezultat, lecz były realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Charakteru umów o dzieło/rezultat nie mają umowy, których przedmiotem nie jest wykonanie określonego/sprecyzowanego co do konkretów określonego dzieła/rezultatu, a jedynie staranne działanie polegające na świadczeniu określonej usługi na rzecz zamawiającego. Istotą takich umów jest bowiem czynność, a nie sam rezultat. Wynagrodzenie przewidziane w takich umowach przysługuje za wykonanie określonych czynności zgodnych z przedmiotem umów, nie zaś za wykonanie oznaczonego dzieła, które przyniosłoby konkretny, indywidualny rezultat materialny/niematerialny. Także materiały odtworzeniowe, będące skutkiem zapisu czynności determinowanych starannością działania, a nie osiągnięciem konkretnego, sprecyzowanego rezultatu, nie zastępują tego rezultatu, a więc nie tworzą dzieła. Co najwyżej mogą być potraktowane jako środek przekazu o tych czynnościach.
Sporna umowa akcentuje fakt dokonania określonych czynności – przygotowanie i wygłoszenie przez wykonawcę/uczestnika wykładu; nie wymienia w treści konieczności osiągnięcia rezultatu. Z samego przygotowania i wygłoszenia wykładu żaden rezultat jeszcze nie wynika, a poza tym (czego umowa też nie określa) nie wiadomo o jaki rezultat miałoby w niej chodzić. W obszarze określenia przedmiotu i zobowiązania wykonawcy jest lakoniczna w treści, bez sprecyzowanego rezultatu – konkretnego i zindywidualizowanego.
W omawianej sytuacji mamy do czynienia z wykonywaniem czynności faktycznych - poddanych reżimowi starannego działania - w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu szkoleniowego dla lekarzy na uzgodniony ze skarżącą spółką temat. Wbrew nazwie chodzi więc w sprawie nie o umową o dzieło, lecz umowę o świadczenie usługi obliczonej na zaznajomienie lekarzy z produktem skarżącej, której wykonanie przez uczestnika było – jak prawidłowo ustalił organ - ciągiem określonych czynności starannego działania; wykład nie stanowił również utworu w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, gdyż nie wynikało to z treści zawartej umowy.
Mając na uwadze powyższe, zdaniem Sądu, organ dokonał prawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowej umowy oraz prawidłowo zastosował art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach uznając, że uczestnik postępowania podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, ponieważ wykonał pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Wolą stron zakwestionowanej umowy było świadczenie usługi, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działanie dydaktyczno-szkoleniowe było znamienne dla realizacji tej umowy.
Sąd oceniając zaskarżoną decyzję nie dopatrzył się w działaniu organów I i II instancji uchybień w zakresie stosowania przepisów prawa materialnego i przepisów procesowych, na które wskazuje skarżąca spółka. Organy te rozstrzygając o kwalifikacji prawnej umowy, której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu, oparły się na zgromadzonym materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności zawartej umowy. Na podstawie treści umowy oraz pozostałych okoliczności sprawy dokonały jej merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygnięcie zostało należycie uzasadnione.
Wobec powyższego, uznając zarzuty skargi za niezasadne, Sąd na podstawie art. 151 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi oddalił skargę.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 26.07.2026. · Źródło