VI SA/Wa 1927/16

WyrokWSA w Warszawie2017-01-24

Skład orzekający: Ewa Frąckiewicz, Małgorzata Grzelak, Grażyna Śliwińska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa o przeprowadzenie zajęć dydaktycznych, nazwana umową o dzieło, podlega kwalifikacji jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, w celu ustalenia obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa o przeprowadzenie zajęć dydaktycznych, mimo nazwania jej umową o dzieło, w rzeczywistości stanowi umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe jest to, że przedmiotem takiej umowy jest proces nauczania i przekazanie wiedzy, a nie konkretny, z góry określony i obiektywnie osiągalny rezultat, co jest cechą umowy o dzieło. W związku z tym, wykonawca takiej umowy podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Skarżąca P. w W. wniosła skargę na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję organu I instancji ustalającą, że Pan B. F. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy o dzieło dydaktyczne w okresie od października 2010 r. do marca 2011 r. Skarżąca twierdziła, że umowa ta była umową o dzieło, a nie umową zlecenia, co wyłączałoby obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego. Organy administracji uznały, że charakter wykonywanej pracy wskazuje na umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Ewa Frąckiewicz Sędziowie Sędzia WSA Małgorzata Grzelak Sędzia WSA Grażyna Śliwińska (spr.) Protokolant sekr. sąd. Jarosław Kielczyk po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 24 stycznia 2017 r. sprawy ze skargi P. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2016 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę P. w W. (dalej też jako "skarżąca" lub "płatnik składek") wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia nr [...] z dnia [...] lipca 2016 roku utrzymującą w mocy decyzję nr [...], dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] grudnia 2014 r., w sprawie ustalenia, że Pan B. F. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy zlecenia, zawartej z P. w okresie: od dnia 1 października 2010 r. do dnia 31 marca 2011 r. Podstawę prawną zaskarżonej decyzji stanowił art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2015 r., poz. 581, z późn. zm.), zwanej dalej "ustawą o świadczeniach" oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2016 r., poz. 23), zwanej dalej "k.p.a.". Do wydania zaskarżonej decyzji doszło w następującym stanie faktycznym: Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w W. (nazywany dalej: "ZUS"), pismem z [...] września 2013 r. zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o ustalenie obowiązku podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu ubezpieczonego B. F. z tytułu umowy o dzieło dydaktyczne. ZUS wskazał, że zgodnie z ustaleniami zawartymi w protokole kontroli płatnik zawarł z ubezpieczonym umowę o dzieło dydaktyczne, których przedmiotem było przeprowadzenie konwersatorium. Do swojego wniosku wnioskodawca załączył: kopię protokołu kontroli przeprowadzonej przez ZUS u płatnika składek, kopię zastrzeżeń do protokołu kontroli wniesionych przez płatnika składek, kopię informacji o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń, kopię umowy o dzieło dydaktyczne nr [...] zawartej [...] października 2010 r. pomiędzy płatnikiem a ubezpieczonym na wykonanie dzieła, którego treścią było wykonanie 80 godzin konwersatorium z przedmiotu technologia informacyjna, kopię umowy o dzieło dydaktyczne nr [...] zawartej [...] października 2010r. pomiędzy płatnikiem a ubezpieczonym B. F. na wykonanie dzieła, którego treścią było wykonanie 80 godzin konwersatorium z ww.przedmiotu. Decyzją z [...] grudnia 2014 r. nr [...] Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia stwierdził, że ubezpieczony B. F. podlegał w okresie 1.10.2010 – 31.03.2011 obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania na rzecz płatnika umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy ustawy Kodeks cywilny dotyczące zlecenia. Wskazał, że: zawiadomił B. F. i P. w W. o wszczętym, na wniosek ZUS-u, postępowaniu w sprawie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu umowy zlecenia wskazując 7 - dniowy termin na zgłoszenie uwag, wniosków oraz wypowiedzenie się co do zebranych materiałów i dowodów, jednocześnie informując, iż po upływie wskazanego terminu wydana zostanie decyzja w sprawie. Zawiadomienie zostało doręczone w dniu 1.09.2014 r. i ze strony B. F. pozostało bez odpowiedzi. Płatnik złożył natomiast odpowiedź z dnia [...].09.2014 r. Organ zawiadomił także ZUS o wszczętym postępowaniu administracyjnym w sprawie o ustalenie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego. Po uzyskaniu pełnej dokumentacji w sprawie pismami z [...].11.2014 r. Organ zawiadomił strony postępowania o zakończeniu postępowania wzywając je do zapoznania się w terminie 7 dni od dnia otrzymania zawiadomienia z aktami sprawy oraz złożenia wyjaśnień, wniosków i zastrzeżeń. Ustalił, że zawiadomienia zostały doręczone stronom 19 i 20.11.2014 r. i pozostały bez odpowiedzi. W uzasadnieniu decyzji Organ I instancji podał, że umowa łącząca strony była umową o świadczenie usług, a nie – wbrew jej nazwie – umową o dzieło. W wyniku czynności będących przedmiotem umowy nie było możliwe określenie, jakie dzieło miałoby powstać w efekcie ich wykonywania. Skoro umowa o dzieło jest umową rezultatu, to wykonawca dzieła musi mieć możliwość przedstawienia finalnego efektu swojej pracy i za tę pracę winien ponosić odpowiedzialność. We wspomnianej umowie kwestia ta nie została w żaden sposób uregulowana, bowiem nie wynikało z niej, jakie okoliczności miałyby prowadzić do uznania, że dzieło wykonane przez ubezpieczonego zawiera wady. Ponadto, sporna umowa nie dała podstaw do uznania, że wypłata i wysokość wynagrodzenia uzależnione były od określonych efektów pracy w/w osoby. Dyrektor uznał, że przeprowadzenie określonej liczby godzin konwersatorium było starannym działaniem. Przeprowadzenie zajęć jest zobowiązaniem do podjęcia i przeprowadzenia szeregu powtarzających się działań w wyniku, których nie powstaje nowy finalny produkt, nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Sporna umowa dotyczyła powtarzania tych samych czynności i nie miała charakteru indywidualnego, dotyczyła starannego wykonania usługi. W jej wyniku nie powstał nowy finalny produkt materialny o szczególnych, określonych w umowie i wyróżniających go cechach. Charakter wykonywanej pracy świadczy o wykonywaniu pewnych czynności (świadczenia usług), a nie o przedstawieniu rezultatu swojej pracy w postaci wyodrębnionego dzieła. Dzieło nie zostały zindywidualizowane i wyodrębnione. Czynności miały charakter powtarzalny. Osoba wykonująca umowy zobowiązana była wyłącznie do dołożenia należytej staranności i wykonania czynności w określonych terminach. W zawartej umowie brak było postanowienia dotyczącego odbioru dzieła, a więc elementu istotnego w przypadku umów o dzieło. Brak było również charakterystycznych dla umowy o dzieło swobody i samodzielności w wykonywaniu zobowiązań. Płatnik wniósł odwołanie od decyzji Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego NFZ z [...] grudnia 2014 r., wnosząc o jej uchylenie oraz orzeczenie, że zawarta pomiędzy stronami umowa o dzieło dydaktyczne nie stanowiła podstawy do objęcia ubezpieczonego obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, ewentualnie do uchylenie zaskarżonej decyzji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania organowi I instancji. Prezes NFZ, przystępując do rozpatrzenia odwołania stwierdził, że w okresie objętym decyzją organu I instancji miały zastosowanie przepisy ustawy o świadczeniach, w tym art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) i art. 85 ust. 4 tejże ustawy. W myśl art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93, ze zm.) stosuje się przepisy dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące. Zgodnie z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę, jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Prezes NFZ powołał się na art. 734 § 1 K.c. definiujący umowę zlecenia, stwierdzając, że jest ona umową starannego działania, opartą na zasadzie winy. Organ wskazał, że z przedłożonej przez ZUS kopii umowy o dzieło dydaktyczne nr [...] z dnia [...] października 2010r. wynikało, że ubezpieczony zobowiązał się do przeprowadzenia: "konwersatorium z przedmiotu Technologia informacyjna". Prezes NFZ ocenił, że rodzaj pracy wykonywanej przez ubezpieczonego nie wskazywał aby polegała ona na dostarczaniu określonych wyników w postaci dzieła. Nie miała ona bytu samoistnego, niezależnego od działania wykonawcy, jak również uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Prezes NFZ wyjaśnił, że umowa o dzieło (art. 627 K.c.) należy do umów rezultatu, jej przedmiotem jest indywidualnie oznaczony wytwór (rezultat – art. 643 K.c.). W świetle orzecznictwa umów o przeprowadzenie wykładów nie można zaliczyć do kategorii umów o dzieło, albowiem nie można uznać za dzieło czegoś, co nie odróżnia się w żaden sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów pracy - materialnych bądź niematerialnych, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła. Dzieło nie musi wprawdzie być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Zatem przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy. Tymczasem w przedmiotowej umowie chodziło o wykonanie określonych czynności (szeregu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. Przedmiotem działania ubezpieczonego był cały proces, na który składało się przeprowadzenie: "konwersatorium z przedmiotu Technologia informacyjna", a ewentualne przygotowane materiały (np. w formie syllabusów, konspektów, prezentacji elektronicznych itp.) stanowiły jedynie pomoc naukową, dydaktyczną mającą na celu prawidłowe zrealizowanie zajęć. Nadto, opracowane materiały, jakkolwiek urzeczywistnione, stanowiły jedynie środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartej umowy poprzez przeprowadzenie ww. zajęć. Ponadto rezultat umów (dzieło) zawartych pomiędzy ubezpieczoną i płatnikiem nie poddawał się sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. W ocenie Prezesa NFZ, również fakt przeprowadzenia ankiet ewaluacyjnych w ramach, których uczestnicy wykładu oceniają jego formę, poziom naukowy, sposób prowadzenia, etc., trudno było uznać za samoistny rezultat umowy (dzieło), ale jako środek, który ma zapewnić przeprowadzenie nauczania na określonym poziomie. Organ nie zgodził się również z płatnikiem, że przeprowadzenie ww. ankiet potwierdza, że wykładowca podlegał odpowiedzialności za wady dzieła gdyż w przypadku negatywnych ocen wynikających z ankiet ewaluacyjnych niewykluczone, że Uczelnia nie byłaby zainteresowana wykonaniem kolejnego dzieła przez wykładowcę. Prezes NFZ zauważył, że nauczanie w szkole ma zawsze charakter pracy wychowawczo - pedagogicznej, której nie można wykonywać w ramach umowy o dzieło, gdyż nie prowadzi do dającego się sprecyzować dzieła. Nie można określić rezultatu w postaci nauczenia, jako konkretnego, ściśle określonego dzieła, tym samym przedmiotowe umowy były umowami starannego działania. Za chybiony Prezes NFZ uznał argument strony, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r., Nr 90, poz. 631 z późn. zm.) zawarte umowy były umowami o dzieło. Organ odwoławczy wyjaśnił, że na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim, wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 prawa autorskiego, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak w przypadku umowy o dzieło w oparciu o K.c. Skarżący płatnik wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Prezesa NFZ z dnia [...] lipca 2016 r., wnosząc o jej uchylenie. Zaskarżonej decyzji Skarżący zarzucili naruszenie: art. 65 § 1 i § 2 K.c. poprzez jego błędne zastosowanie polegające na ocenie umowy zawartej pomiędzy Uczelnią a dydaktykiem na własnych subiektywnych ocenach bez uwzględnienia zgodnego zamiaru stron oraz okoliczności towarzyszących zawarciu umowy, w tym przede wszystkim nie uwzględnienie stanowiska Uczelni, która jako zamawiający dysponowała najlepszą wiedzą na temat oczekiwanego rezultatu umowy; art. 627 K.c. w związku z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych poprzez jego błędną wykładnię polegającą na uznaniu, że przygotowanie i wygłoszenie cyklu autorskich zajęć w ramach studiów organizowanych przez Uczelnię Wyższą nie stanowi przygotowania i wykonania utworu (dzieła), o którym mowa w przywołanych przepisach; art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 K.p.a. poprzez brak wszechstronnego zebrania materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę w szczególności niezbadanie zgodnego zamiaru stron co doprowadziło do uznania, że zawarta przez dydaktyka z płatnikiem umowa o dzieło dydaktyczne jest umową zlecenia, czego konsekwencją było uznanie, że dydaktyk z tytułu wykonanych umów podlegał ubezpieczeniu zdrowotnemu w sytuacji, gdy umowa o dzieło zawarta pomiędzy Uczelnią a dydaktykiem nie znajduje się w zamkniętym katalogu podstaw ubezpieczenia wskazanym w art. 66 ustawy o świadczenia; art. 8 K.p.a. poprzez wydanie orzeczenia zmieniającego ugruntowany od lat sposób kwalifikacji umów o dzieło dydaktyczne z pominięciem dorobku orzeczniczego i doktrynalnego, a przede wszystkim z zupełnym zignorowaniem zamiaru stron. W uzasadnieniu skargi Skarżący podniósł, że strony umów działały nie tylko z subiektywnym zamiarem zawarcia umowy o dzieło, ale działały też w oparciu o obiektywne przesłanki w postaci dorobku orzeczniczego i doktrynalnego, aby tak właśnie te umowy kwalifikować. Orzekając w oderwaniu od powyższych okoliczności, pomijając dyspozycję art. 65 K.c. organ pierwszej instancji naruszył zatem prawo materialne. Skarżący zauważyli, że stosownie do treści art. 627 K.c. wykonawca zobowiązuje się do wykonania określonego działa, przy czym przepis ten nie przewiduje aby dzieło musiało przybrać formę materialną. Jak wskazuje się w orzecznictwie dziełem są również rezultaty niematerialne, które nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym, byle zostały utrwalone w postaci poddającej się ocenie ze względu na istnienie wad lub gdy można uchwycić istotę osiągniętego rezultatu, a sposobem na kontrolę właściwego wykonania dzieła jest jego zgodność z syllabusem. Za faktem, że przedmiotowa umowa miała charakter umów o dzieło przemawia dodatkowo fakt, iż na jej podstawie powstaje utwór chroniony prawem autorskim, przy czym bez znaczenia jest fakt, czy przeniesienie tychże praw na rzecz zamawiającego następuje, czy też nie. Umowa, której treścią jest wykonanie utworu naukowego chronionego prawem autorskim jest tradycyjnie kwalifikowana jako umowa o dzieło. Przyjmując, za organem, ze zawarta między stronami umowa była umową zlecenia, należałoby przyjąć, że miała ona charakter cykliczny, ściśle określony temporalnie. Tymczasem umowa określała jedynie ostateczny termin na wykonanie dzieła, natomiast termin i sposób jego realizacji zależał w dużej mierze od ustaleń pomiędzy dydaktykiem a studentami i na wniosek dydaktyka mogły być zmieniane. Nietrafnym był też pogląd, że dzieło było wykonywane w miejscu wskazanym przez Uczelnię. Uczelnia udostępniała dydaktykowi pomieszczenie, jednakże, to dydaktyk w syllabusie wskazywał jakie parametry pomieszczenie winno spełniać. Skarżąca podnosiła, że istotą zajęć jest prezentacja wiedzy wykładowcy. Przygotowywany przez wykładowcę cykl zajęć jest w swej istocie dziełem (choć niematerialnym), którego jakość podlega ocenie w postaci ankiet ewaluacyjnych w ramach, których uczestnicy zajęć oceniają ich formę, jego poziom naukowy, sposób prowadzenia. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skarg, podtrzymując stanowisko wyrażone w decyzjach. Uczestnik postępowania B. F. nie zajmował stanowiska w sprawie skargi, a zawiadomiony o terminie rozprawy, nie stawił się. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jednolity Dz.U.2016.1066 j.t. ze zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, wchodzi tutaj w grę kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów odnoszących się do słuszności rozstrzygnięcia. Istotnym jest, że ocena dokonywana jest przez sąd administracyjny według stanu faktycznego i prawnego na dzień wydania decyzji, na podstawie materiału dowodowego zebranego w toku postępowania administracyjnego. Wymaga podkreślenia, że Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r.– Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, tekst jednolity Dz. U z 2016 roku, poz. 718, z późn. zm.; zwaną dalej "p.p.s.a."). Wykładnia powołanego przepisu wskazuje, że Sąd ma nie tylko prawo, ale i obowiązek dokonania oceny zgodności z prawem zaskarżonego aktu administracyjnego, nawet wówczas, gdy dany zarzut nie został w skardze podniesiony. Z drugiej jednak strony, granicą praw i obowiązków Sądu, wyznaczoną w art. 134 § 1 p.p.s.a. jest zakaz wkraczania w sprawę nową. Granice te zaś wyznaczone są dwoma aspektami, mianowicie: legalnością działań organu oraz całokształtem aspektów prawnych tego stosunku prawnego, który był objęty treścią zaskarżonego rozstrzygnięcia. Aby wyeliminować z obrotu prawnego akt wydany przez organ administracji publicznej konieczne jest stwierdzenie, że doszło w nim do naruszenia bądź przepisu prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, bądź przepisu postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie, albo też przepisu prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania, lub ewentualnie ustalenie, że decyzja lub postanowienie organu dotknięte jest wadą nieważności (art. 145 § 1 lit. a-c p.p.s.a.). Stosownie do powołanych wyżej przepisów Sąd nie bada zaskarżonej decyzji pod względem jej celowości czy słuszności. Badając skargę wg powyższych kryteriów Sąd uznał, iż nie zasługuje ona na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2016 r. i utrzymana nią w mocy decyzja dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lutego 2015r. - nie naruszają prawa w sposób uzasadniający ich uchylenie. W ocenie Sądu, analizowane pod tym kątem skargi nie zasługują na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja Prezesa NFZ nr [...] z dnia [...] lipca 2016 roku oraz utrzymana nią w mocy decyzja nr [...] dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego NFZ z dnia [...] grudnia 2014 r. ustalająca, że B. F. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy zlecenia, zawartej z P. w okresie: od dnia 1 października 2010 r. do dnia 31 marca 2011 r. - nie naruszają prawa w stopniu dającym podstawy do ich uchylenia. Podstawowy problem prawny w rozpatrywanej sprawie sprowadza się do oceny charakteru prawnego umowy zawartej [...] października 2010r. między Skarżącym: P. (płatnikiem), a Panem B. F. (ubezpieczonym) i rozstrzygnięcia czy umowa ta jest, jak twierdzi Skarżący, umową o dzieło, która nie daje podstaw do objęcia zleceniobiorcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też jest to, zgodnie z poglądem organów Narodowego Funduszu Zdrowia i ZUS, umowa o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, której zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia ich wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Podstawę prawną rozstrzygnięć wydanych w obu instancjach stanowił przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 tej ustawy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi (lit. e). W myśl powołanego przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby, które spełniają dwa warunki: 1) należą do osób, które spełniają warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, oraz 2) należą do osób (kategorii osób) wymienionych w art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, a więc m.in. do osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Co do pierwszego warunku, to ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samych kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Zgodnie z art. 627 K.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 K.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 K.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 K.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 K.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, ..., s. 573 i nast.). Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 K.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 K.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 K.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)". W niniejszej sprawie, przedmiotem spornej umowy z [...] października 2010 r. było wykonanie 80 godzin konserwatorium z przedmiotu "Technologia informacyjna". Na podstawie umowy wykonawca zobowiązał się do osobistego wykonania dzieła, w szczególności do przeprowadzenia zajęć, przeprowadzenia zaliczeń, dokonania stosownych wpisów w dokumentach potwierdzających przebieg studiów oraz przed przystąpieniem do realizacji zajęć – do złożenia syllabusa prowadzonych zajęć. Umowa określała końcowy termin jej wykonania na 31 marca 2011r. oraz wysokość wynagrodzenia ze wskazaniem stawki 50 zł za godzinę zajęć z przedmiotu określonego w § 1 umowy, co daje kwotę 4000 zł brutto płatnej w postaci comiesięcznych transz. W świetle twierdzeń Skarżącego, przedmiotowa umowa nr [...], zgodnie z nazwą, była umowa o dzieło dydaktyczne, a istota problemu sprowadza się do zidentyfikowania rezultatu (dzieła) spornej umowy. Dziełem miały być przeprowadzone zajęcia według przygotowanego przez dydaktyka syllabusa, który wstępnie uczelnia miała akceptować. Uczelnia nie była bowiem zainteresowana, jak wskazał Skarżący, tylko starannym zachowaniem dydaktyka, ale tym aby uzyskać zamierzony efekt w postaci skonkretyzowanych zajęć. W ocenie Sądu, analiza zawartej w przedmiotowej sprawie umowy z [...] października 2010r., jak i prezentowanego w skardze oraz na etapie postępowania administracyjnego stanowiska Skarżącej, nie pozostawia wątpliwości, że w sprawie zostały zawarte umowy o świadczenie usług, polegające na przeprowadzeniu zajęć dydaktycznych. Istotą przeprowadzenia takich zajęć jest przekazanie ich uczestnikom, bądź też wspólne wypracowanie pod kierunkiem dydaktyka, określonej wiedzy, czy też umiejętności. Chodzi zatem jednoznacznie o cel edukacyjny wynikający z przeprowadzonych, skonkretyzowanych zajęć z technologii informacyjnej, a nie samo przeprowadzenie tych zajęć. Skarżąca słusznie podkreślała, że obowiązek przyswojenia materiału leży po stronie studenta. Dlatego też efekt (rezultat/dzieło) przeprowadzonych zajęć nie jest wyłącznie uzależniony od działań dydaktyka lecz również od chęci oraz możliwości przyswajania wiedzy przez uczestników zajęć. Efektu tego nie da się z góry przewidzieć i skonkretyzować w zawartych umowach, co stanowi natomiast istotę umowy o dzieło. Z tego względu, zapisy zawarte w umowie pomiędzy stronami nie przewidywały i nie mogły przewidywać określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu art. 627 K.c. Treścią spornej umowy były natomiast czynności dydaktyczne, składające się na proces nauczania. W umowie został sprecyzowany obowiązek dydaktyka związany z przygotowaniem syllabusa, przeprowadzeniem zgodnie z tym syllabusem określonych zajęć, przekazaniem określonej wiedzy oraz jej zweryfikowaniem poprzez przeprowadzenie zaliczeń. Zdaniem Sądu, prawidłowa jest ocena organów, że są to obowiązki, których realizacja związana jest ze starannością działania, co wynika również z argumentacji Skarżącej zawartej w skardze. Podkreślała bowiem, że nie możliwym jest przeprowadzenie dwóch takich samych wykładów lub ćwiczeń, gdyż za każdym razem kierowane są one do innej grupy osób o różnym poziomie intelektualnym i wykładowca na bieżąco musi dostosowywać przekazywane treści do poziomu intelektualnego odbiorców. Skarżąca jednak mylnie utożsamia staranność działań i sposób przeprowadzenia zajęć - z rezultatem zawartych umów, których celem jest efekt edukacyjny, nie dający się jednak z góry sprecyzować i określić w umowie. Czynności wykonywane w ramach spornych umów, nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny czy niematerialny rezultat w rozumieniu art. 627 K.c., lecz były realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, o których mowa w art. 750 K.c. i do których stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Praca, jaką na podstawie spornej umowy obowiązany był wykonać ubezpieczony nie zawiera, zdaniem Sadu, żadnych różnicujących elementów, które uniemożliwiałyby wykonanie tej samej pracy na podstawie umowy o pracę na czas określony. Ubezpieczony nie wykonywał zatem żadnych zadań, które mogłyby świadczyć o wypracowywaniu dzieła. Zrealizowanie 80-dziesięciu godzin określonego rodzaju zajęć (konserwatorium) miało charakter pracy wykonywanej cyklicznie z zakreślonym terminem końcowym jej realizacji. Również wynagrodzenie wypłacane w miesięcznych transzach z określoną stawką godzinową nie różnicowało zawartej umowy i przy braku określenia zindywidualizowanego dzieła, nie mogło być uzależnione od jego wypracowania. W świetle powyższego, Sąd nie stwierdza także naruszenia w niniejszej sprawie art. 627 w związku z art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz art. 65 K.c. Zgodnie z art. 65 § 1 K.c., oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje. W umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu (§ 2). Jak wynika natomiast z art. 3531 K.c., strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. W świetle powyższych rozważań oraz przytoczonej regulacji, w ocenie Sądu, organy NFZ prawidłowo ustaliły charakter prawny spornej umowy uznając, że była to umowa o świadczenie usług, o której mowa w art. 750 K.c., a nie umowa o dzieło z art. 627 K.c. Brak możliwości określenia konkretnego rezultatu umowy, w postaci precyzyjnego wskazania poziomu wiedzy jaki osiągną słuchacze przeprowadzonych zajęć, pozwala na precyzyjne określenie zgodnego zamiaru stron oraz celu zawartej umowy i prowadzi do wniosku, że przyjęcie, by sporna umowa była umową rezultatu, a nie umową starannego działania, sprzeciwiałoby się właściwości (naturze) umowy o dzieło. Za bezzasadne należy również uznać zarzuty naruszenia art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 K.p.a., albowiem organy NFZ , prawidłowo oceniły wyczerpujący w niniejszej sprawie materiał dowodowy i zasadnie przyjęły, że kwestionowana umowa nie jest umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług, do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. W ocenie Sądu, brak jest w niniejszej sprawie jakichkolwiek usprawiedliwionych podstaw, aby podważać zasadność i prawidłowość stanowiska Prezesa NFZ. Zaskarżona decyzja zawiera wszystkie elementy wymagane na podstawie art. 107 § 1 K.p.a., w szczególności decyzja zawiera uzasadnienie prawne i faktyczne skonstruowane zgodnie z przepisem art. 107 § 3 K.p.a. Stan faktyczny opisany w decyzji nie wymagał czynienia dodatkowych ustaleń, natomiast w uzasadnieniu prawnym przytoczono przepisy prawa i wyjaśniono podstawy prawne decyzji. Sam fakt, że stanowisko orzekających organów jest odmienne od stanowiska Skarżących, nie przesądza o tym, iż w sprawie doszło do naruszenia obowiązujących przepisów. Niezasadny jest również zarzut naruszenia art. 8 K.p.a. Wynikająca z art. 8 K.p.a. zasada zaufania obywateli do organów państwa nakłada na organy administracji publicznej obowiązek praworządnego i sprawiedliwego prowadzenia postępowania, który wyraża się w dokładnym zbadaniu okoliczności sprawy, ustosunkowaniu się do żądań stron oraz uwzględnieniu w decyzji zarówno interesu społecznego, jak i słusznego interesu obywateli. Trudno zgodzić się ze stanowiskiem Skarżących, że omawianą zasadę narusza przyjęcie przez organy rozstrzygające w sprawie, stanowiska prezentowanego w orzecznictwie sądowym odmiennego jednak od stanowiska głoszonego przez Skarżących, popartego odmiennym orzecznictwem, czy też odmiennym poglądem doktryny. Naruszenie zasady zaufania obywateli do organów państwa, nie może wynikać z opowiedzenia się przez organy administracji publicznej za jednym z poglądów wynikających ze sporów doktrynalnych jak i z rozbieżności orzecznictwa, przy jednoczesnym prawidłowym zastosowaniu i zinterpretowaniu przepisów prawa materialnego oraz przepisów postępowania. Organy NFZ, słusznie w związku z tym uznały, że ubezpieczony podlegał, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania spornych umów. Ponadto, na tle zarzutów skargi podkreślenia wymaga, że wprawdzie stosownie do przepisów art. 7, 77 § 1 i 80 k.p.a. to na organie ciąży obowiązek podjęcia wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, w tym wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego i oceny na jego podstawie, czy dana okoliczność została udowodniona, jednak nie zwalnia to strony od aktywności w sprawie, w sensie wykazywania okoliczności, z których chce wywieść korzystne dla siebie skutki prawne. Bierność strony w tym zakresie może bowiem pozbawić organ możliwości uwzględnienia tych okoliczności. Jednak w tej sprawie – wbrew zarzutowi skargi, organ nie zaniechał wyczerpującego wyjaśnienia sprawy i niezależnie od postawy strony w tym postępowaniu poczynił w sprawie i uzasadnił wszystkie istotne dla podjętego rozstrzygnięcia ustalenia i oceny, tak że brak podstaw, żeby rozstrzygnięcie to podważać. Z tych wszystkich powodów Sąd, na podstawie art. 151 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi orzekł, jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło