VI SA/Wa 1964/15

WyrokWSA w Warszawie2016-03-30

Skład orzekający: Aneta Lemiesz, Pamela Kuraś-Dębecka, Magdalena Maliszewska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy oprogramowanie dla laserów chirurgicznych (klasa 9) jest podobne do usług projektowania oprogramowania (klasa 42) w rozumieniu przepisów o znakach towarowych, a znaki "ReLEx" i "RELEX" są na tyle podobne, że mogą wprowadzać w błąd co do pochodzenia towarów/usług?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że oprogramowanie dla laserów chirurgicznych (klasa 9) jest komplementarne do usług projektowania oprogramowania (klasa 42), co uzasadnia uznanie ich za podobne w rozumieniu przepisów o znakach towarowych. Podobieństwo znaków słownych "ReLEx" i "RELEX" jest na tyle silne (wizualnie, fonetycznie, znaczeniowo), że istnieje wysokie prawdopodobieństwo wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów lub powiązań między przedsiębiorstwami. W związku z tym, Urząd Patentowy prawidłowo odmówił udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy.
Stan faktyczny
Spółka z Niemiec wniosła o udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy "ReLEx" dla oprogramowania dla laserów chirurgicznych. Urząd Patentowy odmówił, uznając znak za podobny do zarejestrowanego znaku "RELEX" dla usług projektowania oprogramowania, co mogłoby wprowadzać w błąd. Po wniosku o ponowne rozpatrzenie, Urząd podtrzymał decyzję. Spółka zaskarżyła decyzję do WSA, zarzucając błędną wykładnię przepisów o podobieństwie towarów/usług i ryzyku wprowadzenia w błąd. WSA oddalił skargę.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Aneta Lemiesz (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka Sędzia WSA Magdalena Maliszewska Protokolant ref. staż. Julia Murawska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 30 marca 2016 r. sprawy ze skargi [...] z siedzibą w J. (Niemcy) na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] czerwca 2015 r. nr [...] w przedmiocie prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę w całości Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej, decyzją z [...] czerwca 2015 r., znak: [...], wydaną na podstawie art. 245 i art. 248 oraz art. 1528 w zw. z art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (Dz.U. z 2013 r., poz. 1410), dalej: "p.w.p.", po rozpoznaniu wniosku C. AG z siedzibą w J., Niemcy (dalej: "Spółka" lub "skarżąca"), o ponowne rozpatrzenie sprawy podtrzymał swoją decyzję z [...] lutego 2014 r., znak: [...], o odmowie uznania prawa ochronnego w całości na znak towarowy ReLEx zarejestrowany w trybie Protokołu do Porozumienia madryckiego o międzynarodowej rejestracji znaków na rzecz Spółki pod numerem IR.1056079, z wyznaczeniem na Polskę w dniu 30 września 2010 r. (pierwszeństwo z dnia 24 kwietnia 2010 r.) w części dotyczącej oprogramowania dla laserów chirurgicznych. Do wydania powyższej decyzji doszło na podstawie następujących ustaleń: Urząd Patentowy decyzją z [...] lutego 2014 r. odmówił Spółce udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy ReLEx, zarejestrowany w trybie Protokołu do Porozumienia madryckiego, pod numerem IR-1056079, z wyznaczeniem na Polskę w dniu 30 września 2010 r. (pierwszeństwo z dnia 24 kwietnia 2010 r.). W uzasadnieniu organ wskazał, że wspomniany słowny znak towarowy nieposiadający zastrzeżonej formy graficznej przeznaczony do oznaczania towarów z klasy 9 jest podobny do zarejestrowanego na rzecz R. z H., Finlandia, z pierwszeństwem od 6 października 2009 r. pod numerem CTM-008595051 i przeznaczonego do oznaczania towarów z klasy 9 i usług z klasy 42. Zdaniem Urzędu Patentowego zgłoszone do oznaczania towary - oprogramowanie - mogą być produktem oznaczanych przeciwstawionym znakiem usług projektowania oprogramowania, co mogłoby prowadzić do wprowadzenia odbiorców w błąd w zakresie ich źródła pochodzenia bądź istnienia związków organizacyjno-prawnych pomiędzy właścicielami oznaczeń służących do oznaczania podobnych do siebie towarów i usług. Ponadto organ odnotował, że wspólne dla spornych znaków słowo "RELEX" to skrótowiec od pierwszych słów Retail Logistics Excellence w nazwie uprawnionego z przeciwstawionej rejestracji, który jest po nich w tej nazwie również umieszczony. Urząd Patentowy uznał przy tym, że znakom zawierającym odróżniające elementy nazwy właściciela, przysługuje zazwyczaj szerszy zakres ochrony, gdyż funkcjonują one w obrocie gospodarczym w szerszym wymiarze, a użycie w charakterze znaku towarowego odróżniającego elementu nazwy innego przedsiębiorcy należy uznać za naruszenie jego praw osobistych. Jednocześnie organ podzielił pogląd Spółki o braku podobieństwa towarów z klasy 9, dla których przeznaczono obydwa oznaczenia. Niemniej jednak stwierdził, że towary z tej klasy oznaczane rozpatrywanym znakiem, tj. oprogramowanie dla laserów chirurgicznych, są podobne do oznaczanych przeciwstawionym znakiem usług projektowania oprogramowania z zakresu klasy 42, w związku z czym odbiorcy z dużym prawdopodobieństwem mogą uznawać, że źródło takich towarów i usług jest jedno lub pochodzą one od podmiotów gospodarczych powiązanych ze sobą. Nie zgadzając się z powyższym rozstrzygnięciem, Spółka pismem z 25 kwietnia 2014 r. złożyła wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji i uznanie na terytorium Polski ochrony międzynarodowego znaku w pismie z 27 czerwca 2014 r., Spółka wyjaśniła, że nie zgadza się ze stanowiskiem organu, iż oprogramowanie do celów chirurgicznych jest podobne do usług programowania komputerowego, gdyż lasery chirurgiczne są sprzętem wysoko wyspecjalizowanym i firmy programistyczne zajmujące się programowaniem o charakterze ogólnym nie są w stanie świadczyć usług programowania laserów chirurgicznych. Spółka wskazała, że przeciętny nabywca oprogramowania do laserów chirurgicznych jest odbiorcą dobrze poinformowanym nabywającym produkt w procedurze wieloetapowego zamówienia wykluczającego ryzyko pomyłki. Spółka zaznaczyła także, że brak stosunku konkurencji i bezpośredniej obecności na rynku polskim wyłącza możliwość zastosowania art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p. Przywołaną na wstępie decyzją z [...] czerwca 2015 r. Urząd Patentowy utrzymał w mocy zaskarżone rozstrzygnięcie. W uzasadnieniu decyzji organ wskazał, że towary z klasy 9 sygnowane przeciwstawionymi znakami należało uznać za jednorodzajowe, a towary z klasy 9 sygnowane zgłoszonym oznaczeniem uznać za komplementarne w stosunku do usług z klasy 42. Jednocześnie Urząd Patentowy odstąpił od stwierdzenia naruszenia praw osobistych i majątkowych. Zdaniem organu o podobieństwie znaków towarowych decydują podobieństwa pomiędzy porównywanymi oznaczeniami, nie zaś różnice, gdyż osoba nabywająca towary lub korzystająca z usług kieruje się utrwalonym w pamięci, niedoskonałym obrazem znanego wcześniej znaku towarowego i wybierając dany towar lub usługę, opiera się w dużej mierze na skojarzeniach z najbardziej charakterystycznymi, dystynktywnymi i łatwymi do zapamiętania elementami wcześniejszego znaku. Urząd patentowy wyjaśnił, że przyjmuje, iż do stwierdzenia podobieństwa pomiędzy przeciwstawionymi znakami wystarczające jest istnienie podobieństwa na którejkolwiek z następujących płaszczyzn: fonetycznej, wizualnej lub znaczeniowej, a ocena podobieństwa porównywanych znaków towarowych musi być dokonywana całościowo z uwzględnieniem wszystkich tych elementów, które najintensywniej oddziałują na percepcję odbiorcy oraz tego, w jaki sposób są przez niego postrzegane. Z uwagi na powyższe organ uznał, że zgłoszony znak towarowy słowny ReLEx (IR.1056079), a także zarejestrowany znak przeciwstawiony słowny RELEX są w stosunku do siebie bardzo silnie analogiczne, wizualnie i fonetycznie podobne. Urząd Patentowy zwrócił uwagę, że słowa przeciwstawionych znaków są fantazyjne i abstrakcyjne względem zgłoszonych towarów, a pozostałe różnice w układzie elementów znaku zgłoszonego ReLEx (IR. 1056079) mają znaczenie drugorzędne i nie przesądzają o wzajemnej wyróżnialności. W ocenie organu kombinacja w zgłoszonym układzie małych i dużych liter ma znaczenie marginalne, gdyż wartość fonetyczna porównywanych znaków jest identyczna, a same oznaczenia są stosunkowo krótkie. Zdaniem Urzędu Patentowego w analizowanej sprawie zachodzi niebezpieczeństwo uznania znaku zgłoszonego za odmianę znaku już zarejestrowanego i tym samym wskazywać na istnienie związków organizacyjno-prawno-finansowych między przedsiębiorstwami używającymi te znaki. Organ podkreślił przy tym, że już sama identyczność na płaszczyźnie fonetycznej jest ważnym argumentem za uznaniem znaków za bardzo do siebie podobne, gdyż szybki rozwój technik multimedialnych, oraz wzrost intensywności reklamy radiowej i telewizyjnej spowodował, iż nie tylko wygląd znaku, lecz często jego brzmienie decydują o rozpoznawalności marki na rynku. Niezależnie od powyższego Urząd Patentowy uznał, że towary, do których oznaczania przeznaczone są porównywane znaki towarowe, adresowane są do tych samych nabywców, sprzedawane są w tych samych miejscach i zaspokajają te same potrzeby potencjalnych konsumentów. Produkowane są też w przedsiębiorstwach działających w tej samej branży, tj. w branży oferującej programy komputerowe i usługi oprogramowania. Organ stwierdził, że w przypadku obydwu wykazów towarów sygnowanych przeciwstawionymi oznaczeniami dotyczy on programów informatycznych. Urząd Patentowy oceniając sprawę, uznał, że oba rodzaje towarów będą towarami specjalistycznymi i drogimi, a relatywnym kręgiem odbiorców będzie więc grupa osób uważnych, specjalistów, profesjonalistów dokonujących zakupów z podwyższonym poziomem uwagi. Jednocześnie organ podniósł, że ocena grupy odbiorców w przypadku usług z klasy 42 sygnowanych znakiem zarejestrowanym ReLEx (CTM.008595051), charakteryzuje się większym zróżnicowaniem, ponieważ może dotyczyć osób poszukujących usług projektowania oprogramowania bliżej niesprecyzowanego, który niekoniecznie musi dotyczyć usług szczególnie drogich. W ocenie Urzędu Patentowego krąg profesjonalistów, zachowujący podwyższoną uwagę może mieć problemy z rozróżnieniem oznaczeń o nad wyraz silnym podobieństwie RELEX i ReLEx na gruncie warstwy wizualnej oraz identycznych na gruncie warstwy fonetycznej, słownej i znaczeniowej. Zdaniem organu oba porównywane oznaczenia dotyczą towarów jednorodzajowych, gdyż oba ich zbiory dotyczą programów komputerowych, a zarejestrowane zapisy nie dotyczą tylko i wyłącznie jednej grupy programów komputerowych. Pomimo opisanego przez Zgłaszającego sposobu/procesu wyboru towarów oraz procesu ich szczególnej dystrybucji Urząd Patentowy nie był w stanie ustalić jednoznacznie czy rzeczywiście jest to jedyny sposób dystrybucji i wyboru takich towarów i wyjaśnił, że organ administracji przy udzielaniu monopolu na znak towarowy powinien zachować szczególną ostrożność w sytuacji ekstremalnego wizualnego oznaczeń oraz ich identyczności w warstwie fonetycznej, słownej i znaczeniowej. Zdaniem Urzędu Patentowego istnieje uzasadnione ryzyko, że programy komputerowe na nośnikach danych będą oferowane w tych samych miejscach. Badając ceny laserów chirurgicznych, stwierdzono, że ceny ich są zróżnicowane, a przeznaczenie różne. Nie są one tylko i wyłącznie przedmiotem szpitali, ale również gabinetów kosmetycznych, stomatologicznych, dermatologicznych. Powyższe może oznaczać, że wybór oprogramowania komputerowego do laserów chirurgicznych może być różny i determinowany innym sposobem zakupu, również tym tradycyjnym. Urząd Patentowy wyjaśnił przy tym, że "jednorodzajowość" towarów nie może być interpretowana jako ich "identyczność", gdyż o jednorodzajowości towarów decyduje przede wszystkim to, czy nabywcy mogą sądzić, że towary wytwarzane są przez to samo przedsiębiorstwo, a jednym z istotnych kryteriów określenia przynależności towarów do jednego rodzaju są warunki zbytu towarów. Dokonując analizy porównawczej zgłoszonych towarów z usługami przeciwstawionymi w znaku zarejestrowanym z wcześniejszy pierwszeństwem, Urząd Patentowy nie miał wątpliwości, że są one ze sobą bardzo silnie powiązane. Organ stwierdził, że towary sygnowane oznaczeniem zgłoszonym w klasie 9 oraz usługi sygnowane oznaczeniem zarejestrowanym w klasie 42 są w stosunku do siebie komplementarne. Odbiorcy z dużym prawdopodobieństwem mogą uznawać, że źródło takich towarów i usług jest takie samo lub, że pochodzą one od podmiotów gospodarczych powiązanych ze sobą w jakiś sposób organizacyjno-prawny. Ryzyko skojarzeń pomiędzy porównywanymi znakami w warunkach komplementarności towarów do usług, powiększone jest w ocenie organu przez występującą identyczność w warstwach fonetycznej i słownej, a także przez bardzo silne podobieństwo wizualne. Urząd Patentowy stwierdził, że znak zarejestrowany sygnuje termin "projektowanie i rozwój programów komputerowych/oprogramowania", który jest niezależny i został w wykazie chronionym oddzielony od pozostałych "średnikiem", co oznacza, że jest to termin autonomiczny. Uprawniony do znaku zarejestrowanego zgłosił termin ogólny projektowania oprogramowania o szerokim spektrum specjalizacji, a zatem zawiera on także przynajmniej formalnie ochronę dla usług projektowania oprogramowana dla laserów chirurgicznych. Organ zaznaczył, że podobieństwo towarów/usług musi być ustalane z perspektywy gospodarczej, a ocena ta musi być oceną obiektywną, uwzględniającą ustalone zwyczaje w relewantnym obszarze przemysłu lub handlu, oraz stałą i dynamiczną zmienność tych zwyczajów. Urząd Patentowy zaznaczył przy tym, że w pewnych okolicznościach pomiędzy towarami a usługami można stwierdzić podobieństwo. W takim przypadku wymienione usługi pozostają w relacji komplementarności ze wskazanymi towarami. Ze względu zatem na bezpośredni związek pomiędzy przedmiotowymi towarami i usługami, w zakresie ich przeznaczenia oraz z uwagi na komplementarny charakter towarów względem usług, prawidłowe jest twierdzenie o ich podobieństwie. Z uwagi na powyższe w ocenie organu towary znaku zgłoszonego, będą towarami komplementarnymi względem towarów znaku przeciwstawionego, a towary i usługi uznać za komplementarne. Urząd Patentowy poinformował, że nie był w stanie potwierdzić czy żadna firma programistyczna zajmująca się programowaniem o charakterze ogólnym nie jest w stanie świadczyć usług programowania odnoszącego się oprogramowania do laserów chirurgicznych, gdyż jego budowa wymaga wybitnie specjalistycznej wiedzy medycznej i inżynieryjnej. Organ zaznaczył przy tym, że nie ma kompetencji, aby oceniać czy firma R., właściciel znaku RELEX, jest czy nie jest w stanie zaprojektować oprogramowania dla laserów chirurgicznych lub czy w przyszłości nie będzie on takich programów projektował. Jednocześnie wskazał, że w wykazie towarów sygnowanych znakiem chronionym z wcześniejszym pierwszeństwem znajduje się ogólny termin "projektowanie i rozwój programów komputerowych/oprogramowania", który formalnie pokrywa ochroną i takie usługi. Rozpatrując ponownie sprawę, Urząd Patentowy wskazał, że każde zgłoszone oznaczenie rozpatrywane jest indywidualnie, a organ przyjął prymat zasady praworządności nad zasadą równości i zasadą pogłębiania zaufania obywateli. Organ zaznaczył, że rozpatrując zgłoszone wnioski, musi opierać swoje decyzje na przepisach prawa. W uzasadnieniu rozstrzygnięcia Urząd Patentowy wskazał, że ryzyko wprowadzenia odbiorcy w błąd co do pochodzenia towarów/usług może przybierać dwie postaci: konsument może w ogóle nie dostrzec różnicy pomiędzy zapamiętanym, wcześniejszym znakiem towarowym, a nowo napotkanym na rynku oznaczeniem i uznać, że ma do czynienia z towarem (usługą) pochodzącym od uprawnionego do znaku wcześniejszego (bezpośrednie ryzyko wprowadzenia w błąd), bądź może dostrzec różnice pomiędzy znakami, jednak ze względu na stopień ich podobieństwa oraz stopień podobieństwa towarów, na których zostały umieszczone, może stwierdzić, że pochodzą od tego samego podmiotu lub podmiotów ze sobą powiązanych (niebezpośrednie ryzyko wprowadzenia w błąd). Z uwagi na powyższe organ stwierdził, że przeciwstawione oznaczenia charakteryzują się wysokim stopniem podobieństwa i nawet w przypadku konsumenta w wysokim stopniu uważnego (specjalisty, profesjonalisty), przedmiotowe oznaczenie może wprowadzać w błąd co do pochodzenia oznaczanych nim towarów/usług, gdyż każda osoba nabywająca towary/usługi kieruje się utrwalonym w pamięci, niedoskonałym obrazem znanego znaku towarowego i zapamiętuje elementy najbardziej charakterystyczne i w oparciu o nie dokonuje wyboru towaru/usługi. Urząd Patentowy zauważył przy tym, że podstawową funkcją znaku towarowego jest zapewnianie konsumentowi dostatecznego stopnia pewności, iż oznaczany tym znakiem towar pochodzi od jednego, konkretnego producenta. Na wskazane powyżej orzeczenie pismem z 17 lipca 2015 r. Spółka złożyła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę, w której wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia Urzędowi Patentowemu oraz zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Zaskarżonej decyzji zarzuciła naruszenie: 1) art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. przez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie co skutkowało przyjęciem, że towary i usługi, których sprawa dotyczy, są jednorodzajowe i komplementarne, a w sprawie istnieje niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd; 2) art. 7, art. 8, art. 11, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2013 r., poz. 267 z późn. zm.), dalej: "k.p.a.", przez niewyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy i oparcie decyzji na błędnie ustalonym i ocenionym stanie faktycznym, w tym przez dokonanie nieprawidłowej oceny sprawy w zakresie jodnorodzajowości towarów oraz komplementarności towarów i usług, których spraw dotyczy, z punktu widzenia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, jak również zdefiniowania relatywnego kręgu odbiorców; 3) art. 139 k.p.a. przez przyjęcie istnienia podobieństwa między towarami, do których oznaczania przeznaczone zostały przeciwstawione znaki, pomimo że Urząd Patentowy w decyzji z [...] lutego 2014 r. stwierdził brak podobieństwa towarów z klasy 9, dla których przeznaczono obydwa oznaczenia. Uzasadniając zgłoszone zarzuty, skarżąca podniosła, że zmiana oceny co do podobieństwa towarów, wbrew ustaleniom decyzji pierwotnej, bez powiadomienia o tym Spółki i umożliwienia jej wypowiedzenia się w tej sprawie, stanowi naruszenie przepisów postępowania, tj. zasady reformationis in peius. Zdaniem skarżącej skoro organ w decyzji pierwotnej uznał towary za niepodobne, aspekt nie był przedmiotem argumentacji we wniosku o ponowne rozważenie sprawy. W ocenie Spółki Urząd Patentowy błędnie ustalił, iż oprogramowanie dla laserów chirurgicznych jest towarem tego samego rodzaju (jednorodzajowym), co oprogramowanie do zastosowań w logistyce towarów. Skarżąca nie podzieliła stanowiska organu, zgodnie z którym tradycyjny sklep z oprogramowaniem będzie oferował oprogramowanie do laserów chirurgicznych i wskazała, że w sklepach takich nie można nabyć oprogramowania do konkretnych urządzeń medycznych, kosmetycznych, a tym bardziej chirurgicznych. Spółka wskazała, że towary te skierowane są do innych grup zawodowych, zaspokajające różne potrzeby, mające inne przeznaczeniem i oferowane są przez inne podmioty. Skarżąca zauważyła ponadto, że w zakresie laserów chirurgicznych obowiązują regulacje prawne dotyczące produktów medycznych, które muszą spełniać wygórowane normy bezpieczeństwa dla urządzeń elektrycznych i laserów w zakresie dopuszczenia do obrotu, a następnie eksploatacji w placówkach usługowych. Spółka podniosła, że o ile możliwe jest nabywanie komputerów, które zostaną połączone z głowicą laserową, od producentów zewnętrznych, o tyle oprogramowanie do laserów chirurgicznych zawsze powstaje i jest doskonalone przez producenta lasera lub w powiązanej firmie programistycznej, zawsze na indywidualne zamówienie do konkretnego typu urządzenia i stanowi ono inherentny składnik rozwiązania technicznego. Nie jest możliwe dokupienie innego oprogramowania do zakupionego wcześniej lasera u innego producenta i jego podmiana na tańszy. W ocenie skarżącej Urząd Patentowy dokonał błędnego ustalenia, uznając, że w kategorii laserów chirurgicznych mieszczą się również tanie urządzenia. Spółka wskazała także, że organ nie uwzględnił informacji dotyczących procedur nabywania tego rodzaju sprzętu i oprogramowania, przy czym nie udowodnił, iż funkcjonują również inne procedury nabywania i kanałów dystrybucji tego rodzaju towarów. W uzasadnieniu skargi Spółka podniosła ponadto, że Urząd Patentowy w zakresie komplementarności porównywanych towarów i usług nie ustalił, czy może występować potencjalny nabywca usługi poszukujący bliżej niesprecyzowanego oprogramowania. Zdaniem skarżącej potencjalny nabywca poszukuje konkretnego rodzaju oprogramowania, które ma zaspokoić jakąś potrzebę. Spółka podkreśliła, że warunki obrotu i eksploatacji laserów chirurgicznych przesądzają, iż na rynku projektowania i rozwoju sprzętu komputerowego i programów komputerowych w zakresie oprogramowania dla laserów chirurgicznych w praktyce nie istnieje swoboda wyboru i zmiany usługodawcy. Skarżąca wskazała przy tym, że sporne oprogramowanie stanowi produkt akcesoryjny względem laserów chirurgicznych. Spółka stwierdziła, że Urząd Patentowy za podstawę swojej decyzji przyjął błędne tłumaczenie oferowane przez Urząd Harmonizacji Rynku Wewnętrznego dla znaku CTM.008595051, w którym angielskie słowo "namely" zostało w klasie 9 przetłumaczone prawidłowo jako "czyli" ("te i żadne inne"), natomiast w klasie 42 zostało przetłumaczone nieprawidłowo jako "między innymi" ("te, ale również inne"). W ocenie skarżącej błędne tłumaczenie doprowadziło do rozszerzenia wykazu usług w klasie 42, będącego przedmiotem porównania i oceny komplementarności z wysoko wyspecjalizowanymi towarami Spółki. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje. Dokonując kontroli zaskarżonej decyzji pod względem jej zgodności z prawem w świetle art. 1 § 1 i § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2014 r., poz. 1647) stwierdzić należy, iż skarga nie zasługuje na uwzględnienie. Z treści art. 145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm., dalej "p.p.s.a.") wynika bowiem, że sąd uchyla zaskarżone orzeczenie, gdy stwierdzi naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy albo gdy naruszenie prawa daje podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego, a także wtedy gdy sąd stwierdzi naruszenie przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Zdaniem zaś Sądu zaskarżona decyzja jest prawidłowa, mimo że argumentacja organu zawarta w jej uzasadnieniu nie stanowi spójnego wywodu, a oceny przesłanek z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. dokonano wbrew powszechnie akceptowanym zasadom wypracowanym w tym zakresie w orzecznictwie i doktrynie. Niemniej jednak ww. nieprawidłowości nie stanowią takich wad kontrolowanej decyzji, które uzasadniałaby jej wyeliminowanie z obrotu prawnego. W sprawie nie doszło także do naruszenia art. 107 § 3 k.p.a., jako że organ w sposób dostateczny ujawnił w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji motywy wydanego rozstrzygnięcia. I tak, wskazać należy, że materialnoprawną podstawę decyzji stanowił art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., który określa przesłanki odmowy udzielenia prawa ochronnego. Są nimi: 1) istnienie prawa ochronnego na znak towarowy lub zgłoszenia w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na taki znak zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby, 2) zgłoszenie identycznego lub podobnego znaku towarowego do znaku już zarejestrowanego lub już zgłoszonego korzystającego z prawa pierwszeństwa, 3) obydwa znaki dotyczą takich samych (identycznych) lub podobnych towarów, 4) istnieje możliwość wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia towarów, w szczególności skojarzenia przez odbiorców znaku późniejszego ze znakiem wcześniejszym. Art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. dotyczy tzw. względnych przeszkód w rejestracji znaku towarowego. W świetle tej regulacji prawnej niedopuszczalna jest rejestracja znaku towarowego, gdyby w jej wyniku powstało prawo, którego zakres pokrywałby się, chociaż częściowo z zakresem prawa z rejestracji z wcześniejszym pierwszeństwem. Skład orzekający zgadza się przy tym z poglądem wyrażonym przez Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 15 czerwca 2011 r., II GSK 666/10, zgodnie z którym znaki towarowe służą odróżnianiu towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa. Tę oczywistą myśl należy mieć na względzie przy dokonywaniu wszelkich ocen dotyczących znaków towarowych. Pamiętać należy, że znaki towarowe mają ułatwiać klientom powiązanie towaru z producentem, a nie prowadzić do dezorientacji w tym zakresie. O tym zaś, czy w konkretnym przypadku mogłoby dojść do kolizji praw z rejestracji rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców, co do pochodzenia usług (towarów). Jak podkreślił Naczelny Sąd Administracyjny w swoim wyroku z dnia 20 września 2007 r. (sygn. akt II GSK 113/07; publ. http://orzeczenia.nsa.gov.pl) ryzyko skojarzenia ze znakiem wcześniejszym jest kategorią błędu, a nie samodzielną przeszkodą w rejestracji, oderwaną od funkcji oznaczenia pochodzenia. Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd należy interpretować zgodnie z art. 11 preambuły Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady Europejskiej z 22 października 2008 r. nr 2008/95/WE mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych (Dz. Urz. UE L 299/25), zgodnie, z którym "prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd, którego ocena zależy od wielu czynników, w szczególności rozpoznawalności znaku towarowego na rynku, mogącego powodować skojarzenia ze znakiem używanym lub zarejestrowanym, stopnia podobieństwa między znakiem towarowym i oznaczeniem, między określonymi towarami lub usługami, powinno stanowić szczególny warunek dla takiej ochrony. Sposoby ustalania prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd, w szczególności ciężar dowodu, powinny być określone w krajowych przepisach proceduralnych, których niniejsza dyrektywa nie powinna naruszać." Oceniając, czy zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorcy, istotna jest percepcja przeciętnego konsumenta, do którego usługa (towar) jest kierowany. Na takim stanowisku na gruncie wspólnotowego prawa znaków towarowych stoi także ETS. Ostateczne wypracowanie modelu przeciętnego konsumenta nastąpiło w wyroku ETS z dnia 16 lipca 1998 r. w sprawie nr C-210/96 (Gut Springenheide GmbH and Rudolf Tusky v. Oberkreisdirektor des Kreises Steinfurt-Amt für Lebensmittelüberwachung). Przeciętny konsument to średnio poinformowany, uważny i rozsądny, a co bardzo istotne - poziom jego uwagi różni się, w zależności od tego, jakie dobra nabywa (por.: R. Skubisz, Prawo z rejestracji znaku towarowego i jego ochrona: studium z zakresu prawa polskiego na tle prawnoporównawczym, Lublin 1998, s. 131-132; M. Andrzejewski, [w]: Prawo własności przemysłowej. Komentarz, red. P. Kostański. Warszawa 2010, s. 710 i nast. oraz wskazane tam orzecznictwo). Przechodząc już do zasadniczych rozważań w sprawie należy wskazać organowi - którego decyzja w tym zakresie jest nieprawidłowa - że w doktrynie i judykaturze wypracowano jednolite stanowisko, które Sąd orzekający w pełni podziela, że najpierw należy ocenić podobieństwo lub identyczność usług (towarów), do oznaczania, których służą oba znaki. Dopiero przesądzenie o podobieństwie w tym zakresie implikuje konieczność dokonania porównania samych oznaczeń. Zgodnie zaś z utrwalonym orzecznictwem przy ocenie podobieństwa towarów i usług należy mieć na uwadze wszystkie istotne czynniki, które charakteryzują wzajemny stosunek tych towarów i usług. Czynniki te obejmują między innymi charakter towarów, ich przeznaczenie, sposób użytkowania, jak również to czy konkurują ze sobą, czy też wzajemnie się uzupełniają (tak m.in. wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 23 października 2002 r. w sprawie T-388/00 Institut für Lernsysteme v. OHIM, Rec. Str. II 4301, pkt 51). Dla jasności wywodu Sąd wskaże, że spółka R. z siedzibą w Finlandii zarejestrowała słowny znak towarowy RELEX do oznaczenia następujących towarów i usług: klasa 9: magnetyczne nośniki danych i urządzenie do przetwarzania danych i komputer, czyli programy komputerowe i oprogramowanie związane zarządzaniem przepływu towarów; programy komputerowe do automatycznego uzupełniania produktów i prognozowania sprzedaży; programy komputerowe do optymalizacji kontroli magazynu i parametrów prognozowania; programy komputerowe wykorzystywane jako narzędzia optymalizacji umożliwiające płynne śledzenie i analizę sprzedaży, magazynowania, kosztów i wydajności; klasa 42: projektowanie i rozwój sprzętu komputerowego i programów komputerowych oraz oprogramowania; usługi consultingowe związane z magnetycznymi nośnikami danych, urządzeniami do przetwarzania danych i komputerami, między innymi z programami komputerowymi i oprogramowaniem do zarządzania przepływem towarów, programami komputerowymi do automatycznego uzupełniania produktów i prognozowania sprzedaży, programami komputerowymi do optymalizacji kierowania magazynem i parametrów prognozowania, programami komputerowymi wykorzystywanymi jako narzędzie do raportowania, które umożliwiają śledzenie i analizę płynnej sprzedaży, magazynu, kosztów i wydajności. Organ uznał, że towary z klasy 9, do oznaczania których przeznaczono sporny znak (tj. oprogramowanie dla laserów chirurgicznych) oraz towary z klasy 9 znaku uprawnionego są podobne, bo wszystkie one odnoszą się do programów komputerowych. Brak jednak dalszych przekonywujących wywodów organu w tym zakresie, co istotne o tyle, że towary z klasy 9 uprawnionego odnoszą się w całości do szczególnego rodzaju programów komputerowych, tj. takich, których przeznaczeniem są szeroko pojęte usługi logistyczne (magazynowe). Doktryna i orzecznictwo są zaś zgodne, iż samo zaklasyfikowanie towarów do różnych lub tych samych klas klasyfikacji nicejskiej nie przesądza o ich jednorodzajowości, czy też jej braku. Klasyfikacja nicejska stanowić może jedynie pomocniczy środek dla oceny jednorodzajowości przeciwstawionych towarów, jednak ocena ta musi być dokonywana w każdej sprawie indywidualnie. W tym zaś przypadku uzasadnione jest stwierdzenie, że o stanowisku organu przesądziło samo zaklasyfikowanie towarów do tej samej klasy. Brak przekonywującej argumentacji organu o podobieństwie ww. towarów uzasadnia pominięcie w dalszej ocenie wywodów organu odnoszących się do tej kwestii. Niemniej jednak nie jest to taka wada decyzji, która uniemożliwiałaby dalszą jej kontrolę. Otóż dla uznania, ze przesłanka podobieństwa towarów (usług) została w sprawie spełniona wystarczające jest podtrzymanie w zaskarżonej decyzji stanowiska organu z decyzji z dnia [...] lutego 2014 r. o istotnym w sprawie podobieństwie wynikającym z komplementarności towarów zgłaszającego z klasy 9 oraz usług z klasy 42 uprawnionego i zwrócenie uwagi przez organ, że ww. towary zgłaszającego są bezpośrednim celem (produktem finalnym) usług uprawnionego z klasy 42. Takie podejście odpowiada rozumieniu komplementarności na gruncie stosunków z zakresu prawa własności przemysłowej, a zawierającym się w związku, jaki zachodzi pomiędzy porównywanymi produktami, tj. że jeden towar jest nieodzowny lub istotny do użycia drugiego. Organ w dostatecznym stopniu uzasadnił swoje stanowisko w tym zakresie. Wskazał m.in., że towary z zasady są różne od usług, jednakże nie oznacza to, że nie mogą się one uzupełniać lub też, że usługi nie mogą mieć tego samego przedmiotu lub przeznaczenia co towary i w związku z tym być dla samego towaru konkurencyjne. W pewnych zatem okolicznościach pomiędzy towarami a usługami można stwierdzić podobieństwo. Podobieństwo takie wielokrotnie stwierdzano, w szczególności, pomiędzy usługami o charakterze w pewnym stopniu pomocniczym względem towarów lub towarami o charakterze pomocniczym względem usług, np.: sprzedaży towarów w związku z usługami, w sytuacji, gdy towary mają zasadnicze znaczenie dla świadczenia usług. W takim przypadku wymienione usługi pozostają w relacji komplementarności ze wskazanymi towarami. Ze względu zatem na bezpośredni związek pomiędzy przedmiotowymi towarami i usługami, w zakresie ich przeznaczenia oraz z uwagi na komplementarny charakter towarów względem usług, prawidłowe jest twierdzenie o ich podobieństwie. Powyższe ustalenie jest wystarczające do uznania, że w tej sprawie zachodzi prawnie doniosłe - na gruncie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. - podobieństwo towarów i usług oznaczanych przeciwstawionymi znakami. Sąd wskazuje jedynie, że nie zmienia tego faktu, przynajmniej w istotnym stopniu, przedmiot realizowanej przez oba podmioty działalności gospodarczej z wykorzystaniem programów komputerowych. Pamiętać przy tym należy, że dokonując tego porównania bierze się pod uwagę towary i usługi, dla których zostało udzielone prawo ochronne, a nie tylko te dla których w danym momencie znak jest wykorzystywany. Uprawniony może bowiem w każdej chwili zacząć używać znaku towarowego także w odniesieniu do innych towarów i usług, dla których ten znak został zgłoszony. Każdy podmiot uprawniony ze znaku towarowego zawsze może w granicach towarów tego samego rodzaju zmienić towary, czy profil swojej działalności, będący przedmiotem oznaczenia danym znakiem, nie wykluczając analogicznych towarów swoich konkurentów. Niedostrzeganie takiej możliwości może spowodować zaistnienie trudnej do zaakceptowania sytuacji, że podmiot uprawniony ze znaku towarowego z wcześniejszym pierwszeństwem będzie ograniczany przez konkurenta w zakresie możliwości oznaczania danym znakiem nowych towarów w zakresie mieszczącym się w granicach towarów tego samego rodzaju. Dlatego w okolicznościach niniejszej sprawy za daleko idące i nadmierne byłoby przywiązywanie znaczenia do kwestii zastosowania porównywanych towarów i usług, przynajmniej w najbardziej istotnej kwestii, jaką są programy komputerowe, w czym specjalizują się oba podmioty. Przedmiot usług, do oznaczenia których przeznaczony jest znak towarowy fińskiego podmiotu (tj. projektowanie i rozwój sprzętu komputerowego i programów komputerowych oraz oprogramowania) został sformułowany w sposób ogólny i wobec tego należy go rozumieć szeroko. Odnosząc powyższe do okoliczności faktycznych sprawy organ słusznie wywiódł, że nie ma on kompetencji, aby oceniać czy firma R., właściciel znaku RELEX, jest czy też nie jest w stanie zaprojektować oprogramowania dla laserów chirurgicznych lub czy w przyszłości nie będzie on takich programów projektował. Z całą pewnością jednak należy uznać, że w wykazie towarów sygnowanych znakiem chronionym z wcześniejszym pierwszeństwem znajduje się ogólny termin "projektowanie i rozwój programów komputerowych/oprogramowania", który formalnie pokrywa ochroną i takie usługi. Wobec uznania podobieństwa towarów i usług, dla których zastrzeżono sporny i przeciwstawiony znak towarowy, należało zatem rozważyć podobieństwo samych oznaczeń. Wskazać należy, że zasadą jest, że znaki towarowe porównuje się całościowo, tzn. biorąc pod uwagę wszystkie tworzące znak elementy łącznie (w słownym znaku towarowym jest to więc określone słowo lub słowa). Doktryna i praktyka orzecznicza wykształciły szczegółowe zasady, według których dokonuje się owego całościowego porównania oznaczeń. W myśl tych zasad Urząd Patentowy RP powinien je ocenić na trzech płaszczyznach, tj. wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej z uwzględnieniem dystynktywnych i dominujących elementów oznaczeń pomijając natomiast drobne lub nieistotne różnice między nimi (zob. wyrok TS z 11 listopada 1997 r. w sprawie C-251/95, SABEL przeciwko Puma AG Rudolf Dassler Sport, pkt 23). Organ dokonał w sprawie takiej oceny i wskazał, że porównywane znaki są podobne. To podobieństwo w zaskarżonej decyzji określono jako nad wyraz silne (ekstremalne) w warstwie wizualnej oraz identyczne na gruncie warstwy fonetycznej, słownej i znaczeniowej. Wskazać należy, że zarówno znak uprawnionego, jaki i skarżącego składa się z jednego - tego samego - w obu przypadkach słowa, tj. RELEX. Sposób zapisu tego słowa w znaku słownym zgłaszającego, tj. jako ReLEx, jest bez znaczenia, jako że ochrona znaku słownego uprawnionego, jak każdego znaku słownego, rozciąga się na wszelkie formy graficzne, w których może on zostać zapisany. Organ w tym zakresie słusznie wskazał, że wbrew twierdzeniom zgłaszającego różnice w układzie elementów znaku zgłoszonego mają w przedmiotowej sprawie znaczenie drugorzędne i nie przesądzają o wzajemnej wyróżnialności, jako że w znakach słowno-graficznych, lub słownych gdzie występuje kombinacja dużych i małych liter, większą siłę oddziaływania mają elementy słowne znaku i to one przede wszystkim pozostają w pamięci przeciętnego odbiorcy. W obydwu porównywanych zaś znakach słowa ReLEx/RELEX są elementami dominującym i kluczowym, i jako takie oddziałują najsilniej na percepcję przeciętnego odbiorcy i zostają przez niego zapamiętane. Sąd w pełni podziela wnioski organu w ww. zakresie, a wskazać należy, że i skarżąca nie kwestionuje w skardze tego stanowiska organu. Wreszcie ostatnim elementem podlegającym ocenie organu było ryzyko wprowadzenia relewantnego odbiorcy w błąd. Wskazać przy tym należy, że w świetle art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. nie chodzi tylko o tzw. ryzyko bezpośrednie, czyli o sytuację, gdy podobieństwo przeciwstawionych znaków jest tak bliskie, że odbiorca może je łatwo pomylić ale także o ryzyko pośrednie polegające na tym, że potencjalny klient może błędnie kojarzyć ze sobą obydwa znaki. Ryzyko konfuzji, o którym mowa we wspomnianym przepisie ustawy, obejmuje więc prawdopodobieństwo wprowadzenia klienta w błąd co do pochodzenia towaru sensu stricte, jak również ryzyko błędu co do powiązań źródeł pochodzenia towarów opatrzonych przeciwstawionymi znakami. Chodzi tutaj bowiem o taką sytuację, gdy przeciętny odbiorca, w następstwie skojarzenia dwóch znaków towarowych, może przypuszczać, że przedsiębiorstwo używające znaku podobnego pozostaje z podmiotem uprawnionym z wcześniejszej rejestracji w stosunkach gospodarczych lub prawnych, związkach organizacyjnych istotnych dla wytworzenia, oznaczenia i wprowadzenia danego towaru do obrotu (por. Wojciech Włodarczyk, Kolizja znaków towarowych: sprawa złotego zajączka Lindt Goldhase – polemika, Europejski Przegląd Sądowy Nr 12/2008, str. 39). Z kolei w wyroku z dnia 29 września 1998 r., w sprawie C-39/97, ETS stwierdził, że niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd istnieje, w rozumieniu art. 4 ust. 1 lit. b Pierwszej Dyrektywy Rady nr 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych, gdy odbiorcy mogą pomylić się co do pochodzenia towarów lub usług. Dlatego wszelkie wątpliwości należy rozstrzygać na korzyć uprawnionego do znaku towarowego z wcześniejszym pierwszeństwem. Powyższa zasada jest konsekwencją przekonania, że przedsiębiorca, który dla towarów (usług) tego samego rodzaju wybiera znak towarowy podobny do znaku z wcześniejszym pierwszeństwem, działa na własne ryzyko i wątpliwości powinny być rozstrzygane na jego niekorzyść (por. R. Skubisz, Prawo Znaków Towarowych. Komentarz, Wydawnictwo Prawnicze 1997 r.). Organ w ww. zakresie uznał, że nawet należycie poinformowani, uważni i rozsądni (profesjonaliści) polscy odbiorcy mogą sądzić, że podobne towary i usługi oznaczone przeciwstawionymi znakami pochodzą z tego samego przedsiębiorstwa, a tym samym mogą być wprowadzeni w błąd co do źródła pochodzenia tych usług, ewentualnie mogą przypuszczać, że przedsiębiorstwo używające podobnego znaku pozostaje z podmiotem uprawnionym z wcześniejszej rejestracji w związkach organizacyjnych, gospodarczych lub prawnych istotnych do powstawania, oznaczania i wprowadzania do obrotu danej usługi. Ta konkluzja organu - oceniana przy uwzględnieniu zasad logiki i doświadczenia życiowego - jest także prawidłowa. Faktycznie, ryzyko skojarzeń pomiędzy porównywanymi znakami w warunkach komplementarności towarów do usług, powiększone jest przez występującą identyczność w warstwach fonetycznej, słownej, wizualnej i znaczeniowej. Być może ww. okoliczności należałoby ocenić inaczej gdyby towar zgłaszającego był dostępny wyłącznie u jego producenta. W takiej bowiem sytuacji ograniczone zostałyby możliwości podnoszenia wątpliwości co do pochodzenia towaru. Wprawdzie skarżąca wskazuje m.in., że przeciętny nabywca oprogramowania do laserów chirurgicznych jest należycie poinformowany i uważny, ciąży bowiem na nim wielka odpowiedzialność finansowa, nie istnieje więc żadne ryzyko, że będzie on poszukiwał (najtańszych, najlepszych, itp.) usług oprogramowania na rynku z pominięciem producenta lasera. Sąd wskazuje jednak, że takiej charakterystyce kanałów dystrybucji towarów zgłaszającego, jako wyłącznej, przeczą już tylko okoliczności wynikające z samej skargi, w której wskazano, że w Polsce dystrybucją jej produktów zajmuje się odrębny od producenta podmiot, sprzedający towary różnych producentów. Również - wbrew wywodom skargi - w pismach skarżącej z postępowania administracyjnego wcale nie opisano szczegółowo procedury nabywania tego sprzętu i oprogramowania. Ta procedura miałaby niwelować ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów skarżącej. Zdaniem jednak Sądu twierdzenia skarżącej w tym zakresie są bardzo ogólne, nie odnoszą się do żadnych konkretnych faktów, które można by zweryfikować. Także - po raz pierwszy wskazane w skardze - warunki obrotu i eksploatacji laserów chirurgicznych (odpowiedzialność cywilna, warunki gwarancji) nie odwołują się do żadnych poddających się weryfikacji okoliczności. W takim stanie rzeczy trudno przyjąć, że przeciętny odbiorca towarów (usług) skarżącej i uprawnionego odróżni porównywane znaki towarowe, jako oznaczenia produktów pochodzących z różnych przedsiębiorstw. Przeciwnie, odbiorca ten będzie mógł przypuszczać, że przedsiębiorstwo używające podobnego znaku pozostaje z osobą uprawnioną z wcześniejszej rejestracji związkach organizacyjnych, gospodarczych lub prawnych istotnych do powstawania, oznaczania i wprowadzania do obrotu danego produktu. Jeszcze raz należy bowiem podkreślić, że ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia usługi może mieć również charakter pośredni (a nie tylko bezpośredni). Reasumując wskazać należy, że z uwagi na fakt, że podobieństwo porównywanych oznaczeń jest wysokie, a towary zgłaszającego nimi oznaczone są komplementarne w stosunku do usług świadczonych przez uprawnionego należy uznać, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia ryzyka konfuzji. Tak więc Urząd słusznie uznał, że istniały podstawy z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. do unieważnienia spornego znaku w zakresie wskazanym w zaskarżonej decyzji. Mając na uwadze powyższe skargę należało oddalić na podstawie art. 151 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 29.07.2026. · Źródło