VI SA/Wa 1953/16
WyrokWSA w Warszawie2017-03-15
Skład orzekający: Agnieszka Łąpieś - Rosińska, Piotr Borowiecki, Izabela Głowacka - Klimas
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o przygotowanie i wygłoszenie wykładu, nazwana przez strony umową o dzieło, w rzeczywistości stanowi umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa nazwana przez strony umową o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu, w rzeczywistości stanowiła umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe było to, że rezultat umowy (wykład) nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, a strony zobowiązały się do starannego działania, a nie do osiągnięcia konkretnego, zindywidualizowanego dzieła. W związku z tym, osoba wykonująca te czynności podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Zakład Ubezpieczeń Społecznych zwrócił się do NFZ o wydanie decyzji w sprawie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym T. D. z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług, nazwanych przez strony umowami o dzieło, na rzecz M. Polska Sp. z o.o. Organ pierwszej instancji stwierdził, że T. D. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Prezes NFZ utrzymał w mocy decyzję organu pierwszej instancji, uznając, że umowy te miały charakter usługowy, a wykłady stanowiły reklamę produktu leczniczego. M. Polska Sp. z o.o. wniosła skargę do WSA, zarzucając naruszenie przepisów proceduralnych i materialnych, w tym błędną wykładnię umowy o dzieło. Sąd oddalił skargę.Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś - Rosińska (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Piotr Borowiecki Sędzia WSA Izabela Głowacka - Klimas Protokolant st. sekr. sąd. Karolina Pilecka po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 15 marca 2017 r. sprawy ze skargi M. Polska Sp. z o.o. z siedzibą w [...] na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2016 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę
Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w [...], pismem z dnia 14 lipca 2014 r., zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym m.in. T. D., z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia na rzecz M. Sp. z o.o., zwanej dalej "płatnikiem składek".
Wnioskodawca wskazał, że w wyniku kontroli przeprowadzonej u płatnika składek ustalił, iż płatnik składek zawarł z zainteresowanym następujące umowy: [...]
Wnioskodawca zakwestionował charakter powyższych umów uznając,
iż czynności wykonywane przez zainteresowanego de facto były wykonywane
w ramach umów o świadczenie usług, do których mają zastosowanie przepisy dotyczące umowy zlecenia. Ponadto wnioskodawca poinformował,
że zainteresowany posiadał inny tytuł do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych
u innego płatnika składek.
Decyzją nr [...] z dnia [...] września 2014 r., dyrektor [...] OW NFZ decyzją stwierdził, że zainteresowany w dniach: od 13 kwietnia 2013 r., 7 września 2013 r. oraz 6 listopada 2013 r. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług zawartych z M. Sp. z o.o.
Od ww. decyzji płatnik składek wniósł w dniu 10 października 2014 r. odwołanie. Odwołanie wniesione zostało w terminie.
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, pismem z dnia 13 lutego 2015 r. poinformował zainteresowanego, że płatnik składek wniósł odwołanie od decyzji dyrektora [...] OW NFZ oraz wskazał, iż na podstawie art. 10 k.p.a. ma prawo brać czynny udział w każdym stadium postępowania, a przed wydaniem decyzji wypowiedzieć się, co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań.
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, pismem z dnia 13 lutego 2015 r. poinformował płatnika składek, iż na podstawie art. 10 § 1 k.p.a. ma prawo brać czynny udział w każdym stadium postępowania, a przed wydaniem decyzji wypowiedzieć się, co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań.
Decyzją z dnia [...] sierpnia 2016 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2015 r. poz. 581 ze. zm.), zwanej dalej "ustawą o świadczeniach" oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2016 r. poz. 23), zwanej dalej "k.p.a.", po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez M. Sp. z o. o, reprezentowaną przez radcę prawnego P. K. od decyzji nr [...] z dnia [...] września 2014 r., wydanej przez dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego NFZ w sprawie stwierdzenia, że T. D.
w dniach: od 13 kwietnia 2013 r., 7 września 2013 r. oraz 6 listopada 2013 r. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług zawartej z M. Sp. z o.o., orzekł o utrzymaniu w mocy zaskarżonej decyzji.
W uzasadnieniu organ wskazał, że z akt sprawy wynika, że zainteresowany zawarł z płatnikiem składek umowy, nazwane przez strony "umowy o dzieło". Przedmiotem umów było przygotowanie i wygłoszenie wykładów. W przypadku umowy nr [...], przedmiotem umowy było wygłoszenie przygotowanego wykładu pt. [...]. W przypadku umowy nr [...], przedmiotem umowy było wygłoszenie przygotowanego wykładu pt. [...]. W przypadku umowy nr [...], przedmiotem umowy było wygłoszenie przygotowanego wykładu pt. [...].
Prezes NFZ wskazał, że przedmiotem działalności płatnika składek jest m.in. produkcja podstawowych substancji farmaceutycznych, produkcja leków i wyrobów farmaceutycznych, produkcja artykułów kosmetycznych i toaletowych, sprzedaż hurtowa perfum i kosmetyków, prace badawczo-rozwojowe w dziedzinie nauk chemicznych oraz medycznych i farmacji.
Zdaniem organu z wyjaśnień płatnika wynika, że nie był zainteresowany zweryfikowaniem "rezultatem" zawieranych umów – tj. wykładami jako ich części, treścią czy charakterem (indywidualnego, czy specjalistycznego), co świadczy
o usługowym charakterze spornych umów, a także wskazanie na brak możliwości poddania ich rezultatu sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych i zgodności
z treścią umowy.
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia po analizie zawartych umów oraz zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego uznał, że zrealizowane wykłady
o wskazanej powyżej stanowiły reklamę produktu leczniczego, dystrybuowanego przez płatnika składek. Już samo informowanie o produkcie leczniczym stanowi reklamę produktu leczniczego.
Z uwagi na fakt, iż podmiotem zlecającym wykonywanie umów była firma zajmująca się wprowadzeniem i marketingiem produktów leczniczych do obrotu
a wykłady były wykonywany w ramach spotkania naukowo-szkoleniowego lekarzy to powinny mieć do niego zastosowanie przepisy ustawy z dnia 6 września 2001 r. - Prawo farmaceutyczne (Dz. U z 2008 r, Nr 45, poz. 271), zwanej dalej "ustawą
o prawie farmaceutycznym", bowiem zgodnie z art. 52 ust. 1 tej. ustawy reklamą produktu leczniczego jest działalność polegająca na informowaniu lub zachęcaniu do stosowania produktu leczniczego, mająca na celu zwiększenie: liczby przepisywanych recept, dostarczania, sprzedaży lub konsumpcji produktów leczniczych.
Według art. 52 ust. 2 ustawy o prawie farmaceutycznym reklama, o której mowa w ust. 1, obejmuje w szczególności:
1) reklamę produktu leczniczego kierowaną do publicznej wiadomości;
2) reklamę produktu leczniczego kierowaną do osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi;
3) odwiedzanie osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi przez przedstawicieli handlowych lub medycznych;
4) dostarczanie próbek produktów leczniczych;
5) sponsorowanie spotkań promocyjnych dla osób upoważnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi;
6) sponsorowanie konferencji, zjazdów i kongresów naukowych dla osób upoważnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.
Na uwagę zasługuje także stanowisko, jakie Drugi [...] Urząd Skarbowy wyraził w piśmie znak: [...] gdzie wyjaśnił, iż wydatki na zakup gadżetów firmowych oraz sponsorowanie konferencji, zjazdów
i kongresów naukowych to koszt uzyskania przychodów dystrybutora leków.
W ocenie organu rozpatrującego odwołanie, prawidłowo przyjął organ I instancji, iż czynności wykonywane w ramach przedmiotowych umów
tj. przygotowanie i wygłoszenie wykładu były w istocie realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Ponadto organ wskazał, że według Sądu Najwyższego jednym z kryteriów pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 2000 r., IV CKN 152/00 opublik. OSNC 2001/4/63). Taka możliwość w przypadku spornych umów nie istnieje.
W przedmiotowej sprawie strony umów poprzestały na ogólnym wskazaniu, co jest ich przedmiotem tj. wykonanie pracy rozumianej jako dzieło czyli przygotowanie wykładu o określonej treści. Określenie tematu wykładu nie jest natomiast równoznaczne z ustaleniem jego zakresu.
Organ zauważył, że umowy skonstruowane są w sposób lakoniczny, brak jest także załączników określających, czy doprecyzowujących przedmiot umowy, które umożliwiałby weryfikację poprawności wykonania dzieła i zgodności świadczenia
z umową (art. 636 k.c.). Płatnik składek w uzasadnieniu odwołania również nie przytoczył żadnych merytorycznych argumentów i dowodów, przemawiających za jego stanowiskiem, stawiając jedynie niepopartą dowodami tezę, iż "miał wgląd i kontrole nad treścią wykładu, a po wygłoszeniu wykładu wykładowca wydał zamawiającemu plik zawierający elektroniczną postać prezentacji".
Wynika z powyższego, że zamawiający dowiadywał się o treści wykładu już po jego zaprezentowaniu, z chwilą doręczenia mu plików. Oznacza to, że
w rzeczywistości zamawiający nie miał wpływu na przygotowanie wykładu i nie był wstanie interweniować w razie gdyby "dzieło" było wykonywane w sposób wadliwy bądź sprzeczny z umową. Taki sposób opisania umowy wyklucza bowiem skorzystanie przez zamawiającego z wpływu na kształt dzieła przed jego ukończeniem (art. 363 k.c.), ustalenia prawidłowości jego wykonania, oraz ewentualnego pociągnięcia do odpowiedzialności za wady na podstawie art. 638 k.c. W tym miejscu zasadne jest również rozważenie, na czym taka odpowiedzialność za wady miałaby polegać, w kontekście uprawnień wskazanych w art. 638 k.c.
Zarówno organ I jak i II instancji nie zgodził się ze stanowiskiem płatnika składek, iż wyżej opisane czynności stanowią dzieło. W omawianym przypadku, bowiem nie powstał rezultat (materialny bądź niematerialny), który mógłby zostać poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Wykonywanie przedmiotowej umowy polegało w istocie na podejmowaniu szeregu czynności faktycznych, związanych z przygotowaniem i przeprowadzaniem wykładu.
Biorąc po uwagę argumenty płatnika składek z których wynika, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r., Nr 90, poz. 631 z późn. zm.), wykład zainteresowanej stanowił dzieło, należy stwierdzić, iż są również chybione. Po pierwsze żaden zapis zawartej przez strony umowy nie reguluje ani nawet nie odnosi się do kwestii uznania pracy Zainteresowanej za utwór w myśl przepisów ustawy o prawie autorskim. Jednakże zgodnie z treścią ww. przepisu ustawy o prawie autorskim przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Jednocześnie na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 prawa autorskiego, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło.
Pismem z dnia 19 sierpnia 2016 r. M. Sp. z o.o. z siedzibą w W. spółka wniosła skargę na powyższą decyzję zarzucając naruszenia następujących przepisów postępowania, a mianowicie:
- art. 7, art. 8 i art. 77 § 1 i 4 k.p.a. w związku z art. 109 ust. 6 ustawy
o świadczeniach, poprzez uzupełnianie luk w materiale dowodowym sprawy
i eliminowanie występujących w mniemaniu strony przeciwnej wątpliwości niedopuszczalnymi domniemaniami co do charakteru spornego w sprawie wykładu, w tym wykładu jako usług reklamowych albo programu edukacyjnego,
- art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. w związku z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach, przez ustalenie charakteru prawnego wykładu na podstawie faktów i okoliczności niezwiązanych lub nieistotnych dla sprawy, jak np. treści strony internetowej spółki skarżącej, czy treści interpretacji podatkowych w sprawie podatkowych kosztów uzyskania przychodów,
- art. 86 w związku z art. 80 k.p.a. w związku z art. 109 ust. 6 ustawy
o świadczeniach, poprzez uznanie wyjaśnień skarżącej za nieistotne w sprawie, mimo że według strony przeciwnej w sprawie występowały niewyjaśnione wątpliwości oraz poprzez zaniechanie wezwania wykładowcy do złożenia wyjaśnień w sprawie, mimo że według strony przeciwnej występowały wątpliwości co do charakteru czynności wykonywanych przez wykładowcę,
- art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. w związku z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach, przez niepodjęcie jakichkolwiek działań w celu ustalenia, czy konkretne zachowania ubezpieczonego wykładowcy miały znamiona "działalności twórczej", a jej rezultatem było powstanie dzieła stanowiącego utwór w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, w tym niewezwanie do złożenia wyjaśnień przez samego wykładowcę, a jedynie arbitralne przesądzenie, że każdy wykład stanowi świadczenie usług, bez względu na jego treść, sposób przygotowania i wygłoszenia,
- art. 8 i art. 11 k.p.a. w związku z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach, poprzez powołanie się na orzecznictwo w sprawach o odmiennym stanie faktycznym
na poparcie własnych tez i poglądów, a odrzucenie i zaniechanie analizy orzecznictwa zarówno sądowego, jak i dyrektorów oddziałów wojewódzkich NFZ wydanych w bliźniaczych sprawach dotyczących skarżącej.
Skarżąca postawiła również zarzut naruszenia prawa materialnego, tj. art. 750k.c. w związku z art. 627 Kc., przez błędną wykładnię i uznanie, że wygłoszony przez wykładowcę wykład stanowi świadczenie usług, podczas gdy wykład ten stanowi wykonanie dzieła, a w konsekwencji błędne zastosowanie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach i stwierdzenie, że wykładowca podlegał ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Wobec postawionych wyżej zarzutów skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości i umorzenie w całości postępowania w sprawie.
W uzasadnieniu skargi skarżąca rozwinęła argumentację towarzyszącą sformułowanym w niej zarzutom. Wskazała między innymi, odnosząc się do orzecznictwa Sądu Najwyższego, że dla oceny prawnej w zakresie, czy mamy
do czynienia z utworem w rozumieniu prawa autorskiego nie ma znaczenia klauzula o przeniesieniu na zamawiającego autorskich praw do utworu. Majątkowe prawa autorskie mogą być przedmiotem obrotu, nawet jeśli umowa tej kwestii nie zastrzegała. Nie ma zatem znaczenia, jak stwierdziła skarżąca, czy w umowie
o dzieło wyraźnie wpisano postanowienie o przeniesieniu praw autorskich, aby możliwe było przesądzenie, czy mamy do czynienia z utworem, a więc i dziełem. Umowa nie musi zawierać wyraźnego stwierdzenia, że przedmiotem umowy jest "utwór". W ocenie skarżącej, nie można też zapominać, że utwór nie musi mieć koniecznie formy materialnej. Utworem jest również osiągnięcie rezultatu niematerialnego, nieucieleśnionego, takiego jak inscenizacje teatralne, recytacje, wykonanie utworu muzycznego lub prowadzenie radiowej audycji słowno-muzycznej. Do grupy tej należy również, jak stwierdziła skarżąca, wygłaszanie samodzielnie przygotowanego, niestandardowego wykładu.
Prezes NFZ w odpowiedzi na skargę wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Stosownie do treści art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo
o ustroju sądów administracyjnych (t.j.: Dz. U. z 2014 r., poz. 1647), sąd administracyjny sprawuje wymiar sprawiedliwości poprzez kontrolę pod względem zgodności z prawem zaskarżonej decyzji administracyjnej i to z przepisami obowiązującymi w dacie jej wydania. Innymi słowy, sąd administracyjny kontroluje legalność rozstrzygnięcia zapadłego w postępowaniu z punktu widzenia jego zgodności z prawem materialnym i obowiązującymi przepisami prawa procesowego.
Skarga analizowana pod tym kątem nie zasługuje na uwzględnienie.
Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest, czy ww. umowy zawarte przez M. Sp. z o.o. z siedzibą w W., jako płatnika składek T. D. były umowami o dzieło, czy też innymi umowami
o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. — Kodeks cywilny (Dz. U. z 2014 r., poz. 121 ze zm., dalej k.c ), stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Istota sprawy sprowadza się więc do zweryfikowania stanowisk stron
i udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy w zaistniałym stanie faktycznym uczestnik podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy.
Z akt sprawy wynika, że przedmiotem umów było przygotowanie
i wygłoszenie wykładów pt.: [...].
Należy w tym miejscu podkreślić, że art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy
o świadczeniach stanowi, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
Z kolei zgodnie z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy
o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Jednocześnie do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Oznacza to, że sam fakt nazwania umowy między jej stronami "umową o dzieło" nie przesądza o jej charakterze. Decydująca okazuje się treść zawartej umowy. Zatem, nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o faktycznym charakterze współpracy.
Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego uznaje się, że
w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego,
w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Istotą umowy o dzieło jest zatem osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Zaakcentować należy, że zasadniczo w treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy.
Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36).
Wskazać też należy, że obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12- niepublikowane)".
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy stwierdzić należy, że organ prawidłowo ustalił, że T. D. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartych ze skarżącą umów o świadczenie usług.
Sąd w pełni podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach przedmiotowych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, były one w istocie realizowane
w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotowe umowy - wbrew nazwie - nie była umowami o dzieło, lecz ukrywały świadczenie usług
na rzecz skarżącej, których celem było, jak to ustalił organ, zaznajomienie lekarzy
z produktami skarżącej.
W ocenie skarżącego wykonanie przez uczestnika spornych umów było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci wykładów.
Jednak w ocenie Sądu zgromadzony w sprawie materiał dowodowy powyższego nie potwierdza. Znajdujące się w aktach sprawy umowy o dzieło zawarte T. D. to typowe blankietowe umowy, z których nie wynika, że wykład ten ma opierać się o własne doświadczenia zawodowe uczestnika.
Skarżąca w piśmie z dnia 5 września 2014 r. stwierdziła, że: "w celu wykonania umowy wykładowca - o ile Stronie wiadomo - gromadził materiały, piśmiennictwo, najnowsze doniesienia medyczne, konsultował się z innymi specjalistami, a efektem tych poszukiwań był "produkt" w postaci wskazanych wyżej materiałów autorskich. Zostały one zaprezentowane w formie wykładu. Strona nie ma jednak szczegółowej wiedzy o konkretnych czynnościach podejmowanych przez wykładowców w celu realizacji umowy, ponieważ nie było to przedmiotem umów".
Z powyższego twierdzenia wynika, że skarżąca spółka nie był zainteresowana zweryfikowaniem "rezultatem" umowy - wykładu jako części treść czy charakteru (indywidualnego, czy specjalistycznego), co świadczy o usługowym charakterze spornej umowy, a także wskazanie na brak możliwości poddania rezultatu umowy sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych i zgodności z treścią umowy.
W tym miejscu Sąd wskazuje, że organ zawiadomił uczestnika postępowania o wszelkich czynnościach podejmowanych w sprawie, pouczając o treści art. 10 k.p.a. Mimo to T. D. nie zajął stanowiska.
Sąd podkreśla, że prawdą jest, że to organ gromadzi materiał dowodowy
w sprawie, nie zwalnia to jednak uczestników i stron postępowania od czynnego
w nim udziału, zwłaszcza jeżeli chcą wykazać określone fakty istotne dla sprawy.
W tym miejscu należy wskazać, że błędne stanowisko organu polegające na uznaniu wykładu za reklamę leku, nie miało wpływu na wynik rozstrzygnięcia.
Jak słusznie zauważył organ II instancji przedmiotowe wykłady nie stanowią również utworu w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, gdyż nie wynika to z treści przedmiotowych umów, ani zebranego w sprawie materiału dowodowego.
Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu, organ dokonał prawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowej umowy, oraz prawidłowo zastosował art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach uznając, że uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, ponieważ wykonywał pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Sąd podziela ocenę organu, że wolą stron przedmiotowych umów było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działania dydaktyczno-szkoleniowe były znamienne dla realizacji umowy. Istotne jest przy tym, że rezultat umowy, nazwanej "umową o dzieło", nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. W niniejszej sprawie przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wykładów szkoleniowych w oparciu o swoją wiedzę i praktykę medyczną mając na uwadze materiały przygotowane wcześniej przez skarżącą. Zobowiązaniu takiemu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło o których mowa w cytowanym na wstępie art. 627 k.c.
Sąd oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazuje skarżąca lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. W szczególności nie można uznać za zasadne zarzutów nieprawidłowości postępowania dowodowego, gdyż nie znajdują one oparcia w stanie faktycznym sprawy. Organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej umowy, której przedmiotem było przygotowanie i przeprowadzenie wykładów szkoleniowych, oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności zawartych Umów. Na podstawie ich treści oraz innych okoliczności sprawy organ dokonał merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygniecie zostało
w sposób należyty uzasadnione.
Biorąc powyższe pod uwagę, jak również ukształtowane orzecznictwo sądowe w tym zakresie, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 28.07.2026. · Źródło