VI SA/Wa 1968/18
WyrokWSA w Warszawie2019-02-22
Skład orzekający: Pamela Kuraś-Dębecka, Magdalena Maliszewska, Tomasz Sałek
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa nazwana 'umową o dzieło', której przedmiotem jest wykonanie diagnoz logopedycznych i planów terapii, podlega kwalifikacji jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, a w konsekwencji czy osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa nazwana przez strony 'umową o dzieło', której przedmiotem było wykonanie diagnoz logopedycznych i planów terapii, w rzeczywistości stanowiła umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Kluczowe dla tej kwalifikacji było stwierdzenie, że umowa ta wymagała jedynie starannego działania wykonawcy, a nie osiągnięcia konkretnego, obiektywnie pewnego rezultatu, co jest cechą umowy o dzieło. W związku z tym, osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Skarżąca wniosła skargę na decyzję Prezesa NFZ utrzymującą w mocy decyzję organu I instancji, która ustaliła, że E. Z. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy nazwanej 'umową o dzieło', zawartej ze skarżącą w okresie od 1 marca 2012 r. do 29 marca 2012 r. Organy uznały, że umowa ta, mimo nazwy, w rzeczywistości była umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, ponieważ jej przedmiotem było wykonanie diagnoz logopedycznych i planów terapii, co wymagało jedynie starannego działania, a nie osiągnięcia konkretnego rezultatu. Skarżąca kwestionowała tę kwalifikację, twierdząc, że sporne dokumenty (diagnozy i plany terapii) stanowiły dzieło.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka Sędziowie Sędzia WSA Magdalena Maliszewska Sędzia WSA Tomasz Sałek (spr.) Protokolant referent Agnieszka Dzięcioł po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 22 lutego 2019 r. sprawy ze skargi A. K. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2018 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę
A. K., prowadzącą działalność gospodarczą pod nazwą "P." – (dalej też jako "skarżąca" lub "płatnik składek") wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej też jako "Prezes NFZ", "organ II instancji" lub "organ odwoławczy") z dnia [...] lipca 2018 r. nr [...].
Zaskarżoną decyzją Prezes NFZ, po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez skarżącą, utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej też jako "[...]OW NFZ" lub "organ I instancji") z dnia [...] marca 2016 r. nr [...], ustalającą, że E. Z. (dalej jako "uczestniczka" lub "zainteresowana"), podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, na rzecz płatnika składek, w okresie od dnia 1 marca 2012 r. do dnia 29 marca 2012 r.
Jako podstawę prawną skarżonego rozstrzygnięcia wskazano art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2017 r. poz. 1938. ze zm.), dalej "ustawa o świadczeniach", a także art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2017 r. poz. 1257, ze zm., dalej "k.p.a.") w zw. z art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2017 r. poz. 935).
Podstawą faktyczną powyższych decyzji było ustalenie organów, że zainteresowana nie została zgłoszona do ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej przez nią 1 marca 2012 r. ze skarżącą umowy, nazwanej "Umową o dzieło", którą organy zakwalifikowały, jako umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. z 2018 r., poz. 1025 ze zm., dalej też jako "k.c."), dotyczące zlecenia (dalej "sporna umowa").
Zgodnie z treścią omawianej umowy, wykonawca samodzielnie wykona następujące dzieło: "wykonanie 2 diagnoz logopedycznych" (cały tekst umowy w aktach administracyjnych sprawy załączony do wniosku Zakładu Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w [...] z dnia 9 lutego 2016 roku o rozpatrzenie sprawy z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego uczestniczki). Do powyższego wniosku Zakładu Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w [...] załączony był także protokół kontroli z 22 czerwca 2015 r., z którego wynika, iż płatnik składek, którego przedmiotem działalności są szeroko rozumiane usługi z zakresu pedagogiki, zawierał z różnymi osobami umowy o dzieło m.in. na przeprowadzanie diagnoz integracji sensorycznych i logopedycznych oraz opracowywanie planów terapii. Zgodnie z protokołem kontroli oraz wyjaśnieniami płatnika składek przedmiot umów obejmował m.in. pisemne diagnozy dzieci dotyczące np. logopedii i integracji sensorycznej opracowane na materiałach dostarczonych głównie przez rodziców oraz plany terapii opracowywane na podstawie wcześniejszych diagnoz. Kwota wynagrodzenia była uzależniona głównie od ilości dostarczonych dokumentów do opracowania.
Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, po analizie powyższej umowy, w decyzji z dnia [...] marca 2016 r., doszedł do wniosku, że uczestniczka podlegała w okresie od dnia 1 marca 2012 r. do dnia 29 marca 2012 r. obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, gdyż umowa ta nie jest umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia.
W odwołaniu skarżąca nie zgodziła się z argumentacją organu I instancji na temat wskazanej kwalifikacji umowy skutkującej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego jej wykonawcy. Podkreśliła, że nie sposób zgodzić się ze stanowiskiem organu jakoby fakt, iż diagnozy i plany terapii sporządzone były w oparciu o wiedzę posiadaną przez uczestniczkę odnośnie stosowanych metod terapii miałoby świadczyć o tym, iż wytworzone przez nią dokumenty miałyby nie mieć cech utworu. Pomijając już fakt, iż, zdaniem skarżącej, organ nie może tego stwierdzić nie dokonując analizy treści tych diagnoz i planów terapii w świetle dostępnych informacji o stosowanych metodach terapii, to zasadnym jest stwierdzenie, iż niewątpliwie każda taka diagnoza i plan terapii dostosowane były do warunków osobistych danego dziecka i jego zaburzeń, a zatem musiało być spersonalizowane.
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia decyzją z dnia [...] lipca 2018 r. nr [...] utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] marca 2016 r. Organ II instancji podkreślił, że w przypadku każdej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniona osoba ma do wykonania, istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. Prezes NFZ wyjaśnił, że w przedmiotowej sprawie czynności wykonywane przez zainteresowaną, a mianowicie polegające na wykonaniu diagnoz logopedycznych, w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego, określonego w sposób dokładny, stanowiącego o jego indywidualnym charakterze samoistnego dzieła, które zostało zdefiniowane w momencie zawierania umowy. W przypadku wykonywanej przez zainteresowaną pracy polegającej najpierw na zorganizowaniu spotkania, przeprowadzeniu wywiadu rodzicami, a następnie dopasowaniu odpowiedniego dla danego schorzenia planu terapii, wyżej opisany rodzaj wymaganego rezultatu nie występuje. Wprawdzie czynności wykonywane przez zainteresowaną były ukierunkowane na powstanie określonego skutku w postaci opracowania diagnoz logopedycznych czy w efekcie, jak twierdzi odwołujący, osiągnięcia określonego planu terapii (w jakimś aspekcie), jednak ten skutek pracy był uzależniony wyłącznie od starannego działania wykonawcy umowy. Z załączonego materiału dowodowego wynika, iż zainteresowana opracowywała diagnozę logopedyczną (kilkuetapową) zwykle na jednym lub dwóch spotkaniach. Pierwszym etapem było przeprowadzenie wywiadu z rodzicami na temat przebiegu ciąży, porodu, kolejnych etapów rozwoju dziecka (ze szczególnym uwzględnieniem rozwoju mowy), przebytych chorób. Następnym etapem była próba oceniająca między innymi budowę i sprawność aparatu artykulacyjnego, sposób połykania, sposób oddychania słuch fonematyczny, kinestezję artykulacyjną, artykulację poszczególnych głosek, rozumienie wypowiedzi oraz tworzenie wypowiedzi słownych. Ostatnim etapem było podsumowanie i omówienie z rodzicami diagnozy oraz programu terapii. Diagnozę logopedyczną rodzice dziecka otrzymywali na piśmie. Opracowanie ww. diagnozy odbywało się w oparciu o materiały dostarczone przez rodziców, szkołę oraz innych specjalistów, do których kierowane było dziecko. Na podstawie zgromadzonych w trakcie diagnozy danych i informacji Wykonujący umowę sporządzał plany terapii (tj. opisany w punktach sposób pracy z dziećmi w celu poprawy bądź wyeliminowania deficytów). W tym miejscu należy wskazać, iż wykonywanie obowiązków wynikających z umowy wymagało jedynie starannego działania.
W ocenie organu II instancji, przedmiot świadczeń nie został oznaczony w sposób umożliwiający jego weryfikację. Strony opisały przedmiot w sposób ilościowy a nie jakościowy tj. wskazywały liczbę diagnoz. Przedmiotów poszczególnych umów nie można było między sobą odróżnić. Ponadto ostateczny rezultat umów stanowił ze swojej istoty świadczenie niepewne. Nic można go było określić z góry, bowiem dopiero po wykonaniu szeregów czynności można było poznać ostateczny rezultat, tj. treść diagnozy. W analizowanej sprawie, poza ogólnym wskazaniem, iż ma zostać wykonana diagnoza logopedyczna, przedmiot umowy nie został określony w sposób charakterystyczny dla umowy o dzieło. Jedynym kryterium pozwalającym ocenić rezultat jest kryterium ilościowe (tj. ustalenie ile diagnoz wydano) oraz ewentualna ocena, czy diagnozy wykonywane były zgodnie z zasadami sztuki.
W ocenie organu II instancji, w chwili zawierania spornych umów, żadna ze stron nie mogła zagwarantować, osiągnięcia konkretnego rezultatu umowy. Należy, bowiem zauważyć, że cechą charakterystyczną umowy o dzieło jest uzyskanie wyniku (rezultatu) określonego w umowie, przy czym osiągniecie tego rezultatu musi zależeć wyłącznie od zobowiązanego. Umowa o dzieło jest, bowiem jednym z instrumentów prawnych służących wymianie dóbr majątkowych, która ma doprowadzić do powstania oznaczonego dzieła i następnie jego wydania zamawiającemu.
Zleceniobiorca zobowiązany był działać zgodnie z zasadami wykonywanej przez siebie sztuki. Nie mógł przyjąć na siebie odpowiedzialności za konkretny rezultat tj. wydania opinii o określonej treści.
Możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych w przypadku spornej umowy nie istnieje również choćby z tego względu, iż nie precyzuje ona, na czym miałaby polegać weryfikacja dzieła i do czego konkretnie miał doprowadzić jego wykonawca. Natomiast, możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło (por. Grzegorz Kozieł, Komentarz do art. 627 k.c., Lex Omega). W wyroku Sądu Apelacyjnego w [...] z dnia [...] stycznia 2013 r. (sygn. akt. [...]) wyjaśniono: "Twórca dzieła odpowiada za jego, jakość oraz ponosi odpowiedzialność za wady wykonanej rzeczy. W odróżnieniu przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania czynności prawnej dla dającego zlecenie, jednak nie ponosi odpowiedzialności bezpośrednio za rezultat swojej pracy, lecz za staranność w prowadzeniu spraw zleceniodawcy ".
Zdaniem organu II instancji w przedmiotowej sprawie wykonywane czynności musiały wprawdzie podlegać jakiemuś sprawdzeniu, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że ich przedmiotem mogło być nie tyle sprawdzenie pod kątem wad fizycznych "dzieła"', jak przede wszystkim kontrola, czy zainteresowana pracowała sumiennie i nie zaniechała dołożenia należytej staranności podczas podejmowanych prac. Trudno, zatem wskazać, w jakim zakresie zainteresowana miałaby odpowiadać za swoją pracę, oczywiście poza szerokim rozumieniem odpowiedzialności, gdzie każda osoba wykonująca dowolną pracę odpowiada w jakimś stopniu za jej efekty, (jakość). W przedmiotowej sprawie odpowiedzialność wobec podmiotów trzecich, z tytułu wykonywanej umowy spoczywała w istocie na płatniku składek.
W opinii organu II instancji czynności wykonywane przez zainteresowaną w ramach przedmiotowej umowy nie miały charakteru działań przynoszących konkretny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Przedmiotem badanej umowy nie było stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. Czynności wykonywane na rzecz płatnika składek były wyłącznie starannym działaniem wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanych umiejętności oraz wiedzy wykonywał zlecone obowiązki. Jeżeli zatem przedmiotem spornych umów, było wykonanie określonych powtarzających się czynności, stosuje się do nich przepisy art. 750 k.c.
W opinii organu II instancji liczba zawartych pomiędzy stronami umów o tej samej treści wskazuje, iż zależało im raczej na stałym świadczeniu usług aniżeli osiągnięciu konkretnego rezultatu.
Organ II instancji wyjaśnił również, iż co do zasady zawierane umowy nie nabywają atrybutów umów o dzieło, wbrew wykonywanym w ich ramach czynnościom, poprzez to, że "taki był zgodny zamiar stron i cel umowy".
Na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2018 roku, A. K. wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, wnosząc o jej zmianę, poprzez uznanie, iż uczestniczka nie jest objęta obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego w związku z zawarciem umów wskazanych we wniosku ZUS, ewentualnie – uchylenie zaskarżonej decyzji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Prezesa NFZ.
Zdaniem skarżącej z przedmiotowej decyzji nie wynika, aby w zakresie umów wymienionych w decyzji uczestniczka była objęta obowiązkowym ubezpieczeniem społecznym, a jeżeli tak to na jakiej podstawie. W tej sytuacji, w ocenie skarżącej, przedmiotowa decyzja jest przedwczesna i chociażby już z tych powodów winna zostać uchylona. Ustalić bowiem istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego można tylko wtedy, gdy dana osoba podlega z danego tytułu ubezpieczeniu społecznemu, czego w okolicznościach niniejszej sprawy nie ma.
Skarżąca podkreśliła, że dokonując analizy uzasadnienia skarżonej decyzji, nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż organ przyjął za swoje twierdzenia Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i nie dokonał samodzielnie żadnych ustaleń w sprawie. Co więcej, jak wynika z treści uzasadnienia, organ nie zrozumiał co było przedmiotem umów zawartych przez skarżącą z zainteresowaną, co z kolei spowodowało, iż w sposób niewłaściwy dokonał ich oceny prawnej. W tej sytuacji nieprzeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron jest tym bardziej rażącym zaniedbaniem.
Skarżąca wyjaśniła, że przedmiotem zakwestionowanej umowy nie było przeprowadzenie diagnoz i terapii, lecz sporządzenie dwóch dokumentów o nazwie diagnoza i plan terapii. Dokumenty te sporządzane były na podstawie dokumentów, które zainteresowana dostała od płatnika - był to wypełniony przez rodziców kwestionariusz, notatki sporządzone przez płatnika ze spotkania z dzieckiem i jego rodzicami oraz na podstawie innych dokumentów dostarczonych przez rodziców, np. opinii ze szkoły, przedszkola. Na podstawie takiej dokumentacji uczestniczka miała sporządzić diagnozę ewentualnych zaburzeń logopedycznych dziecka, w której miała zaburzenia te opisać i wskazać ich przyczynę, a następnie na tej podstawie opracować indywidualny plan terapii, tj. plan ćwiczeń, które dziecko winno wykonywać, aby stwierdzone zaburzenie zlikwidować.
Skarżąca zaznaczyła, że nie kwestionuje, iż przeprowadzenie terapii w zakresie integracji sensorycznej to świadczenie usług, które może być realizowane w oparciu o umowę zlecenie, jednakże w okolicznościach niniejszej sprawy efektem zawartej przez strony umowy, jej przedmiotem, nie było prowadzenie terapii danego dziecka, ale opracowanie na piśmie dwóch dokumentów - diagnozy i planu terapii w oparciu o dostarczone dokumenty i badania. Zatem przedmiotem umowy nie było osiągniecie planu terapii czy przeprowadzenie diagnozy, lecz sporządzenie dwóch dokumentów dotyczących danego dziecka. I to te dokumenty były rezultatem, jaki miał zostać osiągnięty na ich podstawie.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje.
Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jednolity Dz. U. z 2018, poz. 2107 ze zm.) kontrola sądowa zaskarżonych decyzji, postanowień bądź innych aktów lub czynności wymienionych w art. 3 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jednolity Dz. U. z 2018 r., poz. 1392, dalej zwana: "p.p.s.a.") sprawowana jest na zasadzie kryterium zgodności z prawem.
W związku z tym, aby wyeliminować z obrotu prawnego akt wydany przez organ administracyjny konieczne jest stwierdzenie, że doszło w nim do naruszenia bądź prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, bądź przepisów postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie, albo też przepisu prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego (art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) – c) p.p.s.a.), a także, gdy decyzja lub postanowienie organu dotknięte są wadą nieważności (art. 145 § 1 pkt 2 p.p.s.a.).
Zdaniem Sądu, żadna z wyżej wskazanych przesłanek nie zaszła w sprawie.
Przedmiotem kontroli Sądu jest decyzja Prezesa NFZ, utrzymująca w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ, stwierdzającą, że zainteresowana podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu zawartej przez strony 1 marca 2012 r. umowy, nazwanej "Umową o dzieło", ale będącą w rzeczywistości umową o świadczenie usług, do której odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu.
W pierwszej kolejności podkreślić należy, że podstawą kompetencyjną dla podejmowania przez organy Narodowego Funduszu Zdrowia rozstrzygnięcia w przedmiotowej sprawie są przepisy art. 102 ust. 5 pkt 24, art. 107 ust. 5 pkt 16 oraz art. 109 ustawy o świadczeniach, zgodnie z którymi organy Narodowego Funduszu Zdrowia - dyrektorzy oddziałów wojewódzkich Funduszu i Prezes Funduszu – wydają indywidualne decyzje w sprawach ubezpieczenia zdrowotnego. Przepisy art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 107 ust. 5 pkt 16 tej ustawy wskazują, które spośród organów Funduszu wykonują tego rodzaju zadania o charakterze indywidualnym. Według zaś przepisów art. 109 ust. 1 i 2 ustawy do indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń.
Istotą sporu w sprawie jest ocena czy sporna umowa, zawarta między zainteresowanym a płatnikiem składek jest umową o dzieło, jak została nazwana przez strony ją zawierające, czy też – mając na uwadze jej rzeczywistą treść, stanowi ona de facto umowę, co do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o umowie zlecenia.
Przystępując do rozpoznania niniejszej sprawy podkreślić należy, że obowiązkiem organów NFZ, rozstrzygających sprawę z zakresu objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, jest ustalenie charakteru prawnego umów łączących strony, a zatem organy te zobowiązane są zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem zawartych umów nie było aby uniknięcie dopełnienia ustawowych obowiązków ubezpieczonego oraz płatnika składek, tj. uniknięcia w drodze czynności cywilnoprawnych (zawarcia umowy) obowiązków publicznoprawnych, wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.
Z kolei rolą Sądu jest zweryfikowanie stanowisk stron i udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy w ustalonym stanie faktycznym zainteresowany podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawarcia z płatnikiem składek spornej umowy.
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy stwierdzić należy, że organy prawidłowo ustaliły, że zainteresowana podlegała w okresie od dnia 1 do 29 marca 2012 roku obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania spornej umowy, która była umową o świadczenie usług, a nie umowę o dzieło.
Podstawowy problem w sprawie sprowadza się w istocie do oceny charakteru prawnego umowy zawartej między płatnikiem składek a zainteresowaną i rozstrzygnięcia czy umowa ta, jak twierdzi skarżąca, jest umową o dzieło, która nie daje podstaw do objęcia uczestnika obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też jest to, zgodnie z poglądami organów NFZ, umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, a której zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Podstawę materialnoprawną wydanych rozstrzygnięć stanowił przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 tej ustawy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy
o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi (lit. e). W myśl powołanego przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby, które spełniają dwa warunki:
1) należą do osób, które spełniają warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, oraz
2) należą do osób (kategorii osób) wymienionych w art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, a więc m.in. do osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Co do pierwszego warunku, to ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu
i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie
z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samych kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę, jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła,
a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest, bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju
i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest, więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest, więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów
o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Należy przy tym wyraźnie zaznaczyć, iż bardzo istotna przesłanka zastosowania art. 750 k.c. wyraża się w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło. Innymi słowy umowy o osiągnięcie rezultatu stanowiącego dzieło, w rozumieniu przepisów art. 627 i nast. k.c. dotyczących umowy o dzieło, nie mogą zostać zakwalifikowane, jako umowy o świadczenie usług. Oznacza to, że z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania. Ponadto należy zauważyć, iż wyłączone spod dyspozycji art. 750 k.c. są również umowy nienazwane, których istota wykazuje zbieżność z umową o dzieło, uzasadniającą stosowanie przepisów o tej umowie
w drodze analogii (np. nieodpłatne wykonanie dzieła). Również, jeśli chodzi
o przypadek tzw. umów mieszanych, przepis art. 750 k.c. znajduje zastosowanie
w zakresie, w jakim umowa dotyczy świadczenia usług, nieuregulowanych innymi przepisami, albo, do których nie znajdą zastosowania w drodze analogii przepisy odnoszące się do którejkolwiek umowy nazwanej, mającej za przedmiot świadczenie usług. Dotyczy to zarówno umów, których przedmiotem jest zobowiązanie
do świadczenia usług, obejmujących dokonywanie czynności faktycznych i prawnych (por. m.in. M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 692), jak i umów łączących elementy umowy o świadczenie usług
z elementami umowy o dzieło.
Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.
Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63).
Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym.
W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło, bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi, bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze, więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat.
W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest, zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane).
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, należy wskazać, że w niniejszej sprawie przedmiotem umowy z 1 marca 2012 roku, było "wykonanie 2 diagnoz logopedycznych".
W niniejszej sprawie praca zainteresowanej polegała, jak wynika z akt sprawy na diagnozie logopedycznej (kilkuetapowej) zwykle na jednym lub dwóch spotkaniach. Pierwszym etapem było przeprowadzenie wywiadu z rodzicami na temat przebiegu ciąży, porodu, kolejnych etapów rozwoju dziecka (ze szczególnym uwzględnieniem rozwoju mowy), przebytych chorób. Następnym etapem była próba oceniająca między innymi budowę i sprawność aparatu artykulacyjnego, sposób połykania, sposób oddychania słuch fonematyczny, kinestezję artykulacyjną, artykulację poszczególnych głosek, rozumienie wypowiedzi oraz tworzenie wypowiedzi słownych. Ostatnim etapem było podsumowanie i omówienie z rodzicami diagnozy oraz programu terapii, które rodzice dziecka otrzymywali na piśmie. Opracowanie ww. diagnozy odbywało się w oparciu o materiały dostarczone przez rodziców, szkołę oraz innych specjalistów, do których kierowane było dziecko. Na podstawie zgromadzonych w trakcie diagnozy danych i informacji wykonujący umowę sporządzał plany terapii (tj. opisany w punktach sposób pracy z dziećmi w celu poprawy bądź wyeliminowania deficytów).
W ocenie Sądu, wykonywanie obowiązków wynikających z umowy pomiędzy skarżącą a uczestniczką, wymagało jedynie starannego działania.
W kwestii wykonywania prac terapeutycznych dostosowanych indywidualnie do stanu psychofizycznego podwładnego Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 8 listopada 2013 r., sygn. akt II UK 157/13 wyjaśnił: "Zainteresowana miała określone godziny pracy, dostosowane indywidualnie do każdego pacjenta, zgodnie
z harmonogramem terapii dziecka. Zainteresowana w oparciu o zalecenia lekarza, diagnozowała dziecko i sama opracowywała harmonogram jego terapii, dostosowując go do stanu psychofizycznego pacjenta. Tak określony przedmiot umowy nie charakteryzuje się wymaganą cechą indywidualizującą utwór (dzieło) przede wszystkim, dlatego, że nawet w zarysie nie konkretyzuje tematu poszczególnych zajęć terapeutycznych, natomiast z tak określonego celu umowy - rehabilitacja logopedyczna dzieci - nie mógł wynikać obiektywnie osiągalny i pewny rezultat. Chodziło, więc o wykonanie określonych czynności (szeregu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie".
W ocenie Sądu w przypadku tego rodzaju umów jak w przedmiotowej sprawie, nie można określić rezultatu – dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Zdaniem Sądu wypełnianie zadań w ramach przedmiotowej umowy nazwanej "umową
o dzieło", tj. sporządzenie diagnozy logopedycznej i planu terapii, nie może zostać zakwalifikowane, jako umowa o dzieło, gdyż polegało ono jedynie na wykonywaniu czynności z należytą starannością. Zainteresowana posiada wyuczoną wiedzę, która pozwala jej dopasować zachowania zaobserwowane w czasie spotkań, czy też wynikające z dostarczonych materiałów do konkretnych wzorców zachowań, co umożliwia postawienie diagnozy.
Sporna umowa nie precyzuje, czego ma dokonać wykonawca, jako wynik jej realizacji, który byłby weryfikowalny i mierzalny, jaki rezultat w wyniku wykonania dzieła powstał. Należy ponadto podkreślić, iż zgodnie z orzecznictwem sądów, dziełem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. Zdaniem Sądu działanie uczestniczki było wyłącznie starannym działaniem wykonawcy umowy, który sprawując swoje obowiązki przy pomocy wydanych materiałów, wykorzystuje posiadane przez siebie umiejętności w wymaganym
od niego zakresie. Na prawidłową kwalifikację spornej umowy, nie wpływa, w ocenie Sądu, argumentacja skarżącej, zmierzająca do wykazania, że o charakterze dzieła decyduje sporządzenie odpowiednich dokumentów, czyli indywidualnych diagnoz i planów terapii. Jak podkreśla bowiem skarżąca, do tego właśnie sprowadzał się przedmiot umowy, a nie do ewentualnej terapii dziecka, która to terapia mogła odbywać się w poradni u płatnika, w domu przez rodziców, albo w innej poradni, czy też mogła nie odbywać się wcale, jeżeli taka była wola rodziców. Jednakże wyłączenie z całego procesu logopedycznej terapii dziecka, jednego z jego etapów, czyli zdiagnozowania i przygotowania planu terapii, nie oznacza, że wykonanie tych akurat określonych czynności, składających się w całości na czynności charakteryzujące umowę starannego działania, miałyby decydować, że temu wycinkowi całego procesu można przypisać cechy dzieła.
Tym samym, w ocenie Sądu – organy Narodowego Funduszu Zdrowia, słusznie uznały, że uczestniczka podlegała, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego we wskazanym w decyzji okresie.
Sąd, oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazuje skarżąca lub których istnienie powinien uwzględnić
z urzędu. Zdaniem Sądu organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej spornych umów, oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem
w szczególności treści umów. Na tej podstawie dokonał merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygniecie zostało w sposób należyty uzasadnione.
Zdaniem Sądu należy stwierdzić, iż organy obu instancji wyczerpująco zbadały wszystkie istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą oraz przeprowadziły dowody służące ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z zasadami prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a.). Organy administracji – rozstrzygając sprawę – oparły się na materiale prawidłowo zebranym w toku kontroli, dokonując jego wszechstronnej oceny. Ponadto należy uznać, iż stanowisko wyrażone
w zaskarżonych decyzjach, organy uzasadniły w sposób wymagany przez normę prawa określoną w przepisie art. 107 § 3 k.p.a..
Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które Sąd ma obowiązek badać z urzędu, skargę należało oddalić.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, orzekł jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło